Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Wsparcie dla rodziców => Wątek zaczęty przez: ricorete w Lipiec 08, 2014, 22:37:42

Tytuł: dentysta
Wiadomość wysłana przez: ricorete w Lipiec 08, 2014, 22:37:42
Witam, proszę o pomoc w poszukiwaniach gabinetu stomatologicznego, który leczy ząbki pod narkozą dzieci niepełnosprawne na NFZ, wczoraj dzwoniłam po wszystkich których znalazłam w necie z woj śląskiego i nawet do 2 gabinetów w Bielsku, ale nikt nie ma kontraktu, dzis cały dzień wydzwaniałam do NFZ, ale nie udało się połączyć, to pilna sprawa, a leczenie prywatne pod narkozą to koszt prawie 1000zł, jak dzwoniłam po prywatnych gabinetach. Mogą być gabinety w Małopolsce lub w Opolskim, do 100km mogę pojechać, ale najlepiej ze śląskiego.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: mon w Lipiec 10, 2014, 23:25:11
Ja tylko znam w Sandomierzu
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: ricorete w Lipiec 11, 2014, 09:33:13
dodzwoniłam sie do NFZ, z żadna placówka nie podpisali umowy, może od września coś będzie, tragedia.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: Erwisia w Lipiec 11, 2014, 22:27:31
Mon a co to za stomatolog w Sandomierzu?
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: mon w Lipiec 12, 2014, 18:51:24
Sandomierskie centrum stomatologi na długiej.Kubuś miał tam usuwane ząbki w narkozie.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: MM w Sierpień 02, 2014, 16:44:58
W lutym tego roku leczyłam ząbki mojemu synowi pod narkozą w ramach NFZ - w Warszawie -....................... Podejście do pacjenta, opieka medyczna, sprzęt - wszystko na bardzo wysokim poziomie. Polecam.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: ricorete w Sierpień 02, 2014, 17:14:35
dziękuje za propozycje, ale Warszawa to  ponad 300km od nas, znalazłam gabinet w Krakowie, termin na NFZ koniec listopada, to sobie poczekamy niestety.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: krzem w Sierpień 02, 2014, 21:32:13
Jesteś przekonana, że konieczna jest narkoza? Znalazłam taki gabinet obok Krakowa, gdzie dzieciaki nie płaczą przy borowaniu. Terminy za 2-3 tygodnie. Dużo zależy od osobowości i umiejętności praktycznych stomatologa.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: ricorete w Sierpień 02, 2014, 21:42:43
próbowałam chodzić do "zwykłego" dentysty , aby dziecko przyzwyczaić, po 3 razach zrezygnowałam, bo nie wychodzi, jak Pani włączała wiertło to była panika i ucieczka, a trzymanie dziecka siłą nie jest do zaakceptowania , więc narkoza.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Sierpień 03, 2014, 22:09:25
Może przy jakimś szpitalu?
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: ricorete w Sierpień 03, 2014, 22:21:00
jeśli pytasz o naszą wizytę to jesteśmy zapisani do Wojewódzkiej Przychodni Stomatologicznej , jak dzwoniłam do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego to nie mieli już terminów, a w jednym gabinecie gdzie można było to zrobić w ramach NFZ nam powiedziano, że 6-latek jest za mały i nie maja odpowiedniego sprzętu, tak więc jedyne miejsce w Krakowie to ta przychodnia. No ale cóż, taki system.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: mamat w Grudzień 29, 2014, 09:53:50
Wybieram się z młodym do dentysty, bo ma dwa ubytki. Nie wyobrażam sobie, żeby posiedział grzecznie z otwartą buzią.
Co można zastosować? Wiem, że nie można gazu rozweselającego. Narkozą też nie jestem zainteresowana.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: krzem w Grudzień 30, 2014, 00:15:09
Ja chodziłam z moim synkiem co 3 miesiące na wizyty do różnych gabinetów (właściwie do 2), tylko na wizyty kontrolne. Stomatolog prychał wodą po ząbach, włączał wietrło w powietrzu, pokazywał lusterko, wzorniki kolorów zębów i inne takie, tylko po to, żeby oswoić z "fotelem". Trwało to około 2 lat, ale Mały nie boi się gabinetu, mimo bardzo dużych stanów lękowych związanych głównie z laboratoriami i lekarzami.
Niestety byliśmy pod opieką mało skutecznych lekarzy i dopiero miesiąc temu z musu zatrzymaliśmy galopujące ubytki szkliwa na siekaczach, u innego specjalisty.
Tak na szybko, raczej nic naturalnego nie zadziała uspokajająco. Przyda się sugestywna rozmowa z dzieckiem i mądre podejście lekarza.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: Soniak w Grudzień 30, 2014, 09:52:18
Warto z dzieckiem wcześniej obgadać sprawie, jak wizyta u dentysty będzie wyglądać. Warto też pobawić się w niby dentystę... dziecko będzie rozumiało co się będzie z nim działo i nie wpadnie w panikę.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: Pollineska w Grudzień 30, 2014, 10:06:58
Warto z dzieckiem wcześniej obgadać sprawie, jak wizyta u dentysty będzie wyglądać. Warto też pobawić się w niby dentystę... dziecko będzie rozumiało co się będzie z nim działo i nie wpadnie w panikę.


oj tak, ja miałam długą przeprawę ze swoimi przez to ;-) ale rzeczywiście jak wiedzą, co ma się dziać to są jakieś spokojniejsze..przynajmniej do czasu. Wazne też żeby stomatolog był sympatyczny i ludzki, bo inaczej zaszczepi w główkach dzieciaków złe wspomnienie o denstystach
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: michaga w Grudzień 30, 2014, 18:43:25
Ja też byłam pod Krakowem i udało się, choć nie wierzyłam. Mojemu nic nie dało się wcześniej wytłumaczyć, bo on jest taki, że nie przyjmuje nic co sie do niego mówi i histerie odstawi. Ale za następnym razem - jeśli wszystko było ok-to już nie panikuje. Tak mamy wszędzie.
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: candi2012 w Październik 23, 2015, 10:39:08
Trzeba przede wszystkim samemu mieć pozytywne nastawienie do dentysty. Zauważyłam, że rodzice przychodząc z dzieckiem pierwszy raz do mnie mówią do niego: "nie bój się", "nie będzie bolało" itp. przez co automatycznie  dziecko myśli, że skoro tak mu mówią tzn., że jakiś powód do strachu jest lub może boleć i wtedy dopiero zaczyna się lęk. Najlepiej w domu pobawić się z maluchem w dentystę, po to by leczenie zębów kojarzyło mu się z zabawą.
Ania
Tytuł: Odp: dentysta
Wiadomość wysłana przez: mamazosi w Lipiec 11, 2019, 09:27:25
To prawda. Nasze nastawienie ma bardzo duży wpływ na nasze dzieci. Bardzo często sami projektujemy swoje obawy i strach przed stomatologiem na nasze pociechy. Ja zaryzykowałam i zaprowadziłam córeczkę do swojego lekarza [...] . Była obecna podczas mojej wizyty i widziała, ze nie jest to nic niezwykłego. Później chętnie sama usiadła na fotel.