Autor Wątek: szkoła podstawowa  (Przeczytany 3555 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« dnia: Wrzesień 18, 2007, 20:55:38 »
Mój syn chodzi do III kl.szkoły podstawowej (w tym roku został odroczony) . Klasa dla dzieci z autyzmem liczy 2 uczniów.
 Okazało się że obcięto mu liczbę zajęć  rewalidacyjnych (w tamtym roku szkolnym miał 2 godz. rewalidacji i 2 godz. gimnastyki korekcyjnej  1 godz.  logopedii - w tym roku ma po 1 godzinie)
Jestem umówiona w tej sprawie z dyrektorem szkoły.
Czy ktoś miał podobny problem?
Czy są przepisy dotyczące ilości zajęć  rewalidacyjnych realizowanych w szkole?
Gdzie można się odwołać ( jeśli dyrektor) nie przyzna tych godzin ?

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 22, 2007, 06:31:03 »
Witam.
Udało mi się zebrać nowe informacje na temat godzin rewalidacyjnych w szkole.
Godziny te są przyznawane według "Ramowego planu nauczania". Okazuje się że w przypadku klasy I - III (I etap naucz.) jest ich 10. To znaczy że na klase mojego syna , 2 uczniów przypada po 5 godzin rewalidacji a nie 3.
Z telefonicznej rozmowy z dyrektorem usłyszałam że "szkoła może mieć problemy z powodu złego dysponowania godzinami" jeśli my rodzice zgłosimy to dalej.Dalej dyrektor stwierdził że "są klasy liczniejsze w szkole ".
 Wynika z tego że 4 godziny obcięto naszym dzieciom i przyznano innej klasie. Co moim zdaniem jest bezprawne.
Rozmowę z dyrektorem przesunięto bo pojechał na zieloną szkołe.

MEA

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 52
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 22, 2007, 12:18:05 »
te sprawy reguluje rozporządzenie MEN z dn. 12.02.2000r  w sprawie ramowych planów nauczania:

jezeli jest to szkoła ogólnodostępna to :

§ 3.
 
1.Na podstawie ramowego planu nauczania dyrektor szkoły ustala szkolny plan nauczania dla danego etapu edukacyjnego, z wyodrębnieniem każdego roku szkolnego.

2.W szkolnym planie nauczania należy dodatkowo uwzględnić dla uczniów niepełnosprawnych, w zależności od rodzaju i stopnia niepełnosprawności uczniów, z zastrzeżeniem ust. 3, następujące zajęcia rewalidacyjne:

1) korekcyjne wad postawy,
2) korygujące wady mowy,
3) orientacji przestrzennej i poruszania się,

1.Dyrektor szkoły, z wyjątkiem szkoły specjalnej, w uzgodnieniu z organem prowadzącym, przydziela dodatkowe godziny na prowadzenie indywidualnych zajęć rewalidacyjnych z uczniami niepełnosprawnymi - czyli szkoła daje tyle godzi, ile da organ prowadzący

jezeli jest to szkoła specjalna - na godziny rewalidacyjne przypada 30 godzin na dany teap kształcenia ( czyli średnio na klasę przypada 10 godzin -  jeżel w tym roku jest mniej  - w nastepnym powinno byc więcej - suma po 3 latach powinna wynosić 30 godzin )

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 23, 2007, 06:18:33 »
dziękuje MEA za pomoc
 jest to szkoła specjalna - w poprzednich latch czyli I  II i III klasie nasi chłopcy zawsze mieli po 5 godzin. rewalidacji (czyli tyle ile powinni)
w tym roku zostali pierwszy raz odroczeni ( na I etap.edukacji) czyli nadal chodzą do III klasy (z czego bardzo się cieszymy) ,ale jako rodzice chcemy żeby mieli  tyle rewalidacji ile im sie należy  czyli  5 godzin
Zresztą  jesteśmy umówieni z dyrektorem szkoły w celu wyjaśnienia tej sprawy ,
ale zebranie przesunięto dopiero na 04.10.
Zdziwiło mnie też nastawienie dyrektora i jego słowa które powiedział kiedy umawiałam sie na spotkanie - "szkoła może mieć problemy " i " źle rozdysponowane godziny" oraz " w innych klasach jest więcej dzieci "

Czy dyrektor szkoły może przyznać godziny rewalidacyjne
przeznaczone dla naszej klasy ( chodzi o 4 godziny rewalidacyjna tyle im w tym roku  brakuje w planie lekcji) innej klasie ?

MEA

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 52
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 24, 2007, 20:59:00 »
"Czy dyrektor szkoły może przyznać godziny rewalidacyjne
przeznaczone dla naszej klasy w  innej klasie"

Teoretycznie nie może  
Może wasze dzieciaki dostały np zajęcia wyrównawcze - to też można traktować jako rewalidację?

Dyrektor  nie sam decyduje o przydziale godzin - Kuratorium Oświaty  taki podział sprawdza pod kątem zgodności z ramowym planem nauczania

procedura wygląda następująco:

każdy dyrektor musi przedstawić organowi prowadzącemu i kuratorium oświaty arkusz organizacyjny na dany rok szkolny, w którym właśnie podawane są godziny dla klas i uczniów ( tzw szkolne plany nauczania)
Kuratorium opiniuje a organ prowadzący zatwierdza

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 25, 2007, 05:48:34 »
"każdy dyrektor musi przedstawić organowi prowadzącemu i kuratorium oświaty arkusz organizacyjny na dany rok szkolny, w którym właśnie podawane są godziny dla klas i uczniów ( tzw szkolne plany nauczania)
Kuratorium opiniuje a organ prowadzący zatwierdza"

Dyrektor z  pewnością przedstawił taki plan z podanymi godzinami dla klas.

Ale myśle że w szkole źle podzielili te godziny , sam dyrektor powiedział "że szkoła może mieć problemy ze złym rozdysponowaniem godz. " stąd moje podejrzenia.
Po naszym "proteście" dotyczącym planu lekcji chłopców zrobiło się straszne zamieszanie w szkole.

Chłopcy nie dostali w zamian żadnych godzin (zajęć wyrównawczych) mają w tym roku o 2 godz.(na ucznia) mniej ,to 4 godz na klase!

Czyli jeśli moje podejrzenia okażą sie słuszne i dyrektor bezprawnie zabrał godziny naszym  chłopcom , możemy się domagać ich "zwrotu"(w szkole)  lub iść dalej do Kuratorium ?

MEA

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 52
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 26, 2007, 16:51:27 »
Nie zawsze "wina" leży po stronie dyrektora - może organ prowadzący nie dał pieniędzy i dyrektor zastosował metode krótkiej kołdry?

Poczytaj tu - czasami tak to wygląda:

link >>>

Nie wiem czy udało mi się dobrze wkleić link





Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 27, 2007, 06:00:23 »
Dziękuje za link - bardzo ciekawy i może okazać się pomocny.

Jeśli chodzi o dyrektora, to nadal uważam że jest nie w porządku .
Byłam na zebraniu klasowym i okazało się że dyrektor zakazał naszej wychowawczyni i wice dyrektor rozmowy z nami na temat tych godzin.

Przy okazji wyszło na jaw że podzielono klase dzieci lekko upośledzonych "na dziko" bo w tej klasie jest rodzic- sponsor szkoły, zrobiła się w szkole afera .
 A naszą klase próbowano połączyć z równoległą (też 2 osobową )klasą , tylko po telefonie mamy z tamtej klasy do powiatu(szkoła powiatowa) szybko się z tego wycofano w szkole. Teraz wspólnie z rodzicami z tej równoległej klasy zabiegamy o odzyskanie tych brakujących godzin rewalidacyjnych (tamtej kl. też brakuje 4 godz.)

Z rozmowy z wychowawczynią (która podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami) wynika że te 4 godziny rewalidacyjne (naszej klasy)zostały przydzielone tej  podzielonej kl. lekko upośledzonych.
Dyrektor stwierdził że skoro nasi chłopcy powtarzają klase  to utrwalają materiał i nie jest im potrzeba aż tak "duża" liczba godzin rewalidacyjnych.
Nasza pani stwierdziła po rozmowie z dyrektorem że my dla dyrektora jesteśmy "bardzo niewygodnymi rodzicami ".

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 27, 2007, 06:56:58 »
Chciałam jeszcze dodać że jeśli dyrektor szkoły "nie ma nic na sumieniu", to znaczy dobrze rozdysponował godziny , nie powinien się tak bronić .
Powiedziałam dyrektorowi że jeśli to Kuratorium przyznało tak mało godzin to my jako rodzice się odwołamy ,i złożymy wniosek o przyznanie  tych godzin i pieniędzy do organu  prowadzącego szkołe. Jednak chcemy to zrobić dopiero po rozmowie z dyrekcją szkoły " nie za plecami".
Dyrektorowi ten pomysł jednak się nie podoba , najwyraźniej nie chce żebyśmy się gdziekolwiek odwoływali, i z uporem  próbuje nam  wmówić że ta liczba godzin wystarczy naszym dzieciom - z czym my się nie zgadzamy - dlatego jesteśmy "niewygodnymi rodzicami którzy chcą  zaszkodzić szkole"
 ':O'

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 08, 2007, 15:16:09 »
Rozmowa z dyrektorem nic nie dała, oprócz wysłuchania nonsensownych i wręcz absurdalnych tłumaczeń dlaczego zabrano naszym dzieciom 4 godziny rewalidacij - dowiedzieliśmy się że zrobiono nam "ogromną łaskę" odraczając dzieci (do czego mają prawo) i powtarzając klasę  i tak mają dużo zajęć.
Dyrektor powiedział :
-"że nasze dzieci i tak dostaną renty a lekko upośledzone nie dlatego zadecydował  że  im bardziej przydadzą się te godziny "
- "że zostały odroczone i mają dodatkowo 21godzin(podstawowe obowiązkowe)
    (choć w ustawie pisze że mają prawo być odroczeni co najmniej rok - nasze dzieci jeszcze nigdy nie były odraczane) - dyrektor uważa że była to jego dobra wola i "wręcz łaska "
Nasze wrażenia i nastroje po tej rozmowie były raczej podłe .Dano nam do zrozumienia że w nasze dzieci nie warto inwestować bo i tak nic z nich nie będzie!!
My jednak wierzymy w nasze dzieci i zamierzamy dalej walczyć o godziny - wybieramy się do kuratorium.

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 17, 2007, 11:15:06 »
Po wizycie w kuratorium i rozmową z Panią wizytator - po prostu się wściekłam.
Okazało się że pani w kuratorium jest "dobrą znajomą " naszego dyrektora.
Co do godzin rewalidacyjnych to mamy racje i jest ich 10 na 2 osobową klasę autystów, ale jeśli w szkole "wystąpią niesprzyjające warunki" to dyrektor może te godziny dać innej klasie.
W naszej szkole takie warunki "niesprzyjające " wystąpiły po podziale klasy dzieci lekko upośledzonych, naszą chciano połączyć ale po interwencji w powiecie tego nie zrobiono. Ze względu na 2 kl. lekko upośledzone - wystąpiły tzw. braki kadrowe (nauczycieli którzy mogą uczyć nasze dzieci) i dlatego nie ma kto realizować tych godzin z naszymi dziećmi - oddano te godziny tym nowo podzielonym klasą, czyli w tych klasach są "sprzyjające warunki" (dzięki rodzicowi z klasy lekko upośledzonych który jest sponsorem szkoły i ubiegał się o podział tej klasy).
Niestety przepisy prawne w naszym kraju na to pozwalają , są bardzo nieprecyzyjne co pozwala urzędnikom swobodnie je interpretować i wszelkie ich decyzje "mieszczą się w granicach prawa"!!!
Tylko dlaczego nasze dzieci zawsze spychane są na margines tego prawa??

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 25, 2007, 05:46:23 »
Jak wcześniej pisałam po wizycie w kuratorium byłam wściekła.Planowałyśmy jeszcze iść  w naszej sprawie do powiatu(jest to szkoła powiatowa ) lecz stało się coś nieoczekiwanego . Byłyśmy na zebraniu rady rodziców w szkole - na nim dyrektor nam oświadczył "jeśli chodzi o sprawę państwa dzieci to od listopada będą miały te godziny o których rozmawialiśmy". Byłyśmy zaskoczone tym oświadczeniem dyrektora, wcześniej stwierdził "możecie iść gdzie chcecie ja decyzji nie zmienię ". My poszłyśmy "gdzie chciałyśmy" i dyrektor jednak zmienił swoją decyzje.
Pozdrawiam.

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2815
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 31, 2007, 20:48:11 »
Wiesz Iwonakol, jakbyście nie walczyły to wasze dzieci nie dostałyby tych godzin z powrotem. To co mówił dyrektor to rzeczywiscie wyjatkowa podłość. Ja też dowiedziałam się ze lekarz który okaleczył moich synków opowiadał na prawo i lewo, że za to moi synowie maja renty.Wszystko się zgadzało oprócz drobnego szczegółu - otóż moi synowie nie mieli żadnej renty. A ten dyrektor na pewno obawiał sie, że sprawą zabranych godzin zajmie się ktoś wazniejszy, nie zrobił tego z dobrego serca, choć na pewno bedzie usiłował zrobić takie wrażenie. Tak w ogóle bezczelny z niego typ, a ty jesteś dzielną wspaniałą babką.
Neo Aferatu

Iiwkol

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 01, 2007, 07:08:29 »
Neoaferatu -  serdecznie dziękuje .
Myślę że każdy z nas rodziców powinien  walczyć o prawa swoich dzieci - i wiem jak ważne jest wsparcie innych osób.
Samotna walka jest trudna i kosztuje wiele energii i czasu - kiedyś walczyłam o SUO  i wczesne wspomaganie rozwoju.
Zawsze denerwowały mnie tzw "papierowe ustawy" którymi urzędnicy manipulowali i nadal to robią - zawsze starają się wmówić że "coś" albo się "nie należy" albo ograniczają się do minimum "marginalnie"  naciągając je jak im wygodnie.

" Ja też dowiedziałam się ze lekarz który okaleczył moich synków opowiadał na prawo i lewo, że za to moi synowie maja renty.Wszystko się zgadzało oprócz drobnego szczegółu - otóż moi synowie nie mieli żadnej renty."

Myślę że  bez względu na to czy nasze dzieci będą miały renty czy nie -
MAJą PRAWO BYć GODNIE TRAKTOWANE JAK KAżDY OBYWATEL TEGO KRAJU

neoaferatu

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2815
szkoła podstawowa
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 01, 2007, 07:28:38 »
Chodziło mi o przykład bezczelnego kłamstwa i manipulacji. Lekarz ten przekonywał swoich rozmówców, takze na korytarzu w sądzie, że co prawda mamy chore dzieci, ale dostają one od państwa i zus-u znaczne pieniądze, więc po jaką cholerę my poszliśmy do sądu po odszkodowanie i jeszcze tego wspaniałego polskiego lekarza tam ciągamy? Oczywiście jego rozmówcy nie badali faktów, tylko opowiadali wszystkim naokoło, ze przez to że mamy chore dzieci, dostajemy od państwa i zusu potężne pieniądze (zasiłki i renty) na chore dzieci, a jeszcze jesteśmy tak bezczelni, ze poszliśmy do sądu wyłudzić odszkodowanie.
Neo Aferatu