Autor Wątek: "Hojna" urzędniczka przyznała 7 zł stypendium socj  (Przeczytany 2113 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

poznanianka77

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 24
"Hojna" urzędniczka przyznała 7 zł stypendium socj
« dnia: Marzec 25, 2006, 20:31:41 »
"Hojna" urzędniczka przyznała 7 zł stypendium socjalnego

Skandal ze stypendiami socjalnymi w gminie Świętajno (pow. olecki). Odpowiedzialna za nie urzędniczka nie dość, że przyznała uczniom śmiesznie niskie kwoty, to jeszcze zrobiła to naruszając przepisy - uważa "Gazeta Olsztyńska".

Kierownik Zespołu Administracyjnego Oświaty tamtejszego Urzędu Gminy Grażyna Dębowska przyznała jednej z uczennic stypendium socjalne w wysokości 7,84 zł. Siostrze dziewczynki dała 15,68 zł.

Co można kupić dziecku za siedem złotych? Długopis?- irytuje się matka dziewczynek. Kiedy zapytałam, dlaczego moje dziecko dostało tak małe stypendium, urzędniczka tylko spuściła głowę. Nie wiedziała co odpowiedzieć - opowiada kobieta.

Gazeta pisze, że urzędniczka rażąco naruszyła przepisy. Potwierdziło to Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) w Olsztynie, do którego odwołała się matka dziewczynek. SKO uchyliło decyzje, wydane przez Grażynę Dębowską, ponieważ stypendium przyznała ona na rok szkolny 2005/2006, czyli na 12 miesięcy, podczas gdy prawo zezwala na przyznanie tego typu stypendium maksymalnie na 10 miesięcy.

Po drugie - wylicza gazeta - zgodnie z ustawą, uczniowi, w którego rodzinie dochód na jednego członka nie przekracza 316 zł, przysługuje stypendium od 44,80 zł do 112 zł miesięcznie.

SKO odrzuciło też argumentację urzędniczki, która obniżyła uczennicy stypendium, gdyż często opuszczała zajęcia szkolne w okresie od września do końca października. Stypendium socjalne nie może być uzależnione od wyników w nauce czy obecności ucznia w szkole. Głównym kryterium jest bowiem dochód na osobę w rodzinie.

Gazecie udało się dotrzeć do kolejnych dwóch rodzin, którym zaniżono stypendia. Grażyna Antczak z Dunajka ma sześcioro dzieci. Pięcioro z nich otrzymuje stypendia w wysokości 8,96 zł. Inna z matek, do której dziennik dotarł, dostaje 12,5 zł na dziecko.

Żadna z tych matek nie odwołała się od decyzji urzędniczki. Bałam się, że po złożeniu odwołania w ogóle nic bym nie dostała - mówi jedna z kobiet.

źrdódło PAP oraz http://wiadomosci.wp.pl/kat,313....d=114fe