Autor Wątek: jak nauczyć dziecko liczyć?  (Przeczytany 13206 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

rysa

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 167
jak nauczyć dziecko liczyć?
« dnia: Październik 20, 2004, 01:14:31 »
Witam,
Jestem mamą pięcioletniego chłopca, którego nie potrafię nauczyć liczyć.
Stosuję różne znane mi metody (mam nadzieję, że nie wszystkie znam i tu liczę na Waszą pomoc  :cool: ).
Tak więc liczymy co się da i gdzie się da (schody, cukierki, palce, guziki...), gramy w gry planszowe wymagające użycia kostki, oglądamy "Magiczne cyferki", bawimy się w zabawy pani Gruszczyk-Kolczyńskiej.
Zastanawiające jest to, że czasami mój synek potrafi policzyć do pięciu ale najczęściej liczy bez ładu i składu: jeden, trzy, pięć, osiem...
Dzisiaj rano nie potrafił policzyć ile szwów mają z tyłu rajstopy, czyli do dwóch a wieczorem policzył bezbłędnie guziki, których było pięć.
Czy moje dziecko nie dojrzało emocjonalnie do liczenia?
Intuicyjnie wyczuwam, że powinnam inaczej podejść do tego zagadnienia, że gdzieś popełniam błąd ale na tym się moja koncepcja kończy.
Może ktoś mi pomoże rozwiązać ten problem?

nami

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 39
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 20, 2004, 10:52:58 »
czesc Ryska, napewno odezwa sie fachowcy z madrymi radami, ale jest jeszcze mozliwosc taka:Jakub (14lat) ma niesamowita pamiec(z wykorzystaniem)wiersze, piosenki, lektury .przyroda, geografia.
Zna cyfry, liczy do 100 ale bez calkowitego zrozumienia, abstrakcja!!!Jego glowina nie przyjmuje abstrakcji(pomimo tytanicznej pracy wlozonej w ten temat), co za tym idze nie moze nauczyc sie wartosci pieniedzy!Moze byc i tak, ale sledz watek, czekaj, co na to fachowcy
Ja tez chetnie poczytam  :p  pa, pa

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 20, 2004, 14:39:45 »
Znowu sie madrze ,ale moja liczy przynajmniej pieniądze ,co uwazam za sukces .Pieciolatkowi to bym dala spokoj ,chyba ,ze on bardzo chce . Moze go wyslaC do przedszkola ,gdzie edukuja wedlug program u prof.Gruszczyk -Kolczynskiej  nawiasem mówiąc mialam okazje poznac panią profesor i twierdze ,ze ona jest w ogole na te dzieci piekielnie madra .Trzeba szukac jej ksiazek ,nie chodzi nawet o te ,ktore wsjkazuja jak uczyc , tylko i o te skad i dlaczego dzieci maja trudnosci .No w ogole najlepiej co sie uda znalezC .Co zas do Nami , to sluchaj ,cierpliwosci , nauczy sie  tylko wszystko musi byc w obrazkach albo do  dotkniecia On najprawdopodobniej mysli obrazami  i ma klopot ze zrozumieniem zadania tekstowego . Liczy do 100 jakby mowil wiersz , bo pamiec ma pewnie swietna . To cecha autystykow i aspergerowcow ,ze nie sa w stanie odczytac jakby drugiej warstwy tekstu W ksiazce Pani prof. Gruszczyk jest taki przyklad jak zosia zebrala 4 grzyby tatus  2 i ile bylo ich razem .Dla dziecka A jest to opowiesc o grzybach i do tego nawiaze . Tej drugiej warsty zadania liczbowego nie zlapie . trzeba cierpliwie objasniac Moze tak  dwa grzyby , dwa guziki , dwie rece i d
wa buty .Zawsze dwa . Na rzeczach i obrazkach i tak stopniowo . aby przypisac  zbiorki przedmiotow - odpowiednia cyfre jako symbol liczby .  UFFF .A  z tymi obrazkami sprawdz jak Jakub odróznia figury geometryczne ,bo z geometria mialysmy mniej klopotow .Natomiast liczyc pieniadze moja nauczyla babcia.Miala czas i c ierpliwosc . zabierala na zakupy , a potem wysypywala pieniadze z portmonetki i uczyla placiC , uczyla , uczyla i powolutku nauczyla .Ja tylko powiem tak . Im wiecej uczylam matmy  tym bardziej rozwijalo sie myslenie. tabliczke mnozenia CwiczylySmy na kwadracie 10 na 10 z wpisanymi wynikami na skrzyzowaniu .Taka typowa tabliczka . i ukladajac  rozne przemioty w rzadki i slupki . No , poszlo , umie ,ale trwalo to dlugo . Poniewaz ona jest tak stara .ze nie bylo klas integracyjnych to wymuszalam na nauczycielach w zwyklej szkole ,zeby jej nie katowali palami .Z litosci stawiali mierne , a ja dalej tyralam . Jak ja naucze wypelniac PITi obliczać podatek , dam znac , tak sobie zartuje ,bo taka mam   adzieje . Renata Stefanska klar twierdzi ,ze autystycy  najlepiej przyswajaj wiedze po 20 roku zycia.Chyba ma racje , ja zauwazylam skok   w tym wieku ,wiec wszystko przed wami i przede  mna mam nadzieje tez !

rysa

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 167
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 21, 2004, 16:52:28 »
Nami, a ja już się łudziłam, że to kwestia dojrzałości, że dziecko z czasem zrozumie, o co chodzi z tym liczeniem. A tu się okazuje, że to może być problem nie do przeskoczenia...

Krystynagra, co to znaczy, że ktoś "myśli obrazami"?

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 22, 2004, 00:44:02 »
Rysa ,wyjasniam , Puscilam juz odpowiedz rano z pracy ,ale kompy są glupie i widze ,że nie doszla .O myśleniu obrazami pisze ciekawie ROn Davis w książce Dar dysleksji , przejrzyj jak ja tu przy każdej okazji to dzielko reklamuje
A co to znaczy .Mnie trudno sobie to wyobrazić, ja jestem werbalna .Jak pomysle złość - to widze  wyraz " złość " jak pomyśle emocje to też widze emocje ,nawet rzeczowniki i przedmioty widze w slowach. A oni podobno -obrazy . Jak mowisz kot , to dziecko widzi kota , ale co ono zobaczy jak powiesz około albo prawie . Musisz to jakoś zilustrować.Ron Davis wymianie liste slow ktorych sie dyslektyk nie lapie np about,again,away,i cala lista po angielsku Polskie slowa  okreslane jako wywolujace dezorientacje np ale, aniżeli ,chociaż lubiacy, ledwie,podczas , pomiedzy , to niektore przyklady. ja od lat wiem ,ze moja choć czyta wprost ,do gory nogami i w lustrzanym odbiciu bardzo sprawnie - to bardzo wiele nie rozumie. teraz wsluchuje sie w to co mowi i koryguje np mowie czy chcialaś powiedzieć ,że ....bo uważasz.....itd i potem widze jak ona komnbinuje i wprowadza nowe pojecie do sytuacji - na ogol prawidlowo. Ron Davis wprowadza jeszcze inne pojecia - oka umyslu  ,wprowadza rozne Cwiczenia .A poza tym RD twierdzi,ze myslenie obrazowe jest szybsze , bardziej genialne. Oj, warto przeczytaC , dysleksja , dyskalkulia , są chyba dosyć bliskie autyzmu , szczegolnie tego w lagodniejszej odmianie

beatan25

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 30
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 28, 2004, 23:29:37 »
Mój syn nie jest dzieckiem autystycznym,jednak matematyka to dla niego czarna magia.Jest w IV klasie bardzu słabo zna tabliczke mnożenia,do stu nauczył się liczyć dopiero w III klasie.Liczenie w pamięci?dodaje małe liczby,natomiast z odejmowaniem jest fatalnie.Odrabianie matematyki kończy się moim i jego płaczem i wielką bezradnością.Uważam,że dla dzieci,których iloraz inteligencji mieści się w normie,a nauka sprawia im problem z innych powodów,nie ma żadnej pomocy.Pomimo to,że jesteśmy pod kontrolą psychologa,poradni psychiatrycznej nikt nie zapewnia tam żadnej skutecznej pomocy.Jesteśmy przed seansami z biofeedbacku,może to da jakieś efekty.Wiem o ćwiczeniach z kinezjologii edukacyjnej,wiem,że powinniśmy wykonywać je codziennie.codziennie powinniśmy ćwiczyć czytanie,bo z tym też nie jest najlepiej,tabliczkę mnożenia,do tego odrobienie lekcji,które mojemu dziecku zajmują ok.trzech godzin(to te pisemne),a przydałoby się pouczyć z przyrody,historii,angielskiego,poczytać lekturę....Czy znajde czas na sen,jedzenie...Chwilami chce mi się wyć i jestem załamana,ale wiem, że nie moge się poddać.
Pozdrawiamy BEATA I KUBA

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 29, 2004, 01:47:24 »
Mam na szczęście te matematyczne katorgi dziecka za soba.I zdradzę tajemnicę dlaczego tyle dzieci ma kłopoty z matmą
Po pierwsze panie od nauczania poczatkowego matematyki też nie lubia.Taki sobie kierunek wybrały...bo tam nie było matematyki ,no tej trudnej !
Po drugie - interesy wydawców ponad wszystko !Zamiast zeszytu Cwiczeń z gotowymi obrazkami , szlaczkami - lepszy byłby zwykły zeszyt za złotówke i niech w nim dziecko te grzybki samo rysuje i samo dodaje .Wtedy jak nawet nie zrozumie - to zapamieta .
Po trzecie - za dużo urzędnikow i pseudonaukowców wtraca sie do programów. Zaiast do piatej klasy ćwiczyć cztery działania , aby osiągnąć sprawność liczenia , wsadzono dzieciakom i teorie zbiorów i poczatki algebry .A wieskzość zdolność do abstrakcyjnego myślenia osiaga dopiero koło 10-12 roku życia . Przedtem dziecko operuje konkretami .Nie ma wyboru ,trzeba uczyć na konkretach i wykorzystywać różne okazje np liczyć okna na spacerze , dodawać te z zielonego i różowego domu , zbiuerać kasztany , żołędzie , liscie. na powietrzu to lepiej wchodzi do głowy. Z czytaniem podobnie : szyldy , reklamy -ale uwaga trzeba objaśniać , bo dzieci reklamy przyjmuja jhak prawde.I jeszcze jedno .Wierzę , na pewno dziecku jest wiele rzeczy łatwiej zrobić na komputerze .Ale - paluszki też pamietaja. Trzeba powiedzieć i wytłumaczyć dziecku:że musimy  popatrzeć i zobaczymy 5 potem posłuchać i usłyszymy pięć, potem napisać,żeby palce zapamietały i dotknąć 5 razy ,żeby skóra zapamietała. .Literki , cyferki warto polepić z modeliny .Ja wiem , na wszystko nie ma czasu .I wiecie co ja bez przerwy chodziłam do nauczycieli i tłumaczyłam ile dziecko nad czym pracuje .Zeby wiedzieli ,ze ja czuwam ,dzieciak sie męczy i nie katowali pałami , bo oni to w charakterach maja zakodowanz eksperyment Milgrama . No i tak walczyłam, walczyłam i jakos to średnie mamy i nawet może policealne będzie.A w życiu to i tak cztery dziuałania tylko potrzebne. W sklepie sobie dajemy radę, w banku też . Beato , cierpliwości .....

Megi

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2897
    • http://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 29, 2004, 02:17:30 »
Do Beaty:

 U nas też z matmą cienko. Doszło do tego, ze syn na widok cyferek odpływał myślami do swego świata i patrzył niewidzącym wzrokiem. Płakał też . Tragedia. Postanowiłam go odczulić na matematykę. Po pierwsze poszłam do szkoły  i pogadałam na jego temat ( długo trwało nim panie zrozumiały o co mi chodzi, bo przecież on jest w normie intelektualnej i teoretycznie powinien  wszystko pojąć i  umieć. Musiałam użyć bardzo obrazowego argumentu mówiąc, że przecież  dziecko może powtarzać  III klasę... Nie wiem dlaczego uspokoiło to panie, ze  nie mam względem dziecka aspiracji typowych dla tradycyjnych uczniów. Bo nie chodzi mi o jego edukację, ale samodzielność. Niech umie te podstawy i to mu starczy w życiu ) Zalecenia z PPP- żeby dostawał mniej zadań, jaśniej rozpisanych graficznie. I wyobraźcie sobie że chyba stał się cud. Na sprawdzianie miał bardzo proste zadania, banalnie wręcz łatwe, dla niego przygotowane. I poszło mu to dobrze. Miał sukces ! W domu odrabianie lekcji zaczyna  teraz  z własnej woli od liczenia. Dziś dostał pochwałę w dzienniczku za samodzielne i wytrwałe obliczanie. Nie poznaję go. Liczy coraz sprawniej,  nadąża w swoim tempie za rówieśnikami.
Chyba odczulił się na matematykę, co nie oznacza, że w przyszłości będzie  umysłem ścisłym  i że nie będzie miał problemów.   Wiele niepowodzeń wynika z tego, ze dziecko nie ma sukcesu, że kojarzy  mu się  coś  ze łzami i męką. Często ucieka od trudności  blokując się i tworzy się błędne koło. Jeśli mogę radzić- to spróbuj porozmawiać w szkole na ten temat, niech dziecko ma szansę wrócić do podstaw edukacji matematycznej  i opanuje je w przyjemnej atmosferze, bez poczucia klęski. ( moim zdaniem niech mu odpuszczą obecne  wymagania, musisz wymóc zgodę na to, motywując to tym, ze ma problemy z podstawami) Wiem, że moje rady nie dadzą natychmiastowego efektu, ale warto  zmienić atmosferę wokół nielubianych, bo trudnych przedmiotów. Możliwe, ze tu prócz kłopotów z koncentracją tkwi główne źródło niepowodzeń.

beatan25

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 30
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 29, 2004, 11:02:10 »
Dziękuję Wam za te słowa wsparcia.Kuba ma w opinii psyhcologicznej,zalecenie,aby dostosować próg wymagań do jego możliwości.Jednak rozmawiając z nauczycielką matematyki,odniosłam wrażenie,że ona tego po prostu nie rozumie (obym się myliła).Nie wiem,może ja na to patrze zbyt pesymistycznie,najgorsze myśli przychodzą wieczorem,stąd moje wczorajsze zalamanie,teraz jest troche lepie(po kawie).A co się tyczy liczenia na konkretach,to w domu owszem,ale w szkole takie coś odpada,moje dziecko już w III klasie wstydziło się nosić liczydło,ponieważ dzieci śmiały się.Nawet nie zdawałam sobie sprawy,jak bardzo dzieci w tym wieku potrafią być przykre.
Pozdrawiamy BEATA I KUBA

krystynagra

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 724
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 30, 2004, 00:20:08 »
Dzieci sa okrutne i moja do tej pory ma uraz a to przecież dorosła dziewczyna !Nie umie wytrzeć z pamieci koszmaru prześladowań ,bicia , upokorzeń a wszsytko pod okiem nauczycieli .Znam to.Zamilkła mi wtedy na pare lat , a ja biegałam od psychologa do psychologa, którzy mówili ,że cos złego dzieje sie w szkole .Szkoła  z wychowawczynia na czele zaprzeczały . Wysypała ich nauczycielka , która właśnie wywalali ze szkoły. To jak ja mam powiedzieć dobre słowo o nauczycielach ?Zauważcie, na te strony nie zaglada żaden nauczyciel zwyczajnej szkoły , bo by sie chyba ktoś odezwał , zaprotestowal , kiedy wygłaszamy, tu tule negatywnych opinii o nauczycielach.Beato , trzeba przemycić jakieś konkrety  do liczenia .Może na plecak nabić jakieś nity ,kwadrat 10 na 10 sztuk ,że niby taki bajer ? Były takie piórniki z wewnętrznym liczydłem może  przygotować takie różne tabliczki rysunki , na okładki zeszytu, książek ?.I co tylko się da rysować .Antytalent matematyczny często ma duże zdolnosci plastyczne .

gause7

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 27
    • gause.republika.pl
jak nauczyć dziecko liczyć?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 26, 2004, 20:28:47 »
Witam  :D
Proponuje Tobie metodę Domana tzn. przygotuj bity i zobaczysz jak szybko i skutecznie bedzie liczył i wskazywał gdzie jest np: 9 lub 19 kropek itd. Proponuje na początek dobrą literaturę. Proszę nie załamuj się to tylko jedna z górek w naszym życiu na którą wejdziesz i to zwycięsko. Trzymaj się cieplutko  :D