Autor Wątek: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością  (Przeczytany 614 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Magdalenkaaa78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 522
Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« dnia: Luty 08, 2012, 09:54:56 »
Bardzo źle się czuję w takich sytuacjach, nawet, jesli uważam, że nie bardzo miałam wybór i postąpiłam - z mojego punktu widzenia - słusznie. Ale paradoksalnie mam wyrzuty sumienia i gadam do siebie, że dobrze zrobiłam.
Tytułem wstępu: Kuba jest w drugiej klasie szkoły podstawowej, integracyjnej, jedynej w naszym mieście. Mam trochę zarzutów względem tej placówki, acz uważam, że jest nieźle i raczej in plus.
Nie wiem, jka ocenić ilość zajęć specjalistycznych - raz w tygodniu grupowe zajęcia pedagogiczne i psychologiczne, i po jednej godzinie już indywidualnie SI I logopedy. W zeszłym roku bez uzgodniania ze mną logopeda dołączyła do Kuby - autysty, dziewczynkę z wadą wymowy ( seplenienie ). I nie przyjmowała do wiadomości, że moim skromnym zdaniem zajęcia takie nie mają sensu. Pognałam do PPP i poprosiłam o zmianę orzeczenia o kształćeniu spec. - okazało się bowiem, że Kuba nie ma wpisane, że zajęcia ma mieć indywidualnie, więc mogą być grupowe. Coś mnie tknęło i prosiłam o wpisanie indywidualnych z logopeda i SI mimo iż do tej pory SI było indywidualnie i pani mówiła, że jest taj zawsze. I w zeszłym roku tak było i w tym roku też.
Zaprowadziłam Kubę do szkoły i wychodząc natknęłam się na panią od SI, która poinformowała mnie, że kolega z Kuby klasy będzie z nim chodził na SI bo nie może chodzić w tych godzinach, które mu ustalono. Chłopiec jest dobrze funkcjonujący z dziecięcym porażeniem mózgowym, ale intelekutalnie w pełni sprawy, fizycznie znacznie gorzej od mojego. Owszem, fajny dzieciaczek, fajną ma mamę, ale.... Wypaliłam do nauczycielki, nawet nie wdajac się w dyskusje, że się nie zgadzam. I mówię do niej: nie po walczyłam w zeszłym roku o wpisanie indywidualnych, żeby Kuba miał w grupie. Ona się pyta:a ma wpisane indywidualne? Ma. Mówię: przykro mi, ale nie zgadzam się. Pani poszła, ja poszłam.
Kuba zawsze lepiej pracował 1 na 1, SI w szkole to jedyne SI na jakie Kuba chodzi, uważam, że nie powinno się łączyć dzieci o róznych zaburzeniach, czas poświęcony innemu dziecku to czas zabrany mojemu, w końcu co mnie ma obchodzić, że ktoś w jakimś terminie nie może, dlaczego ma to się odbywać kosztem mojego syna? Sama siebie przekonuję, ale mam wrażenie, że w oczach terapeutki wyszłam na wredną zołzę, i głupio mi.... Nie lubię, jak stawia się mnie w takiej sytuacji, kiedy ktoś zadecydował o mnie czy o Kubie bez mojej wiedzy, udziału i pytania o zdanie, a tu się okazuje, że jednak wychylam się....
Żyjemy tak jak dobry los pozwala  
Nie do śmiechu  i  głupio się użalać
Żyjemy tak  
Jak ten na wodzie znak ,nietrwały znak  
 
My wtopieni w ciepłą szarość żeglujemy  
Niesieni cichą wiarą, że wśród klęsk  
Jest jakiś ważny sens , jest jakiś sens

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 834
    • galeria mojej córki
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 08, 2012, 10:34:07 »
Magdalenko, możliwe, że twój synek nie poniósł by szkody na zajeciach z innym dzieckiem, ale...
nie miej wyrzutów sumienia. Trzymaj się tego, że ma zlecone zajęcia indywidualne, koniec i kropka. Czasem terapeuci idą na łatwiznę, bo nie chce im się pokombinować z grafikiem. Jestem przekonana, że grafik drugiego dziecka tez można ustalić, nie ma mocy, żeby ktoś mu zabrał SI. To nie jest twoja wina i nie twoje zmartwienie. Finito :)
Aha i wcale nie masz problemu z asertywnoscią ;)
jesień 1994, autyzm

donna31

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2356
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 08, 2012, 10:49:05 »
Masz i nie masz problem z asertywnością, bo z jednej strony super że jesteś w stanie asertywnie powiedzieć, na co się nie zgadzasz i zadbać o realizację swoich praw - a z drugiej "uwiera" Cię ta sytuacja, a nie powinna absolutnie. Zupełnie inaczej wyglądają zajęcia indywidualne a inaczej grupowe. I o ile terapia psychologiczna czy pedagogiczna to jeszcze ujdzie w grupie, to SI w grupie sobie kompletnie nie wyobrażam. Wiele razy uczestniczyłam (na zasadzie obserwatora) w zajęciach SI córki - i terapeuta wg mnie musi być cały czas być skoncentrowanym na jednym dziecku. SI to nie są zajęcia na zasadzie "to teraz Tomuś się pohuśta a ja popracuję z Basią", bo to nie jest tak naprawdę luźna zabawa na hamaczku czy basenie z piłkami, a konkretna i trudna do przeprowadzenia terapia. W ogóle dziwię się, że ktoś coś takiego zaproponował i dobrze, że się nie zgodziłaś. Bez przesady, ułożenie tak grafiku żeby jedną godzinę tygodniowo terapeuta miał z jednym dzieckiem, a drugą z drugim na pewno nie jest AŻ takim problemem. Na pewno nie jest tak, że z całego tygodnia tylko ta jedna jedyna godzina pasuje Wam i terapeucie i da się coś pokombinować, a nie iść na łatwiznę.
----
Inga 4 lata - 16,5 mg ALA - #47
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

Magdalenkaaa78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 522
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 08, 2012, 10:51:50 »
Magdalenko, możliwe, że twój synek nie poniósł by szkody na zajeciach z innym dzieckiem, ale...
Możliwe, że nie :) Ale nie bardzo mam ochotę dowiadywać się tego empirycznie. swojego czasu ktoś mnie przekonywał do zajęć grupowych, że syn wyniesie korzyści społeczne - tylko że SI ma nie  temu służyć, a zajęcia pedagogiczne i psychologiczne są w grupie. I mimo że mogłam się uprzeć na idnywidualne ( mogli mi wpisać w PPP ) uważałam, że akurat tu nie ma takiej potrzeby.
nie miej wyrzutów sumienia. Trzymaj się tego, że ma zlecone zajęcia indywidualne, koniec i kropka. Czasem terapeuci idą na łatwiznę, bo nie chce im się pokombinować z grafikiem. Jestem przekonana, że grafik drugiego dziecka tez można ustalić, nie ma mocy, żeby ktoś mu zabrał SI. To nie jest twoja wina i nie twoje zmartwienie. Finito :)
Aha i wcale nie masz problemu z asertywnoscią ;)
To czemu źle się z tym czuję? Jakbym komuś krzywdę zrobiła i nie spełniła oczekiwań...
Żyjemy tak jak dobry los pozwala  
Nie do śmiechu  i  głupio się użalać
Żyjemy tak  
Jak ten na wodzie znak ,nietrwały znak  
 
My wtopieni w ciepłą szarość żeglujemy  
Niesieni cichą wiarą, że wśród klęsk  
Jest jakiś ważny sens , jest jakiś sens

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 834
    • galeria mojej córki
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 08, 2012, 11:04:33 »
Dobrze to rozumiem ;), pewnie wszystkich nas podobnie wychowywano (muszę być dla wszystkich miła, wszyscy muszą mnie lubić, wszystkich muszę zadowolić itd. itp. - brednie, tak się nie da). Podobnie się czuję, jak wymagam od nauczycieli mojej córki.
Ale naprawdę nie robisz nikomu krzywdy. Pani od SI pewnie liczyła na twoją "zgodliwość" :/,
a w ogóle nie powinna proponować.  Donna ma rację. Pani musiała wiedzieć, że grupowe SI mijają się z celem. Twoim zadaniem jest zadbać o interesy Twojego dziecka, skoro jego terapeuta świadomie chce go skrzywdzić ( dokładnie tak). Teraz tylko musisz siąść i to sobie przetłumaczyć ;)
Gdybyś się zgodziła to miałabyś innego rodzaju wyrzuty sumienia i w dodatku martwiłabyś się o synka. A on ma przecież tylko jedną godzinę SI tygodniowo, a nie 10 :/
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2012, 11:13:04 wysłany przez obrazki »
jesień 1994, autyzm

Dottie

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 286
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 08, 2012, 15:34:44 »
Bardzo dobrze zrobiłaś. Ja bym zrobiła to samo. Twoje dziecko jest najważniejsze.






Therefore do not worry about tomorrow. For tomorrow will worry about itself. Each day has enough troubles of its own. After all the tomorrow is the day you worried about yesterday.

Kuba- 3 lata.

martap

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 29
    • interia
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 08, 2012, 17:15:50 »
popieram,dziecko najwazniejsze :D
ja w synka szkole jestem chyba jedyna mama ,ktora wiecznie ma jakies
watpliwosci  8)a czy grzesiu nic nie podjada od innych dzieci (jest na diecie)
czy logopeda pracowala z nim w tym tygodniu ,bo nie widac jej bylo w gabinecie
,jesli tak to z jakim dzieckiem(raz w tygodniu ma 1 na 1 ,raz w grupie)
czy moglabym dostawac plan dnia synka,bo probuje mi cos opowiadac o story time ,a ja nie kumam ::).
Maja zazwyczaj niewyrazne miny w czasie rozmowy,ale przynajmniej przykladaja sie do
pracy z synem :D
pozdrawiam!!
Grzesiu -lipiec 08

Magdalenkaaa78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 522
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 09, 2012, 09:18:54 »
Dzięki Dziewczyny za odpowiedzi, lepiej mi się zrobiło  :)
Odebrałam Kubę po lekcjach, ostatnią miał właśnie SI - pani z nim zeszła, pochwaliła Kubę za to, że się starał. Nic nie wspominała o tym drugim chłopczyku a ja, oczywiście, do tego tematu też nie nawiązywałam.
Pożaliłam się za to mężowi na tą sytuację - wzruszył ramionami i stwierdził, że dziecku SI terapia nie potrzebna bo przecież zdrowe jest.  :o
Nic, dobrze, że chociaż z tego udało mi się wybrnąć bez strat, ale tak sobie myślę, że gdybym rok temu nie poporsiła o wpisanie w nowe orzeczenie indywidualne SI to wczoraj nic bym nie mogła zrobić, tylko przyjąć tę informację do wiadomości, bosz, czemuż od człowieka tak nie wiele zależy...
Żyjemy tak jak dobry los pozwala  
Nie do śmiechu  i  głupio się użalać
Żyjemy tak  
Jak ten na wodzie znak ,nietrwały znak  
 
My wtopieni w ciepłą szarość żeglujemy  
Niesieni cichą wiarą, że wśród klęsk  
Jest jakiś ważny sens , jest jakiś sens

sezamek

  • Gość
Odp: Nie zgodziłam się, czyli problem z asertywnością
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 18, 2012, 22:30:40 »
ja tez tak mam  , że przewaznie jestem mila i usmiechnieta-ALE jesli ktokolwiek próbuje to wykorzystac kosztem młodego-zamieniam sie w zołzę, która nie odpuszcza... :PI z calym szacunkiem dla psychologów, terapeutów, pedagogów i innych tytułowanych :) -w pierwszej kolejnosci polegam na własnych obserwacjach dziecka . Nie wiem czy dobrze robię-na razie młody ma sie dobrze :)