Tematyczne > Edukacja

nauczyciel wspomagający

<< < (3/4) > >>

rudzielec:
Wiatam! Jestem sudopedagogiem i pracuję w klasie integracyjnej z dziećmi b. słabo widzącymi. Zajęcia rewalidacyjne ma z nimi koleżanka - tyflopedagog. ja mam rewalidację z uczniami niesłyszącymi. Tak też można. Podejmując się tej pracy trzeba być przygotowanym na ciągłą naukę. Więc ja będę się uczyła braile'a, a koleżanka "palcówki". Pozdrawiam serdecznie.

Karolina:
Polecam artykuł w ostatnim  Głosie Nauczycielskim "Wesprzeć wspomagającego"

Obawiam się jednak, że wersja elektroniczna nie jest pełna. Jeśli ktoś będzie bardzo zainteresowany, to spróbuję tu wstawiać więcej, jest też stanowisko MENiS w sprawie wymiaru zajęć nauczycieli wspomagających.

WESPRZEÆ WSPOMAGAJ¡CEGO

loona:
Mam pytanie. Moje dziecko od września pójdzie jako 6 latek do 1 klasy.  Ma adhd, niezdiagnozowane, bo to ponoc po 6 roku życia, ale wg opinii od psychologa to nadpobudliwosc i deficyt uwagi. Chodzi na 5 godzin do zerówki i na świetlicę (godziny różne, ostatnio tylko na 1 lub 2, w zeszłym semestrze nawet  do 4 godzin świetlicowych ze względu na moją pracę). Pani wychowawczyni z zerówki prawie dzień w dzień zdawała mi relacje jak zachowuje się mój syn, z paniami od świetlicy też mam kontakt na bieżąco. To właśnie te ostatnie twierdziły, że mały jest agresywny, zdarza się, że zaczepia dzieci, bije, ucieka, wchodzi na parapety itp. Jest tak z pewnością dlatego, że na świetlicy są dzieci mieszane, od 0 do 3 klasy, czasami jest ich nawet 20, 25 i wtedym ój syn, który potrzebuje większego zainteresowania ze strony nauczyciela, zaczyna się "nudzic" i zwraca na siebie uwagę czasami głupimi wręcz zachowaniami. Pani ze świetlicy w zeszłym semestrze powiedziała mi, że sama nie daje sobie rady i musi miec  kogoś do pomocy. Wychowawczyni nigdy nie mówiła, że jej takowa pomoc jest potrzebna, ale skarży się w miarę często, że mały rozwala zajęcia, przeszkadza innym, zaczepia itd. Ogólnie w opinii wychowawczyni i lekarza psychologa to bardzo inteligentny chłopiec, wiedzą w niektórych dziedzinach przewyższa inne dzieci, jest samodzielny fizycznie, ale ma problem w kontaktach z rówieśniakmi. Zdarzało się, że dzieci nie chciały się z nim bawic, stanąc obok niego w parze, a jemu jakby to było obojętne, nie dbał o takie kontakty choc bardzo lubi bawic się z innymi, sam często wychodzi z inicjatywą wspólnego rysowania, zabawy. Na bieżąco opowiadałam o sytuacji w szkole (to szkoła podstawowa, gimnazjum i oddział przedszkolny - zerówka) lekarzowi i pedagogom szkolnym, którzy znają syna, bo często "lądował" u nich w gabinecie gdy wpadał w jakiś szał i nauczycielka nie mogła go uspokoic. Tam się wyciszał i albo wracał na zajęcia, albo go odbierałam ze szkoły. Suma sumarum: panie pedagog podpowiedziały mi, że mogę starac się w połączeniu z poradnią psychologiczną o nauczyciela wspomagającego od 1 klasy, od września. Z reguły to niby nauczyciel przyznawany na okres w tym przypadku od 1-3 kl. Nie wiem jaka jest rola takiego nauczyciela, wiem, że muszę miec orzeczenie od lekarzy specjalistów o chorobie dziecka, napisac wniosek do dyrekcji, opinię (chyba) od teraźniejszej wychowawczyni i  czekac. Chodzi mi o to, że na moje pytania u pani pedagog w szkole czy to będzie klasa integracyjna, powiedziała, że nie. Chciałam żeby dziecko chodziłoz większością kolegów i koleżanek z teraźniejszej grupy, żeby nie czuł się nieswojo. Poza tym on nie ma orzeczonego żadnego upośledzenia, to zwyczajne zaburzenia w rozwoju, jego problemy nie są nad wyrost, choc czasem jednak jego zachowania odbiegają od normy rówieśników. We wniosku do dyrekcji mam się starac o nauczanie specjalne by dostac takiego nauczyciela.
Ale szczerze wam powiem, że nie wiem czy moje dziecko potrzebuje aż takich posunięc. Z jednej strony nie chce żeby miał problemy zwłaszcza z innymi dziecmi (jest czasem mało delikatny), z drugiej jednak jeśli jest uporządkowany rozkład dnia i nic się po drodze nie wydarzy, moje dziecko nie zachowuje się jakoś inaczej. Nawet panie ze świetlicy ostatnio stwierdziły, że się poprawił, że zachowuje się jak inne dzieciaki. Raz na jakiś czas zdarzy się mała histeria typu: rzucanie błotem na boisku, płacz z banalnych powodów i wtedy dziwna niemoc nauczyciela polegająca na tym, że nie można go uspokoic.
Nie wiem za bardzo co mam robic, bo nie chce za bardzo by chodził do integracyjnej klasy (będzie musiał znajomości zacząc od początku), chyba, że z tej klasy która teraz jest tokową utworzą. Nie wiem na czym to polega. Może ktoś by mi przedstawił po kolei jak powinna wyglądac cała ta procedura i jak to wpłynie na moje dziecko.
A jeszcze jedno: jak dużo zależy od opinii wychowawczyni, która przecież będzie musiała przedstawic czy mały klasyfikuje się do 1 klasy czy nie.
Przepraszam jeśli przedstawiłam to zbyt zawile.
Pozdrawiam :)

Asterka:
Pani pedagog ma bardzo przeterminowane informacje.Od tego roku w poczet dzieci niepełnosprawnych można zaliczyć - dzieci niepełnosprawne ruchowo, z poważnymi problemami ze słuchem, wzrokiem, upośledzone umysłowo , autystyczne.Zaburzenia zachowania czyli min. nadpobudliwość psychoruchowa i ADHD,  "wypadły" z orzecznictwa, dzieci dostają tylko opinię i w zasadzie powinny iśc do "normalnej " klasy.A może zwyczajnie trzeba by dziecko odroczyć od obowiązku szkolnego, dać mu czas na dojrzenie do szkoły - ja osobiście NIGDY  nie posłałabym sześciolatka z jakimi kolwiek deficytami i dysfunkcjami do 1 klasy.Po co się spieszyć, przecież decyzja ministerstwa pozwala 6 letnie dzieci wysłać rok później.Teraz powiem Ci trochę z własnych obserwacji - a jestem nauczycielem.Zerówka to 25 godzin nauki, zagwarantowanej opieki non stop.Lekcji jest zdecydowanie mniej, są przerwy gdzie Twoje dziecko zostanie samo z rówieśnikami.I więcej godzin świetlicy, bo lekcje będą trwały krócej.Do tego dojdzie nauka, wymagania, nie będzie szans na zabawę na lekcji, kiedy inni będą pracować i pewne inne zachowania tolerowane w zerókach.Dojdzie praca domowa i obowiązki.Dla dziecka z zaburzeniami  zachowania takie zmiany to ogromny stres.Moim zdaniem stres zupełnie nie potrzebny, bo ten rok być może pozwoli wyrównać mu deficyty uwagi i  dorosnąć do szkoły.

loona:
Dziękuję za odpowiedź, właśnie dowiedziałam się dziś że adhd wypadło z orzecznictwa i dzieciom z adhd nie należy się nauczyciel wspomagający, zmiany od stycznia w ustawach. Jedyne co mogę to postarac sie o nauczanie indywidualne lub jak to ujęła pani psycholog "znaleźc dziecku inny deficyt", który by przeszedł. Myślałam, że mnie trafi, mam wymyślac synowi choroby na które nie choruje by dostac orzeczenie o niepełnosprawności tylko po to by uczęszczał do klasy integracyjnej?? Porażka...
Nie wiem za bardzo co zrobic, to bardzo inteligentny chłopiec, wiem, że może dojsc do tego, że gdy będzie drugi rok chodził do zerówki i powtarzał materiał, to może się nudzic. On i tak wie więcej niż większosc dzieci w jego wieku. Jego zaburzenia nie są bardzo poważne, dobry nauczyciel da sobie radę. Gorzej pod względem emocjonalnym i dlatego mam dylemat. Tu bym chciała żeby miał już swoich stałych kolegów, żeby poszedł dalej, a tu się boję, że emocjonalnie sobie nie poradzi :( Decyzja do podjęcia do końca marca.....

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej