Połączone Zdarzenia

  • Papież w Polsce: Sierpień 18, 2002

Autor Wątek: Papież w Polsce  (Przeczytany 2971 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

admin

  • Administrator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1130
Papież w Polsce
« dnia: Sierpień 10, 2002, 12:51:26 »
Pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski - 16-19 sierpnia 2002

dzień trzeci

Jan Paweł II w Krakowie




Administratorzy
"Strona Dzieci Sprawnych Inaczej"
www.dzieci.org.pl

admin

  • Administrator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1130
Papież w Polsce
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 18, 2002, 19:03:28 »
PAP - 17 sierpnia 2002

W trzecim dniu pielgrzymki do Polski Papież Jan Paweł II odprawił mszę świętą na krakowskich błoniach. W uroczystościach uczestniczyło ok 2.2 mln wiernych.



Krakowskie Błonia - 17 sierpnia 2002 (foto: wn)


W mszy uczestniczyli także prezydenci: Polski - Aleksander Kwaśniewski, Litwy - Valdas Adamkus, Słowacji - Rudolf Schuster; przedstawiciele rządu, z premierem Leszkiem Millerem. Był b. prezydent RP Lech Wałęsa.

Podczas mszy na krakowskich Błoniach ustanowił czworo nowych błogosławionych. Błogosławionymi zostali abp Zygmunt Szczęsny Feliński, metropolita warszawski, którego car zesłał na Syberię; jezuita o. Jan Beyzym, misjonarz, który posługiwał trędowatym na Madagaskarze; s. Sancja Szymkowiak ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek oraz ks. Jan Balicki, przedwojenny rektor seminarium w Przemyślu.
O beatyfikację czworga sług Bożych zwrócili się do papieża: prymas Polski kard. Józef Glemp, metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski, metropolita przemyski arcybiskup Józef Michalik i metropolita poznański, arcybiskup Stanisław Gądecki.

Jan Paweł II powiedział w homilii na krakowskich Błoniach, że w nowe tysiąclecie weszliśmy z dziedzictwem dobra, ale i zła. Przed ludzkością zaś jawią się nowe perspektywy rozwoju, a równocześnie nowe zagrożenia.

Rozpoczynając homilię Jan Paweł II oddał hołd świętym i błogosławionym krakowskim, którzy służyli Miłosierdziu Bożemu. Dodał, że to dziedzictwo nie może być zapomniane.

"Wezwanie do dawania świadectwa miłosierdziu brzmi szczególnie wymownie tu, w umiłowanym Krakowie, nad którym góruje sanktuarium Miłosierdzia Bożego w £agiewnikach, które wczoraj było mi dane konsekrować" - powiedział Ojciec Święty.

Papież przypomniał, że z wielowiekowej tradycji Krakowa, której znamieniem była zawsze gotowość do niesienia pomocy potrzebującym, wyrosło wielu świętych i błogosławionych, którzy poświęcili swe życie posłudze miłosierdzia - od biskupa Stanisława, Jadwigi Królowej, Jana Kantego, Piotra Skargi, po Brata Alberta, Anielę Salawę i kardynała Sapiehę.

Wyraził też wdzięczność za zaproszenie go do "mojego Krakowa" i za gościnę. Pozdrawiając "całą Polskę", dodał, że przemierza myślami "ten świetlisty szlak" od Warszawy, przez Płock, Wilno, po Kraków, na którym św. Faustyna Kowalska przygotowywała się do przyjęcia orędzia o miłosierdziu. Pozdrowił rodaków, szczególnie cierpiących i chorych, oraz tych rozsianych po całym świecie, a także pielgrzymów z całego świata.

Jan Paweł II zapewnił bezrobotnych, bezdomnych, ludzi w podeszłym wieku, samotnych i rodziny wielodzietne o swej duchowej bliskości i stałym towarzyszeniu im w modlitwie.

Papież przypomniał, że Kościół od początku istnienia naucza o Bożym miłosierdziu, które jest rękojmią nadziei i źródłem zbawienia człowieka. Obecnie zaś szczególnie jest wezwany, by głosić światu to orędzie, gdyż wiek XX, mimo niewątpliwych osiągnięć w wielu dziedzinach, naznaczony był w szczególny sposób "misterium nieprawości".

W przekonaniu Jana Pawła II, w nowe tysiąclecie weszliśmy z dziedzictwem dobra, ale i zła. "Z tym dziedzictwem dobra, ale też i zła, weszliśmy w nowe tysiąclecie. Przed ludzkością jawią się nowe perspektywy rozwoju, a równocześnie nowe zagrożenia. Człowiek nierzadko żyje tak, jakby Boga nie było. Uzurpuje sobie prawo Stwórcy do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Usiłuje decydować o jego zaistnieniu, wyznaczać jego kształt przez manipulacje genetyczne i w końcu określać granice śmierci" - powiedział.

Ojciec Święty przestrzegł, że odrzucając Boże prawa i zasady moralne, otwarcie występuje się przeciw rodzinie. "Na wiele sposobów usiłuje się zagłuszyć głos Boga w ludzkich sercach, a Jego samego uczynić +wielkim nieobecnym" w kulturze i społecznej świadomości narodów. +Tajemnica nieprawości+ wciąż wpisuje się w rzeczywistość świata, w którym żyjemy" - powiedział.

Papież podkreślił, że "człowiek przeżywa lęk przed przyszłością, przed pustką, przed cierpieniem, przed unicestwieniem". "Może właśnie dlatego, przez świadectwo skromnej zakonnicy z £agiewnik, Chrystus niejako wchodzi w nasze czasy, aby wyraźnie wskazać na to źródło ukojenia i nadziei, jakie jest w odwiecznym miłosierdziu Boga" - mówił.

Wyraził przy tym przekonanie, że nadszedł czas, aby orędzie o Bożym miłosierdziu stało się zarzewiem nowej cywilizacji - cywilizacji miłości.

Oddanie sprawie miłosierdzia jednoczy czworo nowo błogosławionych - powiedział Jan Paweł II.

Błogosławiony arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński również na 20-letnim zesłaniu na Syberię pamiętał o ludziach biednych i zagubionych - mówił papież.

"Oto przykład duszpasterskiej posługi, który dziś w sposób szczególny pragnę powierzyć moim braciom w biskupstwie. Drodzy bracia - niech arcybiskup Feliński patronuje Waszym wysiłkom mającym na celu tworzenie i realizację duszpasterskiego programu miłosierdzia" - zwrócił się do duchownych.

W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej - przypomniał Ojciec Święty. I dodał: "Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zagospodarować dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego".

Nawiązując do działań błogosławionego Jana Beyzyma wśród trędowatych na Madagaskarze, papież powiedział, że cieszy go postawa solidarności w miłosierdziu w polskim Kościele.

"Dowodem jest wiele dzieł pomocy społecznościom dotkniętym przez klęski żywiołowe w różnych regionach świata, czy niedawna inicjatywa skupu nadwyżek zboża, aby można było przekazać je głodującym w Afryce" - powiedział. "Mam nadzieję, że ta szlachetna idea doczeka się realizacji" - dodał.

Również życie błogosławionego Jana Balickiego było służbą miłosierdziu, szczególnie przez posługę w konfesjonale - mówił papież. "Zwracam się do kapłanów i seminarzystów - nie zapominajcie, że na was, szafarzach Bożego miłosierdzia spoczywa wielka odpowiedzialność" - mówił.

Nawiązując do beatyfikacji Sancji Janiny Szymkowiak, Jan Paweł II prosił, by wszystkie siostry zakonne i osoby konsekrowane przyjęły za swój jej duchowy testament, zawarty w jednym zdaniu: "Jak się oddać Bogu, to oddać się na przepadłe".

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że trzeba takiej wyobraźni i spojrzenia miłości, by dostrzec człowieka, który utraciwszy pracę i dach nad głową doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei, dziecko zaniedbane duchowo i materialnie, młodzież w świecie uzależnień lub przestępstwa - "aby nieść radę, pocieszenie duchowe i moralne wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem".

Papież przypomniał swoje słowa z pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r.: "gdy jesteśmy mocni Duchem Boga, jesteśmy także mocni wiarą w człowieka - wiarą nadzieją i miłością: są one nierozerwalne i jesteśmy gotowi świadczyć sprawie człowieka wobec każdego, któremu ta sprawa prawdziwie leży na sercu".

"Dziękuję Wam za cierpliwość" - zakończył homilię Jan Paweł II

Na zakończenie mszy św. na krakowskich Błoniach papież pozdrowił młodzież. Przypomniał niedawny Światowy Dzień Młodzieży w Toronto, poświęcony w szczególności orędziu ośmiu błogosławieństw.

Jan Paweł II powiedział młodym, że Bóg przez pośrednictwo św. Faustyny przekazuje im przesłanie miłosierdzia. "Bóg przekazuje je Wam, abyście w jego świetle rozeznawali, co znaczy być ubogim w duchu, miłosiernym, pokój czyniącym, łaknącym sprawiedliwości, a w końcu prześladowanym dla imienia Jezusa" - mówił papież.

Ojciec Święty pozdrowił członków ruchu "Światło i Życie", którego członkowie przez całą noc czuwali w modlitwie w kościele Piotra i Pawła. "Bogu dziękuję za ten ruch, który przyniósł tyle błogosławionych owoców w sercach młodzieży w minionych trudnych latach, a i dzisiaj stanowi prężne środowisko duchowego rozwoju młodzieży i rodzin" - powiedział Jan Paweł II.

"Jako biskup Krakowa starałem się wspierać Was swą obecnością, a jako biskup Rzymu nieustannie jestem z Wami w moich modlitwach i serdecznych myślach" - powiedział papież, zwracając się do oazowiczów.

"Jesteśmy z Tobą" - skandowali młodzi. "Bóg Wam zapłać" - odpowiedział Jan Paweł II.

Kolejne zawołanie młodzieży: "Zostań z nami", wywołało dowcipną reakcję papieża: "£adnie, ładnie, namawiają mnie żebym zdezerterował z Rzymu".

Gdy już na sam koniec śpiewano oazową pieśń: "Barka", Ojciec Święty dodał:

"Chciałem powiedzieć, na zakończenie, że właśnie ta oazowa pieśń, prowadziła mnie z Ojczyzny przed 23 laty. Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe, i z nią, z tą oazową pieśnią nie rozstawałem się przez te wszystkie laty. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny, była też przewodniczką na różnych drogach Kościoła i ona przyprowadzała mnie wielokrotnie tu - na krakowskie Błonia, pod Kopiec Kościuszki" - powiedział papież Jan Paweł II.

"Dziekuję ci, pieśni oazowa" - dodał

Wtedy wierni zaczęli skandować: "Niech żyje, żyje nam", "Sto lat" oraz do zobaczenia.

"Dziękuję wam Błonia krakowskie za waszą gościnę wielokrotną. Chciałbym dodać i +do zobaczenia+, ale to już jest całkowicie w Bożych rękach" - odpowiedział papież.

Na koniec wierni jeszcze raz odśpiewali "Barkę".




Administratorzy
"Strona Dzieci Sprawnych Inaczej"
www.dzieci.org.pl

admin

  • Administrator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1130
Papież w Polsce
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 18, 2002, 23:17:25 »
PAP - 17 sierpnia 2002

Wracając po zakończeniu Mszy św. do Rezydencji Arcybiskupów Krakowskich, Jan Paweł II zatrzymał się na Rynku. Krakowskie kwiaciarki i przedstawiciele miejscowych kupców wręczyli Ojcu Świętemu bukiety z 25 róż.

Po wizycie na Rynku papież wziął udział w uroczystym obiedzie, wydanym na jego cześć przez metropolitę krakowskiego kardynała Franciszka Macharskiego. Wśród ok. 200 zaproszonych gości znaleźli się: prymas Józef Glemp, świta papieska z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Angelo Sodano, władze Krakowa i Małopolski oraz przyjaciele z lat młodzieńczych Karola Wojtyły. W menu znalazły się: pasztet z wątróbek króliczych oraz łosoś w białym winie.

Wieczorem Jan Paweł II podczas prywatnej wizyty modlił się w Katedrze na Wawelu. Świątynia ta ma szczególne znaczenie dla Ojca Świętego. Tu w krypcie św. Leonarda, po otrzymaniu święceń kapłańskich odprawił 2 listopada 1946 r. mszę prymicyjną. 28 września 1958 r. w prezbiterium katedry odbyła się konsekracja biskupia księdza Karola Wojtyły, a 9 lipca 1967 r. - ingres kardynalski metropolity krakowskiego.

Podczas przejazdu na Wawel Ojcu Świętemu towarzyszył dźwięk Dzwonu Zygmunta, który odzywa się w najważniejszych dla Polski chwilach. Wawelscy dzwonnicy podarowali papieżowi miniaturę serca Dzwonu Zygmunta osadzoną w krysztale.

W drodze na Cmentarz Rakowicki Jan Paweł II zatrzymał się przy kościele św. Floriana - w tej parafii był wikarym. Papież przyjechał przed wikarówkę, w której wówczas mieszkał. Pod lipą, o którą często pyta, Ojciec Święty spotkał się z ministrantami, członkami duszpasterstwa akademickiego, przedstawicielami szkół wyższych, strażakami, kolejarzami i kominiarzami, których patronem jest św. Florian.

Papież wspominał swoją pracę i prowadzenie duszpasterstwa akademickiego. Parafian parafii św. Floriana prosił o modlitwę. "A was wszystkich współczesnych parafian parafii św. Floriana, proszę o modlitwę za żyjących i za zmarłych i o modlitwę za papieża, za życia i po śmierci".

Na Cmentarzu Rakowickim papież odwiedził grób swoich rodziców i brata. Wizyta na cmentarzu miała charakter prywatny i zamknięty. Ojcu Świętemu towarzyszyło około 80 osób, m.in. żyjący krewni Wojtyłów i Kaczorowskich (rodziny Ojca Świętego ze strony jego matki). Papież nie wysiadając z papamobilu pomodlił się i zapalił znicz.

Po powrocie do Rezydencji Arcybiskupów Krakowskich papież udał się na kolacją, podczas której towarzyszyło ma mu kilkunastu przyjaciół z młodości, w tym osoby, które wraz z nim pracowały w Teatrze Rapsodycznym.

"Wszyscy jesteśmy zdania, że papież nie zmienił się przez te wszystkie lata. Odbieramy go tak samo jak kiedyś, przybyło mu tylko lat, tak jak każdemu z nas" - powiedzieli PAP przyjaciele Jana Pawła II.

Wieczorem, kika minut przed 21., papież wyszedł do okna rezydencji, by porozmawiać ze zgromadzonymi wiernymi. Zaczął spotkanie od zaintonowania "Witamy cię, alleluja". "Niestety, jest to spotkanie pożegnalne" - powiedział. I, odpowiadając na śpiew tłumu "Witamy cię, alleluja", zaintonował: "Żegnamy cię, alleluja!". Powtórzył ten refren kilkakrotnie, mimo iż tłum krzyczał "nie!".

Odnosząc się do faktu, że pod oknem zawsze gromadziła się młodzież, powiedział: "Jesteście inną młodzieżą. Ale nawyki są te same - dobre nawyki".

"Na razie - dobranoc. Jutro - na Kalwarii!" - powiedział i pobłogosławił zebranych.
Administratorzy
"Strona Dzieci Sprawnych Inaczej"
www.dzieci.org.pl