Autor Wątek: Bicie się po głowie  (Przeczytany 26892 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

szmaragd

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 927
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 27, 2005, 16:46:51 »
no i bardzo dobrze beda efekty zobaczysz u nas poczatki twały bardzo długo a potem nagle cos drgneło ...
brok   czy ty jestes pewna ze go zeby nie bola ....bo u nas płacze nocne  zakonczyły sie zaraz po przeleczeniu zebów w narkozie ....

szmaragd

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 927
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 27, 2005, 16:51:52 »
iwpal a moze ty mi wreszcie doradzisz  :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />: .....co mówi dieta sensoryczna na temat nadpobudliwosci ...wiesz jak teraz siegam pamiecia to robilismy na poczatku pare cwiczen z sensoryki a potem jakos sie rozwinał i poszło w niepamiec cały czas gdzies głeboko w sercu nosze do siebie pretensje o to ze zaniedbałam sensoryke ....chyba musze sie do tego przyłozyc bnardziej ....sensoryka jest zdrowa dla dzieci autystycznych
fajne zdanie co :D  :p

szarlotka

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 190
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 27, 2005, 20:00:11 »
Szmaragdzie drogi!

To nie jest co prawda pytanie do mnie ale naprawdę gorąco Ci polecam SI -  

Nie jestem fachowcem od SI ale jestem mamą która widzi efekty tej metody.
CO nam to dało:
-Likwidacja nadwrażliwości /różnych/  nasi chłopcy sa chyba bardzo podobni jeśli chodzi o sensorykę.  Co jeszcze?
-poprawa ogólnej sprawności, rytmu,  potrafi wykonać złożone sekwencje ruchów /kiedyś nie do pomyślenia../
-lepsze poczucie równowagi,  pojawiło się zainteresowanie sportem ... kiedyś bał się schodzić po schodach, zjeżdżać ze zjeżdżalni ... bał się wejść na drabinkę, nie umiał łapać piłki nie potrafił kozłować chociaz 2 razy ...był totalnie nieskordynowany... wycofany przerażony ... wycieczka do Kolorado to była panika.. absolutnie nie chcial wejsc do basenu z pilkami  :(

-teraz po 2,5 roku /ale tak naprawdę pojawiły się efekty dopiero gdy ćwiczy 2 razy w tygodniu po 60 minut/ wczesniej 1 raz w tyg z tego połowę zajęć odwoływałam bo stale chorował - wtedy nie było tak spektakularnych sukcesów jak teraz/. :(

Inne efekty:
- jazda na rowerze /bez bocznych kółek/ -nauczył się w 2 tygodnie
-jazda konna /bez problemu uczy się  latem na równi z innymi 6 latkami/
- na placu zabaw robi to co inne dzieciaki /wreszcie !!!/
- narty /próbuje coraz odwazniej/ i sanki /uwielbia/
-łapie piłkę  /kiedyś nie łapał o co chodzi i nie był w stanie się skoncentrować na tym że ona leci i że ma wykonać ruch np. pól kroku,  wyciagnac ręce i ją złapać../
- kozłuje ją kilkanaście razy ... jest bardzo skoczny ..
- kolorado - szaleje jak inne dzieci
I najwazniejsze sport jest dla niego zrodlem dumy -
pozdrawiam serdecznie
szarlotka

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 27, 2005, 20:58:03 »
Mamo Mai - u pani Klimont się szkoliłam - jest przemiłą osobą i świetnym fachowcem - SI łaczy z NDT-Bobath i zna się bdb na dzieciach niepełnosprawnych.
Szmaragdzie! SI bardzo poprawia funkcjonowanie dzieci autystycznych i nadpobudliwych poprzez dostarczanie im odpowiednich bodzców sensorycznych tam, gdzie ich brakuje, poprzez wygaszanie odruchów tonicznych i błednikowych, które zwykle u takich sa przetrwałe i powodują problemy - tzn.opóźniają dojrzewanie układu nerwowego. Własciwie Szarlotka odpowiedziała na Twoje pytanie opisując postępy, jakie widzi u swojego dziecka.




"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 27, 2005, 21:09:07 »
A dieta sensoryczna, czyli szczotkowanie + dociski dostawowe to właśnie dla nadpobudliwych jak najbardziej. Zmysł dotyku jest największym naszym zmysłem, rozwijającym sie najwczesniej i własnie poprzez receptory czuciowe (takze czucia głebokiego) w skórze również możemy wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego.
I tu zaczełaby się od nowa moja dyskusja z Przosem: czy "tracić" czas (wg zyskiwac coś istotnego) na metody alternatywne, czy też intensywnie prowadzić ABA. Nawet na Konf.w Poznaniu p.Nela Dłuciak z ośrodka Krakowskiego zaliczyła SI (obok innych metod) do nurtu spychającego z własciwej drogi terapeutycznej.
Ale to, co pisze Szarlotka mówi duzo.
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

bdork

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 158
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 27, 2005, 21:33:26 »
Agnisu, główke opukuję już Filipkowi, choć nei jest to regularnie, raczej w wolnej chwili i gdy ma na to ochotę, co do huśtania, to jest maniakiem, doszedł już do takiej wprawy, że od dłuższego czasu sam się husta ruszając tułowiem. Co do spania, nie lubi ciasnego, musi miec rozłożone rączki i nózki i się rozkupuje spod kołderki. Do tej pory głównie ćwiczylismy NDT, może jednak warto wprowadzić coś nowego.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
Bicie się po głowie
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 27, 2005, 22:10:24 »
Cytat
co do huśtania, to jest maniakiem
To jużnie terapia, tylko autostymulacja  :)  W terapii najwazniejsze sa pierwsze 2-3 minuty, potem nalezy się mózgowi przerwa i inna aktywność. Jezeli nie lubi spania po ciasną kołderką, to po prostu bawcie się w zawijanie w "naleśnik", ugniatanie i mocne uciski całego ciala - wg SI od góry (ramion) w dół (w kierunku dłoni, potem reszta ciała też w dół do stóp)
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.