Autor Wątek: szczepienia  (Przeczytany 1578079 razy)

0 Użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
szczepienia
« dnia: Październik 24, 2003, 13:37:40 »
wiem, że temat szczepień był już omawiany wielokrotnie.
Wiem równiez, że zdania na ten temat są podzielone.

Dostałam pisemne wezwanie na szczepienia  przeciwko  Błonicy- Tężcowi- Krztuścowi  i  Poliomyelitis (Chorobie Heine-Medina), na które nie poszłam.
Z  tyłu druku jest napisane, że :
"Winni niestawienia się pociągnięci zostaną do odpowiedzialności  karno-administracyjnej na podst art.26 ustawy z dn. 13,11,1963r. o zwalczaniu chorób zakaznych (Dz.U. nr. 50, poz 279) "

Co się teraz stanie ?  Co faktycznie grozi mi za niestawienie się na takie wezwanie ?

Boję się iść z małą do tego szczepienia. Ostatni raz była w 2002 roku (w wieku 2 lat) i miała  Odra, świnka, rózyczka.  Co prawda po tym szczepieniu w zachowaniu córki nie zauważyłam żadnych znaczących zmian, które mogłabym z nim łączyć, jednak wtedy nie miałam na temat szczepień i skutków ubocznych takiej wiedzy jak teraz.
Za to bardzo dokładnie pamiętam inne, wcześniejsze szczepienie, kiedy Zosia miała około pół roku, nie pamiętam, ale wydaje mi się że było to szczepienie  Błonica- Tężec- Krztusiec  (czyli to sami, które ma byc teraz).  Moment, w którym pielęgniarka podchodziła do małej ze strzykawaką.... mała radośnie się do niej usniechała.... i to był ostatni moment w jej dotychczasowym zyciu, w którym uśmiechała się do kogoś nieznajomego a przez długi czas potem - do kogokolwiek.
Po tym szczepieniu dziecko wydawało z siebie przez długi czas taki cienki, głośny pisk, którego nie słyszałam nigdy przedtem ani potem.  Potem bardzo długo płakała. Myślałam, że to z bólu i chociaż byłam zdziwiona jej reakcją (bo przeciez to nie było jej pierwsze szczepienie), to nie wiedziałam wtedy, że jest to reakcja niewłaściwa na szczepienie.
Dopiero długo potem znalazłam (gdzieś na starym forum lub w podanych linkach) informację, że tak jest.
Pielęgniarki miały dziwny wyraz twarzy ale nikt mi nic nie powiedział. W książeczce zdowia jest taka rubryka " Niepożądane odczyny poszczepienne"  ale tam też nic nie ma na ten temat.
W każdym razie od tego czasu zaczęły się nasze kłopoty, płaczliwość, nerwowość, napady histerii, brak zainteresowania bliskimi, niechęć do kontaktów, mała reagowała płaczem nawet na mój dotyk, nieprzespane noce, zaczęły się ciągłe biegunki.
Wtedy tego nie łączyłam. Pediatra  widział reakcje małej, kiedy przychodziła na badania, jemu też nie pozwalała się dotykać, reagowała krzykiem, płaczem, mówiłam mu o problemach z małą, o biegunkach. Jego to nie niepokoiło. Mówił, że to się samo wyrówna, kazał podawać lakcid, węgiel, inne preparaty.  Nikogo też nie zaniepokoiło (no poza mną), że mała w wieku 2 lat nie mówiła (chociaz potrafiła mówić).

Teraz, nawet mimo ostatnich nawrotów , jest dużo lepiej.
Jednak strasznie się boję  tych szczepień.  Może niesłusznie ?  Może mała jest już na tyle duża (luty będzie miała 4 lata), że takie reakcje się nie powtórzą ?
Nie wiem co mam zrobić? Jak postępować ?

Nie mam żadnych dowodów na piśmie na te reakcje z 2000 roku i na sytuację po nich. Nie mam wsparcia ze strony naszego pediatry rodzinnego, który jest ogromnym zwolennikiem wszelkiego rodzaju szczepień (nawet podczas choroby). W moim środowisku wszelkie moje obawy i wiązanie zachowań małej ze szczepieniami są traktowane jak głupie wymysły  i  urojenia.  "Naczytała się baba głupot, nie bardzo sama wie o co jej chodzi  i wymyśla"

Pomóżcie. Co mam robić?  Może faktycznie wymyślam ze strachu ?
Nie wiem już co mam myślec, co robic, nie mogę spać ani normalnie egzystować, nawet nie potrafię pisac o tym bez łez

Starsza córka miała zrobione wszystkie szczepienia i nigdy nic złego się z tym nie wiązało.
Teraz, bardziej intuicja niż wiedza podpowiada mi, że jest inaczej.
Jestem osobą bardzo emocjonalna, nerwową i nie bardzo radzę sobie w kłótniach z lekarzami (nigdy nawet nie próbowałam). Lekarze, których spotkałam, mają swoje argumenty i wiedzę i potrafią odpowiedzieć na moje argumenty w sposób  naukowy, którego  nawet nie rozumiem.  Nie mam takiej wiedzy, żeby  odeprzeć te argumenty.


Przepraszam  za tak osobisty ton wypowiedzi, jednak to forum  pomogło mi już wiele razy, mam do Was zaufanie i wierzę w Waszą wiedzę i zdowy osąd.
Jeśli moje obawy są bezpodstawne - bardzo chętnie to usłyszę.


pozdrawiam

jacekc

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 189
szczepienia
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 24, 2003, 14:32:43 »
My też nie poszliśmy z Mariuszem na to szczepienie. podobno można załatwić osobne szczepienie na każdą z tych chorób ale nie jest to łatwe. Mariusz nabawił się autyzmu w szpitalu gdzie go faszerowali kroplówkami. Antybiotyki i inne substancje. nie przeceniałbym gróźb ustawodawstwa pamiętającego czasy plejstocenu. I tak nikt tego nie wyegzekwuje.

iwonka

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 287
szczepienia
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 24, 2003, 15:09:06 »
Witam! Skoro jesteśmy w temacie szczepień - dzisiaj byłam z Krzysiem na próbie tuberkulinowej (Rt 23) i kilka minut po wkłuciu się, gdy już mieliśmy wychodzić, Krzyś zasłabł ("mam biało przed oczami"). Poleżał trochę na leżance przy otwartym oknie i mu wszystkie objawy minęły ("było też tak dziwnie w uszach, jakby mi się zatkały"). Po tym wszystkim stwierdził, że strasznie mu się chce spać. I teraz cały czas zastanawiam się, czy dobrxze zrobiłam, a przecież doskonale wiem, co potrafią zrobić szczepienia. A może to, co si ę z nim stało, to nic takiego? Czy któreś z Waszych dzieci reagowało podobnie?
serdecznie pozdrawiam - Iwona

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
szczepienia
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 24, 2003, 20:23:05 »
Kurcze pisalam i piasam i uups nacisnelam niechcacy zly klawisz i wszystko wcielo '<img'> ale jeszcze raz
Zosiu nie wiem jak to jest w Polsce u nas mozna sie zaslonic prawem religijnym i nie szczepic. Zmien lekarza jesli to mozliwe na bardziej otwartego. Walcz, zeby potrojne szczepienia byly rodzielone na pojedyncze. Tajder test potem sprawdze jak sie dokladnie pisze. Ten test tak jak proba na gruzlice wskazuje czy organizm jest odporny na chorobe. Bardzo czesto druga seria szczepien typu MMRll nie jest potrzeba, bo organizm jest ciagle odporny ale masowo daje sie wszystkim. Jesli twoje dziecie ma alergie na jajka to sie mozesz klocic wiele szczepionek ma skladniki jajeczne '<img'>. Szczepienia wcale nie gwarantuja, ze sie jest juz odpornym, bo mozna zachorowac nawet po szczepieniach. Tylko przebyta choroba daje zyciowa gwarancje odpornosci. Mozna sie zarazic choroba tez przez szczepienie. Co to za podejscie, zeby szczepic dziecko chore!!!! twoj lekarz wybacz ale jest do niczego!
Jesli masz mozliwosc sprobuj zmienic ja tez zmienialam raz mnie prawie z gabinietu wyrzucili i tak jak ciebie naczytala sie baba.... potraktowali. Ja nie jestm przeciwana szczepieniom ale wszystko rozsadnie a nie komercjalnie. Przez ta komercjalnosc juz wiele chorobsk nie boji sie szczepien. Powinny one byc zarezerwowane w wypadkach epidemii i tego typu problemow. No coz jest to sprawa bardzo kontrowersyjna. Ja robie mojejmu malemu tajder testy i czekam z nastepnymi szczepieniami jak najdluzej moga. Nie ktore postanowilam wogole nie podac, bo po wyczytaniu i przestudiowaniu tematu ryzyko powiklan po szczepionce jest wieksze niz sama choroba. A co do informacji jakie to szczepienia sa bezpieczne i przebadane to bzdura. Najdluzej jak badaja reakcje po szczepionce jest 30 dni i to tez bardzo zadko zazwyczaj tyko 2 tygodnie. Nikt nie zrobl zadnych  dlugo terminowych badan w tym kierunku. Czesto reakcje po szczepionkowe nie sa odnotowywane przez lekarzy a o tych powaznych powiklaniach nikt cie tez nie poinformuje. Tez czuje sie tak jak ty dalam szczepionki maluskiemu Antoskowi nie wiedzac,ze mi rtecia go truja. W USA szczepionka hepetites B podawana jest kilkudniowych dzidziuskom. Sposoby zarazenia to stosunki seksualne, brudna igla, chora matka rodzaca. Sex u noworodka odpada '<img'>, brudna igla w szpitalu amerykanskim rzecz niespotykana, tylko chora matka zostaje. Tych chorych matek tez nie jest statystycznie tak wiele na wszystkie rodzace. Nie lepiej przebadac kobiety i dac szczepionke tylko dzieciom od zarazonych matek? Nie no bo przeciez trzeba zarobic pieniadze.
olad





ewasz

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 864
szczepienia
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2003, 20:52:49 »
No tak... dzisiaj w telewizji sniadaniowej TVP2 mowiono o chorobie reumatycznej i zaproszony lekarz niesmialo zaprotestowal przeciwko szczepieniom, bo moga ja  wywolywac ...
Niestety, nie sluchalam calego programu, wiec nie wiem nawet jak sie nazywal ten doktor (a moze ktos ogladal i wie ?). Odnotowalam tylko fakt, bo przeciez to bardzo "niepolityczna" informacja......
Prawde mowiac, to pod wplywem Waszych dyskusji zaczelam siegac do moich wczesnych wspomnien zwiazanych z choroba Matiego i przypomnialam sobie wyrzucony juz dawno do lamusa niepamieci fakt, ze Matiego biegunki i problemy (goraczka, infekcja) zaczely sie po szczepieniu DPT.
Przypomnialam sobie taka swoja mysl, ze dobrze ze nie byl zainfekowany przed szczepieniem, bo bym nie mogla go zaszczepic i bylby klopot '<img'>
......ech.........
ewa

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2891
szczepienia
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2003, 21:27:27 »
Kiedyś uważałam, ze szczepionki to cudowny wynalazek ludzkości, tak jak nas uczyli w szkołach  ':<img:'> ale teraz mam poważne wątpliwości.
 Mój syn zachorował poważnie po MMR II.   Mam powody aby wiązać jego zaburzenia z  jej podaniem.
 Córka  ( zdrowa ....na psa urok )ma 2 lata  i 4 miesiące- szczepiłam ją, ale z półrocznym odroczeniem, gdy upewniłam się, ze dobrze znosi szczepionki i  dostała  tylko  niezbędne minimum. Np. nie szczepiłam jej na świnkę i różyczkę ( świnka niegroźna, a na różyczkę szczepi się dziewczęta w wieku chyba 13 lat )
Trudno mi Zosiu doradzać Ci, bo wiem, ze decyzja  jakakolwiek by nie była, niesie ryzyko.
Skoro piszesz, ze córka źle zniosła pierwszą szczepionkę, istnieje poważne wskazanie do zaniechania szczepienia, albo odroczenie go .
 No, ':<img:'>  kochani , trochę żartuję, ale na pewno nasze poglądy na szczepienia , mogą  wydawać się wsteczne.  Trudno - mamy takie a nie inne doświadczenia. Dodam jeszcze, ze mnie ostrzegała lekarka przed szczepieniami ( a była córką wybitnego neurologa , który miał do czynienia z wieloma dziećmi z powikłaniami poszczepiennymi). Wolę dmuchać na zimne.

olad

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 625
szczepienia
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2003, 21:51:19 »
Poprawna pisownia titer test '<img'>
oladd

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
szczepienia
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 24, 2003, 22:31:12 »
Już od roku jestem zdecydowana zmienić lekarza. (bo przekonałam się, że zdrowie moich dzieci nic go nie obchodzi i nie ma to związku ze sprawą szczepień). Od roku szukam ale jakoś nie mogę znależć odpowiedniego.
Mam prośbę.
Może jest tu ktoś z Poznania, jakiś lekarz  wrazliwy na nasze specyficzne problemy  albo może  Wasze dzieci są leczone u takiego lekarza ?

Byłabym bardzo wdzięczna  za jakiś namiar na  dobrego pediatrę z sercem, znającego problemy naszych dzieci.

gosia

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 50
szczepienia
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 24, 2003, 23:26:52 »
Zosiu! Mamy ten sam problem. Filip skończył 6 lat i nie zdecydowaliśmy się na szczepienia- ani na odrę, ani DTP(DPT?). Wahamy się co do grużlicy. Ponosi się tak czy owak ryzyko.  Ale jak się ma podejrzenia, że mogły te szczepionki
(wybaczcie rymy) zaszkodzić, to cóż mamy czynić? Na razie spotkaliśmy się ze zrozumieniem, nikt nie wywiera nacisków, ale co będzie póżniej?
Pozdrowienia!
M.D.

  • Gość
szczepienia
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 25, 2003, 13:15:06 »
Moja opinia w sprawie szczepien - nie zmienila sie od czerwca 1999- to wlasnie  wtedy moja corka miala Rouvax- odre.Konsekwencje ponosze do dzis - dlatego zdecydowanie mowie szczepionkom NIE!!!!!!!!!!!
Wedlug wielu prac naukowych - potrojna szczepionka MMR- jest najgorsza- ja niby dalam oddzielnie - (nigdy nie podalam reszty- czyli rozyczki czy swinki) , a konsekwencje ........Sa nawet opinie ,ze poidanie oddzielnie - jest bardziej niebezpieczne- potrojna ilosc toksyn- formaldehydow , acetonow , i innych.
Znam przypadek ,kiedy dziecko urodzone w zamartwicy(2 punkty Agpar)-
nie zostalo zaszczepione tradycyjnie tylko w tzw. ochronie wapniowej(moze ktos cos wie na ten temat??) .Dziewczynka ma dzis 9 lat i jest 100% zdrowa - bez zmiana wmozgu  ani niczego.Te szczepienia wykonano z odroczeniem i w oslonie -i tylko dzieki babci - dr. neurolog!!!Dzis sie z tego smieja - mowia "ruski sposob"- ale i co jesli pomogl.
Ja nie planuje szczepien .Wrecz "szukam " np.ospy czy innych- zeby mala uodpornic.Po tej cholernej szczepionce na odre - mala i tak zachorowala po 6 miesiacach- az lekarze sie dziwili!!!
Co do straszenia sadami- to wymus od lekarza zlecajacego szczepienie- oficjalne oswiadczenie ,ze szczepienie nie zaszkodzi dziecku i przedstaw dowody z przeszlosci.Zrob testy odpornosciowe.
Znajac zycie zaden lekarz nie podpisze ci takiego oswiadczenia - i masz go w reku- wtedy to juz bedzie szedl na reke i odroczy.
Mozesz tez sprobowac homeopatycznych szczepionek jesli juz zmusza.
Ale i tak uwazam ,ze to jest twoje dziecko i twoja decyzja .

lilianabujala

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1243
szczepienia
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 25, 2003, 18:39:00 »
Odpowiedzialność karna to bzdura. Podpisałam tylko oświadczenie, że na swoją odpowiedzialność rezygnuję ze szczepień. Muszę wam powiedzieć, że pielęgniarki od szczepień chyba na końcu dowiadują się o tych "plotkach", które krążą wśród reszty personelu, nt. szczepionek. Kiedy dałam jej skserowany artykuł z Polityki (cytowany na forum), nie czekałam na komentarze, tylko po prostu dałam. A kiedy ostatnio rozgorzała dyskusja na temat Trimovaxu, to ją chyba olśniło (wiecie o decyzji ministra w tej sprawie) ...w każdym razie, teraz tylko do mnie dzwoni przed kontrolami (tak, pamiętajcie, że to są zwykłe pracownice poddawane kontrolom, bodajże przez SANEPID), a ja przychodzę i podpisuję te moje oświadczenia. Szczerze mówiąc, nieefektywność szczepienia na gruźlicę jest tak widoczna (chorują osoby po szczepieniach, bardzo zamożne), że zupełnie ją pomijam.

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
szczepienia
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 25, 2003, 21:26:23 »
Lila, bardzo fajnie napisałaś. Bo to jest tak, wystarczy nasz dobra wiedza i zadawanie, wnikliwe zadawanie pytań lekarzom i oni sami nie wiedzą co i jak.
Moja pediatra już dawno nie radzi mi za wiele, ewentualnie pisze zwolnienia  jak trzeba  '<img'>
Nie stawiłam się na szczepienia rok temu, ona wie dlaczego, prosiła, że gdybym mogła to zaświadczenie od specjalisty mogłabym dostarczyć. Nie mam takowego co by to podpisał, znajomy lekarz homeopata powiedział, że nikt mi czegoś takiego nie podpisze. Ale wiem od tylu osób, które są z kręgu anty- szczepeiń, że wystarczy zrobić tak jak mowi Lila, napisać jako rodzic oświadczenie.
O kary pieniężne się nie martw-  to fikcja. Możesz też prosić o indywidualny tok szczepień - w rezultacie odraczanie w nieskończoność.
Mogę ci przysłać bardzo fajną broszurkę - Szczepienia.. druga strona. Podasz lekarzowi do poczytania - może po tej lekturze on sam podpisze, że zapewnia , że nic sie nie wydarzy..  '<img'>  Uwierz , że nie podpisze i ocalisz malucha, nie szczeiąc.
Podaj mi swój adres na priva - mieszkamy bardzo blisko siebie, list dojdzie w jeden dzień  '<img'>
Pozdrawiam, Karolina

alicja

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 988
szczepienia
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 25, 2003, 21:42:14 »
U nas też ten temat nieistnieje (autyzm po podaniu MMRII).
 Zadnych nacisków, pełne zrozumienie, nie ma tematu. Nie musiałam niczego podpisywać.

  Inna znajoma P.dr, którą odwiedzamy od 13 lat , przyznała się że po piierwszym szczepieniu DiPerTe widząc reakcję swojego dziecka - wiecej nie zaszczepiła.

Pozdrówka Alicja ':cool:'

annar

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 253
szczepienia
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 25, 2003, 21:52:27 »
Julka mając 6 miesięcy zachorowała - po szczepieniu. Mija 7 lat jak ignoruje wszelkie zawiadomienia - właściwie to pani z punktu szczepień już mnie nie pyta od jakiegoś czasu...
Ja zadałam sobie pytanie - czy bardziej się obawiam zachorowania na np. odrę, czy też nieprzewidywalnych do końca skutków szczepionki przeciw odrze. Ponieważ w moim otoczeniu nikt nie choruje na choroby przeciw którym szczepią dzieci, uważam że zagrożenia zachorowalności praktycznie nie ma.
nie wiem co to sygnatura...?

dodo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1058
szczepienia
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 29, 2003, 09:59:23 »
Mnie zastanawia fakt, że teraz dzieci są szpikowane szczepionkami przeciw chorobom, które moje pokolenie (ok.30-latków) przechodziło niemalże standardowo. Ja osobiście przeszłam wszystkie choroby zakaźne oprócz świnki. Każda z tych chorób jest w pewien sposób groźna i to jest wpajane teraz młodym mamą. Znacznie mniej chyba się jednak mówi o efektach poszczepiennych. Przypuszczam, że procent zagrożeń wynikających z powikłań po zakaźnych chorobach jest podobny do procentu zagrożeń wynikających z powikłań poszczepiennych...

Mój synek był szczepiony potrójną szczeprionką (nie MMRII, tylko inna), bo przekonano mnie, że tak będzie lepiej. Oczywiście przeszedł szczepienie DTP. Nie miał efektów ubocznych bardzo drastycznych - gorączka, rozdrażnienie. Tydzień po potrójnej miał gorączkę, nie od razu, ale przeczytałam, że tak może być. Nie łączę jego zaburzeń autystycznych ze szczepionkami, raczej z zakrztuszeniem się wodami płodowymi i spowodowaną tym infekcją + leczeniem antybiotykami. Ale po przeczytaniu powyższego postu nie wiem co zrobię, gdy dostanę kolejne zawiadomienie o szczepieniu. Zwłaszcza, że lekarze w mojej miejscowości raczej nie wiedzą za dużo o autyźmie.

Dużo tych decyzji do podjęcia...
"myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć..." la,la,la
Dorota, mama Alka (ur.11.05.2001) i malutkiej Alicji