Autor Wątek: książka  (Przeczytany 604 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

jadzia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 359
    • -http://www.arturek.zafriko.pl
książka
« dnia: Sierpień 03, 2005, 10:43:00 »
Właśnie czytam książkę OSWOIÆ LOS.Ryczę jak głupia,bo tak się czuję jakbym nasz życiorys czytała.Artur też ma autyzm i padaczkę lekooporną,ale jak dotąd nie znależliśmy dobrego lekarza aby wyeliminował ataki.Też mam troje dzieci i te same przemyślenia co autorka ksiązki.Ciągle mam poczucie winy że zaniedbuje zdrowe rodzeństwo.Oleńka jest samotnikiem nie chce wychodzić do koleżanek,dopiero za moją namową lub gdy koleżanka zaprosi Ją telefonicznie skorzysta z zap[roszenia ale z ociąganiem.Dawid natomiast "ucieka "w muzykę,jeżdzi na pokazy rycerskie,widać inaczej odbiera naszą sytuację niż siostra.Dawid jest raczej wędrowniczkiem.Martwię się najbardziej o Oleńkę,bo coraz częściej ma napady frustracji i buntu.Gdy zasypia,staram się być przy Niej ale mimo to mówi że się czegoś boi,gdy pytam co jest powodem mówi że nie wie.Bardzo mi się przygląda czy mam zapłakane oczy.Staram się płakać gdy nie widzi,ale czasem się zdarza się sytuacja że nagle wróci z podwórka,lub obudzi się i trudno mi odrazu zmazać z twarzy ślad płaczu.Kochani przepraszam za moje wywody przecież wiem że nikomu z nas nie jest łatwo,ale może pod wpływem tej ksiązki o której napisałam wyżej uświadomiła mi ile człowiek musi przeżyć w tym krótkim życiu,jak walczyć z przeciwnościami.Na codzień staram się nie myśleć o sensie naszego powołania,staram się żyć daną chwilą,ale nie zawsze się to udaje.Wiem że będę walczyć o Artura dopóki starczy mi sił,wiem że mąż tak samo myśli.Gdyby nie On pewnie byłabym gdzieś w psychiatryku lub wąchałabym kwiatki od wewnątrz.Pozdrawiam wszystkich.Jadzia.
strona mojego syna www.arturek.zafriko.pl