Autor Wątek: Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp  (Przeczytany 6264 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ataner

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 159
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 12, 2006, 20:26:10 »
Jacolu, napisałeś w poście z Gru. 12 2006,14:07:

Cytat
"Mianowicie cały czas szukam odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie - jak mądrze kochać rodziców niepełnosprawnych dzieci - należy to do moich zawodowych obowiązków."


Znów zapytam - co takiego ważnego kryje się za słowami: "mądrze kochać rodziców niepełnosprawnych dzieci"?? Co znaczy dla Ciebie "mądrze kochać"?
 Kiedy wiesz, że kochasz już "mądrze", a kiedy wiesz, że jeszcze nie? Jak rozpoznajesz "mądre kochanie"?

W poście późnieszym nawiązałeś jeszcze ponownie do tego tematu, "miłości" przedstawionej z jakiegoś powodu tym razem w cudzysłowiu. Przyznam, że to wyjaśnienie jest już trochę bardziej satysfakcjonujące, bo piszesz:  
Cytat
Ja sądzę, że u rodziców trzeba wzmacnieć i wspierać ich kompetencje rodzicielskie - w tym wyraża się "miłość" psychologów i innych specjalistów do rodziców.

Czyli pokrywa się to już w pewnej części z opiniami wyrażonymi tu przez wypowiadających się rodziców, którzy wyraźnie dają do zrozumienia, że od specjalisty oczekują, ogólnie rzecz ujmując, fachowości, kompetencji, uwagi skierowanej na ich niepełnosprawne dzieci, wreszcie i konkretnej dla ich potrzeb pomocy.

Niemniej jednak uważam, że Jacolu nie masz żadnego obowiązku kochać rodziców niepełnosprawnych.
Uważam, że nie jest Twoim obowiązkiem zawodowym
Cytat
"mądrze kochać"
rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Nie wmawiaj, proszę, tego rodzicom dzieci niepełnosprawnych... Ich oczekiwania, przynajmniej z tych zawartych tu na forum, nie idą w tym kierunku wszak.

Jeśli jesteś otwarty na potrzeby innego człowieka, jeśli chcesz pomóc, bo wiesz jak, to po prostu pomagaj jako specjalista, bo tego od Ciebie się oczekuje.
Miłości, tego "mądrego kochania" nigdzie nie szuka się na zewnątrz
(to Twoje:
Cytat
cały czas szukam odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie
 
Ta odpowiedź jest w Twoim wnętrzu i jako specjalista w danej dziedzinie, możesz okazywać ją innym bezsłownie.

A jeśli jednak chcesz rozmawiać o relacjach rodzic - terapeuta sięgając do uczuć związanych z miłością, to jeszcze jedno..

Sformułowałeś swoje pytanie następująco: "jak mądrze kochać rodziców niepełnosprawnych dzieci"...

Zastanów się, proszę, jaka jest różnica między tak sformułowanym przez Ciebie pytaniem, a sformułowaniem, które podaję poniżej:

Jak mądrze kocham rodziców niepełnosprawnych dzieci?

I wyjaśnię to następująco:

Mówiąc (pisząc) - jak mądrze kocham - wiesz, że już to robisz, że już to się dzieje i możesz zastanawiać się jedynie nad tym jak jeszcze bardziej możesz wzbogacać tę miłość. Jesteś bez poczucia, że jeszcze tego mądrego kochania nie osiągnąłeś...

Mówiąc (pisząc) "jak mądrze kochać" - wyobcowujesz znaczenie, czynność kochania jest poza Tobą. Jest to coś do czego dążysz i nie możesz do tego dojść...
Ot, to taka mała, subtelna, różnica ze zmianą jedynie formy czasownika...





JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 321
    • http://www.orzeszek.prv.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 12, 2006, 20:33:15 »
Cytat (ataner @ Gru. 11 2006,23:07)
"Jeżeli dobra matka.."  Kim jest według Ciebie "dobra matka"? Jaką masz definicję na "dobrą matkę"? Na ile "doba" jest "dobra"? Kiedy ktoś dla Ciebie już jest  "dobry", a kiedy jeszcze na to miano nie zasłużył?

Ja posługuję się do definiowania negatywnych postaw rodzicielskich typologią prof. Marii Ziemskiej. Według mnie, dość łatwo jest posługując się tą typologią dostrzec problemy jakie mają rodzice.

Posługując się typologią postaw M. Ziemskiej, możemy wyróżnić postawy właściwe i niewłaściwe wychowawczo. U podłoża niewłaściwych postaw rodzicielskich leżą zaburzenia kontaktu z dzieckiem przejawiające się w następujących formach: kontakt agresywny, kontakt uporczywie korygujący, kontakt zbyt bliski, ucieczka od kontaktu. Wymienione powyżej rodzaje zaburzeń kontaktu z dzieckiem są czynnikami wyznaczającymi podstawowe typy nieprawidłowych postaw rodzicielskich, a mianowicie postawy: odtrącającą, unikającą, zbyt wymagającą i nadmiernie chroniącą.
 
Postawa odtrącająca – dziecko jest dla rodziców ciężarem, nie lubią go, żywią do niego urazę, stale krytykują, kierują nim stosując rozkazy, surowe kary i represje. Taka postawa kształtuje u dziecka agresję, nieposłuszeństwo, uciekanie się do kłamstwa i staje się przyczyną aspołecznego zachowania lub też wywołuje reakcje nerwicowe.

Postawa unikająca – rodzice są pozornie liberalni, niedbali i obojętni wobec dziecka, co powoduje, że kontakt z dzieckiem jest luźny, ograniczony do minimum. Cechuje ich brak zainteresowania sprawami dziecka, które pozostawione bez pomocy, nie bierze udziału w życiu codziennym, pracach i przyjemnościach. Taka postawa powoduje, że dziecko staje się uczuciowo niestałe, niezdolne do koncentracji w nauce, nieufne, bojaźliwe i łatwo popada w konflikt ze szkołą i rodzicami.
 
Postawa nadmiernie ochraniająca – rodzice chronią dziecko przed każdym samodzielnym wysiłkiem, pracą i odpowiedzialnością. Ustawiczne pobłażanie, przesadna opieka, usuwanie z drogi każdego ryzyka, cieplarniana atmosfera, powoduje w rezultacie to, że dzieci wyrastają na jednostki bierne, infantylne, bez inicjatyw, a czasem odwrotnie: zarozumiałe, egoistyczne, zuchwałe i samolubne.
 
Postawa nadmiernie wymagająca – przy tej postawie rodzice stawiają dziecku maksymalne wymagania. Dziecko jest pod presja przesadnych wymagań rodziców i nie może im sprostać. Rodzice zaś krytykują je, zmuszając do wysiłku ponad możliwości dziecka. Wywołuje to bunt i protest dzieci oraz sprzyja kształtowaniu się takich cech jak: brak wiary we własne siły, niepewność, lękliwość i obsesje. Dziecko traktowane jest z pozycji autorytetu, bez uznania jego praw jako równych w rodzinie i poszanowania jego indywidualności.
Pozdrawiam
JACOL

jestem też na forum http://www.pion.pl/forum/phpBB2/index.php

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 321
    • http://www.orzeszek.prv.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 12, 2006, 20:38:41 »
Cytat (ataner @ Gru. 12 2006,20:26)
Znów zapytam - co takiego ważnego kryje się za słowami: "mądrze kochać rodziców niepełnosprawnych dzieci"?? Co znaczy dla Ciebie "mądrze kochać"?
 Kiedy wiesz, że kochasz już "mądrze", a kiedy wiesz, że jeszcze nie? Jak rozpoznajesz "mądre kochanie"?

Mądre kochanie rodziców opisałem tu:

http://www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?t=308

Mądre kochanie rodziców przez specjalistów przejawia się we właściwym, dobrze przemyślanym sposobie postepowania z nimi.
Pozdrawiam
JACOL

jestem też na forum http://www.pion.pl/forum/phpBB2/index.php

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 321
    • http://www.orzeszek.prv.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 12, 2006, 20:44:17 »
Ataner napisała:

Cytat
A jeśli jednak chcesz rozmawiać o relacjach rodzic - terapeuta sięgając do uczuć związanych z miłością, to jeszcze jedno..


Ja nie uważam, że miłość to uczucie po prostu. Miłość to czynienie dla drugiej osoby prawdziwego dobra.
Nie chcę prowadzić jednak z Tobą sporów leksykalnych. Miłość specjalisty od usprawniania dziecka do rodzica tegoż dziecka przejawia się w profesjonalnym wykonywaniu swojego zawodu. Może być?




Pozdrawiam
JACOL

jestem też na forum http://www.pion.pl/forum/phpBB2/index.php

ataner

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 159
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 12, 2006, 21:02:39 »
Cytat
"kochać
«darzyć kogoś uczuciem miłości albo bardzo lubić kogoś lub coś; też: żywić do osoby płci odmiennej gorące uczucie połączone z pożądaniem»"


Cytat
"miłość
1. «głębokie uczucie do drugiej osoby, któremu zwykle towarzyszy pożądanie»
2. «silna więź, jaka łączy ludzi sobie bliskich»
3. «poczucie silnej więzi z czymś, co jest dla kogoś wielką wartością»
4. «głębokie zainteresowanie czymś, znajdowanie w czymś przyjemności»
5. «obiekt czyichś uczuć i pragnień»
6. «pożycie seksualne»"


Wolę oddzielanie spraw służbowych, zawodowych od miłości, od kochania. Miłość, kochanie zarezerwowane jest do specyficznych więzów międzyludzkich i niech tym pozostanie, aczkolwiek możesz kochać całą ludzkość w imię miłosierdzia, oddania sięgającego po głębokie współczucie.

Cytat
Miłość specjalisty od usprawniania dziecka do rodzica tegoż dziecka przejawia się w profesjonalnym wykonywaniu swojego zawodu.
Wolę inne określenie dla tego faktu - bardziej mądra, profesjonalna pomoc, zrozumienie potrzeb.

ataner

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 159
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 12, 2006, 21:11:00 »
Zwróć uwagę też i na fakt, że miłość może uzależnić od siebie.. Ten fakt wykorzystują niekiedy i specjaliści w swym profesjonaliźmie. Stąd i mój pewien opór w zgodzie na nazywanie kontaktów specjalisty od usprawniania dziecka z rodzicami dziecka miłością.

Oczywiście tu toczymy w tej chwili jedynie tylko pewne rozważania. Także więc nie upieram się w czepianiu.
 
Do przyjęcia jest "właściwy, dobrze przemyślany sposób postępowania z rodzicami i ich dziećmi."





JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 321
    • http://www.orzeszek.prv.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 12, 2006, 21:25:55 »
Cytat
Do przyjęcia jest "właściwy, dobrze przemyślany sposób postępowania z rodzicami i ich dziećmi."

 :)
Pozdrawiam
JACOL

jestem też na forum http://www.pion.pl/forum/phpBB2/index.php

JACOL

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 321
    • http://www.orzeszek.prv.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 12, 2006, 21:27:49 »
Cytat
Wolę inne określenie dla tego faktu - bardziej mądra, profesjonalna pomoc, zrozumienie potrzeb.


Ja tez wolę, ale czasem piszę coś grubą kreską, aby zaakcentować pewną myśl...
Pozdrawiam
JACOL

jestem też na forum http://www.pion.pl/forum/phpBB2/index.php

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2897
    • http://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 12, 2006, 21:55:43 »
Dawno nie pisałam na forum, zaglądam a tu mniam... taka dyskusja. :)
Super! Przeczytałam, zaśmiałam się w duchu, bo widzę, że Jacol włożył umiejętnie kij w mrowisko, pobudził do czynu myśli a przede wszystkim emocje.
Powiem tylko, że  chyba dyskutanci zbyt dosłownie wzięli tytuł postu sobie do serca, co jak mniemam Jacol uczynił  celowo .Myślę, że cytowana praca nie jest wcale wydumaną myślą naukowca, tylko opiera się na modnym i niegłupim punkcie widzenia socjobiologii, czyli  mówiąc najkrócej biologicznych i stadnych podstawach naszych wyborów.
Człowiek, jest istotą, która do dziś wlecze za sobą, mniej lub bardziej świadomie zachowania zwierzęce, bo cóż… ewolucja trwa nadal i to co było dla naszych przodków działaniem jak najbardziej celowym, niekoniecznie jest moralne dla nas, obecnych.
W gruncie rzeczy, nie mamy co się oburzać, że naszymi zachowaniami rządzą nie do końca uświadomione motywacje, być może nawet są to genetycznie uwarunkowane całe systemy zachowań, które powodują, że nie zdajemy sobie sprawy, że im podlegamy.
 Czy mamy oburzać się na matkę, ze poświęca więcej czasu na pielęgnację dziecka zdrowego, niż chorego, skoro ona czyni to nie do końca świadomie i  w interesie całego gatunku ludzkiego ? Z pewnego punktu widzenia ( gatunku ludzkiego) nie jest to zachowanie wyrachowane i złe.
Ja nie oburzam się a nawet chętnie czytam podobne opracowania, żeby uświadomić sobie kim jest człowiek  , ile w jego zachowaniu  osobistych  decyzji a  ile instynktów i genetycznych czcionek.
A zdając sobie sprawę z tego z wszystkich uwarunkowań, można bardziej świadomie być rodzicem, zwłaszcza dziecka niepełnosprawnego i bardziej świadomie być dobrym rodzicem, bo sądzę, że złym rodzicem po takich lekturach to może być tylko ktoś bardzo cyniczny.
Reasumując : instynkty społeczne jakim podlegamy są faktem i możemy się oburzać na nie z równym skutkiem jak niektórzy oburzali się  na teorie Darwina.
Oczywiście nie wyobrażam sobie żeby nagle matkę, która odrzuca dziecko uświadamiać naukowo  :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />: i oczekiwać, ze zmieni swoje postępowanie.

Im bardziej rozwinięte jest społeczeństwo, im bogatsze, tym większa rola mechanizmów pozabiologicznych, a większa moralnych, więc np, może to oznaczać, że te mamy które uważają, że są dobrymi matkami,  są takie, bo mają ku temu warunki, a w społeczeństwie  kultywuje się działania nieegoistyczne. Godne podziwu są matki opiekujące się dziećmi itp.
 Kilkadziesiąt lat temu oddawanie dzieci do zakładów było powszechne jako norma społeczna i to też w pewnych środowiskach było godne podziwu.

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 12, 2006, 22:31:41 »
:cry:
Cytat: JACOL,Gru. 12 2006,14:07
Mianowicie cały czas szukam odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie - jak mądrze kochać rodziców niepełnosprawnych dzieci - należy to do moich zawodowych obowiązków. :p  
 

Ja sie nie nadaje juz do kochania , a zwlaszcza z obowiązku .Szczegolnie zawodowego. Ja Jestem  tak stara ,ze mialam juz w życiorysie takich co to  z obowiazku zawodowego...
Panie  Jacol dawno mnie juz nikt tak nie rozwścieczyl ,ja moge ZAWALU DOSTAÆ   , wiec się z tego wątku wypisuję .Dobranoc .Kiedys czytalam ,ze faceci uzytkuja tylko połowke mozgu .Widać

ataner

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 159
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 12, 2006, 22:41:40 »
Cytat
Kilkadziesiąt lat temu oddawanie dzieci do zakładów było powszechne jako norma społeczna i to też w pewnych środowiskach było godne podziwu.


Istotnie Megi.
I idąc tym torem można dziś dodać, że dziś także są matki, są rodzice, którzy oddają swoje dzieci do zakładów kierując się sobie znanymi powodami. Wśród powodów można zapewne wymienić lęki, obawy o utrzymanie dziecka przy życiu, lęki o swoją wytrzymałość psychiczno-fizyczną, pewnie także i głębokie przekonanie, że ich dziecko otrzyma znacznie lepszą pomoc niż sami mogą ofiarować, może także i chęć przerzucenia odpowiedzialności za wychowanie dziecka na instytucje do tego wydzielone.
Patrząc od tej strony na postawy rodziców, można dopatrywać się u nich szczególnej odwagi. Muszą zmagać sie bowiem nie tylko z własnymi rozterkami, ale jeszcze z nie zawsze życzliwym, negatywnie oceniającym otoczeniem.

ataner

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 159
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 12, 2006, 22:45:07 »
Cytat
Ja sie nie nadaje juz do kochania , a zwlaszcza z obowiązku.
Krystynagra, jacie.., ja już nic nie napiszę... O rany... ;-))))))

magda12

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 716
    • http://www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 13, 2006, 00:50:25 »
Krystynko normalnie super wypowiedź hihihi.

I też sie zmyje z tego wątku (bo on mnie wpienia strasznie) jak tylko Jacolowi przytocze fragmentu jego poprzednich postow, ktore mnie irytowaly ( a tyczyły sie relacji terapeutow z rodzicami lub samego podejscia rodzicow do dzieci). Ale jest zbyt późno zeby szperac po archiwum forum dzisiaj. Jutro rano zabiorę sie do tego na pewno :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />: .

A co do Twojej wypowiedzi Jacolu, że Ty nas na forum traktujesz jako rozmowcow.... My zawsze bedziemy rodzicami niepelnosprawnych dzieci i fakt, że naszym nie pomagasz (mam oczywiście na myśli tylko to ze nie pracujesz z nimi) nie znaczy, że teksty tego typu po prostu trafiaja do nas nie jak do zwykych rozmowcow do "pogadania sobie", a właśnie jak do rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Coż czasem trzeba pomyśleć co i gdzie mozna zamiescic a nie, jak slusznie stwierdziła Megi, umiejętnie wkładać kij w mrowisko :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />: .  Może oprócz forum PION lepipiej byłoby ten post umieścic na jakimś forum naukowym a nie tu gdzie no mysle bylo to normalne, ze my matki zareagujemy jak zareagowalysmy ???

Pozdrowienia
www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl

mama Igorka XII 2000r. i Kacperka III 1998 '<img'>

"Niezmienne w życiu jest tylko to, że zawsze coś się zmienia..."

magda12

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 716
    • http://www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 13, 2006, 12:54:06 »
Co do kontrowersyjnych wypowiedzi to sa one między innymi w watku "rodzic patrner czy intruz" (tu i na pionie), w wątku "życzliwa krytyka metody domana", "czy jesteście z rodzicami waszych dzieci na ty" ( tu i pion), "lista grzechów specjalistów wobec rodziców..." (tu i pion), "sfera najbliższego rozwoju" (polecam lekturę :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />: ).
No sa tu wypowiedzi, które mogą wpienic :<img src="http://www.dzieci.org.pl/forum/Smileys/default/wink.gif" alt=";)" title="Mrugnięcie" border="0" class="smiley" />:




www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl

mama Igorka XII 2000r. i Kacperka III 1998 '<img'>

"Niezmienne w życiu jest tylko to, że zawsze coś się zmienia..."

magda12

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 716
    • http://www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl
Rodzice mniej kochają dzieci niepełnosprawne od sp
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 13, 2006, 13:16:28 »
Aaaa zapomniała bym.

Cytat
Ja tez wolę, ale czasem piszę coś grubą kreską, aby zaakcentować pewną myśl...


Jeśli piszesz coś grubą kreską to to napisz grubą kreską, bo jak tego nie widzimy to skąd mamy wiedziec ze to miało być właśnie grubą kreską napisane????




www.nadzwyczajne-dzieci.org.pl

mama Igorka XII 2000r. i Kacperka III 1998 '<img'>

"Niezmienne w życiu jest tylko to, że zawsze coś się zmienia..."