| |
13 września 2002
1/3 dzieci potrzebuje pomocy lekarskiej
Wady wzroku, słuchu i wymowy, alergie, próchnica i nerwice - to schorzenia, na które cierpi jedna trzecia uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych oraz co piąty uczeń kończący liceum - uważa Rzecznik Praw Dziecka, Paweł Jaros.
W sprawie stanu zdrowia dzieci rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego. Rzecznika niepokoją nie tylko nieleczone choroby dzieci, ale także wskaźnik wypadków, jakim one ulegają.
Z danych, którymi dysponuje rzecznik (GUS, UNICEF) wynika, że szczególnej opieki wymaga prawie 350 tys. dzieci niepełnosprawnych, a kompleksowej pomocy - jedna trzecia uczniów podstawówek i gimnazjów oraz co piąty licealista.
Z powodu urazów powypadkowych ginie rocznie ponad 2 tysiące dzieci, a 5 tys. zostaje trwale okaleczonych.
Z danych przedstawionych przez Jarosa wynika, że ponad 30 proc. sześciolatków, 35 proc. dziesięciolatków, 30 proc. czternastolatków i ponad 21 proc. dziewiętnastolatków, czyli łącznie ponad 2 mln uczniów wymaga kompleksowej opieki medycznej.
"Przytoczone fakty uzasadniają potrzebę mobilizacji wszystkich organów ustawodawczych, administracji publicznej, instytucji i całego społeczeństwa na rzecz konkretnych przedsięwzięć zaradczych" - napisał Jaros w liście do ministra zdrowia.
Według Jarosa, sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby do szkół powróciła tzw. medycyna szkolna - tzn. gdyby uczniowie byli cały czas pod opieką lekarską i stomatologiczną.
Zapowiedzi odrodzenia medycyny szkolnej składał w swoim expose premier Leszek Miller. Mimo to nowy rok szkolny - przypomina rzecznik - rozpoczyna się bez przygotowanych rozwiązań systemowych w tym zakresie.
Jaros zwrócił się do premiera z wnioskiem o opracowanie i wdrożenie systemu ochrony zdrowia uczniów oraz systemu zapobiegania wypadkom i urazom wśród najmłodszych.
Według doradcy rzecznika i jednocześnie kierownika Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Szkolnej Instytutu Matki i Dziecka prof. Janusza Szymborskiego, początek lat 90. przyniósł zmierzch medycyny szkolnej i "wyprowadzenie" za szkół lekarzy i stomatologów. Obecnie w ponad 70 proc. szkół opieka medyczna polega jedynie na obecności w szkole pielęgniarki lub higienistki. Najgorsza sytuacja jest na wsi.
[PAP}

PAP-Copyright
|
| |
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za działalność wymienionych fundacji, stowarzyszeń i organizacji, oraz
treść ogłoszeń i apeli zamieszczonych przez osoby trzecie. Serwis jest niezależny, a informacje publikowane są
bezpłatnie i za zgodą ich autorów.
Wszelkie prawa zastrzeżone -
prawo
(c) 1998-2002 Bożena i Wojciech Nowakowscy
|
|
|
|