Autor Wątek: może by tak wątek dla Domanowców?  (Przeczytany 104093 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Jerzy Piekarski

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 30
Odp: może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #360 dnia: Wrzesień 25, 2011, 17:23:43 »
Technika maseczkowania ma za zadanie dostarczyć dziecku tlenek węgla, który zwiększy podaż krwi do mózgu. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że każdy ratownik medyczny potwierdzi, iż człowiek wydycha w większości tlen. Także nie ma niebezpieczeństwa, że dziecko się udusi. Ponieważ jednak metoda Domana nie jest dobrze udokumentowana, w razie wątpliwości można stosować inną technikę, którą polecają rodzice na forach amerykańskich. Mianowicie rozśmieszanie dziecka przynosi podobne rezultaty i jest znacznie przyjemniejsze. Śmiech także zwiększa podaż krwi do mózgu.

ewajan

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 711
Odp: może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #361 dnia: Wrzesień 25, 2011, 19:00:07 »
No tak rozśmieszyć osobę z autyzmem, tylko , że taki rozśmieszony człowiek potem nie jest w stanie przestać się śmiać.
"Człowiek potrzebuje innych ludzi,
By rozwijać się i spełniać”.

Jerzy Piekarski

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 30
Odp: może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #362 dnia: Wrzesień 25, 2011, 19:06:38 »
Mój syn to to także chichracz. Ale może to nie jest wcale takie złe. Wg Marii Montessori każde działanie dziecka powinno się starać zrozumieć.

magda12

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 716
Odp: może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #363 dnia: Listopad 15, 2011, 16:31:40 »
Witam wszystkich

Widze ze temat maseczek powrócił na forum.

Powiem tak. Od 8 lat pracuję z moim dzieckiem metodą Domana (Neuro-Re-Edukacja Doman +) i tyle też lat robię z nim maseczki.
Znam tez wiele dzieci, które je robią i któr mają ogromne efekty zwiazane ze zmniejszeniem ilości napoadów po maseczkowaniu (nie biorą LEKÓW ANTYKONWULSYJNYCH).

Maseczka założona pod okiem i kontrolą rodzica lub jakiegokolwiek opiekuna, który zna efekty maski i wie jak ja wykonać nie jest niebezpieczna. Jednak nie mozna dziecka pozostawić w maseczce bez kontroli na dłuższy czas, bo może ona wtedy mieć przykre konsekwencje.
Maska daje taki sam efekt jak pływnianie, niestety dzieci ze skaleczonym mózgiem w większości nie mogą pływać, dlatego Glen Doman wymyślił takie "urządzenie" jak maseczka.

Jurku tak masz racje ,maseczka ma za zadanie dostarczyc dziecku dwutlenek węgla co zwiękasz podaż krwi do mózgu ale nie tylko, ma tez wiele innych znaczen jak produkcję dopamini, rozluznienie napięcia mięśniowego itp.  Proponowałabym się bardziej wgłębić w temat maskowania i całej metody.

Nasze Stowarzyszenie "Nadzwyczajne -Dzieci" organizuje szkolenia z zakresu metody organizacji neurologicznej Neuro-Re-Edukacja Doman +, na których wykładowcą jest jedyna Polka - Bożena Bejnar Slawow, która wiele lat pracowała w Instytucie Glena Domana i ona po takim szkoleniu uczy rodziców wszystkich technik, które oni powinni wykonywać pracując tą metodą w domu. Na maseczki kładzie ona ogromny nacisk podczas nauki, jak wykonać maskę, tlumacząc rodzicom na co musza zwrocić szczegolną uwagę. Rodzic odchodzi z maseczką tylko wtedy, gdy czuje się wygodnie z robieniem jej i wie ze nic nie stanie się dziecku podczas maskowania.

Pozdrawiwm serdecznie i w razie jakichkolwiek pytan proszę o kontakt.

Magda
www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl

mama Igorka XII 2000r. i Kacperka III 1998 '<img'>

"Niezmienne w życiu jest tylko to, że zawsze coś się zmienia..."

marek232as

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #364 dnia: Kwiecień 28, 2018, 08:45:30 »
Dla mnie ten temat jest trochę dziwny i nawet trudny do pojęcia
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2018, 12:12:38 wysłany przez admin »