Tematyczne > Neuro-Re-Edukacja

może by tak wątek dla Domanowców?

(1/73) > >>

sandraw:
hej
proponuję założenie wątku dla osób prowadzących dzieci met Organizacji Neurologicznej.
My od miesiąca prowadzimy w miarę możliwości intensywnie program, mamy patterningi (dochodzimy do 50 sekund), raczkowanie i pełzanie (pełzać zaczynamy, raczkowanie dość zaawansowane), opczywiście czytanie i program słuchowy (Marta niestety nie przepada za słuchawkami).
Napiszcie jak wam się udało zorganizować czas? Kto Wam pomaga? z czym nie dajecie sobie rady?

My oboje z mężem pracujemy dlatego patterningi robimy tylko popołudniami- mamy wolontariuszy, porozwieszaliśmy ogłoszenia na osiedlu i się znaleźli... w łaśnie w tym tygodniu mam nową 'dostawę'- 6 osób nowych, teraz będziemy mieli codziennie na 2 godziny kogoś (tzn po jednej osobie na 1 godzinę).
Marta b. lubi patterningi, cieszy się jak przychodzą znajome twarze, i tyle ich się przewija...

mamy mały problem z czytaniem- dopiero jak panie w przedszkolu nam pomogą będzeimy się wyrabiali, na razie nie jestem w stanie przerobić z nią więcej niż 2-3 razy dziennie każdą z 5 grup wyrazów...

Ola z MArtą i Sławkiem

magda12:
Hej, hej, hej wszystkim Domanowcom.

Świetny pomysł Olka z tym wątkiem teraz możemy sobie wszyscy rodzice dzieci na programie Domana wymieniać doświadczenia, co jest przecież bardzo ważne.

My podobnie jak u Olki mamy od miesiąca patteringi (już 3,5 min), raczkowanie, pełzanie, czytanie szczotkowanie i program słuchow. Igor to wszystko bardzo lubi robić. Na hasło cwiczymy lub wskakuj na stół rzuca wszystko i włazi na krzesło, żeby się położyć na stole .

U nas największym problemem jest pełzanie i raczkowanie. Mały diabełek po prostu nie chce tego robić, wstaje za każdym razem   .
No chyba, że raczkuje w tunelu, ale chętniej w przedszkolu, gdzie wszystkie dzieci się bawią.

Muszę Wam powiedzieć, że to naprawdę działa super. Po miesiącu patteringów Igor, króry do tej pory często chodziła na paluszkach i ze zgiętymi rączkami w łokciach tak jakby trzymał balans. Chodzi na całych stopach i z rączkami wyprostowanymi . Co Wy na to??

Czytamy od niedawna 2 tygodnie będą w poniedziałek, więc na razie się nie będę na ten temat wypowiadała.

A dieta to po prostu u nas cuda zdziałała. Igor się bardzo uspokoił .

No to Domanowcy do dzieła. Napiszcie nam Wasze doświadczenia z Domanem, bardzo Was o to proszę.

Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Magda

zosia_:
Swietny pomysł z tym wątkiem

My działamy z raczkowaniem, pełzaniem i czytaniem dopiero od wiosny (po pierwszym szkoleniu w Pleszewie) ale dietę i inne ćwiczenia robilismy juz od dwóch lat. Przed rozpoczęciem mała już całkiem dobrze mówiła, chodzenie na paluszkach już dawno mamy za sobą, już od dłuższego czasu mówiła o sobie "ja" i przytulała się.
Jednak przez te ostatnie dwa misiące postęp jest bardzo duzy. Buduje całe zdania, uzywa mowy bardziej intuicyjnie (nie jak wyuczonego języka obcego), wogóle więcej "wyczuwa", bardzo porawiła się społecznie, ma o wilele mniej napadów złości i histerii, rzadziej zasłania uszy przed dżwiękami.
Ogólnie bardzo sie otworzyła. Mówi dużo i głosno. Na początku byłam trochę przestraszona, bo zaczęła bez przerwy mówić lub śpiewać, własciwie bez sensu (tz. ja go nie widziałam), była bardzo pobudzona, nie dawałam rady bo z dziecka spokojnego i zagniewanego na cały świat stała się strasznie aktywna. Jest o wiele mniej nieufna, nawet inicjuje rozmowy z obcymi (szczególnie na początku, teraz juz mniej (dlaczego?)).
Przedtem strasznie bała się telefonu, teraz nie tylko odbiera sama ale i rozmawia !!!

Główne problemy mamy z systematycznością. Nie robimy pateringów bo ma naprzemienność, raczkujemy i pełzamy i roznych porach i w róznym wymiarze w formie zabawy (strasznie mam obolałe kolana   ) Skaczemy, robimy przewroty i kulanie.
Z czytaniem też jest pewien problem. Nie mogę realizować programu tak jak powinien byc robiony bo mała nie pozwala sobie drugi raz pokazać tych samych napisów. Odwraca głowę, nie chce patrzeć i mówi - to juz było. Nie wiem, czy zapamiętuje je od razu czy tylko pamięta wypowiadane słowa ze słuchu    Dlatego pokazuję jej tylko jeden zestaw dziennie.
Zdarzyło się parę razy, że sama rozpoznała kilka słów w tekście książek lub w gazecie  

sandraw:
To znowu ja... jestem na urlopie więc mogę w końcu na spokojnie popisać.

Wczoraj był dzień w którym po raz pierwszy na stałe mamy umówione 2 osoby dziennie do patterningów- czyli to będą 2 godziny. Straaasznie ciężkiej pracy dla mnie, ale tak strasznie satysfakcjonującej że aż się boję popaść w samozauroczenie własnąpracą ;)
marta ma w ciągu tych 2 godzin 8-9 patterningow, na razie 1-minutowych, co jest dla nas wielkim sukcesem, zaczynaliśmy od 10 sekund!!!!
ja cały czas gadam do niej przy patterningu- zaczynam od wyliczanki 1 2 3 4 maszeruje .... itd, później zmyślam, opowiadam jej co w domku będziemy robiły, jak byłyśmy na basenie, o piesku dziadka, o Wojtusiu w szkol i inne, czasami rozśmieszam nasze wolontariuszki że nie wyrabiają ;) prawda jest taka że przy ostatnim patterningu już nie miałam co mówić, co wymyśleć i klepałam takie bzdury że aż marta się zaśmiała ;) ale dojdę do wprawy ;)

Timer to u nas strzał w 10- marta czasami podnosi się za wcześnie, ale często przy 1 oznakach zniecierpliwienia przypominamy jej że jeszcze.. 10...9...8...7 i ona czeka do końca (chociaż nie zawsze).

Marta ostatnio męczy nas żeby kupićMonte- nie wiem skąd to wzięła, chyba z telewizji bo nie jadła z pół roku.

Wczoraj przyniosłam gazetkę Auchan do domu i ona podawała nazwy produktów- co najlepsze poznała też same logo niekt firm- np coca cola na samochodzikach ;) tzn moje dziecko czyta ;)

czytanie globalne idzie nam coraz lepiej, tzn marta skupia się częściej, łatwiej ją utrzymać w ryzach

poszukujemy teraz drążka żeby go w drzwiach zamontować do zwisana martuśki, nie wiecie gdzie takie cudo kupić?

pozdrawiam serdecznie

Ola z MArtunią

ps. Jaka ja jestem padnięta po tych patterningach, czołganiu, pełzaniu, czytaniu itd...

sandraw:
Zosiu napisałaś że nie robicie patterningow bo mała ma naprzemienność, ale to chyba nie jest jedyny cel tych ćwiczeń? Marta też ma styl naprzemienny, biega jak szlona ;) Igorowi MAgdy raczej w tej kwestii nic nie brakuje, ale chyba te ćwiczenia ogólnie wpływają na dziecko, na mózg, nadają stylu całemu organizmowi

może bożenka by się wypowiedziała w tej kwestii?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej