Autor Wątek: mutyzm  (Przeczytany 21768 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
mutyzm
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 21, 2005, 21:34:43 »
Where is my mind - czy ty wiesz ,ze ja sie o tym wszystkim od mojej corki dowiedzialam jak miala prawie 20 lat ???Wtedy zaczęła mowić , dokladnie jak to opisujesz , ale to przecież nie koniec , zadry siedzą.
W ostatnie wakacje byłyśmy w Swinoujsciu .BArdzo chciala jechać na jednodobową wycieczke do Kopenhagi . A dwa lata wcześniej byla tam jej klasa licealna .Za nic nie chciala z nimi jechać, mówila ,ze boi sie płynąć promem. Wiec teraz jej o to tez zapytalam , czy nie będzie bala sie promu.A ona mowi . Mama , z toba się nie boję, balam sie jechać z klasą , balam sie ,ze mnie będą straszyć. NO i popatrz , szkola prywatna, mala , nauczyciele zaklinali sie,ze tam nic sie nie dzieje , a mnie zapewniali ,ze ona niestety nic sie nigdy nie nauczy .A tam nadal była zastraszana  
Czy w szkole to pracują - przepraszam -same tępoty ?Byłam w kontakcie z nauczycielami bez przerwy , mówilam ,ze córka  ze mną rozmawia ,ze zachowuje sie normalnie - nie dowierzali !Nie mam siły,jeżeli takie rzeczy dzieja sie w szkolach - to czy nie są te szkoły chore ????

agness

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
mutyzm
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 22, 2005, 09:44:03 »
Przerażający jest swiat opisany przez Where is my mind. Ale moze dzieci te sa tak bardzo wrażliwe (jak same pisałyście), ze jakies przeciętne sytuacje szkolne odbierają w taki sposób, cisnie mi sie tutaj slowo "wyolbrzymiony" chociaz nie oddaje ono tego, co chciałabym napisać. Jeżeli tak jest, jeżeli tak odbierają zewnetrzny świat, kolegów i kolezanki, to integracja z nim jest nieporozumieniem. Jest po prostu niemozliwa. Wezme w obrone troche nauczycieli - w szkolach nie pracują tępoty pani Krystyno. Jest to bardzo przykre okreslenie. Nauczyciel odpowiedzialny jest  za realizacje programu, jest z tego rozliczany i tego wymagaja od niego rodzice: wyników, zeby dziecko miało szansę iść dalej, do szkoły średniej, na studia.  Idea integracji w polskiej szkole jest stosunkowo czyms nowym. A tu nagle zarządzona, ze ona ma być - czyli na dobrą sprawę szkoły powinny pozatrudniać nauczycieli, którzy znaja się na nauczaniu takich dzieci. A tacy nauczyciele sa w szkołach specjalnych, nie w przecietnej szkole na osiedlu. Jest 27 osobowa klasa - na cały zespół jedno dziecko ma ADHD, drugie mutyzm - mają orzeczenia z zaleceniami.  Lekcja trwa 45 minut i trzeba kolejny temat zrealizować. A takie dzieci niestety ze względu na przejawiane zaburzenia do takich zajęć sie nie nadają. Ja wiem, ze sa inteligentne, w normie - ale tutaj w wirze życia przecietnej szkoły przepadają. Być może powinny mieć kogoś w rodzaju "asystenta" na terenie szkoły i wtedy to wszystko miało by sens.




mewa

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 63
mutyzm
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 22, 2005, 10:21:20 »
Agness napisala:
Cytat
Nauczyciel odpowiedzialny jest  za realizacje programu, jest z tego rozliczany i tego wymagaja od niego rodzice:


Przecież jest jeszcze wychowawca! To on powinien zainteresować się problemami wrażliwszych uczniów!

Cytat
Idea integracji w polskiej szkole jest stosunkowo czyms nowym. A tu nagle zarządzona, ze ona ma być - czyli na dobrą sprawę szkoły powinny pozatrudniać nauczycieli, którzy znaja się na nauczaniu takich dzieci. A tacy nauczyciele sa w szkołach specjalnych, nie w przecietnej szkole na osiedlu. Jest 27 osobowa klasa - na cały zespół jedno dziecko ma ADHD, drugie mutyzm - mają orzeczenia z zaleceniami.  Lekcja trwa 45 minut i trzeba kolejny temat zrealizować. A takie dzieci niestety ze względu na przejawiane zaburzenia do takich zajęć sie nie nadają. Ja wiem, ze sa inteligentne, w normie - ale tutaj w wirze życia przecietnej szkoły przepadają.


To co - inteligentne dzieci, potrzebujące wsparcia wychowawcy w relacjiach społecznych poprzenosić do szkół specjalnych?!!!! :angry:

Zostawiam bez komentarza.

agness

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
mutyzm
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 22, 2005, 10:31:04 »
MEWO ja tak nie powiedziałam. Napisałam tak jak widzę sprawe integracji w dzisiejszej polskiej szkole. Przecież  wasze wypowiedzi, swiadczą o tym, że w duzej mierze jest to fikcja, że nauczyciele z masowych szkół są nieprzygotowani do pracy z takimi dziećm.  Nie są przygotowani do pracy w tym kierunku, bo kształcono ich inaczej. Taka jest po prostu rzeczywistość. Ja jestem za takimi dziećmi - ale przy obecnej organizacji nauczania, braku istotnych zmian w funkcjowaniu oswiaty idea ta pozostanie w dużej mierze niezrealizowana tak jak powinna być. Przepraszam jeżeli moja wypowiedź Cię uraziła, ale ja tak uważam.  
Chciałabym, żebyś mi więcej napisała o tym postrzeganiu swiata zewnętrznego przez takie dziecko.... proszę. Bardzo pomogło by mi to w codziennej pracy.  :)





krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
mutyzm
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 22, 2005, 19:43:53 »
Ale moze dzieci te sa tak bardzo wrażliwe (jak same pisałyście), ze jakies przeciętne sytuacje szkolne odbierają w taki sposób, cisnie mi sie tutaj slowo "wyolbrzymiony" chociaz nie oddaje ono tego, co chciałabym napisać.

Agness czy przeczytałaś uważnie co pisze where is my mind , o czym ja pisalam ? Przecież to była zwyczajna przemoc psychiczna i fizyczna , bo jak inaczej nazwać bicie , wyśmiewanie , podkładan ie petardy .Toż to zwyczajne prześladpowanie , albo - jak modnie sie mówi- mobbing ! I to sie dzieje pod okiem nauczycieli , ktorzy najchetniej usunęliby ofiare ze swojego pola widzenia , bo ona im przeszkadza jak piszesz " realizować program " O jaki tu program chodzi , do diabła. Sorry ,ale ja po 12 latach szkolnej gehenny dziecka myślę,ze dzis gdy cos takiego  zdarzyłoby sie w szkole innemu dziecku to namawiałabym rodzicow o wytoczenie szkole procesu : o odszkodowanie za szkody psychiczne wyrządzone dziecku .Bo to nie chodzi o wyciągniecie pieniędzy od szkoły ! Chodzi o pokazanie wreszcie problemu . Nauczyciel gdy dostrzeże problem przemocy rówieśnikow - powinien o tym najpierw rozmawiać z rodzicami , wezwać szkolengo pedagoga , zwrócić sie o pomoc do PPP , postawić sprawę na radzie pedagogicznej , a nie kombinować jak się pozbyć dreczonego i umeczonego dziecka.
 A wiecie dlaczego powinien to wszystko zrobić .Bo mali prześladowcy najpierw ćwiczą na rówieśnikach. POtem wsadzają kubeł na głowę nuczycielowi , potem tłukaludzi na ulicy.Bo zanim wsadzili ten kubeł na glowę nauczycielowi pakowali głowy swoich kolegow do sedesu w ramach tzw otrzęsin przy milczacej aprobacie ciala pedagogicznego . Jeżeli wasz uczeń dzis opluł koleżanke - jutro zrobi to wam,kochani nauczyciele! jest w szkole przedmiot o wychowaniu w rodzinie .Otóż wielkie to nieporozumienie .Jak zyć w rodzinie powinna uczyć rodzina , nieliczny tylko procent - to rodziny patologiczne.W szkole nikt nie nauczy gotować sprzątaC , pomagać babci i zaplanować budzet rodzinny i nikt nie bedzie uczył sie przytulać .Szkola ma nauczyć zyć w społeczeństwie : na studiach , w różnych miejcach przyszłej pracy ,na osiedlu , ma nauczyć  kontaktu z obcymi ludzmi .I oczywioscie - różnych konretnych przedmiotów.W rodzinie granice prywatnosci często sa zatarte ,  w środowisku obcych ludzi , trzeba je umieć szanować.W dom u można wybaczyć , gdy brat schowa siostrze torebkę dla kawału ,ale w pracy gdy to zrobi koleżance -wzywa sie ochrone , policje i zgłasza kradzież. Usilowalam to wytlumaczyć koleżankom nauczycielkom , gdy notoryczne chowanie torby mojej córki - uznawaly za " żarty " już wtedy 18 - letnich kolegow . Ja myśle, że już 10 - latek może zrozumieć,ze za prześladowanie - można mieć sprawę sądową  tylko ,ze w POlsce jest ogromna tolerancja dla przemocy silniejszych  wobec słABSZYCH : tolerancja dla facetow bijących zony , dla dzieci tłukacych inne dzieci ,itp .
Poniosło mnie niestety , jestem bardzo niewyrozumiała wobec nauczycieli . Jeżeli nauczyciel uważa ,ze jest do pracy z dziećmi czy młodzieżą nieprzygotowany - powinien albo sie tego jak najszybciej nauczyć - albo zmienić pracę. Wyobarażacie sobie w jakiejkolwiek pracy poza szkołą, ze oznajmiacie np kontrahentowi - no tak ale ja jestem do tej pracy nieprzygotowana .....

agness

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
mutyzm
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 23, 2005, 11:05:08 »
Przeczytałam uważnie Krystyno.  Na moje pytanie odpowiedzi nie uzyskałam. W zamian emocjonalna wypowiedź, która niczego nie wnosi do rozmowy tylko buduje barierę.
Do pracy w szkole masowej nie trzeba legitymować się dyplomem pedagogiki specjalnej (lub jej  częścia jaka jest "pedagogika lecznicza" czy "terapeutyczna") - w tym sensie nauczyciel szkoły masowej może czuć sie nieprzygotowanym w pełni do pracy z dziećmi  "odmiennymi" cierpiacymi na różne zaburzenia; gdyż takie dzieci wymagają odrębnych, specjalnych standardów postępowania. Mówiąc o zmianach w funkcjonowaniu oświaty m.in. miałam na myśli zmianę modelu kształcenia nauczycieli.
Przykro mi, ze pani córka trafiała przez tyle lat na "nauczycieli tępaków", ale to nie powód by w ten sposób wypowiadać sie o wszystkich. To bardzo krzywdzące.





krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
mutyzm
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 23, 2005, 21:19:18 »
MY sie nadal nie rozumiemy .Ja nie wymagam od  nauczyciela w zwykłej szkole ,zeby się znał na wszystkich zaburzeniach jakie może spotkać   u dzieci .Ale mam prawo wymagać aby nie dopuscił do prześladowań i zwyczajnego bicia jakiegokolwiek dziecka ! Where is my mind i ja pisałysmy bardzo wyrażnie o prześladowaniach , o biciu , o kopniakach , ja bylam w tej sprawie nie tylko u wchowawcy , również u dyrektorki - NIech i ona bije !- poradziła . Na to skarżyłam sie nie tylko ja , jeszcze matki kilkorga dzieci.BYłam rownież w kuratorium . Prosilam aby prześladowcow rozproszyć do innych klas lub szkół. Spotkalam sie z odmową .Wiec zabralam ze szkoły swoje dziecko.Nie ja jedna miałam  ten problem . Prawie każdy z rodzicow dzieci  z ZA  pisze o prześladowaniach jakich te dzieci doznają od innych dzieci.I to jest moim zdaniem skandal , jakich wiele w naszych szkołach .

tesia

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 4
mutyzm
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 24, 2005, 12:37:20 »
Ja myslę, że po prostu tak jak wszędzie można trafić na ludzi lub ludziska. Moja córka cierpiąca na mutyzm selektywny chodzi do trzeciej klasy. Od początku spotkała się z duża życzliwościa i zrozumieniem wychowawczyni, która traktuje ją jak normalne dziecko, natomiast jedynie w inny sposób sprawdza jej wiadomości. Stara się zawsze znależć sposób żeby włączyć małą w aktywne życie klasy. Umiejętnie angażuje ją w działania, które nie wymagają od niej mówienia. Dlatego moje dziecko może brać udział w przedstawieniach, konkursach i czuje się docenione. Wychowawczyni dużo też mówi w klasie o tolerancji. Dba o to żeby każdy nowy nauczyciel zjawiający sie w tej klasie był poinformowany o tym jak ma postępować z moją córką. Tak więc nie trzeba nauczycieli ze specjalnym przygotowaniem, trzeba tylko trafić na ludzi z sercem na dłoni i moje dziecko miało to szczęście.
pozdrawiam :)

where is my mind

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 3
mutyzm
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 24, 2005, 13:55:28 »
Nauczyciele tez nie za bardzo wiedzieli co sie dzieje, bo znecano sie nade mna glownie NA PRZERWACH. W 8 kl przyczepil sie do mnie taki chlopak, 2 razy wiekszy ode mnie, albo nawet 3! Wspaniale bawil sie moim kosztem, raz mialam okazje przeleciec sie po korytarzu. Rzucil mna. DOKUCZAL MI NA LEKCJI, BO ZE MNA SIEDZIAL, nikogo to nie interesowalo, niszczyl moje rzeczy, zdjal mi kiedys spodnie przy calej klasie. Szkoda, ze nie mialam zadnych siniakow; mysle, ze wtedy dyrektor wreszcie zareagowalby. W koncu nie wytrzymalam - powiedzialam rodzicom, a oni wychowawczyni, nie pozwolono mu ze mna siedziec. Dokuczal mi dalej, wiec tata poszedl do niego do domu porozmawiac. Odczepil sie ode mnie raz na zawsze. Nie lubie kiedy rodzice cos za mnie zalatwiaja.
Na lekcjach rowiesnicy lubili mi cos dogadac, tak dla "żartu". Nauczycieli przewaznie to nie interesowalo.

agness

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
mutyzm
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 24, 2005, 15:58:57 »
Tesiu cieszę się, że twoja córka trafiła na mądrą , empatyczna wychowawczynię. Mam nadzieję, że na kolejnych etapach edukacji takich ludzi też spotka. Ale nie wszyscy nauczyciele są tacy jak ona i tych innych trzeba  edukować i specjalnie przygotowywać, by nie robili krzywdy dzieciom, by właściwie pojmowali ideę integracji.  Jeżeli nawet nie staną się ludźmi  " z sercem na dłoni" , jak to określasz, to wiem, że wielu z nich dzięki wiedzy podejdzie do dziecka właściwie.




tesia

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 4
mutyzm
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 24, 2005, 18:23:16 »
agness
dziecko z mutyzmem to nie jest dziecko specjalnej troski i błąd robią ci którzy je tak traktują. Od pozostałych uczniów różni się tylko tym, że nie mówi lub mówi bardzo cichutko do wybranych osób. Dlatego nie potrzeba żadnego specjalnego przygotowania ze strony nauczyciela. Tylko szacunek dla dziecka, dostosowanie sie do jego mozliwości komunikacji i dobra wola. Z moich obserwacji wynika, że nauczyciele z wyboru ( a nie z przypadku) nie maja z tym problemu.
pozdrawiam

agness

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
mutyzm
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 24, 2005, 20:17:19 »
Oczywiście masz racje Tesiu, przepraszam. Określenia tego użyłam w złym kontekście.  Pozdrawiam.  :)




grzegorz_krk

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: mutyzm
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 03, 2018, 13:37:39 »
Jak częsta jest to przypadłość?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2018, 13:40:24 wysłany przez grzegorz_krk »

anehrin

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 2
Odp: mutyzm
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 17, 2018, 13:02:38 »
hej