Autor Wątek: nauka czytania  (Przeczytany 8473 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

pentelka5

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 156
nauka czytania
« dnia: Marzec 23, 2011, 12:58:32 »
Kochani, napiszcie proszę jak wasze dzieciaki uczyły się czytać, kiedy zaczęły (nie chodzi tu o wiek ale raczej na jakim poziomie rozwoju były), jakie metody stosowaliście, itp. I czy dzieci rozumiały czytany tekst?
Tak ostatnio się zastanawiam, czy dzieciom z zaburzeniami komunikacji werbalnej wczesna umiejętność czytania pomaga w zdobywaniu informacji o świecie i stanowi kolejny kanał komunikacji? Nauka w przedszkolu, szkole odbywa się głównie poprzez mowę (niestety :-(((( ) a naszym dzieciakom taka forma przyswajania wiedzy idzie najgorzej. Bo jak pisała Temple Gardin - autyści myślą obrazami. Ale czy czytanie im pomaga (szczególnie jeśli dziecko zdobyło tą umiejętność stosunkowo wcześnie)?

Rzucam temat bo tak jakoś mnie naszło ostatnio a w żadnej literaturze nie natknęłam się na omówienie tej sprawy i liczę na Wasze spostrzeżenia i doświadczenia :-)

olka_78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 718
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 23, 2011, 13:31:21 »
Mój syn nauczył sę czytac bardzo wcześnie(miał 5 lat jak sam czytał) I jest to czytanie globalne, także wydaje mi się że metoda globalnego czytania Domana jest najlepsza.

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 497
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 23, 2011, 13:36:05 »
ostatnio rozmawiałam o tym z naszą psycholog. moja córka ma 4 i pół roku i nie mówi nic, komunikuje się gestami. psycholog zaproponowała naukę czytania jako sposób nauczenia jej komunikacji werbalnej. tym tematem zajmuje się dr cieszyńska i jest kilka pozycji np. "od słowa przeczytanego do wypowiedzianego".

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2826
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 23, 2011, 14:07:56 »
Mój syn nauczył czytać się bardzo wcześnie. Proste teksty w wieku 4 lat ze zrozumieniem. Teraz potrafi przeczytać wszystko, trudne słowa sylabizuje, ale wydaje mi się, ze od początku stosował składanie sylabowe a nie globalne czytanie.
Przydaje mu się to na tyle, ze sam może przeczytać  książeczkę, ale woli żeby ktoś mu czytał. Bardziej wykorzystuje te umiejętność to szukania w internecie co go interesuje. To tez dobre, bo przynajmniej nie robi błędów w pisaniu, bo nie znajdzie czego chce.
Co do rozwoju mowy i komunikacji to nie sadze żeby to wiele wnioslo. Nauczył się czytać i pisać bo fiksowal się na literach i cyfrach. Sylaby wg książeczek Cieszynskiej wprowadziły mu terapeutki jak miał niespełna 3 lata, ale wtedy znał już na pamięć alfabet.
Nie wiem co doradzić, ale myśle ze jeśli dziecko nie mówi to można wprowadzić podpisy do piktogramow lub obrazków i próbować komunikować się za pomocą pisma. Znam niemowiace dziecko swietnie komunikujace się za pomocą specjalnej tablicy z literami.

pentelka5

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 156
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 24, 2011, 00:33:34 »
Mój syn, lat prawie 3, porozumiewa się z nami na razie za pomocą pojedynczych słów oraz gestów. Robi to od niedawna więc nie oczekuję w najbliższym czasie jakiegoś wielkiego rozkwitu mowy.
Tak pytam o to czytanie bo się zastanawiam czy czegoś z nim nie spróbować w tym kierunku. Tyle, że jego rozumienie mowy nie jest jeszcze najlepsze, raczej w zakresie podstawowych codziennych poleceń. Więc nie wiem czy to ma sens bo co z tego że jakieś wyrazy przeczyta ale ich nie będzie rozumiał.
Ale może racja z tymi piktogramami i podpisami do nich, warto chyba od czegoś takiego zacząć i krok po kroczku dokładać nowe. Albo może lepiej ten zestaw książeczek Cieszyńskiej z serii "Kocham czytać"? Nawet mam go w domu, coś tam kiedyś próbowałam z pierwszej książeczki gdzie są same głoski ale młody wtedy nie chciał. Widać nie był gotowy  :D. Ale wtedy to były nasze początki więc wiele rzeczy próbowałam bez efektów. Z tego co widzę Wasze dzieci dość wcześnie zaczęły więc może i ja się z tym zmierzę  :)

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7440
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 24, 2011, 10:56:07 »
Jest taka książka o metodzie Domana "Jak nauczyć małe dziecko czytać". Warto spróbować. To fajna metoda dla naszych dzieci bo zajmuje tylko kilka minut dziennie, można ją stosować w dowolnym momencie dnia, na zasadzie zabawy i bez sprawdzania.

AnnaLee

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 152
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 25, 2011, 14:03:11 »
Droga Pentelko
Aby dziecko doszło do czytania książeczek "Kocham czytać " to musi to poprzedzić faza wstępna. Z mojego doświadczenia - trwa to ogroomnie długo.
Tak w ogromntm skrócie - najpierw uczy się dziecko samogłosek (pokazuje się samogłoskę i dzieko uczy sią ją wymawiać), potem obrazek i podpis do obrazka - rzeczowników potem czasowników i podpis do czasownika (nauka czytania i wymowy) a potem nauka sylab (nie alfabetu bo jest to nauka czytania sylabami nie głoskami) i wymowy sylab, potem uczy się przyimków, potem przymiotników,odmiany i dochodzimy do czytnia prostych zdań i nauki zadawania przez dziecko pytań i odpowiedzi na pytania z przeczytanego tekstu.
U nas trwało to 2 lata (zaczeliśmy ok 2,5 roku teraz syn ma 4,5) a przed nami to dopiero dużo pracy.
Dużo jest ksiażek, konferencji na temat metody krakowskiej, bo bez wiedzy jak to robić i co po kolei, albo logopedy, który pracuje tą metodą to samemu może być trudno i bez efektu.
Wiek dziecka też niestety jest ważny. Najlepiej zacząć naukę przed 3-cim rokiem życia dziecka, kiedy mózg dziecka jest plastyczny i można odbudować neurony, które jeszcze nie zanikły (nie jestem fachowcem)  No i jak w każdej terapii ważna jest intensywność.
Dla nas ta metoda była strzałem w 10-tke, ja ją gorąco polecam, ale wiem też, że gdybym mieszkała w innym rejonie Polski to mogłabym o niej nawet nie usłyszeć, a co dopiero znaleźć logopedów pracujących tą metodą.

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7440
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 25, 2011, 14:35:52 »
To nie jest tak, że dziecko musi najpierw nauczyć się mówić, żeby móc nauczyć się czytać.

ziomalek

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 2
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 25, 2011, 16:39:54 »
a jak można dziecko zachęcić? Mój syn ma 4 lata,a w okolicy nie ma specjalnie dobrego logopedy (mieszkamy w lesznie). Chciałbym go w jakiś sposób zachęcić do nauki czytania, bo na razie komunikuje się z nami za pomocą prostych gestów, lub kilku banalnych słów:(
pozycjonowanie - pozycjonowanie

pentelka5

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 156
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 25, 2011, 19:22:19 »

Aby dziecko doszło do czytania książeczek "Kocham czytać " to musi to poprzedzić faza wstępna. Z mojego doświadczenia - trwa to ogroomnie długo.
Tak w ogromntm skrócie - najpierw uczy się dziecko samogłosek (pokazuje się samogłoskę i dzieko uczy sią ją wymawiać), potem obrazek i podpis do obrazka - rzeczowników potem czasowników i podpis do czasownika (nauka czytania i wymowy) a potem nauka sylab (nie alfabetu bo jest to nauka czytania sylabami nie głoskami) i wymowy sylab, potem uczy się przyimków, potem przymiotników,odmiany i dochodzimy do czytnia prostych zdań i nauki zadawania przez dziecko pytań i odpowiedzi na pytania z przeczytanego tekstu.

AnnaLee,
ale te pierwsze książeczki z serii "Kocham czytać" to właśnie te pierwsze ćwiczenia, o których piszesz. Najpierw są samogłoski, wyrażenia dźwiękonaśladowcze,potem sylaby, i tak dalej. W pierwszej serii nie ma jeszcze czytania jako takiego (w sensie zdań).

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 7440
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 25, 2011, 23:54:33 »
a jak można dziecko zachęcić? Mój syn ma 4 lata,a w okolicy nie ma specjalnie dobrego logopedy (mieszkamy w lesznie). Chciałbym go w jakiś sposób zachęcić do nauki czytania, bo na razie komunikuje się z nami za pomocą prostych gestów, lub kilku banalnych słów:(

Próbowaliście piktogramy ? Mogą być podpisane - czyli rysunek i napis. Można tak pooblejać cały dom. Na szafir rysunek szafa i podpisany SZAFA, na lodówce, na krześle, stole, garnkach, itd itd.
Można zrobic segregatory z takimi piktogramami tematycznie albo w takiej kolejności jak były prezentowane albo według jeszcze jakiegoś innego klucza.
Wielu dzieciom to bardzo pomaga przede wszystkim w komunikacji ale przy okazji uczą się rozpoznawać wyrazy pisane.

AnnaLee

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 152
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 27, 2011, 00:41:37 »
Pentelko
U nas na początku nie było szans pracować z tymi książeczkami. Pomimo diagnozy i programu napisanego przez prof Cieszyńską zupełnie nam nie wychodziło. Dopiero studentka logopedii, która do nas zaczeła przychodzić dosłownie "usadziła" nam syna (początkowo w foteliku do karmienia, bo tam mu sie nie udawło wyrwać i uciec - wtedy miał 2 lata i 4 miesiące). Na początku pokazywała mu kartoniki z samogłoskami razem z gestami np. Y to było wyciągnięcie rąk do góry i kartoniki AUTO LALA MIŚ i podpisy (wyd. Arson), plastikowe zwierzątka i podpisy z wyrazami dźwiekonaśladowczymi (iha, mu, au, ko ko, pi pi), robiła kategoryzacje, sekwencje, analizę i syntezę wzrokową, relacje czasowe i przestrzenne (wyd. WiR). Na początku był krzyk, bunt i płacz. Aż zobaczył, że potrafi i wtedy mu się spodobało. Po miesiącu już siedział 60 minut przy zwykłym stoliku i był zafascynowany zadaniami. Potem różnie bywało fascynacja przeplatała się ze zniachęceniem. Książeczki dopiero zainteresowały go jak byliśmy przy sylabach i sam chętnie po nie sięgał. Dużo nam też dało słuchanie płyt Elżbiety Wianeckiej "Słucham i uczę się mówić" ale też na początku nie bez strasznego oporu. Potem już była fascynacja. Teraz jest różnie. Rzeczy które lubi robi chętnie. Czytanie na razie jest dla niego trudne, ale czyta proste zdania, odpowiada na pytania i zadaje pytania do przeczytanego zdania a logopeda odpowiada. Przekłada się to też na normalne życie. Nie mówi jeszcze dużo ale spontaniczne potrafi powiedzieć  co chce a czego nie, co lubi a czego nie, można się z nim już dogadać a nie tak jak kiedyś tylko domyślać.

AnnaLee

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 152
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 27, 2011, 01:28:53 »
Zapomniałam jeszcze dodać, że w wskutek pracy z logopedami zanim zaczeła się mowa czynna to pojawiło się słownictwo i mowa bierna (tzn. rozumienie najpierw rzeczowników, czasowników i zdań). Teraz mam wrażenie, że myśli słowami, zdaniami a nie obrazami. Na początku pokazywałam zdjęcie konkretnego miejsca gdzie jechaliśmy, a teraz mówię gdzie jedziemy, czym jedziemy, co będziemy robić i wszysko rozumie. Mało tego jeszcze mi przypomina jak chcę coś ominąć (czasami zdaża się nam zmiana planów). Niestety schematy i rutynę nadal trudno przełamywać, ale o dziwo udaje nam się coraz częściej słownie mu wytłumaczyć, czasami przekupić, czasami obiecać że zrobimy to jutro.
Łatwiej nam się żyje jak nasz syn rozumie co się wokół niego dzieje i potrafi się słownie komunikować.
Oczywiście komunikacja to tylko tylko jedna ze sfer w zaburzeniach autyzmu. Pozostaje jeszcze praca nad innymi a które też mają negatywny wpływ na komunikację (np. sensoryzmy, brak patrzenia, naśladowania itp)

pentelka5

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 156
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 30, 2011, 17:08:48 »
A no właśnie, dobry logopeda to podstawa. Ja niestety mam pół godziny w tygodniu i generalnie uważam te zajęcia za bezsensowne, bo co można osiągnąć w te 30 min?. Nie dostajemy żadnych sensownych zaleceń, same ogólniki. Sama opracowuję więc terapię logopedyczną synka, pani nawet nie wiedziała że są płyty pani Wianeckiej na rynku  :o. A ja je "przerabiam" już chyba ponad pół roku i jakoś się młodemu spodobały. Nawet już zakłada słuchawki :-)
No i postępy synek robi, mówi dużo pojedynczych słów ale na razie jest to takie raczej etykietowanie rzeczywistości. Nie wiem niestety co dalej mam z nim robić, z rozumieniem też jest kiepsko. Nie umiem sobie tej terapii jakoś sensownie poukładać bo zwyczajnie nie mam wiedzy o rozwoju mowy i co kiedy powinnam wprowadzać. Jak zaliczać po kolei wyższe poziomy komunikacji?
Niestety na prywatne zajęcie mnie zwyczajnie nie stać  :(

AnnaLee

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 152
Odp: nauka czytania
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 30, 2011, 22:05:16 »
Polecm książki "Wczesna interwencja terapeutyczna" Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo,
"Wczesna diagnoza i terpia zaburzeń autystycznych" Metoda Krakowska Jagoda Cieszyńska,
"Co dzień łatwiej. Ćwiczenia edukacyjna" Elżbieta Wianecka, Joanna Masłowska
Tam jest teoria ale co najważniejsze ćwiczenia i jak je wykonywać.
Tu jest za mało miejsca abym mogł opisać co ćwiczymy ale z takich ważnych ćwiczeń:
np. Kupujesz zeszyt A4  i wklejacie obrazki (ksera, wycięte z gazety, katalogów)i robicie drukowanym pismem podpisy. Najpierw rzeczowniki pogrupowane w kategorie np. zabawki, meble, przybory do jedzenia, czesania, owoce, warzywa, zwierzęta domowe, dzikie, części ciała itp. potem czasowniki i podpisy. Przegladasz z synem zeszyt i odpytujesz go. Pokaż np. okno. Niech pokaże w zeszycie ale i w pokoju. Na początku po 2, 3 rzeczowniki.
Podobnie z czasownikami. Oprócz pokazywania w zeszycie weź na poczatku np. 2 obrazki czasowników i pokaż dziecku np. obrazek JE i też razem jedzcie. Ja mówiłam zobacz mama je i Mikołaj je, obrazek PIJE i pijcie (zobacz mama pije i Mikołaj pije) obrazek LEŻY i połużcie się (zobacz mama leży i Mikołaj leży) itd. W zeszycie pod czasownikami podpisy drukowanymi literami na czerwono.
Potem robiliśmy pamiętnik. Znowu duży zeszyt. Rano pisałam PONIEDZIAŁEK i wklejałam, rysowałam jakieś np. 2 czynności z danego dnia i podpis prostym zdaniem np. Jedliśmy obiad - rysunek talerza i podpis MIKOŁAJ JE ZUPE, szliśmy na spacer - prosty rysunek i podpis: MIKOŁAJ IDZIE Z MAMĄ NA SPACER. ONI IDĄ DO PARKU (oczywiście wszystko drukowanymi literami i czasowniki na czerwono) itp.
Niestety zeszyt zawsze macie przy sobie:) Uciążliwe ale bardzo skuteczne żeby dziecko rozumialo co się wokół niego dzieje.
Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam:)