Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Neurologiczne problemy rozwojowe => Wątek zaczęty przez: zosia_ w Kwiecień 03, 2007, 00:20:45

Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 03, 2007, 00:20:45
Dostałam na  maila taka informację - apel (?)



Drodzy Terapeuci!

Wielu z Was pracuje metodą kinezjologii edukacyjnej. Czy na pewno wszystko wiecie o tej metodzie? Zapraszam do chwili refleksji, zapoznania się z opiniami ekspertów naukowych badających temat od strony neurobiologii, psychologii, medycyny, ale również co najważniejsze od strony zagrożeń duchowych, których nie należy lekceważyć, gdyż dla wielu osób są fundamentalne.

 Często nie zastanawiamy się nad tym aspektem naszego życia, lecz musimy mieć świadomość, że jeśli pracujemy kinezjologią edukacyją ( czy innym podobnymi metodami jakie opisane są w książce) sami otwieramy się na zło i wciągamy w nie innych, a nasze „dobre intencje” nic nie znaczą.

Wiem jaką irytację wywołują teraz w wielu osobach te słowa. Spróbujcie jednak popatrzeć  z innej perspektywy.  

 

Zapraszam do lektury wyjątkowo cennej książki „Psychologia i New Age” ( o tym wszystkim więcej w załączniku).

 

Pozdrawiam serdecznie, z nadzieją na refleksję, która otworzy na poznanie prawdy.

Bożena Zambrowska




Nie wiem co o tym myśleć. Co Wy o tym myslicie ? Przeciez wiele  z naszych dzieci korzysta z metod Dennisona, z terapii czaszkowo-krzyzowej, ostatnio z medycyny chińskiej....
Czy nieswiadomie otwieramy nasze dzieci na zło ?  :cry:
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: artur102 w Kwiecień 03, 2007, 00:25:12
też się nad tym zastanawiałem. A jak ostatnio nasz pan od rekolekcji powiedział że próbował namówić Harrisa na chrzest i usłyszał że nie bo po chrzcie straci moc. Więc od kogo ją ma?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 03, 2007, 00:25:20
Wrzucę tutaj to co było z załączniku - trochę dużo ale nie chcę nic obcinać:

"

Psychologia i New Age
 Wydawnictwo POLWEN - koedycja z Wydawnictwem Arka Noego
 
autor: ks. Aleksander Posacki
 stron: 312
cena: 24.90zł
Pierwsza w Polsce kompleksowa ocena
terapii Hellingera i Kinezjologii Edukacyjnej

„Ks. Aleksander Posacki wykazał się ogromną i godną autentycznego podziwu kompetencją w swojej pracy, która podejmuje nie tylko wątek psychologiczny (na którym dobrze się zna), ale także liczne wątki filozoficzne, teologiczne, religioznawcze, szczególnie te związane z ezoteryzmem, okultyzmem i gnozą (w tym z ruchem New Age). W swojej godnej polecenia książce Autor wnikliwie i erudycyjnie analizuje rozmaite wcielenia pseudopsychologii, która często okazuje się jakąś zamaskowaną formą religii, duchowości, a nawet spirytyzmu. Jest to związane z zainteresowaniami Autora, który w wielu swoich publikacjach (cytowanych przeze mnie także w moich pracach) ukazuje nieoczekiwane odkrycia, związki i analogie - w kluczu interdyscyplinarnym - pomiędzy różnymi dziedzinami wiedzy, które mogą ubogacić nie tylko obszar wiedzy psychologicznej, ale także wielu innych dziedzin kultury.”
[fragment recenzji naukowej, zamieszczonej w książce w całości]

Prof. zw. dr hab. Ryszard Stachowski
Kierownik Zakładu Psychologii Ogólnej i Historii Myśli Psychologicznej UAM w Poznaniu, Przewodniczący Komitetu Redakcyjnego Biblioteki Klasyków Psychologii w Wydawnictwie Naukowym PWN, Autor podręczników akademickich z psychologii.


Ks. Aleksander Posacki SJ – filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii  oraz problematyki sekt, okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowca akademicki, publicysta, duszpasterz. Autor wielu książek (m.in. "Okultyzm, magia, demonologia"; "Niebezpieczeństwa okultyzmu"; "Sekty – zagrożeniem i wyzwaniem"; "Dlaczego nie Metoda Silvy?"; "Spiritismus – was unterscheidet ihn von Parapsychologie und Magie?"; "Egzorcyzmy, opętanie, demony"; "Harry Potter i okultyzm"), licznych artykułów naukowych i haseł encyklopedycznych (w tym ponad 100 haseł w Encyklopedii “Białych Plam”). Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i zagranicą. Wykładowca na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów (Niemcy, Polska), organizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriela Amortha.


Fragment książki
„...Mimo że Paul Dennison odżegnuje się od New Age, struktura myślenia kinezjologicznego nieuchronnie przyciąga analogicznie bezgraniczność aspiracji ruchu Nowej Ery. Energia "qi" jako wszechobecna kosmicznie nie może stawiać sobie granic. Ona wszystko może. Trzeba ją tylko odblokować. To samo bałwochwalcze myślenie występuje we wszystkich rodzajach okultyzmu, zawsze opartym o podobną "bezgraniczność" ("wszechmoc") Energii, różnie nazywanej, ale zawsze jakoś ubóstwianej. To właśnie sprawia pomieszanie pojęć i przyciąganie się różnych okultystycznych i pseudonaukowych teorii.

Z tych racji instruktorzy Kinezjologii Edukacyjnej próbują się otwierać na inne terapie, już wyraźnie okultystyczne lub pseudonaukowe. Instruktorzy są przeważnie uczciwi i nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Popularyzują jednak NLP, Metodę Silvy, terapię B. Hellingera (por. ks. A. Posacki, "Zdrada Berta Helingera", 21.04.2006), reiki, polarity, terapię czaszkowo-krzyżową (opartą na chiropraktyce) i wiele innych teorii, gdyż struktura myślenia jest tu wszędzie podobna. Według antropologii okultystycznej, "ciało eteryczne" składa się także z kanałów energetycznych, zwanych meridianami, i czakr (centrów "energii psychicznej"). Medytacja "trzeciego oka" (oparta o czakrę o tej nazwie, którą się uaktywnia w Kinezjologii), to znana technika medytacyjna, stosowana przez hinduskich joginów (M. Eliade). Celem tej medytacji jest otwarcie drzwi do transcendentalnego świata oraz mocy i boskości, jak również opuszczenie ciała ("podróż astralna"), co praktykuje się w wielu sektach orientalnych.
R. Monroe, słynne medium i autor znanych także w Polsce pozycji opisujących jego przeżycia podczas odbywanych "podróży astralnych", także zajmuje się problematyką współpracy półkul mózgowych, tematu kluczowego dla Kinezjologii. Jest on zdania, że podczas przygotowania do "podróży astralnej", prowadzącej do nawiązania kontaktu z istotami duchowymi, "cała sztuczka polega na tym, aby zmusić prawą i lewą część mózgu do równoczesnego i zsynchronizowanego działania" ("Najdalsza podróż", Bydgoszcz 1998, s. 113).

Katolickim postulatem, wyrażonym przez Kongregację Nauki Wiary, jest odróżnianie technik medytacyjnych czy uzdrowicielskich od kontekstu światopoglądowego. Sama medycyna chińska jest uwikłana światopoglądowo i kultycznie. Jest to rodzaj "świętej medycyny", o nieusuwalnym kontekście religijnym czy inicjacyjnym. Jeżeli instruktorzy Metody Dennisona chcą być "naukowcami" czy "pedagogami", muszą sobie przemyśleć problem granic metodologicznych. Nie można gloryfikować rzeczy niepewnych, opartych ponadto na jakiejś metafizyce kosmosu, której nie da się zweryfikować. Nie należy też popularyzować technik czysto okultystycznych, które łatwo się doczepiają, ze względu na wewnętrzne podobieństwa i metodologiczny bałagan.
ks. Aleksander Posacki SJ





prof. dr hab. Anna Grabowska               Warszawa, 20 10 2006
Instytut Biologii Doświadczalnej
im. M. Nenckiego PAN


Opinia dotycząca  podstaw naukowych metody „Kinezjologii  Edukacyjnej” oraz konsekwencji jej stosowania, wykonana na zamówienie Komitetu Neurobiologii PAN


Fragmenty ekspertyzy naukowej.
„...Wspomniane wyżej bazy publikacji naukowych przeszukiwane pod hasłem „edukational kinesiology” jedynie 3 prace na ten temat. Wszystkie dotyczą skuteczności niektórych ćwiczeń ruchowych i zostały opublikowane  12-18 lat temu. Najprawdopodobniej są to jedyne prace, gdyż tylko na nie powołują się autorzy kinezjologii edukacyjnej.
Badania te wykazały pozytywny, aczkolwiek niewielki bo sięgający wartości 1-6%, wpływ ćwiczeń ruchowych na czasy reakcji, statyczną równowagę oraz funkcje percepcyjno-motoryczne. Tylko jedna z publikacji odnosiła się również do zdolności szkolnych i nie wykazała pozytywnego związku tych funkcji z ćwiczeniami. TO ZNACZY DOWIEDZIONO, ZE TEGO RODZAJU TRENING NIE POLEPSZA UCZENIA SIÊ.
 W żadnej z tych publikacji nie porównywano efektów ćwiczeń Dennisona z jakimiś innymi ćwiczeniami ruchowymi.
Z badań tych wynika więc, że rzeczywiście ćwiczenia te mogą przynosić pewne pozytywne skutki, jednakże są one ograniczone do sfery ruchowej, lub percepcyjno ruchowej. Te trzy badania na pewno, jednakże, nie mogą stanowić podstawy to tak daleko idących wniosków o pozytywnych skutkach stosowania kinezjologii edukacyjnej, jakie przedstawiają autorzy tej metody. Zastanawia ponadto brak bardziej współczesnych naukowych publikacji (a więc takich, które opisują badania prowadzone zgodnie z regułami naukowymi) nad skutecznością tej, jakże szeroko stosowanej metody. ...”

Wnioski
1/ założenia metody Dennisona nie są zgodne ze współczesną wiedzą dotyczącą funkcjonowania mózgu,
2/ większość tez dotyczących wyników rzekomych badań naukowych, na których opiera się metoda, jest fałszywa,
3/ opisy procesów i zasad funkcjonowania mózgu zawarte w publikacjach kinezjologii edukacyjnej nie mają sensu z punktu widzenia naukowego,
4/ Dr P. Dennison najprawdopodobniej nigdy nie prowadził badań nad wpływem proponowanych przez niego ćwiczeń na procesy zachodzące w mózgu oraz na wyniki uczenia się,
5/ niektóre proponowane przez niego ćwiczenia ruchowe mogą przynosić pozytywne skutki, zwłaszcza w zakresie poprawy funkcji ruchowych i wzrokowo-motorycznych

Komitet Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk
Prof. Małgorzata Kossut
Prof. Anna Grabowska

Książka zawiera ekspertyzę naukową prof. Ewy Pisuli z UniwersytetuWarszawskiego jak tez fragmenty ekspertyz dr Zofii Kułakowskiej i dr Marii Borkowskiej, wybitnych neuropediatrów."
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 03, 2007, 00:30:52
No ale czy można wrzucać Harrisa do jednego wora razem z terapią czaszkowo-krzyzową ? Przeciez to zupełnie coś innego.  Co chiropraktyka ma wspólnego z okultyzmem ?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: 2mek w Kwiecień 03, 2007, 07:57:39
Wydaje mi się że niedawno był na forum cytowany artykuł z Naszego Dziennika zawierający podobne tezy. Być może nawet autor był ten sam.

Autor miesza różne tematy czym pokazuje swoją niekompetencję albo złą wolę. Terapia czaszkowo-krzyzowa i kinezjologia to dosyć proste techniki, które na pewno pomagają w lepszym funkcjonowaniu mózgu, ciała czy zmysłów (podobnie jak integracja sensoryczna, kręgarstwo czy masaż). Mieszanie tego z metodą Silvy czy NLP nie ma chyba większego sensu.

Ta książka ma być pewnie ostrzeżeniem przed sektami ale to chyba zły adres.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: neoaferatu w Kwiecień 03, 2007, 08:00:08
Wiecie wydaje mi się że pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Okaże się przy pośpiesznym myśleniu że masaże też pochodzą od szatana? ciało jest be, bo Bóg je stworzył? Przecież wiemy że składamy sie z mięsa krwi kosci i wytwarzamy pole elektromagnetyczne wokół siebie bo jesteśmy żywym organizmem. Bóg to stworzył, to jest złe, dziwaczne? Opatrzenie rany też niedługo okaze sie podejrzane? Zabronią masaży kręgosłupa, bo może to wpływać podejrzanie na nasz organizm, na nasze pole elektromagnetyczne? A co z oddychaniem? Może przy nieostrożnym oddychaniu też coś się może szatańskiego wydarzyć? Może ktoś za głęboko odetchnie i szatana niechcący wciągnie do środka? Bez swojej wiedzy i bez złej intencji?
Jeżeli ktoś wzywa szatana to inna sprawa, wtedy wszystko jedno co robi, nie musi nawet oddychać w tym momencie, żeby uznać, że staje się satanistą i wyrzeka się dobra. Ale kochająca matka lecząca swoje dziecko masażami, uciskaniem punktów cielesnych itp. rzeczami mającymi poprawić funkcjonowanie jego organizmu to niby służka szatańska? A może suplementy też są podejrzane i nalewki przeciw pasozytom, co powiecie o ziołach?
Wróćmy do zakazu nauki dla kobiet jako wymysłu szatańskiego pod rygorem spalenia na stosie jak to było w średniowieczu i przysięgajmy posłuszeństwo mężczyznom jako istotom wyzszym panującym nad nami. A myślałyście z jakiego powodu wycinaja wszystko spomiędzy nóg małych dziewczynek w wielu krajach Afryki? Bo inaczej zamieszka tam szatan!!!!
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 03, 2007, 12:23:23
Zastanawiam się, czy autor spamu który dostałam ma dobre intencje, jest przekonany o słuszności stawianych tez i chce ostrzec przed niebezpieczeństwem czy może działa z innych pobudek ?

Innymi słowy - chce coś zrobić dobrze czy chce dobrze zarobić ?

Jakoś mi nie współgra zatroskany ton  z  promocją książki, jej reklamą i ceną  ???

(w mailu było jeszcze zdjęcie książki)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Kwiecień 03, 2007, 16:52:23
Akupunktura okazała się metodą, którą można zmierzyc miernikami prądu .To co było oparte na doświadczeniu można już zmierzyc więc jest to raczej fizyka na usługach medycyny.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Kwiecień 03, 2007, 17:00:30
Niemniej tytuły autora zrobiły na mnie wrażenie.SJ jaki to zakon? Jezuici?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 03, 2007, 19:12:05
Witam!
Z uwagą przeczytałam ten wątek. Zdziwiło mnie to, że nikt nie odniósł się do informacji z poziomu naukowego tj. opinii prof. Grabowskiej.
Jak rozumiem reprezentuje ona Polską Akademię Nauk, czy PAN ma tu jakies interesy, co zdaje się było sugerowane??
Bardzo w to wątpię.
 Aspekt wątku szatańskiego, palenia na stosie - zostawmy to, nie dla wszystkich jest to istotne.
Moja córka jest w III klasie, codziennie przed lekcjami piją wodę, masują punkty, które maja poprawiać myślenie, siedzą oddychając w specjalny sposób z językiem ułożonym równiez w specjalny sposób, aby półkule się lepiej integrowały. Nauczycielka w pierwszej klasie informowała nas, że dzięki ćwiczeniom Dennisona nasze dzieci będą się lepiej uczyły, koncentowały, będą spokojniejsze. Klasa jest bardzo trudna i pewnie ćwiczenia kinezjologii niewiele tu zmienią. Dziś dowiaduję się, że metoda, o której nam tyle mówiono, że taka naukowa i skuteczna wcale taką naukową nie jest, co udowadnia prof. Grabowska.

Jeszcze jedno pytanie do Małgosi.

Niestety nie potrafię jeszcze wkleić poprzedniej wypowiedzi, więc zacytuje w tradycyjny sposób "Akupunktura okazała się metodą, którą można zmierzyc miernikami prądu .To co było oparte na doświadczeniu można już zmierzyc więc jest to raczej fizyka na usługach medycyny."
 Czy mogłabyś podać wiarygodne źródło tej informacji, chętnie przeczytam.
pozdrawiam. Karina
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: 2mek w Kwiecień 04, 2007, 06:15:10

(KarinaL @ Kwie 03 2007,19:12)
QUOTE
Witam!
Z uwagą przeczytałam ten wątek. Zdziwiło mnie to, że nikt nie odniósł się do informacji z poziomu naukowego tj. opinii prof. Grabowskiej.
Jak rozumiem reprezentuje ona Polską Akademię Nauk, czy PAN ma tu jakies interesy, co zdaje się było sugerowane??
Bardzo w to wątpię.

Nie przesadzałabym z tym powoływaniem się na tytuły profesorskie.

Nasza terapuetka opowiadała mi że szczacowna pani profesor  (nie ta opisywana powyżej) na wykładzie o autymie (w zeszłym roku) twierdziła że przyczyną tej choroby jest syndrom "zimnej matki".

Gdyby stosować tylko metody naukowo udokumentowane to w terapii autyzmu zostałaby tylko ABA. Cała reszta to "obrzędy".




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: dodo w Kwiecień 04, 2007, 10:00:38
He,he, ale Skinner był ponoć ateistą, więc ABA mimo udokumentowań naukowych, też "szatanem" podszyta  :D
Homeopatia zresztą przcież też  :p




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 04, 2007, 13:15:51
No a co w takim razie  z medycyną konwencjonalną ?
Przecież to jest dziedzina ciągle rozwijająca się, mająca już setki (a właściwie tysiące) lat historii i doświadczeń. I są to doświadczenia nie tylko lekarzy chrześcijańskich. Medycyna nie zna przeciez takich podziałów. Wykorzystuje  wpraktyce to, co działa. Funcjonują do dziś zasady przyjęte "naukowo" (no bo można na pewno kwesdtionować naukowość metod stosowanych dawniej) kilkadziesiąt czy kilkaset lat temu. Wiele procedur stosuje się po prostu dlatego, ż e działają i nie weryfikuje się ich pod względem żródeł pochodzenia.
Co, jesli jesteśmy leczeni metodami, które mają swoje korzenie w pogańskich doświadczeniach ludowych (np ziołolecznictwo, które do dziś jest szeroko stosowane  wfarmacji), w metodach przywiezionych dawno temu przez lekarzy arabskich lub kupców, czerpią z receptur stosowanych np w Indiach czy Chinach, gdzie medycyna ma historie dużo dłuższą niż u nas a zasady i wierzenia autorów są zupełnie obce naszej wierze ?
Czy niechcący nie poddajemy się w ten sposób mocy szatana ?
A jesli do tego lekarz leczący nas jest ateistą lub co gorsze buddystą czy wyznacą innej jeszcze religii ? Czy mamy pozwolić aby nas leczył ? Powinniśmy w szpitalu pytać najpierw lekarza o wyznanie i inne kwestie ideologiczne  a dopiero potem pozwalac na ratowanie życia, leczenie czy operację ?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Kwiecień 04, 2007, 17:10:56
Nie znam pani Zambrowskiej a też takie maila dostałam - zosia jesteśmy na jakiejś liście  :p

Temat stary jak świat i będzie wracał póki świat będzie istniał. Ścieranie się światopoglądów, negacja innych wyznań, podważanie kompetencji i wiedzy osób mających inny światopogląd. Problem - rzeka......

Nie można ignorować takich doniesień ale zachować własny zdrowy rozsądek byłoby najuczciwiej. Jedni piszą ksiązki i prowadzą badania naukowe  - inni korzystaja z tych zasobów lub nie. W dobie pomysłow o zakazie niektórych lektur w szkolach na których się wychowalismy... już mnie nic nie zdziwi.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 04, 2007, 21:56:38
2mekKwie 04 2007
QUOTE
Nie przesadzałabym z tym powoływaniem się na tytuły profesorskie
Okazuje się, że to nie jedna pani profesor!
To ekspertyza Komitetu Neurobiologii PAN.
W skład komitetu wchodzi kilkadzesiat osób!
Zainteresowana fragmentem opinii zamieszczonej przez Zosię poszukałam informacji o prof. Grabowskiej. Jej bibliografia robi wrażenie.
Na stronach interetowych Komitetu Neurobiologii PAN znalazłam też całość ekspertyzy na temat kinezjologii.
 W mojej ocenie jest porażająca.
Tu link do tej opinii.

 
http://www.nencki.gov.pl/neurobiol/Kinezjologia.doc

Przeczytałam równiez watek na forum "światopoglądy orientalne w edukacji", gdzie zamieszczony jest artykuł o.Posackiego na ten temat.

Karolina Kwie 04 2007
QUOTE
Temat stary jak świat i będzie wracał póki świat będzie istniał. Ścieranie się światopoglądów, negacja innych wyznań, podważanie kompetencji i wiedzy osób mających inny światopogląd.

Nie zgodziłabym się, ze stwierdzeniem,że  chodzi tu o podważanie kompetencji, czy negację wyznań. Odniosłam wrażenie, że autorowi chodzi raczej o uświadomienie osobom z kręgu światopoglądu chrześcijańskiego czym jest dla nich "wchodzenie" w takie metody. Wybór - jak zawsze nalezy do każdego z nas.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Kwiecień 05, 2007, 00:04:00
Przeczytałam.... bardzo mnie interesuje pochodzenie badań naukowych na które powołuje się autorka - nie znalazłam ich w bibliografii.
Naprawde ciekawe byłoby zapoznanie się z badaniami stwierdzającymi skuteczność bądź nie - kinezjologii Denisonna.  Obawiam się, że profesor habilitowana ich nie przeprowadziła - a szkoda..... jeśli metoda jest tak nagminnie przeprowadzana łatwo byłoby znaleźć materiał badawczy.

Oprócz krytyki, której wiele  -  autorka proponuje

QUOTE
Takie przykłady pokazują jak ważne jest, by państwo przykładało znacznie większą wagę do promowania opartego o  badania naukowe procesu opracowywania i wdrażania dobrych metod diagnostycznych i terapeutycznych. Ma to bowiem kluczowe znaczenie społeczne. Wszystkie działania zmierzające do opracowania tych metod powinny być prowadzone we współpracy z naukowcami zajmującymi się badaniami nad funkcjonowaniem mózgu, by uniknąć wprowadzania do obiegu społecznego procedur o żenująco niskich podstawach naukowych.


Nie możemy się doczekać... polscy naukowcy do dzieła.. naród czeka!  ???  :)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Kwiecień 05, 2007, 00:06:00

(KarinaL @ Kwie 04 2007,21:56)
QUOTE
Wybór - jak zawsze nalezy do każdego z nas.

Na całe szczęście.  :) Nie wyobrażam sobie aby państwo jak proponuje autorka z PAN nakazywało które metody są jedynie słuszne.
Ba ... śmiem twierdzić, że mogłoby się nawet przytrafic tak:
"Polityka MEN jest sprzeczna z wiedzą pedagogiczną"

ps. Nie stosuję kinezjologii edukacyjnej u dziecka  :;):




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 05, 2007, 00:13:30
Dzięki, ciekawa ekspertyza, dzięki za link.


CZyli - jesli uznać, że to niepodważalna prawda, to najgorsze co można o tej metodzie powiedziec - to to, że jej skuteczność jest znikoma.

Nie znalazłam natomiast nic na temat nieswadomego otwierania się na zło, jakichkolwiek zagrożeń duchowych  czy wskazania na wogóle jakiekolwiek zagrożenie. Poza oczywiście ryzykiem straty czasu na stosowanie tych ćwiczeń.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Kwiecień 05, 2007, 10:07:09

(zosia_ @ Kwie 05 2007,00:13)
QUOTE
Nie znalazłam natomiast nic na temat nieswadomego otwierania się na zło, jakichkolwiek zagrożeń duchowych  czy wskazania na wogóle jakiekolwiek zagrożenie. Poza oczywiście ryzykiem straty czasu na stosowanie tych ćwiczeń.

Tym się zapewne PAN nie zajmuje.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 05, 2007, 20:23:50

(KarinaL @ Kwie 04 2007,21:56)
QUOTE
Zainteresowana fragmentem opinii zamieszczonej przez Zosię poszukałam informacji o prof. Grabowskiej. Jej bibliografia robi wrażenie.
Na stronach interetowych Komitetu Neurobiologii PAN znalazłam też całość ekspertyzy na temat kinezjologii.
 W mojej ocenie jest porażająca.
Tu link do tej opinii.

 
http://www.nencki.gov.pl/neurobiol/Kinezjologia.doc

Problem polega na tym, ze nawet w tej opinii sa pewne błędy, które laikowi zamącą w głowie, co gorsza jest tu cytat za cytat, a cytaty sa wyrywane z kontekstu.
Generalnie: ani kinezjologia nie jest tak cudowna jak wieszczą zwolennicy, ani krytyka tak mocno osadzona naukowo, jak chcieliby przeciwnicy; bibliografia pod opracowaniem - zerowa, jeżeli chodzi o argumenty przeciwko metodzie.




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 05, 2007, 22:36:32
iwpal Kwie 05 2007,20:23
QUOTE
Problem polega na tym, ze nawet w tej opinii sa pewne błędy, które laikowi zamącą w głowie


Nie jest moim celem występowanie w roli adwokata PAN-u, to zupełnie zbędne i nawet śmieszne. Natomiast ciekawi mnie jakie błędy znajdują się w tej ekspertyzie. Iwpal - podziel się tą wiedzą, wskaż błędy, ktore dostrzegłaś.Mam tez wrażenie, że zostałam niezrozumiana co do bibliografii, oczywiście chodziło mi o dorobek naukowy prof. Grabowskiej.
Natomiast bibliografia pod ekspertyzą ( to chyba jasne dla wszystkich) dotyczy wyłącznie pozyjcji kinezjologicznych. Wnioskuję z tekstu prof. Grabowskiej, że gdyby chciała cytować i powołać się na badania i literaturę musiałaby zamieścić spis wszystkich pozycji z dziedziny badań nad mózgiem.
To co podoba mi się w tej ekspertyzie to nie tylko krytyka, ale również wyjaśnienie oraz pokazanie jak widzi dany aspekt współczesna nauka.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Kwiecień 06, 2007, 01:07:34
Witajcie!
No po prostu muszę coś napisać.
KarinaL
QUOTE
Opracowała prof. dr hab. Anna Grabowska na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.
a nie kilkadziesiąt osób. Zresztą moim zdaniem ta ekspertyza jest nader skromna, a pani profesor w pewnym momencie używa zwrotu: "kinezjologii stosowanej ", a nie edukacyjnej, co sprawia wrażenie, że nie do końca orienuje się w temacie.
Pani profesor przyznaje, że:
QUOTE
Niestety w Polsce cierpimy na brak dobrych metod do diagnozy i terapii wielu różnych zaburzeń i dysfunkcji, takich jak ADHD, dysleksja czy różne zaburzenia zachowania.

Gdyby naukowcy byli trochę bardziej zainteresowani praktyką, nie zajmowali się utrzymywaniem przy życiu jedynie słusznych teorii, pewnie znaleźli by nowe dobre metody.
Pani profesor przyznaje też, że:
QUOTE
Generalnie, ćwiczenia ruchowe (takie jak w metodzie Dennisona oraz w różnych innych programach aktywizacji ruchowej), poświęcanie uwagi dziecku oraz fakt jego uczestnictwa w interakcjach z grupą innych dzieci, poddawanych podobnym procedurom terapeutycznym, mają swoje pozytywne konsekwencje dla ogólnej sprawności i uaktywnienia dziecka, jak też i dla jego ogólnego stanu psychicznego.

No i właśnie o to chodzi.
I dalej:
QUOTE
W tym sensie przynajmniej niektóre ćwiczenia nie tylko można bezpiecznie stosować, ale nawet można spodziewać się uogólnionych pozytywnych efektów (choć zapewne nie spektakularnych).

Ciekawa jestem jakie kryterium przyjęto dla klasyfikacji "spektakularne efekty" .
Sama nie stosuję w pracy kinezjologii edukacyjnej, ale wielokrotnie miałam okazję widzieć efekty takiej pracy. Można się spierać o mało naukowy język, ale przecież te książki są kierowane także do rodziców, a najlepszy język to język zrozumiały.
Pozdrawiam
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 06, 2007, 08:44:48
Podam tylko 2 przykłady, z którymi trudno mi sie zgodzić
QUOTE
Wręcz przeciwnie, funkcje o wysokim stopniu złożoności, które wymagają bardzo dużej precyzji i szybkiego następstwa czasowego poszczególnych elementów, jak to ma miejsce np. w przypadku funkcji mowy, są kierowane przez ośrodki znajdujące się w jednej półkuli (na ogół półkuli dominującej), właśnie dlatego, że „uzgadnianie” przez dwie półkule decyzji opóźniało by znacznie wykonanie tych funkcji i zwiększało prawdopodobieństwo popełnienia błędu.
w akcie mowy biorą udział obie pólkule, ale rzeczywiście, przeważa lewa; jeżeli uszkodzimy prawa pólkule równiez mamy problemy z aktem mowy.

QUOTE
ćwiczenia Gimnastyki Mózgu.... powodują rozluźnienie tylnych partii mózgu odpowiedzialnych za mechanizmy obronne i przetrwania oraz aktywizują nerwową transmisję w górne partie mózgu, odpowiedzialnych za strategie poszukiwania, odkrywania i podejmowania nowych wyborów”. Niemal każdy człon tego zdania jest fałszywy, używa terminologii nie mającej nic wspólnego z nauką i w sumie nie ma żadnego odniesienia do tego, jak mózg funkcjonuje.Wprowadzanie do masowego obiegu tego typu tekstów jest więc szkodliwe również i z punktu widzenia szeroko rozumianej dydaktyki.

Uznawanie za fałsz "potocznego" określania mózgu jest równie szkodliwe jak wprowadzanie do obiegu języka zbyt skomplikowanego dla przeciętnego użytkownika. Oczywiście, ze mówi sie o piętrach rozwoju mózgu - najniższe pietro to poziom rdzenia przedłużonego (odpowiada za poziom odruchowy), najwyższe pietro to kora mózgowa (gdzie mieszka swiadomość i celowość).

W bibliografii spodziewałabym sie równiez nie tylko literatury krytykowanej,ale tez literatury naukowej, aby przeciętny czytelnik mógł znaleźć tam odniesienie do słów krytyki; nauroanatomia czynnościowa nie jest jednak dziedzina prostą, nie ma jednego podręcznika, który skupiał by wszystkie zagadnienia; co gorsza (a moze lepsza) wiedza na temat funkcji mózgu posuwa sie do przodu wielkimi skokami i byc moze za chwile naukowy rzeczywiscie zajmą sie tworzeniem sensownych programów terapeutycznych (nie tylko w oparciu o wielkei firmy informatyczne - na komputerze), co w wypadku dzieci byłoby bardzo pożądane.

Są w tej chwili wprowadzane również inne metody wspomagajace rozwój
i nawet jeżeli met.Dennisona działa tylko tak
QUOTE
że rzeczywiście ćwiczenia te mogą przynosić pewne pozytywne skutki, jednakże są one ograniczone do sfery ruchowej, lub percepcyjno ruchowej.
co i tak jest rzecza wazna i przynoszącą wymierne korzyści, to aktualnie na Polskim rynku jest metoda najtańsza i nie wymagająca żadnego sprzętu dodatkowego.
Z tego, co zdazyłam sie zorientowac, to na świecie równiez nie ma metod o spektakularnych dl wszystkich efektach, więc nie tylko Polska "załapala" sie na KE z braku lepszych propozycji.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Kwiecień 06, 2007, 21:11:20
QUOTE
Zastanawia ponadto brak bardziej współczesnych naukowych publikacji (a więc takich, które opisują badania prowadzone zgodnie z regułami naukowymi) nad skutecznością tej, jakże szeroko stosowanej metody.

Bez komentarza:
QUOTE
Uchwałą RADY NAUKOWEJ INSTYTUTU PSYCHOLOGII UNIWERSYTETU GDAÑSKIEGO z 20 lutego 2003 roku



CELESTYNA GRZYWNIAK


na podstawie przedstawionej rozprawy doktorskiej pod tytułem


„Badania nad wpływem ćwiczeń z kinezjologii edukacyjnej G. i P. Dennisonów na rozwój funkcji wzrokowo-przestrzennych u dzieci w wieku przedszkolnym "

oraz po złożeniu przepisanych egzaminów uzyskała stopień naukowy

DOKTORA NAUK HUMANISTYCZNYCH


w zakresie PSYCHOLOGII.

Promotorem w przewodzie doktorskim prof. dr hab. Marta Bogdanowicz. Rozprawę recenzowaliprof. dr hab. Janina Wyczesany, prof. dr hab. Gabriela Chojnacka-Szawłowska oraz prof. dr hab. Janusz Trempała .


Gdańsk, dnia 10 czerwca 2003 roku


Dyplom nr 2251

Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 07, 2007, 21:49:57
teresaKwie 06 2007
QUOTE
Opracowała prof. dr hab. Anna Grabowska na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.

a nie kilkadziesiąt osób.
To chyba oczywiste, że jeśli espertyza jest opracowana na zlecenie Komitetu Neurobiologii PAN i podpisana jest przez jego przewodniczącą - prof. M Kossut to znaczy to, ze została przyjęta na posiedzeniu Komitetu i zaakceptowana przez wszystkich kilkudziesięciu członków.
iwpal Kwie 06 2007
QUOTE
Uznawanie za fałsz "potocznego" określania mózgu jest równie szkodliwe jak wprowadzanie do obiegu języka zbyt skomplikowanego dla przeciętnego użytkownika. Oczywiście, ze mówi sie o piętrach rozwoju mózgu - najniższe pietro to poziom rdzenia przedłużonego (odpowiada za poziom odruchowy), najwyższe pietro to kora mózgowa (gdzie mieszka swiadomość i celowość).
Koncepcja trójdzielnego mózgu McLeana, o której piszesz była dobra w latach 60-tych, metody neuroobrazowana (PET) pokazują,że wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane!
Zreszta, wybacz Iwpal, niechcę być nie miła, w tym wyjątkowym dniu, ale Twoja pewność siebie graniczy ze śmiesznością. Zabawiasz się w recenzenta prof Grabowskiej, zobacz chociaż w wyszukiwarce jaki jest jej dorobek naukowy. Radzę poczytać jej książki. Kilka osób piszący tutaj sugeruje, że profesor nie wie o czym pisze. Dziwi mnie ten atak na jej osobę i recenzję, podwazanie jej kompetencji. Cóż to za argumenty, że język zbyt naukowy - no wybaczcie!

teresaKwie 06 2007,21:11
QUOTE
CELESTYNA GRZYWNIAK


na podstawie przedstawionej rozprawy doktorskiej pod tytułem


„Badania nad wpływem ćwiczeń z kinezjologii edukacyjnej G. i P. Dennisonów na rozwój funkcji wzrokowo-przestrzennych u dzieci w wieku przedszkolnym "



Tereso, w takim razie trzeba koniecznie wysłać tą pracę do Fundacji Dennisona do USA, będą wreszcie mieli pierwsza pracę naukową na temat kinezjologii, którą może opublikują,
QUOTE
Można by oczekiwać, że skoro metoda dr Dennisona opiera się na naukowej wiedzy dotyczącej funkcjonowania mózgu, jego prace naukowe powinny do tych zagadnień nawiązywać. Przeszukanie internetowych baz danych (m.in. Medline i  Pubmed) zawierających informacje o publikacjach naukowych z dziedziny badań nad mózgiem nie wykazały istnienia ani jednej takiej publikacji autorstwa dr. Paula E. Dennisona. Na tej podstawie można z dużym prawdopodobieństwem twierdzić, że dr Dennison, jeżeli w ogóle publikował prace w czasopismach naukowych, to nie były to czasopisma zajmujące się zagadnieniami  funkcjonowania układu nerwowego oraz psychologii uczenia się (wszystkie te czasopisma są indeksowane w w.wym. bazach, oczywiście pod warunkiem, że prezentują odpowiedni poziom naukowy). Wynika z tego, że nie prowadził on badań naukowych sprawdzających tezy, na których oparte są publikacje dotyczące kinezjologii edukacyjnej.

Naturalnie żartuję. Przeczytaj jeszcze raz temt pracy p. Grzywniak. Praca ta dotyczy tylko wpływu na funkcje wzrokowo- przestrzenne. To jeden z aspektów uczenia się. Tylko ten potwierdza się w badanich. Czy gdyby było inaczej nie mielibyśmy kolejnych prac doktorskich z kinezjologii? Z pewnoscią sama p. Grzywniak chętnie potraktowała by temat szerzej.
I jak pisze prof. Grabowska
QUOTE
że rzeczywiście ćwiczenia te mogą przynosić pewne pozytywne skutki, jednakże są one ograniczone do sfery ruchowej, lub percepcyjno ruchowej.

Z tego co wiem kinezjologia ma "pomagać" na wszystkie apekty włącznie ze zmianą zachowania wśród młodzieży niedostosowanej społeczniej i mózgowe porażenie dziecięce ( Turnusy p. Masgutowej).
Ileż w Polsce jest prac magisterskich opierających się o kinezjologię, gdzie rodzice wypełniają ankiety, zaznaczając jak się poprawiło u ich dziecka i potem Pani nauczycielka dodaje jeszcze swoją ankietę, jak to było po wstępnej diagnozie  u dziecka, potem miesiące ćwiczeń "Gimnastyki Mózgu" i na koniec efekty jak  się poprawiło. Wiem bo w klasie mojej córki pani robiła coś takiego, w pracy wszystko się pięknie poprawiło, Pani obroniła magistra, a w klasie  poziom żałosny. Tylko, czy ktoś opulbikuje takie badania i gdzie?
Może prywatne wydawnictwo, które kieruje się tylko i wyłącznie zyskiem nie dbając o merytoryczny poziom.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 07, 2007, 22:18:00

(KarinaL @ Kwie 07 2007,21:49)
QUOTE
Zreszta, wybacz Iwpal, niechcę być nie miła, w tym wyjątkowym dniu, ale Twoja pewność siebie graniczy ze śmiesznością. Zabawiasz się w recenzenta prof Grabowskiej, zobacz chociaż w wyszukiwarce jaki jest jej dorobek naukowy. Radzę poczytać jej książki. Kilka osób piszący tutaj sugeruje, że profesor nie wie o czym pisze. Dziwi mnie ten atak na jej osobę i recenzję, podwazanie jej kompetencji. Cóż to za argumenty, że język zbyt naukowy - no wybaczcie!

Mnie też pewne rzeczy dziwią, np.Twój atak.
QUOTE
Twoja pewność siebie graniczy ze śmiesznością
Jeżeli krytykujesz moją osobę (nota bene nie, mając o mnie zielonego pojęcia), nie dotykając meritum, to nie mamy o czym dyskutować.
Nie krytykuję osoby ani dorobku pani prof. Grabowskiej, gdyz między innymi na jej wiedzy i publikacjach buduję swoją wiedzę z zakresu neuropsychologii. Jednakze codzienna praktyka szeregowego magistra nauczyła mnie nie bić zbyt nisko pokłonów przed tytułami naukowymi.
Bardzo chciałabym, aby głoszona wszędzie w najnowszych (lata 90-te do teraz) publikacjach teoria o plastyczności mózgu znalazła swoje odbicie w konkretnych narzędziach terapeutycznych, bo na tym polu na razie dośc sucho.
QUOTE
Kilka osób piszący tutaj sugeruje, że profesor nie wie o czym pisze
no cóż... odnosze nieodparte wrażenie, iż p.prof. nie przerobiła na sobie żadnego z tych ćwiczeń, a do krytyki wybierała na chybił-trafił posiłkując sie jedynie publikacjami podanymi w bibliografii.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Kwiecień 08, 2007, 00:20:36
Karina ja po prostu mam te mierniki w domu mogę się też umówic z tobą na mieście, najchętniej na Zwierzynieckiej żeby Ci pokazac /nie są to duże objętościowo aparaty/.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Małgośka w Kwiecień 08, 2007, 00:25:36
Fakt, że terapia czaszkowo-krzyrzowa nic nie pomogła dzieciom mojej koleżanki kolejne żle wydane pieniądze /i to niemałe/ to samo mogę powiedziec o moim SI.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: 2mek w Kwiecień 09, 2007, 07:36:23

(KarinaL @ Kwie 04 2007,21:56)
QUOTE
2mekKwie 04 2007
QUOTE
Nie przesadzałabym z tym powoływaniem się na tytuły profesorskie
Okazuje się, że to nie jedna pani profesor!
To ekspertyza Komitetu Neurobiologii PAN.
W skład komitetu wchodzi kilkadzesiat osób!
Zainteresowana fragmentem opinii zamieszczonej przez Zosię poszukałam informacji o prof. Grabowskiej. Jej bibliografia robi wrażenie.
Na stronach interetowych Komitetu Neurobiologii PAN znalazłam też całość ekspertyzy na temat kinezjologii.
 W mojej ocenie jest porażająca.
Tu link do tej opinii.

 
http://www.nencki.gov.pl/neurobiol/Kinezjologia.doc

Przeczytałam równiez watek na forum "światopoglądy orientalne w edukacji", gdzie zamieszczony jest artykuł o.Posackiego na ten temat.

Karolina Kwie 04 2007
QUOTE
Temat stary jak świat i będzie wracał póki świat będzie istniał. Ścieranie się światopoglądów, negacja innych wyznań, podważanie kompetencji i wiedzy osób mających inny światopogląd.

Nie zgodziłabym się, ze stwierdzeniem,że  chodzi tu o podważanie kompetencji, czy negację wyznań. Odniosłam wrażenie, że autorowi chodzi raczej o uświadomienie osobom z kręgu światopoglądu chrześcijańskiego czym jest dla nich "wchodzenie" w takie metody. Wybór - jak zawsze nalezy do każdego z nas.

2mekKwie 04 2007

Tą ekspertyzę wykonała jedna Pani profesor na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.


Dzięki za link. Przeczytałem tą opinię. Dla mnie wygląda to na "odwalenie roboty na zlecenie".
Jeżeli szacowna Pani profesor przeczytała 3 książki wydane przez Instytut Neurokinezjologii i na tej podstawie wydaje opinię to gratulacje.  Książki są napisane dla rodziców a nie dla naukowców (zapewne tłumaczone z angielskiego i niekoniecznie bezbłędnie). Pani profesor zajrzała jeszcze do dwóch wyszykiwarek publikacji medycznych.

Jedyną tezę z którą się zgodzę jest ta

"Niestety w Polsce cierpimy na brak dobrych metod do diagnozy i terapii wielu różnych zaburzeń i dysfunkcji, takich jak ADHD, dysleksja czy różne zaburzenia zachowania."

Ja bym Pani profesor polecił książkę "Rewolucja w uczeniu".

Przy okazji. Pani profesor wykłąda na WSPS. Program jej zajęć na temat autyzmu to głównie diagnoza i terapia. Pytanie tylko czego, bo niewiele jest na temat przyczyn autyzmu. Jednym słowem strategia Coldrexu. Boli głowa, gardło - weź tabletkę, ból zniknie (przyczyna nie).

Nie mam oczywiście pretensji do Pani doktor o to, że nie wie jak powstaje autyzm bo to trudny temat, ale spodziewałbym się większej otwartości na nowości od kogoś z tytułem profesorskim. W końcu aby uzyskać taki tytuł trzeba coś nowego wnieśc do nauki.


Poniżej biografia o. Posackiego
ks. Aleksander Posacki SJ (ur. 1957) polski jezuita, teolog katolicki, filozof, egzorcysta, wykładowca akademicki, publicysta, znawca demonologii, historii mistyki, problematyki okultyzmu i ezoteryki. Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i zagranicą. Wykładowca m.in. na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów. Jest autorem ponad 100 artykułów w "Encyklopedii Białych Plam". W swoich publikacjach ostrzega przed opętaniem, okultyzmem, pseudonauką, parapsychologią, scjentyzmem i scjentologią, idolatrią oraz bardzo wieloma ukrytymi formami kultu zła i szatana. UFO uważa za zamaskowaną formę zwodniczych demonów. Potępia bioenergoterapię, książki o Harrym Potterze, terapię Gestalt, Reiki, metodę Silvy, różdżkarstwo, orientalną medycynę, NDE, szamanizm, wiccanizm, New Age, rebirthing, psychoanalizę, freudyzm, doktrynę psychologiczną Carla Gustawa Junga, neopogaństwo, feng szui i kontrkulturę.


Uważacie że ktoś taki może być wiarygodny?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 09, 2007, 10:56:27
Może  zbyt często tropi zło i dlatego we wszystkim je widzi ?

Przeciez medycyna orientalna to medycyna sporej części ludzkości, tyle, że  z innej części świata. Czy wszystko, co nie jest europejskie musi od razu być złe ?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 09, 2007, 18:48:20
Tak sobie myślę, ż ejednak takie ostrzeżenia mają sens. Bo można się nei zgadzać na uogólnienia, na wrzucanie wszystkiego do jednego wora, na doszukiwanie się zła we wszystkim, czego nie znamy lub co nie wypływa z doktryny koscioła itd.... ale
Ale przypominam sobie ilu oszustów i szarlatanów zerujących na naszej nadziei spotkałam przez te ostatnie lata   :alien:
Na przykład -  z jednej strony spotkałam na swojej drodze terapeutkę od terapii czaszkowo-krzyżowej, która nie obiecywała ani wyleczenia  zautyzmu ani z czegokolwiek innego a jedynie pomoc w w rozlużnieniu, likwidacji napięć poprzez odpowiedni masaż i nie obiecywała równiez, że to będzie trwałe i rozwiąże wszelkie problemy. Nie łączyła też tego z żadną religią a wspierała jedynie dobrą znajomościa anatomii ciała. BYła prawdziwym fachowcem a jej praca przyniosła wspaniałe efekty (niestety tylko na kilka miesięcy ) w bo moje koszmarne bóle kręgosłupa i głowy odpuściły.
Z drugiej strony - w Poznaniu jest kobieta, która uważa się za specjalistkę terapii czaszkowo- krzyzowej ale  wjej gabinecie wygląda raczej jak u wróżki, masaż polegał na kreśleniu ósemek na ciele dziecka (  :p  ) a po jednej wizycie strwierdziła, że więcej nie trzeba, że wystarczy zostawić jej zdjęcie dziecka (no i pewnie pieniądze) a ona w oparciu o to zdjęcie NA PEWNO wyleczy je z autyzmu !!!
Ta pani o terapii czaszkowo-krzyzowej być może gdzieś coś słyszała jedynie...  Ale jesli trafi na rodzica, który nie jest zorientowany jak to powinno wyglądać...

Spotkałam też wielu ludzi, którzy udawali, że chca pomóc dzieciom  atak naprawdę byli tylko sprzedawcami produktów róznych firm. MOże nie przemycali żadnych religii ale na pewno byli wyznawcami - kultu pieniądza.

Jest tez wielu terapeutów, którzy uważają, że jedynie terapia prowadzona przez nich jest skuteczna i podpierając się autorytetami obsmiewają i wyszydzają inne metody. Straszą rodziców, że jesli tej konkretnej terapii nie zastosują (tylko i wyłącznie), to ich dzieci nigdy nie wyzdrowieją. No i za kazdą godzinę tej terapii każą sobie słono płacić.

Ale na szczęście jest też bardzo wielu mądrych terapuetów, lekarzy... po prostu ludzi i dziekuję Bogu, że spotkałam ich na swojej drodze :)

Jedno jest pewne - to my, rodzice musimy miec jak największą wiedzę i umiejetnie oraz ostrożnie wybierać metody, jakie chcemy zastosować.
Musimy ufać swojej intuicji i wiedzy żeby nie tracić czasu, pieniędzy i co najważniejsze - nie narażać naszych skarbów.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Kwiecień 10, 2007, 00:11:56
QUOTE
Ileż w Polsce jest prac magisterskich opierających się o kinezjologię, gdzie rodzice wypełniają ankiety, zaznaczając jak się poprawiło u ich dziecka i potem Pani nauczycielka dodaje jeszcze swoją ankietę, jak to było po wstępnej diagnozie  u dziecka, potem miesiące ćwiczeń "Gimnastyki Mózgu" i na koniec efekty jak  się poprawiło. Wiem bo w klasie mojej córki pani robiła coś takiego, w pracy wszystko się pięknie poprawiło, Pani obroniła magistra, a w klasie  poziom żałosny. Tylko, czy ktoś opulbikuje takie badania i gdzie?
Czy jesteś recenzentką prac magisterskich opierających się o KE
w Polsce? Mamy pecha nie wiedząc o tak wierutnym kłamstwie w gronie pedagogów. I popatrz wszyscy się zmówili. Nie do wiary...  :help:
Jak można ufać własnym oczom i własnemu mózgowi jeśli nie ma się potwierdzenia na piśmie od kogoś utytułowanego. Biada mojej durnej głowie, że sama myśli, biada... :cry:
Swoja drogą w ubiegłym roku pracowałam z 24 letnią dziewczyną z porażeniem mózgowym. Wszyscy postawili na niej kreskę, ja też . Osobą, która zobaczyła jakąś możliwość pomocy była S. Masgutova. Pracowała m.in. KE. Po jej pracy wielu specjalistów uznało, że coś można zrobić by poprawić tej dziewczynie komfort życia. Dlatego chociaż może wszystkiego nie pochwalam, to chylę czoła nad jej determinacją w pomaganiu innym i umiejętnością wyzwolenia pozytywnych uczuć i nadziei w pacjencie. Nie mogę bezkrytycznie przyjąć tej recenzji, bo moje ręce dotykały czegoś innego i moje oczy obserwowały pozytywne efekty czyjejś pracy. Nauka tylko odkrywa i opisuje to co niezależnie od niej od dawna na tym świecie istnieje, a ja jestem praktykiem. Głowy za tę metodę(jak i za żadną inną) oczywiście nie oddam (nie ma metody dobrej dla wszystkich), ale opisałam, co widziałam niejednokrotnie. Jesli uznam, że ta metoda może komuś pomóc będę polecać terapeutę KE. Wybór zawsze należy do osoby zainteresowanej.
I wiecie co, mam już dość tych wszechobecnych diabłów.
Chrystus zmartwychwstał... :)  :)  :)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 11, 2007, 19:41:34
iwpal Kwie 07 2007
QUOTE
nie dotykając meritum
Jak mogłam się odnieś do czegoś czego właśnie brakowało w Twojej emocjonalnej wypowiedzi. Nie było moim celem dotknięcie ciebie.
QUOTE
odnosze nieodparte wrażenie, iż p.prof. nie przerobiła na sobie żadnego z tych ćwiczeń, a do krytyki wybierała na chybił-trafił posiłkując sie jedynie publikacjami podanymi w bibliografii.
Czy żeby wydać opinię  o czymś trzeba tego doświadczyć na sobie?! O ile wiem ksiązki te zawierają opis wszystkich ćwiczeń Gimnastyki Mózgu i procedur zwanych równoważeniami. Są to wszystkie pozycje jakie ukazały się w Polsce o Gimnastyce Mózgu.

Małgośka Kwie 08 2007
QUOTE
Karina ja po prostu mam te mierniki w domu mogę się też umówic z tobą na mieście
Malgosiu, wiem o czym mówisz. Ktoś z moich bliskich znajomych ma taki aparat do elektropunktury, kilkakrotnie doswiadczyłam na sobie tej terapii. Jednak moje pytanie i prośba dotyczyłam podania źródeł badań i potwierdzenia naukowego tej metody. Wspominałaś o nich na początku wątku.

teresa Kwie 10 2007
QUOTE
Jak można ufać własnym oczom i własnemu mózgowi jeśli nie ma się potwierdzenia na piśmie od kogoś utytułowanego.

Bardzo mie cieszy ta ekspertyza, gdyż potwiedza moje włsne obserwacje dotyczące kinezjologii. Bylam z córką dwa razy na turnusie u dr Masgutowej. Poza tym, że wydałam bardzo dużo pieniędzy na sam turnus i na dodatkowe niezbędne terapie w problemie mojego dziecka nic się nie zmieniło, żadnej poprawy! Zgodzę się z Tobą, ze Masgutowa jest specjalistką w wyzwalaniu nadziei w pacjenach, a raczej rodzicach i tylko tyle -to  z osobistego doświadczenia.
Piszesz, że jesteś praktykiem. mnie się wydaje, że każdy praktyk powinien stawiać sobie pytania o naukowe podstawy swojej pracy, chyba, że jest wrózką albo bioenergoterapeutą, czy innym tego rtypu specjalistą. Pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego sa takie efekty, a dlaczego ich nie ma?
QUOTE
I wiecie co, mam już dość tych wszechobecnych diabłów.
Chrystus zmartwychwstał...
Tak, "...Prawdziwie Zmartwychwstał!..."  więc nie obrażajmy Go!
To już jednak temat na inny watek. Porusza go wlasnie o. Posacki w swojej ksiązce. Miałam okzaję w Święta ją przejrzeć. Dla mnie jest przejmująca i uświadomiła mi inne aspekty tej sprawy o których nie miałam pojęcia.

zosia_Kwie 10 2007
QUOTE
Jedno jest pewne - to my, rodzice musimy miec jak największą wiedzę i umiejetnie oraz ostrożnie wybierać metody, jakie chcemy zastosować.
Musimy ufać swojej intuicji i wiedzy żeby nie tracić czasu, pieniędzy i co najważniejsze - nie narażać naszych skarbów.

Zosiu, dziękuję za te słowa, myślę podobnie. Dziękuję też, że rozpoczęłaś ten wątek, dzięki Tobie dowiedziałam się o całej tej sprawie.
Pozdrawiam Wszystkich świątecznie. Karina
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Kwiecień 12, 2007, 00:43:46
QUOTE
Piszesz, że jesteś praktykiem. mnie się wydaje, że każdy praktyk powinien stawiać sobie pytania o naukowe podstawy swojej pracy, chyba, że jest wrózką albo bioenergoterapeutą, czy innym tego rtypu specjalistą. Pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego sa takie efekty, a dlaczego ich nie ma?

Wiesz, w praktyce często robisz coś, co uważasz za słuszne (nie z sufitu tylko analizując zdobyta wiedzę z anatomii, fizjologii, biochemii, psychologii), a potem dokształcając się trafiasz na teorię, która potwierdza twoje działania i spostrzeżenia. Kiedy przychodzi do mnie pacjent z bólem kręgosłupa i znajduję w mojej głowie rozwiązanie jego problemu to nie zawsze potrafię znaleźć naukową argumentację dla mojego "pomysłu". Czasami jest to impuls. Zdarza się, że po latach idąc na jakiś kurs trafiam na podstawę naukową tego co robię od dawna.

Rzeczywiście jeżeli P. Masgutova dała Ci fałszywą nadzieję i obiecywała, że spełni Twoje oczekiwania, a nic takiego się nie stało, to nie dziwi mnie Twoja złość. W wielu dysfunkcjach, planując wydatki na terapie trzeba wziąć pod uwagę długotrwałość tego procesu. Poza tym moim zdaniem terapeuta powinien być w miarę dostępny. Lepsza też jest terapia systematyczna, a nie turnusowa. Turnusowa jest dobra przy dysfunkcjach tymczasowych np. po urazach. Szkoda, że zdecydowałaś sie na drugi turnus nie widząc efektów po pierwszym.
QUOTE
Tak, "...Prawdziwie Zmartwychwstał!..."  więc nie obrażajmy Go!
To już jednak temat na inny watek. Porusza go wlasnie o. Posacki w swojej ksiązce. Miałam okzaję w Święta ją przejrzeć. Dla mnie jest przejmująca i uświadomiła mi inne aspekty tej sprawy o których nie miałam pojęcia

Nie wiem czego dotyczy "...więc nie obrażajmy Go!..." Myślę, że obrażanie się i innych jest cechą ludzką :( .
Każda taka pozycja jest przejmująca, przynajmniej dla mnie, bo jest przepełniona negatywnymi aspektami naszego ziemskiego życia, bez wyrównania aspektami pozytywnymi. Po lekturze takich pozycji ogarnia mnie smutek, jak bardzo miernymi jesteśmy istotami i strach. Osobiście uważam, że nie każdy jest gotowy na czytanie takich pozycji, ponieważ zaburzają one równowagę psychiczną na korzyść negatywnych emocji i swego rodzaju pseudopozytywnej euforii "teraz to ja już wszystko wiem" . Strach jest natomiast doskonałym narzędziem manipulacji, także naszymi duszami.
Pozdrawiam
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: begata w Kwiecień 12, 2007, 21:40:47
Jestem rehabilitantką. Na studiach polecono nam kurs kinezjologii mózgu, jako użyteczny w terapii nawet z noworodkami. Skończyłam pierwszy z dwóch stopni szkolenia. Moje wielkie zainteresowanie przeobraziło się w wielki niepokój. Najpierw było o rozwoju mózgu, sprzężeniem z rozwojem fizycznym, "leniwe ósemki" w ćwiczeniach z dyslektykami (coś dla pedagogów), a potem... prowadząca zaczęła coś na kształt zbiorowej i nieudolnej psychoterapii - czy co...(??) Robiło się coraz dziwniej i dalej od mojego zawodu. Zaczęto nawet analizować, czy moje niedowidzenie twarzy mijanych na ulicy ludzi wynika z wady wzroku, czy może z głębokiej potrzeby wewnętrznej mówienia dzień dobry i chęci bycia postrzeganym jako porządna.  :O Ta niby analiza zataczała coraz to inne i szersze kręgi. Wyszłam stamtąd zaniepokojona i zniesmaczona. Podejrzewam, że z prowadzącą coś było nie tak... I w sumie nie nauczyłam się niczego. :p
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: gracjanna w Kwiecień 17, 2007, 09:46:59
dyskusja wokół tematu ingerencji w światopogląd dziecka przy okazji kinezjologii edukacyjnej przywołuje niewątpliwie przemyślenia prowadzące do  refleksji, że tak naprawdę całe wychowanie i nauczanie polega na kształtowaniu poglądów wychowanka przez osoby wychowawców, a więc jest ich nieustanną ingerencją w tej sferze (mam na myśli oddziaływanie rodziny, instytucji edukacyjnych, państwowych  czy religijnych). Sądzę, że zdrowy rozsądek i rodzinny system wartości wpajanych dziecku przez osobisty przykład stanowi najlepsze zabezpieczenie dla kształtowania światopoglądu dziecka.
 zycie często pokazuje, że nie zawsze ludzkie zachowanie udaje się dopasować do stricte  naukowych, mierzalnych reguł.

Tym bardziej, że naukowcy-teoretycy lansują różne teorie, potem je weryfikują, dyskutują nad nimi, a życie  codzienne, zwłaszcza osób doświadczających problemów, wymaga działania i konkretnej aktywności.

Na temat kinezjologii edukacyjnej  naukowcy (z tytułami profesorskimi) prezentują różne podejście: bardzo krytyczne, jak cytowana(p.  prof. Grabowska, jak też bardziej otwarte i przychylne, jak np. p. prof. Sadowska, która uwzględnia elementy kinezjologii edukacyjnej w korekcji sfery poznawczej w opracowanym przez jej zespół z Katedry Pediatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu  programie przeznaczonym dla rehabilitacji dzieci z zespołem Downa zwanym popularnie Wrocławskim Modelem Usprawniania.

Włączenie kinezjologii edukacyjnej do terapii dzieci z różnymi problemami zalecają  poradnie psychologiczne, co autorki rzeczonej ekspertyzy z niezrozumiałych powodów uznają za zarzut,  nie doceniając po prostu  skuteczności tej metody w praktyce i pozytywnych doświadczeń w stosowaniu metody przez wyżej wymienionych specjalistów. „Kontrowersyjność” * podstaw teoretycznych podnoszona przez autorki recenzji nie  zmienia faktu, że  występują  konkretne, pozytywne zmiany u konkretnych osób, wobec których tę metodę  zastosowano.
Stosuję kinezjoligię w swojej praktyce i nie są mi znane (a nie podaje ich również przytaczana  naukowa analiza) żadne przypadki negatywnego oddziaływania ćwiczeń kinezjologicznych, natomiast  nawet ta bardzo krytyczna ocena stwierdza, że cytuję: „ćwiczenia ruchowe, (takie jak w metodzie Dennisona oraz w różnych innych programach aktywizacji ruchowej), poświęcanie uwagi dziecku oraz fakt uczestnictwa w  interakcjach z grupą innych dzieci, poddawanych podobnym procedurom terapeutycznym, mają pozytywne konsekwencje dla ogólnej sprawności i uaktywnienia dziecka, jak też i dla jego ogólnego stanu psychicznego. W tym sensie przynajmniej niektóre ćwiczenia nie tylko można bezpiecznie stosować, ale nawet można spodziewać się uogólnionych pozytywnych efektów (choć zapewne nie spektakularnych)”  **

 
* okazuje się, że w sferze funkcjonowania mózgu i specjalizacji jego funkcji istnieje co najmniej kilka  koncepcji naukowych, badanych według niekwestionowanej metodyki badań, a więc kontrowersje nie tylko dotyczą teorii prezentowanej przez P. Dennisona (więcej :Grabowska A.- Asymetria półkul mózgowych w: Mózg a zachowanie, praca zbiorowa, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2000.)

 

** praktyka kinezjologów pokazuje, że jednak czasem pojawiają się również i spektakularne pozytywne zmiany.

Zastanawiam się , czy tak radykalne (jak przedstawiają to wskazane publikacje) deprecjonowanie skutecznej, choć być może nie wystarczająco udokumentowanej od strony stricte naukowej,  metody stosowanej z powodzeniem i odpowiedzialnością przez wielu terapeutów i pedagogów przynosi więcej pożytku czy też może ograniczać   możliwość pomocy tym dzieciom, których dysfunkcje nie chcą się  niwelować przez  bezdyskusyjne ze strony nauki, tradycyjne metody terapeutyczne.

Ciekawe, czy takie pytanie zadali sobie autorzy dyskutowanych tu opinii.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 17, 2007, 17:44:08
gracjanna  Kwie 17 2007
QUOTE
Zastanawiam się , czy tak radykalne (jak przedstawiają to wskazane publikacje) deprecjonowanie skutecznej, choć być może nie wystarczająco udokumentowanej od strony stricte naukowej,  metody stosowanej z powodzeniem i odpowiedzialnością przez wielu terapeutów i pedagogów przynosi więcej pożytku czy też może ograniczać   możliwość pomocy tym dzieciom, których dysfunkcje nie chcą się  niwelować przez  bezdyskusyjne ze strony nauki, tradycyjne metody terapeutyczne.

1.Okazuje się właśnie, ze skutecznośc tej metody jest nieudowodniona, gdyż nie jest potwierdzona żadnymi badaniami naukowymi, ktore mogłyby tą sktecznośc potwierdzić ( za prof. Grabowską).
2. Jest doskonale udokumentowana, ale od strony pseudonaukowej bazującej na pracy meridianów i czakramów.
3. Pisząc o stosowaniu z odopwiedzialnościa tej metody, rozumiem, ze nie przyjmujesz w/w argumentów oraz tego, że to ingerencja w światopogląd ucznia, czy pacjenta
4. dla mnie wybór metody terapii nie może być wyborem pomiędzy mniejszym złem. mamy w Polsce wielkie braki w zakresie dostępu do skutecznych metod terapii, ale to nie znaczy,że z tego powodu nalezy przyjmować nie tylko watpliwie skuteczne ale i niosace (dla chrześcijan) pewne niebezpieczeństwa dotyczące życia duchowego ( za Posacki)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Kwiecień 18, 2007, 15:23:16
QUOTE
dla mnie wybór metody terapii nie może być wyborem pomiędzy mniejszym złem. mamy w Polsce wielkie braki w zakresie dostępu do skutecznych metod terapii, ale to nie znaczy,że z tego powodu nalezy przyjmować nie tylko watpliwie skuteczne ale i niosace (dla chrześcijan) pewne niebezpieczeństwa dotyczące życia duchowego ( za Posacki)

No i od początku tak trzeba było. Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z takiej czy innej terapii. Absolutnie masz prawo mieć jak najgorsze zdanie o każdej z metod w zależności od swoich osobistych doświadczeń. Wiara to rzecz bardzo osobista, głęboko ukryta i nic nikomu do tego. Całe nasze ziemskie życie pełne jest niebezpieczeństw dotyczących życia duchowego, w tym oczywiście niebezpieczne są kontakty z różnymi ludźmi nie wyłączając osób duchownych, nauczycieli, naukowców, sprzedawców itd. Kontakty z ludźmi mogą być także bardzo owocne i czasem ratujące życie, przywracające nadzieję. Szanuję to, że nie chcesz korzystać z tej metody i jako terapeuta nie zachęcałabym Ciebie do jej stosowania. Rozumiem, że jesteś człowiekiem poszukującym, a nie biernie płynącym w nurcie życia. Ja także. Cieszę się, że możesz wybierać i nikt nie może Ci nakazać wbrew twoim przekonaniom sposobu terapii. I to jest właśnie najcenniejsze w wolności każdego człowieka: MOŻLIWOŚÆ WYBORU.
Pozdrawiam
Teresa
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Kwiecień 27, 2007, 17:50:44
Moge cos jako praktykująca 7 lat ?Bo właśnie wtedy zetknelam sie z metoda Dennisona i odbylam 3 kursy weekendowe , kazdy po 16 godzin czyli -48 godzin ćwiczeń i nauki ,Bylam tez na konferencji z udzialem Masgutowej , mialam kasete z cwiczeniami i podrecznik ,ale z powodu dobrego serca uzyczylam jakiejs zrozpaczonej matce kasety i nijak ni9e doczekalam sie zwrotu . Przczytalam Zmyslne ruchy  Carli Hanaford i Warszewskiego - Jak wyleczylem dziecko z dysleksji .
 Z calego kursu zapamietalam cwiczenia i do tej pory , choć juz moze niecodziennie - uprawiam je razem z corką.Cala ta ideologia kinezjologii wywietrzala nam z głowy raz dwa ,zas pozostal nawyk porannego ćwiczenia , za co  dzieki Dennisonowi !
U Ani to jest rytual. Mycie , gimnastyka , sniadanie - bez gimnastyki nie ma dnia .Przy ZA  , ktoremu towarszyszy czesto dyspraksja ( niezgrabność ruchowa ) ćwiczenia naprzemienne to zbawienie !
Natomiast krytykom wszelkim polecam moje prosby pod niebiosy : Zaproponujcie jakąś rehabilitacje ruchową dla dzieci autystycznych czy tych z ZA !!!!Acha - dzis taki weekend szkoleniowy z Dennisona kosztuje 140 zl . Nie uwazam tego za wygorowana cene , cwiczenia polecam i w nosie mam te pposzukiwania sekciarstwa w Cwiczeniach naprzemiennych , zwlaszcza , gdy je trenuję  caly dzień na 18 - kilometrowej trasie . Nie dajcie sie dziewczyny zwariować. Ja moge jedynie dobre slowa powiedzieć o tego rpodzaju terapii ruchowej. Mi tez pomoglo w bardzo intensywnej pracy umyslowej.
No i tyle
Cwicząca juz 8 lat !
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 27, 2007, 18:07:37
QUOTE
w nosie mam te pposzukiwania sekciarstwa w Cwiczeniach naprzemiennych

To oczywiste, że ćwiczenia naprzemienne sa wspaniałe!
Nikt ich nie neguje!
Kontrowersje budzą raczej ćwiczenia energetyzujące i tzw. pozytywnej postawy.
Co do ćwiczeń naprzemiennych to są podstawą w każdej terapi motorycznej, Dennison ich nie wymyślił.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: moby71 w Kwiecień 27, 2007, 21:36:09
A ja byłam na turnusie u dr Masgutowej przez ostatnie dwa tygodnie. Widziałam  wyprowadzonych  autystyków ( po 4 letniej terapii u dr) , dzieci z mózgowym porażeniem, które same stały na nogach a dwa lata temu uważane były za roślinki lub jak to kiedyś pisaliście na Forum" Odpady" - cytuję znanego pana " profesora" PAN . Nie jest to jedyne lekarstwo ale usprawnia w dużym stopniu i wspomaga inne prowadzone wcześniej terapie. Może szanowna pani recenzentka wybrałaby się na turnus jako obserwator. Miałaby okazję przyjżeć się pracy terapeutów, pani dr, dzieciom i rodzicom, którzy wytrwale obserwują i uczą się od rana do wieczora jak pomóc swoim pociechom.  :alien: To tak samo jak ministerstwo Edukacji wymądrza się na temat edukacji na szczeblach podstawowych, gminnych, powiatowych a zupełnie nie orientuje się w istniejących realiach. Wkurza mnie takie podejście  :angry:
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych ale niestety nasi lekarze nie są zbytnio zainteresowani współpracą z Panią dr a szkoda, bo wiele dzieciaków mogłoby uzyskać diagnozę o wiele wcześniej i mieć szansę na wyjście z choroby.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: danabi w Kwiecień 27, 2007, 22:37:38
Jeśli chodzi o odruchy niewmowlęce, to coś tu nie pasuje. Pamiętam, jak przed wypisaniem malego do domu, pani dr mówiła właśnie, że wszystkie odruchy ma prawidłowe.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 28, 2007, 05:36:09

(danabi @ Kwie 27 2007,22:37)
QUOTE
Jeśli chodzi o odruchy niewmowlęce, to coś tu nie pasuje. Pamiętam, jak przed wypisaniem malego do domu, pani dr mówiła właśnie, że wszystkie odruchy ma prawidłowe.

Tu chodzi o przetrwałe (niezintegrowane) odruchy niemowlęce.
Większość odruchów jest prawidłowa do pewnego momentu życia dziecka, jeżeli występują powyżej 1.roku życia (np. asymetryczny toniczny odruch szyny ATOS, symetryczny toniczny odruch szyjny STOS, odruch moro, odruch babińskiego) lub powyżej 5 roku życia - toniczne odruchy błędnikowe TOB, to jest juz patologia.
Tym zajmuje sie zarówno Masgutowa, jak i Sally Goddard i częśiowo SI, odruchy wygaszane sa równiez w trakcie terapii domanowskiej.

Mało który lekarz sprawdza ATOS i STOS i poziom integracji TOB, a sa to odruchy znacznie utrudniające codzienne funkcjonowanie dziecka.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 28, 2007, 11:56:24
QUOTE
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych

To znaczne nadużycie takie stwierdzenie. Np. DSM IV nie wspomina o nich słowem, ale coż takie DSM IV, wszak oni nie mają o niczym pojęcia!Oczywiście Masgutowa  twierdzi, jak wyżej piszesz moby71, bo dla niej wszystko zaczyna i kończy się na dziesiątkach odruchów, które sama powymyślała, przepraszam odkryła ( choć w literaturze nikt  takich nie zna).
A właśnie, podobno Masgutowa nie pracuje już kinezjologią?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 28, 2007, 14:11:35

(KarinaL @ Kwie 28 2007,11:56)
QUOTE
QUOTE
Jako ciekawostkę podam, że autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych

To znaczne nadużycie takie stwierdzenie. Np. DSM IV nie wspomina o nich słowem, ale coż takie DSM IV, wszak oni nie mają o niczym pojęcia!Oczywiście Masgutowa  twierdzi, jak wyżej piszesz moby71, bo dla niej wszystko zaczyna i kończy się na dziesiątkach odruchów, które sama powymyślała, przepraszam odkryła ( choć w literaturze nikt  takich nie zna).
A właśnie, podobno Masgutowa nie pracuje już kinezjologią?

Wybacz Karino, ale wprowadzasz pomieszanie z poplątaniem.
DSM jest klasyfikacją CHORÓB I ZABURZEÑ PSYCHICZNYCH, nie zaś ich przyczyn. DSM jest tylko zestawem kryteriów diagnostycznych, nie metodą diagnostyczną.
Brak integracji odruchów moze być przyczyną zaburzeń rozwojowych, wspólistnieje tez z zaburzeniami spektrum autystycznego (nie wywołuje natomiast autyzmu, bo to bardziej złożony problem).
Masgutowa nie wymyśliła integracji odruchów, ale znacznie zmodyfikowała (o wtręty kinezjologiczne) to, co np. proponuje Sally Goddard.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 28, 2007, 20:56:30
moby71 napisała, że
QUOTE
autyzm można zdiagnozować również diagnozując zaburzenia odruchów niemowlęcych


iwpal
QUOTE

DSM jest tylko zestawem kryteriów diagnostycznych, nie metodą diagnostyczną.

Wobec tego, czy Iwpal w DSM IV wspominają o takim kryterium diagnostycznym jak niezintegrowane odruchy niemowlęce w autyzmie? Wg mojej wiedzy nie.
Wiem tez, że to nie Masgutowa wymyśliła integrację odruchów, zwraca na nią uwagę wiele metod rehabilitacji. Pisząc, że powymyślała dziesiątki odruchów, miałam na myśli to, że Masgutowa mówi o takich odruchach, które nie są opisane w żadnej literaturze. Dlatego to okreslenie powymyślała, może odkryła?
Wspominana Sally Goddard np. pisze o  "tylko" o kilku.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 28, 2007, 21:24:50

(KarinaL @ Kwie 28 2007,20:56)
QUOTE
Wobec tego, czy Iwpal w DSM IV wspominają o takim kryterium diagnostycznym jak niezintegrowane odruchy niemowlęce w autyzmie?

Wiedza idzie do przodu i możliwości diagnostyczne rowniez, ostatnia modyfikacja DSM (IV z kolei) jest z początku lat 90-tych, jest to klasyfikacja psychiatryczna i siłą rzeczy nie wspomni o odruchach zaburzeniach biochemicznych czy problemach gastrycznych dzieci z autyzmem, gdyż wg tej klasyfikacji nie jest to OBJAW OSIOWY zaburzenia.
Karino, nie mąć w głowie rodzicom rzucajac mądre nazwy (np.DSM-IV), jeżeli masz blade pojęcie czego dotyczą.

A w autyzmie (jak i w lżejszych kategorialnie zaburzeniach np. z.integracji sensorycznej) bardzo często występują niezintegrowane odruchy niemowlęce - i to sie poddaje terapii (z mniejszym lub większym powodzeniem) w celu poprawy funkcjonowania, co bardzo często sie udaje.
Żeby nie było niedomówień - nie wierzę w cuda "mówili, ze bedzie roslinom a chodzi dzięki kinezjologii), bo zbyt długo pracuję w rehabilitacji dziecięcej, ale daleka jestem od tego, aby całkowicie negować wartość terapeutyczną metod kinezjologicznych.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 28, 2007, 22:14:51
iwpal napisała
QUOTE
Wiedza idzie do przodu i możliwości diagnostyczne rowniez, ostatnia modyfikacja DSM (IV z kolei) jest z początku lat 90-tych, jest to klasyfikacja psychiatryczna i siłą rzeczy nie wspomni o odruchach zaburzeniach biochemicznych czy problemach gastrycznych dzieci z autyzmem, gdyż wg tej klasyfikacji nie jest to OBJAW OSIOWY zaburzenia.
Karino, nie mąć w głowie rodzicom rzucajac mądre nazwy (np.DSM-IV), jeżeli masz blade pojęcie czego dotyczą.


A więc jednak Iwpal. Tu zacytuję moją poprzednią wypowiedź.
QUOTE
coż takie DSM IV, wszak oni nie mają o niczym pojęcia!


 Jako profesionalnego psychologa  obowiązuje Cię DSM IV!
Z tego co piszesz odnoszę wrażenie, że właśnie  mącisz w głowach rodzicom, próbując wcisnąc jako kryterium diagnostyczne w autyzmie niezintegrowane odruchy niemowlęce.

Podkreślam: nie chodzi o to co się dzieje w terapii i jaki wpływ ma integracja odruchów na funkcjonowanie dziecka, to jest jasne dla wszystkich, chodzi o kryteria diagnostyczne.

 Iwpal, odnoszę wrażenie, że bardzo lubisz  rolę wszystkowiedzącej.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 28, 2007, 22:30:05

(KarinaL @ Kwie 28 2007,22:14)
QUOTE

Jako profesionalnego psychologa  obowiązuje Cię DSM IV!

Zależy co sie diagnozuje, np. rodzajow zaburzen ośrodkowego układu nerwowego ani zaburzeń SI nie sposób diagnozowac z użyciem systemu DSM.
Poza tym, nie zgadzam sie na system nakazów anonimowej osoby z forum.

QUOTE
Z tego co piszesz odnoszę wrażenie, że właśnie  mącisz w głowach rodzicom, próbując wcisnąc jako kryterium diagnostyczne w autyzmie niezintegrowane odruchy niemowlęce.


Przeczytaj uważnie moja poprzednią wypowiedź - nie pisze, ze odruchy niemowlęce sa kryterium diagnostycznym autyzmu.
Poza tym, znowu probujesz grac na emocjach, nie na meritum.

QUOTE

 Iwpal, odnoszę wrażenie, że bardzo lubisz  rolę wszystkowiedzącej.
I nawzajem, z tym, ze ja lubię swoja rolę :;): przy czym zdaje sie, że dośc mocno popieram ją wiedzą
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Kwiecień 28, 2007, 23:01:30
iwpal · Opublikowano Kwie 28 2007,22:30
 
QUOTE
Zależy co sie diagnozuje, np. rodzajow zaburzen ośrodkowego układu nerwowego ani zaburzeń SI nie sposób diagnozowac z użyciem systemu DSM.

Rozmowa dotyczy autyzmu, to można zdiagnozować przez DSM IV.

QUOTE

Poza tym, nie zgadzam sie na system nakazów anonimowej osoby z forum

Ale o co chodz? Jakich nakazów???

QUOTE
lubię swoja rolę  przy czym zdaje sie, że dośc mocno popieram ją wiedzą

Niestety wg mnie nie.
Lepiej zakończmy tą dyskusję, bo naprawdę niewile już wnosi do zasadniczego tematu. Sprawa kryterium diagnostycznego dot. niezinegrowanych odruchów w autyzmie została wyczerpana.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Kwiecień 29, 2007, 00:14:03

(KarinaL @ Kwie 28 2007,23:01)
QUOTE
QUOTE
lubię swoja rolę  przy czym zdaje sie, że dośc mocno popieram ją wiedzą

Niestety wg mnie nie.

 Chylę czoła przed szanowną komisją ???

Gwoli wyjasnienia - nie rozumiem Twojego podpierania sie DSM-em. Jest to wszakże klasyfikacja OPISOWA, natomiast w celach terapeutycznych stosuje sie diagnoze przyczynową i każdy terapeuta czyni to zgodnie z paradygmatem w ktorym pracuje.

A temat wątku nie dotyczył wyłącznie autyzmu, tylko niebezpieczeństw czyhających w różnych terapiach, niestety podpieranie sie klasyfikacja Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego niewiele tu wnosi.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: moby71 w Kwiecień 29, 2007, 07:35:36
Witajcie ponownie. Nie przypuszczałam , ze swoją wypowiedzią rozpętam aż tak gorącą dyskusję. Jak wielu z Was wspominało na forum autyzm nie jest zaburzeniem ściśle psychicznym i aby usprawnic chore dziecko potrzebne jest leczenie na wielu płaszczyznach. Æwiczenia i terapie ( taktylna, proprioreceptywna, kinezjologiczna czy audiowizualna) mają na celu usprawnienie zaburzonych funkcji, a przecież o to nam chodzi, aby nasze dzieci stawały się coraz sprawniejsze i samodzielne. Nie jest to broń Boże jakiegokolwiek typu reklama czy promocja leczenia. Każdy z nas wybiera dla swojego dziecka to co wydaje mu sie najlepsze. Ja mocno wierzę, że to pomoże mojemu synkowi, ale nie znaczy to wcale, że inni muszą tą metodę zastosować. Mój Bartuś do pierwszego roku życia też wszystkie odruchy miał prawidłowe, a w tej chwili asymetryczny toniczny odruch szyny ATOS, symetryczny toniczny odruch szyjny STOS, odruch moro, odruch babińskiego są dysfunkcjonalne. Może warto byłoby aby przy bilansach zdrowia czy podejrzeniu zaburzeń rozwoju lekarze zwrócili na to uwagę.
Iwpal dziękuję za Twoje uwagi i komentarze.  :)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: mamaKamilka w Czerwiec 02, 2007, 00:07:36
:D A ja dzisiaj bylam na rozmowie z o. Aleksandrem Posackim.
Wspanialy czlowiek.
Obiema rekami podpisuje sie pod jego ksiazka.
Ci ludzie z USA (kinezjologia edukacyjna) to po prostu sekta: ubostwiaja "jakas" energie ( wiadomo kogo), o wszystko pytaja test miesniowy czyli pobobnie niektorzy pytaja czy maja wyjsc z domu wahadelka.

      :devil:   Czy wierzycie w szatana ? :devil:

Bo ja wierze, i wierze, ze za kinezjologia On sie chowa.

Dzisiaj w sobote bedzie jego artykul w Naszym Dzienniku dotyczacy kinezjologii edukacyjnej.
PA
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 02, 2007, 18:38:42
Bardzo cenny artykuł, na wysokim poziomie merytorycznym, wymagający skupienia i refleksji. Myślę, że dla wielu z nas to wazne argumenty, dobrze mieć świadomość, co proponuje się dzieciom w nauczaniu, terapii. Wybór jak zawsze nalezy do każdego z osobna.



Naukowa pedagogika czy magiczne uzdrowicielstwo?
Orientalne i okultystyczne inspiracje kursów dla nauczycieli

Pisaliśmy już wcześniej o kinezjologii edukacyjnej, zwanej metodą Dennisona, która posiada wyraźne korzenie światopoglądów orientalnych, odwołując się - często w ukryciu lub w gąszczu wielu niedopowiedzeń - do ideologii meridianów czy czakramów oraz propagowania akupunktury i akupresury, orientalnych form leczenia. Ta praktyka uzdrowicielska jest szczególnie obecna w pokrewnej kinezjologii terapii nazywanej dotykiem dla zdrowia. Wielu instruktorów kinezjologii jest też instruktorami dotyku dla zdrowia, to znaczy, że nie tylko pracują tą techniką, ale i mogą jej nauczać (por. A. Posacki, Światopoglądy orientalne w edukacji? Kontrowersje wobec Kinezjologii Edukacyjnej i podobnych praktyk, "Nasz Dziennik", 24-25 IX 2006, s. 21-22).

Kinezjologia, choć nie ma przekonywających, a nawet wystarczających podstaw naukowych, jest propagowana na licznych kursach (dokształcających i podyplomowych, a nawet już na wyższych studiach) dla nauczycieli i pedagogów, co łączy się z otwarciem na światopogląd orientalnych religii i filozofii, a niekiedy także na światopoglądy okultystyczne, związane np. z kabałą. Sprzyja temu otwarciu fakt, że kinezjolodzy przedstawiając swoje propozycje, oferują zwykle także inne niż kinezjologia terapie, w których dodatkowo się specjalizują, gdzie obok wątpliwych racji naukowych oferują propozycje teorii i praktyk o proweniencji orientalnej czy okultystycznej. Mimo tego, że propagowane są one w sektorze edukacji i szkolnictwa, dotyczą szeroko zakrojonych praktyk uzdrowicielskich, podobnych do bioenergoterapii oraz innych praktyk "holistycznych".

Pseudonaukowy charakter kinezjologii edukacyjnej
Według opinii naukowej wydanej 20 października 2006 r. przez Polską Akademię Nauk (PAN), kinezjologia edukacyjna nie ma podstaw naukowych. Oto wnioski końcowe raportu opracowanego przez prof. dr hab. Annę Grabowską na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk. Dokument został podpisany przez prezesa Polskiego Towarzystwa Badań Układu Nerwowego, prof. dr hab. Małgorzatę Kossut oraz prof. dr hab. Annę Grabowską z ramienia Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk:
1. założenia metody Dennisona nie są zgodne ze współczesną wiedzą dotyczącą funkcjonowania mózgu,
2. większość tez dotyczących wyników rzekomych badań naukowych, na których opiera się metoda, jest fałszywa,
3. opisy procesów i zasad funkcjonowania mózgu zawarte w publikacjach kinezjologii edukacyjnej nie mają sensu z punktu widzenia naukowego,
4. dr Paul E. Dennison najprawdopodobniej nigdy nie prowadził badań naukowych nad wpływem proponowanych przez niego ćwiczeń na procesy zachodzące w mózgu oraz na wyniki uczenia się,
5. niektóre proponowane przez niego ćwiczenia ruchowe mogą przynosić pozytywne skutki, zwłaszcza w zakresie poprawy funkcji ruchowych i wzrokowo-motorycznych.
Ten ostatni punkt to jednak zbyt mało, aby uznać wiarygodność tej metody, której ambicje uzdrowicielskie są o wiele większe. W "Uwagach końcowych" raportu PAN czytamy: "Oczywiście można się zastanawiać, jak mogło dojść do tego, że w Polsce metoda Dennisona uzyskała tak dużą popularność. Niestety w Polsce cierpimy na brak dobrych metod do diagnozy i terapii wielu różnych zaburzeń i dysfunkcji, takich jak ADHD, dysleksja czy różne zaburzenia zachowania. Z drugiej strony, istnieje zrozumiały nacisk ze strony rodziców oraz środowisk zajmujących się terapią tych zaburzeń na wprowadzanie nowych technik, mających przynieść poprawę stanu dzieci cierpiących na te zaburzenia. To oczywiście stwarza bardzo podatny grunt do rozwijania się metod, które z nauką nie mają nic wspólnego, a dzięki dobremu marketingowi oraz stosowaniu pseudonaukowego języka znajdują chętnych do ich opanowywania i stosowania. Takie przykłady pokazują, jak ważne jest, by państwo przeznaczało znacznie większe sumy na badania naukowe oraz oparty na tych badaniach proces opracowywania i wdrażania dobrych metod diagnostycznych i terapeutycznych. Ma to bowiem kluczowe znaczenie społeczne. Wszystkie działania zmierzające do opracowania tych metod powinny być prowadzone we współpracy z naukowcami zajmującymi się badaniami nad funkcjonowaniem mózgu, by uniknąć wprowadzania do obiegu społecznego procedur o żenująco niskich podstawach naukowych" (pełny tekst znajduje się na stronach internetowych PAN lub mojej książce "Psychologia i okultyzm", Gdańsk 2007).
Podobnie druzgocąco negatywna jest opinia prof. dr hab. Ewy Pisuli z Wydziału Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim, dla której "upowszechnianie sposobu myślenia o przyczynach zaburzonego funkcjonowania dzieci z problemami rozwojowymi oraz postulowanych sposobów postępowania obecnych w opracowaniach Paula Dennisona i Gail Dennison oraz w polskich opracowaniach dotyczących kinezjologii edukacyjnej, ma więcej wspólnego z 'cudownymi', magicznymi kuracjami niż rzetelną wiedzą i rzeczywistymi możliwościami pomocy osobom z autyzmem i innymi zaburzeniami rozwoju.
Na próżno szukalibyśmy terminów takich, jak 'neurokinezjologia' czy choćby 'integracja mózgu' w bazach bibliograficznych zawierających poddane empirycznej weryfikacji opracowania na temat autyzmu. Nie sposób też trafić na prace Paula Dennisona, zawierające tezy obecne w jego opracowaniach wydanych w Polsce w uznanych, kierujących się zasadami obiektywnego poznania i rzetelnego dokumentowania formułowanych sądów pismach z dziedziny psychologii czy neurobiologii.
Lektura wydanych w języku polskim prac P. Dennisona i G. Dennison budzi ogromne wątpliwości. Jest w nich wiele kontrowersyjnych sformułowań, o których w najlepszym wypadku można powiedzieć, że są niejasne. Nie brakuje też jednak stwierdzeń, które w świetle współczesnej wiedzy z zakresu psychologii i neurobiologii są całkowicie błędne, kompletnie nieuzasadnione, a nawet brzmią groteskowo" (opinia przesłana na adres Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Warszawie).
Podobnie twierdzą inni naukowcy. Według prof. dr hab. T. Kukołowicz z KUL (opinia przesłana na adres Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Warszawie), kinezjologia nie spełnia podstawowych naukowych kryteriów metodologicznych, a ponadto brak w niej prawdziwie personalistycznych odniesień do transcendencji osoby ludzkiej. Według dr Zofii Kułakowskiej, neurologa dziecięcego, założenia teoretyczne tekstów Dennisona nie odpowiadają aktualnie znanej wiedzy neurologicznej, publikowanej w literaturze angielskiej, francuskiej i amerykańskiej (opinia przesłana tamże). Podobnie sądzi dr n. med. M. Borkowska, która uważa, że porównanie założeń kinezjologii edukacyjnej z aktualną wiedzą medyczną stawia tę koncepcję w pozycji metody niemającej naukowych podstaw teoretycznych i uzasadnienia w neurofizjologii i neuropsychologii. Jest to bowiem "podejście paramedyczne i parapsychologiczne" (tamże). Parapsychologia, zwana dziś psychotroniką, i okultyzm są sobie bardzo bliskie.

Pseudonauka przyciąga okultyzm
Niskie podstawy naukowe lub wręcz pseudonaukowe sprzyjają propagowaniu często przez samych kinezjologów metod o proweniencji orientalnej czy wręcz okultystycznej lub ezoterycznej. Jedną z takich metod jest terapia czaszkowo-krzyżowa, znana także jako terapia kranialna (Craniosacral therapy), reklamowana jako "holistyczny" system terapeutyczny, osadzony w tradycji duchowej (!) Ayurwedy (forma indyjskiej medycyny), zaliczana przez niektórych do metod ezoterycznych (ks. C. Pilar).
Metoda ta mająca duże znaczenie w dotyku dla zdrowia zakłada, że pod wpływem rozmaitych czynników - urazów, stresu, traumatycznych przeżyć - powstają w organizmie "cysty energetyczne", które blokują jego prawidłowe funkcjonowanie. Podczas zabiegu uwalniają się negatywne emocje, czasami wygląda to jak napad padaczki. Drgawki powodują szybsze uwalnianie napięć, a towarzyszą im obrazy, myśli, płacz, krzyk lub śmiech. Uwolnienie następuje jeszcze przez tydzień od zabiegu, lecz nie jest już tak dramatyczne - mogą pojawić się sny, myśli, może przypomnieć się coś, o czym dawno zapomnieliśmy. Jaką w istocie naturę posiadają podobne doświadczenia?
Te dziwne objawy wynikają z faktu - jak głosi ideologia - równoważenia zaburzenia równowagi układu czaszkowo-krzyżowego (także tu - jak w dotyku dla zdrowia, dotyka się pacjenta, co może mieć charakter inicjacyjny). Istotny jest ruch, pulsacja i moc płynu mózgowo-rdzeniowego. Ten ruch jest przejawem "oddechu życia" w nas, rozumianego jako pulsacyjny ruch pierwotnej energii życia - niezbędnej dla dobrego zdrowia i radości życia. Jest "pierwotną energią" utrzymującą zakodowany genetycznie "hologram" każdego z nas, decydującą o wszystkich aspektach zdrowia (ciała, umysłu i sfery duchowej).
Widzimy, jak całościowe są aspiracje tego rodzaju terapii. Wkracza się tu wyraźnie na obszar duchowy, odpowiednio przedefiniowany. Mówi się o tej terapii, że ma charakter holistyczny. Holizm jest jednak "błędem antropologicznym" (określenie Jana Pawła II), o czym jeszcze powiemy. Podobnie jest z terapią polarity, modnej wśród kinezjologów i opartej na naukach medycyny Wschodu. W ten sposób kinezjolog pod szyldem pedagoga pracuje jako "bioenergoterapeuta", co umożliwia także wcześniej dotyk dla zdrowia - wierny brat kinezjologii edukacyjnej propagujący "wszechmocny", "boski" i wszechobecny panenergetyzm. W dotyku dla zdrowia zakłada się bowiem, że życie człowieka jest podtrzymywane poprzez nieustanny, swobodny przepływ energii w ciele, a każde zakłócenie tego przepływu wywołuje zaburzenie w funkcjonowaniu organizmu; energia ta, zwana w medycynie chińskiej "chi", przemieszcza się kanałami energetycznymi - meridianami, których przebieg w ciele człowieka znany jest od tysięcy lat medycynie chińskiej. W kinezjologii używa się także hinduskiego pojęcia czakramów.
Zasady są tu podobne, co w bioenergoterapii i homeopatii, a także w reiki, która jest formą kryptoreligijnej inicjacji. Wielu kinezjologów propaguje i praktykuje reiki. Według zwolenników to dawna tradycja naturalnego uzdrawiania ponownie odkryta pod koniec XIX w. przez Japończyka M. Usui. W takiej formie reiki jest reklamowana. Podkreśla się ponadto, że nie ma ona charakteru religijnego. Tymczasem reiki jest nie tylko światopoglądem, ale i kultem, także z tej racji, iż jest nie tylko techniką, ale i inicjacją.
Reiki wyrasta bowiem z kontekstu okultystycznej (magicznej) inicjacji (kontrinicjacji) samego twórcy tej metody, M. Usui, i transmisji inicjacyjnej duchowych postaw, opartych na magicznej "manipulacji sacrum" oraz profanicznym przedefiniowaniu wielkich religii, jak buddyzm i chrześcijaństwo, w duchu magicznego uproszczenia i synkretyzmu (gdzie zawsze mówi się też o reinkarnacji). Nieprzypadkowo jest to jedna z najpopularniejszych metod czy inicjacji New Age, wcielającej wszystkie teoretyczne i praktyczne zasady tego ruchu. Odpowiada też zasadom spotykanym w bioenergoterapii.
Wyznawcy kinezjologii i wspomnianych praktyk pokrewnych nieustannie dotykają problemów religijnych i inicjacyjnych. Nic dziwnego, że w idolatrycznym ubóstwieniu energii idzie się dalej bez granic, których nie posiada rzekomo wszechobecna energia kosmiczna. Tak dochodzimy do kultu kabalistycznej Merkaby.

Kurs Merkaba, czyli kult energii kosmicznej
Merkaba praktykowana przez niektórych kinezjologów to ideologia parareligijna i ezoteryczna oparta o zasady "świętej geometrii" i kabały. Jedno i drugie obecne jest silnie w tradycji ezoterycznej, wolnomularskiej. Merkaba to rzekomo żyjące pole energetyczne człowieka. Aktywacja tego pola otwiera niewiarygodne możliwości, od ochrony po uzdrawianie siebie i innych. Jest też kluczem do przejścia w wyższe wymiary. Medytacja Merkaba to 17 oddechów połączonych z odpowiednimi mudrami (rytualne gesty rodem z hinduizmu) i komendami dotyczącymi prędkości i kierunków rotacji pola. Wszystkie te dane pochodzą z jogi czy kabały ze starożytnej tradycji Atlantów (Atlantyda to ziemia obiecana ezoteryków i okultystów), a pośrednio Egipcjan. Warsztaty obejmują m.in.: naukę "medytacji" aktywującej pole Merkaba, "świętą geometrię" ciała świetlistego, starożytne praktyki oddechowe, uzdrawianie wewnętrznego dziecka (temat modny w klasycznej psychoterapii, co sprzyja asymilacji tej teorii).
Podstawowym warunkiem doświadczania pozytywnego wpływu pola Merkaba na wszystkie aspekty naszego życia jest wypełnienie go czystą, bezwarunkową miłością. Dzięki intencji na danej energii pola można usuwać napięcia, żyć w harmonii, uzdrawiać oraz nawiązać trwałą więź z wyższym ja (termin oznaczający zwykle boski charakter ludzkiego ducha - poza £aską Boga - jak to jest u Junga, Silvy i w magii Kahunów). Ostatecznym celem użycia narzędzia, jakim jest Merkaba, jest "samorealizacja" - wypełnienie życiowej misji człowieka tu, na Ziemi. Brzmi to bardzo psychologicznie, a zarazem religijnie i przekracza wymiary czysto terapeutyczne. Ponieważ Merkaba jest polem programowalnym, analogicznie do kryształów zdolnych przechowywać i przesyłać zakodowaną informację, można w niej umieścić dowolną intencję, która będzie do odwołania realizowana. Pole Merkaby można rzekomo dowolnie programować dla realizacji własnych potrzeb lub dla dobra całego świata. Człowiek osiąga w ten sposób rzekomo "boskie możliwości".
Regularne praktykowanie medytacji Merkaba (rotacja samoistnie wygasa po 48 godzinach, więc pole trzeba na nowo aktywować) pomaga przygotować się do przejścia do wyższego wymiaru, ponieważ pierwotnie Merkaba jest pojazdem świetlnym służącym do podróży właśnie pomiędzy wymiarami. W tym trudnym, ale ciekawym okresie przejściowym uzyskujemy pomoc, między innymi ze strony zaawansowanych duchowo istot, które inkarnują się jako "dzieci indygo", by tworzyć nową rzeczywistość. "Dzieci indygo" to ideologia popularna w kręgach kinezjologów, szczególnie na wysokim szczeblu. Nazwa "indygo" pochodzi od koloru "aury" tych dzieci. Jest to kolor czakry zwanej "trzecim okiem", znajdującej się między brwiami i odpowiadającej rzekomo m.in. za zdolności jasnowidzenia i widzenia energii.
Prawidłowo działające pole Merkaby ma średnicę ok. 18 metrów, proporcjonalnie do wzrostu człowieka. Wirująca Merkaba może być wyświetlona na monitorze komputera przy zastosowaniu odpowiednich urządzeń. Wygląda identycznie jak powłoka termiczna Ziemi na zdjęciu w podczerwieni - posiada ten sam podstawowy kształt tradycyjnego latającego spodka. Jest to typowa "materializacja duchowości", charakterystyczna dla ideologii New Age i typowa dla ideologii holistycznej, mającej monistyczny charakter, co jest błędem antropologicznym.
Niezależnie jednak od poszczególnych praktyk "holistycznych", tak pojęty "holizm", oznaczający wzajemną zależność wszechrzeczy, można interpretować w bardzo niebezpieczny, antypersonalny sposób, tworząc coś w rodzaju koncepcji "kosmicznego komunizmu" (M. Bierdiajew), rozmywając redukcyjnie pojęcie osoby w koncepcji ludzkiego pola energetycznego, będącego jedynie fragmentem większego, jednolitego, energetycznego pola (w obrębie którego jednak osobowy Bóg się nie mieści). Teoria holizmu - szczególnie, gdy jest nadużywana w jakiejś pozabiologicznej czy ponadnaukowej ideologii - może być więc formą orędzia światopoglądowego, metafizycznego czy teologicznego. Natomiast wszelki - w opisanych wcześniej teoriach - "uzdrowicielski dotyk" może być w powyższym kontekście formą praktycznej inicjacji wprowadzającej w doświadczenie kultyczne, religijne, parareligijne, magiczne czy okultystyczno-spirytystyczne.
Nie mając na to naukowych dowodów, przyjmuje się jednak jako teoretyczne założenie we współczesnej praktyce tzw. dotyku terapeutycznego (therapeutic touch), że wszystkie istoty żywe są polami energii, które z kolei stanowią część większego pola (istnieje rzekomo interakcja pól jednostek). Terapeuta dotyku terapeutycznego (np. terapia polarity, shiatsu, reiki, czy inne formy "metafizycznego masażu" kontaktowego lub bezkontaktowego) zmierza natomiast do ukierunkowania tej interakcji w celu "przemodelowania" lub "zrównoważenia energii" u osoby, którą leczy, przywracając równowagę, co my uważamy za zdrowie (J. Trevelyan, B. Booth, Medycyna niekonwencjonalna. Prawda i mity, Warszawa 1998). Takie założenie jest jednak założeniem metafizycznym, wynikającym z określonej filozofii "holizmu". W taki sposób dotyk terapeutyczny przeradza się w dotyk metafizyczny (parareligijny, inicjacyjny, spirytystyczny czy magiczny).

Holizm jako "błąd antropologiczny" i "grzech idolatrii"
Zastrzeżenia wyrażone z filozoficzno-teologicznego punktu widzenia wobec teorii holizmu dotyczą także medycyny holistycznej. Zajęcie się tym tematem jest dodatkowo ważne z tej racji, że dotyczy praktycznie losów ludzkich, co potwierdza także praktyka duszpastersko-egzorcystyczna, która rejestruje ogromną ilość zniewoleń duchowych, a nawet opętań demonicznych za sprawą medycyny okultystycznej czy magicznej, ukrywającej się za paranaukową czy pseudonaukową terminologią hipotez "holistycznych".
Dla podbudowania praktyki medycyny holistycznej może dzisiaj służyć pitagorejsko-platoński, buddyjski, hinduistyczny czy spinozjański model filozofii, który zakłada uniwersalną harmonię, gdzie receptą na zdrowie jest jej przywrócenie przez właściwe życie (etyka), wyrażające się w postawie altruistycznej, umocnionej przez umiar i zrównoważenie. W ezoterycznej tradycji filozoficznej całkowite przywrócenie zdrowia oznacza powrót do stanu nieskalanej całkowitości obejmującej wszelkie żyjące istoty, a nade wszystko zjednoczenie z najwyższym źródłem.
Współczesna filozofia medycyny holistycznej jest bardziej pragmatyczna i powierzchowna, ograniczająca się do banalnych i uproszczonych technik, nazywanych "technikami energetycznymi", mającymi zastąpić dawne rytuały religijne czy magiczne, a szczególnie postawę religijno-etyczną, której trudna i wymagająca realizacja w życiu ludzkim była warunkiem uzdrowienia. Twierdzi się nawet bezpodstawnie, że wszelkie dawne "rytuały religijne" (nie wyłączając chrześcijańskich sakramentów) to zjawiska, które współcześnie należy traktować jako "techniki energetyczne".
W taki sposób uproszczenia naukowe, paranaukowe, a zwłaszcza psedonaukowe bardzo łatwo mogą się sprzymierzać z magicznymi technikami oferującymi zupełnie fałszywą filozofię człowieka i błędną teologię medycyny w niebezpiecznej praktyce, mogącej być przyczyną zniewolenia duchowego, a także destrukcji psychofizycznej (z niebezpieczeństwem śmierci włącznie). Nic więc dziwnego, że paranaukowa (lub pseudonaukowa) literatura holistyczna zawiera w swojej bibliografii okultystyczne teorie H. Bławatskiej i A. Bailey (kierowanych przez tego samego ducha przewodnika). Duch przewodnik A. Bailey zwany "Tybetańczykiem" stwierdził, że "każda choroba jest dysharmonią oraz brakiem pewnego wyrównania i opanowania" i że jego zadaniem jest danie światu informacji "o prawdziwych i okultystycznych przyczynach chorób, ich ukrytym pochodzeniu, o dziele leczenia prowadzonym i usankcjonowanym przez Wielką Białą Lożę" [Wielkie Białe Bractwo] (A. Bailey, Leczenie ezoteryczne, Warszawa 1997, s. 105).
Ogólnikowy i pseudonaukowy język nie niweluje niebezpieczeństwa uwikłania w okultyzm i realizacji tajemnych planów mocy ciemności. Mediumizm spirytystyczny w "uzdrawianiu" można wyrazić w "neutralnym" języku twierdząc, że holistyczny "uzdrowiciel jest czymś na podobieństwo przekaźnika i w sposób niejako bierny, choć wymagający ogromnej wnikliwości, pozwala kosmicznej energii bez przeszkód płynąć przez swoje własne pole do pola osoby leczonej. Musi być wyczulony na zaburzenia i dolegliwości chorego, ale równocześnie świadomy całkowitości tej osoby na wyższych poziomach bytu. (...) Decydującym czynnikiem może być również pełna synchronizacja wszystkich trzech pól: niewyczerpywalnego źródła, uzdrowiciela i uzdrawianego. O tym wszystkim wiemy bardzo mało" (R. Weber, Filozoficzne fundamenty uzdrawiania, w: D. Kunz, Duchowe aspekty medycyny, Gdynia 2000, s. 49).
Niebezpieczeństwem medycyny holistycznej - w każdej jej formie, paranaukowej i okultystycznej - jest fakt pomieszania tego, co duchowe z tym, co materialne, gdzie "duch" jest błędnie utożsamiany z "energią" (D. von Hildebrandt). Pomieszanie tych wymiarów ontologicznych, przekraczanie granic metodologicznych, fałszywe ekstrapolacje to główny filozoficzny problem tzw. "holizmu" (gr. holos - cały), a właściwie nadużycia tej teorii w sposób nieuprawniony. Ten błąd filozoficzny łączy się z zamachem na chrześcijańską teologię medycyny. Stąd wedle ks. C. Pilara, "tak zwane 'terapie alternatywne' wnoszą w społeczeństwo przede wszystkim 'alternatywne światopoglądy'. Przede wszystkim tam, gdzie leczenie określa się mianem 'całościowego'. Samo pojęcie 'całościowa medycyna naturalna' jest pojęciem ideologicznym. Stwierdza bowiem, że natura może leczyć i uzdrawiać całego człowieka. W ten sposób tak zwana medycyna całościowa przesuwa się w obszar duchowości i religijności" (C. Pilar, Ezoteryzm a chrześcijaństwo, Kraków 2002, s. 131).
Medycyna holistyczna zawłaszcza więc obszar duchowości i religijności, ale w swoistej perwersji grzechu idolatrii, który łatwo otwiera człowieka na ingerencje demoniczne. Podobnie uważa znany chrześcijański badacz New Age, D.R. Groothuis, gdy stwierdza, że "koncepcja zdrowia holistycznego kieruje się wielkim kłamstwem twierdząc, że jesteśmy panami naszego własnego przeznaczenia i rzeczywistości. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że Stwórca wyposażył nas w możliwości wykorzystania naturalnych procesów leczenia. Jednak wszyscy podlegamy moralnej i fizycznej degeneracji z powodu grzechu. Zdrowie holistyczne ignoruje rzeczywistość upadku i grzeszności człowieka, oferując - zamiast zjednoczenia ze Świętym Bogiem poprzez Jezusa Chrystusa - osiągnięcie dobrego zdrowia i tzw. pełni" (New Age. Czy naprawdę nowa era?, Katowice 1994, s. 80).
Choroba, chociaż ma aspekty pozytywne jako wykazanie wierności sprawiedliwego i jako środek zadośćuczynienia za naruszenie sprawiedliwości przez grzech, i również jako okazja do skruchy grzesznika i jego wejścia na drogę nawrócenia, pozostaje złem. W Starym Testamencie Izrael doświadcza tego, że choroba w tajemniczy sposób wiąże się z grzechem i złem. Wśród kar, którymi Bóg grozi ludowi za jego niewierność, szerokie miejsce zajmują choroby (por. Pwt 28, 21-22.27-29.35). Chory, który błaga Boga o uzdrowienie, wyznaje, że został słusznie ukarany za swoje grzechy (por. Ps 37; 40; 106, 17-21).
Z punktu widzenia chrześcijańskiej teologii medycyny uzdrowienie bytu ludzkiego (zarówno "ducha", jak i różnego od niego "ciała", gdyż dopuszczamy dualistyczny hylemorfizm antropologiczny w przeciwieństwie do monizmu neognozy) może dokonywać się jedynie w kontekście zbawienia czy też świętości nieodłącznej od zbawienia. Etymologicznie fałszywie utożsamia się całościowość holistyczną ze świętością, która ulega w tych teoriach swoistemu i niebezpiecznemu przedefiniowaniu. Świętość człowieka w wizji chrześcijańskiej łączy się ściśle ze zbawieniem dokonywanym w człowieku przez Boga, czego wyrazem jest także uzdrowienie ciała. W kontekście chrześcijańskim nie ma zdrowia bez zbawienia, a zbawienie zaczyna się od skruchy człowieka i przebaczenia grzechów przez Boga, które zaistniały za sprawą wolności człowieka.
W kontekście tak pojętego zbawienia-świętości możliwe jest jakiekolwiek pełne uzdrowienie, także uzdrowienie ciała pojętego jako "równowaga wibracji" czy też "harmonia energetyczna" w psychofizycznej części bytu ludzkiego, która bynajmniej nie wyraża całości bytu ludzkiego. Zbawienie natomiast jest to swoista równowaga czy harmonia (o ile można użyć tych pojęć per analogiam) stanu duszy czy też ducha, będąca tylko i wyłącznie owocem eliminacji skaz etycznych czyli grzechów, a następnie (jakby w dalszym ciągu) owocem miłosnej wierności osobowemu Bogu, co buduje relację z Nim, decydującą o wszystkim: zarówno o zbawieniu, jak i uzdrowieniu.
Nie ma mowy o żadnej technice w intymnej relacji z Bogiem, gdyż miłość wyklucza wszelką techniczną instrumentalizację. Bez osobowej relacji duchowej człowieka ze Stwórcą jakiekolwiek techniczne zabiegi wokół harmonii układu czy ciała psychofizycznego z punktu widzenia chrześcijańskiej antropologii teologicznej są pozbawione jakiegokolwiek sensu, a nawet zwodnicze (gdyż przesłaniające palący i realnie "bolesny" problem, który wyraża choroba będąca zawsze jakąś "informacją teologiczną"). Materialno-energetyczny układ psychosomatyczny jest bowiem ściśle zależny od stanu niematerialnej duszy duchowej, której stan określa się jedynie poprzez duchowo-etyczną czy wręcz miłosną relację do samego Stwórcy, który jest Panem Wszechmogącym wszelkiej materii, energii, psychofizyczności czy cielesności.
Zaburzenia w sferze psychosomatycznej, czyli zewnętrznej, z antropologicznego punktu widzenia są jedynie przejawem, symptomem, manifestacją wewnętrznego stanu duszy czy ducha w jego relacji do Boga Stwórcy i dlatego mają pewien "sens teologiczny", którego nie można pomijać i lekceważyć, a który należy odczytać jako pewnego rodzaju "informację teologiczną" pochodzącą od Stwórcy.
ks. Aleksander Posacki SJ


www.naszdziennik.pl
Sobota-Niedziela, 02 czerwca 2007, Nr 128 (2841)
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Czerwiec 03, 2007, 23:29:29
Tak mądry ten tekst ,ze ja  niewiele z niego zrozumialam , poza tym ,ze uprawianie dennisonowskich ćwiczeń to jawne sekciarstwo . Czy jednak O.Posacki wspanialy czlowiek moglby umeczonym rodzicom wskazać, jak i gdzie maja leczyc dzis dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu ? Nawet przy stosunkowo "lekkim " zaburzeniu jak ZA  trudno znależć dla dziecka miejsce w normalnej szkole , a jeżeli juz , to dziecko przechodzi tam piekło , zas lekcja gimnastyki to dla niego albo pasmo upokorzeń albo siedzenie na ławeczce bo wiele z tych dzieci ma po prostu dyspraksje i w obowiązkowym ganianiu za piłką - nie wyrabia .
Tak było przynajmniej z moim dzieckiem .W koncu te ćwiczenia naprzemienne - to był jedyny rodzaj gimnastyki jakie uprawialo moje dziecko gonione z zabaw  z piłka , ze szkolnych lekcji tańca itp . Coz maja do zaproponowania naszym dzieciom gorliwi krytycy "okultystycznych praktyk ", polegajacych  naruszaniu prawą noga i lewą ręką jednocześnie ?
W książce Carli Hannaford podkresla sie,ze jednym z najbardziej popularnych ruchów naprzemiennych jest....spacer , marsz . Może dowiem sie ,ze i ten rodzaj "terapii " jak kilkunastokilometrowe wycieczki jaki zaserwpowalam swojemu dziecku - to tez  szatańskie praktyki ! A moze nie dajmy sie zwariować ? Naukowych opracowań mamy sterty .Brakuje tylko osrodkow terapii dla zaburzonych dzieci i młodziezy .
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Czerwiec 04, 2007, 22:58:24
Chce mi się płakać kiedy to czytam...
QUOTE
Wielu kinezjologów propaguje i praktykuje reiki.
a wielu księży nadużywa alkoholu, czy to znaczy, że każdy ksiądz jest alkoholikiem? Litości... Jak można tak generalizować? :down:
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: mamaKamilka w Czerwiec 05, 2007, 00:47:25
:;): Zgadzam si z   Toba krystyna gra, ze rodzice dzieci aytustycznych sa umeczni.
Ja sam a do nich naleze. Mam ciagle wyrzuty sumienia, ze mogBoby byc lepiej i wiecej. Moze wBasnie dlatego powinnismy sie wystrzegac zebysmy  nie mieli jeszcze wiekszego obciazenia.
O. Posacki przestrzega przed kinezjologia, bo to jest
[CODE]OTWIERANIE NA ZLO
 -A to nie boli,
-Tego wcale nie widac (na pewno na poczatku i pózniej te|),
-Dziecko nie szaleje, nie ucieka od [wiconej wody.
Ale z caBa pweno[cia ten ZLY WPLYW DUCHOWY JEST.

Ja mam 2 znajome, które byBy w sektach. Sama do[wiadczam z mojego otoczenia, co znaczy zniewolenie ( a wyglada niby normalnie).
Wiem z ró|nych swiadectw jak trudno sie z tego wychodzi ( niektórzy jeszcze nie zaczeli)
Sama sByszaBam od ksiedza egzorcysty, |e niektóre dzieci te| potrzebuja modlitwy - egzorcyzmu( a bynajmniej same nie zawiniBy).

I to my rodzice jeste[my odpowiedzialni za nasze dzieci. One sa bezbronne. Do nas nalezy wybór.
Bez ich wiedzy i woli mo|emy otwiera Ich na ZLO.
potem ZLO PRZYCIAGA   ZAO.

To jest odpowiedz dla Teresy, Ze jedna metoda okultystyczna przyciga lub moze przyciga nastpna.

Co do CwiczeD ruchowych, sama sie z tym borykam. Zgadzam sie, ze jest za maBo pomocy dla naszych dzieciaków. Dobry wplyw  cwiczen naprzemiennych jest bezsporny i byB odkryty przed Dennisonem.
O. Posacki nie potepia cwiczen ruchowych samych w sobie , tylko  mianowicie tego poBaczenia z ideologia.
Ja sama byBam moze 5x u jednej p. kinezjolog (notabene 70zl za godz. zeg.) i zrezygnowalam sama nie wiedzac jeszcze o stanowisku o. Posackiego.
Pobobnie 2 lata temu zetkneBam sie z metoda czaszkowo- krzyzowa.
Nie miaBam pewno[ci co do tej metody i nie wBaczyBam jej mojemu synowi.
Jak sie okazuje - dobrze zrobiBam.

Otwieranie na Zlo jest ogromnym nibezpieczeDstwem
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Czerwiec 05, 2007, 13:19:57
QUOTE
Ale z caBa pweno[cia ten ZLY WPLYW DUCHOWY JEST.


mamo Kamilka czy możesz to rozwinąć? Co daje taką pewność? ???
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Czerwiec 05, 2007, 15:20:00
QUOTE
Ale z caBa pweno[cia ten ZLY WPLYW DUCHOWY JEST.


mamo Kamilka czy możesz to rozwinąć? Co daje taką pewność? ???

QUOTE
Pseudonauka przyciąga okultyzm
Niskie podstawy naukowe lub wręcz pseudonaukowe sprzyjają propagowaniu często przez samych kinezjologów metod o proweniencji orientalnej czy wręcz okultystycznej lub ezoterycznej. Jedną z takich metod jest terapia czaszkowo-krzyżowa, znana także jako terapia kranialna (Craniosacral therapy), reklamowana jako "holistyczny" system terapeutyczny, osadzony w tradycji duchowej (!) Ayurwedy (forma indyjskiej medycyny), zaliczana przez niektórych do metod ezoterycznych (ks. C. Pilar).
Metoda ta mająca duże znaczenie w dotyku dla zdrowia zakłada, że pod wpływem rozmaitych czynników - urazów, stresu, traumatycznych przeżyć - powstają w organizmie "cysty energetyczne", które blokują jego prawidłowe funkcjonowanie. Podczas zabiegu uwalniają się negatywne emocje, czasami wygląda to jak napad padaczki. Drgawki powodują szybsze uwalnianie napięć, a towarzyszą im obrazy, myśli, płacz, krzyk lub śmiech. Uwolnienie następuje jeszcze przez tydzień od zabiegu, lecz nie jest już tak dramatyczne - mogą pojawić się sny, myśli, może przypomnieć się coś, o czym dawno zapomnieliśmy. Jaką w istocie naturę posiadają podobne doświadczenia?
Te dziwne objawy wynikają z faktu - jak głosi ideologia - równoważenia zaburzenia równowagi układu czaszkowo-krzyżowego (także tu - jak w dotyku dla zdrowia, dotyka się pacjenta, co może mieć charakter inicjacyjny). Istotny jest ruch, pulsacja i moc płynu mózgowo-rdzeniowego. Ten ruch jest przejawem "oddechu życia" w nas, rozumianego jako pulsacyjny ruch pierwotnej energii życia - niezbędnej dla dobrego zdrowia i radości życia. Jest "pierwotną energią" utrzymującą zakodowany genetycznie "hologram" każdego z nas, decydującą o wszystkich aspektach zdrowia (ciała, umysłu i sfery duchowej).

Pomieszanie z poplątaniem chyba chodziło raczej o system uwalniania somato-emocjonalnego (Somatoemotional Release-SER). Bzdura goni bzdurę dotyk dla zdrowia (TFH) nie polega na dotykaniu pacjenta, metoda cranio-sacralna ( nazwa od łac. os sacrum-kość krzyżowa i cranium- czaszka)nie ma nic wspólnego z dotykiem dla zdrowia, to dwie różne metody.
Jak łatwo manipulować niewiedzą...
Proponuję zapoznać się z treścią książki Zdzisława Drobnera "Wprowadzenie do terapii czaszkowo-krzyżowej". W przyszłości radzę korzystać z tej metody u lekarzy, psychologów i fizjoterapeutów, którzy maja wystarczająca wiedzę medyczna i nie dorabiają ideologii, bo nie maja takiej potrzeby.
Swoja drogą wysuwanie tak mocnych zarzutów przez osobę z tak wielkim autorytetem, a wręcz wpędzanie w poczucie winy, że może (ale niekoniecznie) otworzyło się swoje dziecko na zło i wciskanie terapeutom, że oto są jego inicjatorami, jest nieodpowiedzialne i wyglada tak jakby sie ksiądz na kogoś zdenerwował i chciał mu dołożyć.
Zapewniam wszystkich moich byłych i przyszłych pacjentów, że w żadnych moich działaniach nie dopuszczam nawet myśli o inicjowaniu czegokolwiek chociaż pracuję metodą cranio-sacralną. Jest to metoda wywodząca się z osteopatii a nie z Ajuwerdy, a ja nie jestem wielbłądem, tylko fizjoterapeutą.

Pozdrawiam i wyłaczam się z tej żenującej i upokarzającej dyskusji.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 08, 2007, 22:33:46
teresa Cze 05 2007,15:20

QUOTE
Bzdura goni bzdurę dotyk dla zdrowia (TFH) nie polega na dotykaniu pacjenta


A czym jest test mięśniowy jak nie dotykiem?
Nie ważne ile trwa ten dotyk, ważne, że jest.

QUOTE
Zapewniam wszystkich moich byłych i przyszłych pacjentów, że w żadnych moich działaniach nie dopuszczam nawet myśli o inicjowaniu czegokolwiek chociaż pracuję metodą cranio-sacralną. Jest to metoda wywodząca się z osteopatii a nie z Ajuwerdy, a ja nie jestem wielbłądem, tylko fizjoterapeutą.


http://www.ajurweda.com/terapie_ajurwedyjskie.html

Tu cytat z tej strony. Bardzo ciekawe ....


"...Są to zabiegi stanowiące element holistycznego systemu terapeutycznego.
"Oddech Życia" jest pierwotną energią utrzymującą zakodowany genetycznie hologram każdego z nas, decydującą o wszystkich aspektach zdrowia (ciała, umysłu i ducha). Terapie te odtwarzają ten hologram, prowadząc w ten sposób do poprawy zdrowia na wszystkich poziomach (fizycznym, emocjonalnym
i mentalnym).
Terapia czaszkowo-krzyżowa (Craniosacral therapy) to metoda skutecznie równoważąca zaburzenia układu czaszkowo-krzyżowego. Struktury kostne tego układu są związane z ruchem, pulsacją oraz mocą płynu mózgowo-rdzeniowego
i tworzą Pierwotny System Oddychania. Ruch ten jest przejawem "Oddechu Życia", rozumianego jako pulsacyjny ruch Pierwotnej Energii Życia, niezbędnej dla utrzymania dobrego zdrowia i radości życia.
Zabiegi te są skuteczne w przypadku bardzo wielu dolegliwości, zarówno na poziomie fizycznym jak i mentalnym, w chronicznym zmęczeniu (będącym zatraceniem energii witalnej), obniżonej odporności, nerwicach i stanach depresyjnych, problemach z trawieniem i krążeniem, przy bólach głowy
i migrenach, bólach pleców, pourazowych, zaburzeniach hormonalnych itd. Niwelują też doznania traumatyczne."
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: teresa w Czerwiec 09, 2007, 13:23:39
A jednak muszę jeszcze zabrać głos, bo KarinaL manipuluje moja wypowiedzią.
Jeszcze raz:
QUOTE
Proponuję zapoznać się z treścią książki Zdzisława Drobnera "Wprowadzenie do terapii czaszkowo-krzyżowej". W przyszłości radzę korzystać z tej metody u lekarzy, psychologów i fizjoterapeutów, którzy maja wystarczająca wiedzę medyczna i nie dorabiają ideologii, bo nie maja takiej potrzeby.


Widocznie pseudospecjaliści, których Karino z uporem poszukujesz mają potrzebę opowiadania efektownych  bzdur, nadając swoim działaniom nadzwyczajną moc i skuteczność wabiąc w ten sposób swoich klientów. Nie rozumiem tylko po co się do nich pchasz z uporem maniaka zamiast przeczytać jedną porządną pozycję i szukać terapeuty, a nie czarodzieja. Na dodatek robisz z siebie eksperta metody o której nie masz najmniejszego pojęcia i rozpowszechniasz jakieś bajki napisane w sobie tylko wiadomym celu. A może to jest po prostu kryptoreklama podanej przez Ciebie strony? :p

Wypociny(przepraszam) które przytoczyłaś powinno się ignorować, a autorów takich nadmuchanych a na dodatek nieprawdziwych historii omijać szerokim łukiem.
 Przeróżni pseudospecjaliści stosują całą masę metod terapeutycznych właściwych dla rehabilitacji medycznej, począwszy od masażu, tapingu medycznego, na medycynie manualnej kończąc i dorabiają do tego "swoją magiczną skuteczność". Nikomu jednak nie przyszło do głowy aby doszukiwać się w działaniach fizjoterapeutów przez to tylko że dotykają pacjenta ( w celu diagnozy, masażu, ćwiczeń biernych i wspomaganych albo z oporem, w  nauce pionizacji itp...)jakichś anomalii i zagrożeń.
Pomijając już jednak kwestię samego dotykania, to co przytoczyłaś jest po prostu nieprawdą lub jakąś wiedzą ludową.
 :help:
Siejesz niepokój w swojej głowie.
Z pozdrowieniami życzę jednak spokoju, bo życie w strachu zamyka oczy.
Teresa
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 09, 2007, 16:15:10
Tereso, popieram Cie w całej pełni, bo ja również mam poczucie zamętu i niejasnych intencji. Problem polega na wrzuceniu do jednego worka magii i fizjoterapii. Niestety, wyglada na to, ze za chwilę, nie bedzie mozna praktykować ani masażu, ani SI, ani Vojty, ani NDT, bo to działanie na układ nerwowy, co może "otworzyc" na zło. Nie sądzę, aby ksiądz-egzorcysta był specjalistą od ww metod., a moze ma jakieś włąsne pomysły na terapie...
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 09, 2007, 17:34:01
Tereso!

Dlaczego mnie atakujesz?
Myślałam, ze rozmawiamy tu o terapii czaszkowo-krzyżowej.
przytoczyłam tekst z jednej ze stron ( wiele ich w internecie) na temat rodowodu tej terapii. Ty temu zaprzeczasz, ale prosze o argumenty, a nie ocenianie mojej osoby.

Nie reklamuję stron związanych z arjuwedą, jestem daleka od popularyzacji tych treści.
Jak jednak możesz  pisać :
QUOTE
Jest to metoda wywodząca się z osteopatii a nie z Ajuwerdy, a ja nie jestem wielbłądem, tylko fizjoterapeutą.

Skoro, tu cytat z innej strony ; http://www.polarity.labray.com/terapia/craniosacral.php?m=4&i=1

Terapia czaszkowo-krzyżowa

"Podstawą Zdrowia na wszystkich jego poziomach, jest uznanie odpowiedzialności za własne myśli, postawy i uczucia. Bez takiego poczucia odpowiedzialności wraca nierównowaga i występują jej nowe formy."
Terapia czaszkowo-krzyżowa (Craniosacral therapy) to holistyczny system terapeutyczny, osadzony w tradycji duchowej Ayurwedy, opisany po raz pierwszy przez Dr R. Stone'a, a następnie rozwinięty przez amerykańskich lekarzy osteopatów: Dr W.G. Sutherlanda, Dr Uppleger'a
i F. Sills'a.
Jest to metoda skutecznie równoważąca zaburzenia równowagi układu czaszkowo-krzyżowego. Układ ten tworzą anatomiczne i fizjologiczne części rdzenia ciała, składające się z systemu membranowego opony twardej mózgu i rdzenia kręgowego oraz wszystkich przymocowanych do niej struktur kostnych i powięziowych. Są one związane z ruchem, pulsacją i mocą płynu mózgowo-rdzeniowego i tworzą Pierwotny System Oddychania.

Ten ruch jest przejawem "oddechu życia"
w nas (Breath of Life), rozumianego jako pulsacyjny ruch Pierwotnej Energii Życia - energii niezbędnej dla dobrego zdrowia i radości życia. Jest pierwotną energią utrzymującą zakodowany genetycznie hologram każdego z nas, decydującą o wszystkich aspektach zdrowia (ciała, umysłu i sfery duchowej).

W ten sposób terapia czaszkowo-krzyżowa umożliwia wyrażenie w pełni "oddechu życia" i prowadzi do poprawy zdrowia na wszystkich jego poziomach (fizycznym, emocjonalnym i mentalnym).


Iwpal !

Dla Twojej wiedzy. Ojciec Posacki nie jest egzorcystą,  jest filozofem.
Uważam, ze to nie jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka.
Otóż, człowiek to nie tylko ciało i jego układ nerwowy, to również cała sfera życia duchowego. terapeuci  w sposób świadomy lub nieświadomy poprzez stosowanie pewnych terapii mogą na nie wpływać w sposób znaczący.

Kiedy to dostrzezesz, jaką masz moc oddziaływania,kiedy przychodzi do Ciebie matka z chorym dzieckiem i otwiera się na Twoje działanie?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 09, 2007, 17:45:06

(KarinaL @ Cze 09 2007,17:34)
QUOTE
Iwpal !

Dla Twojej wiedzy. Ojciec Posacki nie jest egzorcystą,  jest filozofem.
Uważam, ze to nie jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka.
Otóż, człowiek to nie tylko ciało i jego układ nerwowy, to również cała sfera życia duchowego. terapeuci  w sposób świadomy lub nieświadomy poprzez stosowanie pewnych terapii mogą na nie wpływać w sposób znaczący.

Kiedy to dostrzezesz, jaką masz moc oddziaływania,kiedy przychodzi do Ciebie matka z chorym dzieckiem i otwiera się na Twoje działanie?

Tak wiem, "egzorcysta" miało być ujęte w ""

Już rozumiem, dlaczego nie możemy sie dogadać:
Ja nie operuję "mocą" mam tylko wiedzę i umiejętności  i tak to widzę.
Ty widzisz "moc" i "oddziaływanie"; jezeli bedziemy rozmawiali w takich klimatach, to wszystko, co robimy bedzie sie spowijało w magię i tajemniczość.
W moim gabinecie nie ma magii, jest wiedza.




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 09, 2007, 18:36:02
Iwpal! - psychologu!

Człowiek to nie tylko  ciało i psychika (soma i psyche) - tak było i jest w marksizmie.
Człowiek to również sfera duchowa. Tego już nikt nie kwestionuje.
 Tyle, że Ty tego nie dostrzegasz. Niestety niewiele o nim wiesz, ale i niechcesz się dowiedzieć. I to mnie zasmuca, wszak jesteś psychologiem. Bardzo zubarzasz człowieka jeśli redukujesz ten wymiar życia.

Jestem wrogiem magii, tego dowodzą wszystkie moje wpisy.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 09, 2007, 20:00:32

(KarinaL @ Cze 09 2007,18:36)
QUOTE
Iwpal! - psychologu!

Człowiek to nie tylko  ciało i psychika (soma i psyche) - tak było i jest w marksizmie.
Człowiek to również sfera duchowa. Tego już nikt nie kwestionuje.
 Tyle, że Ty tego nie dostrzegasz. Niestety niewiele o nim wiesz, ale i niechcesz się dowiedzieć. I to mnie zasmuca, wszak jesteś psychologiem. Bardzo zubarzasz człowieka jeśli redukujesz ten wymiar życia.

Nie manipuluj - ani mną ani innymi czytelnikami.
Nie wycieraj sobie gęby mom zawodem, bo to nie w porzadku.
I nie obrażaj mnie, bo wygląda na to, ze próbujesz sobie załatwić jakieś prywatne żale (chyba skądś znam ten ton wypowiedzi).




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 09, 2007, 20:20:57
Szkoda, ze reagujesz tak emocjonalnie.
nie jest moim celem obrażanie Ciebie, a jedynie zwrocenie Twojej uwagi na podstawowe kwestie.
I cóż, znowu uciekasz w ocenianie i obrazanie się, a nic nie masz do powiedzenia ad vocem.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 09, 2007, 21:43:09
To, co miałam do powiedzenia jeżeli chodzi o meritum - już powiedziałam, wystarczy cofnać sie o kilka postów.
Nie reaguje nadmiernie emocjonalnie,ale wyczuwam manipulację z Twojej strony. W takiej atmosferze nie mamy szans na rzeczowa dyskusje.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 09, 2007, 22:05:00
Rzeczywiście, szczególnie na temat terapii czaszkowo-krzyżowej.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 09, 2007, 22:10:20
Na temat cz-k wypowiadała sie Teresa, która tą metodą pracuje
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: 2mek w Czerwiec 10, 2007, 17:29:51

(KarinaL @ Cze 09 2007,17:34)
QUOTE
Iwpal !

Dla Twojej wiedzy. Ojciec Posacki nie jest egzorcystą,  jest filozofem.

Ojciec Posacki jest egzorcystą. Zamieściłem już wczesniej jego notkę biograficzną z wikipedii.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 10, 2007, 19:39:33
2mek Cze 10 2007,17:29
QUOTE

Ojciec Posacki jest egzorcystą. Zamieściłem już wczesniej jego notkę biograficzną z wikipedii


Wikipedia, którą cytujesz, to nie jest wiarygodne źródło informacji, jest tam wiele błędów i wiele osób może dokonywać wpisów.
Przytaczam notkę biograficzną z książki Posackiego, z pewnością była autoryzowana, przynajmniej wydawnictwo  bierze za nią odpowiedzialność.

Ks. Aleksander Posacki SJ – filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii oraz problematyki sekt, okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowca akademicki, publicysta, duszpasterz. Autor wielu książek (m.in. "Okultyzm, magia, demonologia"; "Niebezpieczeństwa okultyzmu"; "Sekty – zagrożeniem i wyzwaniem"; "Dlaczego nie Metoda Silvy?"; "Spiritismus – was unterscheidet ihn von Parapsychologie und Magie?"; "Egzorcyzmy, opętanie, demony"; "Harry Potter i okultyzm"), licznych artykułów naukowych i haseł encyklopedycznych (w tym ponad 100 haseł w Encyklopedii “Białych Plam”). Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i zagranicą. Wykładowca na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów (Niemcy, Polska), organizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriela Amortha.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: moby71 w Czerwiec 10, 2007, 20:50:03
Ludzie kochani, przecież nikt nikogo nie zmusza do podjęcia danego rodzaju terapii. Zanim każdy z nas podejmie jakieś kroki dokładnie studiuje i przemyśla wszystkie za i przeciw. Droga Karinol. nie wiem,kto reaguje bardziej emocjonalnie. Mam wrażenie, że masz jakiś osobisty problem, z którym nie wiesz jak sobie poradzić i znajduje to ozwierciedlenie w Twoim negowaniu wszystkiego ( czasami niezbyt elegancko) , co napiszą inni a nie jest zgodne z Twoimi poglądami. Każdy z nas uczy się całe życie, próbujemy wszystkiego, co może pomóc naszym dzieciom. Po wypowiedziach mniemam, ze jestes osobą bardzo wierzącą ( ja też i dziękuję Bogu za to co mój Bartuś osiągnął przez te trzy lata). jEDNOCZEŚNIE WIERZÊ, ŻE BÓG CZUWA NADE MN¡ I MOIM DZIECKIEM ABYM NIE POPE£NI£A B£ÊDÓW, KTÓRE ZAWAŻ¡ NA DALSZYM JEGO ŻYCIU.
Myślę, że trzeba umieć odróżnić wiarę od fanatyzmu, a Twoja postawa tak mi się kojarzy ( jest to tylko moje skromne zdanie).
¬ródła wiedzy są różne, a to, że ksiądz jest filizofem nie oznacza wcale, ze nie może być egzorcystą. Mam wrażenie, ze jesteś bardzo zamknięta w swoim świecie i nie piszę tego złośliwie. Po prostu staram się uważnie czytać i wyciągac wnioski.
Pozdrawiam!
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 11, 2007, 20:20:14
droga Moby71

Jeśli pisanie prawdy jest fanatyzmem, to jestem fanatyczką i to poczytuję za komplement.
Czy zwróciłaś uwagę, że jesteś trzecią osobą, która dokonuje tu wpisu i nikt nie odnosi się do kwestii zasadniczej tzn. że terapia czaszkow- krzyżowa pochodzi z arjuwedy i jest zwykłym szamaństwem.
Natomiast wszyscy z troską pochylają się nad moją osobą, za co dziękuję.
kilka osób zarzuciło mi manipulację ( przemilczałam wulgaryzmy w wypowiedzi iwpal, nie chcę, aby forum było miejscem takich "rozmów").
Gdzie są argumenty zaprzeczające postawionej tezie?
Nie chcę się czepiać, ale jeśli ktoś jest kucharzem nie oznacza wcale,że nie może być piekarzem, to w analogii do egzorcysty.
 Sądzę, że powinniśmy starać się być dokładni i rzetelni w tym co piszemy.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: 2mek w Czerwiec 11, 2007, 21:02:52

(KarinaL @ Cze 11 2007,20:20)
QUOTE
Jeśli pisanie prawdy jest fanatyzmem, to jestem fanatyczką i to poczytuję za komplement.

Ty nie piszesz prawdy tylko wyrażasz swoją opinię, podobnie jak inne osoby na tym forum.

Jeżeli uważasz że Twoja opinia to "prawda objawiona" to jesteś fanatyczką.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 11, 2007, 22:00:22

(KarinaL @ Cze 11 2007,20:20)
QUOTE
nikt nie odnosi się do kwestii zasadniczej tzn. że terapia czaszkow- krzyżowa pochodzi z arjuwedy i jest zwykłym szamaństwem.

Wygląda na to, ze większośc technik masażu pochodzi ze wschodu, więc nie rozumiem dlaczego czepiac sie akurat czaszkowo-krzyżowej.
Jest zwykłe czepialstwo, gdyż ani ksiądz, ani Ty nie odnosicie sie do tego, co te masaze odblokowują i dlaczego (podręcznik neurofizjologii kłania sie nisko), tylko skad pochodzą.

QUOTE
przemilczałam wulgaryzmy w wypowiedzi iwpal

Cały czas uważam, ze nadinterpretujesz.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 12, 2007, 02:31:11
Karino, nie jestem filozofem (Ty chyba zreszta też nie ? )  ale tak sobie myśle - mozna dopatrywac się we wszystkim Z£A i na pewno da się zawsze znależć na to jakieś argumenty... Ale po co ?
Nie lepiej dopatrywac się we wszystkim DOBRA, tego szukać ?
Przeciez to, co robimy dla naszych dzieci - robimy z  wielkiej, najprawdziwszej miłości. To w niej pokładamy ufność i nadzieję, ona jest motorem naszych działań.
To bardzo ważne dla dzieci autystycznych, żeby mogły się otworzyć. Na tą własnie miłość. O to walczymy.
Jesli sa terapie, które pomagają naszym dzieciom, specjaliści i lekarze stosują je W DOBREJ WIERZE a nasze serca podpowiadaja nam, że to dobrze słuzy naszym dzieciom i widzimy, że  stosowanie ich przynosi poprawę - to przeciez to nie może być złe.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 12, 2007, 14:21:12
iwpal Cze 11 2007,22:00

QUOTE
Jest zwykłe czepialstwo, gdyż ani ksiądz, ani Ty nie odnosicie sie do tego, co te masaze odblokowują i dlaczego (podręcznik neurofizjologii kłania sie nisko), tylko skad pochodzą.


wskarz podręcznik neurofizjologii, który wspomina o energii "qi".
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 12, 2007, 19:25:43

(KarinaL @ Cze 12 2007,14:21)
QUOTE
iwpal Cze 11 2007,22:00

QUOTE
Jest zwykłe czepialstwo, gdyż ani ksiądz, ani Ty nie odnosicie sie do tego, co te masaze odblokowują i dlaczego (podręcznik neurofizjologii kłania sie nisko), tylko skad pochodzą.


wskarz podręcznik neurofizjologii, który wspomina o energii "qi".

Kultury wschodu dużo mówią o energii i zdaje sie, że my - wychowani w innej kulturze kompletnie tego nie rozumiemy, co nie znaczy,ze powinniśmy potępiac wszystko, co nie wywodzi sie z chrześcijaństwa (religii stosunkowo przeciez młodej).
Podręczniki neurofizjologii mówią o krążeniu płynu mózgowo-rdzeniowego -tym sie zajmują terapeuci.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 12, 2007, 19:49:39
I jeszcze tym zajmują się terapeuci terapii czaszkowo- krzyżowej

Tu cytuję ponownie:
QUOTE
"...Są to zabiegi stanowiące element holistycznego systemu terapeutycznego.
"Oddech Życia" jest pierwotną energią utrzymującą zakodowany genetycznie hologram każdego z nas, decydującą o wszystkich aspektach zdrowia (ciała, umysłu i ducha). Terapie te odtwarzają ten hologram, prowadząc w ten sposób do poprawy zdrowia na wszystkich poziomach (fizycznym, emocjonalnym
i mentalnym).
Terapia czaszkowo-krzyżowa (Craniosacral therapy) to metoda skutecznie równoważąca zaburzenia układu czaszkowo-krzyżowego. Struktury kostne tego układu są związane z ruchem, pulsacją oraz mocą płynu mózgowo-rdzeniowego
i tworzą Pierwotny System Oddychania. Ruch ten jest przejawem "Oddechu Życia", rozumianego jako pulsacyjny ruch Pierwotnej Energii Życia, niezbędnej dla utrzymania dobrego zdrowia i radości życia.


Iwpal!
QUOTE
Kultury wschodu dużo mówią o energii i zdaje sie, że my - wychowani w innej kulturze kompletnie tego nie rozumiemy, co nie znaczy,ze powinniśmy potępiac wszystko, co nie wywodzi sie z chrześcijaństwa

Zgadzam się z tą opinią, ale wydaje mi się, że wówczas powinni to udowodnić   rzetelnymi badaniami.

Czy ktoś na forum słyszł o takowych?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 13, 2007, 01:10:49
Jakimi badaniami na przykład ?
Medycyna jest już dość stara i  (poza najnowszymi trendami) opiera się głównie na doświadczeniu.
Chyba, że sa jakies badania, którymi można mierzyć ilość "zła" zawartego w danej terapii ?

PS  Najwięcej badań naukowych i bardzo solidnych robi się chyba ostatnio w dziedzinie genetyki.  Tylko czy to jest aby "dobry" kierunek ?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 13, 2007, 16:44:45
Mam na myśli badania z grupą kontrolną , czy tak jak w medycenie z podwóją ślepą próbą.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 13, 2007, 23:23:48
A kto miałby za te badania zapłacić ? Nie produkuje ich przeciez żadna firma farmaceutyczna.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 14, 2007, 19:09:46
Jest wiele badań z psychologii, pedagogiki, rehabilitacji równiez, które nie wymagają dużych nakładów finansowych, a dowodzą skuteczności danej metody. następnie publikowane są w specjalistycznej prasie naukowej, na konferencjach itd.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Czerwiec 14, 2007, 21:12:00
Karino - temat badań naukowych był na forum juz kiedyś wałkowany. Wiesz ile może być badań na dany temat i jak mogą jedne wykluczać drugie?
Nie spotkałaś się nigdy ze sprzecznymi?
Wynik badań zależy od zakresu, grupy badawczej, zleceniodwcy i wielu innych rzeczy. Naprawdę wierzysz w nie wszystkie?

A propo's - proszę daj link na badania naukowe potwierdzające skuteczność metody NDT Bobath, metody no powiedzmy krioterapii lub dogoterapii, jeszcze mnie interesuje delfinterapia i skuteczność podawania notoropilu - ppularnego wśród lekarzy.

Nauka nie potrafi wszytkiego dowieść na 100% - ty to powinnaś najlepiej wiedzieć jako głeboko wierząca.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 15, 2007, 12:08:03
Karolina Cze 14 2007,21:12
QUOTE
A propo's - proszę daj link na badania naukowe potwierdzające skuteczność metody NDT Bobath, metody no powiedzmy krioterapii lub dogoterapii, jeszcze mnie interesuje delfinterapia i skuteczność podawania notoropilu - ppularnego wśród lekarzy.

 Niestety nie jestem specjalistą i nie mam takiej wiedzy, aby podawać linki ( myślę tez, ze chyba takie badanie nie sa publikowane w internecie, może się mylę) na temat np. delfinoterapii.
Karolino, jesteś bardzo doświadczona w metodzie Domana, udzielasz rad, organizujesz turnusy itd. Podaj linki do strony z badaniami naukowymi na temat tej metody.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Czerwiec 15, 2007, 12:43:44
Karino - nie odbijaj piłeczki - jeśli bronisz metod, które mają podstawy naukowe podaj nam literaturę.

Zrób sobie proste doświadczenie - wpisz w google witamina C - prosta rzecz - wyskoczy ci milion linków i pełno badań, wyników i interpretacji. Jedni zbadali, że witaminę można przedawkować i jest niebezpieczna np dla nerek, inni, że jest zbawieniem tego świata na wszytkie choroby.

Nie mam zamiaru z tobą polemizowac nad skutecznścią metod a dowdzeniem tego w badaniach naukowych bo temat uważam za niemądry, tak.
Uważam, że rodzice nie są głupi - wybierają metdy do jakich mają dostęp, na jakie mają fundusze lub pomoc i co najważniejsze w jakich widzą cel i sens bo dziecku polepsza się rozwój.

Czy ty jeśli jesteś u lekarza czy terapeuty  i on ci coś zaleci biegniesz do biblioteki i sprawdzasz czy są dwody naukowe na skuteczność owego preparatu lub metody?




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 15, 2007, 13:29:00
Karolino!
QUOTE
jeśli bronisz metod, które mają podstawy naukowe podaj nam literaturę

w żadnym z moich postów nie optowałam za zadną konkretną metodą.
QUOTE
Uważam, że rodzice nie są głupi - wybierają metdy do jakich mają dostęp, na jakie mają fundusze lub pomoc i co najważniejsze w jakich widzą cel i sens bo dziecku polepsza się rozwój.

 z wlasnego doświadczenia wiem, że bedąc nieświadomym, a polegając tylko na zaufaniu do terapeuty można wpaść w tarapaty, wejśc w szmańskie techniki ( jak czaszkowo- krzyżowa, kinezjologia), które realizują swój ukryty program.
Teraz staram się zasze sprawdzać, możliwie z wielu źródeł na co, jakiego rodzaju oddziaływania  wystawiam moje dziecko.
to rodzaj ograniczonego zaufania.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: Karolina w Czerwiec 15, 2007, 15:23:12
Karino - twoje prawo sprawdzać i wybierać co uważasz za słuszne dla swojego dziecka.
Nie mnie ciebie osądzać ciebie ani nie tobie nas.

Teraz mieliśmy w mieście taką sytuacje.... dziecko świadków Jehowy - podczas cięzkiej operacji, rodzice stojący pod drzwiami z podpisanym oświadczeniem ze nie wyrażają zgody na żadną transfuzję krwi jesli będzie potrzebna.  Tragiczne.....

Jestem wierząca, rozumiem wiarę i mam nadzieję i tak jak tu ktoś już napisał i wierzę, że to co robię robię dla dobra dziecka.

Nie rozumiem tylko fanatyków .... tak mam.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Czerwiec 15, 2007, 19:09:51
Ja chyba za głupia na wywody Kariny jestem .....Powtarzam , poszlam kiedys na kursy gimnastyki mózgu  Dennisona.Zaoowocowało to regularnymi ćwiczeniami naprzemiennymi juz 8 lat ! Rezultat? Przy sklonnosci do tycia , córce udało się zachować znosna figure i dobrze umięśnić brzuch , co zdaje sie jest podstawą do trzymania kregosłupa .Mi też i kregoslup nie dokucza . W życiu mi do głowy nie przyszło,ze uprawiam techniki szamańskie !Wiem , jak wiele dzieci znakomicie reaguje na różnego typu masaże .
A propos masowania różnych punktów. Pani od Dennisona radzila w chwilach silnego zdenerwowania  masowanie takiego punktu na klatce piersiowej ponizej kosci obojczykowej ( to ten diabelski wynalazek? ) Zaczęlam ćwiczyć , jak w pracy dochodzilo do spięć i wiedzialam ,ze nie mog,e wybuchnąc .Sprobujcie bowiem wybuchnąć na zwierzchnika , nawet jak durny!No to patrzylam w przestrzeń, diabli mnie brali ( czyli szatan był w natarciu ) i masowalam sie po tym dekolcie .Wytrzymalam tak nie raz .Karino - jako osoba wierząca ( jak wiekszość tu obecnych , przypuszczam ) nie strasz nas szatanem i nie wmawiaj ,ze  jakieś tam masaże  i uciski ciała doprowadza nas do sekt przeróżnych.Wlasnie niedawno przeczytalam artykuł o zbawczym dotyku matki. Przekonywujacy bardzo . Ja swoje dziecko chowalam dlugi czas przy piersi , przy sobie , dopieszczane bardzo , tak jak i mnie traktowała mama .To tez coś strasznego?
Sorry , ale ksiądz filozof nie ma doświadczeń macierzyńskich ani ojcowskich , przykro mi ,ale nie uważam go w tym przypadku za autorytet .Szczegolnie , gdy chodzi o dzieci autystyczne.
Karino , przepraszam jesteś mamą dziecka autystycznego , czy katechetkąmoże , bo jakos nie wyłapałam .Iwonę z która tu zawziecie polemizujesz znam osobiście , wiem ,ze jest psychologiem klinicznym , wiem ,ze gotowa jest zawsze pomagać mamom na tym forum , wyasniajac wiele niezrozumialych dla nich sytuacji ,znam też wiele wpisow Karoliny .( artykuły też )  >Przestań nas straszyć diabłami , sektami , bo mamy i tak dość zmartwień.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 15, 2007, 22:12:50
krystynagra Cze 15 2007,19:09        

--------------------------------------------------------------------------------
QUOTE
A propos masowania różnych punktów. Pani od Dennisona radzila w chwilach silnego zdenerwowania  masowanie takiego punktu na klatce piersiowej ponizej kosci obojczykowej ( to ten diabelski wynalazek? ) Zaczęlam ćwiczyć , jak w pracy dochodzilo do spięć i wiedzialam ,ze nie mog,e wybuchnąc .Sprobujcie bowiem wybuchnąć na zwierzchnika , nawet jak durny!No to patrzylam w przestrzeń, diabli mnie brali ( czyli szatan był w natarciu ) i masowalam sie po tym dekolcie .Wytrzymalam tak nie raz .

Widzisz, a mnie ciekawi dlaczego właśnie ten punkt, a nie łokiec, nie pięta,jak myślisz, czy to ma znaczenie? może wystarczy tylko wierzyć co nam Pani od tego, czy tamtego powie.


QUOTE
Przestań nas straszyć diabłami , sektami , bo mamy i tak dość zmartwień.

Na jakiej podstawie kierujesz do mnie te słowa, to manipulacja i nadurzycie!
Tu przytaczam moją wypowiedź, bardzo jasną.

 KarinaL Kwie 03 2007,19:12        


QUOTE
Aspekt wątku szatańskiego, palenia na stosie - zostawmy to, nie dla wszystkich jest to istotne.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 16, 2007, 06:46:59

(KarinaL @ Cze 15 2007,22:12)
QUOTE
Widzisz, a mnie ciekawi dlaczego właśnie ten punkt, a nie łokiec, nie pięta,jak myślisz, czy to ma znaczenie? może wystarczy tylko wierzyć co nam Pani od tego, czy tamtego powie.

Właśnie się okazało, iż uprawiasz sztukę ktytykowania dla samej sztuki, bo nie masz pojęcia o załozeniach samych metod, które krytykujesz, jak i o aspektach anatomicznych, których dotyczą.

Te, a nie inne punkty sa masowane, gdyż w tych miejscach przechodzą tętnice podobojczykowe i możemy je masować, aby lepiej dotlenić mózg  (w tym miejscu nie sa ukryte pod kośćmi).
A tak poza tym - na łokciach też są inne fajne punkty - na zupełnie inne reakcje odruchowe (np. bada je neurolog i otrzymuje informacje o odruchach - to nie szamaństwo, tylko neurofizjologia).
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 16, 2007, 12:49:11
iwpal  Cze 16 2007,06:46
QUOTE


 Właśnie się okazało, iż uprawiasz sztukę ktytykowania dla samej sztuki, bo nie masz pojęcia o załozeniach samych metod, które krytykujesz, jak i o aspektach anatomicznych, których dotyczą.

Te, a nie inne punkty sa masowane, gdyż w tych miejscach przechodzą tętnice podobojczykowe i możemy je masować, aby lepiej dotlenić mózg  (w tym miejscu nie sa ukryte pod kośćmi).


No cóż Iwpal, nie byłaś pilną uczenicą na kursie kinezjologii, te punkty to przede wszystkim zakoczenie meridianu nerek.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Czerwiec 16, 2007, 17:17:27
Jejku ,Ilona jestes wielka .Moja mama takim amsowaniem od lat ratowala swoje niedotlenienia>Iwonko , czy pamie tassz jak wyjasnialaś mi roznice miedzy stawrdneinem rozsianym  a ZA , gdy wskazalam  na podobieństwa , gdzie jedno sie zwija a drugie rozwija ? Ta wypwoeidz byla bodaj na forum Reni , znikala mi , ato uzasadnienie bylo takie przekonywujace , nie skopiowalam ,zaluje , jak ci sie przypomni , wrzuć .Teraz juz sobie zachowam .U AttWOOda ZA jest przedstawiane jako zaburzenie typu neurologicznego . I co sądzisz o choreoterapi ? Leczeniu tańcem , czy da sie troszke podleczyć dyspraksję ?

Karino , moze przy okazji poprawia sie praca nerek i pomaga to na odwodnienie , skoro jak twierdzisz sa tam zakończenia meridianu nerek ?Cos w tym jest ,ze przy wieńcowce masaż tych punktow pomaga .
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 16, 2007, 20:36:23

(KarinaL @ Cze 16 2007,12:49)
QUOTE
No cóż Iwpal, nie byłaś pilną uczenicą na kursie kinezjologii, te punkty to przede wszystkim zakoczenie meridianu nerek.

Byłyśmy pewnie na innych kursach :p
TY byłaś na kinezjologii stosowanej, ja na edukacyjnej.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 16, 2007, 20:39:30

(krystynagra @ Cze 16 2007,17:17)
QUOTE
Jejku ,Ilona jestes wielka .Moja mama takim amsowaniem od lat ratowala swoje niedotlenienia>Iwonko , czy pamie tassz jak wyjasnialaś mi roznice miedzy stawrdneinem rozsianym  a ZA , gdy wskazalam  na podobieństwa , gdzie jedno sie zwija a drugie rozwija ? Ta wypwoeidz byla bodaj na forum Reni , znikala mi , ato uzasadnienie bylo takie przekonywujace , nie skopiowalam ,zaluje , jak ci sie przypomni , wrzuć .Teraz juz sobie zachowam .U AttWOOda ZA jest przedstawiane jako zaburzenie typu neurologicznego . I co sądzisz o choreoterapi ? Leczeniu tańcem , czy da sie troszke podleczyć dyspraksję ?

Karino , moze przy okazji poprawia sie praca nerek i pomaga to na odwodnienie , skoro jak twierdzisz sa tam zakończenia meridianu nerek ?Cos w tym jest ,ze przy wieńcowce masaż tych punktow pomaga .

Nie pamiętam o co tak chodziło... Moze Renia ma archiwum.
A co do choreoterapii i dyspraksji - moze leko podleczyć sie da, ale przyczyny lezą w niezintegrowaniu bardzo wczesnych poziomów mózgu (poziom odruchów), więc choreoterapia do nich raczej nie dosięga.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 16, 2007, 21:57:10
iwpal  Cze 16 2007,20:36
QUOTE

 Byłyśmy pewnie na innych kursach  
TY byłaś na kinezjologii stosowanej, ja na edukacyjnej.


Zobacz łaskawie II poziom kształcenia w kinezjologii edukacyjnej tj. Podręcznik "7 wymiarów inteligencji" str. 28

Może ukończyłaś tylko poziom podstawowy kinezjologii edukacjnej i dlatego nie wiesz, że są to punkty zakończenia meridianu nerek.
Jednak jeśli wypowiadasz się na ten temat to warto mieć pełnię wiedzy, aby atakować w tak wysublimowany sposób.

krystynagra  Cze 16 2007,17:17
QUOTE
Karino , moze przy okazji poprawia sie praca nerek i pomaga to na odwodnienie , skoro jak twierdzisz sa tam zakończenia meridianu nerek ?Cos w tym jest ,ze przy wieńcowce masaż tych punktow pomaga .


Wg. kinezjologii edukacyjnej odpowiada za duchowość - prawda, jak pięknie wpisuje się nam w temat.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 17, 2007, 19:22:33

(KarinaL @ Cze 16 2007,21:57)
QUOTE
Zobacz łaskawie II poziom kształcenia w kinezjologii edukacyjnej tj. Podręcznik "7 wymiarów inteligencji" str. 28

Może ukończyłaś tylko poziom podstawowy kinezjologii edukacjnej i dlatego nie wiesz, że są to punkty zakończenia meridianu nerek.

Masz rację - ukończyłam poziom podstawowy, czyli Gimnastyka Mózgu (dawne 2 stopnie KE), do pracy w zupelności wystarczy, nie wgłębiając sie w dziwne dywagacje.
Jezeli już sie mamy licytować - pochwal sie Karino swoim wykształceniem.

Problem z "meridianami" (i innymi czakramami) polega na tym, że jest to określenie obce naszej kuturze, ale wszechobecne w kulturze wschodu, ale czy to znaczy, że wszystko co "nie-zachodnie" bądź "nie-chrześcijanskie" jest złe?
To by chyba było zbyt duże uproszczenie.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 17, 2007, 21:56:58
iwpal  Cze 17 2007,19:22
 
QUOTE
Masz rację - ukończyłam poziom podstawowy, czyli Gimnastyka Mózgu (dawne 2 stopnie KE), do pracy w zupelności wystarczy, nie wgłębiając sie w dziwne dywagacje.

Pogłębiony Poziom KE - 7 wymiarów inteligencji - objaśnia fundament metody, ukazuje mechanizmy, uczy bardzo powaznych równoważeń, jak np. równoważenie wszystkich czakramów. Nie nazwałabym tego dziwnymi dywagacjami, to fundamentalna, nie dająca się oddzielić część kinezjologii edukayjnej.
QUOTE
Jezeli już sie mamy licytować - pochwal sie Karino swoim wykształceniem

Nie ma powodu licytować się. jak wiesz na kursy kinezjologiczne przyjmowani są wszyscy chętni, rodzice dzieci z trudnościami również.

QUOTE
Problem z "meridianami" (i innymi czakramami) polega na tym, że jest to określenie obce naszej kuturze, ale wszechobecne w kulturze wschodu, ale czy to znaczy, że wszystko co "nie-zachodnie" bądź "nie-chrześcijanskie" jest złe?
To by chyba było zbyt duże uproszczenie.

Stawiasz tu pytanie, które stoi na poczatku tego całego wątku oraz poprzedniego tj. "światopoglądy orientalne w edukacji"
Może w tym momencie warto wrócić do artykułu o. Posackiego ( pod tym samym tytułem), który właśnie odpowiedział na Twoje pytanie.
Pozdrawiam, KarinaL
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 18, 2007, 10:17:28

(KarinaL @ Cze 17 2007,21:56)
QUOTE
Stawiasz tu pytanie, które stoi na poczatku tego całego wątku oraz poprzedniego tj. "światopoglądy orientalne w edukacji"
Może w tym momencie warto wrócić do artykułu o. Posackiego ( pod tym samym tytułem), który właśnie odpowiedział na Twoje pytanie.
Pozdrawiam, KarinaL

No właśnie, że nie znajduję w tym artykule odpwiedzi, tylko same przestrogi

QUOTE
Pogłębiony Poziom KE - 7 wymiarów inteligencji - objaśnia fundament metody, ukazuje mechanizmy, uczy bardzo powaznych równoważeń, jak np. równoważenie wszystkich czakramów. Nie nazwałabym tego dziwnymi dywagacjami, to fundamentalna, nie dająca się oddzielić część kinezjologii edukayjnej.


Wyjasnienie, tego, czego dotyczy Gimnastyka Mózgu, znajjduje sie w książce C.Hannafor "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł".
To przemawia do mnei znacznie bardziej niż praca z równoważeniami, która mnie jakoś "nie kręci". Ta częśc kinezjologii już do mnie nie przemawia   :;):
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Czerwiec 18, 2007, 13:23:49
iwpal    Cze 18 2007,10:17
 
QUOTE
Wyjasnienie, tego, czego dotyczy Gimnastyka Mózgu, znajjduje sie w książce C.Hannafor "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł".
To przemawia do mnei znacznie bardziej niż praca z równoważeniami, która mnie jakoś "nie kręci". Ta częśc kinezjologii już do mnie nie przemawia  


Rozumiem, że ta część do Ciebie nie przemawia, jednak ona jest i stanowi zasadniczą oś tej metody. pamietam jak prowadząca kurs podkreślała, ze wykonywanie samych ćwiczeń przynosi znacznie mniejszy tj. słabszy efekt ( 50%), niż wtedy, gdy wykonywane są w trakcie równoważenia.
Zresztą jak pamiętasz, Denisonowskie Przewzorowanie Lateralne jest podstawowa techniką w pracy z dyslektykami ( z poziomu podstawowego kursu Gimnastyki Mózgu).
Takie oddzielanie ćwiczeń od całej koncepcji kinezjologicznej przypomina mi wyznanie mojej córki dot. matematyki, ona bardzo lubi matematykę i będzie się jej uczyć, ale ułamków już nie!

QUOTE
(KarinaL @ Cze 17 2007,21:56)
QUOTE
Stawiasz tu pytanie, które stoi na poczatku tego całego wątku oraz poprzedniego tj. "światopoglądy orientalne w edukacji"
Może w tym momencie warto wrócić do artykułu o. Posackiego ( pod tym samym tytułem), który właśnie odpowiedział na Twoje pytanie.
Pozdrawiam, KarinaL

No właśnie, że nie znajduję w tym artykule odpwiedzi, tylko same przestrogi


W odpowiedzi przychodzi mi na myśl, staropolskie powiedzenie - "Mądremu dość".
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 18, 2007, 17:38:49
Cytat: KarinaL,Cze 18 2007,13:23
iwpal    Cze 18 2007,10:17
 
QUOTE
Wyjasnienie, tego, czego dotyczy Gimnastyka Mózgu, znajjduje sie w książce C.Hannafor "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł".
To przemawia do mnei znacznie bardziej niż praca z równoważeniami, która mnie jakoś "nie kręci". Ta częśc kinezjologii już do mnie nie przemawia  


Rozumiem, że ta część do Ciebie nie przemawia, jednak ona jest i stanowi zasadniczą oś tej metody. pamietam jak prowadząca kurs podkreślała, ze wykonywanie samych ćwiczeń przynosi znacznie mniejszy tj. słabszy efekt ( 50%), niż wtedy, gdy wykonywane są w trakcie równoważenia.
Zresztą jak pamiętasz, Denisonowskie Przewzorowanie Lateralne jest podstawowa techniką w pracy z dyslektykami ( z poziomu podstawowego kursu Gimnastyki Mózgu).
Takie oddzielanie ćwiczeń od całej koncepcji kinezjologicznej przypomina mi wyznanie mojej córki dot. matematyki, ona bardzo lubi matematykę i będzie się jej uczyć, ale ułamków już nie!

QUOTE
(KarinaL @ Cze 17 2007,21:56)

Co prowadzący- to inne podejście i nacisk na zupełnie inne wartości. Moje instruktorki inaczej podchodziły do KE.
POza tym, nie wiem czy sobie przypominasz, ale kilka postów wcześniej pisałam, że nie jestem wielką wyznawczynią KE, ale stosuję niektóre jej ćwiczenia.
I to by było na tyle, bo dyskusja robi sie mocno personalna, a chyba niekoniecznie o to chodzi, chociaz mogłybyśmy odbijac te piłeczki przez najbliższy rok.




Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: mamaKamilka w Czerwiec 19, 2007, 00:13:34
Mnie z akupresury skutecznie wyleczyl ks. Wlodzimierz Cyran ,ktory jest egzorcysta. Rozmawiwlam znim krotko, powiedzial, ze juz byli u niego tacy co zaczynali od akupresury  a skonczylo sie zniewoleniem.
A ja sie pytam:
Po co powtarzac ich doswiadczenie?
Wlasnie kinezjologia edukacyjna oparta jest na akupresurze.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Czerwiec 19, 2007, 09:19:15

(mamaKamilka @ Cze 19 2007,00:13)
QUOTE
Mnie z akupresury skutecznie wyleczyl ks. Wlodzimierz Cyran ,ktory jest egzorcysta. Rozmawiwlam znim krotko, powiedzial, ze juz byli u niego tacy co zaczynali od akupresury  a skonczylo sie zniewoleniem.
A ja sie pytam:
Po co powtarzac ich doswiadczenie?
Wlasnie kinezjologia edukacyjna oparta jest na akupresurze.

Widzę, że księża w POlsce jakośc szczególnie intensywnie zajmują sie terapią.
KE nie jest oparta na akupresurze, tylko na ruchu.

Czy sa jakieś badania, które potwierdzaja bezpośrednie przejscie od akupresury do zniewolenia? Czy ksiądz miał więcej takich doświadczeń?
Obecenie akupresura i akupunktura wchodzą mocno w dziedziny stricte medyczne i zajmują sie nimi wykwalifikowani lekarze, np. w klinikach leczenia bólu. Czyzby mieli na celu zniawalanie swoich pacjentów?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: katerina w Czerwiec 19, 2007, 10:35:24
Mamo Kamilka, wybacz, ale mnie zniewalają takie wpisy jak Twój  :( .
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: KarinaL w Lipiec 01, 2007, 21:50:27
iwpal  Cze 19 2007,09:19
QUOTE

KE nie jest oparta na akupresurze, tylko na ruchu.


Iwpal -  błagam nie zaczynaj od nowa.

Oczywiście kinezjologia jest oparta na ruchu, ale jest równiez oparta na medycynie wschodu tj na maridianach, a meridiany to może być  nakuwanie lub uciskanie określonych punktów na meridianie, a to jest właśnie akupresura.
Jasne,  nie można powiedziec, że kinezjologia to,  to samo co akupresura, ale np. masowanie , uciskanie "punktów na myślenie", które znajdują się na zakończeniach meridianu nerek,  bardzo ją przypomina.
Wszak, punkty na meridianach również można stymulować elektrycznie , wtedy nazywają to elektropunkturą.
W tym sensie mamaKamilka ma rację, że kinezjologia jest oparta na akupresurze. Co do kinezjologii stosowanej, na której opiera się i z której wywodzi się kinezjologia edukacyjna, chyba nie ma wątpliwości, że bazuje na meridianach.
pozdrawiam. K.
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Lipiec 02, 2007, 01:02:44
A meridiany to sa "drogi  zła" ?
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Lipiec 02, 2007, 05:41:42
Skojarzenia to przekleństwo....
Szkoda słów na taka dyskusję  :(
Tytuł: kinezjologia edyukacyjna, terapia czaszkowo-krzyż
Wiadomość wysłana przez: mamaKamilka w Lipiec 03, 2007, 13:26:29
Następny artykuł  o. Posackiego
Milej lektury
Techniki psychosomatyczne czy duchowe inicjacje?

Orientalne i okultystyczne inspiracje kursów dla nauczycieli (3)
 
Modne są dziś rozmaite psychotechniki, często stosowane nie tylko w szkołach, ale i w biznesie. W krajach Europy Zachodniej, ale też w USA ćwiczenia relaksacyjno-transowe oraz podróże w wyobraźni, czyli wizualizacje, praktykowane są już niemal powszechnie - począwszy od przedszkoli po zajęcia na uczelniach wyższych. W kręgach nauczycielskich coraz większym zainteresowaniem cieszy się obecnie także Kinezjologia Edukacyjna, mająca rzekomo doprowadzić do integracji pracy mózgu (synchronizacji pracy lewej i prawej półkuli mózgowej), a tym samym zlikwidować trudności szkolne dziecka oraz rozwinąć jego wewnętrzny potencjał czy ukształtować go "holistycznie". Podobnie jest z Metodą Silvy, a także z NLP (Neurolingwistyczne Programowanie). Dotyczy to także nowych technik, np. tzw. superlearningu, opartego na metodzie sugestopedii G. £ozanowa, który parał się jogą i parapsychologią.

Metody relaksowo-koncentrujące potraktowano jako ogólne sposoby osiągania stanu relaksacyjnego, charakteryzującego się odprężeniem fizycznym i psychicznym, ale też zachowaniem przytomności i skoncentrowanej uwagi u ćwiczącego oraz możnością wpływania na własne zachowanie. Wielu nauczycieli jest jednak prawdopodobnie nieświadomych, że są to w rzeczywistości techniki transowe, rozszerzające świadomość człowieka i mające aspiracje duchowej transformacji człowieka. Nie wiedzą też, jakie jest ich prawdziwe działanie, przypominające inicjację występującą w jodze oraz innych niechrześcijańskich tradycjach duchowych, takich jak magia czy szamanizm, najstarsza tradycja spirytystyczna, która wkraczając do psychologii przeżywa dzisiaj swój renesans.
Jednocześnie we wszystkich niemalże publikacjach ideologów New Age, jak też propagujących metody relaksowo-koncentrujące, analityczno-krytyczny rozum i logika zostają poddane ekstremalnej krytyce. Zagubieniu uległ w pedagogice obszar gruntownych przemyśleń, analiz, porównań i rozważań nad "treścią" (przedmiotem) nauczania, a jego miejsce zajęły kwestie "techniczno-formalne" (podmiotowe): podróże w wyobraźni czy transformacja wewnętrzna, definiowane jednak w określony sposób.

Metody i techniki, które mogą oznaczać wszystko
W naukowej literaturze przedmiotu rozróżnia się metody i techniki, a nawet systemy relaksowo-koncentrujące. Przykładem metod relaksowo-koncentrujących są: relaksacje, wśród których można wymienić kilka typów: relaksację neuromięśniową fizycznie aktywną, fizycznie bierną i typ mieszany; medytacje; praca z oddechem; biologiczne sprzężenie zwrotne; psychofizyczne ćwiczenia zdrowotne w ruchu i inne. Techniki relaksowo-koncentrujące z kolei to uszczegółowione procedury w ramach metod, pozwalające w konkretny sposób osiągnąć relaksację.
Wyróżniono techniki podstawowe dla danej metody oraz techniki dopełniające. Przykładami mogą być: liczenie oddechów jako technika podstawowa w medytacji, zaś praca z "pozytywnymi sugestiami" (myślenie pozytywne) jako technika dopełniająca w relaksacji neuromięśniowej fizycznie aktywnej. Systemy relaksowo-koncentrujące to tworzone przez różne metody i techniki relaksowo-koncentrujące struktury o wewnętrznej spójności i wyraźnie określonym przeznaczeniu w wyrazistym obrazie świata (światopoglądzie). Jako przykłady można wymienić: sugestopedię G. £ozanowa, jogę, zen, czy samokontrolę umysłu J. Silvy (P. Zieliński).
Odnoszenie więc tych technik wyłącznie do ciała, mięśni, nerwów czy nawet "psychiki" jest rażącym i prymitywnym redukcjonizmem. Techniki oddechowe, mantry i afirmacje (pozytywne sugestie), podobnie jak wizualizacje to klucz dla wielu systemów orientalnych i okultystycznych (np. różokrzyżowych). Według wybitnego niemieckiego badacza sekt F.W. Haacka, ostatnimi czasy dochodzi do coraz częstszych prób uznawania i przypisywania do pojęcia nauki koncepcji i systemów okultystycznych. W przeciwieństwie do okultyzmu myśl naukowa nie ma jednak na celu przekazania prawd ostatecznych. W odróżnieniu zaś do naukowych ujęć, okultyzm nie stosuje metodologicznego wątpienia, lecz wiarę - w rytuał, guru, inicjację.
Dążenie do synchronizacji pracy mózgu należy do głównych aspektów nowego modelu wychowania w projektach New Age. Jest to technika stosowana w superlearningu, ale też droga duchowej transformacji w New Age, stosowana też przez R. Monroe jako podstawa do "podróży poza ciałem", czyli tzw. podróży astralnych. Monroe, autor znanych także w Polsce pozycji "Podróże poza ciałem" (Bydgoszcz 1997) czy też "Najdalsza podróż" (Bydgoszcz 1998), opisujący swoje przeżycia podczas odbywanych "podróży astralnych", zajmuje się także problematyką współpracy półkul mózgowych. Jest on zdania, że podczas przygotowania do "podróży astralnej", prowadzącej do nawiązania kontaktu z istotami duchowymi "cała sztuczka polega na tym, aby zmusić prawą i lewą część mózgu do równoczesnego i zsynchronizowanego działania" (1998, s. 113). Istoty duchowe, które Monroe spotykał podczas swoich "podróży astralnych", zostały określone przez niego jako: "przewodnicy" (1997, s. 70), "dręczyciele" (tamże, s. 160), "okrutne i dokuczliwe stwory" (tamże, s. 161), "demony i diabły" (tamże, s. 162), "pomocnicy, którzy rzadko bywają przyjacielscy" (tamże, s. 171).
R. Monroe zaleca ogromną ostrożność podczas stosowania praktyk prowadzących do opuszczenia ciała i im podobnych, gdyż mogą one być "niebezpieczne albo i też zagrażające życiu" (1998, s. 24), mogą doprowadzić do "urazu psychicznego lub załamania nerwowego i zamknięcia w zakładzie dla umysłowo chorych" (1997, s. 29). Zalicza owe praktyki do zjawisk okultystycznych (tamże, s. 57), powodujących rozwinięcie zdolności paranormalnych.
Bardzo często nadmierne zaufanie do tego rodzaju technik wypływa ze swoistego ubóstwienia mózgu, który zastąpił duszę w jej relacji do Boga. W ten sposób wchodzi się w obszar duchowości. W planie zajęć pojawia się jednak nie modlitwa (jako praktyka "wyznaniowa"), ale traktowane jako rzekomo neutralne: medytacja, techniki relaksacyjne i parahipnotyczne, ćwiczenia koncentracji i fantazji w celu otworzenia drogi do świata duchowego. Właśnie ćwiczenia wizualizacji oraz koncentracji mają kluczowe znaczenie w wychowaniu propagowanym przez New Age.
Czy są one "neutralne"? C.G. Jung, ojciec antropologii New Age, zastępuje tradycyjną jogę ćwiczeniami wyobraźni, które mogą być formą mediumicznego otwarcia. Jest to jednak joga przetworzona, polegająca na pracy z symbolami (inicjacja - otwarcie woli plus symbolika). Dla Junga ważna jest mandala, rytualny obraz w kształcie koła. Symbol ten pełni rzekomo rolę tzw. transformatora "energii psychicznej". Tymczasem wola plus symbolika to może być duchowa inicjacja, która jest czymś więcej od transformacji energii. Albowiem mantry, mudry i mandale używane są dziś w obszarze psychologii i pedagogiki, choć pochodzą z kultów i duchowości orientalnych. Wizualizacje i afirmacje - także, ale bardzo często przejmowane są z tradycji okultystycznej. Wszystkie oznaczają całościową postawę o charakterze światopoglądowo-religijnym, gdzie czasem wyraźnie mówi się o ingerencji w wymiar duchowy.
W tym pomieszaniu pojęć łączy się język psychologii i fizyki z okultyzmem, gdzie istotą jest jednak mediumiczna praktyka, którą znamy już z opisów jogi. Okultyzm stosuje terminologię indyjską, buddyjską i kabalistyczną, a jednocześnie używa języka psychologii, odwołując się do pojęcia nieświadomości (które jest nadużywane, bo traktowane w kategoriach metafizycznych) czy nadświadomości. Medytacja okazuje się formą inicjacji. Medytacja i hipnoza (także autohipnoza - jak ponadto w treningu autogennym Schultza) rozwijają ponadto zdolności parapsychiczne, co wykazano na podstawie empirycznych badań.
Wynika to z samej natury transowego doświadczenia, które jest tu proponowane. Trans może otworzyć na opętanie lub na jakąś pozaludzką rzeczywistość, której nie znamy i nie jesteśmy w stanie kontrolować. Także z tej racji tzw. medytacja może być niebezpieczna, co widać na przykładzie dokładnie przebadanej Transcendentalnej Medytacji, najlepiej przebadanej medytacji tego typu, co może być wzorcowe dla innych typów medytacji (T. Doktór).
W literaturze przedmiotu stawia się więc owe "techniki" na jednym poziomie rzekomo neutralnej użyteczności. Mamy tu pomieszanie psychologii, a właściwie pseudopsychologii z duchowością. Wyraźnie sugeruje się, że techniki pseudopsychologiczne jak Metoda Silvy stają się formą inicjacji, tak jak joga czy zen, czemu sprzyja powszechne pomieszanie pojęć. Szerzy się w ten sposób błędy filozoficzne i teologiczne. W wielu przypadkach używa się terminu "holizm", co ma oznaczać większą wartość określonej terapii, a w istocie może oznaczać filozoficzno-teologiczne błędy.
Relaks, medytacja, autohipnoza, trans, opętanie, inicjacja, mediumizm - wszystko to jest bardzo bliskie ze względu na nieostrość teorii (pomieszanie pojęć) a podobieństwo praktyki (pomieszanie technik). Stąd taki rodzaj "wychowania", zamiast obiecanych dobrodziejstw, może spowodować szereg poważnych zaburzeń i chorób u dzieci (nie wspominając już nawet o obciążeniach natury okultystycznej) oraz rozwinąć u nich zdolności paranormalne, co chyba nie powinno należeć do programu szkolnego.
Technika może być w tym kontekście rytuałem i ukrytą inicjacją, a "psychotechnika" działaniem w rzeczywistości duchowym. Tak wkracza się w sferę duchową, a nawet spirytystyczną, co nie jest zbytnio ukrywane, gdyż często sięga się otwarcie po religijne czy inicjacyjne rytuały, traktując je bezzasadnie jako "neutralne" techniki.

Schemat duchowej inicjacji
Nawiązując jednak do wspomnianych technik, polecanych uczniom w szkołach, możemy zauważyć, że występują tu dwa zasadnicze elementy, które wskazują na możliwość faktu wejścia w schemat inicjacji duchowej:
1. Wprowadzenie ucznia w stan odprężenia lub "wyciszenia" (relaksu-transu) czy - ostatecznie - mediumicznej fuzji, której trudno postawić jakieś granice. Stąd czasem możemy mieć do czynienia z transem hipnotycznym, gdzie jednak granice z transem mediumicznym są jedynie płynne i ilościowe, i dlatego może wydarzyć się wszystko. Problematyczne, a nawet niebezpieczne mogą tu więc być środki.
2. Nawiązanie komunikacji z energiami, mocami czy w końcu z istotami duchowymi (za pomocą wizualizacji czy "synchronizacji mózgu", jak opisywał to np. R. Monroe) w celu transformacji czy "rozwoju", który określany jest w kategoriach duchowych, transcendentnych, metafizycznych, a nie tylko psychologicznych. Również tu widoczny jest brak wszelkich granic, a nawet spotykamy się z obietnicami bezgranicznej (absolutnej, "boskiej") wiedzy czy mocy. Problematyczne są więc także zamierzone cele.
Cele te nie są więc jedynie pragmatyczne czy "psychologiczne". Powyższe praktyki nie służą ani przekazywaniu wiedzy, ani też pedagogicznemu wychowaniu naszych dzieci. Czym są one jednakże w rzeczywistości? Jaką nową rolę, nie poddaną jak dotychczas publicznej dyskusji, spełnia więc obecnie szkoła?
Wymienione w punkcie pierwszym techniki traktowane są jako ćwiczenia wyciszające czy relaksujące, które mają działanie uspokajające, polepszają koncentrację, redukują stres oraz lęki ucznia, poprawiają zdolność uczenia się oraz wyniki w szkole, rozwijają osobowość dziecka. To jednak dopiero początek. Wszelkie granice zostają otwarte, a nawet przekroczone. W literaturze przedmiotu odnajdujemy bowiem dalej posunięte terapeutyczne (czy wręcz uzdrowicielskie) i duchowe cele stosowania powyższych ćwiczeń.
Zgodnie z nimi dzieci mają: znaleźć "boga", połączyć się z boskością lub "wewnętrznym przewodnikiem", doświadczać transcendentalnych, bądź też duchowo-religijnych przeżyć, dostać się do "głębszych poziomów świadomości", otworzyć drzwi lub bramę do "wewnętrznego świata", lub też "otworzyć podświadomość" (która nie posiada rzekomo żadnych granic, co jest jawnym nadużyciem tego psychologicznego pojęcia).
Faza wprowadzająca (odprężająca) posiada w swoich wariantach z reguły następujące cechy: zaciemnienie pomieszczenia, przytłumienie światła, zapalona zostaje świeca. W tej atmosferze dzieci powinny: przyjąć wygodną pozycję ciała, zamknąć oczy, zapomnieć o wszystkich problemach i troskach, obserwować, uspokoić i kontrolować swój oddech, wyuczyć się ćwiczeń oddechowych i stosować je, poczuć swoje ciało, czy też wszystkie części ciała lub grupy mięśni (rozwinąć świadomość ciała), skierować uwagę z zewnątrz do "wewnątrz", bądź też skierować, skoncentrować ją na jednym punkcie, zaktywować wszystkie zmysły (intensywne postrzeganie zmysłowe), wyostrzyć pozazmysłowe (paranormalne) postrzeganie: słyszeć ciszę, widzieć z zamkniętymi oczami, odgadywać myśli innych lub też przewidywać ich zachowanie, wzrok skierować do góry lub na dół, wykonywać krążenie oczu, wzrokiem podążać za "leniwą ósemką" (technika kinezjologiczna); słuchać muzyki medytacyjnej, dokonać wizualizacji, tzn. wyobrazić sobie, że jest się w innym miejscu niż własne ciało, że jest się czymś innym niż w rzeczywistości, że jest się jednością z obiektem medytacji, powtarzać w monotonny sposób "świętą" sylabę OM, itp. (R. Franzke).
Podróże w wyobraźni są podróżami w przestrzeni lub czasie. Dzieci mają sobie wyobrazić, że znajdują się w innym miejscu, w innym świecie; że cofają się np. do czasu swojego wczesnego dzieciństwa czy też nawet do okresu niemowlęctwa, który mają sobie przypomnieć. Podróż taka prowadzi z reguły poprzez jakiś otwór, dziurę lub tunel prowadzący do innego świata zamieszkałego przez obce istoty. Podróż powrotna powinna odbyć się zawsze tą samą drogą.
Wszystkie ćwiczenia to ponadto rodzaj treningu woli i wiary w działanie tychże technik (temu służą tzw. afirmacje, często stosowane w religiach Wschodu) bez żadnych ograniczeń czy zastrzeżeń. Tymczasem tradycja chrześcijańska naucza, że w podobnym otwarciu ludzkiego ducha (który ustawia się dosyć pasywnie rezygnując z rozumu, a nawet woli) moce ciemności mogą objawić się jako "anioł światłości", ale tylko po to, aby zwodzić i niszczyć.
Z tego względu powyższe praktyki mogą rzeczywiście wywołać fałszywe "cuda", jednakże zawsze za jakąś cenę, którą wcześniej czy później trzeba zapłacić. Wielu nie dostrzega nawet powiązania pomiędzy pierwszymi, fantastycznymi efektami stosowanych ćwiczeń, a ich rzeczywistym, trochę późniejszym działaniem (np. koszmary nocne, stany lękowe, depresyjne, próby samobójcze).
Tym bardziej że badania porównawcze wykazują, iż ćwiczenia wyciszające i podróże w wyobraźni - właśnie w takim maksymalistycznym ujęciu, otwierającym na cele duchowe w strukturze inicjacyjnej - należą do ezoterycznych praktyk, które są nauczane i praktykowane niemalże we wszystkich sektach i okultystycznych czy też w ezoterycznych "psychogrupach". Jednocześnie owe praktyki sekt stanowią część składową zajęć szkolnych i dokształcających dla nauczycieli.

Orientalne i okultystyczne konotacje oraz ich następstwa
Æwiczenia wyciszające (relaks czy medytacja - oficjalne nazwy nie zawsze oddają właściwy stan rzeczy) składają się z wielu technik i elementów pochodzących z religii orientalnych, ale też okultyzmu i ezoteryzmu, np. koncentracja na jednym punkcie (medytacja), skoncentrowanie wzroku na tzw. "trzecim oku" (punkt znajdujący się pomiędzy brwiami, u nasady nosa), techniki oddechowe, wizualizacje, powtarzanie w myślach "świętej" sylaby OM. Jednym z bardzo często stosowanych elementów tychże technik jest właśnie fiksacja wzroku na jednym punkcie, przede wszystkim pomiędzy brwiami, u nasady nosa. Jest to znana technika medytacyjna (tzw. medytacja "trzeciego oka", polecana także w Kinezjologii Edukacyjnej), stosowana przez hinduskich joginów (por. m.in. M. Eliade, Unsterblichkeit und Freiheit, Suhrkamp 1985, s. 55 i n., s. 97). Opis jej znaleźć można w świętych pismach hinduizmu (Bhaghvadgita) i sikhizmu. Celem medytacji "trzeciego oka" jest otworzenie drzwi do transcendentalnego świata oraz mocy i boskości, jak i opuszczenie ciała (podróż astralna, jak u R. Monroe) przez osobę medytującą. Tej samej praktyki naucza aktywna na całym świecie sekta "Nauka duchowości", której guru jest Rajinder Singh (zob. R. Singh, Uzdrawiająca medytacja, Bydgoszcz 1997).
Przedstawione techniki nie muszą być więc niewinnymi ćwiczeniami wyciszającymi ani też nowoczesnymi metodami uczenia się i nauczania, lecz prastarymi praktykami z obszaru duchowości. Nie tylko z obszaru dalekowschodnich technik i hinduistycznej jogi, ale także szamanizmu (co oznacza często kontakt z bytami duchowymi, prowadzący do opętania), magii, religii, ezoteryzmu, okultyzmu i działalności sekt.
Wszystko to przypomina mediumizm lub przynajmniej indukcję hipnozy (znanej także w okultyzmie i w sektach), co nie powinno być w szkołach dozwolone. W takiej sytuacji umysł nie jest zatem sprzymierzeńcem powyższych praktyk, a ich celem nie jest rozwinięcie potencjału umysłu, lecz osłabienie jego pracy oraz wyłączenie go, by poddać go pasywnie siłom nieznanego pochodzenia (w szamanizmie - duchom).
Według badań prof. Reinharda Franzke, ćwiczenia wyciszające ("relaks", "medytacja") i podróże wyobraźni ("wizualizacje", "podróże poza ciałem") są całkowicie identyczne z technikami opisanymi we współczesnej literaturze dotyczącej szamanizmu, wprowadzającymi do odbycia "podróży poza ciałem", zwanej czasem "podrożą astralną" (R. Monroe) lub eksterioryzacją. Podobnie jak szamani, dzieci mają: wyobrazić sobie jakiś otwór lub tunel, wykorzystywać mandale jako pomoc do wizualizacji, mieć ducha przewodnika, zawsze powracać do ciała tą samą drogą.
Æwiczenia wyciszające mają charakter szamanistyczny, gdyż otwierają one - poprzez trans - drzwi do świata bogów, duchów i demonów; podróże w wyobraźni natomiast są - z szamanistycznego punktu widzenia - wprowadzeniem do podróżowania poprzez opuszczenie własnego ciała, czyli podróży astralnych. Nasze dzieci wprowadzane są w ten sposób w tajniki wiedzy dotyczącej możliwości opuszczenia duszy poprzez ciało, zastrzeżonej kiedyś dla indiańskich szamanów, średniowiecznych czarownic, afrykańskich czarowników i hinduskich joginów.
Według prof. Franzke, ćwiczenia wyciszające oraz podróże w wyobraźni są także praktykami magicznymi. Zawarte w nich ćwiczenia oddechowe, wizualizacyjne, koncentracje czy też postrzegania zawsze były wykorzystywane jako podstawowe ćwiczenia i duchowe narzędzia do uprawiania magii i czarów. Świadczy o tym literatura porównawcza dotycząca magii (por. Z. E. Budapest, Herrin der Dunkelheit, Königin des Lichts. Des Praktische Anieitungsbuch für die neuen Hexen, Freiburg in Breisgau 1997).
W końcu - dodaje niemiecki autor - ćwiczenia wyciszające i podróże w wyobraźni należą także do ezoterycznych praktyk, które są nauczane i praktykowane niemalże we wszystkich sektach i okultystycznych, czy też ezoterycznych psychogrupach. Powyższe ćwiczenia, jak i medytacja oddechu praktykowane są np. w Hanowerskiej Szkole Czarnoksięskiej (Hannoverische Hexenschule).
Wynika z tego, że praktyki sekt stanowią część składową zajęć szkolnych i dokształcających dla nauczycieli. Świadczy o tym literatura ezoteryczna, dokumenty i sprawozdania dotyczące działalności sekt, materiały z zajęć dokształcających dla nauczycieli.
Jest więc całkiem możliwe, że wspomniane ćwiczenia i techniki mogą wywołać u naszych dzieci wiele ciężkich, fizycznych, psychicznych oraz duchowych szkód. Podróże wyobraźni mogą przemienić się w prawdziwy koszmar z dożywotnimi następstwami natury psychiatrycznej lub wywołać szkody duchowe. Dowodem na to są ostrzeżenia znajdujące się w literaturze dotyczącej hipnozy, szamanizmu, medytacji oraz sprawozdania i listy rodziców.
Powyższe uwagi i analizy - pochodzące z badań porównawczych - należy potraktować jako punkt wyjścia do refleksji, a nawet jako ostrzeżenie. Jest to tym bardziej ważne, że wspomniane metody i techniki rozmnażają się i rosną jak grzyby po deszczu, bez większych sprzeciwów czy rzeczowej krytyki, a ich oddziaływanie nie dotyczy tylko okresu szkolnego, ale i rozpoczynających się wakacji, w czasie których kontrola nad dziećmi staje się jeszcze mniejsza.
ks. Aleksander Posacki SJ
http://www.naszdziennik.pl/index.p....y71.txt