Autor Wątek: Co dolega mojej córeczce?  (Przeczytany 25557 razy)

0 Użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

dorotasz

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 251
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 28, 2005, 21:59:32 »
www.biomol.pl

Biomol-Med Sp.z o.o.
ul.A.Struga 90
90-557 £ódź

konwalia71

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 15
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 14, 2005, 00:04:36 »
Wiemy już troszkę więcej.

Dziś byliśmy u dietetyczki. Moja córka ma wtórny zespół złego wchłaniania. Co konkretnie (czy to może celiakia?) na razie nie wiadomo. W połowie marca trafimy na oddział wad metabolicznych więc może będziemy wiedzieć coś więcej.

Mamy zaleconą dietę bezglutenową, bezmleczną, bez żywności przetwarzanej, produkty mamy kupować z ekologicznych źródeł. Dieta ma być oparta na: warzywach sezonowych (teraz głównie korzenne), mięsie z królika, kurczaków zielononóżek lub zagrodowych (to nazwy handlowe, www.kurki.eko.org.pl) i jajkach z tych kur, Sinlac Nestle, olejach (m.in. lniany - pod postacią zmielonego siemienia lnianego, wiesiołkowy-wyciśnięty z kapsułek kupionych w aptece, z ogórecznika), ew. maśle klarowanym. Cukier w małych ilościach. Dodatkowo z apteki: tran LYSI, homeopatyczny lek Rexombia i Lipencrea 8000 j.m. (enzym trzustkowy wspomagający przyswajanie). W połowie marca również planujemy wizytę u lekarza homeopaty, który może nam również pomóc.

Papu ma być w postaci zup - kremów, pasztetów, past. Na razie bez soi. Bez fabrycznych przypraw, dużo ziół typu majeranek, kminek, cząber itp.

Mamy obserwować dziecko i za dwa tygodnie do kontroli. Ponieważ dietę bezglutenową/bezmleczną stosujemy już trzy tygodnie zauważyliśmy już pozytywne jej (chyba) skutki: lepszy kontakt wzrokowy i emocjonalny z dzieckiem, jej wszędobylskość i ruchliwość, jej mocniej wyrażane emocje (np. łzy z wściekłości kiedy brat jej zabierze zabawkę)  '<img'>  '<img'>  '<img'>

Ponieważ 10 stycznia skończyliśmy dietę sensoryczną (szczotkowanie ciała) i jej efekty były natychmiastowe to trudno mi jednoznacznie ocenić, które z naszych działań ma taki dobroczynny wpływ na nasze dziecko. Ale grunt - że ma!!!

Kasia fizycznie jest już gotowa do chodzenia, tzn. ma prawidłowe wzorce ruchowe, jest silna (np. może przyjąć pozycję "do pompek", tzn. jest prawie równoległa do podłogi i prosta jak decha i podpiera się tylko na dłoniach i czubkach stóp. I w tej pozycji np. ogląda książkę lub... robi kupkę  ':p' ). Ma nieznacznie już tylko obniżone napięcie mięśniowe w tułowiu. W raczkowaniu to już bije rekordy świata w prędkości, a raczkuje już od lipca 2004, więc już 7 miesięcy... Zaczęła chodzić boczkiem przy meblach, jeszcze bardzo niepewnie. Mam nadzieję, że przed drugimi urodzinami będzie już chodzić (teraz ma 1,5 roku). Wszystko zajmuje jej tak dużo czasu... Ale najważniejsze, że są postępy, nieprawdaż?

Rozwój emocjonalny także się systematycznie poprawia: w końcu podnosi rączki aby ją wziąć na ręce, superowo bawi się w ganianego (one ucieka, ja gonię) i a ku-ku (ja robię a ku-ku, ona się rechocze), dużo gaworzy, ale jeszcze nie powiedziała żadnego słowa ze zrozumieniem.

Intelektualnie jesteśmy chyba najbardziej "w tyle"  ':down:' . Jej zabawa polega głównie na manipulowaniu (kręcenie wszystkiego co się kręci, naciskanie wszystkiego co gra i świeci, naciąganie pozytywek), lubi oglądać książeczki. Przed włączoną bajką siedzi jak zahipnotyzowana więc staramy się tego unikać. Nie rozumie słowa "daj", "masz". Nie powtarza prawie niczego. Sporadycznie tylko kosi-kosi. Nie wrzuci klocka do np. miski czy pudełka. Nie potrafi podnieść butelki aby się napić. Weźmie ją tylko do buzi i żuje smoczek oczywiście niezadowolona, że picie nie leci.  Nie utrzyma w rączce łyżeczki z jedzeniem. Nie... nie... nie...
I tu natrafiam na pustkę, nie potrafię jej niczego nauczyć, a próby podejmuję już od paru miesięcy - bez skutku. Mam nadzieję, że i to w końcu ruszy...

Ciągle sobie powtarzam, że trzeba mieć nadzieję i być dobrej myśli. Ale czasami jest to tylko takie bezmyślne klepanie dziobem - bo strach i tak robi swoje. Tydzień temu zasłabłam i karetka do mnie przyjechała. Podali tlen, relanium. Kazali dużo wypoczywać i się nie denerwować...

Ha ha ha!
Konwalia

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 14, 2005, 00:53:23 »
Konwalia, swietnie się czyta takie wiadomości  :D  I jak szybko są postępy :)
Na pewno pomaga dieta, SI i wszystko co dla niej i z nią robisz :)
Już są wspaniałe efekty a wierzę, że z  zczasem będzie coraz lepiej :)

Ale - dbaj o siebie ! Co będzie jak Ty stracisz siły i zdrowie ? Kto pomoże Twojej córeczce ?  :down:

Trzymam kciuki za Was :)

(jesli mogę jeszcze cos zasugerowac - wyrzuć cukier zupełnie, zrób badania na candidę i pasozyty(

andrzeja

  • Global Moderator
  • Kreatywny
  • *****
  • Wiadomości: 322
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 15, 2005, 16:56:19 »
Konwalio,
mozesz cos wiecej napisac o tej metodzie monachijskiej? Nic nie moge na ten temat znalezc.
I jeszcze jedno pytanie - jak oceniasz to badanie z Biomolu? Warto Twoim zdaniem?

Zycze dalszych sukcesów, no i dbaj bardziej o siebie.

Pozdrawiam,
Andrzej
Małgosia 2001, Maciuś 2008

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 15, 2005, 17:11:18 »
Konwalia pisała o Monachijskiej Funkcjonalnej Diagnostyce Rozwojowej (autorów w tej chwili nie pamiętam), która służy do oceny małego dziecka w 8 różnych obszarach rozwojowych: siadania, chodzenia, chwytania, percepcji, mówienia, rozumienia mowy, raczkowania, rozwoju społecznego.
(wyznacza sie wiek poszczególnych funkcji). Do tego samego słuzy skala Brunet-Lezine, skala Denver i kolka innych. Sa to skale rozwojowe, w których mozna określić tzw.Iloraz Rozwojowy i np. odnieść do krzywej Gaussa i oszacować iloraz inteligencji (z duuuużym błędem, bo skoro w skali rozwojowej bierze się też przy obliczaniu motorykę, to dzieci z problemami ruchowymi bedą zawsze do tyłu). Skale opisowe sa lepsze, bo pozwalaja na pokazanie poszczególnych obszarów i ustalenie sposobów pracy.




"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 15, 2005, 17:21:31 »
Już wiem - autor prof.Hellbrugge
troche tu
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

andrzeja

  • Global Moderator
  • Kreatywny
  • *****
  • Wiadomości: 322
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 15, 2005, 17:24:52 »
dziekuje za info, teraz to juz bez problemu znalazlem wiecej informacji na ten temat.
Pozdrawiam,
Andrzej
Małgosia 2001, Maciuś 2008

agnieszka71

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 225
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 15, 2005, 17:36:46 »
Cytat
W listopadzie 2004 córka była oceniona metodą monachijską i zostało stwierdzone 4-miesięczne opóźnienie w rozwoju.

Cytat
mozesz cos wiecej napisac o tej metodzie monachijskiej? Nic nie moge na ten temat znalezc.


Monachijska Funkcjonalna Diagnostyka Rozwojowa jest metodą diagnostyczną, oceniającą funkcjonowanie psychomotoryczne małego dziecka (zdrowego lub z zaburzeniami rozwojowymi). Pozwala już w pierwszym trymestrze życia maluszka wprowadzić terapię i wczesną stymulację rozwoju.        
Więcej informacji znajdziesz   tutaj- Krakowski Ośrodek Rehabilitacji Wieku Rozwojowego
Pozdrawiam
mama Jasia (1996) i Zosi (2004)

agnieszka71

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 225
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 15, 2005, 17:38:35 »
Przepraszam, spóźniłam się...
Córeczka domagała się cycusia i przerwałam pisanie, a odpowiedź już uzyskałeś...
Pozdrawiam
mama Jasia (1996) i Zosi (2004)

andrzeja

  • Global Moderator
  • Kreatywny
  • *****
  • Wiadomości: 322
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 15, 2005, 17:47:11 »
Agnieszko,
dziekuje za pomoc.
Skad Wy to wszystko wiecie? Sami terapeuci sa na tym forum, czy jak?  :D  :p

Pozdrawiam,
Andrzej
Małgosia 2001, Maciuś 2008

agnieszka71

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 225
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 15, 2005, 17:47:45 »
:D  :D  :D
Pozdrawiam
mama Jasia (1996) i Zosi (2004)

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 15, 2005, 18:53:06 »
Nie wiem, jak Agnieszka, ale ja zajmuję sie na co dzień małymi dziećmi i dziećmi z dysfunkcjami OUN. Więc to i owo przewinęło mi się przez ręce i oczy.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

konwalia71

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 15
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 24, 2005, 00:25:01 »
Andrzej pytał o moje zdanie nt wyników badań włosów i moczu z Biomolu. Czy coś mi dały i czy warto było wydać 250 zł?
Odpowiedź nie jest prosta: mi osobiście nic specjalnego nie dały, ponieważ większość z uzyskanych informacji jest dla mnie niezrozumiała. W tych wynikach otrzymuje się opis typu metabolicznego delikwenta (Kasi: typ szybki A), na jakie choroby może być narażony, jaką dietę powinno się stosować, masę wykresów słupkowych dot. zawartości mirko i makroelementów (i tych toksycznych również), ich zależności i ew. dyspoporcji. Acha i jeszcze propozycje suplementacji. Ja osobiście jestem ostrożna i na pewno nic na swoją własną rękę na podstawie tego wyniku nie podałabym córce.

ALE: lekarz dietetyk to rozszyfrował i zalecił dietę. Jakże inną od zalecanej przez Biomol i jakże inne suplementy przepisał. Lekarz zna Kasię i jej problem, ma doświadczenie w pracy z takimi dziećmi i wprowadza swoją terapię etapami. Ufam mu i mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Mój wniosek: warto mieć Biomol, ale tylko jako materiał pomocniczy (przyznaję, że dużej wartości) w konsultacji prowadzonej przez fachowca. I to oczywiście w przypadku dzieci, których problemy zdowotne mogą mieć jakiś związek z metabolizmem.

Zmieniam temat i teraz ja mam pytanie do forumowiczów: czy terapia czaszkowo-krzyżowa wykonywana tylko 1xmiesiąc ma jakiś sens? Bo na ten moment tylko takie mam możliwości. Jesteśmy po pierwszym spotkaniu.

Konwalia71

teresa

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 362
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 24, 2005, 16:06:30 »
Terapia czaszkowo-krzyżowa powinna być wykonywana przynajmniej raz w tygodniu, ale nie częściej niż co 48h. Raz w miesiącu to mało.

konwalia71

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 15
Co dolega mojej córeczce?
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 24, 2005, 19:06:00 »
A czy jest gdzieś dostępna lista terapeutów tej metody? Jestem z Wrocławia, a możemy Kasię rehabilitować tylko raz w miesiącu, bo tylko raz w miesiącu terapeuta z Warszawy przyjeżdza w nasze okolice .

Z góry dziękuję.