Autor Wątek: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż  (Przeczytany 31148 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 09, 2007, 18:48:20 »
Tak sobie myślę, ż ejednak takie ostrzeżenia mają sens. Bo można się nei zgadzać na uogólnienia, na wrzucanie wszystkiego do jednego wora, na doszukiwanie się zła we wszystkim, czego nie znamy lub co nie wypływa z doktryny koscioła itd.... ale
Ale przypominam sobie ilu oszustów i szarlatanów zerujących na naszej nadziei spotkałam przez te ostatnie lata   ':alien:'
Na przykład -  z jednej strony spotkałam na swojej drodze terapeutkę od terapii czaszkowo-krzyżowej, która nie obiecywała ani wyleczenia  zautyzmu ani z czegokolwiek innego a jedynie pomoc w w rozlużnieniu, likwidacji napięć poprzez odpowiedni masaż i nie obiecywała równiez, że to będzie trwałe i rozwiąże wszelkie problemy. Nie łączyła też tego z żadną religią a wspierała jedynie dobrą znajomościa anatomii ciała. BYła prawdziwym fachowcem a jej praca przyniosła wspaniałe efekty (niestety tylko na kilka miesięcy ) w bo moje koszmarne bóle kręgosłupa i głowy odpuściły.
Z drugiej strony - w Poznaniu jest kobieta, która uważa się za specjalistkę terapii czaszkowo- krzyzowej ale  wjej gabinecie wygląda raczej jak u wróżki, masaż polegał na kreśleniu ósemek na ciele dziecka (  ':p'  ) a po jednej wizycie strwierdziła, że więcej nie trzeba, że wystarczy zostawić jej zdjęcie dziecka (no i pewnie pieniądze) a ona w oparciu o to zdjęcie NA PEWNO wyleczy je z autyzmu !!!
Ta pani o terapii czaszkowo-krzyzowej być może gdzieś coś słyszała jedynie...  Ale jesli trafi na rodzica, który nie jest zorientowany jak to powinno wyglądać...

Spotkałam też wielu ludzi, którzy udawali, że chca pomóc dzieciom  atak naprawdę byli tylko sprzedawcami produktów róznych firm. MOże nie przemycali żadnych religii ale na pewno byli wyznawcami - kultu pieniądza.

Jest tez wielu terapeutów, którzy uważają, że jedynie terapia prowadzona przez nich jest skuteczna i podpierając się autorytetami obsmiewają i wyszydzają inne metody. Straszą rodziców, że jesli tej konkretnej terapii nie zastosują (tylko i wyłącznie), to ich dzieci nigdy nie wyzdrowieją. No i za kazdą godzinę tej terapii każą sobie słono płacić.

Ale na szczęście jest też bardzo wielu mądrych terapuetów, lekarzy... po prostu ludzi i dziekuję Bogu, że spotkałam ich na swojej drodze '<img'>

Jedno jest pewne - to my, rodzice musimy miec jak największą wiedzę i umiejetnie oraz ostrożnie wybierać metody, jakie chcemy zastosować.
Musimy ufać swojej intuicji i wiedzy żeby nie tracić czasu, pieniędzy i co najważniejsze - nie narażać naszych skarbów.

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 10, 2007, 00:11:56 »
QUOTE
Ileż w Polsce jest prac magisterskich opierających się o kinezjologię, gdzie rodzice wypełniają ankiety, zaznaczając jak się poprawiło u ich dziecka i potem Pani nauczycielka dodaje jeszcze swoją ankietę, jak to było po wstępnej diagnozie  u dziecka, potem miesiące ćwiczeń "Gimnastyki Mózgu" i na koniec efekty jak  się poprawiło. Wiem bo w klasie mojej córki pani robiła coś takiego, w pracy wszystko się pięknie poprawiło, Pani obroniła magistra, a w klasie  poziom żałosny. Tylko, czy ktoś opulbikuje takie badania i gdzie?
Czy jesteś recenzentką prac magisterskich opierających się o KE
w Polsce? Mamy pecha nie wiedząc o tak wierutnym kłamstwie w gronie pedagogów. I popatrz wszyscy się zmówili. Nie do wiary...  ':help:'
Jak można ufać własnym oczom i własnemu mózgowi jeśli nie ma się potwierdzenia na piśmie od kogoś utytułowanego. Biada mojej durnej głowie, że sama myśli, biada... ':cry:'
Swoja drogą w ubiegłym roku pracowałam z 24 letnią dziewczyną z porażeniem mózgowym. Wszyscy postawili na niej kreskę, ja też . Osobą, która zobaczyła jakąś możliwość pomocy była S. Masgutova. Pracowała m.in. KE. Po jej pracy wielu specjalistów uznało, że coś można zrobić by poprawić tej dziewczynie komfort życia. Dlatego chociaż może wszystkiego nie pochwalam, to chylę czoła nad jej determinacją w pomaganiu innym i umiejętnością wyzwolenia pozytywnych uczuć i nadziei w pacjencie. Nie mogę bezkrytycznie przyjąć tej recenzji, bo moje ręce dotykały czegoś innego i moje oczy obserwowały pozytywne efekty czyjejś pracy. Nauka tylko odkrywa i opisuje to co niezależnie od niej od dawna na tym świecie istnieje, a ja jestem praktykiem. Głowy za tę metodę(jak i za żadną inną) oczywiście nie oddam (nie ma metody dobrej dla wszystkich), ale opisałam, co widziałam niejednokrotnie. Jesli uznam, że ta metoda może komuś pomóc będę polecać terapeutę KE. Wybór zawsze należy do osoby zainteresowanej.
I wiecie co, mam już dość tych wszechobecnych diabłów.
Chrystus zmartwychwstał... '<img'>  '<img'>  '<img'>

KarinaL

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 33
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 11, 2007, 19:41:34 »
iwpal Kwie 07 2007
QUOTE
nie dotykając meritum
Jak mogłam się odnieś do czegoś czego właśnie brakowało w Twojej emocjonalnej wypowiedzi. Nie było moim celem dotknięcie ciebie.
QUOTE
odnosze nieodparte wrażenie, iż p.prof. nie przerobiła na sobie żadnego z tych ćwiczeń, a do krytyki wybierała na chybił-trafił posiłkując sie jedynie publikacjami podanymi w bibliografii.
Czy żeby wydać opinię  o czymś trzeba tego doświadczyć na sobie?! O ile wiem ksiązki te zawierają opis wszystkich ćwiczeń Gimnastyki Mózgu i procedur zwanych równoważeniami. Są to wszystkie pozycje jakie ukazały się w Polsce o Gimnastyce Mózgu.

Małgośka Kwie 08 2007
QUOTE
Karina ja po prostu mam te mierniki w domu mogę się też umówic z tobą na mieście
Malgosiu, wiem o czym mówisz. Ktoś z moich bliskich znajomych ma taki aparat do elektropunktury, kilkakrotnie doswiadczyłam na sobie tej terapii. Jednak moje pytanie i prośba dotyczyłam podania źródeł badań i potwierdzenia naukowego tej metody. Wspominałaś o nich na początku wątku.

teresa Kwie 10 2007
QUOTE
Jak można ufać własnym oczom i własnemu mózgowi jeśli nie ma się potwierdzenia na piśmie od kogoś utytułowanego.

Bardzo mie cieszy ta ekspertyza, gdyż potwiedza moje włsne obserwacje dotyczące kinezjologii. Bylam z córką dwa razy na turnusie u dr Masgutowej. Poza tym, że wydałam bardzo dużo pieniędzy na sam turnus i na dodatkowe niezbędne terapie w problemie mojego dziecka nic się nie zmieniło, żadnej poprawy! Zgodzę się z Tobą, ze Masgutowa jest specjalistką w wyzwalaniu nadziei w pacjenach, a raczej rodzicach i tylko tyle -to  z osobistego doświadczenia.
Piszesz, że jesteś praktykiem. mnie się wydaje, że każdy praktyk powinien stawiać sobie pytania o naukowe podstawy swojej pracy, chyba, że jest wrózką albo bioenergoterapeutą, czy innym tego rtypu specjalistą. Pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego sa takie efekty, a dlaczego ich nie ma?
QUOTE
I wiecie co, mam już dość tych wszechobecnych diabłów.
Chrystus zmartwychwstał...
Tak, "...Prawdziwie Zmartwychwstał!..."  więc nie obrażajmy Go!
To już jednak temat na inny watek. Porusza go wlasnie o. Posacki w swojej ksiązce. Miałam okzaję w Święta ją przejrzeć. Dla mnie jest przejmująca i uświadomiła mi inne aspekty tej sprawy o których nie miałam pojęcia.

zosia_Kwie 10 2007
QUOTE
Jedno jest pewne - to my, rodzice musimy miec jak największą wiedzę i umiejetnie oraz ostrożnie wybierać metody, jakie chcemy zastosować.
Musimy ufać swojej intuicji i wiedzy żeby nie tracić czasu, pieniędzy i co najważniejsze - nie narażać naszych skarbów.

Zosiu, dziękuję za te słowa, myślę podobnie. Dziękuję też, że rozpoczęłaś ten wątek, dzięki Tobie dowiedziałam się o całej tej sprawie.
Pozdrawiam Wszystkich świątecznie. Karina

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 12, 2007, 00:43:46 »
QUOTE
Piszesz, że jesteś praktykiem. mnie się wydaje, że każdy praktyk powinien stawiać sobie pytania o naukowe podstawy swojej pracy, chyba, że jest wrózką albo bioenergoterapeutą, czy innym tego rtypu specjalistą. Pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego sa takie efekty, a dlaczego ich nie ma?

Wiesz, w praktyce często robisz coś, co uważasz za słuszne (nie z sufitu tylko analizując zdobyta wiedzę z anatomii, fizjologii, biochemii, psychologii), a potem dokształcając się trafiasz na teorię, która potwierdza twoje działania i spostrzeżenia. Kiedy przychodzi do mnie pacjent z bólem kręgosłupa i znajduję w mojej głowie rozwiązanie jego problemu to nie zawsze potrafię znaleźć naukową argumentację dla mojego "pomysłu". Czasami jest to impuls. Zdarza się, że po latach idąc na jakiś kurs trafiam na podstawę naukową tego co robię od dawna.

Rzeczywiście jeżeli P. Masgutova dała Ci fałszywą nadzieję i obiecywała, że spełni Twoje oczekiwania, a nic takiego się nie stało, to nie dziwi mnie Twoja złość. W wielu dysfunkcjach, planując wydatki na terapie trzeba wziąć pod uwagę długotrwałość tego procesu. Poza tym moim zdaniem terapeuta powinien być w miarę dostępny. Lepsza też jest terapia systematyczna, a nie turnusowa. Turnusowa jest dobra przy dysfunkcjach tymczasowych np. po urazach. Szkoda, że zdecydowałaś sie na drugi turnus nie widząc efektów po pierwszym.
QUOTE
Tak, "...Prawdziwie Zmartwychwstał!..."  więc nie obrażajmy Go!
To już jednak temat na inny watek. Porusza go wlasnie o. Posacki w swojej ksiązce. Miałam okzaję w Święta ją przejrzeć. Dla mnie jest przejmująca i uświadomiła mi inne aspekty tej sprawy o których nie miałam pojęcia

Nie wiem czego dotyczy "...więc nie obrażajmy Go!..." Myślę, że obrażanie się i innych jest cechą ludzką '<img'> .
Każda taka pozycja jest przejmująca, przynajmniej dla mnie, bo jest przepełniona negatywnymi aspektami naszego ziemskiego życia, bez wyrównania aspektami pozytywnymi. Po lekturze takich pozycji ogarnia mnie smutek, jak bardzo miernymi jesteśmy istotami i strach. Osobiście uważam, że nie każdy jest gotowy na czytanie takich pozycji, ponieważ zaburzają one równowagę psychiczną na korzyść negatywnych emocji i swego rodzaju pseudopozytywnej euforii "teraz to ja już wszystko wiem" . Strach jest natomiast doskonałym narzędziem manipulacji, także naszymi duszami.
Pozdrawiam

begata

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 4
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 12, 2007, 21:40:47 »
Jestem rehabilitantką. Na studiach polecono nam kurs kinezjologii mózgu, jako użyteczny w terapii nawet z noworodkami. Skończyłam pierwszy z dwóch stopni szkolenia. Moje wielkie zainteresowanie przeobraziło się w wielki niepokój. Najpierw było o rozwoju mózgu, sprzężeniem z rozwojem fizycznym, "leniwe ósemki" w ćwiczeniach z dyslektykami (coś dla pedagogów), a potem... prowadząca zaczęła coś na kształt zbiorowej i nieudolnej psychoterapii - czy co...(??) Robiło się coraz dziwniej i dalej od mojego zawodu. Zaczęto nawet analizować, czy moje niedowidzenie twarzy mijanych na ulicy ludzi wynika z wady wzroku, czy może z głębokiej potrzeby wewnętrznej mówienia dzień dobry i chęci bycia postrzeganym jako porządna.  ':O' Ta niby analiza zataczała coraz to inne i szersze kręgi. Wyszłam stamtąd zaniepokojona i zniesmaczona. Podejrzewam, że z prowadzącą coś było nie tak... I w sumie nie nauczyłam się niczego. ':p'

gracjanna

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 17, 2007, 09:46:59 »
dyskusja wokół tematu ingerencji w światopogląd dziecka przy okazji kinezjologii edukacyjnej przywołuje niewątpliwie przemyślenia prowadzące do  refleksji, że tak naprawdę całe wychowanie i nauczanie polega na kształtowaniu poglądów wychowanka przez osoby wychowawców, a więc jest ich nieustanną ingerencją w tej sferze (mam na myśli oddziaływanie rodziny, instytucji edukacyjnych, państwowych  czy religijnych). Sądzę, że zdrowy rozsądek i rodzinny system wartości wpajanych dziecku przez osobisty przykład stanowi najlepsze zabezpieczenie dla kształtowania światopoglądu dziecka.
 zycie często pokazuje, że nie zawsze ludzkie zachowanie udaje się dopasować do stricte  naukowych, mierzalnych reguł.

Tym bardziej, że naukowcy-teoretycy lansują różne teorie, potem je weryfikują, dyskutują nad nimi, a życie  codzienne, zwłaszcza osób doświadczających problemów, wymaga działania i konkretnej aktywności.

Na temat kinezjologii edukacyjnej  naukowcy (z tytułami profesorskimi) prezentują różne podejście: bardzo krytyczne, jak cytowana(p.  prof. Grabowska, jak też bardziej otwarte i przychylne, jak np. p. prof. Sadowska, która uwzględnia elementy kinezjologii edukacyjnej w korekcji sfery poznawczej w opracowanym przez jej zespół z Katedry Pediatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu  programie przeznaczonym dla rehabilitacji dzieci z zespołem Downa zwanym popularnie Wrocławskim Modelem Usprawniania.

Włączenie kinezjologii edukacyjnej do terapii dzieci z różnymi problemami zalecają  poradnie psychologiczne, co autorki rzeczonej ekspertyzy z niezrozumiałych powodów uznają za zarzut,  nie doceniając po prostu  skuteczności tej metody w praktyce i pozytywnych doświadczeń w stosowaniu metody przez wyżej wymienionych specjalistów. „Kontrowersyjność” * podstaw teoretycznych podnoszona przez autorki recenzji nie  zmienia faktu, że  występują  konkretne, pozytywne zmiany u konkretnych osób, wobec których tę metodę  zastosowano.
Stosuję kinezjoligię w swojej praktyce i nie są mi znane (a nie podaje ich również przytaczana  naukowa analiza) żadne przypadki negatywnego oddziaływania ćwiczeń kinezjologicznych, natomiast  nawet ta bardzo krytyczna ocena stwierdza, że cytuję: „ćwiczenia ruchowe, (takie jak w metodzie Dennisona oraz w różnych innych programach aktywizacji ruchowej), poświęcanie uwagi dziecku oraz fakt uczestnictwa w  interakcjach z grupą innych dzieci, poddawanych podobnym procedurom terapeutycznym, mają pozytywne konsekwencje dla ogólnej sprawności i uaktywnienia dziecka, jak też i dla jego ogólnego stanu psychicznego. W tym sensie przynajmniej niektóre ćwiczenia nie tylko można bezpiecznie stosować, ale nawet można spodziewać się uogólnionych pozytywnych efektów (choć zapewne nie spektakularnych)”  **

 
* okazuje się, że w sferze funkcjonowania mózgu i specjalizacji jego funkcji istnieje co najmniej kilka  koncepcji naukowych, badanych według niekwestionowanej metodyki badań, a więc kontrowersje nie tylko dotyczą teorii prezentowanej przez P. Dennisona (więcej :Grabowska A.- Asymetria półkul mózgowych w: Mózg a zachowanie, praca zbiorowa, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2000.)

 

** praktyka kinezjologów pokazuje, że jednak czasem pojawiają się również i spektakularne pozytywne zmiany.

Zastanawiam się , czy tak radykalne (jak przedstawiają to wskazane publikacje) deprecjonowanie skutecznej, choć być może nie wystarczająco udokumentowanej od strony stricte naukowej,  metody stosowanej z powodzeniem i odpowiedzialnością przez wielu terapeutów i pedagogów przynosi więcej pożytku czy też może ograniczać   możliwość pomocy tym dzieciom, których dysfunkcje nie chcą się  niwelować przez  bezdyskusyjne ze strony nauki, tradycyjne metody terapeutyczne.

Ciekawe, czy takie pytanie zadali sobie autorzy dyskutowanych tu opinii.
grazka

KarinaL

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 33
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 17, 2007, 17:44:08 »
gracjanna  Kwie 17 2007
QUOTE
Zastanawiam się , czy tak radykalne (jak przedstawiają to wskazane publikacje) deprecjonowanie skutecznej, choć być może nie wystarczająco udokumentowanej od strony stricte naukowej,  metody stosowanej z powodzeniem i odpowiedzialnością przez wielu terapeutów i pedagogów przynosi więcej pożytku czy też może ograniczać   możliwość pomocy tym dzieciom, których dysfunkcje nie chcą się  niwelować przez  bezdyskusyjne ze strony nauki, tradycyjne metody terapeutyczne.

1.Okazuje się właśnie, ze skutecznośc tej metody jest nieudowodniona, gdyż nie jest potwierdzona żadnymi badaniami naukowymi, ktore mogłyby tą sktecznośc potwierdzić ( za prof. Grabowską).
2. Jest doskonale udokumentowana, ale od strony pseudonaukowej bazującej na pracy meridianów i czakramów.
3. Pisząc o stosowaniu z odopwiedzialnościa tej metody, rozumiem, ze nie przyjmujesz w/w argumentów oraz tego, że to ingerencja w światopogląd ucznia, czy pacjenta
4. dla mnie wybór metody terapii nie może być wyborem pomiędzy mniejszym złem. mamy w Polsce wielkie braki w zakresie dostępu do skutecznych metod terapii, ale to nie znaczy,że z tego powodu nalezy przyjmować nie tylko watpliwie skuteczne ale i niosace (dla chrześcijan) pewne niebezpieczeństwa dotyczące życia duchowego ( za Posacki)

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #37 dnia: Kwiecień 18, 2007, 15:23:16 »
QUOTE
dla mnie wybór metody terapii nie może być wyborem pomiędzy mniejszym złem. mamy w Polsce wielkie braki w zakresie dostępu do skutecznych metod terapii, ale to nie znaczy,że z tego powodu nalezy przyjmować nie tylko watpliwie skuteczne ale i niosace (dla chrześcijan) pewne niebezpieczeństwa dotyczące życia duchowego ( za Posacki)

No i od początku tak trzeba było. Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z takiej czy innej terapii. Absolutnie masz prawo mieć jak najgorsze zdanie o każdej z metod w zależności od swoich osobistych doświadczeń. Wiara to rzecz bardzo osobista, głęboko ukryta i nic nikomu do tego. Całe nasze ziemskie życie pełne jest niebezpieczeństw dotyczących życia duchowego, w tym oczywiście niebezpieczne są kontakty z różnymi ludźmi nie wyłączając osób duchownych, nauczycieli, naukowców, sprzedawców itd. Kontakty z ludźmi mogą być także bardzo owocne i czasem ratujące życie, przywracające nadzieję. Szanuję to, że nie chcesz korzystać z tej metody i jako terapeuta nie zachęcałabym Ciebie do jej stosowania. Rozumiem, że jesteś człowiekiem poszukującym, a nie biernie płynącym w nurcie życia. Ja także. Cieszę się, że możesz wybierać i nikt nie może Ci nakazać wbrew twoim przekonaniom sposobu terapii. I to jest właśnie najcenniejsze w wolności każdego człowieka: MOŻLIWOŚÆ WYBORU.
Pozdrawiam
Teresa

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #38 dnia: Kwiecień 27, 2007, 17:50:44 »
Moge cos jako praktykująca 7 lat ?Bo właśnie wtedy zetknelam sie z metoda Dennisona i odbylam 3 kursy weekendowe , kazdy po 16 godzin czyli -48 godzin ćwiczeń i nauki ,Bylam tez na konferencji z udzialem Masgutowej , mialam kasete z cwiczeniami i podrecznik ,ale z powodu dobrego serca uzyczylam jakiejs zrozpaczonej matce kasety i nijak ni9e doczekalam sie zwrotu . Przczytalam Zmyslne ruchy  Carli Hanaford i Warszewskiego - Jak wyleczylem dziecko z dysleksji .
 Z calego kursu zapamietalam cwiczenia i do tej pory , choć juz moze niecodziennie - uprawiam je razem z corką.Cala ta ideologia kinezjologii wywietrzala nam z głowy raz dwa ,zas pozostal nawyk porannego ćwiczenia , za co  dzieki Dennisonowi !
U Ani to jest rytual. Mycie , gimnastyka , sniadanie - bez gimnastyki nie ma dnia .Przy ZA  , ktoremu towarszyszy czesto dyspraksja ( niezgrabność ruchowa ) ćwiczenia naprzemienne to zbawienie !
Natomiast krytykom wszelkim polecam moje prosby pod niebiosy : Zaproponujcie jakąś rehabilitacje ruchową dla dzieci autystycznych czy tych z ZA !!!!Acha - dzis taki weekend szkoleniowy z Dennisona kosztuje 140 zl . Nie uwazam tego za wygorowana cene , cwiczenia polecam i w nosie mam te pposzukiwania sekciarstwa w Cwiczeniach naprzemiennych , zwlaszcza , gdy je trenuję  caly dzień na 18 - kilometrowej trasie . Nie dajcie sie dziewczyny zwariować. Ja moge jedynie dobre slowa powiedzieć o tego rpodzaju terapii ruchowej. Mi tez pomoglo w bardzo intensywnej pracy umyslowej.
No i tyle
Cwicząca juz 8 lat !

KarinaL

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 33
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #39 dnia: Kwiecień 27, 2007, 18:07:37 »
QUOTE
w nosie mam te pposzukiwania sekciarstwa w Cwiczeniach naprzemiennych

To oczywiste, że ćwiczenia naprzemienne sa wspaniałe!
Nikt ich nie neguje!
Kontrowersje budzą raczej ćwiczenia energetyzujące i tzw. pozytywnej postawy.
Co do ćwiczeń naprzemiennych to są podstawą w każdej terapi motorycznej, Dennison ich nie wymyślił.

moby71

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 440
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #40 dnia: Kwiecień 27, 2007, 21:36:09 »
A ja byłam na turnusie u dr Masgutowej przez ostatnie dwa tygodnie. Widziałam  wyprowadzonych  autystyków ( po 4 letniej terapii u dr) , dzieci z mózgowym porażeniem, które same stały na nogach a dwa lata temu uważane były za roślinki lub jak to kiedyś pisaliście na Forum" Odpady" - cytuję znanego pana " profesora" PAN . Nie jest to jedyne lekarstwo ale usprawnia w dużym stopniu i wspomaga inne prowadzone wcześniej terapie. Może szanowna pani recenzentka wybrałaby się na turnus jako obserwator. Miałaby okazję przyjżeć się pracy terapeutów, pani dr, dzieciom i rodzicom, którzy wytrwale obserwują i uczą się od rana do wieczora jak pomóc swoim pociechom.  ':alien:' To tak samo jak ministerstwo Edukacji wymądrza się na temat edukacji na szczeblach podstawowych, gminnych, powiatowych a zupełnie nie orientuje się w istniejących realiach. Wkurza mnie takie podejście  ':angry:'
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych ale niestety nasi lekarze nie są zbytnio zainteresowani współpracą z Panią dr a szkoda, bo wiele dzieciaków mogłoby uzyskać diagnozę o wiele wcześniej i mieć szansę na wyjście z choroby.
DROBINA DOBROCI BUDUJE NADZIEJÊ.  '<img'>
Michaś 2000, Bartuś 2002, Zuzanka 2005.

danabi

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 424
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #41 dnia: Kwiecień 27, 2007, 22:37:38 »
Jeśli chodzi o odruchy niewmowlęce, to coś tu nie pasuje. Pamiętam, jak przed wypisaniem malego do domu, pani dr mówiła właśnie, że wszystkie odruchy ma prawidłowe.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #42 dnia: Kwiecień 28, 2007, 05:36:09 »

(danabi @ Kwie 27 2007,22:37)
QUOTE
Jeśli chodzi o odruchy niewmowlęce, to coś tu nie pasuje. Pamiętam, jak przed wypisaniem malego do domu, pani dr mówiła właśnie, że wszystkie odruchy ma prawidłowe.

Tu chodzi o przetrwałe (niezintegrowane) odruchy niemowlęce.
Większość odruchów jest prawidłowa do pewnego momentu życia dziecka, jeżeli występują powyżej 1.roku życia (np. asymetryczny toniczny odruch szyny ATOS, symetryczny toniczny odruch szyjny STOS, odruch moro, odruch babińskiego) lub powyżej 5 roku życia - toniczne odruchy błędnikowe TOB, to jest juz patologia.
Tym zajmuje sie zarówno Masgutowa, jak i Sally Goddard i częśiowo SI, odruchy wygaszane sa równiez w trakcie terapii domanowskiej.

Mało który lekarz sprawdza ATOS i STOS i poziom integracji TOB, a sa to odruchy znacznie utrudniające codzienne funkcjonowanie dziecka.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

KarinaL

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 33
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #43 dnia: Kwiecień 28, 2007, 11:56:24 »
QUOTE
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych

To znaczne nadużycie takie stwierdzenie. Np. DSM IV nie wspomina o nich słowem, ale coż takie DSM IV, wszak oni nie mają o niczym pojęcia!Oczywiście Masgutowa  twierdzi, jak wyżej piszesz moby71, bo dla niej wszystko zaczyna i kończy się na dziesiątkach odruchów, które sama powymyślała, przepraszam odkryła ( choć w literaturze nikt  takich nie zna).
A właśnie, podobno Masgutowa nie pracuje już kinezjologią?

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
« Odpowiedź #44 dnia: Kwiecień 28, 2007, 14:11:35 »

(KarinaL @ Kwie 28 2007,11:56)
QUOTE
QUOTE
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych

To znaczne nadużycie takie stwierdzenie. Np. DSM IV nie wspomina o nich słowem, ale coż takie DSM IV, wszak oni nie mają o niczym pojęcia!Oczywiście Masgutowa  twierdzi, jak wyżej piszesz moby71, bo dla niej wszystko zaczyna i kończy się na dziesiątkach odruchów, które sama powymyślała, przepraszam odkryła ( choć w literaturze nikt  takich nie zna).
A właśnie, podobno Masgutowa nie pracuje już kinezjologią?

Wybacz Karino, ale wprowadzasz pomieszanie z poplątaniem.
DSM jest klasyfikacją CHORÓB I ZABURZEÑ PSYCHICZNYCH, nie zaś ich przyczyn. DSM jest tylko zestawem kryteriów diagnostycznych, nie metodą diagnostyczną.
Brak integracji odruchów moze być przyczyną zaburzeń rozwojowych, wspólistnieje tez z zaburzeniami spektrum autystycznego (nie wywołuje natomiast autyzmu, bo to bardziej złożony problem).
Masgutowa nie wymyśliła integracji odruchów, ale znacznie zmodyfikowała (o wtręty kinezjologiczne) to, co np. proponuje Sally Goddard.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.