Tematyczne > Neurologiczne problemy rozwojowe

padaczka

<< < (36/64) > >>

aguzale:
Mój synio 3,5 roczku bierze depakinę już 2 lata. mial 5 napadów tylko że kazdy przy jakieś infekcji i wysokiej temperaturze. dodam, że przy lekach nie ma ataków. jest nieprawidlowy zapis eeg. pierwszy atak byl potworny,trwal ponad dwie godziny, nie reagowal na żadne wlewki, dopiero po podaniu w szpitalu jakiś końskich dawek atak ustal. po ok 3 godzinach mój synek obudzil się i zacząl się bawić, tak jak gdyby się nic nie stalo.
Teraz gdy Macio ma jakąś infekcję od razu ma podawany ibuprofen, nawet gdy nie ma temperatury, wiem że to niedobrze, bo organizm się nie broni przed wirusami ale lepsze to niż kolejny atak. Chcialam dodać że gdy dochodzi do pierwszego ataku mózg "zaskakuje" i jest duże prawdopodobień stwo wystąpienia kolejnych. dodam że nasza dawka depakiny to
160mg\160mg\200mg to chyba sporo, ale nie widzę żeby mój synio byl jakiś przymulony. pozdrowienia.

ania38:
U mojego synka nie ma żadnych śladów po wzmożonym napięciu mięśniowym: biega, bawi się, mówi całymi zdaniami, wszystko świetnie pamięta, potrafi powtórzyć całe bajki. Jeśli chodzi o rehabilitacje, to praktycznie już nie ćwiczymy, kąpiemy go tylko " w bąbelkach".
Jeśli chodzi o konsultację neurologiczną to byłam już u wielu neurologów i każdy mówi co innego. Niektórzy ze względu na przebieg porodu od razu diagnozują padaczkę, inni przyczynę drgawek znajdują w zatruciu organizmu i radzą odstawić depakinę. Jestem całkowicie ogłupiona. Kto ma rację? Czy £ukasz ma padaczk, czy też nie i niepotrzebnie faszeruję go lekami.

Ania

Kasia F.:
Witajcie,
Jestem tu po raz pierwszy i chciałam opisać Wam historię mojego dziecka.

Mój 8 miesięczny synek (teraz ma rok i 3 miesiące) został zaszczepiony szczepionką FSME. Po 9 dniach pojawiło się u niego „uciekanie oczu” i to bardzo często – kilka razy na godzinę. Byliśmy przerażeni. „Uciekanie oczu” polega na tym, że nagle dziecko wznosi źrenice do góry, a następnie uciekają one na bok. Trwa to wszystko chwilę, czasami ok. dwie sekundy, ale czasami i pięć. Synek nie traci wtedy przytomności ale również niezbyt reaguje na otoczenie (tak jak gdyby zajęty był swoimi oczami). Ponadto, takie „uciekanie oczu” można teraz u niego niejako wywołać np. przy myciu oczu. Dodatkowo synek mocno reaguje na ostre światło, np. słoneczne (lato było dla nas koszmarem pod tym względem), i wtedy również uciekają mu oczy.

Wracając do początku, po kilku dniach od pierwszego ataku trafiliśmy do neurologa. Wykonaliśmy EEG i USG mózgowia. Objawy powoli zmniejszały się bez podawania jakichkolwiek leków. Badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości (nie stwierdzono, że to padaczka...?). Niepokoi mnie jednak to, że mimo upływu czasu „uciekanie oczu” nadal występuje z różną częstotliwością – czasem raz, dwa razy na dobę, a czasami i częściej.

Synek urodził się bardzo duży 4900 i 62 cm, drogami natury. Po porodzie nie stwierdzono u niego żadnych nieprawidłowości. Ale po pewnym czasie pojawiło się u niego drżenie nóżek, odginanie głowy do tyłu i w ogóle wyginanie ciała do tyłu. Przez 8 miesięcy chodziliśmy na rehabilitację. Teraz, pod tym względem, jest już wszystko w porządku. Mateusz sam nauczył się chodzić (bez chodzika i jakiegokolwiek zachęcania) i ogólnie rozwija się bardzo dobrze pod względem fizycznym i psychicznym.

Czy ktoś spotkał się z takimi objawami poszczepiennymi, albo przy padaczce? A może kogoś dziecko dotknęło „uciekanie oczu” z jakiejś innej przyczyny. Będę wdzięczna za każde uwagi i informacje.
Kasia

eryk:
Kochana marto ! Bardzo Ci współczuję choroby Twojego dziecka.
  Znam to z autopsji ! Mój syn ma 8 lat, od 2001 r. choruje na padaczkę.
  Od urodzenia ( urodził w 8 mcu. ciąży) leczyłam go prywatnie u neurologa-  homeopaty w £odzi. Sam Bóg chyba tylko wie, co przeszliśmy od tego czasu.
  Od poczatku bieze Tegretol i Topamax, niestety napady cały czas nasilały się. Lekarz zalecił zrobić CT, ale niestety zaden z neurologów u których byłam nie chciał nam dać skierowania. Za namową lekarza rodzinnego postanowiłam wiec ruszyć do CZD w Warszawie. Udało mi sie zdobyć kontakt do neurochirurga dr Piotra Zwolińskiego. Pierwszy raz pojechaliśmy na wizytę w sierpniu 2004. Dr Zwoliński jest zdania, iz mój syn cierpi na padaczkę lekooporną . Zaproponował operacje usunięcia ogniska padaczkowego.
Nie zdecydowałam sie jeszcze !. Nie znam Pana doktora jeszcze tak dobrze.
Jedno co mogę stwierdzić, to to że działa bardzo szybko. Od wrzesnia do listopada synowi zrobiono w CZD pełna diagnostykę ( kilka razy EEG, rezonans magnetyczny, rezonans magnetyczny funkcyjny). Ostatnio Pan doktor zapisał nam nowy specyfik na padaczkę lekooporną, a mianowicie Kepprę. Niestety nie jest to lek refundowany. Ale będę go synowi podawać.
Myślę, że cokolwiek się nie mówi o CZD ( czytałam juz różne opinie), to warto chociażby spróbować z racji badań diagnostycznych, na które w innych szpitalach czeka się dużo dłużej.
Jeśli jesteś zainteresowana mogę podać Ci kontakt.
Życzę wytrwałości.

Agnieszka

giza:
Agnieszko, wstrzymaj sie z Keppra! Co prawda niewiele wiem o tym leku ale swego czasu slyszalam rowniez wiele negatywow. Zrob jeszcze wywiad. to jest bardzo konkretny lek, nie taki typowo p/padaczkowy.
Co do padaczki lekoopornej, moja corka przeszla cala apteke, w roznych dawkach i .. kicha.  Ale w przypadku Twojego dziecka moze lekarz tak stwierdzil po udanym zlokalizowaniu zrodla wyladowan.
Jestem w ostatnio zakrecona, ale jak znajde cos konkretnego o Keepr, dam znac.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej