Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: anaza w Październik 23, 2011, 21:38:43

Tytuł: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 23, 2011, 21:38:43
To próba odciążenia wątku tasiemca - już trudno go czytać.

U nas trwa 13 cykl. Od ok. 1,5 tygodnia ogromnym sukcesem był fakt, że Mloda się USPOKOIŁA - normalnie nie miala swojej korby, która rozkłada mnie na łopatki. Była sobie spokojna, kupy sie ciut poprawiły, kontakt lepszy niż z korbą. Nie chwaliłam się tu tym, bo bałam się ile to potrwa.
Potem naczytalam się o odważnym zwiększaniu dawek (wszystkie dotychczasowe były na 4 mg ALA), no i zwiększyłam na 5 mg.
Praktycznie już parę godzin po pierwszej większej dawce, korba wróciła w całej krasie :( Mała biega jak oszalała tam i z powrotem, często bez celu, nie patrzy przed siebie, ciągle jakieś świranckie wokalizacje - rży, muczy, tyka, pyka, macha rączkami, kupy znów złe, koncentracja siadła - masakra po prostu.
Zastanawiam się ile znów potrwa, kiedy znów siś uspokoi - jesli kolejne 12 cykli - to chyba nie przeżyję.
Cały czas trwa dieta, 100 mld probiotyków, żeń szeń 500 mg rano i grzybodobijacze naturalne, zmieniane co 2 tyg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 22:08:14
Anaza, to zmniejsz moze na te 4 mg. Ma być tak, że chelatacja ma nie sprawiac dziecku nadmiernego obciazenia. Po paru cyklach moze zacznie tolerowac wyzsze dawki
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 23, 2011, 22:24:11
Donna - Ty sugerujesz żeby kolejne cykle robic na dawce starej 4 mg, którą mamy od początku, czyli 12 cykli?
Ja zakladalam, że ta wyższa dawka zmobilizowała ponownie grzyba i że muszę ponownie poczekac jak Mała sobie z nim poradzi. Do tej pory dawka 4 mg była tolerowana bez problemu, grzyb szalal bo szlal, pomimo interwencji naturalnych, a od 1,5 tygodnia przestał szleć. Pomyślałam że czas więc zwiększyć dawkę.
Teraz to już mam wątpliwości.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 23, 2011, 22:29:52
A ja zaryzykowałam i zwiększyłam w tym cyklu do 10 mg. Pomyślałam, że jeśli będzie odlot, to grzecznie wrócę (awaryjnie w trakcie cyklu) na 8 mg. I co? Nie było takiej potrzeby! :) Przez pierwszą dobę było super, w drugiej już się pojawiły śmiechawki (a już prawie całkowicie je opanowałam na tygodniu), ale dało się znieść, podawałam liść oliwny i kwas kaprylowy, dużo probiotyków i nie było źle, a przy tym miała przebłyski lepszego kontaktu i sama ciągnęła rodzeństwo do zabawy. W trzeciej dobie było podobnie, pod sam koniec (dwie ostatnie dawki) zaczęła się nakręcać w taki charakterystyczny sposób typowy dla przeciążenia organizmu, zawsze rozpoznaję po tym, że "czara się przepełnia", jeśli chodzi o tolerancję dawki. Ale jakoś dojechaliśmy do końca cyklu (zaczęłam w czwartek, więc dzisiaj już skończyłam i mam przed sobą spokojną noc :) ) i muszę przyznać, że nie było tak źle, w lekkim szoku jestem, że udało nam się dociągnąć do 3 pełnych dób cyklu na tej dawce (najwyższej, jaką miała kiedykolwiek do tej pory), cieszę się, bo to znak, że organizm jest coraz bardziej wydolny.

Anaza, rozumiem, że Donna sugeruje (dla wygody Twojej i dziecka), żeby w następnym cyklu zmniejszyć do 4 mg i poobserwować, czy będą świry, jeśli nie, to znowu spróbować zwiększyć (do 5 mg w kolejnym cyklu). Z moich obserwacji wynika, że często cykl na nowej, podniesionej dawce zaczyna się fajnie, a odloty "wchodzą" w 2 albo 3 dobie. Jeśli u was zaczęło się już w 1 dobie po kilku dawkach, to może jeszcze trzeba parę cykli pociągnąć na 4 mg i dopiero podnieść, wtedy już tolerancja powinna być lepsza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 22:37:42
Donna powiedz mi czy tak częste oddawanie moczu przy chelatacji to dobry znak? Kacper robi siku około 10 azy w dzień. i to naprawde sporo, nie kilka kropel. W nocy nie wstaje wogóle. Najgorzej jest w takcie cyklu. Ja się specjalnie nie znam ale czy to ma coś wspólnego z nadneczami i ich pracą?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 22:43:06
Generalnie jest tak, że chelatacja ma w zalozeniu przebiegac bez efektow ubocznych, albo z minimalnymi efektami. Jak one sa, to trzeba je minimalizowac (leki przeciwgrzybowe, wspomaganie nadnerczy itp.) albo - jak to nie dziala - zmniejszyc dawke.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 22:51:24
w nastepnym cyklu chyba zmniejsze dawke i zobacze czy to od tego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 24, 2011, 11:18:23
Olka - odpowiadalam anazie odnosnie zmniejszenia dawki, Twój post o sikaniu przeoczylam :) czeste sikanie podczas cyklu jest normalne. Cutler nawet na konferencji mowil,że to norma i że na poczatku XX wieku rtec byla podawana ludziom jako srodek moczopedny. Moja też wiecej sika w cyklu. Nie ma to zbyt wiele wspolnego z nadnerczami. Dokladny mechanizm trzeba by było przestudiowac, ale generalnie tak już jest, że często w cyklu ten mocz jest oddawany czesciej. Wg mnie -  o ile to nie jest sikanie co 15 minut z bolesnym pecherzem do tego - nie jest to wskazanie do zmniejszenia dawki.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Październik 25, 2011, 18:24:55
My skończyliśmy wczoraj 5 cykl DMSA przy dawce 5mg, skóra małego znów miała taki specyficzny "metaliczny" zapach, mały pięknie toleruje taką dawkę, w następnym cyklu zwiększymy dawkę do 6,25mg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 26, 2011, 10:07:37
Dołączamy do szacownego grona :)
Dzisiaj zaczęliśmy pierwszy cykl! Po konsultacji z Donną - ALA 4mg.
Jestem lekko znerwicowana i podekscytowana ale u mnie to normalne przy jakichś większych zmianach  ;)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 26, 2011, 11:50:35
Krzemyki-no to wielkie bravo za odwage:-)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 26, 2011, 12:26:19
Krzemyki, super, witamy w klubie :)
Ekscytacja to normalka, ale nie stresuj się za bardzo, bo przed Tobą i tak nocne wstawanie, żebyś się nam nie wykończyła ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 26, 2011, 13:11:03
O właśnie ;)
Co do wstawania nocnego to mam wielką wprawę, bo przez pierwszy rok życia Kajtuś spał po 3-4 godziny na dobę. Teraz śpi za to bardzo dobrze (eliminacja alergenów) więc trochę się rozbestwiłam i boję się, że się nie obudzę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 26, 2011, 22:20:01
Krzemyki - trzymam za Was kciuki :)

Wiecie - ja chyba jeszcze jeden cykl zaryzykuję na podniesionej do 5 mg dawce. Poprzednie cykle były na 4 mg, ostatni na 5 mg, no i jak pisałam - bylo koszmarnie. Bałam się że tak jej zostanie. Jednak teraz podczas tygodnia Mała się poprawiła, jest znacznie mniej pobudzona, lepsza koncentracja, przebłyski fajnych zachowań. dziś drugi raz, pierwszy raz w życiu, gdy ją odbierałam z przedszkola, sama z siebie mi się pochwaliła i pokazała na wystawie, że "namalowała ten rysunek z ptaszkiem", a wczoraj, że "zrobiła tego jeżyka" - jak na nią to rewelacyjna nowość! Więc raczej pojadę drugi raz 5 mg. Jeśli sytuacja się powtórzy i znów wróci korba, to przy kolejnym cyklu zejdę, tak jak mi radziłyście, z powrotem do 4 mg ALA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 26, 2011, 23:08:54
Dzięki dziewczyny :)
Dziś (pierwszy dzień podawania ALA) mały cały dzień  był mega spokojny, grzeczny i zdecydowanie mniej płaczliwy niż zwykle. Miał nawet mniejszy apetyt, co w jego przypadku jest bardzo pożądane. Po prostu super. Za to wieczorem koło 18 podałam mu probiotyk -Culturelle i zaczęło się. Najpierw śmiechawki, potem skakanie i piski....zasypiał koszmarnie. Dawno tak nie było -przez dwie godziny skakanie po łóżku, zaśmiewanie się, piski na wysokich częstotliwościach, po prostu Armageddon! Dawno tak nie było, ostatnio zasypiał bardzo ładnie. Czyli co- już grzyb ruszył do ataku? Kajtek dostaje kwas kaprylowy i wyciąg z orzecha czarnego, dziś zaczęłam ten probiotyk ale już nie wiem czy dawać...bo to wyglądało jak reakcja ściśle na ten probiotyk.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 27, 2011, 07:45:23
Culturelle jest celowane w clostridie,wiec mnie to wyglada na dieoff clostridii.
Sprobuj nastepnym razem nie podac, moze usuwana rtec i zdychajaca clostridia to dla niego za duzo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 27, 2011, 12:01:48
Tak też zrobię, dziś nie dam probiotyku i porównam jak będzie.
Oczywiście moja pierwsza noc była nieprzespana -z mojego powodu. Tak się bałam, że zaśpię, że w ogóle nie mogłam zasnąć do 4 ;) A przed 6 mały już się obudził...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 28, 2011, 08:12:09
No toi my zaczelismy kolejny cykl,narazie u malego tylko a po powrocie z przedszkola o 16 leci juz Krystek,w poniedzialek ma wole wiec bede mogla zrobic pelny 3 dobowy ;D ;D trzymam kciuki bym nie zaspala ???ale jest to bardzo male realne gdyz moj malzonek wlaczyl sie w podawanie dawki :D wiec ja wstaje tylko 2 razy w nocy,a jak dla mnie to super rozwiązanie,tak mysle ze chyba sobie zrobie jeden cykl,nie mam amalgantow,biore cynk,chrom,witamine a,c,e,mezowi nie moge zafundowac bo ma te obrzydliwe plomby >:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 09:07:01
Kasia, to super, że mąż się tak szybko przekonał do chelatacji :)
Chyba sam widzi efekty :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 28, 2011, 09:10:02
Albo wkońcu wklepałam mu do głowy pare rzeczy :P

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 09:30:10
I dobrze. Jesteśmy przynajmniej w tym "wklepywaniu" skuteczne - gdzie diabeł nie może... ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 28, 2011, 10:48:45
Dziś zaczynamy 4 cykl,po zmniejszeniu na 5mg,jest lepiej,ale zauwazyłam że zawsze w trakcie cyklu jest lepiej ze wszystkim,nawet z tikami,w pon po ostatniej dawce dosłownie za jakis czas mały tak tika,że az mnie serce boli,to trwa do srody potem sie uspokaja i jest w miare az do nastepnego razu,zwiekszyły sie natomiast stymulacje i pogorszył kontakt wzrokowy,ale koncentracja lepsza,a na poczatku cyklów był koszmar :(((

mam nadzieje że z kazdym cyklem bedzie coraz lepiej..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 28, 2011, 10:55:07
Dzisiaj zaczniemy kolejny cykl...po prawie miesiecznej przerwie...w zwiazku z badaniami w szpitalu i przeciazeniem watroby( juz wszystko w porzadku jest). Postanowilam wydluzyc cykle do 5 dni i robic przerwy miedzy cyklami gdzies okolo 10-14 dni.
O efektach bede pisac na bieżąco
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Październik 28, 2011, 11:24:22
Hej, mama_Dyzia, co z małym? Nie był cię parę tygodni..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 28, 2011, 11:37:20
właśnie mamo_Dyzia-tak myslalam co tam u was? czemu byliscie w szpitalu ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 14:13:03
w pon po ostatniej dawce dosłownie za jakis czas mały tak tika,że az mnie serce boli

To pewnie redystrybucja. Dowód, że zatrucie jest i że droga leczenia trafiona.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 28, 2011, 20:35:08
Krystek na dawce 6mg!! i jak narazie super:-) a maly juz na 3,5 mg :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 29, 2011, 02:12:22
Hej, mama_Dyzia, co z małym? Nie był cię parę tygodni..

Ano nie bylo...z kilku powodow....najpierw wylaczyli mi net na jakies 2 tygodnie a potem mielismy diagnostyke w szpitalu na gastroenterologi. Okazało sie ze mlodzian ma bardzo wysokie wskazniki watrobowe...i nic wiecej. Na dzien dzisiejszy jest w porzadku. Wskazniki watrobowe spadly po podawaniu sporych dawek silimarolu. Generalnie diagnostyka nic nie wykazala( zreszta od poczatku sie tego spodziewalam)....robali nie ma.... candidy nie ma.....wg nich......wszystko gra......
Widac taka uroda mojego dziecka..... a on wciaz na wadze nie przybiera.....jakos malo rosnie.....kupy wieksze niz moje...o konsystencji nie wspomne.  Nawet badania na mukowiscydoze mu zrobili( 3 raz juz) .....a przyczyny dalej nie znalezli. No coz...... RZECZYWISTOSC.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 29, 2011, 08:24:31
Mamo Dyzia, podajesz probiotyki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Październik 29, 2011, 09:52:18
To moze dlatego Dyziek byl zolty przez jakis czas?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 29, 2011, 12:15:29
Byc moze Lilianna...tyle ze on od urodzenia taki jest....kto wie czy od poczatku nie mial problemow z watroba. .....ale dowiesz sie? Niestety coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze nasza sluzba zdrowia to jakies nieporozumienie.
Favorita oczywiscie ze podaje.....w duzych ilosciach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 29, 2011, 13:07:02
My właśnie po pierwszym cyklu. Łącznie podałam 26 dawek - chyba wystarczy na jeden cykl?
Generalnie zachowanie w ciągu całego cyklu ok, oprócz sytuacji w pierwszym dniu po podaniu probiotyku. Później nie podawałam i zachowanie uspokoiło się, spał ładnie. Dziś zaczęły się brzydkie jasne kupy ze sporą ilością małych czarnych punkcików. No i mały zaczął trochę więcej biegać i piszczeć. Nie widać póki co gorszego samopoczucia, no ale jeszcze ostatnia dawka z godziny 12 działa, zobaczymy po południu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 29, 2011, 14:34:24
Mamo Dyzia moj syn tez jest zolty :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 29, 2011, 17:05:40
Dzisiaj w nocy skończymy cykl na 10 mg...Nie widze żadnych niepozytywnych efektów-jestem naprawde zaskoczona, że po przeskoczeniu z 7 na 10 młody daje radę...Może  w przyszłym tygodniu jeszcze powtórzymy tą dyszką a potem...Może zdecyduje sie na DMSA-chociaz -powiem szczerze- ręce mi opadaja na myśl o ewentualnych świrach-juz tyle razy to przerabialiśmy...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Październik 29, 2011, 18:51:04
Sezamek, a czy macie już jakieś doświadczenia z DMSA? Myślę, że niepotrzebnie tak się boisz, nie będzie tak źle. Z moich obserwacji wynika, że jednak przygotowanie organizmu do chelatacji (odgrzybianie, leczenie jelit, suplementacja, ogólnie podniesienie odporności) procentuje później podczas chelatacji większą odpornością na grzyba i tolerancją wyższej dawki chelatora. Mój syn bardzo dobrze toleruje DMSA, wczoraj zwiększyłam dawkę do 6,25mg i jest naprawdę dobrze, grzybek owszem atakuje, ale nie jest to naprawdę jakoś szczególnie uciążliwe, myślę w naszym przypadku procentuje właśnie wcześniejsze przygotowanie organizmu i teraz mały naprawdę dobrze sobie radzi. Z drugiej strony, można zacząć chelatację bez większego przygotowania, ale trzeba się liczyć z tym że grzybek będzie bardziej dawał czadu i organizm będzie tolerował niższe dawki. Oczywiście to nie jest regułą, bo każdy organizm ma inną tolerację. Nie zachęcam oczywiście nikogo do tego aby leczył dziecku jelita, odgrzybiał itp. przez 4 lata tak jak ja, bo teraz zaczełabym chelatację znacznie, znacznie wcześniej, ale z drugiej strony cieszę się, że nie zaczęłam chelatować wcześniej, bo nie znałam protokołu Cutlera i pewnie dałabym namówić się lekarzowi na inny protokół, który pewnie narobiłby więcej szkody niż pożytku. Nasza lekarka upierała się przy chelatacji przezskórną formą TDDMPS (co 2 dni), na co ja przy aktualnym stanie wiedzy na temat chelatacji nie mogłam się zgodzić, z kolei nasza lekarka nie chciała się podjąć chelatacji DMSA i powiedziała, że jak chcę robić Cutlera to na własną rękę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 29, 2011, 19:15:01
powiedziała, że jak chcę robić Cutlera to na własną rękę

No i Bogu dzięki, wilk syty i owca cała :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 29, 2011, 19:31:49
w sumie-nawet gdyby się zgodziła-i tak chelatujesz na własna rękę :).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 29, 2011, 19:33:47
Słuchajcie, a była gdzieś mowa o tym, gdzie kupić DMSA?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Październik 29, 2011, 19:43:10
Ja kupowałam w mandimart.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 29, 2011, 20:19:09
Ja też. Tutaj masz:
http://www.mandimart.co.uk/dmsa-vrp-25mg-120-capsules-363-p.asp (http://www.mandimart.co.uk/dmsa-vrp-25mg-120-capsules-363-p.asp)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 29, 2011, 20:22:20
Dzięki dziewczyny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 30, 2011, 07:12:04
Uważajmy przy zmianie czasu, żeby nie namieszać coś z godzinami podawania ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 30, 2011, 08:33:50
Słuchajcie czy amazon.com robi wysylke do Polski??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 30, 2011, 08:37:05
No chyba mam dobre wieści z tego co czytam Polska zostala dodana i jak najbradziej mozan z Amazon zamawiac i nawet chyba wysylka jest darmowa

http://www.amazon.co.uk/gp/help/customer/display.html/?nodeId=200355380 (http://www.amazon.co.uk/gp/help/customer/display.html/?nodeId=200355380)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 30, 2011, 22:21:59
Moj maly...wczoraj jak zaczynalismy cykl....strasznie pobudzony...chociaz jedziemy na tej samej dawce co skonczylismy ostatnio....czyli 5mg. Moze po takiej przerwie trzeba zmniejszyc dawke?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 31, 2011, 07:27:31
Uważajmy przy zmianie czasu, żeby nie namieszać coś z godzinami podawania ;)

he he kurcze noi ja mialam jakis problem nie wiem czemu :Pjakos nie moglam se sutalic dawki przez jasies pare minut ;Dale udalo sie chyba noi dzis zakonczylismy kolejny cykl ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 31, 2011, 11:05:59
Moj maly...wczoraj jak zaczynalismy cykl....strasznie pobudzony...chociaz jedziemy na tej samej dawce co skonczylismy ostatnio....czyli 5mg. Moze po takiej przerwie trzeba zmniejszyc dawke?

Też to obserwowałam po przerwach (np. po chorobie) i z tego, co pamiętam, nie tylko ja.
Ja w takich sytuacjach zmniejszałam dawkę, ale dopiero jak świry robiły się naprawdę nie do opanowania.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 31, 2011, 13:09:36
Dwa dni byly kiepskie...nie zmniejszylam dawki...dzisiaj maly super.... mniej pobudzony....bardziej przytomny i kumaty:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 31, 2011, 16:53:41
Ale trwa jeszcze wasz cykl, czy taki fajny się zrobił dopiero po zakończeniu cyklu?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 31, 2011, 16:55:07
U nas cykl przegbiegl super!!!

Krystek na dwace tydzie temu 5mg a teraz 6 mg super-co to moze oznaczac ze tak dobrze toleruje tak szybko zwiekszane dawki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Październik 31, 2011, 17:05:10
Ale trwa jeszcze wasz cykl, czy taki fajny się zrobił dopiero po zakończeniu cyklu?

Jeszcze trwa. Ciagniemy do jutra.....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 01, 2011, 01:13:33
pierwsza doba pierwszego cyklu zakończona:)
zaczęliśmy wczoraj po 21,noc przespał spokojnie,obudził się tuz przed 8 i dostał od razu ALA( można na czczo? )od rana do wczesnego popołudnia był spokojny,wesoły,milutki itd ;) pomiędzy południem a wieczorem(bardziej na wieczór) Huguś rozpoczyna maraton- biega... dugo i bez sensu. a dziś,przebiegł 1/3 trasy ;) radość i spokój nie trwały długo niestety, Huguś z chętnego do współpracy stał się małym gburem,był marudny, płaczliwy i niezdecydowany... widziałam,że "coś" mu "przeszkadza", pytałam, ale na razie to abstrakcja by odpowiedział o co mu chodzi jak sam nie wiem czego chce:D a pod wieczór jakby tracił równowagę(ale tak miał przed cyklem...) i ok 20 już płakał i bardzo szybko zasnął niespokojnie, popłakiwał przez sen,jest wrażliwszy i humorzasty....  Hmm, mowa ruszyła,tak z dnia na dzień. możliwe? zaczęłam tez podawać większe porcje tranu,może to miało tez wpływ? aczkolwiek kontakt wzrokowy nam się pogorszył,więc raczej to nie tran...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 01, 2011, 01:38:39
Dołączamy do szacownego grona :)
Dzisiaj zaczęliśmy pierwszy cykl! Po konsultacji z Donną - ALA 4mg.
Jestem lekko znerwicowana i podekscytowana ale u mnie to normalne przy jakichś większych zmianach  ;)

Krzemyki, my też od 4mg zaczęliśmy:) ile Twoja pociecha ma?:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 01, 2011, 08:57:49
Lilia, czyli jakieś reakcje są, obserwuj dalej i zapisuj wszystko, bo potem się nie pamięta, a po 5 cyklach trzeba będzie ocenić, czy są ewidentne reakcje i jakie. Mogą być zarówno pozytywne, jak i negatywne, jeśli pojawiają się i są wyraźnie reakcją na chelator (a nie na coś innego), to znaczy, że macie zatrucie rtęcią.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 01, 2011, 09:09:29
Favorita, w testach z biomolu wyszło nam -100% ,więc zatrucie jest.
ogólnie mały się rozgaduje,więc coś się kręci;)
dzięki za radę,obserwuję aż za nad to. cały czas myślę,że za ostro zaczęliśmy;/
ale Huguś dobrze sobie radzi z 4mg:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 01, 2011, 09:13:59
Lilia, my też mieliśmy taki wynik rtęci z biomolu, to chyba standard tutaj ;)
Jutro zaczynam drugi cykl, na razie na 4mg, będę obserwować, bo ostatnio było ok. Potem zastanowię się nad zwiększeniem.
Mój Kai ma 3,5 roku ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 01, 2011, 12:08:47
A ja wscieknieta jestem bo przespalam dawke o 2;30.....no i jeden dzien cyklu poszedl w diably:( Dzisiaj maly taki nakrecony jakby mu ktos motorek w dupe zamontowal:) Za to z wczorajszego dnia:
Chcesz pic?
Nie
Dlaczego?
Bo nieeee!!!

pozdrawiam
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 01, 2011, 15:52:58
No supeeer! :) Mamo Dyzia, to naprawdę rewelacja :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 01, 2011, 17:20:23
Bede chyba zamawiac z Mandimarkt DMSA czy ktos chce dołączyć sie do zamówienia? Tylko jak opłata celna wtedy ??? DMSA kosztuje 29,99$ plus wysyła i VAT z 10$
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 01, 2011, 17:52:19
z UK nie ma cła..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 01, 2011, 20:13:23
Cło i podatek VAt doliczany jest tylko gdy towar sprowadzamy z obsaru poza UE, np. z USA.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 02, 2011, 13:47:47
Cło i podatek VAt doliczany jest tylko gdy towar sprowadzamy z obsaru poza UE, np. z USA.

w mandimarkt doliczany jest podatek VAT,jestem pewna bo obliczalam koszta wysylki i VAt tez licza
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 02, 2011, 14:33:10
Chodzi o to że kupując produkty w unii europejskiej ich cena już jest powiększona o cło i podatek VAT. Bo zostały już wporwadzone na obszar unii.
Dlatego jest drożej.

Opłaca się kupować w USA i aby ominąć cło i podatek VAt ( w stanach nie ma podatku od wartości dodanej) to najlepiej mieć kogoś w stanach, kto przesyłkę z suplami przepakuje, a wysyłając do Polski na karcie (liście) wysyłkowym wpisze wartość celną 49 euro i dopisze słowo gift (prezent).
Prezenty do kwoty 50 euro są zwonione z cła i podatku VAT.
No ale z USA idzie przesyłka dłużej

mam nadzieję że teraz wypowiedziałam się sensownie  ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 02, 2011, 21:12:11
Lilia, my też mieliśmy taki wynik rtęci z biomolu, to chyba standard tutaj ;)
Jutro zaczynam drugi cykl, na razie na 4mg, będę obserwować, bo ostatnio było ok. Potem zastanowię się nad zwiększeniem.
Mój Kai ma 3,5 roku ;)

standard na pewno... ale w Biomolu twierdzą,że tak być powinno, eh, dobrze,że tu na forum jest tyle uświadomionych rodziców:) tylko czytać i czerpać od nich wiedzę:) ładne imię Kai:) a reakcja na "działki" jak najbardziej indywidualna, u nas 4mg bez zarzutu, zamierzam 2# na 5mg, zobaczymy:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 02, 2011, 21:25:20
my dziś kończymy trzecią dobę pierwszego cyklu:)
druga doba minęła spokojnie, zauważyłam,że tuż przed podaniem (10 - 15min) był marudny i przeciwstawiał się każdej współpracy. po podaniu było już dobrze:) aczkolwiek marudą jest też, bo...śpiący...głodny itd,więc trudno wyczuć jak na razie.
kontaktowo coraz lepiej. bawiliśmy się na trawie,widziałam,że jest szczęśliwy. tylko tym razem to szczęście było nasze tzn,nie był z nim sam tylko dzielił się z nami:) tulił,dawał buzi,patrzył w oczy:)

w 3dobie bardziej marudny, stanowczy i kontaktowy:) sprawy wypróżnień polepszyły się o niebo (dieta niskotiolowa + enzymy) zaczął się wstydzić. 1.reaguje na obcych/dawno nie widzianych; 2. wstydzi się:)
 
zauważyłam też, że przez cały cykl mało się poci. może odpowiednio,nie wiem,bo zawsze mocno się pocił. najbardziej jak spał. kończymy o 23,zobaczymy jak nocka upłynie;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 02, 2011, 22:57:24
My dziś pierwsza doba drugiego cyklu - w ciągu dnia nie zauważam większych zmian w zachowaniu, mały troszeczkę bardziej podkręcony ale bez przesady. Więcej powtarza -na razie na zasadzie echolalii ostatnie słowo ale i tak jest to sukces w porównaniu z niedawnym czasem. Pierwszego dnia cyklu znowu spore trudności w zasypianiu. Na razie nie daję probiotyków, i póki co na wspomaganie wątroby tylko sporo oleju z ostropestu. Postaram się wkrótce włączyć jeszcze sylimarol.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 02, 2011, 23:00:06
Krzemyki....koniecznie wlacz ten silimarol....my dawalismy za malo i odezwala sie watroba.
P.S. Odpisze Ci na priv....ale dzisiaj juz padam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 00:05:21
Krzemyki, ja bym dawała probiotyki z rana przed śniadaniem i ten sylimaron- - może na razie po pół kapsułki do każdego posiłku:)
powodzenia!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 03, 2011, 09:16:08
Nam udało się podniesć dawke do 12 mg. Młody jest dosyc mocno zainfekowany (siostra przywlokła cos ze żłobka i zaraziła całą rodzinę  8) ) Ale dawke znosi bardzo fajnie -juz naprawde bez wielkich swirów, stymulacji itp .
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 10:02:54
łoł do dużo... :) fajnie,że tak prężnie działacie:) my od następnego podniesiemy do 5mg :)
powodzenia!:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 03, 2011, 11:02:45
W poprzednim cyklu dałam probiotyk (Culturelle) i był niezły występ -Kajtek skakał, piszczał, biegał, nie mógł zasnąć chyba z 3 godziny i był bardzo podkręcony. Dlatego na razie nie daję probiotyku, może to za dużo, chelatacja, walka z tym grzybem i jeszcze z clostridią. A sylimarol włączę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 03, 2011, 11:04:12
Sezamku, a jak było u was z tolerancją w początkach chelatacji? Ja jutro też spróbuję 12 mg, ale moje dziecko, pomimo że dłużej chelatowane, jest w znacznie gorszym stanie niż Twoje, więc się trochę stresuję...
Teraz się taka "moda" zrobiła na szybsze podnoszenie dawek, na pewno psychologicznie działa to super, bo ja się już nie boję podnosić, ale z drugiej strony wcześniej też wiele razy próbowałam i nie było szans, młoda po podniesieniu o 1 mg dostawała takiego odjazdu, że bajka. A teraz jestem w szoku, że bez problemu toleruje 10 mg  :o Podejrzewam, że wiąże się to głównie z poprawą pracy wątroby po tym, jak się oczyściła z tych zielonych kamyków, ale pewnie przygotowanie organizmu roczną chelatacją na małych dawkach też ma jakieś znaczenie. 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 03, 2011, 11:21:54
no właśnie-beznadziejnie było z tolerowaniem wyższych dawek... Zaczynalismy 2 cykle od 2,5 mg (nawet ich nie licze), potem kilka cykli na 3 mg a potem KILKANASCIE na 5mg. Raz rąbnelismy sie przy dzieleniu dawek i młody dostał około 8 mg.
Reakcja była fatalna-przez miesiąc fruwał po scianach , darł sie itp...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 11:58:08
Krzemyki-sylimarol to podstawa bez tego ani rusz!!!

co do probiotykow,to radziłabym dawac one sa mega wazne dla naszych dzieci mega!! Dawka dobowa to 100mld,to ze maly zle reaguje na Culturelle to chyba znak ze wybija jakies świństwa,wiec warto brać,u mnie mały jedzie na lekach przeciwirusowcyh i chelatuje go,szkoda mi jakos czasu by zaprzestac czegokolwiek-chodz widze ze dobrze idzie na tym,nic ze soba sie nie kłóci,nie ma zadnych złych reakcji,noi od jutra wskakujemy na 7mg :Dkolejne zerwane nocki ach!! ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 03, 2011, 12:43:12
A wiesz Kasia, że te zarwane nocki wcale mi nie przeszkadzają, ja w dniach OFF nie mogę spać, wstaję w nocy i kszątam się po domu, powoli odzwyczajam się od spania ;D, w dniach OFF nie mogę się doczekać kolejnego cyklu. Czekam z niecierpliwoscią aż coś u nas drgnie z miejsca, bo jak na razie to jest raczej gorzej (mniej wyraźna mowa, powtarzanie pewnych głosek w wyrazach po kilka razy, czasami jakieś bełkotanie, śmiechawki i nakrecanie się na pewne gesty, dźwięki). Ogólnie mam kiepski okres ostatnio, jak małemu się pogarsza to i ja nie mogę normalnie funkcjonować, chelatacja to dla mnie ostatnia deska ratunku, takie pokładam w niej nadzieje, a tu jak na razie nie ma nawet najmniejszej poprawy. No cóż, ide zapalić. ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 12:46:48
he he za mna juz 3 miesiace wstawnia i to nie tylko podczac cykli,maly moj ten 17 miesieczny ma problemy ze snem,wiec kiedy nadchodzi kolejny cykl a szczegolnia 3 doba jestem wykonczona,ale teraz maz podaje jedna dawke wiec jest mi lzej,przynosi mi na spiocha strzykawke i daje dla malego a on dla Krystka i nawet nie czuje ze przebudzalam sie

ja tez czekam na efekty chodz juz teraz nie napalam sie tak mocno na jakis gwaltowny bumm,wiem ze trzeba czasu,ale inaczej jest jak sie wie ze "cos' co sie robi da efekty napewno,malymi kroczkami do sukcesu ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 03, 2011, 12:50:48
Ja to wszystko wiem, tylko, że te 5 diagnostycznych cykli za nami a tu nic.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 12:53:43
Noviutku,u nas to samo:) również nie mogę się doczekać kolejnego # ,bo z każdym COŚ sie dzieje:) no u nas pierwszy minął,ale już czekam na niedzielę:)i chyba wydłużymy do 4 dób, ponoć lepiej dla samego mechanizmu chelatacyjnego(tak?) a ja z małym i tak cały czas jestem,więc nawet lepiej dla nas:)

Kasiu, my na razie lecimy na AC Zymes:/ i myślę,by w ogóle mu go nie dawać, bo te 2mld to Clostridia może sobie zjeść (no bakterie tez coś jedzą,nie ;) ?) czaję się  na VSL#3 ;]
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 12:56:03
Ja to wszystko wiem, tylko, że te 5 diagnostycznych cykli za nami a tu nic.

pomalutku! to nie jest tak ze zrobisz 5,10 cykli i juz rach ciach i juz po sprawie,czas czas czas,moze na chwile obecna nie widzisz postepow bo ida pomalutku,ja tez w pewnym momencie nie widzialam nic,ale teraz patrzac z perspektywny 3 miesiecy-widze ogromne postepy,tylko procz cheltacji u nas jest t,przedszkole specjalne,neurologopeda,Si,odtruwanie szczepionek,zastrzyki z MB 12,lek przeciwirusowy,dieta takze wszystko z czasem naklada sie na siebie i daje efekty

choroba naszych dzieci to nie SPRINT tylko MARATON pamietaj o tym ;)trzeba duzo sily i wiary
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 12:58:39
Lilia-nie kazde dziecko dobrze toreruje 4 dobowy cykl z tego jak kojaże np dla frania sezamka cykle 5 dobowe to lu ale np dla Ingi donny 4 doba juz nie yla taka ciekawa wiec to zalezy od dziecka u nas cykle ze wzg na przedszkole Krystka trwaja od 16 w piatek do 7 w poniedzialek i mimo ze nie ma tych pelnych 3 dob jest ok
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 13:06:35
Ja to wszystko wiem, tylko, że te 5 diagnostycznych cykli za nami a tu nic.
no właśnie...
zauważacie jakieś zmiany? a jak zmian nie ma po zakończeniu cyklu? bo właśnie Huguś jest taki jak podczas cyklu,spokojny i milutki. podczas # nie było żadnego szału, tylko te pozytywne rzeczy + stawianie się i marudzenie okropne ;)  skończyliśmy wczoraj o 23. noc przespał spokojnie i od rana taki jak podczas cyklu. martwię się, że nie działa chelatacja. czytałam, że na 2, 3 dzień coś się zaczyna dziać i po ostatniej dawce ALA dzieci różnie reagują, różnie tzn. w ogóle jest jakaś reakcja a u nas jest tak jak podczas #....
czy 3 pełne doby na 4mg to za mało? od niedzieli polecimy na 5mg 4 doby, bo mam wrażenie, że tych 4mg nie poczuł w ogóle.
na 100% jest zatruty- (biomol, hg: -100%, rozstrzał proporcji pierwiastków i symptomy zatrucia). martwię się, bo w chelatacji pokładam naprawdę dużo nadziei... Mały nie ma grzybów ani robaków, jest przerośnięta Clostridia ale też siedziała cicho....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 13:11:01
choroba naszych dzieci to nie SPRINT tylko MARATON pamietaj o tym ;)trzeba duzo sily i wiary

bardzo trafiony tekst :)
maraton, racja, ale jak wiemy, że jest sposób (sensowny) to chcemy jak najszybciej, nawet swoim kosztem dzieci wyleczyć:)

a możliwe,że mały nie świruje, bo nie ma grzybów, robaków i dawka w tolerancji?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 13:41:42
Ja to wszystko wiem, tylko, że te 5 diagnostycznych cykli za nami a tu nic.
no właśnie...
zauważacie jakieś zmiany? a jak zmian nie ma po zakończeniu cyklu? bo właśnie Huguś jest taki jak podczas cyklu,spokojny i milutki. podczas # nie było żadnego szału, tylko te pozytywne rzeczy + stawianie się i marudzenie okropne ;)  skończyliśmy wczoraj o 23. noc przespał spokojnie i od rana taki jak podczas cyklu. martwię się, że nie działa chelatacja. czytałam, że na 2, 3 dzień coś się zaczyna dziać i po ostatniej dawce ALA dzieci różnie reagują, różnie tzn. w ogóle jest jakaś reakcja a u nas jest tak jak podczas #....
czy 3 pełne doby na 4mg to za mało? od niedzieli polecimy na 5mg 4 doby, bo mam wrażenie, że tych 4mg nie poczuł w ogóle.
na 100% jest zatruty- (biomol, hg: -100%, rozstrzał proporcji pierwiastków i symptomy zatrucia). martwię się, bo w chelatacji pokładam naprawdę dużo nadziei... Mały nie ma grzybów ani robaków, jest przerośnięta Clostridia ale też siedziała cicho....

radze wyluzowac i naprawde nie napierac zbyt mocno:-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 13:43:49
u was dopiero 1 cykl,wiec tak naprawde malo wnosi trzeba dalszej obserwacji,nasz wynik z Biomolu to tez -100%rteci
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 03, 2011, 13:59:23
Czekam z niecierpliwoscią aż coś u nas drgnie z miejsca, bo jak na razie to jest raczej gorzej (mniej wyraźna mowa, powtarzanie pewnych głosek w wyrazach po kilka razy, czasami jakieś bełkotanie, śmiechawki i nakrecanie się na pewne gesty, dźwięki). Ogólnie mam kiepski okres ostatnio, jak małemu się pogarsza to i ja nie mogę normalnie funkcjonować, chelatacja to dla mnie ostatnia deska ratunku, takie pokładam w niej nadzieje, a tu jak na razie nie ma nawet najmniejszej poprawy. No cóż, ide zapalić. ;)

Oj Noviutku... :) Ty mnie nie denerwuj, co? :)
Pogorszenie, które opisujesz, może mieć związek z przechodzeniem rtęci przez jelita i aktywacją grzybków. Czasami są przyczajone, nie znaczy to jednak, że ich nie ma, chelator wyciąga je bardzo skutecznie - ja przed chelatacją myślałam, że ich nie mamy - wielki błąd, z którego szybko zostałam wyprowadzona. Akurat jesteście po 6 cyklu, po kilku pierwszych taka reakcja jest niemal książkowa.
Pisałaś coś o metalicznym zapachu - wiele osób to opisywało, u nas też się pojawił (już nie pamiętam, w którym cyklu, ale jakoś później niż u was), ziało jej z buzi jak z zardzewiałej rury. To kolejny trop. A efekty... Trzeba się niestety uzbroić w cierpliwość, ja do tej pory nie doczekałam się żadnego boomu rozwojowego, ale widzę, jak organizm się wzmacnia, ustępują kolejne problemy fizyczne, są też coraz częstsze "przebłyski" intelektualne. To wszystko widać jednak raczej na przestrzeni miesięcy niż tygodni.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 03, 2011, 22:29:41
Tak pojawił się zapach skóry, wcześniej tylko w czasie cykli a od ostatniego cyklu ten zapach się stale utrzymuje. Ja uczepiłam się tej myśli, że jest to zapach wydalanego metalu, bo wydawało mie się to logiczne, ale Jinx ostatnio pisał, że może to być zapach siarki, którą organizm wydala też przez skórę, więc już teraz nie wiem, to ciężko określić, siarka w kapsułce DMSA może pachnieć inaczej niż ta wydalana przez skórę, poddana wcześniej różnym procesom i przemianom w organiźmie.
 Wiecie co, a czy ktoś wie jak zinterpretować dokładnie badanie włosa według counting roules Cutlera? Dzisiaj Jinx zamieścił wywiad Cutlera z 2008 r. i tam jest trochę opisane jak należy interpretować badanie włosa i porfiryn w moczu i nasze wyniki tych badań nie bardzo mi pasują do zatrucia. Czy wie ktoś może w jaki sposób można zamówić interpretację badań u Cutlera i ile to może kosztować?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 23:12:30
dzięki Kasiu za racjonalne podejście do sprawy  8) następny # też polecimy na 4mg. masz rację, warto najpierw poobserwować dziecię:)tylko ja taka podekscytowana jestem  ::) 8)

Nowiutku, Huguś też miewał taki zapach z ust, dawno i jeszcze przed chelatacją. teraz z perspektywy wiedzy :P uważam, że to dobrze  ;D

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 03, 2011, 23:34:52
U nas to zapach skóry. Dawno temu jak był bardzo bardzo chory, miał mega candidę, robił zielone, pieniste i kwaśne kupy to miał metaliczny zapach z ust, więc nie wiem czy to dobrze? ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 04, 2011, 07:15:55
To może być jakoś z grzybkiem związane, ale ja ci powiem, że u nas ten zapach był przez jakiś czas, a potem zniknął. Nie wiadomo, skąd to było i co, ale na pewno miało związek z chelatacją.
Noviutku, jeśli widzisz, że pojawiają się jakieś reakcje negatywne, nad którymi nie da się zapanować, to może zmniejsz dawkę na jakiś czas? Macie dawkę ponad 6 mg, pomimo pozornie dobrej tolerancji organizm mógł się jeszcze nie przyzwyczaić, a grzybka też nie ma co drażnić na samym początku. Często się zdarza, że podwyższenie / obniżenie o 1 mg zupełnie zmienia sytuację.   
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 04, 2011, 10:12:24
Dawka na pewno nie jest za duża, gdyby nie to, że pojawiło się to jąkanie to zwiększyłabym ją w tym cyklu, widzę, że jest bardzo dobra tolerancja, prawie z cyklu na cykl zwiększałam dawkę i nie widziałam żadnej różnicy w tolerancji pomiedzy 3mg od których zaczynaliśmy a 6,25mg w ostatnim cyklu. Są świry odgrzybowe i inne atrakcje, ale nie jest to, jak już wcześniej pisałam, jakoś szczególnie nasilone, przed chelatajcą też były takie zachowania i wcale z nie mniejszym nasileniem.  Powiedziałabym nawet, że te początkowe cykle znosił gorzej pomimo mniejszej dawki, myślę, że z każdym kolejnym cyklem organizm się już powoli przyzwyczaja do DMSA. Na początku była zmiana w kolorze kupki, widać było że DMSA obciążyło wątrobę, ale już jest ok, duże dawki milk tristle podziałały i duże dawki probiotyków na candidę i clostridię też.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 04, 2011, 17:12:10
cykl 11 i 13 zaczęty:-)

Krystek idzie obecnie na 7,5 mg a Damianek na 4 mg-jak narazie super ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 04, 2011, 17:37:56
choroba naszych dzieci to nie SPRINT tylko MARATON pamietaj o tym ;)trzeba duzo sily i wiary

bardzo trafiony tekst :)
maraton, racja, ale jak wiemy, że jest sposób (sensowny) to chcemy jak najszybciej, nawet swoim kosztem dzieci wyleczyć:)

a możliwe,że mały nie świruje, bo nie ma grzybów, robaków i dawka w tolerancji?

jak najbardziej. moze ma mniej obciazen, albo jest mniej zatruty (choc zatruty), albo lepiej toleruje ta dawke.
to nie koniecznosc ze musza byc efekty uboczne na chelatacji.

poza tym zatruci dziela sie na 2 grupy:
1)ci ktorzy na cyklach czuja sie LEPIEJ
2)ci ktorzy na cyklach czuja sie GORZEJ.

tak juz jest.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 04, 2011, 18:28:13
zatruci dziela sie na 2 grupy:
1)ci ktorzy na cyklach czuja sie LEPIEJ
2)ci ktorzy na cyklach czuja sie GORZEJ.

tak juz jest.

Moja na cyklach czuje się gorzej (grzybek jeszcze nadal się odzywa, może też zwykłe przeciążenie organów), przez dwa dni od zakończenia jest najlepiej, a przed kolejnym cyklem już jest tak sobie, tzn. znikają przebłyski, które ma coraz częściej tuż po cyklu. Obserwuję to już regularnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 04, 2011, 21:54:47
Ktoś tu pisał, że dziecko podczas cyklu miało czerwone dłonie od wewnętrznej strony, ale nie mogę tego znaleźć. Co to oznacza??? Mój syn ma właśnie coś takiego, nie jest to żywoczerwony kolor, ale wyraźnie widać że dłonie są czerwone i gorące, ogólnie ma stan podgorączkowy i skarży się na ból brzucha. Od pewnego czasu często pociera oczy, widać wyraźnie, że coś mu przeszkadza, znów pojawiło się patrzenie peryferyczne.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 04, 2011, 22:02:44
Naszły mnie watpliwości bo nie moge znaleźć wpisu o takich podziałach ALA,zaczynamy w piatek o 12 i kończymy w pon o 6 rano,inaczej sie nie da bo młody chodzi do szkoly,ale czy to jest ok ?
taki podział znalazlam na forum,może tak być? ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 04, 2011, 22:23:07
Kurcze, młodemu głowa robi się na zmianę ciepła i zimna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 04, 2011, 22:39:21
Ktoś tu pisał, że dziecko podczas cyklu miało czerwone dłonie od wewnętrznej strony, ale nie mogę tego znaleźć. Co to oznacza??? Mój syn ma właśnie coś takiego, nie jest to żywoczerwony kolor, ale wyraźnie widać że dłonie są czerwone i gorące, ogólnie ma stan podgorączkowy i skarży się na ból brzucha. Od pewnego czasu często pociera oczy, widać wyraźnie, że coś mu przeszkadza, znów pojawiło się patrzenie peryferyczne.

Noviutku.... u nas byly czerwone dłonie...zywoczerwone...jakby wysmarowane farba. Wystapilo po DMSA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Listopad 05, 2011, 07:17:30
u nas się to pojawiło, ale tylko przy bardzo wysokiej gorączce. z tym, że jeszcze też przed chelatacają pojawiło się to na homeopatii, bo mała czasem też gorączką zareagowała na kulki- ale miała gorączkę tak ok półgodzinną i wstawała jak młody Bóg. na początku chelatowania tak jak pisałam też mielismy 2 duże gorączki (przy czym po drugiej pojawiło się zap oskrzeli) i też te dłonie były bordowe na spodach. teraz od pół roku nie mamy takich "atrakcji", no i ogólnie córka ma fajną odporność (odpukać)- jakoś ze 2 tyg temu była jedynym dzieckiem ze swojej grupy, które przychodziło do przedszkola- reszta chora.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 10:27:19
mamao Maciusia-u nas cykl tez nie trwa pelnych 3 dob,zaczynamy o 16 w piatek i konczymy o 7 w poniedzialek-maly chodzi do oprzedszkola wiec innego wyjscia nie ma,z tego co wiem to favorita i donna tez nie robia pelnych 3 dobowych cyklów ze wzg na przedszkole ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 10:31:09
jinx-a jezeli np moj Krystek 3 cykl jest w zasadzie taki sam mimo zwiekszania dawki? tzn nie widze zadnej roznicy w trakcie cyklu i tuz po nim,obecnie jedziemy na 7,5 mg noi bez zmian w zachowaniu,1 doba za nami
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 05, 2011, 10:38:51
No to suer :))),na wakacjach będziemy mogli robic pełne cykle :))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 10:40:22
No to suer :))),na wakacjach będziemy mogli robic pełne cykle :))

dokladnie :) 2,6 doby to minimum,takze wychodzi smialo:-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 05, 2011, 11:10:31
a ja czasem odpuszczam przedszkole (on i tak ma tam 4 godzinki, wiec wiele nie traci-ja i tak jestem uziemiona-bo nie ma pracy 3 godzinnej )-na rzecz chelatacji. Zaczynam wtedy w czwartek (młody ma wczesne wspomaganie-3 godziny i konie. jestem z nim wtedy cały dzień, piatek robimy wagary-i lecimy z ALA do niedzieli....Niedługo przechodzimy na combo-mam nadzieję, że nie będzie jazd...Na razie -znowu chorzy...(ale chelatacja trwa w najlepsze  ;))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 11:38:35
Niedługo przechodzimy na combo-mam nadzieję, że nie będzie jazd...

Trzymam kciuki, niemniej licz się z tym, że niestety mogą być. Przez jakiś czas oczywiście.
Mimo to combo warto wypróbować, bo podobno odtruwa ok. 30% szybciej ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 05, 2011, 12:26:00
My kończymy drugi cykl, zachowanie w miarę w porządku, sen również, tylko kupy niezbyt ładne (wczoraj było coś paskudnego typowo odgrzybowego o bardzo kwaśnym zapachu).
Następny cykl też zrobię jeszcze na 4mg, na razie nie zwiększam i obserwuję.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 13:02:17
jinx-a jezeli np moj Krystek 3 cykl jest w zasadzie taki sam mimo zwiekszania dawki? tzn nie widze zadnej roznicy w trakcie cyklu i tuz po nim,obecnie jedziemy na 7,5 mg noi bez zmian w zachowaniu,1 doba za nami

to zwiekszaj dawke. (o to pytasz?)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 13:05:48
bardziej chodzi mi o to czy problemem moze byc cos innego niz tylko rtec? np inne metal ???no nie wiem,za tydzien w takim razie rzucam go na 9 mg
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 16:51:40
Ze nie mamy do czynienia z problem rteci? Malo prawdopodobne zwlaszcza ze na chelatacji robi postepy nie?
Poza tym dobre tolerowanie duzych dawek u niektorych ludzi zatrutych jest po prostu normalne.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 16:57:23
Ze nie mamy do czynienia z problem rteci? Malo prawdopodobne zwlaszcza ze na chelatacji robi postepy nie?
Poza tym dobre tolerowanie duzych dawek u niektorych ludzi zatrutych jest po prostu normalne.

tzn ze problem retci jest napewno,ale czy moze byc tak ze np ołow? kadm? itp to glowne ogniwo? i ze np DMSA lepiej sobie poradzi?bedac w ciazy pracowalam a fabryce produkcyjnej gdzie lutowalo sie,wciaz uzywalo sie rozpuszczalinkow,takze bylo tego troche no
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 17:16:35
Ze nie mamy do czynienia z problem rteci? Malo prawdopodobne zwlaszcza ze na chelatacji robi postepy nie?
Poza tym dobre tolerowanie duzych dawek u niektorych ludzi zatrutych jest po prostu normalne.

tzn ze problem retci jest napewno,ale czy moze byc tak ze np ołow? kadm? itp to glowne ogniwo?

kasia wiele wiele wiele razy powtarzalismy ze rtec jest najwazniejsza, najbardziej toksyczna, min dlatego bo powoduje retencje innych toxyn, w tym metali ciezkich.
innymi slowy np. jesli ktos ma rtec plus olow to olow NIE ZACZNIE schodzic poki nie zaczniemy wywalac rteci.
Wiec rtec, jesli jest - a jest u was - zawsze jest najwazniejszym ogniwem. Jesli chcesz leczyc olow (i inne metale), musisz leczyc rtec.

W tescie wlosa chlopakow nie bylo olowiu , za to wskazywalo na rtec na bank. Dlatego nie panikowalbym (napisz 100razy na tablicy:)), acz slusznie powinas byc ostrozna skoro wiesz ze pracowalas w fabryce.
I cutler pisze w swojej ksiazce "HI" ze stare, bardzo dawne obciazenia ołowiem tez moga nie pokazywac sie we wlosie.
Wiec kto wie? Jakas tam - acz nieduza - hipotetyczna szansa jest ze moga miec jakies obciazenie olowiem dzieciaki.
Ale z obecnych danych o twoich chlopakach, moim zdaniem - nie jako glowne!

Na pewno wiesz ze ala mozna stosowac w kombo z dmsa. Wiec dorzucic dmsa + ala jesli podejzrewasz inne metale jak olow,  to dmsa moze w tym pomoc ale błagam błagam NIE NA CHYBCIKA wrzucaj te dmsa i nie kosztem ala. Na dmsa np starsznie grzyb szaleje i moze ci sie wymknac to spod kontroli. Nadnercza moga byc bardziej obciazone. itp itp Wiec przygotuj sie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 17:34:36
U nas w początkowych cyklach z samym DMSA było rzeczywiście duże pobudzenie grzyba - ale nie wiem czy to dlatego że to były zupełnie pierwsze cykle czy też dlatego że dawałam DMSA. Za to ołów bardzo ładnie wychodził, to było widać w organic acid test. Więc DMSA w sumie opłaciło się podawać i cały czas myślę, czy nie podawać kombo.
Ja bym Kasiu spróbowała - jakbyś chciała dodać DMSA, a wiem że chcesz i już zamówiłaś - polecieć cykl-dwa samym DMSA żeby poobserwować reakcje. I potem miksować to w kombo, jak już zobaczysz, że Ci chłopaki jakoś tragicznie nie odjeżdżają na tym.
Teoretycznie nie powinni - po 1) ileśtam już cykli macie za sobą, organizm mocniejszy po 2) grzyb chyba u Was z tego co kojarzę w miarę opanowany no i po 3) co do zasady na forach amerykańskich ludzie piszą, że DMSA jest bardzo dobrze tolerowane przez dzieci (oczywiście wyjątki są, stąd lepiej spróbować i obserwować reakcje).
Ale generalnie ja bym była za dorzuceniem DMSA, zachowując oczywiście ostrożność i uważając na reakcje - pamiętam jak ładnie ten ołów spadł w wynikach Ingi.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 17:41:36
Cytuj
U nas w początkowych cyklach z samym DMSA było rzeczywiście duże pobudzenie grzyba - ale nie wiem czy to dlatego że to były zupełnie pierwsze cykle czy też dlatego że dawałam DMSA. Za to ołów bardzo ładnie wychodził, to było widać w organic acid test. Więc DMSA w sumie opłaciło się podawać i cały czas myślę, czy nie podawać kombo.

Bede aroganckim-moze-ignorantem i powiem ze nie wiem czy sie oplaciło zwazywszy na fakt ze grzyb ktory wtedy sie rozszalał ma sie niezle do dzis, a wczesniej go nie bylo. Dyskusyjne jest na ile jest to zasluga DMSA, ale nie mozna tego wykluczycyc. Ogolnie imho skomplikowana dosc sprawa i nie da sie jasno stwierdzic.

Ale zgadzam sie ze combo ala+dmsa jest najlepszym rozwiazaniem: 1)i dla zatrucia samym Hg 2)i pozostalymi metalami, ale upewnijmy sie ze sie toleruje i wiemy co robimy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 18:17:25
Bede aroganckim-moze-ignorantem i powiem ze nie wiem czy sie oplaciło zwazywszy na fakt ze grzyb ktory wtedy sie rozszalał ma sie niezle do dzis, a wczesniej go nie bylo. Dyskusyjne jest na ile jest to zasluga DMSA, ale nie mozna tego wykluczycyc. Ogolnie imho skomplikowana dosc sprawa i nie da sie jasno stwierdzic.

Ale zgadzam sie ze combo ala+dmsa jest najlepszym rozwiazaniem: 1)i dla zatrucia samym Hg 2)i pozostalymi metalami, ale upewnijmy sie ze sie toleruje i wiemy co robimy.

Mając do wyboru, czy rozszalenie się grzyba jest efektem:
1) podania dziecku dużej ilości wafelków z cukrem i glutenem w przedszkolu a
2) dawki 4 mg DMSA
JEDNAK obstawiałabym to pierwsze, szczególnie że grzyb rozszalał się na parę dni ZANIM zaczęłam podawać DMSA. Więc jak dla mnie to nie jest aż tak dyskusyjne i skomplikowane.
To mnie będzie do końca życia ciekawić, dlaczego w USA (choćby na autismweb) uważają że to ALA mobilizuje grzyba a dzięki DMSA grzyb jest spokojny, a u nas w PL odwrotnie.
Na pewno każdy musi to sprawdzić sam i tyle.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 18:36:15
Mając do wyboru, czy rozszalenie się grzyba jest efektem:
1) podania dziecku dużej ilości wafelków z cukrem i glutenem w przedszkolu a
2) dawki 4 mg DMSA
JEDNAK obstawiałabym to pierwsze, szczególnie że grzyb rozszalał się na parę dni ZANIM zaczęłam podawać DMSA. Więc jak dla mnie to nie jest aż tak dyskusyjne i skomplikowane.

A dla mnie jest bo oczywistoscia jest ze gdy drozdzakom dasz cukier, beda mialy on energie do działania na pare dni i bedzie szał, bo critersy maja wyżerke i impreze na calego.
Ale zeby naparwde pojawil sie problem musza skurczysynki miec mozliwosc przeksztalcic sie bardziej zjadliwa forme: skurczysyna;) do ktorej obok cukru potrzebuja siarke i mniej czujnego ukladu immunnologicznego co DMSA swietnie robi poniewaz obniza granulocyty.
Wiec wyzerka cukrowa moze byla ale byla jednorazowa i kilkudniowa wiec duza szansa była ze po niej daloby sie jeszcze problem odwrocic.
Podanie DMSA jednak bylo idealnym "gwozdziem do trumny" (to specjalne zapozyczenie :*)  i dalo szanse zmienic sie kolesiom w zjadliwego, wrastajacego w sluzowke grzybola,
zwłaszcza ze potrzebuja na to nieco czasu w takich warunkach co wlasnie DMSA dalo jako ze chelatacja nim trwala iles tygodni.

Do tego dodac fakt ze zachowanie Ingi ewidentnie sie polepszylo po wywaleniu DMSA z kombo - tak wiem, inne zmiany wtedy tez byly ale jednak -
nie czynia sprawy imho oczywistej.

Cytuj
To mnie będzie do końca życia ciekawić, dlaczego w USA (choćby na autismweb) uważają że to ALA mobilizuje grzyba a dzięki DMSA grzyb jest spokojny, a u nas w PL odwrotnie.
Na pewno każdy musi to sprawdzić sam i tyle.

Zgoda. Sam nad tym myslalem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 19:02:07
To mnie będzie do końca życia ciekawić, dlaczego w USA (choćby na autismweb) uważają że to ALA mobilizuje grzyba a dzięki DMSA grzyb jest spokojny, a u nas w PL odwrotnie.

No mnie też to fascynuje od początku, bo u nas na DMSA był odlot w kosmos z międzylądowaniem na Marsie. ALA toleruje o wiele lepiej. W ogóle w USA jakoś strasznie się boją tego ALA, chyba dlatego, że przekracza tę barierę krew-mózg (no ale to chyba dobrze), a może dlatego, że DMSA jest u nich znakomicie przebadany, a ALA mniej powszechny i boją się eksperymentów.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 19:04:10
A dla mnie jest bo oczywistoscia jest ze gdy drozdzakom dasz cukier, beda mialy on energie do działania na pare dni i bedzie szał, bo critersy maja wyżerke i impreze na calego.
Ale zeby naparwde pojawil sie problem musza skurczysynki miec mozliwosc przeksztalcic sie bardziej zjadliwa forme: skurczysyna;) do ktorej obok cukru potrzebuja siarke i mniej czujnego ukladu immunnologicznego co DMSA swietnie robi poniewaz obniza granulocyty.
Wiec wyzerka cukrowa moze byla ale byla jednorazowa i kilkudniowa wiec duza szansa była ze po niej daloby sie jeszcze problem odwrocic.
Podanie DMSA jednak bylo idealnym "gwozdziem do trumny" (to specjalne zapozyczenie :*)  i dalo szanse zmienic sie kolesiom w zjadliwego, wrastajacego w sluzowke grzybola,
zwłaszcza ze potrzebuja na to nieco czasu w takich warunkach co wlasnie DMSA dalo jako ze chelatacja nim trwala iles tygodni.
Cytuj

A ja sobie pozwolę się pierwszy raz chyba z Tobą nie zgodzić ;) wg mnie drożdżak przekształci się doskonale w grzyba na samym cukrze bez NIEZBĘDNEJ obecności siarki.
A co do osłabionego układu odpornościowego Ingi nie mam wątpliwości - w końcu jest zatruta Hg, nie? więc na pewno wszystko sobie u niej hula i lata w organizmie, bez właściwych reakcji immunologicznych. Myślę, że podawanie DMSA miało przy tym marginalne znaczenie. Jestem niemal pewna, że po zjedzeniu słodkich wafelków w przedszkolu - czy podałabym DMSA czy nie - było grzybowe szaleństwo. A na 100% to się nigdy nie dowiem.

Do tego dodac fakt ze zachowanie Ingi ewidentnie sie polepszylo po wywaleniu DMSA z kombo - tak wiem, inne zmiany wtedy tez byly ale jednak -
nie czynia sprawy imho oczywistej.
Cytuj

Oj nie do końca tak było. Przypomnę, że ALA wprowadziłam już po 4-5 cyklach DMSA - i przerwałam bo była taka straszna reakcja na ALA że szok. Ale potem mnie przekonałeś, że powinnam się nie bać i dawać i super, dzięki za to.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 19:54:10
Cytuj
A ja sobie pozwolę się pierwszy raz chyba z Tobą nie zgodzić ;) wg mnie drożdżak przekształci się doskonale w grzyba na samym cukrze bez NIEZBĘDNEJ obecności siarki.

1. To dlaczego cutler priorytezuje siarke jesli idzie o diete "antybugowa", a nie cukier? 2. I czym jest cukier dla wszystskich zywych organizmow jak nie czysta energia? A gdzie znaczenie budulca do wzrostu i skad grzyb ma go brac?

Cytuj
A co do osłabionego układu odpornościowego Ingi nie mam wątpliwości - w końcu jest zatruta Hg, nie? więc na pewno wszystko sobie u niej hula i lata w organizmie, bez właściwych reakcji immunologicznych. Myślę, że podawanie DMSA miało przy tym marginalne znaczenie.

Kochana najsłodsza Agatko! DMSA obniza poziom granulocytow  - wiesz jakie min kluczowe zadanie maja granulocyty?  Pozeranie komorek drozdzaka.  **
Skoro przez rtec organizm Ingi JUZ BYŁ oslabiony immunologicznie,  to DO-DA-NIE DMSA ktore obniza granulocyty było w sensie
"antygrzybowym" immunologicznym kopnieciem kladajacego sie.

I przypominam ze grzyb jest symptomem dysfunkcji organizmu, a nie problemem autonomicznym.


(**ps. dlatego cutler poleca suple na granulocyty na dmsa - wieksze ilosci cynku, echinacea i costam jeszcze... )

Cytuj
Oj nie do końca tak było. Przypomnę, że ALA wprowadziłam już po 4-5 cyklach DMSA - i przerwałam bo była taka straszna reakcja na ALA że szok.

Bo wprowadzilas DO DMSA jako KOMBO, wiec reakcja byla na KOMBO.

Ale po wywaleniu juz DMSA, na samym ALA było lepiej niz na samym DMSA. Tzn tak pamietam (uwazam ze dobrze) nasze rozmowy??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 20:23:39
1. To dlaczego cutler priorytezuje siarke jesli idzie o diete "antybugowa", a nie cukier? 2. I czym jest cukier dla wszystskich zywych organizmow jak nie czysta energia? A gdzie znaczenie budulca do wzrostu i skad grzyb ma go brac?

Ej no. Drożdżaki żyją na podłożach zawierających cukier i tyle. Weź drożdże i posyp cukrem i zostaw w ciepłym miejscu, to zobaczysz co będzie. Drożdżak nie rozmnaża się w jakiś skomplikowany sposób, żeby potrzebować budulca do wzrostu. Komórka dzieli się na dwie i tyle. A dlaczego Cutler prioretyzuje siarkę to nie wiem, ale zgodzimy się chyba, że Cutler WSZYSTKIEGO o grzybach też nie wie, co sam nawet przyznał w poście z AARGGHH! :)

Kochana najsłodsza Agatko! DMSA obniza poziom granulocytow  - wiesz jakie min kluczowe zadanie maja granulocyty?  Pozeranie komorek drozdzaka.  **
Skoro przez rtec organizm Ingi JUZ BYŁ oslabiony immunologicznie,  to DO-DA-NIE DMSA ktore obniza granulocyty było w sensie "antygrzybowym"
immunologicznym kopnieciem kladajacego sie.
Kochanie, ale gdyby Twoja teoria była prawdziwa, to w zasadzie chelatacja DMSA to byłaby masakra zawsze i wszędzie - bo jak jest Hg to z definicji jest osłabiony układ odpornościowy, podawanie DMSA go już totalnie dobija i organizm łapie każdego robala z otoczenia - to powiedz, czemu amerykańskie dzieci nie mają kompletnie żadnych takich reakcji po DMSA i znoszą je doskonale?
Ja rozumiem, że na jednego lepiej działa ALA a na drugiego DMSA - nie jestem do końca przekonana, czy Inga aż tak straciła na chelatacji DMSA i czy aż tak wielką szkodę jej to przyniosło. Z chęcią poeksperymentuję i wprowadzę jej DMSA raz jeszcze i zobaczymy reakcję.

Bo wprowadzilas DO DMSA jako KOMBO, wiec reakcja byla na KOMBO.
Ale po wywaleniu juz DMSA, na samym ALA było lepiej niz na samym DMSA. Tzn tak pamietam nasze rozmowy.

A nie :) Wprowadziłam ALA jako same ALA na początku.
Było tak: 4 (albo 5) cykli samo DMSA - 4 mg
potem próba wprowadzenia samego ALA  (4 mg) i MASAKRA, sajgon, sikanie pod siebie, stymulacje takie że pierwszy raz w życiu takie widziałam
Znów DMSA i po 2 cyklu z wielkimi oporami - kombo ALA i DMSA (po 2 mg) - nie było AŻ tak źle
Po 3 cyklach kombo - samo ALA 4 mg i za niedługo wejście na 5 mg i tak ciągnęłam chyba z 15 cykli i już było w miarę
Samo DMSA i kombo nie powodowało aż takich złych reakcji. ALA przy pierwszym wprowadzeniu - to była masakra, po paru cyklach już jako kombo było lepiej i stopniowe zwiększanie polepszyło tolerancję.
No i fosfor w kościach jednak spadł jej czterokrotnie, czyli ołowiu trochę wywaliło i to miłe akurat jest.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 05, 2011, 22:06:09
Skończyliśmy właśnie drugi cykl, wieczorem już po ostatniej dawce były spore śmiechawki (przy dobrym kontakcie wzrokowym), no i mam właśnie spory problem z zaśnięciem. Czyli są to reakcje odgrzybowe czy raczej to, co pisaliście o nadnerczach (osłabienie)? Z rzeczy na nadnercza daję lukrecję, vit BComplex, Vit C (trochę mało -500mg) ale póki co nie mam nic więcej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 22:07:20
Cytuj
Ej no. Drożdżaki żyją na podłożach zawierających cukier i tyle. Weź drożdże i posyp cukrem i zostaw w ciepłym miejscu, to zobaczysz co będzie. Drożdżak nie rozmnaża się w jakiś skomplikowany sposób, żeby potrzebować budulca do wzrostu. Komórka dzieli się na dwie i tyle.

No dobra, banalne to ze nie pomyslalem z tymi drozdzami wiec sorry.  Ale i tak mamy namnozona forme drozdzakowa, potem mamy grzybiczna ktora jest inna struktura. Ciekawe czy grzyb to zrobi za pomoca zwyklego cukru, czy potrzebuje cos wiecej, jak cysteina (siarka).

Nie zmienia to tez faktu w ogolnej dyskusji ze skoro zarowno cukier i siarka karmia grzyba a musza roznymi mechanizmami - to laczenie jednego i drugiego daje wieksze prawdopodbienstwo szybszego wzrostu grzyba niz na samym cukrze, czy samej siarce.
To jest jakby to powiedziec.... oczywista oczywistosc.

Cytuj
A dlaczego Cutler prioretyzuje siarkę to nie wiem,

Jakis powod ma...

Cytuj
ale zgodzimy się chyba, że Cutler WSZYSTKIEGO o grzybach też nie wie, co sam nawet przyznał w poście z AARGGHH! :)

W poscie z ARGHHH! cutler napisal ze: przypadki leczenia ktore osobiscie nadzorowal nie miały zadnych wiekszych problemow grzybowych i bugowych,
a przypadki ktore nie nadzorowal  - czyli historie ze neta - mowia o okropnych problemach grzybo-bugowych a on nie mogl wykombinwoac czemu. Ale tez trudno by mogl skoro nie znal szczegolow.

(I jednoczesnie pozniej zaznaczal ze na bugi zawsze zaleca wywalic siarke.)

Cytuj
Kochanie, ale gdyby Twoja teoria była prawdziwa, to w zasadzie chelatacja DMSA to byłaby masakra zawsze i wszędzie - bo jak jest Hg to z definicji jest osłabiony układ odpornościowy, podawanie DMSA go już totalnie dobija i organizm łapie każdego robala z otoczenia -

nie ze masakralna i ze kazdego robala z otoczenia tylko pogarszala juz istniejacy przez Hg problem grzybiczny.

Cytuj
to powiedz, czemu amerykańskie dzieci nie mają kompletnie żadnych takich reakcji po DMSA i znoszą je doskonale?

nie jest to regula jak wiesz, i to samo ale na odwrot mozna zapytac w przypadku "naszych" dzieci.

Cytuj
Ja rozumiem, że na jednego lepiej działa ALA a na drugiego DMSA

no wiec wlasnie.

Cytuj
- nie jestem do końca przekonana, czy Inga aż tak straciła na chelatacji DMSA i czy aż tak wielką szkodę jej to przyniosło.

Ale ja tez nie! Sek w tym ze dostrzegam takie prawdpodobienstwo i nie uznalem to za oczywiste ze nie zaszkodzilo - bardziej mgliste. Bo trudno tak naparwde sie przekonac nie? Mozemy tylko logicznie teoretyzowac. Dlatego odpowiedzialem w kontekscie ew. uprzedzenia kasi i innych o tym ze DMSA moze zaskoczyc.

Cytuj
Z chęcią poeksperymentuję i wprowadzę jej DMSA raz jeszcze i zobaczymy reakcję.

Jasne! Najbardziej konstruktywny pomysl w calej naszej debacie. (wszytsko inne to teoryzowanie)

Cytuj
A nie :) Wprowadziłam ALA jako same ALA na początku.
Było tak: 4 (albo 5) cykli samo DMSA - 4 mg
potem próba wprowadzenia samego ALA  (4 mg) i MASAKRA, sajgon, sikanie pod siebie, stymulacje takie że pierwszy raz w życiu takie widziałam
Znów DMSA i po 2 cyklu z wielkimi oporami - kombo ALA i DMSA (po 2 mg) - nie było AŻ tak źle
Po 3 cyklach kombo - samo ALA 4 mg i za niedługo wejście na 5 mg i tak ciągnęłam chyba z 15 cykli i już było w miarę
Samo DMSA i kombo nie powodowało aż takich złych reakcji. ALA przy pierwszym wprowadzeniu - to była masakra, po paru cyklach już jako kombo było lepiej i stopniowe zwiększanie polepszyło tolerancję.

OK, nie spieram sie i zwracam honor. Znasz lepiej fakty. Przepraszam.

Cytuj
No i fosfor w kościach jednak spadł jej czterokrotnie, czyli ołowiu trochę wywaliło i to miłe akurat jest.

Patrzac na ten fakt sam w sobie to oczywiscie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 05, 2011, 22:11:44
Zastanawiam sie od jakiegos czasu czy nie robic cykli naprzemiennych. Np. 3-4 cykle ALA a potem 2 na DMSA. CO o tym myslicie. U nas po DMSA nie bylo zadnych specjalnych jazd...poza czerwonymi rekami:P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 00:58:18
Co by to mialo dac dyziu? Poza poznaniem jak dziecko reaguje na samo ala i na samo dmsa - ale takie osobne chelatacje porownawcze wystarczy zrobic raz, 2 razy moze 3.
ale dlaczego nonstop naprzemiennie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 06, 2011, 01:38:20
Szczerze mowiac to myslalam nawet inaczej....podawac przez 3 dni ALA a potem 1-2 dni DMSA. Juz tlumacze o co mi chodzi. Troche sie boje combo...i zastanawialam sie nad tym czy:
Skoro ALA wyciaga rtec bo przekracza bariere krew-mozg to potem to sobie gdzies tam krazy( mam nadzieje ze do mozgu nie wraca) podczas cyklu i w rezultacie czesc wedruje do watroby i jest wydalana. Po ostatniej dawce ALA nastepuje redystrybucja...... wiec zeby nie wrocilo do mozgu...zlapac ta reszte co sobie krazy DMSA i wywalic z tkanek. Potem zrobic jakies 2 tygodnie przerwy na odpoczynek i znowu powtórzyc taki cykl.
No ale to tylko takie moje przemyslenia....tak sobie kombinuje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 01:46:42
aha, ze konczymy cykl samym dmsa tak? bardzo madra mysl i tak tez robia na angl. forach ludzie.
gdzie ten ostatni dzien samym dmsa ma pomagac niektorym tez w symptomach redystrybucji.
Ale wydaje mi sie ze senowne tez jest jak robia tam: combo ala+dmsa , po trzech dniach zostawiamy ala i 4ty dzien samo dmsa ktore 'sprzata'.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 06, 2011, 01:52:50
NO wlasnie to sprzatanie caly czas mi chodzi po glowie. NIe jestem przekonana co do combo bo ja malemu daje co 2,5 godziny ALA...wiec z tym combo to juz zupelnie nie wiedzialabym co robic. Anglojezycznych for nie czytam ....tak mi jakos to od pewnego czasu chodzilo po glowie....ze moze wlasnie przydaloby sie ta redystrybucje posprzatac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 06, 2011, 07:51:16
No zesz.............zaspałam no! Nie żłe mówie nie zaspałam!! Wstalm o 3 kiedy musiałam podac ALA noi co?na chwile zamknelam oczy i bach!!! wstalam o 5! poprostu kużwa nie daje rady no ??? ???jeden cykl ok-drugi nawalam i tak w kólko wrrr

Troche tak mysle,moge w nocy podawac Ala co 4 godz? ale jak ma to wygladac bo nie bardzo rozumiem,ostatnia dawka wieczorna 22-potem 2-potem 6-i co potem juz normalnie 9 :-\?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 06, 2011, 07:54:45
Ze nie mamy do czynienia z problem rteci? Malo prawdopodobne zwlaszcza ze na chelatacji robi postepy nie?
Poza tym dobre tolerowanie duzych dawek u niektorych ludzi zatrutych jest po prostu normalne.

tzn ze problem retci jest napewno,ale czy moze byc tak ze np ołow? kadm? itp to glowne ogniwo?

kasia wiele wiele wiele razy powtarzalismy ze rtec jest najwazniejsza, najbardziej toksyczna, min dlatego bo powoduje retencje innych toxyn, w tym metali ciezkich.
innymi slowy np. jesli ktos ma rtec plus olow to olow NIE ZACZNIE schodzic poki nie zaczniemy wywalac rteci.
Wiec rtec, jesli jest - a jest u was - zawsze jest najwazniejszym ogniwem. Jesli chcesz leczyc olow (i inne metale), musisz leczyc rtec.

W tescie wlosa chlopakow nie bylo olowiu , za to wskazywalo na rtec na bank. Dlatego nie panikowalbym (napisz 100razy na tablicy:)), acz slusznie powinas byc ostrozna skoro wiesz ze pracowalas w fabryce.
I cutler pisze w swojej ksiazce "HI" ze stare, bardzo dawne obciazenia ołowiem tez moga nie pokazywac sie we wlosie.
Wiec kto wie? Jakas tam - acz nieduza - hipotetyczna szansa jest ze moga miec jakies obciazenie olowiem dzieciaki.
Ale z obecnych danych o twoich chlopakach, moim zdaniem - nie jako glowne!

Na pewno wiesz ze ala mozna stosowac w kombo z dmsa. Wiec dorzucic dmsa + ala jesli podejzrewasz inne metale jak olow,  to dmsa moze w tym pomoc ale błagam błagam NIE NA CHYBCIKA wrzucaj te dmsa i nie kosztem ala. Na dmsa np starsznie grzyb szaleje i moze ci sie wymknac to spod kontroli. Nadnercza moga byc bardziej obciazone. itp itp Wiec przygotuj sie.

dzięki-napewno nie zrezygnuje z ALA,chodzilo mi własnie po głowie to by dorzucic DMSA,ale napewno nie odrzucajac ALA,wiem ze rtec jest kluczowa,myslalam tzn mysle nad tym ze w polaczeniu wlasnie z innym chelatorem typu DMSA jakos bardziej to wszystko wyjdzie,tzn moze nie bardziej ale wiecej... ???w kazdym razie mocniej"chyba":-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Listopad 06, 2011, 09:57:42
KURCZĘ, ŹLE PODAŁAM RANO DAWKĘ, POWINNAM O 8, A dałam o 7  - po 2 godzinach. Teraz o 10 nastepna. Podawać, czy przerywać cykl. Jesteśmy po 2 dniach i 2 nocach.:( PILNE!!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 09:58:41
Podaj spokojnie o 10-ej, nic się nie stało.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Listopad 06, 2011, 10:00:36
Dzięki, już daję!!!:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 06, 2011, 10:05:21
Zawsze mozna dac dawke za wczesnie a nigdy za pozno.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 10:14:49
Tylko że "za późno" to jest tak naprawdę powyżej 4 godzin. Ale lepiej dawać co 3.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 10:24:24
ja daje co 2,5... Młody szybko to metabolizuje bo widac po objawach (jak odstępy były dłuższe to fruwał) No i jak się rąbnę-nawet godzinę (zdarzyło mi sie raz-miałam takie "ciśnienie" , że dałam mu ta dawkę trzęsącymi się rekami :-[) -mogę podać ALA bo tak naprawdę mija 3,5...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 10:40:00
a jak wezme za wczesnie, np teraz bylo 8.40 a nastepna jest 11.20, a nastepna 14.00
to  gdybym wzial o 8,20 czyli 20 minut przed czasem, to rozkladam ta roznice 20 minut na 2 kolejne dawki. czyli biore o 11.10. a potem juz 14.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 11:03:41
aha, ze konczymy cykl samym dmsa tak? bardzo madra mysl i tak tez robia na angl. forach ludzie.
gdzie ten ostatni dzien samym dmsa ma pomagac niektorym tez w symptomach redystrybucji.
Ale wydaje mi sie ze senowne tez jest jak robia tam: combo ala+dmsa , po trzech dniach zostawiamy ala i 4ty dzien samo dmsa ktore 'sprzata'.

kurczę-to ile dób musi trwac ten cykl ze by sie "pomiescic" z wymiana tych chelatorów? Piszesz o dniach-czy DOBACH? bo to różnica spora. Ja zastanawiam sie nad takim "sprzataniem" dlatego , ze podaje coraz wieksze dawki -no i ta redystrybucja koncowa-tez chyba większa...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 11:08:28
dobra, doby.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 11:38:43
-ja sie nie czepiam  ;)-chodzi tylko o to przeklęte wstawanie w nocy... Cztery doby to już sporo...

combo ala+dmsa , po trzech dniach zostawiamy ala i 4ty dzien samo dmsa ktore 'sprzata'.

jinx-po trzech dniach zostawiamy ALA i wywalamy DMSA  a potem na 4 znowu DMSA? Czy moze po 3 wywalamy z combo ALA a DMSA zostaje (na ten 4)?  (Przepraszam , że tak Cie męczę-ale nie chce źle zrozumiec i jakiejś głupoty zrobić...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 06, 2011, 12:00:23
sezamek- mysle ze chyba ta 2 opcja ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Listopad 06, 2011, 12:04:00
sezamek
ja robię tak
ALA +DMSA CO 3 godz ,kończe 8.00 w poniedz ,potem godz.11.00 -DMSA,godz.15.00 dmsa,godz19.00 dmsa,i koniec
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 06, 2011, 12:08:45
sezamek
ja robię tak
ALA +DMSA CO 3 godz ,kończe 8.00 w poniedz ,potem godz.11.00 -DMSA,godz.15.00 dmsa,godz19.00 dmsa,i koniec
a o ktorej zaczynasz???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Listopad 06, 2011, 12:14:30
Piątek 14.00
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 06, 2011, 12:57:22
xRenatax a w jakich proporcjach combo stosujesz i czy dochodziliście do tego powoli czy taka była proporcja od zawsze?

I pytanie do wszystkich stosujących DMSA, czy nie zauważyliście jakiegoś problemu z nerkami przy stosowaniu DMSA? I czy badacie mocz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 13:04:12
-ja sie nie czepiam  ;)-chodzi tylko o to przeklęte wstawanie w nocy... Cztery doby to już sporo...

combo ala+dmsa , po trzech dniach zostawiamy ala i 4ty dzien samo dmsa ktore 'sprzata'.

jinx-po trzech dniach zostawiamy ALA i wywalamy DMSA  a potem na 4 znowu DMSA? Czy moze po 3 wywalamy z combo ALA a DMSA zostaje (na ten 4)?  (Przepraszam , że tak Cie męczę-ale nie chce źle zrozumiec i jakiejś głupoty zrobić...)

spoko. chodzi mi o to by zaliczyc standardowy cykl ala czyli min 2,6 doby (albo dluzej)  po ostatniej dawce ala wejsc z dmsa na max 24h by "posprzatac". z tego co kojarze tak robia na forach angl.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 13:08:03
acha-dziękuję-bałam się , że muszę dołączyć kolejna dobę z przerywanym snem... A tu pięknie się wszystko klaruje :) Bardzo się cieszę. Ja to chyba od razu wejdę na combo-ale chyba muszę zmniejszyć troszkę Ala -żeby nie przywalić za dużo naraz i zachować jakąś proporcję (przecież nie mogę chyba dać 12 mg ALA i 6 DMSA-bo mi mały chałupę rozniesie)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Listopad 06, 2011, 13:36:03
Cytuj
xRenatax a w jakich proporcjach combo stosujesz i czy dochodziliście do tego powoli czy taka była proporcja od zawsze?

W chwili podaje ALA+DMSA- 14+8, AC mówi żę stosunek 2:1do 1:2 jest ok.  co ciekawe życie nauczyło mnie żeby chelatory nie zwiększać równocześnie tylko pojedyńczo -naprzemiennie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 14:28:05
co ciekawe życie nauczyło mnie żeby chelatory nie zwiększać równocześnie tylko pojedyńczo -naprzemiennie.

A to ciekawe, co mówisz. Ja za jakiś czas spróbuję wrócić na combo, to muszę to zapamiętać.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 07, 2011, 09:28:19
Jak tam po cyklu? ;)

U nas super, mamy co prawda nadal trochę śmiechawek "napadowych", nie wiem, czy to od grzyba, ale nawet jeśli, to jest już dużo lepiej z tym gadem. Od 1,5 tygodnia prawie nie podaję nic przeciwgrzybiczego, średnio raz na 2-3 dni coś podam, jak widzę, że młoda się chichra do przegięcia, podaję za to mega ilości probiotyków. Śmiechawki owszem są, ale naprawdę do wytrzymania, w miarę pod kontrolą, rok temu przy dawce 12 mg ALA to nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by było, obecnie tolerancja znakomita, a skutki uboczne moim zdaniem niewielkie jak na to, że organizm walczy praktycznie sam przy pomocy tylko probiotyków, bez supli grzybobójczych.

To, co Cutler mówił o stopniowym regulowaniu się problemu grzyba podczas chelatacji, to czysta prawda, ja już widziałam ten efekt u Ani na wiosnę, ale potem mieliśmy zapalenie pęcherza i (durna pała) podałam jej bactrim, który rozwalił jej jelita na 3 miesiące. Więcej nigdy tego nie zrobię  :-[ :'( , jak antybiotyk, to tylko w żyłę albo domięśniowo.  W każdym razie w tym cyklu zwiększałam dawkę i bałam się kompletnych odjazdów, tymczasem było naprawdę ok, nawet w 3 dobie, a cokolwiek na grzyba podałam ostatni raz w piątek, od soboty rano nic. Kurczę, mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, bo wiadomo, że może być jakiś nawrót, ale i tak widzę olbrzymią różnicę między dzisiejszym stanem jelit a tym sprzed roku.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 07, 2011, 11:15:33
O 6 rano podana ostatnia dawka,teraz odebrałam go ze szkoły i tragedia z tymi tikami :(((((szczególnie głosowymi,po za tym naprawde fajnie,wszystko sie poprawia,ja wiem ze tak moze byc juz mi to wczesniej pisałyscie,ale jest moze jakis sposób zeby to złagodzić,mały ma sporo lekcji i czarno widze przy takiej ilosci tików to pisanie :((((( :-\

za to inne aspekty super,mniej stymulacji,poprawiła sie koncentraja,kontakt wzrokowy raczej bz.ale nie wszystko na raz
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 07, 2011, 12:19:36
My jeszcze jesteśmy w trakcie cyklu, ja zawsze przeciągam do wieczora w poniedziałek, cykl trwa wtedy 3,5 doby. Ja też potwierdzam, że duże dawki probiotyków skutecznie blokują nadmierny rozrost candidy i clostridii, jest naprawdę dobrze, są owszem jakieś niewielkie napady śmiechawek czy innych świrów czasem weiększa nerwowość, ale jestem naprawdę w szoku, bo spodziewałam się większej odgrzybowej jazdy, zwłaszcza, że jedziemy narazie na DMSA, może początkkowe 2-3 cykle były gorsze ale teraz jest naprawdę ok.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 07, 2011, 12:22:57
noviutek masz gg ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 07, 2011, 12:31:00
Mam nowy komputer i aktualnie z GG nie bardzo. Wyślę Ci jeszcze raz swój nr tel.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 07, 2011, 12:34:44
Mam nowy komputer i aktualnie z GG nie bardzo. Wyślę Ci jeszcze raz swój nr tel.
dzwonie:-P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 07, 2011, 14:24:14
Mamo Maciusia a probowalas te gabe i inozytol?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: beata1 w Listopad 07, 2011, 14:35:10
My skończyliśmy wczoraj cykl, mamy tak fajnie, że zaczynamy w piątek rano, nauczycielka w szkole podaje jedną dawkę i wychodzi, że dajemy 3 dni i 2 noce. Niestety, u nas teraz też gorzej, Filip strasznie nerwowy, głośny, w szkole robił awantury. :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 07, 2011, 15:08:18
My skończyliśmy wczoraj cykl, mamy tak fajnie, że zaczynamy w piątek rano, nauczycielka w szkole podaje jedną dawkę i wychodzi, że dajemy 3 dni i 2 noce. Niestety, u nas teraz też gorzej, Filip strasznie nerwowy, głośny, w szkole robił awantury. :(

my dajemy 3 noce i 2,6 dnia od pitku 16 do pon 7
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 07, 2011, 15:24:27
Młoda wróciła z przedszkola, ostatnia dawka ALA była o 6-ej, od 9-ej do 12-ej podobno marudziła, tupała, a potem się uspokoiła. Redystrybucja ;) O 9-ej half-life, nie było dawki, więc przez kolejne 3 godziny się redystrybuowało, teraz już ok.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 07, 2011, 15:27:40
tak cały czas podaję,nie wiem czy nie za malo ? kazde po 1 kapsułce

ale za to pochwała u terapeutów,w koncu Macius fajnie współpracuje,moze sie skupić

tylko te tiki ;(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 07, 2011, 15:32:04
Mamo Maciusia, może to był dzisiaj efekt redystrybucji? Jeśli tak, to jest duża szansa, że jutro te tiki się uspokoją, obserwuj.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 07, 2011, 15:52:59
Wiec u  mnie u malego redystrybucja jest ostra:-/ bo zawsze po skonczonym cyklu przez jakis czas jest bardzo marudny,tak bylo np wczorajszej nocy,a dzis juz ok,cala nocka przespana,kupa super za to Krystek chyba łagodniej przechodzi ta redystybucje,zachowanie bez zmian-no moze bardziej pobudzony ale to doslownie ciutka
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 07, 2011, 16:15:37
U nas redystrybucja tym razem była dość mocna, ale wiadomo, dawka spora, a na razie nie chcę sprzątać DMSA, bo boję się, że mi rozkręci grzyba, jakoś dajemy radę.
Za to Anusia siadła dzisiaj na nocnik, zrobiła kupę i na koniec powiedziała "kupe" - bardzo wyraźnie, co prawda tylko raz, nie chciała powtórzyć, ale dla mnie i tak rewelacja. Poniedziałek i wtorek to u nas zwykle dni takich przebłysków po cyklu, od środy to znika, ale liczę, że za jakiś czas będzie coraz lepiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 07, 2011, 16:49:05
Tak wiem,ale jutro nie bedzie lepiej,zauwazyłm że koło srody dopiero jest lepiej  :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 07, 2011, 16:50:33
heeeh-no to u nas -redystrybucja tym razem zniesiona dosyc cieżko-dwie noce młody nie mógł zasnąć (przedwczoraj o 2 wczoraj ok 12) Poza tym nadpobudliwość w normie (tzn JEGO normie :P) Wczoraj wieczorem miał obnizona temperaturę ciała (ok 36) i potwornie sie pocił (znowu do wymiany piżama, posciel, mokruteńkie włosy, dłonie...-no jakby go ktoś chlusnął z wiadra) i mega metaliczny zapach z buzi... Poza tym ma troche podkrążone oczy.Częśc tych objawów wiążę z przeziębieniem , które chyba sie nasila.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 07, 2011, 19:24:57
Mamo Maciusia a probowalas te gabe i inozytol?

i magnez. U nas inositol i magnez to zestaw pierwszej pomocy na redystrybucję. Z gaba bym się na razie wstrzymała, bo nie wiadomo jaki jest poziom homocysteiny.
Mama Maciusia, jak syn ostatnią dawke chelatora dostaje o 6.00, to o 8.00 tuz przed szkołą może dostać inositol i magnez, wtedy powinien byc spokojniejszy na 2-3 godziny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 07, 2011, 19:36:13
U nas nowa dawka 10 mg i 3,5 doby przeszło bardzo spokojnie aż jestem w szoku, mimo, ze młody po chorobie dość osłabiony i schudnięty jest. Przydało się to dzisiaj u ortopedy, szkielet był dobrze widoczny  ;).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 07, 2011, 20:26:34
Lilianna a jak dawkujesz ten inositol?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 07, 2011, 20:28:14
inositol dostaje zawsze rano,magnez tez,o 8 nie da rady 0 7 wychodzi ,do szkoły
moze za malo dostaje 1xdz  ?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 07, 2011, 21:13:43
Ja mam inositol w proszku i daje bardzo malutko, bo to juz dziala. Nabieram na lyzeczke taka drobinke jak ziarnko ryzu, czasem jak dwa, ale to max. Jakbym dzielila tabletke 650 mg to na 6 porcji. Ta drobinka uspokaja mlodego na 2-3 godziny jak jest rozrazniony, pobudzony i niespokojny, mysle, ze mozna dac dziennie 2-3 takie mini dawki jak jest potrzeba, ale ja chyba nie dalam nigdy wiecej niz 2 razy. Niestety inositol nie przeciwdziala atakom zlosci, chociaz odpukac, ostatnio to rzadkosc. Mnie najbardziej podoba sie to, ze marudzace, snujace sie z kata w kat dziecko, ktore niczym nie zajmie sie dluzej niz 5 minut i jest ze wszystkim na nie po inositolu idzie sie sensownie bawic, uspakaja, i cos pogada zamiast miauczec.
U mojego syna podobnie dziala tabletka magnezu 150 mg. Magnez daje dziennie zwykle w okolicach obiadu a inositol najczesciej rano.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 07, 2011, 21:29:41
to w takim razie podzielę ja na 2x
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 08, 2011, 10:52:02
jej,tak czytam o tej redystrybucji i myślę sobie,czy to normalne,że Huguś jej nie miał po I #? oczy podkrążone były, śpiący nad wyraz był,ale żadnych masakr, awantur... nic. żadnych stymulacji. co to znaczy? za krótko chelatowałam ( pełne 3 doby) ? a ten inositol to na receptę? dostępny w Polsce?

II# - 5mg.

I doba:
- wokalizacje, których nie było na I #
- kiepska równowaga (po taktylnej powraca)
- kontakt wzrokowy taki sobie (bywał lepszy)
- mało się poci
- dużo pije,dużo siusia ;)
- pobudzony ( a to nie zależne od # bywa)
- dużo biegał (-//-)  :P
- pokazuje swoje JA jeszcze wyraźniej niż zwykle (ale to akurat super,bo kiedyś był ,hmmm... bierny,obojętny)
- chodzi na palcach  >:(

II doba:
- wstał z uśmiechem skory do zabawy
- jest spokojny (nie biega ::) )
- mniejsze wokalizacje
- mniej chodzenia na palcach  :)
- wieczorem jest zmęczony,śpiący i jęczący
- trudno podać mu "działkę" przez sen, krzyczy "nie,nie" i chce spać ::)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 08, 2011, 11:29:05
Cytuj
jej,tak czytam o tej redystrybucji i myślę sobie,czy to normalne,że Huguś jej nie miał po I #? oczy podkrążone były, śpiący nad wyraz był,ale żadnych masakr, awantur... nic. żadnych stymulacji. co to znaczy?

symptomy redystrybucji nie sa obowiazkowe. raz sa odczuwalne raz nie. w zaleznsoci od osoby i etapu chelatacji, ja sam mialem okresy kiedy redystrybucja byla mega odczuwalna, a kiedy w ogole (np teraz).

jedna rzecz jaka ludzie musza sobie uswiadomoc o chelatacji rteci - ze jest ona (rtec) bardzo podstepna i zwodnicza. czyli rozne dziwaczne symptomy sie moga pojawiac ktore nic wielkiego same w sobie nie musza oznaczac. np stall pierod'y.  po prostu trzeba chelatowac dalej i juz.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 09, 2011, 00:29:46
dzięki Dżinks, dzięki Tobie trudno zwątpić :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 09, 2011, 16:39:07
Lilia ja kupowałam na allegro,zreszta praktycznie wszystkie suplementy i wit.mam z tamtąd
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 10, 2011, 07:52:26
Ostatnio zrobiliśmy- całkiem w sumie przypadkiem- niezły eksperyment. Zwykle w cylkach robimy wszystko jak trzeba, Jakiekolwiek odstępstwa od ogólnie przyjętych zasad zdarzają nam się niezwykle rzadko. Ostatnio jednak tak półświadomie trochę pozmieniałam- tj. bylismy w trakcie cyklu i to w trochę innych godzinach niż zwykle. Wypadło w związku z tym tak, że po godzinie od podania dawki musieliśmy się zbierać na terapię. Zaczęłam pakować roztwór strzykawkę itp ale stwierdziłam że w sumie zanim go ubiorę, siebie to trochę czasu minie i dam mu po prostu przed wyjściem (myślałam że to będzie tak 2h 15 min po poprzedniej dawce). Podałam jak zaplanowałam a za chwilę zorientowałam się że to było 1h 15h po poprzedniej dawce... Sama byłam ciekawa co się będzie działo (czy  w ogóle cokolwiek bo Jasiek ostatnio tak lightowo znosi wszystkie cykle że aż zaczęłam wątpić czy problem rtęci w ogóle go dotyczy...czy Wy też czasami wątpicie...?) no i... zajechaliśmy na terapie i po jakichś 20 min dostał TOTALNEGO SZAŁU!!!!!!!! MEGA MEGA MEGA HISTERIA!! Pierwszy raz coś takiego widziałam! Po jego uspokojeniu w sumie cieszyłam się (choć w trakcie "wychodziłam" z siebie) bo gdyby tej głupiej rtęci nie było to jakiemu dziecko zaszkodziłoby kolejne 7 mg "zwykłego" przeciwutleniacza...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Listopad 10, 2011, 08:09:34
ja tam nie wątpię (bo mam dowody na 1000%)na zatrucie, choć też (odpukać, odpukać!) mała jakoś ostatnio lepiej znosi cykle. chyba czas robi swoje i detox jest ułatwiony.
za to prawie po każdym cyklu dzieje się coś fajnego (to też dowód że się odtruwa), np w ten wtorek w przedszkolu, moja mała ma ciągle problemy z załapaniem kolorów i jest tego uczona na rózne sposoby przy każdej okazji, nauczyciel pokazuje jej klocki i pyta o kolory, Oliwia dobrze powiedziała, żółty, zielony, niebieski, pan pokazał klocek czerwony i pyta "jaki to kolor?" a mała odpowiedziała "inny".
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 10, 2011, 12:15:28
he ;) dzieciaki to inteligentne bestie 8)
wczoraj skończyliśmy III pełna dobę.

dzisiaj zjadł śniadanie, dostał kilka supli (jak zwykle) i zwymiotował kilka razy + 37 temp. leży i jęczy:-\ zjadł omleta z majonezem i keczupem,popił niestety zimna herbatą, bo dorwał jakimś cudem :-[ tylko, że zdarzało mu się tak jeść i wypić kilka łyków zimnej herbaty i gastroekscesów nie było :-\
dałam mu Nux vomica - Homaccord ( b. dobre krople homeopatyczne polecane przez Bross)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 10, 2011, 12:21:02
he ;) dzieciaki to inteligentne bestie 8)
wczoraj skończyliśmy III pełna dobę.

dzisiaj zjadł śniadanie, dostał kilka supli (jak zwykle) i zwymiotował kilka razy + 37 temp. leży i jęczy:-\ zjadł omleta z majonezem i keczupem,popił niestety zimna herbatą, bo dorwał jakimś cudem :-[ tylko, że zdarzało mu się tak jeść i wypić kilka łyków zimnej herbaty i gastroekscesów nie było :-\
dałam mu Nux vomica - Homaccord ( b. dobre krople homeopatyczne polecane przez Bross)

majonezem? ketchupem :o ??? a omlet z czego dokladnie? mleko?maka przenna? jajka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 12:31:41
no i... zajechaliśmy na terapie i po jakichś 20 min dostał TOTALNEGO SZAŁU!!!!!!!! MEGA MEGA MEGA HISTERIA!!

no I ma to idealny sens bo po ok takim czasie poziom ALA we krwii wzrasta po podaniu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 10, 2011, 12:37:41
Lila ja też bym wymiotowała na bank, gdybym zjadła omlet z majonezem i keczupem ;), ale tak na poważnie, to mój syn też się skarżył 2 razy na bóle brzucha podczas cyklu, wcześniej to się nie zdarzało.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 10, 2011, 13:27:17
Moga byc rozne przyczyny tego bolu brzucha, ale dajesz malutko chelatora wiec watpie czy to od tego. Mozliwe, ze rozrosl sie grzyb albo inna patologia, wlasnie po paru cyklach sie zaczynaja dziac takie rzeczy. Mozliwe tez, ze twoj syn zaczal indentyfikowac dyskomfort jakim jest bol brzucha i ci o tym mowi. Sprobuj zaobserwowac czy to nie jest po jakims konkretnym jedzeniu albo suplach bo mozliwe jest tez, ze to alergia (u nas na wiele rzeczy).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 10, 2011, 13:55:13

dzisiaj zjadł śniadanie, dostał kilka supli (jak zwykle) i zwymiotował kilka razy + 37 temp. leży i jęczy:-dałam mu Nux vomica - Homaccord ( b. dobre krople homeopatyczne polecane przez Bross)


sorry za pytanie, ale czy był odrobaczony? wczoraj była pełnia i dzisiaj wiele dzieci ma problemy brzuszne.
Ale ja mówię dziewczyną w pracy że to przez robaki, to się na mnie poobrażaja  :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 10, 2011, 14:02:15
Moim zdaniem, dobrze jest przed cyklem (przynajmniej raz w miesiącu) odrobczyć.
Wtedy ma się pewność że ból brzucha, lub inny objaw nie wynika z zarobaczenia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 10, 2011, 14:25:35
Lola-z tego co wiem to pelnia jest dzis? ja wlasnie dzis podalam derais-wiem wiem zbyt pozno,ale sadzilam ze jeszcze cos to pomoze ???

noi moje dzieci tej nocy spaly bardzo nieposkojnie!! bardzo,Damianek plakal,Krystek tak samo( a on zawsze bardzo dobrze spi)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 10, 2011, 14:40:00
http://ksiezyc.numi.biz/10-11-2011 (http://ksiezyc.numi.biz/10-11-2011)
Dziś jest pełnia:)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 14:40:56
łoo to bede wilkołakiem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 10, 2011, 14:41:22
http://ksiezyc.numi.biz/10-11-2011 (http://ksiezyc.numi.biz/10-11-2011)
Dziś jest pełnia:)

no!!! dzis jest pełnia twe marzenie sie spełnia :P :P ;D ;D ;D

jgaby co to 10 grunia tez jest pełnia ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 10, 2011, 16:13:42
No wiec zaczełam z Krystkiem kolejny cykl,Damianka ciagne od rana,zmniejszylam mu dawke do 4 mg gdyz ostania 4,5 nie tolerowal chyba-jak narazie jest ok. Krystek leci na 8 mg,obadamy jak to bedzie,

wczoraj zauwazylam u Krystianka wokol odbytu bardzo czerwona skóre-nie mial wczesniej problemow jezeli o to chodzi,wyglada to jagby malutka wysypka-nie jest to duzych rozmiarow-maltukie ale jest,w nocy amz mowil ze wyrywa sie ze snu,placze i oddaje silne gazy? Martwie sie troszke? Czy to moze byc od Culturelle? Od CP?  moze candida? Ktora do tej pory u niego siedziala cicho?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 10, 2011, 16:44:41
Pasozyty, teraz jest pełnia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 10, 2011, 17:17:33
U nas też pasozyty sa bo przy pelni strasznie sucha skore ma na brzuszku i policzkach, drapie się i niespokojna jest. Ja walcze z pasozytami takim preparatem ParaGone, cykl podawania jutro mi się konczy, potem przerwa i znowu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 10, 2011, 18:13:32
Ok, faktycznie pełni jest dzisiaj, ale ja juz wczoraj potrząc na księżyć wiedziałam że robaki biorą się do roboty  :P
i im w tym przeszkodziłam
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 18:16:28
hmm a ja sie dzisiaj lepiej czuje i ogolnie jak jest pelnia lepiej sie czuje.
ma ktos pomysl dlaczego? tak robale, pasozyty..... ale dlaczego lepiej?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 10, 2011, 18:24:16
No pewnie tym wilkołakiem jesteś ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 19:11:49
hmm nawet pasożyty bałyby sie wilkołaka. w sumie ma sens.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 10, 2011, 21:27:30
majonezem? ketchupem :o ??? a omlet z czego dokladnie? mleko?maka przenna? jajka?

nazywam to "omletem" dwa jajka + przyprawy , rozbełtane toto i wlane na roztopiony smalec. lekko podsmażone (fajnie "puchnie" i bardzo smakuje  ;) )

Lila ja też bym wymiotowała na bank, gdybym zjadła omlet z majonezem i keczupem ;), ale tak na poważnie, to mój syn też się skarżył 2 razy na bóle brzucha podczas cyklu, wcześniej to się nie zdarzało.

w tym sęk,że mały nieraz już wcinał takie kombinacje  :P

Moga byc rozne przyczyny tego bolu brzucha, ale dajesz malutko chelatora wiec watpie czy to od tego. Mozliwe, ze rozrosl sie grzyb albo inna patologia, wlasnie po paru cyklach sie zaczynaja dziac takie rzeczy. Mozliwe tez, ze twoj syn zaczal indentyfikowac dyskomfort jakim jest bol brzucha i ci o tym mowi. Sprobuj zaobserwowac czy to nie jest po jakims konkretnym jedzeniu albo suplach bo mozliwe jest tez, ze to alergia (u nas na wiele rzeczy).
suple : enzymy, mg + ca, oba wysypane na łyżeczkę i podane z piciem. (tylko po tym Ca miał cofki, I raz podałam w sumie, więc trudno mi ocenić czy to po tym...   ??? ) tranik i sylimaron. wszystko w dość długich przerwach (tak jak zwykle- żadnych odchyleń z normy z mojej str. )
w marcu zrobiłam małemu KyberKompakt i badania parazytologiczne, w których nie stwierdzono żadnych patologii.
Lilianna22, bacznie obserwuję małego :) i tym bardziej jestem zdziwiona dzisiejszym ... incydentem :P pytałam co i gdzie się dzieje, gdy faktycznie coś się dzieje to nie mogę niczego się dowiedzieć... może ten Ca nie pasi ???

sorry za pytanie, ale czy był odrobaczony? wczoraj była pełnia i dzisiaj wiele dzieci ma problemy brzuszne.
Ale ja mówię dziewczyną w pracy że to przez robaki, to się na mnie poobrażaja  :(
ja się nie obrażam ;D był, ale dość dawno. robaki mogą wywołać takie coś? kojarzyłam je zawsze raczej od tej " secend side "

dziękuję za podpowiedzi, może faktycznie raz na miesiąc odrobaczę:)

U nas też pasozyty sa bo przy pelni strasznie sucha skore ma na brzuszku i policzkach, drapie się i niespokojna jest. Ja walcze z pasozytami takim preparatem ParaGone, cykl podawania jutro mi się konczy, potem przerwa i znowu.
hm, mały ma suche policzki i suchą skórę na brzuchu, w ogole ma suchą skórę i tego faktu nie kojarzyłam jeszcze z robalami... ???

hmm a ja sie dzisiaj lepiej czuje i ogolnie jak jest pelnia lepiej sie czuje.
ma ktos pomysl dlaczego? tak robale, pasozyty..... ale dlaczego lepiej?
nie wiem ,ale tez tak mam i spać nie mogę i masę energii mam w dniu pełni i kilka przed i po... ale to akurat uważam za faaajną srawę 8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 11, 2011, 08:18:24
Lilia-a maly je peczywo? chodzi mi o gluten,czy je słodyczke? co pije?

u nas na 1 ostrzal poszła eliminacja cukru,nabiału nie daje praktycznie połtora roku to na bank,najgozej z tym glutenem i nas
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 11, 2011, 10:09:51
hmm a ja sie dzisiaj lepiej czuje i ogolnie jak jest pelnia lepiej sie czuje.
ma ktos pomysl dlaczego? tak robale, pasozyty..... ale dlaczego lepiej?

Robaczki tez dobrze się czuja w pełnię..może jesteś robaczkiem?:P

Skoro księżyć jest jest w stanie wywołać przypływy i odpływy morza to zapewne jego energia/oddziaływanie ma wpływ na więcej spraw.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 11, 2011, 10:40:48
Lilia-a maly je peczywo? chodzi mi o gluten,czy je słodyczke? co pije?

u nas na 1 ostrzal poszła eliminacja cukru,nabiału nie daje praktycznie połtora roku to na bank,najgozej z tym glutenem i nas
Hugus jest na bc bm i bg od ponad roku,w dodatku na niskowęglowodanowej także to nie to;) tak myślę,może to ten Ca z Olimpu... Sprawdze;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 11, 2011, 12:03:04
no ale jak na diecie bc jak je ketchup i majonez a w ich skladzie jest cukier i duuuuzo dopelniaczy :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 11, 2011, 21:20:44
czasami zdarzają nam się wyjątki ;) bardzo rzadko. nie widziałam złej reakcji po tym.
najważniejsze,ze nie je glutenowych i kazeinowych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 12, 2011, 01:01:04
łoj u nas szaleństwem sa np.banany...

Pomimo zap.oskrzekli zrobiłąm cykl Franiowi...Zmniejszyliśmy dawke do 10 mg bo swirował przy 12... ALE -cykl-trzeba jakos skonczyc. Nie chciałam przerywać . Zaraz ostatnia daweczka ,redystrybucja "przeleci" w trakcie snu... a jutro bedzie  lepiej:)(był mega nadpobudliwy-ale -intelektualnie-fajnie  :))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 12, 2011, 21:57:43
Robimy cykl od czwartku od 15-ej, czyli jesteśmy w 3 dobie. I jest to jeden z najspokojniejszych cykli, co potwierdza mój wyczulony na decybele mąż :) Śmiechawko-głupawek i huku mamy statystycznie o połowę mniej, przytomniejsze spojrzenie i lepszy kontakt. Na pewno wielką rolę odgrywają tu probiotyki, które podaję w dużych ilościach, niemniej fakt, że dziecko toleruje 12 mg zdecydowanie lepiej niż 6 mg 3 miesiące temu, niezmiernie mnie szokuje. I daje kopa, nie powiem :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 12, 2011, 22:19:11
łoj u nas szaleństwem sa np.banany...

Pomimo zap.oskrzekli zrobiłąm cykl Franiowi...Zmniejszyliśmy dawke do 10 mg bo swirował przy 12... ALE -cykl-trzeba jakos skonczyc. Nie chciałam przerywać . Zaraz ostatnia daweczka ,redystrybucja "przeleci" w trakcie snu... a jutro bedzie  lepiej:)(był mega nadpobudliwy-ale -intelektualnie-fajnie  :))

nasz mały też ma świra na punkcie bananów ;) da się pokroić ;D my też cyrklujemy redystrybucję na noc.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 12, 2011, 22:30:12
po 2# :
- I doba:  mały wołał na wszytko "NIE!" ,nic mu nie pasowało, zwymiotował po śniadaniu i cały dzień był jęczący, nicniechcący itd. ale przy tym, mogłam zobaczyć co go denerwuje - wszystko  ::), bieganie.
- II doba: apogeum "NIE", sensowna zabawa, maruda, porzucanie zabawy przy jednym nieudanym zamyśle ;), wracanie do niej i próby do skutku, lepszy kontakt, dużo tulenia, sam nie wiedział czego chce ;), mniej biegania.
III doba : grzeczniutki, milutki, spokojny, kontaktowy, kilka nowych słówek, dzisiaj był dzień taty- Huguś przyklejony do niego od rana ;), pod wieczór trochę biegał, ale widziałam, że w jakimś tam jego zamyśle;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 13, 2011, 07:56:23
U nas dzis niebawem konczy sie kolejny cykl:-)

noi rewelka-Krystek na dawce 8 mg superowo,
Damian na zmniejszonej dawce 4 mg tez spokojny,sen super

ogolnie cykl przebiegl spokojnie ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 13, 2011, 08:21:01
My zaczelismy w czwartek o 19 i też jest super spokojnie. Znosi 10mg super, zero stymulacji werbalnych, mloda kontaktowa. Jak sobie przypomne jazdy na 4mg to też się dziwie jak to w ogole mozliwe jest :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 13, 2011, 08:25:51
Donna, masz na to jakąś teorię?
Ja to wiążę głównie z probiotykami i poprawą stanu wątroby.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 13, 2011, 08:29:06
Watroba na pewno + ciagla chelatacja czyli ciagle wzmacnianie organizmu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 13, 2011, 09:43:25
+ ciagla chelatacja czyli ciagle wzmacnianie organizmu

I to chyba też jest kluczowe.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 13, 2011, 11:05:57
U nas trwa cykl na 7mg i jest naprawde fajnie :)))po tych wszystkich jazdach na poczatku,teraz naprawde widac dużą róznice pod kazdym względem i mam nadzieje że im dalej tym bedzie mniej tików....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 16, 2011, 09:59:34
jesteśmy w III, spokój, troszkę wokalizacji, ale 5mg fajnie znosi zwłaszcza,że to nasz 3# :)
z każdym # procentowe progresy:)

ale wczoraj mego rozwolnienie (śluz :( ) daaawno taqk ie było, strasznie zła i przestraszona byłam :(
suplementacja wstrzymana na CAŁY DZIEŃ ,ale myślę,ze od jednego dnia nic się nie stanie.
mały nie dostawał tydzień probio. może to mieć wpływ? nie jadł nic nowego, nic siarkowego.

A owoc kaki to siarkowy jest? dostał na kolacje i po nim się zaczęło na drugi dzień.
a może coś z suplementacją? nie wiem >:(

daję teraz Dicoflor 60 jedną dziennie i czekam na zamówione probiotyki.
obliczyłam i Microflor 130 wyjdzie nie najgorzej:) 130mld podzieliłam na 30 mld (dawka podstawowa) i wyszło na 28 dni. doraźnie :D+ Dicoflor.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 16, 2011, 10:07:35
Lilia -moje dziecko przez około 7-8 cykli-miało takie mega biegunki , że nie zdążał do toalety a w nocy-niestety w łóżko (juz dawno pozbyliśmy się peiluch-Franek był bardzo przejety i przestraszony tymi biegunkami...) Ja po prostu przeczekałam te akcje-teraz -nie ma śladu (w ogóle nie widze problemów jelitowych)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 16, 2011, 21:53:28
oj Sezamku to długa droga przed nami:( Hugusiowi od zawsze towarzyszły rozwolnienia... Przy czym miał i nadal ma: duże wokalizacje,jest b.pobudzony,jakby w amoku,mógłby cały czas stymulować sobie brzuszek np.piłka. Zatyka uszy,stuka zębami itd. Utrzymuje się to drugi dzień. Dostał probiotyki,smectę. Cały dzień lecimy na rosołe,1bananie i odrobinie ryżu. Czekamy na polepszenie... Mogą to być robaki? He,w sumie to może być wszystko... Dałam mu na noc na łyżce od herbaty zmielonych pestek dyni. Tym mu nie zaszkodzę a może pomogę. Skończyliśmy juz III #.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 16, 2011, 22:20:00
Lilia - tego banana bym sobie darowała, ze względu na cukier.
A pestki z dyni w założeniu mają wspomagać proces odrobaczania a nie stabilizować biegunki - nie wiem czy to ma szansę pomóc synkowi.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 17, 2011, 02:18:18
a alergeny SPRAWDZALI???? ::)
bo może być uczulony np. na marchew, którą Ty kobitko-ofiarnie do tego rosołku dorzucasz... (mój jest...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 17, 2011, 10:53:25
ananza, kiedyś po bananie zdrapywałam małego ze ścian... Dostawał takiej szajby, że nie raz gdzieś się uderzył tudzież glebę zaliczył. Teraz nie widzę żadnej reakcji-więc czasem zje. A co do pestek to się naczytałam a że w gorącej kąpana to dałam. Wiem,że na rozwolnienie to nie działa,ale może te problemy robale powodują?

Sezamku,rosół gotuje na zasadzie SCD(albo GAPS),czyli wyrzucam warzywa. Zostaje wywar z mięskiem. Nie raz juz nam to pomogło:) a marchew odrzuciłam sto lat temu, mały uczulony... Bardzo chciałabym zrobić małemu ImuPro300, ale na chwilę obecna mnie nie stać.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 17, 2011, 13:49:25
Ja to chyba będę musiała odpuścić w tym tygodniu chelatację, bo młoda mi kaszle jak stary gruźlik, obawiam się, że to jakaś poważniejsza infekcja. Zaraz jadę z nią do lekarza na osłuchanie, stresuję się okropnie, bo jeśli konieczny będzie antybiotyk (a to jest bardzo prawdopodobne), to będę musiała poprosić o zastrzyki :( Nie ma mowy, żebym jej znów wrypała jakieś doustne g... w jelita, akurat zaczynam opanowywać porządnie grzyba, więc oczywiście choróbsko się trafia, żeby mi spartaczyć robotę  >:( I to zawsze tak miałam, jak tylko podleczyłam jelita, natychmiast mieliśmy chorobę i antybiotyk, który rozwalał jelita na kolejne miesiące, normalnie Szatan jakiś łazi koło tego dziecka i pilnuje  >:( Ale tym razem nie ze mną te numery  >:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Listopad 17, 2011, 14:48:02
A antybiotyk w zastrzyku działa inaczej niz doustnie. Wydaje mi się że to bez różnicy jaka jest forma podania. Zastrzyki to będzie musiała albi iśc do szpitala albo w najlepszym przypadku będzie przychodzić pielęgniarka. Ale przyznam szczerze ze pierwszy raz słysze że antybiotyk w zastrzyku miał inny wpływ na grzyba
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 17, 2011, 15:49:20
No, jednak zastrzyk nie obciąża aż tak układu pokarmowego, antybiotyk nie musi się wchłonąć z jelit, tylko idzie prosto do krwi. Fakt, działa ogólnie i dobrą florę zawsze wybije, ale jednak liczy się fakt, że nie musi przechodzić przez żołądek i jelita, wydaje mi się, że to ma znaczenie, może się mylę. Ktoś się orientuje faktycznie, jak to jest?

Na szczęście tym razem obędziemy się bez antybiotyku :) Byliśmy na osłuchaniu, ma tylko trochę obłożoną krtań, dlatego tak kaszle, ale w sumie nic groźnego. Uff! :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: coldeye w Listopad 17, 2011, 16:04:35
Z własnego doświadczenia mogę napisać, że to bez różnicy czy antybiotyk damy doustnie y dożylnie. My też mielismy podleczone jelita, ustablizowanego grzyba po pierwszej fazie chelatacji i pod koniec sierpnia wizytę na oddziale dziecięcym z powodu nacieku zapalnego na węźle chłonnym. Dostawał antybiotyki dożylnie, a i tak zaliczył niezły regres odgrzybowy, jeżeli chodzi o zachowanie. Jelita znowu zczyszczone na amen. Na nowo trzeba odbudować florę. Ja też myślałam, że oszczędzimy mu jelita, ale w szpitalu wyprowadzili mnie z błędu,a  potem dało się to już niestety stwierdzić empirycznie. Czekam na CP 11 i w nim pokładam dużą nadzieje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 17, 2011, 16:35:24
O kurczę, to ja się w takim razie tylko łudziłam, że jak walnę dziecku zastrzyki, to oszczędzę jelita :(
Całe szczęście, że nie trzeba tym razem antybiotyku, będę stawać na głowie, żeby tego uniknąć. Im dalej z chelatacją, tym może jelita będą w lepszym stanie i za jakiś czas nawet antybiotyk da się znieść...
Coldeye, ja też zamówiłam CP-11, na razie używam CP-6 i jestem pod wrażeniem, to naprawdę działa, ten probiotyk trzyma grzyba w ryzach o wiele lepiej niż wszystkie inne suple razem wzięte.
Podaję minimum 500 mld dziennie, ale efekty widziałam już powyżej 300 mld.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 17, 2011, 18:01:37
moja córka miała zawsze podawany antybiotyk dożylnie i wcale nie oszczędziło to jelit, zresztą nie w tym celu było podawane w ten sposób. mamy za sobą prawie 4 lata leczenia i diety i jeszcze są problemy ze strony ukł. pokarmowego:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 21, 2011, 08:33:51
Zakonczylismy 1 cykl DMSA noi luzik,jedynie u Krystka pod wieczor mega glupawki! doslownie jak nafiksowany ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 21, 2011, 09:19:15
ooo-dobrze, że piszesz :) My zaczynamy z DMSA w srodę :). Kasia-zostawiałaś w ostatni dzien samo DMSA wyłaczajac ALA? Czy cały cykl poleciał na combo?
Zastanawia mnie jak Franio przyjmie DMSA... :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 21, 2011, 09:22:37
U nas caly cykl byl samym DMSA chcialam zoabczyc reakcje,kurcze boje sie tego combo,ja robie cykle 2,6 dobowe ze wzgl na przedszkole i terapie Krystianka
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 21, 2011, 10:51:40
czy około 40 cyklu jest też jakiś okres stagnacji? minął właśnie 43 cykl u agi, a ja ma wrażenie, że od jakichś 2-3 cykli wszystko znowu stoi w miejscu i tylko karmię grzyba regularnie co 3 h ... załama...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Listopad 21, 2011, 12:38:57
Dziewczyny nie bójcie się aż tak bardzo tego DMSA, ja kończę dzisiaj 9 cykl DMSA u mojego syna i u nas nie ma naprawdę jakichś dużych odlotów odgrzybowych, na początku zdarzały się śmiechawki i większe nerwy, ale teraz to zachowanie jest nawet lepsze niż przed chelatacją, mały jest spokojniejszy, zawsze miał nalot na języki i takie mega nadżerki które wędrowały sobie po całym języku, nie miałam już pomysłu co to może być, bo nie znikało to ani po odgrzybianiu, ani obrobaczaniu, ani po biciu clostridii i wirusów, a teraz to stopniowo zaczyna zanikać, język jest bez białego kożucha jak to zawsze było (myślę, że podziałały głównie duże dawki probiotyków) . Ale żeby nie było tak cudnie, to pojawiła się większa hiperaktywność, no i to jąkanie, głównie kloniczne, ale logopeda mnie uspokaja, że u większości dzieci to zanika samoistnie nawet po kilku miesiącach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 21, 2011, 13:09:08
my na samym początku przygody z chelatacją zrobiliśmy 13 cykli na samym DMSA i dopiero po 10 zaczęły się "jazdy" z jelitami- wczesniej zupełnie nic
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 21, 2011, 21:23:56
Perlai - ja sobie wyobrazałam że ok. 40 cyklu to już okres stagnacji będzie się kończył a nie zaczynał. Rozumiem że Twoje doświadczenia temu przeczą :(
A  wcześniej miałyście stagnację? Nie myślałaś, żeby podwyższyć dawkę?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 21, 2011, 21:58:13
mieliśmy okres stagnacji, już nie pamiętam dobrze bez notatek, ale chyba było to od 15 do 25 cyklu (mniej więcej). wtedy też miałam wrażenie, że tylko podkarmiamy grzybka, bo nic się nie działo, ale przecież tak miało być. potem zaczęły się dziać fajne rzeczy, mała bardzo znormalniała i od 40 cyklu znowu nic.
tak, myślę o podwyższeniu dawek, właśnie od 40 zaczęłam podwyższać: z 4 mg do 5 mg (w 40 i 41) i do 6 mg w 42 i 43. w następnym chcę zwiększyć do 8 mg. wyjściowa dawka była 2,5 mg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 21, 2011, 22:06:54
Perlai - może "fajne rzeczy" to nie postęp liniowy ale skokowy? Może za wcześnie się zalamujesz? Przecież to dopiero trzeci cykl nic sie u Was nie dzieje...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 21, 2011, 22:15:28
pewnie masz rację, ale te napady grzybowe są już dla mnie straszne do przeżycia. mała dawno się tak nie zachowywała. w tym cyklu codziennie kręciła się w kółko. wprawdzie sama przestawała, by robić coś innego, a kiedyś trzeba było "wyciągać" ją z tego kręcenia, więc coś na plus jest, ale wyszły jej też stare znane wysypki na rękach i nogach...  tak sobie myślę, że może to przez zwiększenie dawki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 21, 2011, 22:44:20
Pewnie to marne dla Ciebie pocieszenie ale ja tez już nie wyrabiam i ledwo żyję z powodu świrów grzybowych mojej Córci - totalna korba - hiperaktywnośc na maksa - wykańczające. Gdy przeszłam z 4 na 5 mg to z chwilowo spokojnego dziecka (trwała ta sielanka ok. 2 tygpdni) wszystko wrociło "do normy". Jak moje dziecko się kiedyś uspokoi to ogłoszę CUD nad Wisłą. Na razie to trudno mi w to uwierzyć.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 22, 2011, 07:09:30
Ku pokrzepieniu (post z onibasu):
http://onibasu.com/archives/am/267516.html (http://onibasu.com/archives/am/267516.html)
Tak ogólnie: matka (w poście niżej) skarży się, że jej córa po 55 cyklach nie robi specjalnych postępów, jakieś tam powolne widać, ale nie wiadomo, czy od chelatacji, zastanawia się, czy jest sens ciągnąć dalej. Druga matka jej odpowiada  (może Donna albo Jinx ładnie przetłumaczą? ;) ): 

"Every child turns that corner at a different point. How do you know when that corner will come? No one knows, but come it does. It is different in every child, a different timetable for each, based upon toxicity I guess and the rate that the body's detox mechanisms are working. If you were to quit at round 55, what if the corner is at 60, or say round 75 or 90 and you just gave up? How could you live with yourself? Not to say that such thoughts are not human, of course they are. But at least you are still seeing progress from chelation, which is important. From January to June of this year, not only did we cease to see any progress, we had regression in our son, despite chelation. It was just terrible and we thought that we would have to give up, were we just spinning our wheels? A good friend gave me a metaphorical kick in the butt about this. Also people on this board and Andy himself answered my posts and encouraged us to keep going, which we did, even when we thought we couldn't anymore.

This summer our son was finally able to tolerate much more ALA, and we are at the upper end of what Andy recommends as a dosage for a child now, and since this we have seen tremendous progress. I really believe Andy is right, ALA is key to recovery since it chelates out the brain Hg, bringing all of those things we crave. Bottom line was, our son's body could not tolerate more than 3-5 mg of ALA for more than 3/4 of a year, and that stall Andy talked about, well, we lived it, exactly when Andy said it would happen, and it lasted just about as long as he says it does. But it ended. What if we had just given up back then? We would have consigned our boy to a life of being poisoned, to a life of silence.

So don't give up, don't be discouraged. You are seeing progress from chelation, maybe not as much as you want at the moment, but the key point is it is working. So forge on. The greater gains you seek are just around the corner."

Morał taki, że nie należy się poddawać za wcześnie (wiem, że nikt z nas nie ma takiego zamiaru :) ), że mogą być nie tylko stagnacje, ale i regresy, ale kiedyś przychodzi ten moment, że jest lepiej i dziecko "wychodzi zza rogu", przechodzi jakiś taki próg i rusza zdecydowanie do przodu. Ja na to liczę i jak mam doła, to wyszukuję takie posty ;)
Dedykuję wam to dziewczyny :) ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 22, 2011, 08:53:20
budujacy post:-)

ja niestety nie przetlumacze gdzy posluguje sie translatorema  wiadomo jak oni tam dokladnie tlumacza :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 22, 2011, 09:12:19
Favorita - rozumiem niestety trzy po trzy ale ideę złapałam :)
Dzięki Ci
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 22, 2011, 11:39:23
fajny tekst favorita :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 22, 2011, 11:41:52
fajnie! dzięki!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 22, 2011, 11:50:52
jesteśmy podczas II doby IV# na 5mg ALA.
mieliśmy falstart, odczekaliśmy i zaczęliśmy jeszcze raz.
Huguś zachowuje się podczas # tak jak poza nim, więc zwiększę dawkę od następnego #. tak samo to znaczy,że cały czas marudzi, stawia się,ma fochy i chimery ;)... sam nie wie czego chce. jak coś chce to i tak woła, że nie chce.
sprawy jelitowe opanowane w miarę - sylimaron pomaga. probiotyki wprowadzamy stopniowo- luźne kupki.
przestał chodzić na palcach odkąd zaczęliśmy chelatację.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 22, 2011, 14:50:08
"Kazde dziecko ma punkt przełomowy w innym momencie. Skad wiemy w ktorym miejscu ten moment jest? Nikt nie wiemy, ale on przychodzi. U kazdego dziecka jest inaczej, inny jest schemat czasowy u kazdego, w zaleznosci chyba od (poziomu) zatrucia i predkosci z jaka mechanizmy detoksykacyjne organizmu pracuja. Gdybyscie mieli porzucic chelatacje przy cyklu 55, a moment przelomy czeka przy 60tym, albo 75 albo 90  - i po prostu byscie sie poddali? Jak moglibyscie wtedy z soba zyc? Nie żeby to nie bylo nienaturalne ze takie mysli sie pojawiaja, to ludzki odruch. Ale przynajmniej nadal widzisz progres po chelatacji, co jest wazne. Od Stycznia do Czerwca tego roku, nie tylko postep sie zatrzymal u syna, co zaliczylismy regres, pomimo chelatacji. To bylo okropne i rozwazalismy poddanie sie , bo czy tylko krecilismy sie w kołko caly czas? Ale dobry przyjaciel dał mi potocznego kopa w tyłek. Rowniez ludzie na tym forum jak i sam Andy odpowiedzieli na moje posty i zachecali do dalszej chelatacji, co zrobilismy , pomimo iz sadzilismy ze nie ma sensu.

I tego lata nasze dziecko w koncu zaczelo tolerowac znacznie wiecej ALA i bylismy w gornej czesci przedzialu dawkowego ktory Andy zaleca obecnie dla dziecka i od tamtej pory widzimy ogromny postep. Szczerze wierze ze Andy ma racje, ALA jest kluczem do zdrowia bo chelatuje Hg z mozgu, dajac nam to co zawsze pragnelismy.  Chodzi o to ze nasz syn nie mogł tolerowac wiecej niz 3-5 mg ALA przez ponad 3/4 roku, i ten "okres impasu" ("stall period") o ktorym mówi Andy, miał miejsce dokladnie kiedy Andy mówił ze to miałoby miejsce, i trwał mniej wiecej tyle ile mówił ze bedzie trwał. Ale skonczył się. I co jeśli wtedy bysmy zrezygnowali? Skazalibysmy naszego chłopca na życie w zatruciu, na życie w ciszy.

Wiec nie poddawajcie sie i nie zniechecajcie sie. Widzicie progres po chelatacji, moze nie taki jakbyscie obecnie chcieli, ale sek w tym ze to działa. Wiec trwajcie w tym odwaznie . Wielkie postepy o ktorych marzycie sa tuz "za rogiem."


dzieki favorita za fajny post dla rodzicow :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 22, 2011, 15:12:47
Jinx, dzięki za tłumaczenie :)

W tym poście ciekawi mnie ta "górna część przedziału dawkowego" (jak to ładnie ująłeś w tłumaczeniu ;) ), zalecana dla dzieci przez Cutlera. Wiesz coś o tym?
Donna kiedyś policzyła (na podstawie innego postu, samego Cutlera chyba), że dzieciaki tolerują fajnie między 15 a 70 mg, tylko wiadomo, że trzeba do tego dochodzić stopniowo. Ja widzę na forach amerykańskich, że typowa dawka to 20-25 mg (głównie DMSA albo combo), czy to jest właśnie ta "zalecana"?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 22, 2011, 15:27:24
wlasnie nie wiem i sam sie zastanawiam, zwlaszcza ze zastanawialem sie tez jaka jest gorna granica dawki dla doroslych. trzeba by poszukac, ja sprobuje dac posta na FDC.

btw dokonalem korekty tlumaczenia na bledy, i w tlumaczeniu oryginalnym bylo:

w gornej czesci przedzialu dawkowego ktory Andy zaleca obecnie dla dziecka

(co pominalem na poczatku)

wiec cos musialo sie zmienic, albo zaleca Andy wiecej, albo mniej. (jesli idzie o gorny przedzial, bo dolny wiemy ze poszedl w dol)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 22, 2011, 15:49:00
Ano, jak "obecnie", to tym bardziej trzeba ustalić, co to za przedział. Dla dorosłych i dla dzieci.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 22, 2011, 16:56:34
Dzięki favorita...bo zanim to przeczytalam wysmarowal post w innym temacie:) Jakos mnie to pocieszylo....bo u nas 43 cykl i ciszaaaaaaaaa. Nic sie nie dzieje..... i tak juz od jakiegos czasu jest. Ech...... moze znajdzie sie ktos kto zrobi ....pstryk....i nasze dzieciaczki zaskocza......tak mi sie jakos marzy...:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 23, 2011, 11:26:36
dzięki za wsparcie:)
pomimo tych chwilowych dołków chelatacji na pewno nie przerwę, za dużo dobrego już zrobiła. też jestem ciekawa jaka jest maksymalna dawka dla dziecka...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 23, 2011, 22:05:14
dzisiaj zaczęłam podawać DMSA-i co?
Moje dziecko juz po pierwszej dawce zaczęło sie kręcic w kółeczko z zamknietymi oczami...Króciutko-ale nie robiło tego wieki...
Przed chwika podawałam drugą DRUGĄ dawke-młody spocony jak myszka...Mokrutenki cały-włosy, dłonie itp...
Ale zabawa-super: figurka pana robiła zdjęcia lalom, które po kolei sie ustawiały hehe.

Zobaczymy jutro-cos mi sie wydaje, ze może byc jazda...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 23, 2011, 22:52:20
Jesteśmy w trakcie piątego cyklu ALA ( od początku na 4 mg). Od momentu rozpoczęcia chelatacji bardzo pogorszyło się zasypianie - trwa za każdym razem około półtorej godziny. Wiążę to z grzybem, spodziewałam się tego, więc w sumie trzeba to jakoś przeczekać.
W czasie chelatacji są brzydkie kupy, pomiędzy cyklami w porządku.
Zachowanie w ciągu dnia- bez większych zmian - z tym, że w pierwszym dniu cyklu mały jest zdecydowanie spokojniejszy, grzeczniejszy, w drugim różnie bywa a na trzeci widać już zmęczenie, zdarza się, że marudzi, pobolewa go brzuch, głowa i jest bardziej podkręcony.
Zmiany na plus po rozpoczęciu chelatacji to są na razie takie subtelności, więc nie będę jeszcze pisać.
Czyli na razie nie zwiększać dawki i pozostać na 4 mg?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 23, 2011, 22:58:13
my na IV # dopiero, więc niedoświadczeni nadto praktycznie, ale widząc jak mały reaguje to poleciałabym na 4mg jeszcze, aż nie będzie takich różnic w przestrzale jednego cyklu:) jak się ogarnie 4mg to spróbuj 5mg :) a! sylimaron 3-4 razy dziennie do posiłku ratuje :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 23, 2011, 23:03:46
Na razie daję 2 sylimarony dziennie, może to jeszcze za mało, zobaczymy czy kupy się poprawią na trzech.
Kajtek ma ogólnie też dość wzdęty brzuch (ale to już było przed chelatacją), bo po prostu strasznie dużo je -mam wrażenie, że ma zaburzone odczucie głodu - mógłby jeść ciągle.
Muszę poszukać jeszcze czegoś mocniejszego na robale, bo pewnie też tu grają swoją rolę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 23, 2011, 23:34:21
Hugo ma też cały czas jakby wzdęty brzuch,zawsze miał. i mógłby jeść i jeść i jeść... a chudy... myślisz,że to robale? na jakiej zasadzie?
na zatrzymanie rozwolnienia podałam dwa sylimarony do śniadania potem do każdego posiłku i bardzo pomogło. sama zobaczysz ;)
może można określić górną granicę tolerancji? ;P np, pakować aż do zatwardzenia. Cutler zaleca ogólnie a przedawkować nie można:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 23, 2011, 23:37:52
Wzdęty brzuch może być między innymi od nadmiaru patogenów, co tam siedzą (candida, robale? jakieś pierwotniaki typu lamblie?). Ja w ogóle nie daję wzdymających pokarmów więc to nie może być taka przyczyna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 23, 2011, 23:44:45
dzisiaj zaczęłam podawać DMSA-i co?
Moje dziecko juz po pierwszej dawce zaczęło sie kręcic w kółeczko z zamknietymi oczami...Króciutko-ale nie robiło tego wieki...
Przed chwika podawałam drugą DRUGĄ dawke-młody spocony jak myszka...Mokrutenki cały-włosy, dłonie itp...
Ale zabawa-super: figurka pana robiła zdjęcia lalom, które po kolei sie ustawiały hehe.

Zobaczymy jutro-cos mi sie wydaje, ze może byc jazda...

Sezamku, dajesz samo DMSA czy razem z ALA?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 24, 2011, 02:22:14
samo ,samo-nie zdecydowałam sie na combo...(i dobrze chyba)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 24, 2011, 08:41:21
Dziecko kaszle i ma katar-mozna cheltowac??? oczywiscie pytanie za wczasu:-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Listopad 24, 2011, 08:51:57
Z ostrozności, jak jeszcze nie zaczełaś chelatować, to ja bym zrobiła przerwę.
Organizm może być osłabiony infekcją.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 24, 2011, 09:19:26
nie zaczelam:-) jutro jagby co
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 24, 2011, 10:15:37
Ja też w tedy nie chelatuje. Pomijając fakt, że ALA drapie w gardle, to jak kiedyś wydawało mi się, że infekcja jest niewielka i zaczęłam cykl, dziecko mocno się rozchorowało. Ale może to przypadek i ja źle oceniłam sytuację. Lepiej jednak nie zaczynać niż przerywać po np. dobie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 24, 2011, 11:03:12
Lepiej jednak nie zaczynać niż przerywać po np. dobie.

Stanowczo tak.

Krzemyki, ja bym została na 4 mg, aż nie będzie widać negatywnych reakcji, albo wyraźnie się zmniejszą (myślę, że za 1-2 cykle będzie już ok). Na początku z tym podnoszeniem dawek lepiej być ostrożnym, bo można się nieźle zrobić w konia, potem trzeba i tak z powrotem zmniejszać dawkę, bo dziecko wymięka, czasami walczyć z rozszalałbym grzybem - i po co?

Wzdęty brzuszek może być od patogenów w jelitach, ale i od alergii na jakiś pokarm, który wcale nie musi być "wzdymający" (według ogólnie przyjętych stereotypów), a jednak wzdyma. Moja miała wzdęty brzuszek latami (i to jak!), dopiero od niecałego roku wygląda normalnie, wiążę to z chelatacją.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 24, 2011, 11:54:36
Dzięki favorita :)
Tak zrobię, na razie zostanę na 4 mg, nie ma co się spieszyć.
A co do pokarmów, to mój synek ma niestety taki mechanizm, że w momencie wychwytuje to, co mu szkodzi lub karmi grzyba i chce tego jeść jak najwięcej. Jest oczywiście na diecie bezglutenowej, bezmlecznej, bez cukru, w dni chelatacji również bezsiarkowej. A wystarczy dać mu np. wafle ryżowe - za kilka dni pożerałby je w dużej ilości. Mam wrażenie, ze bardzo szybko uczula się na nowe pokarmy. Wiem, że duża ilość węglowodanów mu szkodzi ale ze śniadaniami mam duży kłopot. Była poprawa na diecie w której jest mało zbóż ale dla odmiany uczulił się na jajka. Nie chce też jeść np. ziemniaków, warzyw lub mięsa na śniadania( najchętniej jadłby jajka, które ma teraz baaardzo ograniczone). Nie mam już co mu dawać na te śniadania, została mi kasza jaglana, a też nie chcę, żeby jadł ją ciągle. Bardzo trudno to dobrać.
Bardzo liczę na to, że chelatacja z czasem pomoże mu wzmocnić układ pokarmowy i odporność, i że te reakcje alergiczne nie będą już tak szybko powstawać  a alergeny nie będą już tak dokuczać. No i ten wzdęty brzuch...oby było tak, jak u twojej córki, że chelatacja tu pomoże.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 24, 2011, 12:57:36
Ja też w tedy nie chelatuje. Pomijając fakt, że ALA drapie w gardle, to jak kiedyś wydawało mi się, że infekcja jest niewielka i zaczęłam cykl, dziecko mocno się rozchorowało. Ale może to przypadek i ja źle oceniłam sytuację. Lepiej jednak nie zaczynać niż przerywać po np. dobie.

Mam takie same doświadczenie. jJak jest najmniejsza choćby infekcja - nie chalatować.
Krzysiek w trakcie chalatacji w mgnieniu oka od kataru dostawal zapalenie płuc i oskrzeli..
Teraz potwierdziło mi się z drugim/ NT/ dzieckiem. Niby juz wyleczona była, dałam ALA - i infekcja wróciła.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 24, 2011, 23:27:31
Muszę właśnie przerwać cykl ( na szczęście było już 2 i pół doby), bo mały mi zwymiotował swoją dzisiejszą zbyt obfitą kolację. Niestety nie wiem, czy cała poprzednia porcja ALA spełniła swoje zadanie (chyba tak, podana o 21), i czy czegoś właśnie nie wydalił. Poza tym ma bardzo podrażnione gardło i chyba nie będę mu dokładać już stresu...
Może jestem nienormalna, ale w sumie to odbieram tą reakcję jako zdrową, bo to się mogłoby przydarzyć każdemu, zwłaszcza, gdy coś, co zjemy nam zaszkodzi, a Kajtek nigdy w życiu nie wymiotował...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 24, 2011, 23:31:51
Właśnie doczytałam, że powinno być minimum 22 dawki, a u nas było 21. Nie stresować się i przerwać cykl czy ciągnąć dalej?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 24, 2011, 23:33:46
Wg mnie jak zwymiotowal to przerwij
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Listopad 25, 2011, 00:03:44
Dzięki, tak zrobię, w sumie nie wiadomo czy się akcja nie powtórzy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 25, 2011, 06:56:12
bezpieczniej jest przerwać cykl jeżeli są obawy o pogorszenie stanu malucha. Zależy to pewnie od kondycji dziecka. U nas też katar się rozkręcił ale zrobiliśmy cykl i nie miał on wpływu na rozwój infekcji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 25, 2011, 19:02:47
NO dobra...a ja dzisiaj zaryzykowalam....z 5mg pojechalam od razu na 7,5mg. Jak na razie po 2 -ch dawkacha nie widze kompletnie żadnej reakcji.....Ja chelatuje juz rok a dojechalam dopiero do 5 mg. Czy mozliwe jest ze mimo wszystko mlodzian juz coraz lepiej toleruje to wszystko i w zwiazku z tym nie ma reakcji na podniesiona dawke? Czy moze jednak nie byl zatruty rtęcia?...no ale na poczatku reakcje byly...wiec raczej był...w badaniu wlosa tez -100%..pierwiastki w kazda strone porozwalane. Zobaczymy jutro pojutrze co sie bedzie dzialo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 25, 2011, 20:58:08
Mamo Dyzia-u nas tak było: Na poczatku reakcje na cykle nawet na 2,5 mg (dwa pierwsze) potem powoli 3mg, dłuuuuugo 5 mg-po czym w ciągu 3 tygodni wskoczyliśmy na 10 mg-i widze, że więcej "nie wchodzi" (próbowałam 12-ale szalał jakby potrzebował egzorcysty :P ...Po zejsciu na 10 mg-lekko swiruje-ale chyba tylko JA to widzę ;))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 25, 2011, 22:44:14
Moj generalnie swiruje.....od konca sierpnia mamy masakre...czy jest na cyklu czy nie. Moze wtedy podłapał tego gronkowca i on mu mąci......no nic....bedziemy jakos tluc cholere. Na razie na pierwszy ogien pojda priobiotyki w zwiększonych ilosciach , wiecej tranu no i ziółka. Jesli trzeba bedzie antybiotyk...to niestety ale chyba trzeba bedzie podac. Na razie nie widze nasilenia swirów....chociaz zasnac nie chcial pomimo wyjątkowo dzisiaj nie zaliczonej drzemki popołudniowej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 26, 2011, 01:13:45
U nas na razie inwazja robali... właśnie przerabiam nalewke z orzecha... (bo porzedni specyfik +kulki homeo odrobine ruszyły tylko małą...)

A drzemki jakiekolwiek to dla mnie abstrakcja od zawsze-u obojga...(dobrze, że w ogóle noce sie uregulowały, chociaz wędrują nadal... Franio dzisiaj juz sie wprosił do Taty...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 26, 2011, 11:04:41
Sezamku, jak wygląda inwazja robali?  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 26, 2011, 11:39:25
Ze zwiększaniem dawek jest rzeczywiście bardzo dziwnie, ale to już czytałam wiele razy też na amerykańskich forach - często dzieciak długo jedzie na niziutkiej dawce i nie da się podnieść nawet o pół miligrama, bo dostaje szału, a potem nagle wskakuje na wysokie bez problemu.

Jinx też coś takiego opisywał u siebie, a ja to widzę u mojej Ani. Przez ponad rok (ponad 50 cykli) lecieliśmy na dawkach 4-5-6 mg, każde podniesienie o 1 mg (a podnosiłam raz na 10-15 cykli, przy combo nawet musiałam obniżyć) wiązało się z mega odlotem i świrami na maxa zwłaszcza w 3 dobie, w ogóle nie wyobrażałam sobie podania dawki rzędu 10 mg, to był jakiś kosmos dla mnie jeszcze w sierpniu-wrześniu. Tymczasem od października zaczęłam podnosić, najpierw na 8 mg, potem na 10 mg i byłam w szoku, że dziecko znosi to bez problemu, potem weszliśmy na 3 cykle na 12 mg (praktycznie zero problemów, po ostatnim cyklu nawet dużo bardziej kontaktowa się zrobiła, nauczyła się paru nowych rzeczy), a teraz lecimy na 15 mg, właśnie kończymy 1 dobę i jest super - chociaż jeszcze nie chcę chwalić dnia przed zachodem i poczekam do końca cyklu, bo w 3 dobie może być czad :) 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 26, 2011, 16:57:51
Sezamku, jak wygląda inwazja robali?  ;)

Mała wydala jakies fragmenty czegos w kolorach biało-przezroczystych, ostatnio wokół odbytu była masa jajeczek-tez przezroczysto-bialych (mniejszych niz główka od szpilki). Poza tym nadal nie przyjmuje normalnych, cipelych posiłków-no chyba, że ziemniaki (od 4 tygodni juz :-\) ...Poza tym chleb z miodem i najlepeij słodycze...(masakra, bo nie daje ) poza tym oboje podkrążone oczy-Franio pyskuje jak nastolatek...Humorzasci oboje i burczący-chociaz i tak już jest lepiej. Oczywiscie=problemy z zasypianiem (mała zgrzyta w nocy zębami)-budza sie w nocy i łażą po domu, dłubia w nosach, oboje zaklejeni , zaflegmieni (co np. u Frania dziwne-bo on sam pilnuje diety i za skarby świata nie zjadłby NIC co zakazane, wiec nie po jedzeniu...) Oboje bardzo łatwo sie niepozytywnie nakręcają, złoszczą, awanturuja itp... Normalnie tcy nie sa -zwłaszcza Franek-jest na ogół łagodny i raczej łatwo sie z nim dogadac...(Zuza-baba-to wiadomo, że już nie ma takiej sielanki :P).

Jak u mlodej były te jajka-to pewnie wszyscy mamy robale-dlatego juz pranie, odkurzanie, szorowanie kibelka i wanny, podłóg-zaliczyłam wczoraj (UFFF)-no i lece dalej z tym czarnym orzechem-na szcęście im smakuje i piją to bez problemów z herbatką :)

hehe-ale ich opisałam...pewnie by sie nieźle obrazili ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 26, 2011, 19:55:28
Sezamku, zainspirowalas mnie tym postem, nie wiedzialam, ze te robale WIDAC! Kiedys odrobaczalam zentelem, ale nie dzialo sie nic nadzwyczajnego. Moj homeo polecal te nalewke przecigrzybowo, ale nie podalam w koncu, bo troche obawiam sie alergii. Czy Franek dobrze toleruje te nalewke i ile dajesz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 26, 2011, 21:25:25
widac, widac-owsiki czasem wyłażą zywe bbbllleee-ostatnio babcia przewijała Zuzę i trafiła na pakiet z owsikami właśnie... Teraz my na te jajeczka i od dwóch dni takie fragmenty czegos co koopą nie jest... Rewelacja po prostu ::) :P

A orzecha daje wg instrukcji- na początek 2 kropelki do herbatki 3X dziennie...Teraz trochę im zwiekszyłam , bo mama mnie oswieciła , że to sie powinno podawac do granicy tolerancji/biegunki. Na buteleczce nie ma informacji, przez ile czasu mozna podawac specyfik-ale pan w zielarskim zapewniał, ze można "do skutku"...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 26, 2011, 21:29:54
Sezamek.... my podawalismy czarny orzech juz kilka razy i raz mieszanke na pasozyty z czarnym orzechem....Jesli chodzi o biegunki to nie odnotowałam....wrecz przeciwnie.....kupy sie robily lepsze....bardziej zwarte i podobne do normalnych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 26, 2011, 21:46:01
kurcze dziwne-bo ja na przykład latam co chwilę (co godzinę):P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 26, 2011, 23:00:44
MOj maly jest specyficzny....a moze dlatego ze tak naprawde nigdy nam oprocz candidy crusei .no i teraz tego gronkowca nic nie wychodzilo. Inna sprawa ze my pierwszy raz czarny orzech podawalismy razem z ziolami.....moze tez inne reakcje po prostu byly. A jaki masz ten czarny orzech? czysty czy pomieszany z czyms?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 26, 2011, 23:32:23
A orzecha daje wg instrukcji- na początek 2 kropelki do herbatki 3X dziennie...Teraz trochę im zwiekszyłam , bo mama mnie oswieciła , że to sie powinno podawac do granicy tolerancji/biegunki.

Sezamku, jesteś pewna że biegunki? z tego co pamiętam, to orzech ma działąnie raczej odwrotne...działa zapierająco
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 27, 2011, 09:30:22
No i mamy 1 przeziębienie,mały sucho kaszle i widać że cos go bierze bo się pokłada,cykl kończymy jutro o 6 rano,nie będe przerywała bo nie gorączkuje,napiszcie proszę co mogę mu dac na ten kaszel,u nas nie mam dostępu do lekarza homeopaty jesli juz to cos w aptece moge kupić ..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Listopad 27, 2011, 09:48:33
A ja nie chce zapeszyć, ale jesteśmy w trakcie 3 cyklu na dawce 6,25 mg i jest super. Daje tylko leki na grzyba, probiotyki oraz na wątrobe. Nie wiem czy ma to znaczenie (chyba nie powinno) ale podaje ALA z innej firmy i jest zupełnie inaczej niż wcześniej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 27, 2011, 10:43:41
A z jakiej firmy podajesz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 27, 2011, 13:31:58
No i mamy 1 przeziębienie,mały sucho kaszle i widać że cos go bierze bo się pokłada,cykl kończymy jutro o 6 rano,nie będe przerywała bo nie gorączkuje,napiszcie proszę co mogę mu dac na ten kaszel,u nas nie mam dostępu do lekarza homeopaty jesli juz to cos w aptece moge kupić ..

Mamo Maciusia, z syropow homeopatycznych, ktore mozna kupic w aptece warte polecenia sa dwa. Drosetux na suchy kaszel i Stodal na suchy i mokry kaszel. W wiekszosci ludzie nie sa nadwrazliwi na syropy homeopatyczne, ale w tych sa substancje o niskich potencjach (szybko, ale krotko dzialajace) i niektorzy moga byc na nie nadwrazliwi. Mysle, ze i tak ryzyko nadwrazliwosci jest mniejsze niz na syropy ziolowe. Mozesz tez sprobowac uniwersalny Herbapect junior - to syrop ziolowy. Jesli zdecydujesz sie na syrop homeopatyczny to nie dajesz jesc ani pic 15 minut przed i 15 minut po daniu syropu i podajesz go z plastikowej lyzeczki, albo z plastikowego dozownika dolaczonego do syropu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 27, 2011, 14:05:55
Cytat: sezamek link=topic=11956.msg146159#msg146159

Sezamku, jesteś pewna że biegunki? z tego co pamiętam, to orzech ma działąnie raczej odwrotne...działa zapierająco
[/quote

No jasne, ze nie jestem pewna ;)-jak to ja...

Ale u moich maluchów widze właśnie zwiekszenie czestotliwosci stolców

ale podaje ALA z innej firmy i jest zupełnie inaczej niż wcześniej.

ja zauwazyłam , że ten z lepszej-lepiej rozpuszcza się w wodzie, mniej tych śmieci pływa ... Nie wiem czy moze być "lepszy" i gorszy" ALA... (cięzko mi ocenic , bo od kilku cykli mamy juz faze stall period i "nic"spektakularnego sie nie dzieje :) Pewnie sie "po cichu" naprawia w środku ;)- OBY
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 27, 2011, 15:06:49
Kupiliśmy kropelki L 52,mam nadzieje że pomogą,rozrabiam je z woda ,narazie ok,kaszel męczył go rano,teraz ucichło,ale i tak podam je przez jakiś czas,moze cos sie kluje,oby nie..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 27, 2011, 17:51:14
Mamo Maciusia, z syropow homeopatycznych, ktore mozna kupic w aptece warte polecenia sa dwa. Drosetux na suchy kaszel i Stodal na suchy i mokry kaszel.

Lilianna - a jak radzisz sobie z tym, ze oba te syropy sa strasznie slodkie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 27, 2011, 18:17:55
Mamo Maciusia, z syropow homeopatycznych, ktore mozna kupic w aptece warte polecenia sa dwa. Drosetux na suchy kaszel i Stodal na suchy i mokry kaszel.

Lilianna - a jak radzisz sobie z tym, ze oba te syropy sa strasznie slodkie?


Anaza, mój syn nie reaguje świrami na cukier, więc jeśli jest infekcja przebiegająca z mocnym kaszlem to daję syropy z cukrem. Uważam, że to mniejsze zło niż syropy ze słodzikami. Nie znalazłam dotychczas syropu nie słodzonego niczym. Ale w ogóle leczę tylko homeo jeśli nie ma silnego kaszlu, nie daję syropu prewencyjnie.

Mamo Maciusia, L52 to bardzo dobre krople, tylko ciężko je dostać w pierwszej lepszej aptece. Jak się coś wykluje to pójdziecie do lekarza...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: jozefina w Listopad 27, 2011, 18:33:31
Lilianna - a jak radzisz sobie z tym, ze oba te syropy sa strasznie slodkie?

Stodal można też kupić w formie granulek, ja kiedyś używałam, jak samodzielnie stosowałam homeo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 27, 2011, 19:38:48

Stodal można też kupić w formie granulek, ja kiedyś używałam, jak samodzielnie stosowałam homeo.

O widzisz.. Nie wiedziała ja  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Listopad 27, 2011, 19:45:26
A z jakiej firmy podajesz?

podaje takie http://www.livingnetwork.co.za/products/index.php?main_page=product_info&cPath=6_7&products_id=20 (http://www.livingnetwork.co.za/products/index.php?main_page=product_info&cPath=6_7&products_id=20)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 28, 2011, 20:35:16
obecnie największą satysfakcję z każdego przeprowadzonego cyklu mam wtedy, gdy go skończę i mogę w swoim profilu zmienić cyferkę cyklu na kolejną -to dla mnie frajda. Ciągle mam nadzieję, że kiedyś doczekam się jakiś innych efektów dających satysfakcję.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 28, 2011, 21:36:24
A nas dopadła jelitówka... Właśnie się zastanawiam czy zrobic cykl w tym tygodniu czy nie... Bo chorują wszyscy z wyjątkiem Frania (który pewnie tez choruje tylko bezobjawowo-jak to on...zawsze najgorsze syfy wychodza u niego,chociaz pozornie jest w najlepszym stanie/kondycji) Jeszcze mam chwilę na obserwację  :)

Anaza-u nas podobnie z tymi cyferkami...Od jakiegos czasu-w sumie pojawiło sie kilka powrotów stymulacji i głębiej zafiksowany na swoich ukochanych kibelkach- jesteśmy chyba w stall period od kilku tygodni i na takim mikro-regresie...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 29, 2011, 00:06:19
Jak nie ma objawów to chyba nie powinno być problemów z cyklem ?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 29, 2011, 07:18:51
obecnie największą satysfakcję z każdego przeprowadzonego cyklu mam wtedy, gdy go skończę i mogę w swoim profilu zmienić cyferkę cyklu na kolejną -to dla mnie frajda

Hahaha :D :D :D Dobre :)

Nie martw się, ja tak miałam przez rok, pocieszały mnie tylko zmiany fizyczne (bo te są ogromne). A do tej pory wielkich "zysków" intelektualno-rozwojowych nie widzę, ale takie dyskretne jednak są, więc liczę, że będzie coraz lepiej. Jak ostatnio poczytałam sobie notatki z okolic 30 cyklu, to dopiero widzę, jak bardzo od tamtej pory poprawiła się u nas kwestia grzyba i stanu jelit - a to się zaraz przekłada na zachowanie.

No i nie chcę zapeszać, ale my chyba zaczynamy wychodzić ze stall period, bo coś się delikatnie rusza, młoda bardziej elastyczna, udało się ją parę rzeczy nauczyć (np. pokazywanie niektórych części ciała - od 3 lat nie była w stanie pokazać swojego nosa! kompletnie ją to przerastało - to jest naprawdę mocno zaburzone dziecko). Stall period trwa od stycznia, czyli jakieś 11 miesięcy i chyba zaczyna się wreszcie kończyć - oby.  Fakt, że coś się cały czas działo na planie fizycznym, a to też ważne, ale ja czekam na rozwój intelektualno-społeczny, na razie na plus są tylko drobiazgi, ale dobre i to (zresztą ludzie, którzy nie widzieli jej 2-3 miesiące, mówią zgodnie, że robi wielkie postępy w rozumieniu i zachowaniu, "wielkie" to może za dużo powiedziane, ale jakieś tam robi, to pociesza).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 29, 2011, 09:31:36
Jak nie ma objawów to chyba nie powinno być problemów z cyklem ?
właśnie musze pooglądać. Bo u niego zawsze takie dziwactwa sie wydarzają: przebadany przypadkiem-bo lubi- u lekarza-bez kataru, kaszlu-NIC-okazuje się , że ma zapalenie oskrzeli, teraz -zero biegunki-ale oddech jak za przeproszeniem-zgniłe jajka-fatalny-ewidentnie taki "jelitówkowy"...Niby wszystko ok-przy niemal każdym badaniu ma OB powyżej 30...Nie trzęsę sie nad nim przesadnie-ale też nie chce mu za dużo dowalać-bo znowu skończy się siódmymi potami i osłabieniem takim, że nie wstanie z łóżka przez 3 dni-a niby chory nie jest...(heh-siedzę znowu z nimi w domu... Najpierw 3 tygodnie, tydzień pochodzili do żłobków-przedszkoli-i znowu kolejna atrakcja...Już bym wolała trochę ogarnąć dom przez te 3 godzinki... a ich z czystym sumienie rozkolportować do stosownych placówek ;) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Listopad 29, 2011, 09:46:16
lepiej jeszcze sezamku poobserwuj. mojej małej musiałam w zeszły weekend przerywac cykl po zaledwie kilku podaniach- dostała gorączki, telepało ją. przez cały tydzień miała katar, ale nie taki że ciągle leciało, tak od zcasu do czasu były gile,normalnie poza katarem wygladała na zdrową, chodziła do przedszkola. w czwartek zaczęłam  następny cykl, a w sobotę po południu mała prawie mówić nie mogła (chrypa masakryczna) , pod wieczór dostała strasznej gorączki i znów trzeba było przerywać cykl- teraz chodzi zasmarkana (gile ciągną się na kilometr), oko zaropiałe, chrypa jak ta lala. poza tym ma fajny humor, ale nie wiem, czy do weekendu skończy się lanie tej ropy i czy będę mogła zrobić cykl. gdybym ten przerwany cykl sobie darowała, to mała by się dokurowała i mogłabym zrobić normalny cykl 1 tydzień później, a tak musiałam przerywac po 2 dobach i nie wiem, czy w kolejny weekend uda się zrobić cykl.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 29, 2011, 11:07:21
a ich z czystym sumienie rozkolportować do stosownych placówek ;) )

teraz młodzież mówi: ZALOGOWAĆ  :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 29, 2011, 11:23:34
hihi dobre..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 29, 2011, 13:01:57
Wiecie co.....ja sie ostatnio zastanawialam wlasnie nad tym cuchnacym oddechem...... i wychodzi mi ze to od gronkowca złocistego...czyżby ta cholera byla odpowiedzia na wyganianie grzyba? Bo tak mi to wyglada. Ja w przyszlym tygodniu zamawiam CP i beidzemy z tym dziadostwem walczyc....podobno wlasnie priobiotyki daja rade nawet gronkowcowi......bo zabieraja mu miejsce.....zreszta jak wszystkim patogenom mysle.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 29, 2011, 17:35:53
A u nas kolejny cykl z katarem, kaszlem, a teraz i 38,2 ... ostatnio- dziwny zbieg okoliczności- za każdym cyklem!

Favorita, u nas Jaś podczas ostatniego cyklu tez nauczył się pokazywać swój nos! wszystkich innych od dawna pokazywał ale jego był zupełnie poza możliwościami intelektualnymi. teraz pokazał się na horyzoncie :-)

ale ogólnie też u nas jakiś taki ostatnio mikro-regres. Niby to dobrze, że staje się konkretny w swoich rządaniach, wymuszający, buntujący się - niż jak wczesniej- zbyt spokojny, prztłumiony... ale jednak to uciążliwe
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 29, 2011, 20:16:21
Costos-kiedyś dr Bross słuchając naszych jęków pod adresem Franka (który z mega spokojnego i nieruchawego -stał się małym wariatem ciekawym absolutnie wszystkiego) powiedziała:
"Chcieliscie mieć normalne, upierdliwe, wścibskie, pyskujące, ZDROWE dziecko?"
Niepewnie pokiwalismy wtedy głowami
" No to-NIE NARZEKAĆ-MACIE!!!"

Od tamtej pory-młody nie ozdrowiał-ale nam-skutecznie pozamykały się usta ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 29, 2011, 20:24:41
Tia...... ja ostatnio ciągle słysze ze moje dziecko jest po prostu niewychowane:) OD dr tez  uslyszalam:P:P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 29, 2011, 20:58:50
mamo-Dyzia-a to, ze niewychowane to swoją drogą hehe-chociaz siostra rozwydrzona ze wszech miar-skutecznie go przytłumia i ...jakoś zawsze jest na nią (słusznie zresztą, chociaż F. tez do ułożonych nie należy... ::))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 29, 2011, 21:29:45
Costos-kiedyś dr Bross słuchając naszych jęków pod adresem Franka (który z mega spokojnego i nieruchawego -stał się małym wariatem ciekawym absolutnie wszystkiego) powiedziała:
"Chcieliscie mieć normalne, upierdliwe, wścibskie, pyskujące, ZDROWE dziecko?"
Niepewnie pokiwalismy wtedy głowami
" No to-NIE NARZEKAĆ-MACIE!!!"

Od tamtej pory-młody nie ozdrowiał-ale nam-skutecznie pozamykały się usta ;)

hehe, też czasami marzy mi się córka sprzed 2-3 lat. totalny spokój, niemobilna, zajęta jedną zabawką przez wiele godzin, można było czasem zapomnieć o jej obecności;)... teraz to żywe srebro z wyjątkowo głupimi i szybko podchwytywanymi przez siostrę pomysłami na zabawę. na chwilę nie można dwójki z oczu spuścić, a jak siedzą cicho w drugim pokoju, to już jest skrajnie niebezpiecznie podejrzane. no, ale to w końcu jest normalne:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 30, 2011, 09:10:23
Oj tak mam tak samo :) szczegolnie że teraz chwili mi nie da odpoczac, tylko ciagnie na sile wszedzie, chocby zebym tylko w pokoju z nia pobyla :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 30, 2011, 21:37:39
u nas teraz kolejna masakra, zachowanie małej jest tak złe, że dziś nauczycielka wezwała mnie na rozmowę. mała przestała współpracować, na wszystko kręci głową na nie, nie chce wykonywać zadanych zadań, bawi się jedzeniem (brak apetytu) i co najgorsze pojawiła się u niej fascynacja wodą (nigdy przedtem tego nie miała). w łazience dzisiaj 3 razy zrobiła powódź, ku uciesze reszty dzieciaków :-\ przy obiedzie przelewała swoją zupę, do talerza kolegi, a potem z powrotem, co zaskutkowało tym, że obiadu nie zjadła, bo przerażone panie zapobiegawczo zabrały jej "skażoną" zupę (z uwagi na dietę)
w szatni biegała jak wolny elektron, zaglądała wszystkim rodzicom torby, przestawiała siatki z zakupami - nabiegałam się za nią strasznie.
do tego ma wysypki na rękach (a drapie się po całym ciele), czyli grzyby, grzyby..., i opryszczkę na ustach (nigdy przedtem) nie wiem skąd to ostatnie, bo nikt w domu i w najbliższej rodzinie nigdy nie miał opryszczki. albo złapała coś w przedszkolu, bo zrobiła się dodatkowo bardzo całuśna, albo organizm coś wyrzucił.... :( :( :(
aga jest po 44 cyklu, 8 mg ALA...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 30, 2011, 22:25:51
Perlai - no to faktycznie masz masakrę.

Donna, sezamek - ale Wam zazdroszczę, ja zwykle muszę walczyć o każdy kontakt z córką.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 01, 2011, 00:10:58
Wiecie co mnie martwi, to, że niestety coraz więcej pojawia się głosów, że podczas chelatacji dziecku się niestety pogarsza i to również u osób, które mają za sobą kilkadziesiąt cykli, gdzie teoretycznie, powinno być już coraz lepiej (część metali wywalona, grzyb nie daje się już tak we znaki). Niestety sami również doświadczyliśmy pogorszenia podczas chelatacji, dlatego, pomimo mojej wiary w tę metodę leczenia, mam coraz więcej wątpliwości, zwłaszcza, że tak dużego pogorszenia to jeszcze chyba nigdy nie mieliśmy. Często było u nas tak, że jak była poprawa w jednej sferze to zazwyczaj w innej coś się pogorszyło, ale to było pogorszenie któtkotrwałe, zazwyczaj w sferze sensorycznej (odnowienie starej stymulacji, pojawienie nowej), albo pogorszenie zachowania, nigdy utrata jakichś umiejętności. Teraz to pogorszenie już trwa niepokojąco długo i dochodzą coraz to nowe rzeczy (pojawiły się mega echolalie odroczone, ciężko jest przywołać jego zainteresowanie tym co się dzieje jest tak pochłonięty odtwarzaniem dialogów, pewnych sytuacji, gestów, tonu głosu pewnych osób, pojawiło się jąkanie, chrząkanie). Odnoszę wrażenie, że wcześniej dużo szybciej się uczył, wystarczyło czasami raz powiedzieć jak coś się nazywa już wiedział, a teraz widzę że zapomniał nawet jak się nazywają poszczególne literki, chociaż znał je od dawna i to bardzo dobrze. Martwi mnie to wszystko.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 01, 2011, 01:17:38
Noviutek, czy leczysz czymś grzyba czy tylko chelatujesz? I drugie pytanie czy próbowałaś ALA czy używasz tylko DMSA i jak syn się zachowuje w czasie cyklu?
U mojego syna pogorszenia są po wszelakich infekcjach, zwłaszcza wirusowych, im bardziej zjadliwy wirus tym dłużej dochodzi do siebie w sensie powrotu do "starego poziomu". W ogóle można poznać po nim klującą się chorobę jak zaczyna gorzej budować zdania jak coś mówi, w skrajnych przypadkach też wracają echolalie, ale to powtarza się w trakcie i po chorobach. Nie zauważyłam żeby u niego miało to związek z chelatacją. Myślę też, że warto dbać o dawanie dużej ilości i różnorodnych probiotyków. Co do efektów chelatacji to nie są teraz (po roku) tak spektakularne jak na początku, ale wiele cykli przepadło przez choroby (ok. 12 w skali roku) i myślę, że też mój syn jest na stosunkowo małej dawce (10 mg ALA). Każdy przypadek jest indywidualny, ale myślę, że wciąż należy kontrolować stan jelit, bo zwłaszcza u małych dzieci, do dobrego stanu i równowagi flory bakteryjnej to jeszcze daleka droga. Ja jestem przekonana, że u mojego syna jak jelito zaczyna źle działać, obojętnie, czy to grzyb, pasożyty, alergie, infekcje to natychmiast to się przekłada na zachowanie i funkcjonowanie, nasilają się nieprawidłowości w odbiorze bodźców (mój syn np. zaczyna się dociskać oraz zatyka uszy w sytuacjach wcześniej opanowanych) co za tym idzie stymulacje, dekoncentracja i widoczne pogorszenie.
Noviutku, ja bym szukała jeszcze przyczyn poza chealtacyjnych, możesz zawiesić chelatacje i zbadać małego np. na grzyby i robale, zrobić organix jak leczysz DAN. Może zmiana suplementacji jest potrzebna? Czegoś jest za dużo, z mało, albo dziecko coś źle toleruje. Jesteście na diecie bm/bg?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 01, 2011, 06:31:24
U mojego syna pogorszenia są po wszelakich infekcjach, zwłaszcza wirusowych, im bardziej zjadliwy wirus tym dłużej dochodzi do siebie w sensie powrotu do "starego poziomu"

Ja jestem przekonana, że u mojego syna jak jelito zaczyna źle działać, obojętnie, czy to grzyb, pasożyty, alergie, infekcje to natychmiast to się przekłada na zachowanie i funkcjonowanie

Mogłabym się pod tym podpisać, tylko wstawiając "córka" :) A ona jest mocno zaburzona, nie mówi, u niej funkcjonowanie to głównie zachowanie, kontakt z nami i uczenie się nowych rzeczy (w sensie np. reakcji na polecenia, bo spontanu nie ma w niej prawie żadnego).

Co do chelatacji i pogorszenia - Noviutku, pisałaś też kiedyś (o ile dobrze pamiętam) o pogorszeniu po homeopatii u dr Bross, z której chyba zrezygnowałaś właśnie z tego powodu (popraw mnie, jeśli mylę cię z kimś innym). Może twój synek po prostu zawsze mocno reaguje na różne formy leczenia? Może to wcale nie jest źle? Początkowo często może być pogorszenie, byle potem byl postęp - i tu rozumiem cię dobrze, bo przecież nie ma gwarancji, że ten postęp będzie, nigdy nie ma takiej gwarancji  :( 
Niemniej Cutler mówi wyraźnie, że 1) chelator aktywuje pasożyty, a inwazja pasożytów może skutecznie maskować efekty chelatacji, 2) przy wywalaniu rtęci jest zawsze okres stagnacji, który może się nawet wiązać z pewnym pogorszeniem. Na to drugie u was chyba za wcześnie, więc tak jak Lilianna, stawiałabym na to pierwsze.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 01, 2011, 06:32:29
Perlai, a odpuściłaś coś z biciem grzyba?
W tym cyklu podnosiłaś dawkę, czy już wcześniej?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 01, 2011, 07:34:10
Chelatacja nie powinna przynosic aż takich negatywnych efektow. Zwykle - jeśli tak jest - jest to efekt 1) grzyba, pasozytow, clostridii i innych robali w jelitach 2) za slabych nadnerczy (proponuje chrom i B5, u nas lepiej dzialaja niż np lukrecja) 3) za duzej dawki - moze zjechac o 1 mg i zobaczyc czy bedzie lepiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 01, 2011, 10:45:00
Lilianna, oczywiście tłukę grzyba, podaję 120 mld bakterii probiotycznych dziennie i planuję podwyższyć tę dawkę do 200 mld. Jak już pisałam wielokrotnie, myślę, że grzyba trzymamy skutecznie w ryzach od 4 lat z nim walczymy i nam nie wychodzi nawet w organixie, zresztą odgrzybowych świrów jakiś szczególnie uciążliwych nie obserwuję, czasami, rzadko pojawią się śmiechawki, ale pierwsze słyszę, żeby od grzyba dziecko zaczęło się jąkać, nie zakładam żeby to było od grzyba. Zadnej infekcji nie podejrzewam, ostatnio miał ospę przed Wiekanocą, od bardzo dawna już nie był chory, co mnie martwi. Oczywiście podaję te wszystkie suplementy zalecane przy chelatacji, ALA podaję jutro po raz pierwszy. Ja naprawdę od bardzo dawna planowałam chelatację, od ok. 4 lat, bo zawsze wierzyłam, że jest to tak naprawdę najważniejsza terapia, która może pomóc dziecku, tak więc pomimo całej masy wątpliwości i strachu nie zamierzam się tak szybko poddać. Martwi mnie tak naprawdę to, że  sporo osób pisze o pogorszeniach i mam wrażenie, że tak naprawdę to my wszyscy bardzo chcemy wierzyć, że to pomoże naszym dzieciom i niestety nie dopuszczamy myśli, że może być inaczej. Myślę, że wiele osób ma takie wątpliwości, tylko nie wszyscy o tym piszą. Ja też bardzo chcę wierzyć, że chelatacja pomoże mojemu dziecku, zwłaszcza jak czytam o tych wszystkich dzieckiach wyleczonych dzięki tej metodzie, chociaż z drugiej strony to jak się czyta o tych wszystkich cud metodach które mają w Stanach (relacje lekarzy Dan na konferencjach, szkolenia w Instytucie Opcji, itp.), to się wydaje, że to jest takie proste, każda metoda działa, każdy zachwala swoje, a to niestety w praktyce nie jest takie proste.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 01, 2011, 11:07:31
Oczywiście jesteśmy na wszystkich koniecznych dietach.
Favorita, nigdy nie leczyłam u dr. Bross. Tak jak już wielokrotnie pisałam, rozwój małego to "dwa kroki do przodu jeden do tyłu", pogorszeń mieliśmy wiele, ale głównie w sferze zachowania, czy sensoryki i to bardzo szybko rotowało.
Zobaczymy co będzie jak zaczniemy podawać ALA, bo przyznam się, że bardzo się bałam podawać DMSA i wielokrotnie nie spałam wcale, sprawdzałam czy oddycha, czy jest ciepły (bo czasami robił się zimny), baaardzo mnie to dużo kosztowałao, jak kiedyś sobie myślałam o chelatacji to wygłądało to mniej więcej tak "chelatacja=zdrowe dziecko", ale nie miałam pojęcia, że to taki ogromny stres i odpowiedzialność, zwłaszcza jak to się robi samemu. Czasami, zwłaszcza w nocy, jak mały strasznie smierdział siarą, albo robił się zimny, to sobbie myślałam "o k.....wa co ja robię, przecież jak coś by mu sie stało to poszłabym siedzieć, podaję leki sama, których nie zalecił mi żaden lekarz, do tego nie zatwierdzone do użytkowania w PL". Wszyscy zazwyczaj boją się podawania ALA, a ja przyznaję, że jutro z ulgą zaczynam podawać ALA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Grudzień 01, 2011, 11:13:00
u agi długookresowe pozytywne efekty chelatacji widoczne są na co dzień, mała "znormalniała",  i takie wypadki nie zniechęcą mnie do jej kontynuowania. jasne, na początku ta terapia wydawała mi się prosta i łatwa: wystarczy podawać ALA wg protokołu, suplementy, coś na grzyby i będzie super. w praktyce są pogorszenia spowodowane różnymi czynnikami i sztuką jest odgadnąć jakimi :( jestem przygotowana psychicznie na przeprowadzenie 100-130 cykli i dopiero wówczas będę analizować, czy jest sens to ciągnąć dalej.
dziś jest już lepiej. mała nie poszła dziś do przedszkola, choć bardzo chciała. jest spokojniejsza i rozumniejsza, kontaktowa, stymulacje zniknęły i ładnie się bawi. niestety po zwymiotowaniu śniadania, wiem, że kryzys jeszcze nie minął.
bicia grzyba nie odpuściłam, mała cały czas dostaje antyfungale. ale to był pierwszy cykl na wyższej dawce ALA i tak, jak mówi donna, muszę ją zmniejszyć w kolejnym cyklu.
wczoraj po popołudniu podawałam bardzo często leki na grzyby, dostawała też je w nocy przy każdym przebudzeniu. lekarz zmienił jej także lek z powrotem na tuberculinę.
u agi grzyby były zawsze olbrzymim problemem i czasami już o tym zapominam. u niej również każda infekcja to wzmożony atak grzybów i pogorszenie apetytu lub/i zachowania.przez ostatnie pół roku reakcje pogorszeniowe nie są już takie silne jak kiedyś (myślę że to właśnie dzięki chelatacji), ale teraz zbiegło się za dużo negatywnych okoliczności: podwyższona dawka chelatora i kaszel/katar od dłuższego czasu. w przedszkolu dzieciaki chorują, a ona jeszcze walczy.... to też jedna z pozytywnych zmian, w ubiegłym roku tygodniami chorowała w domu...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 01, 2011, 11:33:28
perlai-dzięki za te ostatnie zdania..Moje dziecko choruje ostatnio prawie bez przerw-non stop siedzimy w domu...Juz mnie trafia z powodu stagnacji...zaraz -znowu lekarz-to juz 5 wizyta od października...Właśnie skończyliśmy jelitówkę-za to katar maja oboje do pasa i znowu chyrlaja jak stare rury... BLLLEE--ale-mam nadzieję-w końcu minie...

Co do pogorszeń-po jazdach F. jeszcze rok czy dwa temu-chyba nic juz mnie nie przerazi hehe. Ostatnio przypomniałam sobie jego faze z upychaniem kuleczek z papieru toaletowego we wszystkie szczeliny , auta , pod szafki. Potem robił to samo z jedzeniem.Wiecie-ile autek, lalek,BUTÓW wyrzuciłam odkrywajac w nich poupychane,niezbyt dobrze pachnące resztki czegoś i robaczki? :P :-[ (nie wiem kiedy on to robił-nocami chyba...)Potopy tez były-właściwie-nadal sie zdarzają...Jedyną rzeczą jaka minęła to wrzaski do ochrypniecia/zapalenia krtani (utraty głosu na kilka dni) przez całą dobę ...(odkąd gada-po prostu pyskuje , twierdząc, że "mamka nie rządzi  BO JEST ZA NISKI") -No i to fruwanie po domu całymi dniami...Zebym ja miała 1/3 tej energii-HEH-chałupa by lśniła ;)

DAMY RADĘ KOBITKI!!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Grudzień 01, 2011, 12:23:21
perlai- a co aga dostaje z homeopatii?
moja też nigdy nie miała opryszczki, a jak dostała sulfur to na drugi dzień wywaliło jej gigantyczne opryszczki na nosie (do dziś ma małą bliznę- a minęło prawie 1,5 roku) w nosie i pod okiem- ta na nosie to miała średnicę prawie 2 cm.
ja miałam coś podobnego, jak leczyłam się w danmedzie, dostałam joalisy chyba na oczyszczenie nerek i dostałam opryszczkę- pierwszy raz w życiu. wtedy lekarka z danmedu powiedziała mi, że większość z nas jest nosicielem wirusa opryszczki i on czeka na osłabienie organizmu, żeby się uaktywnić.
mi jak dziecko zaszalało na chelatacji bardzo pomogła homeopatia, w ciągu chwili młoda przestała rozbierać się do naga (w złości robiła to co chwilę), przestała rzucać jedzeniem (chociaż jednocześnie krzykiem się go domagała)...
teraz jest ok, chociaż mamy przerwę w chelatowaniu, młoda "zacharchana" ,ma kilometrowe gile ale bardzo fajnie się zachowuje, ma apetyt, wczoraj jak ją coś zdziwiło to mówiła "O BOŻE!", ale takim tonem, że pękałam ze śmiechu, na wszystkie psy mówi "kundel bury", jest dużo bardziej świadoma wszystkiego, np w weekend moja mama jej cukrowała, że jest jej najkochańszą, najwspanialszą wnusią, że ją kocha najbardziej na świecie... i tak jej cukrowała i cukrowała, a Oliwia do mamy "a Witoria?"- Wiktoria to moja bratanica, normalnie moja mama wzruszyła się taką postawą Oliwii i nawet nie przyszło jej do głowy(mi również), że Oliwia tak sobie połączy fakty, że ona wnuczka i Wiktoria wnuczka i że obie babcia powinna kochać.
ale mnie też martwią relacje o pogorszeniach po sporej ilości cykli, kurcze już kilka takich relacji się pojawiło. a ja myslałam, że to już raczej z górki będzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Grudzień 01, 2011, 12:58:46
aga przez ponad dostawała tuberculinę jako lek podstawowy, oprócz tego dostawała wiele innych w zależności od problemów, które były najbardziej dokuczliwe. były to leki, które w obrazie mają problemy z płucami i duszności z uwagi na historię chorobową małej. we wrześniu dr Ś zmienił lek podstawowy na thuję, bo teraz głównym problemem somatycznym jest zapchany nos. aga choruje teraz gardłem i nosem, tzn. infekcja nie schodzi niżej. ale przy ostatniej infekcji "gardłowej" mała dostała calcareę carbonikę. i ta opryszczka wyszła na tym leku (już dziś jej nie ma - jednodniowa sprawa), po ok. 2 tygodniach przyjmowania. wczoraj po 2 miesiącach wróciliśmy do tuberculiny. mała dostała jedną dawkę i czekamy do wieczora na dalsze dyspozycje.
my chelatujemy nawet przy katarze i kaszlu (co pewnie dodatkowo ją obciąża), bo gdybym miała opuszczać cykle z tego powodu, to w ciągu roku zrobiłabym może maks. 10 cykli tylko. odpuszczam przy wysokiej temperaturze, której towarzyszą inne dolegliwości i złe zachowanie.
aga stała się też bardzo empatyczna (np. potrafi siostrze przynieść chusteczkę, gdy ta płacze), spontaniczna w reakcjach, skończyły się jazdy z histerycznym krzykiem, można jej już wiele rzeczy wytłumaczyć/przekonać, doskonale komunikuje się pozawerbalnie, itp. itd. aga jeszcze nie mówi, uczy się mówić metodą MTG od lipca, bo dopiero w lecie stała się zainteresowana mówieniem, zna już wiele głosek (i odpowiadających im liter), ale problemem jest łączenie ich w sylaby. logopedka uważa, że aga bardzo szybko się uczy, chociaż dla mnie tempo jest ślimacze.
problemem jest nadal motoryka mała, brak mowy, no i te jazdy grzybowe, które zdarzają się przy obciążeniu układu immuno. ale porównując te regresy grzybowe do tych sprzed roku, to jest lepiej, tzn. to co uznawaliśmy wtedy za stan średnio-dobry, teraz nazywamy mega-pogorszeniem :D punkt odniesienia się zmienił :D
ja taż uczepiłam się myśli, że po 50 cyklu będzie lepiej, i chyba dlatego każde pogorszenie mnie przybija, ale patrząc na to z boku, czytając swoje dawne notatki, to jest lepiej: pogorszenia trwają krótko, zdarzają się nie często i można uchwycić ich przyczynę, a między pogorszeniami dziecko (przynajmniej moje) funkcjonuje świetnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Grudzień 01, 2011, 16:30:06
czyli aga źle zaczęła się zachowywać jak wróciliście do tuberculinum? czy coś pomyliłam, ciekawe co doktor powie. bo moja mała raz jak dostała tuberculinę to przez kilka dni też było ciężko, np specjalnie wylewała picie z kubka (mimo że już długo piła samodzielnie ze zwykłego kubka), jak jej dawaliśmy pić czy to w domu czy w przedszkolu to od razu robiła chlust i odmawiała picia. może to po tuberculinum coś się jej "przestawiło", bo mi doktor mowiła, że takie akcje są możliwe właśnie po tuberculinie.
moja nie jest chorowita, ale boję się, że jak zacznę cykl to z charczenia i chrypy zrobi się gorączka i będę musiała przerywać cykl- tak było tydzień temu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 01, 2011, 19:08:43
ja pomimo poczatkowych pogorszen po tuberculinie ( bardzo wzmożone walenie głową, wrzaski, krecenie sie w kółko-finalnie uważam ja za rewelację -dwa lata  temu młody zaczął na kilka tyg. nasladowac zwierzątka, nawet kilka nazywał, potem skupilismy się na leczeniu innych zaburzeń, które były ważniejsze-i gadanie sie skonczyło. A po ostatniej tub. 9 ok 7-8 mies temu) mowa ruszyła z kopyta. Potem doszła chelatacja i mowa + ROZUMIENIE...
Pogorszenia ja naprawde staram się olewać-jak zerkam w maile sprzed roku-to wtedy zdaję sobię sprawę -właśnie ze zmiany punktu odniesienia jak pisze Perlai...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Grudzień 01, 2011, 21:09:36
tuberculinę dostała na polepszenie. tuberculina dla agi jest rewelacyjna. wystarczy jedna kulka, nieważne jakiej potencji, i problemy z zachowaniem mijają. niestety, nie mamy efektów w postaci mówienia, ale mała była naprawdę mocno zaburzona i wiem, że jeszcze jest u niej dużo do naprawienia
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Grudzień 04, 2011, 23:10:07
dziś mieliśmy w nocy dziwną sytuację. Jesteśmy już prawie 1,5 roku " w chelatacji". Najpierw robiłam wg Dan (już wielokrotnie o tym pisałam) tylko DMSA 13 cykli (nie napiszę, że dla 12kg Jasia wg Dan dawałam w jednej dawce... 50mg:-))potem Ala ( już "po Bożemu" ) do teraz. ostatnio kupiłam DMSA i tak chciałam co kilka cykli ala zrobić (już w normalnych dawkach) cykl dmsa. Tak też zrobiłam- dawka 5mg. PO 3 dawkach Jasiek w nocy prawie nie spał... Wił się z bólu, jęczał, łapał za brzuch, płakał, wszystko naraz- masakra! Nic nowego nie jad, żadna infekcja, no jedyne co przychodzi mi do głowy to to dmsa... oczywiście przerwałam cykl. rano jeszcze był taki drażliwy, obolały a od południa już znów zupełnie normalnie. Czy u kogos też wystąpiła taka silna reakcja na dmsa?? a może to jakiś przypadek..?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 05, 2011, 00:14:51
Tak sobie mysle, ze jesli DMSA jest wydalane przez nerki, to moze bol nerek byl? Jak raz w zyciu mialam kolke nerkowa, to bol byl po prostu potworny CALEGO BRZUCHA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 05, 2011, 10:45:09
U nas 10 cykli DMSA minęło bardzo dobrze, odnoszę wrażenie, że u nas ALA dużo bardziej mobilizuje grzyba niż DMSA. Dzisiaj kończymy 1 cykl ALA, jeszcze na początku cyklu kupki były wzorowe, a dzisiaj już widzę, że grzyb się odzywa, kupa nie przetrawiona, jasny kolor, ale zachowanie nadal super, dzisiaj pojawił się kaszel.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 05, 2011, 13:52:54
A my dzisiaj mieliśmy zacząć siódmy cykl a mały dostał kataru - póki co przesunęłam na jutro i obserwuję ale wygląda na lekkie przeziębienie - tylko katar wodnisty i 37.5 st. temperatura. Chelatujecie przy zwykłym przeziębieniu?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Grudzień 05, 2011, 19:03:58
ja chelatuję przy przeziębieniu pod warunkiem, że zachowanie i apetyt mieści się w normie. gdy widzę objawy osłabienia, zmęczenia, niechęć do jedzenia, to odpuszczam
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 05, 2011, 19:19:13
Perlai, u nas tak właśnie jest, wszystko w normie, tylko katar. Jutro rano ocenię. Sama zauważyłam, że przez to, że dość długo zwlekałam z chelatacją teraz szkoda mi każdego dnia...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 06, 2011, 22:21:06
lecimy z cyklami już ponad miesiąc.
martwią mnie ciągłe rozwolnienia... masakra, przelatuje przez małego, nie tyje tylko rośnie.
już nie wiem czym go karmić :( niedługo będzie się odżywiał energią kosmiczną i światłem! :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Grudzień 07, 2011, 16:53:23
LIlia, a myślałaś o ImuPro300?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 07, 2011, 20:29:56
Costos, pewnie! od bardzo dawna z resztą... tylko ta cena mnie przeraża:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 07, 2011, 21:04:07
Nie musisz robic imupro300 na wiele alergenow, sa mniejsze pakiety imupro i tansze, moze warto rozwazyc te opcje?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 07, 2011, 23:21:37
Podobną opcję zaproponowała nam pediatra:) ale nie ImuPro300. W naszym mieście robią badania alergologiczne, niestety takie nie są z NFZ...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 07, 2011, 23:39:51
Lilia, to zalezy trochę, co chcesz sprawdzić. Standardowe testy z krwi badają odpowiedź immunologiczną IgE, czyli natychmiastową, ogólne IgE lub na poszczególne alergeny. Badanie imupro to badanie odpowiedzi immunologicznej IgG opóźnionej czyli, o ile pamiętam do 3 dni  na poszczególne alergeny. Dla mnie wartościowsze jest imupro jeśli chodzi o pokarmy,  bo pokazało więcej niż zwykłe IgE, zwłaszcza na alergeny, na które wiem, że moj syn ma silne uczulenie w w IgE nie wychodziło nic lub niska klasa odpowiedzi (czyli małe uczulenie). Natomiast czasem problem jest z alergologiem, który uznaje tylko wyniki IgE lub testy punktowe jako podstawę dalszego leczenia. Niemniej z mojego doświadczenia wynika, że najważniejsza jest obserwacja dziecka, wysypki, bóle brzucha, kupy, wymioty itp. i warto tez zwrócić uwagę co dziecko jadło np. w dniu poprzednim.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 10, 2011, 10:49:03
Jesteśmy w trakcie 2 cyklu ALA dawka 5 mg, grzyb bardziej daje o sobie znać niż na DMSA, widzę to po kupach, dzisiaj w nocy bolał go brzuch. Jeśli chodzi o zachowanie to zrobiła się z niego straszna skarżypyta ostatnimi czasy, jest u nas córka siostry w podobnym wieku i mały ciągle skarży, coś zrobiła złego, że coś mu zabrała, chodzi z całym swoim majdanem samochodzików, piesków i ciuchci, żeby mu tylko czegoś nie wzięła, zrobił się płaczliwy. Nadal królują echolalie odroczone niestety, chociaż dużo jest tez mowy spontanicznej, ale nie widzę specjalnie zmiany w tym zakresie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Grudzień 10, 2011, 21:37:41
a ja tym razem muszę się pochwalić.
ostatnio pisałam o odgrzybowych problemach po 44 cyklu wywołanymi różnymi zbiegami okoliczności. odpuściłam 2 weekendy, pierwszy by opanować grzyby, drugi z powodu szalejącej w domu infekcji (choć aga trzyma się dzielnie/walczy i ma tylko kaszel i zapchany nos). jesteśmy zaskoczeni jej zachowaniem i postępami: zrobiło się normalne dziecko:)
reszta (zgodnie z radami - dziękuję:)) do przeczytania w "sukcesach"...
chciałam tylko podnieść na duchu tych, co martwili się, że po kilkudziesięciu cyklach nie jest dobrze. naprawdę jest dobrze i są mega postępy, tylko te nieszczęsne grzyby "przykrywają" wszystko i trzeba czasem odpuścić, by organizm odpoczął. łatwo pisać, trudniej zrobić;) z bólem serca odpuszczam drugi cykl z rzędu z powodu choroby przetaczającej się przez całą rodzinę, choć widzę, że warto czasami zrobić przerwę i zobaczyć te wspaniałe normalne zachowanie:):)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 10, 2011, 21:54:07
Perlai, gratuluje  :), wrzuc to do sukcesow, bo szybko sie zapomina a jak to znajdziesz za rok to dopiero odniesienie do postepow beda, czego wam zycze  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 10, 2011, 21:56:32
Perlai - serdecznie Wam gratuluję :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 11, 2011, 10:35:30
PERLAI- uściski dla Agi!!! to naprawde świetne wieści-trzymamy kciuki za "powrót ", za mowę za wszystko :-*

Takie wiadomości z pewnością dadzą kopa kilku wahającym się mamom :)

OBY
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 11, 2011, 22:16:04
Perlai - gratulacje! :)

My lecimy na DMSA, nie obniżałam dawki, zostałam przy 15 mg i dajemy radę, chociaż grzybek się nakręcił oczywiście - widać po luźniejszych kupach i nawrocie śmiechawek. Ale i tak jestem pozytywnie zaskoczona, spodziewałam się gorszej jazdy.
Po raz pierwszy podaję sam DMSA i korzystam z przerw 4-godzinnych, jak dla mnie ogromna różnica, w nocy wypada wstawanie tylko 2 razy, przy ALA były 3, jak dla mnie wielka różnica na plus (w wygodzie podawania) :) . Ale i tak wrócę za jakiś czas do ALA, bo młoda go stanowczo lepiej toleruje, no i ta rtęć w mózgu... 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 11, 2011, 23:48:38
Słuchajcie, a ja mam problem, bo odkąd przeszliśmy na ALA to mały ma zatwardzenia, robi  jedną niewielką kupę dziennie, a nawet jedną co dwa dni. Od wczoraj ranka nie zrobił kupy i zaczynam się już naprawdę denerwować. Na DMSA to były nawet 2-3 kupy dziennie, zazwyczaj ładne, a teraz są dużo gorsze. Macie jakieś sprawdzone patenty na rozwiązanie tego problemu, duże dawki wit.C odpadają, podaję tej wit. niewiele to u nas problemem są szczawiany.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 12, 2011, 00:23:37
U nas tez tak jest, ja w zasadzie nic nie robie bo i tak zwykle robi kupe co drugi dzien. Jak sie zdarzy, ze nie robi przez 3 dni to daje czopek glicerynowy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Grudzień 12, 2011, 05:50:23
ja bym zdecydowanie bardziej obstawiała dietę niż ALA!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 12, 2011, 09:44:26
Dietę trzymam tę samą od prawie 4 lat, teraz jeszcze bardziej restrykcyjną ze względu na siarkę. Ja to wiążę zdecydowanie ze zmianą chelatora, bo to było bardzo widoczne, na DMSA liczba kup zwiększyła się do 2-3 dziennie, a w ciąu 2 tyg. podawania ALA gwałtowna zmiana. Zresztą problem z zaparciem już się sam rozwiązał ;D. Odkąd podaję ALA, czyli od 2 tyg. mały ma kaszel i on ani nie mija ani nie nasila się i to też wiążę z podawaniem
ALA, bo mały już z rok nie był przeziębiony i nie miał kaszlu, co mnie już martwiło i wydawało mi się nienaturalne. Mały znów ma siarkowy zapach skóry, a z buzi to jedzie jak ze starej rury. Nie wiem czy to jest wydzielanie jakichś metali, czy po prostu pod wpływem siarkowych chelatatorów grzyb się rozbujał, bo pamiętam, że jak mały miał mega grzyba jeszcze przed diagnozą to miał taki metaliczny zapach z ust. Którą opcję obstawiacie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 12, 2011, 09:48:04
My skończyliśmy 6 cykl. ALA podawałam co 2 i pól godziny a w nocy co 3 i wydaje mi się że było lepiej niż jak podawałam co 3 godziny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 12, 2011, 09:58:46
wiecie co?-mam problem. Młody uczulił sie znowu na jakies jedzenie-na razie nie jestem w stanie dojść na co, w kazdym razie-znowu wysiada mu watroba... Ma bardzo jasne ( biało zółte) koopy, nie za bardzo chce jeść bo jak twierdzi"po kazdym jedzeniu boli brzuszek" Załamana troche jestem, bo za każdym razem przy takich jazdach z wątrobą ( u niego jest obrzęk przy alergii) mamy regresy(TFU!!!-odpluć przez lewe ramię)...

No i zastanawiam się -czy w tym tygodniu włączyć do chelatacji ALA  czy pojechać samym DMSA a wątrobę trochę pooszczędzać...

Podaje mu 2 sylimarole 70 dziennie. Może mało?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 12, 2011, 12:17:21
Noviutek, to zapach od ALA, u mojego syna zawsze taki sam od początku chelatacji, bez względu na ataki grzyba.

Sezamek, ja bym dala jeszcze jeden sylimarol lub hepatil. Ja daje 1 tabl. dziennie 200 mg, podzieloną na 3 bez problemów wątrobowych, profilaktycznie (co kilka dni robię przerwę, żeby się nie uczulił), tylko że mój straszy o dwa lata bez jednego dnia  :D. Ja bym włączyła też hepatil jak wątroba jest podrażniona, tylko dobrze dawać razem z wit. B, lub kupić od razu hepatil z wit. B, może daj 1 tabl. i zobacz jak toleruje. Hepatil tez zalecają DAN-owcy. I może coś przeciw alergicznego jak nie wiesz co mu szkodzi. I jesli chodzi o chelatacje ja bym nie dawała ALA, im mniejsze obciążenie tym lepiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lidka1980 w Grudzień 12, 2011, 13:39:56

Podaje mu 2 sylimarole 70 dziennie. Może mało?

pomyśl o tym http://www.strefalekow.pl/product/details/sport/sylimaron-ochrona-watroby.html (http://www.strefalekow.pl/product/details/sport/sylimaron-ochrona-watroby.html)

ma w sobie 100 mg sylimaryny w 1 kapsułce i wg mnie działa o wiele lepiej od Sylimarolu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 12, 2011, 14:12:44
zamówiłam właśnie 2 opakowania...DZIĘKI :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 12, 2011, 15:01:54
No i zastanawiam się -czy w tym tygodniu włączyć do chelatacji ALA  czy pojechać samym DMSA a wątrobę trochę pooszczędzać...

Sezamku, DMSA wcale nie oszczędza wątroby, przeciwnie. Mimo że wydala się głównie przez nerki, wątroba jest przy nim też obciążona. Też się kiedyś nabrałam na ten schemat.
ALA natomiast jest wspomagaczem wątroby. Ja stanowczo wolę ALA, teraz muszę dla bezpieczeństwa zrobić parę cykli na DMSA, ale potem wracam w te pędy na ALA :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 12, 2011, 18:41:25
skoro ALA ochrania wątrobę, to skąd nasilone rozwolnienia u Hugusia w czasie cyklu? strasznie mnie to martwi.... Poza cyklem wszystko się normuje ( do dwóch qp dziennie). Mały dostaje dużo sylimaronu ( do 400mg dziennie podczas cyklu) i dopiero wtedy jest lepiej, więc to może wątroba? podejrzewałam alergię,ale poza # jest coraz lepiej, także Drogie Mamy, co to może być?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 12, 2011, 18:42:50
Pewno grzyb zmobilizowany przez ALA.
Suple dajesz takie same w czasie cyklu jak i poza nim?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 12, 2011, 21:31:52
Donna, tylko, że w żadnym badaniu nie wyszły nam grzyby :(
jakie jeszcze występują objawy odgrzybowe?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 13, 2011, 09:11:19
lilia-u nas tez nigdy nie wyszły grzyby -a z młodego lało sie jak z fontanny non stop jak miał 2,5 roku... Biegunka jak przy rotawirusie (częstotliwość) tylko trwajaca tygodniami.A wg labów-grzyba nie było...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 13, 2011, 10:00:45
Wiecie, gdyby grzyb wychodzil z kalem (a tym samym wychodzil w badaniu kalu) to byloby super, o to nam wlasnie chodzi aby byl wydalany. Niestety u naszych dzieci tak dobrze nie ma. Na sieci sa rozne zdjecia mikroskopowe grzyba mocno wrosnietego w scianki jelita. Do tego otoczonego biofilmem. Liczenie na to, że jego kawalek się oderwie i trafi do kalu, żeby nam ladnie wyszedl w badaniach to jak liczenie na 6tke w totka wg mnie :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 13, 2011, 14:14:25
Donna, a Indze wyszedł grzyb? w niektórych sytuacjach wychodzi w standardowym badaniu, ale wtedy po dziecku WIDAĆ, że ma grzyba nawet przed badaniem.
A jeżeli nie to po czym to określić? Proszę, pokieruje mnie do odpowiednich wątków, bo szczerze przyznam,że nie skupiałam się wcześniej na odgrzybianiu...

Pytałaś jakie suple podaje w trakcie # i po za nim, więc:
w trakcie: se, mg, zn, sylimaron, wit. ADE + tran,
poza: se, mg, ca, sylimaron, ADE + tran
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 13, 2011, 14:43:33
Kurczę, a u nas od dziś rano super zachowanie.
Musiałam wrócić do konkretnego odgrzybiania (przez parę tygodni nie dawałam nic oprócz dużych dawek probiotyków), bo DMSA rozkręcił tę cholerę i mieliśmy znów śmiechawki, odloty i nietomny wzrok. Jednak po skończonej wczorajszej redystrybucji dzisiaj jest superowo, prawie zero śmiechawek, dziecko grzeczne i wesołe. Coś czuję, że zaczynamy coraz lepiej panować nad tym gadem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 13, 2011, 23:09:37
dziewczynki , JINX
czy przy encefalopatii watrobowej moge chelatowac?
Chyba znalazłam przyczynę, jestem w trakcie potwierdzania podejrzen...
Widze, ze chelatacja ruszyła Frania spektakularnie do przodu-ale czy długofalowo nie narobi mu szkód... (?)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 14, 2011, 01:05:23
Sezamek...encefalopatia wątrobowa? A jak to sie sprawdza? jak to odkrylas? Bo u nas wciaz problemy z watrobą:(:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 14, 2011, 01:26:47
Nie wiem czy dobrze dołaczam załacznik i czy sie wyswietli...
Encefalopatia watrobowa powoduje zaburzenia neurologiczne, kłopoty z koncentracja, orientacją w przestrzeni, agresję i autoagresję... franek ma z ta watroba przewalone od urodzenia (cała rodzina Taty ma...) Alergie typu III powodowac mogą zapalenie/obrzek watroby. Encefalopatia spowodowana jest uposledzona detoksykacja watroby... Wyniki badan wykazuja nieprawidłowosci w poziomie bilirubiny i amoniaku... Szukałam najpierw info dot. encefalopatii bilirubinowej. Tak po nitce do kłębka...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 14, 2011, 06:41:54
Sezamku, Franio ma to oficjalnie zdiagnozowane, czy tylko się domyślasz?
On miał to charakterystyczne trzepotanie rękami, o którym piszą w tym załączonym dokumencie?

I ten fetor...? Matko, ale to brzmi:

"foetor hepaticus - łacińskie określenie odpowiadające zapachowi wydobywającemu się z ust chorego na zaawansowaną niewydolność wątroby. Według różnych źródeł jest to zapach przypominający stęchliznę, ma charakter słodkawy, kojarzy się z odorem zepsutych jajek i czosnku albo świeżo otwartych zwłok. "  :o

Mojej też swego czasu nieźle waliło z paszczy, ale chyba nie w tym stylu  8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 14, 2011, 10:43:13
No własnie TEN ZAPACH... Pojawia sie od czasu do czasu (gdy młody ma problemy z wątrobą właśnie). I rzeczywiscie jest zapachem stęchlizny i czegos słodkiego... Zawsze mówiłam , że on tak dziwnie pachnie gotowanym mlekiem i czyms jeszcze...Poza tym te obrzeki watroby po alergenach, łapkami trzepotał-jak był całkowicie mały-przed 1 rokiem życia. To jest taki smieszny ruch: dziecko rozkłada ręce "na samolot" i "huśta" dłońmi w nadgarstkach. Nie jest to pełny obrót/rotacja nadgarstka tylko właśnie takie hustanie przy rozłożonych sztywnych ramionach...
 
Nie ma zdiagnozowanej tej chorby /zespolu bo brakuje mi aktualnego wyniku poziomu amoniaku...Reszta "sie zgadza" tzn -ponad grn normę...  Sprawdzę i dam znać-bo-oczywiscie może sie okazac , że to znowu jakis zbieg okolicznosci i cos nie pasuje :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 14, 2011, 11:29:43
Cytuj
Chyba znalazłam przyczynę,

jejku, kochani cale zatrucie to "forma encefalopatii", watroba porzadnie nie detoksykuje wiele rzeczy poniewaz wiele mechanizmow detox. jest wylaczonych przez rtec i mamy dodtakowe obciazenia pod postacia troxyn grzybowo/bakteryjnych.
tak naprawde sezamku "odkrylas" tutaj ze masło jest maslane. encefalopatia to takie kolejne okreslenie co patologicznego dzieje sie w organizmie, ale nie rozpoznanie samo w sobie - bo skad ona sie bierze?

jasne ze mozesz, a raczej musisz chelatowac - by przywrocic normalne funkcje watrobie.
ona szwankuje, ale nie jest "zniszczona" czy niewydolna  - franek "normalnie" zyje, w powazniejszym stanie bylby w szpitalu w stanie zagrozenia zycia - i z pewnymi mankamentami, ale pracuje.
wiec chelatujemy - na miare mozliwosci organizmu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 14, 2011, 11:35:01
Zawsze mówiłam , że on tak dziwnie pachnie gotowanym mlekiem i czyms jeszcze...

normalnie opier*olic ze nie czytacie - i studiujecie! - fragmentow ksiazki cutlera "amalgam illness" na pdm.org.pl. PO CO to tam jest?:)

cytat z 3ciego rozdziału książki, strona 28, na samym dole:

"Osoby zatrute rtęcią mogą mieć dziwny zapach ciała, często określany jako podobny do zapachu słodkiego mleka."

http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78 (http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78)

czyli zadna tam standardowo rozumiana encefalopatia (a w ogole pytanie nie czy, ale skad ona mialaby byc) tylko standardowe zatrucie.

chelatujemy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 14, 2011, 12:36:14
Amen.

Jinx, nie opier*laj nas tak ciągle, bo będziemy płakaaaaać  :-[ :-[ :-[
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 14, 2011, 12:48:44
Ja się jeszcze dopiszę z podsumowaniem rocznej chelatacji, bo właśnie zrobiłam podstawowe badania dziecku. Przez ostatni miesiąc nie chelatowałam z powodu chorób, które łapał jedna po drugiej, ale wznawiam działalność  :). Przez ostatni rok udało mi się zrobić 38 cykli, stosowałam tylko ALA, przeciętnie dawałam 7,5 mg/ dawkę (dziecko waży 25 kg), ostatnio weszłam na 10 mg. POPRAWA ZDROWIA jest ewidentna i jak widać ma odzwierciedlenie w badaniach. Ma dobrą morfologię, prawidłowy poziom żelaza (zawsze był niski), próby wątrobowe (chociaż ALAT dolna granica normy-ale jest w normie), choresterol (nisko w normie, ale bywało poniżej). Bardzo mnie to cieszy i uważam, że bez chelatacji te wyniki nie byłyby tak dobre. Z grzybem nie jest źle, nie jest tez cudownie, pomagają różnorodne probiotyki, ok. 50 mld na dzień. Daje też wit. B, C, E, A, magnez, wapno (w proporcji ok. 2:1 - dzięki Jinx, powszechnie stosuje się odwrotną proporcję), sylimalirynę, enzymy trawienne, cynk, lukrecję, chrom, l-karnitynę i aminokwasy (wyszło z organiksu). Stosujemy dietę BM/BG, rotacyjną na ile to możliwe. Duże problemy wciąż z alergiami, pokarmowymi i wziewnymi, ale problem ten przynajmniej nie zwiększa się.
Syn funkcjonuje dobrze, ma 6 lat, jest w przedszkolu integracyjnym, w przyszłym roku chcę go posłać do szkoły, również integracyjnej. Mówi, chociaż wciąż niegramatycznie, ale jest stała poprawa w jakości mówienia, doborze słów, a przede wszystkim w ROZUMIENIU. W ogóle komunikacja z nim jest coraz lepsza w sensie opowiadania różnych rzeczy, komentarzy, zabaw, itp. Ma opóźnienia do wieku, ale nie są one duże i wciąż nad tym pracujemy w domu, przedszkolu i na terapiach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 14, 2011, 12:54:36
Zawsze mówiłam , że on tak dziwnie pachnie gotowanym mlekiem i czyms jeszcze...

normalnie opier*olic ze nie czytacie - i studiujecie! - fragmentow ksiazki cutlera "amalgam illness" na pdm.org.pl. PO CO to tam jest?:)

cytat z 3ciego rozdziału książki, strona 28, na samym dole:

"Osoby zatrute rtęcią mogą mieć dziwny zapach ciała, często określany jako podobny do zapachu słodkiego mleka."

http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78 (http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78)

czyli zadna tam standardowo rozumiana encefalopatia (a w ogole pytanie nie czy, ale skad ona mialaby byc) tylko standardowe zatrucie.

chelatujemy.

he he nie wiem czemu ale kiedy jinx piszesz CHELATUJEMY ja zawsze sie smieje he he
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 14, 2011, 15:00:05
Amen.

Jinx, nie opier*laj nas tak ciągle, bo będziemy płakaaaaać  :-[ :-[ :-[

aja, favka.

kasiu - ja tez nie wiem czemu.


:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 14, 2011, 15:04:48
he he mysle ze to jakos z samo siebie przychodzi:-) ps w sensie pozytywnym rzecz jasna ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 14, 2011, 21:46:47
JINX-normalnie -kochany jesteś- a właśnie OPIER****AJ ;)

ja wiem , że to nie jakies mega odkrycie. Po prostu-w koncu moj drewniany łeb dopuscił całość przekazu tam gdzie trzeba...



czyli zadna tam standardowo rozumiana encefalopatia (a w ogole pytanie nie czy, ale skad ona mialaby byc) tylko standardowe zatrucie.

chelatujemy.

No- u niego z watroba jest przewałka od urodzenia-pewnie stąd zatrucie... Wszyscy od strony Taty Franka (włącznie z tatą właśnie) sa po operacjach usuniecia woreczków żółciowych... Także MA skąd miec tę niewydolnosć wrodzoną. Zatrucie-OCZYWISCIE, ŻE JEST-widzę, wiem , rozumiem i chelatuję  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 15, 2011, 22:47:08
Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego Hugo ma rozwolnienia / biegunki TYLKO podczas cyklu?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 16, 2011, 07:48:38
Lilia, Jinx pisał wielokrotnie, że są ludzie, którzy gorzej się czują na cyklu, a są też tacy, co wtedy czują się lepiej.
Jeśli biegunki są tylko przy cyklu, to pewnie znaczy, że jest to reakcja na ALA - może jakiś grzybek się w ten sposób aktywuje, a może po prostu organizm tak reaguje na metale wywalane przez jelita... Trudno powiedzieć, skąd to się bierze. Próbowałaś podawać małemu jakiegoś "wchłaniacza toksyn"? (węgiel, smecta, enterosgel, itp)?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 16, 2011, 10:33:42
Lilia, favka ma racje, raczej powinnas sie "cieszyc" ze tak sie dzieje bo jest to ksiazkowa reakcja chelatacyjna przy zatruciu rtecia. Przeciez niemalze glownym problemem zatrutych sa problemy z jelitami i infekcje jelitowe i wiemy ze one sie aktywuja podczas cyklu - to ma miejsce u kazdego.
Natomiast JAK one sie aktywuja to juz sa kwestie indywidualne danego organizmu. Po prostu musisz przyjac ze taka ma juz reakcje niedolaczna od cyklu, a jesli wiazesz z nia jakies obawe to przeciwdzialaj tym roznymi metodami tak jak napisala favorita.
Jak ma biegunki pamietaj by uzupelniac mu elektrolity.


PS.
"Hugo"?? Super :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 16, 2011, 10:55:55
Diabli mnie biora bo mialam zaczac dzisiaj kolejny cykl po prawie miesiecznej przerwie( mlodzian chory byl).....a tutaj dzisiaj rano temperatura sie pokazala...... Kurcze jak mi nie chorowal to nie chorowal.....a teraz juz 4 miesiac chory jest....chelatacja odchodzi nam do archiwum a czas nieubłaganie ucieka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 16, 2011, 11:13:10
Ja dzisiaj zaczynam kolejny cykl, zamierzałam podać dawkę 10mg ALA żeby zobaczyć czy będzie ajkaś reakcja, ale trochę się waham, bo byłam właśnie z małym na badaniach i naprawdę sporo mu utoczyli tej krwi, zawsze to trochę osłabia organizm, jeszcze nigdy mu tyle badań nie robiłam na raz.
A to już się chyba nadaje do księgi sukcesów ;D, bo mój syn był kłuty w dwie ręce, bo takiej ilości krwi z jednej żyły nie dalo rady pobrać i nawet nie miałknął, wyciągnął najpierw jedną rączkę, potem drugą, zero płaczu, kopania, itp. No jestem z niego dumna, zwłaszcza jak sobie przypomnę jak kiedyś wyglądało pobieranie krwi, szok po prostu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 16, 2011, 19:36:11
Diabli mnie biora bo mialam zaczac dzisiaj kolejny cykl po prawie miesiecznej przerwie( mlodzian chory byl).....a tutaj dzisiaj rano temperatura sie pokazala...... Kurcze jak mi nie chorowal to nie chorowal.....a teraz juz 4 miesiac chory jest....chelatacja odchodzi nam do archiwum a czas nieubłaganie ucieka.

niech nie odchodzi. to chelatuj.
tak dobrze slyszalas.
myslisz ze czemu maly TERAZ choruje gdy KIEDYS nie chorowal? Dlatego BO go CHELATOWALAS  (plus moze inne rzeczy) jego organizm jest teraz W LEPSZYM stanie - i dlatego reaguje jak powinien. (to sie dzieje u wszystkich chelatowanych dzieci)

A jedynym przeciwskazaniem do niechelatowania jest gdy organizm definitywnie tego nie bedzie tolerowal -  jego organizm jest silniejszy, wiec logiczne jest ze lepiej toleruje chelatacje.
Owszem dodatkowo jest goraczka. Ale szczere pytanie: Jak duza? powyzej 37,5? 38? Jak widzisz ze sily organizmu  - a nie to co pokazuje termometr - czyli ze maly z samopoczuciem jest w niezlym stanie, mu na to pozwalaja to chelatuj, ale najwyzej na mniejszej dawce np. 50%, 30% albo 25% obecnej. I tak zliczyszwtedy jakis progres. A jak nie bedzie tolerowal to najwyzej przerwiesz - trudno, katastrofa sie nie stanie - ale zdobedziesz cenna wiedze (na przyszlosc). Czy warto czy nie.

Musicie kochani zdac sobie sprawe z pewnego paradoxu: dzieciaki goraczkuja jako rezultat chelatacji - a teraz robia to nagminnie bo organizm jeszcze nie jest na tyle silny przez jeszcze istniejace zatrucie a zatem dalsza potrzebe chelatacji.

A zatem jesli nie bedziemy chelatowali, bedziemy zamknieci w takiej sytuacji paradoxalnego impasu: ciagle infekcje=>brak chelatacji ale by NIE BYLO ciaglych infekcji=>potrzeba chelatacji, no ALE ciagle infekcje=> etc etc etc

Wiec trzeba podejmowac odwazne decyzje, ale tez racjonalne. Czyli jesli ewidentnie organizm tego nie zniesie to nie robic.

Ale szukac tez rozwiazan: dzisiaj opowiadalem Donnie jak wczoraj wyszedlem do sklepu ubrany jak na lato;), od razu wieczorem mnie infekcja zaczela brac i to porzadnie (a wiem jak to jest bo w wybory odwalilem cos identyko i tydziem bylem chory;) )
i "naladowalem sie" witamina c,  lizyna (przeciwirusowa) i cynkiem (rowniez), zenszeniem (rowniez), lukrecja (rowniez:) ) i vit A we wiekszej ilosci, zalecanej przez cutlera podczas infekcji. Plus wsparcie nadnerczy
Rezultat? Dzis nie jestem chory. Zdusilem skubanca w zarodku:)

Wiec opcje sa, tylko korzystac. Np echinacea (ktorej nie mam akurat) i inne dostepne przeciwirusowe suple.

Wiec wystarczy poznac co dziala, a co nie dziala na mlodziana by chelatowac a nie dawac sie sparalizowac. Tylko najpierw probowac.

To z reszta cutler mowi na zagr. forach. "Find what works - but just chelate" (parafr.)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 16, 2011, 19:40:55
Diabli mnie biora bo mialam zaczac dzisiaj kolejny cykl po prawie miesiecznej przerwie( mlodzian chory byl).....a tutaj dzisiaj rano temperatura sie pokazala...... Kurcze jak mi nie chorowal to nie chorowal.....a teraz juz 4 miesiac chory jest....chelatacja odchodzi nam do archiwum a czas nieubłaganie ucieka.

niech nie odchodzi. to chelatuj.
tak dobrze slyszalas.
myslisz ze czemu maly TERAZ choruje gdy KIEDYS nie chorowal? Dlatego BO go CHELATOWALAS  (plus moze inne rzeczy) jego organizm jest teraz W LEPSZYM stanie - i dlatego reaguje jak powinien. (to sie dzieje u wszystkich chelatowanych dzieci)

A jedynym przeciwskazaniem do niechelatowania jest gdy organizm definitywnie tego nie bedzie tolerowal -  jego organizm jest silniejszy, wiec logiczne jest ze lepiej toleruje chelatacje.
Owszem dodatkowo jest goraczka. Ale szczere pytanie: Jak duza? powyzej 37,5? 38? Jak widzisz ze sily organizmu  - a nie to co pokazuje termometr - czyli ze maly z samopoczuciem jest w niezlym stanie, mu na to pozwalaja to chelatuj, ale najwyzej na mniejszej dawce np. 50%, 30% albo 25% obecnej. I tak zliczyszwtedy jakis progres. A jak nie bedzie tolerowal to najwyzej przerwiesz - trudno, katastrofa sie nie stanie - ale zdobedziesz cenna wiedze (na przyszlosc). Czy warto czy nie.

Musicie kochani zdac sobie sprawe z pewnego paradoxu: dzieciaki goraczkuja jako rezultat chelatacji - a teraz robia to nagminnie bo organizm jeszcze nie jest na tyle silny przez jeszcze istniejace zatrucie a zatem dalsza potrzebe chelatacji.

A zatem jesli nie bedziemy chelatowali, bedziemy zamknieci w takiej sytuacji paradoxalnego impasu: ciagle infekcje=>brak chelatacji ale by NIE BYLO ciaglych infekcji=>potrzeba chelatacji.

Wiec trzeba podejmowac odwazne decyzje, ale tez racjonalne. Czyli jesli ewidentnie organizm tego nie zniesie to nie robic.

Ale szukac tez rozwiazan: dzisiaj opowiadalem Donnie jak wczoraj wyszedlem do sklepu ubrany jak na lato;), od razu wieczorem mnie infekcja zaczela brac ci to porzadnie i "naladowalem sie" witamina c,  lizyna (przeciwirusowa) i cynkiem (rowniez), zenszeniem (rowniez), lukrecja (rowniez:) ) i vit A we wiekszej ilosci, zalecanej przez cutlera podczas infekcji. Plus wsparcie nadnerczy
Rezultat? Dzis nie jestem chory. Zdusilem skubanca w zarodku:)

Wiec opcje sa, tylko korzystac. Np echinacea (ktorej nie mam akurat) i inne dostepne przeciwirusowe suple.

Wiec wystarczy poznac co dziala, a co nie dziala na mlodziana by chelatowac a nie dawac sie sparalizowac. Tylko najpierw probowac.

To z reszta cutler mowi na zagr. forach. "Find what works - but just chelate" (parafr.)
;)

czyli co? skoro moj Krystek w ciagu miesiaca jest juz 2 raz chory,tzn kaszle,ma katar a wczesniej mial kaszel majac pol roku to znak ze chelatacja dziala jak nalezy? A moze to wynik tego ze dziecko poszlo do przedszkola gdzie ma wiekszość styczność z wirusami od innych dzieci?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 16, 2011, 19:48:36
wysoce prawdopodobne ze chelatacja bo to jest standard. po prostu tak to przebiega.

1) po ilu cyklach chelatacyjnych byl gdy dostal teraz te infekcje?
2) po jakim czasie od pojscia do przedszkola je dostal?

z reszta nawet jesli zlapal  przedszkola, to to sie nie wyklucza. przeciez przez ponad dwa lata przed chelatacja to nie bylo tak ze byl hermetyczny.
przedszkole jedynie zwieksza czestosc infekcji, ale nie ze bez niego nie ma infekcji.
(tak mi sie logicznie wydaje to)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 16, 2011, 20:33:05
... wieczorem mnie infekcja zaczela brac i to porzadnie (a wiem jak to jest bo w wybory odwalilem cos identyko i tydziem bylem chory;) )
i "naladowalem sie" witamina c,  lizyna (przeciwirusowa) i cynkiem (rowniez), zenszeniem (rowniez), lukrecja (rowniez:) ) i vit A we wiekszej ilosci, zalecanej przez cutlera podczas infekcji. Plus wsparcie nadnerczy
Rezultat? Dzis nie jestem chory. Zdusilem skubanca w zarodku:)
No ale po co? Przecież w czasie infekcji organizm sam się oczyszcza, to naturalny mechanizm. Po co to blokować?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 16, 2011, 20:53:52
szczerze nie wiem o czym zosiu mowisz.
raz ze nie mowie o blokowaniu symptomow jakimis aspirynami , paracetamolami ale o szybkiej i naturalnej interwencji immunologicznej ktora zapobiega rozszerzeniu sie infekcji.
to chyba tak to wyglada, chyba ze cos nie kumam: lapiesz wira z otoczenia bo sie wyziebiasz, wir dostaje sie do organizmu, zaczyna sie namnazac (i ma okazje bo wyziebienie szybko nie mija, przynajmniej u mnie), i wg tradycyjnego schematu po ilus godzinach namnozy sie na tyle ze bedzie standardowa rozwinieta infekcja (namnazanie sie ilosci wira i taki "take over" organizmu).

zwalczanie infekcji - co trwa iles dni czetso i malo jest przyjemne - z kolei polega na systematycznym zmniejszaniu ilosci wira w organizmie przez immunologie. wiec po co dac mu rozwijac swoja ilosc, skoro moge go "zlapac" kiedy zamiast armii ma jeszcze oddzial?

i czy bym bral suple czy nie, organizm i tak uzywac bedzie pewnych mechanizmow immunolgoicznych i biochemicznych. Do ktorych i tak bedzie zuzywal naturalne substancje i kofaktory wyzej wymienione.
Ktore i tak sa na niskim poziomie u osob zatrutych.
Gdzie tu mowa o blokowaniu? To tylko podkarmienie immunologii ktora i tak bedzie odwalala robote.

Jest jescze blokowanie wirusow jesli o tym mowisz, ale organizm zatruty i tak jest oslabiony wiec czemu nie przyblokwac replikacje wirusa i odciazyc organizm?

I dlaczego chorowac minimum dzien czy dni, zamiast kilku h? (np. u mnie ostatnio bylo tydzien - bez zadnych prawie supli)

(i zeby nie bylo wylacznie z wlasnego doswiadczenia: takie sa po prostu sa zalecenia cutlera)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 16, 2011, 23:38:16
To tak nie działa. Niepotrzebnie staramy się być mądrzejsi od natury. To nie jest tak, że jeśli np zmarzniemy, to znaczy że złapiemy wirusa i zachorujemy. Jedni zachorują a inni nie. Dlaczego dzieci autystyczne tak rzadko łapią infekcje? Zastanawia Cię to? Odpowiedż jest prosta - bo ich organizmy są zatrute, system odpornościowy nie działa jak trzeba. Potem w  badaniach okazuje się, że są "ukryte infekcje", że są wirusy, bakterie, które pozornie nie dają objawów ale jednak blokują, zakłócają rozwój w znacznym stopniu (np. ostatnio na tapecie PANDAS/PITAND). Wirusy dostały się do organizmu ale proces odchorowania został zablokowany, nie przebiegał tak jak to zwykle w naturze bywa. Zablokowany albo sztucznie (np. przez leki, suplementy) albo przez sam organizm, którego układ odpornościowy nie działa tak jak powinien, nie zostały wysłane odpowiednie sygnały, nie zostały zmobilizowane i uruchomione odpowiednie mechanizmy. Niech będzie, że powodem jest rtęć, chociaż wiadomo, że nie u wszystkich.
I teraz co, jesli już pojawią się samoistnie objawy infekcji? Cieszyć się? Ja się cieszę. I pytanie - po co to blokować jest już chyba bardziej oczywiste. Układ odpornościowy, aby działac sprawnie - musi "ćwiczyć". Musi uruchamiać naturalne mechanizmy będące reakcją na pojawienie się wirusa czy bakterii. Tak było zawsze, odkąd istniejemy. To nic złego, wręcz przeciwnie. Tak właśnie budujemy odporność. Przebycie infekcji może trochę trwać i być niewygodne ale jest bardzo potrzebne. To jest proces, w którym poza budowaniem systemu odporności, odbywa się w organizmie „sprzątanie”. Giną komórki słabe, wadliwe, zanieczyszczone. Ich miejsce zastępują nowe, sprawne. Organizm wyrzuca w czasie „choroby” ogromną ilość toksyn. To taka samo-chelacja organizmu. Nigdzie nie jest napisane, czy ma to trwać dzień, dwa, tydzień czy dwa. Ma trwać tak długo, jak długo jest to potrzebne. Organizm wie najlepiej ile. Pewnie, że czasem, kiedy organizm jest jeszcze słaby i bardzo zatruty, infekcja przebiega zbyt burzliwie lub trwa za długo, trzeba ingerować aby nie przerodziła się w coś bardzo poważnego. To się bardzo rzadko zdarza ale trzeba być czujnym. To jednak nie znaczy, z powinno się „profilaktycznie” blokować infekcje. Trzeba się cieszyć, że organizm się oczyszcza, system działa i nie przeszkadzać bez absolutnej konieczności.
Chelacja ALA, którą robisz też jest niewygodna, długotrwała i uciążliwa. To jednak nie powód, żeby ją przerywać lub skracać jeśli nie ma ku temu bardzo ważnych powodów.
Podawanie suplementów w czasie infekcji  nie jest obojętne, mimo, że to nie są typowe leki blokujące. Sam zauważyłeś, że wziąłeś  ileś tam witaminek i infekcja „minęła”. To tylko tak wygląda. Oszukałeś, wygłupiłeś procesy biochemiczne, które naturalnie zachodziły w organizmie. Jak dla mnie, to jest jedna stracona szansa na naturalne oczyszczenie organizmu z toksyn. Jeśli będzie kolejna – wykorzystaj ją  :)  Wtedy połóż się do łóżka, spij, wypoć się, nie zbijaj temperatury, nie zmuszaj do jedzenia, pij ile trzeba i czekaj spokojnie (choć może w boleściach i niewygodach) na rezultaty  :) Spróbuj , naprawdę warto. Będziesz zaskoczony a następną odchorujesz już chętniej. Sprawdziłam ten system na sobie i dzieciach – działa  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 16, 2011, 23:45:06



czyli co? skoro moj Krystek w ciagu miesiaca jest juz 2 raz chory,tzn kaszle,ma katar a wczesniej mial kaszel majac pol roku to znak ze chelatacja dziala jak nalezy? A moze to wynik tego ze dziecko poszlo do przedszkola gdzie ma wiekszość styczność z wirusami od innych dzieci?
kasiu- moje dziecko rok temu poszło do przedszkola. Nie był chelataowany. Był za to w grupie dzieci, które non stop przychodziły na zajęcia zagilowane i kaszlace. Nie chorował nawet jeden raz. Teraz od wrzesnia-jest chory co chwilę . Przeszedł juz zapalenie jamy ustnej, zap. oskrzeli, rotawirusa. Teraz znowu-wszyscy złapalismy jakies dziadostwo i kichamy z zatkanymi nosami...
Ale widzę-to o czym pisze jinx. Pomimo ciagłych infekcji , goraczek itp. -ma się lepiej w sensie funkcjonowania FIZYCZNEGO niz rok, dwa, trzy temu...

Ja w ogóle jestem w szoku jezeli chodzi o to co się dzieje z moim dzieckiem. Zaczęłam juz wyszukiwac inne/dodatkowe przyczyny choroby(autyzmu, zaburzen neurologicznych , zaburzen rozwoju-czy nie wiem DZISIAJ jak to nazwać, chociaz podczas diagnozy niestety nie miałam żadnych watpliwości) . Dokładnie-zaczęłam szukac czegoś-czegokolwiek co moze mieć charakter PRZEJSCOWY-to znaczy wywoluje zaburzenia rozwoju, regres-na chwilę (bo ciężko mi-mamie przyjąć do świadomosci to co sie dzieje. Trudno uwierzyc ze to prawda i ze moze być trwałe...). Na razie doszłam tylko do tego-że chelatacja jest jakimś fenomenem, a doprowadzenie dziecka do stanu, w którym zostaje postrzegane jako ZDROWE-naprawdę jest mozliwe... Już pisałam w innym wątku-drewniany łeb... :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 17, 2011, 00:08:33
Lilia, Jinx pisał wielokrotnie, że są ludzie, którzy gorzej się czują na cyklu, a są też tacy, co wtedy czują się lepiej.
Jeśli biegunki są tylko przy cyklu, to pewnie znaczy, że jest to reakcja na ALA - może jakiś grzybek się w ten sposób aktywuje, a może po prostu organizm tak reaguje na metale wywalane przez jelita... Trudno powiedzieć, skąd to się bierze. Próbowałaś podawać małemu jakiegoś "wchłaniacza toksyn"? (węgiel, smecta, enterosgel, itp)?

Hugo przez pierwsze cykle świetnie znosił chelatacje, ostatnie dwa troszkę gorzej, a zachowanie nierozerwalnie połączone jest z biegunkami. Wtedy kładzie się brzuszkiem na różne zabawki i się masuje, jest pobudzony i kapryśny - na pewno go boli brzuszek:(
podaje smectę i zaostrzam dietę (rosołek wg GAPS i dużo wody niegaz. min. )
 
Lilia, favka ma racje, raczej powinnas sie "cieszyc" ze tak sie dzieje bo jest to ksiazkowa reakcja chelatacyjna przy zatruciu rtecia. Przeciez niemalze glownym problemem zatrutych sa problemy z jelitami i infekcje jelitowe i wiemy ze one sie aktywuja podczas cyklu - to ma miejsce u kazdego.
Natomiast JAK one sie aktywuja to juz sa kwestie indywidualne danego organizmu. Po prostu musisz przyjac ze taka ma juz reakcje niedolaczna od cyklu, a jesli wiazesz z nia jakies obawe to przeciwdzialaj tym roznymi metodami tak jak napisala favorita.
Jak ma biegunki pamietaj by uzupelniac mu elektrolity.


PS.
"Hugo"?? Super :)

zmieniłam sposób odżywiania ( podczas cyklu włączyłam elementy GAPS, chcę stopniowo wprowadzić tą dietę połączoną z niskotiolową, niskoszczawianową, bg,bm,bc) mam nadzieje, że to przyniesie małemu ulgę :) jeżeli jest to "prawidłowa" reakcja to będę małego wspomagać:)
a Hugo, Hugo:)

dziękuję Wam za porady :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 17, 2011, 00:28:58
Skończyliśmy 7 cykl, mały zniósł go bardzo dobrze, dużo lepiej niż ostatnio. Kupy takie sobie ale bez dramatu. Nie było jakichś strasznych jazd odgrzybowych. W związku z tym w następnym spróbuję podnieść do 5 mg ALA, zobaczymy jak będzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 07:59:59
wysoce prawdopodobne ze chelatacja bo to jest standard. po prostu tak to przebiega.

1) po ilu cyklach chelatacyjnych byl gdy dostal teraz te infekcje?
2) po jakim czasie od pojscia do przedszkola je dostal?

z reszta nawet jesli zlapal  przedszkola, to to sie nie wyklucza. przeciez przez ponad dwa lata przed chelatacja to nie bylo tak ze byl hermetyczny.
przedszkole jedynie zwieksza czestosc infekcji, ale nie ze bez niego nie ma infekcji.
(tak mi sie logicznie wydaje to)

no wiec maly zachorowal 1 raz jakies dwa tyg temu,bylo to po 11 cyklach,od wrzesnia chodzi do przedszkola,wczesniej majac pol roku byl chory od tamtego czasu nic a nic,a jak wiadomo wychodzimy wszedzie gdzie sie da,parki,sklepy,galerie,znajomi,rodzina,nie unikam zadnych miejsc,noi chorob bie bylo,teraz znowy od paru dni maly ma kaszel...........

ale Damian tak samo,ma poltora roku-wczesniej zadnej infekcji! Zadnej! teraz zachorowal razem z Krystkiem,

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 17, 2011, 10:07:41
Jest pewnie jakiś związek z chelatacją a infekcjami, bo mój mały też od 2 tyg. kaszle non stop, zbiegło się to dokładnie z początkiem podawania ALA, dokładnie 2 dnia zaczął kasłać, a nie miał kaszlu już z rok, pytanie tylko jaka jest tego przyczyna. Moja koleżanka która chelatowała jakiś czas temu i niedługo zresztą opowiadała, że dziecku tak spadła odporność, że ,musieli przerwać chelatację, bo mały miał anginę za anginą. To nie była chelatacja wg. Cutlera, tylko na większych dawkach.
A ja w tym cyklu zwiększyłam dawkę z 5mg na 8,33mg ALA i nie ma żadnej różnicy, za tydziń zrobię 10mg, jak znów nie będzie reakcji to już się chyba załamię po prostu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 10:15:48
Jest pewnie jakiś związek z chelatacją a infekcjami, bo mój mały też od 2 tyg. kaszle non stop, zbiegło się to dokładnie z początkiem podawania ALA, dokładnie 2 dnia zaczął kasłać, a nie miał kaszlu już z rok, pytanie tylko jaka jest tego przyczyna. Moja koleżanka która chelatowała jakiś czas temu i niedługo zresztą opowiadała, że dziecku tak spadła odporność, że ,musieli przerwać chelatację, bo mały miał anginę za anginą. To nie była chelatacja wg. Cutlera, tylko na większych dawkach.
A ja w tym cyklu zwiększyłam dawkę z 5mg na 8,33mg ALA i nie ma żadnej różnicy, za tydziń zrobię 10mg, jak znów nie będzie reakcji to już się chyba załamię po prostu.

czyzby chelatacja wg DAN?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 17, 2011, 10:38:41
Według DAN, ale jest w tym pewna analogia, tylko że chelatacja wg. Cutlera z tej racji że jest prowadzona na niskich dawkach nie powoduje aż tak gwałtownych reakcji, ale wiadomo, że chelatcja nie jest dla organizmu obojętna i może teorytycznie powodować też spadek odporności, tak sobie gdybam, nie wiem czy tak jest, ale to może mieć sens, duzo osób ostatnio pisze, że dziecko kiedyś nie chorowało a teraz choruje często.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 13:34:26
Noviutek, dlaczego zaraz załamię? To normalne, że masz wątpliwości i jak tu czytasz to każde dziecko inaczej reaguje na chelatacje, chociaż są oczywiście punkty wspólne. Generalnie ja widzę prawidłowość, że im bardziej zaburzone dziecko tym więcej reakcji na chelatację, nawet malutkimi dawkami. Może twój syn jest mało obciążony rtęcią, może jest bardziej obciążony innymi metalami, ale Cutler jest zdania, że jak wywali najbardziej toksyczny syf (rtęć), to reszta łatwiej się wydali. Ja tez radziłabym ci się nie zniechęcać i zobaczyć co dzieje się na wyższych dawkach. A co małemu wyszło z badania porfiryn?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 13:59:07
To tak nie działa. Niepotrzebnie staramy się być mądrzejsi od natury. To nie jest tak, że jeśli np zmarzniemy, to znaczy że złapiemy wirusa i zachorujemy. Jedni zachorują a inni nie. Dlaczego dzieci autystyczne tak rzadko łapią infekcje? Zastanawia Cię to? Odpowiedż jest prosta - bo ich organizmy są zatrute, system odpornościowy nie działa jak trzeba. Potem w  badaniach okazuje się, że są "ukryte infekcje", że są wirusy, bakterie, które pozornie nie dają objawów ale jednak blokują, zakłócają rozwój w znacznym stopniu (np. ostatnio na tapecie PANDAS/PITAND).
Podawanie suplementów w czasie infekcji  nie jest obojętne, mimo, że to nie są typowe leki blokujące. Sam zauważyłeś, że wziąłeś  ileś tam witaminek i infekcja „minęła”. To tylko tak wygląda. Oszukałeś, wygłupiłeś procesy biochemiczne, które naturalnie zachodziły w organizmie. Jak dla mnie, to jest jedna stracona szansa na naturalne oczyszczenie organizmu z toksyn. Jeśli będzie kolejna – wykorzystaj ją  :)  Wtedy połóż się do łóżka, spij, wypoć się, nie zbijaj temperatury, nie zmuszaj do jedzenia, pij ile trzeba i czekaj spokojnie (choć może w boleściach i niewygodach) na rezultaty  :) Spróbuj , naprawdę warto. Będziesz zaskoczony a następną odchorujesz już chętniej. Sprawdziłam ten system na sobie i dzieciach – działa  :)

Zosiu to ciekawe co piszesz i u mnie akurat "na tapecie" - młoda zakatarzona, mnie boli gardło, czyli "coś się zaczyna". W zeszłym roku na jesień Inga poszła do przedszkola i po 2 tygodniach zachorowała. Generalnie była osłabiona, wiecie takie chore leżące na kanapie dziecko, lekka gorączka, katar - nic fajnego. Stwierdziłam, że dam się organizmowi wychorować. Jak gorączka wzrastała powyżej 38,5 - zbijałam ją okładami chłodnymi na czoło i nic więcej. Mówiłam sobie właśnie, że ma leżeć i się wypocić i już. Po jakimś dniu-dwóch zaczęła lekko kaszleć. Stwierdziłam, że poinhaluję ją solą fizjologiczną, nic więcej nie będę dawać, żadnych witamin ani nic, ma sobie z tym sama radzić. Po dwóch dniach kaszel zrobił się tzw. szczekający i ją męczył. Zawołałam lekarza, który stwierdził zapalenie płuc i powiedział, że przepisze antybiotyk, jak nie dam to na własne sumienie, on uważa, że Inga sama z tego nie wyjdzie. Dałam antybiotyk i był regres w zachowaniu, na szczęście krótkotrwały. Od tego czasu chorowała dwa razy - raz w wakacje i raz we wrześniu. Ładowałam ją wówczas witaminą C o D oraz cynkiem. To wystarczało, aby choroba sobie mijała we własnym tempie - pewno że nie po 2-3 godzinach tylko po 2-3 dniach leżenia w łóżku i pocenia się - ale myślę, że bez tych witamin i cynku skończyłoby się podobnie jak rok temu, bo po prostu bakterie schodziłyby coraz niżej, doszły do płuc i wtedy zapalenie - a sorry, ale zapalenia płuc ja nie jestem w stanie zlekceważyć i jak muszę podać antybiotyk to podam.
U mnie od czasu jak pamiętam infekcje przebiegały tak samo - ból gardła, po paru dniach lekki kaszel, potem coraz mocniejszy, potem wizyta u lekarza i zapalenie oskrzeli i antybiotyk. Na początku infekcji nigdy nic nie brałam (oprócz tabletek do ssania na gardło, takich ziołowych). I nigdy mi się nie udało samej zwalczyć choroby. Ostatnio - w połowie września - miałam taką samą sytuację. Jak zaczęło boleć gardło wzięłam C, D i cynk - obyło się bez zapalenia oskrzeli.
No i teraz pytanie - aktualnie - od 2 dni - bardzo boli mnie gardło. Nauczona doświadczeniem myślę, że jak to kompletnie oleję i dam organizmowi czas, żeby sam zwalczył chorobę, to on wcale jej nie zwalczy, a tylko będzie coraz gorzej. A w moim obecnym stanie (jestem w ciąży :) stąd mniej mnie na forum, bo więcej śpię :) ) antybiotyk nie wchodzi w grę. Mam naprawdę ryzykować i czekać, czy się sama infekcja nie zwalczy? Czy jednak pomóc mojemu zatrutemu rtęcią (nie udało mi się całej wywalić a teraz chelatacja jest niemożliwa) organizmowi i "dopalić" jego naturalny system odpornościowy witaminami i cynkiem? (pytanie retoryczne, bo witaminy CD i cynk biorę od wczoraj).
Ja myślę Zosiu, że Ty masz 100% racji jeśli chodzi o podawanie leków typu paracetamol, ibuprofen - które w zasadzie nie robią NIC poza zbiciem gorączki i chwilowym komfortem. Też uważam, że tak nie można, to bez sensu, trochę jak oszukiwanie organizmu. Ale myślę też, że jinx mówi o czymś trochę innym - nie o tłumieniu objawów, ale o wspomaganiu WŁASNEGO układu odpornościowego do tego żeby ON SAM lepiej walczył z infekcją, szybciej ją zwalczył i nie doprowadził do tego, żeby mały oddziałek wirusów czy bakterii zamienił się w armię kroczącą na płuca. Jinx nie pisze o blokowaniu układu odpornościowego, a wręcz przeciwnie, o wspieraniu go. Super Zosiu, że u Ciebie podziałało samo przeleżenie i przeczekanie infekcji. U osób bardziej zatrutych (jak Inga czy jinx) to po prostu może nie wystarczyć i infekcja zamiast grzecznie sobie pójść po prostu się rozrasta, bo taki właśnie jest upośledzony układ odpornościowy. Ja np NIGDY nie gorączkowałam (serio). Nawet podczas infekcji - mam katar, kaszel, słabo się czuję i żadnej gorączki. Tak bym sobie mogła czekać i czekać aż by organizm sam coś u mnie zwalczył - nigdy to się nie zdarzyło.
A paracetamol czy inne tego typu wynalazki to do kosza od razu trzeba wrzucić , w pełni się zgodzę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Grudzień 17, 2011, 14:15:05
Donna GRATULACJE :) :) :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 14:18:21
Moja radosc jest dosc umiarkowana i przemieszana z duza doza strachu ale dziekuje :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 14:18:45
Donna, przede wszystkim gratulacje  :). Jeśli chodzi o leczenie w ciąży to ja mogę powiedzieć ci z mojego doświadczenia chociaż oczywiście ty najlepiej będziesz wiedzieć jak się czujesz i czy choroba przechodzi czy się pogłębia. Ja jak byłam w ciąży złapałam dwie infekcje wirusowe z tym, że jedna sama przeszła po tygodniu leżenia w łóżku a druga rozwinęła się w zapalenie krtani. Byłam wówczas u lekarza, dostałam antybiotyk, ale go w końcu nie wzięłam na zasadzie "później jak się będę gorzej czuła" i w końcu wyzdrowiałam. Domyślam się, że jesteś w początkowym okresie ciąży, to tym bardziej trzeba wyważyć ryzyko, ja z tym zapaleniem krtani byłam już w końcówce. Namawiam cię też żebyś zainteresowała się homeopatią, bo możesz mieć dobre efekty leczenia w ciąży, ale musiałabyś znaleźć u siebie dobrego lekarza homeopatę. Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego dobrego dla całej rodziny  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 14:21:35
Donna to oczywiste, że się martwisz, ale trzymanie kciuków przez forumową grupę na pewno pomoże  :). Ja trzymam od dziś  :) do.....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Grudzień 17, 2011, 14:35:10
Donna- gratuluję!
Ja wskoczyłam małej na dawkę 16,5 mg, najpierw była mocno pobudzona. Ale to i po tym, że na wczorajszej wigilii przedszkolnej dostała ataku obżarstwa- jadła ciacha, muffiny marchewkowe (robione przeze mnie i mamę, której córka też jest na diecie)i czekoladę bez cukru i mleka, ale była jak w transie, jadła na 2 ręce, normalnie jakby nigdy jedzenia nie widziała.
dziś bałam się, że zaszaleje na tej dawce i dlatego wróciłam do gotu kola.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 14:38:07
Oleczku czy gotu kola na twoja też dziala moczopednie? Na Inge bardzo, nawet po porannym podaniu czesciej sika w nocy i ogolnie w caly dzien.
Dzięki dziewczyny. Mysle o tej homeopatii. Ja w ciazy z Inga mialam 2 infekcje i one się konczyly niestety antybiotykiem wziewnym - Bioparox :( wolalabym tego teraz uniknac, witaminy i cynk wydaja się bezpieczniejsza opcja.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Grudzień 17, 2011, 14:46:00
no właśnie dziś sika jak szalona- i to takim strumieniem... zastanawiałam sie czy to od zwiększenia dawki czy właśnie od gotu.
ja bardzo polecam homeopatię- ostatnio złapało mnie lumbago, w 1 dzień zostałam wyprostowana, a 3 dni po podaniu leku tańczyłam na andrzejkach. nie brałam nic przeciwbólowego.
ja w ciąży bałabym się brać suplementy, bo dla mnie to nie do końca przebadane pod kątem wpływu na płód. a homeopatia jest bez skutków ubocznych i jak dobrze dobrany lek to działa błyskawicznie. no i donna w homeo są też leki, które działają na lęki (bo zdaję sobie sprawę, że cieszysz się ale i się boisz...nie będę się rozpisywać), w związku z czym mają działanie jakby uspokajające na dzidzię, która też czuje nasze lęki.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 14:51:46
Oleczku to chyba gotu kola, mysmy odstawili i nie sika.
Ja się supli nie boje, Cutler sporo pisal o tym co brac w ciazy, poza tym zrobilam research i dotarlam do roznych badan o wplywie roznych supli na plod, no i nie biore ich duzo, generalnie mniej niż zwyczajowo się bierze w ciazy (zwykle zalecaja 1 tabletke jakiejs Materny czy Falvitu dziennie tak czy siak). Jednak kurcze dziewczyny, majac do wyboru Cutlera czy innych badaczy, literature naukowa i plynace z niej wnioski oraz homeo - trudno mi odstawic kwas foliowy, magnez czy kwasy omega-3 i poprzestac na homeo. Wtedy dopiero mialabym stracha o rozwoj ukladu nerwowego dziecka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 15:00:16
no, jak milo ze nie musze juz trzymac jezyka za zebami.

wiec, Donna,  - dzidzia kopie?? :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 15:03:16
Donna, ale nie o to chodzi, żeby nie suplementować w ciąży tylko korzystać z homeo w razie choroby, jeśli da się wyleczyć bez antybiotyku. Zresztą dobrze dobrany lek na początku choroby może nie dopuścić do rozwinięcia się tej choroby. Tylko konieczny jest doświadczony lekarz a nie taki niby-homeopata, który przepisze ci popularne leki homeo z apteki, które możesz kupić sobie sama.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 15:04:01
cha, cha, Jinx jak zwykle najlepiej poinformowany   :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 15:07:19
Lilianna : wiem, ale oleczek pisala o suplementacji i do tego się odnioslam :)
Jinx : oj często by ci się przydalo zebys trzymal jezyk za zebami, często ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 17, 2011, 15:21:03
Donna gratulacje i kciuki z całych sil zacisnięte za zdrowego jak ryba potomka bądz potomkinie :) Donna ja kiedys czytalam, ze dla matek dziecka z problemami neurologicznymi, kwasu foliowego w nastepnej ciazy powinno sie brac 4 tabletki dziennie, znalazlas moze to tez? Moze cos w tym jest.

Moj Kubus mial bezdech z gorączki, ja juz przy ponad 37 stopniach zbijam, moze za rok czy dwa dam mu sie bronic, narazie nie ma mowy, za bardzo się boje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 15:43:43
cha, cha, Jinx jak zwykle najlepiej poinformowany   :D

oj bys widziala jak swierzbil mnie ten jezor ;) zwł. gdy donna prowokowala:)

http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/ogolnie-o-zwiekszaniu-dawek/msg144213/#msg144213 (http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/ogolnie-o-zwiekszaniu-dawek/msg144213/#msg144213)


hiox- oproznione
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 17, 2011, 15:53:09
Donna gratuluje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 16:22:42
Donna, WIELKIE GRATULACJE!!! :) :) :) :)
Ja jestem pewna, że wszystko będzie dobrze :) A maluch będzie miał extra start od samego początku - grunt to WIEDZIEĆ, na co zwracać uwagę.
Coś kiedyś pisałaś o mrożeniu krwi pępowinowej - planujesz to?

Jinx, ty to już chyba coś wiedziałeś, zakładając wątek o chelatowaniu w ciąży... ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 17, 2011, 16:24:35
Donna - ja też gratuluje i trzymam mocno kciuki zeby malenstwo było zdrowe. Co do homeopatii - tez uważam że to dobry pomysł. Oczywiscie nie zamiast - ale obok suplemantacji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 17, 2011, 16:28:41
Zastanawialam sie dlaczego od jakiegos czasu u Donny w podpisie znikną wskaznik z iloscią jej cykli chelatacyjnych ... teraz juz wiem  :)

favorita pytalam sie na temat krwi pepowinowej gina przed ur syna i u nas w szpitalu czegos takiego nie praktykowali :-\ Tylko ja Pcimiu Malym mieszkam ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 17, 2011, 16:33:20
Ja też o tym myslalam, ale mnie lekarz zniechecil stwiradzajac ze zdeponowac moge ale w razie czego to i tak - ze wzgledu na przepsiy - bedzie nie do wykorzystania...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 18:15:50
Wow donna bomba no ;D gratuluje !!!!!!!!!!!! ;) ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 17, 2011, 18:55:38
Donna, super !!! Gratulacje !!!  :)  :)  :)
Dbaj o siebie  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 17, 2011, 19:26:19
Jeju  ;D cudnie :) :) Gratuluje Wam Donna ;D
mnie też "łapie" na drugie, ale ogarnę najpierw Hugusia  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 17, 2011, 19:33:55
Donna :) Gratulacje!!! :) :) :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 17, 2011, 19:34:51
Donna-gratulacje :-*
I nie denerwuj się na zapas-bo po co? Duzo świetego spokoju dla ciebie i malenstwa  :) Obżerajcie sie i spiiijjjjcie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Grudzień 17, 2011, 19:43:09
Ja też trzymam kciuki, chociaż nikogo nie chelatuję ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 19:43:28
Się zrobiła najważniejsza "aktualność z cykli chelatacyjnych" ;) A co! :D My tu jak rodzina jesteśmy :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 17, 2011, 19:52:32
 ;D ;D ;D
I dobrze
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 20:21:38
Oleczku czy gotu kola na twoja też dziala moczopednie? Na Inge bardzo, nawet po porannym podaniu czesciej sika w nocy i ogolnie w caly dzien.
Dzięki dziewczyny. Mysle o tej homeopatii. Ja w ciazy z Inga mialam 2 infekcje i one się konczyly niestety antybiotykiem wziewnym - Bioparox :( wolalabym tego teraz uniknac, witaminy i cynk wydaja się bezpieczniejsza opcja.

donna-ja w ciazy  Damiankiem tez mialam ten Bioparox-ponoc takie bepieczny!!!! a jednak wcale tak nie jest???? ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 17, 2011, 20:38:33
Jest pewnie jakiś związek z chelatacją a infekcjami, bo mój mały też od 2 tyg. kaszle non stop, zbiegło się to dokładnie z początkiem podawania ALA, dokładnie 2 dnia zaczął kasłać, a nie miał kaszlu już z rok, pytanie tylko jaka jest tego przyczyna. Moja koleżanka która chelatowała jakiś czas temu i niedługo zresztą opowiadała, że dziecku tak spadła odporność, że ,musieli przerwać chelatację, bo mały miał anginę za anginą.

Ja to widzę raczej tak, ze chelacja podnosi odporność. Dzieci, które wcześniej miały zablokowane reakcje na infekcje - teraz zaczynają normalnie reagować. System odpornościowy zaczyna działać. To dobrze :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 20:45:49
Oleczku czy gotu kola na twoja też dziala moczopednie? Na Inge bardzo, nawet po porannym podaniu czesciej sika w nocy i ogolnie w caly dzien.
Dzięki dziewczyny. Mysle o tej homeopatii. Ja w ciazy z Inga mialam 2 infekcje i one się konczyly niestety antybiotykiem wziewnym - Bioparox :( wolalabym tego teraz uniknac, witaminy i cynk wydaja się bezpieczniejsza opcja.

donna-ja w ciazy  Damiankiem tez mialam ten Bioparox-ponoc takie bepieczny!!!! a jednak wcale tak nie jest???? ???

Ja w ciąży z Anią też to brałam - i tylko w tej jednej ciąży  na 3 :-\
Ale może to zbieg okoliczności.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 20:53:32
zamiast "oh, ah" wy tu lepiej wymyslajcie rozne (bezpieczne) "lekarstwa" na mdlosci bo na nia nic nie działa...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 20:58:51
Jinx, ty to widzę rzecznikiem Donny zostałeś :) Nieźle jesteś poinformowany ;)

Na mdłości najlepiej zjeść coś suchego, w sensie sucharek jakiś, ale i tak jak się ma w ciąży mdłości, to zwykle niewiele pomaga.
Najlepsze lekarstwo to przecierpieć to jakoś do końca 3 miesiąca, potem samo przechodzi :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 20:59:20
zamiast "oh, ah" wy tu lepiej wymyslajcie rozne (bezpieczne) "lekarstwa" na mdlosci bo na nia nic nie działa...

he he ja nic nie poradze, ani w pierwszej ani w drugiej ciazy nie mialam takowcyh rzeczy he he,donna czyzby jak przyslowiowe madrosci mowia bedzie corka ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 21:03:41
Mnie pomagały cukierki miętowe, najlepiej halls.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 21:06:17
ani w pierwszej ani w drugiej ciazy nie mialam takowcyh rzeczy he he,donna czyzby jak przyslowiowe madrosci mowia bedzie corka ;)

Kasiu, na to nie ma podobno reguły :)
Ja sama mam dwie córki i syna - i faktycznie, przy dziewczynach mnie mdliło jak cholera, przy chłopaku nic, miałam za to różne kulinarne zachcianki (w stylu ostrego śledzika, itp.). Ale znowu przy dziewczynach nie miałam potrzeby większej dawki snu, a przy młodym spałam po 15 godzin na dobę :) Różnie to może być z tą płcią, mam koleżanki, które przy chłopakach rzygały za przeproszeniem jak koty przez kilka ładnych tygodni ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 21:06:47
Cytuj
Mnie pomagały cukierki miętowe, najlepiej halls.

oo, i to jest odpowiedz Liliana!
a nie favorita "przecierpiec". normalnie ze tez o tym nie pomyslała.... ;)

dobra, sucharki to jedno (dzialaja na nia srednio), cukierki mietowe halls, to drugie, ale nie probowala.
next?

dajemy rady, dajemy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 21:08:05
bedzie chlopiec, mozemy wrocic do tematu??

dzielcie sie radami, kombinujcie. rano sie obudzi niech przynajmniej ma z 20 roznych opcji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 21:09:09
Jinx, ty się tam coś dokładałeś, że tak przeżywasz? :D

Skąd wiesz, że chłopiec?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 21:10:04
nic sie nie dokladalem, mamy taki "zaklad" z donna.

rady?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 21:13:15
Chodziło o mentalne dokładanie oczywiście :)

Podobno pomaga wypicie na czczo szklanki soku pomarańczowego, po czym trzeba poleżeć parę minut - ja osobiście nie próbowałam, ale słyszałam o takim triku :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 21:14:59
aa mentalne to tak:) ale niech donna powie.

ok.

1. sucharki
2. mietowka halls
3. sok pomaranczowy + lezenie
4. .....

4ka??? kto da 4ke.....?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 21:28:39
Ja miałam bardzo silne mdłości przez ok. 2 miesiące. Pamiętam, ze oprócz cukierków miętowych mało jadłam na raz i raczej lekkostrawne rzeczy, unikałam silnych zapachów, dusznych pomieszczeń (torturą była jazda samochodem). Może Donna się wypowie w tej kwestii kiedy i jakie ma mdłości, ja miałam poranne mdłości od 14 godziny do wieczora  :). Są homeopatyczne remedia na te mdłości, ale ja jestem zdania, że lekarz powinien je dobrać. Poza tym Donna, na pocieszenie, u mnie jak nagle te mdłości się zaczęły, tak nagle ustąpiły gdzieś po skończeniu 4. miesiąca. Ja potrzebujesz dużo snu, to próbuj faktycznie przesypiać ten czas i trzymaj się.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 21:45:29
ponoc napar z imbiru swietnie pomaga ;)

noi...........jak przyszly tak pojda spokojnie,czasami nic nie jest w stanie pomoc :(moja siostra rowniez wymiotowala jak kot! 4 miesiace,nagle puffff i skonczylo sie,wiem ze to marne pocieszenie ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 21:49:32
Jinx, załóż może nowy wątek "Sposoby na mdłości w ciąży" :)
Bo śmiecisz tu Donnie na forum :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 21:52:29
masz racje favorita, wrocmy do praktycznego "oach, ach".  8)

4ka???
(imbir sie nie liczy kaska, probowala, do d* był)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 22:01:25
No w sumie racja - na och-ach Donna powinna była założyć wątek pt. "Jestem w ciąży" :)

Podobno jeszcze przegryzanie płatków migdałowych pomaga ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:02:48
masz racje favorita, wrocmy do praktycznego "oach, ach".  8)

4ka???
(imbir sie nie liczy kaska, probowala, do d* był)

no więc chyba jedyna rada przetrwać,brak mi juz pomysłu,zerknij na wyniki kupy moich maluchów jagbyś mogł tzn na wynik ich
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:03:36
ooo, dziek favkai:) a potem donna se zrobi z ta dygresja watkowa co chce. wszak o niej ona.

1. sucharki
2. mietowka halls
3. sok pomaranczowy + lezenie
4. platki migdalowe.

5tka.... ?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:05:59
brawo kasia, my tu wszystko byle tylko nie rzygac, a ty o kupach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 22:06:51
No w sumie racja - na och-ach Donna powinna była założyć wątek pt. "Jestem w ciąży" :)

Podobno jeszcze przegryzanie płatków migdałowych pomaga ;)

Pomaga, ale na ZGAGĘ, Donna, jak dojdziesz do tego etapu to więcej sposobów mam  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:18:24
 
brawo kasia, my tu wszystko byle tylko nie rzygac, a ty o kupach.


 ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 22:19:49
5. nie gadać o kupach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:21:01
ooo zgage to ja miala mega!!!!!! palilo mnie jak cholera jedyna ulga Rennie!!!!Nic  a nic innego
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:22:11
eeh, teraz zaczynasz trywializowac:)

5tka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:30:01
eeh, teraz zaczynasz trywializowac:)

5tka?

mam 5-tke ;)

przejdzie ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 17, 2011, 22:32:12
Tez nie mialam za duzo mdlosci, a jak juz byly to wieczorne ;) Donna wiem, ze dziewczyny bardzo sobie chwala jedzenie migdalow ;)

wlasnie, ktory to m-c 4 czy juz pozniej? ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:37:21
wiem, ale nie jestem upowazniony by powiedziec.

5tka???

zosia_ ! - ty powinnas byc aktywna o tej porze i ostatnio lubisz sie madrze udzielac. moze ty masz 5tke??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 22:40:00
Dobra :)

5. banan na czczo.
6. witamina B6, najlepiej w jedzeniu - tu chyba właśnie ten banan dobrze robi. 
7. krakersy.
8. ssanie plasterka cytryny.
9. herbatka z mięty, melisy albo rumianku (według gustu).
10. jabłko.

Wszystko z drugiej ręki, sama nic z tego nie próbowałam ;)

ZADOWOLONY???  :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:42:00
Dobra :)

5. banan na czczo.
6. witamina B6, najlepiej w jedzeniu - tu chyba właśnie ten banan dobrze robi. 
7. krakersy.
8. ssanie plasterka cytryny.
9. herbatka z mięty, melisy albo rumianku (według gustu).
10. jabłko.

Wszystko z drugiej ręki, sama nic z tego nie próbowałam ;)

ZADOWOLONY???  :P

he he pewnie zaraz bedzie kto da 11-stke ;D ;D ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:44:15
5 i 6, to chyba to samo, b6 i tak brala i nie pomoglo, krakersy TO TO SAMO co sucharki, (kolejna opcja to beda "paluszki", eh) , melisa/rumianek/mieta to takie pospolite ze wiadomo ze wyprobowane, jablko hmm, sadze ze wcinala i wie, wiec odpada

zostaje ta cytryna. ale ogolnie slabo.

Wiec NIE, nie zadowolony.

5. ssanie plastra cytryny.

6?? kto da 6??

:)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 22:45:11
6?? kto da 6??

W totolotka se wygraj :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:45:52
favorita, jak jestes spiaca to spoko :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:48:38
favorita, jak jestes spiaca to spoko :)

he he czegoś ty ie napalil dzis co ;D

czasami biologi nie da sie zrobic w h.....ja.trzeba przecierpiec mowi ci to osoba ktora urozila dwojke dzieci i to bez znieczulenia ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:50:42
czasami biologi nie da sie zrobic w h.....ja.

"w ch*ja."

i bez przesady:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 22:52:49
nie da sie zrobic w h.....ja.

"w ch*ja."

oj oj zawsze kiepsa bylam z ortografii 8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 17, 2011, 22:55:04
Będę okrutna - nie ma co się oszukiwać  :P Nie ma rady, trzeba wymiotować bez protestów aż samo minie  ;D  ::)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 17, 2011, 22:56:09
"przecierpiec swoje, bez protestow i ingerencji"

no tak, moglem sie domyslec :/




6tka??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 23:04:25
Może pomoże picie wody drobnymi łykami przy fali mdłości albo coca-cola wygazowana (tego bym nie polecała teraz, ale na zgagę działa cudownie).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 17, 2011, 23:26:08
ooo zgage to ja miala mega!!!!!! palilo mnie jak cholera jedyna ulga Rennie!!!!Nic  a nic innego
Ale to w zasadzie jakby łykać aluminium w płynie  :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 23:28:40
Jezu Maria, człowiek sobie uciął 6-godzinną drzemeczkę a tu takie cuda :)
NIC nie działa, żadne migdały, sucharki, soki, imbir, cytryny nie próbowałam. Zgaga dopiero przede mną ale Rennie nie mam zamiaru łykać, wtedy to chyba właśnie migdały pomagały. Ja też pogodziłam się z losem i po prostu cierpliwie wymiotuję co rano przed pracą i niemalże co popołudnie ;) Z Ingą tak miałam do 12 tygodnia, który zaczął się właśnie, więc może moje męki się zakończą niedługo. Mam nadzieję, że do końca roku to już będę się czuła normalniej.
I wcale nie wiadomo czy chłopiec będzie, tylko mi moja intuicja podpowiada, że tak, ale moja intuicja mi przez 3 lata podpowiadała, że Inga się prawidłowo rozwija, więc se ją mogę wiecie gdzie wsadzić ;)

PS Kasia odpiszę Ci jutro o tych jelitach chłopaków, co? Bo wzięłam magnez i znowu mi się chce spać :)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 17, 2011, 23:53:02
Donna - gratuluję :)
nie znam sposobów na zablokowanie mdłości ciążowych - los ni tego oszczędził, nie doświadczyłam.
Ale może Cię pocieszy to - też bardzo się bałam, gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem - jak to będzie z jego zdrowiem. Obecnie synek ma 2 lata 3 miesiące i jest dla mnie CUDEM! Rozwija się fantastycznie, wydaje mi się że znacznie szybciej niż jego rówieśnicy. Obecnie, od dawna  gada już "jak stary". W tym tygodniu usłyszałam od niego: "mamusiu ale ty jesteś miła" - jak go przytulałam i gdy wychodziliśmy na imprezkę "mamo jak ty ładnie wyglądasz". Po trudach towarzyszenia Corce w zaburzonym od początku rozwoju - teraz to co obserwuję u syna, w każdym aspekcie wydaje mi się absoltunie niezwykłe. A może to po prostu normalny rozwój dziecka, a ja pieję z zachwytu nad każdą nową umiejętnością.
Ważny wg mnie szczegół - syn do tej pory nie był na NIC szczepiony. I nie zamierzam go szczepić do ukończenia 3 r.z. Potem się zastanowię, co dalej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 00:01:51
Też oczywiscie nie zamierzam szczepic. I karmic zdrowymi rzeczami. Też mam nadzieje, że to wystarczy.
 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 18, 2011, 00:33:28
Donna, gratuluję!!! Obiecuję już Cię więcej nie męczyć. :D
Myślę,że przeczucie Cie nie myli i to będzie chłopczyk. Ja o tym że jestem w ciąży to wiedziałam już nastepnego dnia, pewnie nie wierzycie, ale przysięgam, miałam tak widoczne objawy których nie dało się nie zauważyć, to trwało 4 dni i potem zniknęło i od razu też czułam, że to bedzie chłopak i mimo, że mi lekarz powiedział, że widzi na usg dziewczynkę to i tak wyszedł chłopak.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 18, 2011, 01:58:55
mi na zgagę pomagało gorące mleko z migdałami właśnie ;) i dużo wody mineralnej...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 18, 2011, 03:37:35
Cytuj
Mnie pomagały cukierki miętowe, najlepiej halls.

oo, i to jest odpowiedz Liliana!
a nie favorita "przecierpiec". normalnie ze tez o tym nie pomyslała.... ;)

dobra, sucharki to jedno (dzialaja na nia srednio), cukierki mietowe halls, to drugie, ale nie probowala.
next?

dajemy rady, dajemy.

najlepszy jest imbir :)-do herbatki, do wąchania , pod jezyk itp... (ja rzygałąm jak kot do 8 miesiaca-DZIEWCZYNKA!!!!) ale imbir pomagał...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 18, 2011, 03:46:59
ooo-przeczytałam że imbir też nie...Może natka pietruszki?-też do wąchania???(mi przynosiła duuużą ulgę)-czasem pomaga...
Dołączając do ananazy--dodam , ze moja mała też prawi mi komplementy w stylu "piekny kolczyk mamo"
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 18, 2011, 08:00:34
I wcale nie wiadomo czy chłopiec będzie, tylko mi moja intuicja podpowiada

Jak kończysz 12 tc, to na dobrym usg będzie niedługo widać :)
Ja wiedziałam zawsze koło 17-18 tc, u nas w mieście jest lekarz, profesor radiologii, który ma opinię nieomylnego pod tym względem, jak nie widać płci (bo dziecko się jakoś "niekorzystnie" ułoży), to nie strzela, ale jak widzi, to mówi i podobno jeszcze nigdy się nie pomylił. U mnie 100% trafności :) Tak samo z oceną prawidłowego rozwoju płodu - jak się idzie do naprawdę dobrego lekarza i on powie, że wszystko ok, to jakoś się człowiek spokojniej czuje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 18, 2011, 08:04:19
czasami biologi nie da sie zrobic w h.....ja.

"w ch*ja."

Jinx, nie ingeruj w ortografię najbardziej twórczej sfery języka - narzucając sztywne zasady, zabijasz ducha narodu :)
Ty lingwisto jeden.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 08:19:51
anaza-i to to byl moj błąd ze ja swego drugiego synka zaszczepilam! ba nawet byl NOP w 2 miesiacu,zesz kurwa mac no!!! czemu ja nie znalam tego forum wczesniej,teraz mojn Damian chociaz bylby zdrowy a tak nie jest :'( :'( :'(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 08:21:17
mi na zgagę pomagało gorące mleko z migdałami właśnie ;) i dużo wody mineralnej...

mleko??? powaga? mleko robi ulge na chwile poczym jeszcze bardziej rozpala zgage:-)tak mo mowila kochana pani położna z 20 letnim stazem dzieki której moj drugi porod to była bajka 8),sorki wiem że nie na temat :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 18, 2011, 10:36:20
Kasia - ja też nie znalam tego forum przy porodzie synka. Przed szczepieniami przestrzegł mnie lekarz (tak, to nie pomyłka), do ktorego zwróciłam się o pomoc z Natalią. I będąc przed porodem zapytałam go co radzi, w sprawie szczepień Maluszka - on mi na to, żeby nie szczepić tak dlugo, aż zacznie chodzić i mówić. Wtedy było to dla mnie jak ufo - zupełnie w głowie mi sie takie coś nie mieściło. Więc podzieliłam się z nim wątpliwościami, że nie wiem czy tak zrobię, bo nic o tym nie wiem. On mi na to przeslał na maila pierwszy list prof majewskiej dot. szczepień - znany tu na forum. Pomimo, że obecnie nie korzystam już z jego pomocy, to do dziś jestem mu głęboko wdzięczna za to ostrzerzenie, a losowi za to, że w tamtym czasie spotkałam go na mojej drodze.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 11:16:31
O mleku tez slyszalam, choc jak ktos go nie pije cale zycie nie ma do niega zufania ;)

Kasia Damianek jest jeszcze malutki, zobacz ile juz dla niego robisz, ile juz wiesz i mozesz to wykorzystac, mysl o tym.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 11:27:20
nie ma minuty bym o tym nie myslala :-[

ale damy rade

anaza-fakt lekarz godny podziwu!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 11:31:33
A ja marze o tym, ze moj Mlody napyskuje tak zwyczajnie narnalmalniej w swiecie matce ;D ..... moze jestem dziwna ale zawsze marzylam o malym wyszczekanym indywidualiscie ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 12:05:37
nic sie nie dokladalem, mamy taki "zaklad" z donna.

Ty się nie wypieraj swojego udziału :) dobrze wiesz, że bez Ciebie i Twoich szalonych pomysłów tej ciąży by nie było :)
Dzisiaj mdłości jakby mniejsze, może Wasza dobra karma wystarczyła :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 18, 2011, 12:11:41
Ty się nie wypieraj swojego udziału :) dobrze wiesz, że bez Ciebie i Twoich szalonych pomysłów tej ciąży by nie było :)

Wiedziałam! :)
Donna, co on znowu wymyślił? Pewnie wszystko zwali na Cutlera ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:16:06
tak tak, niech powie jaka jest moja "wina".
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:21:51
A ja marze o tym, ze moj Mlody napyskuje tak zwyczajnie narnalmalniej w swiecie matce ;D ..... moze jestem dziwna ale zawsze marzylam o malym wyszczekanym indywidualiscie ;D


hiox, powiem ci tylko ze wiesz co dobre :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 12:25:56
tak tak, niech powie jaka jest moja "wina".
Ależ chętnie. Wg wyników moich badań hormonalnych z końca 2010 r. nie mogłam zajść w ciążę, mieli mnie położyć do szpitala i dodatkowo diagnozować, ale się na to nie zdecydowałam (bo z uwagi na regres Ingi w sumie mi nie zależało żeby mieć następne dziecko)
ALE pewien życzliwy kolega zaczął mnie namawiać na chelatację, to sobie myślę: spoko, co mi to może zaszkodzić. I po 12 cyklach zaledwie - bum udało się :) ewidentnie gdybym się nie chelatowała i nie naprawiała swojego rozchwianego organizmu, to bym sobie dalej była niepłodna i żadnej ciąży by nie było. A tu taki zonk :)
Taka Twoja "wina". Nie zdziw się jak kiedyś Cię pozwę o alimenty ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:30:03
he he wariaty ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:30:29
spoko:) tylko w pozwie obok chelatacji pamietaj dopisac: dhea, suple, i liver flushe.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 12:31:13
hehehe jinx ojciec chrzestny :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 12:34:13
spoko:) tylko w pozwie obok chelatacji pamietaj dopisac: dhea, suple, i liver flushe.
Aha, zapomniałam dodać, że teoria jinxa jest taka, że moją zdolność rodzenia w magiczny sposób przywróciły dwa liver flushe, które zrobiłam w międzyczasie. Czyli, pozytywny efekt dało nie 12 cykli chelatacji i wywalenie ileś tam Hg a dwukrotne spożycie oliwy na czczo poprzedzone jedzeniem jabłek ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:35:50
he he wariaty ;D ;D

.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:37:13
spoko:) tylko w pozwie obok chelatacji pamietaj dopisac: dhea, suple, i liver flushe.
Aha, zapomniałam dodać, że teoria jinxa jest taka, że moją zdolność rodzenia w magiczny sposób przywróciły dwa liver flushe, które zrobiłam w międzyczasie. Czyli, pozytywny efekt dało nie 12 cykli chelatacji i wywalenie ileś tam Hg a dwukrotne spożycie oliwy na czczo poprzedzone jedzeniem jabłek ;)

dalo jedno i drugie, tylko tobie najlepiej znalezc kozla ofiarnego:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:37:28
he he wariaty ;D ;D

zgadza sie, tylko akurat nie ja, tylko donna plus taka jedna jeszcze  pszczolka - obie bzykajace bezmyslnie.

a mieszaja *mnie* do tego. :)

he he ej ty robaczku ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:38:33
no chyba nie ja?? kasa czytaj ze zrozumieniem  8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:39:22
no chyba nie ja?? kasa czytaj ze zrozumieniem  8)

Kasia czyta czyta spoko 8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:41:11
to mnie tu wspieraj kurna, bo jak zwykle jest najazd jajnika na plemnika :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:42:10
to mnie tu wspieraj kurna, bo jak zwykle jest najazd jajnika na plemnika :)

no wiesz....musisz zrozumieć ze solidarność jajników zawsze była jest i bedzie he he :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 12:42:57
Ogolnie jak to kilka interwencji potrafi organizm postawic do pionu, jak to napawa optymizmem na przyszlosc dla naszych dzieci ...... wiadomo im trzeba tego wiecej, ale jaka to nadzieja dla nas rodzicow :) Ja nie tylko wierze, ale wiem ze Donny malenstwo bedzie zdrowiusienkie :) :) :) ........ jinx i Donna super fajnie, ze jestescie tu na forum :) :) :) :) :) :). jinx zostanie z nami na p[osterunku mam nadzieje, a ty Donna do wyrka wskakuj polezec i tuczyc małą fasolinke ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:44:46
i fajnie ze będziecie rodzicami ;D ;D ;D  ps żarcik żarcik ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 12:47:05
i fajnie ze będziecie rodzicami ;D ;D ;D  ps żarcik żarcik ;)

kasia jinx narazie sie wypiera 'swojego udzialu', ale jak juz dzidzia sie urodzi zobaczy zakocha sie, to odezwie sie w nim instynkt ojcowski  ;) ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:50:26
jinx juz ma jedno dziecko na wychowaniu: siebie.

ale miło bedzie jak dzidzia (czyt. chlopiec) bedzie rakiem :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:50:51
i fajnie ze będziecie rodzicami ;D ;D ;D  ps żarcik żarcik ;)

kasia jinx narazie sie wypiera 'swojego udzialu', ale jak juz dzidzia sie urodzi zobaczy zakocha sie, to odezwie sie w nim instynkt ojcowski  ;) ;) ;) ;)

he he całkiem mozliwe he he
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 12:51:44
jinx jestes rakiem?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:52:39
nom.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 12:53:07
moje oba chlopaki to raki ...... masakra  :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 18, 2011, 12:53:21
jinx juz ma jedno dziecko na wychowaniu: siebie.

ale miło bedzie jak dzidzia (czyt. chlopiec) bedzie rakiem :)

he he a moja inuicja KOBIECA mówi mi że to będzie dziewczynka,ps z obstawień u znajomych nigdy nie myliłam się ;) kurcze oby zdrowe tzn napewno bedzie zdrowe i nawet innej opcji nie biore pod uwage,majac wiedze donny napewno tak będzie,szkoda że ja takiej nie miałam jak rodziłąm Damka,ale wiecie co urodziłam go na swoje 24 urodzinki dokladnie:-)to dopiero prezent jak cała porodówka skacze wokół ciebie i poród wyglada jak bajka  8) noi od 3 lat tzn od porodu Krystka marzy mi sie zawód pielegniarki ???chodzi to za mna już 3 lata
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 12:54:16
hiox - no to nic dziwnego ze mowisz o wyszczekanych indywidualistach! :)

czepialskie z nich paskudztwa, nie? :P :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 13:00:57
Dziękuję Ci Kasiu za intuicję, ja też wolałabym dziewczynkę :)
U mnie w organizmie chelatacja masakralnie dużo naprawiła. Jak się okazuje i hormonalnie (w życiu nie myślałam, że kiedyś jeszcze będę mogła mieć dziecko) ale i nie tylko. Naprawdę w porównaniu do reakcji organizmu na cykle, do efektów chelatacji w trakcie cykli i po nich - te dwa liver flushe, po których zresztą nic ze mnie spektakularnego nie wyleciało i w zasadzie jakoś drastycznie lepiej się nie czułam - wydają się mało istotne. Co ważne to to, że akurat podczas cykli chelatacyjnych BARDZO czułam zmiany w zakresie hormonów płciowych (więc w zasadzie mogłam przewidzieć, że coś się tam naprawia, ale nie myślałam, że aż tak), więc jestem pewna, że to właśnie chelatacja - a nie cokolwiek innego - poukładała mi bałagan hormonalny, to się po prostu czuło.
O jak fajnie, wątek z dygresji wskoczył na chelatację :) moje moderatorskie serce się cieszy :)
Hiox :) do jakiego wyrka :) ja mam taki sajgon w robocie, że sobie nie wyobrażasz, chociaż fakt dziś sobie odpoczęłam z rana.
I naprawdę uważam, że jestem żywym przykładem na to, jak bardzo chelatacja może pomóc zatrutemu organizmowi na różne sposoby i na to, że nigdy nie jest na chelatację za późno. Fakt, że same cykle są mega nieprzyjemne, ten cały grzyb to masakra i w ogóle biedne te nasze dzieci, ale ja wierzę że to duża szansa na poukładanie ich organizmów do kupy.

PS a za to "bezmyślne bzykanie" to się za niedługo komuś porządnie oberwie ale to na priva, bo to forum publiczne i nie wypada bluzgać :_
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 18, 2011, 13:15:47
hiox - no to nic dziwnego ze mowisz o wyszczekanych indywidualistach! :)

czepialskie z nich paskudztwa, nie? :P :P

oj a ja biedna najspokojniejszy znak pod sloncem musze sie z tym mierzyc kazdego dnia 8)

Donna
ja wiecej argumentow za chelatacją nie potrzebuje :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 18, 2011, 13:32:18
A ja dzisiaj po raz pierwszy zawaliłam cykl >:( no k.....mać, zapomniałam przestawić budzik, a tak mi zależało, zwłaszcza że wskoczyłam na dawke 8,33mg i byłam ciekawa, czy będą jakieś objawy przeciążenia w 3 dobie, ale znów nie widzę różnicy czy na cyklu czy poza cyklem jest tak samo, zero objawów redystrybucji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 18, 2011, 13:34:41
noviutku - jesli to pomoze, to ja obecnie tez nie mam zadnych objawow redystrybucji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 18, 2011, 13:36:46
No trochę mi lepiej :D ;). Taka chodziłam wkur.......a do południa, że wszyscy schodzili mi z drogi, mąż ma dzisiaj urodziny, ale też ochrzan zebrał, że budzika nie nastawił w swoim telefonie, nawet kotu się dostało :D. Zazwyczaj wstaję jeszcze przed budzikiem, ale wczorajsze buszowanie po sklepach tak mnie wykończyło.
Jedyny plus jest taki, że zacznę sobie nastepny cykl już w środę i przed świętami skończę, a Wy będzicie wstawać w nocy w święta weekendowe robaczki. :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 18, 2011, 14:18:17
My też zaczynamy w środę  :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 18, 2011, 14:56:55
Donna, co do liver flushów - mogą mieć znaczenie. Pozytywne oczywiście. Moja miała to przez 7 tygodni, nawylatywało z niej w sumie z pół kilo zielonych kamyków wątrobowych (mam nawet zdjęcia, tylko nie umiem wrzucić) i od tego czasu jest lepiej w każdej sferze - apetytu, tolerancji dawek chelatorów, zachowania, wszystkiego. Od ponad miesiąca już nic z wątroby nie wyleciało, czyli skończyło się (a już myślałam, że ona to produkuje na bieżąco, dwa razy w tygodniu leciał zielony kamieniołom), ale efekty się utrzymują, ja naocznie WIDZĘ, jak ta wątroba lepiej działa.

Słuchajcie, wy z Jinxem byście mogli karierę (i kasę) zrobić - Jinx jako cudotwórca leczący bezpłodność, a ty jako żywy dowód na to, że jego metoda działa ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 18, 2011, 15:28:40
zamiast "oh, ah" wy tu lepiej wymyslajcie rozne (bezpieczne) "lekarstwa" na mdlosci bo na nia nic nie działa...

IMBIR - sprawdzone;)

/edit/ doczytałam że na Donna nie działa... Więc odwołuję propozycję.
Swoją drogą bardzo płodni....w sensie literackim sie ostatni zrobiliscie..
Nie zagladałam dobę na forum ..a tu 6 stron nowych postów;)

A
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 18, 2011, 16:37:18
Noviutku u nas też zero efektow redystrybucji, a wrecz przeciwnie, w poniedzialki inga fajniejsza niż zwykle. Poza tym mysmy zawalili już co najmniej 5 cykli, wiem jaki czlowiek wkurzony chodzi wtedy. Z czasem jest latwiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 18, 2011, 17:58:57
favorita-czy robiłaś młodej ten liver flush metoda "tradycyjna" ( z sola epsom, orzechem oliwą , sokiem grejpfrutowym...itD) -czy jakos łagodniej to przeprowadziłaś?
Pytam-bo chce znowu zrobic inwazje na watrobę F. Jak miał ok 3 lat -wylatywały z niego takie dziwactwa( fluorescencyjno-różowe..) po kuracji olejem lnianym (prowadzonej do momentu-az kupa nie była kupą-tylko olejem w tej samej postaci-hehe :P w jakiej przyjął...)  Właśnie wyczytałam , że trzeba wyciagnąc z dziecka ok 2000 kamieni-i jest to bardzo pomocne i skuteczne w leczeniu alergii. Przydałoby nam sie -bo młody np z warzyw może tylko ogórka i pietruszkę...(oczywiscie ich NIE ZNOSI-i nie weźmie do ust...) Spróbowałabym jeszcze...

od środy wracamy do chelatacji-u nas przerwa była dlatego że MY chorowaliśmy -i za chiny nie wstalibysmy w nocy-nawet na zmianę...Jakaś bardzo osłabiająca infekcja, przez którą młody stracił 2 cykle...(mi sie wydaje że juz wieki trwa ta przerwa...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 18, 2011, 18:13:06
Sezamku, liver flushe sprowokowałam zupełnie niechcący, podając małej oliwę z oliwek na czczo - to wystarczyło. Kiedy pierwszy raz wyszły z niej te kamienie, to aż przysiadłam, byłam przerażona, dopóki nie wyczytałam, co to jest. Potem już widziałam, kiedy schodziły następne partie, bo młoda miała takie napady wrzasku z bardzo szybkim tupaniem - wytupywała to dosłownie z wątroby, dwie godziny później już były w kupie. Wtedy doczytałam o tej soli gorzkiej i jak miała ten "atak", to jej podawałam pół łyżeczki epsom na szklankę wody. Sól epsom rozszerza przewody żółciowe, wtedy łatwiej te kamyki schodzą, i fakt, działało. Po 7 tygodniach przestały schodzić, chociaż dalej jej podawałam oliwę, jeszcze kilka razy (tak raz na 2 tygodnie) pojawiły się ze 2-3 takie drobniutkie (ok. 1 mm średnicy) i tyle, zakładam, że oczyszczanie zakończone i cieszę się z tego, bo wątroba zdecydowanie lepiej pracuje, chociaż wcale nie miałam zamiaru jej oczyszczać  8) . 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 18, 2011, 18:31:30
a widzisz :)-dzięki bardzo. No to ja zacznę może od jutra-właśnie otworzyłam świeżutką butlę oliwy :)

(jinx-mój tez raczek  :) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 19, 2011, 00:44:11
hm, ciekawa sprawa z tą oliwą:)
można poza cyklem czy w trakcie? W # ma rozwolnienie przez całe 3 dni,więc dokładać jeszcze oliwę dla podwójnego efektu
czy lepiej poza # ? Tylko, że w czasie przerwy "składam"jelita Hugusia w całość, więc wolałabym nie ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 19, 2011, 01:12:19
W 7# i Huguś :

- zaczął marudzić i popłakiwać w nocy;
- mowa cały czas postępuje;
- zabawy, buziaczki, tulenie, branie za ręce i prowadzanie się rozwija ( intencjonalnie ! );
- słabszy kontakt wzrokowy;
- rozwolnienia;

po # :
- stymulacja brzuszka;
- gryzienie wszystkiego;
- b. duże zgrzytanie zębami;
- zimne ręce i stopy;
- słaby kontakt wzrokowy
- spokojniejszy sen;
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 19, 2011, 09:09:58
Jesteśmy po 7 cyklu. Jedyne co mi doskwiera najbardziej to wstawanie i ciągłe przerywanie snów ;) Śniło mi sie cos fajnego a tu budzik i tak na okrągło.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 19, 2011, 09:14:30
A ja od dwóch cykli podaję DMSA co 4 godziny i w związku z tym, po prawie 1,5 roku chelatacji ALA lub combo (czyli dawki co 3 h), mam wrażenie, że w ogóle nie chelatuję. Wstawanie w nocy co 4h to dla mnie taki luzik i tak olbrzymia różnica w porównaniu z dawkowaniem co 3h, że praktycznie nie odczuwam trudów chelatacji 8)
Ale i tak wrócę na ALA, jak skończy mi się obecne pudełko DMSA :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 19, 2011, 09:28:47
no-cos w tym jest favorita :). My wprawdzie 1 cykl na DMSA zrobilismy .Ja miałam bez przerwy "faze " na to , ze przegapimy dawkę. W kółko okazywałao się , że jesze np godzina do kolejnej... Człowiek ma niezłą banię gdy nagle okazuje sie , że moze podczas cyklu troche się przespac ...

Ja musze spróbowac lf dlatego, że na ból brzucha mlody nie narzeka-ale kupy nadal dosłownie białe...(własnie przed chwila znowu taka zrobił... Już mały cwaniak sam wyciera dupke i szybko spuszcza wodę w toalecie, żebym nie zobaczyła. Wie , że to znowu wiąże się z kolejnym kłuciem do prób watrobowych. Przebiegłe to moje dziecko kurczę. Ale właśnie dziś zdążyłam na "kontrol") Jako winowajce obstawiam ryż (i znowu dieta nam sie uszczupli  :( ) Chyba znowu wracamy do ALA i mega dawek sylimarolu. Na razie zwiekszyułam mu do 3 /dzień. Ale różnicy w koopie nie widzę... Nie ma co zwlekać, tylko robić swoje-czas ucieka...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 19, 2011, 09:37:58
Sezamku, a podajesz mu karczoch? Sylimaryna głównie regeneruje wątrobę, ale nie jest żółciotwórcza. Karczoch wzmaga właśnie wydzielanie żółci. Moja też czasami robi jaśniejsze kupy, to dla mnie znak, że wątroba przeciążona i trzeba mocniej wspierać. A jasne kupy to głównie problem z wytwarzaniem żółci - duet karczoch + sylimaryna działa tu rewelacyjnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 19, 2011, 09:52:20
Lecę do zielarskiego  ;) (tam cierpliwa kobita-stoje czasem godzine i badam skład, otwierając jej pincetopakowań...). Nie dawałam karczocha. Nie wiem -bo sie nie znam czy żółciopędny karczoch mogę podawać młodemu, który ma całe życie za wysoka bilirubinę ?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Grudzień 19, 2011, 10:08:22
Ja na combo ALA plus DMSA zauważyłam niesmowity spadek enregii.
 Totalne osłabienie.
Chelatuję i siebie i chłopaków. Ale to ja jestem najbardziej osłabiona na combo.
Na samym ALA tego tak nie czułam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 19, 2011, 11:15:06
Sezamku, im jaśniejsza qpa tym słabsza wątroba, tak? sylimaron pomoże na pewno,ale duże ilości! :)

Favorita, jak to jest z tym karczochem do końca? rozszerza kanaliki żółciowe, tak? a to może spowodować rozwolnienie?
Dopytuję się, bo na samą myśl, że może tak być to niedobrze mi się już robi:(
Zaczęliśmy 8# i wiem, ze znowu będzie rozwolnienie:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 19, 2011, 13:04:43
Sezamku, nie wiem, jak to jest z tą bilirubiną, ale na zdrowy rozum jeśli jest jasna kupa, to macie bardzo słabe wytwarzanie żółci, a karczoch to stymuluje. To naturalny środek, więc nie sądzę, żeby Franiowi zaszkodziło, ale oczywiście zawsze lepiej dopytać kogoś, kto się zna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 19, 2011, 13:33:43
A ja miałam dziś zacząć 8 cykl ale w nocy Kajtuś zaczął kaszleć i się przeziębił (znowu!). Czyżby to już efekt chelatacji z tym natężeniem chorób? Przez pierwsze 3,5 roku życia był chory może 3 razy a teraz już drugie przeziębienie w miesiącu. Wcześniej mógł przemoknąć, mogło go przewiać, spał odkryty, latał na bosaka i nic. A teraz zaczyna reagować z tymi przeziębieniami jakoś tak jak większość dzieci.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 19, 2011, 16:11:03
My tak juz od wrzesnia mamy...mlodzian non stop chyrla i leci mu z nosa. Wyniki immunologiczne wskazuja na wzrost odpornosci..czyli.... obstawiam chelatacje...ze organizm wlasnie zaczyna reagowac......to co zosia gdzies pisała.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 19, 2011, 16:15:17
mnie tez ostatnio non stop leci z nosa.

pomagaja wieksze dawki cynku i wiecej wsparcia nadnerczowego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 19, 2011, 16:25:47
mnie tez ostatnio non stop leci z nosa.

pomagaja wieksze dawki cynku i wiecej wsparcia nadnerczowego.

jinx-kupilam te clacium p..... costam costam co zlecałes:-) wystraczy to? czy jeszcze trzeba cos? odstawilam zenszen i lukrecje na rzecz tej wit B5
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 19, 2011, 17:41:19
Krzemyki, Huguś dwa # temu tez się przeziębił,miał katar, stan podgorączkowy itd. i zaczęłam chelatować, nie miało to wpływu na przeziębienie.
Sezamku, Favorita, wyczytałam z ulotki, że podawanie nie jest wskazane gdy, występuje niedrożność dróg żółciowych.
Jeżeli więc qpy są jasne ( z założenia drogi żółciowe nie działają jak powinny) to czy podawania karczocha jest bezpieczne?
Kupiłam HEPACYNAR ( canarae folii extractum siccum 4-6:1 )
Jak myślicie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 19, 2011, 18:06:34
Logiczne, że jak drogi żółciowe są niedrożne, to podawanie środków żółciotwórczych nie jest wskazane, bo żółć nie ma jak zejść. Ale jak to sprawdzić?

Drogi żółciowe mogą być zablokowane mechanicznie kamykami żółciowymi (wątrobowymi), które u dziecka jeszcze powinny być miękkie, bo nie miały kiedy zwapnieć. Jeśli zwapnieją, to mamy zapalenie woreczka żółciowego, ale to raczej u dorosłych. U mojej te kamyki były dość miękkie, jak stały wosk, ale strach pomyśleć, co by było, gdyby tam zostały...  Sól epsom udrażnia drogi żółciowe, rozszerzając kanaliki, można najpierw odrobinę podać przez parę dni (pół łyżeczki na szklankę wody, uprzedzam, że obrzydliwe to jest), ale jeśli te kupy nie są jasne non stop, tylko od czasu do czasu, obstawiałabym jednak nie mechaniczne zatkanie przewodów, tylko zaburzenia produkcji żółci. I wtedy karczoch by mógł pomóc, no ale decyzję każdy musi podjąć sam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 19, 2011, 18:33:24
mnie tez ostatnio non stop leci z nosa.

pomagaja wieksze dawki cynku i wiecej wsparcia nadnerczowego.

jinx-kupilam te clacium p..... costam costam co zlecałes:-) wystraczy to? czy jeszcze trzeba cos? odstawilam zenszen i lukrecje na rzecz tej wit B5

mialas odstawic SAM zenszen, lukrecje ZOSTAWIC.
nie wiem czy b5 (calcium costam) starczy (plus lukrecja). musisz sprobowac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 19, 2011, 18:37:13
 favorita-pewnie w ciągu 2 tygodni bedziemy wiedzieć czy pomaga :)sól właśnie wiezie mi kurier, karczoch-obecny, sylimaron również jedzie (lepszy niz sylimarol herbapolu), zacznę podawać oliwę rano na czczo. No i wracamy do "starego dobrego" ALA ;) ;)...To tak juz noworocznie (postanowienie-CHELATACJA :))

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 19, 2011, 21:51:05
Napar z glistnika rozszerza drogi żółciowe (bardzo), pobudza wydzielanie żółci i regenerację wątroby.
Trzeba go pić ciepły, wieczorem, tuż przed położeniem się do łóżka (najlepiej już w łóżku i od razu spać, nie wstawać, nie kombinować).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 19, 2011, 22:09:52
O, tego nie znałam. Dzięki, Zosiu :)

A jakie dawkowanie? Bo generalnie to jest trujące ziółko, więc pewnie doustnie można dawać tylko jakąś "homeopatyczną" ilość?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 20, 2011, 13:28:58
Dzięki Zosiu..podpowiesz jak to podawać?

A tak offtopujac trochę. Macie jakiś sposób na kamienie w woreczku zółciowym????  Od roku mam skierowanie do chirurga na usunięcie - bo cały jest w kamieniech - Ale jakoś szkoda mi się z nim rozstać.
Słyszałam że ponoć napar z ugotowanych łupin ziemniaka pomaga je rozposuścic.. czy ktoś tego próbował???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 20, 2011, 13:42:33
Dzięki Zosiu..podpowiesz jak to podawać?

A tak offtopujac trochę. Macie jakiś sposób na kamienie w woreczku zółciowym????  Od roku mam skierowanie do chirurga na usunięcie - bo cały jest w kamieniech - Ale jakoś szkoda mi się z nim rozstać.
Słyszałam że ponoć napar z ugotowanych łupin ziemniaka pomaga je rozposuścic.. czy ktoś tego próbował???

cos takiego.

po 1sze) kamienie nie biora sie z nikad . sa efektem zaburzen biochemicznycm w obrebie - zgadnijcie? - watroby , metabolizmu tluszczy cholesterolu, zolciopednosci, etc etc etc. wiec z czegos wynikaja  i trzeba znalezc ten czynnnik i zaadresowac.

tak jinx znow powie "zatrucie" - ze jest tutaj duzym prawdopodpobienswtem. zwlaszcza jesli dziecko tez ma, wtedy mamy ta sama podatnosc.
wiec przywracajac prawidlowa biochemie , zatrzymujemy proces chorobowy i dajemy podstawy by on sie odwrocil.

po 2gie) w zwiazku z tym standardowa suplementacja: magnez, cynk, chrom, mangan, molibden... plus witaminy b ktore pomagaja metabolizowac tluszcze

po 3cie) zmiana trybu  zycia, wywalenie zlych tluszczy...

po4te) konkretnie na "rozpuszczanie" kamieni: lecytyna w duzych dawkach, rozpuszcza zlogi cholesterolowe, tauryna pomaga w delikatnej zolciopednosci, wiadomo: sylimatol/karczoch.
do tego systematyczne stosowanie imbiru, czosnku - one pomagaja rozpuszczac zlogi/kamienie.

konkretniej na kamienie sa tez ziola - np chanca piedra, na kamienie nerkowe i watrobowe.

po5rte) wbrew temu co moga polecic ci inni - NIE robilbym liverflushow. przy "zatkanym" woreczku zolciowym moze to byc bardzo niebezpieczne...
lepiej powali rozpuszczac i wyplukiwac zlogi zamiast jeden wielkkie "płukansko" wszystkeigo z drog zolciowych...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 20, 2011, 14:19:32
Dzięki Zosiu..podpowiesz jak to podawać?

A tak offtopujac trochę. Macie jakiś sposób na kamienie w woreczku zółciowym????  Od roku mam skierowanie do chirurga na usunięcie - bo cały jest w kamieniech - Ale jakoś szkoda mi się z nim rozstać.
Słyszałam że ponoć napar z ugotowanych łupin ziemniaka pomaga je rozposuścic.. czy ktoś tego próbował???

cos takiego.

po 1sze) kamienie nie biora sie z nikad . sa efektem zaburzen biochemicznycm w obrebie - zgadnijcie? - watroby , metabolizmu tluszczy cholesterolu, zolciopednosci, etc etc etc. wiec z czegos wynikaja  i trzeba znalezc ten czynnnik i zaadresowac.

tak jinx znow powie "zatrucie" - ze jest tutaj duzym prawdopodpobienswtem. zwlaszcza jesli dziecko tez ma, wteyd mamy ta sama podatnosc.
wiec przywracajac prawidlowa biochemie , zatrzymujemy proces chorobowy i dajemy podstawy by on sie odwrocil.

po 2gie) w zwiazku z tym standardowa suplementacja: magnez, cynk, chrom, mangan, molibden... plus witaminy b ktre pomagaja metabolizowac tluszcze

po 3cie) zmiana trybuy  zycia, wywalenie zlych tluszczy...

po4te) konkretnie na "rozpuszczanie" kamieni: lecytyna w duzych dawkach, rozpuszcza zlogi cholesterolowe, tauryna pomaga w delikatnej zolciopednosci, wiadomo: sylimatol/karczoch.
do tego systematyczne stosowanie imbiru, czosnku - one pomagaja rozpuszczac zlogi/kamienie.

konkretniej na kamienie sa tez ziola - np chanca piedra, na kamienie nerkowe i watrobowe.

po5rte) wbrew temu co moga polecic ci inni - NIE robilbym liverflushow. przy "zatkanym" woreczku zolciowym moze to byc bardzo niebezpieczne...
lepiej powali rozpuszczac i wyplukiwac zlogi zamiast jeden wielkkie "płukansko" wszystkeigo z drog zolciowych...

jinx-wyjełes(wyjołeś) mi to z ust ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 20, 2011, 15:22:26
jinx-ja po suplach nawet w smiesznych ilościach(zwłaszcza wit B)ląduję w kibelku na dłuuugie godziny i rzygam jak kot. Nie jestem w ciąży ;). Po prostu nie przyjmuję tych specyfików (dlatego odraczam stale chelatację SIEBIE-boję sie fatalnych akcji, bo na "głupie" witaminy reaguję beznadziejnie...)

Dlatego tez z młodym sie tak cackam...Widze jednak bardzo ważna rzecz-obecnie -pomimo białej kupy NIE MA REGRESU :)-organizm jest w stanie w miare funkcjonowac nawet przy takiej awarii. Dotychczas młody 2 razy zaliczył regres (taki konkret-do zaniku mowy)-właśnie po takim "zjeździe " watrobowym. Teraz widzę, że sie trzyma-i nie zwalnia tempa uczenia się na przykład czy rozwoju . Jesteśmy po 26 nie skopanych cyklach (tych przerwanych nie wpisuję-było kilka)-a same zmiany w funkcjonowaniu organizmu-już są konkretne. Gile do pasa od września a nigdy nie chorował-czyli tez standard  :) Wszystko w dobrą stronę zmierza
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 20, 2011, 16:25:31
cmok Jinx, wiedziałam że można na Ciebie liczyć;-)

1. cholesterol mam. poniżej 100. /heheh..wiem ..zatrucie/  Kamienie pojawiły mi sie po pierwszej ciąży.

2. chalatacja jest /dmsa/, suplementacja tez - choć po suplementach odzywają mi się wrzody na żołądku...

3. złe tłuszcze tzn tłuszcze zwierzęce???

4. jak ma się czosnek do zatrucia rtęcią?

5. na mysł o liver flush dostaje gesiej skorki..na razie nie planuje...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Grudzień 20, 2011, 22:56:26
O, tego nie znałam. Dzięki, Zosiu :)
A jakie dawkowanie? Bo generalnie to jest trujące ziółko, więc pewnie doustnie można dawać tylko jakąś "homeopatyczną" ilość?

Bez przesady z tym "trującym", zatruć się można prawie wszystkim, zalezy od dawki.  ;)
Ja robię napar z płaskiej łyżeczki dla dorosłych a ok1/3 łyżeczki dla dzieci.
Dokładny opis działania i dawkowanie jest na stronie dr Różańskiego (trzeba wygooglać bo nie mam linku pod ręką)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 21, 2011, 08:51:31
zamawial ktos cos w Iherbie?

o co tam chodzi,zlozylam zamowienie,pobrali kase z kartu,wyslali jakiegos meila i co dalej? mam w jakis sposob potwierdzac swoje zamowienie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 22, 2011, 13:02:36
WIecie co...ja juz naprawde nie wiem o co chodzi....Podaje malemu od 2-ch tygodni enzymy trawienne, spore dawki silimarolu.....wspomagam co sie da...i dupa.....kupy wciaz niestrawione i wygladaja jak jedna wielka breja..o tym ze 3-4 dziennie nie wspomne. Juz nie wiem co jest na rzeczy. Diete scisla trzymam. Dodam ze te stolce wciaz w kolorze jedzenia.... Ktos ma jakis pomysl co to moze byc? Mam wrazenie ze wciaz sie krece z tym wszystkim w kolko..w dodatku mlodzian wciaz chory....od pazdziernika non stop katar i kaszel odrywajacy sie.......straszenie gesta wydzieline ma w gardle. No i przez to tez nie chelatuje:( Juz mnie diabli biora....bo nikt nie wie co jest grane..... w oskrzelach nic...w plucach osluchowo tez nic. Mysle ze zapalenie pluc to tez nie jest bo po takim czasie to by mi juz padl.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 22, 2011, 13:35:45
Mamo Dyzia, mój mały też kaszle już 3 tydzień, zbiegło się to dokładnie z rozpoczęciem podawania ALA, kaszel ani nie mija ani się nie nasila, od wczoraj też z nosa jakaś gęsta wydzielina się wydziela. Z tego co tu ludzie piszą, to wiele chelatowanych dzieciaków zapada na infekcje gardłowo-nosowe. Ja to wiążę zdecydowanie z chelatacją, mój mały już z rok nie chorował, nie liczę oczywiście ospy na wiosnę.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 22, 2011, 14:10:46
mamo dyzia-może on sie na cos silnie uczulił (ryż, kukurydza albo jakiś suplement np?)?U F. koopy w miarę sie unormowały-tzn zaczał trawić w miarę wszystko-dopiero po wywaleniu WSZYSTKICH alergenów, podawaniu oleju lnianego przez około 8 m-cy. poza tym wszystko pieczone lub gotowane....
A te ciagłe choróbska-to urok  chelatacji+ pory roku. Ja się już wściekłam-i zaczęłam cykl-pomimo gili do pasa i kaszlu...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 22, 2011, 15:58:37
Sezamek, jak maly znosi combo?

Mama Dyzia ja tez szukalabym alergii. Mial Dyziek robione jakies badania w tym kierunku?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 22, 2011, 16:39:14
nie...nie mial niestety robionych badan alergicznych...na olej lniany juz wiem ze jest uczulony.....ja metoda prob i bledów wiem ze na pare rzeczy napewno jest uczulony...ryzu prawie wcale nie je...kukurydzy tez nie.......
Sezamek ja tez chyba tak zrobie ze zaczne cykl...bo mnie juz wscieklizna bierze.....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 22, 2011, 19:04:05
MAMO DYZIA-JA WIEM , ŻE STRASZNIE ZDZIERAJĄ ZA TE BADANIA-ale np. jak sie okazało , że F. ma uczulenie na marchewke , cukinię, czy na przykład agar (zastępnik żelatyny dla alergików hehe)-a oprócz tego -jeszcze na 40 innych cudów -włącznie z kilkoma bezglutenowymi...-To wiem że warto -a dzieciak się nie męczy...Poza tym-alergie odroczone mogą powodować zapalenie lub obrzęk narządów-w tym WĄTROBY-u F. tak jest...

Lilianna ;)-Młody na razie normalnie. W nocy będę go oglądać -bo on ma wtedy fazy gorączek czy siódmych potów i osłabienia...Na razie od 3 godzin siedzi z Tatą na zajęciach plastycznych (własnie dzwonili-Franek podobno anioł)ale to dopiero 1 doba...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 23, 2011, 11:09:01
U nas masakra - aż boję się co będzie w święta.
Dziś w nocy Mała od 23 do chyba 5 prawie non stop wrzeszczała/płatkała/napinała się z całych sił/rzucała - podnosząc bioderka w górę, tak, że na łóżku miała tylko barki i stopy. Trwało to calą wieczność - w nocy czas sie okropnie dłuży. prónowala zasnąć, chyba po 1,5 h takiej akcji, ale co tylko wydawało się że zasypia, znów zaczynała wrzeszczeć i rzucać się. Nie wiedzialam co jej się dzieje, wyglądało jakby ja coś bolało, albo cos podobnego - ale nie mam pewności. Nie dawałam sobie z nią rady, nie wiedzialam czy powinnam jej coś podać, ale co, przemknęło mi przez głowę żeby z nią jechac na pogotowie - ale się tego przestraszyłam. Nie miała gorączki, trochę się pociła - ciut. No noc-koszmar. Dziś czuję się jak własne zwłoki. Młoda wstała ok. 6-tej, czyli bez przerw przespała 1 h (5-6, a wcześniej od 21.30 - 23), nie wygląda na niewyspaną, no ale jest od rana baaardzo odjechana, nieobecna, stymulująca się. Nie wiem jak dalej ten dzień przebiegnie ale bardzo się zastanawiam czy nie zrezygnować z cyklu, który zamierzałam dziś zacząć (to byłby nasz 22-gi).
Nie dostala w ostatnim czasie żadnych nowych supli, nic nowego wczoraj nie jadła, od kilku dni jest podziębiona (kaszel, gile) - od 3 dni była w odrobinkę lepszym kontakcie, już wstępowała we mnie nowa nadzieja - a tu taki klops :(
Help!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 23, 2011, 12:12:54
anaza-kurcze ja nie mam pojecia co to moglo byc,mysle ze tutaj niech wypowiedza sie bardziej dosiwadczeni,dlatego ja uznalam ze ten weekend na cheltacaje nie jest dobrym pomyslem,no bo swieta,u mnie np Krystek od Nystatyny naprawde tez rozny jest

Daje ja od soboty,zaczal byc bardzo marudny,plakac tez w nocy-z tego co maz mowil tej nocy tez bardzo plakal,zerszta slyszalam jak co chwile popiskuje nie wiem tez czy to juz ten grzyb wybijajacy daje o sobie znac? Zwiekszylam mu probiotyki,na chwile obecna dostaje 3 kapsulki CP oraz 2 Culturelle,

mam takie pytanko-jak dziecko chore,to czy dawac mu wszystkie suple? jakos mam wrazenie ze to zbyt duze jeszcze obciazenie dla organizmu:-/ zostawilam mu tylko Multivitamine noi syropek z bzu,iii w chwilach awarii Ibufen
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 23, 2011, 12:38:12
My w tym tygodniu nie chelatujemy. Diete pewnie szlag trafi i do tego jeszcze ALA to juz by grzyb wyszedł mu uszami chyba.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Grudzień 23, 2011, 13:27:18
Jesli zwieksza sie priobiotyki to dziecko na początku zachowuje sie gorzej. U nas tez byl cyrk bo zwyklym dicofflorze w podwojnej dawce.
Anaza- moze ją grzyb zaatakował. U nas też były takie akcje. Do dzis nie wiem dokladnie co to bylo. Pewnie grzyb. Teraz odpukac mały spi dobrze, dosc czule ale non stop po 10-12h. Srednio raz na kilka dni wybudza sie po 7h i nie spi ok 2h. Potem znowu zasypia i spi jeszcze pk 2-3h.
 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 23, 2011, 15:23:28
Dottie,
tylko że grzyb to ją atakuje non stop od bardzo długiego czasu - wybudza się prawie co noc, w dzień masakrycznie pobudzona - hiper korba total. Ale takiej jazdy to jeszcze nie przeżyłam jak dzisiejszej nocy. Przez dzień nadal pobudzona i  odleciana. Obawiam się że jak dodam ALA to mi już odleci rakietą. Zupełnie nie mam pomysłu co to się stało, a co najgorsze - co robić dalej. Jej zachowanie jest nie do wytrzymania - chodzi i biega tam i zpowrotem, jak lew po kletce, do tego pyka i tyka do siebie, wokalizuje. Na razie rozważam nadal kwestię - zacząć kolejny cykl czy odpuścić.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 23, 2011, 16:05:12
Anaza, ja bym odpuscila odtruwanie do momentu wyklarowania sytuacji o co chodzi.
Na moje oko to jakis problem jelitowy i prawdopodobnie miala jakies silne bole brzuszka. Nie musi to byc grzyb, moze byc bakteria, pasozyty, wirus jelitowy. Moj syn nigdy nie mal biegunki podczas rota, ale bol burzucha i wymioty kilkugodzinne, podaczas, gdy reszta rodziny miala biegunke. To, ze mala jest odleciana i niespokojna to tez na to wskazuje, ze tez problem jakis jelitowy lub brzuszkowy jest. A jak kupy i czy ma inne problemy gastryczne typu odbijania, burczenia, przelewania w brzuchu, brzydki zapach z ust? Moze to tez problem watroba/ trzustka, moze kamienie watrobowe. Moze pogrzeb w necie za objawami, przy zapaleniu trzustki jest silny bol, ale wtedy wylaby tez w dzien i miala temperature, wymioty itp. Na pewno juz bylabys na pogotowiu. Czy sylimarol jej pomaga? Dajesz probiotyki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 23, 2011, 17:10:38
Anaza, kurcze, współczucie, mam nadzieję, że do świąt się to uspokoi :(
Ja też bym obstawiała jakiś czad w jelitach. Nie zjadła aby czegoś podejrzanego w przedszkolu?

Powiem ci tak - na moje dziecko w takich sytuacjach działa tylko jedno - LEWATYWA.

Parę dni temu zeżarła pod moją nieuwagę kawałek pomarańczy, dosłownie dwie cząstki, nie daję jej tego zazwyczaj, bo wiem, że jej szkodzi, ale nie chowam przed resztą rodziny, no i klops. Po paru godzinach już wrzeszczała, rzucała się jak furiatka, stymulacje na maxa, koszmar. I oczywiście nic nie pomagało, żadne wspomaganie nadnerczy, widziałam, że to jelita, więc w końcu zrobiłam jej porządną lewatywę. Pomarańcza wyszła w formie niemal nienaruszonej, wraz z nią full innych syfów, no i dziecko natychmiast znormalniało, dosłownie w ciągu tej pół godziny, którą przesiedziała na nocniku. Gdybym ją położyła spać z tym wszystkim w jelitach, to nocka byłaby z głowy.

Co do cyklu ALA - nie ryzykowałabym, zwłaszcza w święta. Jak jeden odpuścisz, to nic się nie stanie, a nie ma chyba sensu jej przeciążać w tej sytuacji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: bubbelek w Grudzień 23, 2011, 18:31:33
Moja po wczorajszej przedszkolnej wigilijce też miała odlot,nie wiem co tam dzieciom dali!
Podałam węgiel uspokoiła się po ok.godzinie do teraz mam grzeczniutkie dziecko.Odpukać!!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 23, 2011, 19:06:50
anaza-moze na wszelki wypadek zróbcie małej badania moczu.Może ma jakis stan zapalny? Znajoma nie tak dawno miała mega akcję-gdy jej córka zaczęła bardzo podobnie szaleć-pobudzenie zero spania-to unoszenie pupy w pozycji lezącej i wokalizacje + piski 24 h (wiem , że głupie takie porównywanie-ale objawy naprawdę sie pokrywają i tak od razu mi się skojarzyło)... Młoda miała zap.cewki moczowej-co w parze z przerosnietą candida wywołało piorunujący efekt...

Też darowałabym sobie cykl na Twoim miejscu.Mam nadzieję, że małej sie poprawi i świeta przebiegną w miarę spokojnie-trzymajcie się
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 23, 2011, 19:50:40
Teraz akurat trudno już zrobić badania przed samymi świętami, ale trop z pęcherzem może być dobry. My to (zapalenie pęcherza) mieliśmy w wakacje, koszmar po prostu :( Ale wtedy są też cuda-wianki z sikaniem, bo jest bolesne parcie na mocz. I raczej nie objawia się w nocy, tylko bardziej w dzień, a na pewno w dzień nie słabnie. Ja bym tę lekką poprawę w dzień przypisała pozycji (nieleżącej), bo zauważyłam, że mojej bieganie przynosi ulgę, jeśli są jakieś wzdęcia, zatory i ogólnie przeboje w jelitach. Więc bardziej bym stawiała na jelita, ale układu moczowego też nie można wykluczać.

Sezamku, fajne te twoje obliczenia w podpisie ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 23, 2011, 22:46:35
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja sobie samej też współczuję - ledwo żyję z napięcia,  przemęczenia i nerwów. I jest to stan chroniczny - jest albo kiepsko albo tak jak teraz - totalnie okropnie.
Zanim przeczytałam Wasze posty, sama też postanowiłam odpuścić ten cykl (pomimo, że jestem z tych, co nie tak łatwo odpuszczają). Postawiłam na nie utrudnianie sobie i rodzinie świąt. Żal mi, bo miał być tak dłuższy, bo jestem w domu i Mała też. No i nie mogę się doczekać aż nam minie 25-ty cykl, kiedy to w teorii grzyb powinien sie powoli zacząć wycofywać.
Z drogami moczowymi nigdy nie było żadnych kłopotów, Młoda sika i nie widzę żeby miała z tym jakiś problem (oprócz tego, że jak ma hiper korbę, to zanim doleci do kibelka to przesikuje majty).
Z kupami to od zawsZe mieliśmy taki problem, że Młoda robiła nieuformowane i za dużo (3-4 dziennie), ostatnio 3-2, a dziś - ZERO. To w sumie jedyny dobry aspekt tego zdarzenia.
Probiotyki daję, jak mądrzy ludzie przykazują - obecnie 240 mld na dzień, sylimarynę też daję - nie wiem czy to pomaga, nie widzę żadnej różnicy niestety, podobnie po antygrzybowych preparatach i adaptogenach. Dietę trzymam ortodoks, w pzredszkolu nic nie zjadła, bo nie była od 2 dni. No zupełna niewiadoma. Teraz już śpi, aż strach pomyśleć jak będzie ta nocka wyglądała, no i kolejne dni.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 23, 2011, 23:25:48
Życzę, żeby to złe odeszło już od twojej córki i żeby święta były fajne i radosne. Nie żałuj tego cyklu jeszcze wiele cykli przed wami i nawet jakbyś zaczęła to przy takich atrakcjach pewnie i tak byś przerwała. Jeśli córka nie ma tych dolegliwości w dzień i nic nowego nie zjadła to może to była jednorazowa sprawa. Z tym 25 cyklem to nie do końca tak jest, bo ja właśnie skończyłam 40. i wiem, że czasem są nawroty, ale nie dramatyczne, bardziej w tyłek dają te zaburzone nadnercza, jak młody wieczorami ma mega power do północy a ja padam na twarz.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 24, 2011, 08:44:48
Cytuj
1. cholesterol mam. poniżej 100. /heheh..wiem ..zatrucie/  Kamienie pojawiły mi sie po pierwszej ciąży.

wiec masz niski, a jednak masz kamienie. dzwne nie? wiec juz sugeruje to zaburzenia ze strony metabolizmu cholesterolu.
fakt ze pogorszylo sie po ciazy jest typowe. na pewno hormony graja tu role, w tym slynna "adrenal fatigue".

Cytuj
2. chalatacja jest /dmsa/, suplementacja tez - choć po suplementach odzywają mi się wrzody na żołądku...

bardzo ladnie, wiec pozostaje dostosowac suple do organizmu, a jak wrzody sie odzywaja to sporbuj je rozpuszczac w herbacie mietowej z imbirem, albo cos...

Cytuj
3. złe tłuszcze tzn tłuszcze zwierzęce???

tluszcze zwierzece jako takie sa ok, choc wiadomo ze im bardziej organiczny zwierzak tym lepiej.

"zle tluszcze" to tluszcze trans i  tluszcze przetworzone ktore sa wszedzie w zywnosic ktora sama nie przygotowujemy...

Cytuj
4. jak ma się czosnek do zatrucia rtęcią?

tak ze jest tiolowy i niektorzy ludzie moga go nie tolerowac, ale w "amalgam illness" cutler nie widnieje na liscie "zakazanych" a wrecz jako przeciwutleniacz dobry do stosowania w zatruciu. wiec kwestia tolerancji ze wzgledu na jego tiolowosc.


Cytuj
5. na mysł o liver flush dostaje gesiej skorki..na razie nie planuje...

oki.

ale tak naparwde to o czym pisalem to jest ten sam mechanizm "liverflushowy". rozpuszczamy kamienie najpierw, a potem je z drog zolciowych "wyplukujemy".

tylko ze "liver flush" jest gwaltowna, agresywna i silna interwencja - bo ile oliwy soku trzeba wypic.

a takie systematyczne rozpuszczanie przez suple kamieni i wyplukiwanie ich np codzienna lyzka oliwy  - zamiast szklanki:) - z oliwek z cytryna
czyli tak jak mowi favorita
plus ziola zolciotworcze/zolciopedne, i suple na rozpuszczenie kamieni jest takim "liver flushem" ale rozlozonym w czasie, wiec lagodnym. (i moze bardziej starannym?)

w kazdym razie do supli rozpuszczajacym zlogi/kamienie dodac mozesz "malic acid/kwas jablkowy" ktory wystepuje w "recepcie" na liverflushe wlasnie, choc czesto pod postacia jablek ktore go duzo maja, a nie zawsze jako suplement.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 24, 2011, 08:49:40
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja sobie samej też współczuję - ledwo żyję z napięcia,  przemęczenia i nerwów. I jest to stan chroniczny - jest albo kiepsko albo tak jak teraz - totalnie okropnie.

troche brzmi jak wyczperpanie nadnerczy (twoich), a wielu rodzicow samych jest troche przytrutych (tak jak ich dzieci). rozwazlylbym suplementacje u siebie, zwlaszcza suple na nadnercza, te adaptogeny...
pomoze tobie w radzeniu sobie ze stresem zwiazanym z choroba dziecka. i odbije sie pozytywnie tez na nim, bo poprawi sie twoj stan zdrowia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 24, 2011, 09:09:48
Bryyyy:-)

słuchajcie Krystek ciezko oddcyha,tzn wciaz praktycznie przez usta,w nocy śpi z otwarta buzia,np jak cos robi,jest skupiony jakas zabawa to wtedy jego oddech jest taki ciezki,glośny, czy to może być sprawa migdałów?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 24, 2011, 09:45:48
nie wiem ale 1sza rzecz jaka przychodiz mi do glowy to male napiecie miesniowe, ale w obrebie organow mowy/oddychania. czyli taki standardowy symptom , w sensie male napiecie miesniowe. ale to taka moja autorska mysl.
garbi sie chlopak tez?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 24, 2011, 13:16:49
nie wiem ale 1sza rzecz jaka przychodiz mi do glowy to male napiecie miesniowe, ale w obrebie organow mowy/oddychania. czyli taki standardowy symptom , w sensie male napiecie miesniowe. ale to taka moja autorska mysl.
garbi sie chlopak tez?

właśnie nie,zawsze siedzi prosto i jak chodzi też wydaje mi się że jest ok,
hmmmm co w związku np z tym napięciem? Cwiczenia?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 24, 2011, 13:28:28
nie, bo to wynika z zatrucia, wiec chelatujesz. jezeli to to oczywiscie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 24, 2011, 20:47:26
nie, bo to wynika z zatrucia, wiec chelatujesz. jezeli to to oczywiscie.

hmmm a jesli to nie to ??? ???

ps Wesołych Swiąt wszystkim ;) ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 26, 2011, 20:36:45
Moi drodzy, zwiększyłam dziś dawkę z 4mg (po dobrej tolerancji ostatnio) na 5mg i jest bardzo średnio z Kajtkiem. Pomimo sylimarolu w dużych dawkach, lukrecji, wit b, magnezu mały jest strasznie marudny, drażliwy, ewidentnie boli go brzuch. Było już na tyle kiepsko, ze zaczął się wydzierać i ugryzł się w rękę (normalnie tego nie robi), więc wsadziłam mu czopek glicerynowy i wymasowałam brzuszek. Zrobił nieprawdopodobną ilość strasznej kwaśnej rzadkiej kupy. Brzuszek spadł trochę (był wcześniej bardzo wzdęty) ale mały nadal dość marudny i piszczy na wysokich częstotliwościach. Nie dostał dziś raczej nic ciężkostrawnego ani siarkowego, czyżby więc dawka ALA była za duża? 7 cykli na 4 mg zniósł w sumie dobrze, ostatnio w ogóle nie zauważałam żadnych objawów redystrybucji itd. Czy możliwe aby była taka różnica między 4.1 mg a 5mg? No i czy w czasie cyklu można/należy zmniejszać dawkę czy jakoś się przemęczyć do końca cyklu a potem zmniejszyć znowu do 4? Co radzicie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 27, 2011, 08:56:15
Krzemyki, grzybek mógł zaatakować, czasami tak jest przy zmianie dawki nawet o 1 mg. Ja to przerabiałam wielokrotnie. Teraz zresztą też po przejściu na DMSA mamy dużo gorzej z grzybkiem, chociaż nie zmieniłam dawki, tylko chelator.

Czy kontynuować na wyższej dawce lub zmniejszyć do poprzedniej - o tym musisz zadecydować sama "na intuicję", obserwując dziecko. Jeśli objawy są znośne, kontynuowałabym, za 2-3 cykle powinno się uspokoić, ale jeśli dziecko bardzo się męczy, a ty razem z nim, to lepiej jeszcze wrócić na starą dawkę na kilka cykli, a potem znowu spróbować zwiększyć. Musisz to ocenić sama na podstawie stanu dziecka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Grudzień 27, 2011, 10:49:47
Krzemyki podniosłaś dawkę aż o 25% ,to wcale nie tak mało,pewnie stąd te gorsze objawy
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 27, 2011, 11:48:35
U nas na poczatku tez były niezle jazdy po zwiekszaniu dawek... Nawet ostatnio po zwiekszeniu z 10 do 12 mg młody fruwał, chociaz chelatujemy 8 miesiecy, wiec juz mial okazje sie przyzwyczaić. nadal jedziemy na dyszce. Ostatni cykl byl na combo.kupa o dziwo sie poprawiła(na cyklu mlody robi 8-10 kup!!!!!-o normalnej konsystencji i kolorze|) Po zakonczeniu cyklu podczas redystrybucji mlody skarzył sie na zawroty glowy-to u niego njczestsza dolegliwosc .Ale -ogólnie spoko. No i mamy niezły sukcesik-zaczął rozumiec zlożone pytania i coraz lepiej radzi sobie z formulowaniem odpowiedzi. (miesiac temu byl z tym spory problem i mlody odpowiadał "tak" albo "nie" na pytania które nie do konca rozumiał. Musialam mu kazde pytanie rozbijać na kilka krótszych i nie zlozonych. A od kilku dni-po prostu mu to "samo" wskoczyło
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 27, 2011, 14:00:05
Sezamku, wasza historia zawsze mi poprawia humor.
Dziś u Kajcia zdecydowanie lepsze samopoczucie, spał ok, na razie nie wygląda, jakby coś mu było, humor też w miarę. Spróbuję dociągnąć na 5mg, dołożę najwyżej jeszcze 1 sylimaron.
Krzemyki podniosłaś dawkę aż o 25% ,to wcale nie tak mało,pewnie stąd te gorsze objawy
Nie myślałam o tym w ten sposób, ale masz rację, faktycznie... przy tak małych dawkach umykają takie fakty.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 27, 2011, 14:19:11
A jak wytłumaczyc fakt kiedy ja np podniosłam Krystkowi dawke z 6 mg na 8 i obyło sie tak jagby jego organizm wcale nie zauwazyl wiekszej dawki ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 27, 2011, 15:52:05
skończyliśmy 8# w poniedziałek
w trakcie:
-wszystkie świry odgrzybowe i odclostridiowe...
-pobudzenie plus to co po cyklu...

po skończeniu cyklu,wczoraj/dzisiaj:
-pobudzony mimo ze wstał przed 5 :) zasnął dopiero po 15...
-szajba totalna, rozwolnienia, brak kontaktu wzrokowego
-rozdrażnienie, płacz bez powodu, brak równowagi...
baaardzo dawno już tak nie było:(
skutkiem czego oboje z mężem chodzimy do tyłu i dopiero teraz odpoczywamy, po świętach ;)

i tu moje pytania:
 czy można przyzwyczaić się do działania lukrecji?
małemu gotuję JUŻ płaską łyżkę na 75ml wody i NIC...
zwiększyłam podaż Mg, wit. C dostaje 1g (wszystko fajnie toleruje), probio dostaje ok 30mld, ograniczyłam mu węgle-> zaczynamy GAPS. mam wrażenie, że jego organizm to studnia...
a czy przy biegunkach podawać suple? jeżeli przelatuje jedzenie przez niego to suple pewnie też...

przepraszam za chaos wypowiedzi i fatalną składnie,ale Hugo mnie najzwyczajniej załatwił ...

a co do przodu?
w ciągu tygodnia ze zdania dwuwyrazowego z trudem wypowiedzianego zaczął mówić zdaniami czterowyrazowymi, ładnie komentuje sytuacje ( na jego możliwości i zasób słów ;) ), np. tam są małe gwiazdy ( trochę po swojemu,ale intencje się liczą :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 27, 2011, 16:41:08
A jak wytłumaczyc fakt kiedy ja np podniosłam Krystkowi dawke z 6 mg na 8 i obyło sie tak jagby jego organizm wcale nie zauwazyl wiekszej dawki ???

ze nie masz sie co martwic bo idzie do przodu. mozesz stopniowo mu zwiekszac dawke az osiagniesz maxymalna dawke "tolerancji".
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 28, 2011, 08:33:00
A jak wytłumaczyc fakt kiedy ja np podniosłam Krystkowi dawke z 6 mg na 8 i obyło sie tak jagby jego organizm wcale nie zauwazyl wiekszej dawki ???

ze nie masz sie co martwic bo idzie do przodu. mozesz stopniowo mu zwiekszac dawke az osiagniesz maxymalna dawke "tolerancji".

sprubujemy z 10 mg ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 28, 2011, 18:06:38
Miałam ostatnio "ciekawe" doświadczenia...
Jestem po 5 cyklu DMSA
Do tej pory jelitówki "rotawirusowe" przechdziłam baaardzo łagodnie..
Teraz , na święta,  po 5 cyklu pierwszy raz w zyciu po prostu mnie ścięło..
temperatura ponad 39 stopni, wymioty, biegunka, osłabienie..przelezałam 3 dni..

Ciewake..czy w koncu organizm zaczął w koncu normalnie reagowac na wirusy???
Juz nie pamiętam kiedy ostatnio miałam powyżej 37,7 .... Pewnie z jakieś 15 lat temu...




Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 28, 2011, 23:19:07

a co do przodu?
w ciągu tygodnia ze zdania dwuwyrazowego z trudem wypowiedzianego zaczął mówić zdaniami czterowyrazowymi, ładnie komentuje sytuacje ( na jego możliwości i zasób słów ;) ), np. tam są małe gwiazdy ( trochę po swojemu,ale intencje się liczą :)
Lilia, może już gdzieś pisałaś, ale nie mogę znaleźć -co jest nie tak z Hugusiem, skoro on tak ładnie mówi w tym wieku?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Grudzień 29, 2011, 01:15:36
Krzemyku:) Hugus jest lekko opozniony i zatruty metalami ciezkimi, jest i przerosnieta clostridia, podejrzewam tez grzyba jakiegos, ma tez problemy z jelitami. w sferze spolecznej jest, hmmm, nieogarniety za nadto;) bylo podejrzenie autyzmu, jednak nie spelnil kryteriow i wg diagnozy klinicznej nie posiada takowego jednak wiele sympomow na to wskazywalo i nadal wskazuje. bardzo duzo zmienilo sie dzieki chelatowaniu:) przez dwa miesiace nastapilo wiele popraw:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 29, 2011, 10:29:35
A nam czwarty cykl miło mija, no może oprócz tego, że mały cały czas kaszle odkąd zaczęliśmy podawać ALA, czyli już miesiąc. Od kilku dni zauważyłam, że mały ma straszny zapach z ust, taki zapach zgniłego mięsa, straszny po prostu. Co to może być?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 29, 2011, 10:53:58
Mój miał obrzydliwy zapach podczas ostatniej infekcji wirusowej jakiś miesiąc temu. Porządnie się rozchorował i miał później ropne komplikacje i długo to przechodziło. Twój nie chorował ostatnio?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 29, 2011, 11:58:31
Sluchajcie pytanko

chcac dawac Comco ALA I DMSA jak to ma wygladac?

np 10 mg ALA i 5 mg DMSA moge rozpuscic w jednym roztworze i podawac razem???

czy np.......... odzielnie ALA i odzielnie DMSA?

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 29, 2011, 13:11:08
Lilianna, no mój kaszle już miesiąc, może to faktycznie to. A jak wyglądało leczenie u Twojego dziecka, mam nadzieję, że nie antybiotyk?

Kasia, możesz dawać w takiej proporcji i rozpuszczać razem, tylko dawaj co 3 godz.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 29, 2011, 13:13:45
Często ALA sprzedają w jednej kap. z DMSA więc raczej mozna podać razem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 29, 2011, 14:29:41
Lilianna, no mój kaszle już miesiąc, może to faktycznie to. A jak wyglądało leczenie u Twojego dziecka, mam nadzieję, że nie antybiotyk?

Obyło się bez antybiotyku ze względu na alergie młodego, ale chorował z 2 tygodnie, najpierw wirusowa infekcja, później zapalenie zatok i ucha, dochodził do siebie następne 2 tygodnie. Trochę ze względu na to, że nie brał żadnych antybiotyków. Ten brzydki zapach zaczął się z początkiem choroby i ustąpił chyba dopiero po miesiącu jak całkowicie wyzdrowiał. To jakiś wirus był pieroński, może twój syn ma to samo, tylko lżej przechodzi.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 29, 2011, 17:20:14
noviutku- u nas taki koszmarny zapach jest przy przeciążonej wątrobie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 29, 2011, 19:16:47
Kasiu, już Ci odpowiadam, jak najbardziej podaj razem ala i dmsa, ja po prostu mieszalam razem proszki z 2 kapsulek ala (mialam po 50 mg) i 1 kapsulki dmsa (100 mg) i tak powstaly proszek dzielilam na 40 dawek po 5 mg i było z tym od cholery roboty, ale wtedy Inga tolerowala 5 mg dawke. W kazdym razie jeśli planujesz jakies roztwory kombinowac to uwazaj, bo dmsa jest niestabilne w roztworze, szybko się utlenia, wiec trzeba dzielic proszek bo inaczej to szkoda roboty.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 29, 2011, 20:11:30
Dziękuja wam!!!!! :-*
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Grudzień 29, 2011, 22:24:54
Sezamek, właśnie robiłam badania małemu i wszystkie wątrobowe ma super, ale kto wie?
Słuchajcie kochani, a czy ktoś z Was stawiał bańki podczas chelatacji, można?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 29, 2011, 23:00:45
Skończyliśmy 8 cykl, po raz pierwszy na 5 mg ALA. Poza pierwszym dniem, kiedy mały trochę szalał, dalej było ok. Kupy są jeszcze brzydkie, no i mamy często piski, ale w sumie nic więcej złego się nie dzieje więc zostajemy na 5mg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 30, 2011, 00:23:23
Donna, sorry za off, ale jak się czujesz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 30, 2011, 01:06:04
sinusoida. mdlosci raz lepiej raz gorzej.
energia ciut lepiej po wprowadzeniu stalej suplementacji magnezem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 30, 2011, 07:33:01
Panie rzeczniku prasowy Donny, a ty sam jak się czujesz? Z moich obliczeń wynika, że dochodzisz już do ok. 100 cykli.
Może jakieś podsumowanko ku pokrzepieniu serc?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 30, 2011, 09:36:15
:) zgadzam się z oswiadczeniem mojego rzecznika :)
Generalnie magnez jest najlepszym suplem na swiecie dla mnie i ingi.
Niestety - mloda ma ospe i nie spi czwarta noc, ja mam koniec roku w pracy (u nas to masakra) i pracuje do 18 wiec lekko nie jest.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Grudzień 30, 2011, 12:30:03
u nas drugi cykl combo "leci" Młody w sumie raczej bez reakcji. Za tydzień podniesiemy troszke oba chelatory.
Dzisiaj mielismy smieszna sytuację-Franek przybiegł do nas rano i powiedział: "potrzebuje DAWKI mamo..." :P
Oczywiscie idealnie o tej godzinie-o ktorej powinien ja dostać :)

Poza tym stale poprawia sie rozumienie skomplikowanych pytań, troche "wskoczylo" zadawanie nowych pytań. Oczywiscie-nie jest wcale tak do konca cudownie, bo wrócily nam stymulacje-trzepotanie rączkami i krecenia w kółko, młody nie znosi niektorych słów i zwrotów-np "do widzenia" mówi-do zobaczenia), kolor zielony-mowi butelkowy, wanna-mówi basen z kranem  itp.Ale ogólnie-widac stały dosyc szybko idący postep-pomimo tego , ze spodziewałam sie juz stall period.

A martwi mnie moja zdrowa(?) córeczka, która przez ostatni tydzien goraczkowała do 40 stopni-non stop codziennie. Infekcja nerek i drog oddechowych -wykluczone. Wg lekarzy-zdrowiutka-tylko skąd te goraczki???Powtarzają sie srednio raz w m-cu i trwaja kilka dni . Zawsze wysokie-40-41...Zbijam je do 38,5 i czekam. Tak jest od ponad roku. Za chiny nie wiem do czego sie przyczepić. Poza goraczkami-normalne, bardzo kontaktowe, zywe dziecko... Nie wiem czy candida lub alergia moze wywolywac takie skrajne reakcje??? (wyszły jej pojedyncze drożdże w moczu-wiec pewnie przerost ma po dziurki w nosie-chociaz słodyczy nie jada...) Ale czy moze to powodowac 40 stopniowe goraczki, trwające tydzień???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 30, 2011, 12:48:01
Panie rzeczniku prasowy Donny, a ty sam jak się czujesz? Z moich obliczeń wynika, że dochodzisz już do ok. 100 cykli.
Może jakieś podsumowanko ku pokrzepieniu serc?

no nie licze ale cos kolo tego 100 bedzie. poza tym ostatnie (2-3tyg) zrobilem se przerwe od chelatacji dla odpoczynku. ale lada moment wznawiam.

podsumowanie jest bardzo trudne do zrobienia bez opisywania moich masakralnie trudnych okolicznosci zdrowotnych w ktorych kontekscie trzeba to rozpatrywac.

ogolnie ten rok jest rokiem  ogromnej stablizacji mojego organizmu. widze co raz wiecej zmian w kierunku dawnego dzialania organizmu niestety jestem  z tych ktory jest tak zatruty i ma tyle maskralnych obciazen ze troche wiecej potrzebuje niz 100cykli dla "przełomu".

w ogole to od 2009r mam tak powazne komplikacje ze nawet nie tolerowalem wiekszosci supli: wt c, wit e, magnez, wapn albo pozywienia np. zielona herbate. byly potworne reakcje na tle immunologicznym.  nie chcialem o tym pisac by nie bylo "och ach suple szkodza", bo to nie jest problemem supli  tylko po prostu mialem tak skopany organizm po komplikacjach w 2009r. (a tolerowalem je spoko wczesniej w 2008/2007 a juz bedac zatrutym po 2006/2007) ze organizm  reagowal tragicznie na wszystko.
teraz? zaden problem z suplami, organizm reaguje na nie spoko i pomagaja. to wylacznie zasluga chelatacji. wiec ostatnie 2 lata to w pewnych sferach odwracanie szkod z 2009 r ale w innych sferach po prostu "do przodu" np albo brak hipoglikemii, lepsze krazenie.
nadnercza tez choc dalej sa slabym punktem.
tyle ze jak kiedys mialem po prostu niedoczynnosc, teraz bardziej to jest te "adrenal fatigue" czyli "wymeczenie/rozregulowanie" systemu nadnerczowego. czyli  lagodniejszy etap w zatruciu.

ogolnie z tymi moimi komplikacjami jest tak: cutler wyraznie mowi ze ludzie chelatuja jakas wieksza ilosc cykli i ich symptomy mijaja na tyle ze mysla ze juz skonczyli z chelatacja i sa "zdrowi". a to jest wychelatowanie hg "ledwie, ledwie" tak by organizm dzialal "spoko" ale na "granicy". bo wystarczy jakies obciazenie: np choroba/infekcja albo i uraz fizyczne by to obnazylo slabosc metaboliczna organizmu i dalsza obecnosc Hg - i wtedy organizm nie moze se z tym poradzic i ludzie znow wracaja do chelatacji.
to jest ten sam scenariusz u mnie ALE że u mnie to sie stalo nie gdy organizm juz byl w lepszym stanie ale jeszcze "przed", co skutkowlo, coz, mega zapascia. i stad tak dlugo u mnie sie to przedluza jesli idzie o widoczne zmiany, po  prostu mam wiecej obciazen niz inni zatruci.

inne poprawy:
- organizm reaguje immunologicznie/goraczki
- lepszy sen i co raz bardziej normalny i mniej meczacy ,a juz prawie odprezajacy. i w koncu moge zasnac o 22, wczesniej nie byloby to do pomyslenia.
- toleruje nawet 150mg ALA w chelatacji. nie widze zadnej roznicy ACZKOLWIEK ostatnio myslalem ze *moze* to miec po cichu przelozenie u mnie na stan nadnerczy. ale i tak fajnie ze 150mg bez "jazd". (choc powyzej 150mg juz czulem)
- małe "cheaty" dietowe jak na swieta nie skutkuja jakas tragiczna grzybowa reakcja, tylko znosna  zmiana w samopoczuciu.
- z zycia wziete: niedawno stukłem nadgarstek. strasznie sie balem ze w ogole nie bedzie goilo, bo tak zle u mnie bylo. jednak pozytywne zaskoczenie ze sie goi, choc nie tak szybko jak powinno (imho).

na pewno jest tego wiecej ale teraz nie pamietam

co jest dalej (glownie) do poprawy:
- dalej potworna mgla umyslowa (choc lepiej znosze) i problemy z pamiecia (swieza najbardziej)
- problemy z widzeniem, w sensie skupienia wzroku i jakby "ostroscia" - (stad moje literowki jeszcze, nie moge trafic w klawiature :) i dobrze obserwowac co pisze )
- okropne zmeczenie, ale tez w tym roku o wiele bardziej 'znosne'.
- wywalenie grzyba (ktory z reszta przyczynia sie do ww.), ktory u mnie oporny jest na wszelkie leki. ale podejrzwam ze to kwestia tych ww. rozregulowanych nadnerczy/hormonow i pracuje nad tym.
- inne hormony (np libido itp)
- wyglad fizyczny: problemy skorne oraz waga (choc i tak o 8kg wieksza niz w najgorszym stanie jak bylem). choc ludzie z zewnatrz mowia mi ze lepiej wygladam (ja tam nie wiem).

ale mam pewien " spokoj " ze te rzeczy w koncu ulegna poprawie albo przez chelatacje, albo jesli wczesniej wykombinuje czym to "wspomoc" , zwłaszcza ze dotychczasowe poprawy/zmiany przebiegły u mnie (niemal) dokladnie tak jak przewidywalem.

chyba tyle :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 30, 2011, 12:52:51
Generalnie magnez jest najlepszym suplem na swiecie dla mnie....

ciesze sie :) ( i że sama wyszlas z inicjatywą by go brac :) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 30, 2011, 17:23:34
Generalnie magnez jest najlepszym suplem na swiecie dla mnie....

ciesze sie :) ( i że sama wyszlas z inicjatywą by go brac :) )

Fakt, przyznaję, sama nie wpadłam, poleciła mi go przyjaciółka na wypadanie włosów. W sumie ni wypadają, a do tego magnez daje mi dodatkowe korzyści :)
W sumie było do przewidzenia, Ingę też uspokaja i wprawia w dobry nastrój. W każdym razie polecam każdemu
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 30, 2011, 17:42:46
U mojego syna magnez działa tak jak inositol, wycisza w widoczny sposób na 2-3 godziny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Grudzień 30, 2011, 20:38:25
jaki magnez polecacie? czy to ma wogole znaczenie? jak duze dawki?

Wlasnie zapisuje co, ile i jakiej firmy suplementy kupic. I nie wiem czy tylko ja tak mam ze dumam nad kazdym jednym, nawet nad magnezem?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 30, 2011, 20:48:26
Ja mam z kirkmana 250 mg. Zwykle daję 2 dziennie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 30, 2011, 20:54:57
a coz z naszych Polskich aptek ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Grudzień 30, 2011, 22:12:20
Generalnie magnez jest najlepszym suplem na swiecie dla mnie....

ciesze sie :) ( i że sama wyszlas z inicjatywą by go brac :) )

Fakt, przyznaję, sama nie wpadłam, poleciła mi go przyjaciółka na wypadanie włosów. W sumie ni wypadają, a do tego magnez daje mi dodatkowe korzyści :)

my apologies.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 31, 2011, 09:55:02
a coz z naszych Polskich aptek ???

Inga bierze to:
http://allegro.pl/cytrynian-magnezu-przyswajalny-magnez-227-gram-i2013087457.html (http://allegro.pl/cytrynian-magnezu-przyswajalny-magnez-227-gram-i2013087457.html)
wystarczy jej jakieś  2 g dziennie, to daje 400 mg magnezu. Czasem daję więcej. To jest bardzo wydajne, bo w opakowaniu jest 227 g.
Ja biorę tabletki po 500 mg magnezu, ale nie z Polski tylko z Ukrainy (tam już są mega tanie suple, w tym roku jak pojadę to nakupię więcej), potem sobie poszukam coś na iherbie, bo u nas taniej nie znajdę.
Ogólnie jeśli chodzi o suplementy, to ja robię tak, że jak np szukam na szybko cynku bo się kończy to wpisuję w allegro "cynk swanson" albo "cynk now" i szukam czegoś jednej z tych dwóch firm. Cutler polecał suplementy firmy NOW na yahoo, my mamy dużo z tej firmy.
Ale np to jest jeszcze niezłe

Pamiętajcie o jednym co do magnezu - on musi być dawany w dawkach podzielonych, czyli nie dajemy rano raz dziennie i mamy spokój, tylko dajemy co parę godzin trochę. Tak jak z witaminą C. To są przeciwutleniacze i one się po prostu zużywają, bo utlenianie zachodzi cały czas niemalże w organizmach naszych dzieci i wyrządza duże szkody (przeczytajcie ten artykuł: http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=55&Itemid=101 (http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=55&Itemid=101)). Trzeba temu przeciwdziałać, podając przeciwutleniacze ale w dawkach podzielonych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 31, 2011, 09:58:41
my apologies.

Ale za co?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Grudzień 31, 2011, 11:04:19
Fakt, przyznaję, sama nie wpadłam, poleciła mi go przyjaciółka na wypadanie włosów. W sumie ni wypadają, a do tego magnez daje mi dodatkowe korzyści :)
W sumie było do przewidzenia, Ingę też uspokaja i wprawia w dobry nastrój. W każdym razie polecam każdemu
OT
Donna a mozesz rozwinąc ten wątek?
magnez na wypadanie włosów?

Mi wypadały strasznie, nawet takie zakola jak u faceta lekko się zaznaczyly.
Teraz jest lepiej , rosna nowe ...ale nie wiem po czym: MB12, chlatacja, cynk? suplementacja???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 31, 2011, 12:15:30
OT
Donna a mozesz rozwinąc ten wątek?
magnez na wypadanie włosów?

Mi wypadały strasznie, nawet takie zakola jak u faceta lekko się zaznaczyly.
Teraz jest lepiej , rosna nowe ...ale nie wiem po czym: MB12, chlatacja, cynk? suplementacja???

Mnie właśnie na chelatacji zaczęły wypadać. Aż zrobiłam pełne badania tarczycowe, bo jak mi ostatnio wypadały tak włosy, to się okazało że mam niedoczynność tarczycy. Już się zapisałam nawet do dermatolog z tym, ale przyjaciółka mi powiedziała, że po magnezie jej córce włosy przestały wypadać. Ja jakoś wtedy magnezu regularnie nie brałam, ogólnie regularnie brałam tylko parę suplementów a i cykle chelatacyjne mi często wypadały (to były wakacje i wrzesień). We wrześniu zaczęłam zatem brać magnez i pojawił się skutek uboczny - ogromna senność tuż po wzięciu dawki, ale jako że akurat miałam luzy w robocie ;) a te włosy przestały mi wypadać, to brałam mimo to i przysypiałam niemalże w pracy :) potem przerwałam jak się okazało, że jestem w ciąży, bo wtedy już ta senność była nie do ogarnięcia (i tak chodziłam zmęczona ciążą a do tego jeszcze magnez - to już by było za dużo), a poza tym zaczęłam mieć mega sajgon w robocie i potrzebowałam być na najwyższych obrotach. Jakieś 2 tyg. temu jinx podpowiedział mi, że może jednak magnez być dla mnie bardzo korzystny i powinnam go brać - więc brałam raz dziennie na noc, zasypiałam w ciągu pięciu minut po nim :) i rzeczywiście z rana czułam się lepiej, łatwiej było wstać z łóżka, miałam więcej energii. Ale też i trzeci miesiąc ciąży zbliżał się do końca, więc może po prostu ten najgorszy czas ciąży mijał. Dzisiaj jest pierwszy dzień z dość dużym poziomem energii, bez mdłości i w ogóle (stąd wreszcie mogę coś napisać na forum) :)
W każdym razie jak zaczęłam brać magnez to te włosy naprawdę przestały wypadać i już nie wypadają.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 31, 2011, 18:42:57
Jinx, dzięki za zeznania :) Cieszę się, że ci sie poprawia, a literówek robisz ZDECYDOWANIE mniej niż nawet 1,5 roku temu, poprawa jest tu naprawde zauważalna.

U mojej też leczenie idzie bardzo powolutku i czasami aż łapię doła, jak jest gorzej, ale wiem, że tak to jest i najgorsze to przerwać leczenie. A i tak nie widzę innej alternatywy :) Tyle rzeczy fizycznie naprawiliśmy w jej organizmie przez te niespełna 1,5 roku chelatacji, że nie mam wątpliwości, że to działa, chociaż organizm mojej córy reaguje chyba jak twój, na razie to tylko naprawianie tych najgorszych szkód. Dziecko jest bardzo zatrute, o czym świadczył fakt paskudnych zmian, jakie miała przy regresie na planie fizycznym, podczas gdy w autyzmie zwykle nie ma fizycznych dysproporcji, tylko problemy rozwojowe. Te fizyczne objawy udało się już pousuwać, to chyba dobrze rokuje.

Trzymaj się i chelatuj, chelatuj, chelatuj ;) ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 01, 2012, 14:44:42
favka zgadzam sie ogolnie i wzajemnie :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 01, 2012, 15:21:03
Favorita, zgadzam się, u nas też ta poprawa nie do konca jest dokladnie tam, gdzie bym chciala. Fajnie by było moc zaprogramowac czasteczki ALA żeby wyciagaly rtec z konkretnych miejsc ale to w duzej mierze loteria.
W kazdym razie jakakolwiek poprawa daje kopa, bo to przeciez znaczy że problem jest zdiagnozowany a rozwiazanie go to kwestia czasu, czego sobie i nam wszystkim zycze :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 01, 2012, 15:24:08
no, moze nie od razu kopa :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 01, 2012, 15:36:02
Jeśli za cene rozwiazania problemu to ja mogę przyjac dowolna ilosc kopow :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 01, 2012, 16:17:42
sezamek a badalas Mloda na gronkowca ...... tfu tfu aby to nie bylo to, ale ten dziad daje wlasnie goraczki.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 01, 2012, 16:52:07
Jeśli za cene rozwiazania problemu to ja mogę przyjac dowolna ilosc kopow :)

zawsze miałas "to" w sobie ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 01, 2012, 18:20:39
hiox-nie nie badałam malej na gronkowca...Zaraz przekopie watek.. Kurcze-przez ostatnie dwa lata na maxa bylismy skupieni na F... Mloda sobie tak lawiruje pomiedzy nami, od czasu do czasu zablysnie jakims fajnym tekstem albo awanturą-dajac tym samym do zrozumienia , ze wszystko u niej w porzadku...Stale mam wyrzuty sumienia , od niedawna tak naprawde staram sie rozdzielac czas tak, aby mieć wyłącznie dla niej chociaz godzinkę...Złapala nam "syndrom rodzeństwa"-zaczeła zachowywac sie jak dzieci autystyczne i przez jakis czas-rzeczywiscie w tym siedziała(ignorowanie, poslugiwanie sie moją reka, brak potwierdzania i zaprzeczania, brak mowy, odpowiedzi itp...). Gdybym postawiła ją przed komisja orzekającą-dostala by na 99 procent F84-HEH-chociaz jest NT. Po niespelna miesiacu innego traktowania-po prostu (staramy sie NA KAZDYM KROKU-traktowac Frania jak dziecko NT bez taryfy ulgowej na przekręty)-mloda spiewa, gada, wparowuje rano z okrzykiem "czesc mamo-jak sie masz???!!!" No -zachowania zniknęły-wróciła do siebie momentalnie ( F, za to jest nie do wytrzymania-zlosliwy i ewidentnie sprawdzajacy nasze granice)

Jak nie urok-to wiadomo co... Sprawdzimy gronkowca.

Młody dzisiaj stwierdził, ze nie zje obiadu bo jest "za chory".
Wychodzac z kuchni, mijał lodówkę (olsnilo go-bo w niej trzymamy jego specyfiki i pyszności) i krzyknał do nas:
"potrzebuje czekolady!!!-Juz wyzdrowiałem-przy lodówce!!!"
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Styczeń 01, 2012, 21:00:27
A u nas atak grzyba!

tylko u Damianka,normalnie bylam w szoku,siedzi-nagle zaczyna sie potwornie smiac!,potem spokoj-potem znowu smiech,i tak pare dobrych razy jak nie wiecej, daje mu 110 mld probiotykow dziennie,zaczynam chyba dawac goldenseal,ale co pozatym? kwas kaprylowy nie sprawdza sie u nas nic a nic,

donna-to co wklejalas niedawno co for kids,to na candide i ogolnie pasozyty?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 01, 2012, 21:34:56
Sezamek, a ja mam pytanie...czy mała sobie nie rozcięła skóry, nie zaliczyła jakiejś rany? Bo jeśli tak, to tam się mógł teoretycznie ulokowac gronkowiec a tego niestety nie zbadasz póki się nie dostanie do krwioobiegu( nie daj Panie Boże), lub nie rozetniesz ponownie teoretycznie zainfekowanej rany i nie pobierzesz wymazu :-\
Szansa takiego zakażenia jak jeden do miliona- ale jak widac po mnie chocby zdarza się.

A co do rodzeństwa z autyzmem to widac po prostu tak jest . U mnie identyczna sytuacja. " Autystyczny" Antoni w ogóle nie naśladuje zdrowej Hani, za to zdrowa Hania świetnie papuguje zachowania Antka. I też trwało to póki traktowaliśmy Antka z taryfą ulgową, teraz trochę się uspokaja. I też mam potworne wyrzuty sumienia  o brak czasu dla córci, ale eksperymentuje teraz z opcją, żeby ćwiczenia z Antkiem wykonywać razem z Hanką. Hanka np. uwielbia jak całą rodziną bawimy się ćwiczeniami W. S. Zawsze to czas poświęcony wspólnie dzieciakom w atrakcyjny dla nich sposób i odrobinę dla nich korzystny z aspektu terapeutycznego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Styczeń 02, 2012, 07:56:07
saly-Hania to starsza siostra Antka tak?

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 02, 2012, 09:32:11
A martwi mnie moja zdrowa(?) córeczka, która przez ostatni tydzien goraczkowała do 40 stopni-non stop codziennie. Infekcja nerek i drog oddechowych -wykluczone. Wg lekarzy-zdrowiutka-tylko skąd te goraczki???Powtarzają sie srednio raz w m-cu i trwaja kilka dni . Zawsze wysokie-40-41...Zbijam je do 38,5 i czekam. Tak jest od ponad roku. Za chiny nie wiem do czego sie przyczepić. Poza goraczkami-normalne, bardzo kontaktowe, zywe dziecko... Nie wiem czy candida lub alergia moze wywolywac takie skrajne reakcje??? (wyszły jej pojedyncze drożdże w moczu-wiec pewnie przerost ma po dziurki w nosie-chociaz słodyczy nie jada...) Ale czy moze to powodowac 40 stopniowe goraczki, trwające tydzień???
sezamku, mam podobne problemy ze "zdrową" córcią. zaczęła tak dziwnie gorączkować w wieku ok. 3 lat, gdy poszła do przedszkola. wiązaliśmy to ze stresem, bo jest bardzo wrażliwą dziewczynką, choć dla mnie zawsze było to trochę naciągane wytłumaczenie. gorączka 40 st. zdarza się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. trwa od kilku godzin do kilku dni. przez wakacje był spokój, ale gdy tylko wróciła do przedszkola, zaczęło się. żadnych objawów chorobowych, tylko wysoka temperatura. jest na diecie p.grzybowej, dostaje probiotyki - bo podobnie jak siostra ma problem z candidą, choć znacznie mniej nasilony. teraz rozpoczęliśmy chelatację, bo w badaniach włosa wyszło zatrucie... i może to jest przyczyna?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 02, 2012, 11:18:05
co do rany... Ostatnio mloda rozbila w drobny maczek litrowy slój z miodem...Zanim dobieglam do kuchni-juz leżała  i zlizywala rozplaskany po calutkiej kuchni miod-Z PODŁOGI...Oczywiscie-zgarnelam ja szybciutko, wykapalam, ogarnelam kuchnię (wieki to trwalo bo miod byl swieży i rozplynal sie na ogromniastej przestrzeni razem z melenkimi szkielkami sloika... Po okolo godzinie-zauwazylam, ze mala dziwnie miele językiem-a po zjrzeniu jej do paszcy-mysla;lam że padnę-caly jezorek pokryty byl mikroskopijnymi (mniejszymi niz ziarenko piasku) powbijanymi plytko szkiełkami... Oczywiscie-przy akompaniamencie potwornego wrzasku-wyjelam jej cale to dzidostwo z buzi. To jedyny wypadek jaki jej sie przytrafil...
Goraczki pojawiaja się od roku (od grudnia 2010) -wiec nie wiążę tego raczej z ostatnia niekonwencjonalna konsumpcja miodku....

A z zatruciem-sama nie wiem jak moze być... Dostała szczepionke po urodzeniu (miedzy innymi dlatego, że ja miałam jeszcze zabieg i spalam sobie w najlepsze w narkozie...) od tamtej pory nie szczepilam... Rozwija sie w tempie ekspresowym, gadac zaczeła w wieku 8 m-cy, zdania w wieku 16 m-cy. Fizycznie super, spolecznie-róznie to bywa-ale równiez super(żłobek uwielbia-bawi sie z dziećmi, spiewa, tanczy itp)-Jakos nie myslałam o zatruciu akurat u niej, chociaz w zwiazku z rewelacyjna pamiecia i kojarzeniem zastanawialam sie przez chwile nad ZA (wykluczam, bo jest bardzo sprawna fizycznie i ma ogromniaste poczucie humoru, uzywa przenosni typu "Franiu nie krzycz-pekaja mi uszy")...Ma teraz dokladnie 27 m-cy.

A badanie włosa niedługo czeka Frania ;)-moze "załatwie " ich hurtem ?-przynajmniej bede miała jakis obraz tego co sie dzieje w organizmie małej...

A tak w temacie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 02, 2012, 13:25:23
sezamek mysle, ze wszystko warto sprawdzic ... a gronkowce to sie najczesciej w szpitalu lapie  :-\
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 02, 2012, 13:28:01
Tak Hania to starsza ( 3,5 letnia) siostra Antka.

Sezamku...od roku mówisz. To pierońsko dużo czasu, za dużo na standardowe choroby. Nie zauważyłaś oczywiście żadnego powiązania z ze stresem, stanem emocjonalnym? Pasożyty wszystkie wykluczyłaś, prawda? Młoda nie jest alergikiem?
Oczywiście istnieje możliwość, że młoda ma wręcz genialny system immunologiczny, który jak spotka jakiegoś bakcyla to od razu silnie reaguje( stąd wysoka gorączka) i go zwalcza, ale towarzyszyły by temu inne objawy jak choćby katar...
Nic kompletnie nie przychodzi mi do głowy, więc może warto sprawdzić ten trop zatrucia, bo jednak podatność rodzinną na zatrucia należy uwzględnić ze wzg. na Frania.

No i tak jak pisze Hiox, nie można wykluczyć że młodej zapodali gronkowca w szpitalu( ja dostałam taki prezencik z okazji pierwszego CC) i że ten gronkowiec teraz się uaktywnia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 02, 2012, 18:49:30
młoda na pewno źle toleruje pomarancze, mleko krowie i cukier (ale to chyba standard u wszystkich na globie)-ma po nich brzydkie kupy. Mleka w postaci czystej nie dostała nigdy, slodyczy nie dostaje wlasciwie wcale-jedynie miód z takich bardziej naturalnych (od sprawdzonego pszczelarza). Gluten daję niestety-ale jakiegos powalającego wplywu in minus nie widze (wiem wiem-nie zawsze widac ;)) Je duzo kasz, ryzu, owoce,pije głównie wode lub herbatki oczyszczajace w slabym stężeniu .Ona raczej z tych mocnych charakterów jest-uparta jak osiolek i raczej odwazna-takze tła emocjonalnego tez nie moge wziac pod uwagę-tym bardziej, ze nie miala zwrotow w zyciu...No nic-będę szukac-bo na razie zajmuje miejsce gadaniem o zdrowym dziecku, ktore z autyzmem ma wspólnego...brata :P. Buziaki i dziekuje za sugestie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 02, 2012, 21:41:15
sezamek sama pisalas, ze Mlodej tez sie cos od zycia nalezy ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 02, 2012, 21:56:39
ANO ;)
wydrukuje jej na wszelki wypadek wycinek z forum, zeby minie mogla zarzucic , ze sie nia nie przejmuje  ;D...

A Franko bardzo fajnie reaguje na DMSA... Naprawdę pojawiło sie kilka drobiazgów , które bardzo nas dopinguja nawet na pincetkolejnych cykli (A NIECH MA!)

Otwierajac pake prazynek do taty:
"tu jest napisane: NIE DZIELIĆ Z ZUŹKĄ"
"mama jest stara kobietą"-to w moje 30 urodziny... ::)

Takie pierdółki-ale CIESZĄ
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 02, 2012, 22:07:03
Sezamek- Franio jak zwykle miażdży :)

U nas dalej korbisko, złe kupy, codzienne wybudzenia, odloty, wrzasko-protesty.
Ale dziś Młoda jak na siebie błysnęła. Wczoraj przyniosła od teściow pluszowego węża, który ma dziurkę na szwie. Dziś po przedszkolu podchodzi do mnie i:
- mamo zaszyj wężowi dziurę.
- ale ja nie umiem szyć. Pojutrze przyjdzie babcia, poprosisz to ci zeszyje.
(machnęła ręką kilka razy przede mną) i:
- zaczarowałam mamę w krawcową. mamo zaszyj węża.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 02, 2012, 22:26:06
 ;D ;D ;D-świetnie!!!-jakie "jak na siebie"?-toz to wspaniała "perełka" w ustach NT dzieciaka w jej wieku!

Ja przekonałam(NARESZCIE!!!) siostre aby przechelatowała próbnie swoje dzieciaki-kazde inne i kazde ma jakies problemy (1-wsze jakanie, dysgrafia  2-gie nieobecny, zawieszki, odloty 3-cie agresja, bezsenność). Odprawilam ja dzisiaj z kartką z dokladnymi wyliczeniami, suplami i paczką ALA ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 02, 2012, 23:01:59
A u nas grzybek znowu atakuje, oraz pewnie clostridia. Trochę śmiechawek dziś było na zmianę z piskami i kiepskim nastrojem. Zaczęliśmy 9 cykl na 5mg, widzę, że Kajtuś jeszcze nie toleruje w pełni tej dawki. Ale w ostatni cykl ( a był to pierwszy, gdzie wskoczyliśmy z 4mg na 5) tylko pierwszy dzień był kiepski, a potem już dobrze. Więc nie chciałbym znowu wracać do 4mg.
Generalnie wciąż nie widzę jeszcze żadnych specjalnych plusów i zazdroszczę wam, że już macie tyle fajnych reakcji na skutek chelatacji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 05, 2012, 14:35:35
No-dobrnelismy do 30 cyklu :)...Tak sie czuje jakby mialo być "z gorki" heehe-a to moze 1/4  "akcji"...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Styczeń 05, 2012, 15:21:10
No-dobrnelismy do 30 cyklu :)...Tak sie czuje jakby mialo być "z gorki" heehe-a to moze 1/4  "akcji"...

AC mówi 100-300 cykli, średnio wychodzi 200.... więc masz nieco ponad 1/7.....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 05, 2012, 15:25:23
hehe ;)-a moze byc i 1/10 .-Kupa czasu na terapię, naukę i zabawę w trakcie. Jezeli to jest 1/7 -to wierze , ze w momencie 7/7 -młody sam sie tutaj wpisze i poopowiada  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 05, 2012, 18:53:38
Sezamku a kiedy (mniej więcej po którym cyklu) zaobserwowałaś u Frania jakieś, choćby drobne zmiany na plus?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 05, 2012, 20:38:00
Krzemyku  ;)- ja to jestem mało obiektywna , bo z kazdej pierdoły sie ciesze jak wariat i mówie sobie ze "to działa" ...Mi sie wydawalo-ze od razu. Ale teraz z perspektywy czasu -wyraxny postęp nastapił po 3 miesiaca chelatacji-tzn jakies 12 cykli (mówienie zdaniami, poprawa rozumienia, rozwój wyobraźni) po 20 wskoczylo mu opowiadanie snów, wymyslanie samodzielnie rozwiazań "pan nie ma drabiny-ale przeciez moze nauczyc sie latac aby siegnać gdzies wysoko"itp) A teraz żarty w stylu "tata nazywa sie kotoł, babcia-królikoł-a mama -mały myszoł" :P.   U nas kombo-chelatacja i integracja odruchów przetrwałych (masgutowa-kinezjologia stosowana :) ) to bardzo dobre rozwiązanie... Pisalam juz-chelatacja oczyszcza-a terapia wg Masgutowej-pomaga uruchomic  chociaz w części połaczenia neuronowe w mózgu, skoordynowac prace pólkul. Bez chelatacji nie byloby takich efektow terapii. Bez terapii-nie byłoby takiego tempa rozw. intelektualnego...  Takie pozytywne błedne kolo :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 05, 2012, 21:27:53
Sezamku drogi - ja też na to liczę ;)
Też pokładam duże nadzieje zarówno w integracji odruchów jak i w chelatacji. Z pewnością są to najlepsze interwencje (oprócz diety), które mogłam podjąć. Co prawda idzie nam wszystko dość powoli i czasem się trochę zastanawiam, kiedy coś się ruszy. No ale myślę, że Kajtuś jest mocno zatruty rtęcią + grzyb+prawdopodobnie clostridia(dowiem się niedługo) i być może inne kwiatki. Pewnie dlatego tak to długo trwa.
Na razie mamy fazę, że mały prawie niczym się nie interesuje i nie chce się niczym bawić. Ma takie przebłyski, że coś go zainteresuje, ale wciąż jest tego bardzo mało. W mowie pojawiła się trochę intensywniejsza echolalia ( aczkolwiek wyrazy zniekształcone), nie ma za dużo mowy spontanicznej (tylko parę słów), rozumienie mowy się poprawia ale też pomału. Tak że wciąż jesteśmy daleko daleko. Najgorszy problem u nas od zawsze  to ogromny lęk przed nowymi sytuacjami, zmianami itd -wiążą się z tym histerie, płacze, z trudnością akceptuje choćby drobne zmiany np. trasy spacerów. Odwiedziny w nowym miejscu to wrzask i płacz rzewnymi łzami, długo trwa uspokajanie. Ciężko z nim gdzieś iść do kogoś, czy jechać na wycieczkę. No i długa by była lista ale w nowym roku nie chcę narzekać tylko myśleć pozytywnie, więc... :)
Więc mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 05, 2012, 23:08:14
u nas Franko od poczatku miał "przewalone" tzn-terapia domowa 24 h,  w wieku 2,3 l odtruwanie homeo, dieta, suple, oleje trany, mnostwo cwiczeń  itp. w momencie rozp. terapii było juz lepiej tzn lapal kontakt wzrokowy. W wieku3 l. nie bylo już widocznego problemu z grzybem-tzn nieznacznie wplywal on na zachowanie, W sumie chelatacje-zaczynalismy bez super suplementacji i jakos dał rade pomimo meeega biegunek w trakcie pierwszych cykli. Był podleczony i dosyc dobrze przygotowany. na poczatku miałm wrazenie , ze terapia wpada w "czarna dziure" Z czasem zaczelam widziec , ze stopniowo, bardzo powoli te dziure "zakleja". Przepraszam za byki-ale moje dzieci mnie dzisiaj wykonczyly...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 06, 2012, 20:11:47
Zwiekszylam dawke na 12,5 mg i rzecz ciekawa. Podobnie jak u Sezamka zaczyna sie "nerwa" po 2,5 godziny, po podaniu dawki znow jest cool. Czy to moze byc kwestia watroby lub nadnerczy, wczesniej nie bylo tak widocznych roznic w zachowaniu przy zbilizaniu sie pory nastepnej dawki. Nie chcialabym juz schodzic z tej dawki, zwlaszcza, ze to 42 cykl. Jak wasze dzieciaki znosza 12,5?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 07, 2012, 10:01:54
Ja zwiększyłam dawkę do 10 mg ALA i co widzę to, DMSA było u nas lepiej tolerowane niż ALA. Wczoraj mały był lekko ciepły, wieczorem bolał go brzuch, w nocy zwymiotował, zastanawiałm się nad przerwaniem cyklu, ale to było 2 godz. po podaniu dawki, więc zdecydowałam sie ciągnąć dalej, teraz mały znów się skarży na ból brzucha i ból gardła, najgorsze jest to że nie chce jeść, co jest w sumie normalne w takiej sytuacji, ale jak będę podawać mu ALA i suple na pusty żołądek to może być nieciekawie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 07, 2012, 10:27:21
Lilianna - u nas na dawce 12,5 pierwsze dwa cykle były ciężkie, były nerwy, głupawki, ale minęło. Aktualnie z uwagi na ospę ma przerwę w chelatacji, ale zaczynamy znów za tydzień.
Noviutek - hm, różnie dzieciaki tolerują, może spróbuj od następnego cyklu combo z dmsa, powinno to złagodzić symptomy u małego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 07, 2012, 16:24:24
A u nas na tym cyklu-kompletnie zadnych reakcji-zarowno w trakcie-jak i po-pomimo tego, że skonczylismy rano...Chyba podniesienie dawki sie prosi...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 07, 2012, 19:30:18
Dalej ciągniemy cykl, mały przez cały dzień jadł niewiele, dopiero teraz zjadł rosołek i to sporo, w ciągu dnia pojawiał się czasami stan podgorączkowy, widziałam że mały nie jest w formie, to jego komentarze: "boli mnie brzuch", "boli mnie głowa", "mam gorączkę" (to HIT), "jestem chory" (to też HIT). Kupy są straszne, widzę, że grzyb nam się rozbujał na całego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 07, 2012, 19:54:57
Może zmniejsz dawkę Noviutek w następnym cyklu. Moim zdaniem nie powinno być aż takich problemów somatycznych, może to wirus jakiś jelitowy?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 09, 2012, 10:10:42
Słuchajcie, dzisiaj zaczynam 10 cykl ALA u Kajtusia, aktualnie od dwóch cykli na 5mg. Cały czas podkreśla się, że te pierwsze 10 cykli ma być diagnostyczne - tzn. że powinny być efekty zarówno negatywne (np. odgrzybowe i np.przeciążenie wątroby) jak i pozytywne wywalania rtęci. Otóż u nas tych negatywnych trochę jest - dość brzydkie kupy, kiepski nastrój trzeciego dnia chelatacji - zmęczenie, czasem bóle głowy - które ja wiążę z usuwaniem toksyn. natomiast z pozytywów nie pojawiło się po prostu nic. Nie widzę żadnych zmian na lepsze pod żadnym względem.
I teraz - nie wiem, czy to za wcześnie? Bo przecież cokolwiek, choćby drobnego chyba powinno się pojawić???
Mały jest zatruty rtęcią na bank - z badania włosa z Biomolu, robionego ze dwa lata temu- rtęć - 100% czyli nic nie wydala, zaburzone proporcje pierwiastków. Szczepionki dostał na wszystko, miał też źródła ekspozycji na rtęć z moich amalgamatów. Ja jestem dość mocno zatruta. Oboje mamy przerośniętą candidę.
Podsumowując - miał skąd dostać dużo rtęci, zresztą wychodzi w badaniach. Czy to znaczy, że jest tak bardzo zatruty, że nie widać żadnych efektów na plus czy też szukać jeszcze dodatkowych czynników (a jest prawdopodobieństwo, że jeszcze wirusy mogły namieszać).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 09, 2012, 10:26:56
U nas pozytywy pojawily się jakoś po 15 cyklu, wczesniej byly same negatywy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 09, 2012, 10:43:59
Przeklejam to z wątku o dorosłych, bo tu chyba lepsze miejsce:

"Cytat: favorita w Dzisiaj o 06:54:13
Anaza, a u Natalki nie widzisz NIC-NIC-NIC, żadnych zmian?
Reakcją swojego organizmu się nie sugeruj, tylko patrz na młodą, zwłaszcza retrospektywnie i długodystansowo (czy i co się zmieniło na planie kilku miesięcy). Czasami to są subtelne rzeczy.
Bo gdyby na nią nie działało w ogóle, to ja bym sobie dała spokój z podkarmianiem grzyba bez sensu, ale musiałabyś mieć naprawdę 100% pewności, że to nic nie wnosi."

Favorita, mija nam 23 cykl, czyli juz ponad 5 miesięcy i jakoś spektakularnych efektow nie widać. Za to grzyba/nie grzyba (?) widać spektakularnie - Mloda szaleje, korbę ma turbo-na cyklu czy poza - to bez znaczenia, tj. biega jak nakręcona tam i z powrotem, niestety patrząc w bok a nie przed siebie, więc czasem na coś wpada, miota się wokół własnej osi, cały czas się rusza, wierci, porusza rękami albo stopami. Czasami myślę, że się za chwilę zapali albo odleci. Prawie co noc się wybudza z jękiem, nawet po kilka razy. Kupy nadal złe - 2-3 razy dziennie, nieuformowane. To jest okropnie trudne dla mnie do wytrzymania, bo ta nadruchliwość jest nijak nie modyfikowalna wychowawczo - czy na nią krzyczeć, czy ją prosić czy szantażować - ona po prostu nie potrafi sie uspokoić. I tak było zawsze. Spokojniejsza była kilka razy w życiu - okolo miesiąca na początku chelatacji (wcześniej przeszłam na dietę) - potem się korba rozkręciła strasznie i po 13-stym cyklu (przez okolo 1,5 tygodnia) i ja wtedy podniosłam jej dawke z 4 na 5 mg ALA - i na tej dawce do tej pory trwam. Od razu po zwiększeniu dawki korba wróciła, myślałam że jej przejdzie, tylko trzeba przeczekać ale już czekam 10 cykli i nadal trwa. Teraz to już mi szkoda się cofać do 4 mg.

Nastawiłam się na dłuższą chelatację - tak liczyłam, że wycofam się po 2 latach jak nic nie będzie pomagać. Ale spodziewałam się że na tym początkowym półroczu to zajdą zmiany chociaż fizyczne (czyli w kupach, korbie, wadze, itp) - a tu lipa. Poczekam jeszcze chwilę ale coraz bardziej się zastanawiam się nad nystatyną, fluconazolem. I też wczoraj ponownie przeczytałam twój Favorita cytat z Cutlera (w wątku o terapiach wspomagających), że jeśli w kilku początkowych miesiącach nie ma wyraźnych pozytywnych zmian lub są bardzo slabe, to trzeba rozważyć oprócz chelatacji interwencje dodatkowe, np. przeciwwirusowe (jak to zbadać??).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 09, 2012, 13:12:19
U nas pozytywy pojawily się jakoś po 15 cyklu, wczesniej byly same negatywy.
Mam nadzieję, że coś się ruszy wkrótce, bo a razie tylko piski i brzydkie kupy, a nic dobrego.
A ogólnie to bardzo podejrzewam też wirusy, tylko kolejna terapia póki co przekracza moje możliwości finansowe :( Tyle tego wszystkiego, ze już nie wiem, za co się zabrać. A też chciałabym się leczyć równolegle z synkiem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 09, 2012, 15:26:03
Nastawiłam się na dłuższą chelatację - tak liczyłam, że wycofam się po 2 latach jak nic nie będzie pomagać. Ale spodziewałam się że na tym początkowym półroczu to zajdą zmiany chociaż fizyczne (czyli w kupach, korbie, wadze, itp) - a tu lipa. Poczekam jeszcze chwilę ale coraz bardziej się zastanawiam się nad nystatyną, fluconazolem. I też wczoraj ponownie przeczytałam twój Favorita cytat z Cutlera (w wątku o terapiach wspomagających), że jeśli w kilku początkowych miesiącach nie ma wyraźnych pozytywnych zmian lub są bardzo slabe, to trzeba rozważyć oprócz chelatacji interwencje dodatkowe, np. przeciwwirusowe (jak to zbadać??).

Anaza, tak naprawdę to wirusy były tylko jednym z przykładów interwencji dodatkowych, które wymieniał Cutler, chodziło mu o to, że czasami inny problem może być konieczny do usunięcia, zanim chelatacja będzie mogła zacząć wyraźnie działać.
Przy wirusach jest podobno wyraźnie zauważalna cykliczność - poprawa, stagnacja, pogorszenie, poprawa, stagnacja, pogorszenie - i tak w kółko we w miarę równych odstępach czasowych. Na niektóre wirusy można zrobić badania (na herpesy, cytomegalię, boleriozę), ale nie na wszystkie, gdybyś chciała spróbować empirycznie, mogłabyś zamówić ViraStop:
http://www.iherb.com/Enzymedica-Virastop-120-Capsules/3609?at=1 (http://www.iherb.com/Enzymedica-Virastop-120-Capsules/3609?at=1)
Jeśli młoda miałaby problem wirusów, powinna zareagować.

Cutler pisał też (nie mam linków, ale można odnaleźć na yahoo i onibasu), że czasami trzeba zrobić kilkutygodniową przerwę w chelatacji, kiedy nie widać zbytnio efektów, bo czasami organizm potrzebuje trochę więcej okresu off, żeby wszystko sobie efektywnie poukładać.

Trzeci pomysł - czytałam wielokrotnie relacje rodziców na amerykańskich forach, którzy byli zdołowani zachowaniem dziecka podczas chelatacji (marudność, obciążenie, mega  problemy z grzybem) i w związku z tym przeszli na tryb chelatacji co 2 tygodnie. W międzyczasie bili grzyba i twierdzili, że było znacznie lepiej, dzieci się uspokajały, a chelatacja powoli szła do przodu. Cutler to popierał jak najbardziej.

Może spróbujesz wprowadzić którąś z tych opcji?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 09, 2012, 17:37:05
świetne rady favorita!

tylko:

Na niektóre wirusy można zrobić badania (na herpesy, cytomegalię, boleriozę), ale nie na wszystkie, gdybyś chciała spróbować empirycznie, mogłabyś zamówić ViraStop:
http://www.iherb.com/Enzymedica-Virastop-120-Capsules/3609?at=1 (http://www.iherb.com/Enzymedica-Virastop-120-Capsules/3609?at=1)
Jeśli młoda miałaby problem wirusów, powinna zareagować.

wydaje mi sie ze lepiej w kolejnosci na wiry wyprobowac lizyne - dostepna w PL, chocby w sklepach z odzywkami albo allegro. To jest 1sza rzecz jaka cutler poleca na wiry i tansza i dostepniejsza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 09, 2012, 17:42:13
O widzisz, nie wiedziałam. Dzięki :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 09, 2012, 17:43:45
Ano wlasnie....... mnie te wirusy ciagle mecza......ale tez ciagle cos robie....teraz podajemy Myocholine...boje sie zaczynac czegos nowego jak ciagne jeszcze cos starego.....zbyt wiele rzeczy na raz to tez niedobrze. Napiszcie cos wiecej o tej lizynie...........To ze dziala na wirusy to sie domyslam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 09, 2012, 17:49:57
Cytuj
O widzisz, nie wiedziałam. Dzięki :)
aha i cos takiego jak ViraStop to cutler chocby "odradza" w tym sensie nie ze nie dziala na wiry albo szkodzi, ale takie proteazy jak w ViraStop robia tez inne rzeczy w organizmie - i mozemy nie wiedziec co działa na organizm w tym virastop: czy oddzialywanie na wiry czy na cos innego. i nie mamy jasnego obrazu sytuacji co sie dzieje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 09, 2012, 17:52:56
Kapuję.
Moim zdaniem VS jest bezpieczny (używałam), ale zdecydowanym minusem jest cena. Lizyna jest dużo tańsza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 09, 2012, 17:57:26
Czy L-lizyna to to samo?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 09, 2012, 18:03:08
tak dyziu. to aminokwas tak jak glutamina ktora jest l-glutamina.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 09, 2012, 18:04:49
Kapuję.
Moim zdaniem VS jest bezpieczny (używałam), ale zdecydowanym minusem jest cena. Lizyna jest dużo tańsza.

wlasnie o to chodzi, cutler nie kwestionuje bezpieczenstwa tylko jak juz to kwestie preparatu efektywnosc/cena i to ze ViraSTop moze dodatkowe rzcezy (glownie pozytywne) robic w organizmie i gdy mamy po tym poprawe niekoniecznie wiemy czy to na bank wirusy. I jestesmy zmyleni a to bardzo zle w naszej chorobie bo jest punktem wyjscia do bledow na przyszlosc.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 09, 2012, 21:43:08
skończyliśmy 9# i
- kupy od 8# lepsze! z 7 do 2 -> niesamowita poprawa (jakość i ilość lepsza)
- podczas drugiego dnia gadał jak najęty :) od rana ( do sienkiewiczowskich opisów jeszcze mu daleko,ale na tyle, ile potrafi opisuje co się dzieje)
- słaby kontakt wzrokowy
- jakby za mgłą ( zastanawiam się kiedy zejdzie ta mgła, bo dietę trzymamy)
- kręcenie się w kółko, kręcenie kółkami wszelakimi, wokalizacje (same ulubione standardy... )

na redystrybucji:
wszystko w dużym nasileniu...

wiadomo-pełnia-więc zafundowałam Hugusiowi pestki dyni w niemałych ilościach i kupka ze śluzem się pojawiła i pogorszenie zachowania...
zrzucam to na pełnię, bo ostatnie dwa dni ciężko było mu zasnąć,kręcił się itd... ma tak TYLKO na pełnię... i oczy okropnie podkrążone...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 09, 2012, 23:05:30
Lilia - zazdroszczę poprawy kupnej :)

Favorita - wielkie dzięki za Twoje pomysły. Pomysł na przejście na cykle co 2 tygodnie bardzo mi się spodobał - sprobuje od najbliższego weekendu, będzie rest i dla niej i dla mnie - od wstawania nocnego.
A jakie inne interwecnje dodatkowe Cutler wymieniał? pisalaś gdzieś o tym?

Może zrobię badania w Felixie na robale (nigdzie dotąd nie wychodziło) i candidę (po co to sama nie wiem). W ogóle jest tyle możliwych badan których jeszcze nie zrobiłam, że tylko mieć worek kasy i robić... Ale nie mam takiego worka, niestety, więc muszę wybierać.

Jinx - dzięki za pomysł z lizyną. Czy mógłbyś napisać coś więcej jak to stosować? czy można tego używać tak jak ALA, tj. zrobić jakiś czas podawanie na probę, żeby sprawdzić czy jest reakcja? Bo rozumiem, że nie da się zbadać w labolatorium czy wszystkie wirusy świata są u mojej córki. Ile czasu bez reakcji świadczyłby o braku problemu wirusowego?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 09, 2012, 23:20:55
A ja następny cykl zrobię chyba combo ALA 5mg i DMSA 5mg, bo u nas jest kiepska tolerancja na ALA. Od miesiąca mały mi kaszle i teraz już jestem pewna, że to nie jest żadna infekcja a podrażnienie gardła, po każdej dawce ALA mały odkasłuje, widać, że go to pali w przełyk, a podczas ostatniego cyklu to już jakaś masakra była, pomijam już wszystkie sensacje jelitowe, wymioty, ale teraz nawet po skończonym cyklu podczas jedzenia mały ksztusi się, odkasłuje, wypluwa jedzenie, wywala oczy na wierzch jakby się miał zaraz udusić, mówi że boli go gardło, nie wiem czy ta siara tak przeżarła mu przełyk? Dla porównania roztwór DMSA pił jak dobry soczek, dlatego kilka cykli zrobię combo, ostatecznie odpuszczę sobie następny cykl, zobaczę co będzie za kilka dni.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 09, 2012, 23:31:46
a właśnie:) zrobiliśmy 7 dni przerwy między cyklami, podreperowaliśmy Hugusia i może to poskutkowało lepszymi kupkami:) a może JUŻ jelitka lepiej funkcjonują dzięki chelatacji/diecie? w czasie trwania przerwy Mały lepiej funkcjonował, widoczniejsze były efekty chelatacji:)

pochwale się ;) zakupiliśmy wolnowar i teraz będę małemu trzaskać zupki rodem z GAPS'u ;)
ten rosołek na nóżkach, chrząstkach i szpiku sprawia cuda:) przetestowałam i szczerze potwierdzam i polecam- jest poprawa:)
dużo sylimaronu, probiotyków, rosołków GAPS'owych +dieta niskowęglowodanowa -naprawdę leczą jelita:)
łatwiej i przyjemniej przebiegają wtedy cykle:)

od następnego # podnosimy do 7 mg :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 09, 2012, 23:38:18
A ja następny cykl zrobię chyba combo ALA 5mg i DMSA 5mg, bo u nas jest kiepska tolerancja na ALA. Od miesiąca mały mi kaszle i teraz już jestem pewna, że to nie jest żadna infekcja a podrażnienie gardła, po każdej dawce ALA mały odkasłuje, widać, że go to pali w przełyk, a podczas ostatniego cyklu to już jakaś masakra była, pomijam już wszystkie sensacje jelitowe, wymioty, ale teraz nawet po skończonym cyklu podczas jedzenia mały ksztusi się, odkasłuje, wypluwa jedzenie, wywala oczy na wierzch jakby się miał zaraz udusić, mówi że boli go gardło, nie wiem czy ta siara tak przeżarła mu przełyk? Dla porównania roztwór DMSA pił jak dobry soczek, dlatego kilka cykli zrobię combo, ostatecznie odpuszczę sobie następny cykl, zobaczę co będzie za kilka dni.

Mysle, ze to mozliwe, ze ALA tak go podraznia. A jak dajesz mu to ALA, w wodzie? I jakiej firmy masz preparat? Moj syn tez czasem pokasluje, ale bez przesady. Moj lyka kapsulki, wiec roztwor dostaje tylko noca, bo jest w stanie go polknac prawie na spocha.
W waszym przypadku rozsadnie byloby przejsc na DMSA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 09, 2012, 23:55:32
ALA mam z Kirkmana, rozpuszczam zawsze w soku, w samej wodzie smak ALA byłby jeszcze bardziej wyczuwalny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 09, 2012, 23:57:36
Ja tez mam z kirkmana, twoj syn chyba jest bardziej wrazliwy niz przecietnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 10, 2012, 00:12:25
z czasem to zatkane podraznione gardło troche przechodzi.F.tez kaszle po ALA. za to sam zapach DMSA go mdli...Ale tez daje radę...On chyba zakumał , ze lepiej sie czuje po tych specyfikach. Ostatnio zaczał nam robic roztwor z wody i ksylitolu i tez lata po domu kazdemu wydawac "dawki swojego lekarstewka"
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 10, 2012, 00:30:56
U nas niestety to się nasila, na początku była mniejsza dawka więc jakoś dawał radę, ale im większa dawka tym gorzej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 10, 2012, 06:57:39
Anaza, poczytaj te posty (niestety w translatorze wygląda to dennie, ale da się zrozumieć :) ) Na dole strony są linki do innych wypowiedzi w wątku, można sobie rozwinąć.

http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=pl&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://onibasu.com/archives/am/27363.html&usg=ALkJrhjVO44p1XnD-qV9dWNMDILE7UEUuw (http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=pl&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://onibasu.com/archives/am/27363.html&usg=ALkJrhjVO44p1XnD-qV9dWNMDILE7UEUuw)

http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=pl&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://onibasu.com/archives/am/82131.html&usg=ALkJrhhDlQoB6ATJolO1x-1yNTLR1RDiKw (http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=pl&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://onibasu.com/archives/am/82131.html&usg=ALkJrhhDlQoB6ATJolO1x-1yNTLR1RDiKw)

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol&ei=5s8LT5OJNsehOoLp6Z8H&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&sqi=2&ved=0CCQQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns (http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol&ei=5s8LT5OJNsehOoLp6Z8H&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&sqi=2&ved=0CCQQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns)

O wirusach jeszcze inne posty były, ale nie mogę ich odnaleźć w tej chwili. On generalnie mówi, że wirusy, ale PRZEDE WSZYSTKIM grzyby w jelitach mogą cholernie skutecznie maskować efekty chelatacji i żeby rozprawić się z tym porządnie, zanim podejmie się decyzję o zakończeniu chelatacji, nie widząc wyraźnych efektów.

Mówi też, że postęp może być bardzo powolny.
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol&ei=5s8LT5OJNsehOoLp6Z8H&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&sqi=2&ved=0CCQQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns (http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol&ei=5s8LT5OJNsehOoLp6Z8H&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&sqi=2&ved=0CCQQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dcutler%2Bonibasu%26hl%3Dpl%26rlz%3D1R2SMSN_plPL376%26biw%3D1366%26bih%3D566%26prmd%3Dimvns)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 10, 2012, 08:07:29
dziewczyny ratunku! Moje dziecko ze dwa dni temu nażarło sie parówek z glutenem chyba-a arzcej na pewno...Nie do uwierzenia co po PEŁNYCH dwóch latach diety sie dzieje... Wczoraj sraczka-normalnie woda-nie zdążał do kibelka.W nocy tak sie zwijał z bólu , ze nie mogłam patrzec-az go zatykało, nie mogł nic powiedziec bo urywało mu slowa, blady jak sciana-daaaawno go takiego nie widziałam...-no koszmar jakiś... Zaraz go zedrę i pojedziemy na badania-na bieząco zrobic w trakcie trwania nasilonego stanu zapalnego (i tak zawsze ma OB ok 40 nawet jak wydaje sie , że wszystko cudnie a dziecko zdrowe) Nie wiem jak mu ulzyc bo to pewnie potrwa...

(I jak ja mam mu jakies badania na celiakie zrobic jak on po jednorazowej, przypadkowej ekspozycji umiera?)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Styczeń 10, 2012, 08:15:33
sezamek-o w morde :o moj spozywa czasami gluten,nie ma zadnej reakjic bez glutenu i z glutenem,ale zeby az cos takiego :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 10, 2012, 09:23:07
Sezamku u Twojego to wygląda na celiakie. Czy odstawiłaś gluten ze wg na opiaty czy na alergie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 10, 2012, 11:53:28
Sezamku, węgiel aktywowany, duże ilości wody!!!
tłusty rosołek też pomoże.
mięta? mocny napar z mięty!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 10, 2012, 11:57:02
Sezamek, może się mylę, ale wydaje mi się że z tym glutenem w parówkach to zwykły przypadek, tak się składa, że mój syn też się wczoraj dusił, ksztusił , widać że ma podrażnione gardło, w nocy znowu wymiotował i takich wymiotów to ja jeszcze w życiu nie widziałam, a dzisiaj ma taka biegunkę, że po ścianach chlapie (przepraszam za szczegóły).
Ostatnio Lila też pisała o mega biegunkach. Zbieg okoliczności?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 10, 2012, 12:06:26
Noviutku111, dzisiaj mały też miał fatalną qpe... jutro mąż zawiezie do labu i może coś wykaże...może wykaże? qpy brzydkie, ze śluzem (sorry ;) ), oczy okropnie podkrążone, zachowanie fatalne, i te białe granulki w qpie... a jak nie wykaże to będę się śmiać :D

a czy magnez może być źle wchłaniany? mamy nowy magnez blumag, on jest  taki granulowany i mały miał to wczoraj/dzisiaj w qpie.

zobaczymy co będzie jak księżyc schudnie ;)

dziewczyny, a może to ma związek z pełnią?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 10, 2012, 12:42:51
Sezamku, to może być sprawka glutenu ale wcale nie musi. W parówkach jest też mleko w proszku i sporo innych "ciekawostek".
Może to być też zbieg okoliczności - jakiś wirus albo bakteria.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 10, 2012, 13:15:59
EEE nieee-wizje takiego Franka mielismy codziennie jak byl malutki ...Było to samo-meeega biegunki i bolacego brzucha nie domyslalismy sie bardzo dlugo-nie spał, wył, stelał,zatykalo go Po odstawieniu glutenu własnie (bo mleka w postaci czystej nie dostal w zyciu)-przeszlo... Alergia na gluten mu nie wyszła w imu pro-ja tez stawiam na celiakie-niestety :( Ale tak natychmiastowa gwałtowna reakcja po ponad 2 latach diety-normalnie mnie z butow wyrwało z wrażenia... Myslalam , ze chociaz troszke zaleczylismy te jelita-a tu wychodzi, ze po jednorazowej akcji jest fatalnie...

Dzisiaj pierwszy raz w zyciu mlody dal sobie bez problemu pobrac krew...SZOK(zawsze był wrzask, trzymalo go 3 osoby,krew nie chciała w ogole leciec taki był zestresowany)-a dziś-siedział i gapil sie na pania pielegniarke , która opowiadała mu , ze w Polańczyku mieszka duzo kotów z zielonymi oczami-i musimy tam kiedys pojechac hehehe-Młody gapil sie w nia jak w obraz, przy kłuciu skrzywił się i nawet mu sie łezka zakreciła-ale wytrzymał, nie rozplakał sie ...Normalnie-dojrzały 4 latek  ;)

Dałam 2 sylimarole 100, od rana nic nie chciał jesć-widze , ze go puszcza...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 10, 2012, 13:35:00
Favorita - dzięki Ci bardzo za linki - nie wiem czy o to chodziło ale każdy z linkow jest do tego samego opracowania protokoły Cutlera na wiki (http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol (http://onibasu.com/wiki/Cutler_protocol)). Ciekawe to bardzo i dużo tego. Czytam i pewnie jeszcze kilka razy będę czytać.

Szkoda, że nie mamy tego przetłumaczonego - może komuś kiedys się zechce to przetłumaczyć (Donna - kiedyś chciałas sugestie tekstów do przetlumaczenia - myślę, że to jest spory
zbior cennych informacji, nie tylko podstawowych).

Ja jeszcze nie wiem co zrobię z naszymi brakami efektow - na początku była ostra bardzo reakcja fizyczna na 3 pierwsze cykle (opisywałam to w wątku tasiemcu), potem może 2 dni zaskakująco fajnego, innego jakościowo kontaktu i właściwie reszta to tak jakby od razu zaczął się u nas ten stall-period, czyli nie bardzo coś widać - albo ja nie widzę - już nie wiem.  Coś tam się niby dzieje - poprawa grafomotofyczna - zaczęła chętniej rysować i wycinać, pamięcią zaskakuje (zaczęliśmy grac w memory i jest w tym lepsza ode mnie), czasami zaczepia szukając kontaktu - ale to rzadko - zazwyczaj ja wlaczę o kontakt z nią, no a na codzień dobija mnie ta jej kobra - hipernadruchliwość - masakra z tym jest, no i codzienne pobudki i te ciągle zle kupy :((
Myślę o odpuszczeniu tego weekednu, zrobieniu badań w Felixie i przyładowaniu nystatyną lub/i czymś przeciwrobalowym - jak coś wyjdzie. I potem powrót do cykli. To na razie plan - zobaczymy co wyjdzie w praktyce, w tą sobotę też będę badała Małej krew.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 10, 2012, 13:38:46
Anaza wrzuć sobie ten link w translatora i będziesz miała tłumaczenie. Może mało gramatycznie ale da się zrozumieć. Tam jest bardzo duzo info. min. na temat wirusów http://translate.google.pl/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fonibasu.com%2Fwiki%2FAnti-viral_protocols (http://translate.google.pl/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fonibasu.com%2Fwiki%2FAnti-viral_protocols)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 10, 2012, 13:46:11
Olka te linki od Favority były w translatorze. częśc można się połapać ale piszę o tym, że miło byłoby przeczytać taki obfity w informacje tekst tak ślicznie przetłumaczony jak sa teksty na pdm.org
Dzięki za twój link.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 10, 2012, 13:50:43
Acha, ok. Tam jest tyle informacji że szkoda gadac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 10, 2012, 15:19:41
sezamku, a u nas dzisiaj było zupełnie odwrotnie;)
Hugo nie zwracał uwagi wcześniej na kłucie (było mu obojętne? nie bolało? )
a dziś :)? mąż go trzymał, ja i pielęgniarka! krzyczał NIE!
mi z kolei taka reakcja się podobała po wcześniejszym zobojętnieniu ;)

daj małemu więcej sylimaronu i wywar z siemia lnianego proponuję i mięte ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 11, 2012, 19:42:18
Oj-zawieszamy chelatacje-młody lezy z goraczka i sie meczy z powodu bólu brzucha... Musialam dzisiaj wczesniej przyjechac do przedszkola po telefonie p. wychowawczyni, ze F.bardzo źle sie czuje... Kurcze-MUSZĘ sie nauczyc wrzucac filmiki ... Ja nie wiem ile czasu gluteomorfiny mają wpływ na dziecko-ale przemogłam sie i nakrecilam dzisiaj młodego...Był przytomny, odpowiadał na pytania -a gałki oczne uciekały mu normalnie w kosmos...Nacpany na maksa...Musze to puscic niedowiarkom (watpiacym w zasadnosć diety u dzieci-mam kilka takich kolezanek...)Wcześniej  jak był malutki tego nie zauwazałam/kompletnie nie wiazałam z JEDZENIEM (wiecie-niby człowiek wie...)-bo on byl na maksa zakorbowany-DZISIAJ zobaczyłam ile objawów moze byc spowodowanych ŻARCIEM... (na diete przeszlismy głównie po to aby poprawic mu samopoczucie i zniwelowac bardzo silne bóle brzucha-a TERAZ-to sa normalne objawy neurologiczne-drganie galek , nie panowanie nad mimika, tiki twarzy... Kiedys myslalam ze autyzm "TAK MA"-w badaniach nuro nic nam nie wychodzilo-a to-cholerne ŻARCIE...)

U nas na froncie-sajgon...raczej nie bede mu dowalac kombo :-\
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 13, 2012, 21:13:23
Dziewczyny srednio po jakim czasie u was pojawiaja sie swiry? My jak na pierwszy cykl i juz 5 dawek nie mamy kompletnie nic, Mlody zachowuje sie tak jak zawsze, szaleje tez jak zawsze ..... czekamy dalej na reakcje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 13, 2012, 21:20:31
u nas na początku chelatacji ZAWSZE szaleństwo zaczynało się 3 dnia ( w sumie drugiego wieczorem już było większe pobudzenie, problemy z zaśnięciem)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 13, 2012, 21:58:16
Hiox, u nas do 6 # było spokojnie :) potem ruuuszyło...

Sezamku, pełnia minęła, mały spokojniejszy...
Glutenu nie dajemy ponad rok, więc raczej nie to.
Czasem weźmie gryza czegoś z glutenem i nic, to samo z nabiałem...

Albo jelita podleczone, albo to nie gluteno i kazeinomorfiny....
a jak nie to, to co?
Już sama nie wiem co Małemu jest ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 13, 2012, 22:41:07
Hiox, u nas tak samo jak u Costos, na trzeci- czwarty dzień zazwyczaj mały jest już trudny do zniesienia - ale zakładam, ze jest po prostu zmęczony, pomimo wspomagania wątroby i nadnerczy. Za to pierwszy dzień - jest zawsze super (oprócz pierwszego cyklu, który był trudny ;) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 13, 2012, 23:10:50
No to mam pierwsze kwiatki :o
Mlody dostal 'uczulenia' na buzi, wyglada to jak poparzenie, z malej plamki rozlalo sie na caly policzej i nawet weszlo na nosek :o To miejsce jest az wrzące :o Na drugim policzku narazie mala plamka ... nie musze pisac, ze mi juz słabo :(
Kto tak miał?

Moze to byc uczulenie na ALA czy zwykly kwiatek?

Hehe jak jest tak jak piszecie dziewczyny to w poniedzialek na terapiach bedzie się działo a mam 2x logopede + pedagoga specjalnego :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 13, 2012, 23:32:15
Hiox, no to wyglada na pokrzywke, hm... w zasadzie moze to byc uczulenie na ALA, ale u mojego syna pokrzywka jest zawsze uczuleniem kontaktowym. Czyli pomysl, czy maly cos nowego nie uzywal w sensie kosmetyki, farbki, siersc zwierzat itp., moj syn ostatnio mial pokrzywke jak przejchal po rece plastikowym przedmiotem zrobionego z jakiegos syfiatego plastiku... Ja takie miejsca najpierw myje a potem smaruje fenistilem cieniutko.
Jesli to jest po ALA to powinno mu wychodzic niedlugo po podaniu dawki.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 00:04:09
Lilianna Mlody miewa takie, ale duzo mniejsze reakcje na buzi na tate ::), zarost go potrafi podraznic ;) Tylko to nie jest wrzace ... procz musu jablkowo gruszkowego nie przypominam sobie nowosci dzis ...bede obserwowac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 00:09:51
Tak to wyglada, szybko rozlewajaca sie czerwona plama, goraca, zwykle swedzaca, czasem pojawiaja sie pojedyncze wypukle jasne krosty, tak jak przy poparzeniu pokrzywa. I niekoniecznie pokrzywka wystepuje w miejscu kontaktu, chociaz czest tak bywa. Podraznienie od zarostu czy zadrapanie czyms szorstkim to raczej reakcja wrazliwej skory a nie pokrzywka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 08:18:53
Na buzce juz sladu nie ma. Za to problemy z podawaniem sie potegują :( Dziewczyny ile mozna sie spoznic z dawką, nie wiem czy dobrze pamiętam? Wojna o dawki straszna, tak to jest miec niejadka od urodzenia :(

Mlody ma stan podgorączkowy i brzydko zakaszel co jakis czas, sa dwie opcje po basenie czasem łapie przeziebie, wczoraj bylismy. Albo to oslabiebienie na ALA i ze gardelko mu popalilo to juz pokazywal, mimo roztworu z soczkiem :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 14, 2012, 08:37:36
Na buzce juz sladu nie ma. Za to problemy z podawaniem sie potegują :( Dziewczyny ile mozna sie spoznic z dawką, nie wiem czy dobrze pamiętam? Wojna o dawki straszna, tak to jest miec niejadka od urodzenia :(

Mlody ma stan podgorączkowy i brzydko zakaszel co jakis czas, sa dwie opcje po basenie czasem łapie przeziebie, wczoraj bylismy. Albo to oslabiebienie na ALA i ze gardelko mu popalilo to juz pokazywal, mimo roztworu z soczkiem :(

Można się spóźnić max godzinę.
Hiox, a nie podziała na niego argumentacja? Moja na początku miała potworną podwrażliwość smaku i w zasadzie nie czuła smaku niczego, jadła każde paskudne lekarstwo, które jej podałam. Od paru miesięcy zaczęła wybrzydzać i odwraca głowę, jak widzi lekarstwo. Wtedy mówię jej, że trzeba to połknąć, żeby jej brzuszek nie bolał ; albo że trzeba zjeść lekarstwo,  żeby jej łatwiej było się bawić z dziećmi, albo że to jest np l-karnityna i jak jej nie weźmie to nie będzie przyswajać tłuszczy ;) o dziwo, naprawdę działa. Chyba dużo też dawało, jak sama brałam ALA - może bierz jednocześnie z nim cokolwiek, żeby nie było że tylko on musi brać lekarstwa (cokolwiek w sensie sam sok wypij choćby albo np omega-3 czy sylimarol, to się każdemu przyda :) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 08:52:26
Donna nie podziala, Mlody choc juz sporo rozumie, oczywiscie problem rozumienia mowy ciagle na tapecie. I u nas nie chodzi ze to lek, ale cokolwiek ma wypic czy zjesc akurat wtedy kiedy nie ma na to ochoty :/ tu jest pies pogrzebany :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 14, 2012, 08:55:55
:( to nie wiem, a smaki nowe lubi probowac?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 09:26:15
Wlasnie dlatego sie balam chelatacji, nie swirow, nie jakis innych cudow, ani latania po nocy, a tego dawkowania co 3 godziny, dla mnie DANowska metoda, jezeli chodzi o podawanie jest wrecz stworzona ;)

Mlody z jedzeniem czyli sniadanie, obiad i kolacja je cala swoja tone supli i nie mam problemow ... juz wiadomo czemu nie daje na 4 razy i czemu mu posilki mixuje, procz drugieo dania bo tu umiem zmieszac i bez mixowania ... inaczej byla by kleska na calej linii.

A gdzie tam bedzie probowal cos nowego jak moze powąchac i zrezygnowac ... cwane mam to dziecko w tej kwestii okrutnie, ze szkoda dla mnie :(

Choroba chorobą ale jego mamusia byla taka sama, magiczne 20kg przekroczylam w 3 klasie podstawowki, ja nie potrzebowalam nawet mleka z cycka, ktore rzucilam majac m-c :o Mlodego dziadek, moj tato identyko, nic nie jadl lata. Wiec teraz autyzm z wybiorczoscia jedzenia i bycie niejadkiem po rodzinie sie nalozylo :-\

Za chwile kolejna dawka, to podam jak suple z jaglanką ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 11:10:15
Jak i ile l-karnityny dajesz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 11:10:59
Pytanie było do Donny, tylko za szybko się wysłało  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 14, 2012, 11:30:48
Wlasnie dlatego sie balam chelatacji, nie swirow, nie jakis innych cudow, ani latania po nocy, a tego dawkowania co 3 godziny, dla mnie DANowska metoda, jezeli chodzi o podawanie jest wrecz stworzona ;)


za coś się płaci ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Styczeń 14, 2012, 13:07:43
Wlasnie dlatego sie balam chelatacji, nie swirow, nie jakis innych cudow, ani latania po nocy, a tego dawkowania co 3 godziny, dla mnie DANowska metoda, jezeli chodzi o podawanie jest wrecz stworzona ;)

Mlody z jedzeniem czyli sniadanie, obiad i kolacja je cala swoja tone supli i nie mam problemow ... juz wiadomo czemu nie daje na 4 razy i czemu mu posilki mixuje, procz drugieo dania bo tu umiem zmieszac i bez mixowania ... inaczej byla by kleska na calej linii.

A gdzie tam bedzie probowal cos nowego jak moze powąchac i zrezygnowac ... cwane mam to dziecko w tej kwestii okrutnie, ze szkoda dla mnie :(

Choroba chorobą ale jego mamusia byla taka sama, magiczne 20kg przekroczylam w 3 klasie podstawowki, ja nie potrzebowalam nawet mleka z cycka, ktore rzucilam majac m-c :o Mlodego dziadek, moj tato identyko, nic nie jadl lata. Wiec teraz autyzm z wybiorczoscia jedzenia i bycie niejadkiem po rodzinie sie nalozylo :-\

Za chwile kolejna dawka, to podam jak suple z jaglanką ;)

Hiox z moim tez mam ogromnie problemy z jedzeniem. U nas w miare działa przekupianie. Pokazuje mu komorke i mowi ze jak zje/wypije to dostanie. Wiem ze super niania by mnie bardzo skrytykowała ale jeżeli tutaj chodzi o coś tak ważnego jak lekarstwo  to można się poświęcić. Wczora nie chciał wypić tranu i udało się go przekupić. Potem zaraz robimy coś fajnego (idziemy na basen, na pole, czy ćwiczyć) więc szybko zapomina o komórkach.
Też się obawiam o ALA co u nas bedzie....ale odkąd mój Kuba coraz więcej rozumie lepiej z nim po dobroci niż na siłę.
Dawniej nie było mowy o proszeniu, tłumaczeniu czy przekupianiu bo dziecko nie rozumiało że jak np wypije syrop to dostanie bajkę.
Ps. a jak udaje Ci sie przemycać tran w jedzeniu?
ile podajecie tranu dziennie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 14, 2012, 13:24:34
Jak i ile l-karnityny dajesz?

1000 mg dziennie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 14:17:02
Lilliana ja tez acetylo l karnityny tyle daje ;)

Mlody lezal plackiem 2h :o :o :o :o i ma ciepłą glowe, innych objawow juz brak, wiec to chyba chelatacja tak na niego dziala. Okaze sie wieczorem ... teraz sie zebral i szaleje juz :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 14, 2012, 14:44:27
My w tym cyklu z 6 mg na 9 mg i nie widze zmiany w zachowaniu wogóle.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 14, 2012, 15:27:36
Hiox - u nas w pierwszym cyklu Młoda miala kilka silnych rzutów gorączki, w dzień i w nocy, udalo się to przejść bez zbijania. Drugi cykl to była wysypka-placki czerwone stopniowo rozprzestrzeniające sie po całym ciele, bardzo ją swędziało to, przeszło tuż po cyklu. Na podstawie min. tych reakcji zdecydowałam sie na chelatację.

Moja Córa połyka spoko 5 mg ALa z 5 ml wody, nie krzywi się = może jej nie piecze.

U  nas , tak jak postanowiłam, w ten wikend przerwa w cyklach, - i tak bym musiała odpuścić bo od dwóch nocy mamy masakrę - Młoda gorączkuje bardzo + trochę kaszle i ma zapchany nos. Nie udało mi się przez to przejść, jak dotąd, bez leków, bo jak dobiło do 40 stopni i Mała piszczala, to się wystraszyłam i zbiłam paracetamolem. Musialam to podać w nocy 2 razy i w dzień jak dotąd raz. Szkoda mi jej, tak się męczy, przy tym niestety nic się nie poci. Nie wiem co za cholerstwo sie do niej przyplątało, ale nieciekawie to wygląda. Na razie nie byłam u lekarza ale kto wie jak to się skończy. nigdy dotąd nie miala aż tak wysokich gorączek. Tą infekcję (?) poprzedzilo mega pogorszenie zachowania i wsrost korby do hiperkorby.
Obecnie, jak ma stan podgorączkowy, to nNIE ma korby prawie wcale - i to jest ZUPEŁNIE INNE DZIECKO. Nie jest NT ale odpada nam jakieś 50% kłopotów wynikających z hiperaktywnośći (ktorą jakoś obecnie rozumiem jako objawy grzyba).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 15:53:13
Anaza, nie dawaj paracetamolu, to supersyf, mój syn ma od tego uszkodzoną wątrobę. Lepszy ibuprom, ibum, nurofen, jeśli musisz podać.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 14, 2012, 16:01:56
Lilianna - no a ja słyszalam, że wlaśnie ibuprom to syf i żeby jak już trzeba to dawać paracetamol - no i jak tu wiedzieć co jest dobre a co złe?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 14, 2012, 16:05:31
Anaza, myślę, że paracetamol ma zdecydowanie gorszą sławę. Z wielu źródeł słyszałam, że uszkadza wątrobę. Przyznam, że nawet nasz lekarz homeo z Poznania mówił, że jak już nie ma wyjścia (np. mega wysoka gorączka czy ból) to podać dziecku ibuprom albo nurofen. Absolutnie odradzał paracetamol.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 16:26:34
Jedno i drugie syf, ale jak nie ma wyjścia i dziecko nie jest uczulone na salicylany to dawać ibuprom.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 14, 2012, 16:32:03
Właśnie mąż przyniosl z apteki ibuprom, podam do następnym razem - a pewnie trzeba będzie bo młoda znów rozpalona i jęcząca. Dzięki za rady dziewczyny.
ps. mialam w domu 2 ibupromy, bo kiedyś podawałam, ale oba okazały się przeterminowane - musialam wyrzucić. Mają bardzo krótkkie terminy ważności, nawet ten dzisiejszy ma tylko do września br.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 14, 2012, 18:59:41
jak juz macie dawac ten ibuprom dajcie wiecej sylimarolu ok??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 14, 2012, 19:50:32
u nas u mlodego, gorączki  mineły... Tez bylo 40 stopni i zero potu. Zaczął się pocić , telepać, majaczyć dopiero czwartej nocy. Wcześniej było goracy i rozpalony -ale suchy-nie pocil sie kompletnie.Normalnnie odpowiadał na pytania, mial chwile ozywienia i nawijał o kibelkach. Czwartej nocy temp. spadała, bylo 38, pot wiadrami i nie kumał NIC co sie do niego mowiło... Też niestety dawałam nurofen bo było 40,2 , 40,3 (chociaz pani w aptece usiłował a wcisnać mi paracetamol właśnie...) A o tym ,ze dodatkowe wspomaganie watroby by sie przydało to nie pomyslałam...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 14, 2012, 20:12:39
no ja tez o tym nie pomyślałam. Dam jutro jak Mloda sie obudzi - zakladając że cokolwiek pośpi dzisiejszej nocy.
ja słyszałam, że ibuprofen okropnie wyjaławia jelita, w sumie to najgorszy scenariusz to byłby antybiotyk, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 14, 2012, 21:01:11
Dottie nie doczytalam, u nas jedzenie to caly rytual, a moze to wlaczymy a moze tamto inaczej mozna zapomniec ze cokolwiek zje. Ale jak juz trafie z bajka czy piosenka to zalapuje i wcina hurtem papu i suple ;) Mlody pije 2 lyzeczki tranu dziennie. Nie lubi go, ale wciagnie ze sniadaniem.

Mlody jeszcze przed kapaniem mial cala gowke ciepla i dostal troche katarku. Ogolnie glowke mial ciepla prawie caly czas do teraz, bo teraz ma 35,5. Po dawce kilka razy bylo tak, ze buzka mlodemu czerwienieje i blednie :o Albo przeziebiony bedzie albo to ALA. Ogolnie jest spokojny. Kontaktu wzrokowego zero, nawet jak go prosze o 'oczy' :( I pokazywal, ze brzuszek cos boli :( Przed nami nocka, oby sie udalo z tymi dawkami. Co myslicie jak brzusio boli przerwac cykl trzeba, czy dokonczyc?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 14, 2012, 21:40:42
no ja tez o tym nie pomyślałam. Dam jutro jak Mloda sie obudzi - zakladając że cokolwiek pośpi dzisiejszej nocy.
ja słyszałam, że ibuprofen okropnie wyjaławia jelita, w sumie to najgorszy scenariusz to byłby antybiotyk, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Anaza, ja daję nurofen w czopku. W tym doustnym jest pełno dodatków, aromatów, słodzików itp.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 14, 2012, 21:42:57
Lilianna o czopkach nie pomyślałam, nie wiedziałam nawet  ze takie coś jest. Pełno dodatkowego syfu jest zarowno w paracetamolu w plynie jak i w ibufenie w plynie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 15, 2012, 00:04:19
Mlody ma stan podgorączkowy i brzydko zakaszel co jakis czas, sa dwie opcje po basenie czasem łapie przeziebie, wczoraj bylismy. Albo to oslabiebienie na ALA i ze gardelko mu popalilo to juz pokazywal, mimo roztworu z soczkiem :(
[/quote]


U nas jest dokładnie to samo, wczoraj zaczęłam kolejny cykl i kaszel powrócił, do tego chrząkanie, ksztuszenie się, straszne to ALA, widzę jak młody się męczy jak to przełyka. Mnie bardzo martwi to, że ostatnio pojawiło sie kilka relacji o negatywnych reakcjach podczas chelatacji, daje to trochę do myślenia. Ja też robię właśnie 16 cykl i pomimo mojego wielkiego przekonania do tej metody leczenia to really sorry, ale pozytywnych efektów nie widzę jak dotąd żadnych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 15, 2012, 07:46:04
wczoraj podawalam 3 dawki w czasie snu, plucie, krztuszenie sie, wybudzanie itd. Na poduszce sa plamy z soczku ... Ciekawe ile z tych dawek zostalo w organizie :(. Nie mam pomyslu na podawanie nocne, to jest walka z wiatrakami. Mlody walczy bardzo :( Co to za prawidlowy cykl jak Mlody dawek nie lyka w nocy i mamy redystrybucje jedna za druga, szkodze mu tylko :( W dzien lyka ladnie, juz wiem jak go podejsc. Dzis skoncze cykl o 19 przed Mlodego snem, zamkniemt sie w 21 dawkach, no liczac i te plute na kilometr w przod :(.

Mlody wstal z takim brzydkim kaszlem, ze az sropek dostal. Zobaczymy dalej.

Normalnie mam zalamke, tyle szykowania sie, a tu taka kleska i plucie :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 15, 2012, 11:57:02
hiox-a wcierki?-ALA zmieszane z kremem??? Tylko troche jest główkowania z tym ile trzeba sypnąć do jakiej ilośi-i na ile to stabilne... Była kiedyś mowa o wcierkach i stosowaniu zewnętrznym(sama rozwazałam bo pierwzse cylkle tez przeszlismy SIŁĄ...)Moze w ten sposob?-potem mały troszke podrośnie i z pewnymi rzeczami bedzie łatwiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 15, 2012, 12:55:31
sezamek Mlody jest zasprytny na silowe rozwiazania, wszystko ci wypluje, bedzie sie duzil i mial zal do calego swiata :(. Tak zawsze twardo spi, a teraz w okolicach dawki chyba organizm jest czujniejszy przez to co sie tam dzieje i przez to te szokpi  widze po Mlodym ze zaczyna sie krecic i czegos szukac ok 2:40 po podaniu dawki.

Rozchhorowal mi sie na calego :o Katarku jest juz coraz wiecej, stan podgoraczkowy caly czas ( bede potem zbijac bo nawet niewysoka goraczka szkodzi i nie mozna do niej dopuszczac w naszym przypadku), a jak zakaszle jak gruzlik, nigdy tak nie mial. Popiskuje sobie inaczej, moze faktycznie to dziadostwo cos mu w gardelko zrobilo :(

Watpie, ze sie zdecyduje na cykl za tydzien, musze cos wymyslic, potestowac i wtedy sprobuje znow, bo takie czy wypil czy nie, redystrybucja aaaaaaa jakie to profesjonalne :'(, niech to szlak  :-\

Wcierki na noc to by byla mysl ....... jinx mow tu jak na spowiedzi co o tym wiesz :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 15, 2012, 14:01:33
( bede potem zbijac bo nawet niewysoka goraczka szkodzi i nie mozna do niej dopuszczac w naszym przypadku),

Jak to szkodzi? Co się dzieje, kiedy ma gorączkę?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 15, 2012, 14:39:00
może ma drgawki albo padaczkę
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 15, 2012, 14:46:37
hiox, to całkiem normalne że akurat teraz się rozchorował- przy cyklach zawsze spada odporność
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 15, 2012, 16:05:30
( bede potem zbijac bo nawet niewysoka goraczka szkodzi i nie mozna do niej dopuszczac w naszym przypadku),

Jak to szkodzi? Co się dzieje, kiedy ma gorączkę?

zosieńko-u nas jeszce rok temu mlody przy 38,2 tracil przytomność...Kompletnie nie tolerował podwyzszonej temperatury, od razu odplywał, uciekały mu gałki oczne, tatalnie urywał sie kontakt-az do utraty przytomności... Teraz od kilku miesiecy jego tolerancja na walke oraganizmu z jakimis syfami znacznie sie podniosła-przy 40 -jest zupelnie przytomny(pomimo lecacej głowy i "odplywajacych" oczu -normalnie odpowiada na pytania) Ale kiedys była masakra. Ja to wiąże z tym , że wtedy kompletnie sie nie pocił.Teraz przy 40 równiez nie-ale jak zaczeła spadac goraczka pocil sie bardzo, majaczył, miał drgawki, było mu bardzo zimno...Tez dziwnie -ale DUUUŻO lepiej niz kiedyś.

U nas tez infekcje lawinowe -po rozpoczeciu chelatacji sie pojawiły :) Przedtem chorował raz w wieku 6 m-cy-po szczepionce wylądował w szpitalu. Potem kompletnie nic-no może ze 2 razy jakiś mały katarek... obecnie wyłazi z niego teraz mnóstwo chorob, zmian skornych, pot (niekiedy bardzo śmierdzacy), dziwne zapachy -odd metalicznego-po chrakterystyczny "magnezowy" zapach gotowanego mleka... No ale rozwój naprawde ruszył fajnie ..wiec opłaca sie przemeczyć te goraczki i infekcje... (W KONCU SIE DA- wczesniej nie bylo o tym mowy z powodu tych nieadekwatnych reakcji organizmu)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 15, 2012, 17:00:18
zosiu nic takiego, umarl by mi! Mamy na goraczki panikowac przynajmniej do 6 roku zycia, ryzykowac nie bede.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 15, 2012, 18:28:10
????????????????????
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 15, 2012, 19:14:12
hiox, to całkiem normalne że akurat teraz się rozchorował- przy cyklach zawsze spada odporność

Właściwie dlaczego to takie normalne że spada odporność na cyklu? Pytam poważnie bo nie widze związku.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 15, 2012, 20:43:16
zosiu nic takiego, umarl by mi! Mamy na goraczki panikowac przynajmniej do 6 roku zycia, ryzykowac nie bede.

Hiox, ja nie kpię tylko serio pytałam bo to dziwne i może być ważne dla innych.
A teraz to już całkiem jestem w szoku. Jak to - umarłby? Dlaczego?

(sezamku, wiem, pamietam, czytałam Twoje posty, niektóre wiele razy :) )
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 15, 2012, 21:08:12
Hiox kiedyś wspominała o bezdechu o Kubcia jak był malutki, może on tak właśnie reaguje na gorączkę. Jeśli tak też bym pewnie przy 37,5 wkraczała z czopkiem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 16, 2012, 17:39:16
Zosiu tak jak saly pisze, Mlody siny w sekunde, zero oddechu ...... to nie byly drgawki, cos jak wstrzas anafilaktyczny przy owadach .... na szczescie dziecko ma przytomna matke i kilka sekund zajeło mi przywrocenie mu oddachu ... sladow tego zdarzenia w eeg brak. Wiec juz sama widzisza, goraczka u nas odpada, a sprawdzac czy aby juz jest ok zamiaru nie mam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 16, 2012, 18:12:27
u nas sie przypadkiem okazalo ze malody ma goraczke-chociaz tez bylismy przwrazliwieni...Po prostu pewnego dnia byl troche cichszy, taki bardziej sklonny do przytulania (teraz twierdzie , ze nie ma czasu na tulenie...)podszedl do mnie-i oparzył mnie czolem...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 16, 2012, 21:02:34
sezamek no cos ty :o

Tak sobie rozmyslam o tym naszym dziewiczym cyklu i Mlodzian byl bardzo spokojny, wczoraj na noc mial redystrybucje i ciut sie krecil, ale spal grzecznie do 7 rano. Przeziebienie sie rozszalało, ale mimo niedomagan dzis jego logopedka piala nad nim ło matyldo, ze robil wszystko super ;D, za to jak poszedl do pedagog to juz mu sie troche chcialo, a potem wojenka ... choc u niej jest przewaznie grzeczny i ładnie pracuje ... nawet wycalowac swoja pania potrafi ( Pani laska  ;)). Popoludniu dziadek go fajnie nakarmil zupką i Mlody padl ok 16 i spi do teraz  :o Rozbudzil se na chwilke jak go pakowalam w pizame i posadzilam na nocnik. Zobaczymy czy bedzie nocne latanie, a moze powygrzewa chude kosci i pospi sobie do rana  ;)
Moze my nie mamy problemu grzyba skoro tak spokojnie to przeszlo :o w sumie iles m-cy temu OAT nam tez nie pokazal
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 16, 2012, 21:48:44
Hiox cierpliwości, grzyb napewno się odezwie :D.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 16, 2012, 22:16:10
noviutek tak to pocieszające  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 16, 2012, 22:21:30
a ja dzisiaj miałam przypadek z moją "zdrową" chelatowaną córką. dokładnie 6 godzin po ostatniej dawce wpadła w mega-szał i i płacz. siedziała sobie spokojnie i rysowała, w pewnym momencie zrzuciła kartkę na podłogę i kazała (!) mi ją podnieść. ja oczywiście odmówiłam, na co ona odpowiedziała strasznym wrzaskiem, szałem i agresją. byłam w szoku, bo NIGDY jej się coś takiego nie zdarzyło. wycie (wrzaski zmienił się wycie i piszczenie) trwało jakieś 15-20 minut, po czym przyszła do mnie już uspokojona i przeprosiła, że "nie wie, dlaczego tak zrobiła i co się stało" - to cytat. czy tak może wyglądać redystrybucja?? paula jest na 6 cyklu.
a, i całą sobotę (druga doba cyklu) przespała z temp. 37,5 - 39, bez konkretnych objawów chorobowych, a w niedzielę jak gdyby nigdy nic.
aga skończyła 48 cykl i jest taka kochana, że momentami mam wątpliwości, która z nich ma problemy rozwojowe. u agi wróciliśmy do niskiej dawki ALA, bo mamy teraz ciężki okres zdobywania opinii psychologów i orzeczenia do szkoły, i chciałabym, by jak najlepiej wypadła;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 16, 2012, 22:51:35
Perlai, mysle, ze moze to byc redystrybucja. Ja od dawna koncze cykl o 1.00 w nocy, dzieki czemu nie ma widocznych cyrkow z redystrybucja. Dobrze jednak dowiedziec sie z "pierwszej reki", ze dziecko nad tym nie panuje. Napisz cos jeszcze o Adze, jakie postepy zrobila? Mamy podobna ilosc cykli na koncie, moj syn ma 43.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 16, 2012, 23:14:43
wiesz, a agnieszce mogłabym pisać wiele i nic konkretnego nie napisać. jest teraz odporniejsze, praktycznie nie choruje, choć cały czas chodzi zakatarzona (kiedyś miała astmę, wg pulmonologów). właściwie ma zupełnie normalne reakcje, właściwie nie ma stymulacji, bo nie wiem, jak nazwać to co teraz robi (chyba trochę na złość): wczoraj np. zaczęła się kręcić w kółko: zrobiła kilka kółek, popatrzyła się na mnie, ja na to, że mi się nie podoba jak tak robi, to ona się uśmiechnęła przekornie i pokazała mi ręką, że jeszcze dwa razy, przytaknęłam (a niech sobie zrobi), zrobiła dwa kółka i znowu mi pokazuje, że zrobi jeszcze 3, ja na to, że już nie, więc z przekornym uśmiechem (ale takim w pełni świadomym) zrobiła jeszcze jedno i zajęła się inną zabawą. czasami wieczorem sprawia wrażenie nieco "wyautowanej", jak jest zmęczona, ale to tylko takie chwile, kiedyś była zupełnie nieobecna.
z grzybami też jakby wszystko bardziej pod kontrolą. choć teraz mam bardziej wrażenie, że tym ALA karmię tylko grzybki.
poprawia się mowa. pojawiła się tzw. mowa swoista, czyli spontanicznie wypowiadane w ciągu sylaby ma i ba. potrafi powiedzieć jeszcze kilka innych, ale musi mieć większą motywację.
intelektualnie jest w normie. w niektórych sferach trochę ponad, ale bez oznak geniuszu, jak jeszcze dwa lata temu;) zniknęły zdolności matematyczne, świetne układanie puzzli (takich 60 - 100 elementów), wrażliwość muzyczna, pojawiła się lepsza samoobsługa (ubieranie, itp - duża zasługa wychowawców przedszkolnych), lepsza manipulacja rękami: naciska dobrze kredką na papier (wcześniej kredka nie zostawiała śladu), swobodne rysowanie to nadal bazgroty, ale wykonuje zadanie pokolorowania rysunku w określony sposób, itp itd.
nie ma nieuzasadnionych napadów złości i histerii, zdarzają się, ale mają swoją przyczynę i możemy negocjować:)
zniknęła nadwrażliwość słuchowa, choć przedstawienia teatrzyków w przedszkolu to nadal wyzwanie. aga musi siedzieć u kogoś na kolanach, bo bardzo boi się przebranych aktorów i hałasu przez nich robionego. przez całe święta przeżywała też traumę z powodu mikołaja. paulę "straszyliśmy", że mikołaj nie przyjdzie, jak będzie niegrzeczna, a agę odwrotnie, że mikołaj może wrócić, jak nie będzie grzeczna;)
a jak twój synek?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 16, 2012, 23:40:32
Przede wszystkim poprawa wynikow badan, to dla mnie jest powod do radosci, bo zawsze cos szwankowalo a wlasciwie kilka rzeczy. Czyli jest zdrowszy na papierze :), w ciagu tego roku pare razy pochorowal sie naprawde porzadnie, czyli anginy, infekcje wirusowe, bylo tez zapalenie pluc. W funkcjonowaniu tez duza poprawa i to trwala, przed chelatacja byly dwa kroki naprzod i jeden w tyl. Teraz wydaje sie, ze to "w tyl" jesli jest to bardzo nieznacznie. Moj syn mowi, ale wciaz ta mowa jest agramatyczna i czasem brakuje mu odpowiednich slow, wiec tworzy jakies slowne straszydla, ale bardzo sie rozwinelo rozumienie, nie tylko mowy, ale wielu zjawisk, aspektow funkcjonowania roznych rzeczy. Zmniejszyly sie lub zniknely trudne zachowania zwiazane z odmowa czegos lub koniecznoscia wykonania czegos. Wiecej tez rozumie z zachowan ludzi i swojego wplywu na nie. Wciaz jest malo samodzielny (ale to nie chwalac sie moja zasluga  ;) )czesto kieruje sie impulsami, nie mozna mu ufac, ze dotrzyma slowa jak powie, ze cos zrobi lub nie zrobi. Nadwrazliwosc sluchowa dalej jest, ale wydaje mi sie, ze mniejsza, dalej nie chce rysowac, fatalnie bazgroli i wciaz jest problem z manipulacjami dlonia (co nie dotyczy telefonow komorkowych of kors). Ale widze swiatelko w tunelu i ze ten wysilek zwiazany z chelatacja ma sens. Ja tez rownoczesnie stosowalam i stosuje homeopatie i moim zdaniem z 30% dobrych efektow mozna przypisac tej metodzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 17, 2012, 00:33:14
Lilianko, a ile lat ma twój synek? I kiedy zaczął mówić?
Oraz ( u mnie to pytanie standardowe ;) ) po ilu cyklach chelatacji zauważyłaś poprawę w jakiejkolwiek sferze? Pytam, bo my zrobiliśmy 10 cykli u Kajtusia i coś się dopiero delikatnie zaczyna ruszać w sferze zabawy, poza tym jest więcej echolalii ( ale takiej na prośbę - typu "powiedz pomidor" ;)
Więcej zmian na plus póki co nie widzę. Za to coraz częściej się przeziębia, to akurat dobrze, bo wcześnie nie chorował wcale, na nic. Jakby jego system odpornościowy nie zauważał żadnych patogenów.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 17, 2012, 01:29:46
Mój syn ma 6 lat i nie miał typowego regresu w sensie zaczął mówić i przestał, ale mając nieduży zasób słów przestał w którymś momencie nabywać nowych i terapia logopedyczna w wieku niespełna 3 lat zaczęła tę mowę rozwijać. Mimo intensywnej terapii rozwój mowy był oporny i zawsze więcej rozumiał niż mówił. Na samej terapii wszystko było wymęczone, przy leczeniu DAN były większe postępy, ale tez kryzysy pojawiające się nie wiadomo skąd i wciąż zaburzone różne wyniki, rozwijające się alergie i w ogóle dużo problemów ze zdrowiem, ale też lekko przechodził infekcje i czasem się nie zarażał mimo, że cała rodzina chorowała.
Pierwsze symptomy odtruwania to była lepsza zabawa i koncentracja, ale bez jakiś przełomów, po prostu na cyklu było lepiej niż poza cyklem i tak jest do dziś, chociaż teraz zamiast grzyba dopadają go dolegliwości od strony obciążonych nadnerczy. Właściwie od początku chelatacji były dobre symptomy, stall period tez się pojawił tak, nie pamiętam, po ok. 10 cyklach i trwał jakieś 5-6 miesięcy, później tak jak pisałam, powolna, ale stała poprawa. Mam nadzieję, że tak dalej będzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 17, 2012, 10:44:10
hiox-mi chodzi o to , ze u niego zupełnie dla nas niezauwazalnie cos zaskoczyło z tymi goraczkami a raczej ich tolerancją  :) (żebyś sobie ie myslała, ze ci sugeruje aby olac całą sprawe-BROŃ BOŻE!!!!)-po prostu -zamiast dostac drgawek i zemdleć :P-młody przyszedła do nas sie przytulić-bez żadnych traumatycznych objawów... Bylismy w szoku.Normalnie te "goraczki" przechodził tak spektakularnie, ze nie widzielismy co robić (bo po telefonie na pogotowie-dostawalismy wysmiewke, ze 38 to nie gorączka!!!, ze moze jest osłabiony bo nie spi w dzien  a dwulatek , trzylatek-jeszce powinien itp-różne kretyńskie teksty robiace z nas oszolomów...) "Po prostu"-organizm sie wzmocnił ( po kilku kilkunastu cyklach chelatacji)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 17, 2012, 11:07:12
Perlai, Lilianna - grtuluję Wam wytrwałości i fajnych efektów :) no i trochę Wam zazdroszczę.
Perlai - czy Twóje córy to bliźniaczki?
My jesteśmy w połowie Waszych ilości cykli (za nami 23) i mam wrażenie, że grzybowe szaleństwo mojej Młodej wymknęło sie spod kontroli. Obecnie jest wymęczona gorączkami i jakimś choróbskiem, więc korby nie ma - ale to kompletnie niespotykane u niej. Myślę o przerwie w cyklach i podaniu nystatyny prze 3 tygodnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 17, 2012, 11:08:23
u nas też nastąpiła poprawa w gorączkowaniu. u agnieszki zawsze już 37,5 to było wielkie rozdrażnienie, krzyki, płacze, duszności. była przy tym sino-czerwona, spocona. do 38,5 nigdy nie dopuszczaliśmy, bo nikt z nas by tego nie zniósł. 40 st miała kilka razy w szpitalu, to była na tlenie i podpięta pod urządzenia.
wiele pomogła nam homeopatia klasyczna. agnieszka zaczęła spokojnie przechodzić wysokie temperatury, zdarzało się nawet 41 w warunkach domowych i nie było oznak do niepokoju. ale teraz po tych kilkudziesięciu cyklach ALA tak wysokie temperatury jej się w ogóle nie zdarzają. przy infekcjach wirusowych temp. nie przekracza 39, właściwie oscyluje wokół 38. przy czym zwykle jest spokojna, osłabiona, bez żadnych dodatkowych atrakcji. choć w pierwszych 20 cyklach zdarzały się sytuacje, że aga nagle dostawała 39-40 st. i tylko termometr na to wskazywał: zachowanie normalne. i ta temp. mijała sama po kilku godzinach.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 17, 2012, 11:09:51
tak, bliźniaczki:) jedna ma problemy od prawie od urodzenia, druga prawie idealna;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 17, 2012, 11:19:35
perlai-ja również gratuluje Adze! Bo z tego co piszesz młoda naprawdę na przestrzeni tych kilku miesięcy nieźle się przebudza :) SUPER! A Twój post dotyczący  Pauli-dal mi z kolei do myślenia...
Może moją zbuntowaną dwulatkę też zacznę chelatowac? Chociaż u niej grzyb wychodzi nawet w zwykłym badaniu moczu...pewnie mielibyśmy jazdę bez trzymanki (teraz tez w sumie ona nam bardziej daje popalić niż brat...) :-\
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 17, 2012, 11:36:18
ja się przekonałam do tezy, że rodzeństwo dzieci ze spektrum też jest nie jest w pełni zdrowe, choć może nie widać tego na zewnątrz. paula też ma problemy grzybami od maleńkości, tylko objawy były takie zwykłe: wysypki "alergiczne", wybiórczy apetyt, lekkie zatwardzenia, jakieś bóle brzuszka... paula odkąd skończyła 2 lata jest leczona w kierunku candidy i męczę ją dietą. chelatację u niej poprzedziliśmy badaniem włosa, z którego - ku zdziwieniu wszystkich - wyszło zatrucie metalami...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 17, 2012, 12:49:45
ja się przekonałam do tezy, że rodzeństwo dzieci ze spektrum też jest nie jest w pełni zdrowe, choć może nie widać tego na zewnątrz. paula też ma problemy grzybami od maleńkości, tylko objawy były takie zwykłe: wysypki "alergiczne", wybiórczy apetyt, lekkie zatwardzenia, jakieś bóle brzuszka... paula odkąd skończyła 2 lata jest leczona w kierunku candidy i męczę ją dietą. chelatację u niej poprzedziliśmy badaniem włosa, z którego - ku zdziwieniu wszystkich - wyszło zatrucie metalami...

No właśnie tak mi się wydaje, że to coś z metaboliką musi być przekoszone plus niesprawna wątroba. Rozumiem, że twoje bliźniaczki nie są jednojajowe?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 17, 2012, 15:04:11
tak, moje dziewczynki na szczęście są zupełnie różne. paula ma sprawną wątrobę, ona wszystkie wyniki zawsze miała modelowe. u agi choć zwykle była norma, to górna lub dolna granica normy, u pauli - sam środek. badań metabolicznych nie miała robionych, nie było powodów. a skoro agnieszce wyszły metaboliczne (polskie) też w normie, to u pauli też nic by raczej nie wyszło.
mi do myślenia dała dawno temu pewna pani prof. od genetyki przyznając, że stan agi jest bardzo prawdopodobnie poszczepionkowy i  mówiąc, że u pauli coś może "wyjść" w przyszłości, jakieś adhd, dysleksja, itp. a później cutler...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 17, 2012, 23:11:02
Perlai, a co cutler mówił / pisał o rodzeństwie odnośnie spektrum?
Zainteresowało mnie to, bo mamy w planach powiększenie rodzinki;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 18, 2012, 14:41:29
U nas po dziewiczym cyklu zero swirow, za to obustronne zapalenie oskrzeli i drugi raz w zyciu Mlodego uraczymy antybiotykiem nosz :( ale co zrobic wyjscia nie ma :( Raz w zycou mial stam prawie przez zapaleniem oskrzeli i bactrim, a tak nigdy nic czysto osluchowo. Polecialam dzis bo kaszlal cala noc, ale soe nie budzil i od rana tez bardzo bardzo.

augmentinu nie chcialam, to dr zapisala duomox, lepiej troche czy jeszcze gorzej?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 18, 2012, 15:56:57
Hiox...to jest jedno i to samo .
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 18, 2012, 16:10:54
no to super :/ nie znam sie na tym kompletnie :/ a jest cos mniej szkodliwego, bo ze podac cos musze jest niestety oczywiste :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 18, 2012, 16:14:16
Szczerze mowiac to ja osobiscie bym nic nie podała(ale to ja).....nie kazde zapalenie oskrzeli wymaga podania antybiotyku......moze byc wirusowe......wtedy i tak antybiotyk nie zadziala. Sprobuj moze sprawdzic czy to jest wirusowe czy bakteryjne....wtedy podejmiesz decyzje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 18, 2012, 16:25:12
My przy zapaleniu oskrzeli ostukujemy porzadnie plecy i robimy minimum 2 razy dziennie inhalacje z soli fizjologicznej. Plus duzo wit C i D (minimum 5000 iU dziennie). Obserwuje bacznie za kazdym razem ale kaszel zanika. Jakby przez pare dni nie zanikl a się poglebil to bym dala antybiotyk jakbym musiala. Ja z kazdym kaszlem lece do pediatry, ale ona na szczescie rzadko przepisuje antybiotyki, zwykle doradza te inhalacje i już. Ale trudno mi powiedziec, jaka jest sytuacja Twojego synka, to najlepiej wiesz ty i lekarz. A propos to moja też od dzisiaj rana kaszle zobaczymy co bedzie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 18, 2012, 17:02:45
Dziewczyny jak wczesniej pisalam, dostalismy 2-gi raz w zyciu antybiotyk (jeszcze nie podałam), a Mlody ma 3,5 roku wiec raczej nie czesto, zreszta one wiedza ze jest to u nas ostateczna ostatecznosc. Donna oklepywalam, katar ładnie wyciagamy, a mimo to w dwa dni ( w poniedzialek byłam osluchac i bylo czysto jak łza) rozwineło sie, boje sie zapalenia pluc. Mlody naprawde brzydko kaszle, cała noc go tak meczyło, ze szkoda gadac :(
Sama juz nie wiem co robic, nie chce aby do szpitala trafił :(

Inhalacji nie robilam jeszcze, moze zaraz wygrzebie z szafy nawilzaczo inhalator czy co to tam jest .... kropie wszedzie olbas, caly dom juz smierdzi tym ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 18, 2012, 17:46:46
U nas infekcja od piątku - wysokie gorączki w nocy i w dzień - Mała płacze i pojękuje, rozpalona cała, kaszle bardzo nocami głównie, nos zatkany. Nie byłam w stanie wytrzymywać tak wysokich gorączek i jak wcześniej pisałam - zbijałam paracetamolem i ibufenem (wiem że syf) - wtedy Mala przestawala jęczeć i jakoś funkcjonowała.
Dziś wylądowałam u chemicznego lekarza i dostala drugi raz w życiu antybuiotyk (augmentin) - bo osłuchowo zapalenie oskrzeli i ponoć za długo to już trwa żeby liczyć że samo przejdzie. Dziś zaczynam to podawać i aż się boję bać, co za spustoszenie to choroba i leczenie może zrobić w jelitach Małej. Mam zamiar podawać dużo probiotyków i sylimaryny - ale czy to pomoże - nie wiem.
Nie jestem skora do leczenia chemicznego - 2 lata leczenia homeopatycznego nauczyło mnie, że 90% infekcji samo przechodzi z czasem (do tygodnia) a gorączki jeśli nie strasznie wysokie, to walka organizmu z infekcją, której nie trzeba przeszkadzać. No ale to choróbsko obecne okazalo się silniejsze i musimy się chemicznie wspomóc.
Przy okazji wydobyłam od pediatry receptę na 4 opakowania nystatyny - przymierzałam się do takiej silniejszej kuracji antygrzybowej, a po tym antybiotyku to już z pewnością sie przyda. Niestety nie chciała wypisac recepty na więcej opakowań (potrzebuję 12), może wypisać ale za 2 tygodnie - ponoć teraz wszystkie recepty sa bardzo sprawdzane.
No i kroi się spora przerwa w cyklach :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 18, 2012, 17:52:34
My też po cyklu mamy infekcję... Kaszel, goraczka (39) mały od południa spi, budzi się na chwilę i zasypia znowu...pewnio znowu oskrzela:(

Hiox - U nas niestety regularnie przy chelatowaniu pojawiają się zapalenie płuc i oskrzeli. Początkowo co miesiąc lądowaliśmy w szpitalu: sterydy i antybiotyki. Od roku radzimy sobie bez szpitala i chemii - tylko na homeopatii.

Być może u Was to przypadek, zapalenie oskrzeli  po chelatacji...A moze jego organizm tak reaguje tak samo jak u mego synka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 18, 2012, 18:32:31
u nas na początku chelatowania też pojawilo się koszmarne zapalenie oskrzeli i też niestety musieliśmy dać antybiotyk. i był to niestety augumentin, po którym mała była "ześwirowana" i nakręcona na maksa jeszcze bardzo długo. dobrze anaza, że masz receptę na nystatynę. pewnie gdybym miała wtedy bezpośredni (nie tylko telefoniczny) dostęp do naszego homeo przeszłoby bez, ale jako że zbliżała się wielkanoc, to nawet nasz homeo stwierdził, że czasem trzeba podać antybiotyk, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. ale małej bardzo pomogły też bańki chińskie, postawiłam jej kilka na plecach i krótko potem dosłownie zwymiotowała flegmą (bardzo dużo) i już było tylko lepiej. moja mała ogólnie na samym początku chelatowania mocno chorowita była, ale wyszło jej to na dobre, bo zaczęła gadać.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 18, 2012, 19:18:26
Anaza, a nie mogla ci lekarka dac cos innego niz augmentin? Wielokrotnie ludzie tu pisali, ze to jeden z najgorszych antybiotykow.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 18, 2012, 19:41:03
Dałam wieczorem 100mld probiotyku (dawka dzienne u nas teraz to 300mld), pol kapsulki sylimariny (dzienna 1,5 kapsulki) i ten duomox. Niby on o tyle lepszy, ze nie ma jakiegos kwasu co ma augmentin, ale tak syf. Mlody stan podgorączkowy ma tylko, nawet nie zbijałam dzis nic. Juz spi bo od 7-mej rano latał i go zmogło, jeszcze spadł z biurka na koniec dnia i plakał i pokazywał i opowiadla w suahili jak to bam zrobil :(

Dziewczyny ja mam nadzieje, ze to zbieg okolicznosci, a nie stała cykl = zapalenie oskrzeli :-\ No w ten weekend cykl i tak mamy z glowy ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 18, 2012, 22:18:13
no kurcze, nie wiem czy mogła przepisac coś innego - ja nie doczytałam złych opinii o augmentinie i nie zareagowałam. Stwierdzilam że antybiotyk - jakikolwiek, to i tak klęska dla nas.
Zastanawiam się ile czasu trzeba to podawać  - mam rozpisany na 7 dni co 12 godzin, czy nie możnaby np. tego skrócić do 5 dni, gdyby sie poprawiło.
Podwoiłam dawkę probiotyków - teraz podaje 2 miarki duże CP, czyli coś koło 500mld. No i podwoję dawkę sylimaryny - do 400 mg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 18, 2012, 22:39:02
Anaza, najlepiej byloby zeby ktos podszedl do przychodni i poprosil o inny antybiotyk pod pretekstem, ze ten dziecko zle toleruje np. ma biegunke czy cos. Kwas klawulonowy w augmentinie to jest ta substancja, ktora wyrzadza wiele szkod w jelicie. Ja sama bralam inny antybiotyk z tym kwasem w skladzie i musialam go odstawic po kilku dawkach ze wzgledu na bole brzucha i biegunke, chociaz nie mam problemow z ukladem pokarmowym, jelitami i wszystkie inne antybiotyki wchodza bez problemow. Poszlam wiec do lekarza po inny antybiotyk i wlasnie powiedzial mi, ze ten kwas klawulonowy czesto powoduje rozstroj jelit. Ja bym nie skracala kuracji tylko poprosila o inny, lagodniejszy antybiotyk bez tego kwasu, bo naprawde szkoda ryzykowac a nystatyna i gora probiotykow moze pomoga a moze nie beda wystarczajace na opanowanie problemu z jelitami, jesli wystapi (odpukac, puk, puk).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 18, 2012, 22:43:28
Lekarze zapisuja antybiotyki nawet nie sprawdzając czy to wirusowe czy bakteryjne a jeśli bakteryjne to na co wrażliwe  :(
My na takie infekcje oklepujemy, stawiamy bańki, koło łóżka garnek z parujacym prawoślazem.
Antybiotyk blokuje przebieg choroby... ale organizm nie odpuści (jesli jest sprawny system odpornościowy) i to i tak za jakiś czas wylezie. Bo musi. Organizm w ten sposób oczyszcza się i jak nie ma absolutnej konieczności, powaznego zagrożenia, to lepiej nie przeszkadzać. No chyba, ze chcemy za chwilę mieć "problem"  z uszami albo astmą.
Antybiotyk to jest coś do ratowania zdrowia czy zycia a nie coś, co się daje na wszelki wypadek, zapobiegawczo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 18, 2012, 22:47:43
To prawda Zosiu, ale z uszami jest tak, ze leczy sie tylko ropne zapalenie, 90% zapalen ucha przechodzi samoistnie bez leczenia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 18, 2012, 22:51:11
Ale jak się z zapaleniem uszu pójdzie do lekarza, to na 99% od razu zapisuje antybiotyk.
A ropne też można przejść bez antybiotyku ale to już bolesne jest :( No i tu już trzeba być bardzo czujnym aby jednak nie przegapić momentu, kiedy niestety antybiotyk dac trzeba (ale też powinno być sprawdzone jaki a nie dawać w ciemno).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 18, 2012, 23:00:42
Cholercia jasna , że też nie weszłam na forum wcześniej Hiox. Już podałaś antybiotyk, więc pozamiatane, ale mimo wszystko podam przepis jak to u nas wygląda może jeszcze kiedyś Ci się przyda. Standardowa choroba w wersji Antka:
- poniedziałek kaszle, katar, gorączka--> doktorek zleca syropki, nurofen w czopku i inhalacje z soli fizjologicznej( służę inhalatorem)
- wtorek: kaszel się nasila, gorączka nie ustępuje po nurofenie-->do inhalacji dołączamy Pulmicort i / Berodual- sterydy ale nadal lepsze niż antybiotyk. Inhalujemy co 4 godziny w dzień
- środa: kaszel nie zmienia się , szmery osłuchowe schodzą niżej do drzewa oskrzelowego--> Robimy rano antybiogram i CRP, inhalacje co 3 godziny, smarujemy pulmexem albo smalcem ( służę również). Osłuchiwanie przez doktorka rano, o 13 i o 18( jeśli o 18 nie jest lepiej, stawiamy bańki- służę pomocą
- czwartek 8 rano: albo jest lepiej albo recepta na antybiotyk celowany

Od listopadowego zapalenia płuc powtarzamy ten scenariusz bo doktorro sam widział co z Antkiem zrobił antybiotyk- mój łuk brwiowy nadal boli w miejscu pęknięcia bo synkowi się włączyły zachowania agresywne. Odtąd antybiotyk stosujemy tylko w opcji zagrożenie życia. Tfu, tfu, od 2 mscy nie było potrzeby- ten scenariusz pomagał, a miał już 3 oskrzela. Ale jeśli kiedyś trzeba będzie to wiem że będzie to antybiotyk celowany.

ananza, nie można skracać serii antybiotyków, niestety, ale można go zastąpić innym. Ja usłyszałam że Augumentin ES to największe ścierwo dla naszych dzieci jakie może być. I niestety zanim to usłyszałam Antek brał go 2 razy( w okresie niemowlęctwa).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 18, 2012, 23:01:55
Zgadza sie, to podawanie antybiotykow na wyrost to powszechna praktyka, zeby pacjent nie wracal do lekarza na nastepna wizyte, bo nie wyzdrowial. A to ze biorac ciagle antybiotyki oslabia uklad odpornosciowy to nikogo nie interesuje, poza tym i tak wraca do lekarza z nastepna choroba. Ciekawe kto na tym korzysta oprocz producentow coraz to nowszych antybiotykow i moze jeszcze aptekarzy. Zauwazyliscie, ze apteki sa praktycznie na kazdej ulicy?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 18, 2012, 23:30:35
oj tak tak, u nas inhalacje też świetnie się sprawdzają!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 19, 2012, 12:16:16
A u nas od rana wojna i juz 4 tabletki rozkruszalam, probowalam podac w roznych konfiguracjach i moge zapomniec, jak wezmie to z momentu tym pluje ...... a w nocy nam wogole nie kaszlal jak dawke zarzył. Od rana kaszle znowu :(, ale mniej. Goraczki nie ma, czasami stan podgoraczkowy.

Saly pulmexem smarowalam i smaruje. Inhalacje chcialam zrobic ale nie moge po przeprowadzce znalezc przejsciowki do machiny , mamy Angielska wersje :-\ Dzis trzeba kupic. Moj Mlody nie chorowal wcale prawie i stad trzeba u niego nagle tyle nowosci wprowadzac i smierdzacych lekow, a on ma je gdzies :-\. Ogolnie Maly wyglada dobrze, choc szmery sa jak kaszle ... flavaned na kaszel rano pije, nos daje bez problemu czyscic, masc majerankowa pod nosem nosi, plecki i cycki wysmarowane pulmexem, probiotyki ranne i silimarol zjedzone ..... no ale antybiotyk moge zapomniec. Co ja mam za dziecko co woli pasc z glodu niz zjesc coz z tym czego nie chce :-\. Potem skonsultuje czy ma sens ciagnac antybiotykoterapie np co 24h, bo sie ludze, ze wieczorem jakos sie uda :(
O antybiogramie nie pomyslalam, a trzeba bylo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Styczeń 19, 2012, 19:41:13
Hiox- probowałam na PW ale masz zapchaną skrzynkę:)

jak was poinformowali o wyniku włosa? mailowo?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 19, 2012, 20:14:49
mialam chwilowo, juz luzna ;)

Dotti logujesz sie na www DL tym samym loginem, co do zamawiania i sprawdzasz na swoim koncie czy wynik badania jest ;) Wysłałas juz?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 19, 2012, 20:56:51
Witajcie,
ja jestem po podaniu 3 dawki augmentinu mojej Corci (co 12h). Mamy za sobą całą noc i cały dzień. Pisałam wczoraj, że bardzo boję się jej reakcji na antybiotyk, potem uslyszalam od Was że to chyba njgorszy dla niej antybiotyk, więc nie wiedziałam czego się kompletnie spodziewać.
No i faktycznie reakcja Mlodej mnie zaskoczyła, tudzież zszokowała.

Całą noc miała gorączkę, ale znacznie mniejszą niż poprzednie noce (myślę że ok. 38 - nie mierzyłam), nie musiałam jej zbijać jak poprzednio, Młoda się przebudzała dość często - chciała pić, siku, przytulić się, czasem sobie pisnęła, odpowiadała na pytania ale NIE WRZESZCZAŁA, NIE JĘCZAŁA jak poprzednimi nocami.

Od rana Młoda szokuje - zupełnie BEZ KORBY (tak już od kilku dni ale myślałam, że nie ma siły świrować bo te gorączki ją męczą), dziś nie miała w dzień gorączki, grzeczna, posłuszna, szukająca często kontaktu ze mną (byłam z nią cały dzień w domu), pomagała mi jak poprosiłam, skoncentrowana, podejmowala proponowane przeze mnie zabawy i aktywności, bez koszmarnych wrzasko-protestów, które w ostatnie dni stały się kompletnie nie do wytrzymania. No w 80% inne dziecko! Nie mogę wyjść z szoku, dzisiejsze z nią bycie było prawdziwą przyjemnością a nie jak zwykle wielkim wysilkiem, żeby złapać kontakt i pobyć chwilę w tym kontakcie. Jakiś dzień cudu w gratisie dostałam chyba. Bo oczywiście próbuję rozkminić o co chodzi i boję się co będzie dalej.

Moje hipotezy:
- najoptymistyczniejsza, chyba życzeniowa: koszmarne pogorszenie zachowania jakie miało miejsce wcześniej (przez 1-2 tygodni) i dalej infekcja, która przeszła w zapalenie oskrzeli to był jakiś upiorny, przedłużający się die off i teraz już grzyba nie ma, więc Mała sie uspokoiła :) - ha, ha - sama się uśmialam z tej hipotezy
- uspokoila się bo dostala dawkę uderzeniową probiotyków 500 mld - do tej pory dostawała 250 mld - no i trzeba przyznac miała dziś biegunkowe kupy, chyba z 5 (jeszcze gorsze niż zwykle)
- może to jakieś "przełamanie" związane z chelatacją i potrzebowała trochę odpoczynku (odpuśliłam 1 cykl), żeby sobie w sobie coś poukladać wg nowego Spokojnego porządku (mamy za sobą 23 cykle)
- coś w tym augmentinie (oprócz leczyć oskrzela) ją uspokoiło
- to jakiś przypadek i jutro wszystko wróci do korbiastej normy.

Co o tym myślicie?



Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 19, 2012, 22:15:30
teraz doczytałam wątek o augmentinie i autyźmie i znow się przestraszyłam - te biegunkowe kupy to pewnie od augmentinu a nie jak myślalam od probiotyków :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 19, 2012, 22:35:34
A może wysoka temperatura ( a potem antybiotyk) przetrzebiła jakiego wirusa lub bakterie, które siedzą w dziecku i dają takie objawy koszmarnego zachowania?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 19, 2012, 22:47:20
a może typowe Pandas?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 19, 2012, 23:11:15
Przeszło mi to przez myśl - muszę docztytać o tym Pandas. Z tego co dzisiaj rzuciłam okiem to nie ma na to precyzyjnych badań no i nie ma metod leczenia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 19, 2012, 23:18:42
Tez mi to przyszlo do glowy, ze antybiotyk zalatwil przy okazji jakas inna bakterie, ktora wplywala na zachowanie. Poczytaj sobie o Pandas i Pitand i obserwuj te kupy. Biegunka moze byc i po antybiotyku i po takiej ilosci probiotyku, ale jesli od antybiotyku to dolegliwosci beda sie raczej nasilac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 20, 2012, 12:36:40
u nas po każdej antybiotykoterapii był widoczny progres... Większy nawet niz kiedy dziecko potem przechodziło zapalanie płuc i oskrzeli na samym homeo.

Ja myślę że antybiotyk coś wytłukł. Z tego co pamiętam to augumentin ma dośc szerokie spektrum, więc trudno gdybać co to mogło być.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 20, 2012, 19:51:06
Franko tez raz brał antybiotyk-tez zauwazylismy róznice w zachowaniu (trwałą) na plus...

Ja chciałam zapytac dziewczynki-ile z grubsza trzeba wybulić za inhalator ? Tak pytam-mlody znowu ma 40 stopni... Kurcze-calutki poprzedni tydzien goraczkował, teraz mial ze trzy dni super-wydawało nam sie , ze po wszystkim-i dzisiaj znowu sie zaczeło... Drgawki, krzyki, placz-goraczka jak wół -mlody zasnął w minute-oddycha strasznie szybko :( Ja się załamie z tymi chorobskami (w przerwie pomiedzy goraczkami F-zachorowala Z-oczywiscie 3 noce z glowy...Juz nie spie prawie wcale...robie sobie drina, czytam , pisze cos maluje -bo i tak srednio co 15  20 minut musze leciec do ktoregoś...) jescze troche i sfiksuje w tej chałupie (od wrzesnia non stop choróbska i infekcje...)

Jedyny plus tych goraczek jest taki, ze mlody przebudziwszy sie na kilka dni -zaczał SAM < SPONTANICZNIE lepić i rysowac postaci :D-uwzglednia nawet palce u rąk :)...Ale wyspałabym sie troche...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 20, 2012, 20:07:37
Najtańszy a zupełnie dobrze działający nebulizator kupisz na allegro za 110 zl a w aptece omron za 140 i ten jest naprawdę całkiem fajny,nawet córka koleżanki z muko go używa mega często i jeszcze działa.Zdrowka dla Frania
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 20, 2012, 20:08:28
ja też dosłownie mam dosyć chorób...
Jasiek ostatnio też musiał wziąć antybiotyk i też widziałam pozytywne zmiany- o dziwo! Niestety jednak jelita- wiadomo-pogorszyły się:-( Przed antybiotykiem zrobiłam cykl pierwszy raz na dawce 12,5mg i zupełny luzik. Po antybiotyku na tej samej dawce masakra. Byliśmy już przy końcówce cyklu (55h) i wystąpiła gorączka 38,5 i taka biegunka że szok!!! totalna woda kilka razy cały nocnik-koszmar! pierwszy raz coś takiego u Jasia widziałam(który z natury jest "typem zaparciowym")no i ku mojemu ubolewaniu też musieliśmy przerwać cykl bo myślałam że totalnie się odwodni i trzeba będzie do szpitala. Przy okazji zobaczyłam redystrybucję (którą zawsze zostawiam na noc)- nie szalał ale cały czas płakał (a właściwie popłakiwał- stawał przede mną czy tatą, patrzył głęboko w oczy, robił minę w podkówkę i pokazywał jak cierpi...), mocno wtulał się w każdego, ledwo trzymał się na nogach- tak naprawdę źle się czuł:-( po jakichś 2h już ok (mimo nadal biegunki)

a inwestycja w inhalator to jedna z naszych najlepszych! polecam każdemu! poza ostatnim wyskokiem z zarazą to generalnie dzięki inhalatorowi udaje mi się zazwyczaj zniszczyć choróbska w zarodku :-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 20, 2012, 20:55:32
kurczę costos-u nas to jest szybka akcja-mlody ma drgawki i temperatura w ciagu 10 minut osiaga 40 stopni... Własnie znowu tak było... Dobrze , ze sie poci strumieniami... Teraz w tej 3 dobowej przerwie pomiedzy goraczkami-młody tak potwornie smierdział metalem , ze normalnie mnie zatykało jak z nim spalam...Budzilam się jednej nocy czterokrotnie, bo po prostu nie moglam oddychac-FABRYKA!!!!... No i znowu goraczka... Mlody cos wywala z siebie, poci sie znowu (to wielki plus)-ale musi to byc jakis meeega syf...Katar ma w kolorze żółto-brazowym , oczy zaropiałe-a wczoraj-skowroneczek... Normalnie jestem w szoku ile miesci w sobie ciałko chudzielcowatego 4,5 latka...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 20, 2012, 21:31:19
tak znam ten zapach metalu... masakra. U nas było to normą w pierwszym półroczu chelatacji. Jasiek spał w zimnym pokoju zupełnie nie przykryty, całkowicie spocony (tylko czubek głowy suchy-reszta jak po prysznicu) i totalnie śmierdzący metalami-koszmar! teraz niestety rzadko jest ten zapach (niestety- bo myślę sobie że to fajnie jak cos wyłazi)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 20, 2012, 21:47:12
...znowu przywaliłam mini dawkę nurofenu-bylo 40,2...Nie wiem do jakiej temperatury mozna przeginac... On jest calkowicie przytomny!-wypil własnie poł litra barszczu czerwonego (na cielecinie od baby  ;)), zjadł deserek gruszkowy z sylimaronem(bo brzuch boli), wyzarł całe mięso z zupy-lezy i oglada władców much...-własnie leci odcinek o shigelli(czerwonce) wiec wszyscy TAM  maja biegunke-a atrybuty w odcinku to papier toaletowy, kibelek...dziecko pieje ze szcześcia...A NIECH MA...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 21, 2012, 01:02:08
My zaczelismy kolejny cykl.....miałam pewne obawy bo młodzian w kiepskim stanie od kilku tygodni.....dodatkowo wczoraj znowu przywlókł katar z przedszkola....na szczescie ( albo nieszczescie) temperatury podwyższonej nie ma......za to troche pokasłuje( dopiero tydzien nie kasłał- oszalec mozna).Podałam młodemu chelator i .........nic....kompletnie....zadnych zmian...taki zakrecony jaki byl taki jest. Ani na plus ani na minus.....a dawke zwiekszyłam. Korzystajac z okazji....czy ktoremus z waszych dzieciaczków pachnie brzydko z buzi? Moj od wrzesnia ma taki brzydki zapach ze nie wiem co jest na rzeczy.....czy to od watroby( ale badania mi pokazuja ze ok) .....a moze to ten cholerny gronkowiec tak cuchnie?Juz mlodemu ogladałam paszczeke na obecnosc prochnicy.....ale nic.....wiec juz nie wiem o co chodzi. Moj mlodzian tez kiedys cuchnal metalem....ostatnio przestal.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 21, 2012, 13:44:53
No i my tez polegliśmy...4 dni walczyliśmy z zapaleniem płuc homeo... 4 dni temp w granicach 39.5-40.5 Mały cały czas podsypiający. W koncu przestał te temperatury wytrzymywać i niestety od 2 dni dostawał ibuprofen. Zeszłą noc całą przekaszlał ....non stop..co sekundę kaszlnięcie... O połnocy nie wytrzymałam i dałam sinekod. Trochę pomogło i mały cztery godzinki przespał....
Dzisiejsza noc temperetura mimo zbijania uporczywie wskazywała powyżej 40 stopni. Młody zaczął bać się własnego ojca, łóżka.. Nie wytrzymałam i podałam antybiotyk - klacid. Rano - pierwszy raz od czterech dni wstał, zażądał "dziennego" ubrania - i cały czas się bawi.

Młody cały rok leczony był tylko homeo. Nie dostawał żadnej "chemii". Byłam pewna ze i tym razem uda się jej uniknąć:(
Teraz pewnie z miesiąc zrobimy sobie przerwy od chelatacji... A potem zaczniemy od 5 mg ..Mam wrażenie że chyba młody dostawał za duże dawki...A niższych dawkach mieliśmy dłuższy czas bez infekcji, po zwiększeniu dawki - mamy drugie zapelenie płuc w ciągu miesiąca:(

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 21, 2012, 13:50:42
tak znam ten zapach metalu... masakra. U nas było to normą w pierwszym półroczu chelatacji. Jasiek spał w zimnym pokoju zupełnie nie przykryty, całkowicie spocony (tylko czubek głowy suchy-reszta jak po prysznicu) i totalnie śmierdzący metalami-koszmar! teraz niestety rzadko jest ten zapach (niestety- bo myślę sobie że to fajnie jak cos wyłazi)

A mój niestety nawet przy temparaturze powyżej 40 stopni jest suchutki..czasem włoski tam gdzie głowa się styka z poduszką są wilgotne :((

Raz zrobiliśmy cykl na 5 mg DMSA i potem /lato/ młody zaczął w koncu byc spocony. Niestety potem na jakiś czas przerwaliśmy chelatację..a do DMSA nie wróciliśmy.. Chyba musze pomyślec o wejsciu na kombo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 21, 2012, 13:53:03
...czy ktoremus z waszych dzieciaczków pachnie brzydko z buzi? Moj od wrzesnia ma taki brzydki zapach ze nie wiem co jest na rzeczy.....

podobno przy refluksie jest taki "zapaszek". moja Jula jak była młodsza to właśnie tak jej rano z paszczy waliło;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 21, 2012, 14:01:51
Słuchajcie, ale to chyba dobrze, że dziecko z czasem przestaje śmierdzieć metalem. To znaczy, że je wywaliło, przecież taki jest cel chelatacji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 21, 2012, 14:36:34
matko Dudziaczki dobrze, ze Mlody staje na nogi.

Co to za szmatlastwo zmutowane lata, kogo nie zapytam chorzy :/

Moj Kybcio tez ma czasem taki smrodek z dziobka, przewaznie w okresie z katarem i zaognionym gardlem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 21, 2012, 14:44:25
Bakterie tak śmierdzą Hiox :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 21, 2012, 15:25:53
Obrazki dokladnie, pod rope zachodza :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 21, 2012, 15:42:15
tylko ktore bakterie....ja obstawiam tego cholernego gronkowca niestety....bo to sie jakos zbiega w czasie....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Styczeń 21, 2012, 16:17:28
Mojemu Jasiowi pachnie z buzi za to bardzo ładnie- taki zapach neutralny łamany z zapachem małego dziecka.Za to córka/zdrowa/ ma paskudny...ząbki dzieci mają bez zarzutu- więc u Hani pewnie jakieś sprawy z układem pokarmowym.
Kochane- ja pewnie za miesiąc zacznę chalatację, choć mam  hmm mieszane uczucia czy zadziała- czy to jest faktycznie problem rtęci.Mały miał tylko 1 szczepionkę z rtęcią- Hepavax a była ona dawana w 2giej dobie życia.Reszta to hexa, prevenar, mmr2... .
Ale jest dużo rzeczy,które mi nie pasują u Jasia a raczej pasują do zatrucia hg.
Np. obnizona temp ciała- zawsze poniżej 36,6..dziecko sie nie poci i nie choruje.Na ospę zachorowała córka, mąż (ja chorowałam w dzieciństwie) a Jasiek nic...dalej nie ma kataru, kaszlu i innych dolegliwości jesienno-zimowch.Skserowałam kartę zdrowia z przychodni- w zasadzie tak jak pamiętałam- brak powazniejszych infekcji...przychodziłam do lekarza bo robił brzydkie kupy (3tyg po mmr) bądż na konrolę po szpiatlu (rotawirus po szczepieniach).
Ale dalej marzę o tym aby to jednak była rtęć...i o tym aby móc tu niebawem pisać o sukcesach.
A przy okazji- taka anegdotka.
Podczas rozmowy z pediatrą opowiadam o tym co się dzieje z Jankiem.
I padło pytanie- "A u kogo pani leczy syna" a ja- na co? -No...na autyzm???
dodam,ze pani dr jest w wieku 70+, więc wybaczam...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 21, 2012, 22:02:12
u nas po każdej antybiotykoterapii był widoczny progres... Większy nawet niz kiedy dziecko potem przechodziło zapalanie płuc i oskrzeli na samym homeo.

Dudziaczki a Ty na podstawie tych reakcji nie podejrzewałaś Pandas?

Ja chyba się z hipotezy Pandasowej wycofam, bo:
dziś minęła 3,5 doby podawania Augmentinu i niestety cud pierwszej doby sie nie powtórzył :((( Bardzo żałuję - Młoda była  wtedy taka cudowna...
Druga doba - były kupy ciut lepsze ale zachowanie gorsze a trzecia doba - wróciła "normalna" u niej korba - porusza sie biegiem z podskokami, w ciągłym nienaturalnym ruchu, jak na sprężynie, wróciło tykanie i bleblanie, znów żeby uzyskać odpowiedź trzeba ją pytać po 5 razy, no i najokropniejsze obok korby - wróciły wrzasko-protesto-histerio-ryki - masakra, pojawiające się właściwie o nic ważnego :( Jestem tym załamana, to jest strasznie trudne do wytrzymania dla mnie a poza tym odebrało mi nadzieję, że cud pierwszego dnia augmmentinowego zostanie na dlużej.
Za to gorączek już nie ma - jak były wysokie to bez potu - pot  pojawiał się dopiero gdy zbijalam gorączkę chemicznie. Kaszle nadal, kupy - 3 szt. dziennie, nadal brzydsze niż zwykle. Pewnie nie poślę jej do przedszkola jeszcze w następnym tygodniu.


Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 22, 2012, 10:17:59
U nas kolejny cykl przebiega bez problemów, pierwszy raz zrobiłam combo ALA+DMSA, proporcje 1:1 w łącznej dawce 8,33mg. Mały od dawna miał na języku nadżerki pojawiające się i znikające okresowo, ale teraz wylazł mu na języku biały mega kożuch z okropnymi nadżerkami, chyba zacznę tłuc grzyba. Wczoraj mały skarżył się na ból głowy, ma czerwoną wysypkę na policzkach, ale poza tym jest bardzo fajnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 23, 2012, 18:09:53
U Krzysia mamy progress na antybiotykach, ale Jula złapała od młodego bakterie/wirusa (co troche mi mąci w koncepcji infekcji po-chelatacyjnej) i 3 dzien ma temperaturę  ok 40 stopni, i suchy, ustawiczny rozdzierajacy kaszel... i ona też tym razem na lecze homeo mi nie bardzo reaguje.

A młody, kojarzenie, mowa, zabawa - extra!
Wiecej napisze jak z młodą się trochę sytuacja unormuje. Dostanie wieczorem zastrzyki - zinacef, mam nadzieje że szybko poczuje się lepiej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 23, 2012, 21:23:00
9# na 7 mg ALA skończony tydzień temu ;) jednak napiszę :)
mały zaczął ponownie lepiej zachowywać się na # niż poza nim,
super kontakt, mało głupawek, gada od rana do wieczora ( po chińsku i po polsku;) )
jedna kupka a nie do 9 biegunkowych...

od dzisiaj na 8mg ALA i też super :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 23, 2012, 22:35:59
AAAA-my tez wyladowalismy na antybiotykach... I o ile jestem spokojna o franka i augumentin-pojecia nie mam co na ten "cudowny" specyfik" "powie" moja córka... Mam nadzieje ,ze nie zareaguje jakos fatalnie...

dzisiaj u lekarza-pani domagała się ode mnie dowodu ubezpieczenia DZIECI...(dobrze, zę meiszkamy w malym miescie i wie ze "maż " pracuje-jest nauczycielem , więc w takich wiochach-rozpoznawalny...Dowodu nie mialam-podobnie jak pan za mną. Moje dzieci przyjeto-pana z dziecmi-odprawiono...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 23, 2012, 22:48:51
U nas mija szósta doba podawania augmentinu, jutro ostatni dzień - uff!
Infekcja się ewidentnie cofa, gorączek już dawno nie ma, jeszcze kaszle i giluje.
Za to jestem nadal zdumiona, że moja córka prawie nie ma swojej korby! Od 2 dni ma jakieś tylko ze 20% swojej korby - co jest dla mnie niesamowitym odciążeniem. nawet dziś na zajęciach w poradni nie spierniczała mi jak zwykle najdalej jak się da i nie wyrywała się jak dzikus tylko siedziała grzecznie w poczekalni - rewelacja. dziś kupy były lepsze. Kontakt i koncentracja dużo lepsze.
Zostały wrzasko-histerio ryki o byle co ale zdecydowanie ich mniej i sa negocjowalne, no i nadal niestety codziennie wybudza się w nocy.

Zastanawiam się czy to ewidentne uspokojenie Mlodej nastąpiło dzięki Augmentinowi czy pomimo Augmentinu a dzięki podwojonej ( do 500 mld) dawce probiotyków. Pewnie okaże się pojutrze jak będzie pierwszy dzień bez antybiotyku, a jeszcze przez tydzień chciałam zostawić tą dużą dawkę CP.  Strasznie się balam tego antybiotyku a tu patrzcie jak to się można pozytywnie zdziwić...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 23, 2012, 23:58:25
Sezamek a co sie dzieje ze na antybiotykach wyladowaliscie?
...czy ktoremus z waszych dzieciaczków pachnie brzydko z buzi? Moj od wrzesnia ma taki brzydki zapach ze nie wiem co jest na rzeczy.....

podobno przy refluksie jest taki "zapaszek". moja Jula jak była młodsza to właśnie tak jej rano z paszczy waliło;)

Refluks to raczej nie jest...poza tym mlodemu caly czas wieje odorkiem z tej buzi........
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 00:30:44
U nas mija szósta doba podawania augmentinu, jutro ostatni dzień - uff!
Infekcja się ewidentnie cofa, gorączek już dawno nie ma, jeszcze kaszle i giluje.
Za to jestem nadal zdumiona, że moja córka prawie nie ma swojej korby! Od 2 dni ma jakieś tylko ze 20% swojej korby - co jest dla mnie niesamowitym odciążeniem. nawet dziś na zajęciach w poradni nie spierniczała mi jak zwykle najdalej jak się da i nie wyrywała się jak dzikus tylko siedziała grzecznie w poczekalni - rewelacja. dziś kupy były lepsze. Kontakt i koncentracja dużo lepsze.
Zostały wrzasko-histerio ryki o byle co ale zdecydowanie ich mniej i sa negocjowalne, no i nadal niestety codziennie wybudza się w nocy.

Zastanawiam się czy to ewidentne uspokojenie Mlodej nastąpiło dzięki Augmentinowi czy pomimo Augmentinu a dzięki podwojonej ( do 500 mld) dawce probiotyków. Pewnie okaże się pojutrze jak będzie pierwszy dzień bez antybiotyku, a jeszcze przez tydzień chciałam zostawić tą dużą dawkę CP.  Strasznie się balam tego antybiotyku a tu patrzcie jak to się można pozytywnie zdziwić...

Sama chętnie się dowiem :). Jak obserwuję różne wypowiedzi rodziców to mam takie wrażenie, chociaż może się mylę, że dzieci, które słabo reagują na suplementy, albo ich nie tolerują i takie ogólnie pojęte leczenie DAN, dobrze reagują na antybiotyk. Wskazywałoby to rzeczywiście na kierunek Pandas. Mnie się nie udało dotychczas sprawdzić tej teorii na synu, bo jeszcze nie udało się mu podać antybiotyku, który jego organizm by tolerował.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 24, 2012, 07:52:49
a no własnie... my ostatnio mielismy antybviotyk i choć nastawiłam się na mega regres o dziwo nic takiego nie było! w pewnym sensie nawet mała poprawa...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 24, 2012, 08:19:03
U nas totalny pogrom przez chorobe :( nic nie je prawie, supli nie tyka. Probiotyki z wielkim bolem przemycic sobie da i antybiotyk. Diete z dnia na dzien bardziej szlak trafia ... mlody szaleje w najlepsze, co rano ryk i ubieranie sie w spodnie wyjsciowe, buty itd O wlasnie szykuje sobie ciuchy, juz przyniosl getry termoizolacyjne co mu zwykle zadam pod spodnie i grube skarpety, ma juz dosc tych 4 scian. Dzis ide do przychodni na kontrole to bedzie mial rozrywke ;) Na nic nie ma ochoty malowanie, rysowanie, zabawki tak ale na krotko, tylko bajki, piosenki i bujak. Albo wlazic na szafke i wisiec na tv, a wieczorem skakanie po wyrku obowiazkowo. Tylko moj Kubcio funkcjonuje zawsze duzo gorzej od innych dzieciaczkow z forum.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 24, 2012, 08:39:04
.Jedyny plus to Mlody zaskoczyl z kupalem, chce to nie robi w gacie i przychodzi sie zareklamowac ze ma, tylko idzie sam na kibelek/nocnik i sobie robi, ale nie wola ze chce. Idzie i robi, czasem w panice szuka nocnika, trwa ta sytuacja juz kilka dni, oby byla trwala sukces po tylu miesiacach brudnych gaci ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 24, 2012, 08:41:08
sezamku- lekarz nie miał prawa odprawić rodzica z dzieckiem. w polskim prawie dzieci do lat 18 i uczące się (studenci) oraz kobiety ciężarne mają prawo do bezpłatnej opieki medycznej. ja kiedyś zlądowałam z małą na pogotowiu (jakieś 3 lata temu jak rozcięła sobie podczas kręcenia się łuk brwiowy) i też straszyli mnie że będę musiała płacić (za naklejenie plasterka do zasklepienia;) ), ale dali mi 7 dni na dostarczenie dowodu ubezpieczenia.
jakoś dużo dzieci tu choruje(zwróciliście uwagę?)- chyba ta zima taka nijaka. zdrówka Wam życzę!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 24, 2012, 08:55:12
olciu-ja wiem o tym ,ze wszystkie dzieci sa ubezpieczone :) Jakby ktos robil mi problem -to zrobilabym awanturę ...Ale niektórzy dają sie zmyć bez sensu...

U nas mlody zagilowany, oczy zaropiałe na maksa, gardlo zatkane...Musze dac ten antybiotyk-chociaz mam ogrrromne opory... :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 24, 2012, 09:18:29
a czy kontaktowałaś się z dr Bross? ja też miałam opory prawie rok temu (zresztą słuszne, bo długo mała dochodziła do siebie- była odjechana na maksa, na imię praktycznie nie reagowała) i konieczność podania antybiotyku potraktowałam jako porażkę, ale wspierała mnie nasza homeo, mówiąc, że czasem i po taki lek trzeba sięgnąć, że najważniejsze bezpieczeństwo.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 24, 2012, 09:23:09
Teraz sa cyrki w przychodniach, ja ostatnio wpadlam osluchac mlodego bez niczego. To pigula z rejestracji pytala dr czy mnie przyjmie. Musialam do 7 dni doniesc podbita legitke i w takim wypadku jak sie nie ma papierow nie wypisza znizkowej recepty, dostanie sie wszystko 100% platne.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 24, 2012, 13:31:18
My juz po przychodni, Mlody osluchany i czysto ;D Moze powoli wychodzic na troche z domu aby katarek zwalczyc ;) Za nami przyszedl do przychodni chlopiec z ospą, dali go za chwilke do izolatki, mam nadzieje, ze oslabiony Mlody nie zlapie :-\ Kubcio jest szcepiony na ospe, choc co to za roznica ;)
Dziecko bylo tak wdzieczne, ze matka wyposcila z aresztu domowego, ze sam sie podciagal i trzymal do badania  ;D, gardelko pokazal sam, czego nienawidzi :P, aniolek :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 19:51:59
Dziewczyny... co na tę zgagę brać, ja oszaleję :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 24, 2012, 20:00:45
Donna ja nie bralam nic, z tego co dziewczyny mowiły: pija mleko, pija wygazowana cole z paluszkami, jedza migdaly i łykaja renie. Tyle wiem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 24, 2012, 20:10:12
Donna, mnie to pieroństwo poniewierało całą pierwszą ciążę i te wszystkie domowe sposoby: migdały , mleko, jabłko na czczo nic nie dawały. Jedynie działało rennie, nie ruszałam się z domu bez tego specyfiku w torebce, a jak raz zapomniałam to wymiotowałam kwasem pod krzaczkiem na rynku. Dramat- i oczywiście wbrew przesądom córa urodziła się łysa jak kolano, nawet bez rzęs i brwi :-\ :-\
Jeśli dojdziesz to takiego etapu, że zgadza spowoduje że zaczniesz tracić na wadze to wtedy już trzeba do lekarza...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 20:38:00
Mnie pomagała przegotowana woda z czajnika, migdały blanszowane i w ostateczności cola pita małymi łyczkami. Trzymam kciuki żeby coś pomogło :) Wiesz już co się urodzi?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Styczeń 24, 2012, 20:47:32
Donna, z tych bezpiecznych "patentów" to mi pomagały migdały, najlepiej lekko obgotowane wrzątkiem, aby nie miały na sobie pleśni i jakiś substancji konserwujących.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 24, 2012, 21:06:28
A ja nie wiem co to zgaga. Nigdy nie miałam. Donna będzie chłopak czy dziewczynka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Styczeń 24, 2012, 21:07:40
Ja stawiam butelkę dobrego wina ( po laktacji rzecz jasna) że będzie dziewczynka.  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 21:33:49
Ja stawiam butelkę dobrego wina ( po laktacji rzecz jasna) że będzie dziewczynka.  ;)

Saly, oby! Chcemy dziewczynkę, ale nie wiadomo jeszcze co będzie.
Na razie piję herbatę z lipy, ale nie bardzo pomaga. Niestety pomaga cola, ale nie chcę tego odrdzewiacza pić :/ jutro kupuję migdały. Mleka nie cierpię.
Co do coli, to nie wiem czy słyszeliście, ale ostatnio facet pozwał Pepsi za to, że w swojej puszce Pepsi-coli znalazł zdechłą myszkę. Odpowiedź prawnika Pepsi była konkretna: nie byłoby to możliwe z prostej przyczyny - nawet jakby była tam zdechła mysz, to rozpuściłaby się w pepsi-coli :) to jest po prostu jakaś kosmicznie masakralna chemia. Ostatecznie spróbuję z tym Rennie, ale to też w sumie jakiś tam lek, a ja uważam teraz na wszystko.
Już mogłoby się to skończyć :( z Ingą było dużo łatwiej w ciąży. Też była jakaś tam zgaga, ale pod koniec a ogólnie było bardzo spoko. No ale teraz nie dość że ciąża to jeszcze Inga na głowie  - a ona ostatnio bardzo absorbuje, wszystkiego ciekawa i ciągle coś chce :)
Dzisiaj np mąż poszedł z nią do takiej ukraińskiej knajpki i kupował sobie na obiad, do odgrzania w domu, czebureki (takie duże pierogi z mięsem). Młoda, zwykle rozlatana, niezainteresowana niczym i w ogóle, zajrzała mu przez ramię, zobaczyła tego czebureka i powiedziała: "Piejogi! ja chcę piejogi!" - oczywiście nie dostałam bo to glutenowe i był ryk. Z jednej strony fajnie, że się zainteresowała i w ogóle wiedziała, że to są pierogi, jakoś sobie przypomniała słówko. Z drugiej - wcześniej nie było problemu, mogłam pół cukierni przy niej wykupić, a ona tylko biegała po sklepie w kółko.
W efekcie zresztą teraz mój Tomek klei w kuchni pierogi z mąki gryczanej i nawet mu nieźle wychodzą :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 21:38:59
Ja stawiam butelkę dobrego wina ( po laktacji rzecz jasna) że będzie dziewczynka.  ;)

No nie wiem Saly ja miałam takie akcje w ciąży ja Donna, pół ciąży mdłości drugie pół zgaga. I bynajmniej nie urodziłam dziewczynki  ;).  Donna, czy ta przegotowana woda też nie pomaga?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 21:44:31
A spróbuję tę wodę, choć aktualnie zgagi nie mam, bo przeszła po cholernej coli.
Ale następnym razem spróbuję wodę, to zdecydowanie bezpieczniejsze.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 24, 2012, 21:47:24
W efekcie zresztą teraz mój Tomek klei w kuchni pierogi z mąki gryczanej i nawet mu nieźle wychodzą :)

Donna - a podajcie przepis na pierogi z mąki gryczanej - nigdy o takich nie slyszałam.
Współczuję tej zgagi, niestety nie znam sposobow na nią, mnie to ominęło.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 21:54:19
Anaza, dokładnie taki przepis jak zwykłe pierogi, tylko zamiast pszennej mąki - gryczana :) do środka zwykle daję mięso z niewielką ilością pomidorów. Poza tym - wszystko tak jakbyś robiła zwykłe pierogi. Mnie smakują, młodej kiedyś nie smakowały (i jej nie robiłam, bo kupa roboty a nie chciała jeść), no ale dzisiaj zachciała tych pierogów, mój mąż jej obiecał że dostanie, to robi :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 21:59:29
Donna i staraj się nie leżeć na prawym boku, bo ja zauważyłam, że jak brzuch uciska wątrobę to ta zgaga jest jeszcze gorsza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 24, 2012, 23:30:46
Donna, u mnie na zgagę pomagała tylko Rennie i niestety zimne mleko (ale nie lubię więc nie piłam za często), żadne naturalne specyfiki nie dawały rady.

Co do cykli - to jesteśmy właśnie z Kajciem w trakcie 11 cyklu i po raz pierwszy cykl przebiega super spokojnie, młody jest w dobrym nastroju, kontaktowy, mniej piszczy i zaczyna się BAWIĆ sam i to zabawkami ;)
Jest też trochę więcej echolalii (to akurat dobrze, bo wcześniej mówił tylko kilka słów), więcej powtarza, lepszy kontakt wzrokowy - także chyba wreszcie coś zaczyna zaskakiwać na skutek chelatacji :) Oby tak dalej!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 24, 2012, 23:49:48
Donna, na zgagę zajadaj suszone morele (elokogiczne, niesiarkowane).
Renie to paskudztwo, zawiera dużo aluminium.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 25, 2012, 00:38:38
Dzisiaj np mąż poszedł z nią do takiej ukraińskiej knajpki i kupował sobie na obiad, do odgrzania w domu, czebureki (takie duże pierogi z mięsem). Młoda, zwykle rozlatana, niezainteresowana niczym i w ogóle, zajrzała mu przez ramię, zobaczyła tego czebureka i powiedziała: "Piejogi! ja chcę piejogi!" - oczywiście nie dostałam bo to glutenowe i był ryk. Z jednej strony fajnie, że się zainteresowała i w ogóle wiedziała, że to są pierogi, jakoś sobie przypomniała słówko. Z drugiej - wcześniej nie było problemu, mogłam pół cukierni przy niej wykupić, a ona tylko biegała po sklepie w kółko.

Fajna ta wasza Mała ;D
Moj kontroluje wszystko co biore w sklepie, zakupoholik Maly. Chodzi ze mna wybiera, ogląda, zatwierdza :P. A najgorsze jest to, ze cokolwiek do domu sie nie przyniesie pierwszy torby przeglada, rozpakowuje i szuka co tu zwedzic z tego co nie moze. Zawsze jakos udaje sie odwrocic uwage czym innym ...... ma juz tych drobnych autek :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 25, 2012, 08:46:16
Gratuluję Krzemyki :)
Może wreszcie organizm Kajtka zaczął tolerować juz taka dawkę:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 25, 2012, 17:22:57
słuchajcie czy ja po antybiotykoterapii od razu moge zrobić mlodemu cykl? Ostatni antybiotyk (pominawszy nystatynę eksperymentalnie-po której lepiej funkcjonował)-bral 4 lata temu jak byl połrocznym pierdziochem-nie mam zadnego doswiadczenia... Jak Wy robicie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 26, 2012, 07:59:56
ja prawie rok temu (w kwietniu- bo wtedy ruszyłam z chelatowaniem) po antybiotykoterapii odczekałam 1 dodatkowy tydzień z cyklem, tzn po zakończeniu kuracji (to był chyba wtorek) darowałam sobie cykl w najbliższy weekend. wiadomo, co antybiotyki robią- ja bałam się, że na cyklu małej jelita totalnie oszaleją i chciałam, zeby doszła do siebie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 26, 2012, 20:34:48
po tym, 10 # stwierdzam jednoznacznie: na następnym wracamy na 7 mg. Przeholowałam.
Wróciło rozwolnienie + wszystkie zachowania, które na pewno znacie...
Wszelkie możliwe stymulacje, nawet te, które minęły - wróciły.
Serce mi się krajało, taki zmarnowany, zamglony, eh...

Teraz wiem: jak wydaje ci się, że możesz wskoczyć na wyższą dawkę, to tylko ci się wydaje...
Zrób 1-2 cykli na tej stabilnej i jeszcze raz pomyśl.

Szkoda mi Hugusia, bo dziś ( 3 doba) to nie wyrabiał ze wszystkim :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 26, 2012, 23:45:13
moje dziecko dostało pokrzywki...-moze byc po tym cholernym augumentinie??? Nie wiem co robic? odstawic mu to? Nic nowego nie jadł-zwiekszylam mu suplementacje magnezem-ale to chyba nie od supala tylko tego syfu...Jak myslicie?-HELP
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 27, 2012, 00:00:05
Syf w augmentinie nazywa sie kwas klawulonowy, poczytaj moze w necie jakie daje efekty uboczne. Ja wiem tylko, ze moze podrazniac jelita i sama tego doswiadczylam, chociaz odporna jestem i niealergiczna. Moj syn ma pokrzywki z niewiadomoczego wiec jak to sie nie rozlazi na pol organizmu to nie tropie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 27, 2012, 00:31:39
a pewnie , ze jest pokrzywka w reakcjach niepożądanych...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Styczeń 27, 2012, 00:39:44
po tym, 10 # stwierdzam jednoznacznie: na następnym wracamy na 7 mg. Przeholowałam.
Wróciło rozwolnienie + wszystkie zachowania, które na pewno znacie...
Wszelkie możliwe stymulacje, nawet te, które minęły - wróciły.
Serce mi się krajało, taki zmarnowany, zamglony, eh...

Teraz wiem: jak wydaje ci się, że możesz wskoczyć na wyższą dawkę, to tylko ci się wydaje...
Zrób 1-2 cykli na tej stabilnej i jeszcze raz pomyśl.

Szkoda mi Hugusia, bo dziś ( 3 doba) to nie wyrabiał ze wszystkim :(
Miałam dziś to samo z Kajtusiem. Pierwsze dwa dni cyklu były rewelacyjne - juz myślałam o zwiększeniu dawki od następnego cyklu. Za to trzecia i czwarta doba....koszmar. Zostaję na 5mg przynajmniej kilka cykli, potem ocenię co i jak.

moje dziecko dostało pokrzywki...-moze byc po tym cholernym augumentinie???
Sezamku, ja miałam kiedyś takie reakcje po augmentinie -  pokrzywka, liszaj skóry i inne atrakcje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 27, 2012, 02:21:47
Mojemu też w tym tygodniu wyskoczył jakiś liszaj na nadgarstku, na razie małe to jest więc nie panikuję, zaobaczymy czy po grzybobiciu zniknie. Mały zgrzyta mi też zębami, kiedy jest pełnia? ;) Jak tak patrzę na tego mojego biedaka to widzę, że zrobił się taki nadwrażliwy, płaczliwy, jakby się sam ze sobą męczył.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Styczeń 27, 2012, 08:24:55
Mojemu też w tym tygodniu wyskoczył jakiś liszaj na nadgarstku, na razie małe to jest więc nie panikuję, zaobaczymy czy po grzybobiciu zniknie. Mały zgrzyta mi też zębami, kiedy jest pełnia? ;) Jak tak patrzę na tego mojego biedaka to widzę, że zrobił się taki nadwrażliwy, płaczliwy, jakby się sam ze sobą męczył.

pelnia byla 9 styczni,teraz kolejna 7 luty :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 27, 2012, 19:49:36
My znowu kolejny cykl mamy z głowy....dzisiaj od rana mlodzian wymiotuje.....co zje to zwraca....... bałam sie zaczynac cykl...wiec znowu obsuwa:( Swoją droga nie wiem co jest na rzeczy..... temperatury nie ma....moze jakis wirus???? albo reakcja zoładkowa na jakis suplement?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 27, 2012, 21:12:52
Ja też odpuszczam w tym tygodniu. Leczymy zapalenie pęcherza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 27, 2012, 21:25:42
Mamo Dyzia - współczuję tych wymiotów u Młodego, moja bardzo źle znosi wymioty.

Chcialam Was zapytać, jakie radzilibyście mi wykonac badania u Młodej (jutro rano idziemy pobierać krew).
Zamierzałam standardowo zbadać jej wątrobowe, tarczycowe, cholesterol, kortyzol, morfologię, ew. miedź i cynk (jak wystarczy krwi).
Ale ostatnie wydarzenia sklaniają mnie do zastanowienia się czy nie powinnam jakoś zabrać się za zbadanie ewentualnych bakterii u Mlodej.
A to po jej pozytywnej reakcji na podawanie przez tydzień Augmentinu - dziecko mi się spektakularnie uspokoiło, kontakt o wiele lepszy, kupy się stopniowo poprawiły.
Teraz już trzeci  dzień jest bez tego antybiotyku i niestety nasza najgorsza (oprócz braków społecznych) bolączka, czyli korba, okropne pobudzenie powoli powraca. A było tak fajnie, jak ona była spokojna, zupełnie inne dziecko, no i mnie było o  wiele wiele latwiej i w domu i poza niż z dzieckiem ciągle miotającym się.
Więc wymyśliłam, że pewnie ten augmentin przytłukł jakąś bakterię, którą Młoda ma w sobie i która ją tak pobudza okropnie, a teraz ona znów się ożywia. Jak to zbadac co to może być za cholerstwo - czy da się jakoś z krwii? W jakim kierunku?? Macie jakiś pomysł?

O dziwo kupy są obecnie nadal lepsze niż przed antybiotykiem ale to  może być zasluga zwiększenia jej probiuotykow i sylimaryny dwukrotnie - zrobiłam to równocześnie z podaniem augmentinu, chciałam żeby bylo osłonowo. Nadal kontakt nie jest najgorszy - ale pogarsza się wraz z powrotem korby.
Przymierzam się do ostrzejszego grzybobicia Nystatyną - do tej pory myślalam że jej koszmarne pobudzenie i ciągle złe kupy to efekt grzyba, a teraz ta pozytywna reakcja na augmentin mnie skołowała - może oprócz grzyba przeszkadza jej coś jeszcze - jakas właśnie bakteria świńska i zlośliwa. Na ulotce augmentinu nie pisze na jakie on dziala bakterie (tylko że na powodujące zapalenia). Jak to zbadać? Pewnie zbadam ASO dodatkowo (przeslanka do Pandas), zrobię mocz na posiew (?) ale czy da się jakieś inne konkretniejsze bakterie zbadać, jakie, jest ich cala lista? Podpowiedzcie coś proszę - jutro się kłujemy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 27, 2012, 22:39:07
tutaj są podane bakterie, które bije augmentin:
http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=264 (http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=264)
ale pewnie niewiele ci to pomoże, bo spektrum jego działania jest bardzo szerokie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 27, 2012, 22:50:06
anaza-a czy próbowalas dawac małej nystatyne? ja pamietam, ze kiedys experymentalnie zrobilismy Frankowi dłuuuga kuracje nystatyną własnie. I tez poprawa była zauwazalna-i musze przyznac, ze trwała (to znaczy troche swirów wrócilo-ale w mniejszym natęzeniu)...

 Mój po augumentinie-jest z kolei zsypany i ma pokrzywke-odstawilismy to w pierony...I-tez omijamy weekendowy cykl... Gile i katarzysko jak byly tak są-goraczki chwilowo sie uspokoiły-za to znowu ruszyla FABRYKA i młody smierdzi na kilometr-dzisiaj nawet po kapieli waliło potwornie jak sie z nim wygłupiałam... Juz bym go pochelatowała trochę, bo jakos podczas cyklu mam wrażenie, ze mam jakąś kontrolenad tym wywalaniem metali... A tak-ten zapach pomiedzy takimi kosmicznymi goraczkami troche mnie niepokoi-chociaz moze niepotrzebnie...

Za to moja córka-zdrowa-na augumentin zareagowala rewelacyjnie-jestem w szoku...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 27, 2012, 23:10:54
Sezamku robiłam ok. 2 lat temu długą kurację nystatyną - wtedy Mloda przespała 2 tygodnie noce bez wybudzania - to dla nas rekord świata, bo obecnie codziennie sie wybudza. Po jutrzejszych badaniach wlaśnie zamierzam znow zrobic taką kurację, zwłaszcza że stan paznokci u nóg Młodej znacząco się pogorszył, zawsze były "brzydkie" a od ok. miesiąca wyglądają po prostu strasznie - stąd myślę, że grzyb się rozpanoszył u niej okropnie.
Ale pytam o te pomysły na badania, bo myślę, że u niej jest problem oprócz z grzybem, to jeszcze z jakimiś bakteriami, które przytłukł augmentin i to dało chwilową poprawę.

Perlai - dzięki za link, ale faktycznie to tam cała masa tych bakterii tłuczonych jest - no i jak się do tego zabrać??? :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 27, 2012, 23:25:26
ja bym sprawdzila yersinię i streptokokusy  :)  (Franek te drugie posiada...-stad ta nystatyna kiedyś. Za któtko chyba była albo gdzies cos źle zrobilam -bo po kuracji tez wyszly-malo-ale jednak)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 28, 2012, 00:14:28
Sezamku dzięki.

Donna, Jinx - podpowiecie coś?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 28, 2012, 00:43:16
Anaza, co do badań to Ci po prostu napiszę, co my robiliśmy z krwi u nas w polskim labie: morfologia z rozmazem, pełen panel wątrobowy, tarczyca (ft3, ft4, tsh, anty-tg,anty-tpo), kwas mlekowy, kortyzol, dheas, miedź, cynk, cholesterol, D-25OH, przeciwciała ASO
Nie wiem jak diagnozować bakterie, serio. Myśmy badali tylko przeciwciała na borelię i ASO. To jak szukanie igły w stogu siana jak dla mnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 28, 2012, 02:18:52
stan paznokci u nóg Młodej znacząco się pogorszył, zawsze były "brzydkie" a od ok. miesiąca wyglądają po prostu strasznie -

Stan paznokci może też swiadczyć o złym stanie watroby (i o robalach również).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 28, 2012, 20:00:16
stan paznokci u nóg Młodej znacząco się pogorszył, zawsze były "brzydkie" a od ok. miesiąca wyglądają po prostu strasznie -

Stan paznokci może też swiadczyć o złym stanie watroby (i o robalach również).



albo o złym stanie (problemach)  jelit. znam z własnego doświadczenia:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 28, 2012, 21:41:30
Natalka od urodzenia miała brzydkie paznokcie u nóg - głównie te duże - takie jakby popękane i wzdluż i wszerz. A teraz to masakra - wyglądają jakby zaraz miały jej zejść, aż się boją co to będzie. Na razie nie zglasza, żeby ją to bolało albo przeszkadzało.
Wyniki wątrobowe dzisiejsze - bez zastrzeżeń.
Za to kilka parametrów morfologii się pogorszyło w stosunku do sprzed chelatacji, no i ASO 258 IU/ml (norma 250) i TSH za wysokie: 6,401   µIU/ml   (norma 0,350 - 4,940) - tego też nie było :(
No a że jelita ma zrąbane to pewne. Trochę lepiej jest na wysokich probiotykach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 28, 2012, 23:58:58
Wiecie co.....a propo tych paznokci....to bylo pierwsze co mi sie u malego rzuciło w oczy..... ze zmienil mu sie ksztalt paznokci i ze zaczely sie łamac i rozdwajac..... to bylo jakos tak około 10-tego miesiaca..... i to mi pasuje jak ulał do mojej teorii ze po szczepieniu na DPT zaczał odlatywac......do dzisiaj ma brzydkie te paznokcie....ciagle sie mu rozdwajaja....

a.....po wczorajszych wymiotach dzisiaj od rana mielismy kolejny kwiatek......39,8 temperaturka.......za to teraz jak mu zmierzyłam to bylo 36,8.....dziwne to moje dziecko jest powiem wam........Niczym nie zbijałam......samo sobie spadło.....jutro pewnie znowu temperatura bedzie w dzien....... Ja nie wiem ale mlodzian mi wlasnie tak dziwnie goraczkuje.......w dzien temperatura...w nocy spada. ....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 29, 2012, 11:06:11
Mamo Dyzia - i myślisz że zły stan paznokci Dyzia to efekt szczepionki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 29, 2012, 11:12:22
Jesteśmy drugi dzień cyklu na dawce 12 mg. Jest naprawde super. Dziecko przytomne i skoncentrowane. Oczywiście leczymy dość intensywnie wirusy więc czy to zasłga ALA to nie wiem. Ale w cyklu podaje tylko ALA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 29, 2012, 11:51:46
anaza- moja Oli też ma takie paskudne pazury w stóp. jeszcze na dodatek ostatnio u środkowego palucha na stopie zszedł jej kawałek pazura i zrobiła się zanokcica (tak powiedział lekarz), czyli taki bąbel z ropą. leczyliśmy to homeopatią i kroplami do oczu z antybiotykiem- wtedy też długo ropiały jej oczy, wprawdzie dostała 2 leki, bo 1 krople na oczy a 2 maść z antybiotykiem na tego bąbla, ale ponieważ maść była strasznie mocna (na ulotce pisali, żeby nie dawać dzieciom do lat 18- pediatra z przychodni mówił, że mam się nie przejmować),to po konsultacji z naszą pediatrą- homeo zdecydowałyśmy, że zmieniamy lek homeo (na taki działający na opuchliznę- no paluch był spuchnięty) i zmaiast maści mam polewać kroplami do oczu.moja z tymi pazurami u stóp ma już bardzo długo, ja twierdzę, ze to efekt zatrucia rtęcią, bo w pierwszych dobach były ładne pazury, a po Euvaxie z mojej małej zaczęły złazić całe płaty skóry (zużywałam po 2 oliwki na tydzień, a ciągle z niej sucha skóra schodziła) i myślę, że wtedy i paznokcie się popsuły.
kurcze to TSH jakoś wysokie macie.
ja robię cykl na 20 mg, już kończy się 3 doba, po 13 zaczynam 4 i jest ok. dziwne! zwiększam i zwiększam a tu nic się nie dzieje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Styczeń 29, 2012, 12:25:08
Mój tez ma okropne paznokcie u stóp. Więc jak widać z autyzmem może to mieć jakiś związek. Tylko jaki? jelita? znaczy że co, candida czy jeszcze coś gorszego?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 29, 2012, 13:20:43
Dzisiaj u mlodego zero temperatury...... poszedl z ojcem sie wymrozic na dwor....mam nadzieje ze zapaleniem pluc to sie nie skonczy:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: bubbelek w Styczeń 29, 2012, 14:13:10
Moja też ma paznokcie od zawsze okropne(rozdwiajają się,łamią,są jakieś cienkie)wlaśnie od nóg.
Najbardziej od dużego palucha.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 29, 2012, 21:04:54
Bubbelku, chciałam Ciebie zapytać czy trop paciorkowców (ew. Pandas) czy innych bakterii w Twojej Natalki gdzieś Cię zaprowadził?
Czytałam Twoje opisy o jej lepszym funkcjonowaniu po antybiotykach i o tym że zamierzałaś to jakoś zbadać. Czy udało Ci sie znaleźć jakiegoś lekarza, który się zajął leczeniem tego? Z jakim skutkiem, czego używaliście?
Ja obecnie jestem przekonana, że moja córa - tez Natalka, znacznie lepiej funkcjonowała przez tydzień jak podawałam jej augmentin. Zdecydowanie spokojniejsza była, obecna, w kontakcie znacznie lepszym, odpowiadała od razu na pytania, wykonywała polecenia, znacząco zmalały kompulsywne stymulacje (ręce i glos) oraz histeruyczne protesty.
teraz niestety wszystko to złe wraca - skończyłam augmentin w zeszły wtorek.
Bardzo byłabym Ci wdzięczna, gdybyś opowiedziala o Waszych zmaganiach z podejrzewanymi bakteriami - tu albo na prv. Z gory dzięki.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: bubbelek w Styczeń 29, 2012, 21:19:47
anaza dzis właśnie czytałam ostatnie Twojw posty odnośnie Augmentinu no i doczytałam,że Twoja tez Natalka .Hmm :) :) :)
ps.nasza Natalińska
Racja bylo dobrze dokladnie tak jak u Twojej,niestety wszystkim lekarzom jak o tym mowiłm patrzyli na mnie z politowaniem >:(
Zamknęłam ten rozdzial  nie z własnej winy po prostu nikt tym sie nie zainteresowal >:(

Teraz jestem na etapie bad genetycznych tzn.czekamy na wizytę :(
Moje podejrzenia,wiele z objawów przypisuję FRAX-owi :(
Jedno mnie jednak zastanawia czy to mozliwe aby syn 14lat był zdrowy a mloda az tak dotknięta?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 29, 2012, 22:21:24
Kurcze Bubbelku, to mnie zmartwilaś :(
Podekscytowałam się że trafilam na jakiś ważny trop u Mlodej a tu mówisz, że Ciebie ten trop nie zaprowadził donikąd, czyli wnioskuję, że nikt nie zna się na leczeniu tego syfu. No to czuję się bezradna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 29, 2012, 22:26:48
dziewczynki-jesli mam podejrzenie, ze mlody ma cos nie tak z siuskami (chyba tez złapał bakterie albo infekcje-nie wiem) -zrobic mu podstawowe badanie moczu czy cos w tych sikach zbadać dodatkowego??? Od kilku dni młody podsikuje sie w nocy (co absolutnie sie nie zdarza normalnie) czasem w dzień popusci kropelke w majty...No i zapytany o ból brzucha-nie wskazuje standardowo na watrobe tylko nisko nad siusiakiem...Kurczę-cos nie gra... Moze wyjasni sie skad miał te cholerne gorączki przez 2 tygodnie??? Moze mu sie grzybownia rozszalała na maksa-brał przez dwa dni augumentin-dostał kosmicznej wysypki i pokrzywki-odstawilismy... (chociaz nie widze zmian w samym zachowaniu-szaleje jak zwykle w tym samym natezeniu. Za to jadłospis mocno ograniczyl-niestety do ziemniaków , jabłek i ryby...) no jak nie urok to...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 29, 2012, 22:32:56
Sezamku my w sobotę robiliśmy badania i z moczu oprócz podstawowego badania zrobiłam tez posiew z antybiogramem i posiew z mykogramem. nie wiem jeszcze czy to coś warte, bo wyniki dostanę dopiero za tydzień.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Styczeń 29, 2012, 22:54:21
Sezamek...zrób...to nie zaszkodzi a wykluczy ewentualnie zakazenie bakteryjne...Ja mlodemy robilam ostatnio i tez mu bakterie wylazły...teraz czekam na posiew....a i młodzian tez zaczał podsikiwac na zasadzie ze trzyma do samego konca i idze do kibelka dopiero jak ja juz mowie ze cos za dlugo nie sika ....albo jak juz troche popusci...a...i tez nie chce zrec gadzinka.......wiec moze to i to. Badanie zrob...nieinwazyjne przeciez.....nawet frajda jak bedzie siusial do pojemniczka... U nas jak pobralam probke to sie taka metna od razu zrobila ze na bank cos tam siedzi dalej.....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 29, 2012, 23:25:31
No ja z dziewczynką to miałam trudniej z tym łapaniem siku do pojemniczka :)

Dudziaczki - jeśli zerkasz tu czasem, to mam prośbę - czy mogłabyś napisać coś o Twoim pomyśle odtruwania paciorkowców Tinusem, o ktorym pisałas w którymś wątku o Pandas?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 30, 2012, 09:23:14
Zawieszam chelatację na czas podawania nystatyny - jakieś 3 tygodnie jeszcze, czyli będziemy miec przerwę ok. 5 tygodni.
Intensywnie myślę nad tym, co mogę zrobić z moim odkryciem ameryki, że Młoda znacznie lepiej funkcjonowała na augmentinie - i to już spektakularna zmiana widoczna była po podaniu 2 dawek.
Zasatnawiam się tez jak to się ma do chelatowania, czy jeśli np. ona jest zakażona paciorkowcem jakimś to co jej da odtruwanie?? Czy paciorkowca faktycznie nie da się wytruć do końca i ew. leczenie to wieloletnie zażywanie antybuiotyku (tyle wyczytałam o pandas) - co za ruina w jelitach wtedy??
Jak na razie spektakularnych pozytywow chelatowania nie zauważyłam (jesteśmy po 23 cyklu na 5 mg ALA), ale na pierwsze cykle próbne była spektakularna reackcja - opisywałam w tasiemcu. Po nystatynie zamierzam kontynuować chelatację licząc na mniejsze jazdy grzybowe.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 31, 2012, 06:51:43
anaza byl kiedys na TLC odconek o PANDS z cyklu nieznane diagnozy czy medyczne anomalie, poszperaj w necie moze trafisz. Tam lekarka opisywala co zbadac :) Ten chlopak przez paciorkowca im calkiem odlecial, po kuracji zdrowiutki :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 31, 2012, 08:40:26
No ja z dziewczynką to miałam trudniej z tym łapaniem siku do pojemniczka :)

Dudziaczki - jeśli zerkasz tu czasem, to mam prośbę - czy mogłabyś napisać coś o Twoim pomyśle odtruwania paciorkowców Tinusem, o ktorym pisałas w którymś wątku o Pandas?

Sorki, ze dopiero teraz - dzieciaki w domu, więc nie bardzo mam czas żeby coś napisać - w hałasie trudno mi skupic mysli:)))

Anaza - zarzuciłam trop PANDAS'owy. U małego oprócz poprawy po antybiotykach nic sie nie zagdza raczej..zreszta u nas na 1000% jest zatrucie rtęcia - moje i synka.

 Co do odtruwania Tinusem paciorkowców - w Heliosie widziałam remedia pneumokokowe w tinusowskich potencjach. Któras z  mam pisała że tym sposobem rozprawiła się z helicobacter pylorii, więc sądzę że odtrucie paciorkowców "tinusem" moze znacząco pomóc osobom które mają problem z ta bakteria.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Styczeń 31, 2012, 09:00:27
duczki a jak to sprawdzic,ze jest klopot z pneumokokami?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 31, 2012, 10:31:13
Gonzallo - sorki - miałam na myśli paciorkowce;) Już poprawiłam, żeby nie mieszać.

----------------
Anaza, czy robiłaś małej badanie kału w USA? WYszły jakieś bakterie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 31, 2012, 10:42:37
anaza byl kiedys na TLC odconek o PANDS z cyklu nieznane diagnozy czy medyczne anomalie, poszperaj w necie moze trafisz. Tam lekarka opisywala co zbadac :) Ten chlopak przez paciorkowca im calkiem odlecial, po kuracji zdrowiutki :o

Hiox - a co to jest TLC - bo nie wiem

Dudziaczki - dzięki

Słuchajcie - a może mi ktoś podpowiedzieć co oznacza podwyższone TSH  (6,401   µIU/ml   (norma 0,350 - 4,940) ) u Mlodej i ew. co z tym robić? Martwię się tym, przed chelatacją było w normie  i coraz bardziej żałuję, że nie mam lekarza, który mógłby mi coś w tym temacie podpowiedzieć :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 31, 2012, 10:47:32
Powyzszone TSH moze oznaczac niedoczynnosc tarczycy, ale to pewnie wiesz
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 31, 2012, 10:51:07
Dudziaczki - nie robiłam tego badania. Zamierzam zbadać w poznaniu ale za jakieś 5 tygodni, czyli jak skończę nystatynę podawać i odczekam 2 tygodnie. Może tam coś wyjdzie. Zasatnawiam się jak ma się to podwyższone TSH do odgrzybiania nystatyną - czy to się jakoś nie kłóci. No i skąd ja to mam wiedzieć - coraz bardziej żałuję, że nie poszłam na medycynę w młodości...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 31, 2012, 10:53:05
tak wiem Dudzaiczki, że to niedoczynność, ale nie wiem skąd się wzięła akurat teraz, co z tym powinnam robić. Pediatra zwykła  - jak się z tym zwrócę, pewnie wyśle mnie do endokrynologa - bez sensu
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Styczeń 31, 2012, 11:23:53
Skąd się wzieła - nie podpowiem - tez ząłuje że jednak na medycyne nie poszłam:)))
Co do powadawanie nystatyny - myslę ze mozesz podawac: ja mam niedoczynnosc tarczycy /na tle autoimmunologicznym/, i nieraz brałam nystatynę. nigdy się nic nie działo.

Co do endokrynologo - to myslę ze warto pojsc - moze uda Ci sie wydebic skierowanie na badania - małej warto by powtórzyć THS, zrobic FT3, i poziomy anty TPO i anty TG.



Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 31, 2012, 13:37:50
Tylko że to właśnie robiłam wszystko bez skierowania szanownego endokrynologa, na ktorego termin pewnie bym poczekała ze 3 miesiące.
Wyniki tarczycowe Mlodej z soboty:
TSH 6,401 (norma 0,350 - 4,940) - tylko to jest zawyżone
FT3 3,71 (norma 1,71 - 3,71) - tu na granicy
FT4 1,07 (norma 0,70 - 1,48)
anty TPO <1,0 (norma 5,61)
anty TG 2,47 (norma 4,11)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Luty 13, 2012, 22:09:59
U nas znowu przeziębienie u synka. Statystycznie wygląda to niesamowicie - w ciągu trzech miesięcy chelatacji to czwarte lub piąte przeziębienie u Kajtka. Wcześniej był przeziębiony może ze trzy razy przez ponad trzy lata swojego życia. Przesunęłam cykl na przyszły tydzień, bo wczoraj w dzień i w nocy miał 38,5 stopni, dziś został tylko katar i fatalne samopoczucie i marudzenie. Pozytywnych efektów chelatacji nadal za bardzo nie widzę, mam nadzieję, że w okolicach 15-20 cyklu w końcu coś się ruszy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 14, 2012, 10:23:48
U nas cykl przebiegł spokojnie,pomimo podwyzszonej dawki...Zestresowana zrobiłam mu tylko na ALA w tym tygodniu -bo zauwazyłam, ze najwieksze świry -ale i efekty /postepy widze przy kombo z DMSA. A Młody drugi dzien w przedszkolu masowym-bez wspomagania (wtapia sie w tłum  ;))-i obawiałam sie czy nie zacznie fruwac po scianach (jest na razie 2 tygodnie na okresie próbnym-sprawdzajacym czy da radę-wiec nie ryzykuje przed oficjalnym wpisaniem go na liste....)

Dziwne jest to, ze moje dzieci miały kontakt z chłopczykiem chorym na szkarlatynę (przez 3 dni)-i -odpukac i odpluc-nic sie nie dzieje (a minał tydzien)...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Luty 14, 2012, 15:30:54
a czy Twoje dzieci dostawały kiedyś belladonnę?
kiedyś belladonnę stosowano jako "szczepionkę" na szkarlatynę, podanie dawki zapobiegało zachorowaniu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 14, 2012, 22:06:09
Własnie nie oleczku-oni (podczas goraczek ) są bardziej pulsatilla ;).Przewalili, sulphur, calcium , calc -sulphuricum, pulsatillę, thuberculinę, hyosamus, mercurius, cinę. Tyle z listy obojga-przez ostatnie 2,5 roku :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Luty 15, 2012, 08:42:16
Fajne sa te nazwy homeo, takie kosmiczne :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 15, 2012, 09:30:52
nooo-  jak imiona  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Luty 15, 2012, 09:50:51
ja dawałam Jasiowi apis i nux vomicę przy infekcji. Jechał tylko na tym...i wydobrzał bez zbijania goraczki, syropów,inhalacji itp...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Luty 15, 2012, 22:16:11
napiszę trochę nie na temat, ale do tematu ;)
13#
I doba na 8mg
II doba na 9mg
II doba na 10mg
nie wiem czy tak można czy nie,ale u nas zadziałało ( mimo że wcale nie zamierzone i omyłkowe było)

natomiast 14#
na 10mg
I doba - w porządku
II doba - masakra... ( wątroba-biegunki,ból brzuszka, nadpobudliwość niesamowita (nadnercza)-lukrecja i mg nie pomogły)
III nie dotrwaliśmy niestety :(

powtórzymy 14# na 9mg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Luty 15, 2012, 22:19:41
U nas znowu przeziębienie u synka. Statystycznie wygląda to niesamowicie - w ciągu trzech miesięcy chelatacji to czwarte lub piąte przeziębienie u Kajtka. Wcześniej był przeziębiony może ze trzy razy przez ponad trzy lata swojego życia. Przesunęłam cykl na przyszły tydzień, bo wczoraj w dzień i w nocy miał 38,5 stopni, dziś został tylko katar i fatalne samopoczucie i marudzenie. Pozytywnych efektów chelatacji nadal za bardzo nie widzę, mam nadzieję, że w okolicach 15-20 cyklu w końcu coś się ruszy.

Krzemyku, wydaje mi się, że układ odpornościowy ruszył :)
Skoro Kajtek nie chorował a zaczął :) to świadczy o tym, że organizm zaczął się świadomie bronić:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 18, 2012, 19:03:45
weszliśmy na 20 mg...Właściwie 25, ale przy tym dzieleniu i przesypywaniu do strzykawek część proszku zwsze sie gdzieś "ulatnia, więc licze 20..Na razie super, spokój , zero jazd odgrzybowych, pomimo obecnosci w diecie mlodego ziemniakow  i bananów... Przerwa i podawanie mega dawek sylimaronu oraz odrobaczanie po drodze (nie wiem czy skuteczne, bo nie zauwazyłam aby coś z nas wylazło) -mlody toleruje ta wyższa dawkę... Zachowanie-znowu skok w przod. Zauwazalny :). Wczoraj na zajeciach grupowych-przećwiczył z dzieciakami pełna godzinę. No i w nowym przedszkolu ma KOLEGĘ !!! Normalnie-chyba śnię...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 18, 2012, 21:44:50
Sezamku rewelacja.
My też po przerwie, kt. trwała aż 5 tygodni (w tym czasie augmentin i nystatyna). Wróciłam do poprzedniej dawki 5 mg i na razie jest nieźle. Jest spokojniejsza od paru dni - myślę że to od zwiększonego Mg i trochę się boję, że powrót ALA spowoduje (jak nie teraz to za niedługo) powrót zwykłych jej świranckich zachowań. No ale zobaczymy...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 19, 2012, 21:21:51
No i sobie wykrakałam :(
1,5 pierwszych dni naszego 24-go cyklu było fajne, kontakt lepszy niż przed cyklem, ale dzisiejszy dzień - masakra już niestety - świranckie zachowania na całej linii - totalna hiperaktywność + koszmarny kontakt i tragiczny brak koncentracji + wrzasko-histreio-ryki w proteście - masakryczna niedziela.
tak się cieszyłam, że udało nam się wrócić do cykli - wreszcie znów miałam poczucie, że robię coś z sensem, miałam potwierdzenie fajnego kontaktu wczoraj a tu dzisiaj mi znów ręce opadły i ogarnęło zniechęcenie. Czy to możliwe, że np. dawka 5 mg ALA jest dla niej wciąż za wysoka i powinnam zejść do 4 mg? Czy to tak już musi być, aż zacznie lepiej tolerować 5 mg? Co myślicie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 22:10:00
Ja bym spróbowała 5 mg i jeśli byłoby bardzo źle, delikatnie dawka po dawce zeszłabym do 4 mg w czasie cyklu. Już tak robiłam jak młody zaczynał mieć objawy przeciążenia za dużą dawką i ewidentnie źle się czuł.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 19, 2012, 22:10:42
anaza-jesli jest to zwiazane z rozpoczeciem cyklu-no to moze być dawka, lu meega grzyb, który "uruchamia się" po kilku dawkach ALA. Ale jesli związane jest z odstawieniem antybiotyków-naprawdę sadziłabym , ze to PANDAS/PITAND i grzebałabym w temacie. tzn-zaczęłabym od wymazu z gardła w poszukiwaniu paciorkowców... (Tzn-F. MA -ale podobno nie jest to szkodliwa ilosć... Po Nystatynie tez była rewelacja, natomiast augumentinu nie toleruje absolutnie-także-nadal nic nie wiadomo :))...

Aby wyposrodkować-dawałabym dziecku Nystatyne pomiedzy cyklami. Ale to JA tak bym zrobiła (ja=niekoniecznie mądrze ;), bo na intuicję)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 19, 2012, 22:48:05
Lilianna - a to tak można zmieniać dawkę podczas jednego cyklu?

Sezamku, nie wygląda na reakcję bezpośrednią po odstawieniu antybiotyków, bo ostatnia dawke zbawiennego dla niej augmentinu dostała 24 stycznia (czyli 22 dni przed cyklem) a ostatnią nystatynę, podawaną tylko 10 dni, po której rewelacji nie było (może za krótko) dostała 9 lutego, czyli 8 dni przed cyklem.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 19, 2012, 22:49:57
Czy macie pomysł co oznacza pocenie się główki Młodej podczas zasypiania? To objaw obecny tylko przy cyklach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 23:11:54
Anaza nie wiem czy można, ale jak dzieć świruje i wiem, że to z powodu za wysokiej dawki, to żeby wszyscy nie padli na twarz do końca cyklu delikatnie po odrobince zmniejszam dawkę do porzedniej, żeby zminimalizować redystrybucję. Nie widzę sensu żeby dzieciak się męczył np. jeszcze dobę a my razem z nim.
Mojemu synowi czasem poci się głowa tuż po zaśnięciu, ale nie widzę związku z chelatacją. Nie wiem z czym to ma związek, ale wiem, ze warto sprawdzić poziom wit. d3 - badanie 25OHd3 (robi to Diagnostyka). Myślę, że jeśli zwiększysz cynk to tez powinnaś za jakiś czas sprawdzić poziom cynku i miedzi.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 19, 2012, 23:20:12
Lilianna dzięki. Jasne że sprawdzę za jakiś czas poziom miedzi i cynku, np. za 3 miesiące. teraz dawalam cynku 30 mg dziennie - Mloda waży 17,5 kg, podniosę go do 45 mg, będzie 1,5 kapsulki. Ciekawe jakie mogą być objawy tej za wysokiej miedzi?
Ktoś na forum wcześniej pisał też o tym poceniu główki podczas zasypiania właśnie na cyklu (chyba bazylia, ale ona już nie pisuje). Poziom wit. D to myślałam, że bardziej u niemowlaków pasowałby...
A tego schodzenia podczas cyklu to chyba się boję i pewnie spróbuje kolejny cykl po prostu na 4 mg. Jak będzie podobna jazda, to już się załamię na amen i już nie złożę z powrotem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Luty 19, 2012, 23:42:37
Ja ostatnio sporo szukałam o tym poceniu się główki i wyszperałam jedynie że może to być:
-niedobór ( lub czasem i nadmiar) D3
- przegrzewanie
- nieodpowiednia poduszka
- w rzadkich przypadkach ale jednak symptom choroby neurologicznej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 19, 2012, 23:45:42
Saly - ale u nas to tylko podczas cyklu sie zdarza...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 23:48:19
Dokładnie, nie tylko niedobór ale i nadmiar wit d3. Jak zdarza się tylko podczas cyklu to nie wiem co to może być, jeśli dziecko czuje się dobrze, mimo tego to chyba nie ma się co martwić.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Luty 20, 2012, 00:05:51
Czy logicznym będzie tłumaczenie że jednak chelatacja to wysiłek dla organizmu stąd zwiększona termika ciała? A może jest to element uwalniania rtęci, bo w końcu pot jest elementem systemu wydalniczego? To tylko moje luźne myśli, absolutnie nie poparte danymi medycznymi...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 20, 2012, 10:45:56
Saly - chelatacja z pewnością jest dużym wysiłkiem dla organizmu, ale ja tego nie lączę z tym poceniem się głowy podczas zasypiania.
Coś mi się plącze po głowie, że to raczej może być związane z jakimiś hormonami - ale nie pamiętam skąd mi się to wzięło - albo gdzieś dawno o tym przeczytałam albo coś pomieszałam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 20, 2012, 15:15:11
Może być związane z tarczycą, z poziomem cukru, z  innymi rzeczami...ale skoro tylko w czasie cyklu to nie mam pomysłu. Wyglada raczej, że  z oczyszczaniem.
Było kiedys sporo relacji o takim poceniu się główki podczas snu ale te dzieci nie były chelatowane. Może oczyszczały się w naturalny sposób po prostu?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 20, 2012, 22:06:10
młodemu kilka miesiecy po chelatacji ruszyło normalne oczyszczanie się-to znaczy W KOŃCU po 2 latach zaczał sie pocić... My sie tutaj z jego Tatą poryczelismy jak bobry na tę okoliczność(dorosli ludzie-a głupi!!! ;)Całą noc latalismy na zmiane sprawdzać czy na pewno to pot... Teraz tez przewaznie poci sie w nocy-ale snu nam to z powiek nie spedza...(od momentu pojawienia sie tego potu -spory skok rozwojowy)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 03, 2012, 20:08:38
Udało mi się zacząć 14 cykl, tak pomiędzy przeziębieniami ;)
Miałam zacząć od poniedziałku, ale stwierdziłam, że a nuż znowu się rozchoruje i cykl przepadnie, więc zaczęłam wczoraj. Od poniedziałku natomiast zaczynam podawać Nystatynę i leki Sanum, mam nadzieję, że to wreszcie trochę przytępi tego grzyba, bo ostatnio jest masakra.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: przeprawmy sie w Marzec 03, 2012, 22:08:21
młodemu kilka miesiecy po chelatacji ruszyło normalne oczyszczanie się-to znaczy W KOŃCU po 2 latach zaczał sie pocić... My sie tutaj z jego Tatą poryczelismy jak bobry na tę okoliczność(dorosli ludzie-a głupi!!! ;)Całą noc latalismy na zmiane sprawdzać czy na pewno to pot...

Sezamku, uwielbiam Twój humor, piszesz o tym wszystkim w taki zabawny sposób... i to powoduje, że jakoś tak lżej na duszy, bo przecież w rzeczywistości każdy z nas i nasze dzieci przechodzą TRAUMĘ,

dzięki...........................:)
Cieszę się z sukcesów Frania i innych dzieci. My ruszamy już wkrótce z chelatacją... dołącze do Was, Kochani...
A nam ruszyło pocenie się w momencie kiedy zaczęliśmmy podleczać samą wątrobę jeszcze bez chelatacji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Marzec 04, 2012, 01:38:11
wiesz-to jest troche tak, ze mlodemu tez trzeba dodac ducha , gdy sie źle czuje... Ostatnio wstal taki słabiutki i papierowy, przy sniadaniu trzęsły mu sie łapki, spocony...(zaczelismy cykl). Ja nie moge patrzec na takie akcje, ale -zdaje sobie sprawę z tego, ze młody tam różowo nie ma... Zawsze robie z siebie malpiszona i obracam wszystko w zart. Bo wtedy JEMU łatwiej przyjąć to co sie dzieje.Chyba mi weszło w krew... Tate Franka wyciagałam z depresji-gdy sie okazało , ze F. zachorował... Wiesz-ja tak bunczuczna małpka jestem. -Ale czasem nie jest łatwo  :)

DZIĘKI  ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 09, 2012, 23:54:32
Dzisiaj w koncu udalo nam sie rozpoczac kolejny cykl......mielismy dluga dluga przerwe niestety.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 10, 2012, 17:21:30
mamo Dyzia my tez po 2 m-cznej przerwie ... w koncu robimy 2-gi cykl ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Marzec 10, 2012, 23:11:57
a my przerwaliśmy-cholerra. Bo młody znowu nam się zagilował i zagorączkował...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 10, 2012, 23:17:00
U nas na tym cyklu pobudzenie na maksa......mysle ze dawka pomimo ze wczesniej juz byl na takiej za duza....... w koncu dluga przerwa byla dosyc....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: corbie w Marzec 11, 2012, 00:41:04
U nas cykl przerwany, mała  dziś od rana z dużą gorączką i doszedł katar na max:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 11, 2012, 08:49:41
u nas dalsza czesc chorowania,doszlam do tego ja i Damianek, sluchajcie Krystek kaszle od wtorku,niby lepiej ale jakos nie specjalnie-chce uniknac antybiotyku czy sie da ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Marzec 11, 2012, 10:09:01
A u nas od stycznia infekcja za infekcją..nawet nie próbuję podwac ALA..
Odporność poleciała mu jak z 8 mg przeszłam na 15 mg ALA.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 11, 2012, 10:09:23
My poznajemy smak swirów chelatacyjnych 8) ...... co za power :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Marzec 11, 2012, 10:21:40
a ja przerwałam cykl-i młodemu dzisiaj przeszla zarówno goraczka jak i kaszel(mial taki , zę sie dusil) i katar  :o.
 I co-olać nastepnym razem wszelkie objawy infekcji??
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Marzec 11, 2012, 14:17:55
U nas kolejny cykl przebiega niezauważalnie, tydzień temu z okazji urodzin mojego syna odpuściłam mu cykl. Równocześnie z chelatacją odtruwam Tinusem szczepionkę Prevenar. Jąkanie na szczęście minęło, ale żeby nie było tak słodko, to mały zaczął przekręcać litery i zamiast "p" mówi "b", a zamiast ""r" mówi "l", np. "bojechałem na lowerze".
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Marzec 11, 2012, 20:31:37
sezamek- niekoniecznie! moja też miewa takie akcje, ostatnio przerywałam, bo w nocy wysoka gorączka, rano mała wstaje zdrowa. następna noc znów wysoka gorączka, w dzień zdrowe dziecko biega w pewnym momencie ciągnie mnie za rękę, że chce leżeć, trzęsie się, dostaje wysokiej gorączki, wygląda tragicznie, zasypia na 5 minut, budzi się robię jej okłady, daję pić, młoda stwierdza, że wstaje i zaczyna szaleć, np depcze tacie na nogę i mówi, żeby go prowokować "zabierz girę, zabierz syrasa"(niezłe ma słownictwo- syra to my czasem powiemy, ale gira to nie przypominam sobie), włazi na stół i mówi sama do siebie "łaź tąd", a godzinę wcześniej wyglądała tak, że tylko z nią na pogotowie jechać. i taka akcja, gorączka- przerwa pojawiła się kilka razy.
my teraz mamy 39 cykl i dziś to była taka rozbiegana i krzycząca, że to jakaś masakra. jeszcze ona jest taka roszczeniowa- przez cały dzień tylko to chcesz tamto chcesz, i to takie piskliwe. na szczęście poszła spać i mamy ciszę, którą się delektujemy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 12, 2012, 20:16:17
A my zaczęliśmy 15 cykl, wskoczyłam na dawkę 7mg. Mały trochę bardziej podkręcony i niezadowolony ale nie przesadnie - zobaczymy, jak będzie jutro i pojutrze. Nie chciałam mu podnosić dawki tylko o 1mg, bo na 5mg nie widziałam żadnych reakcji. Może da radę pozostać na 7mg i w końcu coś się zacznie ruszać. Oby.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 13, 2012, 08:12:01
Mam nadzieje, ze zaczne kolejny cykl w piatek ( sezamek ja bym nie zaryzykowala chelatacji przy infekcji, za duzy tchorz z mła ;), no i raczkuje w tym temacie wiec wszysto mnie przeraza ;)) i wskoczymy na 5mg ;)

Mlody znow po pierwszych dawkach mial rumiana plame na buzce, sama przeszla.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 15, 2012, 23:48:40
Skończyliśmy 15 cykl, było średnio na tej zwiększonej dawce. Kajtuś podkręcony, rozdrażniony, sporo pisków itd. Ale dotrwałam jakoś, bo bardzo nie chciałam zmniejszać dawki w czasie cyklu. Grzyb szaleje, pomimo kuracji Nystatyną w trakcie. Póki co, nie zaobserwowałam jakiegoś polepszenia przy leczeniu Nystatyną, u siebie też nie ( też jestem w trakcie leczenia).
A może to efekt toksyn i przeciążenia, to gorsze samopoczucie u małego, sama już nie wiem. Ewentualnie coś innego jeszcze miesza, co się rozmnożyło, bo probiotyków daję mało (totalny brak kasy, ale taki totalny). Nie ogarniam już :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 17, 2012, 02:09:40
Zaczelismy kolejny cykl. Ciekawa jestem czy beda jakies reakcje tym bardziej ze zmienilismy ALA. Do tej pory używalismy z AZ Medici.....teraz mam ze Swansona. Takie pierwsze moje odczucie to to ze to ze Swansona jakos siarką nie zajeżdza..... szczerze mowiac troche mnie to zdziwiło.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 17, 2012, 10:30:25
Ja też mam ALA ze Swansona, uważam, że trochę śmierdzi siarką, ale faktycznie jak porównac do np. DMSA, to prawie nie ma zapachu :)

Podniosłam w obecnym cyklu dawkę ALA do 30 mg, wczoraj było super, ale dzisiaj widzę już, że lekko nakręcona, wstała o 6-ej, humorki, wygłupy, nie może usiedziec na tyłku, a to dopiero pierwsza doba...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 17, 2012, 12:21:48
30mg! super! no no! trzymam kciuki
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Marzec 17, 2012, 12:52:52
Ja też podniosłam dawkę do 15 mg combo (ALA 10 mg DMSA 5 mg) na razie nic się nie dzieje. Napiszcie proszę ile ważą wasze dzieci, mój 6-latek waży 19 kg i ja powyżej 25 mg nie będę ryzykować.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 17, 2012, 17:46:57
Młoda dalej podminowana (nastrój zmienia jej się z minuty na minutę), ale nie jest gorzej niż rano, podałam jej na uspokojenie bardzo dużą dawkę magnezu (800 mg) i przyznam, że zadziałało fajnie.
Na razie lecimy dalej na tych 30 mg ALA (jesteśmy w 2 dobie cyklu) i da się znieśc, ale widzę, że taka dawka to jest póki co szczyt jej możliwości, na pewno zostaniemy na niej co najmniej 5 cykli, jak nie dłużej. 25 mg tolerowała już bardzo dobrze.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Marzec 17, 2012, 20:22:08
Favorita - Ty oprócz Jinxa jesteś chyba najbardziej zaawansowaną chelatorką, tj. z osób tu piszących masz najwięcej cykli za sobą
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 17, 2012, 23:26:52
Ja mam takie pytanie do Jinksa lub osob, ktore regularnie czytaja amerykanskie fora dot. Chelatacji Cutlerem. Moze tam byla mowa na ten temat.
Czy jesli zwiekszanie dawek chelatora przechodzi z trudnosciami, czyli dziecko kilka cykli na nowej dawce wydaje sie przeciazone - czy to oznacza, ze jest mocno zatrute?
 Ja robie aktualnie 45 cykl i dopiero teraz na dawce 12,5 mg jest dopiero w miare spokojnie. Porownuje to z innymi chelatujacymi i przy tej ilosci dzieci toleruja juz wyzsze dawki, ja mam w planie przynajmniej z miesiac chelatowac na tej dawce.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 17, 2012, 23:51:52
Lilianna, u nas przejście z 5mg na 7mg jest aktualnie bardzo obciążające. Na 7mg posiedzę chyba z kilka miesięcy. Może później będzie lepiej. Myślę, że mój synek jest bardzo zatruty bo pomimo 15 cykli nie widzę żadnych zmian na plus a grzyb szaleje na maksa.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 18, 2012, 00:05:38
Krzemyki, u mojego syna dobre rzeczy byly dopiero po co najmniej 20 cyklach, ze wskazaniem na 25. Wczesniej mial klasyczny stall period, chociaz grzyb bardzo nie szalal, ale moj syn jest starszy i uklad immunologiczny dojrzalszy i walka z grzybem dluzsza. Tak, ze cierpliwosci  :).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 18, 2012, 00:12:24
Oj, oby było lepiej, bo już wymiękamy wszyscy.... :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 18, 2012, 08:15:09
Favorita - Ty oprócz Jinxa jesteś chyba najbardziej zaawansowaną chelatorką, tj. z osób tu piszących masz najwięcej cykli za sobą

A nieprawda :) xRenatax chelatuje dłużej (już pewnie jest koło 80 cykli), chyba na znacznie większych dawkach niż ja i ma super efekty (u nas postępy są baaardzo powolne). Tylko że on rzadko pisze na forum :)

Lilianna, moje dziecię w 45 cyklu było na 6 mg i nie było takiej opcji, żeby zwiększyc, bo chyba by nam w kosmos wypruła :) Dopiero po pięcdziesięciu paru cyklach mogłam zacząc zwiększac dawkę, ale zbiegło się to z oczyszczeniem wątroby, myślę, że to było kluczowe. Teraz co kilka cykli podnoszę o 5 mg (kiedyś to było nie do pomyślenia  :o ) i jest ok, choc - tak jak mówisz - pierwsze 1-2 cykle na podniesionej dawce przebiegają z objawami przeciążenia. To jest, zdaje się, kwestia dobicia do górnego progu tolerancji, na daną chwilę dziecko więcej już nie może, ale im większa tolerowana dawka, tym więcej Hg wywala się w każdym cyklu i można dalej zwiększac. Z tego, co pamiętam, Cutler mówi, że najefektywniejsze jest odtruwanie na maksymalnej tolerowanej dawce, ale mówi też, że chelatacja powinna przebiegac w miarę komfortowo, tzn. tak trzeba dobrac dawkę, żeby dziecko czuło się dobrze. No, u nas różnie z tym jest, raczej zawsze przy pierwszym cyklu na większej dawce młoda czuje się gorzej, ale po 2-3 cyklach już jest ok, więc aż tak się tym wstępnym przeciążeniem nie przejmuję, a mam przynajmniej dowód, że jest reakcja i że dobijamy do granicy tolerancji.

W tym cyklu na 30 mg jesteśmy właśnie na tej granicy, ale wspieranie nadnerczy daje efekt (mam zresztą wrażenie, że mała wreszcie zaczyna wyraźniej reagowac na suple) i naprawdę nie jest tak źle, jak się obawiałam na początku cyklu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 18, 2012, 09:58:56
Właśnie też zauważyłam, że wspieranie nadnerczy jest konieczne, zwłaszcza popołudniami mój dzieciak źle się czuje. Zauważyłam też, że z lukrecją muszę ostrożnie, bo po niej też bywa rozdrażniony.
A jak tam twoja córcia Favorita po tylu cyklach?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 18, 2012, 14:18:42
Tak jak pisałam - u nas postęp jest retrospektywnie widoczny, ale bardzo powolny, nadal niestety walczymy z grzybem, który odzywa się przy cyklach. Jelita są co prawda w o niebo lepszym stanie niż 1,5 roku temu, ale nadal jest z tym problem. Jesteśmy teraz dopiero na etapie, z którego wielu z Was startowało (sądząc po wyjściowych opisach dzieciaków i ich zachowań), ale ja się i z tego cieszę, o wiele ławiej jest życ na co dzień, zniknęło wiele najuciążliwszych zachowań, dziecko w dużym stopniu znormalniało. Niemniej nastawiam się na pełny wymiar czyli 300 cykli, a jeśli trzeba będzie, to i więcej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 18, 2012, 15:44:21
Cytuj
A nieprawda :) xRenatax chelatuje dłużej (już pewnie jest koło 80 cykli), chyba na znacznie większych dawkach niż ja i ma super efekty (u nas postępy są baaardzo powolne). Tylko że on rzadko pisze na forum :)

Tak mamy 80 cykl właśnie w ten weekend,jednak dawki znacznie mniejsze ,jedziemy combo ALA+DMSA 16+10 ,próbowałem 20+10 ale młody nie dał rady chyba ciągle to za dużo dla niego a ma ponad 7 lat,wróciłem do 16+10 i jest ok,a  o dawkach rzędu 25-30 mg nawet nie myślę.
Z racji że syn idzie teraz do integracji miał badanie w poradni i dostał wynik 98 (norma intelektualna to 80-120),więc całkiem nieźle a pytania naprawdę całkiem trudne,1,5 roku temu na początku chelatacji jestem pewien że części słownej testu nie zaliczyłby w ogóle.


Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Marzec 18, 2012, 20:34:57
Renatax - a mógłbys ku pokrzepieniu serc napisać co jeszcze się u Twojego syna zmieniło przez czas chelatacji a co jeszcze zostało mu do wyrównania?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 19, 2012, 09:21:08
Rentax-moje gratulacje,jak fajnie sie czyta takie wpisy ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 19, 2012, 21:31:16
Gdy ja zdecydowałem się na Cutlera a był to czerwiec 2010,dzieciak był dośc mocno zaburzony ,spędzał w swoim świecie większośc część dnia ,mówił tylko wyuczone zwroty, logicznego myślenia brak,rozumienie mowy bardzo słabe ,stronił od innych ludzi ,taki typowy autysta dość mocno zaburzony,
teraz mamy zupełnie inne dziecko mówi rozumie mowę zrobił się wesoły rozgadany ,pojawiła sie empatia!!!,logicznie i z sensem włącza się do dyskusji, na pewno mamy dużo bliżej do zdrowia niż dalej ,niedługo będzie 2 lata chelatacji i muszę powiedziec że syn zmienił się nie do poznania ,grzyb praktycznie zniknął ,nie odzywa się ,najgorszy był pierwszy rok -grzyb szalał, trochę postępów na początku i potem długi przestój nic tylko grzyb świry itd.sami wiecie , ale tak po 8 miesiącach zaczął się progres ,bardzo powolny ale stały i ciągły ,więc walka popłaca i nie wolno się poddawać  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 19, 2012, 22:25:21
Rentax-nie wiem jak innym......ale mi było tego trzeba ;)dzięki! chodz trudno mi w to wierzyć że tak naprawde sama chelatacja daje takie CUDA to jednak z dnia na dzień coraz bardziej,bardziej w to wierze!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 19, 2012, 23:33:23
Ja mam jeszcze pytanie do Renata, pamietasz kiedy wlaczyliscie DMSA i czy dziecko odczulo zmiane i co sie dzialo?
I tak w ogole gratulacje, wasze osiagniecia sa imponujace, ja widze u nas to samo, powolny, staly progres, dziecko nabywa nowych fajnych zachowan. Chelatacja to jedno z najlepszych rzeczy, na jakie zdecydowalam sie dla dziecka, nawet do tych zarwanych nocy mozna sie przyzwyczaic   ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 20, 2012, 08:32:31
Renatax, a ile Twój Synek ma lat?(jakoś mi to umknęło)

Kasiu, a jak u Was z chelatacją?bo chyba jakoś mieliście przerwę, nie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Marzec 20, 2012, 09:39:45
Renatax - dzięki,
ogromne gratulacje wytrwałości i sukcesów dla Was i dalszego powodzenia!
pisz częściej :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 20, 2012, 12:41:15
Costos-u nas ok,mieliśmy przerwe bo dzieciaki chorowały,Krystek znosi dawke 10 mg bardzo dobrze,mysle nad podwyzszeniem,mały narazie ma wole,kończe leki  i mysle ze zaczne juz w ten weekend,po lekach na jelita efektow zero,chodz moim zdaniem powinny być chodzby znikome a dzieciak nadal mega pobudzony,płaczliwy,drażliwy

Krystek robi super postepy zaczyna bardzo duzo powtarzac,narazie w slabo zrozumilamym dla mnie jezyku ;) ale duzo zlow rozumiem,on coraz wiecej rozumie,ogolnie jest bardzo grzecznym chlopcem
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 20, 2012, 20:44:07
Dzięki za gratulacje,naprawdę tak po 60 cyklach to juz bardziej z górki ,wiele zachowań negatywnych zanika,chyba że wejdziesz na za dużą dawkę wtedy wszystko się sypie ,zauważyłem że nie ma się co spieszyć z dawkami ,na wszystko musi przyjść czas ,to że rtęć jest u nas kluczowa wiedziałem po chelatacji u dr Cubały zakończonej fatalnymi negatywnymi skutkami w zachowaniu syna ale te kosmiczne dawki np.600mg ALA same za siebie mówią a w tej chwili nie możemy wejść na dawkę 20 mg bo zachowanie się pogarsza.
Powiem tak jak jinx-chelatować chelatować chelatować chel..... a efekty przyjdą.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 20, 2012, 20:45:49
Kasiu! Bardzo się cieszę!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 20, 2012, 21:17:19
Powiem tak jak jinx-chelatować chelatować chelatować chel..... a efekty przyjdą.

Jinx sam tego nie wymyślił, powtarza za Cutlerem ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 20, 2012, 22:10:24
Powiem tak jak jinx-chelatować chelatować chelatować chel..... a efekty przyjdą.

Jinx sam tego nie wymyślił, powtarza za Cutlerem ;)

ale za to jak wytrwale  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 21, 2012, 14:54:22
wiesz Lilianna, lubie te twoje texty :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 21, 2012, 15:25:55
Ja pisze zawsze szczera prawde  :D . A swoja droga dzieki twojej wytrwalosci i wyjasnieniom jak to wszystko dziala, jest wiele chelatowanych dzieci, ktorym chelatacja pomaga. I to tez szczera prawda  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 23, 2012, 08:46:43
3 cykl start i dawka podniesiona op 50% ;) Mlodemu pierwszy raz w badaniach wyszla candida i clostrida, szaleje tak ostatnio ze duzo by pisac ... wiec co mi tam dodatkowe swiry :P

Powiedzcie mi tylko jaka dawka kwasu kaprylowego jest słuszna dla 3,5latka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 23, 2012, 19:36:05
Powiedzcie mi tylko jaka dawka kwasu kaprylowego jest słuszna dla 3,5latka?

To zależy. Spróbuj zacząc od małej dawki, 250-300 mg, może wystarczy. Ja swojej dawałam 600 mg, a czasami i 1200 dziennie, ale ona ogólnie słabo reaguje na suple, dopiero przy większych dawkach jest jakiś efekt. No i jest starsza. 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 24, 2012, 08:59:54
Dzieki Favorita :) Dam po 600mg dziennie, moze sie ciut uspokoi ;) choc sie nie zanosi ::)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 28, 2012, 00:44:53
Hiox, mój Kajtek dostaje taką kapsułkę 600mg codziennie ale wydaje mi się, że kwas kaprylowy na niego nie działa. Nie próbowałam dawać więcej niz 600mg, więc nie wiem, co by było. Nie widzę efektów podawania a daję to już około 3 miesięcy. Spróbuję teraz Pau d'arco lub oregano.

My w trakcie 16 cyklu na 7mg, jest w miarę spokojnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 30, 2012, 12:53:53
Krzemyki testuje narazie to 600mg, zobaczymy ;)

My narazie znow przerwa :( pol nocy w szpitalu z Mlodym spedzilismy :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 30, 2012, 15:15:44
A co się stało?  :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 30, 2012, 21:33:07
zosiu popoludniu scieło Mlodego, spał dwa razy, wymiotował piana pozniej i zółcią x 4 :( rano był jak mlody Bog ...  a potem nic pic nie chcial, chodzil juz jak piany, wiec szpital i badania i kroplówki :( morfologia wzorowa i crp niskie i to mnie zastanawia :-\, mocz i glukoza tez ok. Dzis dziecka nie ma lezy spi, lezy spi, pierwszy raz tak ma, zawsze w chorobie lata ... gorączka wysoka od 37,7 do 39stopni, zbijam jak tylko moge. Na szczescie juz troche jadł i pił.Wymiotów brak,a kupe zrobił bobkowatą uformowana ... wiec nie wiem co to za szajs, ze zycie z dziecka uciekło :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 30, 2012, 21:37:04
Może to jakaś nietolerancja pokarmowa, mój syn w takim przypadku musi wszystko z siebie wyrzucić a po paru godzinach je i zachowuje się jakby nigdy nic.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 30, 2012, 21:51:57
Moze cos mu sie przykelilo do scianek zołądka.....czasami takie reakcje tez sie zdarzaja...moze jakas skórka z pomidora albo jabłuszka albo czegos innego? Albo jakis rotawirus..... u nas tez przy tym nie bylo żadnych oznak w badaniach krwi i moczu.... dopiero potem po przebadaniu kalu wyszedł rot.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 30, 2012, 22:40:34
Może to po prostu wirus. Teraz takie krążą.
Pisałam w innym watku, że  w zeszlym tygodniu dopadło całą nasza rodzinę. Chyba Jasiek przyniósł z przedszkola.
W piątek po południu był marudny, nie chciał jeśc, poszedł spać, w nocy ok 2, zwymiotował i to naprawdę sporo. Spał całą sobotę i całą noc z soboty na niedzielę. Też nic nie jadł a ciepłą wode wlewałam mu po łyżeczce do buzi bo bałam się odwodnienia, sam picia nie wołał. Dopiero w sobotę wieczorem obudził się na trochę, zjadł odrobinę zupki i znowu poszedł spać. Czasem się pocił, czasem był bardzo zimny, czasem bardzo gorący. Nie zbijałam niczym tempetarury. W sumie przespał od piątkowego popołudnia do niedzielnego przedpołudnia. Po czym wstał  w świetnym humorze, stwierdził, że chce iść na rolki ;)
My wszyscy w domu przeszliśmy tego wirusa dużo ciężej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 30, 2012, 22:58:08
Mlody wczoraj jadl tylko kaszke jaglana z jablkami i cynamonem ( jabłka bez skory, ugotowane) ... mi tez to raczej na wirusa jakiegos wygląda, bidaczek  :( A jutro sa jeszcze urodziny mojego taty (okraglejsze) i dziadek bardzo by go chcial na nich, a narazie sie nie zanosi :( Spi teraz, mam nadzieje ze juz do rana.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Marzec 30, 2012, 23:15:35
Wspolczuje i spiesze doniesc, ze w Opolu krazy wyjatkowo zjadliwy wirus jelitowki,ktory u nas w domu skosil wszystkich domownikow. I dokladnie tak samo wygladalo to u Hani, u reszty doszla jeszcze gigantyczna biegunka, Antek prawie sie odwodnil a jeszcze przez kilka dni po ustapieniu wymiotow " sikalam odbytem". I wiem tez ze zupelnie niechcacy 4 dzieci z sali w ktorej Antek mial SI natychmiastowo zachorowalo na to samo- wiec jest to wyjatkowo zarazliwa gangrena.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Marzec 30, 2012, 23:45:45
zosiu popoludniu scieło Mlodego, spał dwa razy, wymiotował piana pozniej i zółcią x 4 :( rano był jak mlody Bog ...  a potem nic pic nie chcial, chodzil juz jak piany, wiec szpital i badania i kroplówki :( morfologia wzorowa i crp niskie i to mnie zastanawia :-\, mocz i glukoza tez ok. Dzis dziecka nie ma lezy spi, lezy spi, pierwszy raz tak ma, zawsze w chorobie lata ... gorączka wysoka od 37,7 do 39stopni, zbijam jak tylko moge. Na szczescie juz troche jadł i pił.Wymiotów brak,a kupe zrobił bobkowatą uformowana ... wiec nie wiem co to za szajs, ze zycie z dziecka uciekło :o

Hiox mój ma takie jazdy przy ostrej alergii. Od razu nie wyrabia watroba-i mamy wymiotowanie spieniona żółcią (zwykle w ciagu jednego dnia-kilka kilkanascie razy)-ale koopy tez sie rozregulowuja i robia białe,młody ma tez bóle brzucha . Zwykle nie trwa to jakos długo-ale watrobe trzeba troche "zaleczać" po takich akcjach. No i pogarsza mu sie funkcjonowanie (raz zaliczyl porzadny regres-nadrobił jak watroba sie poprawila)

Także-jak nikt nie bedzie miał podobnej akcji-to nie wirus pewnie... (nam wlasnie tak pediatra wmawiala kilka razy-dziwne , ze nikt sie nie zaraził-wyłącznie z jego kilku miesieczna siostrą. A rota-to ja lapie w pierwszej kolejnosci-tylko ja mam dziwne objawy przy tym wirusie..
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Marzec 31, 2012, 00:43:32
jak z frontu-to z frontu:
właśnie przy piwku- rozdilowuję kapsułki  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Marzec 31, 2012, 09:01:20
sezamku tylko wlasnie nie jadl nic szkodliwego :-\ A rano w czwartek bylismy w fundacji u psychologa, o ktorej pisze Saly. W srode bylismy w przedszkolu, dzwoniłam do dyrektorki i mowi, ze z jelitowkami maja spokoj. Dzis latamy, szalejemy, a jaki głodny jest ;)

Ja ani TZ nie wiemy co to jelitówka, nie mozemy sobie przypomniec czy kiedykolwiek mielismy......
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 31, 2012, 11:03:54
To bedziecie mieli:) U nas dopiero po 2-ch tygodniach wylazła......najpierw mąz sie zalapał a dopiero potem ja....poprawie 3-ch tygodniach....W dodatku potwierdzam..... wyjatkowo zjadliwe te rota w tym roku sa.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 31, 2012, 11:25:06
Niekoniecznie beda mieli. Moj w tym roku zlapal 2 razy i objawy dokladnie te same, tylko drugi raz troche lagodniej i krocej. Dziwne, czy mozna dwa razy przechorowac tego samego rota? W dodatku nikt dorosly sie nie zarazil. Wyglada to na jakis dzieciecy wirus. Ale potwierdzam, ze zjadliwy masakrycznie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 06, 2012, 10:51:17
Ja tydzień temu zrobiłam cykl na 16,5 mg ALA cykl przebiegał bez żadnej reakcji i nie było objawów redystrybucji, a wczoraj zaczęłam cykl na 25 mg ALA też się nic nie dzieje szczególnego. Mały mój jest ostatnio przygaszony, odzywa się mało i przeważnie jak coś chce dostać, zniknęła mimika twarzy, wciąż królują echolalie odroczone, albo pytania i zdania stereotypowe: "gdzie jedziemy" po kilka razy, pomimo uzyskanej wcześniej odpowiedzi, "jest godzina...", "dzisiaj jest piątek, bierzemy zabawki do przedszkola", itp.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 10, 2012, 16:15:17
Robal w ten weekend miał drugi cykl. Podaję mu 2,5 mg ALA. Już po pierwszym zrobił się głośniejszy, teraz w ogóle jest masakra- mały lata po mieszkaniu jak nakrecony, wrzeszczy, warczy i ryczy jak heavymetalowiec :o
Zastanawiam się nad odroczeniem tego cyklu- grzyb szaleje aż strach.
Powiedzcie mi Kochani, czy w trakcie chelatacji może pojawić się wysypka na skórze? Młody dostał takowej na plecach, ramionach i udach. Drobne krostki- pojawiły się w sobotę. Może to efekt oczyszczania?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 10, 2012, 19:51:24
Ja z przykrością stwierdzam, że u nas chyba chelatacja nie działa:
1. Wyniki trzech badań nie wskazują na zaburzoną gospodarkę minerałową charakterystyczną dla zatrucia rtęcią.
2. Brak początkowej, pozytywnej reakcji na chelatację, do dzisiaj nie ma pozytywnych reakcji. Dziecko rozwija się w swoim tempie, tak jak przed rozpoczęciem chelatacji.
3. Z cyklu na cykl podnoszę dawkę bez żadnej reakcji, ostatni cykl na 25 mg ALA bez reakcji.
3. Nie ma żadnych objawów przeciążenia w drugiej czy trzeciej dobie. Ostatni cykl był w ramach eksperymentu dłuższy, trwający cztery doby i nic, żadnych objawów przeciążenia nawet w czwartej dobie.
4. Brak najmniejszych objawów redystrybucji.
5. Brak, potu, wysypek, itp., dziecko wogóle się nie poci i ma bardzo ładny zapach skóry.
 Na DMSA było trochę odgrzybowej jazdy i siarkowy zapach skóry, raz były wymioty ale to raczej przypadek.  Przed chelatacją tez zdażały się czasem wymioty, czy gorączki bez przyczyny, itp. Tydzień temu zdecydowałam się zrobić cykl na zwiększonej dodatkowo dawce, pomimo mega kaszlu i kataru i nic, żadnych objawów przeciążenia. Co o tym sądzicie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 10, 2012, 20:25:59
Wygląda na to, że Twój synek należy do tych 25% dzieci autystycznych, na które chelatatacja nie działa. 25% to w końcu nie jest tak mało, prawdopodobieństwo 1:4. Czy on od poczatku źle się ozwijał, czy miał regres np. po szczepionkach?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 10, 2012, 20:28:49
Noviutek, nie jestem doświadczona w tych kwestiach, ale to faktycznie trochę dziwne. Mój mały już w trakcie pierwszego cyklu zareagował- częstsze kupy-strasznie ''jadowite'', bo od razu tyłek odparzony. Był też bardziej pobudzony niż normalnie. Przy drugim cyklu to samo, a dawka niewielka. Może u Was działa DMSA- skoro była reakcja?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 10, 2012, 20:34:49
DMSA jest bardzo siarkowy, może po prostu pobudzac grzybka. Jeśli przy tak szybkim w sumie podnoszeniu dawek i takiej ilości cykli nie ma żadnej reakcji, ani na plus ani na minus, to według koncepcji Cutlera, zatrucie rtęcią jest mało prawdopodobne. Po to się właśnie robi te próbne cykle, żeby sprawdzic, czy są reakcje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 10, 2012, 20:50:10
OFF: Co się dzieje z Sezamkiem? Wylogowała się z forum?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 10, 2012, 20:58:02
 8) pewnie jak reszta mam z wyleczonymi dziećmi powoli wycofuje się z forum :-) - prawdziwa i szczera zazdrość z mojej strony  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 10, 2012, 22:02:31
Mój syn od początku nieprawidłowo się rozwijał, nie jakoś mega źle, wtedy pewne rzeczy nie wzbudzały jeszcze mojego niepokoju, dopiero z perspektywy czasu i aktualnej wiedzy, wiem że coś od początku było nie tak, mały wogóle nie ruszał językiem, miał słaby odruch ssania i połykania, nie było żadnych słów, a nawet sylab, gaworzenia było baaardzo mało, było niedotlenienie przy porodzie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 10, 2012, 22:11:54
Noviutek, nie wszystkie dzieci mają problemy związane z zatruciem rtęcią, niektóre też mogą być obciążone innymi metalami jak ołów lub aluminium, albo też mogą obciążać tworzywa sztuczne. Możliwe jest, że ten problem twojego synka nie dotyczy. A jakie miał wydalanie substancji toksycznych we włosie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Kwiecień 10, 2012, 22:38:44
OFF: Co się dzieje z Sezamkiem? Wylogowała się z forum?
Tak, favorita. Rozmawiałam z nią, potrzebowała trochę odskoczni i powrotu do realnego świata. Bardzo szkoda, bo lubię jej wpisy i będzie mi jej tu brakowało. Oraz jej opowieści o Franiu :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Kwiecień 10, 2012, 22:47:58
Mój syn od początku nieprawidłowo się rozwijał, nie jakoś mega źle, wtedy pewne rzeczy nie wzbudzały jeszcze mojego niepokoju, dopiero z perspektywy czasu i aktualnej wiedzy, wiem że coś od początku było nie tak, mały wogóle nie ruszał językiem, miał słaby odruch ssania i połykania, nie było żadnych słów, a nawet sylab, gaworzenia było baaardzo mało, było niedotlenienie przy porodzie.
Noviutku, u nas było podobnie. Synek miał wprawdzie regres ale nie był on jakiś kosmiczny. Od początku było coś nie tak, od pierwszych dni po szczepieniu bardzo źle spał i trawił nie najlepiej. Wprawdzie gaworzył i mówił trochę sylab i słów ale nie było tego bardzo dużo. Miał też od początku kolki, bóle brzucha, budził się z krzykiem, kopał i odpychał nas w nocy - nie wiedzieliśmy dlaczego. Było sporo nieprawidłowości, chociaż:
- gdy miał rok, neurolog zbadała go i nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości
- trochę później trafił do szpitala dziecięcego w Wawie, gdzie lekarze i ordynator nie widzieli nic złego w jego bezsenności, brzydkich kupach itd. Ogólnie uznali, że wszystko z nim w porządku.
- ogólnie ruchowo rozwijał się bdb
- był z nim dużo lepszy kontakt wzrokowy, reakcja na imię jak miał np. 9 miesięcy niż później
itd, itd.
Tak jak ty, wiedziałam, że niby coś jest nie tak, ale nie wzbudzało to moich większych podejrzeń, i niestety nie miałam wystarczającej wiedzy. A u nas 16 cykli chelatacji również nie wniosły nic dobrego, ani złego. Obserwuję wprawdzie czasem zmęczenie na cyklach trzeciego dnia, na początku była też reakcja pobudzenia (grzyb?) ale to wszystko.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 11, 2012, 07:04:58
Rtęc może truc oczywiście od pierwszej doby życia, kiedy dzieci dostają pierwszy zestaw szczepionek, ale od tego właśnie są te cykle próbne, żeby zobaczyc reakcję. Jeśli Noviutku nie widziałaś NIC, żadnej reakcji, to ja bym obstawiała, że to jednak nie ten trop, Cutler wyraźnie mówi o 25% dzieci, których problem zatrucia Hg nie dotyczy. Wygląda na to, że Twój synek ma autyzm spowodowany jakąś inną przyczyną, ale Ty sama musisz podjąc decyzję, czy jest sens dalej chelatowac (tzn. wstawac w nocy, pilnowac dawek, itd.).

Co do Sezamka - też zazdroszczę :) Jednak szkoda że się tak definitywnie wylogowała, mogła po prostu nie zaglądac tu jakiś czas i odpocząc, a potem wracac od czasu do czasu towarzysko :) Zawsze mi szkoda, jak ktoś z dużym doświadczeniem i sukcesami odchodzi z forum :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 11, 2012, 08:25:33
favorita-masz racje,ja czasami tez musialam odpoczac od forum.....ale wtedy poprostu nie zagladalam tu,bardzo zaluje ze sezamek wylogowala sie :'(,od tak nagle poprostu,przeciez tak fajnie wszystko szlo

liliana-a skoro noviutek robila chelatacje DMSA i nie bylo zadnych reakcji to czy mozliwe jest zatrucie olowiem? toz DMSA wywala olow,ALA arszenik,
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 11, 2012, 09:08:43
Tez juz kilka dni tewmu widziałam, ze sezamek nas opusciła ... mam nadzieje, ze jak odpocznie wroci i bedzie dodawac nam sił na dalszą walke!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 11, 2012, 10:14:36
U nas to wszystko jest bardzo niejasne, wyniki badań włosa na samym początku chelatacji pokazują niemal zerowe wydalanie rtęci i obecność innych toksycznych pierwiastów, czyli klasycznie, tak jakby było zatrucie, drugie badanie włosa jeszcze przed chelatacją wyszło bardzo fajnie, bo wyszło sporo rtęci (na połowie zielonego pola) i dużo więcej pierwistków toksycznych, czyli tak jakby organizm po jakimś czasie leczenia zaczął sam wydalać toksyczne pierwiastki, a ostatnie badanie włosa robione już w czasie chelatacji jest bardzo podobne do pierwszego, mało rtęci i sporo mniej pierwistków toksycznych, oprócz aluminium, bo ona nam cały czas rośnie. Dla jasności, ja dalej zamierzam chelatować, chociażby jeszcze  pół roku żeby był przynajmniej rok chelatacji, bo teraz po pół roku chelatacji to jesteśmy właśnie w okresie stall period, zobaczymy za parę miesięcy co będzie, dopiero wtedy będę mogła bardziej obiektywnie ocenić efekty, lub ich brak. Zamierzam tylko do stosowanych dotychczas chelatorów (jeszcze nie wiem czy to będzie ALA czy DMSA) dodać malic acid na aluminium, tak aksperymentalnie chociaż z dziesięć cykli. Ja pisząc o braku efektów mam na myśli brak tej pozytywnej reakcji, były raczej negatywne i to na DMSA więcej, ale wiązałabym je raczej z karmieniem grzybka, były gorsze kupy na początku DMSA, albo drapanie w gardle od ALA ale to nie o takie reakcje na chelatację przecież chodzi. Nie zapominajmy, że przecież DMSA to chemiczna substancja i już sama obecność tej substancji w organizmie może powodować negatywne reakcje u niektórych osób, nawet jak  DMSA nic nie usuwa.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 11, 2012, 17:06:53
Kurcez, brakuje mi opowiesci o Franku :( Sezamek zawsze dawała takiego pozytywnego kopa. Może za jakiś czas wróci, chocby tylko po to, żeby pochwalić się postępami synka :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 11, 2012, 17:08:26
Jesli ktoś ma kontakt do Sezamka, to proszę, poproście w moim imieniu, żeby napisała do mnie na maila.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 11, 2012, 17:37:45
Też mam nadzieję, że Sezamek jeszcze się odezwie. Zawsze mocno kibicowałam Franiowi :) Sezamkowe wpisy mają działanie terapeutyczne dla mnie, jako matki  ''gorzej funkcjonującego'' malucha- wraca nadzieja, że może być dobrze.
Zosiu, może spróbuj się skontaktować z Sezamkiem przez Facebooka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 15, 2012, 14:51:33
Od 5 cykli lecimy na dawce 30 mg i w tym cyklu tolerancja jest już super, zastanawiam się, czy nie podnieśc znowu, ale jakoś się stresuję. Czy ktoś wchodził już na dawki powyżej 30 mg?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Kwiecień 15, 2012, 15:09:53
my po miesiecznej przerwie w chelatacji wskoczylismy na 25 mg. Toleraancja super i zero "swirow"
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 15, 2012, 16:18:40
u nas 32 cykl i ciągle jesteśmy na dawce wyjściowej czyli 4 mg ALA.
po którymś cyklu, gdy Młoda była 1,5 tygodnia spokojniejsza, podniosłam jej do 5 mg ALA i od samego początku tej wyższej dawki - szał pał, super-turbo-korba-świr, czyli dziecko latające po ścianach, miotające się wokół własnej osi, przewracające się o własne nogi. Myślałam, że to przejdzie, że się pzryzwyczai i wystarczy to przeczekać, i tak sobie czekałam aż 13 cykli (nie muszę dodawać, że w tym czasie ja milion razy zwariowałam przez te świry nie do wytrzymania). otem zrobiłam przerwę 5 tygodni, 10 dni nystatyny, przerwane infekcją i wróciłam do 4 mg ALA.

Naszym najgorszym problemem jest koszmarne pobudzenie młodej, mam wrażenie, że ciut się stonowało po niedawnym wprowadzeniu chromu (200 mcg w 3 dawkach - nie za dużo???), ale nie jestem tego pewna, bo młoda nie reaguje wyraźnie na żadne suple. A może to efekt tego, że już tyle cykli za nami i grzyboisko się powoli wycofuje?

Niestety nie moge pochwalić się żadnymi spektakularnymi efektami chelatacji, fajerwerków brak. Wobec tego albo jesteśmy w ciągłym stall periodzie albo chelatacja to droga nie dla nas - te wątpliwości bardzo mnie męczą, bo sami wiecie ile wysiłku się z tym wiąże.
Nadal oprócz wykańczającej zmory pobudzenia, młodej dokucza zły sen - prawie co noc się wybudza z krzykiem - trzeba przyjść i z nią zasnąć. No i nadal nic się nie zmieniło w temacie kup, nadal robi 2-3 kup dziennie, nieuformowanych, pomimo już kilkumiesięcznego podawania CP w dawkach 200 - 300 mld (ostatnio podaję jej wymieszane z miarką Colon C).

Argumentem przemawiającym ZA kontynuacją cykli jest jeden efekt, który zaobserwowałam podczas tych 9 miesięcy chelatowania - mianowicie Natalia od zawsze miała bardzo brzydkie paznokcie u nóg, zwłaszcza te duże - takie jakby popękane, z pionowymi złamaniami. Jakoś około 25 cyklu te paznokcie z brzydkich zrobiły się okropnie brzydkie, tak jakby na 3/4 wielkości się rozwarstwiły, rozdwoiły (widok był straszny, myślałam, ze jej zejdą albo trzeba będzie sciągać). Nie bolało jej to na szczęście, bo sama sobie to dalej rozwarstwiała, tak, że w końcy 3/4 górnej wartwy paznokcia zeszło - u obu nóg. No a potem zaczęły jej rosnąć ŁADNE NOWE PAZNOKCIE!!! I nadal to trwa! I to jest jak na razie największy nasz osiąg chelatacji po 32 cyklu na najniższej dawce. Zachęca mnie to do kontynuacji, bo taki nowy ładny paznokieć to raczej tak sam z siebie nie wyrósł, tylko musiało się coś mocno pozmieniać w organiźmie - tak sobie tłumaczę:) i jadę z cyklami dlaej. Chciałabym tylko żeby móc już wreszcie podwyższyć dawkę no i doczekać się jakichś dalszych sukcesów...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 15, 2012, 16:24:26
Anaza, u nas też był problem z paznokciami, ale u rąk i tylko z 3 tymi samymi. Z dwoma młody miał problem od urodzenia, teraz ma problem tylko z jednym.
A propos świrów, u nas nieodzowne jest wspomaganie nadnerczy zwłaszcza w czasie cykli. Ponieważ mój syn nie za dobrze reaguje na lukrecję, daję chrom, pantothenic acid i adrenal cortex, to dużo daje, no i magnez.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 15, 2012, 16:39:46
Lilianna a jak dawkujesz te suple nadnerczowe? ja daję te same oprócz adrenal cortex, którego jak dotąd nie sprowadziłam. Moja waży 18 kg.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: slawekgrab w Kwiecień 15, 2012, 16:44:02
Witam.
 Chciałbym się pochwalić o zaczęciu chelatacji u dzieci. Chelator- ALA w dawce 4mg z kapsułek 50 mg.ALA swensona, jako wypełniacz dla łatwiejszego dzielenia tak małych dawek wit. c swensona, na dobę wychodzi jej 2 gramy. kończy się cykl ,u dzieci  żadnych nowych świrów, jedynie kupy u emila są jak żona mówi o zapachu zardzewiałej rury...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 15, 2012, 16:58:47
Lilianna a jak dawkujesz te suple nadnerczowe? ja daję te same oprócz adrenal cortex, którego jak dotąd nie sprowadziłam. Moja waży 18 kg.

Rano daję chrom pół tabl plus multiwitaminę, w której tez jest chrom. Drugą połowę daję po południu jak również pół kapsułki wit. b5 i 1 kapsułkę adrenal cortex. Magnez daje 2 razy dziennie. Zwykle to wystarcza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 15, 2012, 17:05:33
Lilianna czyli nie podajesz tych supli wieczorem?
- ale chodziło mi bardziej o to jakie dawki tego dajesz.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 15, 2012, 19:14:19
Chrom 200 mg, b5 - ok. 150 mg, adrenal 50 mg, magnez ok. 300 mg. Rano i wieczorem daję magnez i mutliwitaminę. Po południu to tak godz. 16-17. Daję też inositol, ale raczej na świry odnerczowe nie działa, inositol bardziej skuteczny jest na ogólne pogorszenia nastroju i "niegrzeczność".
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 15, 2012, 19:37:45
Witaj, Sławku. Mam nadzieję, że będziesz zdawał relację z efektów? :) Zapach zardzewiałej rury jest przy chelatacji bardzo charakterystyczny, chociaż u nas tak jechało raczej z buzi :)

Anaza, te paznokcie u nóg u nas też takie były (łamliwe, rozwarstwiające się i popękane), a co gorsza nadal są, nawet ostatnio gorsze niż wcześniej. Coś w tym jest. Ciekawe od czego to.

Moja też słabo reaguje na suple, ostatnio odrobinę lepiej, ale i tak kiepsko. Mój mąż jest przykładem odwrotnym, reaguje super, przy rozpoczynającej się infekcji łyknie sobie dwa razy gorzknik, liśc oliwny i antyoksydanty i jest zdrowy (od półtora roku nie był u lekarza, a wcześniej po 5-6 razy rocznie antybiotyk), jak ma jakieś przeboje jelitowe, strzeli sobie parę dni probiotyk rzędu 2-4 miliardy bakterii 2 x dziennie i wszystko mu się super reguluje, czysta oszczędnośc ;) Jakby młoda tak reagowała, to bym nie miała pytań, ale właśnie tu dobrze widac tę różnicę między zdrowym a obciążonym, rozwalonym organizmem.

Jeśli chodzi o twoją Natalkę, to ja bym się skupiła w interwencjach suplowych na tym śnie, bo takie nocne wybudzanie rozwala całą rodzinę, wiem coś o tym :( Dajesz jej jakąś melatoninę? Moja reaguje fajnie, ale dopiero na 10 mg, 3-5 mg w ogóle na nią nie próbuje działac. Jednak fakt, że jak ma atak grzyba, to nawet melatonina nie pomoże, potrafi wstac o 4-ej i odwalac jakieś brekdensy po ścianach... U twojej te objawy (kupy, wrzaski, wybudzanie, nakręcenie) wskazują wyraźnie na grzyba, pociesz się, że u nas dochodzą do tego jeszcze śmiechawki, które doprowadzają mnie do szału, nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi jak ten pijacki śmiech  :(

Ale ja widzę tak wielką poprawę fizyczną i takie wzmocnienie organizmu, że chelatowac na pewno będę dalej pomimo, że u nas też rozwojowo brak jest "fajerwerków". Jest dużo lepiej z układem pokarmowym. Nawet jak się zdarzy wpadka dietowa, to jest już inaczej, np. w Wielkanoc u babci zakradła się do kuchni, wykryła blachę z sernikiem i wyżarła spory kawał - a wiadomo, jakie cuda są w serniku :) Po półgodzinie szał pał, kręcenie się w kółko, śmiechawki, wycie, itd., zwykle takie coś trwało co najmniej tydzień, więc byłam załamana, tymczasem uspokoiło się po dwóch dniach (oczywiście dostawała cały czas suple przeciwgrzybkowe i probiotyki), podobnie było jakiś czas temu z glutenem (dopadła gdzieś kawałek bułki), sensacje były, ale też tylko dwa dni i powrót do normy. Wydaje mi się, że dziecko po prostu ma mocniejszy ten organizm i jelita, grzybek nadal jest, ale już go łatwiej opanowac, samo z siebie to się nie wzięło.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 16, 2012, 08:07:14
hejcio ;)

U nas nie ciekawie,w piatek zaczelam cheltowac Krystka DMSA,noi w sobote po poludniu juz nie ciekawie,padl o 17 :o,niedziela tez nie za fajnie,stan podgoraczkowy,kaszel(taki dziwny od srodka,a zarazem wcale nie mokry ???),dzis juz masakra,kaszle okropnie,goraczka ponad 39 stp i co chwila placze,nie pamietam keidy widzialam w takim stanie Krystianka ??? lece do lekarza na 15.........ale zadaje se pytanie czy to DMSA może być tego sprawca?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 16, 2012, 09:02:13
Chyba raczej wirus, ja bym obstawiała, że to po prostu zbieg okoliczności.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Agatita w Kwiecień 17, 2012, 20:21:54
My też mamy za sobą 1 cykl, w 3 dobie był trochę marudny, nie mógł zasnąć wieczorem, a dzień po cyklu był mocno nakręcony. Zapachu metalu czy rdzy nigdzie nie widzę :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 17, 2012, 22:45:20
w wielkanoc Młoda miała 6-te urodziny, więc wymyśliłam jej i wykonałam tort urodzinowy, oczywiście wszystko zgodnie z dietą, jedynym składniekiem nie używanym na codzień a dodanym do tortu była mamałyga z domowych moreli bez cukru - mały słoiczek - nie był on słodki raczej powodował, że ciasto było bardziej mokre. Do ciasta dodałam stewię a do masy syrop z agawy. Byłam bardzo dumna z tego tortu, bo Mała zajadała się nim ze smakiem.
Przepis: http://www.dzieci.org.pl/forum/leczenie-poprzez-zywnosc/przepis-na-tort-urodzinowy-dla-dziecka-na-diecie/msg157304/#msg157304 (http://www.dzieci.org.pl/forum/leczenie-poprzez-zywnosc/przepis-na-tort-urodzinowy-dla-dziecka-na-diecie/msg157304/#msg157304)

Jakiś tydzień przed świętami i w pierwszy dzień świąt Natalia była w dobrej nawet formie, była w miarę spokojna, w miarę obecna i świadoma świąt, gości, swoich urodzin i tego, że będzie jadła tort - było miło.
A w drugi dzień świąt - radykalna zmiana akcji - jakby ktoś dziecko zaczarował - korba-miotanie się i odjechana, fatalny brak kontaktu i koncentracji - było bardzo niemiło. No i to "niemiło" trwa do dziś, czyli  1,5 tygodnia - wielka nadpobudliwość + marniutki  kontakt. Dziś pani od SI powiedziała, że zachowywała się na zajęciach "jakby połknęła dynamit". Oczywiście byłam tym załamana i moje myślenie mimowolnie zbaczało na tory "chelatacja nam nie pomaga".
Wykombinowałam, że pewnie przegięłam z długością cyklu, bo chcąc wykorzystać wolny poniedziałek, przedłużyłam cykl do 27
 dawek (zwykle ma 22).

A dziś mnie olśniło - przecież to może być  wina tego parszywego tortu!!!
To nic, że wszystkie składniki były dietetycznie dozwolone. Niemniej to wszystko było znacznie bardziej słodkie niż ona na codzień jada (w sumie 4 łyżki agawy i kilka łyżeczek stewii) - pewnie dlatego tak jej smakował. A na codzień jedną łyżką agawy słodzę kaszkę do zjedzenia na kilka dni, na spółkę ze mną, czyli dostaje znacznie mniej słodkiego.
Jeśli za pogorszenie zachowania odpowiada grzybowisko, to dostałam niezłą nauczkę (a taka byłam dumna z tego tortu).
z drugiej strony jakoś mi ulżyło, bo wreszice mogę sobie wytłumaczyć co się faktycznie stało i nadal dzieje, bo do tej pory nie wiedziałam i to było załamujące.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 17, 2012, 22:49:51
Inga tak odjezdza jak zje chocby pol jablka. Dokladnie te same objawy. Morele by ja rozkrecily niezle :)
Pytanie: morele byly bio czy z normalnego sklepu?
Syropu z agawy ja nie daje, na inge też źle wplywa. Dosladzam stewia lub ksylitolem jak musze.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 17, 2012, 22:51:06
morele były z teściowego sadu :) więc bio napewno
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Kwiecień 17, 2012, 22:58:04
a swoja droga wiorki kokosowe jesli byly w ciescie zawieraja zwykle dwutlnek siarki jako konserwant. (chyba ze wiorki domowej roboty).
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 17, 2012, 23:01:41
jinx - miło Cię znowu "słyszeć" :)
Wiórki kokosowe kupiłam w sklepie ekologicznym na wagę i specjalnie pytałam czy nie są konserwowane siarą - powiedzieli że nie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Kwiecień 17, 2012, 23:03:50
no wiesz - powiedzieli. ja tam nie wiem czy tacy ludzie sa de facto poinformowani. w koncu czyms musza byc te wiory konserwowane nie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 18, 2012, 06:36:57
Anaza, skoro tak bardzo jej ten tort smakował, to dla mnie już to by było podejrzane :) Jak mojej coś nowego za bardzo smakuje, to zaczynam się niepokoic, bo ona generalnie do nowości kulinarnych podchodzi bardzo ostrożnie i z dystansem. Zwykle moje niepokoje się potwierdzają - okazuje się, że smakuje nie tyle jej, co grzybkom :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 18, 2012, 06:40:59
O to to. Ja jestem wredna bo zawsze daje mlodej nie to co ona chce :) już się nieraz przejechalam na tym, że cos jej zasmakowalo, a ja dalam - i grzyb mial uczte. Ostatnio tak było z waflami ryzowymi - niby dozwolone a ona wolala codziennie i to o duze ilosci tych wafli, zauwazylam że ma po nich glupawki, nie spi w nocy i odstawilam, jestem ciekawa czy nie uczulila się na nie (za tydzien bede miala wyniki ImuPro)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Agatita w Kwiecień 18, 2012, 10:25:19
Mój Adaś codziennie domaga się wafli, czasem dlatego że jest głodny ale często wcale nie jest głodny a ciągle chce wafle, czasem już psychicznie nie wytrzymuję, próbowalam nie raz przez kilka dni nie dawać mu wafli ale na dłuższą metę nie jestem w stanie tego wytrzymać :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 18, 2012, 10:33:17
nie masz wyboru- musisz zacisnąć zęby i ich po prostu przez kilka dni nie dawać. Albo traktować jako nagroda- coś cennego, rzadkiego. Jeśli tak wcina te wafle to za chwilę nie będzie chciał ani warzyw, ani mięsa itp...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lidka1980 w Kwiecień 18, 2012, 11:32:49
nie masz wyboru- musisz zacisnąć zęby i ich po prostu przez kilka dni nie dawać. Albo traktować jako nagroda- coś cennego, rzadkiego. Jeśli tak wcina te wafle to za chwilę nie będzie chciał ani warzyw, ani mięsa itp...

Z doświadczenia wiem, że jak dziecko jest na diecie bez cukrowej to jabłko albo inny owoc jest wielkim rarytasem- wielkim i pożądanym :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 18, 2012, 11:49:34
a tak tak, u nas też. Ale wśród tego asortymentu też jest wafel ryżowy- jako właśnie taki rarytas
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 18, 2012, 12:09:58
u nas Krystek je owoce,warzywa,czasami bulke-nic sie nie dzieje-wciaz idzie do przodu,znam dzieci bez zadnej diety ktore normalnie wymiataja przy zdrowych dzieciach nawet
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Agatita w Kwiecień 18, 2012, 18:09:11
dla Adasia wafel ryżowy jest niczym tort czekoladowy :D Warzywa i mięso je bez problemów, ale ostatnio owoce mu zbrzydły ( to chyba moja wina) i z piciem też jest kiepsko ostatnio :/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 19, 2012, 07:45:08
nie masz wyboru- musisz zacisnąć zęby i ich po prostu przez kilka dni nie dawać. Albo traktować jako nagroda- coś cennego, rzadkiego. Jeśli tak wcina te wafle to za chwilę nie będzie chciał ani warzyw, ani mięsa itp...

Z doświadczenia wiem, że jak dziecko jest na diecie bez cukrowej to jabłko albo inny owoc jest wielkim rarytasem- wielkim i pożądanym :)
akurat jak dziecko jest na diecie bez cukrowej z powodu grzyba to jablek tez nie powinien jesc, ani bananow ani innych cytrusowych bo candida tez to lubi, mozna gruszki im dawac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Kwiecień 19, 2012, 19:54:17
dziewczyny a jak długa taka restrykcyjna dieta ma być prowadzona?mały ma jeszcze tydzień dostawać nystatynę..czy jak skończę kurację to mogę zacząć podawać np jabłka?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 19, 2012, 21:41:50
Gonzallo, ja bym jeszcze poczekała z owocami. Ile czasu dawałaś nystatynę i jak długo mały jest na diecie?
Czytałam,że dieta to około 3 miesięcy i to też nie oznacza, ze grzyb nie wróci :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Kwiecień 19, 2012, 22:03:25
dieta trwa 2 miesiące, nystatyne daję 3tyg.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 19, 2012, 23:07:32
Lepiej byłoby zaczekać. Nie jestem ekspertem, ale podanie jabłka jest dosyć ryzykowne- strasznie fermentuje w przewodzie pokarmowym, poza tym grzyb bywa wredny :P
Szkoda by było, żeby cała kuracja poszła Wam na marne...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 19, 2012, 23:26:55
Pogubiłam się w temacie dietowym :(
Ja uznałam wafle ryżowe za dozwolone (nie są ani siarkowe, ani cukrowe, ani glutenowe ani kazeinowe) i używam ich jako substytut kanapek, na śniadanie - też do przedszkola i kolację, czasem jako przegryzkę suchą. Tak, z Młoda jada je codziennie.
Też nie wiem już co sądzić o podawaniu wiórków kokosowych, tudzież mleka kokosowego - bo przecież mogą zawierać siarkę.
No i też przyszło mi do głowy, że używane podawane przeze mnie codziennie migdały (kupujęod razu bez skórki), używam jako zmielonego proszku dodawanego do kaszki lub jako masy/masła migdałowego - do wafli ryżowych - czy one też nie są konserwowane siarą. Wiórki i te migdały kupuję w sklepiku ekologicznym.
Zwariować można z tą dietą - a do niedawna myślałam, że ten temat już jakoś opanowałam. >:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 20, 2012, 00:21:55
Anaza, jeżeli te wafle są z ryżu brązowego, możesz je podawać małej.
Co do wiórków i migdałow, wydaje mi się,że jeżeli nie ma na opakowaniu nic o siarce, powinny być czyste. Nie wiem, jak to wygląda w Polsce, bo w Irlandii  zawsze jest na opakowaniu napisane że coś jest konserwowane siarką. Mleko kokosowe jest raczej robione ze świeżego kokosa. Potrzeba trochę czasu na wyłapanie wszystkich dietowych ''haczyków'' ;)
Ja też się ostatnio zastanawiam, czy ciastka z bezglutenowego owsa, które daję małemu, to dobry pomysł ??? 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 01:12:49
Owies jest glutenowy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 20, 2012, 06:56:12
Są mąki owsiane, na których jest napisane "produkt bezglutenowy" (plus ikonka z przekreślonym kłosem). Bałam się tego używac, ale chętnie bym się dowiedziała, jaka jest prawda, bo chyba nie można bezkarnie napisac na produkcie glutenowym, że jest bezglutenowy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: jozefina w Kwiecień 20, 2012, 08:19:27
Są mąki owsiane, na których jest napisane "produkt bezglutenowy" (plus ikonka z przekreślonym kłosem). Bałam się tego używac, ale chętnie bym się dowiedziała, jaka jest prawda, bo chyba nie można bezkarnie napisac na produkcie glutenowym, że jest bezglutenowy.

Ja gdzięś czytałam, że czysty owies jest bezglutenowy, problem w tym że rzadko bywa czysty, bo mało się go produkuje i w przetwórniach często przerabiany jest w tych samych maszynach, w których przerabia się również zboża glutenowe, stąd najczęściej jest zanieczyszczony glutenem (i innymi zbożami). Jak jest przekreślony kłos to powinien być czysty. Głowy jednak nie dam za tę informację  ;), ale może faktycznie chodzi o te zanieczyszczenia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Kwiecień 20, 2012, 09:01:59
myślę, że jak ten owies oczyszczą to jest bezglutenowy, tak samo jak mąki typu mix z których usunięto gluten. inna sprawa, że nie wiadomo jak to robią...
ja daję małej wafle ryżowe(ale z brązowego ryżu) jako kanapki z pastami z soczewicy, ciecierzycy, z masłami orzechowymi, migdałowymi lub z dżemem bez cukru. staram się tylko aby za często tego nie jadła.
robiłam małej niedawno wyniki i są dobre, w morfologii żadnych odchyleń, tsh super bo 2,1. tylko ma lekko podwyższony aspat, ale alat jest ok, w samym środku podanych norm.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 20, 2012, 16:01:24
Zosiu, ja kupuję z owsa bezglutenowego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 20, 2012, 16:05:06
Owies nie jest czyszczony, z natury nie zawiera glutenu. Z tego co wyczytałam, chodzi o to, że mogą się przypałętać jakieś inne ziarna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 17:53:05
" DEFINICJA GLUTENU

 Gluten oznacza frakcję białka znajdującą się w pszenicy, życie, jęczmieniu, owsie lub w ich odmianach krzyżowych oraz pochodne takiej frakcji białka, których to frakcji i pochodnych niektóre osoby nie tolerują oraz które to frakcje i pochodne nie rozpuszczają się w wodzie ani roztworze chlorku sodu 0,5 M."

Stąd
http://www.dietabezglutenowa.pl/poradnik/gluten.htm (http://www.dietabezglutenowa.pl/poradnik/gluten.htm)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 20, 2012, 18:30:50
Ja dzisiaj zaczęłam kolejny 29 cykl na zmniejszonej o połowę dawce ALA 12,5mg, nie żeby się coś na poprzedniej dawce działo, ale w ramach eksperymentu postanowiłam dodać malic acid w dawce 50mg, oczywiście podaję to combo co 3 godz. U nas w w badaniu włosa wychodzi bardzo dużo aluminium, z badania na badanie coraz więcej, dlatego postanowiłam dołączyć malic acid, zwłaszcza że dotychczasowa cheletacja nie przyniosła żadnych efektów.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 20, 2012, 18:40:31
Zosiu, to już sama nie wiem :( Czemu napisane jest gluten free? Nastraszyłaś mnie skutecznie :-\
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 20, 2012, 21:06:36
ja daję małej wafle ryżowe(ale z brązowego ryżu) jako kanapki z pastami z soczewicy, ciecierzycy, z masłami orzechowymi, migdałowymi lub z dżemem bez cukru.

Oleczek a nie przeszkadza Wam siara z soczewicy i ciecierzycy?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 20, 2012, 21:31:01
Zosiu, to już sama nie wiem :( Czemu napisane jest gluten free? Nastraszyłaś mnie skutecznie :-\

Nie wiem dlaczego tak jest tam napisane. Może jakoś wypłukiwali czy inaczej czyścili ten owies z glutenu? Naprawdę nie wiem. Ja w kazdym razie przez te wszystkie lata miałam zakodowane, ze glutenowe to pszenica, żyto, jęczmień, owies i tego wole się trzymać.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 20, 2012, 22:07:19
Poszukałam informacji na temat owsa bezglutenowego i miałaś Zosiu rację. Nawet ten bezglutenowy go ma :o, jest go mniej niż normalnie i jest ponoć mniej szkodliwy, ale jest.
Nie wiem po co pisać, że coś jest bez glutenu, jeżeli on tam jest? Teraz mnie męczą wyrzuty sumienia, ze nie doczytałam, tylko uwierzyłam etykietkom :-[
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 06:42:47
Roz kombinujesz z wcierkami?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 21, 2012, 07:02:13
Wiecie co, nie wiem gdzie (poszukam w domu) ale na pewno czytalam post Cutlera gdzie pisal, że z wcierki absorbuje się ok 30 procent, z tym że nigdy nie wiadomo dokladnie ile. To mnie odstraszylo od wcierek - nierownosc dawki - raz się wchlonie 15 procent, raz 30 procent a raz moze 40 procent - trudno pilnowac aby było po rowno. Ale moze ktos ma jakis patent na to.

U nas z kolei dziwny tydzien. Cykl ostatni przeszedl normalnie. We wtorek rano mala zwymiotowala a ok 12 dostala goraczki i przespala pol dnia. Goraczka naprawdę porzadna. Obudzila się ok 18 i już nie było goraczki i było ok. W srode wieczorem plakala strasznie, myslalam że to dieoff, taki rozpaczliwy byl ten placz, ona tak nie miewa normalnie, cos się ewidentnie dzialo. Stracila też apetyt. W czwartek w nocy dostala biegunki i trzyma ja ta biegunka caly czas. Nie mam pojecia co się dzieje, czy to jakies wirusy czy inna cholera ale ten cykl odpuscilismy z uwagi na te biegunke.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 08:38:43
Donna mi sie wydaje, ze ta wcierka mniej dziala niz dziala. Zreszta wcierka to za duze slowo. Mieszam ala z kremem i tak nakladam. Probowalam rozpuscic w wodzie ale nic z tego:-/ same latajace grudy. Aby proszku bylo mniej nie uzywam kapsulek 5mg tylko 50 podzielone. Ogolnie sposob fajny, dziecko w nocy sie nie budzi, nie to co przy strzykawkach do dzioba gdzie wiecej wypluje niz polknie, tu jest dopiero strach z redystrybucja. Donna pewnie poszukaj co AC mowil bede wdzieczna:-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 21, 2012, 09:05:21
E tam Hiox, ja myślę że strata Twojego wstawania w nocy... a dziecko z czasem zupełnie się w nocy nie budz. Jeśli wchłanialność w tych wcierkach jest duzo mniejsza to można przypuszczac że taka chelatacja potrwa kilka lat dłużej- masz na to cierpliwość..?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 09:21:36
Castos wlosy, paznokcie, ubierac przez sen moga a dac ala to masakra jakas:-/. Rano na poduszce pelno plam po soku z ala:-/ tu dopiero szkoda fatygi i rece opadaja;-( Szkoda, ze jakos tego sie obliczyc nie da i w dzien dawac 5mg do dzioba a w nocy mazidlo np z 10mg aby bylo to samo. Idealnie by bylo jak dla nas ... Ech
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 21, 2012, 09:35:53
ale jaki SOK Ty podajesz?? ja do dawki Ala daję 1ml wody- czyli prawie tyle co nic i w nocy jak ten 1ml płynu dostaje to nawet nie zauważa
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 21, 2012, 09:39:41
Ja daje tak jak costos - 1 ml wody do malej strzykawki, wkladam do dzioba, czekam sekunde aż zacznie ssac/ciumkac i wciskam do buzi, bo jak wcisne za szybko to ona rzeczywiscie moze wypluc, po prostu nie przelknie bo spi.
Poszukam o tej wchlanialnosci.
Costos - widzimy się dzisiaj?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 09:45:25
Castos z sokiem gruszkowym. Z tego ALA 5mg wychodza nam 2ml, Mlody wstaje jak tylko zaczynam wstrzykiwac:-/ Donna tez juz kombinowala na metode powoli, na szybko tak samo do kitu:-/ Odruchu zsania nie ma tylko reka mi macha, wstaje, pluje a potem ryczy:-/
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 21, 2012, 09:49:29
Donna- mam taką wielką nadzieję. Mąż ma przykazane wrócić dziś szybciej z kursu żebym ja mogła się do Was wybrać. Sama z 2-ką moich chłopaków nie dam fizycznie rady więc muszę poczekać na zastępstwo w domu. :-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 09:51:15
Moj TZ byl wczoraj w Poznaniu, nic o tym nie wiedzialam ze akurat tam jechal. On wiecznie w rozjazdach wiec nie wnikam juz co i jak. A rownie dobrze ja moglabym dzis pojechac, zalatwic to co on i z wami pogadac;-( sorki za offa
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 21, 2012, 10:49:09
Hiox, my też wcieramy. Też cały czas mam obawy, co do ilości wchłoniętego ALA ??? Następny cykl robimy tradycyjnie- do dzioba.
Zresztą, młody i tak się drze jak szalony. Nadwrażliwy jakiś się ostatnio zrobił. Nie da się dotknąć, ani nic. Tutaj trzeba to cholerstwo wsmarować a dzieciak mi się wije  i ryczy... Doustnie było jednak prościej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 13:44:03
Roz jak ci nie pluje to pewnie, ze tak:-) ja sie zastanawiam nad tym wmasowywaniem ile zostanie na mojej lapie a ile na dziecku?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 21, 2012, 14:24:54
CostòŚ, please wyslij mi na priv swój nr tel to się bedziemy mogly skontaktowac
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 21, 2012, 15:45:58
właśnie w tym problem, ze zdarza mu się troszkę wypluć. Daję w malutkiej strzykawce, maksymalnie 1ml. ale małpiszon potrafi wypluć. Z tym, że chyba jednak prościej mu dać ta strzykawką niż wsmarować... a krzyku tyle samo,więc wrócimy do starej metody. Wiesz Hiox, też mnie to zastanawia, kto się bardziej chelatuje-ja czy Robal ???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 17:00:38
Albo nikt ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 21, 2012, 21:22:25
Jednak młody się chelatuje :) Zauważyłam u niego tendencję do lekkiej biegunki w drugim dniu cyklu. Dziś była- tak samo jak w poprzednich cyklach. Skóra wkoło ust znów mu się zaczerwieniła i troszkę zaczyna bzikować... Wygląda na to,ze wcierki skutkują. Ufff...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 21, 2012, 21:23:26
Hiox, a u Was widać oznaki działania?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Kwiecień 21, 2012, 21:43:13
roz- a jak to wygląda technicznie?

ja wcieram mb12 i mam wrażenie,że połowa płynu wchłania mi się w palec. Gdzie nalezy wcierac?
W nadgarstki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 21, 2012, 22:17:30
gonzalo dałam na łokiec, pod kostke, pod kolano i na nadgarstek.

roz złamałam sie, szkoda mi tygodnia ... leci do dzioba (narazie 2 dawki). Nic nie wiedze aby wcieranie działało, zero niepokoju po 2,4 i ogolnie luzik w zachowaniu. Wtarłąm 9 dawek.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 21, 2012, 23:04:31
Gonzallo, u nas wygląda tak jak u Hiox- nadgarstki, łokcie pod kolano. Najlepiej idzie pod kolano- najwięcej miejsca i mlody najmniej się burzy.
Hiox- szkoda, że u was nie podziałało :(  w Waszym przypadku byłoby wygodniej.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 21, 2012, 23:21:30
gdzie jest sezamek...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 21, 2012, 23:30:51
Obrazki - myślę, że Sezamek jest w tzw. normalnym świecie - tj. w świecie bez tut. forum, w świecie rodziców ze zdrowymi dziećmi, a do traumatycznych okresów w życiu niechętnie się wraca
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 21, 2012, 23:34:19
mam nadzieję, anaza
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Burza w Kwiecień 21, 2012, 23:40:43
.


Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 21, 2012, 23:43:53
Bardzo dobrze, że jest na urlopie :), no martwiłam się po prostu :/ Jakby co, powiedz, że to przeze mnie, a Ty jesteś słabą istotą, która nie umie się powstrzymać przed odpowiedzią na pytania
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Burza w Kwiecień 21, 2012, 23:48:08
.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 21, 2012, 23:51:26
Kazdemu z nas przydalby sie taki urlop. Sama nad tym ostatnio pracuje...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Burza w Kwiecień 21, 2012, 23:55:53
.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 22, 2012, 01:19:17
Prosze nas tu urlopami nie straszc;-) sezamek limit forumowy na ten rok wykorzystala, wiec przykro mi ale wiecej ni mo:-P
ps. Dzieci na niekonczacy sie urlop od autyzmu wysylac na biezaco:-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Agatita w Kwiecień 23, 2012, 19:25:30
Moim zdaniem, dobrze jest przed cyklem (przynajmniej raz w miesiącu) odrobczyć.
Wtedy ma się pewność że ból brzucha, lub inny objaw nie wynika z zarobaczenia.


Sorki że tak wyciągam wypowiedź z środka wątku, ale czym można odrobaczać co miesiąc dziecko?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 23, 2012, 19:52:28
Nie wiem czy można, ale czasem trzeba. Mój Antek ma tyle tego paskudztwa że odrobaczamy co dwa tygodnie chemią i codziennie ziołowymi a i tak ciągle wychodzą i już się tak bawimy w kotka i myszkę od prawie dwóch miesięcy. Profilaktycznie pewnie bym chemii w dziecko nie pakowała co miesiąc tylko regularnie podawała np. olejek z oregano, ale jeśli macie robale to walka musi być zacięta.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Kwiecień 23, 2012, 20:59:07
Sezamek jest "na urlopie"-wróci :)

Mam nadzieje, że nie będzie mi miała za złe że to napisałam ;)
Sezamek mówiła mi, że musi trochę odpocząć. Ale myślę, że zatęskni za nami bo jesteśmy wszystkie bardzo fajne ;)
Burza, właśnie zauważyłam, że jesteś z Bydgoszczy, to blisko nas :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 08:58:10
dziewczyny-nie da rady się stąd tak po prostu wylogować... Ja was kocham przecież :)-chociaż w większości znam tylko awatarki i nicki :)... Nie da się również odpocząć od myślenia obsesyjnego o dziecku, wylogowanie się -niczego nie załatwia ani nie poprawia-przetestowałam-bo przez chwile dałam się pokonać obawom... W ogóle jakiś mam cięższy okres ostatnio-a młody "dowala" wielkim powrotem do ukochanych kibelków...Znowu mam powodzie w domu, całe ściany zabazgrane w kibelkowe motywy, wszędzie podoklejane z plasteliny rury i zawory...Szał normalnie... Nawet jak kupuje mineralkę w sklepie (taka drobna samodzielność) mówi "dzień dobry!-do jakiego kibelka Ty robisz siku?"-pani na ogół się zapowietrza-a młody dokańcza zdanie "poproszę małą wodę niegazowaną..." To akurat jest zabawne-ale przez resztę DOBY już nie bardzo... Nie wiem co z tym zrobić cholerra. Już myślałam aby go "wtrącić" do raju kibelkowego-tak aby miał tego po dziurki w nosie i nigdy nie chciał kibli oglądać-ale obawiam się-że już by stamtąd nie wyszedł...

W ogóle-tak w temacie-mamy przerwę w chelatacji- wymuszona przez ciągłe infekcje... No i utwierdziłam się w przekonaniu, ze trochę tą chelatację pociągniemy-bo świry nam wracają, gdy nie mamy ciągłości i regularności w przeprowadzaniu cykli... Przede wszystkim stymulacje wzrokowe znowu zawitały w repertuarze młodego... Chyba porządny tran nam się kłania...Również machanie łapkami w chwilach emocji-gada i gestykuluje, z tym, ze ta gestykulacja często zamienia sęe w trzepotanie jedną lub dwiema rączkami...

Ja z kolei-zrobiłam sobie wymaz z gardła-bo podejrzewam siebie jako główne źródło "zła"- prawdopodobnie jestem hodowca wspaniałych paciorkowców, którymi regularnie zarażam towarzystwo ( nie tylko to domowe). Wynik wymazu-nie przyszedł. A to oznacza, ze właśnie mam dobierany antybiotyk... Nie mogę dziadostwa wytłuc sposobami domowymi, wziełam już dwa antybiotyki-ten będzie kolejny, ale profilaktycznie obejmę całą rodzinę-a zwłaszcza Frania ta kuracją... Coś mi się wydaje, ze mogłam mu "pomóc" w tych pogorszeniach...

Teraz majówa :)-zrobimy meeega cykl. Przynajmniej takie mamy plany. Może przez okres letni uda nam się trochę podgonić te dziury pomiędzy cyklami... Wczoraj wyciągnęłam zakurzone biomolowskie wyniki badań... On nawet to przeklęte aluminium ma na -98%-a u nas największy zakład aluminium w Europie...więc raczej niemożliwe jest aby tak małe wydalanie było prawidłowe...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Kwiecień 24, 2012, 09:37:36
Sezamek is back! :) :) :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Kwiecień 24, 2012, 10:06:15
sezamek- błagam cię, nie wal w siebie tony antybiotyków. spróbuj homeopatią! mi zdrowie totalnie posypało się od anginy  po drugim roku studiów, lekarze walili we mnie antybole przez blisko pół roku, były wymazy itp a bakteria (u mnie to była klebsiella) jak siedziała tak siedziała. dopiero kolejny otolaryngolog uratował mnie kulkami, ale niestety potem (na skutek nadmiaru antybiotyków) zaczęły mi się nawracające grzybice, których dopiero niedawno się pozbyłam dzięki odtruwaniu siebie najpierw joalisami a potem homeo klasyczną.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 24, 2012, 10:07:26
Nawet jak kupuje mineralkę w sklepie (taka drobna samodzielność) mówi "dzień dobry!-do jakiego kibelka Ty robisz siku?"-pani na ogół się zapowietrza-a młody dokańcza zdanie "poproszę małą wodę niegazowaną..."

O kurna chata... Jaki gośc :D :D :D Ja to uwielbiam takie numery w gombrowiczowskim stylu :D

Sezamku, fajnie, że jestes z powrotem, zmartwiliśmy się wszyscy, jak zniknęłaś, chociaż z drugiej strony myśleliśmy, że po prostu wrociłaś do tzw. "normalnego świata" (czasami się zastanawiam, czy coś takiego w ogóle istnieje :) ).

Co do chelatacji - Cutler mówi, że na całkowite wyleczenie potrzeba od 100 do 300 cykli, Wam pewnie wystarczy 100, ale to i tak jeszcze pewnie z rok ;) Zostań z nami i zdawaj relacje z dalszych postępów Frania :)

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 10:24:16
teraz-to zostane na wieki -nawet jak Franek bedzie dorosły-a my stare baby :) glupio zrobiłam. To jakas desperacja była podyktowana dołem -gigantem ...

a dalsze postepy...Wczoraj chodziłam wściekła (rzadko mi sie zdarza-ale jak juz to dzieci wieja na mój widok) Franio aby się podlizać-zaczął zamiatac w duzym pokoju. Skomentował to tekstem "zamiatam matko-abyś była szczęśliwa"

A CO DO NUMERÓW... ostatnio nie wytrzymałam i moje dziecko dostało po łapie za lanie siostry. Kilka dni później przewrócił się na basenie, obejrzał kolano i rzekł:
"łeee- nie ma nawet śladu...JAK MATKA WALNĘŁA -TO BYŁ"
zamkną mnie kiedyś przez niego...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Kwiecień 24, 2012, 10:36:25
A CO DO NUMERÓW... ostatnio nie wytrzymałam i moje dziecko dostało po łapie za lanie siostry. Kilka dni później przewrócił się na basenie, obejrzał kolano i rzekł:
"łeee- nie ma nawet śladu...JAK MATKA WALNĘŁA -TO BYŁ"
zamkną mnie kiedyś przez niego...
cha cha cha  ;D
Sezamku, właśnie tego brakowało mi na forum. Numery Frania są najlepsze!
Ja często czytam o waszych postępach, żeby mieć w sobie iskierkę nadziei, że mój Kajcio też wróci do naszego świata.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 24, 2012, 10:57:24
Sezamku-witaj z powrotem ;D
Uśmiałam się do łez z Franiowych historii ;D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: corbie w Kwiecień 24, 2012, 12:35:18
W ostatnim cyklu zrobiliśmy, mega skok dawki, bo z 25 mg, na 50 mg. Malutka, zniosła go raczej dobrze, podczas cyklu rewelacji może nie było, ale na drugi dzień po zakończeniu cyklu, zachowywała sie bardzo fajnie. Była spokojna, skoncentrowana na zabawach. Przynosiła mi różne zabawki, patrząc prosto w oczy, żeby zaczął z nią zabawę.
Jedynym problemem, z którym borykamy się od 2 ch tygodni, jest to, że mała zaczęła naprawdę dużo dźwięków wydawać, ale równocześnie też, zaczęła robić coś jakby udawała motorek. Zastanawiamy się, co może być przyczyną tego, bo motorek robi bardzo często, przy czym mocno się ślini.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 24, 2012, 12:43:28
Corbie, ufff jak dobrze że sie odezwałeś! ja też planuje zrobić taki sam skok (ale szczerze mówiąc trochę bałam się na głos o tym "mówić"), bo
po 1) na Jaśka te 25mg to jakby nic (teraz bo kiedyś wiadomo ciężko było dojść do 8mg),
po 2) kiedyś, w sumie przypadkiem zrobiliśmy 13 cykli wg  z DMSA na 50 mg i było w miarę- a to jednak spora dawka...,
po 3) chelatujemy już ponad 1,5 roku i myślę że efekty redystrybucji są dużo łagodniejsze niż w pierwszych miesiącach chelatacji,
po 4) tak się rozleniwiłam z dzieleniem dawek że nie wiem czy chciałoby mi się kombinować z np. 30mg czy 40 jak kapsułki mam po 50mg (teraz podaje je po prostu pół)...

No ale widzę ze nie jestem jedyna taka więc może w najbliższym czasie wejdę na 50mg i nie będę dłużej nad tym dumać. Zawsze może zejść niżej i już
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Burza w Kwiecień 24, 2012, 13:11:01
.

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 24, 2012, 14:12:25
sezamku-ja tak mysl;e czy ja kiedykolwiek doczekam sie takich efektow jak ty,poprostu cudowne!!!!!!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 24, 2012, 14:18:41
Costos, ale jak robisz tego Tinusa i Jasio reaguje pogorszeniem zachowania, to nie boisz się zwiększac dawki ALA? Ja się przymierzam do tego odtruwania (jak dojdzie mi paczka, to zacznę, gdzieś w maju) i dlatego na razie w chelatacji zostaję na 30 mg, żeby miec jasny obraz, co powoduje ewentualne reakcje. U nas po przejściu z 25 na 30 mg 2 cykle były dośc ciężkie, przypuszczam, że każda kolejna zmiana dawki też by tak wyglądała, a wtedy już by mi się pomieszało, po czym co się dzieje.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: corbie w Kwiecień 24, 2012, 15:15:46
U nas raczej problemów z podnoszeniem dawek raczej nie było. Jedynie co sie czasami jakies przeziebienia trafiały w trakcie cyklu, a myśleliśmy, że to od chelatacji. Zobaczymy jak bedzie po następnym.

Ja u siebie zszedłem z dawką trochę niżej bo mam teraz tabletki 100 mg. A  robiłem cykle nawet po 200 mg i nie odczuwałem działania chelatatora. Jedynym efektem chelatacji był śmierdzący mocz i w nocy jak sie budziłem to sucho w buzi miałem. Wiekszych dawek narazie nie mam zamiaru używać, bo chelatuje się niejako przy okazji razem z Darią. Dziwna sprawa, z suplementów jedynie źle reaguje na b50 complex, zle się po tym czuje, a nie wiem dlaczego. Przy pozostałych suplementach, wogóle nie  odczuwam żadnych reakcji.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 24, 2012, 15:22:17
Wiesz co Favorita, jak daję odtrutkę np. w  czw rano to to negatywne zachowanie jest cały dzień + dzień następny a potem norma więc myślę sobie że zacznę cykl jak będzie ustabilizowany czyli na 3-ci dzień no i zobaczymy. Na razie na tych 25 mg nie mamy po prostu kompletnie żadnych reakcji...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 15:28:03
taaa-dusza towarzystwa... Mlody mnie do białej goraczki doporowadza bo co chwila jakąś katastrofe wywołuje-oczywiscie-zwiazana z powodzią... Oststnio ogladał bajkę, w której małpka jest hydraulikiem-i zainspirowany silnie- rozkrecił mi rury w kiblu, nie zakrecajac zaworu... Dodam , ze mieszkamy nad APTEKĄ, wiec zawsze dostaje paralizu jak nas zaleje-a wtedy woda hulała hektolitrami... (juz pomijam to ile bulimy za tę wode...)

Kasiu ja rok temu zaczynałam chelatację-młody mówil pare słówek zaledwie...tez sie nie spodziewałam , ze taka małą zmijke sobie hoduje na własnej przyslowiowej piersi  ;)-teraz aż za duzo sie dzieje-a ja myslałam , ze odsapne jak cos sie poprawi, a tu cała chałupa we freskach o wiadomej tematyce, pozaklejana plasteliną... No dooobra-oststnio w koncu SAM zasypia i zaklada buty... Ale kible mi przesłaniaja nieco te radości...(tym bardziej, ze na pare dobrych dni znikneły, na rysunkach w koncu BYŁY ludziki i zwierzątka)

od jutra w koncu zacyznamy cykl :)-i podnosze mu ALA do 30 mg... Zobaczymy co sie bedzie działo. Tak jak pisałam wczesniej-długa przerwa , przerwanie ciagłości chelatacji, powoduje u mlodego nawroty stymulacji, więc na froncie jeszcze dłuuugo pozostaniemy
 Na Tinusowe odtrutki tez czekam :) (to bedzie hardcore-on po tych kulkach dostaje świrlandii i nadnaturalnych sił fizycznych...) SPOKOJU!!!-widocznie-jeszcze nie teraz...

corbie-a jak z Twoim samopoczuciem? masz moze wiecej energii czy nic sie nie zmieniło? Widze, że twardo idziecie do przodu z chelatacją-gratulacje :) Z ta witamina b komplex 50 cos jest na rzeczy-ja tego w ogole nie toleruje, a młody  ma na nia odruch wymiotny...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 24, 2012, 17:17:01
witaj sezamku :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 24, 2012, 17:23:40
Znowu mam powodzie w domu, całe ściany zabazgrane w kibelkowe motywy, wszędzie podoklejane z plasteliny rury i zawory...Szał normalnie... Nawet jak kupuje mineralkę w sklepie (taka drobna samodzielność) mówi "dzień dobry!-do jakiego kibelka Ty robisz siku?"-pani na ogół się zapowietrza-a młody dokańcza zdanie "poproszę małą wodę niegazowaną..." To akurat jest zabawne-ale przez resztę DOBY już nie bardzo... Nie wiem co z tym zrobić cholerra.

Sezamku, może spróbuj zwrócić jego uwagę na inne miejsca i urządzenia, które mają rury i zawory, żeby chociaż rozszerzyć jego zainteresowania. ..o! np rafineria ;)))))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 24, 2012, 19:18:15
Obrazki ;D byle nie gazociągi... ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 24, 2012, 19:32:47
Upst :| faktycznie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 21:07:18
to nie takie łatwe...on juz wie jak dział kanalizacja, zna rzeki w Polsce (te ktore przepływaja przez wieksze miasta) potrafi na globusie wskazac kontynenty...wszystko to efekt odwracania uwagi od kibelków...Staramy sie na miare jego mozliwości pojmowania i naszej zdolnosci do przemytu informacji w przystepny i nie nudny dla niego sposob. No i NIC...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 24, 2012, 21:21:35
Sezamku - bardzo się cieszę że znowu piszesz. Franio ze swoimi tekstami miażdży jak zwykle :)
A ja myślałam, że już się przeniosłaś do "normalnego świata ze zdrowymi dziećmi", a tu jednak nawrót kibelkomanii...
Jak Wasza dr B ustosunkowuje się do Tinusa?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 24, 2012, 22:28:39
hehe-nie rozmawialam z nia o Tinusie...Wiem , ze dr sie tym nie zajmuje-A SZKODA , bo jak mlody bedzie mial podobne reakcje jak po "zwyklych" kulkach to bedzie jazda bez trzymanki... I pewnie-zamieni nam dom w basen...

Do "normalnego" swiata to nam duuuzo brakuje :) mlody jest oststnio taki niedobry i pyskujacy, ze cięzko go opanowac... Ja juz w desperacji koncze kursy na terapeute behawioralnego-chociaz w znacznej mierze NIE TRAWIĘ tych metod... Ale -raczej jestem przyparta do muru, bo z charakterem mlodego-nie wygram zwykłą łagodnościa i tłumaczeniami... Ja sie wylogowałam na chwilę-bo wlasnie ta przepasć pomiedzy nami a normalnoscią mnie dobila i pokonała... Przestałam sobie radzic "normalnymi" metodami. Po prostu-chyba marnie wychowuje F...Rozpuszczone toto jak dziadowski bicz... Gdy ktos mu zwraca uwage-odpyskowuje, ze "on nie umie dobrze postepować|" na pytania "dlaczego to zrobileś"-odpowiada "nie wiem"-ręce opadaja normalnie... Jest fajny słodki i zabawny-ale te jego ryki i paskudne zachowanie-coraz bardziej daja sie we znaki... Zauwazylam , ze inozytol go troche ustawia-ale to raczej JA musze to zrobić...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Kwiecień 24, 2012, 23:17:57
Sezamku ...jak Cie czytam to zaczynam byc przerazona.... o moim wszyscy tez mowia ze rozpuszczony..... wcale sie toto nie slucha....a sikanie na mamusie przeciez jest smieszne:)
Ciesze sie ze jestes:):)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 24, 2012, 23:27:03
Ja też się ciesze ,że wróciłaś  :) Sezamku, jak znajdziesz sposób na "dziadowski bicz" to pisz, pisz....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 25, 2012, 00:58:12
Prezent dla Frania na dzien dziecka, jego wlasna muszla klozetowa i zestaw rur, cos jak klocki;-)

Ja sie nawet nie odzywam jakie my mamy histerie i wszystko na nie:-( slowek przestal uzywac za to piski jak najbardziej, mniej znow rozumie, zaczal malo sypiac o 5 dzien w dzien na nogach ( teraz jeszcze nie spi:O , dluga drzemke sobie zrobil i teraz mam). Mniej go obchodzi co sie dzieje, mniej przychodzi po towarzystwo. Bardzo mi sie to nie podoba:-( Trwa to juz z 2tyg jak nie wiecej:-(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 25, 2012, 07:51:43
U nas też młody cały czas na nie, najgorzej jest rano, zanim wyprawię go go przedszkola to już jest awantura typu, "nie umiem się ubierać", "nie umiem założyć rajstop, spodni, kurtki.......itp", "nie umiem jeść sam" , kiedyś to było jeszcze "mogę złamać palec" a ostatni hicior to "mogę udusić mamę" i oczywiście próbuje, więc ja mu tłumaczę, że nie wolno dusić mamy, że jak udusi mamę, to tata wykopie dół i zakopie mamę i nie będzie miał mamy, więc on ostatnio posunął się już o krok dalej i mówi "może tata zakopać mamę", no i już posprzątane po mamusi, no ręce opadają.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 25, 2012, 09:36:30
kurcze Noviutku-my z temamtami smierci i zakopywania-mamy to samo..."wyrzucimy Tatusia przez balkon, poleci najpierw w chmury, potem zakopiemy-i nie bedzie Taty!"...I tez jest "nie umiem", "jestem za mały", "boli mnie brzuch", "urwe sobie reke" -swira mozna dostac-doskonale Cie rozumiem...

A dzisiaj z ranca-mlody przyszedł do naszej sypialni i wypalił:
"Mamo, Tato-SKAD JA SIE WZIĄŁEM NA ŚWIECIE?"-kurde-zaczyna się  ::)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 25, 2012, 09:43:09
super 8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Kwiecień 25, 2012, 10:26:05
Tia... u nas dzisiaj rano mlody przytargał do łozka taki młotek plastikowy do krykieta i jak mnie nim w glowe nie walnie..... po czym siedzi na lozku i sie smieje.......to smieszne...... no i gadaj z takim:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 25, 2012, 12:46:19
Wiesz co Favorita, jak daję odtrutkę np. w  czw rano to to negatywne zachowanie jest cały dzień + dzień następny a potem norma więc myślę sobie że zacznę cykl jak będzie ustabilizowany czyli na 3-ci dzień no i zobaczymy. Na razie na tych 25 mg nie mamy po prostu kompletnie żadnych reakcji...

Spoko :) Ja jestem za tym, żeby szukac granicy tolerancji, skoro Jaś nie reaguje już prawie wcale na 25 mg, to faktycznie czemu nie spróbowac podnieśc radykalniej :) Pamiętam, że pisałaś o poprawie w rozwoju po podniesieniu dawki ALA, może tędy droga? Ja też za jakiś czas będę podnosic, ale na razie muszę z czymś zastopowac, bo inaczej nie będę miała pojęcia, na co jest reakcja, a na co nie (bardzo tego nie lubię, chyba jak każdy z nas).

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Kwiecień 25, 2012, 13:40:56
sezamku- moja ma behawioralną, a też jest od chmur nawracania. w niedzielę, jak byłam na szkoleniu z taktylnej dostaję sms od męża z tekstem, że Oli właśnie stwierdziła, że lubi dokuczać mamusi i że mamusia mówi, że jest niedobra. mi też czasem wypali, że bardzo lubi psocić. właściwie, to ona większość dnia kombinuje jakby mi tylko na złosć zrobić- każdą moją miniuwagę obróci przeciwko mnie, np kiedyś gdzieś spieszyłam się samochodem a ona zaczęła zdejmować buty, więc tłumaczę, że zaraz wysiadamy, żeby tego nie robiła- od tego czasu ciągle zdejmuje buty (na jednym spacerze po kilkadziesiąt razy- wczoraj przez skrzyżowanie szła w skarpetce) i mówi do siebie patrząc na mnie "nie zdejmuj butów" i tak jest z każdą moją uwagą, np w sklepie podchodzi pod same regały (ja już widzę spadające słoiki) i gada do sebie "nie podchodź blisko" . Ona cały dzień wymysla takie rzeczy- tego typu zachowań i tekstów ma z 1000, i to nie tylko do mnie. a ja tylko siwieję...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 25, 2012, 14:32:58
na pytania "dlaczego to zrobileś"-odpowiada "nie wiem"-ręce opadaja normalnie... J
Sezamku, to jedno z najtrudniejszych pytań, nawet jak miałam kilkanascie lat, to nie zawsze potrafiłam odpowiedzieć. Człowiek czasem coś robi impulsywnie, bez zastanowienia, ot tak, bez powodu, a czasem po prostu trudno sformułować odpowiedz. Franio ma dopiero pięć lat, oprzytomniał niedawno, a pewne etapy musi przejść. Nie wiem jak jego rozwój emocjonalny, ale np moja córka, która ma 17 lat, jest na poziomie mniej wiecej 12 latka. Często zapominam o tym, że ona potrzebuje wiecej czasu, żeby dojśc do siebie albo raczej - do ludzi, i niepotrzebnie się denerwuję.

Może tu też Wam wkleję, to co pisałam w innym watku, bo widzę, że się łamiecie:

"Hej smutasy. Zastanawiłam sie, gdzie to napisać, bo można właściwie wszędzie. Otóż spotkałam dzisiaj znowu kilka nowych osób z ZA i autyzmem, o których sądziłam, że nie istnieją i w ogóle o co tu chodzi, że znam jedynie dzieci albo ludzi w wieku mojej córki.
Okazało się, że jest ich więcej, również starszych ( w tej grupie: 16 do 23 lat), chodzą po świecie, uczą się, robią praktyki w zawodzie, studiują, opowiadają dowcipy, odpowiadają przytomnie na pytania....siedzieli razem przy stole w restauracji, bardzo kulturalnie, rozmawiali, śmiali się i wyglądali na swobodnych, chociaz wiekszość nie znała się wczesniej. Mają szansę na więcej. Myslałam, że to sen...
Więc przestańcie się niepotrzebnie zamartwiać. Nie każdemu się uda, nawet zdrowemu, ale...jest nadzieja ;)"

A na pocieszenie jeszcze Wam napisze, że moje słoneczko marzy o tym, żeby zajrzeć zwierzętom i ludziom do środka :/, a to raczej trudne do zrealizowania.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 25, 2012, 14:47:36
A na pocieszenie jeszcze Wam napisze, że moje słoneczko marzy o tym, żeby zajrzeć zwierzętom i ludziom do środka :/, a to raczej trudne do zrealizowania.

W sumie da się zrobic, tylko potem grozi odsiadka :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 25, 2012, 15:13:43
Własnie, favorita   :( , czekam z utęsknieniem, aż jej przejdzie
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Kwiecień 25, 2012, 15:33:19
Mysle ze bardzo realne...niech zostanie patologiem:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 25, 2012, 21:12:59
Lub na początek technikiem weterynarii ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 26, 2012, 00:32:08
na pytania "dlaczego to zrobileś"-odpowiada "nie wiem"-ręce opadaja normalnie... J
Nie wiem jak jego rozwój emocjonalny, ale np moja córka, która ma 17 lat, jest na poziomie mniej wiecej 12 latka. Często zapominam o tym, że ona potrzebuje wiecej czasu, żeby dojśc do siebie albo raczej - do ludzi, i niepotrzebnie się denerwuję.



obrazku-rozwoj emocjonalny-trudno powiedzieć... uwielbia malutkie dzieci, ale nie rozumie dlaczego placzą, jest empatyczny-ale ma napady złosliwosci i wtedy potrafi podszczypywac siostre. On z grubsza wie co jest dobre a co złe... Po prostu odkrył ostatnio magie słów "nie wiem"-bo zauwazył, ze zwraca tym na siebie uwage-ktos zaczyna z nim rozmawiac, opowiadac itp. I to nie wynika z braku kontaktu (tzn-w jego rozumieniu moze tak byc -nie wiem...)bo on ma cos takiego jak nadkontakt- jak kogos lubi-wziałby go do kieszonki, zabierał do przedszkola, na terapie i z nim spał... Nie wiem jak to jest "normalnie" u prawie pieciolatków...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 26, 2012, 00:44:39
Ja mam wprawdzie 3,5 latkę, ale zaprzyjaźniona 5-latka mogłaby się z moją córką nie rozstawać...papużki- nierozłączki, śpią razem, myją się razem, razem rysują- wszystko razem. Ale co drugi miesiąc, albowiem fascynacje 5-latki są zmienne i w jednym miesiącu swoje uwielbienie okazuje mojej córce a w kolejnym innej koleżance. Więc tyle o " zdrowych 5-latkach".
Jeśli zaś chodzi o " nie wiem, nie umiem, nie potrafię, bolą mnie nóżki/ rączki/ włosy/ paznokcie" to... moja córka jest absolutnie stuprocentowo zdrowa, a wyprowadza mnie z równowagi kilkanaście razy dziennie takimi tekstami. Nie umie zasunąć rolet- choć wczoraj umiała. Jest zbyt zmęczona żeby zdjąć buty- choć pół godziny temu je zakładała, nie potrafi umyć ząbków bo bolą ją rączki- choć przed sekundą lała się z bratem używając wszystkim- niebolących o dziwo kończyn, górnych i dolnych. I tak w kółko....Na razie nie rozgryzłam, na ile to jest charakterystyczna dla wieku przedszkolnego labilność emocjonalna, na ile chęć zwrócenia na siebie uwagi, na ile bóle rozwojowe, bunt 4 latka,  a na ile zwykłe zmęczenie intensywnym dniem w przedszkolu i potem domu.Jest jeszcze opcja że jest uparta po mamusi i leniwa po tatusiu- dość wnerwiająca mieszanka.  Ale Hania ma wielu zaprzyjaźnionych rówieśników i w zasadzie każdy z nich tak ma, co mnie ciut ciut pociesza...
Więc jak widzisz Sezamku, nasze problemowe dzieciaczki nie zawsze obiegają tak bardzo od normy od " zdrowych"...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Kwiecień 26, 2012, 01:03:29
KURCZE SALY_DZIEKUJĘ  :)
ja nie mam porównania-boc Franek to mój pierwoworodny -nie mam pojecia co jest ok a co "autystyczne"... Mam problem z pania psycholog-spotkałam sie ostsnio z opinia taka, ze moje dziecko jest WYUCZONE EMPATII I ROZUMOIENIA PRZENOSNI-bo dzieci z autyzmem i ZA tego "nie mają" -i za przeproszeniem -w tym punkcie-g***o z porozumienia i pomocy-bo pani traktuje mnie jak oszoloma, który po prostu sciemnia... nie twierdze, ze jest to jakies hiper rozumienie i elokwencja, ale NIE WIEM jak to powinno sie kształtowac u dziecka w podobnym wieku... nie wiem czy "kleic" dziury, czy po prostu tak ma byc...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 26, 2012, 03:30:06
Mam problem z pania psycholog-...

Nie przejmuj się  :) To raczej jej problem, nie Twój. I trochę wyrozumiałosci  ;) W końcu ona jest tylko NT, ma swoje ograniczenia  :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 26, 2012, 06:48:03
bo on ma cos takiego jak nadkontakt- jak kogos lubi-wziałby go do kieszonki, zabierał do przedszkola, na terapie i z nim spał... Nie wiem jak to jest "normalnie" u prawie pieciolatków...

Normalne, normalne. Fochy, bunty, złośliwości też najzupełniej normalne. Tak samo jak nadmierne przywiązanie do głupich gadżetów (pokażcie mi dziecko, które nie nosi swoich "talizmanów" do szkoły czy przedszkola), a nawet wybiórczośc jedzenia i schizowe nawyki żywieniowe (tylko to akurat u zdrowych dzieci jest czasowe i przechodzi samo). Nie idealizujmy zdrowych dzieci, bo to nie są chodzące ideały, w sumie każde dziecko ma jakieś tam deficyty, my dorośli też :) Jeśli dziecko mówi, rozumie, rozwiązuje elastycznie problemy, nawiązuje kontakty społeczne i po prostu RADZI SOBIE w większości sytuacji (bo nie ma takiego nawet dorosłego, który by sobie radził w dosłownie każdej sytuacji  ;) ), to ja bym się nie czepiała.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 26, 2012, 08:48:56
Sezamku, na dzisiaj stokroc bardziej daje mi popalic zdrowa corka noz autystyczny syn. Minuty nie usiedzi, lalka zajmuje sie z troska i empatia ale mama moze ryczec godzinami i empatii nie uswiadcze. Rano jest awantura o rzodkiewki na kanapke, a po poludniu o ich brak. Wybieranie rano ciuchow to koszmar, brak spinki z motylkiem to pewnikiem 3 wojna swiatowa. Ryki bo Amella sie z nia nie bawi w przeddzkolu i juz jej lubi- tyle ze Amelka od tygodnia chora i do przedszkola nie chodzi. Moglabym tak wymieniac do rana, ale zapewniam ze to normalne. Teraz lece na terapie, ale wirczorek moge napisac psychologiczne wyjasnienie tych zachowan.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Kwiecień 26, 2012, 10:03:12
na pytania "dlaczego to zrobileś"-odpowiada "nie wiem"-ręce opadaja normalnie... J
Nie wiem jak jego rozwój emocjonalny, ale np moja córka, która ma 17 lat, jest na poziomie mniej wiecej 12 latka. Często zapominam o tym, że ona potrzebuje wiecej czasu, żeby dojśc do siebie albo raczej - do ludzi, i niepotrzebnie się denerwuję.



obrazku-rozwoj emocjonalny-trudno powiedzieć... uwielbia malutkie dzieci, ale nie rozumie dlaczego placzą, jest empatyczny-ale ma napady złosliwosci i wtedy potrafi podszczypywac siostre. On z grubsza wie co jest dobre a co złe... Po prostu odkrył ostatnio magie słów "nie wiem"-bo zauwazył, ze zwraca tym na siebie uwage-ktos zaczyna z nim rozmawiac, opowiadac itp. I to nie wynika z braku kontaktu (tzn-w jego rozumieniu moze tak byc -nie wiem...)bo on ma cos takiego jak nadkontakt- jak kogos lubi-wziałby go do kieszonki, zabierał do przedszkola, na terapie i z nim spał... Nie wiem jak to jest "normalnie" u prawie pieciolatków...

Sezamku, bardzo podobnie jest u nas tyle, że mój ma już skończone 6 lat.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 26, 2012, 10:25:05
A moj sie cieszy jak ktos ryczy :o Wczoraj na placu zabaw tez jakis brzdac płakał, zaraz reszta brzdąców sie zbiegła patrzec co sie dzieje i moj oczywiscie tez ... i juz widze ten usmieszek ::) ... podszedł do malego, popatrzył mu prosto w buzke, usmieszek oczywiscie i poleciał sie bawic... Dzis wychodzilam z zajec, a saly Antek w ryk za mna ;D, na dole go jeszcze było słychac, a moj juz usmiech, ze dziecko ryczy :o
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 26, 2012, 22:43:28
Mam problem z pania psycholog-spotkałam sie ostsnio z opinia taka, ze moje dziecko jest WYUCZONE EMPATII I ROZUMOIENIA PRZENOSNI

tak jakby można było dziecko tego po prostu wyuczyć..., eh
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Kwiecień 27, 2012, 00:43:53
O,  to ja poproszę sposoby wyuczenia dziecka empatii, bardzo mi się przyda do starszej córki. Bo jakoś na razie krew , pot i łzy- jak mawiał Churchill- chętnie spróbuję. Kurde, skąd się tacy ludzie- psycholodzy biorą?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Kwiecień 27, 2012, 10:41:41
A moj sie cieszy jak ktos ryczy :o
Moja córcia ma to samo. Najfajniej jest jak ktoś ryczy głosno, bo kapanie łez to nie to samo. Same łzy, co ciekawe, moje dziecko potrafi zrozumieć. Ryki są po prostu atrakcyjne :)))
No i musze powiedzieć, że czasem moja córka jest empatyczna i wrażliwa (widać, że naprawdę się przejmuje, potrafi też wyobrazić sobie cudze uczucia w filmie czy książce), a czasami na odwrót. Np przypuscmy, że się walnę mocno i się zapowietrzam, potrzebuję chwili spokoju, a ona mnie ciągnie i domaga się wyjaśnień :) Myślę, że może byc przestraszona. Jeśli sama jest bardzo zdenerwowana, to już inni ludzie nie mają znaczenia. Bardzo to zagmatwane. Chyba trudno jej sobie wyobrazić coś, czego sama nie doswiadczyła (wiadomo).
Empatii nie można wyuczyć, można nauczyć rozumienia przez analogię.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 27, 2012, 13:13:42
Moj jak ryczy to wymaga od razu tulenia, wspolczucia itd ... a mi jak sciemniam jak mnie walnie np to raz mnie glaszcze po buzi i tuli, a raz stoi i patrzy caly zadowolony z siebie :o

Wracajac do temetu w,ątku, cykl nr 5 rozpoczęty z samego rana ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 27, 2012, 14:53:41
Hiox- dopaszczowo cykl już robisz? Jak poszło ostatnio? mały bardzo pluł?
My też od rana chelatujemy. Oczywiście, do mordki tym razem, wzięłam się na sposób i ALA w formie gęstej papki wstrzykuję małemu do rurki w kubku. Dwie dawki przyjął bez krzywienia się ;D Zapowiada się cykl bez awantur  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 27, 2012, 16:01:29
Ja jednak spróbuję podnieśc ALA w tym cyklu. Wczoraj dostałam maila z Heliosa, że dopiero mi wysłali leki i że paczka może iśc około 2 tygodni, a zważywszy na długi weekend, pewnie pójdzie ze 3, więc w tym cyklu mogę spokojnie obserwowac reakcje na ALA, nic się nie będzie nakładało. Jak nie będzie masakry, to może da się pociągnąc cykl nawet 4-5 dni, korzystając z wolnego - jesli ja sama wytrzymam tyle zarwanych nocek :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 27, 2012, 16:59:09
favorita powodzenia i oby bez swirków:)
roz ano do buzki ;) w dzien nie ma problemu u nas bo albo mu dam z piciem, albo z jedzeniem ;) Zapomnialam o dawce i jak szalona wyskakiwałam z basenu do szatni po kapsułke ;D a tam w szafce w torbie pieknie przypominajka sobie grała :P U nas w nocy sie zacznie plucie >:( tfu tfu oby nie ;) Dzis mam szczesliwy dzien i 2 sprawy Mlodego sie udaly wiec moze i ta trzecia ;) ;D :) :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 27, 2012, 17:10:52
Trzymam kciuki :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 29, 2012, 07:47:02
roz jak u was, u nas troche nocnego ryku, wybudzac musze bo na spiąca szans podac bez plucia nie ma. Ale ogolnie jakos leci i pełne dawki łykamy :) 17 juz za nami ;D Tolerancja 5mg lepsza niz ostatnie 2 razy, Mlody pobudzony ale wesoły :)

Dziewczyny powiedzcie mi czy jest jakies Ala co sie dobrze rozpuszcza w plynach? Mi sie 'fusy' unosza i trzeba bardzo pilnowac aby wszystkie do dzioba trafily.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Kwiecień 29, 2012, 10:18:00
Hej Kochani, dołączam do Waszego grona, jesteśmy po drugim cyklu ALA 6, 25mg
Widzę duży postęp w relacjach i rozumieniu:)

Mam pytanie. Cykl był w tamten weekend, grzyb raczej wybity przez tydzien, dziecko spokojne. Mamy długi weekend więc chciałabym zacząc cykl, ale do wczoraj mialo biegunke, ja zreszta tez, dzis bylo placzliwe, katar z noska... czy to moze swiadczyc o przeciazonych nadnerczach, watrobie..? Reakcji po tej biegunce? Czy myslicie, ze moge zaczac cykl np. jutro jak zobacze ze z dzieckiem lepiej, kupa normalna?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 29, 2012, 10:55:21
Hiox, nasze dzieciaki chyba się zmówiły... mój też spokojniejszy niż w poprzednich cyklach. Wczoraj troszkę szalał -pod wieczór mu się latawki włączyły. Teraz śpi jak zabity. Dałam mu dawkę o 9 rano, nawet się niespecjalnie wybudził i dalej w łóżku chrapie  :o
Wiesz, te fusy to chyba każde ALA ma. Ja rozgniatałam ostatnio w moździerzu, żeby pozbyć się grudek, fakt, miesza się lepiej, ale itak opada. Tego chyba nie ominiesz.
Apple-super że macie postępy  :)
U nas z rozumieniem jeszcze do przodu nie poszło, ale mam teraz takiego pieszczocha w domu, jak nigdy  ;D
Mój młody też przed cyklem kataru dostał, ale bez gorączki i płaczu, więc chelatujemy.
Może to reakcja alergiczna? Nie dawałaś nic nowego do jedzenia?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Kwiecień 29, 2012, 11:25:57
Troszkę poluzowałam dietę siarkową w tygodniu, dostała brokuł, troszkę jajka, możliwe, że to od tego...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Kwiecień 29, 2012, 11:47:59
Bardzo prawdopodobne.
U nas reakcja na jajko była szokująca!!! Jak mały jadł jajka normalnie, niby było ok. Po dwóch tygodniach bez jajek, jak mu dałam szał był na maxa! Może być siara.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 29, 2012, 20:08:16
5 cykl testowy prawie zakonczony ( jeszcze 1 dawka) a kilka slowek uslyszalam i czasem laczone 2 slowka w mini zdania. Bylismy na wystawie psow, Mlody psow nie lubi, a matka psiara:-D Troche tylkiem potrzesl, a potem juz bylo calkiem ok ogladal :-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 03, 2012, 16:19:35
Kochani, musiałam przerwać cykl dziś w nocy, bo malutka obudziła się ze strasznym płaczem, widać było, że zwijała się z bólu przez sen i tak przez kilkanaście minut, nie mogłam jej uspokoić... Strasznie cierpiała. Nie wiem, co to mogło być. Co to mogło być? Dostaje podstawowe suplementy Cutlera + plus lukrecje, b5, chrom, dużo mięcha. Dzień wcześniej była płaczliwa, katar, grzybek dawał znać, jednak kupa ładna, ale ten płacz z bólu .. jeszcze czegoś takiego nie było... Tak jak pisałam wcześniej dzień dwa przed chelatacją miała biegunkę, jakiś wirus chyba, ja też miałam, czy możliwe, że jeszcze była przeciążona i powinniśmy byli jeszcze odczekać?
A może citrosept źle podziałał na wątrobę, dawałam tak jak jest na opakowaniu napisane  2x dziennie, tylko o polowe mniejszą dawkę, czyli jak jest 60 kropelek, ja dawałam 20-30
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 03, 2012, 20:39:04
Moze ma uczulenie na cytrusy, wowczas citrosept bylby niewskazany.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 03, 2012, 21:35:37
7 miesięcy temu nie miała uczulenia, potem nie robiliśmy już ponownego testu, ale wydaje mi się, że w tej kwesti się nie zmieniła, bo jelita raczej coraz lepsze niż gorsze, citrosept też już stosuję jakiś czas i do tej pory było ok, więc to moje gdybanie, więc zastanawiam się co to, a może to po prostu rtęć była wyrywana skądś... tylko, że w porównaniu do dwóch wcześnoiejszych cykli, które przebiegły idealnie z minimalnymi skutkami ubocznymi ten był straszny, ale pewnie się nastawiłam, że wszystkie będą piękne... żółtodziób jestem i tyle:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 03, 2012, 23:27:30
Moze dawalas wysokosiarkowe jedzenie?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 04, 2012, 11:14:20
Nie, raczej wyeliminowąłam wszystko. Mięso, warzywa oprócz pora i innych siarkowych, ryż ciemny, kasza jaglana, migdały jadła.

O rety, a teraz dwa dni po cyklu wyszły jej na ciele takie jakby  bąble w okolicach piersi i brzuszka, to wygląda jakby coś ją ugryzło, swędzi bo się drapie... Nie wiem, bo jesteśmy na wsi i może faktycznie jakiś robal ją ugryzł, albo czy to może być jakaś reakcja po cyklu? Cutler mówi o wyspypkach, ale czy to można zaliczyć? Kilka takich czerwonych punktów na ciele, bąbli? Nigdy czegoś takiego nie miała?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 04, 2012, 11:22:04
A moze ospa?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 04, 2012, 11:35:39
Może ospa, ale czy to może mieć jakiś związek z chelatacją lub ruszeniem się systemu odpornościowego? Ospa może, ponoć tu na wsi ostatnio grasowała.

Jesli to ospa, to co powinnam robić?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 04, 2012, 13:28:30
Sprawdz w necie czy to wysypka ospowa i idz do lekarza. Moze to alergia na jakies nowalijki?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 04, 2012, 14:39:44
Może ospa, ale czy to może mieć jakiś związek z chelatacją lub ruszeniem się systemu odpornościowego? Ospa może, ponoć tu na wsi ostatnio grasowała.


od momentu zetknięcia się z ospą do "wyklucia się" może minąć do 3 tygodni. wystarczy być z osobą zakażającą w jednym pomieszczeniu przez chwilę  (wystarczy odległość ok. 10 m), by się zarazić. zakażamy się od momentu wystąpienia gorączki (nie ma jeszcze wówczas wysypki i wszystko wygląda jak normalna infekcja) do momentu przyschnięcia ostatnich krostek. osoby o silnym układzie odpornościowym przechodzą ją łagodnie. niektóre (te silniejsze) dzieci mają tylko po kilka zmian skórnych, które moga być niezauważalne przez rodziców  :-\
mam bieżące informacje nt tej choroby:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 04, 2012, 19:04:24
Moje dzieci miały bardzo łagodną ospę... Franek mial okolo roku, byl jeszce przed regresem-ZDROWY>Ospa to u niego kilka krostek na pupie i glówce, ktore szybko znikneły. Z corka było podobnie( u niej w ogole bysmy nie zauwazyli-bo ona ma odczyny alergicze po ugryzieniu komarow, które wygladaja podobnie do wykwitow ospowych. Oststnio( ze 3 tygodnie temu) bawily się z kuzynem chorym na ospę. Nic im nie jest...
ospa szaleje od zeszlego roku co chwile slysze  ze ktoreś z dzieci znajomych choruje . Moze miec własnie taki nietypowy przebieg jak opisujesz.

My zaczelismy kolejny cykl. Młody znowu przeszedł infekcje, wiec dopiero druga doba nam "leci". Zachowuje się normalnie. Ale podnioslam troszeczkę DMSA-czekam wiec na reakcje PO cyklu. Dotychczas pierwsza doba po cyklu z DMSA-zawsze przebiegala z goraczka ponad 40 stopni, mlody przytomny i fajny. A po goraczce-zawsze cos sie zauważalnie poprawia. chmm zobaczymy co bedzie tym razem...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 04, 2012, 21:04:51
a my musimy opuścić już trzeci weekend. zapalenie oskrzeli, ciężkie:( przez tydzień mała była tak słaba, że całe dnie spała. dopiero od tygodnia dochodzi do siebie, ale nie nazwałabym tego "byciem w formie". poza tym ja w trakcie ospy śpię jak kamień, a mąż zmęczony po całym dniu pracy i zajmowaniu się nami też nie ma siły.
mam nadzieję, że kolejny weekend już będzie ok. i w końcu doczekam się 60-tego cyklu:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Maj 04, 2012, 22:01:22
Może ktoś wie, czy chelatacja może wpłynąć na wyniki badań metabolicznych? Planuję wybrać się z małym w poniedziałek na pobranie krwi. Nie wiem, czy poczekać lepiej do wtorku, żeby wyniki nie były zafałszowane? Cykl kończymy o północy z niedzieli na poniedziałek.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 05, 2012, 11:53:40
ja nie mam pojecia...

U nas na froncie-nieocvzekiwany zwrot heh. Dzisiaj rano-Tato Frania ofiarnie wstał i podal mu dawkę, po czym pojechal do pracy. 15 minut później-wstalam JA , podalam mu dawke-i sie zastanowiłam czy czasem nie podał jej Tato...Heh-i tak-właśnie rozdilowalam kapsulki-podnoszac mlodemu i ALA i DMSA... Po tej pierwszej , podwojnej dawce( 50 mg ALA i 15 DMSA)-nie widziałam zmian długofalowych (ryczał chwile , ze tata w pracy)-wiec stwierdziłam , ze to w sumie dobry zapalnik-aby w koncu mu troche te dawki podniesć. Chmm zobaczymy  czy bedzie wariował... Znowu sobie robie groch z kapusta w glowie-bo własnie podalam mu wczoraj równiez kulki od dr B... wiec znowu nie bede umiala przypisac ewentualnych zmian TYLKO chelatacji lub TYLKO kulkom. Na razie wychodze z założenia, ze w sumie mam w nosie CO mu pomaga. Chyba to wypadkowa wszystkich interwencji :).

U nas -wsiowym zwyczajem-za blokiem wybudowana kapliczka, pod która panie z własnej inicjatywy zawsze w maju spiewaja piesni maryjne. Slowem-robia sobie takie majowki( :o niezłe klimaty w ogole mamy) ... Franio wczoraj, podczas takiej "uroczystosci" wybiegl na balkon (kapliczka i "zloty" pań-sa CENTRALNIE pod nami), doczekał do konca piesni-i zakrzyknał gromko:
"PANIE!!!-TO TERAZ PIOSENKE O DZIKU ZASPIEWAJMY!!!"
("dzik jest dziki dzik jest zly...")
Oczywiscie zgarnelismy go stamtad-ale ubaw znowu byl niezły :), bo podczas zgarniania Franio tłumaczył nam , ze musi wszystkie panie zapytac o spluczki w ich kibelkach (konkkretnie o to czy sa na przycisk, dzyndzel -czy MOZE górnopłuki-na sznureczek lub łańcuszek... ::) ::) jak tu byc normalnym??)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 05, 2012, 15:50:53
czy próbne cykle robicie bez badań?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Maj 05, 2012, 16:00:28
Sezamek-padłam! ;D Zaśpiewały tę piosenkę o dziku?
U nas problem sam się rozwiązał- w poniedziałek mamy bank holiday-więc badania dopiero we wtorek najwcześniej.
Apple-jakie badania masz na myśli, typu morfologia, grzyby... czy włos?
Ja włosa nie robiłam. Próbne cykle pięknie pokazują -że jest problem z rtęcią, choć chyba zrobię badanie włosa-tak dla udokumentowania :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 05, 2012, 16:31:03
Ja w sumie chciałam zrobić badanie włosa a hmm musi być 5 cm długości z tyłu głowy a mój ma jakieś 2 cm bo co miesiąc fryzjera odwiedza ehh. Więc jak zapuszcze moge zrobić. Ale i tak zaczne za jakieś 3 miesiące używać ALA. Najpierw jeszcze grzyba pogonić trzeba. A w miedzy czasie zrobie badanie włosa. Jednak z tego co czytalam w wielu wypowiedziach to nawet jak na tym badaniu wyjdzie że dziecko nie jest zatrute to wcale nie musi być prawda. A chyba i tak warto odtruwać ze względu na różne toksyny w organizmie.

A ta akcja z piosenką o dziku normalnie boska hehe już nie moge sie doczekac takich akcji u nas !
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 05, 2012, 17:42:47
podczas zgarniania Franio tłumaczył nam , ze musi wszystkie panie zapytac o spluczki w ich kibelkach (konkkretnie o to czy sa na przycisk, dzyndzel -czy MOZE górnopłuki-na sznureczek lub łańcuszek... ::) ::) jak tu byc normalnym??)

Dzik jest świetny, ale mnie najbardziej rozwaliły te kibelki :) Ma chłopak fantazję i stylowe hobby :)

Mój syn fascynuje się natomiast dzwonami - zaczęło się od bajki o dzwonniku z Notre-Dame, teraz nie możemy spokojnie przejechac koło żadnego kościoła, bo zaraz musimy rodzinnie roztrząsac, czy jest tam dzwonnica, ile w niej dzwonów, czy je widac z drogi (nawet jak nie widac, to są tam przecież na pewno), czy to zwykły kościół czy może katedra, jednym słowem nieustanny kurs architektury sakralnej :) Dzieciaki to mają schizy :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 05, 2012, 19:32:52
kurde-dzwony to tak ekskluzywnie  ;) jak dziecko nawija o kosciołkach-spoleczenstwo jest mu przychylne. A reinkarnacja Duchampa w ekscentrycznym wydaniu-na razie uchodzi-ale obawiam sie , ze jak w wieku lat 15 bedzie bajerował kolezanki perrorujac o kibelkach-to juz moze nie spotkac sie z tolerancyjnym usmiechem... ;D

A tak w ogóle-dzieki za ten post Favorita :) Ja tu głupieję , bo nie wiem co w tym moim wariacie "kasowac" a co tolerowac jako normalne...Wiem , ze KIBEL jako obiekt milości-nie jest normalny-chodzi mi bardziej o stopien nateżenia tego hobby :). Na razie -wszyssciutkie sciany mam zarysowane w kible, pisuary, oraz umywalki i prysznice...Z plasteliny mam powylepiane zawory i rury... Wbrew pozorom-wieksza częśc dnia -spedza bawiąc się z siostrą, szaejąc , gadajac wierszyki . Wiecie-tak normalnie w sumie. Ale kilka razy dziennie-uruchamiaja mu sie te akcje kiblowe-zwłaszcza w trudnych czy nowych sytuacjach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 05, 2012, 23:27:28
Sezamku....to moze mój Dyziek z Twoim Franiem razem tego Dzika zaspiewaja..... szczerze mówiac to on mi juz bokiem wychodzi bo ja przynajmniej raz dziennie tą piosenke słysze....no i jeszcze np...... zobacznie moj tors gladiatora, albo cała naprzód ku nowej przygodzie.....a po ostatniej wizycie u wujka chodzi i spiewa..
"Idziemy razem, nas nie pokona nikt". W moim domu rządzi Pan Kleks i basta:):)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 05, 2012, 23:32:53
heh-mysle, ze Franek byłby zachwycony kompanem do Dzika :)-i pewnie zaczerpnałby nieco z repertuaru Dyzia :)

U nas sie zaczyna jazda-młody juz spocony jak mysz-jak to po DMSA...Jutro pewnie bedzie sie slanial i nie bedzie mial sily podniesc ręki...Zeby tylko goraczka nas tym razem ominęła...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 06, 2012, 11:23:08
no i -SPOKÓJ :o
Mlody sie wypocił w nocy-a dzisiaj-jak skowronek...
Własnie pertraktuje z Tatą:
"Nie moge wiecej kiełbasek-nie mieszcza sie w moim brzuchu. Jak zjem wiecej-pojda do głowy-i nie bede żył"
rece opadaja...-Ale biadolenie-to znak-że ma sie dobrze ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 06, 2012, 11:29:11
:D :D :D
Kiełbaski w głowie to rzeczywiście niebezpieczne, ale za parę lat Franio odkryje, że trzeba łyknąc na to coś mocniejszego, wtedy - jak mawiał imc Zagłoba - oleum podchodzi do głowy i w mózgu go przybywa ;) No ale na ten etap jeszcze ma czas ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 06, 2012, 12:01:04
Pracujemy nad tym -aby synus mógl kiedys dojśc do podobnych wnioskow :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 06, 2012, 16:07:21
Apple-jakie badania masz na myśli, typu morfologia, grzyby... czy włos?
Ja włosa nie robiłam. Próbne cykle pięknie pokazują -że jest problem z rtęcią, choć chyba zrobię badanie włosa-tak dla udokumentowania :P

Mam na myśli badania, które zaleca Cutler: morfologia, wątrobowe, bo włosa robiłam na samym poczatku leczenia - wyszło ewidentnie zatrucie, grzyby i bakterie robiłam też kompleksowe badania i wydaje mi się, że chyba nie warto robić tych badań, bo wiadomo, że coś będzie.

Zrobiłam małej 3,5  cyklu jak dotąd. Po dwóch zaczęła sama chodzić na nocnik, polepszyło się rozumien ie jaki pisałam i realcje, po tym trzecim przerwanym cyklu - też widzę różnicę, cały czas coraz bardziejnświadoma. Tylko zastanawiam się nad badaniami, które Cutler zaleca, bo ich jeszcze nie robiłam.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 06, 2012, 17:50:44
apple te badania warto zrobic kontrolnie-raz na ok 3-4 m-ce podczas chelatacji. Jesli dziecko ma np słaba morfo, albo kiepskie proby -warto trzymac ręke na pulsie.

U nas -po 8 m-cach chelatacji-poprawiła sie morfologia-tzn-w koncu jest w normie (przed chelatacja mial bardzo kiepska morfo-dr stwierdził, ze niektore dzieci z bialaczka maja takie wyniki).No i w koncu-spadla mu bilirubina-od urodzenia za wysoka... Fajnie wiedziec po prostu... I ładnie widac jak z poprawa takich podstawowych parametrow-poprawia sie stan ogolny dziecka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 06, 2012, 19:36:36
Zrobiłam małej 3,5  cyklu jak dotąd. Po dwóch zaczęła sama chodzić na nocnik

U nas było to samo - po 3 cyklach dziecko się samo odpieluchowało, co było dla nas szokiem, bo wcześniej, pomimo licznych prób przeprowadzenia treningu czystości, nie było żadnych efektów (lała gdzie popadnie i w ogóle jej to nie przeszkadzało). To był zdecydowanie najbardziej spektakularny efekt naszych pierwszych 5 "próbnych" cykli chelatacyjnych, po których upewniłam się, że zatrucie Hg nas dotyczy - zwłaszcza jak w 4-5 cyklu rozkręcił się grzybek, którego niby już nie było.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 06, 2012, 20:21:03
U nas -po 8 m-cach chelatacji-poprawiła sie morfologia-tzn-w koncu jest w normie (przed chelatacja mial bardzo kiepska morfo-dr stwierdził, ze niektore dzieci z bialaczka maja takie wyniki).No i w koncu-spadla mu bilirubina-od urodzenia za wysoka...
u nas też unormowała się morfologia. od urodzenia miała wszystkie wartości w morfologii za duże lub za małe! w w końcu aspat i alat są w środku normy. zawsze były przy górnej granicy (np. 39 przy normie do 40) , co oczywiście wg lekarzy nie wskazywało na problem;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Maj 07, 2012, 11:50:46
Wczoraj zakończyliśmy 4 cykl. Nie wiem na ile to chelatacja, na ile przypadek. Robal w sobotę sklecił 3-wyrazowe zdanie, potem powtórzył za mną ''idzie rak'' nazywał nas na zdjęciach :o Jeszcze nigdy nie udało mu się powiedzieć czegoś z sensem kilka razy w ciągu dnia ;D
Do tego od soboty nastąpiła zmiana czucia- ostatnimi czasy mały nie dał się rozebrać, zdejmowanie ubrań przed kąpielą trwało czasem parę ładnych minut. O butach nie wspomnę- zasypiał w butach, dopiero jak spał ściągaliśmy mu je z nóg. W sobotę zdjął spodnie i chodził bez nich przez jakiś czas. Za to wczoraj zdjął skarpetki :o Dziś też biega z gołymi stopami.
 
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 07, 2012, 12:47:41
Super rozolfik, że mały zaczyna mówić i że widzicie postępy,

widzę, że jesteśmy na podobnym etapie z cyklami. I chyba mamy podobne postępy u dzieci.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 07, 2012, 15:54:57
A ja was czytam i czytam i marze o tym żeby w końcu zacząć robić te cykle:( normalnie tylko tym żyje. Ale najpierw ze spokojem odstawić cukier i zagłodzić grzyba trzeba. Jednak mam nadzieje że za 3 miesiące już będe mogła ruszyć. Doczekać się nie mogę!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 07, 2012, 16:30:12
Natalia, grzyb i tak ci sie odezwie najdalej po kilku cyklach, tak, ze moze nie ma sensu dlugo go tepic. Samo odtruwanie polepsza funkcjonowanie organizmu, ale w wynikach wychodzi to dopiero po kilku/ kilkunastu miesiacach. Robilas probne cykle?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 07, 2012, 16:34:31
natalio, Potwierdzam to, co mówi Lillianna, sama jeszcze kilka tygodni temu myślałam podobnie jak Ty, że jeszcze to, jeszcze tamto (a leczyłam już jelita 7-8 miesięcy)  zresztą moje wątpliwości opisałam w wątku - Cutler czy nie..., dzisiaj wiem, że mogłam wcześniej zacząć chelatować
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 07, 2012, 16:44:57
Badania takie z krwi robiłam przed chelatacją - a teraz powtarzam je co 3-4 miesiące (szczególnie morfologię i wątrobowe).
Fajnie, że są postępy, bardzo się z nich cieszę :)
Co do jelit i grzyba, to ja myślę, że nie warto czekać za długo ale warto wiedzieć jak u dziecka objawia się ten przerost grzyba, jak go wtedy tłuc, jakie są objawy die-off - no i wprowadzenie diety jest ważne (bez tego to bym nie zaczęła na pewno), bo też z mojego doświadczenia wynika, że ten grzyb się odzywa mimo ewentualnego go wytłuczenia przed chelatacją.

PS Sorry, wszyscy, że mało piszę ostatnio, ale mam na głowie 8 miesiąc ciąży, mega przeprowadzkę (pakowanie, rozpakowywanie, przewożenie itp) i bardzo dużo obowiązków w pracy, więc po powrocie do domu biorę magnez na skurcze i zasypiam :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 08, 2012, 11:31:26
Donna, wszyscy trzymamy za Ciebie/Was kciuki!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 08, 2012, 12:32:12
I za latwy porod dla ciebie i dla dziecka  :). Daj znac kiedy wysylać pozytywne mysli  ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 08, 2012, 16:20:43
Dzięki :) jeszcze jakiś miesiąc, nie więcej :) pozytywne myśli można wysyłać już :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 11, 2012, 12:43:30
powodzenia:) trzymamy kciuki:) ciekawa jestem, jak poradzisz sobie w szpitalu z kwestią szczepienia....


my zaczynamy dziś cykl po 3 tygodniach przerwy. to chyba najdłuższa przerwa, jaką mała miała. wszystko wskazuje na to, że mała przeszła ospę bezwysypkowo (możliwe coś takiego???)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 11, 2012, 12:45:17
Perlai, jak patrzę w Twój opis i tak się pod swoim kątem zastanawiam- podajesz Pauli ALA tak "profilaktycznie"?jak ona na to reaguje? jakoś w ogóle reaguje zdrowe dziecko na ALA?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 11, 2012, 13:23:18
pauli wyszło zatrucie z badania włosa w DD. zachowanie Pauli pozostawia wiele do życzenia (w sensie normalności), ale nie rozwodzę się nad tym tutaj, bo inna jest tematyka tego forum. krótko wyjaśnię: paula jest nadruchliwa,  ma problemy z koncentracją i pamięcią (potwierdzone przez nauczycielki w przedszkolu: nie potrafi zapamiętać krótkiego dwuwersowca); w przeciwieństwie do siostry gada od rana do nocy, niekoniecznie z sensem, ot. taki słowotok; i wiele innych spraw (odpornościowych np.) w świetle tego czego się nauczyłam przez agę, ciężko byłoby mi przejść do porządku dziennego nad wieloma sytuacjami z Pauliną...
a jak reaguje? dobrze. bo świadomie dałam jej minimalną dawkę (6,5 mg na 20 kg, zaczynaliśmy od 4 mg). nie chcę efektów ubocznych  u niej  bo nie przeżyłabym tego. choć na początku było ciężko. Paula miała ewidentne objawy redystrybucji, np. nagła złość, upór i płacz bez powodu. gdy się uspokajała mówiła zdziwiona, że nie wie, co w nią wstąpiło (5-latka:))
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: bubbelek w Maj 11, 2012, 15:03:58
perlai-jakbym czytala o mojej Natalii:)
Sama czesto pyta dlaczego urodziła się taka niegrzeczna:)że chce byc grzeczna i nie wie co w nią wstąpilo:)
Problemem jest nadpobudliwość,koncentracja,pamięć(tylko 1 zwrotka dukana i dukan)a,no i te gadulstwo od samego rana:)
Dni dobrych jak na lekarstwo,a są takie pięęęękne dni.
Chociaz co jakiś czas da nam odsapnąć:)
perlai-czy widzisz pozytywne reakcje z chelatacji?

W najbliższym czasie jeszcze w maju mamy wizyty
-por. metaboliczna
-por. fakomatoz(choc genetyk wykluczył)
-eeg całonocne
-rezonans w czerwcu

na dniach do odebrania wyniki badania genetycznego
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 11, 2012, 15:22:29
powodzenia:) trzymamy kciuki:) ciekawa jestem, jak poradzisz sobie w szpitalu z kwestią szczepienia....

Mnie też to interesuje. Powodzenia :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 11, 2012, 16:12:54
tak, widzę pozytywne efekty chelatacji paulinki.
może nie są tak widoczne jak u dzieci z ASD, no, ale przecież ona "neurotypowa"
przede wszystkim potrafi się koncentrować i widać to m.in. w rysunkach. mają bardo dużo szczegółów, są kolorowe. no, i nad jednym pracuje jakiś czas (przedtem robiła z 20 rysunków w ciągu 5 minut!). w przedszkolu zauważono różnicę: paula uczy się wierszyków i powtarza ( a nie jak przedtem zmyśla, byle rytm wiersza się zgadzał). kiedyś mogłam 50 razy dziennie odpowiadać jej na pytanie: jak nazywa się kot po hiszpańsku (w przedszkolu jest hiszpański obowiązkowo) i na koniec dnia płakała, że nie pamięta. teraz wystarczy powiedzieć parę razy, potrafi też śpiewać sensownie piosenki hiszpańskie, a przedtem naśladowała tylko melodię języka. dla wyjaśnienia: nie wymagam od niej nauki języka obcego (ten hiszpański wprowadzono jak dziewczyny już chodziły do tego przedszkola; aga też jest objęta nauką i podobno biernie zna sporo wyrazów)
paula mówi nadal dużo, ale nie ma już słowotoku (przedtem mowa typu: balemalekalefale była czymś normalnym - oprócz oczywiście normalnej komunikacji) teraz jest normalne sensowne opowiadanie zdarzeń, zjawisk - niestety cały czas... to chyba największe zmiany, która w dodatku nastąpiły z dnia na dzień (zawsze w poniedziałek:))
nadal jest nadruchliwa, ale mniej, bardziej tak po dziecięcemu, w końcu ma prawie 6 lat:) i trudno by siedziała w miejscu w bezruchu:) trudno to wszystko tak jednoznacznie określić, ale jest bardziej grzeczna, ugodowa, mamy mniej awantur i jest spokojniej
nie robiliśmy żadnej diagnostyki (oprócz włosa). Paula sprawiała raczej wrażenie i była odbierana jak zaniedbane dziecko, bo rodzice fiksują tylko na problemach drugiego, choć tak nie było.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 11, 2012, 18:23:08
A ja podnoszę dawkę do 50 mg. Trzymajcie kciuki ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 11, 2012, 19:54:54
no i świetnie! ja idę właśnie Jaśkowi podać 50mg bo tez dziś lecimy z cyklem.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 12, 2012, 20:09:17
powodzenia:) trzymamy kciuki:) ciekawa jestem, jak poradzisz sobie w szpitalu z kwestią szczepienia....

Mnie też to interesuje. Powodzenia :)

ja odkad mnie tylko wsadzili na wózek, bo rodziłam drugie dziecko bardzo szybko, obwieszczałam wszem i wobec, że nie zgadzam się na szczepienia, wszystkim dookoła, miałam ze sobą kilka kopii oświadczeń, że się z mężem nie zgadzamy, jedno ręcznie, drugie drukowane, trzecie z numerami dowodu itd.. :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 12, 2012, 20:48:50
I co, zadziałało? Jakie były reakcje?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 12, 2012, 23:59:53
Ja też idąc rodzić drugie dziecię poszłam z oświadzczeniem, że się nie zgadzam na zaszczepienie syna i biorę na siebie odpowiedzialnośc wynikającą z tegoż. Przed porodem wręczyłam to położnym z dyspozycją, żeby oglądnął to też lekarz pediatra. Personel śreniego szczebla typu położna, pielęgniarki podśmiechiwały się ze mnie ale pediatrze przekazały. pediatra przyszedl na rozmowę, powiedziałam o córce autystycznej, zgodzil się żeby nie szczepić - bez żadnego podśmiechiwania i skierował, żeby szczepienia zrealizować w POZ. Porodówka była prywatna - nie wiem na ile to miało wpływ.


Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 13, 2012, 08:19:28
Tak, zadziałało. Pediatra trochę marudziła.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 13, 2012, 20:11:11
UHUUUUU-Frankowi znowu wysiadła wątroba... :( :( :(

Biegunke ma na maksa, oczy podkrażone -no i brzuch boli tam gdzie "trzeba"... Idealnie watrobe wskazuje. By to szlag... I co?-robic cykl???
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 13, 2012, 21:30:12
Nie ryzykuj dziewczyno, ja bym się wstrzymała do czasu aż się trochę unormuje sytuacja.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 13, 2012, 22:53:06
Ja bym tez poczekala, w koncu i tak jeszcze przed wami wiele miesiecy chelatowania, daj mu sie zregenerowac.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 13, 2012, 23:08:31
wiem to takie ironiczno-autodołujace bylo, bo cały czas cos nam przeszkadza. na ogół-infekcja... A on z ta watroba-od jakiegos czasu juz mi sie nie podoba-chyba znowu próby zrobimy-chociaz-zwalam na to, ze ZNOWU na cos sie mocno uczulil-cholerrra ("coś"-obstawiam ryz lub kaszę gryczaną...)

A moze to rota  :)-byłabym naprawdę szczęśliwa gdyby tak było ::)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 13, 2012, 23:28:21
A na pewno to watroba? Zastanawiam sie, ze czasem tez bywa podrazniona trzustka, ale nie wiem dokladnie jakie sa objawy.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 14, 2012, 06:20:14
Sezamku, ja się nie znam, ale czy jesteś pewna, że wątroba boli? Ja słyszałam, że zwykle nie boli, a jak już, to musi byc bardzo ostry stan. Może to jednak coś innego? Może jednak rota?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 14, 2012, 08:24:03
On sie cos za dobrze czuje poza wizytami w kibelku... Normalnie-wczoraj zamiast kupy-był przezroczysty glut... a wczesniej-cały dzień woda....On mówi , ze "boli"-ale tak bez przekonania własnie. Bardziej mu chyba cos tam przeszkadza, uwiera... Dzisiaj ma labę-nie idzie do przedszkola 9juz tu skacze z radości...)-poobserwuje go-jak to wygląda i czy sie poprawia... Z drugiej strony-z tydzien temu dostał kulki od dr B, bierze 2 preparaty od dr K... I po jednym i po drugim-taka reakcja jest mozliwa... Ja tu dojdę co to :).

Ale cyklu ZNOWU zrobic nie mozemy....
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 14, 2012, 12:20:55
Moj syn po kulkach od dr. B tez mial takie akcje plus wymioty, ale potem bylo duzo lepiej. Zawsze tez jest mozliwośc, ze to wirus rota.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 14, 2012, 12:38:48
własnie-ja jestem super-łapaczem takich atrakcji-zarażam sie natychmiast. Juz bym pewnie umierała-a tu NIC. Poza tym , ze tak obrazowo napiszę-piąta dzisiaj kupa juz była w porządku(??), więc chyba nie rota... Musi tuberkulina go tak dopadła :P
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 14, 2012, 14:48:52
Ja też miałam wątpliwości czy to wirus, bo nikt inny nie chorował.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 14, 2012, 19:40:54
ze tak obrazowo napiszę-piąta dzisiaj kupa juz była w porządku(??),

No to raczej wątroba w najlepszym porządku? :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 15, 2012, 07:24:08
Co może oznaczać, że dziecko bardzo się poci, głowa, plecy w czasie snu między cyklami? Zaczęło to się odkąd zaczęliśmy chelatację.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 15, 2012, 10:13:15
Mój też się dzisiaj w nocy tak spocił, że mu bluzkę od piżamy przebierałam, bo miał mokrą, wczoraj kończyliśmy cykl.
Wczoraj mój syn miał bardzo fajny dzień, dużo mówił, używał rozbudowanych zdań i mówił bardzo z sensem, nie było tak jak zwykle echolalii, był bardzo przytomny i odpowiadał fajnie na pytania na które jeszcze niedawno nie odpowiedziałby, używał mimiki twarzy ale nie do robienia grymasów, tylko tak fajnie, jak coś mówił to było widać, że to przeżywa i miał taki fajny, myślący, przytomny wyraz twarzy, jeszcze go takim nie widziałam. Tydzień temu podczas cyklu też było fajnie, muszę go poobserwować, czy to ma napewno związek z cyklami. Wiele rzeczy może mieć na to wpływ, odtrułam szczepionkę na pneumokoki (mieliśmy sporo reakcji, była wysypka, kaszle co 2 tygodnie i mega gluty żółto-szare jakich jeszcze nie widziałam), od tygodnia zaczęłam podawać candex i virastop, od 3 cykli dodaję do ALA kwas jabłkowy na aluminium, którego mamy masę, albo nam po prostu stall period mija, któż to może na 100% wiedzieć jaka jest przyczyna.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 15, 2012, 11:35:16
Najważniejsze, ze cos z tego dziala i są efekty  :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 15, 2012, 20:30:03
noviutek a co to za kwas jabłkowy? U nas tez aluminium pod dostatkiem :-\
Sukcesów Malemu gratuluje z całego serca, oby tak dalej :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 15, 2012, 20:44:16
Noviutek - miło słyszeć, że u Was cos się rusza - gratuluję:)

U mojej poci się mocno głowa i krak ale podczas cyklu tylko - nie wiem o co kaman...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 15, 2012, 22:51:47
Dziękuję dziewczynki.  :)
Kwas jabłkowy to inaczej malic acid, nie jest chelatorem, ale uwalnia aluminium z komórek, resztę roboty musi wykonać już sam organizm. Wspomagajaco w usuwaniu aluminium należy podawać magnez, który neutralizuje negatywne działanie aluminium i witaminę C.
Niestety dzisiaj czar już prysł i mały znów kaleczył zdania, a raczej rzucał krótkie hasła z których musiałam domyślać się o co mu chodzi, wspinał sie na oparcie kanapy i skakał, był trochę uparty i nerwowy. Ciekawe czy w nastepny weekend znów bedzie poprawa podczas cyklu?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 16, 2012, 10:20:37
kochani, nam po 3 cyklach chyba rozkręcił się grzyb albo bakterie, do tej pory wydawało mi się, że daję radę to opanować - teraz widzę od kilku dni słaby kontakt wzrokowy, wzmozone bieganie, machanie rękami, opuchnięte oczy po spaniu, czerwoną pochwę i upławy u dziecka pierwszy raz, to chyba znaczy, ze grzyb jest w układzie moczowym, w marcu w organiksie wyszlo, ze grzyb w moczu zostal wybity w granice normy, bylo tylko duzo bakterii, poradzcie co robic po kolei, jakie badania, bo mnie to przerasta, wiem, ze to po chelatacji, chce chelatowac dalej, ale trzymac w ryzach grzyba i bakterie, ale chyba citrosept juz nie daje rady, do tej  pory leczylismy dan i na wszystko byl bactrim, a tego tez raczej nie chce, moze znacie jakiegos sensownego lekarza, ktory wie o co chodzi, pomoglby leczyc jelita, uklad moczowy np. jakis gastrolog?

Kochani, mieliscie taka sytuacje, ze pomimo pogorszenia - regresu jelitowego i tego, ze w ciagu tygodnia nie udalo sie opanowac grzybka, chelatowaliscie dalej???? (czym to moze grozic?)  regres odgrzybowy po chelatacji jest chwilowy prawda? (swiezo co zaczelam chelatacje wiec prosze o zrozumienie i prosze o odpowiedz was, ktorzy wiecej przeszliscie...)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 16, 2012, 11:04:23
Kochani, mieliscie taka sytuacje, ze pomimo pogorszenia - regresu jelitowego i tego, ze w ciagu tygodnia nie udalo sie opanowac grzybka, chelatowaliscie dalej???? (czym to moze grozic?)  regres odgrzybowy po chelatacji jest chwilowy prawda? (swiezo co zaczelam chelatacje wiec prosze o zrozumienie i prosze o odpowiedz was, ktorzy wiecej przeszliscie...)

ja tak robiłam. z tym że podawałam wówczas jeszcze więcej antyfungali. przez 50 cykli (około) przerost grzybów to był temat nr 1. gdybym rezygnowała z chelatacji, by leczyć grzyba z powodu jego większego przerostu i regresu, który wywoływał, to chyba nie doszłabym nigdy do tego 60-tego cyklu;) niestety przez długi czas przerost grzyba skutecznie maskował efekty chelatacji, które widać było głównie w przerwach wymuszonych przez cięższe infekcje...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 16, 2012, 11:13:39
u nas na początku chelatacji też ciągle bakterie nam się namnażały. Pomagał - o dziwo- cąłkiem tradycyjny lek Nifuroksazyd- dosłownie jak ręką odjął, naprawdę. W ten sposób jechaliśmy wiele wiele cykli- tj 3 dni Ala, potem dwa dni Nifuroksazyd, dwa dni totalnego spokoju no i znów cykl.
Apple, może spróbuj..?wiem że to chemia, ale to jak na Jaśka działał przez pierwsze pół roku (a może więcej)to szok! Receptę dostaniesz u rodzinnego na pewno bez problemu (wystarczy że mały ma biegunkę i zawsze mu na to pomaga Nifuro. ale Ci się właśnie skończył...). Zaznaczę jeszcze dla pewności, że mój Jaś nie miał biegunki. Po prostu dawałam w rozroście bakterii jelitowych...

Acha! No i oczywiście że ten regres jest chwilowy. Musisz tylko znaleźć środek, który będzie akurat u Was skuteczny. Po 18 cyklu u nas nastała cisza w sprawach jelitowych po cyklu (teraz jak drastycznie podniosłam dawkę to znów mamy "inwazję" w jelitach ale to ewidentny efekt porządnego przeskoku dawki)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 16, 2012, 11:24:41
Costos, nifuroksazyd można kupic bez recepty, ja kupowałam tak w jakiejś aptece internetowej, trzeba poszukac. 

Apple, atak grzyba po 3 cyklach ALA to standardowy standard :) Rtęc schodząca przez jelita aktywuje grzybki, u nas też dokładnie po 3 cyklach nastąpił taki zmasowany atak. Nie zniechęcaj się, włącz więcej antyfungali, w razie potrzeby zmniejsz dawkę ALA (jakby już było bardzo tragicznie), chelatacja powoli doprowadzi organizm do takiego stanu, że sam zacznie radzic sobie z candidą. U nas grzyb nadal jest, ale zdecydowanie łatwiej go opanowac, widac, że z każdym miesiącem ten problem się zmniejsza. Czekam, aż całkiem zaniknie :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 16, 2012, 11:26:51
kochane dziękuję, dziękuję Wam za rady, dziekuję za to co napisałyście, psychicznie jest mi lepiej jak ktos odpowiedzial i podzielil się ze tez to przechodzil...:)
a ja teraz planowałam teraz podnieść dawkę z 6,25 na 8, bo ogólnie chelatację córka chyba dobrze znosi, ale teraz nie wiem czy podnosić w związku z tymi bakteriami...

Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 16, 2012, 11:34:43
ja bym się jeszcze wstrzymała. Zrób na spokojnie parę cykli, bo potem te sprawy będa jeszcze gorsze. Niech się organizm przyzwyczai. Ja własnie otworzyłam swój notes- my na 8mg weszliśmy w...35 cyklu- naprawdę! Długo byliśmy na niższych dawkach a mino to chelatacja była skuteczna!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 16, 2012, 11:38:39
my na 8mg weszliśmy w...35 cyklu- naprawdę!

A my w 48 cyklu :) Naprawdę nie ma się co śpieszyc :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 16, 2012, 11:43:26
ja bym się jeszcze wstrzymała. Zrób na spokojnie parę cykli, bo potem te sprawy będa jeszcze gorsze. Niech się organizm przyzwyczai. Ja własnie otworzyłam swój notes- my na 8mg weszliśmy w...35 cyklu- naprawdę! Długo byliśmy na niższych dawkach a mino to chelatacja była skuteczna!

rety, co znaczy jeszcze gorsze...?:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 16, 2012, 11:46:04
ja zawsze zaczynałam cykl jak już wiedziałam że jelita są opanowane i tak jest przynajmniej 1 cały dzień spokoju
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 16, 2012, 12:51:03
a ja teraz planowałam teraz podnieść dawkę z 6,25 na 8,

nie ma co się spieszyć. my jeszcze jesteśmy na 6,5 mg, a pierwsze 20 cykli robiliśmy na dawce 4 mg (pierwsze cykle w ogóle były 2,5 - 3 mg) i to zadziałało:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 16, 2012, 21:10:10
My obecnie po 36 cyklu - nadal walczymy z grzybowiskiem, które jest strasznie trudne do opanowania - głównie makabryczna korba-nadpobudliwość, złe kupy, wybudzanie nocne. Jesetm na dawce wyjściowej czyl 4 mg. Kiedyś przeszłam na 5 mg ALA i było strasznie - myślałam że to przetrzymamy ale po 12 cyklach - gdy się nie poprawiało - wróciłam do 4 mg.

To bardzo trudne do wytrzymania psychicznie dla mnie jest - bo ciągle jestem w niepewności, czy chelatacja po prostu mojej córce nie pomaga (nie ma dobrych efektów na razie), czy muszę jeszcze dociągnąć do ok. 50 cyklu a wtedy grzyb się wycofa, może stall period się skończy.  Ta niepewność mnie zżera i wykańcza i myślę, że jest to jeden z elementów dla których chelatacja pewnie nie będzie nigdy super popularną metodą leczenia - wymaga naprawdę dużej wiary w powodzenie popartej ogromną konsekwencją i systematycznością.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 16, 2012, 22:32:55
Anaza, a twoja corka lepiej funkcjonuje na cyklu czy poza cyklem?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 17, 2012, 09:10:44
Najgorzej jest w niedzielę i poniedziałek, czyli ostatni dzień cyklu (kończę w poniedziałek o 7 rano) i pierwszy dzień po cyklu.
na początku cyklu - piątek, sobota oraz kolejne dni po cyklu jest lepiej.
Planuję nie podnosić dawki dopóki na cyklu nie będzie spokoju we wszystki dni.

To grzybowisko nam się CIUT wycofuje, tzn. jest odrobinę mniej pobudzenia - od jakichś 1,5 miesięcy, czyli odkąd wlączyłam chrom lub od jakiegoś 28 cyklu. No ale nadmierne pobudzenie, złe kupy i zły sen to dla nas nadal problemy numer jeden.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 17, 2012, 09:30:15
To podobnie jak u nas czyli najprawdopodobniej nadnercza lub nadnercza plus wątroba. Ja tak samo bardzo powoli musze podnosic dawke. Czyli cierpliwosc, cierpliwośc...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 17, 2012, 11:45:12
Anaza, ja do prawie 50 cyklu nie mogłam przekroczyc 5-6 mg, a potem coś nagle zaskoczyło i teraz bez problemu młoda toleruje wysokie dawki ALA. Jednak grzyb, nasz wierny towarzysz, nadal ani myśli nas opuścic, osłabł trochę co prawda, ale o życie walczy zaciekle i myślę, że przed setnym cyklem nawet nie ma co marzyc o jego wycofaniu. A i potem pewnie też nie odpuści tak szybko.
U nas było wyraźnie lepiej po dużych dawkach probiotyków, a potem po 4-tygodniowej kuracji flukonazolem, ale nie na zasadzie "pełnego wyleczenia" tylko czasowej poprawy. Potem grzybsko znów wraca, jednak już słabsze. Co stosowaliście z chemii? Próbowałaś flukonazol?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 17, 2012, 20:07:27
Lilianna, Favorita - no ale Wy macie przynajmniej jakieś efekty fajne, a u nas prawie nic tylko grzyb. Gdybym widziała, że idziemy do przodu to byłabym spokojniejsza, że idziemy wolno ale w dobrym kierunku, a tu niestety nadal takiej pewności nie mam i to dołuje. Dużo bym dała za taką pewność, wtedy reszta byłaby tylko kwestią czasu.

Z chemii 3 lata temu Młoda miała miesięczną kuracje nystatyną i wtedy przespała jedyne w swoim życiu 2 tygodnie pod rząd. Nigdy dotąd się to nie powtorzyło. Flukonazolu nie próbowalam. Niedawno jak już wymiękałam z grzybem to nakupiłam nysyatyny, podawałam przez 10 dni ale skończyło się infekcją i się wycofałam.  Mam tej nystatyny całą szafę ale się zastanawiam co to da oprócz ewentualnej chwilowej poprawy, skoro i tak grzybowisko musi się samo wycofać w toku postępów chelatacyjnych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 17, 2012, 20:56:36
Anaza, u nas po flukonazolu (4 pełne tygodnie) grzyb nie zniknął, ale zdecydowanie się osłabił, a kilka tygodni było naprawdę fajnych i spokojnych. Myślę, że zawsze warto ulżyc sobie i dziecku, bo chelatacja wzmacnia, ale bardzo powoli, a w tym czasie trzeba przecież jakoś życ :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 18, 2012, 07:27:18
Popatrzcie na to :D
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/opolskie/brzeg/news/oskarzony-o-nieudolne-usilowanie-otrucia-zony-rtecia,1798329,5474 (http://polskalokalna.pl/wiadomosci/opolskie/brzeg/news/oskarzony-o-nieudolne-usilowanie-otrucia-zony-rtecia,1798329,5474)
Ale ludzie jaja dają.
Trzeba by kobiecinie podesłac linka do naszego forum ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 18, 2012, 08:24:24
aż mi głupio przed samą sobą ale jak zobaczyłam że rtęc dorzucona do dżemu to prawdziwie się uśmiałam :-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 18, 2012, 19:34:53
;)
akurat tak sie sklada ze rtec z drzemu dobrze sie nie wchlania z przewodu pokarmowego - bo tak ma metaliczna rtec ze slabo penetruje tkanki.
dlatego ciezko sie nia zatruc - w przeciwienstwie do etyloreci czy oparow rteci ktore robia to łatwo.

wiec gdyby  *leciutko* podgrzac nieco ten sloik z drzemem o smaku rteciowym i podac zonie - wtedy juz byloby gorzej....

taka uwaga do wszystkich krytykow "naszych" pogladow:
znajomosc niuansow toksykologii rteci jest najwazniejsza, one decyduja czy ktos sie zatruje rtecia czy nie  - i dlaczego rtec z amalgamatow i szczepionek moze byc tak szkodliwa, a zjedzenie 32kg rteci metalicznej z dzemem nie.

kluczowy jest typ zwiazku rteci i jak latwo penetruje tkanki.

znane sa przypadki proby samobojstw, gdzie wstrzykiwano sobie rtec metaliczna do krwii  - i nic sie tym ludziom im nie stalo.

z drugiej strony

wystarczylo 0,5ml dimetylorteci "kapnietej" na rekawiczke profesor chemii Karen Wetterhahn by po pol roku ja zabic - wczesniej nie dajac zadnych jasnych objawow.
(to w 97r.)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 18, 2012, 19:53:55
z drugiej strony, nie wiadomo co z ta kobieta bedzie za kilka miesiecy czy ciut dluzej. jakies tam wchlanianie w przewodzie pokarmowym jest,  i te niby male dawki co dostanie moze sie przelozyc na przyszlosciowy problem zdrowotny.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 18, 2012, 20:14:38
No i cholera wie, czy ta rtęc mimo wszystko nie parowała jakiś czas - nie wiadomo, ile ten słoiczek z dżemem stał, ile razy był otwierany, itd. Co innego łyknąc rtęc prosto z termometru i trafic na toksykologię, a co innego byc eksponowanym na opary (rozumiem, że ten drugi wariant jest paradoksalnie znacznie gorszy).
Powinni zrobic na ten temat reportaż, albo film sensacyjny pt. "W oparach dżemu" ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 18, 2012, 20:22:46
tak, tak, wlasnie jest paradoxalnie gorszy - bo wystarczy mala frakcja z tej dzemowej rteci metalicznej by np pod wplywem temperatury przeksztalcila sie w opary, z ktorymi ktos ma kontakt, by wywolac powazny proces chorobowy....

...ale calosc polknietej tej rteci metalicznej bez zadnych oparow moze zupelnie nic nie zrobic. (albo zrobic cos malo znaczacego zdrowotnie)


to jest wlasnie paradox rteci ktory jest powodem tylu wielu nieporozumien i niedowierzan ludziom korzy twierdza ze amalgamaty i szczepionki zaszkodzily im czy ich dzieciom.

i slusznie mowisz favka ze nie wiadomo czy cos nie wyparowalo i tak z tego dzemu, nie wiemy na jakie warunki byl poddany itp...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 18, 2012, 20:32:42
Cytuj
Powinni zrobic na ten temat reportaż, albo film sensacyjny pt. "W oparach dżemu" ;)

;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 18, 2012, 21:42:35
A rtęć z ryb nie szkodzi?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 18, 2012, 21:48:15
Generalnie największy kontakt z tą rtęcia( jakos ja tam wlewal przeciez...wiec pewnie troche tych oparów bylo....moze jeszcze pomieszal łzyzeczka zeby sie rozpusciło) wbrew pozorom pewnie mial ten co chcial dokonac tego niegodnego czynu. Moze sie niedlugo okazac ze to koles sie zatruł a nie żona.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 19, 2012, 08:46:27
Żona pewnie cholera, że siekierą nie zarąbiesz, więc nic jej nie będzie, a facet mógł się faktycznie sam podtruc i jeszcze w kiciu posiedzi :)

My lecimy dalej na 50 mg, na razie to jeszcze końcówka pierwszej doby, ale tym razem nie widzę objawów przeciążenia organizmu, które u nas objawia się atakami nerwa przy zbliżaniu się kolejnej dawki - no cóż, zobaczymy w 2 i 3 dobie.

Jinx, jaką masz teraz dawkę? Nadal 100 mg?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 22, 2012, 23:31:23
Kochani, jeśli przeprowadzę cykl bez molibdenu, będzie to niebezpieczne? Wiem, że w Polsce chyba samego kupić nie można, a mi się skończył. Chyba, że znacie może w jakimś suplememencie zbiorczym coby chwilowo zastapić...?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 23, 2012, 07:50:43
o rety! my chelatujemy 2 lata (prawie) i jeszcze molibdenu w ogóle nie stosowaliśmy
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 23, 2012, 09:49:45
o rety! my chelatujemy 2 lata (prawie) i jeszcze molibdenu w ogóle nie stosowaliśmy

:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Maj 23, 2012, 10:06:14
witajcie:)
bardzo długo mnie nie było, chelatację przerwaliśmy na prawie dwa miesiące.
Teraz po przerwie mamy drugi # a ogólnie 17 na 10mg i Hugo ma ataki histerii ;) możliwe,że to obciążone nadnercza...
Podczas przerwy niesamowity skok rozwojowy połączony z infekcjami z zapaleniem oskrzeli na czele...
Wzmocnił się niesamowicie. Widz,że wraca moje dziecko:) Mgły już praktycznie nie widzę:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Maj 23, 2012, 12:22:18
A rtęć z ryb nie szkodzi?
Szkodzi, przykład:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_z_Minamaty (http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_z_Minamaty)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 25, 2012, 18:55:04
witaj Lilia :)

U nas znowu dziwolagi...Młody w drugiej dobie cyklu-zaczał swirowac jak opetany. Normalnie-agresja, bicie darcie paszczy do ochrypniecia... Niezłe to-bo to drugi cykl na duzych dawkach. Poprzedni był zupelnie bezawaryjny, wiec nie kumam CO MU :). Poobserwuję jak zwykle co sie bedzie działo-ale -dziwne to. Poprzedni cykl trwał 4 doby i nawet pod koniec nie bylo widac przeciążeń-zachowywał sie wrecz lepiej niz zwykle. A teraz mnie zaskoczył. Pyskaty i wyszczekany na maksa. No i-suple -te same hmm
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 25, 2012, 19:43:57
Witak Lilla, super że Twój synek wraca.
Znów przyszedł upragniony piątek, kiedy tysiące rodziców na całym świecie rozpoczyna proces odzyskiwania swoich dzieci...
a tu kaszel i katar w postaci zielonych glutów, wypieki na policzkach - których wcześniej nie było
więc niestety musimy cykl przesunąć...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 25, 2012, 22:28:44
U nas dziwnie, cykl leci od 8 rano a Mlody spi od 16-stej i ani mysli wstawac, moze trend utrzyma sie do rana:O Jak tak to juz widze jak jutro sobie odbije ... A moze jest przeciazony cyklami weekend w weekend lub homeo, sama juz nie wiem:O Wczoraj tez spal bardzo dlugo i tez od drzemki lecial, choc dwie niedlugie przerwy byly.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Maj 27, 2012, 10:14:28
Powiedzcie mi - czy chelatacja pomaga tylko dzieciom z autyzmem? Bo o takich dzieciach tu najczęsciej jest mowa. Ja nie mam diagnozy dla córki pomimo miliona badań - opóźnienie psycho-ruchowe, nikt nie powiedział ze ma autyzm, jest opóźniona we wszystkich sferach i zastanawiam się ciągle czy chelatacja coś da... Mała ma 2,5 roku, nie chodzi, od niedawna zaczyna siadac. Ale także nie mówi (tylko po swojemu), problemy z motoryką małą. Nie wiem czy Ona nie jest za bardzo opóźniona, w sensie czy ta chelatacja coś da...  Czy aż na tyle jest w stanie pomóc zeby Mała się odblokowała...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 27, 2012, 14:37:26
Maja cora chyba tyklko 3 razy w zyciu miala goraczke,
raz jak byla mala, potem jak wprowadzilismy jakis nowy suplement typu lecytyna, potem jak jej jedna pani dr zaserwowala suplement siarkowy, ale to byla goraczka taka odmozgowa, rteciowa, bez innych objawow, a teraz tydzien po cyklu, byly przeciazone nadnercza, potem pojwil sie katar, potem kaszel, ale nie taki z tluczenia grzyba, tylko infekcjowy jakis, troche grzyka tluklismy, a dzis plakala mocno i zagoraczkowala 38,5 i caly dzien lezy jak betka... to pierwszy raz tak, mam plakac czy sie cieszyc...?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 27, 2012, 15:38:32
Anulka moze skusisz sie na badanie wlosa malej?

Apple z tego co tu czytalam wynika, ze idziecie in plus:-)

U nas klapa, przegapilam dawke o 5 rano;-( Cykl mial tylko 15 dawek, szlak by to:-( Ale tak jest jak sie grilluje do 3 w nocy;-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 27, 2012, 16:52:07
czyli to raczej dobry objaw, że jest infekcja (powiedzmy górnych dróg oddechowych) i gorączka, bo organizm zaczął walczyć...?

aha, a jak leczycie te infekcje? (bo to nasza pierwsza) idziecie do lekarza, macie homeopatę, próbujecie przeczekać, zbijacie,nie zbijacie gorączki...?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 27, 2012, 17:48:07
Appel to ma sama goraczke czy normalna infekcje bo juz sie zgubilam;-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 27, 2012, 18:51:07
Anulka moze skusisz sie na badanie wlosa malej?

Apple z tego co tu czytalam wynika, ze idziecie in plus:-)

U nas klapa, przegapilam dawke o 5 rano;-( Cykl mial tylko 15 dawek, szlak by to:-( Ale tak jest jak sie grilluje do 3 w nocy;-)

Hiox, jest na to jedna rada, następnym razem musisz po prostu grillować do 5 rano. :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 27, 2012, 18:52:17
Appel to ma sama goraczke czy normalna infekcje bo juz sie zgubilam;-)

Ma gorączkę, ale kaszel też ma więc to raczej infekcja i chyba gardło ją boli, bo nie chciała połykać jedzenia.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Maj 27, 2012, 19:33:26
Hiox zrobiliśmy Małej badanie włosa w Dr's Data - pisałam o tym w innym wątku :) Ma zatrucie metalami ciężkimi, dziś zaczynamy 5 cykl chelatacji. Ja się zastanawiam czy to po prostu pomoże na tyle żeby Małej ruszyły wszystkie sfery...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 27, 2012, 21:24:34
Powiedzcie mi - czy chelatacja pomaga tylko dzieciom z autyzmem? Bo o takich dzieciach tu najczęsciej jest mowa.
chelatacja pomaga osobom zatrutym rtęcią. jednym z przejawów zatrucia mogą być zaburzenia ze spektrum, i o dzieciach autystycznych najczęściej jest tu mowa, bo to takie forum... lista objawów zatrucia rtęcią jest długa
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 27, 2012, 22:23:07
aha, a jak leczycie te infekcje? (bo to nasza pierwsza) idziecie do lekarza, macie homeopatę, próbujecie przeczekać, zbijacie,nie zbijacie gorączki...?

Najlepiej po prostu organizmowi nie przeszkadzać. Dziecko do łózka, niech się poci, gorączkuje i odchoruje co ma do odchorowania. Najlepiej niech śpi jak najwiecej. Cisza, spokój, nie zmuszać do jedzenia, poić czesto małymi porcjami wody.
I obserwowac. Gdyby temperatura była zbyt wysoka (u każdego ten próg wyglada trochę inaczej, jedne dzieci mają się świetnei przy nawet 40 stopniach, inne już przy 39 mogą miec nipokojące objawy, np drgawki) to delikatnie zbijać okładami, w ostateczności chemią. Czuwać, obserwować objawy i zapewnić spokój, komfort chorowania. W każdym razie ja tak robię i się sprawdza.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 28, 2012, 03:08:53
Anulka moze skusisz sie na badanie wlosa malej?

Apple z tego co tu czytalam wynika, ze idziecie in plus:-)

U nas klapa, przegapilam dawke o 5 rano;-( Cykl mial tylko 15 dawek, szlak by to:-( Ale tak jest jak sie grilluje do 3 w nocy;-)

Hiox, jest na to jedna rada, następnym razem musisz po prostu grillować do 5 rano. :D
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 28, 2012, 09:08:42
aha, a jak leczycie te infekcje? (bo to nasza pierwsza) idziecie do lekarza, macie homeopatę, próbujecie przeczekać, zbijacie,nie zbijacie gorączki...?

Najlepiej po prostu organizmowi nie przeszkadzać. Dziecko do łózka, niech się poci, gorączkuje i odchoruje co ma do odchorowania. Najlepiej niech śpi jak najwiecej. Cisza, spokój, nie zmuszać do jedzenia, poić czesto małymi porcjami wody.
I obserwowac. Gdyby temperatura była zbyt wysoka (u każdego ten próg wyglada trochę inaczej, jedne dzieci mają się świetnei przy nawet 40 stopniach, inne już przy 39 mogą miec nipokojące objawy, np drgawki) to delikatnie zbijać okładami, w ostateczności chemią. Czuwać, obserwować objawy i zapewnić spokój, komfort chorowania. W każdym razie ja tak robię i się sprawdza.

Tak, właśnie. Dzięki Zosiu,
dziś gorączka już spadła do 37, utrzymywała się około 1,5 doby powyżej 38
tylko mała płaczliwa, że coś ją boli, ciągle tylko "gaga" powtarza... niby za ucho się każe łapać...już sama nie wiem

aha, czy bijecie grzyba jak dziecko ma infekcje? Bo objawow nie ma, raczej spokojne, tylko czy jak wyzdrowieje, grzyb nie będzie przerośnięty?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 28, 2012, 13:07:09
Nie przeszkadzać w odchorowaniu infekcji -mam na mysli naprawdę nie przeszkadzać. Czyli grzyba na ten czas też zostawić w spokoju. Zresztą, często się zdarza, ze podczas takich infekcyjnych porządków i temperatury, organizm sam redukuje grzyba i bakterie. Dopiero jak wyzdrowieje i nabierze sił, będziecie wiedzieli jaki jest rzeczywisty autualny stan organizmu.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 28, 2012, 13:42:17
Nie przeszkadzać w odchorowaniu infekcji -mam na mysli naprawdę nie przeszkadzać. Czyli grzyba na ten czas też zostawić w spokoju. Zresztą, często się zdarza, ze podczas takich infekcyjnych porządków i temperatury, organizm sam redukuje grzyba i bakterie. Dopiero jak wyzdrowieje i nabierze sił, będziecie wiedzieli jaki jest rzeczywisty autualny stan organizmu.

czyli rozumiem, że wizyta u lekarza też za dużo nie wniesie, co najwyżej antybiotyk, jeśli to np. zapalenie ucha?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 28, 2012, 13:49:05
Appel ja latam zawsze osluchac dziecko jak jest infekcja.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 28, 2012, 14:16:14
oczywiscie tez pojde zobaczyc, choc mnie mdli jak o tym mysle, ale Hiox stosujesz sie pozniej do jego wskazan?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 28, 2012, 15:05:52
Jak mam wątpliwości to tez idę do lekarza, zeby osłuchał. Antybiotyki czasem są potrzebne, ale to leki raczej do ratowania zycia i zdrowia w sytuacjach krytycznych a nie "profilaktyczne", zapisywane często na wszelki wypadek.
Ja nie podaję żadnych leków (nawet ziołowych) jeśli nie sa absolutnie konieczne.
Choroby infekcyjne u dzieci sa bardzo wazne dla rozwoju. Ćwiczą i wzmacniają układ odpornościowy, następuje wymiana uszkodzonych komórek.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 28, 2012, 15:23:30
Słuchajcie, a jak idziecie do lekarza to mówicie mu że dziecko ma cykl i że odtruwacie czy że właśnie skończyło cykl itp?czy Wasz lekarz już to wie. Wiecie ja mieszkam w Irlandii gdzie irole szaleją jak dziecku ma sie coś podać, nie daj Boże bez zgody lekarza. A jak usłyszą że taka sama z siebie sobie odtruwam (planuje zacząć za 2 tygodnie już) to sie boje że powiedzą że jak jest chory to moja wina i że mam to odstawić na zawsze.Na ogół oni zawsze mówią że to wirus ehh Nikt mi tutaj nie uwierzy w zatrucie rtęcią ani irlandzki gp ani polska pediatra mojego małego.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 28, 2012, 16:34:22
No coś Ty! Myślę że nikt z nas nie mówi- ani o zatruciu rtęcią, ani - tym bardziej- o jakimś chelatowaniu! Myślę że to od razu odstraszyłoby lekarza :-) zwykle jest tak że idziemy do lekarza, on sobie coś tam mówi, coś tam zapisuje, a my- rodzice podejmujemy decyzję i przekładamy do wszystko na autyzm. niestety tak z tą chorobą jest ze rodzice muszą być naprawdę modzi i muszą wziąć całkowitą odpowiedzialność za leczenie własnego dziecka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 28, 2012, 17:08:41
u nas-zawsze prfilaktyczna akcja:
mlody laduje na osłuchu u lekarza, zwykle nic nie słychac-ale na wszelki wypadek-dostaje antybiotyk, ktorego nie wykupuję. Za to zdwonie do dr B. jak już jeste calkiem źle-i dr-przysyła mi kuleczki poczta... Ostatnio stwierdziłam, ze sie poddaje i podałam antybiotyk, na który mlody fatalnie zareagował-alergia i przebojami zoładkowymi. To mnie skutecznie "wyleczyło" z takich pomysłów :), bo i tak skonczyło sie na podaniu kulek, które po 2 dniach pomogly ...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 29, 2012, 08:53:07
Appel roznie bo raz, ze Kuba malo choruje, a dwa nasza tez nie pisze antybiotykow ot tak, zwlaszcza mu ( bo jak uwaza ze w zyciu bral dwa razy to po co mu tam odpornosc zaburzac). Zreszta wie co ja tu wyczyniam z dzieckiem:-P i uwaza ze przesadzam, ale skoro nie szkodze to jest ok:-D Wiec przewaznie Mlody ma zapisany jakis syrop na gardlo i nurofen, mam podawac zawsze krotko i jak cos by bylo zle przyleciec.
Ale jak Mlodemu w 1,5 doby rozwinelo sie obustronne zapalenie oskrzeli i zapalenie pluc nad nim wisialo, antybiotyk bral.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 29, 2012, 10:51:45
kurczę, Mamy forumowe, mądre i doświadczone jesteście! Tak jak Zosiu radziłaś, nie przeszkadzałam organizmowi, poleżała w gorączce, nawet u lekarza nie byliśmy, wczoraj jeszcze jednak miała 38.5 wieczorem, a dziś już 36.6, apetyt wrócił,
i faktycznie spokojna, niepobudzona, zabawy sobie szuka, choć zmęczona, jakby te bakterie i grzyby gorączka wybiła właśnie, nic tylko w piątek kolejny cykl
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 29, 2012, 15:41:11
Apple, bardzo się cieszę :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 29, 2012, 21:58:50
no i kurde, za wcześnie się pochwaliłam czy co, ostatnio jakoś tak mam, że jak tylko coś dobrego powiem, zaraz to się okazuje nieaktualne? też tak macie? dlatego napisałam ogromny post o postępach córki do wątku postępy naszych dzieci i się zawahałam...

tak to fakt, małej rano spadła gorączka, ale pod wieczór znów wróciła, byliśmy u lekarza - zapalenie ucha takie już średnie (dobrego czuja mialam), zapalenie gardła, migdałki powiększone wydzielina w układzie oddechowym,
lekarka mimo, że taka troszkę bardziej uświadomiona, bo nie szczepi na hop siup wszystkiego i jest też zielarką (choć o rtęci pojęcia nie ma), stwierdziła, że gdyby mala była zdrowa, przepisała by od razu antybiotyk, a tak, jak mąż powiedział, że rano było ciut lepiej, gorączki nie było - to mówiła, żeby jeszcze z dwa dni poczekać i obserwować... ponoć te zapalenia ucha to potrafią pojawiać się i znikać...
Co myślicie, drogie mamy? Znacie coś bezpiecznego na zapalenie ucha, mała dostała suple cutlerowskie normalnie jak między cyklami (oprócz cynku i wit b, bo się pokończyły) i czekamy,
wieczorem gorączka słabsza już chyba była, będę obserwować jutro czy boli itd. (uff przynajmniej wiem co jej jest, bo już myślałam, że jakieś nadnercza albo wątroba siadła i takie tam)
jest nadzieja, że samo przejdzie, kurdę, taki antybiotyk (a Zinnad przepisała) to złej roboty narobi, podczas, gdy cały pojemnik CP już zjadła itd.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 29, 2012, 22:21:06
Liście geranium (anginka) do ucha. Malutkie kawałki zwiniete w kuleczke, najlepiej zawinąć cieniutko w gazę. Wymieniać co kilka godzin. Najlepiej, gdyby przespała z nimi całą noc :) Sprawdzone u nas wielokrotnie.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 29, 2012, 23:01:17
Moze Belladonna homeo..... u nas sie sprawdzila juz 2 raz przy zapaleniu ucha.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 29, 2012, 23:09:15
90% zapaleń ucha przechodzi samoistnie bez leczenia - to info od mojego lekarza, który daje anybiotyki w naprawde poważnych stanach. Pozostale przypadki to ropne zapalenia ucha i tu potrzebny jest antybiotyk lub inna interwencja. Leki homeo przy zapaleniu ucha dobiera sie do obrazu choroby, wiec radzenie przez net raczej sie nie przyda.
Moj syn miał kilkakrotnie zapalenie ucha, obywało się bez antybiotyku, ale zdarzało się, ze dawalam czpek z nurofenu jak był silny ból.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 29, 2012, 23:21:31
Liliana w sumie masz racje... ja podawalam belladone ale za kazdym razem po konsultacji z dr.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Maj 30, 2012, 11:45:16
apple-chcialabym sie ciebie zapytac czy jestes na 1005 pewna ze zatrucie u twego dzieciaczka jest przyczyna autyzmu ze to na 100% rtec? bo kurcze wciaz mysle,jak byc pewnym tej diagnozy,wtedy jakos latwiej ze wszystkim by bylo
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 30, 2012, 11:57:30
Kasiu, ja też tak myślałam o tym podpisie apple. Również chciałabym tak sobie napisać, chelatować do wyzdrowienia i już. Ale nie mam takiej odwagi (choć oczywiście wiele na to wskazuje) ani przede wszystkim pewności 100%...
Kasiu, a tak przy okazji, jak u Was z chelatacją?macie przerwę?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 30, 2012, 13:32:43
apple-chcialabym sie ciebie zapytac czy jestes na 1005 pewna ze zatrucie u twego dzieciaczka jest przyczyna autyzmu ze to na 100% rtec? bo kurcze wciaz mysle,jak byc pewnym tej diagnozy,wtedy jakos latwiej ze wszystkim by bylo


Tak Kasiu, nie miałam żadnych problemów w ciąży, dziecko było zdrowe i pięknie się rozwijające, poród super, dziecko nie chorowało, po ostatnim szczepieniu pierwsze objawy jakie zauważyłam przy regresie to nierozpoznawanie twarzy (na placu zabaw łapała innych ludzi za rękę, podnosiła główkę, próbowała rozpoznać oraz nieczucie bólu - typowe objawy zatrucia)
Przeleczyliśmy ją DAN. Dr już na pierwszej wizycie po obszernym wywiadzie, wynikach badań zasugerowała, że ona jest po prostu zatruta. I na koniec leczenia DAN, kiedy została nam już tylko chelatacja, to się potwierdziło. Nie było już więcej do leczenia... W czasie leczenia DAN, kiedy jelita były na tyle wyleczone, że mała robiła postępy, pojawił się mur i już więcej postępów nie było. Brak wyobraźni, rozumienia mowy. Mała bardzo mocno zareagowała na pierwszych kilka cykli chelatacji, pod każdym względem - postepów, jelitowym, odporności. Nie mam wątpliwości, że to rtęć. A jeśli jeszcze coś się przypałętało - o czym teraz nie wiem, to i tak twierdzę, że samo to nie przyczyniłoby się do autyzmu mojego dziecka. Główną winą obarczam rtęć i syf szczepionkowy. A napisałam tak trochę specjalnie - przecież to nikogo nie urazi (chyba) , a jedynie może ludzi uświadomić. Podobnie jak jinx. mam przekonanie, że 75% autyzmu jest spowodowana przez rtęć. Takie mam poglądy, a życie pokaże czy miałam rację:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 30, 2012, 15:18:23
(na placu zabaw łapała innych ludzi za rękę, podnosiła główkę, próbowała rozpoznać oraz nieczucie bólu - typowe objawy zatrucia

o Boże naprawdę!! wiecie co mój mały tak robi tylko że nigdy nie związałam akurat tego z autyzmem. Znaczy się nie jest to nagminne ale często się zdarza że np stoimy w kolejce a mój mały zamiast mnie łapie kobiete z przodu za rękę. Albo podchodzi do jakiegoś pana zamiast do taty i go łapie za spodnie itd itd. W sumie to nie wiem jak to sobie tłuaczyłam hm że nie patrzy hmm teraz to mam o czym myśleć bo wiecie co u nas takie zachowanie pojawiło się przed innymi zachowaniami autystycznymi. Z tym że ja jakoś na to nie zwracałam uwagi mówiłam ej a ty nie widzisz mamusiu hhe i sie śmiałam do niego. Boże ale ja jestem głupia. Wiem że to moje pierwsze dziecko ale kurde nie wiem dlaczego takie akcje wydawały mi się hmm normalne albo raczej nie niepokojące. Ale teraz wszystko nabrało sensu  w tej kwestii. hmmm
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Maj 30, 2012, 15:21:54
u nas jest wszystko ok,jakos ostanio brak czasu by poswiecic sie forum:-)
moj maly bardzo lgnie za mna,kiedy ja wychodze on biegnie za mna,nawet w wc jestesmy razem :o,tak bylo zawsze,
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 30, 2012, 16:33:26
(na placu zabaw łapała innych ludzi za rękę, podnosiła główkę, próbowała rozpoznać oraz nieczucie bólu - typowe objawy zatrucia

o Boże naprawdę!! wiecie co mój mały tak robi tylko że nigdy nie związałam akurat tego z autyzmem. Znaczy się nie jest to nagminne ale często się zdarza że np stoimy w kolejce a mój mały zamiast mnie łapie kobiete z przodu za rękę. Albo podchodzi do jakiegoś pana zamiast do taty i go łapie za spodnie itd itd. W sumie to nie wiem jak to sobie tłuaczyłam hm że nie patrzy hmm teraz to mam o czym myśleć bo wiecie co u nas takie zachowanie pojawiło się przed innymi zachowaniami autystycznymi. Z tym że ja jakoś na to nie zwracałam uwagi mówiłam ej a ty nie widzisz mamusiu hhe i sie śmiałam do niego. Boże ale ja jestem głupia. Wiem że to moje pierwsze dziecko ale kurde nie wiem dlaczego takie akcje wydawały mi się hmm normalne albo raczej nie niepokojące. Ale teraz wszystko nabrało sensu  w tej kwestii. hmmm

no właśnie, przed innymi objawami autystycznymi, na świeżo, później zepsuły się jelita itd.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 30, 2012, 16:58:17
A propos tego zapalenia ucha. Dzięki dziewczyny za rady. Aktualnie syt. wygląda tak, że nie daliśmy antybiotyku, czekamy. Gorączki nie ma, cały dzień 36,6 ale dziecko jest STRASZNIEEEEEE płaczliwe i marudne.... wytrzymać nie idzie, może być zapalenie ucha bez gorączki? Czy to coś innego? Nadnercza?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 30, 2012, 17:19:10
Może być tak, że uszka bolą a temperatury nie ma :(
Ulge może przynieśc też wygrzewanie gorącą solą abo gorącym ugotowanym ziemniakiem.
Rozgrzewasz sól (kłodawską, bocheńską, morską, jaką masz, byle nie przemysłową, w piekarniku, na patelni, dowolnie), wspypujesz do woreczka lnianego (może być np naroznik jaśka jak nie masz woreczka) i przykładasz do ucha. Tak, żeby obejmowało nie tylko ucho ale i obszar wokół. Tylko trezba uważac, zeby nie było za gorące. Trzyma się tak az wystygnie.
Podobnie z ugotowanym, rozgniecionym ziemniakiem.
Jesli w uchu zbiera się płyn a wygrzewanie nie pomaga, to można przykładać do wnętrza małożwiny usznej lekko rozbity liść kapusty. Zmniejsza stan zapalny, "wyciaga" płyn.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Maj 30, 2012, 22:57:52
Moj tez tak sie 'mylil' i lapal obce osoby, oj juz bardzo dawno tak robil. Mysle ze mial mniej niz z 2 latka.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: madziara w Maj 31, 2012, 12:43:03
Witam jestem nowa na tym forum i łaczy nas wiele min.autystyczne dzieci i związane z tym nasze zmagania. U nas chelatacja sprawdza się w 100%, u synka jesteśmy na 8 cyklu ALA 6mg, problem z Candidą zaczyna się niestety pojawiać.Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 31, 2012, 14:05:51
Witaj, w jakim wieku jest twój dzieciak?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 31, 2012, 16:09:08
witaj madziara na forum

czy chelatujecie dzieciaki, kiedy są OSŁABIONE po infekcji?  (gorączce, niejedzeniu z powodu braku apetytu itd., w sensie objawy minęły, ale oczy podkrążone, sen w ciągu dnia jak normalnie się to już nie zdarza)? Może to głupie pytanie, bo kiedyś chelatować trzeba, nie można czekać na ten idealny moment, bo taki nie nadejdzie.

Kurczę, ale moja córa się uspokoiła po tej infekcji ucha, nie do poznania, nie wiem czy tak osłabła, bo organizm walczył z chorobą czy faktycznie tak jak Zosia tu pisała, gorączka wybiła skutecznie patogeny w jelitach. No po żadnym antyfungalu jeszcze tak spokojna nie była)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 31, 2012, 16:20:47
Nie ciesz sie za wcześnie, może być jeszcze po prostu osłabiona  ;) Piszesz o podkrązonych oczach, pewnie objawów już nie ma ale organizm nadal przepracowuje infekcję (może być obciążona przeciążona watroba).
Temperatura tłucze patogeny nie tylko w jelitach... ale niestety bie ma gwarancji, że do końca. Mogą powrócić, odbudowac się.
Ja bym z chelacją poczekała jeszcze chwilkę, aż objawy całkiem znikną (senność, podkrązone oczy)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 31, 2012, 16:40:27
Nie no, jasne, że grzyb już nigdy nie nie wróci. Mam tego gorzką świadomość. ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: madziara w Maj 31, 2012, 19:48:59
Antek ma 4lata i 8 m-cy. Chelatacja przynosi naprawdę duże efekty, a najlepiej jest  jak mówił sezamek na długich cyklach. Jak dzieciak ma podkrążone oczy tzn. że zakwaszone jest środowisko (trzeba kupić proszek zasadowy dr Auera i pić po kilka łyków) i grzybki ponownie wracają, ale nie tylko one wirusy i bakterie również. Lekarz który prowadzi małemy chelatację zawsze poleca kąpiele w wywarze z orzecha czarnego, a jak dzieciak jest nadpobudliwy to w wywarze z płatków owsianych-naprawdę działą. Na razie odkwaszamy i zamierzam go odczulić na aparacie zwanym Bicom wtedy z grzybkami mamy spokój na rok
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: madziara w Maj 31, 2012, 19:53:34
Wtedy poprawiły się też jego wyniki, podniosła się siarka i jak przez 1,5 roku nie wydalał rtęci tak teraz to robi, a był to czas badania przed chelatacją.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Maj 31, 2012, 22:19:22
Zosiu - skąd Ty takie niesamowite pomysly czerpiesz?
Geranium i kapusta do ucha, sól i ziemniak koło ucha - jak długo żyję, tak takich sposobów nie słyszałam :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Maj 31, 2012, 23:15:51
Anaza, przykładanie rozgniecionego liścia kapusty + ciepłe "opakowanie", np owinięcie szmatką czy bandażem to sposób ludowy, stary jak świat. Polecany na bolesne miesiączkowanie, chore migdały, powiększone węzły czy nawet na łagodne guzki w piersiach.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Maj 31, 2012, 23:20:31
Ej no, kapusta rzeczywiście stara jak świat, najczęściej mlodzi tatusiowie pylają do sklepów po główkę gdy nawał laktacyjny daje już nieźle popalić. Ale ma też inne zastosowania, ostatnio zawinęłam córce wrastający i ropiejący paluszek- lepsze od rivanolu ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 01, 2012, 00:52:42
Zosiu - skąd Ty takie niesamowite pomysly czerpiesz?
Geranium i kapusta do ucha, sól i ziemniak koło ucha - jak długo żyję, tak takich sposobów nie słyszałam :)

Znam więcej takich patentów. To stare, babcine metody. Sama jestem już w wieku "babcinym" a miałam dwie bardzo mądre babcie. Obie zyły prawie po 100 lat, całe zycie takie metody stosowały, do lekarzy nie chodziły, do końca były zdrowe, samodzielne a jasności umysłu zazdroszczę im do dziś.
One nauczyły mnie stosować różne takie metody. U nas się sprawdzają. Ja tylko przekazuję dalej :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: saly w Czerwiec 01, 2012, 01:32:59
Zosieńko, a może założysz wątek z " babcinymi sposobami/przepisami" bo to naprawdę cenna wiedza, zwłaszcza przy naszych nieodpornych na chemię dzieciaczkach.  No i szkoda by potencjał dwóch tak wiekowych babc nie został rozpropagowany ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Czerwiec 01, 2012, 06:28:11
Popieram :) Zestaw babcinych sposobów na różne dolegliwości (pewnie wdziale "Leczenie naturalne") na bank nie tylko cieszyłby się na forum popularnością, ale podejrzewam, że zrobiłby furorę :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: jozefina w Czerwiec 01, 2012, 12:31:01
Obie zyły prawie po 100 lat, całe zycie takie metody stosowały, do lekarzy nie chodziły, do końca były zdrowe, samodzielne a jasności umysłu zazdroszczę im do dziś.
Podobno najdłużej żyją ci, którzy mają najmniej do czynienia z medycyną konwencjonalną. Coś w tym musi być :)

Zosiu, podpisuje się pod sugestiami dziewczyn, żeby taki wątek "metod babcinych" założyć!!!
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Czerwiec 01, 2012, 15:53:51
kurczę, nie wiem, w którym wątku o to zapytać... co to znaczy, jeśli dziecko ma wielkie ciągoty do jedzenia siarkowego np. cebuli lub szczypiorku? potrafi zjeść całą cebulę naraz?
chodzi o grzyba czy o rtęć czy o co?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: ebusiek w Czerwiec 01, 2012, 22:16:28
Apple, mój też wsuwa cebulę jak jablko. Zabronić czy pozwolić?
Zresztą mój synek ma taki wilczy apetyt, zwlaszcza na mięso.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anaza w Czerwiec 01, 2012, 23:14:27
Krzemyki - no liść kapusty na zapalenie piersi to słyszałam, ale żeby go wpychać do ucha to nie słyszałam :)
A może to po prostu tak jak bańki - trzeba stawiać tam gdzie jest stan zapalny - kiedyś lekarz medycyny chińskiehj zlecił mi stawianie baniek na kolana - miałam uraz łękotki.
Zosiu - też chętnie poczytałabym o innych ludowych patentach Twoich Babć :)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: ebusiek w Czerwiec 02, 2012, 22:24:15
Ja też jestem za takim wątkiem.
Sama znam "babci" sposób na obniżenie gorączki. Przykladamy surowe bialko kurzego jaja na czolo. Malo estetyczne, ale skuteczne. 8)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Czerwiec 02, 2012, 22:53:40
Witam jestem nowa na tym forum i łaczy nas wiele min.autystyczne dzieci i związane z tym nasze zmagania. U nas chelatacja sprawdza się w 100%, u synka jesteśmy na 8 cyklu ALA 6mg, problem z Candidą zaczyna się niestety pojawiać.Pozdrawiam

O - w koncu na forum :)
Tutaj madrzejsze mamy i cennych rad dotyczacych grzyba na TONY :).

U nas cholerra-pojawily sie smiechawki, których nie miał nigdy w zyciu.... I nie jestem pewna czy to takie głupawki wynikajace z wygłupiania sie po prostu-czy niekontrolowane salwy smiechu. Własnie jestem w fazie obserwacji... ;)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: apple w Czerwiec 02, 2012, 23:39:23
czy Wasze dzieci podczas cyklu na ALA mają tak mega podrażnione okolice pęcherza? to chyba od tego syfu co wyłazi... macie coś czym to łagodzicie czy lepiej nie smarowac?

aha, jak dziecko na cyklu nie zrobi kupy, to robicie mu odrazu lewatywę? (sorry za te głupie pytania, ale tak ktoś gdzieś tu chyba pisał)

moja mała dziś spała i jak weszłam do pokoju to myślałam, że ducha wyzionę tak smierdziało, co to było, aceton jakiś, słodko-kwaśny odór - już gdzieś tez chyba o tym było w tym wątku... i spocona jak mysz koscielna:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Czerwiec 02, 2012, 23:46:12
mój w czasie cyklu-sika na potege-co chwile jeste w kiblu i rzeczywiscie SIKA (sprawdzałam czy czasem nie zmysla aby sie w kiblu pobawic spluczka)... Czasem zdarzy mu sie zsikac sie w nocy (wyłacznie w czasie cyklu-poza NIGDY) Aceto nowe smrody to tez pozytywny objaw no i POT-najwazniejszy  :). A na cyklu -kup amusi byc ...kazdy sposób dobry. Spróbuj jakos łagodniej może na poczatek. ja daje wiecej aceroli i magnezu jak cos nie gra (a rzadko nie gra bo on jest biegunkowy. Pewnie dlatego-dziala piorunem). Te spocone ciuchy dobrze jest zdjąc szybko i przemyć dziecko, zeby nie bylo oblepione tym potem-boc tam cała tablica Mendelejewa pewnie...
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: favorita w Czerwiec 03, 2012, 02:23:05
U nas cykl przebiega spokojnie, za to bardzo wyraźnie widac reakcję na chelator - około 15-20 minut przed kolejną dawką zaczyna się głupawka, która znika jakiś kwadrans po podaniu. Wcześniej też tak było, ale tym razem jest to naprawdę wyraźnie widoczne, bo zwykle młoda miała odlot non-stop (z lekkim nasileniem przed dawką), a teraz jest wyjątkowo spokojna, tylko świr włącza jej się właśnie w okolicach okołodawkowych.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Czerwiec 04, 2012, 07:10:38
U mojej siuśki też mają bardzo intensywny zapach, BARDZO. Zresztą kupa też. Ale ja ogólnie mam znowu jakiegoś doła... Nic mi się nie chce, znowu mam chwile zwątpienia :( Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ta chelatacja pomoże na tyle żeby moje dziecko ruszyło we wszystkich sferach... Wasze dzieci chodzą... Ruchowo jest ok... A moja to taka sierota :( :( :( Tyyyyyle badań i NIC nie znaleźli, więc co... pomoże takie ALA... Kurde, ryczeć mi się chce :(:(:(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Czerwiec 04, 2012, 07:49:39
A u nas nie ma tego 'smrodka siarki' na cyklu:-/ Za to siku smierdzi i jest czeste, choc to logiczn bo na cyklu pije jak smok. Poci sie zwlaszcza w czasie snu i dzikiego szalenstwa ( glowka, plecy, paszki, stopki). Martwi mnie za to nasilenie pewnych odruchow. Wasze dzieciaczki maja odruchy, spinania sie zawsze w tych samych momentach ekscytacji i sytuacji?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Czerwiec 04, 2012, 09:35:50
my chyba zaczniemy w Boże Ciało chelatować.Nie chcę już odkładać tego przedsięwzięcia. Moje dziecko w ogole się nie poci w chwilach dzikiego szaleństwa.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: p w Czerwiec 04, 2012, 10:34:29
a ja podnoszę pomału delikatnie dawki i na razie jest ok. w prawdzie na cyklu mała znowu była "zbyt rozchachana" i nieobecna, ale widzę, że ta jej nieobecność jest nieco udawana. mogę do niej mówić i nie ma reakcji, ale jak powiem coś obiecującego np. "chciałam ci dać witaminkę c [bardzo lubi], ale jak ciebie tu nie ma, to trudno", albo szantażującego: "chyba nie pójdziemy dziś na rowerek", to od razu włączają się wszystkie reakcje i dziecko przez chwilę zachowuje się normalnie i wykonuje wszystko, o co poproszę.
mogę się pochwalić, choć może to się nadaje do księgi sukcesu, że aga w weekend 2 razy weszła sama po schodach bez żadnego trzymania na osiedlu. choć zrobiła to, by coś udowodnić;) bo za pierwszym razem nie chciałam jej wziąć na ręce, więc się obraziła i nie chciała nawet podać ręki i po schodach weszła SAMA. a za drugim razem weszłyśmy jej z paulą na ambicję;) : "eee, chyba tylko oraz ci się tak udało, przecież ty nie potrafisz sama wchodzić." taka to spryciara i mały uparciuch:)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Czerwiec 04, 2012, 14:23:20
Brawo dla malej:-)

Tak sie zastanawiam bo moze tylko my mamy takie odruchy? Moze to nie wynika z autyzmu a z czego innego;-(

gonzallo jak u was z truptaniem, u nas super :-)
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Czerwiec 04, 2012, 19:03:52
Hiox, mój mały cały się spina gdy się czymś ekscytuje. Zaczęło się to, gdy miał koło roku.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Czerwiec 04, 2012, 19:50:47
Roz no tez tak rok, poltorej ma:-(. Najgorzej to sie zrobilo na ulicy:-/ Jak ktos nas z naprzeciwka mija na ulicy czasem auto tez to mlody juz caly spiety, krzyczy cos sobie, sztywne kroki robi aby to on szedl szybciej od osoby mijanej, wymachuje raczkami i czesto glowke przechyla aby buty mijanego oblukac:-( Tlumacze mu, ze tak jest brzydko i ze sie gapia itd to na chwile daje sobie spokoj i potem znow:-( A w domu jak sie cieszy to skacze jak pileczka, krzyko-piski wydaje i raczkami wymachuje. W aucie tez tak robic potrafi z raczkami, ale tu upomne i sie pilnuje. Co to do cholery jest:-(, jak z tym walczyc?
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Czerwiec 05, 2012, 08:44:29
hiox- tak często mają dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym. moja córka też tak ma- mówienie, że to brzydko itp na pewno nic nie da, a może wręcz zaszkodzić. np moja mała bardzo lubi słowa: nie, nie wolno, tak jest brzydko, nie rób tak itp- jak czegoś w tym rodzaju użyjesz, to masz zagwarantowane, że ona zadręczy cie danym zachowaniem, na terapii kiedyś terapeutka powiedziała,że mała ma mieć luźnie ręce, to teraz młoda specjalnie spina ręce podczas terapii i jeszcze mówi "luźne ręce!!!" i to tak drażniącym tonem, jak z jakiegoś głupawego filmu, generalnie ona ma strasznie dużo tego typu zachowań, właściwie wszystko tak przekombinuje- masakra! mojej na te prężenia pomaga terapia Masgutowej i czaszkowo-krzyżowa- z Masgutowej głównie taktylna ma właściowści "rozluźniające", ale i tak, jak jest w odruchach namieszane, to dziecko będzie się spinać. ja robiłam sobie kurs z taktylnej, a nie mogłam zrobić tej terapii na tyle, tzn jak mała leżała na brzuchu to tak się odginała, że za chiny nie mogłam nic zrobić. powiedziałam o tym terapeutce od masgutowej- intensywnie przepracowali małej odruch pereza i jeszcze jakiś (nie pamiętam) i mała spokojnie leży na brzuchu, tak że mogę zrobić taktylną i z przodu i z tyłu. moja córka mimo, że potrafi budować wieżę z klocków, to jak widzi sporo klocków to od razu napina ręce i zamiast budować, to przesypuje je, mocno się ekscytując i się napina. to samo z myciem rąk- jak widzi lejącą się wodę, to następuje taka ekscytacja, ręce od razu spięte, mimika też od napięcia tragiczna, często jeszcze jęzor przy tym wywali i nie da rady umyć rąk- normalnie patrzeć nie mogę...od niedawna chodzę z małą na konie i muszę przyznać, że pierwszy raz w jej życiu(ona napinała się już jako noworodek, podczas karmiena na chwilę odchylała głowę do tyłu, coś tam pokrzyczała, ale nie był to płacz i wracała do cyca) widziałam ją takim "flaczkiem", na koniec zajęć, jak leży na koniu, to jest tak rozluźniona, że aż przyjemnie patrzeć.
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: rozolfik w Czerwiec 05, 2012, 09:09:13
Oleczek- mój mały tak się odginał do tyłu jako noworodek:( Miałam problemy z przystawieniem go do piersi. Nie utożsamiłam tego z późniejszym napinaniem... Gdy miał parę miesięcy zaciskał szczękę- ale myślałam, ze to przez ząbkowanie. Gdy miał skonczony rok zaczął się cały spinać. Zaciska przy tym szczękę i cały się trzęsie :(
Tytuł: Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Czerwiec 05, 2012, 11:48:42
a może nagraj to i pokaż neurologowi, bo to,że się trzęsie brzmi niepokojąco. ja nie miałam problemów z przystawieniem do piersi, moja mała ssała pięknie, tylko strasznie łapczywie i bardzo nerwowo szukała sutka, jadła, jadła, jadła i nagle miała taki napad, że się odgięła, był taki nerwowy krzyk i wracała do jedzenia. ogólnie miała tendencje do prężenia- za szybko zaczęła się przekręcać z brzucha na plecy (miała niecałe 8 tygodni) i robiła to źle, bo właśnie przez wyprost. do tego z uwagi na ONM miała jakby skróconą szyję- bo takim dziwnym napięciem kompensowała sobie słabe napięcie mięśniowe i wciskała tą szyję w tułów (terapeutka sporo pracowała nad szyją). jak zaczęła siedzieć(9,5 mcy), to to napinanie było jeszcze bardziej widoczne, prężyła nogi (przeprostt na maksa) odchylała się cała do tyłu, włącznie z nogami(stopy były lekko w powietrzu), ale się nie przewracała. i teraz takie dziwne nawyki ruchowe jej zostały, ale mam nadzieję, że kiedyś miną(dzięki pracy wielu ludzi). teraz też częściej chadzam z nią na basen, bo to też rozluźnia, a kupiłam w decatlonie taki fajny strój kąpielowy z wbudowaną kamizelką, coś takiego http://archiwumallegro.pl/stroj_kapielowy_kapok_kamizelka_dla_dziecka-423002273.html (http://archiwumallegro.pl/stroj_kapielowy_kapok_kamizelka_dla_dziecka-423002273.html)
 i mała sama w nim