Autor Wątek: Bity inteligencji  (Przeczytany 42550 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 03, 2006, 12:39:56 »
ajka- to ja ci zazdroszczę dziecka które "samo się edukuje"- moze włącz mu telewizor jakiś mądry kanał naukowy i sobie dalej ugotuj obiad? po co się męczyć z ksiażeczkami? to taka mała dygresja

dziewczyny- moje dziecko jest nadpobudliwe ruchowo (oprócz innych deficytów ale to nie miejsce), więc moje książeczki są:
1. na najbardzije interesujace ją tematy (u nas  np. Kucyki pony albo WIlki i rekiny)
2. są bardzo krótkie- wiadomości treściwe i mało tekstu, b. dużą czcionką na stronie
3. wcześniej cały materiał przerabiam w postaci pojedynczych słówek czasami również dwusłówek
4. nie robię konkurencji do tekstu jakim sa obrazki. W całej książeczce- np 5 stron (to już duza jak na nas) i w tym jest max 1 obrazek, zawsze na OSOBNEJ stronie

Wielkość czcionki, tekst itp jest dopasowany do dziecka, zgodnie z metodą organizacji neurologicznej dziecko musi poznać odpowiednią ilość słówek PRZED wprowadzeniem ksiażeczek, a jak się prezentuje żeby DZIECI S£UCHA£Y to inna para kaloszy- ponownie odsyłam do Bożeny i jej tłumaczeń DOMANA ( w sensie wytłumaczeń hihi)

jak przygotować słówka, dwusłówka, bity-ksiażeczki- odsyłam do książki Glenna Domana "Jak nauczyć małe dziecko czytać"

ja bardzo chętnie mogę wysłać przykłady moich książeczek, ale prosze na priv adresy emailowe ;) bo szukac nie mam czasu ;)

co do wspomnianego turnusu- byłam na wszystkich wykładach bozeny i phyllis i jestem po prostu zmotywowana na maksa i mam tyle pomysłów że nie wiem o dczego zacząć ;)

Agamati- nie licz ze ktoś da ci "gotowce", trzeba samemu się napracować. Większość z mam tu na programie pracuje właśnie, bity robi się nocami, wieczorami, obrazki skąd? ano nawet chociażby z gazet, ze starych książek, ja w antykwariacie kupowałam stare encyklopedie dla dzieci, zdjęcia drukuję- robię normalne czarno-białe, mam na tyle mało uszkodzone dziecko że spokojnie mogę tak robić.

Dodam jeszcze że np w naszym przypadku zatrzymanie programu fizycznego dla dziecka spowodaowało wolniejsze przyswajanie wiedzy i rozwój- to wszystko oczym bozena mówiła wczesniej. Dlatego teraz nie ma że boli- swoje musi być przepełzane i przeraczkowane, i przewisiane i przebiegane hahahahahaha
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

zzz

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Bity inteligencji
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 03, 2006, 12:52:53 »
w
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2011, 23:56:53 wysłany przez zzz »

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 03, 2006, 13:00:27 »
jasne, rób swój program jak Tobie pasuje- przecież to jest wybór każdego z nas. Ale nie przedstawiaj go jako "lepszy" bo jeżeli chodzi o "skuteczność" to ja wolę zaufać specjalistom mądrzejszym od siebie, a jacy mnie nie zawiedli w tych dziedzinach i widzieli MASÊ dzieci takich jak moje (choć oczywiście każde nasze dziecko jest inne)

Jeżeli chodzi o komputer- t ow naszym przypadku po prostu za dużo wyjeżdżamy za dużó korzystamy z lasu jeziorek morza i innych tego typu miejsc- u nas jest to "wspomaganie" "rozrywka" a dla mnie oczywiście pomoc w robieniu bitów- ale za jego pomocą na pewno nie mozemy zrobić programu z dzieckiem
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 03, 2006, 13:32:23 »
ajka- mam do ciebie pytanie. ZAZNACZAM ŻE BEZ ŻADNYCH UGRY¬LIWOŚCI

bardzo mnie interesuje jakie efekty widzisz u małego terapią przy użyciu kompytera i czy prowadzisz go jeszcze jakąś metodą? jakie zajecia amcie dla niego?

Piszę teraz jako mama"starszego" dziecka. Moja córeczka jak miała 3 lata też mogła siedzieć przed kompem cały dzień, totalnie. Dopiero po jakimś czasie skojarzyłam ten fakt z możliwymi problemami ze wzrokiem. Piszesz że mały siedzi i grzecznie ogląda wszystko co mu wlączysz i to prawdoppodobnie przez dłuższą chwilę. U nas było podobnie. Potrafiła godzinami siedzieć (tzn nie pozwalaliśmy ale ona bardzo by chciała, półtoragodzinny film luzik oglądała). DOpiero jak zaczęliśmy "sprawdzac" co pamieta, okazało się ze niewiele- z bajek praktycnzie nic! Ona w ten sposób się STYMULOWA£A, każdy monitor coś tam wysyła, coś tam na nim mryga, i to najbardziej działało na moje dziecko. Odstawienie kompa spowodowało ż enie miałam jak jej "usidlić" i dłuuugo trwało aż nauczyła się zajmowac innymi rzeczami8- była dosłownie "uzależniona", dzień musieliśmy jej polanować od A do Z - pełzanie, paterningi, rqczkowanie, bity (ale wydrukowane) dopiero po jakimś czasie wróciła do stanu użyteczności.

Prawda jest taka ze dopiero teraz to zauważyłam, że ona dopiero teraz widzi i rozumie że COŚ widzi  i jeszcze to zapamiętuje. Niby ma dobry wzrok- ale on est dobry dla okulistów a ja wiem ze konwergencja beznadziejna, ze w szkole będę jej musiała drukwoać teksty dużą czciionką zeby potrafiła czytać, bo mimo że najmniejszy okruszek znajdzie to z czytaniem będzie miała problemu
z tego powodu ona wymaga podłogi (bożenko, przepraszam żem niewierna i dupa blada rok straciłam), wymaga maseczek (tu powinnam skopiować poprzedni nawias) i WYMAGA DUŻEGO DRUKU

to co teraz piszę skłonilo mnie do jeszcze jednej refleksji- nie zastanawialaś się DLACZEGO Twoje dzieci nie chcą słuchać jak im czytasz? nie konkurujesz z komputerem po prostu, który jest "taki inny, schematyczny, przewidywalny" i moze po prostu nie dostarczasz im dość emocji?

Ja szczekam jak pies czytając, robię miny, śpiewam, skaczę, czasem na coś wlezę- byleby zainteresować maluchy- i - nie mam z tym problemów ;) może warto spróbować?
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

Agamati

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 2
Bity inteligencji
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 03, 2006, 14:12:13 »
Sandraw! Dzięki za powyższe uwagi o robieniu książeczek. To już jest duża podpowiedź dla mnie! Pewnie, że wiem, że sama muszę się wziąć do roboty (zaczynając od najbardziej czasochłonnego - odpowiedniej lektury:-)) i będę się starała! Tyle tylko, że w moim przypadku, to ja też jestem trochę "upośledzona życiowo" i dlatego czasem dużo bym chciała, ale jest mi ciężko to zrealizować. Ale nic to, nie można się użalać tylko robić - zgadzam się z tobą. Amen.

zzz

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Bity inteligencji
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 03, 2006, 14:31:33 »
z
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2011, 23:59:44 wysłany przez zzz »

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 04, 2006, 08:15:41 »
uważam że co do terapii nie masz sobie nic do zarzucenia ;) a młodsza córcia ma jeszcze czas na słuchanie całych bajek.

To "gotowanie obiadu" tak mnie nastawiło na oglądanie monitora pół dnia przez dziecko ;)

wiesz zastanawia mnie bardzo że jak sama mówisz przy komputerze on się skupia bądź co bądź na mowie- bo przy bitach są przecież słowa, a Ciebie słucaćnie chce. Według mnie on ma straszne kłopoty ze słuchem- oczywiście nie takim badanym przez lekarza, ale moze on nie słyszy pewnych dźwięków? albo słyszy je zniekształcone? czy nie zastanawiałaś się nad terapią dźwiekowa? moja córka w ciągu 4 miesięcy (zaraz po wprowadzeniu programu słuchowego) zaczęła mówic i rozumiec mowę, co wczesniej było naszą zmorą. Te 4 miesiace zawarzyły na dalszym rozwoju- tzn "pchnęły" ją do przodu tak, że później sukcesy przychodziły coraz szybciej

Ja nie neguję ze Twoja metoda podawania bitów jest zła- bo nie jest, uważam że komputer jest fantastyczną rzecza w edukacji nawet malutkiego dziecka. Sama go używam bardzo dużo. Ale aby bity dawały dobry efekt- tzn nie tylko "otwierały dziecko" ale dawały mu KONKRETN¡ wiedzę (a mi o to chodzi) encyklopedyczną wręcz- MUSZ¡ BYÆ POKAZYWANE SYSTEMATYCZNIE i określoną ilość razy (ile- to pytanie dla ciebie, czy 5 razy wystarczy na naukę czy jest tylko jakąśtam stymulacją bez efektu długotrwałego)

Zrobiłaś dużó dobrej roboty robiąc prezentacje dla Twojego maluszka- nie marnuj jego chęci do nauki, wprowadź mu czytanie, słowka, dwusłówka, później książeczki, oczywiście bity z całym ich dobrodziejstwem. Nasze dzieci WYMAGAJ¡ stymulacji mózgu, a to jest najlepsza metoda, ale przecież mamy też jakiś tam cel, prawda? moim celem oprócz stymulacji (do rozwoju ogólnego) jest nauka ŻYCIA tzn czynności z nim związanych, nauka czytania (jako funkcji fizjologicznej a nie rzeczy nabytej), i danie mojemu dziecku takiego ogromu wiedzy encyklopedycznej żeby conajmniej dorównywało rówieśnikom a nawet ich przewyższało- niech chociaż w czymś będzie lepsza od innych, może to umożliwi jej w przyszłości osiągnięcie czegoś?

Bity muszą być pokazane kilka razy w ciągu dnia- zgodnie jednak z zasadą ze szybciej my kończymy niż dziecko się znudzi. Mojje córce wystarczą 2-3 dni po 3-4 razy dziennie, ale nie 1 bit tylko 3 kategorie po 5 bitów. Dodatkowo słówka- które później używam w książeczkach, no i same ksiażeczki.

To brzmi ciężką rpacą- ale czy ktoś mówił że nie jest ciężkie? ja sama mam problemy ze sobą i swoją organizacją i motywacją, wiem ze tym razem idę w zaparte i nie zatrzymam się. Daję sobie rok- w lipcu przyszłego roku chciałabym móc powiedzieć "przez ten rok zrobiłam WSZYSTKO, dałam z siebie WSZYSTKO żeby moje dziecko było zdrowe" i wiem że będę miała efekty które przejdą moje najśmielsze oczekiwania.

całusy
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

marmati

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Bity inteligencji
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 04, 2006, 08:53:47 »
sandraw Twoja wiedza mnie poraża w pozytywnym tego słowa znaczeniu, proszę uświadom mnie na temat terapii dźwiękowej. Jak ja żałuję że nia złapałam się na turnus teraz i muszę czekać a nie chcę bo mój smyk ma cztery lata i leży. Tyle, że mam z nim dobry konatkt bo rozumie co się do niego mówi i pokazuje oczami albo mówi po swojemu. Mam problem z bitami. Porobiłam z clipartów takich bardziej realistycznych ale nie wiem do końca jak je pogrupować i jak podzielić na kategorie tematyczne. Gubię się. Proszę Cię pomóż bo zaczynam wpadać w desperację czytając Wasze opisy ćwiczeń itd.

sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 04, 2006, 10:59:48 »
marmati- dla mnie najwazniejsza osobą prowadzącą dziecko jest BOżena Bejnar-Sławow. Nie wystarczy być na turnusie- musisz przejść jej szkolenie. (info na stronie nadzwyczjnych dzieci, ale pewnie dopiero po turnusie coś KArolina napisze)

Ja nie czuję się na siłach tłumaczyć na czym polega metoda. Musisz przejść swoje - zacząć od ksiażki Glenna DOmana "Jak pracować z dzieckiem z uszkodzeniem mózgu" - to taka "podstawa", przykłady dzieci, opisy ich postępów i tego jak Glenn DOman doszedł do swojej wiedzy ;)

Później jest szkolenie Bożeny- ona tłumaczy co niedopoowiedziane i podaje mase przykładów, i znowu tłumaczy- tak że każdy kto kończy to szkolenie ma już pogląd ogólny na metodę, wie ile wysiłku i pracy przed nim. Niektórzy rezygnują, inny ruszają do boju.
Bożena propaguję metodę organizacji neurologicznej, opartej na
1.Glennie Domanie
2.zdrowej żywności (odpowiednia dieta)
3.oczyszczaniu organizmu (homeopatia szeroko pojęta i nie tylko)
4.terapii dźwiękowej Sonas-Samonas

Ja nie mogę ci opisać terapi dźwiękowej bo to ona jest terapeutą. Rola rodzica to kupienie zestawu (specjalne słuchawki i płyty i discman) i pilnowanie programu (Czasu) oraz obserwacja dziecka( jak reaguje)

wszystko co zauważysz i pozytywnego i negatywnego należy z nią omówić bo ona umie to interpretować, aczkolwiek za jakiś czas samemu potrafi się ":rozumiec:" niektóre symptomy

co do bitów- w/g DOmana NIE POWINNO SIÊ wprowadzać obrazków przed słówkami. Należy dobrze "ugrtuntować" mózg, nauczyć dziecko ileś setek/tysięcy słów i dopiero działamy dalej.
Jak zaczniesz od obrazków- stracisz zainteresowanie dziecka słówkami, bo słówka nie są w stanie konkurować z kolorowymi obrazkami.

Wszystko o czym tu mówimy da efekty tylko przy całościowym programie, nie można pominąć jednego elementu. To tak jakbyś chciała nauczyć się biegac bez umiejętności stania.

marmati twoje dziecko musi być cholernie inteligentne, daje ci tyle sygnałów, że ono rozumie. Jest zamknięte za jakąś kurtyną, nie potrafię powiedzieć jak ono to odbiera bo nie jestem nim, ale potrafię sobie wyobrazić- gdybym nie miała władzy nad własnym ciałem ale rozumiałabym "jak zdrowy człlowiek" a ktoś gadał by do mnie jak do "nierozumiejącej roślinki" to chyba bym zwariowała.....
ja tak traktuję swoją córcię- daję jej szansę na powiedzenie, na wyrażenie siebie. Mam inne problemy niż ty, moje dziecko nie jest uszkodzone w sposób aż tak widoczny ale to nie znaczy że jest zdrowe.

Przy pomocy bitów można bardzo dużo zdziałać ale to nie jest wszystko, ja postawiłam na PRACÊ ponad ludzkie siły żeby osiągnąć WSZYSTKO CO MOŻLIWE a nie tylko bardzo dużo.

Tylko całościowe podejście do problemu DA EFEKTY- czyli program fizyczny, intelektualny, fizjologiczny- każdy z nich ma taką samą wagę.

Odsyłam do strony stowarzyszenia nadzwyczajnych dzieci oraz do strony Karoliny DOmagalskiej. Jak skończy się turnus na pewno i tu się odezwie ;)
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

anet

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 708
Bity inteligencji
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 04, 2006, 13:20:55 »
witam
mam wielką prosbe czy ktoś ma takie prezentacje w powerpoint- takie jak przykładowe zamiescila Karolina na swoej stronie???

marmati

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Bity inteligencji
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 04, 2006, 13:51:35 »
sandraw rozumiem tylko proszę Cię o jeszcze małą podpowiedź: czy słowa również pokazujesz na kartkach? Czy grupujesz je w jakieś kategorie? Na szkolenie wybiorę się na pewno ale odbędzie się pewnie za jakiś czas a mi na czasie zależy bardzo.A co do mojego smyka, widzę jak bardzo chce wyjść z tej swojej niedobrej skorupy a ja chcę mu pomóc najwięcej jak mogę. Dklatego też czas odgrywa tu istotną rolę. Na dzień dzisiejszy skupiliśmy się bardzo mocno na jego rozwoju ruchowym. I czytając tu informację widzę w tym olbrzymi błąd. Oprócz ruchowego trzeba skupić się też równie mocno na rozoju umysłowym.




sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 04, 2006, 14:43:44 »
ja robię takie prezentacje dla mojje córeczki

marmati- przeczytaj książkę "jak nauczyć małe dziecko czytać" glenna domana.

Słówka- wymiar zależy od dziecka, zaczynałam od 8 cm wysokości, drukowałam od początku na komputerze

codziennie 5 kategorii po 5 sówek 3 razy dziennie przez 4 dni

5 dnia wymieniam 1 kategorię na nową i tak dalej

kategorie jakie?- podpasowuję sówka tak zeby później robic ksiażeczki, ale mam za sobą koło 1000słówek pojedynczych już

np. zwierzęta europy, zwierzęta polski, nasi sąsiedzi, imiona najbliższych, urządzenia elektryczne, stolice ameryki, planety, układ słoneczny, kosmos, transport, samochody, części samochodu, części ciała, kości, ..............

to są kategorie, w każdej z nich można przerobić setki słów

teraz mam np. kategorię: elementy utworów literackich- i tu jest alegoria i metafora hahahahaha i kilka innych

jak robię książeczkę o wyjeździe na wakacje to sprawdzam czy swzystkie słówka przerobiłam jak nie to "dorabiam " a później książeczka z tymi słówkami

słówko pokazujesz max 1 sekundę jednocześnie mówiąc je, im szybciej tym lepiej!
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

marmati

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Bity inteligencji
« Odpowiedź #42 dnia: Lipiec 04, 2006, 14:48:26 »
sandraw szukam w necie jakiejś księgarni wysyłkowej ale czarna magia nigdzie nie ma w sprzedaży tej książki a zależy mi okrutnie szukam też po wydawnictwie i zero

a kiedy wprowadzasz obrazki po jakiej ilości słowek?
i jeszcze jedno czy wszystkie kategorie pokazujesz od razu czy inną rano inną w południe inną wieczorem





sandraw

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 541
Bity inteligencji
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 04, 2006, 15:05:41 »
kazda kategoria 3 razy dziennie, ale nie naraz- tzn robie przerwy miedzy kategoriami

poszukaj w fundacji "dom rodzinny w opolu" czy jakos tak

ja pposzlam do biblioteki na wydziale pedagogicznym uniwersytetu i skserowałam ;)
Ola, mama Martusi (XII 2000) i Michałka(II 2005)

marmati

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 36
Bity inteligencji
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 04, 2006, 16:33:29 »
Niestety ale miszkam w małym mieście i nie ma tu uniwersytetu a na stronie Opolskiej fundacji szukałam i niestety ale może wyśle zapytanie