Autor Wątek: Żółtaczka-szczepić czy nie?  (Przeczytany 22453 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

licho

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 10
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 03, 2009, 14:44:45 »
Nie to nie żart - nasze dzieci pomimo autyzmu będą chorować na różne  choroby i jesteśmy skazani na służbę zdrowia.
Ponadto nie jestem Nią a Nim. Po drugie proszę o nie obrażanie - wyrażam tylko swoja opinie która może nie jest zgodna z "obowiązującą" na forum ale mam chyba do tego prawo. Argument że nie ma szczepionki na HBV – powiem delikatnie tak – dla mnie to nowość i mam inne zdanie na ten temat. Czy łatwo się zarazić – ja nie zaraziłem zony i dzieci ale uważa się że wirus HBV jest najbardziej zaraźliwy na świecie i do zarażenia dziecka potrzeba tylko 0,0004 ml zakażonej krwi (w przypadku HIV 0,1 ml) , czyli np.: przypadkowe użycie jednej szczoteczki do zębów wystarczy - a przecież małe dzieci często biorą rożne rzeczy do buzi. Normalne kontakty nie są groźne i tu nie ma żadnego ryzyka. Jaro210 – powiem inaczej, wg mnie ryzyko zarażenia twego dziecka HBV jest minimalne choćby z uwagi na to co napisałem wcześniej i dlatego nie powinieneś się z tego tytułu martwić. Porozmawiaj z lekarzami może z jakimś dobrym, mądrym neurologiem (może ktoś na forum ci takiego poleci) - oni podobno mają najwięcej zastrzeżeń co do szczepień i ich wpływu na zaburzenia mózgu.

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2835
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 03, 2009, 15:00:16 »
Moja najstarsza córka została zakażona przez pielęgniarkę żółtaczką wszczepienną typu B. Latami chodziłam z Iwonką do poradni ucząc się o tej chorobie i zbierając info na ten temat. Zmniejszenie liczby zakażeń to wynik MASOWEGO WPROWADZENIA SPRZÊTU JEDNORAZOWEGO UŻYTKU. Pamiętam jak dawniej wszystko było (pożal się Boże) "sterylizowane".
Tak samo jak liczba chorób nie uległa zmniejszeniu po wprowadzeniu szczepień tylko o dziwo po polepszeniu warunków życia sanitarno - higienicznych, co widać na wykresach.
Neo Aferatu

sebastikantus

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 426
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 03, 2009, 16:09:40 »
Cze licho!!!, nareszcie ktos kto chociaz czesciowo na tym forum wyraza podobne opinie jak ja.

Popieram szczepienia (ale nie uwazam ze powinny byc obowiazkowe), jak juz ktos tak bardzo nie chce to niech nie szczepi, ale uwazam ze powinien pisac oswiadczenie ze koszty ewentualnej choroby bedzie pokrywal z wlasnej kieszeni

Nie uznaje tez spiskowej teorii dziejow o zmowie koncernow farmaceutycznych

Skupmy sie na realnych problemach a nie doszukujmy sie spiskow i myslmy o poprawie funckcjonowania naszych autystow a nie zadnych cud terapiach
Brat autystycznego £ukasza (26 lat, tak tak miał urodziny:)) bardzo słabo funkcjonującego

licho

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 10
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 03, 2009, 18:22:04 »
Po pierwsze jeżeli szczepionka na HBV nie działa i jest spiskiem to czemu koncerny nie wprowadzą na takiej samej zasadzie "szczepionki" na HCV ? Przecież zarobiłyby na takim placebo fortunę. I żeby było jasne ja uważam że autyzm jest nieporównanie gorszy od żółtaczki. I jeżeli miałbym wybierać to albo to ,  bez wahania wybrałbym zóltaczke jako rzecz bez porównania lżejszą od autyzmu, ponieważ jest to choroba ciężka ale wyleczalna (raczej podleczalna), pozwala na normalne życie, samodzielne życie, złożenie rodziny, studia, pracę, itd.  Autysta jest od pierwszych lat życia do końca całkowicie uzależniony od opiekunów i większość z wymienionych rzeczy będzie dla niego niego nieosiągalna. Niestety takiego wyboru nie mam.  
Każdy pisze na podstawie własnych doświadczeń. Ja nie potrafię powiązać autyzmu u mego dzieciaka ze szczepieniami. Ale wiem że każdy przypadek jest indywidualny i wierzę że są przypadki niewłaściwej odpowiedzi organizmu na szczepienia.

michael27

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1674
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 03, 2009, 19:50:21 »

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,16:09)
QUOTE
Nie uznaje tez spiskowej teorii dziejow o zmowie koncernow farmaceutycznych

Tu nie trzeba niczego uznawać tylko analizować fakty. Mieliśmy ptasią, teraz mamy świńską, rok wcześniej była sepsa, borelioza a już czytałem artykuł o wirusie zachodniego nilu, który za rok będzie zagrażał Polsce! Tak tak, jest na niego szczepionka, choć jeszcze nie doskonała to jednak pomyślą nad tym.

Ile jeszcze ci trzeba, żeby otworzyć oczy?
Mam nadzieję, że jak sprowadzą tą partię szczepień na AH1 wycofaną w Kanadzie zaszczepisz sie jako pierwszy.

sebastikantus

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 426
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 03, 2009, 21:20:58 »
Szczepilem sie wiele razy i zyje, a dowodow na spisek nie macie bo go nie ma
Brat autystycznego £ukasza (26 lat, tak tak miał urodziny:)) bardzo słabo funkcjonującego

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8005
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 03, 2009, 22:11:49 »

(zosia_ @ Gru. 03 2009,12:44)
QUOTE
Nie strasz HBV bo na to nie ma szczepionki więc nie ma co się zastanawiac nad szczepieniem lub nieszczepieniem na to.

Przepraszam za błąd, miałam oczywiście na myśli HCV - bo tym tu straszyłeś.

Dobrze, ze podałes adres strony, na której znajdują się cenne informacje o typach żółtaczki, przebiegu chorób i leczeniu.
Ciekawe rzeczy tam można wyczytać.

Między innymi o HBV:

"...
Przebieg żółtaczkowy cechuje około 25% wszystkich zakażeń HBV u dorosłych i te prawie zawsze kończą się wyzdrowieniem. A 65% to zakażenia podkliniczne, skąpoobjawowe, które kończą się pełnym wyzdrowieniem i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w ogóle byliśmy chorzy. Po wyzdrowieniu nabywa się trwałej odporności. Pozostałe 10% to zakażenia skąpoobjawowe lub bezobjawowe, które od początku mają charakter przewlekły i takie też pozostają.
..."

(pogrubienie moje)

Zródło
http://www.prometeusze.pl/hbv.php





dziobek555

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 611
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 03, 2009, 23:05:10 »
A ja nie popieram szczepień i NIE ŻYCZÊ SOBIE, zeby były finansowane z moich podatków!!!! Jak ktoś chce się szczepić to niech sobie szczepionkę kupi sam. A jak po niej zachoruje, to też niech sam płaci za leczenie!
Wtedy to będzie fair!
Najlepszego życzę!
A.

Abi81

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 653
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 03, 2009, 23:48:08 »
Ja również!
Poza tym powinno sie informowac o trwalych i niebezpiecznych skutkach ubocznych, jak ktos lubi ryzyko, niech ryzykuje i sie szczepi, nikt nie moze byc pewnien czy nie skonczy jak ta dziewczyna:
http://www.youtube.com/watch?v=oGT0r-udstQ
http://www.desireejennings.com/index.php

sebastikantus zyjesz po mimo szczepien i co? Rozumiem ze dzieki nim i naszej "kochanej" sluzbie "zdrowia" jestes pelnym energii, zdrowia, pozytywnie myslacym i szczesliwym pacjentem, ktory nie potrzebuje zadnych lekarstw (a moze na odwrot), a ktoremu szczepienia uchylily kawalek nieba i zapewnily dozywotnia gwarancje na zdrowie, sile i totalny brak infekcji.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8005
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 04, 2009, 00:19:55 »

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,21:20)
QUOTE
Szczepilem sie wiele razy i zyje..

To jeszcze nic ! Ja miałam wypadek i żyję !   '<img'>

michael27

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1674
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 04, 2009, 07:42:53 »

(sebastikantus @ Gru. 03 2009,21:20)
QUOTE
Szczepilem sie wiele razy i zyje, a dowodow na spisek nie macie bo go nie ma

oszukuj się dalej





katerina

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 885
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 04, 2009, 08:20:24 »
Wybacz, licho, ale kontakt ze "slużbą zdrowia" usilnie staram się mieć tylko wtedy, gdy potrzebuję zaświadczenie lub zwolnienie, żeby móc zaopiekować się dzieckiem. Nie chodzi mi bynajmniej o światłe rady w kwestii leczenia.
Jeśli sporadycznie chcę wykonać jakieś badania, po prostu idę do laboratorium i odpłatnie je wykonuję, ponieważ szkoda czasu na udowadnianie czy są one potrzebne czy nie i wysłuchiwanie ile punktów bidulkom jeszcze zostało. Za taką "służbę" serdecznie dziękuję  ':angry:'  !

Wczoraj mąż poszedł do internisty, ponieważ złapał infekcję. Pyta się panią doktor, która wypisała mu ileś tam specyfików : a co mi jest? Na to pani doktor w maseczce : nie wiem, miały być testy, ale nie ma...
Proszę, co za postęp, to już zwykłą infekcję będą wykrywać za pomocą testów  '<img'> .
po najdłuższej zimie będzie wiosna :-)))
Kamilek 02.02.1998 - ZA

megi122c

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 225
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 04, 2009, 08:24:11 »
Dareczka szczepiłam książkowo. Ale płatna szczepionką 6w1. Mowili, że lepsza jakościowo. Mniej  inekcji. Nigdy nie zauważyłam u niego po szczepieniu niepokojących objawów. Oprócz pierwszego w szpitalu po urodzeniu. Urodził się z zielonymi gęstymi wodami. Szczepienie dostal ok 8 godzin po urodzeniu. Przeryczał całą noc. (i ja teraz myślę, że już wtedy COŚ sie mogło stać). Zaszczepiłam go też w sierpniu tego roku na pneumokoki (sugestia lekarki z ośrodka dla osób autystycznych!!!!!) czego nie mogę sobie wybaczyć. Ale chyba nie zaszkodziła, choć zbieglo się z poczatkiem leczenia DAN, dietą i intensywną terapią - Darek idzie do przodu z dnia na dzień.
Córkę (rok) też szczepiłam - do tej pory - tak jak Darka. Dodam, że o możliwości szkodliwości szczepionek dowiedziałam się tak naprawdę niedawno. Ale podjęłam decyzję, że już jej więcej szczepić nie będę. Miałam wrażenie, że po pierwszych trzech dawkach heksy (pomimo braku negatywnych objawów po szczepieniu) nie rozwijała się prawidło. wariowałam z niepokoju. Teraz jest chyba OK. Rozumie jak się do niej mówi, inicjuje zabawy, pokazuje paluszkiem itp Ale okres od 5 do 9 miesiąca był dla mnie ciężkim okresem niepokoju. Już MMR ją nie szczepię, ani na żółtaczkę też więcej nie. Jak będzie zdrową nastolatką to może wtedy pomyślimy o różyczce. Ale teraz już więcej ryzykować nie będę!!!!!!
Dariuszek 2006 - autyzm dziecięcy
Iza 2008

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2835
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 04, 2009, 09:59:19 »
Z punktu widzenia logicznego argument, że ktoś przeżył szczepionkę nie jest argumentem na pozytywne jej podsumowanie. Oczywiście większość osób przeżyje szczepienie poza oczywiście tymi, które go od razu nie przeżyją. Z pozostałych część umrze o wiele szybciej niż bez tej szczepionki, ponieważ wygeneruje ona jakaś ostrą lub przewlekłą chorobę np. autyzm, depresję, zespół maniakalny, astmę, postępującą encefalopatię itd.
Argument logiczny, że "ojciec mnie tłukł i żyję" nie jest dowodem na pozytywne potwierdzenie dobroczynnego działania katowania dziecka przez rodzica, nawet jezeli większość dzieci przezywa to katowanie(oprócz tych, które nie przeżyją) i nie powinien był argumentem na rzecz powielania - kontynuowania w kolejnych pokoleniach- tego wzorca. Dziecko które było maltretowane przez rodzica będzie miało syndromy ze spektrum zespołu dziecka maltretowanego. Owe syndromy mogą różnie się manifestować i czasem nie widać ich na pierwszy ani nawet na drugi rzut oka.
Neo Aferatu

licho

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 10
Żółtaczka-szczepić czy nie?
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 04, 2009, 10:38:42 »
Hej Jaro210 - może zrób tak jak radzi supcia (watek 9) w tym poscie http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=10;t=9840