| |
31 sierpnia 2001
Papież podziękował za "pietyzm" w realizacji "Quo Vadis"
Papież Jan Paweł II podziękował twórcom filmu "Quo Vadis" za "pietyzm, z jakim film ten został zrealizowany". W czwartek w Watykanie odbyła się światowa premiera filmu Jerzego Kawalerowicza.
"Serdecznie dziękuję za ten szczególny wieczór wszystkim tu obecnym, zwłaszcza twórcom filmu - panu Jerzemu Kawalerowiczowi, wspaniałym aktorom i tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do powstania tego dzieła" - zwrócił się papież po polsku do zebranych na pokazie gości.
"Artystyczną oceną filmu zajmą się niebawem krytycy. Ja chcę jedynie podziękować za pietyzm, z jakim film ten został zrealizowany - pietyzm nie tylko dla dzieła Sienkiewicza, ale nade wszystko dla chrześcijańskiej tradycji, z jakiej ono wyrasta" - mówił Ojciec Święty.
"Nie można zrozumieć dzisiejszego kształtu Kościoła i chrześcijańskiej duchowości bez powracania do religijnych przeżyć i doświadczeń tych ludzi, którzy porwani nowiną o Jezusie Chrystusie stawali się jego świadkami. Trzeba wracać do tego dramatu, jaki rozgrywał się w ich duszach, gdy zmagały się ze sobą ludzki lęk i nadludzka odwaga, wola życia i pragnienie wierności aż do śmierci, poczucie osamotnienia wobec bezdusznej nienawiści i okrucieństwa, a równocześnie doświadczenie mocy płynącej z bliskiej, niewidzialnej obecności Boga i wspólnej wiary rodzącego się Kościoła" - powiedział Jan Paweł II.
"Trzeba wracać - choćby po to, by zrodziło się pytanie: czy coś z tego dramatu dokonuje się we mnie. Film 'Quo Vadis' pozwala powrócić do tej tradycji i pomaga w niej się odnaleźć" - dodał papież.
Wcześniej Ojciec Święty zwrócił się do pierwszych widzów filmu po włosku. Przypomniał, że zekranizowana przez Kawalerowicza powieść Henryka Sienkiewicza przyniosła polskiemu pisarzowi Nagrodę Nobla w 1905 roku oraz, że obraz filmowy powstał z okazji roku 2000.
"Podczas Wielkiego Jubileuszu Chrystus w pewnym sensie przeszedł ponownie ulicami Rzymu i całego świata. I my powtarzaliśmy słowa apostoła Piotra wzięte z pism św. Ambrożego: 'Quo vadis, Domine?', 'Panie, dokąd idziesz?'. Jezus odpowiedział nam, jak wtedy: 'Idę, aby być ponownie ukrzyżowany'. To znaczy: 'Przychodzę, aby udzielić ponownie mojego daru zbawienia wszystkim ludziom, kiedy wstaje jutrzenka trzeciego tysiąclecia'" - mówił Ojciec Święty.
"W tej perspektywie głębokie znaczenie zyskuje intencja reżysera, aby pytanie Piotra skierować do współczesnego człowieka: 'Quo vadis, homo?', 'Gdzie idziesz, człowieku?'. 'Czy idziesz spotkać Chrystusa, czy przemierzasz inne drogi, które prowadzą daleko od niego i od samego siebie?'" - zwrócił uwagę papież.
"To pytanie dotyka nas szczególnie mocno, biorąc pod uwagę fakt, że miejsce, w którym się znajdujemy w tej chwili było świadkiem wielu wydarzeń, o których opowiada powieść i film 'Quo Vadis'. Jesteśmy tutaj zebrani na terenie dawnego starożytnego cyrku Nerona, gdzie wielu chrześcijan poniosło śmierć męczeńską, łącznie ze św. Piotrem Apostołem. Milczącym świadkiem tych wydarzeń tragicznych i chwalebnych jest obelisk - ten sam obelisk, który w tamtym czasie znajdował się pośrodku cyrku i który od XVI wieku stoi w centrum Placu św. Piotra - w sercu świata katolickiego. Na szczycie tego obelisku spoczywa krzyż, przypominając, że niebo i ziemia przeminą z ich imperiami i królestwami ludzkimi. Ale Chrystus pozostanie. On jest Ten sam. Wczoraj, dziś i na wieki" - powiedział Jan Paweł II.
[PAP}

PAP-Copyright
|
| |
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za działalność wymienionych fundacji, stowarzyszeń i organizacji, oraz
treść ogłoszeń i apeli zamieszczonych przez osoby trzecie. Serwis jest niezależny, a informacje publikowane są
bezpłatnie i za zgodą ich autorów.
Wszelkie prawa zastrzeżone -
prawo
(c) 1998-2000 Bożena i Wojciech Nowakowscy
|
|
|
|