Autor Wątek: Rodzice w szkole...  (Przeczytany 1483 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Karolina

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3894
Rodzice w szkole...
« dnia: Wrzesień 14, 2002, 16:38:06 »
Znalazłam tę rozmowę z dzisiejszej wyborczej "wysokie obcasy"

Odezwię sie tez jako nauczycielka, ponieważ wiem od tej strony wyglądają kontakty z rodzicami. Naprawdę jest czasem cięzko. Napierw wypychanie kto będzie w trójce klasowej. Jestem wychowawczycnią III klasy gimnazjm, więc sporo minęło odkąd poznałam rodziców moich uczniów. Jestem z nimi od V klasy szkoły podstawowej. Czas więc wiele wyjaśnił, nabralismy zaufania do siebie. Czasem jednak spotkania z nimi są bardzo trudne. Ja chcialabym podyskutowac a oni się nadal spieszą. Kilku podnosi jakieś problemy, inni najchętniej po otrzymaniu kartek z ocenami pobiegliby do domu.Jakieś inicjatywy, pomysły...większość jest bierna. Rodzice małych dzieci (wiem to od koleżanek w klasach I-III szkoły podstawowej) lepiej współpracują ze szkołą..potem się oddalają.

Poczytajcie więc :
Szkoła boi się rodziców. Ich rolę ogranicza do pilnowania dyskotek i szykowania kanapek na maturę. A rodzice? Są zbyt zapracowani, mają złe wspomnienia z własnej szkoły albo się boją. Dlatego nie włączają się w życie szkoły. Warto to zmienić

I napiszcie - jakie sa wasze kontakty ze szkołą. Czego oczekujecie - co was martwi?
Grzegorz - pewnie ty masz na tym polu najwięcej doświadczeń, działasz w Radzie Rodziców.
Pozdrawiam, Karolina

wojnow

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 788
Rodzice w szkole...
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 14, 2002, 17:17:11 »
Super temat! To robimy integrację - ja dołączam się na chwilę do nauczycieli. Rodzice więc - prosimy o wypowiedzi. Może moja Bożena sie wypowie... '<img'>

Grzegorz - to jak to jest? Wchodzisz na wywiadówkę pierwszy czy ostatni; rządzisz i ustawiasz wychowawczynię czy współpracujesz z nią; stoisz murem za żądaniami rodziców czy jesteś mediatorem i rozumiesz punkt widzenia nauczyciela? A może chowasz głowę w piasek? Wsółpracujesz z dyrekcją dla dobra klasy czy rozliczasz rachunki na wyjścia i zielone szkoły i tylko to Cie interesuje?

A podział godzin - akceptujesz z rodzicami i rozumiesz, że taki jest na miarę szkoły czy widzisz - z rodzicami - tylko własny czubek nosa?

 '<img'>  '<img'>  '<img'>

Fajny temat...  '<img'>

Pozdrawiam,
Wojciech Nowakowski