Autor Wątek: może by tak wątek dla Domanowców?  (Przeczytany 104386 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 22, 2004, 08:48:56 »
no tak, ci co byli w Darlówku- na razie jeszcze rozpominają o tym co tam się działo, ci co nie byli niech żałują.

A pisze tu i tak niewiele osób- z tego co wiem więcej czyta...

A u mnie spokojnie- Marta pełza ok 100m dziennie, ładnie wykonujemy słuchanie muzyczki, raczkowanie troszkę kuleje, ale musimy się z pełzaniem podciągnąć. Od przyszłego tyg wracają do nas wolontariuszki- więc patterningi ruszają.
Odtruwamy się z Candidy i metali ciężkich, dietka- bezmleczxna/bezdrożdżowa/bezpszeniczna/bezcukrowa- nawet babcia się już naczyła gotowac po naszemu hihihihi

Moja córka codziennie zaskakuje nas nowymi rzeczami- rozumie coraz więcej, coraz spontaniczniej mówi, w przedszkolu panie jej nie poznają tak od czerwca się zmieniła.

Wprowadziliśmy system nagród- w sensie Marta zarabia pełzaniem, wydaje na przyjemności typu bajka w telewizji, wyjazd na zakupy (bo u nas to jest cel życia mojego dziecka- zakupy w dużym sklepie z wózkami), i efekt jest taki że jak chce bajkę sama zaczyna pełzać, po uprzednim zwinięciu dywanu ;)

Żaden człowiek widzący moje dziecko po raz pierwszy, nawet  mając do porównania rówieśnika- nie powiedziałby że coś jest nie tak.

Acha, robimy książeczki i zaczynamy czytanie- ciąg dalszy ;)
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 23, 2004, 17:32:50 »
U mnie też po powrocie praca, praca, praca....

Michał wrócił do pełzania i raczkowania - wspaniale naprzemiennie pełza jednorazowo 30 metrów -  300 metrów to minimum. Jeszcze więcej czworakuje. Ma urozmaicony program inteligencji, maseczki, z dietką ruszyliśmy ostro...
Coraz lepiej mi wychodzi....  :)

Iwa - zapraszam na wątek Darłówko - powspominajmy (tablica o wszystkim) dowiesz sie, gdzie się podziewalismy  :)
Pozdrawiam, Karolina

magda12

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 716
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 24, 2004, 15:19:10 »
Hej, hej, hej.

My też po Darłówku i też ciężko pracujemy. :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />:

Poza programem inteligencji, pełzaniem, raczkowaniem, patteringami i programem słuchowym doszły nam maski i uciski wokół oczu (przyzwyczajenie do nowych rzeczy przeszło bezboleśnie :D ).

Poza tym jesteśmy na etapie tępienia candidy i pewnie niedługo będziemy Igorka odtruwać.

Mowa jest już teraz na etapie krótkich zdań ale coraz wyraźniejsza.

Muszę powiedzieć Wam wszystkim, że jestem szczęśliwa, że robimy program i mamy takie sukcesy(za co dziękuję Olce, bo to ona mi powiedziała o metodzie DOMANA) no i oczywiście Bożence, która jest, i która tyle zrobiła, żeby "zorganizować" nasze dzieciaczki. Bożenko chylę czoło przed Tobą - WIELKIE DZIÊKI.

Życzę Wam wszystkim wielkich sukcesów.

Pozdrawiam

Magda
www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl

mama Igorka XII 2000r. i Kacperka III 1998 '<img'>

"Niezmienne w życiu jest tylko to, że zawsze coś się zmienia..."

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 25, 2004, 09:34:04 »
a ja muszę dodać że przez turnus i wspólne pomieszkiwanie przez 2 tygodnie moja córka tak przyzwyczaiła się do obecności Igora i MAgdy że codziennie dopytuje się co teraz robią, jak idziemy spać- i igorek też idzie? i ciocia magda też idzie spać? jak jemy obiad- a igorek nie słucha muzyczki hihihihihihi
no i jeszcze wszechobecne wieszaki w naszym domu to już tylko igorowe makaki ;)

co do Marty- od przyszłego tyg czeka ją powoli przedszkole, przy czym ona stanowczo twierdzi że nie idzie, tzn nie daje sobie powiedzieć że jednak idzie...

Marta wczoraj odłożyła książeczkę przed zaśnięciem na bok i powiedziała: to na jutro
do tej pory nie rozumiała czasu i czegoś co będzie jutro a nie teraz...

no i z dużą dokładnością odlicza 3 kamyczki jakie musi "zapłacić" lub "zarobić" pełzaniem żeby obejrzeć bajkę ;)
wogóle ten sposób na martę z kupowaniem przyjemności był fantastyczny, sama zwija dywan żeby "zarobić" na bajkę o kreciku, a my to skrzętnie wykorzystujemy hihihihihihih




Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 27, 2004, 11:46:16 »
Jestem ciekawa, dlaczego metoda Organizacji Neurologicznej jest tak mało popularna wśród lekarzy i rehabilitantów? W Poznaniu jest chyba tylko jeden lekarz-neurolog, który ją poleca, a inni patrzą z pobłażaniem lub niedowierzaniem. Co za tym przemawia, skoro jest skuteczna w wielu wypadkach? Oczywiścei, 100% ani nawet 90% skuteczności nie osiągniemy, ale inne metody tez tego nie dają.
Pozdrawiam
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 27, 2004, 13:30:32 »
w gdańsku jest wręcz wrogie nastawienie do nas, co dano mi odczuć jak przyznałam się w ośrodku wczesnej interwencji że jedziemy na Domanie ;(
co do lekarzy- żaden ze zwykłych pediatrów z którymi miałam styczność nawet nie słyszał o tj metodzie- żenujące.

Poza tym- całkowita niewiedza, psycholog która zaczęła nam utrudniać życie jak dowiedziała się o naszej pracy z Martą- gadała jakieś głupoty o darciu się dzieci w trakcie patterningów itd o cofaniu rozwoju dzieci na programie i o zaśmiecaniu ich umysłów niepotrzebnymi danymi- nie wierzyłam w to co słyszę.... naprawdę....

dlatego niech nam rośnie w siłę bożena bejnar sławow ;)
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 27, 2004, 15:09:47 »
Cytat (iwpal @ Wrze. 27 2004,08:46)
Jestem ciekawa, dlaczego metoda Organizacji Neurologicznej jest tak mało popularna wśród lekarzy i rehabilitantów? W Poznaniu jest chyba tylko jeden lekarz-neurolog, który ją poleca, a inni patrzą z pobłażaniem lub niedowierzaniem. Co za tym przemawia, skoro jest skuteczna w wielu wypadkach? Oczywiścei, 100% ani nawet 90% skuteczności nie osiągniemy, ale inne metody tez tego nie dają.
Pozdrawiam

Myslę, że jest tak...
Glenn Doman pracując w IAHP od dziesiątek lat zajmował się po prostu dziećmi. Aby pomóc dzieciom szkolił rodziców i tłumaczył im co robić. Oczywiście publikował, odwiedzał medyczne gremia ale nie to było jego priorytetem, on wiedział, że efekty pracy z dziećmi będą bardziej przemiawiały niż rozprawy naukowe pisane zza biurka.
Mało który lekarz czy terapeuta poświęcił swój czas i środki finansowe aby jechać się szkolić do IAHP. Oczywiście bywali nieliczni ( w tym z Polski), którzy pojechali na kurs wstępny, lub przebywali jakiś czas w Instytucie. Odbyć jednak tam staż, pracować bez wynagrodzenia mało komu jednak się podobało na dłuższą metę - co można w końcu usprawiedliwić.
Założenie w teorii Domana stawia na prace rodziców. Rodzice opuszczają więc szybko gabinety lekarskie, opuszczają godziny raz w tygodniu z psychologiem, logopedą czy rehabilitantem. Nie jest to regułą i uogólnieniem - wiele rodzin bardzo dobrze łączy świat specjalistów ze swoją wiedzą. Bazą jest jednak praca w domu, najprostsza na świecie i to odbierałó chleb specjalistom.
Rodzice na tym programie przestają wspierać przemysł famarcutyczny, z którymi lekarze są ściśle związani ekonomicznie, przestają pytać i prosić o pomoc czując, że wiedzą lepiej. Któremu lekarzowi to by się podobało?
Mnie w PPP  powiedziano wprost... wie Pani nas nie stać na szkolenia w USA - tak jakby to była moja wina.
NIe ma złotej odpowiedzi który kierunek jest lepszy - każda rodzina sama podejmuje decyzje co uważa za słuszne dla swojego dziecka. Nikt jednak nie beirze spraw w swoje ręce bo nie ma co robić lub też chce coś udowodnić.....bierzemy sprawy w swoje ręce, ponieważ świat specjalistów nas zawiódł i postanawiamy sami zając się rehabilitacją dziecka.
Bożena bardzo wspaniale chce połączyć swiat specjalistów i rodziców - bo każdy wie jakiej wspołpracy potzrebują rodzice i ile osób powinno być włączonych w program nad dzieckiem o specjalnych potzrebach - edukacyjnych czy fizjologicznych czy ruchowych.
Dlatego musimy się jednoczyć i pracować wspólnie. Ważne aby w tej pracy było partnerstwo (partnerstwo było powodem nasze długiej dyskusji z jacolem -Jacek Kielin pisał tu z nami dosc długo, który preferuje opcje pomocy rodzicom a nie współpracy - poszukaj tego wątku)

Co do skuteczności.... tę mozna mierzyć różnie. Jeśli dotąd prowadozne dziecko było ciągle chore a na programie przestaje chorować - uważam to za 100 % skutecznoci metody, jeśli nie widziało a widzi - również; jeśli nie spało spokojnie a teraz spi..jeśli nie mogło się systematycznie wypróżniać.... To są małe kroczki.
Oczywiście jesli naszym proirytetem będzie - było niepełnospranwe i jest niepełnosprawne - to na Boga - skuteczności nie ma w niczym na świecie.  :)
Pozdrawiam, Karolina

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 27, 2004, 16:06:31 »
Cytat
Co do skuteczności.... tę mozna mierzyć różnie. Jeśli dotąd prowadozne dziecko było ciągle chore a na programie przestaje chorować - uważam to za 100 % skutecznoci metody, jeśli nie widziało a widzi - również; jeśli nie spało spokojnie a teraz spi..jeśli nie mogło się systematycznie wypróżniać.... To są małe kroczki.
Oczywiście jesli naszym proirytetem będzie - było niepełnospranwe i jest niepełnosprawne - to na Boga - skuteczności nie ma w niczym na świecie.

Tak, tak, o skuteczności pomyślałam równie tradycyjnie jak większośc znanych mi rehabilitantów i lekarzy - spionizować i puścic, niech idzie.
A co do współzależności lekarzy i przemysłu farmaceutycznego, to chyba przesada, raczej stawiałabym na zwykłą niewiedzę i "beton" w kształceniu.
O różnych metodach można wyczytac różne bzdury, zwłaszcza, jak się ich nie zna (np. o met.Dennisona, ze moze prowadzić do psychozy).
sandraw! trzymaj się i co jakis czas pojawiaj się u tej pani psycholog moze zacznie się uczyć i szukac nowych dróg dotarcia do dziecka.
Pozdrawiam
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 27, 2004, 17:28:42 »
Iwona  :)
Cytat
stawiałabym na zwykłą niewiedzę i "beton" w kształceniu


Nie śmiałam tak pisac ale zapewne dużo w tym racji jest. Niemniej zależność lekarza i jego profitów od firm farmaceutycznych też jest już coraz bardziej widoczna.
Pozdrawiam, Karolina

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 27, 2004, 20:50:26 »
Niekoniecznie, bo mam na myśli neurologów i specjalistów rehabilitacji medycznej (tu firmy mało mają do zaproponowania), chyba, że chodzi o botox (a swoją drogą ja bałabym sie wprowadzać dziecku do organizmu jad kiełbasiany nie wiedząc jakie mogą być długofalowe skutki - ta metoda ma zaledwie ok.10 lat, a u nas wprowadzana jest od 5).
Pytałam tu gdzieś kiedys o Wasze doswiadczenia w Międzynarodowym Instytucie Neurokinezjologii u Swietłany Masgutowej (też proponuje metody zahaczające o Domana-Delacato) - czy któryś z czytelników forum ma takowe?
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 27, 2004, 22:31:20 »
Cytat
Niekoniecznie, bo mam na myśli neurologów i specjalistów rehabilitacji medycznej (tu firmy mało mają do zaproponowania), chyba, że chodzi o botox

Iwona - oni też oferują farmakologię - przecież substancje polepszające prace mózgu (nie znam nazwy , nie pamiętam ale sa takie), środki przeciwpadaczkowe. Lekarze muszą je zapisywac - Doman raczej optuje za odrtuciem dzieci od nich.
Jeśli chodzi o Instytut Kinezjologii - odpisuje, że nie mam doświadczeń, jest to metoda coraz bardziej popularna u dzieci jakby to powiedzieć - mniej uszkodzonych i intensywnie prowadzona może pewnie prznieśc efekt. Nie mam jednak żadnych pewnych żródeł na ten temat tylko zasłyszane. Ponieważ Doman oferujecoś bardziej kompleksowego w przypadku mojego syna nie brałam Dennisona pod uwagę. Jedna z nauczycielek Michała bawiła się z nim często w rysowanie ósemek, wodzenie po nich i inne podobne - ale nie wiem czy ta intensywnośc lub poziom uszkodzenia Michała - nie widziałam większych zmian. W czasie lekcji, Michał jest na podłodze i często czworakuje lub pełza - wówczas dotleniąc się wraca enuzjastycznie do ksiązki.

Myslę Iwono, że może powinnaś stworzyć na metodę Denisona inny wątek - być może ci, którzy stosują tutaj nie zaglądają.
Pozdrawiam, Karolina

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 28, 2004, 09:48:01 »
Nie chodziło mi o "czystego" Dennisona, tylko o inne metody, które proponuje Masgutowa, np. Terapię Odruchów i to, co nazywa met.na bazie Domana-Delacato.
Ja stosuję Dennisona od kilku lat i najlepsze efekty mam u dzieci po urazach czaszkowo-mózgowych, u "cięższych" dzieci z MPDz - nie bardzo, ale za to u takicj, które z tego powodu mają zaburzenia percepcji wzrokowej czy koordynacji wzrokowo-ruchowej - to były bardzo duże postępy.
Pomyślę o nowym wątku, chociaż czyba już gdzieś był.
POzdrawiam
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 28, 2004, 09:51:47 »
Szerzej o p.Masgutowej o tym, co proponuje na stronie Międzynarodowego Instytutu Neurokinezjologii tutaj
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

iwpal

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1598
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 28, 2004, 09:52:58 »
Jeszcze raz podaję link, bo pomyliłam się w nazwiekinesiology.pl
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"
Pozdrawiam
IwonaP.

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
może by tak wątek dla Domanowców?
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 29, 2004, 09:40:18 »
ano u pani psycholog jestem co 2 tygodnie, podobno jest fantastyczną specjalistką w Gdańsku jedną z niewielu (tzn nie znam innego), a chodzę z baaardzo rpostego powodu- lubię jak mnie ktoś łechcze po próżności i dumie mówiąc że "przygotowałam zestaw ćwiczeń do domu dla MArtyy- o które państwo prosili- ale są już nieaktualne".
Lubię słyszeć że moje dziecko ma efekty

chodzimy do logopedy- bo widzimy efekty jej pracy z Martą, lepszą koncentrację, bo MArta lubi tam chodzić i uczy się odpowiadać na pytania, czego sami w dmu jakoś nie mozemy od niej wydusić

chodzimy na SI- bo tam ma świetną stymulację błędnika na przyżądach jakich nie mam, a do tego pani podpowiada nam fajne zabawy, na które sami nie wpadlibyśmy

ale już wiem że niedługo, jak paniom skończy się inwencja twórcza i zabawy nie będą wnosiły nic nowego (również nie będą nam nic ciekawego podpowiadać), po prostu przestaniemy tam jeździć.

Chodzę do ośrodka moze też i dlatego, że mam czyste sumienie, nikt nie zarzuci mi że dla "szamańskich praktyk" zostawiłam taki cudowny, profesjonalny ośrodek, który tyle łaski mi zrobił dając 2 zajęcia w tygodniu.
Dla mnie te 2 razy w tyg po prostu nie wystarczyły, no a jak już poznałam Metodę Organizacji Neurologicznej- niestety te wspaniałe metody z ośrodka nikły w blasku moich metod, i NASZYCH SUKCESÓW, których nie było wcześniej, przy pracy w samym ośrodku.
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)