Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 07:47:50

Tytuł: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 07:47:50
Mam pytanie do osob doroslych zatrutych rtecia.Jakie u was wystapily objawy i czy zniknely po chelatacji?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 11:26:07
Marcepanek przeczytaj sobie mój wątek
http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/nerwicacandida-i-przygotowanie-do-chelatacji/
tutaj masz moje objawy. Tutaj są moje pierwsze posty jak przychodziłem na forum. Wiele cenych uwag jest tam zawarte.

Czy objawy zniknęły ?
Już też pisałem wielkokrotnie  - przeczytaj sobie temat z frontu  - czyli aktualności z cykli chelatacyjnych. Ja tam ostatnio często piszę na początku roku poczułem meegaa poprawę. Tam jest to opisane. Więc w skrócie czy mi pomaga ?
Tak bardzo. Żyje teraz zupełnie inaczej. Świat jest prostszy. Mam lepszy kontakt z ludźmi. Nie mam zmęczenia, za to o wiele lepsze samopoczucie :)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: apple w Luty 02, 2015, 12:32:44
http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28:objawy-zatrucia-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=78
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: graffik w Luty 02, 2015, 12:39:19
Wszystko zależy od poziomu zatrucia i szkód jakie ono wyrządziło w organizmie.  U kogoś tylko po szczepieniach objawy ustąpią pewnie też szybciej.
U mnie szczepienia, zbity termometr i amalgamat.  Jestem w trakcie 70 cyklu zmiany na lepsze są bardzo subtelne i powolne.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Luty 02, 2015, 12:45:19
niezapominajmy o żarówkach z rtęcia, są wszędzie.., nie wiemy gdzie i kiedy pękła ta żarówka, szczególnie jak spacerujemy sobie przy marketach, gdzie przy wejsciu w głownym pasażu stoi pojemnik na te toksyczne odpady, większośc potłuczona.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 13:12:23
Ja juz nie wierze,ze chelatacja mi pomoze...
bezsennosc,owrzodzenie jamy ustnej,czerwone piekace rece,zanik pamieci,brak smaku u zapachu,grzybica,drgawki.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: graffik w Luty 02, 2015, 13:32:04
niezapominajmy o żarówkach z rtęcia, są wszędzie.., nie wiemy gdzie i kiedy pękła ta żarówka, szczególnie jak spacerujemy sobie przy marketach, gdzie przy wejsciu w głownym pasażu stoi pojemnik na te toksyczne odpady, większośc potłuczona.

No też mam to cały czas na uwadze. Tak się zastanawiam czy nie jest dobrym pomysłem robić profilaktycznie cykle  na dmsa  co jakiś czas, żeby na bieżąco  pozbywać się ewentualnej świeżo załapanej rtęci.

Marcepanek pomoże, pomoże.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 13:32:57
niezapominajmy o żarówkach z rtęcia, są wszędzie.., nie wiemy gdzie i kiedy pękła ta żarówka, szczególnie jak spacerujemy sobie przy marketach, gdzie przy wejsciu w głownym pasażu stoi pojemnik na te toksyczne odpady, większośc potłuczona.
Kasia jasne. Rtęć się czai na każdym kroku ;). Tylko nie można wpadać w skrajność i kiedy idziesz ulicą tylko patrzeć na to gdzie mi tu rtęć wyskoczy bo to raczej jakiś stan lękowy a nie rzeczywistość. Bo taki sposób myślenia wynika z przekonania że ciągle ktoś (coś) mnie zatruwa. Miałem tak przy regresie ale mi przeszło.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 13:39:22
Ja juz nie wierze,ze chelatacja mi pomoze...
bezsennosc,owrzodzenie jamy ustnej,czerwone piekace rece,zanik pamieci,brak smaku u zapachu,grzybica,drgawki.
Miałem większość z tego co ty masz. Bezsenność - zniknęła - fakt czasem budzę się w nocy ale nie męczy mnie to, mam do tego dystans. Zanik pamięci - raczej problemy z pamięcią krótkotrwałą. Miałem tak że idę na górę otwarzyć okno jak mnie mama prosi, a potem pyta się mnie czy otworzyłem okno a ja ....yyyyyyy. No też przeszło (oczywiście to zrobiłem ale zapomniałem ;))
Brak smaku - to pewnie przez kandydozę jamy ustniej. Grzybica - teraz po ostatnich dwóch cyklach grzyb nawet nie szalał tak jak kiedyś. Drgawki - też miałem takie epizody.
Przeczytaj sobie w jakim byłem nastroju jak tutaj się pojawiłem. Byłem niezwykle wkurzony, obsesyjny i taki .. głupkowaty.
Kłóciłem się o pierdoły tutaj na forum. Dzisiaj już postąpił bym inaczej niż wtedy w tych samych sytuacjach.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: piana w Luty 02, 2015, 13:41:04
zastanawiam się skąd możemy wiedzieć czy podczas chelatacji te zmiany które zachodzą są od chelatacji czy po prostu od diety i suplemetnacji, no bardzo często jak zaczynamy przygodę z chelatacją to też podczas tego całego procesu wprowadzamy duże zmiany, tak było u mnie, ale nie musi być u każdego.
u mnie podczas chelatacji równolegle zacząłem stosować:
- dietę
- suplemetnację
- specyfiki przeciwgrzybicze
- więcej ruchu
- probiotyki
i skąd teraz mam wiedzieć że to co się dzieje to zasługa chelatacji, czy po prostu zdrowego trybu życia ?????
co by nie było trochę działa :)))
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: graffik w Luty 02, 2015, 13:50:44
Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli jak to mawiają 8)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: graffik w Luty 02, 2015, 14:17:06
niezapominajmy o żarówkach z rtęcia, są wszędzie.., nie wiemy gdzie i kiedy pękła ta żarówka, szczególnie jak spacerujemy sobie przy marketach, gdzie przy wejsciu w głownym pasażu stoi pojemnik na te toksyczne odpady, większośc potłuczona.
Kasia jasne. Rtęć się czai na każdym kroku ;). Tylko nie można wpadać w skrajność i kiedy idziesz ulicą tylko patrzeć na to gdzie mi tu rtęć wyskoczy bo to raczej jakiś stan lękowy a nie rzeczywistość. Bo taki sposób myślenia wynika z przekonania że ciągle ktoś (coś) mnie zatruwa. Miałem tak przy regresie ale mi przeszło.

Brother chłodne analizowanie faktów i dostrzeganie pewnych rzeczy nie jest tożsame ze stanami lękowymi typu, że goniła Cię świetlówka  8)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 14:21:18
zastanawiam się skąd możemy wiedzieć czy podczas chelatacji te zmiany które zachodzą są od chelatacji czy po prostu od diety i suplemetnacji, no bardzo często jak zaczynamy przygodę z chelatacją to też podczas tego całego procesu wprowadzamy duże zmiany, tak było u mnie, ale nie musi być u każdego.
u mnie podczas chelatacji równolegle zacząłem stosować:
- dietę
- suplemetnację
- specyfiki przeciwgrzybicze
- więcej ruchu
- probiotyki
i skąd teraz mam wiedzieć że to co się dzieje to zasługa chelatacji, czy po prostu zdrowego trybu życia ?????
co by nie było trochę działa :)))
To jest tak wszystko po trochu. Bo to razem działa w kierunku ... redukcji stresu dla nadnerczy, redukcji pożywienia dla patogenów, przyspiesza usuwanie toksyn i odbudowuje to co naturalne w organizmie (mikroflora). Chelatacja bez diety to gorzej znoszone cykle i większy przerost grzyba (tylko niskotiolowa już nie mówię o wywaleniu jedzenia na które jesteśmy uczuleni glutenu i kazdeiny). Chelatacja bez suplementacji to tak samo chyba jeszcze większe problemy bo organizm nie usuwa zagrzybienia. W sumie to i tak wszystko sprowadza się do usunięcia przerostu grzyba i odbudowy naturalnych enzymów bakterii itd.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Luty 02, 2015, 14:45:22
"Tak się zastanawiam czy nie jest dobrym pomysłem robić profilaktycznie cykle  na dmsa  co jakiś czas, żeby na bieżąco  pozbywać się ewentualnej świeżo załapanej rtęci. "

TAK.

u mnie ruszyło z kopyta  jeszcze dzieki chelatacji EDTA. Nie ma sie czego obawiać tej metody.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 14:59:39
niezapominajmy o żarówkach z rtęcia, są wszędzie.., nie wiemy gdzie i kiedy pękła ta żarówka, szczególnie jak spacerujemy sobie przy marketach, gdzie przy wejsciu w głownym pasażu stoi pojemnik na te toksyczne odpady, większośc potłuczona.
Kasia jasne. Rtęć się czai na każdym kroku ;). Tylko nie można wpadać w skrajność i kiedy idziesz ulicą tylko patrzeć na to gdzie mi tu rtęć wyskoczy bo to raczej jakiś stan lękowy a nie rzeczywistość. Bo taki sposób myślenia wynika z przekonania że ciągle ktoś (coś) mnie zatruwa. Miałem tak przy regresie ale mi przeszło.

Brother chłodne analizowanie faktów i dostrzeganie pewnych rzeczy nie jest tożsame ze stanami lękowymi typu, że goniła Cię świetlówka  8)
No tak tylko myślenie czy w miejscy publicznym nie zbiła się wcześniej świetlówka może spowodować stan lękowy i jest takie stresujące bo rtęci w powietrzu nie widać. I nie wiem bo tego nie widzę. A jak czegoś nie wiem i się zastanawiam to się boję. A ta goniąca świetlówka to już pod halucynacje podchodzi. :p
Myślę że kasia nie będzie zadowolona z tego co przeczyta. Btw sam kiedyś niepotrzebnie zareagowałem jak mi wytknięto rybę z puszki. Tej rtęci w niej tam tyle że ... hej. Biorąc pod uwagę że zjem taką rybę raz na miesiąc to powinienem padnąć od tego aluminium i tej rtęci :) Ale żyję :)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 15:01:58
Mam czerwone piekace dlonie i rzadki chdze sikac... moze juz nery mi nie dzialaja i sie nie poce.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 15:06:54
"Tak się zastanawiam czy nie jest dobrym pomysłem robić profilaktycznie cykle  na dmsa  co jakiś czas, żeby na bieżąco  pozbywać się ewentualnej świeżo załapanej rtęci. "

TAK.

u mnie ruszyło z kopyta  jeszcze dzieki chelatacji EDTA. Nie ma sie czego obawiać tej metody.
Tak tylko EDTA nie jest typowo na rtęć a głównie na ołów chyba nie ?
ALA jest najprostsze i najtańsze. Poza przypadkami kiedy wskazane jest DMSA (przy czym nie każdy musi skorzystać z DMSA)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 15:10:42
Powinnam utluc ta dentystke.Ja nie moge sobie tego wybaczyc.Moj synek tak ucierpial...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 15:17:22
Mam czerwone piekace dlonie i rzadki chdze sikac... moze juz nery mi nie dzialaja i sie nie poce.
Spróbuj wypić butelkę wody niegazowanej 1,5 l w ciągu godziny. Nie ma opcji żebyś częściej nie poszła sikać. No chyba że to uszkodzenie nie toksyczne (zatrucie) a jakaś choroba czy niewydolność ale to chyba już powinnaś mieć więcej objawów.
Zanim ty się zabierzesz za chelatację to idź najpierw to lekarza rodzinnego i poproś że dawno nie byłaś na badaniach i chcesz krew mocz kał i inne bo źle się czujesz ( tu możesz wymienić niektóre objawy, posłużą one jako podstawa do wypisania skierowania na badania). Nie mów nic o amalgamatach, szczepieniach i rtęci bo cię lekarz zwykły uzna za chorą psychicznie i wyśle do psychiatry ( oni kompletnie tego nie uznają i każdy lekarz tak reaguje, mnie też wysyłał do psychologa). Jak będziesz miała wyniki to pewnie jasne się okaże że mimo że jesteś zatruta to jednak twoje nerki jeszcze pracują i prawdopodobnie wyniki nie będą takie okreopne jak się wydaje.
Jak zaczniesz chelatować to te pocenie się dość szybko wraca (przynajmniej tak było u mnie).
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: brother w Luty 02, 2015, 15:18:48
Powinnam utluc ta dentystke.Ja nie moge sobie tego wybaczyc.Moj synek tak ucierpial...
Minie wyjdziecie z tego. Jeszcze będzie normalnie czyli tak jak kiedyś ;)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 02, 2015, 17:21:58
Chcialabym,ale w to nie wierze.Zbyt duze bylo moje zatrucie.Pewnych rzeczy nie da sie cofnac...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Luty 02, 2015, 18:49:08
oczywiscie ze wyjdziesz z tego, dowiedziałas się bardzo szybko o problemie, zatem przystepuj do detoksu, nie z takich rzeczy ludzie wychodzą :)  dosyc juz biadolenia
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 05, 2015, 16:08:46
Kasia ile razy bralas edta?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Luty 05, 2015, 16:34:14
10
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 05, 2015, 17:48:40
Robilas badanie wlosa?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Luty 05, 2015, 18:02:14
tak
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 05, 2015, 19:15:58
W Biomolu?Co Ci wyszlo?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: Babka87 w Luty 06, 2015, 21:35:29
Hej,

Tak w sumie nie wiedziałam, w który wątek to wkleić. Czy antydepresanty mogą zawierać metale ciężkie, czy coś innego toksycznego? Mi najbardziej pogorszyło się po roku od stosowania tego syfu :/ już od kilku lat nie biorę, ale wciąż się zastanawiam, czy miało to wpływ na moje obecne zdrowie.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: pietro w Luty 06, 2015, 21:51:42
Jak najbardziej mogło mieć wpływ, ja też brałem i też odczuwam skutki do tej pory, w niektórych przypadkach antydepresanty powodują zanik niektórych receptorów i to nie jest jakieś urban legends, swojego czasu czytałem badania na ten temat, także ostrożnie z tą trucizną...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 10, 2015, 17:22:25
Wczoraj wypadl mi czesciowo zab.Sama zastamawiam sie,czy przy takim zatruciu jest jeszcze dla mnie szansa?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: pietro w Luty 10, 2015, 17:47:52
Czasem zęby się kruszą, mi też ze dwa się ukruszyły, to raczej nie jest wyznacznik nieodwracalnego zatrucia, wiem że jest ciężko, ale trzeba wykrzesać choć troszkę nadziei ;)  ja  byłem dzisiaj u dentysty, przychodzę do domu, patrzę , a z pod białej plomby wystaje odrobina amalgamatu i w kieszonce też... nie mam siły, i jak się tu nie wk...

do tego od dwóch dni boli mnie żołądek, albo jakiś inny organ, może być od suplementów?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Luty 10, 2015, 18:04:26
Pietro, czy to znaczy, ze owa lekarka nie poinformowala Cie, ze ma zamiar zapakowac Ci do jamy ustnej plombe typu kanapka?(w sensie na dole amalgamat, a na wierzchu swiatloutwardzalna plombe)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: pietro w Luty 10, 2015, 18:10:37
Nie, nie doczyściła dobrze starej...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: graffik w Luty 10, 2015, 19:11:49
trzeba było jej powiedzieć, że będziesz się poddawał  bardzo poważnej chelatacji z metali i nie możesz mieć  amalgamatu w ustach w ogóle.  No ale jak fuszerantka to pewnie by i to nie pomogło.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: pietro w Luty 10, 2015, 19:46:31
Jutro pójdę, zobaczymy co wskóram, kasować to potrafią , specjalnie się pytałem czy nie został amalgamat...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Luty 10, 2015, 21:34:03
Reklamacje zloz, nie popuscilabym.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: pietro w Luty 27, 2015, 18:13:23
Spróbuje skrobnąć co nieco o swoich objawach zatrucia rtęcią, bądź konsekwencjach do których może prowadzić zatrucie( choć widzę też wiele innych pośrednich czynników, które złożyły się na mój obecny stan)
 Na początku zaznaczam iż nie jestem niczego pewien i są to moje subiektywne odczucia.
Panika, podejrzliwość, strach na przykładzie np. mojego zęba, co się okazało, po parokrotnym szczotkowaniu, dłubaniu wykałaczką, robieniu zdjęć  :-[ i przespaniu się, okazało się że plomba została dobrze wyczyszczona, po prostu w szczelinie między zębami ulokowały się resztki amalgamatu, bądź węgla, którego to spożywałem po wymianie i to dawało złudzenie niedoczyszczonego amalgamatu, a co najlepsze moja żona też widziała źle zrobionego zęba  :)
Tyle tytułem wstępu, teraz to co mi najbardziej dokucza, a kiedyś może spróbuje rozwinąć , od dzieciństwa co, skąd, dlaczego, i z jakiej perspektywy, czy zatrucia rtęcią, czy innych czynników, choć sądzę że się one nakładają itd.
Totalne osłabienie i wyczerpanie, przy jednoczesnej nadpobudliwości, stany które się mieszają i nakładają,  przychodzą falowo, cyklicznie.
Drżenie i szarpnięcia mięśni, nieraz poskacze i przestaje, odczucie pulsowania, mrówek i igiełek w sumie jest cały czas, ból- pieczenie, zwłaszcza wzdłuż kręgosłupa i mięśni ud. Wędrujące bóle, od głowy do miejsca pod pachami, często w lewej ręce jakby pod bicepsem, uciski na skroniach na zmianę z uciskami na czole i u nasady nosa, częste napięciowe bóle głowy. Buczenie i piski w głowie, nieraz czuje jak napiera mój puls. Alergie na pyłki i nietolerancje pokarmowe, puszyste kupy  ;) nadwrażliwość na zapachy chemiczne, przy jednoczesnym osłabieniu węchu na inne zapachy. Uczucie zapalenia-zatrucia w całym ciele. Osłabiony układ trawienny, krążenia, nerwowy, odpornościowy, nieraz bóle gardła pojawiają się i znikają parę razy w ciągu dnia  ;) raz wyskoczyły mi białe plamki na gardle po chwili leżenia z termoforem, który śmierdział ropą, marznące dłonie i stopy. W mrozy nie mogłem wychodzić z domu, bo po 15 min ledwo co się ruszałem, pomimo że byłem ubrany jak na Syberię.  Problemy z myśleniem, kojarzeniem, pamięcią, nieraz "zagubienie w czasie" brak poczucia bezpieczeństwa, próby koncentracji wywołują ból, cierpienie, uczucie tracenia świadomości.Odrealnienie,  depresja,fobia społeczna, co najlepsze to raz jest, innym razem nie ,  poplątanie w sferze emocjonalnej,  natręctwa myślowe, także w nocy, choć nieraz uda mi się lepiej spać, i to wszystko tak się kotłuje raz gorzej, raz  troszku lepiej.
CDN...
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: ania2011 w Luty 28, 2015, 00:06:27
Ostatnio dużo myślałam jak u mnie do szło do zatrucia. Im dłużej o tym myślałam tym bardziej wszystko zaczęło mi się układać w sensowną całość.

Jako małe dziecko 6  może 7 letnie dziecko miałam częste wizyty u stomatologa. Pamiętam to bo bardzo to przezywałam. To wtedy miałam ładowane amalgamaty. łącznie 5. Zakładanie plomby wiąże się jak wiadomo również ze szlifowaniem plomby, tak aby było gładko i nie przeszkadzało, gdy się przesunie językiem po plombie. Tak więc musiałam przyjąć sporą dawkę rtęci. Niedługo potem przeszłam ostre zapalenie trzustki. Musiałam przyjmować leki, bardzo ścisła dieta. Nie był to koniec moich problemów. Później doszły wymioty. Podejrzewano, że to na tle nerwowym, później że może padaczka, nie potwierdziło się ale zapisy eeg były nie właściwe. .Przez kilka lat byłam pod opieką neurologa. Co mi było nie wiem, mama też nie pamięta. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się problemy z tarczycą. Nie pamiętam czy to była niedoczynność czy nadczynność. Przez kilka lat codziennie przyjmowałam garść leków. Ok 13 czy 14 roku życia jakiś lekarz kazał odstawić wszystkie leki twierdząc, że byłyby nie wskazane w okresie dojrzewania. Twierdził, że po okresie dojrzewania wszystko samo się unormuje. W międzyczasie częste infekcje i ładowanie antybiotyków na potęgę.

 Mimo ewidentnego zatrucia nie było wtedy ze mną jeszcze tak źle przynajmniej w sferze umysłowej bo byłam wzorową uczennicą i zdawałam prawie zawsze z czerwonym paskiem. Nie miałam jeszcze jakiś fobi czy natręctw. Miałam wielu przyjaciół chociaż uwielbiałam roztrząsać nadmiernie pewne sprawy. Myśleć o nich doszukiwać się czegoś czego nie było.

Momentem przełomowym było szczepienie przeciwko żółtaczce. Miałam wtedy jakieś 22 lata. Dałam się namówić Pani w przychodni na serię 3 szczepień. Przekonała mnie tym, że kiedyś będę chciała rodzić dzieci a to szczepienie jest niezbędne. Co gorsze ja namówiłam na to samo mojego ówczesnego chłopaka (obecnie męża) Po tym w przeciągu roku- dwóch przyszedł totalny regres. Fobie, lęki, problemy z koncentracją. Spadek własnej wartości, roztrząsanie wszystkiego. Uczenie się czegokolwiek sprawiało mi dużą trudność. Pojawiły się problemy ze wzrokiem.

Acha i jeszcze zbity termometr w pokoju z którego zbite kulki powpadały między szczelinę w klepce i tak sobie tam siedziały i parowały przez kilka  tuż przy moim łóżku

Najbardziej dokuczliwy był częstomocz. Urolog zrobił mi chyba wszystkie możliwe badania po czym stwierdził, że taki mój urok i mam się do tego przyzwyczaić jak alergik do kichania bo on nie widzi żadnej przyczyny. Do tej pory jest to  problem, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować. W nocy wstaje do toalety 5-6 razy, w dzień po 30. Nie mogę wyjść z dzieckiem na dłużej na spacer bo zaraz muszę wracać do łazienki. W ciąży problem się tylko  pogłębił. Pogłębiły się problemy natury emocjonalnej. Od euforii do totalnego doła i ryczenie bez powodu i to zaledwie w ciągu godziny. Wciąż  nad czymś rozmyślam, snuje różne scenariusze, nie potrafię się z wielu rzeczy cieszyć, ciągle jestem zmęczona, ciągle coś gubię i nie mogę sobie przypomnieć gdzie to jest, zapominam zabrać reszty w sklepie albo czasem zakupów, zapominał numery pin, czy hasła do konta. Czasem muszę zadzwonić ze sklepu i męża zapytać jakim mam pin do karty a najlepsze jest to, że pół godziny wcześniej płaciłam w innym sklepie kartą i wtedy pamiętałam.  Najbardziej właśnie u mnie słabo z pamięcią krótkotrwałą. Potrafię przypomnieć sobie coś co miało miejsce 10 lat temu a nie mogę tego co było przed godziną.

Ciągle mam czarne myśli. Wystarczy, że mnie coś zaboli myślę, że mam raka, że nie będzie miał kto się zaopiekować moimi dziećmi. albo, że dzieci zachorują, będą miały wypadek etc. Nie umiem się cieszyć z tego co mam. Strach przed wszystkim. Brak woli do działania albo jeśli jest to na krótką chwilę taki zryw a za chwilę  mhm... i tak się nie uda. To jest okropne. Nie czuje, że żyje tylko wegetuje tak jakbym czekała tej śmierci, żeby te troski się skończyły. Do tego oczywiście problemy natury fizycznej: okropne bóle stawów, problemy hormonalne (w tym problemy z zajściem w ciąże), uczucie wielkiej guli w gardle, grzybica bardzo nasilona, bóle kręgosłupa  (ostatnio okazało się, że mam zwyrodnienie), pogarszający się wzrok

Rtęć wyrządziła ogromne spustoszenie w moim ciele i psychice. Myślę, że gdyby nie te plomby byłabym innym człowiekiem. Nie mniej od kilku miesięcy odkąd czytam to forum widzę światełko w tunelu, że może po chelatacji wszystko się odmieni.  Gdyby nie moje dzieci i mąż, które dają mi siłę do życia nie wiem co by było. W ten weekend odstawiam córę od piersi i zaczynam przygotowania do chelatacji.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 28, 2015, 13:33:13
Moje objawy: owrzodzenie jamy ustnej i przelyku,bezsennosc,drzenia miesni,psucie sie i osuwanie zebow,bialkomocz,od niedawna krwiomocz,grzybica narzadow rodnych i odbytu,wypadajace wlosy,szum w uszach,dzis przez jakis czas mialam rozmycie widocznosci,zimne rece i dlonie,sucha skora,piekace czerwone rece,brak apetytu,pot pachnie slodkim mlekiem,opuchnieta twarz,pojawily sie guzki w okolicach uszu,przelewanie w brzuchu,klucie w klatce piersiowej...

Wlasnie moja siostra wyszla trzaskajac drzwiami. Stwierdzila,ze mam schizofrenie i mam sie leczyc i ze odbierze mi dzieci bo ich nie kocham... Ja nie mam juz sil. Czuje,ze odchodze.

Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: Yamaha w Luty 28, 2015, 16:47:21
Marcepanku, nie opowiadaj wszystkim naokoło o swoim zatruciu i o zatruciu dziecka! I tak nikt Ci nie uwierzy i faktycznie zrobią z Ciebie schizofreniczkę... Po prostu rób swoje, chelatuj się, oczyszczaj dziecko z toksyn na tyle, na ile pozwala jego obecny wiek, dbaj o zdrowe żywienie itd. Ale rób to "po cichu". Skoro nikt dookoła Ci nie wierzy, to prędzej czy później mogą Cię uznać za psychiczną. Wiem, że chciałabyś, żeby najbliżsi Ci choć trochę uwierzyli, ale skoro nie chcą, to lepiej się nie wychylać. Po prostu rób swoje, walcz o siebie i o dziecko i będzie dobrze :)
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: woda-mineralna w Luty 28, 2015, 17:01:52
Jestem tego samego zdania,  poprostu zasada pierwsza i najwazniejsza : nikt nie chce Twojej prawdy. Rob dobra mine do zlej gry i przy okazji rob swoje w temacie.
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 28, 2015, 18:35:12
Czy znacie osoby,ktore homeopatia wyleczyly zatrucie rtecia?
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Luty 28, 2015, 19:35:27
marcepanku ja osobiscie nie znam, ale moja (byla) homeopatka opowiadala nam o swojej pacjentce, ktora wyleczyla z zatrucia rtecia. ta kobieta ledwo zyla, wyszly jej wszystkie wlosy i mnostwo roznych innych problemow. leczyla ją 3 lata, ale nie byla to sama homeopatia.mowila nam ze jakies specjalne kapiele jej najbardziej pomogly.az do calkowitego wyleczenia.ale wiem to tylko z drugiej reki
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Luty 28, 2015, 23:22:54
Moglabys zaciagnac wiecej informacji?nie moge sie chelatowac bo nerki mi nie dzialaja.we wtorek chce zbadac sobie i malemu kreatynine,mocz,proby watrobowe,morfologie.Maly tez ma niewydolne nerki.Jest opuchniety.Homeopatia to nasza ostatnia droga,a rodzina ma mnie za schizofreniczke!
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Marzec 01, 2015, 09:19:02
marcepanku nie mam juz kontaktu z ta lekarka.ona w pewnym momencie przestala odbierac telefony i zmienilismy lekarza.to bylo 2 lata temu.
a pijesz duzo WODY ? synkowi dajesz tez czysta wode do picia? moze sprobuj oprocz mleka dopajac go minimalnie woda?dzieci na sztucznym mleku mozna dopajac.jakby byl na piersi to bys nie musiala.
moze poszukaj jakis ziol moczopednych i pij je?nie wiem co ci wiecej doradzic bo nie znam sie za bardzo na nerkach
Tytuł: Odp: Wasze objawy zatrucia rtecia...
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Marzec 01, 2015, 09:51:32
Problem w tym, ze maly nie za bardzo chce pic...