Autor Wątek: Pochowano Marka Kotańskiego  (Przeczytany 3510 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

wojnow

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 788
Pochowano Marka Kotańskiego
« dnia: Sierpień 28, 2002, 22:30:14 »
[PAP] - 28 sierpnia 2002

Tysiące warszawiaków, mieszkańcy Monaru i Markotu, przedstawiciele różnych instytucji i organizacji przyjaciele i najbliższa rodzina szli w kondukcie żałobnym, który w środę wyruszył z warszawskiego kościoła św. Stanisława Kostki na Cmentarz Powązkowski, by tam pochować Marka Kotańskiego.

Marek Kotański został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Polska jest wdzięczna Markowi Kotańskiemu za wszystkie jego piękne uczynki, za dobro, które zrobił - mówiła w pożegnalnym przemówieniu Barbara Labuda, minister w Kancelarii Prezydenta.

Marek Kotański zmarł tydzień temu w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym.

Uroczystości pożegnania Kotańskiego trwały od wtorkowego wieczora. Od środowego poranka przed kościołem św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu gromadzili się ludzie chcący oddać mu cześć. Tego dnia rano przed trumną zmarłego modlił się prymas Polski kard. Józef Glemp. Marek Kotański był osobą, która towarzyszyła ludziom niosącym krzyż. Pomagał im - powiedział prymas.

O godz. 13. mszę św. w intencji Kotańskiego odprawił bp Piotr Jarecki. Kotańskiego biskup nazwał człowiekiem, który odnajdywał swoje człowieczeństwo w przekraczaniu samego siebie. Nie zadowalał się przeciętnością - dodał.

Słowa ewangelii wygłoszone w trakcie mszy nawiązywały do tematyki miłosierdzia, a pośrednio także działalności charytatywnej, jaką zajmował się zmarły. Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnie uczyniliście - te słowa z przypowieści Jezusa, które ma wygłosić Bóg na sądzie ostatecznym, przypomniał lektor.

Wielu ludzi pyta, czemu właśnie w czasie, gdy papież Jan Paweł II głosi na polskiej ziemi przesłanie miłosierdzia, człowiek, który jest symbolem miłosierdzia odchodzi z tego świata? Moje serce podpowiada mi taką odpowiedź: widocznie Polsce i Polakom nie wystarczał jeden Kotański. Widocznie to ziarno musiało obumrzeć, ale po to, by z niego wyrosły setki i tysiące innych Polaków, którzy jego miłosierdzie uczynią swoim stylem życia - mówił bp Jarecki.

W trakcie mszy wystąpiły Anna Maria Jopek i Krystyna Janda.

W uroczystościach uczestniczyło kilka tysięcy ludzi zgromadzonych wewnątrz i dookoła kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Wśród zebranych najwięcej było mieszkańców domów Monaru założonych w ponad 30 miejscach całej Polski.

Wiele delegacji przywiozło ze swych domów transparenty oraz dzwony, podobne do okrętowych, które wyznaczają rytm dnia tych społeczności. Zanim ciało Kotańskiego spoczęło w grobie, dzwonki rozdzwoniły się na jego cześć.

W kościele byli przedstawiciele władz państwowych z marszałkiem Sejmu Markiem Borowskim oraz działacze różnych stowarzyszeń charytatywnych, m.in. siostra Małgorzata Chmielewska, ks. Arkadiusz Nowak, Janina Ochojska.

Następnie kondukt żałobny wyruszył z kościoła na Cmentarz Powązkowski. Ulicami Żoliborza szło kilka tysięcy osób, wzdłuż barierek przy ul. Krasińskiego także zgromadzili się ludzie.

Trumna ze zwłokami spoczywała na naczepie tira. Otoczono ją licznymi wieńcami i wiązankami kwiatów, nad którymi górował wielki wieniec z czerwonych róż uformowany na kształt serca.

Kondukt prowadziło pięciu domowników ośrodków Monar i Markot. Nieśli liturgiczny krzyż i wieńce. Wszyscy byli ubrani w czarne koszulki z wizerunkiem Kotańskiego i napisem: "Daj siebie innym".

W tym czasie na cmentarzu gromadziły się osoby, chcące uczestniczyć w ostatniej drodze Kotańskiego. Czekała tam również kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego z orkiestrą oraz Barbara Labuda, minister pracy Jerzy Hausner, szef kancelarii premiera Marek Wagner, prezydent Warszawy Wojciech Kozak i inni.

Marszałek Borowski dziękował Kotańskiemu za wielkie budzenie sumień, które uprawiał jak pole przez wiele lat. Wspominał, że posłowie, szczególnie z sejmowej Komisji Polityki Społecznej, często współpracowali z Kotańskim, radzili się go w różnych sprawach związanych z narkomanią i bezdomnością. Miejmy odwagę, bo jeśli ona w nas zostanie, to jego dzieło nie zaginie - zakończył.

Marek Kotański nigdy się nie poddawał, potrafił walczyć, umiał przekonywać ludzi. Był pierwszym, który wyciągnął rękę do uzależnionych od narkotyków i do nosicieli wirusa HIV. Jakże niewielu jest dziś takich ludzi. Dzięki nim ziemia zbliża się do nieba - tekst pożegnalny premiera Leszka Millera odczytał Marek Wagner.

Odszedł człowiek wielkiego serca, oddany chorym i pokrzywdzonym przez los. Kotański jest dla nas symbolem walki o godność dla tych osób. Niech ta śmierć nie zatrzymuje dzieła pomocy drugiemu człowiekowi - mówił Wojciech Kozak.

Kotański pokazał, że aktywność obywatelska potrafi zmienić świat, czasem wbrew decydentom - mówił nad trumną Władysław Frasyniuk, szef UW.

Swego szefa pożegnali mieszkańcy ośrodków Monaru i Markotu z całej Polski. W ich imieniu występowali: Jagoda Władoń, wiceprzewodnicząca Monaru i Przemysław Przybecki z Markotu. Ślubowali oni Kotańskiemu, że nie zapomną jego nauk i że będą kontynuować jego dzieło. Nie trzeba nam współczucia, ale zjednoczenia - powiedziała Władoń.

Także poszczególni członkowie tych społeczności zapewniali dziennikarzy, że Monar i Markot przetrwają mimo śmierci ich założyciela, a może nawet to tragiczne zdarzenie doprowadzi do jeszcze większej konsolidacji tych grup.

Kotański w 1981 r. stworzył Młodzieżowy Ruch na Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii "Monar". Pierwszy ośrodek otworzono w opuszczonym i częściowo zrujnowanym domu w Głoskowie. Obecnie "Monar" ma 25 ośrodków w całej Polsce, w wielu miejscach były one tworzone w budynkach popegeerowskich lub w opuszczonych przez Rosjan koszarach.

W styczniu 1994 r. Kotański założył "Markot" - instytucję walczącą z problemem bezdomności. Dziś ośrodków "Markotu" jest w Polsce 65 (wśród nich są także inne placówki - dla samotnych matek, dla niepełnosprawnych dzieci, osób starych i chorych). Pracownicy "Markotu", często rekrutujący się ze zresocjalizowanych narkomanów, docierają do bezdomnych, mieszkających na dworcach i ulicach.

Oprócz ośrodków "Monaru" i "Markotu" Kotański założył 27 poradni terapeutycznych rozsianych po całej Polsce. Był inicjatorem wielu akcji, m.in. £ańcucha Czystych Serc, w którym setki tysięcy ludzi w geście solidarności połączyło dłonie.

++++++ [ ' ] +++++++
Wojciech Nowakowski

trigo

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Pochowano Marka Kotańskiego
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 01, 2002, 21:03:40 »
Slowo o Marku Kotanskim
Dzielo Jego zycia przechodzi z rak do rak i ze zawsze bedzie trwac... W
imieniu Przyjaciol z Dolnoslaskiego Zwiazku Organizacji Pozarzadowych
wspomnienie napisala Renata Berent-Mieszczanowicz.
http://www.ngo.pl/wiadomosci_szczeg.asp?id=4454