Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Mutyzm => Wątek zaczęty przez: kapi w Luty 22, 2004, 12:32:21

Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: kapi w Luty 22, 2004, 12:32:21
Poszukuję wszelkich wiadomości na temat mutyzmu. Mam w klasie pierwszej dziewczynkę z mutymem, która mówi tylko do mamy i brata. Nie wiem jak z nią pracować na lekcjach, jak sprawdzać jej wiadomości itp.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: rudzielec w Luty 22, 2004, 15:31:23
Witaj!
Cóż, skoro minął już I semestr pewnie próbowałaś już różnych metod. Troszkę za mało informacji podałaś, żeby coś doradzić. Wybiórczy ten mutyzm, mała mówi przecież do najbliższych. Na pewno jesteś też po konsultacjach z psychologiem. Co mówi mama, dlaczego dziewczynka jest zamknięta na kontakt werbalny. Jaki ma kontakt niewerbalny z dziećmi i z Tobą w klasie? Czy próbowałaś nawiązać jakikolwiek kontakt na jej terenie, czyli w domu? Czy mama może być obecna w klasie itd... Napisz też proszę czy mała pisze i czyta. Monika
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mewa w Luty 22, 2004, 19:50:11
Moja niespełna 6 letnia córka rownież jest dotknięta mutyzmem wybiórczym. W domu zachowuje się zupełnie normalnie. Prawidlowo rozwija się. Blokada pojawia się zawsze, gdy  staje się obiektem zainteresowania nieznanych osób ( w tym dzieci). W przedszkolu ma trudności z nawiązywaniem kontaktow rówieśniczych. Nie odzwa się do nauczycielek.  

W badaniach psychologicznych wykonanych Miedzynarodową Wykonaniową Skalą Leitera P-23 wypadła doskonale. Tylko dlatego nauczycielki zmieniły swoje nastawienie do córki. Wcześniej traktowano ją jako dziecko upośledzone. W wieku 5 lat proponowano jej zajęcia z 4, 3 latkami.

Podczas kilkakrotnych wizyt u logopedy, pani bardzo życzliwej i otwartej na dziecko, nastapiło przełamanie blokady. Córka zaczęła prawidłowo pracować, odpowiadać na pytania. Dlatego powodzenie w szkolnej edukacji dziecka upatruję w następującym postępowaniu: nauczanie w klasie, sprawdzanie wiadomości indywidualnie w mojej obecności, byc może u nas w domu.

Serdecznie pozdrawiam.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: kapi w Luty 24, 2004, 17:16:27
Moją uczennice traktuję tak samo jak inne dzieci w klasia. Ania w szkole nie odzywa się do nikogo, ale tak samo jak inne dzieci musi uczyć się czytać, wierszy na pamięć. Pomaga jej w tym mama przy której Ania czyta na głos. Sprawdzam jej umiejętności czytania polecając jej odnaleźć w tekście dane zdanie i podkreślić. Obserwuję wtedy tempo poruszania oczyma i odszukiwania danego fragmentu. Bardzo zdziwiła się gdy poprosiłam ją kiedyś do odpowiedzi z wiersza. Widząc jej zdziwioną minę zapytałam się czy umie? Ania pokiwała przecząco głową (tylko tak mogę się z nią porozumieć). Ale nauczyła się na następny dzień. Sprawdziłam to w taki sposób, że pocięłam jej wiersz na części i kazałam złożyć w całość, co też uczyniła dość spranie. Ania jest zamknięta, chociaż gdy nadaża się okazja lubi poszaleć, uwielbia biegi. Ma jednak problemy z dzieleniem wyrazów na głoski i co za tym idzie z ich napisaniem.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mewa w Luty 25, 2004, 15:21:11
Myślę, że wykazałaś się ogromną inwencją, żeby Ania poczuła sie akceptowana. To bardzo dobrze.  Tylko pojawia się tu pewne ale...  
Cytat
Bardzo zdziwiła się gdy poprosiłam ją kiedyś do odpowiedzi z wiersza.
Metoda  utrwala w Ani mutyzm. Okazuje się, że można stosować dającą bardzo dobre skutki terapię, której właśnie poddana została moja córka. (Jestem na świeżo po rozmowie z logopedą.)  Z grubsza można zastosować ową terapię w dziewięciu etapach:


Etap pierwszy.

    Terapeuta jest biernym obserwatorem kontaktu dziecka z osobą, z którą dziecko zwykle rozmawia (jest to najczęściej matka lub inny członek rodziny). Należy dokładnie obserwować, kiedy od dziecka można uzyskać odpowiedź werbalną i jaka jest to odpowiedź. Należy także zarejestrować, czy i w jaki sposób dziecko wypełnia instrukcje werbalne (np. „przynieś”, „podaj”, „weź”, „pokaż”, „narysuj” itp.), jakie są jego reakcje niewerbalne (np. ruchy głową wyrażające odpowiedź „tak/nie”; także inne gesty). Wskazany jest dystans fizyczny, tzn. terapeuta powinien prowadzić obserwacje z pewnej odległości, nie należy zbliżać się do dziecka, ponieważ może ono zareagować lękiem i nawet nie rozmawiać z matką.

Etap drugi.
    Terapeuta skraca dystans fizyczny, zbliża się do dziecka, może zacząć rozmawiać z matką (w ten sposób oswaja dziecko ze swoją obecności ale jeszcze nie zwraca się bezpośrednio do dziecka.

Etap trzeci.
    Terapeuta nawiązuje z dzieckiem bezpośredni kontakt niewerbalny (np. podaje mu zabawkę, pomaga mu układać klocki, itp.) oraz mówi do niego (np. pochwały: „dobrze narysowałeś” itp.) nie wymagając od dziecka żadnych odpowiedzi. Nadal matka pełni wiodącą rolę w rozmowie.

Etap czwarty.
    Terapeuta prosi dziecko o niewerbalną odpowiedź (np. „podaj mi”, „połóż na stole”, itp.). Matka nadal jest blisko dziecka, rozmawia z nim, chociaż terapeuta coraz częściej zaczyna ją zastępować.

Etap piąty.
    Terapeuta zwraca się bezpośrednio do dziecka z pytaniem wymagającym wykonania gestu potakującego lub zaprzeczającego bądź odpowiedzi „tak/nie” (np. „byłeś dzisiaj w szkole?”, „byłeś na spacerze?”). Matka jest jeszcze blisko dziecka ale już z nim nie rozmawia (chyba, że dziecko zwróci się bezpośrednio do niej).

Etap szósty.
    Tylko terapeuta rozmawia z dzieckiem, matka staje się biernym obserwatorem siadając nieco dalej od dziecka. Zajęcia te nie powinny wymagać od dziecka ciągle odpowiedzi werbalnych. Należy zaczynać od zabaw czy zajęć nie wymagających wypowiedzi (np. rysowanie). Podczas wykonywania (np. rysunku) terapeuta może zadawać dziecku pytania lub komentować czynności dziecka (np. „jakim kolorem pomalujesz dom?”, „gdzie narysujesz okno?” - dziecko może odpowiadać werbalnie albo pokazywać). Starsze dzieci mogą głośno czytać (ale raczej krótkie teksty np. podpisy pod obrazkami). Możemy także poprosić dziecko aby podpisało obrazek, a potem głośno przeczytało ten podpis.

Etap siódmy.
    Matka znajduje się w dalszym dystansie od dziecka. Terapeuta może stosować metody rozhamowujące mówienie (np. wyliczanki, piosenki, liczenie przedmiotów itp.). Razem z dzieckiem można omawiać obrazek (np. „co robi dziewczynka?”. Na tym etapie dziecko powinno już odpowiadać werbalnie na pytania i prośby skierowane do niego przez terapeutę.

Etap ósmy.
    W pomieszczeniu zostaje tylko terapeuta i dziecko, matka znajduje się winnym pokoju. Kontynuujemy zajęcia typu: odpowiedzi na pytania, omawianie obrazków, komentarze do czynności wykonywanych przez dziecko (np. „a co zrobisz teraz?”, „ile klocków weźmiesz?” itp.).

Etap dziewiąty.
    W pomieszczeniu znajduje się inna osoba (oprócz terapeuty i dziecka), z którą dziecko nie rozmawia (np. wychowawczyni z przedszkola lub nauczyciel). Terapeuta jest w roli matki, a więc osoby, z którą dziecko już rozmawia. Kolejno krok po kroku stosowane są takie same etapy jak poprzednio.

Moja córeczka w efekcie tej terapii zaczęłą mówić, ale bardzo cicho, czasami szeptem. Obecnie ćwiczymy siłę głosu (ćwiczenia w głośniejszym mówieniu). Można je stosować tylko wtedy, gdy dziecko już rozmawia z terapeutą (najlepszym materiałem są piosenki, wyliczanki, rysowane wierszyki, liczenie przedmiotów).

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam Ci Kapi w pracy z Anią. Serdecznie pozdrawiam.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: where is my mind w Styczeń 20, 2005, 19:49:20
Wybaczcie, ze wtracam sie na Wasza dyskusje. Sama miałam problemy w szkole podstawowej, w liceum było już lepiej, chociaz nie do konca. Do dzis nienawidze podstawowki, spotkalo mnie w niej tyle przykrosci, o ktorych wciaz staram sie zapomniec. No ale przejdzmy do sedna: prawie w ogole nie odzywalam sie do rowiesnikow, nie reagowalam na ich chamskie zaczepki, w ogole nie odpowiadalam juz na zwykle pytania. Oni nienawidzili mnie od samego poczatku. Nienawidzili za to, ze bylam inna, mniejsza, niesmiala. Zawsze musza znalezc jakas ofiare, ktorej kosztem mozna sie pobawic, na ktorej mozna sie wyzyc. Coraz bardziej zamykalam sie w sobie, nie widzialam wyjscia z tamtej sytuacji. Bardzo czesto chorowalam, przyznam się, ze lubilam to. Mialam najwiecej nieobecnosci w klasie. Kolezanki mialam spoza szkoly, takze nie bylam bardzo samotna. Poza szkola bylam calkiem inna osoba ale kiedy np w miescie spotykalam kogos z klasy paralizowal mnie lek, tak jak w szkole. Szczegolnie balam sie dwoch wrednych i najbardziej dokuczliwych dziewczyn. Ponizaly mnie na rozne sposoby, czego to one nie wymyslily. Nigdy sie nie bronilam. Moje zachowanie, moja bezbronnosc zloscila niektorych nauczycieli. Psycholog nie pomogl mi nic. Ja w ogole bylam niechetna jakiejkolwiek interwencji, nie wierzylam, ze to moze pomoc. Moja meczarnia trwala 8 lat. Dopiero w liceum staralam sie zmienic, udalo mi sie to po czesci. A co najgorsze bardzo dlugo dreczyly mnie wyrzuty sumienia, wstydzilam sie za siebie, zdawalam sobie sprawe z tego, ze jestem nienormalna. Do tej pory jestem bardzo niesmiala ale staram sie otworzyc, staram sie wykonywac codzienne czynnosci typu wyjscie do sklepu, pamietam-dawniej mialam z tym ogromny problem. Powoli mi sie udaje. Nie jestem juz tak zamknieta w sobie jak dawniej, nie sprawia mi juz takich trudnosci zagadywanie obcych ludzi. Kiedy bylam dzieckiem tata zapedzal mnie sila do sklepu i kazal cos zalatwic, chcial mnei w ten sposob osmielic. Efekt byl odwrotny od zamierzonego. Sama nie za bardzo wiedzialabym jak rozmawiac z takim dzieckiem. Mysle, ze powinno sie nauczyc go stopniowo umiejetnosci spolecznych, sprawic by uwierzylo w siebie. Wazna tez jest atmosfera w domu. U mnie nie byla najlepsza-rodzice ciagle sie klocili i grozili rozwodem, przezywalam to dodatkowo.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Styczeń 20, 2005, 21:27:24
Doroto, where is my mind, jakbym mojej Anki słuchała.....
I to milczenie prześladowanego dziecka w szkole - to się nazywa mutyzm?
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Styczeń 20, 2005, 21:39:07
Wiesz, Krystyno ja też przez chwilę myślałam, ze Twoja Ania zdecydowała się zaistnieć na forum  :)
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mavi w Styczeń 20, 2005, 22:13:06
http://www.profesor.pl/mat/n11/n11_s_kulij_040620_3.php?id_m=12775
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mavi w Styczeń 20, 2005, 22:17:18
:)



Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Styczeń 20, 2005, 23:34:50
Mavi,dzięki ,przeczytalam .Ale czy ludzi , którzy reagują tak ,ze nazywa sie to mutyzm mozna nazywać upośledzonymi ? Bo niestety, zamiast oswoić ten strach - w szkolach sie go utrwala ,często terapeuci  i nauczyciele potrafia i rozicom "wcisnąć " upośledzenie dziecka
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mewa w Styczeń 21, 2005, 11:15:43
Krystyno, pytasz:
Cytat
czy ludzi , którzy reagują tak ,ze nazywa sie to mutyzm mozna nazywać upośledzonymi ?


Moim zdaniem, ludzie ci są bardziej wrażliwi, a upośledzonych robi z nich  otoczenie, bardzo często nauczycielki. Moją córkę uważano za upośledzoną dopóki nie przedstawiłam doskonałego wyniku badań psychologicznych. Mimo to musiałam zmienić dziecku wychowawczynię. Ponieważ ,jak pisała where is my mind, w niektórych nauczycielach takie dzieci wzbudzają agresję.

Wiem, że można z dobrym skutkiem poddać dzieci  mutystyczne terapi. Wczoraj moja córka , która ma diagnozę "zachowania mutystyczne i stereotypie ruchowe" śpiewała, tanczyła i mówiła wierszyk na uroczystości z okazji dnia babci dziadka. Stałam wciśnięta w kącik sali i płakałam. Jeszcze rok temu byłoby to niemożliwe. Jeszcze rok temu wmawiali dziecku autyzm. Ale muszę uczciwie przyznać, że bardzo przestrzegam diety bezcukrowej i bezmlecznej ( ze względu na starszą córkę z ZA). To pomoglo wyciągnąć dziecko z wiecznych chorób, zamykania się na otoczenie, stereotypii. Terapia dopełniła reszty.  

Where is my mind - serdecznie Cię pozdrawiam. Nie daj się!!!Jesteś na pewno wspaniałą dziewczyną!!! Na pewno trafisz na ludzi, którzy docenią Twoją wrażliwość! Dla których będzie ona zaletą, a nie wadą. Takie są moje dzieci. I uważam , że są wspaniałe! :D Krystyno, trzymam mocno kciuki, za twoją Anię.  Wierzę, że nasze dzieci przy naszej pomocy poradzą sobie.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mavi w Styczeń 21, 2005, 12:41:49
Pani Krystyno, takich ludzi nie można nazywać upośledzonymi i ja ich tak nie określam. Pojawił sie apel o pomoc w sprawie pracy dydaktycznej z dzieckiem mutystycznym, więc starałam się coś znaleźć i podsunąć. Ja miałam taką uczennicę i całkiem nieźle porozumiewałyśmy sie po prostu do siebie pisząc. Chodziła do klasy IV i uważam, że była mądrym, ale potrzebującym pomocy terapeutycznej dzieckiem.

http://ipe.pl/archiwu....ezy.htm

http://www.kn.p-net.pl/studia/psp/higpsy.pdf

http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1998/09/zaburzenia.html

http://www.ckj.edu.pl/Strona%20AUP/publikacje/Ewa_Zyla_-_trudnosci.doc

http://www.profesor.pl/mat/n11/n11_s_kulij_040620_3.php?id_m=12775

http://profesor.pl/forum/read.php?f=10&i=7454&t=7454

http://autyzm.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=285

http://odn-plock.edu.pl/prv/logopeda/




Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: where is my mind w Styczeń 21, 2005, 16:22:11
Moze nawet nie wiecie co przezywaja Wasze dzieci w szkole. Ja za skarby świata nie przyznawalam się jak mnie tam traktowano. I jeszcze jedna sprawa: jak zaczynalam chodzic do 1 kl. podstawowki nie bylam az tak niesmiala, mialam kolezanke, siedzialam z nia w lawce, normalnie rozmawialam. To stalo sie pozniej, kiedy zaczeli mi tak dokuczac. Wyczuli, ze jestem slabsza, a oni musza zniszczyc takie osoby. Myslalam o zmianie szkoly ale z drugiej strony przerazalo mnie to, balam sie, ze bedzie tak jak w poprzedniej. Stalam pod sciana, nie wiedzialam co ze soba zrobic. Gromadzila sie nade mna grupka (a ja najmniejsza z tej grupki) i dokuczali mi, bylam nazywana nawiedzona, glupia, wysmiewali sie, ze jestem brzydka, rozkazywano mi, bylam posmiewiskiem calej klasy; kiedys nawet podrzucili mi petarde pod krzeslo, w 7 i 8 kl kopano mnie, tak z calej sily itp. itd... Tak strasznie bylo mi wstyd, wiedzialam, ze sobie zasluzylam, ze to moja wina. Rodzice jakims cudem dowiedzieli sie o tym, balam sie kazdego dnia, ze znowu beda chcieli o tym rozmawiac, oskarzac. Nauczycielki tylko DAWALY DO ZROZUMIENIA, że mnie nie lubia, to raczej nie byla agresja tylko niechec. Oczywiscie nie wszystkie takie byly, 2 bylo mnie zal, chcialy mnie osmielic. Inne wysyłały mnie do psycholga. Odzywalam sie do nauczycieli, przewaznie mowilam bardzo cicho. Pozniej wstydzilam sie dodatkowo, ze mam ubogi slownik, ze nie potrafie sie wyslowic, pisalam beznadziejne wypracowania. Sa osoby od ktorych wyczuwam wrogosc, niechec; czuje, ze w duchu smieja sie ze mnie, czy cos. Nie ufam im. Wlasnie jeszcze w liceum czasem zdarzyla mi sie ta blokada, rzadko co prawda ale jednak. Nie bylam w stanie sobie z tym poradzic.Dziecko wie, ze cos jest nie tak. WSTYDZI SIE KIEDY KTOS DA MU TO DO ZROZUMIENIA. Mysle, ze to nie jest wina rodzicow. To juz taki charakter, no i oczywiscie niezbyt przyjazne albo nawet wrogie otoczenie.

Pomozcie swoim dzieciom, nie pozwolcie zeby sie tak meczyly
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mavi w Styczeń 21, 2005, 16:37:51
Rzeczywiście przeżyłaś gehennę. Wiesz to po prostu była przemoc: fizyczna, psychiczna. Nie znam Twojej historii bliżej. Czy opisane przez Ciebie sytuacje szkolne spowodowały, że bałaś sie mówić i zamilkłaś? A czy Twoi rodzice nie starali Ci się jakos pomóc w tej sytuacji?



Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Styczeń 21, 2005, 21:34:43
Where is my mind - czy ty wiesz ,ze ja sie o tym wszystkim od mojej corki dowiedzialam jak miala prawie 20 lat ???Wtedy zaczęła mowić , dokladnie jak to opisujesz , ale to przecież nie koniec , zadry siedzą.
W ostatnie wakacje byłyśmy w Swinoujsciu .BArdzo chciala jechać na jednodobową wycieczke do Kopenhagi . A dwa lata wcześniej byla tam jej klasa licealna .Za nic nie chciala z nimi jechać, mówila ,ze boi sie płynąć promem. Wiec teraz jej o to tez zapytalam , czy nie będzie bala sie promu.A ona mowi . Mama , z toba się nie boję, balam sie jechać z klasą , balam sie ,ze mnie będą straszyć. NO i popatrz , szkola prywatna, mala , nauczyciele zaklinali sie,ze tam nic sie nie dzieje , a mnie zapewniali ,ze ona niestety nic sie nigdy nie nauczy .A tam nadal była zastraszana  
Czy w szkole to pracują - przepraszam -same tępoty ?Byłam w kontakcie z nauczycielami bez przerwy , mówilam ,ze córka  ze mną rozmawia ,ze zachowuje sie normalnie - nie dowierzali !Nie mam siły,jeżeli takie rzeczy dzieja sie w szkolach - to czy nie są te szkoły chore ????
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: agness w Styczeń 22, 2005, 09:44:03
Przerażający jest swiat opisany przez Where is my mind. Ale moze dzieci te sa tak bardzo wrażliwe (jak same pisałyście), ze jakies przeciętne sytuacje szkolne odbierają w taki sposób, cisnie mi sie tutaj slowo "wyolbrzymiony" chociaz nie oddaje ono tego, co chciałabym napisać. Jeżeli tak jest, jeżeli tak odbierają zewnetrzny świat, kolegów i kolezanki, to integracja z nim jest nieporozumieniem. Jest po prostu niemozliwa. Wezme w obrone troche nauczycieli - w szkolach nie pracują tępoty pani Krystyno. Jest to bardzo przykre okreslenie. Nauczyciel odpowiedzialny jest  za realizacje programu, jest z tego rozliczany i tego wymagaja od niego rodzice: wyników, zeby dziecko miało szansę iść dalej, do szkoły średniej, na studia.  Idea integracji w polskiej szkole jest stosunkowo czyms nowym. A tu nagle zarządzona, ze ona ma być - czyli na dobrą sprawę szkoły powinny pozatrudniać nauczycieli, którzy znaja się na nauczaniu takich dzieci. A tacy nauczyciele sa w szkołach specjalnych, nie w przecietnej szkole na osiedlu. Jest 27 osobowa klasa - na cały zespół jedno dziecko ma ADHD, drugie mutyzm - mają orzeczenia z zaleceniami.  Lekcja trwa 45 minut i trzeba kolejny temat zrealizować. A takie dzieci niestety ze względu na przejawiane zaburzenia do takich zajęć sie nie nadają. Ja wiem, ze sa inteligentne, w normie - ale tutaj w wirze życia przecietnej szkoły przepadają. Być może powinny mieć kogoś w rodzaju "asystenta" na terenie szkoły i wtedy to wszystko miało by sens.



Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: mewa w Styczeń 22, 2005, 10:21:20
Agness napisala:
Cytat
Nauczyciel odpowiedzialny jest  za realizacje programu, jest z tego rozliczany i tego wymagaja od niego rodzice:


Przecież jest jeszcze wychowawca! To on powinien zainteresować się problemami wrażliwszych uczniów!

Cytat
Idea integracji w polskiej szkole jest stosunkowo czyms nowym. A tu nagle zarządzona, ze ona ma być - czyli na dobrą sprawę szkoły powinny pozatrudniać nauczycieli, którzy znaja się na nauczaniu takich dzieci. A tacy nauczyciele sa w szkołach specjalnych, nie w przecietnej szkole na osiedlu. Jest 27 osobowa klasa - na cały zespół jedno dziecko ma ADHD, drugie mutyzm - mają orzeczenia z zaleceniami.  Lekcja trwa 45 minut i trzeba kolejny temat zrealizować. A takie dzieci niestety ze względu na przejawiane zaburzenia do takich zajęć sie nie nadają. Ja wiem, ze sa inteligentne, w normie - ale tutaj w wirze życia przecietnej szkoły przepadają.


To co - inteligentne dzieci, potrzebujące wsparcia wychowawcy w relacjiach społecznych poprzenosić do szkół specjalnych?!!!! :angry:

Zostawiam bez komentarza.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: agness w Styczeń 22, 2005, 10:31:04
MEWO ja tak nie powiedziałam. Napisałam tak jak widzę sprawe integracji w dzisiejszej polskiej szkole. Przecież  wasze wypowiedzi, swiadczą o tym, że w duzej mierze jest to fikcja, że nauczyciele z masowych szkół są nieprzygotowani do pracy z takimi dziećm.  Nie są przygotowani do pracy w tym kierunku, bo kształcono ich inaczej. Taka jest po prostu rzeczywistość. Ja jestem za takimi dziećmi - ale przy obecnej organizacji nauczania, braku istotnych zmian w funkcjowaniu oswiaty idea ta pozostanie w dużej mierze niezrealizowana tak jak powinna być. Przepraszam jeżeli moja wypowiedź Cię uraziła, ale ja tak uważam.  
Chciałabym, żebyś mi więcej napisała o tym postrzeganiu swiata zewnętrznego przez takie dziecko.... proszę. Bardzo pomogło by mi to w codziennej pracy.  :)




Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Styczeń 22, 2005, 19:43:53
Ale moze dzieci te sa tak bardzo wrażliwe (jak same pisałyście), ze jakies przeciętne sytuacje szkolne odbierają w taki sposób, cisnie mi sie tutaj slowo "wyolbrzymiony" chociaz nie oddaje ono tego, co chciałabym napisać.

Agness czy przeczytałaś uważnie co pisze where is my mind , o czym ja pisalam ? Przecież to była zwyczajna przemoc psychiczna i fizyczna , bo jak inaczej nazwać bicie , wyśmiewanie , podkładan ie petardy .Toż to zwyczajne prześladpowanie , albo - jak modnie sie mówi- mobbing ! I to sie dzieje pod okiem nauczycieli , ktorzy najchetniej usunęliby ofiare ze swojego pola widzenia , bo ona im przeszkadza jak piszesz " realizować program " O jaki tu program chodzi , do diabła. Sorry ,ale ja po 12 latach szkolnej gehenny dziecka myślę,ze dzis gdy cos takiego  zdarzyłoby sie w szkole innemu dziecku to namawiałabym rodzicow o wytoczenie szkole procesu : o odszkodowanie za szkody psychiczne wyrządzone dziecku .Bo to nie chodzi o wyciągniecie pieniędzy od szkoły ! Chodzi o pokazanie wreszcie problemu . Nauczyciel gdy dostrzeże problem przemocy rówieśnikow - powinien o tym najpierw rozmawiać z rodzicami , wezwać szkolengo pedagoga , zwrócić sie o pomoc do PPP , postawić sprawę na radzie pedagogicznej , a nie kombinować jak się pozbyć dreczonego i umeczonego dziecka.
 A wiecie dlaczego powinien to wszystko zrobić .Bo mali prześladowcy najpierw ćwiczą na rówieśnikach. POtem wsadzają kubeł na głowę nuczycielowi , potem tłukaludzi na ulicy.Bo zanim wsadzili ten kubeł na glowę nauczycielowi pakowali głowy swoich kolegow do sedesu w ramach tzw otrzęsin przy milczacej aprobacie ciala pedagogicznego . Jeżeli wasz uczeń dzis opluł koleżanke - jutro zrobi to wam,kochani nauczyciele! jest w szkole przedmiot o wychowaniu w rodzinie .Otóż wielkie to nieporozumienie .Jak zyć w rodzinie powinna uczyć rodzina , nieliczny tylko procent - to rodziny patologiczne.W szkole nikt nie nauczy gotować sprzątaC , pomagać babci i zaplanować budzet rodzinny i nikt nie bedzie uczył sie przytulać .Szkola ma nauczyć zyć w społeczeństwie : na studiach , w różnych miejcach przyszłej pracy ,na osiedlu , ma nauczyć  kontaktu z obcymi ludzmi .I oczywioscie - różnych konretnych przedmiotów.W rodzinie granice prywatnosci często sa zatarte ,  w środowisku obcych ludzi , trzeba je umieć szanować.W dom u można wybaczyć , gdy brat schowa siostrze torebkę dla kawału ,ale w pracy gdy to zrobi koleżance -wzywa sie ochrone , policje i zgłasza kradzież. Usilowalam to wytlumaczyć koleżankom nauczycielkom , gdy notoryczne chowanie torby mojej córki - uznawaly za " żarty " już wtedy 18 - letnich kolegow . Ja myśle, że już 10 - latek może zrozumieć,ze za prześladowanie - można mieć sprawę sądową  tylko ,ze w POlsce jest ogromna tolerancja dla przemocy silniejszych  wobec słABSZYCH : tolerancja dla facetow bijących zony , dla dzieci tłukacych inne dzieci ,itp .
Poniosło mnie niestety , jestem bardzo niewyrozumiała wobec nauczycieli . Jeżeli nauczyciel uważa ,ze jest do pracy z dziećmi czy młodzieżą nieprzygotowany - powinien albo sie tego jak najszybciej nauczyć - albo zmienić pracę. Wyobarażacie sobie w jakiejkolwiek pracy poza szkołą, ze oznajmiacie np kontrahentowi - no tak ale ja jestem do tej pracy nieprzygotowana .....
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: agness w Styczeń 23, 2005, 11:05:08
Przeczytałam uważnie Krystyno.  Na moje pytanie odpowiedzi nie uzyskałam. W zamian emocjonalna wypowiedź, która niczego nie wnosi do rozmowy tylko buduje barierę.
Do pracy w szkole masowej nie trzeba legitymować się dyplomem pedagogiki specjalnej (lub jej  częścia jaka jest "pedagogika lecznicza" czy "terapeutyczna") - w tym sensie nauczyciel szkoły masowej może czuć sie nieprzygotowanym w pełni do pracy z dziećmi  "odmiennymi" cierpiacymi na różne zaburzenia; gdyż takie dzieci wymagają odrębnych, specjalnych standardów postępowania. Mówiąc o zmianach w funkcjonowaniu oświaty m.in. miałam na myśli zmianę modelu kształcenia nauczycieli.
Przykro mi, ze pani córka trafiała przez tyle lat na "nauczycieli tępaków", ale to nie powód by w ten sposób wypowiadać sie o wszystkich. To bardzo krzywdzące.




Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: krystynagra w Styczeń 23, 2005, 21:19:18
MY sie nadal nie rozumiemy .Ja nie wymagam od  nauczyciela w zwykłej szkole ,zeby się znał na wszystkich zaburzeniach jakie może spotkać   u dzieci .Ale mam prawo wymagać aby nie dopuscił do prześladowań i zwyczajnego bicia jakiegokolwiek dziecka ! Where is my mind i ja pisałysmy bardzo wyrażnie o prześladowaniach , o biciu , o kopniakach , ja bylam w tej sprawie nie tylko u wchowawcy , również u dyrektorki - NIech i ona bije !- poradziła . Na to skarżyłam sie nie tylko ja , jeszcze matki kilkorga dzieci.BYłam rownież w kuratorium . Prosilam aby prześladowcow rozproszyć do innych klas lub szkół. Spotkalam sie z odmową .Wiec zabralam ze szkoły swoje dziecko.Nie ja jedna miałam  ten problem . Prawie każdy z rodzicow dzieci  z ZA  pisze o prześladowaniach jakich te dzieci doznają od innych dzieci.I to jest moim zdaniem skandal , jakich wiele w naszych szkołach .
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: tesia w Styczeń 24, 2005, 12:37:20
Ja myslę, że po prostu tak jak wszędzie można trafić na ludzi lub ludziska. Moja córka cierpiąca na mutyzm selektywny chodzi do trzeciej klasy. Od początku spotkała się z duża życzliwościa i zrozumieniem wychowawczyni, która traktuje ją jak normalne dziecko, natomiast jedynie w inny sposób sprawdza jej wiadomości. Stara się zawsze znależć sposób żeby włączyć małą w aktywne życie klasy. Umiejętnie angażuje ją w działania, które nie wymagają od niej mówienia. Dlatego moje dziecko może brać udział w przedstawieniach, konkursach i czuje się docenione. Wychowawczyni dużo też mówi w klasie o tolerancji. Dba o to żeby każdy nowy nauczyciel zjawiający sie w tej klasie był poinformowany o tym jak ma postępować z moją córką. Tak więc nie trzeba nauczycieli ze specjalnym przygotowaniem, trzeba tylko trafić na ludzi z sercem na dłoni i moje dziecko miało to szczęście.
pozdrawiam :)
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: where is my mind w Styczeń 24, 2005, 13:55:28
Nauczyciele tez nie za bardzo wiedzieli co sie dzieje, bo znecano sie nade mna glownie NA PRZERWACH. W 8 kl przyczepil sie do mnie taki chlopak, 2 razy wiekszy ode mnie, albo nawet 3! Wspaniale bawil sie moim kosztem, raz mialam okazje przeleciec sie po korytarzu. Rzucil mna. DOKUCZAL MI NA LEKCJI, BO ZE MNA SIEDZIAL, nikogo to nie interesowalo, niszczyl moje rzeczy, zdjal mi kiedys spodnie przy calej klasie. Szkoda, ze nie mialam zadnych siniakow; mysle, ze wtedy dyrektor wreszcie zareagowalby. W koncu nie wytrzymalam - powiedzialam rodzicom, a oni wychowawczyni, nie pozwolono mu ze mna siedziec. Dokuczal mi dalej, wiec tata poszedl do niego do domu porozmawiac. Odczepil sie ode mnie raz na zawsze. Nie lubie kiedy rodzice cos za mnie zalatwiaja.
Na lekcjach rowiesnicy lubili mi cos dogadac, tak dla "żartu". Nauczycieli przewaznie to nie interesowalo.
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: agness w Styczeń 24, 2005, 15:58:57
Tesiu cieszę się, że twoja córka trafiła na mądrą , empatyczna wychowawczynię. Mam nadzieję, że na kolejnych etapach edukacji takich ludzi też spotka. Ale nie wszyscy nauczyciele są tacy jak ona i tych innych trzeba  edukować i specjalnie przygotowywać, by nie robili krzywdy dzieciom, by właściwie pojmowali ideę integracji.  Jeżeli nawet nie staną się ludźmi  " z sercem na dłoni" , jak to określasz, to wiem, że wielu z nich dzięki wiedzy podejdzie do dziecka właściwie.



Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: tesia w Styczeń 24, 2005, 18:23:16
agness
dziecko z mutyzmem to nie jest dziecko specjalnej troski i błąd robią ci którzy je tak traktują. Od pozostałych uczniów różni się tylko tym, że nie mówi lub mówi bardzo cichutko do wybranych osób. Dlatego nie potrzeba żadnego specjalnego przygotowania ze strony nauczyciela. Tylko szacunek dla dziecka, dostosowanie sie do jego mozliwości komunikacji i dobra wola. Z moich obserwacji wynika, że nauczyciele z wyboru ( a nie z przypadku) nie maja z tym problemu.
pozdrawiam
Tytuł: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: agness w Styczeń 24, 2005, 20:17:19
Oczywiście masz racje Tesiu, przepraszam. Określenia tego użyłam w złym kontekście.  Pozdrawiam.  :)



Tytuł: Odp: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: grzegorz_krk w Kwiecień 03, 2018, 13:37:39
Jak częsta jest to przypadłość?
Tytuł: Odp: mutyzm
Wiadomość wysłana przez: anehrin w Kwiecień 17, 2018, 13:02:38
hej