Autor Wątek: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych  (Przeczytany 1523856 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #540 dnia: Grudzień 22, 2011, 19:04:05 »
MAMO DYZIA-JA WIEM , ŻE STRASZNIE ZDZIERAJĄ ZA TE BADANIA-ale np. jak sie okazało , że F. ma uczulenie na marchewke , cukinię, czy na przykład agar (zastępnik żelatyny dla alergików hehe)-a oprócz tego -jeszcze na 40 innych cudów -włącznie z kilkoma bezglutenowymi...-To wiem że warto -a dzieciak się nie męczy...Poza tym-alergie odroczone mogą powodować zapalenie lub obrzęk narządów-w tym WĄTROBY-u F. tak jest...

Lilianna ;)-Młody na razie normalnie. W nocy będę go oglądać -bo on ma wtedy fazy gorączek czy siódmych potów i osłabienia...Na razie od 3 godzin siedzi z Tatą na zajęciach plastycznych (własnie dzwonili-Franek podobno anioł)ale to dopiero 1 doba...

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #541 dnia: Grudzień 23, 2011, 11:09:01 »
U nas masakra - aż boję się co będzie w święta.
Dziś w nocy Mała od 23 do chyba 5 prawie non stop wrzeszczała/płatkała/napinała się z całych sił/rzucała - podnosząc bioderka w górę, tak, że na łóżku miała tylko barki i stopy. Trwało to calą wieczność - w nocy czas sie okropnie dłuży. prónowala zasnąć, chyba po 1,5 h takiej akcji, ale co tylko wydawało się że zasypia, znów zaczynała wrzeszczeć i rzucać się. Nie wiedzialam co jej się dzieje, wyglądało jakby ja coś bolało, albo cos podobnego - ale nie mam pewności. Nie dawałam sobie z nią rady, nie wiedzialam czy powinnam jej coś podać, ale co, przemknęło mi przez głowę żeby z nią jechac na pogotowie - ale się tego przestraszyłam. Nie miała gorączki, trochę się pociła - ciut. No noc-koszmar. Dziś czuję się jak własne zwłoki. Młoda wstała ok. 6-tej, czyli bez przerw przespała 1 h (5-6, a wcześniej od 21.30 - 23), nie wygląda na niewyspaną, no ale jest od rana baaardzo odjechana, nieobecna, stymulująca się. Nie wiem jak dalej ten dzień przebiegnie ale bardzo się zastanawiam czy nie zrezygnować z cyklu, który zamierzałam dziś zacząć (to byłby nasz 22-gi).
Nie dostala w ostatnim czasie żadnych nowych supli, nic nowego wczoraj nie jadła, od kilku dni jest podziębiona (kaszel, gile) - od 3 dni była w odrobinkę lepszym kontakcie, już wstępowała we mnie nowa nadzieja - a tu taki klops :(
Help!
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

kasia191

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1231
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #542 dnia: Grudzień 23, 2011, 12:12:54 »
anaza-kurcze ja nie mam pojecia co to moglo byc,mysle ze tutaj niech wypowiedza sie bardziej dosiwadczeni,dlatego ja uznalam ze ten weekend na cheltacaje nie jest dobrym pomyslem,no bo swieta,u mnie np Krystek od Nystatyny naprawde tez rozny jest

Daje ja od soboty,zaczal byc bardzo marudny,plakac tez w nocy-z tego co maz mowil tej nocy tez bardzo plakal,zerszta slyszalam jak co chwile popiskuje nie wiem tez czy to juz ten grzyb wybijajacy daje o sobie znac? Zwiekszylam mu probiotyki,na chwile obecna dostaje 3 kapsulki CP oraz 2 Culturelle,

mam takie pytanko-jak dziecko chore,to czy dawac mu wszystkie suple? jakos mam wrazenie ze to zbyt duze jeszcze obciazenie dla organizmu:-/ zostawilam mu tylko Multivitamine noi syropek z bzu,iii w chwilach awarii Ibufen

olka_78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 723
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #543 dnia: Grudzień 23, 2011, 12:38:12 »
My w tym tygodniu nie chelatujemy. Diete pewnie szlag trafi i do tego jeszcze ALA to juz by grzyb wyszedł mu uszami chyba.

Dottie

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 643
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #544 dnia: Grudzień 23, 2011, 13:27:18 »
Jesli zwieksza sie priobiotyki to dziecko na początku zachowuje sie gorzej. U nas tez byl cyrk bo zwyklym dicofflorze w podwojnej dawce.
Anaza- moze ją grzyb zaatakował. U nas też były takie akcje. Do dzis nie wiem dokladnie co to bylo. Pewnie grzyb. Teraz odpukac mały spi dobrze, dosc czule ale non stop po 10-12h. Srednio raz na kilka dni wybudza sie po 7h i nie spi ok 2h. Potem znowu zasypia i spi jeszcze pk 2-3h.
 
Therefore do not worry about tomorrow. For tomorrow will worry about itself. Each day has enough troubles of its own. After all the tomorrow is the day you worried about yesterday.

Grudniowy Niezwykły Chłopczyk 2008

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #545 dnia: Grudzień 23, 2011, 15:23:28 »
Dottie,
tylko że grzyb to ją atakuje non stop od bardzo długiego czasu - wybudza się prawie co noc, w dzień masakrycznie pobudzona - hiper korba total. Ale takiej jazdy to jeszcze nie przeżyłam jak dzisiejszej nocy. Przez dzień nadal pobudzona i  odleciana. Obawiam się że jak dodam ALA to mi już odleci rakietą. Zupełnie nie mam pomysłu co to się stało, a co najgorsze - co robić dalej. Jej zachowanie jest nie do wytrzymania - chodzi i biega tam i zpowrotem, jak lew po kletce, do tego pyka i tyka do siebie, wokalizuje. Na razie rozważam nadal kwestię - zacząć kolejny cykl czy odpuścić.
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #546 dnia: Grudzień 23, 2011, 16:05:12 »
Anaza, ja bym odpuscila odtruwanie do momentu wyklarowania sytuacji o co chodzi.
Na moje oko to jakis problem jelitowy i prawdopodobnie miala jakies silne bole brzuszka. Nie musi to byc grzyb, moze byc bakteria, pasozyty, wirus jelitowy. Moj syn nigdy nie mal biegunki podczas rota, ale bol burzucha i wymioty kilkugodzinne, podaczas, gdy reszta rodziny miala biegunke. To, ze mala jest odleciana i niespokojna to tez na to wskazuje, ze tez problem jakis jelitowy lub brzuszkowy jest. A jak kupy i czy ma inne problemy gastryczne typu odbijania, burczenia, przelewania w brzuchu, brzydki zapach z ust? Moze to tez problem watroba/ trzustka, moze kamienie watrobowe. Moze pogrzeb w necie za objawami, przy zapaleniu trzustki jest silny bol, ale wtedy wylaby tez w dzien i miala temperature, wymioty itp. Na pewno juz bylabys na pogotowiu. Czy sylimarol jej pomaga? Dajesz probiotyki?

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #547 dnia: Grudzień 23, 2011, 17:10:38 »
Anaza, kurcze, współczucie, mam nadzieję, że do świąt się to uspokoi :(
Ja też bym obstawiała jakiś czad w jelitach. Nie zjadła aby czegoś podejrzanego w przedszkolu?

Powiem ci tak - na moje dziecko w takich sytuacjach działa tylko jedno - LEWATYWA.

Parę dni temu zeżarła pod moją nieuwagę kawałek pomarańczy, dosłownie dwie cząstki, nie daję jej tego zazwyczaj, bo wiem, że jej szkodzi, ale nie chowam przed resztą rodziny, no i klops. Po paru godzinach już wrzeszczała, rzucała się jak furiatka, stymulacje na maxa, koszmar. I oczywiście nic nie pomagało, żadne wspomaganie nadnerczy, widziałam, że to jelita, więc w końcu zrobiłam jej porządną lewatywę. Pomarańcza wyszła w formie niemal nienaruszonej, wraz z nią full innych syfów, no i dziecko natychmiast znormalniało, dosłownie w ciągu tej pół godziny, którą przesiedziała na nocniku. Gdybym ją położyła spać z tym wszystkim w jelitach, to nocka byłaby z głowy.

Co do cyklu ALA - nie ryzykowałabym, zwłaszcza w święta. Jak jeden odpuścisz, to nic się nie stanie, a nie ma chyba sensu jej przeciążać w tej sytuacji.
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

bubbelek

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 821
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #548 dnia: Grudzień 23, 2011, 18:31:33 »
Moja po wczorajszej przedszkolnej wigilijce też miała odlot,nie wiem co tam dzieciom dali!
Podałam węgiel uspokoiła się po ok.godzinie do teraz mam grzeczniutkie dziecko.Odpukać!!!
Czasami rzeczywiście warto coś zmienić ... i nie ma lepszego uczucia!

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #549 dnia: Grudzień 23, 2011, 19:06:50 »
anaza-moze na wszelki wypadek zróbcie małej badania moczu.Może ma jakis stan zapalny? Znajoma nie tak dawno miała mega akcję-gdy jej córka zaczęła bardzo podobnie szaleć-pobudzenie zero spania-to unoszenie pupy w pozycji lezącej i wokalizacje + piski 24 h (wiem , że głupie takie porównywanie-ale objawy naprawdę sie pokrywają i tak od razu mi się skojarzyło)... Młoda miała zap.cewki moczowej-co w parze z przerosnietą candida wywołało piorunujący efekt...

Też darowałabym sobie cykl na Twoim miejscu.Mam nadzieję, że małej sie poprawi i świeta przebiegną w miarę spokojnie-trzymajcie się

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #550 dnia: Grudzień 23, 2011, 19:50:40 »
Teraz akurat trudno już zrobić badania przed samymi świętami, ale trop z pęcherzem może być dobry. My to (zapalenie pęcherza) mieliśmy w wakacje, koszmar po prostu :( Ale wtedy są też cuda-wianki z sikaniem, bo jest bolesne parcie na mocz. I raczej nie objawia się w nocy, tylko bardziej w dzień, a na pewno w dzień nie słabnie. Ja bym tę lekką poprawę w dzień przypisała pozycji (nieleżącej), bo zauważyłam, że mojej bieganie przynosi ulgę, jeśli są jakieś wzdęcia, zatory i ogólnie przeboje w jelitach. Więc bardziej bym stawiała na jelita, ale układu moczowego też nie można wykluczać.

Sezamku, fajne te twoje obliczenia w podpisie ;)
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #551 dnia: Grudzień 23, 2011, 22:46:35 »
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja sobie samej też współczuję - ledwo żyję z napięcia,  przemęczenia i nerwów. I jest to stan chroniczny - jest albo kiepsko albo tak jak teraz - totalnie okropnie.
Zanim przeczytałam Wasze posty, sama też postanowiłam odpuścić ten cykl (pomimo, że jestem z tych, co nie tak łatwo odpuszczają). Postawiłam na nie utrudnianie sobie i rodzinie świąt. Żal mi, bo miał być tak dłuższy, bo jestem w domu i Mała też. No i nie mogę się doczekać aż nam minie 25-ty cykl, kiedy to w teorii grzyb powinien sie powoli zacząć wycofywać.
Z drogami moczowymi nigdy nie było żadnych kłopotów, Młoda sika i nie widzę żeby miała z tym jakiś problem (oprócz tego, że jak ma hiper korbę, to zanim doleci do kibelka to przesikuje majty).
Z kupami to od zawsZe mieliśmy taki problem, że Młoda robiła nieuformowane i za dużo (3-4 dziennie), ostatnio 3-2, a dziś - ZERO. To w sumie jedyny dobry aspekt tego zdarzenia.
Probiotyki daję, jak mądrzy ludzie przykazują - obecnie 240 mld na dzień, sylimarynę też daję - nie wiem czy to pomaga, nie widzę żadnej różnicy niestety, podobnie po antygrzybowych preparatach i adaptogenach. Dietę trzymam ortodoks, w pzredszkolu nic nie zjadła, bo nie była od 2 dni. No zupełna niewiadoma. Teraz już śpi, aż strach pomyśleć jak będzie ta nocka wyglądała, no i kolejne dni.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2011, 22:56:13 wysłany przez anaza »
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #552 dnia: Grudzień 23, 2011, 23:25:48 »
Życzę, żeby to złe odeszło już od twojej córki i żeby święta były fajne i radosne. Nie żałuj tego cyklu jeszcze wiele cykli przed wami i nawet jakbyś zaczęła to przy takich atrakcjach pewnie i tak byś przerwała. Jeśli córka nie ma tych dolegliwości w dzień i nic nowego nie zjadła to może to była jednorazowa sprawa. Z tym 25 cyklem to nie do końca tak jest, bo ja właśnie skończyłam 40. i wiem, że czasem są nawroty, ale nie dramatyczne, bardziej w tyłek dają te zaburzone nadnercza, jak młody wieczorami ma mega power do północy a ja padam na twarz.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #553 dnia: Grudzień 24, 2011, 08:44:48 »
Cytuj
1. cholesterol mam. poniżej 100. /heheh..wiem ..zatrucie/  Kamienie pojawiły mi sie po pierwszej ciąży.

wiec masz niski, a jednak masz kamienie. dzwne nie? wiec juz sugeruje to zaburzenia ze strony metabolizmu cholesterolu.
fakt ze pogorszylo sie po ciazy jest typowe. na pewno hormony graja tu role, w tym slynna "adrenal fatigue".

Cytuj
2. chalatacja jest /dmsa/, suplementacja tez - choć po suplementach odzywają mi się wrzody na żołądku...

bardzo ladnie, wiec pozostaje dostosowac suple do organizmu, a jak wrzody sie odzywaja to sporbuj je rozpuszczac w herbacie mietowej z imbirem, albo cos...

Cytuj
3. złe tłuszcze tzn tłuszcze zwierzęce???

tluszcze zwierzece jako takie sa ok, choc wiadomo ze im bardziej organiczny zwierzak tym lepiej.

"zle tluszcze" to tluszcze trans i  tluszcze przetworzone ktore sa wszedzie w zywnosic ktora sama nie przygotowujemy...

Cytuj
4. jak ma się czosnek do zatrucia rtęcią?

tak ze jest tiolowy i niektorzy ludzie moga go nie tolerowac, ale w "amalgam illness" cutler nie widnieje na liscie "zakazanych" a wrecz jako przeciwutleniacz dobry do stosowania w zatruciu. wiec kwestia tolerancji ze wzgledu na jego tiolowosc.


Cytuj
5. na mysł o liver flush dostaje gesiej skorki..na razie nie planuje...

oki.

ale tak naparwde to o czym pisalem to jest ten sam mechanizm "liverflushowy". rozpuszczamy kamienie najpierw, a potem je z drog zolciowych "wyplukujemy".

tylko ze "liver flush" jest gwaltowna, agresywna i silna interwencja - bo ile oliwy soku trzeba wypic.

a takie systematyczne rozpuszczanie przez suple kamieni i wyplukiwanie ich np codzienna lyzka oliwy  - zamiast szklanki:) - z oliwek z cytryna
czyli tak jak mowi favorita
plus ziola zolciotworcze/zolciopedne, i suple na rozpuszczenie kamieni jest takim "liver flushem" ale rozlozonym w czasie, wiec lagodnym. (i moze bardziej starannym?)

w kazdym razie do supli rozpuszczajacym zlogi/kamienie dodac mozesz "malic acid/kwas jablkowy" ktory wystepuje w "recepcie" na liverflushe wlasnie, choc czesto pod postacia jablek ktore go duzo maja, a nie zawsze jako suplement.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #554 dnia: Grudzień 24, 2011, 08:49:40 »
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja sobie samej też współczuję - ledwo żyję z napięcia,  przemęczenia i nerwów. I jest to stan chroniczny - jest albo kiepsko albo tak jak teraz - totalnie okropnie.

troche brzmi jak wyczperpanie nadnerczy (twoich), a wielu rodzicow samych jest troche przytrutych (tak jak ich dzieci). rozwazlylbym suplementacje u siebie, zwlaszcza suple na nadnercza, te adaptogeny...
pomoze tobie w radzeniu sobie ze stresem zwiazanym z choroba dziecka. i odbije sie pozytywnie tez na nim, bo poprawi sie twoj stan zdrowia.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 24, 2011, 08:53:56 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future