Autor Wątek: Agresja, bezsenność, wahania nastrojów - leczenie Polska - Wlk Brytania  (Przeczytany 1082 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Chojrak

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Powróciliśmy właśnie z kolejnej serii zabiegów w Anglii.
Nasz syn ma 15 lat. Mamy ASD. Nasz syn miewał problemy z innymi dziećmi, napady agresji, wybuchy płaczu.
Kłopoty z nauką, bezsenność i tłuczenie głową w ścianę - to wszystko było z nami przez kilka lat. Paweł niestety miał epizody plucia i pobicia psychologa podczas terapii.

Od 2012 leczymy się intensywną akupunkturą u Pana Łukasza. Początki były niezwykle trudne, w zasadzie to wszystko było trochę po omacku. JUż nie wiadomo było co robić poza podaniem haloperidolu w kroplach po którym nasz Paweł był jak roślina.
Po pierwszym razie z aku w 2010- słaba poprawa. Nie jakaś rewelacja, ale przynajmniej napady walenia głową w ścianę się skończyły.
To było jeszcze z Panią Chinką, która nas zostawiła twierdząc że nic więcej nie da się zrobić.
A my się uparliśmy i poszukaliśmy.
W zasadzie nie pamiętam jak znaleźliśmy Pana Łukasza wtedy w Warszawie w 2012. Człowiek spokojny, cierpliwy, drążący problem i szukający rozwiązań.
Leczenie niezwykle intensywne, ale trudno pojąć fakt, że nasz Paweł akurat przyjął to lepiej niż u tej Chinki.
U Łukasza żartów nie ma - igły w miejsca gdzie nikt by raczej nie chciał - stopy, ręce, twarz, głowa.
Żona raz się nawet popłakała. A nasze dziecko jak terminator - bez problemu, z uśmiechem nawet.

I co - i po miesiącu w stałą odstawkę poszedł haloperidol i stilnox.
Skończyły się napady wściekłości i agresji.
Paweł zaczął się sam uczyć. Kiedy zobaczyłem jak bierze pracę domową i sam robi - to wtedy ja poleciałem ryczeć do kibla.

Chodziliśmy na terapie raz na dwa tygodnie. Paweł sam się dopytywał kiedy znowu pojedziemy.
Tak sobie radziliśmy do 2014 kiedy Pan Łukasz wyjechał do Anglii za chlebem.
Świat nam się trochę zawalił. Padł na nas blady strach, ale wcześniej zrobiliśmy eksperyment z obniżeniem częstości terapii zgodnie z pomysłem Pana Łukasza. Włączyliśmy ponownie terapie z psychologiem.
Udało się. Paweł zachowuje się dobrze. Uczy się.
Teraz jeździmy do Anglii co pół roku na dwa tygodnie uderzeniowej terapii - codziennie.

Jest dobrze - nasze dziecko nie skończyło w rynsztoku, nie zaćpało się na śmierć jak przewidywała jedna pielęgniarka.

czemu to wszystko tu wypisuję?
Żebyście się nie poddawali. Szukajcie dobrych terapii dla swoich dzieci. Nie słuchajcie że nic się nie da zrobić.
Zawsze jest wyjście. Trzeba uporu, trochę szczęścia i czasu.
Istnieją na tym świecie ludzie, którzy potrafią pomóc.

Nie poddawajcie się.



kolomyn

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Agresja, bezsenność, wahania nastrojów - leczenie Polska - Wlk Brytania
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 31, 2017, 12:17:52 »
Nie warto się poddawać, bo naprawdę istnieją takie terapię, które mogą zdziałać cuda i Twój przykład tego dowodzi.
Detoks wątroby, czyli jak zadbać o wątrobę - http://www.detoks-watroby.pl