Autor Wątek: zatrucie i borelioza  (Przeczytany 3674 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
zatrucie i borelioza
« dnia: Marzec 17, 2016, 20:08:57 »
Witam!
Piszę bo nie chce być,sam z tym wszystkim jest mi bardzi ciężko a nie chce się poddawać,prosze o pomoc bo w wielu rzeczach moge się mylić i wiele na pewno niewiem.
Mam 30 lat,od dziecka miałem zespół gilberta ( żółte białka ,wysoka bilirubina),pojawiło się to miej więcej po szczepieniach jakoś przed gimnazjum.Byłem raczej bardzo zdolny,szybko myślałem dużo zapamiętywałem,ale z wiekiem jakoś robiło się powolli coraz gorzej,także byłem coraz bardziej depresyjny.Już od 18 lat miałem problemy z nerkai,nadneczami(wtedy tego nie wiedziałem)i często sikałemm oddajac małe ilości moczu,lekarze nie wiedzieli o co chodzi bo wyniki były okej(do teraz są dobre).Proces ten jednak trwał bardzo powoli,miałem też często troche swój świat.Ciągneło mnie do dziwnych nie odpowiednich osób.Czułem że coś jest nie tak i że kiedyś moge zachorować dośc poważnie.Byłem brany za lenia troche i  często za zamulonego bo z wiekiem miałem coraz większe problemy z koncentracją,ale mimo to sobie radziłem.Skończyłem studia,prawie zawsze trenowałem sport,sporadycznie niestety zdarzały się używki,ale naprawdę sporadycznie,alkoholu prawie nigdy nie piłem,bo zaraz wymiotowałem. Apogeum nastąpiło po operacji kolana kiedy wziałem sterydy,żeby szybko wrócić do sportu.Momentalnie zaczeły się bóle głowy o żółty nalot na języku.


Kochałem boks,choć wcale nie lubie się bić i nigdy też nie byłem agresywny,poprostu był zajazd i mega poecenie,wychodziły toksyny i dobrze,czasami nawet super się czułem ,wtedy o tym nie wiedziałem.Lekarze mówili że nic mi nie jest,a było coraz gorzej ,począwszy od jelita do zapalenia stawów i wieczne bóle głowy.Za namową fizjoterapełty z powodu dziwnych bólów szyji i pleców(epizody już od dziecka)zrobiłem badania na borelioze i wyszły dodatnie.Za jakiś czas był szpital,w którym nic nie pomogli a pogorszyli i znowu podali sterydy bo nie mogłem chodzić,dostałem zespół popunkcyjny bo kuli mnie 5 razy i nie moglli pobrać płynu mózgowo rdzeniowego,gdzie nie znalezli bakterii ,ale za to podwyższone limfocyty.Diagnoza limfocytarne zapalenie opon mózgowych.


Nastepnie było po jakiś 3 niesiacach leczenie Ilads ,konskie dawkki abx,wytrzymałem 4 miesiace.Podczas brania abx miałem problemy z równowagą i inne dolegliwości które jednak w większośći zostały.Bóle nóg np. rano bez powodu,zimne dłonie i stopy mega biegunki,uczucie zimna,mrowienia,dretwienia lewej nogi .pupy,parestezje,bóle palców rąk,mega zmęczenie i mega deprecha.Natępnie zaczałem się oczysczać,trzymałem diete,płukałem jelito,zazywałem diete,nawet nalot czasem schodził,ale podczas oczyszczania byłem bardzo słaby (płukanie jelita)chodz nalot czasem schodził.Do tego zarzywalem dużo zioł na bolerioze oraz suplementów.Nie widząc skutków ziół wsłuchując się w organizm,prowadziłem diete,brałem inne zioła dokładnie wilkakore,pomagała na nerki i zdarzały się wtedy lepsze dni a psyhika była okej jak nigdy.Zażywałem wtedy tez witamine D.


Wtedy wpadłem na pomysł żeby wszystko zniszczyć ozonem i witaminami dożylnie(z witamina c ,do tego magnez oraz engystol,płaskolełcyn),nigdy nie wierzyłem specjalnie w boleirioze a jak już to jako skutek,a nie przyczyne.Wiedziałem o metalach cięzkich,ale nie zdawałem sobie sprawy jak dużo ich mam.Tam znowu wmówili mi bolerioze jak wychodziła z badań.Przed ozonem zrobiłem 2 hydrokolonoterapie,pierwsze 4 ozonu,była mega poprawa,aż zapomniałem o chorobie i wtedy wyszły chyba wszystkie toksyny.Najpierw niepokój i pogorszenie funkcji układu moczowego,nastepnie paraliż lewej ręki ,doszła woda co rano razem ze stolcem(zatrzymanie wody w jelicie),tak wytrzymałem jeszcze 2 miesiace,dawke ozonu miałem bardzo dużą bo 4000(działanie bakteriobujcze),głowa mega bolała ,jak zresztą od 3 lat,ale jakby mocniej.Po ozonie było dopiero pogorszeni,także  stres zrobił swoje,lekarka która obiecywała że mnie wyleczy powiedziała ,że to jest jej porażka.Załamałem się bo to leczenie już od dawna mi nie lezało,już coś tam wiedziałem i mówiłem jej że to mi wygląda na metale,dlatego borelioza i grzyb nie puszcza.Szkoda że nie wiedziałem o nadnerczach jeszcze wtedy,myslałem że to pęcherz(problemy z oddawaniem moczu).


Aktualnie mam mocne dętwienia rąk,mrowienia parestezje całego ciała,pieczenia itp.,wiadomo bóle głowy,nerwice depresje,lęki,miałem miesiac że prawie nie spałem(podejrzewam wysoki kortyzol),ciągła suchośc w ustach,spuchnięte gardło,gromadzenie się wody w jelicie,spowolniony metabolizm,lekkie bóle nerek,raz oddaje za mało moczu raz za dużo ile bym nie wypił i tak ciągle suszy i ciągle się chce jeśc.Mam też ból jelit,był okres sluzowatych stolców,której dalej są wodniste.Często atakuje lęk i pobudzenie.W badaniu włosa wyszło ,dużo metali,także inne piewiastki wskazują na zatrucie,z badań wynikia że metale krążą we krwi.Badanie tarczycy wyszło okej muszę sprawdzić inne hormony idę jutro zrobić badanie.Wiem,że jelita są powiązane z gospodarką  hormonalną,jak i z nadnerczami i nie wiem jak to doprowadzić do ładu.



Mam ciągłe uczucie pragnienia i głodu,jakby nie takie candiddowe ,które wczesniej z łatwością opanowywałem,tylko takie jakby hormonalne,myśle że nadmiar ozonu w mózgu,w tych krótkich czasach rozregulował przysadke,jak i skoki kortyzolu.Ozon skończyłem jakieś 3 miesiące,temu.Suszenie pojawiło się po seri lewatyw,jak i zapalenie sluzówki,apogeum było po hydrokolonoterapi,wtedy zero śliny.Teraz jest troszke lepiej jak siedze w domu i dużo pije,jelito prawie nie boli.Po ozonie mniej boli kolano i plecy,ale jest więcej objawów neurologicznych oraz mega jazdy psychiczne ,ataki paniki,nerwica, depresja itp.. , ale trzymam się bez leków(psychotropy) i nigdy nie brałem bo chyba tylko by pogorszyło.Mam też skoki temperatury,raz mi ciepło raz zimno,temperatura skacze do od 36,4 do 37,przedtem było raczej tylko zimno.Cięzko się myśli ,pisze ,dużo zapominam.Gardło jest suche,boli,ciężko przełykać czasem,boli mocniej od razu przy stresie.Błedem było naperwno bieganie po 10 km,potem zero snu i śpiaczki wątrobowe.Oczy mam szkliste i czuje się często odwodniony.



Aktualnie jestem w trakcie cheletacji gdzieś na 10 cyklu,na początku były jazdy z powodu zbyt wysokich dawek ALA lub dmsa,teraz biore od 5 cykli 12,5 mg dmps i jest okej,nawet jakby troche uspokaja na cyklu.Biore 3 doby co 8 godz i 4 dni przerwy.Diete mam bezglutenową,bezsiarkową,także o dosyć niskim igg.Supli dużo nie moge,zbyt wrażliwy organizm ,układ odporniościowy,ale staram się wrzucać troche cynku,b comlex,kwas foliowy(ale go mam dużo w kiełkach),witamina D,małe dawki miedzi i kobaltu.Regularnie cytrynian magnezu,kwasy omega z wiesiołkiem eyeQ,dhea 25mg 2 razy dziennie.Do tego soki zielone,marchewkowe sam wyciskam świerze pije,imbir x2,olej lniany 3-4 łuzki dziennie,probiotyk symbio lact comp niemiecki 2 x dzienie,2 razy żeńszeń jakby pomaga na nadnercza uspokaja,zaczałem troche spać od 2 tyg,zio ła na wątrobe raz dziennie,zoiła na nerki,wyciąg z pietruszki,z selera,żurawina,zioła na nadnercza (borówka beresznica,dzika róza,porzeczka czarna)W dni chelatacyjne ograniczam suple i biore hepatil,planuje dorzućić siilimaron.



Moje wyniki ostatnie:

Elektrolity (Na, K)
Sód
140,0
mmol/l
135,0
148,0
N

Potas
4,00
mmol/l
3,50
5,30
N
Kreatynina
Kreatynina
0,77
mg/dl
0,70
1,30
N

eGFR
>90
ml/min/1,73m2
 
 
 
TSH
TSH
0,676
µIU/ml
0,350
4,940
N
FT3
FT3
2,56
pg/ml
1,71
3,71
N
FT4
FT4
1,03
ng/dl
0,70
1,48
N
DHEA-SO4
DHEA-SO4
310,00
µg/dl
 
 
 
Kortyzol
Kortyzol
18,9
µg/dl
 Z góry dzięki za pomoc:),niewiem jak zrobić żeby pisać tak jak wy do wszystkich ,takie dyskusje robić ,dlatego pisze pojedynczo.
    Leukocyty   4,3   tys/µl   3,8   10,0   N
   Erytrocyty   5,0   mln/µl   4,2   6,0   N
   Hemoglobina   15,1   g/dl   14,0   18,0   N
   Hematokryt   41,1   %   40,0   54,0   N
   MCV   82,2   fl   80,0   99,0   N
   MCH   30,2   pg   27,0   35,0   N
   MCHC   36,7   g/dl   32,0   37,0   N
   Płytki krwi   304,0   tys/µl   140,0   440,0   N
   RDW-SD   39,6   fl   35,1   43,9   N
   MPV   10,1   fl   9,0   13,0   N
   RDW-CV   13,1   %   11,6   14,8   N
   PDW   12,4   fl   9,0   17,0   N
   P-LCR   27,0   %   13,0   43,0   N
   PCT   0,3   %   0,2   0,4   N
Badanie ogólne moczu   Przejrzystość   przejrzysty               
   Barwa   ciemnożółty               
   Ciężar właściwy   1,020   g/ml   1,015   1,030   N
   pH   6,5       4,8   7,4   N
   Glukoza   nieobecna               
   Ketony   nieobecne   mg/dl   0,00   5,00   
   Urobilinogen   w normie   mg/dl   0,0   1,0   
   Bilirubina   nieobecna               
   Białko   nieobecne               
   Azotyny   nieobecne               
   Erytrocyty/Hb   nieobecne               
   Leukocyty   nieobecne               
Osad moczu   Nabłonki płaskie   nieliczne   w prep.           
   Leukocyty   0-1   wpw   0   5   
   Pasma śluzu   nieliczne   w prep.           
   Bakterie   obecne   w prep.           
Bilirubina całkowita   Bilirubina całkowita   1,63   mg/dl   0,20   1,20   H
Kreatynina   Kreatynina   0,84   mg/dl   0,70   1,20   N
   eGFR   >90   ml/min/1,73m2   
Badanie włosA:
0.242
0.5
As(arsen)
0.203
0.5
Hg(rtęć)
3.48
10.0
Al(glin)
0.04
0.3
Cd(kadm)
0.58
4.0
Pb(ołów)

 Chodzi mi głownie że niewiem co moge mieć z hormonami i jak to diagnozować bądz leczyć,okolice tarczycy ciagle lekko spuchniete twarde,ja bym nie brał hormonów,ale może trzeba niewiem.
    Wogule to mam myśli samobujcze,nie potrafie się pogodzić ,że pozwoliłem sobie tak zrujnować zdrowie,a wiem że muszę ogarnąć psyhike,a tracę cała siłe na walke z nią.Myśle że łatwiej będzie przez to przechodzić mając znajomych na forum,z których wielu naprawdę ma pojęcie o zatruciach.Jeżeli któś powie np. nie jestem lekarzem to dla mnie jest to tylko jego plus,bo jeśli chodzi o choroby cywilizacyjne to lekarze tylko szkodzą,zamiast nie brać się za leczenie kosztem pacjenta,ale niestety oni chcą leczyć.
   

sokol89

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 49
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 18, 2016, 12:50:33 »
Hej.

Widzę, że nasze historie są bardzo podobne i sam jestem teraz w kiepskim stanie, więc pewnie Ci nie pomogę, ale może będziesz miał ochotę popisać, albo razem uda nam się na coś wpaść. Już za dziecka miałem dziwne objawy tj. ciągłe bóle głowy, ciągłe przeziębienia (dużo antybiotyków), dreszcze, mimo że na dworze było 30 stopni i masę innych. Gdy byłem na studiach zaczęły się jazdy z psychiką. Pierwszym tropem był psychiatra, odwiedziłem ich z 10, niestety na leki psychiatryczne źle reagowałem i było po nich tylko pogorszenie. Wypróbowałem ich masę, niestety każdy nie dłużej niż tydzień, bo nie wytrzymywałem dłużej.

Następnym tropem była Candida, więc próbowałem z dietą i lekami p.grzybiczymi, miałem b. silne die-offy już pierwszej dawce olejku oregano, czy paraprotexu. Wytrzymałem tak może z dwa tygodnie i dałem sobie spokój, bo nie mogłem już dłużej tego wytrzymać, a nic się nie poprawiało.

Kolejnym krokiem były metale, wtedy zastosowałem szalony protokół pewnej osoby z innego forum który zawierał chlorelle, duże dawki DMSA, duże dawki ALA, czosnek i masę innych supli. Wtedy moje zdrowie się zrujnowało. Zacząłem mieć silne bóle stawów i mięśni, schudłem 10kg, zaczęły się mega jazdy psychiczne, rozregulowałem się hormonalnie, zacząłem tracić wodę, straciłem całą swoją dotychczasową siłę.

Jedyne na czym czułem się w miarę to DMPS w dawce 5mg, ale potem w przerwie jest i tak znowu to samo. Na prawie wszystkie suplementy reaguje nadwrażliwie i mam problem z doborem suplementacji nawet w małych dawkach. Był okres, że na DMPS jakoś tolerowałem cynk, magnez, witamine C, byłem spokojny, ale z czasem przerodziło się to w depresję i totalny brak koncentracji, do tego stopnia, że nie mogłem prowadzić samochodu, bo się bałem, że w coś stuknę. Próbowałem też ostatnio ALA w dawce 1mg i nawet w takiej dawce miałem po nim masakrę, zresztą jak po wszystkim co wspiera wątrobę, taką samą masakrę mam po sylimarolu, soku z cytryny, fosfatydocholinie i innych. Wiem, że ALA jest niezbędne do odtrucia, ale nie wiem czy mam przetrwać tą masakrę na dawce 1mg, czy dać sobię z nim spokój.

Obecnie mam różne jazdy psychiczne, duże problemy hormonalne, nie mogę w ogóle przytyć, strasznie tracę wodę (do samych kości), mam bóle stawów i mięśni, ciągłe zmiany celów, myślenia, czuję się jak 10 różnych osób, nie mogę odnaleźć własnego "ja" i masę innych rzeczy. Ogólnie to na prawie wszystko reaguje źle, a raczej zawsze jest coś za coś, czyli coś dobrego na korzyść czegoś złego np. lewatywa powoduje, że schodzi mi takie ciśnienie z głowy, ale potem robi się inna masakra psychiczna, którą ciężko wytrzymać. Nie wiem, czy nie mam w jakiś sposób zablokowanej wątroby, że tak na wszystkie suple na wątrobę, w tym ALA w mikro dawce reaguje tragicznie.

Jakbyś miał ochotę pogadać to napisz na priv, a podam Ci maila, albo gadu...zawsze jakoś razem raźniej w tym koszmarze. Ja niestety też muszę jakoś dalej kombinować...

marcepanek

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 330
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 18, 2016, 17:10:38 »
Na lekarzy to nie licz.  Ja się chelatowalam, ale padly mi nerki.  Mam dne moczanowa i czerwone, piekarz ręce i nogi a oni że z metalami jest ok...
Pomyłka.
Worst dream...

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 18, 2016, 17:44:55 »
Cytuj
lucky.pl mógłbyś odnieść się do powiązania hormonów z zatrzymywaniem/ traceniem wody jeśli coś Ci przyjdzie do głowy?

to jest moczowka prosta wystepujaca przy zatruciu. szwankujaca przysadka i podwzgorze. cutler poleca na to carbamazepine. mnie to zniknelo a przynajmniej bardzo polepszylo po chelatacji.

inna opcja to jescze przesiekliwe jelito , i zakwaszenie co prowadzi do jakiegos odwodnienia.

kolejna to niski aldosteron (nadnercza) ktory odpowiada za zatrzymanie wody w organimie.
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2016, 17:48:01 wysłany przez lucky.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

sokol89

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 49
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 18, 2016, 22:22:38 »
Co do twojej wypowiedzi papi, to też miewam wielkie uczucia głodu, czasem moge zjesc 2 obiady i nie jestem najedzony i mysle, ze to moze byc sprawa pasozytow, a przedewszystkim nadnerczy...mi bardzo pomaga witamina C w dawce już 250mg, wtedy sie uspokajam i przy okazji nie odczuwam tak tego wilczego glodu, wczesniej nie bylem w stanie trzymac diety, nie moglem spac,bylem nerwowy i nieogarniety, bo ssalo mnie niemilosiernie.

papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 22, 2016, 20:58:12 »
Witam was!
Dopiero sie odzywam bo myślałem że mi nikt nie odpisał bo myślałem ,że w wiadomościach to jes też ,a nie wątkach:),napewno bedziemy w kontakcie,dzięki za odzew a już myślałem że nikt nie odpisał i teraz przypadkiem rozkminiłem.Pewnie zatrucie robi swoje.
  Myśle lucky ,że dobrze napisałeś.Bede sie odzywał teraz prubuje czegoś nowego ,ale napisze dopiero jak bede pewien efektów.Napewno będziemy w kontakcie pozdrawiam!!!!!!!!!

papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 22, 2016, 21:51:39 »
Ale już sokoł ,wydaje mi sie powinieneś czyscić wątrobe i płukać jelito póki możesz np. przed i po płukaniu wątroby.To jest tak jak napisała mi kolendra,zaburzenia psychiczne to wołające o ciało o pomoc.Książki w których to znajdziesz to tombak,małachow oraz no moritz,tam masz wszystko opisane,jak oczysczać i co w jakiej kolejności i mysle że to podstawa plus chelka,oczywiście jeśli twoje jelito niema np jakiegoś zapalenia śluzówki,bóle czy krew w stolcu.Wtedy trzeba sprawdzić,chociarz gerson czy małachow płuczą nawet przy wrzodzejącym zapaleniu czy np dr wilson,ale to ktoś robił pod ich okiem,a samemu to lepiej wtedy nie kombinować.Dużo czytać i pytać i wlaczyć to jedyna droga(łatwo mi pisać bo mam akurat lepszy dzień).

papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 23, 2016, 19:06:48 »
To prawda co piszesz kolendra ja opierając sie na książkach przeszedłem wszelkie pogorszenia,ale każda klęska jest nawozem sukcesu.Tak sobie to tłumacze:).Teraz wiem żę sokół ma sczęście że trafił na forum,tylko napisałem też pytać i czytać,ale nie same książki tylko też opinie ludzi którzy przez to przeszli(je niestety jeszcze do nich nie należe),tak mi sie wydaje.Ja osobiście mimo głodu jem tyle co normalny człowiek i nie czuje się zle przez to a raczej lepiej,tylko głód męczy też psyche.Jednak da się przyzwyczaić,ale kiedy miałem tylko grzyba bez zaburzeń hormonalnych to nie miałem żadnych problemów z powstrzymywaniem sie od jedzenia,pewnie depresja co doszła to spotęgowała.W każdym razie idzie się przyzwyczaić.


Nie łącze węgli z białkami(ale warzywa można łączyć ze wszstkim),ogólnie lubie swoją diete.Jem np. na śniadanie ryż dziki 100 gram(do ryżu łyżka masła klarowanego lub lepiej oleju kokosowego),do tego2-3 marchewki(co jescze obiniża indeks glikemiczny,ale ryż dziki i tak ma mały),wczesniej pije zioła na wątrobe i imbir ,który zalewam wodą gorącą,na obiad np.cielęcine ekologiczną duszoną do 150 gram,ale razem z miksem sałat(zawsze mięso równoważe jakimiś warzywami najlepiej na parze robionymi albo gotowanymi).Można za dnia dojadać np.kiełkami są w biedronce najlepsze stiry fre czy jakoś tak (jest tam 100%dziennego na kwas foliowy,jest też mangan ,fosfor,b6 inne)ale wchłanialnośc z pokarmu chyba jest większa,nie jem owoców czasami grapefrut(ale chyba cysty może uwolnić,to lepiej nie),cytryna i okazyjnie rarytas zielone jabłko,aha jem avocado czasem dużo i czesto(mam nadzieje że siarkowe nie jest).Pije 3- 5 łyżek oleju lnianego tak do jedzenia i jedną tranu,pije też chyba pisałem o tym mieszanke(porzeczka czarna,borówka beresznica i dzika różą)oraz zioła na nerki.W sumie to miałem pisać tylko o przykładowym dniu jedzenia,tamte o ziołach itp. to tak mi sie napisało.Na wieczór kasza jaglana bio z olejem kokosowym lub masłem klarowanym,a jak jestem głodny jeszcze w ciągu dnia to jem zupe(biore włosczyzne,dorzucam do niej 2 korzenie pietruszki i 2 kostki niemieckie bio)gotuje 20 min,zalewam bardzo mało wody na koniec blenduje i mam taki mus.Inne dni to np chleb bezglutenowy bez drożdzy do tego pasty bio na chleb różne,mięso nie codziennie czasem orzechy(też białko).Czy taka dieta pomaga szczerze to niewiem ,ale smakują mi te rzeczy(pewnie nie wszystko wymieniłem,ale wiekszość)i wydaje mi się że to zdrowo jako tako i nie mam załamki ani moralniaków.Czasem ser kozi troszke(od gospodarza oczywiście).Suplementy staram sie brac z wyczuciem,probiotyk np.zawsze rano i wieczorem,w dni chelatacyjne supli nie biore(tak samo jak z dietą niewiem czy to jest idealnie tak robie poprostu na wyczucie).Mnie uspokoi czasem np spacer po górach,chodz nie zawsze,czasami wyjscie do znajomych jak sie przełamie(ale to też nigdy nic nie wiadomo).
   Pozdrawiam wszystkich!:)

papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 23, 2016, 19:18:52 »
Możliwe ,że witamina C jest u mnie winowajcą wielu szkód(brałem ogromne dawki dożylnie),ale napisze o tym jak będe pewien.Napewno miałem po niej problemy z oddawaniem moczu,ja jej unikam a na uspokojenie kombinuje żeńszeń,oraz zamówiłem arktyczny korzeń-różeniec górski i do tego te zioła na nadnercza mieszanka co pisałem wcześniej,ale za wcześnie żebym pisał o wynikach.Napewno spie dobrze co drugą noc,to jest w sumie progre bo niespałem po 2,czasami spie np 3 z zrzędu okej,ale nie ma tak żebym spał pare nocy dobrym snem,często śpie ale wydaje mi sie że nie spie że coś mnie męczy i że mi nie pasuje.Taka gonitwa myśli przez sen,jednak czasem spie bez mysli czy snów wyrazistyc jak kiedyś.Więc możliwe ,że cos pomaga,ale ja musze mieć pewnośc niż napisze a póżniej zmienie zdanie.

sokol89

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 49
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 26, 2016, 10:37:35 »
Dawno mnie tu nie było, a widzę, że dyskusja rozgorzała. Tak jak napisała kolendra, u mnie z wszystkimi suplami, ziołami itp. trzeba bardzo ostrożnie, bo na wszystko reaguje nadwrażliwie i jak się wprowadzi parę rzeczy naraz to robi się w głowie duży bałagan i ciężko się połapać co się dzieje.

Na daną chwilę zaostrzyłem dietę, zrezygnowałem z glutenu, całkowicie bez siarki, bo wcześniej się coś zdarzało w mikroskopijnych ilościach i mogło mi to znacznie mieszać. Ostatnio jak zjadłem kurczaka z restauracji, w którym czułem czosnek (i kto wie co jeszcze), to chwilę po zjedzeniu jego zacząłem być nerwowy, myślenie stało się cięższe i bolała głowa. Ogólnie to zrobiłem powrót do przeszłości i ruszam od nowa z samą dietą i biorę 4 podstawowe suple Cutlera, ale w małych dawkach i pojedynczo, co najmniej kilka godzin przerwy między jednym, a drugim, żeby wiedzieć jakie dokładnie są reakcje. Na razie już od jakiegoś tygodnia czuję się psychicznie dobrze, wróciło jasne myślenie i odczuwanie szczęścia.

Później planuje się zająć pasożytami, jelitami i wątrobą. Chelatacja na razie idzie w odstawkę, bo jest ona praktycznie niemożliwa. To prawda, dobrze, że trafiłem na to forum, bo oprócz wiedzy praktycznej, jest ono też dobrym psychologiem ;)



papi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Bolerioza i metale
Odp: zatrucie i borelioza
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 26, 2016, 20:05:01 »
Dlatego sokół pisałem na tablicy:) ,a nie na priv.Nie jestem tak doświadczony jeszcze jak kolendra żeby komuś doradzać i moge pisać tylko co mi się wydaje bo sam sie lecze.Lekarz niestety zazwyczaj na takie rzeczy nie choruje więc tym bardziej nie ma pojęcia:).Jak będe pewien efektów to dam znać:),przewrażliwiony jestem bo zdarzały sie polepszenia,ale wsztstko wracało i tak często w kółko.Jednak polepszenia to rzadkość.Ogólnie to wszysko trwa już trzy lata,więc nie ciesze sie za bardzo z polepszeń,żeby póżniej za bardzo sie nie zdołować pogorszeniem:),ale cieszę sie że sie uspokoiłeś bo ten stres(tak przynajmniej u mnie jest)czy to ,ciagły związany z chorobą czy ten oksydacyjny niezwykle przyspiesza  i karmi chorobe.Psychotropów nigdy nie wziałem i nie żałuje jak na razie.