Autor Wątek: MACIE JAKIES WSPARCIE?  (Przeczytany 10237 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

platynka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 876
    • ku pamięci
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 16, 2012, 14:06:07 »
Shoshi, co to jest GABA?
Jagódka - 10.2007
Piotruś - 03.2011 (w trakcie diagnozy)
"Dziecko jest miłością, która stała się widzialna"

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 16, 2012, 14:21:42 »
Ja tak się zastanawiam, na ile ten szok związany z autyzmem jest cięższy w przypadku pierwszego (często jedynego) dziecka, bo myślę, że wtedy jest dużo cięzej, pada cała wizja macierzyństwa, ojcostwa, itd. W każdym przypadku autyzm dziecka to szok i ból, ale jednak pierwsze jakoś tak najbardziej idealizujemy, więc ta przepaśc jest straszniejsza.
Moje pierwsze dziecko to bolid rozwojowy, gadające zdaniami złożonymi w wieku 2 lat, empatyczne, zdolne, z niesamowitym talentem plastycznym - mąż powiedział kiedyś, że to widocznie było "na zachętę" ;) Druga rozwijała się też fajnie, może nieco mniej dynamicznie, ale też bardzo szybko zaczynała mówic, a potem nagle ten regres i szok, którego nieznającym tematu nie da się opisac. A jednak fakt posiadania zdrowego starszego dziecka, z którym można rozmawiac, przeżywac normalne etapy wychowywania, jest pewną odskocznią, tak mi się wydaje. No, ja jeszcze mam trzeciego :) , ale tu już nie było tak beztrosko i fajnie jak przy pierwszym dziecku, bo znając problemy rozwojowe Ani, bałam się od początku panicznie o rozwój młodego, wszystko, co wydawało mi się jakąkolwiek nieprawidłowością, bardzo mnie stresowało i zresztą stresuje do tej pory (już dużo mniej, ale jednak). A jednak jestem przekonana, że z autystycznym jedynakiem byłoby mi ciężej, fizycznie może łatwiej, ale psychicznie chyba bym się wykończyła.
Ania (2006) 127 # ALA

Monika89

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 244
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 16, 2012, 14:35:05 »
Favorita zgadzam się z tym co napisałaś.Wydaje mi się,że łatwiej jest rodzicom,którzy mają też zdrowe dzieci.Najgorzej jednak,gdy pierwszy potomek jest zaburzony wtedy dopada strach i niechęć przed kolejnym zajściem w ciążę.Roksana jest moim jedynym dzieckiem i chyba nie zdecyduję się na następne...
Roksana 31.08.2009

apple

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1971
    • http://www.bioautyzm.pl/
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 16, 2012, 14:41:08 »
favorita, ja mam synka drugiego zdrowego nieszczepionego, ma 9 miesięcy i mam takie totalne jazdy na punkcie jego zdrowia... mam wrazenie ze nie dojada, chce go karmic piersią, bo po antybiotyku ( a raz tylko dostal, bo nam odchodzil w trzeciej dobie goraczki) dostal odrazu chyba candidy (bialy jezyk, chrostki na tylku), mam malo pokarmu, bo nie mam czasu zadbac o siebie, ale nie chce i nie wiem czy moge mu sztuczne dawac mleko, a tak byloby mi o wiele latwiej, choc on tylko piers, mam wrazenie, ze on raz gaworzy wiecej raz mniej... po prostu jazda na maksa i nie wiem czy to w mojej glowie czy naprawde, nie mam czasu na terapie ze starsza corka, to mnie dodatkowo boli, na szczescie ma swietnie przedszkole integracyjne, jestem oslabiona i wykonczona po stresujacej ciazy, potem laktacji, jestem tu sama, mam kochanego meza, ale czuje ze sama mam mnostwo niedoborów, bo lamie mnie w kosciach, zebach, non stop zapominam, nie umiem sie zorganizowac, zaplanowac.... ten p....autyzm dotyka calych rodzin, jak to dziadostwo opanowac?
'08
19#ALA 12,5
2#DMSA 6,25
4#ALA 20+DMSA 15

www.bioautyzm.pl
www.pdm.org.pl

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 16, 2012, 14:59:25 »
ten p....autyzm dotyka calych rodzin, jak to dziadostwo opanowac?

Na to chyba nie ma jednoznacznego lekarstwa :(
Ania (2006) 127 # ALA

Garofano

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 220
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 16, 2012, 15:04:01 »
favorita - zgadzam sie z Toba. Mój Patryk to wlasnie takie wymarzone dziecko, jedynak, bo od poczatku nie planowalismy drugiego dziecka. Mieszkamy w Irlandii, wiec po urodzenia niunka -  juz tak na przyszlosc -  sprawdzalismy, jaki jest tu system edukacji, ile kosztuja studia na dobrej uczelni, itd. No i oczywiscie plan na nasza emeryture - przeniesc sie do Wloch do Lesa. A potem diagnoza i ogromne bum w glowe. Wierze, ze wszystko jest mozliwe, ale moje plany ograniczaja sie teraz do kilku najblizszych m-cy.
Patryk - 02.12.2007
Tinus - [Antybiotyki, MMR, Pentavac, BCG, tabletki antykoncepcyjne]

sezamek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 870
    • www.pomagamy-franiowi.pl
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 16, 2012, 15:50:02 »
u mnie młodsza, zdrowa corka-okazal sie najlepszym terapeutą świata :). Gdy miala 8 miesiecy zaczynała powtarzac słówka i gesty typu brawo, papa itp...Prawie 3 letni wówczas Franio-był rozwojowo na poziomie 8 miesieczniaka właśnie... I od tamtej pory-ida sobie w sumie leb w łeb :) gadaja jak najeci , mocuja sie jak male niedxwiedzie na dywanie, skarżą na siebie, łaskocza się... Franio jest troszke ponizej poziomu zdrowego 5 latka, Zuza jest sporo powyzej standartow rozwojowych dla 2,5 latka-Maja bardzo wyrownany poziom-dzieki temu oboje rozwijaja sie od jakiegos czasu fantastycznie... Ja zawsze namawiam na rodzeństwo :) (chociaż , gdy w koncu wpadłam na to, ze Franio jest autystyczny, Zuz miała 3 tygodnie... -maż w pracy od 8-19, ja z dwoka dzieci...Jedno stale przycycu-wpadalo w histerię jak ktokolwiek inny brał je na rece-przez PÓŁTORA roku moja córka nie spała... No i hipera autoagresywny synek, ktory w ogóle nie dawał sie dotykac , wciaż krzyczał i rozbijal sobie glowe ... Nie bylo rózowo i miałam do losu szalone pretensje o to , ze obdarował mnie ochłapem w postaci ZDROWEGO dziecka na pocieszenie-a ja chciała swoje ukochane PIERWSZE z powrotem... Ryczała i byłam wściekła i zmęczona...Zero snu, zero odpoczynku... Nie skarzyłam sie-bo nie umiałam o tym mowić. Mój maz troche sie obudzil jak pewnego dnia idac do toalety -po prostu zemdlałam z przemeczenia... Podniosl mnie, po kilku krokach-zemdlałam znowu.. No i to chyba byl przełom. My się uwielbiamy-tylko wciąż mamy za malo czasu dla siebie...Pomaga na ile może-wstaje zawsze w czasie cykli w nocy-i podaje Franiowi chelator... Fakt mamy podział typu- "ty masz wiedzę-ja wykonuję polecenia"-ale dla mnie to wygodne :). Wszystkie suple podaje Tata, chelator również. Wozi młodego na zajęcia, zebym mogła sobie troche odsapnąć z JEDNYM dzieckiem w domu :). Rodzina.Cóż-własciewie wcale nie garna sie do pomocy i raczej nie odwiedzaja naszych dzieci z wyjatkiem dziadka... Mój Tato uwielbia dzieciaki i czasem wpada po pracy porobic z nimi fikołki (uwielbiaja rownież) Nie przeszkadza mu to, ze Franio jest chory-bardzo w ogole przezył diagnozę... widziałam, ze tak bedzie-dlatego dowiedzial sie chyba ostatni... W kazdym razie -przez trzy decydujace lata życia moich dzieci-nie miałam zadnej pomocy ani wsparcia... Mlodego nikte nie chciał objac terapia, więc sama organizowalam mu zajecia, wyremontowałam i wytapetowałam dom, hehe zamontowała m lustra do elementów opcji, sama wykonywała pomoce, układanki, wymyslalam cwiczenia i masazyki... Tylko-ja zawsze rozumiałam Franka -bez słów. byłam wtedy wykonczona-ale sie oplacilo :). Ja sie chyba juz przyzwyczaiłam do tego trybu zycia... Wsparcia-czasem mi bardzo brakuje, ale w miare poprawy stanu zdrowia Frania-radze sobie z emocjami coraz lepiej :).(chociaz ostatnio-miałam MEGA załamanie)

A z mezem-zaczelismy umawiac sie na randki hehe (czuje sie jak nastolatka :) wiem-głupie to-ale potrzebne)
franio -lipiec 2007     (autyzm, 58# ALA 50 mg)
                                                 TS DTP 30,200
zuza   -wrzesień 2009

http://AutyzmSoft.pl


www.pomagamy-franiowi.pl

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1688
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 16, 2012, 16:15:03 »
wcale nie głupie, Sezamku - normalne,  tak powinno być
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

Magdalenkaaa78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 570
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 16, 2012, 16:59:04 »
Favorita zgadzam się z tym co napisałaś.Wydaje mi się,że łatwiej jest rodzicom,którzy mają też zdrowe dzieci.Najgorzej jednak,gdy pierwszy potomek jest zaburzony wtedy dopada strach i niechęć przed kolejnym zajściem w ciążę.Roksana jest moim jedynym dzieckiem i chyba nie zdecyduję się na następne...

Mój Kuba tez jest jednakiem i wszystko wskazuje na to, ze tak już zostanie. Bardzo bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, ale jeszcze bardziej boje sie tego, ze to drugie mogłoby byc chore.
A poza tym.... Kuba był złotym dzieckiem. udanym, spokojnym, grzecznym. A mimo to przez pierwsze pól roku wieczorem dosłownie padalam, chociaż on przesypial w zasadzie całe noce, budził sie tylko na jedzenie raz w nocy i raz już nad ranem ( bardzo dlugo karmiłam piersią ). Jak ja przy drugim dziecku, nawet zdrowym, znajdę casz dla niego? teraz zabieram dzieci z klasy po lekcjach, mam czas, żeby z nim posiedzieć, pograć, poczytać razem książki. Musiałabym z części zrezygnować. Kuba chciałby mieć rodzeństwo, często o to pyta, ale nie zdaje sobie sprawy, jak by to wpłynęło na niego. To idiotyczne, ale mam poczucie, ze decydując sie na drugie dziecko zdradzilabym go w jakiś sposób...
Mam znajoma, maja syna z autyzmem i zdrowa córkę. I ona zakłada, ze owa córka kiedyś zaopiekuje sie bratem. A dla mnie to wcale nie jest to takie pewne i oczywiste. Moze mieć własne życie, nie mieć czasu, warunków, wreszcie ochoty... Przeraża mnie fakt, ze moje dziecko kiedyś zostanie samo, skazane na pomoc obcych ludzi. Póki jestem, chronił go jak mogę, staram sie nie myśleć o przyszłości....

randkowania z mężem szczerze zazdroszczę :)
Żyjemy tak jak dobry los pozwala  
Nie do śmiechu  i  głupio się użalać
Żyjemy tak  
Jak ten na wodzie znak ,nietrwały znak  
 
My wtopieni w ciepłą szarość żeglujemy  
Niesieni cichą wiarą, że wśród klęsk  
Jest jakiś ważny sens , jest jakiś sens

Shoshi

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 404
  • oki doki
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 16, 2012, 20:31:35 »
Gaba to neurotransmitter w naszym mozgu, ma wiele benefitow, jeden z nich to to ze pomaga nam sie zrelaksowac, pomaga na depresje i na stress, pomaga tez nadpobudliwym dzieciom, pomaga na napiecie miesniowe i w ogole jest potrzebny by nas uspokajac, dostepny jako suplement, podobno dziala relaxujaco i zmniejsza stress juz po godzinie od wziecia, oprocz tego mozesz sprobowac 5HTP  co reguluje poziom seratoniny tez pomocne na depresje. , dawka jest pomiedzy 1 a 2 gramy dziennie
Ariel 2008 wyleczony z autyzmu
Eitan 2008 jeszcze walczymy

Costos

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1538
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 16, 2012, 21:47:05 »
Shoshi a jaką dawkę GABA podajesz?
Jaś ( 06.2008 ) - 25mg  ALA#75,  25mg DMSA#18
TS: mmr.,  nux vom., inf., bcg, wzwb, pneumo, rota, depakina, polly antyb., polly vaccine,
homeopatia klasyczna (A.Ś)

platynka

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 876
    • ku pamięci
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 16, 2012, 21:55:28 »
Tak, ja się podłączam, tylko spytam: jaka dawka dla mnie? Ważę 48 kg...
Jagódka - 10.2007
Piotruś - 03.2011 (w trakcie diagnozy)
"Dziecko jest miłością, która stała się widzialna"

mamamisia

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 150
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 17, 2012, 07:11:55 »
48kg??? Ty w ogóle nie jesz???

apple

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1971
    • http://www.bioautyzm.pl/
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #58 dnia: Maj 17, 2012, 08:18:02 »
też strasznie schudłam, a teraz jem na siłe i tyję, żeby wykarmić drugie dziecko
'08
19#ALA 12,5
2#DMSA 6,25
4#ALA 20+DMSA 15

www.bioautyzm.pl
www.pdm.org.pl

Hiox

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1541
Odp: MACIE JAKIES WSPARCIE?
« Odpowiedź #59 dnia: Maj 17, 2012, 08:32:32 »
Aaaa 48kg jak ja kochalam ta wage u siebie. Kazda z nas inaczej reaguje na stres, ja jem slodycze po nocach i jestem najgrubsza w zyciu. Prawie mam juz wage jak przy porodzie:O  a wtedy pierwszy raz w zyciu przekroczylam prog 60 i 70kg:O a teraz drugi raz 60kg i juz blisko jest drugiej granicy:-/ W ciuchy sie nie mieszcze, ciezko sie czuje a motywacji aby cos z tym zrobic zero:-/ Macie racje, ze przez chorobe dziecka, czlowiek o sobie zapomina i zajmuje ostatnie miejsce w szeregu:-/
Kubuś' 2008

ALA 10 mg # 30

TS: Infanrix 30ch, 200ch, 1M
      Infanrix IPV +HIB 30ch, 200ch, 1M

Czy mam dość odwagi by, móc obronic swoje sny...