Autor Wątek: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych  (Przeczytany 1520220 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Hiox

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1549
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #720 dnia: Styczeń 16, 2012, 22:16:10 »
noviutek tak to pocieszające  ;)
Kubuś' 2008

ALA 10 mg # 30

TS: Infanrix 30ch, 200ch, 1M
      Infanrix IPV +HIB 30ch, 200ch, 1M

Czy mam dość odwagi by, móc obronic swoje sny...

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #721 dnia: Styczeń 16, 2012, 22:21:30 »
a ja dzisiaj miałam przypadek z moją "zdrową" chelatowaną córką. dokładnie 6 godzin po ostatniej dawce wpadła w mega-szał i i płacz. siedziała sobie spokojnie i rysowała, w pewnym momencie zrzuciła kartkę na podłogę i kazała (!) mi ją podnieść. ja oczywiście odmówiłam, na co ona odpowiedziała strasznym wrzaskiem, szałem i agresją. byłam w szoku, bo NIGDY jej się coś takiego nie zdarzyło. wycie (wrzaski zmienił się wycie i piszczenie) trwało jakieś 15-20 minut, po czym przyszła do mnie już uspokojona i przeprosiła, że "nie wie, dlaczego tak zrobiła i co się stało" - to cytat. czy tak może wyglądać redystrybucja?? paula jest na 6 cyklu.
a, i całą sobotę (druga doba cyklu) przespała z temp. 37,5 - 39, bez konkretnych objawów chorobowych, a w niedzielę jak gdyby nigdy nic.
aga skończyła 48 cykl i jest taka kochana, że momentami mam wątpliwości, która z nich ma problemy rozwojowe. u agi wróciliśmy do niskiej dawki ALA, bo mamy teraz ciężki okres zdobywania opinii psychologów i orzeczenia do szkoły, i chciałabym, by jak najlepiej wypadła;)

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #722 dnia: Styczeń 16, 2012, 22:51:35 »
Perlai, mysle, ze moze to byc redystrybucja. Ja od dawna koncze cykl o 1.00 w nocy, dzieki czemu nie ma widocznych cyrkow z redystrybucja. Dobrze jednak dowiedziec sie z "pierwszej reki", ze dziecko nad tym nie panuje. Napisz cos jeszcze o Adze, jakie postepy zrobila? Mamy podobna ilosc cykli na koncie, moj syn ma 43.

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #723 dnia: Styczeń 16, 2012, 23:14:43 »
wiesz, a agnieszce mogłabym pisać wiele i nic konkretnego nie napisać. jest teraz odporniejsze, praktycznie nie choruje, choć cały czas chodzi zakatarzona (kiedyś miała astmę, wg pulmonologów). właściwie ma zupełnie normalne reakcje, właściwie nie ma stymulacji, bo nie wiem, jak nazwać to co teraz robi (chyba trochę na złość): wczoraj np. zaczęła się kręcić w kółko: zrobiła kilka kółek, popatrzyła się na mnie, ja na to, że mi się nie podoba jak tak robi, to ona się uśmiechnęła przekornie i pokazała mi ręką, że jeszcze dwa razy, przytaknęłam (a niech sobie zrobi), zrobiła dwa kółka i znowu mi pokazuje, że zrobi jeszcze 3, ja na to, że już nie, więc z przekornym uśmiechem (ale takim w pełni świadomym) zrobiła jeszcze jedno i zajęła się inną zabawą. czasami wieczorem sprawia wrażenie nieco "wyautowanej", jak jest zmęczona, ale to tylko takie chwile, kiedyś była zupełnie nieobecna.
z grzybami też jakby wszystko bardziej pod kontrolą. choć teraz mam bardziej wrażenie, że tym ALA karmię tylko grzybki.
poprawia się mowa. pojawiła się tzw. mowa swoista, czyli spontanicznie wypowiadane w ciągu sylaby ma i ba. potrafi powiedzieć jeszcze kilka innych, ale musi mieć większą motywację.
intelektualnie jest w normie. w niektórych sferach trochę ponad, ale bez oznak geniuszu, jak jeszcze dwa lata temu;) zniknęły zdolności matematyczne, świetne układanie puzzli (takich 60 - 100 elementów), wrażliwość muzyczna, pojawiła się lepsza samoobsługa (ubieranie, itp - duża zasługa wychowawców przedszkolnych), lepsza manipulacja rękami: naciska dobrze kredką na papier (wcześniej kredka nie zostawiała śladu), swobodne rysowanie to nadal bazgroty, ale wykonuje zadanie pokolorowania rysunku w określony sposób, itp itd.
nie ma nieuzasadnionych napadów złości i histerii, zdarzają się, ale mają swoją przyczynę i możemy negocjować:)
zniknęła nadwrażliwość słuchowa, choć przedstawienia teatrzyków w przedszkolu to nadal wyzwanie. aga musi siedzieć u kogoś na kolanach, bo bardzo boi się przebranych aktorów i hałasu przez nich robionego. przez całe święta przeżywała też traumę z powodu mikołaja. paulę "straszyliśmy", że mikołaj nie przyjdzie, jak będzie niegrzeczna, a agę odwrotnie, że mikołaj może wrócić, jak nie będzie grzeczna;)
a jak twój synek?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2012, 23:21:36 wysłany przez perlai »

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #724 dnia: Styczeń 16, 2012, 23:40:32 »
Przede wszystkim poprawa wynikow badan, to dla mnie jest powod do radosci, bo zawsze cos szwankowalo a wlasciwie kilka rzeczy. Czyli jest zdrowszy na papierze :), w ciagu tego roku pare razy pochorowal sie naprawde porzadnie, czyli anginy, infekcje wirusowe, bylo tez zapalenie pluc. W funkcjonowaniu tez duza poprawa i to trwala, przed chelatacja byly dwa kroki naprzod i jeden w tyl. Teraz wydaje sie, ze to "w tyl" jesli jest to bardzo nieznacznie. Moj syn mowi, ale wciaz ta mowa jest agramatyczna i czasem brakuje mu odpowiednich slow, wiec tworzy jakies slowne straszydla, ale bardzo sie rozwinelo rozumienie, nie tylko mowy, ale wielu zjawisk, aspektow funkcjonowania roznych rzeczy. Zmniejszyly sie lub zniknely trudne zachowania zwiazane z odmowa czegos lub koniecznoscia wykonania czegos. Wiecej tez rozumie z zachowan ludzi i swojego wplywu na nie. Wciaz jest malo samodzielny (ale to nie chwalac sie moja zasluga  ;) )czesto kieruje sie impulsami, nie mozna mu ufac, ze dotrzyma slowa jak powie, ze cos zrobi lub nie zrobi. Nadwrazliwosc sluchowa dalej jest, ale wydaje mi sie, ze mniejsza, dalej nie chce rysowac, fatalnie bazgroli i wciaz jest problem z manipulacjami dlonia (co nie dotyczy telefonow komorkowych of kors). Ale widze swiatelko w tunelu i ze ten wysilek zwiazany z chelatacja ma sens. Ja tez rownoczesnie stosowalam i stosuje homeopatie i moim zdaniem z 30% dobrych efektow mozna przypisac tej metodzie.

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #725 dnia: Styczeń 17, 2012, 00:33:14 »
Lilianko, a ile lat ma twój synek? I kiedy zaczął mówić?
Oraz ( u mnie to pytanie standardowe ;) ) po ilu cyklach chelatacji zauważyłaś poprawę w jakiejkolwiek sferze? Pytam, bo my zrobiliśmy 10 cykli u Kajtusia i coś się dopiero delikatnie zaczyna ruszać w sferze zabawy, poza tym jest więcej echolalii ( ale takiej na prośbę - typu "powiedz pomidor" ;)
Więcej zmian na plus póki co nie widzę. Za to coraz częściej się przeziębia, to akurat dobrze, bo wcześnie nie chorował wcale, na nic. Jakby jego system odpornościowy nie zauważał żadnych patogenów.
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #726 dnia: Styczeń 17, 2012, 01:29:46 »
Mój syn ma 6 lat i nie miał typowego regresu w sensie zaczął mówić i przestał, ale mając nieduży zasób słów przestał w którymś momencie nabywać nowych i terapia logopedyczna w wieku niespełna 3 lat zaczęła tę mowę rozwijać. Mimo intensywnej terapii rozwój mowy był oporny i zawsze więcej rozumiał niż mówił. Na samej terapii wszystko było wymęczone, przy leczeniu DAN były większe postępy, ale tez kryzysy pojawiające się nie wiadomo skąd i wciąż zaburzone różne wyniki, rozwijające się alergie i w ogóle dużo problemów ze zdrowiem, ale też lekko przechodził infekcje i czasem się nie zarażał mimo, że cała rodzina chorowała.
Pierwsze symptomy odtruwania to była lepsza zabawa i koncentracja, ale bez jakiś przełomów, po prostu na cyklu było lepiej niż poza cyklem i tak jest do dziś, chociaż teraz zamiast grzyba dopadają go dolegliwości od strony obciążonych nadnerczy. Właściwie od początku chelatacji były dobre symptomy, stall period tez się pojawił tak, nie pamiętam, po ok. 10 cyklach i trwał jakieś 5-6 miesięcy, później tak jak pisałam, powolna, ale stała poprawa. Mam nadzieję, że tak dalej będzie.

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #727 dnia: Styczeń 17, 2012, 10:44:10 »
hiox-mi chodzi o to , ze u niego zupełnie dla nas niezauwazalnie cos zaskoczyło z tymi goraczkami a raczej ich tolerancją  :) (żebyś sobie ie myslała, ze ci sugeruje aby olac całą sprawe-BROŃ BOŻE!!!!)-po prostu -zamiast dostac drgawek i zemdleć :P-młody przyszedła do nas sie przytulić-bez żadnych traumatycznych objawów... Bylismy w szoku.Normalnie te "goraczki" przechodził tak spektakularnie, ze nie widzielismy co robić (bo po telefonie na pogotowie-dostawalismy wysmiewke, ze 38 to nie gorączka!!!, ze moze jest osłabiony bo nie spi w dzien  a dwulatek , trzylatek-jeszce powinien itp-różne kretyńskie teksty robiace z nas oszolomów...) "Po prostu"-organizm sie wzmocnił ( po kilku kilkunastu cyklach chelatacji)

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #728 dnia: Styczeń 17, 2012, 11:07:12 »
Perlai, Lilianna - grtuluję Wam wytrwałości i fajnych efektów :) no i trochę Wam zazdroszczę.
Perlai - czy Twóje córy to bliźniaczki?
My jesteśmy w połowie Waszych ilości cykli (za nami 23) i mam wrażenie, że grzybowe szaleństwo mojej Młodej wymknęło sie spod kontroli. Obecnie jest wymęczona gorączkami i jakimś choróbskiem, więc korby nie ma - ale to kompletnie niespotykane u niej. Myślę o przerwie w cyklach i podaniu nystatyny prze 3 tygodnie.
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #729 dnia: Styczeń 17, 2012, 11:08:23 »
u nas też nastąpiła poprawa w gorączkowaniu. u agnieszki zawsze już 37,5 to było wielkie rozdrażnienie, krzyki, płacze, duszności. była przy tym sino-czerwona, spocona. do 38,5 nigdy nie dopuszczaliśmy, bo nikt z nas by tego nie zniósł. 40 st miała kilka razy w szpitalu, to była na tlenie i podpięta pod urządzenia.
wiele pomogła nam homeopatia klasyczna. agnieszka zaczęła spokojnie przechodzić wysokie temperatury, zdarzało się nawet 41 w warunkach domowych i nie było oznak do niepokoju. ale teraz po tych kilkudziesięciu cyklach ALA tak wysokie temperatury jej się w ogóle nie zdarzają. przy infekcjach wirusowych temp. nie przekracza 39, właściwie oscyluje wokół 38. przy czym zwykle jest spokojna, osłabiona, bez żadnych dodatkowych atrakcji. choć w pierwszych 20 cyklach zdarzały się sytuacje, że aga nagle dostawała 39-40 st. i tylko termometr na to wskazywał: zachowanie normalne. i ta temp. mijała sama po kilku godzinach.


p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #730 dnia: Styczeń 17, 2012, 11:09:51 »
tak, bliźniaczki:) jedna ma problemy od prawie od urodzenia, druga prawie idealna;)

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #731 dnia: Styczeń 17, 2012, 11:19:35 »
perlai-ja również gratuluje Adze! Bo z tego co piszesz młoda naprawdę na przestrzeni tych kilku miesięcy nieźle się przebudza :) SUPER! A Twój post dotyczący  Pauli-dal mi z kolei do myślenia...
Może moją zbuntowaną dwulatkę też zacznę chelatowac? Chociaż u niej grzyb wychodzi nawet w zwykłym badaniu moczu...pewnie mielibyśmy jazdę bez trzymanki (teraz tez w sumie ona nam bardziej daje popalić niż brat...) :-\

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #732 dnia: Styczeń 17, 2012, 11:36:18 »
ja się przekonałam do tezy, że rodzeństwo dzieci ze spektrum też jest nie jest w pełni zdrowe, choć może nie widać tego na zewnątrz. paula też ma problemy grzybami od maleńkości, tylko objawy były takie zwykłe: wysypki "alergiczne", wybiórczy apetyt, lekkie zatwardzenia, jakieś bóle brzuszka... paula odkąd skończyła 2 lata jest leczona w kierunku candidy i męczę ją dietą. chelatację u niej poprzedziliśmy badaniem włosa, z którego - ku zdziwieniu wszystkich - wyszło zatrucie metalami...

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #733 dnia: Styczeń 17, 2012, 12:49:45 »
ja się przekonałam do tezy, że rodzeństwo dzieci ze spektrum też jest nie jest w pełni zdrowe, choć może nie widać tego na zewnątrz. paula też ma problemy grzybami od maleńkości, tylko objawy były takie zwykłe: wysypki "alergiczne", wybiórczy apetyt, lekkie zatwardzenia, jakieś bóle brzuszka... paula odkąd skończyła 2 lata jest leczona w kierunku candidy i męczę ją dietą. chelatację u niej poprzedziliśmy badaniem włosa, z którego - ku zdziwieniu wszystkich - wyszło zatrucie metalami...

No właśnie tak mi się wydaje, że to coś z metaboliką musi być przekoszone plus niesprawna wątroba. Rozumiem, że twoje bliźniaczki nie są jednojajowe?

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #734 dnia: Styczeń 17, 2012, 15:04:11 »
tak, moje dziewczynki na szczęście są zupełnie różne. paula ma sprawną wątrobę, ona wszystkie wyniki zawsze miała modelowe. u agi choć zwykle była norma, to górna lub dolna granica normy, u pauli - sam środek. badań metabolicznych nie miała robionych, nie było powodów. a skoro agnieszce wyszły metaboliczne (polskie) też w normie, to u pauli też nic by raczej nie wyszło.
mi do myślenia dała dawno temu pewna pani prof. od genetyki przyznając, że stan agi jest bardzo prawdopodobnie poszczepionkowy i  mówiąc, że u pauli coś może "wyjść" w przyszłości, jakieś adhd, dysleksja, itp. a później cutler...