Wirtualny belfer
Nowy rok szkolny przyniesie początek wdrażania reformy polskiej
oświaty. Wśród ogólnych jej założeń, obok nowej sieci szkół, bardzo ważną rolę
odegrać mają nowe możliwości i sposoby efektywnego kształcenia dzieci i młodzieży.
Czy w istocie jesteśmy przygotowani na te zmiany - zwłaszcza w kontekście nauczania
informatycznego oraz multimedialnego?
Jednym z celów reformy jest odejście od encyklopedycznych wiadomości
na korzyść logicznego myślenia i przydatności zdobytej wiedzy w praktyce.. Twórcy
tych zmian proponują odejście od, typowej w dzisiejszym nauczaniu, zasady: 3 razy Z,
czyli: zakuć, zdać, zapomnieć. Umożliwić to ma nowy system nauczania, w którym
odnajdziemy m.in. kształcenie zintegrowane w klasach I-III, czyli bez podziału na
przedmioty, oraz kształcenie blokowe w starszych oddziałach szkoły podstawowej.
Szczególną rolę w dalszej edukacji przypisuje się "symbolowi reformy" -
gimnazjum. Ma to być szkoła wyrównująca poziom uczniów, a jej absolwenci, według
założeń, będą dobrze znali język obcy i sprawnie
oraz efektywnie posługiwali się komputerem. Byłby to w istocie postęp, bowiem są to
niedobory systemowe współczesnego kształcenia w polskiej szkole.
Najistotniejszym jednak założeniem jest wyrównanie szans
edukacyjnych uczniów oraz zmiana relacji między uczniem a nauczycielem - zadowolenie i
oczekiwania dzieci są tutaj najważniejsze z jednej strony; z drugiej zaś stwarza to
możliwość dostosowywania (lub nawet wyboru i tworzenia) przez nauczyciela programów i
środków w zależność od zainteresowań uczniów.
Rozwijając nieco owe założenia warto podkreślić, iż uczeń powinien mieć zapewniony
prawidłowy rozwój osobowości oraz uczestniczyć w ciekawej i dobrze przeprowadzonej
lekcji - szczególnie jeśli chodzi o dochodzenie do rozumienia z
agadnienia, kosztem pamięciowego przekazywania treści,
kształcenie zdolności myślenia, rozumienie świata, ludzi i siebie, a także
uczestniczenie w rozwoju życia społecznego (w tym także rozwoju środków technicznych
pomocnych w tym zakresie) oraz kultury narodowej w
perspektywie kultury europejskiej. Nauczyciel zaś powinien dążyć do poszerzania swoich
kompetencji w duchu zasady przystosowywania swojej pracy w warunkach i realiach
współczesnego świata. Jego rolę w stosunku do podopiecznych dostrzec możemy na
płaszczyźnie skutecznego porozumiewania się, w tym także
traktowania ucznia jako partnera, prezentowania własnego punktu widzenia,
współdziałania z zespołem klasowym. Bardzo ważnym wyzwaniem jest poszukiwanie i
wykorzystanie (wraz z weryfikacją) informacji
dydaktycznych i prezentowanie ich w sposób twórczy na lekcjach. Kształcenie dzieci i
młodzieży z tego punktu widzenia stwarza możliwość prowadzenia ciekawej lekcji, w
którym elementy statyczne (tekst) podkreślane są praktyką pobudzającą wyobraźnię.
Sama ta umiejętność powinna, w moim przekonaniu,
zostać przekazana na uczniów bowiem dostęp do informacji oraz efektywność w jej
wykorzystaniu stwarza nowe możliwości we współczesnej edukacji.
Niewątpliwie olbrzymie znaczenie mają tutaj techniki informatyczne.
Celem szkoły bowiem jest kształcenie umiejętności zdobywania wiedzy. Trudno dzisiaj
wyobrazić sobie aby przystosowanie do życia w społeczeństwie odbywało się m.in. bez
udziału technologii informacyjnych, czyli mówiąc krótko - komputerów. Technologia
informacyjna, zwana TI, to ogólne zasady i programy
nauczania informatyki, konkretne wykorzystanie jej na lekcjach różnych przedmiotów oraz
odpowiednie zaplecze dydaktyczne. Obok klasycznych podręczników jest to baza sprzętowa
i oprogramowanie. To także nauczyciele potrafiący
ją wykorzystać i co najważniejsze - czujący potrzebę efektywnej i twórczej pracy
na lekcjach z jej wykorzystaniem. Niestety, ta część podejścia to tego zagadnienia
wykazuje ogromne dysproporcje pomiędzy polską a europejską szkołą. Rozwój
technologiczny, który od kilkudziesięciu lat rozwija się na naszych
oczach, wykazał brak zaangażowania się części polskiego społeczeństwa (w głównej
mierze nauczycieli) w rozwój praktycznego i merytorycznego myślenia co do możliwości
zastosowania tych zdobyczy w warunkach polskiej
edukacji. Wspólne początkowe fascynacje komputerami, wykazywane kiedyś w konkretnym
zastosowaniu prostego komputerka (ZXSpectrum, Amstrad, Commodore 64) do wykonywania
prostych zastosowań (np. pisanie tekstów, algorytmy) zmierzały, w
naszej rzeczywistości, do stagnacji w podejmowaniu coraz
większego wysiłku w nadążaniu za rozwojem tych technik. Komputer sprowadzono do
podrzędnej roli, sprawdzającej się dalej w roli maszyny do pisania (a nieraz z nią
przegrywający) oraz do maszynki dogier, co
statystycznie zapewne jest dominującym zastosowaniem w domu. Sformułowania typu: "po
co humaniście komputer - matematykowi może na coś się przydać" nie są obce.
Doprowadziło to do sytuacji, w której informatyka kojarzy się w szkołach w głównej
mierze z nauczaniem na lekcji informatyki archaicznych
elementów programowania, z wykorzystaniem przestarzałego sprzętu i systemu, w którym
elementy multimedialne oraz dostęp do sieci Internet są szczątkowe lub niewystępujące
w ogóle. Sytuację pogarsza fakt braku zaplecza
sprzętowego w szkołach małomiasteczkowych lub wiejskich. Stopień przygotowania
nauczycieli w tym zakresie jest niski, a sytuację potęguje nierzadko niechęć
dyrektorów (wynikająca również z niewiedzy) oraz brak gospodarowania środkami finansowymi,
które często "omijają" komputeryzację polskiej
szkoły.
Praktyczne zastosowanie TI obejmować powinno, w moim przekonaniu,
wykorzystanie jej jako jeden ze środków dydaktycznych w przeprowadzanej lekcji dowolnego
przedmiotu nauczania - ze świadomym podejściem nauczyciela oraz bogactwem i
zrozumieniem treści, które tą drogą przekazujemy uczniom. Owa TI i przygotowanie
uczniów do posługiwania się nią ma tu najistotniejsze znaczenie. Umiejętności
informatyczne, choć ważne, nie powinny być głównym założeniem -
ważne jest wykorzystanie w innych dziedzinach i
przedmiotach. A potrzeby i korzyści są oczywiste. Jest to m.in. zwiększenie
atrakcyjności lekcji poprzez zastosowanie elementów multimedialnych, prezentacja zjawisk
i doświadczeń zgromadzonych w programach, które ze
względu na swoją złożoność trudne są do prezentacji w sposób tradycyjny, korekcja
błędów popełnianych przez ucznia, utrwalanie w pamięci ucznia poprawnych form (np.
pisownia, liczenie - komputer nie dopuszcza do umysłu dziecka błędów; prezentuje
tylko, po zdobyciu wiedzy, prawidłową pisownię lub wynik
działania), możliwość wyszukiwania informacji nie tylko z książek lub atlasów -
także w pakietach multimedialnych (np. elektroniczne encyklopedie) oraz sieci Internet,
prezentowanie wyników swojej pracy w sieci, dając
tym samym wzorce innym, etc... Wyrównywanie szans edukacyjnych, o których wspomniałem
wyżej, najpełniej realizować się może właśnie w globalnej sieci - stwarza ona
możliwość komunikacji pomiędzy różnymi ośrodkami w kraju i na świecie,
dając przy tym możliwość z jednej strony do poznawania technik
informacyjnych; z drugiej natomiast - stanowi wspaniałą okazję przełamywania barier
i poszerzania swoich kontaktów oraz doświadczeń. Szczególnie dla dzieci i młodzieży
niepełnosprawnej otwiera się szansa uczestniczenia w
życiu społecznym oraz pracy w swoistej "wirtualnej szkole" - istniejące bariery
tradycyjne nie dają im takiej szansy. Tu natomiast mają możliwość efektywnej nauki i
podjęcia w przyszłości, być może właśnie w okolicach komputera, efektywnej i
wykonywanej profesjonalnie pracy (telepracy).
Być może jednym z praktycznych sposobów podejścia do roli
technologii informacyjnej w dobie reformy jest rozpoczęcie działań przez MEN akcji "Internet
w każdej gminie". Zakłada ona stworzenie w każdej gminie pracowni komputerowej z
dostępem do Internetu (min. 10 stanowisk). Warunkiem otrzymania odpowiednich dotacji ma
jednak być stopień przygotowania kadry nauczycielskiej. I to jest, w moim przekonaniu,
najważniejsze. Tylko współdziałanie nauczyieli i
dyrektorów szkół z rodzicami i uczniami dać może, w perspektywie czasu, szansę na
rozwój praktycznego zastosowania informatyki w szkołach. Bez elementarnej zmiany w
sposobie myślenia i dostrzegania oczywistych potrzeb i oczekiwań dysproporcje, pomiędzy
szkoła polską a europejską, nieuchronnie się powiększą.
Wykorzystanie możliwości multimedialnych, które doskonale mieszczą
się w założeniach TI, jest we współczesnej szkole "modnym tematem" - jedną ze
ścieżek edukacyjnych możliwych do zastosowania w procesie dydaktycznym. Elementy te,
niekoniecznie informatyczne, nieobce są w konspektach lekcji przygotowywanych przez
nauczyciela. Śledząc prawidłowo napisany konspekt, obok tematu, celów, planu,
odnaleźć możemy środki, którymi nauczyciel ma zamiar przeprowadzić
skuteczną realizację tematu. Najważniejsze jest
pobudzenie wyobraźni dziecka, które wiedzę powinno przyswajać w sposób obrazowy i
praktyczny. Nauka liczenia często wśród dzieciaków odbywa się na placach rąk -
łatwiej to zrozumieć na pierwszym etapie nauki.
Później zastępujemy to "patyczkami" lub elementami "przemycającymi" wiedzę w
postaci klocków, puzzli, gier (np. popularny Chińczyk - przesuwanie pionków o
określoną w kostce ilość pól: przy okazji nauka podstawowych kolorów - żółty
pionek ma dostrzec do żółtej bazy) etc... Nauczyciel języka polskiego (czy też w
młodszych klasach - nauczania początkowego) operować będzie na tablicy, literkami na
magnesach - dziecko samo, lub pod kontrolą pedagoga, układa określone sylaby czy
wyrazy. Muzyk bazować będzie na nagraniach z kaset czy płyt, prostych instrumentach, na
których dziecko będzie wydobywać dźwięk wraz z towarzyszącą mu naturalną
radością. Nauczyciel geografii posłuży się globusem - wyjaśniając kulistość
ziemi i położenie kontynentów. Biolog zademonstruje model szkieletu, pokazując
budowę i zasadę funkcjonowania stawów. Te
elementy towarzyszą nam od lat we współczesnej szkole. Ogólne pojęcie pomocy
dydaktycznych zawiera w sobie zestaw różnorodnych środków odziaływujących na
wszystkie zmysły ucznia zwiększając tym samym aktywność poznawczą. Naturalną
koleją rzeczy jest korzystanie ze środków, które jednoznacznie współcześnie
kojarzą się z elementami informatycznymi. Chodzi oczywiście o komputer wyposażony w
komponenty multimedialne (czytnik CD lub DVD, karta
dźwiękowa wraz z kolumnami lub słuchawkami, baza oprogramowania oraz dostęp do sieci
Internet). Ciągle jednak pozostajemy przy tych samych założeniach, wynikających z
pojęcia nauczania multimedialnego. Nie jest to więc przesuwanie roli
nauczyciela na komputer, lecz wykorzystanie go jako jeden ze
środków dydaktycznych. Stosowanie go w sposób kompetentny i świadomy jest potężnym
narzędziem w jego pracy.
Dobór tych i tradycyjnych form przekazu multimedialnego bazować
powinien na podstawowych zasadach rozwoju dziecka. Wrażliwość na rytm i rym, potrzebę
kojarzenia, chęć widzenia otaczającego świata w "kolorowych barwach", potrzeba
wyrażania ekspresji - to tylko niektóre cechy. Szczególną rolę w tym zakresie,
zwłaszcza w początkowym okresie rozwoju, odgrywa
rodzina. Częste rozmowy, pobudzanie wyobraźni, śpiew i taniec z dzieckiem, wpływają
kolosalnie na rozwój naszych pociech. Obrazowe myślenie, dostępne w baśniach i
opowiadaniach, wpływają na koncentrację i umiejętność racjonalnego myślenia.
Stwarzanie sytuacji, w których dziecko przekazuje
swoją twórczość (malarstwo, wycinanki, granie na instrumentach) rozwija wrażliwość
i ekspresję.
W toku dalszej nauki nie powinno się, w moim przekonaniu, przesuwać
tych elementarnych cech tylko i wyłącznie na statyczne formy przekazu - tekst, kartka,
wiedza pamięciowa. Zmieniają się oczywiście wymagania, stopień ilości wiedzy
koniecznej do przyswojenia. Równolegle jednak pojawiają się środki, które sprostać
mogą tym wyzwaniom i które świadomie oraz merytorycznie
powinno się stosować. Przykłady zastosowań są niezliczone. Szczególnie humaniści
mają w starszych klasach możliwość wzbogacenia swojego warsztatu dydaktycznego.
Czując oczywistą potrzebę uszanowania np. życia i twórczości Adama Mickiewicza stają
oni często przed dylematem - "jak to przekazać" czy
też mówiąc wprost: "jak to sprzedać uczniom". Korzystając ze wspaniałego
multimedialnego przewodnika: "Mickiewicz - almanach multimedialny" dostają
jednocześnie narzędzie, które w rękach dobrego nauczyciela, spełni te
oczekiwania. Zgromadzone na jednej płycie CD
szerokie spektrum informacji wraz z szybkim i konkretnym, w zależności od potrzeb,
dostępem do nich, daje mnogość utrwalających zdobytą wiedzę wrażeń graficznych i
dźwiękowych - krajobrazy, realia, wybór dzieł,
nagrania lektorów, etc... Analogiczny przykład zastosować można na lekcji muzyki -
przepiękna podróż po "Romantyzmie" wprowadza ucznia w klimat tamtej epoki wraz z
bogatym wyborem dzieł znanych mistrzów. Te i inne programy nie mają oczywiście
zastąpić tradycyjnego podręcznika. Pełnią one rolę przejmowania treści nierzadko
nieprzystępnych w tradycyjnej formie. Dają możliwość także wyboru określonych
zagadnień i materiału - zależnie od stopnia przyswojenia wiedzy. Pełnią w końcu
funkcję utrwalającą, jednocześnie zaś
dostarczają nowe elementy - niedostępne w tradycyjnej formie przekazu i trudne do
zrealizowania z przyczyn technicznych w klasie (np. wyjaśnienie prawidłowości ruchu
planet, budowa silnika, budowa atomu, praca serca, budowa i zasada
działania organów kościelnych, zasada nagrywania dźwięku,
ruchy kontynentów, drgania, działanie lasera w czytniku CD, etc...).
Kolosalne znaczenie ma wykorzystanie nowych technologii w procesie
kształcenia dzieci i młodzieży niepełnosprawnej (sprawnej inaczej). Jest to dosyć
złożony proces, bowiem wymaga dostosowania szkoły czy kształcenia w ogóle do
warunków wynikających ze stopnia dysfunkcji. Szeroka integracja, o której wspomniałem
wcześniej, jest kluczowym sposobem efektywnego i prawidłowego rozwoju
w zakresie wiedzy i przystosowania do życia we współczesnym
społeczeństwie. Ze względu na różnorodność obiektywnych trudności (także niestety
wynikających z samej szkoły i podejścia dyrektorów) techniki informatyczne - w tym
zwłaszcza elementy multimedialne - stwarzają
możliwość prowadzenia nauki w domu czy to pod opieką rodziców, czy też nauczycieli
na zajęciach indywidualnych. Zgromadzenie odpowiedniego zaplecza sprzętowego oraz
oprogramowania, w powiązaniu z dostępem do sieci Internet, daje szansę na rozwój
intelektualny, twórczy oraz na integrację z rówieśnikami
pod kątem własnych zainteresowań i potrzeb. Z jednej strony owo zaplecze umożliwia
aktywne wykorzystanie komputera w nauce i pracy; z drugiej zaś, poprzez tematyczny i
metodyczny dobór zakresu materiału zgromadzonego w
publikacjach elektronicznych, stwarza podstawy do samodzielnej nauki i kontroli wyników.
Najważniejsze jest to, że istnieją realne możliwości wykorzystania współczesnej
techniki, dostosowanej do potrzeb dziecka chorego. Ta potrzeba - od dawna oczekiwana
przez dzieci niepełnosprawnych oraz ich
rodziców - teraz jest już dostępna. Nie wolno pominąć, w procesie zmian
dokonujących się w polskim szkolnictwie, oczywistych i bardzo ważnych potrzeb tej
części młodego społeczeństwa. Podstawy kształcenia
i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych są szczególnie ważne na poziomie szkól
podstawowych i gimnazjum (a nawet jeszcze w okresie przedszkolnym). Stwarza to obiektywną
szansę na nadrobienie czasu, poświęconego często na rehabilitację i przełamywanie
większych barier, w okresie liceum i dalej - na studiach
wyższych. KARTA PRAW OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH "uznaje, że osoby
niepełnosprawne, czyli osoby których sprawność fizyczna, psychiczna lub umysłowa
trwale lub okresowo utrudnia, ogranicza lub uniemożliwia życie codzienne, naukę, pracę
oraz pełnienie ról społecznych, zgodnie z normami prawnymi i zwyczajowymi, mają prawo
do niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia oraz nie mogą podlegać
dyskryminacji". To sformułowanie powinno przyświecać wszystkim reformatorom
polskiej edukacji, a w szczególności nauczycielom, pedagogom i dyrektorom szkół.
Zastosowanie multimediów, głównie środków audio-wizualnych, ma
miejsce w wielu szkołach. W szkołach przystosowanych do kształcenia dzieci i
młodzieży sprawnej inaczej ma ono szczególne znaczenie. Według Renaty
Michalczyk-Bobak , psychologa z Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci
Niewidzących i Słabowidzących w Krakowie "dziecko ociemniałe lub niewidome
poznaje otaczający świat głownie poprzez dwa zmysły: słuch i dotyk. Obydwa te kanały
informacji budują jego wiedzę o środowisku w jakim żyje, rówieśnikach, bliższym i
dalszym świecie. Dotyk jest zmysłem kontaktowym; źródło informacji powinno znajdować
się blisko osoby z dysfunkcją wzroku. Słuch natomiast jest
zmysłem dalekosiężnym - pozwala poznać w jednym czasie
więcej informacji, umożliwia przeniesienie wyobraźni i myślenia w miejsce odległe,
często niedostępne." . Stwierdza ona dalej, iż "Nowoczesny syntezator mowy
coraz dokładniej i precyzyjniej przekazuje potrzebne wiadomości, a komputer staje się
dla osoby niewidomej sprzętem codziennego użytku, pozwala się uczyć w szkole
ogólnodostępnej i właściwie przygotować swoje miejsce pracy. [..] Najważniejszym
jednak zadaniem środków audialnych jest stymulowanie
rozwoju mowy, pamięci i wyobraźni dziecka z dysfunkcją wzroku".
Te same możliwości i cechy da się w znakomity sposób odnieść do wszystkich
uczących się w szkole.
Doświadczenia dystrybutorów edukacyjnych programów na polskim rynku
sięgają już kilku lat. Niektóre z nich doczekały się swoich kolejnych wersji.
Następuje w nich wyraźny rozwój merytoryczny oraz w zakresie ułatwień w samej ich
obsłudze (Encyklopedie powszechne PWN i FOGRA). Zarysowują się tu wyraźne grupy:
- programy skupiające ogólne informacje i wiedzę, np.: wspomniane Encyklopedie
powszechne, Encyklopedie dla dzieci, Historia sztuki, Historia powszechna,
Encyklopedia nauki, Dookoła Polski,
- programy prezentacyjne - w odniesieniu do konkretnej tematyki, np.: Mickiewicz -
almanach multimedialny, Romantyzm, Wawel, Zamek Królewski w Warszawie
(ostatnie dwa przykłady dają możliwość "zwiedzania" miejsc
niedostępnych z powodów barier architektonicznych przez osoby na wózkach inwalidzkich),
- programy uczące i oceniające zakres wiedzy z danego przedmiotu, np.:
Sam czytam, Poznaję literki,2xy, 2x2, Matematyka - przyjazne
testy, Umiem pisać, Chemia laboratorium, Słownik ortograficzny dla dzieci,
- programy uczące obsługi komputera oraz wykorzystujące go do konkretnych, możliwych
do zastosowania, elementów edukacyjnych, np.: Multimedialny
kurs obsługi, Syntezator mowy SynTalk.
Istotnym przykładem jest także zastosowanie pakietów obejmujących
materiały książkowe oparte na programie nauczania, wzbogacone kursami oraz testami w
formie elektronicznej na płycie CD (Matematyka 2001).
Jest to więc system współdziałania tradycyjnych form przekazu
na zajęciach lekcyjnych, wraz z nowoczesnymi środkami multimedialnymi do zastosowania
przez ucznia w domu czy na zajęciach dodatkowych. Istotną cechą programów takich jak Lektury
na CD, Podręczniki na CD jest zgrupowanie na tym nośniku
ogromnej porcji informacji z zakresu programu nauczania w szkole, co oczywiście nie
zastąpi książek - jednak ma aspekt praktyczny (wyszukanie informacji oraz
nieporównywalnie niższa cena zbioru) oraz stwarza możliwość zastosowania wspomnianego
wyżej syntezatora mowy w celu utrwalenia "głosem" informacji oraz nauczania przez
osoby niewidome lub słabowidzące. To doskonałe współdziałanie treści merytorycznych
z możliwościami techniki informatycznej daje nową,
niedostępną do niedawna jakość w kształceniu.
Wybór jest więc spory - pozostaje jednak kwestia doboru i zakresu
kompetencji przy konstruowaniu programu edukacyjnego. Zakres merytoryczny treści i forma
przekazu budzić może często nasze obawy. Nierzadko dostrzec możemy błędy, które nie
powinny się pojawiać. Bolączką może być także przeniesienie realiów i standardów
zachodnioeuropejskich na grunt polskiej szkoły. Problem przygotowania dobrego programu
edukacyjnego, który adresowany jest przecież do młodego pokolenia, jest złożony.
Wymaga współdziałania fachowców danej dziedziny z wychowawcami i pedagogami, często
też z psychologami, którzy określić powinni sposób "podania wiedzy" tak, aby nie
wzbudzał agresji i przemocy - wyzwalający natomiast wyobraźnię i radość
w obcowaniu z dziedziną, której program dotyczy.
Oczywiście nakłada się tu także praca programisty, którego rola jest kolosalna -
stabilność działania, prostota, odpowiednia nawigacja w programie - to tylko
niektóre cechy, które tak winny być dobrane, aby
nie powodować znużenia i zniechęcenia. Dotyczy to również grafika i muzyka -
elementy te, ważne przecież, powinny zostać wkomponowane z umiarem i odpowiednią
proporcją w stosunku do treści merytorycznych.
Z innych zagrożeń warto wspomnieć o tych, które określone zostały
przez Macieja M. Sysło w publikacji Informatyka w Szkole XIV: "rodzić się mogą
obawy i wątpliwości, czy ma dzisiaj sens ślęczenie dalej nad książkami, jeśli już
teraz praca i większość zajęć jawią się jako 'obsługa' komputera, który
potrafi już niemal wszystko. Poważnym zagrożeniem może być również dążenie do
informacji i technologii nad edukacją, czy do zastąpienia nauczyciela przez komputer.
Szkoła ma jednak szansę przeciwdziałać kreowaniu człowieka Turinga - istoty
będącej w gruncie rzeczy jedynie procesorem
informacji, traktującym swoje otoczenie jako informacje do przetworzenia [...]". W
odniesieniu do pierwszej części tej wypowiedzi nakładają się również i inne istotne
czynniki, wśród których pojawiają się m.in. tendencje do "uczestniczenia" w
wirtualnych światach, pełnych przemocy, namiętne wykorzystywanie komputera tylko i
wyłącznie do gier - bardzo często brutalnych i wypaczających osobowość, szeroki
dostęp poprzez Internet do informacji, najogólniej rzecz biorąc, "złych".
Dominacji tych niekorzystnych czynników przeciwstawiać się
może właśnie szkoła, głównie w osobach nauczycieli, wskazując konkretne sposoby
zastosowania TI na ciekawych lekcjach tematycznych oraz przy innych rozwijających
twórczość elementach - grafika czy muzyka
komputerowa, DTP, praca z arkuszem kalkulacyjnym i edytorem tekstu, projektowanie
tematycznych stron internetowych (np. prezentacja szkoły, swojego hobby, etc..). Jednak
najważniejszym czynnikiem w tym zakresie jest wychowanie - głównie w rodzinie;
wskazywanie wzorców, kształcenie umiejętności odróżniania
"co dobre - co złe" oraz sposobu weryfikacji informacji. To zadanie spoczywające
na wszystkich wychowujących młode pokolenie - wraz ze współdziałaniem i wzajemną
korelacją, współpracą szkoły z producentami
multimedialnego oprogramowania dydaktycznego, poszukiwaniem drogi finansowego rozwiązania
niedoborów na te cele przez dyrektorów szkół i radą rodziców.
Wojciech Nowakowski
Tekst ukazał się w PcKurierze 11/99
Wybór oprogramowania multimedialnego