Autor Wątek: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych  (Przeczytany 1523291 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #255 dnia: Listopad 24, 2011, 11:03:12 »
Lepiej jednak nie zaczynać niż przerywać po np. dobie.

Stanowczo tak.

Krzemyki, ja bym została na 4 mg, aż nie będzie widać negatywnych reakcji, albo wyraźnie się zmniejszą (myślę, że za 1-2 cykle będzie już ok). Na początku z tym podnoszeniem dawek lepiej być ostrożnym, bo można się nieźle zrobić w konia, potem trzeba i tak z powrotem zmniejszać dawkę, bo dziecko wymięka, czasami walczyć z rozszalałbym grzybem - i po co?

Wzdęty brzuszek może być od patogenów w jelitach, ale i od alergii na jakiś pokarm, który wcale nie musi być "wzdymający" (według ogólnie przyjętych stereotypów), a jednak wzdyma. Moja miała wzdęty brzuszek latami (i to jak!), dopiero od niecałego roku wygląda normalnie, wiążę to z chelatacją.
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #256 dnia: Listopad 24, 2011, 11:54:36 »
Dzięki favorita :)
Tak zrobię, na razie zostanę na 4 mg, nie ma co się spieszyć.
A co do pokarmów, to mój synek ma niestety taki mechanizm, że w momencie wychwytuje to, co mu szkodzi lub karmi grzyba i chce tego jeść jak najwięcej. Jest oczywiście na diecie bezglutenowej, bezmlecznej, bez cukru, w dni chelatacji również bezsiarkowej. A wystarczy dać mu np. wafle ryżowe - za kilka dni pożerałby je w dużej ilości. Mam wrażenie, ze bardzo szybko uczula się na nowe pokarmy. Wiem, że duża ilość węglowodanów mu szkodzi ale ze śniadaniami mam duży kłopot. Była poprawa na diecie w której jest mało zbóż ale dla odmiany uczulił się na jajka. Nie chce też jeść np. ziemniaków, warzyw lub mięsa na śniadania( najchętniej jadłby jajka, które ma teraz baaardzo ograniczone). Nie mam już co mu dawać na te śniadania, została mi kasza jaglana, a też nie chcę, żeby jadł ją ciągle. Bardzo trudno to dobrać.
Bardzo liczę na to, że chelatacja z czasem pomoże mu wzmocnić układ pokarmowy i odporność, i że te reakcje alergiczne nie będą już tak szybko powstawać  a alergeny nie będą już tak dokuczać. No i ten wzdęty brzuch...oby było tak, jak u twojej córki, że chelatacja tu pomoże.
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

Du-czki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1296
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #257 dnia: Listopad 24, 2011, 12:57:36 »
Ja też w tedy nie chelatuje. Pomijając fakt, że ALA drapie w gardle, to jak kiedyś wydawało mi się, że infekcja jest niewielka i zaczęłam cykl, dziecko mocno się rozchorowało. Ale może to przypadek i ja źle oceniłam sytuację. Lepiej jednak nie zaczynać niż przerywać po np. dobie.

Mam takie same doświadczenie. jJak jest najmniejsza choćby infekcja - nie chalatować.
Krzysiek w trakcie chalatacji w mgnieniu oka od kataru dostawal zapalenie płuc i oskrzeli..
Teraz potwierdziło mi się z drugim/ NT/ dzieckiem. Niby juz wyleczona była, dałam ALA - i infekcja wróciła.
Krzyś (6 lat) - 35#ALA  10 mg
                          8#DMSA 25 mg
                          4#combo 10 mg ALA+12 mg DMSA

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #258 dnia: Listopad 24, 2011, 23:27:31 »
Muszę właśnie przerwać cykl ( na szczęście było już 2 i pół doby), bo mały mi zwymiotował swoją dzisiejszą zbyt obfitą kolację. Niestety nie wiem, czy cała poprzednia porcja ALA spełniła swoje zadanie (chyba tak, podana o 21), i czy czegoś właśnie nie wydalił. Poza tym ma bardzo podrażnione gardło i chyba nie będę mu dokładać już stresu...
Może jestem nienormalna, ale w sumie to odbieram tą reakcję jako zdrową, bo to się mogłoby przydarzyć każdemu, zwłaszcza, gdy coś, co zjemy nam zaszkodzi, a Kajtek nigdy w życiu nie wymiotował...
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #259 dnia: Listopad 24, 2011, 23:31:51 »
Właśnie doczytałam, że powinno być minimum 22 dawki, a u nas było 21. Nie stresować się i przerwać cykl czy ciągnąć dalej?
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #260 dnia: Listopad 24, 2011, 23:33:46 »
Wg mnie jak zwymiotowal to przerwij
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #261 dnia: Listopad 25, 2011, 00:03:44 »
Dzięki, tak zrobię, w sumie nie wiadomo czy się akcja nie powtórzy.
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

Lilia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 433
  • zaufanie budzi odpowiedzialność
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #262 dnia: Listopad 25, 2011, 06:56:12 »
bezpieczniej jest przerwać cykl jeżeli są obawy o pogorszenie stanu malucha. Zależy to pewnie od kondycji dziecka. U nas też katar się rozkręcił ale zrobiliśmy cykl i nie miał on wpływu na rozwój infekcji.
Huguś (  5,5 :)    )
50# 65mg ALA

mama_Dyzia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1509
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #263 dnia: Listopad 25, 2011, 19:02:47 »
NO dobra...a ja dzisiaj zaryzykowalam....z 5mg pojechalam od razu na 7,5mg. Jak na razie po 2 -ch dawkacha nie widze kompletnie żadnej reakcji.....Ja chelatuje juz rok a dojechalam dopiero do 5 mg. Czy mozliwe jest ze mimo wszystko mlodzian juz coraz lepiej toleruje to wszystko i w zwiazku z tym nie ma reakcji na podniesiona dawke? Czy moze jednak nie byl zatruty rtęcia?...no ale na poczatku reakcje byly...wiec raczej był...w badaniu wlosa tez -100%..pierwiastki w kazda strone porozwalane. Zobaczymy jutro pojutrze co sie bedzie dzialo.
(...)Stanie się cud i poczujesz w sobie moc,
taka moc, co rozjasni mrok(...)
Dyziek  02.2009 (autyzm dziecięcy)
Dyziek 56 # 10 ALA
             5 # 1,56 DMSA

T.S. DPT 3 # 10 M

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #264 dnia: Listopad 25, 2011, 20:58:08 »
Mamo Dyzia-u nas tak było: Na poczatku reakcje na cykle nawet na 2,5 mg (dwa pierwsze) potem powoli 3mg, dłuuuuugo 5 mg-po czym w ciągu 3 tygodni wskoczyliśmy na 10 mg-i widze, że więcej "nie wchodzi" (próbowałam 12-ale szalał jakby potrzebował egzorcysty :P ...Po zejsciu na 10 mg-lekko swiruje-ale chyba tylko JA to widzę ;))

mama_Dyzia

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1509
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #265 dnia: Listopad 25, 2011, 22:44:14 »
Moj generalnie swiruje.....od konca sierpnia mamy masakre...czy jest na cyklu czy nie. Moze wtedy podłapał tego gronkowca i on mu mąci......no nic....bedziemy jakos tluc cholere. Na razie na pierwszy ogien pojda priobiotyki w zwiększonych ilosciach , wiecej tranu no i ziółka. Jesli trzeba bedzie antybiotyk...to niestety ale chyba trzeba bedzie podac. Na razie nie widze nasilenia swirów....chociaz zasnac nie chcial pomimo wyjątkowo dzisiaj nie zaliczonej drzemki popołudniowej.
(...)Stanie się cud i poczujesz w sobie moc,
taka moc, co rozjasni mrok(...)
Dyziek  02.2009 (autyzm dziecięcy)
Dyziek 56 # 10 ALA
             5 # 1,56 DMSA

T.S. DPT 3 # 10 M

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #266 dnia: Listopad 26, 2011, 01:13:45 »
U nas na razie inwazja robali... właśnie przerabiam nalewke z orzecha... (bo porzedni specyfik +kulki homeo odrobine ruszyły tylko małą...)

A drzemki jakiekolwiek to dla mnie abstrakcja od zawsze-u obojga...(dobrze, że w ogóle noce sie uregulowały, chociaz wędrują nadal... Franio dzisiaj juz sie wprosił do Taty...)

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #267 dnia: Listopad 26, 2011, 11:04:41 »
Sezamku, jak wygląda inwazja robali?  ;)

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #268 dnia: Listopad 26, 2011, 11:39:25 »
Ze zwiększaniem dawek jest rzeczywiście bardzo dziwnie, ale to już czytałam wiele razy też na amerykańskich forach - często dzieciak długo jedzie na niziutkiej dawce i nie da się podnieść nawet o pół miligrama, bo dostaje szału, a potem nagle wskakuje na wysokie bez problemu.

Jinx też coś takiego opisywał u siebie, a ja to widzę u mojej Ani. Przez ponad rok (ponad 50 cykli) lecieliśmy na dawkach 4-5-6 mg, każde podniesienie o 1 mg (a podnosiłam raz na 10-15 cykli, przy combo nawet musiałam obniżyć) wiązało się z mega odlotem i świrami na maxa zwłaszcza w 3 dobie, w ogóle nie wyobrażałam sobie podania dawki rzędu 10 mg, to był jakiś kosmos dla mnie jeszcze w sierpniu-wrześniu. Tymczasem od października zaczęłam podnosić, najpierw na 8 mg, potem na 10 mg i byłam w szoku, że dziecko znosi to bez problemu, potem weszliśmy na 3 cykle na 12 mg (praktycznie zero problemów, po ostatnim cyklu nawet dużo bardziej kontaktowa się zrobiła, nauczyła się paru nowych rzeczy), a teraz lecimy na 15 mg, właśnie kończymy 1 dobę i jest super - chociaż jeszcze nie chcę chwalić dnia przed zachodem i poczekam do końca cyklu, bo w 3 dobie może być czad :) 
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

sezamek

  • Gość
Odp: Z frontu - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych
« Odpowiedź #269 dnia: Listopad 26, 2011, 16:57:51 »
Sezamku, jak wygląda inwazja robali?  ;)

Mała wydala jakies fragmenty czegos w kolorach biało-przezroczystych, ostatnio wokół odbytu była masa jajeczek-tez przezroczysto-bialych (mniejszych niz główka od szpilki). Poza tym nadal nie przyjmuje normalnych, cipelych posiłków-no chyba, że ziemniaki (od 4 tygodni juz :-\) ...Poza tym chleb z miodem i najlepeij słodycze...(masakra, bo nie daje ) poza tym oboje podkrążone oczy-Franio pyskuje jak nastolatek...Humorzasci oboje i burczący-chociaz i tak już jest lepiej. Oczywiscie=problemy z zasypianiem (mała zgrzyta w nocy zębami)-budza sie w nocy i łażą po domu, dłubia w nosach, oboje zaklejeni , zaflegmieni (co np. u Frania dziwne-bo on sam pilnuje diety i za skarby świata nie zjadłby NIC co zakazane, wiec nie po jedzeniu...) Oboje bardzo łatwo sie niepozytywnie nakręcają, złoszczą, awanturuja itp... Normalnie tcy nie sa -zwłaszcza Franek-jest na ogół łagodny i raczej łatwo sie z nim dogadac...(Zuza-baba-to wiadomo, że już nie ma takiej sielanki :P).

Jak u mlodej były te jajka-to pewnie wszyscy mamy robale-dlatego juz pranie, odkurzanie, szorowanie kibelka i wanny, podłóg-zaliczyłam wczoraj (UFFF)-no i lece dalej z tym czarnym orzechem-na szcęście im smakuje i piją to bez problemów z herbatką :)

hehe-ale ich opisałam...pewnie by sie nieźle obrazili ;D