Autor Wątek: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię  (Przeczytany 17770 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 27, 2012, 22:49:03 »
Chciałbym odświeżyć temat, bo niedługo wyleci na drugą stronę.
Podałem dość sporo danych/rozpisałem się, więc nie dziwota, że trzeba czasu na ich przeanalizowanie.
Jinx.pl: podałem informacje o które pytałeś, dodatkowo wkleiłem swoje wyniki z Biomolu, które mogą
coś wnieść do tematu.
Co do grzyba Candida, to nie miewałem objawów przed ostatnimi wydarzeniami.
Chyba, że objawem można nazwać - czerwone, delikatne gardło, nadwrażliwość na chemię, czy nadwrażliwość na "twardy" pył (np. z zamiatania betonu), czasami nieświeży oddech - szczególnie na czczo.
Ostatnio natomiast coś się działo nietypowego z jelitami (kłucia, przelewania, gazy) i tak do końca to nie przeszło, no i lekkie zawroty głowy nadal są, choć już prawie nie wyczuwalne (jestem cały czas poza pokojem) oraz lekkie "pulsowanie ciała" (lekka nadpobudliwość)
Natomiast dzwonienie w uszach nadal jest nasilone i nadwrażliwość na dźwięki, ale to pewnie nie ma związku z candida?
Zadałem też kilka istotnych dla mnie pytań.

donna31: co z tym forum yahoo? pamiętasz jeszcze?
Co powiesz na wyniki z Biomolu?

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 27, 2012, 23:25:48 »
czytalem, po prostu donna i tak ci odpowiedziala co trzeba wiec nie bylo potrzeby bym pisal.

Cytuj
I jeszcze takie pytanie: Czy możliwe jest wydalenie rtęci w przeciągu 25 lat?
To szmat czasu i ciekaw jestem czy są znane przypadki osób, które po takim czasie miały nadal rtęć w organizmie w takich ilościach, by zakłócały jego pracę ?

jak najbardziej. wlasnie dlatego tyle mowimy o tym ze autyzm (i inne choroby) sprowadza sie do zatrucia rtecia bo na tym polega toksycznosc rteci - w przeciwienstwie do innych metali  - ze ona nie chce wylazic sama z organizmu. a zwlaszcza z mozgu (juz nie chodzi o wplyw na neurologie, bo jezeli zostaje ci w przysadce/podwzgorzu to zaburza caly organizm bo zaburza go hormonalnie).
wiec tak, rtec musi byc chelatowana na dobra sprawe by wyszla.
to raz.

dwa to to ze nawet jesli organizm swietnie usuwa bo ktos nalezy do tego grona ludzi ktorzy genetycznie swietnie usuwaja rtec- to i tak przy obecnym srodowisku i expozycjach na hg bardzo to organizmowi by utrudnilo. nawet jesli nie kojazsz expozycji, nie oznacza ze ich nie bylo. masa takich przypadkow ludzi na sieci ktorzy nie kojarzyli expozycji a jednak mieli zatrucia. ona oczwscie byla tylko nie wiemy czasem skad, dlatego ze uzycie hg jest tak powszechne.
dlatego wazny jest test, najlepiej empiryczny - chelatacja.


a teraz test lab. czyli twoje biomolowskie badanie wlosa:

na wstepie musze powtorzyc ze reguly liczebne bardzo trudno odniesc do badania biomollowskiego tak by byly dokladne.
ALE

1. patrzac na twoj test dosc jasno sie rzuca chocby regula nr 1. ze znacznie wiecej pierwiastkow odzwyczych masz na minusie niz na plusie. ogolnie powinna byc wzgledna rownowaga miedzy nimi (tymi na plusie i tymi na minusie) a u ciebie wyraznie widac wzor.
2. charakterystyczne dla wszystkich bad. wlosa zatrutych to ze pewne konkretne pierwiastki sa na minusie (zauwaz ze praktycznie te co wymagaja suplementacji):
magnez, selen, chrom, mangan (tez zalecany ale w 2giej.3ciej kolejnosci. pomaga niektorym zatrutym), lit. jesli jest zab. transport mineralow to to nie musi zawsze wiele znaczyc, ale zbyt wiele takich korelacji jest u wszystkich zatrutych by byl to zbieg okolicznosci.
3. potas/sod podniesione a magnez/wapn niskie-nizsze. typowa oznaka szwankujacych nadnerczy.
nandercza produkuja za malo kortyzolu, a za duzo adrenaliny.
to wynik charakterystyczny niemal da wszystkich zatrutych. i jest to zgodne z tym ze jestes chuda osoba.
pewnie troche nerwusem tez jestes ale boisz sie przyznac ;) (ale spoko , to zrozumiale i typowe wiec jestes wsrod "swoich" ;)

4. pewnie powiesz ze wynik pokazuje wydalanie rteci i innych pierwiastkow tox. - owszem ale jest to zgodne z opisem twojego stanu zdrowia i funkcjonowania.
gdbys nie wydalal mialbys tak uposledzona biochemie ze nie moglbys pracowac, funcjonowac przez te wszytskie lata...
(pamietaj ze sa rozne stopnia zatrucia. to ze w skali 1-10 nie masz zatrucia na 8, nie oznacza ze nie masz na 3-4.)

i co nie oznacza ze wydalasz w takim stopniu/tempie bys byl zdrowy:) i wlasnie dlatego potrzebna chelatacja. to ze organizm JAKOS wydala rtec u ludzi NIE OZNACZA ze wydala w stopniu klinicznym na tyle dobrym by czlowiek byl wolny od dolegliwosci.


ps. tak dzwonienie moze miec zwiazek z candida. dzwonienie jest objawem roznych defektow metabolicznych spowodwanych zatruciem rtecia, a candida (ktore rowniez jest wynikiem defektu rteciowego) kazdy defekt bedzie znacznie znacznie znacznie nasilala.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 27, 2012, 23:59:55 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 28, 2012, 01:01:10 »
hej :) problem ze mną jest taki, że jestem w ciąży i czasem przesypiam trzy popołudnia pod rząd, nie zawsze mając możliwość coś napisać :) więc mogą być przerwy w pisaniu

No właśnie, mniejsza kasa, ale też mniejsze szanse na wykrycie zatrucia.

Ale zawsze jakaś. Badanie panelu metylacyjnego też Ci wprost zatrucia nie pokaże.
Problem z rtęcią jest taki, że ona całkiem szybko po dostaniu się do organizmu łączy się z tkankami i tam sobie siedzi. A zatem nie jest wykrywalna tak naprawdę w badaniach. Wszystkie inne patogeny - grzyby, bakterie - coś tam metabolizują, czasem wychodzą w kale - można to zbadać. Wirusy też czasem wychodzą jak się zrobi porządny panel z przeciwciałami. A metale ciężkie w badaniach nie wychodzą i można o nich wnioskować głównie z objawów, a pośrednio z różnych innych badań - u nas to było np badanie włosa + dodatkowo bardzo zaburzona praca nadnerczy i tarczycy (organy w których najczęściej osadza się rtęć) + genetyczna podatność na toksyny (skoro podatna na toksyny to też i na metale). Dla rodziny i niezorientowanych osób, każde z tych badań osobno nie znaczy dokładnie nic. Niewiele osób ma na tyle chęci i woli, aby to zrozumieć, o ile jego bezpośrednio ten problem nie dotyczy.
Co do uroporfiryn to ja widziałam ze 2-3 wyniki takich badań i zawsze wychodziło tam zatrucie. Więc jest duża szansa że jednak wynik nie będzie fałszywie negatywny.

Tak, tylko, że nijak nie pasuje mi to do tego co pisze Cutler o dolegliwościach po tiolach, które to reakcje są zupełnie inne niż u mnie i inny czas trwania.
Zatem jakiś problem u mnie jest, ale nie wiadomo czy z siarką/tiolami.
Ale nie mówię, że z siarką. Obstawiałabym standardową candidę czy innego grzyba.
Stąd propozycja próby odstawienia całkowitego cukrów prostych i pieczywa i sprawdzenie reakcji na taką kombinację.  I bez bananków i winogron (a najlepiej w ogóle bez owoców)
Podzielone działeczki najlepiej przechowywać w pustych kapsułkach, do których trzeba je wsypać tuż po podzieleniu.

Co do testu, to jinx w zasadzie wszystko napisał. EWIDENTNIE spełniona jest reguła 1 interpretacji wg Cutlera, niezależnie od tego w zasadzie czy to biomolowy test czy nie - widać, że na + są tylko trzy pierwiastki, a calutka reszta na minus. To nie jest gospodarka mineralna człowieka zdrowego. Nadmieniam, że wystarczy jedna reguła spełniona aby to stwierdzić, bo są one dość rygorystycznie liczone. Trzeciej przy biomolowych testach w zasadzie nie da się niestety sprawdzić, ale i czwarta jest niemalże spełniona bo aż 3 pierwiastki są przekroczone bardzo znacznie (powyżej 90%), a do spełnienia reguły 4 wystarczą 4, czyli jest na krawędzi. A zatem pierwsza jest spełniona w 100%, a czwarta również niemalże. Rtęć jest wydalana i ok, jednak jak widać w niewystarczającej ilości, bo skądś się te niedobory minerałowe wzięły, nie zrobiły się z kosmosu i nie że "taka Twoja uroda" - tylko coś to spowodowało. Zauważ też, że niemal żadnej proporcji nie masz prawidłowej, a niektóre przekroczone wielokrotnie - to też nie jest normalne i zdrowe. No i klasyczne zaburzenia potasu (moja młoda też miała) czyli duże prawdopodobieństwo złej pracy nadnerczy.
Zaznaczam, że każdy test z włosa i tak nigdy nie daje 100% pewności w odpowiedzi. Daje je tylko "próbna" chelatacja - w sensie minimum 10 cykli.
I siadam do pisania na yahoo :)
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 28, 2012, 19:00:46 »
Wielkie dzięki za odpowiedzi, wiedziałem, że o mnie nie zapomnicie :)

Cytuj
czytalem, po prostu donna i tak ci odpowiedziala co trzeba wiec nie bylo potrzeby bym pisal.

Zadałeś kilka konkretnych wypunktowanych pytań. Ciekawiło i ciekawi mnie do jakich wniosków
doszedłeś?. Natomiast donna31 nie odnosi się do nich bezpośrednio, bo to nie jej pytania.
Najwyraźniej jednak z tego co widzę, moje odp. niczego nie zmieniają (mimo braku anomalii, których się u mnie doszukiwałeś) w kwestii prawdopodobieństwa zatrucia rtęcią.
To jest niebywale skomplikowana kwestia i im więcej Waszych wypowiedzi, podpowiedzi, tym lepiej.
To jest tak trudne do pojęcia/uwierzenia dla przeciętnego Kowalskiego (nawet dla chronicznie chorego, ale mniej wnikliwego, niż ja), że nikt (poza jednym kolegą) z mojego otoczenia nie wiedziałby co ze sobą zrobić, mając to co ja i biegałby tylko po lekarzach, a kwestię działania rtęci 25 lat temu wyjętej włożyłby między bajki.
Niestety ludzie są zaganiani, zajęci bieżącymi sprawami i nie mają pojęcia o pewnych zagrożeniach.   
Natomiast, faktu, że rtęć bierze udział w kształtowaniu naszego charakteru (nerwowość, spokój)
to już udowodnić w żaden sposób się nie da, choć wiadomo, że jest to możliwe.
U mnie rtęć nie musiała wcale wpłynąć na mózg (przynajmniej na dzień dzisiejszy).
Martwi mnie to dzwonienie, które mam nasilone od 2 miesięcy. Ponoć oznacza przyszłe (nie wiadomo jak odległe) problemy związane z psychiką, pamięcią itp.


Cytuj
ps. tak dzwonienie moze miec zwiazek z candida. dzwonienie jest objawem roznych defektow metabolicznych spowodwanych zatruciem rtecia, a candida (ktore rowniez jest wynikiem defektu rteciowego) kazdy defekt bedzie znacznie znacznie znacznie nasilala.

Jest tylko pewna dziwna jak dla mnie sprawa. Efekt dzwonienia nasilił się od czegoś, co było
w świetlówce, z jelitami też coś się zrobiło nie halo, czyli co candida reaguje u mnie na opary chemiczne, a nie na dietę?
U mnie nie było jakichś konkretnych problemów żołądkowo jelitowych i nadal zbyt dużych nie ma, a jem bardzo różnorodne produkty. Z tego co czytałem z candidą są niezłe jazdy.
Natomiast były (opisywane już) reakcje na opary chemiczne. Zawsze te same, więc wiedziałem na 100%, że to kwestia par chemicznych.

Miałem nadzieję, że odniesiecie się co do moich dłoni. W zimę mam nie lata problemy z nimi,
bo przy takich mrozach muszę nosić podwójne rękawiczki i chować dłonie w kieszeni ciepłej kurtki, by
nie bolały. Mimo urazu mechanicznego (wibracje) jest wg. Was szansa na wyleczenie tego?
Z czym to może być związane? Nie pasuje to do choroby Reynauda.
Jak to piszę(temp pokojowa) to mam bardzo zimną prawą dłoń. Gdy jestem poza kompem obie
są tak samo zimne. Wiem, że jest taki objaw(zimne dłonie) przy zatruciu rtęcią, ale to zaczęło
się od urazu mechanicznego, to raz, a dwa mam je ścierpnięte i muszę uważać na wibracje.
Wydałem trochę kasy na dwóch lekarzy, ale dałem sobie spokój, bo to nie ma sensu.
Neurolog powiedział: "Niech Pan wróci jakby się to nasilało". Wspominał o drogich badaniach,
które nie koniecznie muszą coś wykryć. Robiłem też tzw. "przepływy" w rękach, które wyszły
dobrze. Jestem zatem wg. medycyny zdrów jak ryba. Bardziej chyba jak ryba - tuńczyk ;)

donna31: Czekam z niecierpliwością na wieści z yahoo. Przypominam, że interesuje mnie opinia
o mojej tak wczesnej reakcji na opary ze świetlówki. Jest tam tylko argon i rtęć z tego
co czytałem na wikipedii. Luminofor jeszcze, ale on był na szkle, które usunięto z pokoju i
nie mógł raczej powchodzić w szpary między klepkę.
Argon jest z tego co zrozumiałem gazem obojętnym dla zdrowia.
Druga sprawa, to kwestia wczesnego brania ALA, mimo dalszych reakcji (oby ich już nie było) na jakąś chemię z pokoju. Tu kwestia ustalenia jak długo może parować z klepki rtęć.

Co do kapsułek chelatora, to skąd brać je puste?
Gdy podzielisz na mniejsze dawki, trzeba mieć odpowiednio więcej kapsułek.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 30, 2012, 14:55:15 wysłany przez krpop »

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 05, 2012, 13:19:10 »
Krpop, wątek na yahoo odnośnie Twojej sytuacji zgromadził już na tyle informacji, że napiszę, co ludzie popisali, streszczając poszczególne posty:
 - generalnie co do zasady bezpiecznie jest wejść do wywietrzonego pokoju już 15 minut po rozbiciu żarówki ALE jeżeli jest wykładzina lub dywan na podłodze, to rtęć może zalegać. Jeżeli ktoś nie daj Boże w międzyczasie odkurzył dywan odkurzaczem - to w ten sposób rozproszył rtęć po całym pokoju. W zakładach ceramicznych używa się kadmiu i ołowiu, więc mogłeś się wcześniej zatruć innym metalem - a rtęć działa synergistycznie z innymi metalami i wystarczy jej ciutka aby sytuacja bardzo się pogorszyła, bo jakby jedno zatrucie nakłada się na zatrucie innym metalem. Wyjaśniono mi też kwestię odczekiwania tych 3 miesięcy przed rozpoczęciem chelatacji ALA. Otóż te 3 miesiące czeka się po usunięciu amalgamatów. Jeśli się nie usuwało amalgamatów (to jednak potwornie większa ekspozycja, taki amalgamat ma 800 mg rtęci), to ta reguła nie obowiązuje i można bezpiecznie chelatować ALA.
 - dawka 5 mg na początek brzmi nieźle, można będzie obniżać ją jeśli będą jakieś silne reakcje
 - problemem okazał się fakt, że przecież prędzej czy później będziesz chciał wejść do swojego pokoju. Rady były różne - od profesjonalnej ekipy czyszczącej pokoje po rozbitych żarówkach (okazało się, że w USA są od tego firmy), poprzez dokładne przeczyszczenie wszystkiego co było w pokoju z udziałem aparatu do czyszczenia powietrzem pod ciśnieniem (http://en.wikipedia.org/wiki/Air_compressor) albo wodą pod ciśnieniem (na pewno trzeba tak przeczyścić komputer, bo wentylator w komputerze wessał chemię do środka maszyny), przeczyszczenie dywanu maszyną pod ciśnieniem, umycie ścian octem (generalnie kupa roboty)
 - odezwało się kilka osób z silną nadwrażliwością na chemię, chelatacja bardzo pomogła, a co ważne - ta nadwrażliwość spowodowana jest skopanym metabolizmem wątroby (szybka faza I i wolna faza II). W Amalgam Illness są konkretne wskazówki co na to brać, ale ja zgubiłam swoją wersję :( poproszę jinxa żeby sprawdził, bo on ma. Na pewno wszyscy polecali niacinamide (to jest B3 ale w formie niacinamide a nie niacin), który spowalnia fazę I wątroby
 - konkretnie ludziom pomagało niacinamide 500 mg 4 x dziennie albo tauryna (aminokwas dostępny w sklepach dla pakerów, niacinamide to nie wiem czy jest w PL), odezwały się osoby z naprawdę silną nadwrażliwością na chemię, które się z tego wyleczyły wspieraniem wątroby w ten sposób i chelatacją
 - dla ludzi na yahoo sytuacja jest dość jasna - plomby amalgamatowe w przeszłości (wiem, wiem, usunięte) podczas "bycia" w jamie ustnej i podczas usuwania wydzieliły rtęć, która osiadła w Twoich tkankach (głównie w wątrobie, jak widać) -> organy wydalnicze nie funkcjonują w związku z tym dobrze (mówię właśnie o wątrobie, która usuwa toksyny z organizmu) -> zatrucie ołowiem czy kadmem podczas pracy w zakładzie ceramicznym (czy jakąkolwiek inną chemią) pogorszyła stan (wątroba nie dała rady) + dodatkowo te metale zadziałały synergistycznie z rtęcią. wątroba próbowała wydalać różne syfy - chemikalia z domu. Mikroskopijne cząsteczki rtęci z żarówki mogły spokojnie spowodować pogorszenie.
 - ludzie doradzają kombo ALA z DMSA, tam ogólnie panuje powszechny pogląd, że to obniża efekty uboczne podczas cyklu, ułatwia jakby przejście samej chelatacji a do tego DMSA chelatuje ołów, którym być może jesteś zatruty
 - generalnie skupić by się należało na tej wątrobie + kazali wygooglać MCS (multiple chemical sensitivity) bo to jest właśnie Twoje schorzenie, jak dam radę to wygooglam, może Andy coś na ten temat mądrego pisał.

Co do Twoich rozterek np dietowych to napiszę tak : NIE MA niestety jednej obowiązującej instrukcji obsługi jeśli chodzi o diety czy suplementację. Jest parę reguł NIEZMIENNYCH w tym co robimy, one wynikają z praw natury (np podawanie ALA co 3 godziny - w zasadzie to chyba jedyna taka regułą). Cała reszta - jaka dieta, jak wprowadzana, jakie suple, w jakiej ilości, jak często itp - to po prostu kwestia indywidualnego dopasowania. Ja np Ci powiem, że uważam, że dietę powinno się wprowadzać raz a dobrze - zosia_ powie, że stopniowo - nie jest tak, że któraś z nas ma rację, po prostu każda ma argumenty i każda ma dziecko, które różnie na to wszystko reagowało. Więc nie ma co też za bardzo rozkminiać wszystkiego i rozkładać na czynniki pierwsze, tylko być elastycznym i modyfikować działania odnośnie własnych reakcji. My mamy trudniej, bo obiekty naszego leczenia mają 2, 3, 4 lata, często nie mówią i trzeba się domyślać jak co działa. Ty możesz to szybciej wyłapywać, więc masz dużo łatwiej. od czegoś trzeba po prostu zacząć i to ewentualnie w razie potrzeby modyfikować i  tyle. Takie moje zdanie.

PS Link do "Twojego" wątku na yahoo: http://health.groups.yahoo.com/group/frequent-dose-chelation/message/80551
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2012, 13:24:24 wysłany przez donna31 »
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 05, 2012, 16:40:11 »
ja tylko dodam ze sam mialem mega nadwrazliwosc chemiczna i to  byl - u mnie - jeden z 1szych symptomow ktory zniknal w wyniku chelatacji.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 05, 2012, 22:57:34 »
Dzięki wielkie za pomoc.
Ale się porobiło. Sytuacja jest skomplikowana bardziej niż myślałem. Co forumowicz, to inne zdanie.
Postaram się tam coś z tłumaczem google poczytać, a tu odniosę się trochę do tego co tam napisali. Komputer co do rtęci, to wywiał chyba co tam było, bo chodził przy wietrzeniu. Nie wiem jak można by było go inaczej odkazić bez ponoszenia kosztów. Odkurzę go po prostu w środku, ale odkurzając pewnie wciągnę zarodniki grzyba, a te wylecą drugą stroną odkurzacza bo nie mam odkurzacza dla
alergików. Jedyne co mogę zrobić z pokojem, to go spryskać octem od grzyba po odkurzeniu (nie sądziłem, że  można nim usuwać jakieś pozostałości z par rtęci).
Brzmi to zresztą nieprawdopodobnie, by ściana czy jakieś rzeczy pochłonęły pary rtęci i nie dało się
tego wywietrzyć. Podobnie i Wy uważacie zresztą.
Dywan - tu pewnie chodziło o to, że mogą zalegać resztki, jeśli zbicie było na dywanie, a to
było na klepce. Dywan oddalony od zbicia jakieś 50cm.
Co do diety, to jest powiedziane jasno jaka dieta potrzebna (pomijam już czy stopniowo wprowadzana czy nie)
Pewne reakcje chemiczne w człowieku są podobne, bo skąd by się wziął schemat tych diet?
Ja taki schemat stosuję od 5 dni i nie widzę póki co poprawy.
Samo odstawienie siarki powinno coś pomóc w kwestii rtęci, a ja dodatkowo nie karmię grzyba. Nie znam po prostu póki co sposobów na modyfikację schematu tych diet, by je do siebie dostosować. Jedyna modyfikacja jaka mi przychodzi do głowy, to stosowanie takiej diety cały czas, a na taki krok nie prędko się raczej zdecyduję (podziwiam ludzi przechodzących na wegetarianizm)
Będę miał też dylemat, czy dołączyć dietę do próbnej chelatacji, bo można i bez niej teoretycznie brać ALA.
Skoro nie reaguję na zmianę diety, to może nie będzie tak źle przy chelatacji?
Po co Cutler pisze o tym 7 dniowym teście z dietą?
Sądziłem, że właśnie po to, by zobaczyć czy dieta potrzebna będzie.

P.S. W dłuższym terminie pewnie by była jakaś zmiana, tylko nie wiem czy na lepsze, albo jakim kosztem.
Trudna decyzja. Tym bardziej, że nie wiem jak reagować w razie jakichś problemów w trakcie diet.

jinx.pl
pozazdrościć tylko mogę i pogratulować, że przeszło oraz wiedzy i determinacji.

Co do MCS, to trochę poczytałem, to co jest w PL - objawy pasują częściowo. Mam najmniej z możliwych dolegliwości z tego co widzę. Zresztą takie same objawy są podawane przy zatruciu rtęcią, bo to się ze sobą łączy.
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2012, 00:30:08 wysłany przez krpop »

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1747
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 06, 2012, 09:31:24 »
Po co Cutler pisze o tym 7 dniowym teście z dietą?
Po 7 dniach np diety bezsiarkowej, wracasz do produktów siarkowych i sprawdzasz, czy jest jakas negatywna reakcja.
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 06, 2012, 14:18:51 »
Powiedzmy, że nie ma złej reakcji. Czy wtedy chelatacja może być przeprowadzana z dietą siarkową?
Logika nakazuje myśleć, że może.
Analogicznie jest pewnie z ew. grzybem. Jeśli nie ma reakcji na odstawione produkty, grzyba nie ma.
Chyba, że ja czegoś nie rozumiem.

P.S. Z wątrobą musi coś być jednak nie tak. Rzadko, ale bywało, że reagowałem źle na tłuszcze.
Dziś miałem problem pewnie po wczorajszym maśle klarowanym. Szybki puls po wstaniu z rana, ciemno przed oczami przez moment i po chwili ciało zlane potem, oraz kłucia w jelitach.
Tak samo było kiedyś po frytkach w nocy.
P.S.2 Nadal jestem na diecie.


obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1747
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 06, 2012, 16:33:57 »
Na twoim miejscu zrobiłabym jednak najwazniejsze badania, np panel wątrobowy. No i nie jadłabym w nocy i żadnych smażonych rzeczy :| Nawet jeśli nie stosuje się specjalnej diety, to są pewne podstawowe zasady, których trzeba przestrzegać, żeby sobie nie szkodzić. Prócz wymienionych jest to m.in. odstawienie białego cukru, konserwantów, potraw cięzkostrawnych ( np kapusta, cebula), gazowanych napojów itd. Generalnie wszystkiego, po czym wyraźnie źle się czujesz.
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2012, 16:40:28 wysłany przez obrazki »
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 06, 2012, 17:57:02 »
Tak właśnie robię :)
Nie jadam też w nocy( natomiast siedzę dość długo przy kompie). W nocy jedynie w.w. objawy mi się kiedyś pojawiły po frytkach.
Oczywiście po upewnieniu się, że to frytki od tamtej pory ich nie jem, podobnie jak i innych
potraw, po których źle się czułem. Nigdy natomiast nie czułem się źle po kapuście, cebuli, czy po cukrach. W tym wątku wymieniałem co musiałem wyeliminować. Miało to wg. mnie związek z zatruciami wziewnymi (chwilowe, przypadkowe kontakty, bo unikam od 11 lat)
Jakieś badania wątroby robiłem kiedyś i jak będzie kasa, to pewnie powtórzę.
Jednak i tak nie liczę już na diagnostykę lekarską i generalnie na lekarzy. Tak dla siebie ew.
Pamiętam, że robiłem badanie krwi (to jest panel?) i wyszła dość wysoko bilirubina, na co lekarz, że
sama bilirubina nie oznacza problemów. Było to kilka lat temu, ale już po tym jak nie mogłem jeść frytek. Inne produkty mogłem jeść. Miałem też już nadwrażliwość chemiczną.
Inne badania też pewno powtórzę (robiłem tego masę i wszystko było ok.), ale to są koszty, z ubezpieczenia, tak nie robią na zawołanie.
Jak będzie kasa, to czemu nie.
Smażonych rzeczy unikam ostatnio, choć nie w 100%.
Ciekawi mnie jednak aspekt zatrucia rtęcią i tej candidy, bo nie ma u mnie poprawy podczas diety.
Czyżbym był wyjątkiem, gdzie jest zatrucie, a nie ma grzyba?
Ostatecznym testem będzie chelatacja, tylko jak to wytrzyma moja wątroba?  :-\
Wystarczy standardowe, podawane na forum wspomaganie wątroby, suplementami, a nie jakąś chemią?

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 06, 2012, 20:35:42 »

Ciekawi mnie jednak aspekt zatrucia rtęcią i tej candidy, bo nie ma u mnie poprawy podczas diety.
Czyżbym był wyjątkiem, gdzie jest zatrucie, a nie ma grzyba?

Bynajmniej, są tu na forum przypadki zatrucia bez candidy- rzadkie, ale są. A co do diety są też przypadki, że jej wprowadzenie nie przyniosło żadnych efektów, zaś jej odstawienie to była jazda na maxa. Dlatego wracając z diety wprowadzaj produkty po jednym, dzięki temu będziesz mógł wyłapać reakcję na konkretny produkt.

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 06, 2012, 21:13:51 »
Dzięki. Bardzo praktyczna rada. Tak zrobię. Nie spodziewam się  raczej jazdy na maxa, ale może coś
wyłapię i będę wiedział czy jeszcze jakiś produkt ma na mnie wpływ.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 06, 2012, 21:59:20 »
Cytuj
Ostatecznym testem będzie chelatacja, tylko jak to wytrzyma moja wątroba?  :-\

wytrzyma nie boj sie. wszyscy swiruja na punkcie watroby ze im wysiadzie i nigdy nie mialo to miejsca. (jedyna co bywalo to gdy na chelatacji nie trzymalo sie reki na pulsie jesli idzie o grzyby i spolke- wtedy te sie budzily, rozrabialy i czasem watroba reagowala w rzadkich przypadkach podwyzszonymi enzymami. co nie oznacza tez od razu uszkodzenia watroby i jest przejsciowe. i jeszcze raz podkreslam ze jesli sie zdarza to nie wynika to z samej chelatacji, tylko innych problemow w organizmie ktore na zasadzie naczyn polaczonych "reaguja")

Cytuj
Powiedzmy, że nie ma złej reakcji. Czy wtedy chelatacja może być przeprowadzana z dietą siarkową?

niekoniecznie. ludzie moga nie widziec zmiany na diecie bezsiarkowej, ale dopiero gdy zaczynaja chelatowac- widza. czyli sa mega symptomy jak je sie siarke.
wiec nie probowalbym jeszcze. 1szy cykl - dwa zrobilbym na diecie bezsiakowej. potem dopiero, na kolejne cykle, skoro juz musisz:), ostroooznie wprowadzal.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

krpop

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: Zatrucie rtęcią i nadwrażliwość na chemię
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 07, 2012, 17:53:08 »
Cytuj
niekoniecznie. ludzie moga nie widziec zmiany na diecie bezsiarkowej, ale dopiero gdy zaczynaja chelatowac- widza. czyli sa mega symptomy jak je sie siarke.
wiec nie probowalbym jeszcze. 1szy cykl - dwa zrobilbym na diecie bezsiakowej. potem dopiero, na kolejne cykle, skoro juz musisz:), ostroooznie wprowadzal.

Siarki nie muszę jeść, ale gorzej z węglowodanami i cukrami. Nie z powodów takich jak myślisz ;)
Nie mogę jeść za dużo tłuszczy, już się przejechałem ostatnio na maśle klarowanym (pewnie to kwestia mojej wątroby)
Skoro nie mogę za dużo tłuszczy, a trzeba ich jeść dość dużo, gdy nie ma
węglowodanów i cukrów, to z czego organizm będzie czerpał energię, w dodatku podczas chelatacji?
Inna sprawa, to kwestia wagi. Bez tłuszczy, czy z malutką ich ilością waga spadnie w mgnieniu oka.
Przyznam, że chodzę troszkę kołowaty na tej diecie i ciągle głodny, mimo 4 posiłków (nasycenie było po tym maśle, ale jakim kosztem). Nie wiadomo tak do końca czy to kwestia diety, czy nawrót dolegliwości po wizycie w pokoju, ale już było lepiej (a jestem poza pokojem) więc podejrzewam dietę.
A tak swoją drogą, to mam w tabletkach magnezowych węglowodanów 208mg (na 1024mg masy całej tabletki) w tym min. 200mg jonów magnezu
Ma to znaczenie przy diecie nisko-węglowodanowej ? 
Uprzedzając pytanie, dodam, że magnez ten skończył się w ok. 2 dni po rozpoczęciu diety.

Zachodzę w głowę jak Wy interpretujecie u siebie i dzieci co jest od czego (z postów wynika, że wiecie), gdy np. czytam relacje z chelatacji lub odgrzybiania.
Nigdy nie wiadomo, czy to kwestia grzyba, wątroby, czy jakichś innych nałożonych spraw.
Ty rozróżniłeś nawet czy to grzyb, czy rtęć, ale masz dość szerokie spektrum objawów, więc może nieco łatwiej wtedy obserwować.
U mnie kwestia bulgotania, przelewania, kłucia w jelitach występuje np. losowo i nawet dziś miewałem takie coś (kłucia trochę dłużej się utrzymują), choć jestem na diecie.
Natomiast nasilone dzwonienie i nadwrażliwość w uszach teoretycznie może też być od grzyba, ale jest to stałe. Żadnych innych objawów (czasem tylko gazy) nie miewam.
Mam po prostu wrażenie, że się w tym wszystkim pogubię, mimo swojej wrodzonej wnikliwości
(być może nadmiernej).

Edit: Niestety jest tak jak przypuszczałem. Na takiej diecie schudłbym niesamowicie.
Po 7 dniach diety bc/bm/bg + bezsiarkowej spadło mi 2kg. Gdybym ją kontynuował, byłoby
coraz gorzej.
Nie mam zielonego pojęcia co jeść na takich dietach by nie chudnąć.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2012, 09:02:52 wysłany przez krpop »