DESIGNED BY OLWEBDESIGN

Polacy opracowali nową metodę leczenia osób z zaburzeniami mowy

Drukuj
Kategoria: Informacje
Utworzono: 14 marzec 2011

Polscy naukowcy opracowali unikatową metodę neurorehabilitacji osób z zaburzeniami mowy, która u ludzi zdrowych poprawia również funkcje poznawcze. Metoda jest wprowadzana w Polsce i w Niemczech - poinformowała prof. Elżbieta Szeląg podczas warszawskich obchodów Światowego Tygodnia Mózgu. 

Nowa terapia - opracowana przez zespół prof. Szeląg z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN - jest przeznaczona dla osób, którym nie pomaga klasyczna rehabilitacja czy logopedia, np. ludziom z afazją, zaburzeniem mowy powstałym na skutek uszkodzenia mózgu. Aż dwóm trzecim takich osób nie można w pełni przywrócić sprawności językowej klasycznymi terapiami. Logopedzi duże trudności mają również z poprawą mowy u dzieci z zaburzeniami językowymi. Czasami, mimo wielu żmudnych zajęć, poprawa mowy u wielu dzieci jest niewielka.
Według prof. Elżbiety Szeląg z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, obojętnie ile pracy włożymy w rehabilitacje niektórych osób, efekty będą mało satysfakcjonujące. Tak jest wtedy, gdy przyczyny ich zaburzeń nie znajduje się na poziomie językowym, lecz tkwią znacznie głębiej - w zakłóceniu mechanizmów neuronalnych mózgu.

"Bez usprawnienia odpowiednich neuronów niemożliwe jest przywrócenie sprawności językowej" - powiedziała prof. Szeląg w Warszawie podczas wykładu "Nowe horyzonty w neurorehabilitacji: rola przełomowych odkryć w badaniach nad mózgiem". Chodzi o neurony odpowiedzialne za percepcję czasu, podstawowego procesu, od którego zależą nasze funkcje poznawcze, a być może także nasza świadomość.

Mózg człowieka nie pracuje w sposób ciągły, choć mamy takie wrażenie. Wszelkie kluczowe dopływające do nas informacje są opracowywane w przedziałach czasowych, trwających sekundy lub milisekundy. Bez tych przerw w mózgu powstałby chaos. W przedziałach czasowych odbierane są poszczególne dźwięki. Jeśli przerwa między nimi jest byt krótka, zlewają się w jeden dźwięk.

W interwałach czasowych rejestrowane są spółgłoski i samogłoski, jak również poszczególne wyrazy i zdania. Dla rozumienia mowy kluczowe znaczenie ma przerwa 30-50 ms. Taki minimalny przedział czasowy musi być zachowany, by rozróżnić zarówno oddzielne dźwięki, jak też zrozumieć spółgłoski twarde, takie jak "p", "b", "d", "t", "g" i "k". Dlaczego? Bo w tym czasie dochodzi do wyładowania neuronów w korze mózgowej.

Scalenie głosek wymaga już 3 s. W tym tempie funkcjonuje też płynna mowa. Wypowiadamy poszczególne słowa w tempie 3 sekund, po czym następuje przerwa, która również trwa 3 s. W tym samy czasie następuje podejmowanie decyzji. "Nawet podanie ręki trwa zwykle około 3 sekund. Jeśli się przedłuża, jest to już źle odbierane przez osobę, z którą się witamy" - twierdzi prof. Szeląg.

To uniwersalna właściwość mózgu człowieka. 3-sekundowe przerwy występują u ludzi posługujących się różnymi językami. "Sprawdziliśmy to na przykładzie zarówno Polaków i Niemców, jak też Chińczyków, gdyż chiński nie jest językiem fonetycznym, lecz tonalnym, czyli o znaczeniu wyrazów decyduje wysokość dźwięków" - powiedziała prof. Szeląg. Ale tak funkcjonuje mózg jedynie u ludzi zdrowych.

U osób z zaburzeniami językowymi, do których doszło na skutek urazu lub udaru, a także u ludzi jąkających się, mózg pracuje z dłuższymi przerwami. W przypadku afazji wynosi ona od 200 do 300 ms, w innych zaburzeniach - nawet 600 ms. Przy takiej wydłużonej przerwie mózg nie można wychwycić poszczególnych głosek. Nie będzie dobrze rozróżniał słów "domek" i "Tomek", "paczka" czy "kaczka".

Sprawdzili to amerykańscy specjaliści. Gdy sztucznie wydłużyli przedziały czasowe między spółgłoskami, dzieci z opóźnieniami w rozwoju mowy lepiej rozumiały wypowiadane słowa.

Metoda terapii opracowana przez zespół prof. Szeląg polega na treningu percepcji czasu, który ma skrócić zbyt długie interwały w pracy mózgu. Służą do tego zestawy ćwiczeń przypominających gry komputerowe. Początkowo wykorzystywano w nich wypowiadane spółgłoski. Potem zastąpiono je tonami (wysokimi i niskimi) oraz tzw. klikami, czyli trzaskami nadawanymi jeden po drugim.

Po 8 lub 16 treningach, trwających 45 minut, można tak wyćwiczyć mózg, by wyłapywał tony i kliki w coraz krótszym przedziale czasowym. W ten sposób osoby z zaburzeniami mowy poprawią zdolności językowe bez potrzeby wypowiadania słów.

Trening daje trwałe efekty. "Sprawdziliśmy to u osób, które badaliśmy po upływie 6 miesięcy" - powiedziała prof. Szeląg. Obrazowanie ich mózgu przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego wykazało, że doszło w nim do reorganizacji neuronów.

Ćwiczenia pomagają też osobom zdrowym, które nie mają zaburzeń mózgu. Pozwalają usprawnić zdolności poznawcze, takie jak przyswajanie nowych informacji, pamięć, koncentrację uwagi i kojarzenie. Przydatne są zarówno u osób starszych, jak i ludzi młodych.

"Badania u osób w wieku 65-75 lat wykazały, że po ćwiczeniach mieli oni lepszą podzielność i trwałość uwagi. Ludzi w wieku 20-29 lat potrafi natomiast lepiej i szybciej reagować" - mówi prof. Szeląg.

Polscy uczeni pracują teraz nad nowymi ćwiczeniami, dostosowanych do poszczególnych grup wiekowych, jak i zaburzeń. Marzeniem byłoby udostępnienie ich w przyszłości za pośrednictwem internatu, do samodzielnych treningów.

---------------------------------------------------

Prof. Szeląg o ćwiczeniach w sekwencjonowaniu dźwięków

zięki innowacyjnym ćwiczeniom w odbieraniu bodźców w czasie, będzie można usprawnić leczenie zaburzeń mowy, poprawić sprawność mózgu, a może nawet leczyć autyzm. Do patentowania trafiły stworzone w Polsce urządzenie i sposób prezentowania dźwięków, który służy do stymulacji funkcji mózgowych. O innowacyjnej metodzie rehabilitacji PAP rozmawia z prof. Elżbietą Szeląg, szefową Pracowni Neuropsychologii w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. 

Aktywacja poprzez odpowiedni trening struktur mózgu odpowiedzialnych za percepcję czasu może usprawnić jego działanie. Trening rozróżniania dźwięków rozdzielonych milisekundowymi pauzami może być pomocny przy rozumieniu głosek i leczeniu zaburzeń mowy, a scalanie w kilkusekundowych ramach czasowych informacji docierającej do naszych narządów zmysłów mogłoby pomóc chorym na autyzm.
"Ta metoda otwiera nam oczy na zupełnie inny sposób funkcjonowania umysłu człowieka - zapewnia prof. Szeląg. - Ważne w naszym odkryciu jest to, że z czasowym opracowywaniem informacji związek ma nie tylko nasza komunikacja językowa, ale i procesy uczenia się, uwagi, podejmowanie decyzji, czy planowania ruchu."

Początkowo celem badań była terapia zaburzeń mowy. "Nasze badania zeszły do procesu przedjęzykowego, a więc o oczko niżej niż klasyczna terapia logopedyczna - mówi prof. Szeląg. - Za pomocą naszej metody nie działamy bezpośrednio na poziom językowy, ale na neuronalną matrycę, na której zasadza się jego funkcjonowanie. W ten sposób prowadzimy do poprawy komunikacji językowej. Ta metoda może być stosowana jako terapia uzupełniająca tradycyjną rehabilitację."

W badaniach prowadzonych przez zespół z IBD PAN ćwiczona jest dynamika czasowego rozpoznawania informacji.

"W bazowych ćwiczeniach eksponujemy badanym na przykład dwa - trzy - dźwięki różniące się np. częstotliwością (wysokością) czy długością jego trwania. Badani mają rozpoznać, który z dźwięków był pierwszy. Jeśli pauza między tymi sygnałami jest za mała, to zdrowa osoba słyszy albo pojedynczy dźwięk albo oddzielne dźwięki, ale nie jest w stanie określić ich porządku w czasie. Zdrowy młody człowiek potrzebuje około 30-40 milisekund przerwy między dźwiękami, żeby ustalić ich kolejność. Im starszy mózg, tym pauza musi być dłuższa. Poprzez odpowiedni trening można jednak doprowadzić do skrócenia niezbędnej przerwy" - opisuje prof. Szeląg.

Trening rozpoznawania tak krótkich okresów ma przygotować pacjenta do rozpoznawania głosek oraz do ich scalania, a w rezultacie - do usprawnienia mowy. Bo mowa to strumień bardzo szybko zmieniających się informacji. Jak podaje kierownik Pracowni Neuropsychologii, najkrótsze spółgłoski, spółgłoski zwarte, takie jak: b, d, k, t trwają bardzo krótko - zaledwie około 40 milisekund.

Metoda czasowego rozpoznawania informacji została zweryfikowana w Niemczech na grupie pacjentów, którzy na skutek udaru utracili zdolność językowego porozumiewania się. Terapia okazała się bardzo skuteczna. Badania są obecnie kontynuowane w Polsce, dlatego zespół prof. Szeląg poszukuje osób z afazją poudarową, które byłyby chętne do udziału w badaniach nad tym typem rehabilitacji. Udział w badaniach jest całkowicie bezpłatny, ale osoby zakwalifikowane muszą spełniać odpowiednie wymogi.

Na razie w treningu są wykorzystywane jedynie bodźce pozajęzykowe. Prof. Szeląg poszukuje jednak finansowania na realizację kolejnych etapów badań. Jeśli uda się znaleźć sponsora, można będzie opracować i zrealizować programy rehabilitacji w postaci ogólnie dostępnych gier komputerowych, w których do rehabilitacji mogłyby posłużyć również bodźce językowe. Opracowanie takiego systemu gier jest kosztowne, wymaga pracy interdyscyplinarnego zespołu.

Dzięki takim nowatorskim programom terapeutycznym rehabilitacja zaburzeń mowy nie byłaby kosztowna, pacjenci wykonywaliby ćwiczenia w domu, a ich wyniki byłyby przesyłane internetowo do terapeuty, który mógłby zdalnie kontrolować wykonanie zadań. Terapeuta mógłby w ten sposób mieć pod opieką wielu pacjentów w tym samym czasie, mimo to terapia byłaby jeszcze bardziej skuteczna.

System rehabilitacji bazujący na sekwencjonowaniu zdarzeń w czasie, choć odmienny od polskiego, powstał już w Stanach Zjednoczonych. Specjalny program komputerowy dedykowany jest anglojęzycznym dzieciom z opóźnieniami rozwoju mowy i języka. Problem ten dotyka nie tylko w USA, ale i w Polsce około 30 proc. dzieci. Ze względu na inną specyfikę języka, amerykański program jest jednak nieprzetłumaczalny na język polski.

Nad amerykańskim systemem rehabilitacji prowadzili badania naukowcy wspomnianego już zespołu w IBD PAN we współpracy z zespołem z Monachium. Badania te prowadzono również na osobach zdrowych: studentach, a także na osobach w podeszłym wieku. Okazało się, że w wyniku stosowanych ćwiczeń mogą być usprawnione procesy umysłowe także w przypadku tych grup osób. Wśród studentów po ćwiczeniach nastąpiło zwiększenie podzielności uwagi, które utrzymywało się przez dłuższy czas, wzrosła też efektywność uczenia się nowych informacji. U ludzi w podeszłym wieku następowało usprawnienie procesów uwagowych.

"Obserwowana poprawa sprawności mózgu łączyła się ze zmianą aktywacji struktur mózgowych, co wykazaliśmy w badaniach neuroobrazowych stosując fMRI (funkcjonalny magnetyczny rezonans jądrowy - przyp. PAP). Diagnozy robione po pół roku od ukończenia naszych ćwiczeń wykazały, że korzystne zmiany w pracy mózgu albo utrzymywały się na tym samym poziomie, albo następowała dalsza poprawa. Tak więc proces, który zaindukowaliśmy naszym treningiem postępował dalej. Okazało się, że nastąpiło zawężenie obszaru odpowiedzialnego za wykonanie zadania. Aktywacja przesunęła się z rejonów związanych z uwagą i pamięcią roboczą do obszarów związanych typowo z percepcją czasu" - wyjaśnia prof. Szeląg.

Na podstawie wyników tych badań można się spodziewać, że dostosowany do specyfiki języka polskiego i system wykorzystujący percepcję czasu będzie można stosować do stymulacji różnych umiejętności mózgu.

System amerykański, chociaż sprawdza się w tamtejszych warunkach, wykorzystuje jedynie milisekundowe interwały. A na nich nie kończy się możliwość korzystania z percepcji czasu. Jak wyjaśnia prof. Szeląg, jeśli chodzi o mowę, ważne są również sekwencje 2- lub 3- sekundowe, na które dzielimy swoje wypowiedzi. Pauzy w mowie są stosowane do oddzielenia tych sekwencji i pomagają w przyswojeniu informacji.

3-sekundowe scalanie występuje nie tylko w mowie, ale i w spontanicznych ruchach, które wykonujemy na co dzień, np. podczas poprawiania okularów, podrapywania się, machania ręką na pożegnanie, a także w muzyce i tańcu. Tutaj także proces scalania informacji dokonuje się także w takich ramach czasowych. Dlatego człowiekowi trudno zachować uwagę przy słuchaniu osoby jąkającej się - mózgowi trudno jest utrzymać taką porcję informacji w dłuższym czasie.

"Przeanalizowaliśmy percepcję takich 3-sekundowych sekwencji wśród ludzi z autyzmem i okazało się, że mimo wielu innych zaburzeń poznawczych, ona nie jest zaburzona" - dodaje naukowiec. Profesor spodziewa się, że poprzez uczenie segmentacji, scalania w ramach kilkusekundowych okien będzie można budować również metody terapii autyzmu.


pap

Szukaj

Sonda

Czy podoba Ci się nowa witryna?

Na Stronie m.in...

megamatmawbibliotece.jpg

:) fb

Support: Akeeba | Kontakt | Reklama

Copyright © 2018 Strona Dzieci. Template designed by olwebdesign.