Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: donna w Październik 02, 2011, 07:32:34

Tytuł: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 02, 2011, 07:32:34
Chyba każdy chelatujący ma doświadczenia z przerostem candidy podczas cykli.
Gdy rok temu czytałam ten wątek i wgryzałam się powoli w chelatację, to zapamiętałam, że podczas cykli nie dajemy nic na grzyba a między grzybami go tłuczemy.
U nas nie zdaje to rezultatu. Nie-bicie grzyba podczas cykli skutkuje tym, że Inga ma dość duże jazdy odgrzybowe. Podawanie choćby kwasu kaprylowego, pau d'arco i olejku z oregano totalnie trzyma grzyba w ryzach.
Jak Wy robicie? Podajecie leki antygrzybowe między cyklami, w cyklach czy cały czas czy wcale?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Październik 02, 2011, 07:39:10
Tak, ja tez to zapamiętałam  ;) ale u nas sprawdza się metoda taka, że po ok. dwóch dobach cyklu włączam te różne różności (o których piszesz) i podaję jeszcze przez ok 1,5 doby po zakończeniu 3-dniowego cylku ( dokładnie to do momentu pięknej - nie-grzybowej kupki w drugiej dobie od zakończenia cyklu). W ten sposób nic się u nas nie dzieje. Ale to tak jest teraz od jakiegoś czasu. Na początku zdecydowanie trzeba było całą przerwę od cyklu faszerować specyfikami.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 02, 2011, 07:54:33
To żeby tam grzybkami nie zaśmiecać przenosze pytanie tutaj
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 02, 2011, 07:57:53
No właśnie, kupki. U nas od razu w zasadzie po 1szym dniu cyklu kupka robi się zielona i rzeczywiście poprawia się dopiero jakieś 2 dni po cyklu. Ostatnio to w ogóle namieszałam bo w ramach eksperymentu odstawiłam młodej te leki antygrzybowe - okazało się że kompletnie jej organizm sam sobie z grzybem nie radzi i szybko musiałam wrócić do zestawu na grzyba.

W ogóle to było zabawnie, bo po wysłaniu moczu do badań na pyrolurię zaczęłam podawać już duże dawki B6 (przewidując wynik pozytywny) i Inga zaczęła fajnie kontaktować, super skupienie, koncentracja itp, więc 2 tygodnie temu w środę wezwała mnie terapeutka i mówi, że jest ogromna poprawa, dziecko pokazuje wszystko, odpowiada na pytania i w ogóle. Dzień po tej rozmowie zrobiłam eksperyment i odstawiłam leki antygrzybowe, wskutek czego po paru dniach - rozkojarzenie, zero kontaktu, źrenice jak 5 zł, bełkot. Więc po tygodniu ta sama terapeutka mnie znów wzywa i mówi: Indze bardzo się pogorszyło, bardzo... musi mieć więcej terapii, najlepiej jeszcze kolejną godzinę tygodniowo, bo bardzo z nią źle ;) heh, i niech mi ktoś powie że leczenie (albo jego brak) nie ma wpływu na to, co się dzieje na terapiach.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 02, 2011, 09:02:29
Więc po tygodniu ta sama terapeutka mnie znów wzywa i mówi: Indze bardzo się pogorszyło, bardzo... musi mieć więcej terapii, najlepiej jeszcze kolejną godzinę tygodniowo, bo bardzo z nią źle ;)

Hehe, dobre :D Kolejna - JEDNA - godzina terapii tygodniowo normalnie cuda sprawi :)
Donna, powiedz terapeutce, że chyba słabo z nią ostatnio pracują, obijają się, skoro tak jej się pogarsza :) Nie deprecjonując terapii oczywiście, bo wiadomo, że jest konieczna.

Ja też niestety walczę dalej z grzybem :( Była już fajna poprawa po trzydziestu paru cyklach, ale potem mała dostała zapalenia pęcherza (przełom czerwca i lipca), leczenie bactrimem - no i od tego czasu mamy niestety pogorszenie. Najgorsze są śmiechawki, które wracają jak bumerang, już mnie to wykańcza psychicznie. Objawy die-off, chociaż przykre, są jakieś takie "pozytywne", wiadomo, że coś zdycha, ale ten psychotyczny śmiech i oczy jak u pijaka są nie do zniesienia. Może od tej siarki? Wycofuję już to, nawet znowu zjechałam w tym cyklu z dawką chelatora do 6 mg, żeby nie prowokować grzyba tą siarą, no i jest jakby odrobinę lepiej, ale ona generalnie w weekendy jest ostatnio spokojniejsza (przy chelatacji), a rozkręca się na tygodniu, kiedyś było na odwrót, nie kapuję, o co kaman :(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Październik 02, 2011, 09:10:53
u nas też znów coś na rzeczy. W prawdzie nie chodzi o śmiechawki ale o wybudzanie nocne.. tak jak Jasiek już od dawien dawna spał mocno 10-12 h, tak od tygodnia codziennie budzi się ok 2 i zasypia 4.30-5.30 ... masakra :-( może grzyb, ale myślę też o robalach. W pełnię je zaatakuję.
Ale to też dla mnie dziwne,bo w dzień (poza irytację spowodowaną lejącym się katarem) zachowanie nie jest takie grzybowe jak wcześniej znałam...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 02, 2011, 09:50:51
Może byśmy powypisywali, co u każdego z nas najbardziej pomaga na grzybki?

U nas fajna reakcja była:
1. po Candexie (chyba najwyraźniej zareagowała), już go nie używam, bo się skończył, ale chyba dokupię, akurat będzie rotacja.
2. po świeżych pestkach z dyni - zniknęły śmiechawki, niestety potrwało to zaledwie 3 dni.
3. po paraprotexie, podziałało, zwłaszcza na początku, ale też na krótko.

Natomiast po kwasie kaprylowym, citrosepcie i olejku oregano to za bardzo reakcji nie widzę.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 02, 2011, 09:58:25
Jeśli prawdziwa jest teoria, że objawy takie jak nadmierne pobudzenie, świrowanie typu latanie tam iz powrotem, pobudki nocne, ciągłe poruszenie rękami lub nogami, dużo luźnych kup, potworne ryko-wrzaski jako protest - to objawy odgrzybowe, to ja całe 5,5 lat życia mojej córki mam to na codzień.
Nie muszę Wam mówić, jak jestem tym wykończona  - nie wiem skąd mam jeszcze siłę do walki o córkę.
Pamiętam w tym całym czasie, że tylko 1 miesiąc moje dziecko było spokojne - całkiem niedawno - gdy zaczęłam dietę bc/bg/bm + niskosiarkową + dawałam Candida Clear. CC dawałam jej jakiś miesiąc przed dietą i nie widziałam poprawy, dopiero w połączeniu z dietą Mloda sie uspokoila. To było jak piękny sen - spokojne dziecko i myślę, że z 50% autystycznych problemów po prostu zniknęło. Nie miałam neurotypowej córki ale to było kompletnie inne dziecko, oczywiście in plus. Już się przyzwyczaiłam, bo do lepszego łatwo się przyzwyczaić, aż tu
wszystko się gwaltownie skiepśiło przy 4 cyklu chelatacji :( I znów jest ta koszmarna nerwówa. Na ulicy nie mogę na sekundę puścić jej ręki bo gdzieś popędzi. W domu korba w dzień - podkręcająca się mocno po południu, a nocami znów pobudki.
Czytając tu o chelatacji, nabrałam przekonania, że to i tak nie uniknione i uspokoi sie dopiero po ok 20 - 30 cyklach. Więc jakoś specjalnie nie kombinuję z grzybobiciem. Podaję między cyklami candidę Clear albo kwas kaprylowy, teraz zacznę liść oliwny. Ale nie widzę specjanych efektów. nie odstawiam też tego, bo boję się pogorszenia.
Nie zaobserwoawałam różnicy, kiedy Mloda jest bardziej ześwirowana, czy podczas cykli czy pomiędzy - chyba tak samo.
Chyba czakam, aż stanie się cud i grzyb sam się wycofa w wyniku chelatacji. Dlatego jestem tak zla, że obecny cykl jmusiałam przerwać, bo Młoda zachorowała.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 02, 2011, 10:00:56
Favorita - u nas też pomogly pestki z dyni, tak na jakieś 4 dni. A podawalam niedawno 7 dni - pomyślałam, że to ma jakiś związek z robalami a nie grzybami. zamierzam to powtorzyć od jutra.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Październik 02, 2011, 10:04:10
u nas sprawdził się citrosept, enhansa, nystatyna

Teraz poluzowałam ciut dietę - dostawal  soki "bezcukrowe" (takie 1 etap - od 3 m-ca życia chyba), kilka razy dodałam syrop z agawy...i ...pojawiło się wokalizowanie, jest nakręcony na maksa, wzmogly sie stymulacje, jest bardziej w swoim swiecie. Intelektualnie ok, ale trudno mu sie skupic, jest pobudzony...
Nie wiem czy to grzyb, bo kupy nie sa "grzybkowe:, sa tylko ciut luzniejsze.

Włączam mu enhansę i mam nadzieję że się uspokoi
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 02, 2011, 10:15:59
a ja - zabijcie mnie-nie podaję NIC. olejek z oregano próbowałam, ale moje dzieci az się popłakały  z żalu i oburzenia, że taaakie paskudztwo im przemycam, z lekami zawsze był problem (z podawaniem) czasem robie kuracje para farmem -ale to robalowe lekarstewko. No i-od czasu do czasu="pasę" ich ksylitolkami  :P.
Swir grzybowy był na szczęście na wakacjach-wróciły stymulacje, nadpobudliwośc MEGA (ganiał, darł się , kręcił w kółko jak bąk, koopy luźniejsze, pokazywał na brzuch, że boli) Ale -zważywszy na akcje sprzed dwóch lat, roku-mnie niewiele rusza  8) dieta to u nas podstawa-chociaż dostaje owoce typu arbuz i melon , i soki wyciśnięte z jednego lub drugiego.Teraz przezywa fascynacje dynią, która od kilku dni zawala mi pół blatu w kuchni :P-bardzo chciałby spróbować -więc chyba pójdę za ciosem i profilaktycznie sporządzę mu miksturę z pestek...

Ja tez dawałam parę razy syrop z agawy np do nalesników-i tez młody zamieniał sie w rakietę (z odgłosami włacznie)-kompletnie nie moglismy nadążyć...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 02, 2011, 10:56:50
U nas enhansa kompletnie nie działa, nic a nic.

Anaza - nasze dziewczyny są w podobnym wieku, twoja z kwietnia, moja z lipca 2006.
Ja mam wrażenie, że dziewczynki o wiele trudniej się leczy, zaburzenia są niestety głębsze :(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 02, 2011, 12:51:26
Favorita - też zwróciłam uwagę na to podobieństwo wiekowe :)
Dziewczyn w tej "branży" jest mniej - widzę to na wszyskich terapiach - dominują mali faceci.

Sezamek - ja do tej pory myślalam, że syrop z agawy i ksylitol (+ stewia) to jedyne dozwolone na naszej diecie słodziki, a z Twojej wypowiedzi zrozumialam, że tez starasz się je ograniczać - czemu?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 02, 2011, 14:19:21
Sezamek - ja do tej pory myślalam, że syrop z agawy i ksylitol (+ stewia) to jedyne dozwolone na naszej diecie słodziki, a z Twojej wypowiedzi zrozumialam, że tez starasz się je ograniczać - czemu?

Mnie dietetyczka tłumaczyła, że ogólnie lepiej odzwyczajać dziecko od słodkiego smaku a poza tym podawanie slodkich rzeczy rozwściecza grzyba, bo receptory smakowe czują słodkie, grzyb przygotowuje się na jedzenie, a tu nic do jelit nie trafia i się wkurza cholerstwo :) ale co do tego mechanizmu to nie jestem do końca pewna. W każdym razie co do ksylitolu to na pewno jest jakiś limit zależnie od wieku, coś słyszałam że łyżeczka dziennie dla trzylatka czy coś takiego. Syropu z agawy nigdy nie dawałam bo mi się jakiś słodki i cukrzasty wydawał, stewię dostaje.

Dziewczyny - jeszcze jeden temat - probiotyki. Na autismweb jest mądra mama, która już wiele razy mi pomogła, a która poradziła sobie doskonale z bakteriami i grzybami dziecka DUŻYMI dawkami probiotyków (mówię o dawkach rzędu 700-800 mld dziennie). Może to nie do końca miejsce na dyskusję o probiotykach ale SĄ ONE BARDZO WAŻNE.
Cutler mówił o tym (ale nie pamiętam gdzie), że powinno się osobom zatrutym dawać probiotyki w dawce 10x zwykła dawka dla zdrowych ludzi - czyli wg mnie jest to jakieś 100 mld dziennie przyjmując że nasi światli pediatrzy przepisują zwykle jedno sanprobi dziennie czyli 10 mld. Moja lekarka bardzo zwracała mi uwagę na to, aby dziennie Inga dostała minimum 100 mld probiotyków więc to by się zgadzało.
Najgorsze że te probiotyki bardzo drogie są. Wg mnie najbardziej opłacalna jest ta opcja:
https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx (https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx)
Koszt kosmiczny - prawie 600 zł ale za 100 mg, przy czym w 1 mg jest 260 mld. Wystarczy dawać pół mg dziennie i starcza na 200 dni czyli prawie 7 miesięcy, wychodzi jakieś 90 zł miesięcznie - zapewniam że nie ma możliwości aby za tę cenę zapewnić sobie miesięczne dawki probiotyków w dawce ponad 100 mld dziennie.
Można się dogadać i kupić jedno opakowanie na pół - wtedy jednorazowy wydatek nie jest tak duży (ok 300 zł) a starczy spokojnie na 100 dni.
Wysyłka w Nutricentre kosztuje 13,50 funta.
Jeśli ktoś ma inny patent na tanie źródło probiotyków to proszę, podzielcie się :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 02, 2011, 15:30:35
Donna, suuuuuper ten probiotyk wygląda, ale cena powala, euro drogie jak cholera, do tego dochodzą koszty wysyłki... Masakra :( 
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 02, 2011, 15:39:00
Ej ale jak policzysz koszt miesieczny to wychodzi niedrogo.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 02, 2011, 16:37:28
Donna - a to, że ta mama, "poradziła sobie doskonale z bakteriami i grzybami dziecka", to co to dokładnie znaczy - czy musi te probiotyki podawać ciągle, czy do jakiegoś czasu, jak to się ma do czasu, w którym zazwyczyj przy chelatacji grzyb się uspokaja?

A moje drugie pytanie - jak często podajecie probiotyki? Czy wystarczy raz dziennie czy częściej?
Ja podaję 3 razy dziennie - tak jak resztę supli, ale nie wiem czy to konieczne - wygodniejsze byłoby raz. Osobiście dojechałam do 66 mld bakterii na dzień (w probiotyku Swansona). Nie widzę żadnych różnic.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Październik 02, 2011, 18:11:58
... Wg mnie najbardziej opłacalna jest ta opcja:
https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx (https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx)
Koszt kosmiczny - prawie 600 zł ale za 100 mg, przy czym w 1 mg jest 260 mld. Wystarczy dawać pół mg dziennie i starcza na 200 dni czyli prawie 7 miesięcy, wychodzi jakieś 90 zł miesięcznie - zapewniam że nie ma możliwości aby za tę cenę zapewnić sobie miesięczne dawki probiotyków w dawce ponad 100 mld dziennie.
Można się dogadać i kupić jedno opakowanie na pół - wtedy jednorazowy wydatek nie jest tak duży (ok 300 zł) a starczy spokojnie na 100 dni.
Wysyłka w Nutricentre kosztuje 13,50 funta.
Jeśli ktoś ma inny patent na tanie źródło probiotyków to proszę, podzielcie się :)

Tylko trzeba pamiętać że one muszę iść z wkładem chłodzącym. W USA koszt tych probiotykow to 100 dolarów - czyli duzo taniej.. Zimą problem z transportem w chłodzie będzie mniejszy:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 03, 2011, 06:40:54
... Wg mnie najbardziej opłacalna jest ta opcja:
https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx (https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx)
Koszt kosmiczny - prawie 600 zł ale za 100 mg, przy czym w 1 mg jest 260 mld. Wystarczy dawać pół mg dziennie i starcza na 200 dni czyli prawie 7 miesięcy, wychodzi jakieś 90 zł miesięcznie - zapewniam że nie ma możliwości aby za tę cenę zapewnić sobie miesięczne dawki probiotyków w dawce ponad 100 mld dziennie.
Można się dogadać i kupić jedno opakowanie na pół - wtedy jednorazowy wydatek nie jest tak duży (ok 300 zł) a starczy spokojnie na 100 dni.
Wysyłka w Nutricentre kosztuje 13,50 funta.
Jeśli ktoś ma inny patent na tanie źródło probiotyków to proszę, podzielcie się :)

Tylko trzeba pamiętać że one muszę iść z wkładem chłodzącym. W USA koszt tych probiotykow to 100 dolarów - czyli duzo taniej.. Zimą problem z transportem w chłodzie będzie mniejszy:)

Dudziaczki, gdzie widziałaś za 100 $? Ja znalazłam podobny (?) za 157: http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html (http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html) ale nie wiem, ile by tam wyniosła wysyłka do Polski, pewnie z tym wkładem zimnym minimum 30-40 $, do tego cło mogą naliczyć... Pewnie wyjdzie porównywalnie jak w euro, chociaż kto wie. Jak by ktoś miał linki do tańszych, to fajnie by było ;)

Donna - fakt, miesięcznie taniej, ale taki wydatek naraz, to wiesz... włos się jeży... ;)

Na stronie producenta jest też taki:
http://www.customprobiotics.com/custom-probiotics-six-cultures.htm (http://www.customprobiotics.com/custom-probiotics-six-cultures.htm)
chyba mniej szczepów, ale "moc" ta sama (260 mld/g).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 03, 2011, 06:44:39
Za 110 dolarow to jest 50 gramowe opakowanie, a ja podlinkowalam 100 g. Transport z wkladem chlodzacym z USA na pewno drogo, z Nutricentre jest to nieco ponad 13 funtow.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: p w Październik 03, 2011, 10:55:42
Jak Wy robicie? Podajecie leki antygrzybowe między cyklami, w cyklach czy cały czas czy wcale?

nie podawanie leków antygrzybowych w dniach cyklu źle się u nas skończyło. dlatego podaję w dniach cyklu 1/2 czopka exmykehl na noc i albicansan kilka razy dziennie (w zależności od nasilenia objawów). w dniach "off" podaję tylko albicansan raz dziennie, a czasami wcale. wychodzi więc odwrotnie niż mówi Culter  :P  na lato odstawiłam probiotyki, na rzecz jogurtów i kiszonek, którymi mała się zajada. teraz przy infekcjach pewnie trzeba będzie wrócić do probiotyków :-\
generalnie objawy grzyba są znacznie łagodniejsze i nie muszę pakować w małą olbrzymiej ilości antyfungali, ale jednak nie mogę z nich jeszcze całkiem zrezygnować
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 03, 2011, 18:01:31
Mam nystatynę w tabl.po 500.000 i.m jak mam ja podawać ?
a jesli chodzi o inne spuplementy,podajemy je cały czas,czy tylko między chelatacją,to samo ze srodkami p/grzybiczymi?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Październik 03, 2011, 18:56:06
My z patogenami zawalczylismy jeszcze przed chelatacja. U nas to bylo combo nystatyna 3 x 1 mld i xifaxan na clostridie. Na noc przez pierwszy miesiac enterosgel - na zebranie calego swinstwa z jelit i teoretycznie na zlagodzenie objawow die-off. W sumie te nsytatyne mlody bral ze trzy miesiace, a xifaxan juz nie pamietam - ale ze dwa - trzy tygodnie chyba. W ostatnim miesiacu dodalam probiotyki 100-150 mld (roznorodne, ale w tym duzo lactobacillusa rhamonosusa i enterolx2 dziennie) i one chyba bardzo wsparly caly proces leczenia. Bardzo uregulowaly jelita. Po nystatynie jeszcze podawalm z miesiac kwas kaprylowy i pau darco. Potem juz same probiotyki. A no i oczywiscie dieta bezcukrowa, poczatkowo nawet z ograniczeniem owocow, potem stopniowo owoce wprowadzilam. W tej chwili przeciwgrzybiczo podaje jedynie probiotyki, po kilku cyklach robilam organixa i wyszlo czysto. Objawow takich typowo grzybiczych - u nas to byly gazy, wzdecia, smiechawki nie obserwuje. Po trzech miesiacach od zakonczenia kuracji odstawilam calkowicie enzymy, bez ktorych wczesniej mlody sobie w ogole nie radzil z trawieniem. Jestem zdania, ze, zeby naprade dobrze zawalczyc z candida i innymi swinstwami - probiotyki sa bardzo wazne. Oczywiscie dobry antyfungal jest niezbedny, ale bez probiotykow nie odbuduje sie korzystnej flory, poza tym - ubiwszy skutecznie candide robimymiejsce dla innych swinstw, na przyklad clostridii, uzycie dobrych probiotyko w trakcie leczenia zmniejsza to ryzyko.

O, i tyle sie wymadrzyla - wasza kochajaca bazylia ;)

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 03, 2011, 19:06:31
dziękujemy-nasza kochana bazylio  :-*
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Październik 03, 2011, 19:14:14
 ;D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Październik 03, 2011, 19:37:56
Za 110 dolarow to jest 50 gramowe opakowanie, a ja podlinkowalam 100 g. Transport z wkladem chlodzacym z USA na pewno drogo, z Nutricentre jest to nieco ponad 13 funtow.

Macie racje dziewczyny, za 100$-50g; 165$ - 100g
http://www.customprobiotics.com/custom-probiotics-six-cultures.htm (http://www.customprobiotics.com/custom-probiotics-six-cultures.htm)

:(


Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Październik 03, 2011, 19:39:33
Bazylko, :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 04, 2011, 07:00:03
Donna u nas fajnie Mlody zaaragowal na grzyby ktore nam polecilas :) pomijajac fakt, ze niczym tak mi nie plul ;) Miesiac sie do tego 'rewelacyjnego' smaku przyzwyczajal i teraz wciaga dwie kapsulki dziennie :)

Wydatki na specyfiki dla dziecka to jakis koszmar :(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 04, 2011, 08:25:10
donna a ten zwykly CP? moze byc? jak jego dawkowac 1 kapsulka dziennie?i te culturelle?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 04, 2011, 10:50:21
Mysmy uzywali zwyklego CP, dawalam dwie dziennie, żeby było te 100 mld organizmow. Ja mam po prostu takie doswiadczenia, że bilam grzyba nie dajac duzych ilosci probio - i namnozyla się clostridia. Wiecej tego bledu nie popelnie. Na wszystkich forach czytam jednak że te CP 11 strains dziala lepiej i chcę sprobowac tego.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 04, 2011, 10:52:55
Donna - a czy mogłabyś odnieść się też do mojego posta nr 16? - z gory dzięki :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 04, 2011, 11:34:03
Anaza, sorry umknelo mi. Ta mama, o ktorej pisalam, pisze że wprowadzenie duzych ilosci probiotykow zlikwidowalo objawy przerostu grzyba i bakterii (stymulacje, glupawki itp.) i dziecko jest skupione, lepiej kojarzy. Choc 1 dzien z mniejsza iloscia probiotykow sprawia że objawy wracaja. To caly czas tam jest ale stlumione, nie dajace objawow.

To się zgadza z moimi obserwacjami. W ubieglym roku walka z grzybem zakonczyla się sukcesem ale podawalam tylko 10 mld probio dziennie. Przez pare tygodni było super, Inga skupiona, kojarzaca, zero stymulacji. Potem pojawialy się stymulacje ale inne - ciagle wokalizowanie, szczypanie, drapanie, agresja. Badania potwierdzily rozrost clostridii. Wiec wiem jak te probiotyki sa wazne, moga nie dawac bezposredniego efektu (na pewno nie w dawce 66 mld, moze te dawki 600 mld cos dadza) ale powstrzymuja przed dalszym rozrostem patogenow.
Podaje probiotyki pare razy dziennie male ilosci z posilkiem weglowodanowym.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 04, 2011, 16:20:29
Słuchajcie - mam taki pomysł, niezbyt przemyślany, bo świeży całkiem, ale może komuś przyjdzie do glowy jak go rozwinąć i wykorzystać:
może udałoby się skorzystać tu w PL ze znacznych obniżek cen na probiotyki, używając do tego zamowienia grupowego?
Sama nigdy z tego nie korzystałam, ale mój mlodszy brat dziś mi powiedział, że tzw. "zakupy grupon" (??), są coraz popularniejsze, dotyczą prawie wszystkich branż i rabaty dochodzą do 50%. Co o tym myślicie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: maru w Październik 04, 2011, 20:41:04
[quote/]
Najgorsze że te probiotyki bardzo drogie są. Wg mnie najbardziej opłacalna jest ta opcja:
https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx (https://www.nutricentre.com/p-45978-custom-probiotics-powder-3-months-supply.aspx)
Koszt kosmiczny - prawie 600 zł ale za 100 mg, przy czym w 1 mg jest 260 mld. Wystarczy dawać pół mg dziennie i starcza na 200 dni czyli prawie 7 miesięcy, wychodzi jakieś 90 zł miesięcznie - zapewniam że nie ma możliwości aby za tę cenę zapewnić sobie miesięczne dawki probiotyków w dawce ponad 100 mld dziennie.
Można się dogadać i kupić jedno opakowanie na pół - wtedy jednorazowy wydatek nie jest tak duży (ok 300 zł) a starczy spokojnie na 100 dni.
Wysyłka w Nutricentre kosztuje 13,50 funta.
[/quote]

Jeśli jest ktoś chętny do kupienia tych probiotyków na pół proszę o kontakt.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Październik 04, 2011, 22:33:15
Wycofuję pomysł grupowych zakupów - po wstępnym obadaniu tematu okazało się, że są owszem takie opcje ale dotyczą głownie atrakcji rozrywkowo-turystycznych. Branży lekowo-aptekaskiej jeszcze w takim wydaniu nie ma :( Ale chwilowo myślałam, że to obiecujący trop.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Październik 05, 2011, 18:10:55
Witam! nie wiem czy powinnam założyć nowy wątek czy nie. Ale może tutaj ktoś mi pomoże.

Moj synek (3 latka) ma autyzm. Do tej pory myślałam że wszystko idzie nam super bo po rozpoczęciu terapii wkoncu zaczął mówić i coraz lepiej mu idzie.
Juz na samym początku terapii zrobiliśmy  badania zalecone w naszym ośrodku i wszystko super.

O autyzmie czytam dużo i wiem że z wynikami badań w laboratoriach różnie.
Wiec wybraliśmy sie do dobrego alergologa który polecił serie badan. Głównie ze względów finansowych robimy je stopniowo. W tym miesiącu wykonaliśmy 2 : Badania w kierunku giardia lambelia elisa- nie stwierdzono bakteri.
I badania w hodowli candia parapsilosis- wynik "wzrost bardzo obfity".

czytam ze najczęściej występuje candida Albicans, czym to sie rozni od parapsilosis?

powili zabieram sie do diety...myślę o chelatacji. przeczytałam sporo ale narazie chciałam ogarnąć temat candidy.

Z góry dziękuje za pomoc i przydatne wskazówki, przyznaje że ciężko jest ogarnąć to wszystko!



Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Październik 05, 2011, 21:03:49
Dottie, najwięcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj:
http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/autyzm-a-candida-albicans/ (http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/autyzm-a-candida-albicans/)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Październik 06, 2011, 07:58:14
ech, ja się skusiłam w końcu na flukonzol ;) jeszcze wcześniej nie "kosztowaliśmy" więc chcę spróbować. Znajoma lecząca dziecko u Cubały mówiła że ta jej zaleciła fluko 1x/dz przez 2 tyg. Donna, a jak u Was? wiem, że też podawaliście- też tak długo? stresuje mnie trochę przerwa w chelatacji (nie chce odstawać z szeregu ;)  ) no ale na pewno łączenie jednego i drugiego to głupota
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 06, 2011, 09:33:53
Costos - my dawalismy przez 10 dni 2 razy po pol, potem 4 dni przerwy i znow i we sumie trzy takie cykle. Kompletnie nic to nie dalo.

Dottie - candida wymaga diety, to po pierwsze. Po drugie - mozesz probowac ja tluc. Mysle że z takim wynikiem mozesz znalezc lekarza, ktory zapisze leki. Czy robiliscie mykogram, ktory wskazalby czym bic tego konkretnego grzyba? Moze być też tak że kazdy lekarz jakiego spotkasz machnie na to reka. Mozesz też sprobowac homeopatii, jak również sama siegnac po srodki naturalne - pau darco, olejek oregano, kwas kaprylowy. Do tego wazne sa probiotyki. Tego lekarze ci nie powiedza raczej, ale jak wybijesz grzyba to musisz dac organizmowi cos w zamian, co zasiedli jelita. Wiec pierwsze i najwazniejsze - scisla dieta, drugie - bicie grzyba, farmakologicznie, naturalnie, homeopatycznie, jak się da, trzecie - probiotyki w ilosci ok 100 mld organizmow dziennie, ktore też bija grzyba i do tego zasiedlaja jelita. Jeśli znajdziesz lekarza ktory to poprowadzi, to super.
Aha - bicie czy glodzenie grzyba dieta powoduje die-off czyli reakcje herxheimera. Wygooglaj sobie. Dzieciak wariuje, wrzeszczy, stymuluje się, boli go glowa. To mija. Mozesz pomoc podajac duuuuuuzo wody, wegiel aktywowany, molibden.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 06, 2011, 09:43:26
Znalazlam na sieci, że candida parapsilosis jest wrazliwa na amfoterycyne, flukonazol i itrakonazol, a z naturalnych na oregano i czosnek. Polecalabym zaczac od diety, zaopatrzyc się w wyciag z czosnku w kapsulkach (wiem, wiem, siarkowy jest ale moze podziala na grzyba) i podawac np przez tydzien, jak nie bedzie reakcji, sprobowac flukonazol (na recepte od lekarza), powinno zadzialac a podczas bicia grzyba podawac duzo probiotykow.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 06, 2011, 09:51:52
Donna, czy w Polsce gdziekolwiek można kupić molibden? Sprawdzałam w wielu sklepach i na allegro i nic....
Jest wprawdzie w składzie wielu preparatów, ale wiadomo, że nie wszystko się tam zgadza ilościowo.
Mam pytanie -co myślicie o zakupie NAC?  Zawiera selen i molibden, tylko nie wiem, w jakich ilościach.

Własciwości NAC z opisu (tak na szybko, z allegro http://allegro.pl/nac-n-acetyl-cysteine-600mg-250-kaps-i1786404192.html (http://allegro.pl/nac-n-acetyl-cysteine-600mg-250-kaps-i1786404192.html))

"N-Acetyl Cysteina (NAC) - jest acetylową formą aminokwasu Cysteiny. Jest bardzo silnym antyoksydantem, substancją detoksyfikującą organizm oraz stymulującą układ odpornościowy. Ponadto jest prekursorem glutationu, najsilniejszego, naturalnie występującego w organizmie antyutleniacza komórkowego. NAC mobilizuje organizm do walki z czynnikami zapalnymi oraz przeciwdziała osłabieniu systemu immunologicznego.


Służy jako stabilizator dla kształtowania się białkowych struktur i jest również niezbędny dla formacji z glutathione. Molibden i selen są niezbędnymi pierwiastkami śladowymi które ułatwiają produkcję kilku ważnych enzymów.

Inne funkcje NAC:

funkcje antyoksydacyjne, czyli usuwanie z organizmu szkodliwych związków, występujących w postaci         wolnych rodników,hamowania procesu demielinizacji (zanikanie mieliny, tj. białej substancji, która izoluje zakończenia nerwowe. Zanik mieliny uniemożliwia komórkom nerwowym prawidłowe funkcjonowanie) poprzez blokowanie enzymu    syntetyzującego cytotoksyczny tlenek azotu  uzupełnienie brakującego w komórkach glutationu funkcja antywirusowa - łagodzenie przebiegu wirusowych infekcji wewnątrzkomórkowych np. grypy, łagodzenie różnych reakcji         immunologicznych, usuwanie metali ciężkich z organizmu (chelatacja), działanie przeciwgrzybicze - inaktywowanie gliotoksyn (substancji toksycznych produkowanych przez candida i inne grzyby).

Nie wiem, czy to można podawać naszym dzieciom? To usuwanie metali ciężkich z organizmu budzi moje wątpliwości, bo nie wiadomo co i jak.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 06, 2011, 10:04:02
Krzemyki - nac zawiera pojedyncze wiazanie tiolowe, cutler nie poleca generalnie, bo nac moze co najwyzej namieszac. Molibdenu w PL nie znalazlam.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 06, 2011, 10:16:04
Ok, czyli NAC odpada. Czyli bez molibdenu będę się musiała na razie obejść przez jakiś czas.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 06, 2011, 10:26:52
Po prostu niezmiennie mnie zadziwia jak malutki mamy wybor supli w PL i jakie one sa tu drogie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 06, 2011, 10:30:49
Ano właśnie, znalezienie pewnych rzeczy w Polsce graniczy z cudem. Ten twój sklep w Stanach jest rewelacyjny, może z czasem mi się uda  tam robić zakupy.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 14, 2011, 12:24:06
zaraz konczymy 3 dobe cheltacji u malucha mego,noi tak brzydkie zielonkawe kupy/niestrawione:-( grzybek szaleje jak nic,daje kwas kaprylowy,dicoflor i sanprobi,czy cos jeszcze moge by ulzyc jakos temu??
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anzelm w Październik 14, 2011, 14:59:08
Mam pytanie [już o to pytałem w innym wątku]jeśli podaje dziecku probiotyk ,konkretnie dicoflor około 10 miliardów dziennie,mimo iż nie stosuje jeszcze leku przeciw grzybowi to czy ja czasem synkowi nie zaszkodzę? Jeśli ktoś się orientuje to bardzo proszę o odpowiedź.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 14, 2011, 15:07:02
Nie, anzelm na pewno nie zaszkodzisz. Probiotykami nie zaszkodzisz, ich nadmiar spowoduje najwyzej lekkie rozwolnienie. Ale 10 mln to niewielka ilosc. Dicoflor zawiera bakterie ktore po pierwsze kolonizuja jelita (wiec po prostu zasiedla je u dziecka, to nic szkodliwego) a po drugie walcza aktywnie w duzych dawkach z clostridium difficile (wiec albo wybija troche clostridii jak dziecko ma albo nic nie zrobia jak dziecko nie ma). Na pewno nie zaszkodza.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anzelm w Październik 14, 2011, 15:44:17
No to mnie uspokoiłaś,dzięki Donna
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Carolina2 w Październik 15, 2011, 15:18:56
znalazlam taki probiotyk z 10 szczepami /w sklepie kosztowal nieco taniej/,ogólnie ma 10 bilionow ,ile razy dziennie podawac?jaká ilosc? narazie jade po jednej kapsulce dziennie .Heh i mam takie glupie pytanie, tam jest wlozony srodek przeciwzbrylajacy  /chyba?/ czy mam to trzymac z tym razem w lodowce?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 17:01:47
Jeśli ma 10 bilionow i jest to probiotyk z Anglii czy USA to tak naprawdę ma 10 miliardow. Wiec 10 kapsulek dziennie bedzie akurat :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Październik 15, 2011, 17:44:06
Jeśli ma 10 bilionow i jest to probiotyk z Anglii czy USA to tak naprawdę ma 10 miliardow. Wiec 10 kapsulek dziennie bedzie akurat :)
To nie żarty, potwierdzam, duże dawki probiotyków są bardzo ważne, zwłasza jak ktoś walczy z podwójnym wrogiem tak jak my (candida + clostridium).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 12:17:39
U nas grzyb szaleje na maksa. Kacper nie może usiedzieć na miejscu. Jego zachowanie niestety udziela sie mnie i mam doła strasznego.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 12:26:32
Ola a co dajecie na grzyba? I jak z dieta?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 23, 2011, 12:30:04
U nas nystatyna,kwas kaprylowy i probiotyki,oraz dieta,przez pierwsze 2 tyg.koszmar,ale od kilku dni naprawde lepiej,kupy ładniejsze,mam nadzieje ze grzybek sie uspokoił...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 13:14:56
U nas też nystatyna, kwas kaprylowy i mega dawki probiotyków. Dieta cały czas zachowana. Aż się boje co jutro w szkole będzie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 13:25:42
U nas też nystatyna, kwas kaprylowy i mega dawki probiotyków. Dieta cały czas zachowana. Aż się boje co jutro w szkole będzie.

Olka to może spróbuj rotować na coś innego - pau darco, olejek z oregano, cat's claw, goldenseal, berberine, ekstrakt z nasion grejpfruta... może trzeba po prostu utrafić w coś, na co ten konkretni szczep candidy jest wrażliwy.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 13:41:55
Kiedys mu pomogla candida clear ale zawiera czosnek i z tego co czytam czosnek jest nie polecany
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 13:56:13
Donna czy w Niemczech możan kupić jakiś naprawdę męga mocny probiotyk. Cena nie gra roli tylko żeby był dostępny. Ja nawet jak mam w domu taki po 10 mld to i tak za dużo tego wychodzi dziennie, w sensie kapsułek za dużo.Czy te probiotyki w proszku są naprawde takie opłacalne?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 23, 2011, 14:03:52
Ja znalazłam taki jest ok mam zamiar go kupic 3 kaps. dziennie więc ok :)

http://allegro.pl/probiotic-probiotyk-20-bilionow-120-kaps-grzybica-i1879524250.html?source=oo (ftp://allegro.pl/probiotic-probiotyk-20-bilionow-120-kaps-grzybica-i1879524250.html?source=oo)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 14:11:59
Jeszcze jedno pytanie. Donna czy Coutler coś mówiła na temat czy w czasie chelatacji można używaż zappera do usówania pasozytów i innych nieproszonych gosci?
Cytuj
Ja znalazłam taki jest ok mam zamiar go kupic 3 kaps. dziennie więc ok :)

http://allegro.pl/probiotic-probiotyk-20-bilionow-120-kaps-grzybica-i1879524250.html?source=oo (ftp://allegro.pl/probiotic-probiotyk-20-bilionow-120-kaps-grzybica-i1879524250.html?source=oo)

Fajny tylko 20 mld to jest w 2 kaps. więc i tak malo sie oplaca.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 14:24:12
Cutler nic nie pisal o zapperze, z tego co wiem.
Wg mojego rozeznania najlepiej oplaca się Custom Probiotics 11strains w proszku.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Październik 23, 2011, 14:36:17
Na pasożyty polecam vermox,działa skutecznie i jest mało toksyczny.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 14:36:49
Kupiłabym to ale to pewnie tylko w USA jest. Masakra jaka ta nasza ojczyzna zacofana. Nic nie można kupić na miejscu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 23, 2011, 14:40:26
Vermox jest dostepny u nas w Polsce. Ja nie uzywalam, ale wiem że lekarze przepisuja.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Październik 23, 2011, 14:44:36
Chodziła mi o te pobiotyki ale moj post byl po vermoxie :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 29, 2011, 08:41:45
W tym cyklu robię eksperyment. Ponieważ w ostatnim tygodniu bardzo się poprawiła sprawa opanowania grzybków (śmiechawki bardzo krótkie i sporadyczne, lepsza koncentracja), od wczoraj nie podaję NIC przeciwgrzybiczego, dostaje tylko chelator, witaminy/minerały, wspomagacze wątroby i dużo probiotyków. Tzn. jako broń przeciw grzybkom traktuję właśnie probiotyki w dużych ilościach. Jak na razie jest super, grzyb nie atakuje, jestem ciekawa, czy to tylko chwilowe i czy drań nie uderzy w 2-3 dobie, trzymajcie kciuki ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 29, 2011, 22:02:39
W tym cyklu robię eksperyment. Ponieważ w ostatnim tygodniu bardzo się poprawiła sprawa opanowania grzybków (śmiechawki bardzo krótkie i sporadyczne, lepsza koncentracja), od wczoraj nie podaję NIC przeciwgrzybiczego, dostaje tylko chelator, witaminy/minerały, wspomagacze wątroby i dużo probiotyków. Tzn. jako broń przeciw grzybkom traktuję właśnie probiotyki w dużych ilościach. Jak na razie jest super, grzyb nie atakuje, jestem ciekawa, czy to tylko chwilowe i czy drań nie uderzy w 2-3 dobie, trzymajcie kciuki ;)

Trzymam kciuki, ja taki eksperyment robiłam miesiąc temu i było najpierw ok a potem jak grzyb ruszył do ataku to dopiero 10 dni ketokonazolu go wybiło. Ale moja ma mniej cykli za sobą, więc pewno jeszcze niegotowa.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 30, 2011, 07:05:59
W tym cyklu robię eksperyment. Ponieważ w ostatnim tygodniu bardzo się poprawiła sprawa opanowania grzybków (śmiechawki bardzo krótkie i sporadyczne, lepsza koncentracja), od wczoraj nie podaję NIC przeciwgrzybiczego, dostaje tylko chelator, witaminy/minerały, wspomagacze wątroby i dużo probiotyków. Tzn. jako broń przeciw grzybkom traktuję właśnie probiotyki w dużych ilościach. Jak na razie jest super, grzyb nie atakuje, jestem ciekawa, czy to tylko chwilowe i czy drań nie uderzy w 2-3 dobie, trzymajcie kciuki ;)

Trzymam kciuki, ja taki eksperyment robiłam miesiąc temu i było najpierw ok a potem jak grzyb ruszył do ataku to dopiero 10 dni ketokonazolu go wybiło. Ale moja ma mniej cykli za sobą, więc pewno jeszcze niegotowa.

No to już się boję, bo u nas pewnie też tak będzie. Na razie - odpukać - jest w miarę ok, ale to dopiero połowa cyklu, więc pozostaję czujna :)
Czyli u Was było tak, że grzyb się rozkręcił na samych probiotykach jeszcze bardziej niż przed "eksperymentem"?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: bazylia w Listopad 25, 2011, 17:27:36
Jak myslicie - czy nystatyne mozna podawac w trakcie cyklu? Zaczelam w poniedzialek, bo mlody jakis taki odleciany bardziej niz zwykle i postanowilam sprobowac. No i dzis tez mu podalam, jednoczesnie zaczelismy klejny cykl. I tak sie zastanawiam, czy to nie za duzo na raz. Ogolnie nystane toleruje bardzo dobrze, nie zaobserwowalam die-off, raczej polepszenie zachowania.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Listopad 25, 2011, 19:06:30
Sorry z góry za offtopa......Bazylku kiedy idziecie na diagnostyke? Jak chcesz pogadac na ten temat to dam Ci nr telefonu na priv. Mam kilka ciekawostek....ale nie mam juz sily opisywac tego co nam sie tam przytrafialo.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 25, 2011, 21:47:40
Jak myslicie - czy nystatyne mozna podawac w trakcie cyklu? Zaczelam w poniedzialek, bo mlody jakis taki odleciany bardziej niz zwykle i postanowilam sprobowac. No i dzis tez mu podalam, jednoczesnie zaczelismy klejny cykl. I tak sie zastanawiam, czy to nie za duzo na raz. Ogolnie nystane toleruje bardzo dobrze, nie zaobserwowalam die-off, raczej polepszenie zachowania.

tak mozna.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Listopad 26, 2011, 22:21:08
Donna jeśli możesz to napisz w jaki sposób udało ci się podać te 700 mld priobriotyku ,czy zaczełąś podawanie w trakcie podawania antybiotyku czy zaraz po czy zwiększałaś stopniowo ,mój mały wciąż nie akcteptuje więcej niż 10 mld ,ma mega pogorszenie trwa to co prawda około godziny i odpuszcza więc się zastanawiam o co tu chodzi ,tak było po VSL3 zmieniłem culturelle i jest to samo ,trochu się boje zwiększyć dawke a zarazem się zastanawiam czy nie będzie takiego samego świra jak na 10 mld ale tego nie wiem a testować się boje bo mój syn to agresor straszny

co do candidy to u mnie fajnie zadziałał homeopatyk saccharum officinale wpierw potencja D6 póżniej 30 ch ,po tym mały zrobił dosłownie białą kupe sam grzyb taki kleik ,co ciekawe to jest jakiś cukier homeopatyczny może to taki koń trojański grzyb go zjada i zdycha nie wiem jak to działa ale działa po tym leku podałem candex i nic zero reakcji a mój mały zawsze na candex reagował pozytwnie ,ale w dalszym ciągu coś mi blokuje te priobriotyki i nie mogę wejść na wysoką dawke zastanawiam się czy clostrida tak może blokować dziwne trochu
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 26, 2011, 22:45:28
NV, ja jak w styczniu zaczynalam podawac probiotyki (wtedy jednoczesnie z diflucanem i metronidazolem) to inga też malutko ich tolerowala. Ale jakoś tak zwiekszalam i coraz lepiej z tym było, latwo dosc doszlam do 100 mld. Duze dawki (od 500 mld wzwyz) zaczelam podawac jakies 2-3 miesiace po ostatnim antybiotyku (wankomycyna na clostridie) i zadzialaly lepiej niż wszystkie antybiotyki razem wziete.
Wiem, że wczesniej tych dobrych bakterii inga nie miala wcale, a teraz ma ich sporo, bo oat też to pokazuje. Ale caly czas nie reaguje biegunka na te duze dawki wiec mysle że one caly czas maja gdzie się zasiedlic.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Listopad 27, 2011, 12:13:59
Donna dzięki dlatego tak pytam bo się zastanawiam czy próbować przez kilka mc stopniowo zwiększać czy podać nieszczęsny antybiotyk i przy tym wprowadzać priobriotyk ale chyba lepiej powoli zwiększać bo te antybiotyki to syf niestety,
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Listopad 27, 2011, 13:23:18
Donna- czy Custom Probiotics wygląda podobnie jak np. Dicoflof? tzn ze wysypujesz z niego zawartosc czy podaje sie cała tabletkę? jesli tak to czy mozna to rozgniesc zeby podac dziecku w płynie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 27, 2011, 13:59:12
Dottie, najlepszy jest Custom Probiotics w proszku (najtaniej wychodzi w przełożeniu liczby bakterii na cenę):
http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html (http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html)
Proszek rozpuszcza się w wodzie i podaje w takiej postaci płynnej.
Są też CP w kapsułkach:
http://www.naturalhealthyconcepts.com/adult-formula-CP-1-90-p-custom-probiotics.html (http://www.naturalhealthyconcepts.com/adult-formula-CP-1-90-p-custom-probiotics.html)
ale są dużo mniej wydajne.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Listopad 27, 2011, 14:35:58
nv a ja w druga strone mam zagwozdke bo moge sobie jednego dnia podac np 300, drugiego 100, a trzeciego 500 i zero reakcji :o
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Listopad 27, 2011, 15:58:11
Dottie, najlepszy jest Custom Probiotics w proszku (najtaniej wychodzi w przełożeniu liczby bakterii na cenę):
http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html (http://www.naturalhealthyconcepts.com/11-strain-probiotic-powder-100gr-p-custom-probiotics.html)
Proszek rozpuszcza się w wodzie i podaje w takiej postaci płynnej.
Są też CP w kapsułkach:
http://www.naturalhealthyconcepts.com/adult-formula-CP-1-90-p-custom-probiotics.html (http://www.naturalhealthyconcepts.com/adult-formula-CP-1-90-p-custom-probiotics.html)
ale są dużo mniej wydajne.

Favorita a te drugie są w kapsułkach takich co mozna wysypać proszek tak?
czyli ten pierwszy ma 260ml na 1 gram, jak to dawkujesz? przecież gram to strasznie mało więc jak to odmierzyć?
260ml to za duzo tak odrazu więc na początek trzeba podawać jeszcze mniej.
Szkoda że $ teraz taki drogi:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 27, 2011, 16:32:54
Tak, z kapsułek można spokojnie wysypać i zmieszać z płynem, chociaż ten w proszku mam wrażenie lepiej się rozpuszcza.
Do proszku są dołączone 2 miarki (0,1 i 0,8 g), więc łatwo obliczyć dawki.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 27, 2011, 18:25:23
Ja tak zupełnie z innej beczki. Zauważyłam, że mój syn regularnie zaczyna chorować na różne infekcje, zwykle gardłowe  po ok. tygodniu-10 dniach kuracji nystatyną. Wcześniej myślałam, że to przypadek, ale zdarzyło się to 4 lub 5 raz i zaczęło mnie to zastanawiać. Czy ktoś z was tak miał lub się natknął gdzieś na podobny przypadek?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 27, 2011, 18:44:55
Lilianna, u nas coś takiego było, ale nie po nystatynie, tylko po ViraStopie (enzymy na wirusy) - podawałam przez tydzień i młoda dostała takiej jakby infekcji albo mega die-offa, trudno odróżnić, raczej to był die-off, ale naprawdę wyglądał ostro i trwał parę tygodni. Kaszlała jak gruźlik, z nosa jej się lało, a cerę miała bladą jak ściana. W badaniu u pediatry NIC - gardło trochę czerwone i tyle, kazała podawać witaminki. Potem skończyło mi się pudełko, a drugie nie zdążyło dojść, więc chcąc nie chcąc przerwałam podawanie i w ciągu dwóch dni dziecko wróciło do normalnej cery i zniknęły wszystkie objawy "grypopodobne". Po 2 tygodniach doszła paczka (z iherba, szła mi wtedy prawie 5 tygodni ;) ), podałam znów te kapsułki i za 3 dni znowu kaszel, blada twarz, a w bonusie gorączka. Potrwało to znów ze 3 tygodnie i powoli przeszło, chociaż dalej podawałam ViraStop, więc podejrzewam, że coś mogliśmy wytłuc. Tylko nie mam pojęcia co :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 27, 2011, 19:25:36
No właśnie, dokładnie takie objawy, czyli może to taki die-off chorobopodobny? Kurcze już mi ręce opadają od tych infekcji, zwłaszcza, że młody rozkłada się akurat w weekend i trzeci cykl odtruwania z rzędu diabli wzięli, ale ostatnia choroba na bank po nystatynie...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Listopad 28, 2011, 12:05:31
A ja mam głupie pytanie. Często czytam na forum że dziecko ma ataki candidy, że candida szaleje itp. Skad wiadomo że to candida? a nie coś innego? chodzi o typowe zachowanie? co jeszcze jest wyznacznikiem? oczywisce prócz badan:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 28, 2011, 17:10:32
Dottie, zazwyczaj dziecko wyraznie sie uspakaja po podaniu lekow antygrzybiczych. U mojego syna tez przy grzybie zmienia sie kupa na rzadsza i okropnie smierdzaca, czesto tez zaczyna mamrotac pod nosem. Po przeleczeniu dziecko jest spokojniejsze i ww. objawy ustepuja. Ale u roznych dzieci jest roznie i troche to zalezy od wieku. Jak syn byl mlodszy to dodatkowo jeszcze czesto byl "nieobecny" i "wylaczony", fatalnie pracowal na terapiach.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 28, 2011, 17:56:17
Cytuj
A ja mam głupie pytanie. Często czytam na forum że dziecko ma ataki candidy, że candida szaleje itp. Skad wiadomo że to candida? a nie coś innego? chodzi o typowe zachowanie? co jeszcze jest wyznacznikiem? oczywisce prócz badan:)

Własnie badania sa NAJMNIEJSZYM wyznacznikiem w przypadku candidy, poniewaz nie byly opracowane pod katem tego zlozonego problemu jaki wystepuje u autystow.

Wiemy empirycznie np. candide karmi cukier i siarka (zywnosc cysteinowa). za kazdym razem gdy podajemy jedno LUB  drugie - jest roznica w zachowaniu - zawsze na gorsze.
kiedy podajemy JEDNO RAZEM  Z DRUGIM - jest juz odjazd na maxa, czyli kumulacyjne dzialanie.

kiedy przestajemy podawac - sytuacja wraca do tej sprzed podawania.

i taki expryment powtarzany wiele wiele razy daje te same rezultaty. po tym wiemy ze to candida.
candide aktywuje tez inne rzeczy, np chelatacja w poczatkowej fazie.
rodzice widzac atak candidy wiele razy znaja jej symptomy i po pewnym czasie widzi sie juz instynktownie, bo taka jest wprawa rodzicow.

wiadomo ze nie mozna miec w tym zawsze 100% trafnosci.
ale dla doswiadczonych osob jest to circa 90%.

albo tak jak pisze liliana - skoro dziecko sie uspokaja po podaniu lekow antygrzybicznych - swiadczy to o istnieniu grzyba. nie byloby grzyba, nie byloby reakcji na te konkretne leki.


podsumowujac: znajac wlasciwosci grzyba i jego specyficzne zachowanie - jestesmy w stanie stwierdzic ze grzyb jest.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Grudzień 03, 2011, 23:05:35
Oj czuje ze walka z candidą będzie dluga i cieżka.  Dostał flumycon i teraz co? nie możliwe żeby candida została wyleczona na amen prawda?
Myśle o kombinacji candexu z dużą dawką priobiotyków. Czy ktoś z was tak stosował i widzi pozytywne rezultaty. Z tego co tu czytam na forum to róznie ludzie kombinują i muszę przyznać że nie wiem co mam zrobić. Chciałabym jak najlepiej i jak najskuteczniej....Szczególnie że niedługo zaczynamy chelatacje.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 05, 2011, 11:39:17
Moje dziecko tydzien dostaje nystatyne 1 tablete 500 000 dziennie i z dnia na dzien jest coraz gorzej zaczyna sie krecic w kolko - nie robil tego, sikac w majtki - tez sie pilnowal, nawet w nocy, bije, i swiruje ogolnie na maxa, jest anty. To jest ten die off? Czy za duzo tego dla niego czy za malo. Jedyny plus to wiecej mowi w suahill i nawet to czesto slowa przypomina.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 09, 2011, 18:15:52
To jest dokładnie właśnie die-off. Dawaj węgiel aktywowany i duuuuużo wody. Moja już wie jak ma die-offa i sama domaga się wody i ogórków zielonych :) naraz wypija litra wody wtedy i w ogóle jest masakra. Dla mnie osobiście die-offy to były najtrudniejsze chwile w życiu w sensie samopoczucia. Trzeba jakoś wtedy dziecku pomóc,bo naprawdę źle się czuje.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 09, 2011, 22:53:21
Donna a widzisz pil duzo sam z siebie :), a tego wegla nie mam, kupie :)
Mysl;isz, ze katar dostal tez z tego? Od poniedzialku lala mu sie sama woda ... dzis tez juz mial katar ale bardziej 'zbity', infekcja sie z tego nie rozwinela ....... pomijam juz ile gaci, spodni przez te kilka dni Mlody mi zasikal, a bylo tak pieknie :(. Pilnowal sie tylko na wyjsciach, a w domu jak nie zapytalam lub nie zaciagnelam na nocnik, lecialo wszystko w gacie :( Zobaczymy jak bedzie teraz bo wczoraj skonczylismy podawac nystatyne.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 10, 2011, 08:47:23
Tylko uwazaj na wegiel bo niektore maja sacharoze w skladzie.
Moja też wczoraj miala mega die-offa z wrzaskiem. Po weglu i wodzie przeszlo, ale było strasznie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 10, 2011, 10:14:50
Dzieki zwroce uwage :)

doszlo moje pw?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 16, 2011, 08:30:21
Słuchajcie mam pytanko mamy Nystatyne 1mln noi kurcze boje sie zaczać dawać:-(chodz Krystek nie ma problemow jelitowych tak mi sie wydaje to jakos stresa mam ze ta Nystatyna moze rozpętać jakąs burze:-( w badaniu z Poznania wyszlo ze nie ma duzego przerostu candidy-ale tak jak wiadomo nie sa zawsze te badania precyzyjne,doona moglabym wyslac ci wyniki maluchow na meila? slabo mi idzie ich interpretacja ;D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 16, 2011, 10:12:31
Wlasnie Kasiu wyslij tak bedzie najlepiej.
Ja bym podala nystatyne i obserwowala co się dzieje.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lola-Lola37 w Grudzień 16, 2011, 10:16:15
Słuchajcie mam pytanko mamy Nystatyne 1mln noi kurcze boje sie zaczać dawać


Jeżeli boisz się podawać to nie podawaj. Myslę że twoja intuicja matczyna coś ci podpowiada.
nystatyna to lek chemiczny i nigdy nie jest obojetny dla organizmu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 16, 2011, 11:44:23
Ja bym też nie podawała jak nie wyszłoby nic w Poznaniu. A co masz w organiksie? Są metabolity grzyba?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 16, 2011, 11:58:15
Ja bym też nie podawała jak nie wyszłoby nic w Poznaniu. A co masz w organiksie? Są metabolity grzyba?

a gdzie dokladnie widac to w tym wyniku? to zerkne zaraz

donna wysle je tak za 30 min ok? musze najpierw zeskanowac je na kompa :-)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 16, 2011, 12:32:46
donna-poszło ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 16, 2011, 13:43:43
metabolity grzyba: yeast/fungal
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 16, 2011, 14:50:35
metabolity grzyba: yeast/fungal

chodzi o to?

"D-Arabinitol"?

wyszlo u nas tak dokladnie:

Bacterial - general
36 5.0 H ® <= 33.6
2.1
Benzoate
37 221 ® <= 1,552
669
Hippurate
38 0.05 ® <= 0.34
0.09
Phenylacetate
39 Phenylpropionate <DL* <= 0.4
0.4
40 2.44 H ® <= 4.95
2.23
p-Hydroxybenzoate
41 22 ® <= 48
28
p-Hydroxyphenylacetate
42 <DL* <= 81
48
Indican
43 1.56 H ® <= 2.00
1.18
Tricarballylate
L. acidophilus / general bacterial
44 1.0 ® <= 6.4
1.9
D-Lactate
Clostridial species
45 3,4-Dihydroxyphenylpropionate <DL* <= 0.12
0.12
Yeast / Fungal
46 51 ® <= 92


nie kapejszyn ja nic ;D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 16, 2011, 21:18:54
Kasiu ja mam troche inne oznaczenia ale arabinitol to coś z  Candida.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mon w Grudzień 16, 2011, 22:22:24
Kasiu candidy nie ma to ostatnie poz 46 masz wynik D-Arabinitol mniejsze od 92 a Tobie wyszło 51.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Grudzień 17, 2011, 08:01:40
Kasiu candidy nie ma to ostatnie poz 46 masz wynik D-Arabinitol mniejsze od 92 a Tobie wyszło 51.

czyli co Nystatyna zbedna? tylko to wynik z czerwca? wtedy nie bylo chelatacji,teraz maly czasami potrafi jak idzie jaka piosenka wejsc na lozko i skakac,skakac! albo wieczorami potrafi szalec-biegac czasami wydaje mi sie ze on nigdy sie nie meczy ???
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 17, 2011, 13:22:08
Nie wiem, ale może problem u Krystianka nie jest odgrzybowy. Te wieczorne szaleństwa to raczej rozregulowane nadnercza. Dajesz coś na na nadnercza?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 13:40:58
Kasia, odpisalam Ci na mejla w związku z badaniami kału. Badaniami z czerwca odnośnie arabinitolu itd nie sugeruj się w grudniu :) ten stan organizmu dziecka zmienia się jak w kalejdoskopie. Z tych badań kału co mi wysłałaś jest jasno stwierdzony przerost candidy i ogólnie bardzo zły stan jelit, z niedoborem dobrych bakterii, z przerostem pseudomonas i totalnym upośledzeniem funkcji odpornościowej jelit, tam są mega obniżone wszystkie bakterie immunostymulujące. Nie dziwię się, że biega i skacze, moja na grzybie tak samo biega i skacze, krzyczy i się śmieje. Ja bym na Twoim miejscu skupiła się na tym wyniku z Poznania, bo diagnozuje bardzo wiele problemów u obu chłopców, nawet trudno ustalić u kogo bardziej - bo obaj mają przerost candidy (Damianek ciut bardziej), obaj mają dysbiozę jelit, obaj mają stan zapalny w jelitach. Masz wynik, który niesie ze sobą dużo informacji - to super, teraz nic tylko wdrożyć leczenie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Grudzień 17, 2011, 15:35:55
Kasiu jakie badanie zaserwowalas chlopcom? My tez musimy zbadac kupalka ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Grudzień 17, 2011, 21:24:25
jak wy rozpoznajecie grzybowe die off od ataku i rozrostu grzyba ,bo u mnie objawy są takie same jak bije grzyba oraz jak grzyb atakuje ,pytam dlatego że od tygodnia podaje CP jak narazie 25mld bo mój mały nie akceptuje dużych dawek pozatym chcę organizm przyzwyczaić stopniowo do większych dawek ,po 3 dniach zaczeło się die off tak to wygląda ,ale zaczełem się zastanawiać czy aby czasem nie był to atak grzyba bo podając 25mld to może być wystarczająco aby ubijać stopniowo e coli oraz clostride którą mały ma ale zastanawiam się czy to wystarczy aby zabić grzyba bo może być tak że robi się luka w jelitach jak po antybiotyku a grzyb i tak jest mocniejszy niż te 25 mld bakterii i zajmuje wolne miejsce a priobriotyki giną w walce ,bo wszystko wskazuje na die off ale zwiększyły się zaparcia i to mnie martwi ,i boje się że popełnie taki błąd jak przy antybiotykach że ubiłem grzyba oczywiście nie do końca a urosła mi clostrida myslałem podać dodatkowo nystatyne ale jeżeli jest to die off to jeszcze bardziej obciąże małego a już ledwo wyrabia nadnercza nie dają rady suplementacja pomaga ale jeżeli dołoże nyststyny to już napewno nadnercza padną jeżeli to die off ,macie jakiś plan jak to rozpoznać ale szybko bo na badania nie ma czasu ,
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Grudzień 17, 2011, 21:41:37
U nas przy ataku grzyba są raczej głupawki, mega śmiechawki, odleciany wzrok, takie otumanienie, a w skrajnych przypadkach włażenie na meble, parapety, itd. Przy die-offie raczej płacz, zmęczenie, marudność, wzdęcia, napady złości.
Ale jeśli u was są napady złości przy ataku clostridii, to faktycznie może być ciężko odróżnić.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 17, 2011, 23:34:52
Favorita u nas dokładnie tak samo.
No vaccination, serio doradzam Ci zrobić coś takiego - najedz się duuuużo słodkiego i zobacz jak się po tym czujesz a potem łyknij sobie 500 mld probiotyków np i też zobacz. Różnica będzie diametralna.
Co ciekawe przy wybijaniu clostridii jakiegoś specjalnego die-offu nie zauważyłam, po prostu ustały objawy clostridiowe.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Grudzień 18, 2011, 00:03:40
U nas jest tak samo jak piszecie, dziewczyny. Atak grzyba to raczej śmiechawki, pobudzenie, bieganie, głupawki i odloty, częstsze wpadanie na meble itd. A przy wybiciu candidy lub po skończonym cyklu jest spokojniej, ale widać większe zmęczenie, marudzenie, płaczliwość itd.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Grudzień 18, 2011, 20:39:23
u nas objawy na die off jak i na ataku są takie same ,jak podałem pierwszy raz nystatyne 2 lata temu to też tak było jak teraz mega pobudzenie stymulacje na maxa śmiechawki ,głupawki więc ciężko powiedzieć co się teraz dzieje różnica jest taka że teraz zwiększyły się zaparcia ale może to być kwestią zmiany priobriotyku ,co radzicie mi zrobić zaryzykować i podać np 100mld CP czy np podawać 25 mld i dołączyć nystatyne ,ale jeżeli jest to die off a tak mi się wydaje to jak zwiększe priobriotyk to die off będzie jeszcze większe a już jest nie ciekawie ,ile molibdenu podajecie na dzień
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Grudzień 19, 2011, 09:22:16
Ja molibdenu podaje 200 mcg.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Grudzień 21, 2011, 10:35:25
widze że jednak jest to atak grzyba ,a nie die off ,czy możliwe jest aby mała dawka priobriotyku mobilizowała grzyba podaje w tym momencie 100 mld na dzień i dalej atakuje ,jak wam się wydaje duża dawka np 500 mld da rade czy lepiej podać nystatyne 3 razy dziennie plus priobriotyk ,podałem candex który zawsze fajnie działał nie robił die off a tym razem albo zrobił die off albo mam już trochu mniej grzyba i podrażnił jelita powodując jakiś ból bo krzyczał 1h a póżniej przeszło więc raczej podrażnił bo die off by nie odpuściło po godzinie
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: no vaccination w Grudzień 30, 2011, 17:31:08
teraz to już nic nie rozumiem zrobiłem tak zwiększyłem dawke do 100 mld rano i 100 mld wieczorem i jest tak po podaniu priobrio lekkie die off po czym 2h dziecko na plus po 2 h mega atak grzyba zwiększyłem do 300 mld to samo czym więcej tym większy atak grzyba ,odstawiłem priobrio podałem candida clear + homeopatyk i efekt taki mocne die off póżniej lużna kupa cała biała objawy od grzybowe ustąpiły na 2 dzień to samo na 3 dzień bez die off bez białej kupy i jest spokój ,wygląda że cp mi generuje grzyba ale jak to nie mam pojęcia jedyne co mi przychodzi do głowy to alergia co prawda wysypek nie ma ale mój mały tak już ma że nawet po mleku wysypek nie było ,u mnie generalnie z grzybem jest tak że organizm małego go kontroluje nawet jak zje słodkie ,mobilizuje go zawsze chelatacja lub inny detox np homeopatia z clostridą jest gorzej bo cały czas siedzi ,więc sam już nie wiem co robić  bo inne priobriotyki robią to samo ,chyba że chelatować bez priobrio bić grzyba ziołami lub lekami po cyklu bo na priobrio daleko nie zajade
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Grudzień 31, 2011, 03:30:58
NV...jestes pewien ze to jest grzyb a nie np wątroba? Takie objawy moga byc tez od bardzo obciążonej wątroby......moze sprawdz jeszcze ten trop. 
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 31, 2011, 10:20:23
No vaccination, proponuję mniej kombinowania a więcej prostych rozwiązań:
 - ziołowe leki na grzyba (znajdź na sieci i wypróbuj ParaGone for Kids, nam pomaga)
 - możesz też obadać ten sposób leczenia jelit: www.uniquehealing.com (http://www.uniquehealing.com) - na autismweb polecają
- jeżeli candida clear+homeo trzymają grzyba w ryzach to super - dawaj to, żadnymi probiotykami i innymi cudami się nie przejmuj i zacznij chelatować na malutkich dawkach (nawet 1 mg), bo widzi mi się, że bez chelatacji daleko nie zajedziesz, tylko będzie ciągle die-off i mobilizacja na przemian. KAŻDA taka sytuacja potwornie osłabia nadnercza i jest stresem dla organizmu. Raczej ograniczałabym dziecku takich sensacji, jak te co opisujesz bo będzie Ci coraz trudniej.
 - zrobiłabym KyberStatus i KyberMyk w Poznaniu, może wyłapią grzyba i może powiedzą, czym go bić (a najlepiej to bym zrobiła bazowe badanie kału w Genova albo Great Plains ale bardzo drogie jest)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Grudzień 31, 2011, 23:25:32
a tak przy okazji- ile obecnie kosztuje KyberStatus i KybeMyk?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Grudzień 31, 2011, 23:42:29
Costos- w sumie 370zl według cennika z października:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: saly w Grudzień 31, 2011, 23:46:41
370 wg cennika z dzisiaj, a 480 z pasożytami. Dokształcam się na bieżąco ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 01, 2012, 00:38:36
tez czytalam, ze 370zl, zamowilam zestaw do poboru zobaczymy czy sie cena potwierdzi ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 01, 2012, 09:19:47
a dzięki! muszę się za to zabrac bo dawno nie badałam kału Jaśka
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brusin w Styczeń 05, 2012, 12:45:04
Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat MRM, Digest-All http://www.iherb.com/MRM-Digest-All-100-Plant-Enzyme-100-Veggie-Caps/4847?at=0 (http://www.iherb.com/MRM-Digest-All-100-Plant-Enzyme-100-Veggie-Caps/4847?at=0) i czym się rożni od candexu? Czy jego działanie jest podobne, jaka jest jego skuteczność w porównaniu do Candexu?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: corbie w Styczeń 18, 2012, 20:38:18
Zaczelismy podawac malej flukanazol. I zauwazylismy, ze jedyna reakcja to gryzienie wszystkiego, co dorwie i zgrzyta zebami.
Wczesniej przy stosowaniu Yeast aid, mala tez gryzla wszytko i strasznie sie slinila. Czy to normalne reakcje, macie jakies sposoby na to, żeby to załagodzic.
Dzis pogryzła całkowicie  dwa obrazki z folderu z pecsami. Gdy jej zabrałem, dorwała sie do puzzli kartonowych. Staramy sie przycisnac teraz grzyba mocniej,
mała zrobiła ostatnio duze postepy, reakcje sie bardzo poprawiły. Percepcja tez coraz lepsza, reaguje na dzwieki pukania w sciany i inne halasy, na które wczesniej nie zwracała wogóle uwagi. Kontak wzrokowy dużo lepszy. Sama czasami szuka i patrzy sie twardo w oczy.
Jedynie co sie nasiliło to skakanie, jej jedyna stymulacja, ale wiaze to z rozrostem grzyba. Jak jej sie cos podoba to skacze caly czas.
Ostanio zrobilem rewizje suplementow ktore mamy i okazalo sie, że w  TMG kirkmana byl sorbitol. W zestawie magnez, wapno cynk tez niestety sie znalazl.
Mimo ze wrocilismy spowrotem do diety, ciezko mi wyeliminowac niektore rzeczy. Macie jakies moze jakis sprawdzony zestaw magnez wapno w plynie?
Uzywalismy tego jako baze do podawania z innymi suplementami. W sumie jeszcze uzywamy, bo nie moge znalezc niczego innego na zamiane.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 18, 2012, 22:44:09
Ja uzywalam przez jakis czas magnez z wapnem w plynie tez z kirkmana, ale tam sa rozne dodatki wiec postudiuj sklad, ale mlody lykal bez problemow.
Co do gryzienia to ja mam taka teorie, ze wywalenie grzyba w jakis sposob wplywa na poprawe odczuwania w obrebie jamy ustnej, ktore zwykle jest zaburzone w kierunku niedowrazliwosci. Dziecko jest wtedy zdezorientowane tymi lepiej odczuwanymi bodzcami, wiec stymuluje to miejsce na maksa. Powinno sie to uspokoic po kilku dniach jak sie przyzwyczai do innego zakresu odczuwania w tym miejscu. Czy to ma tez wplyw na to co i jak je?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: corbie w Styczeń 18, 2012, 22:53:45
Je tak jak zawsze, czyli wszystko co dostanie, bez wybrzydzania. Nic nowego sie w diecie nie pojawiło.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: corbie w Styczeń 25, 2012, 11:56:46
Od tygodnia próbujemy przycisnąć mocniej grzyba. Najpierw flucanazol, raz dziennie. Pozniej dodalismy yeast aid.
Pare dni kupy normalne. Ale od niedzieli, Daria ma lekko zaczrwienione i zaropiale oczy.
W poniedzialek doszedl lekki suchy kaszel, dzis w nocy oczy strasznie ropieja i kaszel mocno ja meczyl. Wczoraj zrobila pierwszą lekko zielona kupe.

Zastanawiam sie czy to nie jest jakis Die-off grzyba, bo mala nie miala  podwyzszonej temperatury przez caly ten okres.
Dzis idziemy do lekarza i boje sie,  ze znow skonczy sie na antybiotyku :(.
Przerwalismy dzis, dawanie lekow antygrzybicznych. Zostajemy przy probiotykach tylko.

Myslicie, że to mogą byc objawy Die offa?

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Styczeń 25, 2012, 20:38:33
Myslicie, że to mogą byc objawy Die offa?

Najprawdopodobniej tak. Tego się nie leczy ani nie blokuje. Mała się oczyszcza.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 26, 2012, 07:57:23
Corbie i jak Daria? Jeśli to dieoff, powinien pomoc wegiel aktywowany (albo enterosgel albo jakies pektyny roslinne ) i duzo wody, ale to pewno wiesz.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 28, 2012, 18:12:31
Słuchajcie - jak dawkowana powinna być nystatyna w długiej 3-tygodniowej kuracji antygrzybicznej?
Kiedyś takową rozpisał mi lekarz, z którym teraz nie mam niestety kontaktu i było to przez pierwsze trzy dni 4 x 1 tabletka a potem przez pozostałe 21 dni 4 x 2 tabletki. Małej dobrze zrobiła ta kuracja, chcę ją teraz powtórzyć, bo grzybowisko szaleje. Ale naszły mnie wątpliwości jak tu podać to 4 razy na dobę - tak czy siak wychodzi, że trzeba by podawać to jeden raz w nocy, a nie przypominam sobie z tej kuracji 2 lata temu, żebym wstawala do Małej w nocy żeby podać jej lek.
Jak podawaliście?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 28, 2012, 19:21:39
To zależy jaką dawke masz nystatyny. Jeśli weźmiesz milonową np z sycowa to mozesz dać dwie kapsułki dziennie. Z dala od przeciwgrzybiczych i probiotyków.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 28, 2012, 19:44:09
No mam zwykłą 500.000 j.m.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Styczeń 30, 2012, 08:10:30
No mam zwykłą 500.000 j.m.

nam zlecila Doktor na poczatku kuracja miesieczna tj 3 razy dziennie po 1 kapsulce tyle ze u nas dawka to wlasnie 1mln,mamy robiona na zamowienie z Sycowa
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 30, 2012, 08:59:37
np ja się zdecydowałam też na podawanie 3 razy dziennie, nie uśmiechało mi się 4 x bo musiałabym budzić Malą w nocy. Przez pierwsze 3 dni podaję po 3 x 1 tabletkę, od czwartego dnia przejdę na 3 x 2 tabletki (czyli w sumie też wyjdzie 1 mln), chcialabym tak przez jakieś 3 tygodnie  mam nadziję, że moja chemiczna pediatra wypisze mi jeszcze rece[pty, bo na razie dala tylko na 4 opakowania.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Styczeń 31, 2012, 22:01:15
Pediatra się  spisała, wypisała recepty na kolejne 12 opakowań - chwała jej za to.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 01, 2012, 15:50:32
Mam pytanie do osób, które stosują / stosowały flukonazol. Jak długo powinna trwać kuracja, żeby było skutecznie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Luty 01, 2012, 16:21:53
Ja stosowałem 3 tyg ,i myslę że nie powinna być wiele krótsza
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 01, 2012, 17:58:02
Dzięki. Myślałam wręcz, że z 6 tygodni. A jaką dawkę podawałeś (na jaką wagę?)? Widziałeś konkretne efekty?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Luty 01, 2012, 19:32:25
Nam lekarz kazal podawac przez 10 dni. Przez pewnien okres byla poprawa ale bo kilku tygodniach wydaje sie ze candida wrocila ze zdwojona sila. Nie wiem czy to przez fluconazol czy tak poprostu. Chcialabym to wiedzieć.

Teraz kupiłam candex. Czy ktoś ma doświadczenie z tym lekiem?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 01, 2012, 19:45:04
Ja dawałam i nie widziałam specjalnych efektów. Wciąż na pierwszym miejscu u nas nystatyna.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 01, 2012, 19:45:26
Nam lekarz kazal podawac przez 10 dni. Przez pewnien okres byla poprawa ale bo kilku tygodniach wydaje sie ze candida wrocila ze zdwojona sila. Nie wiem czy to przez fluconazol czy tak poprostu. Chcialabym to wiedzieć.

O, to mi się bardzo nie podoba :( Może 10 dni to było za krótko, nie wybiło grzyba do końca i dlatego wrócił?  ???

Teraz kupiłam candex. Czy ktoś ma doświadczenie z tym lekiem?

Ja podawałam - bardzo dobry preparat enzymatyczny, w założeniu rozpuszcza ścianki grzyba, a organizm sam radzi sobie z resztą. Był to jeden z niewielu suplementów, który wyraźnie zadziałał na moje dziecko, niestety tylko na początku. Kiedy efekt szoku (dla grzyba) minął, przestałam widzieć rezultaty, pewnie cholerstwo się uodporniło i cześć. Dlatego teraz boję się strzelić jakieś głupstwo z tym flukonazolem, najgorsze byłoby chyba właśnie przedwczesne przerwanie kuracji, dlatego pytam o czas podawania. xRenatax mówi, że minimum 3 tygodnie, ja się nastawiam na 4-6.

Czy flukonazol bardzo obciąża wątrobę?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Dottie w Luty 01, 2012, 20:21:12
no włąśnie może z flukonazolem jest podobnie co z candida? U nas na początku były efekty : znikły krosty na pupie i wszystkie stymulacje. Jednak teraz po 2 miesiącach stmulacji jest dużo więcej i krostki na pupie wróciły.

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Luty 01, 2012, 21:03:46
Dzięki. Myślałam wręcz, że z 6 tygodni. A jaką dawkę podawałeś (na jaką wagę?)? Widziałeś konkretne efekty?
Podawałem 1-wszy dzień podwójna dawkę -200mg,potem 100 mg 1x dziennie,wg mnie 3 tyg. to powinno być takie minimum,dawałem ostatnio w sierpniu i widziałem efekty przez 3 miesiące (bardzo długo -efekt chelat :)) teraz myslę o ponownym wprowadzeniu, kiedys przed chela . efekt kracji antygrzybowej był widoczny max 2-3 tyg.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 02, 2012, 07:13:23
Dzięki.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 02, 2012, 20:28:14
Ja podaję Małej nystatynę i pojawily się krostki na przedramionach, udach i pośladkach - ona to drapie. Czy to jest wskazanie do przerwania podawania?
Chciałam Was tez zapytać czy podając nystatynę czy flukonazol chelatujecie, czy to czas na przerwę? Ja zalożyłam, że nie powinno się tego łączyć i robię przerwę ale chętnie poczytam jak to widzą inni.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 03, 2012, 20:49:30
Chciałam Was tez zapytać czy podając nystatynę czy flukonazol chelatujecie, czy to czas na przerwę? Ja zalożyłam, że nie powinno się tego łączyć i robię przerwę ale chętnie poczytam jak to widzą inni.

Też mnie to interesuje. Na razie jeszcze nie podaję flukonazolu, bo kończymy furagin, co za dużo, to niezdrowo, ale też ciekawi mnie, czy chelatować w trakcie bicia grzyba czy lepiej nie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 03, 2012, 22:11:07
u Małej krostek coraz więcej - na pośladkach, ciut na pleckach, na udach i przedramionach, a na dloniach pojawiły się plamy - jakby miała odmrożone kostki - trochę mnie to przestrasza, nie wiem czy taką reakcję uboczną można jeszcze ignorować czy już przegięłam z tą nystatyną (podaję tydzień, obecnie 3 x 2 tabl. 500.000).
Zachowania Młodej - złe, dzisiaj momenty okropnych wrzaskow protestowych i placzy - gorszych niż wcześniej. Brzydkie paznokcie u stóp są okropne nadal ale jeden z nich jakby się zluszczył - sama oderwała sobie duży płat a pod spodem nowy paznokieć, nie cudny ale o wiele ładniejszy niż ten co zszedl, u drugiej stopy dzieje sie to samo.
Nie wiem czy te wrzaski to cos w rodzaju die offa czy z czymś przegięłam. Ile może trwać takie huczne zdychanie grzyba??
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 03, 2012, 23:38:03
To trudno powiedziec, ale ja sie tak zastanawiam co jest w tej nystatynie w tabletkach. Dr MCK daje 3 mln j dziennie, ale robionej czystej nystatyny z Sycowa w kapsulkach. Moze te dodatki W tabletkach jej nie sluza? Ja jednak jestem zdania, ze jak dziecko ma silne pogorszenia to nie trzeba dawac max dawki. Rownie dobrze mozesz podawac mniej i dluzej. Mozesz zmniejszyc te dawke o 1 mln. I zobaczysz czy bedzie lepiej. Zreszta, jak mala sie tak zachowuje to na pewno tez zle sie czuje.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Burza w Luty 21, 2012, 16:20:45
.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Luty 21, 2012, 16:30:02
A mnie się wydaje że te "efekty" są nie po nystatynie tylko po biciu grzyba. To wszystko toksyny. Tak samo jak zachowanie przy leczeniu grzyba. Moje zdanie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 21, 2012, 18:41:04
A mnie się wydaje że te "efekty" są nie po nystatynie tylko po biciu grzyba.

Olka a możesz wyjasnic jak widzisz tą różnicę - nystatyna przecież po to jest podawana zeby bic grzyba...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 21, 2012, 20:30:27
U mojego syna jest to samo, najpóźniej po 10 dniach nystatyny ma infekcję, czy to lato czy to zima. Może pozbycie się grzyba uaktywnia układ immunologiczny albo układ immunologiczny tak reaguje na toksyny grzybowe, nie mam pojęcia.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 21, 2012, 20:45:29
Teraz dopiero skojarzyłam, jak przeczytalam posta Lilianny.
Zamierzałam podawać nystatynę przez 3-4 tygodni, po 10 dniach przerwałam, bo co? Bo infekcja!
W nocy młoda wymiotowała, bardzo źle to znosiła, pomyślałam, ze cos przekombinowalam z nystatyną, więc przerwałam.
A po 2 dniach, to samo zaliczył mlodszy synek, po 3 dniach ja i mąż, po 4 moi rodzice i nawet mój brat - rota wirusy rozprzestrzeniają się błyskawicznie.
Ciekawe czy załapanie tego syfka przez młodą akurat p o10 dniach nystatyny to przypadek ...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 21, 2012, 21:04:25
A u nas problem drugi tydzień bijemy grzyba nystatyną, dziś pojawiła się infekcja gardła, pediatra zapisał Bactrim-mówię że młody ma przerost candidy i na nystatynie śmigamy, a on:"to nic, może brać bactrim"  :o

Nooooo... Ja bym na bactrim bardzo uważała. U nas właśnie po bactrimie grzybek rozszalał się na maxa, potem chyba ze 3 miechy z tym walczyłam. Jak dla mnie bactrim należy do najlepszych sprzymierzeńców grzyba, zaraz po cukrze i mleku :(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Luty 21, 2012, 21:05:51
dziewczyny napiszcie kto Wam zleca podawanie nystatyny? Lekarz pediatra, dan! czy może same ją kombinujecie?

Ja dziś się barrdzo ucieszyłam, bo w końcu w wynikach zaczęło "coś " wychodzić-
mamy candidę glabrata +
lamblie
i bakterie proteus mirabilis 10^5

nie wiem jak się za ten syf zabrać, chyba poczekam na wizytę u dr Tomaszewskiej
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Burza w Luty 21, 2012, 21:13:08
.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Luty 21, 2012, 21:22:47
Burzo- chyba własnie tak:) w prawdzie to dopiero 1a wizyta ma być, ale boję się,że moja pediatra cos schrzani lub uslyszę,że tego grzyba maja wszyscy- zdrowi też.Eh...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 23, 2012, 02:38:12
Ktoś rozwieje moje wątpliwości co do warzyw w diecie anty-grzybiczej?
Jem z warzyw: marchew, pietruszkę i selera. Wszystko to gotowane na parze.
Niby te warzywa można jeść (tak czytałem tu na forum), choć wiadomo, że zawierają cukry , ale z moich obserwacji na sobie widzę, że nie bardzo można.Po prostu te warzywka jednak karmią grzyba i nawet w sieci jest o tym, że w pierwszym etapie nie je się gotowanej marchwi i warzyw zawierających cukier. Czy ktoś stosuje te etapy?
Jak to z tym w końcu jest?
Gdybym wyeliminował w.w., nie miałbym co jeść z gotowanych warzyw :)
Surowych natomiast nie jadam.
Zostało by tylko mięso, kasze, ryż brązowy i ew. ziemniaki, które też nie bardzo są zalecane. Nie była by to chyba za zdrowa dieta?
Wczoraj jadłem same kasze i ryże plus w.w. warzywa i są gazy nie z tej ziemi.
Gdy jem mniej, jest lepiej, ale też nie idealnie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Luty 23, 2012, 09:14:29
krpop a dlaczego nie jadasz surowych? Może warto się przeżucic na np. starta surową marchewkę, surówkę z kiszonej kapusty. Gotowane to napewno buraczki.
I koniecznie bierz enzymy do każdego większego posiłku.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 23, 2012, 10:10:08
krpop a dlaczego nie jadasz surowych? Może warto się przeżucic na np. starta surową marchewkę, surówkę z kiszonej kapusty. Gotowane to napewno buraczki.
I koniecznie bierz enzymy do każdego większego posiłku.

Może spróbuję surową marchewkę, ale jak zjadłem mieszankę surowych warzyw na kolację do posiłku, to nie posłużyły mi niestety, choć nie sprawdzałem, czy ogólnie surowego nie mogę, czy coś z tej mieszanki mi szkodzi. Jak jadłem samą surową startą marchew, to było ok. Donna31 i ktoś jeszcze odradziły mi jedzenie surowych warzyw, a szczególnie zimą, bo mają dużo chemii. Natomiast stosuję też dietę bezsiarkową, więc kapusty wszelakie odpadają.
A suplementacji na grzyba czy typowych na trawienie nie stosuję z powodów finansowych. Jedynie to co mam już w domu, czyli suple od Vision: Detox+, Nutrimax+, Pax+, Lamin, Antiox+, oraz magnez 400mg(jonów magnezu) dziennie.
Nie wiem czy index glikemiczny ma znaczenie przy tych warzywach(marchew ma chyba wysoki), ale słyszałem, że jak się je chrzan z gotowaną marchwią, to ten index można obniżyć. Tyle, że chrzan jest na liście wysoko tiolowych..
A ile trzeba by jeść samej tej startej marchwi, by zrównoważyć warzywa z mięsem?
Dość dużo chyba. Nie będzie wtedy karmienia grzyba?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Luty 23, 2012, 11:45:59
Indeks glikemiczny ma duże znaczenie bo im większy tym więcej glukozy. Marchew gotowana ma wysoki indeks glikemiczna a surowa ma niski. Wogóle przy leczeniu grzyba najlepiej jeśćto co ma niski. Tabelki sa w necie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 23, 2012, 17:48:24
Indeks glikemiczny ma duże znaczenie bo im większy tym więcej glukozy. Marchew gotowana ma wysoki indeks glikemiczna a surowa ma niski. Wogóle przy leczeniu grzyba najlepiej jeśćto co ma niski. Tabelki sa w necie.

prawda Index glikemiczny ma znaczenie, natomiast przy leczeniu grzyba nawet wazniejsze znaczenie ma wywalenie siarki.

cutler nie bez powodu wymienia to jako 1sza strategia dietetyczna antygrzybowa.
marchewka z kolei ma wysoki IG, ale nie tak duzo weglowodanow wiec przy wywaleniu siarki nie musi tak masakralnie karmic grzyba.

ostatnio wklejalem cytat z cutlera gdzie porownywal siarke do "multiwitaminy/super-odzywki" dla grzyba.

_________

natomiast IG moze u zatrutych miec wieksze znaczenia dla samej rownowagi hormonalnej: rozregulowane sa w zatruciu produkcja insuliny, hormonow nadnerczy
i produkty o wysokim IG beda powodowaly reakcje organizmu w tej sferze i stad moga byc symptomy w zachowaniu (np smiechawki, nakrecenie krotko po zjedzeniu wysokiego IG, np marchewki).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 23, 2012, 19:32:49
olka_78
No tak, tylko przy łączonych dietach (które stosuje się przy zatruciu hg), odpadałyby gotowane warzywa zupełnie.
Jest jakiś poziom tego indexu ustalony dla grzybicy?
"Wysoki", "niski" to pojęcia względne. Kasza jaglana ugotowana ma np poziom 71, ziemniaki 95, więc wysoki, a jem to na co dzień. Nieco mniej kasza gryczana (54) i brązowy ryż (55) na szczęście.
Zaskoczyło mnie, że przy grzybicy można jeść słodkie gruszki (ciekawe czy suszone swojej produkcji też można?)
Mają one index 42, więc nie tak wiele ale jest dużo innych cukrów (może chodzi o fruktozę, ale to też cukier) surowa marchew ma tylko 30 (ale też są cukry).
Uwielbiam sok z marchwi świeżo wyciśnięty i mógłbym pić, o ile można przy grzybicy(pewnie się niebawem przekonam). Tylko skoro można gruszki, to jabłka tym bardziej, bo mają index 38. Buraki gotowane mają za to index dość wysoko, bo 65. Są chyba jakieś ustalone zasady ogólne, których trzeba się trzymać, przy takiej diecie?
Bo nie oszukujmy się, to co zawiera cukry lubi grzyb (chyba, że chodzi tylko o samą glukozę?)
No i co najważniejsze dla mnie: Czy niski poziom glikemiczny nie powoduje chudnięcia? Mi zależy na tym by utyć na tej diecie, bo już mnie prawie nie ma ;)

Jinx.pl Ja nie czuję się nakręcony po marchewce  ;D
Natomiast moje jelita owszem. Są ciche, krótkie i cuchnące gazy oraz burczenia(sorry za szczegóły)
Pewnie mam zatem rozregulowaną tą równowagę hormonalną choć objawów nie mam takich jak opisujesz, tzn. w tej sferze.
Niestety z surowymi warzywami też muszę uważać ilościowo.
Za to jem kilogramami mięso do każdego posiłku niczym dziki zwierz.
Zastanawia mnie czy takie dysproporcje w mięsie kontra warzywa nie odbiją się na zdrowiu, bo człowiek, to nie tygrys. I jak jest w końcu z tymi owocami, bo są owoce o niskim indexie, a nie polecacie jeść owoców przy grzybie. Obecnie z owoców jem tylko awokado.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 23, 2012, 21:49:08
Cytuj
Ja nie czuję się nakręcony po marchewce  ;D
Natomiast moje jelita owszem. Są ciche, krótkie i cuchnące gazy oraz burczenia(sorry za szczegóły)
Pewnie mam zatem rozregulowaną tą równowagę hormonalną choć objawów nie mam takich jak opisujesz, tzn. w tej sferze.

no nie, jesli juz to wynika ze rownowage hormonalna nie masz az tak rozregulwoanej, ale

objawy w jelicie biora sie z osobnej kwestii dyzbiozy jelitowej

co jest logiczne bo wskazywala juz na to twoja "hipoglikemia " czy głody na diecie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 24, 2012, 00:28:01
Ok. Czyli co mam jeść, a czego nie, bo jest sporo sprzecznych informacji odnośnie indexu i cukrów.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 27, 2012, 08:51:23
Czy mógłby ktoś wytłumaczyć mi dlaczego przy diecie przeciwgrzybicznej nie można jeść owocow - bo słodkie a GRUSZKI MOŻNA jeść.
Przyznam, że jak się o tym niedawno dowiedziałam (oczywiście z forum) to się ucieszyłam, że młoda będzie miała choć jeden owoc do jedzenia, ale kompletnie tego nie kapuję dlaczego slodka gruszka ponoć nie karmi grzyba. Będę wdzięczna, jak komuś zechce się odpowiedzieć
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 28, 2012, 20:34:08
Halo,
czy ktoś zna i mógłby się podzielić informacją dlaczego gruszki słodkie nie karmią candidy?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 28, 2012, 21:49:42
Nie pamietam ale zdaje się, ze musisz poszukać w baaardzo starych postach, sprzed lat. Tam kiedyś czytałam o tym pierwszy raz i było wyjasnienie dlaczego.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 28, 2012, 21:58:42
W bardzo scislej diecie antygrzybowej to chyba nie mozna zadnych owocow. Z tego co pamietam gruszka bywa dozwolona bo ma stosunkowo niska zawartosc cukru, tak jak grejpfrut albo kiwi.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 28, 2012, 22:19:14
kiepska sprawa, bo w wyszukiwarce nie znalazłam nic o gruszkach, więc raczej nie dortę do straych postów.
Idea podawania gruszek bardzo mi się spodobała ale tak na pierwszy rzut oka to wydaje się to bez sensu bo są one jednak bardzo słodkie. jeśli cos w tym jest to musi mieć jakies drugie dno :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 29, 2012, 00:33:23
Z tego co pamiętam, dozwolony był tylko jeden gatunek gruszki (chyba Wiliamsa ale głowy nie dam) a nie wszystkie gruszki wogóle.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 29, 2012, 18:21:49
Dobrze Zosiu pamiętasz - do takiej informacji dotarłam przez wyszukiwarkę. Ale w wielu postach powtarzalo się tylko stwierdzenie, że gruszki (ew. gruszki Williamsa) można podawać przy candidzie, ale argumentów dlaczego nie znalazlam, tylko takie powtarzanie jedni po drugich. Jeden z postów zawierał "argument" że gruszki można, bo "candida nie lubi soku gruszkowego" :) Więc póki co to nadal nie znam argumentów, dlaczego gruszki są dozwolone na diecie przeciwgrzybicznej. Ludzie sobie tą informację powtarzają nie wiadomo czemu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 29, 2012, 18:56:06
Dobrze Zosiu pamiętasz - do takiej informacji dotarłam przez wyszukiwarkę. Ale w wielu postach powtarzalo się tylko stwierdzenie, że gruszki (ew. gruszki Williamsa) można podawać przy candidzie, ale argumentów dlaczego nie znalazlam, tylko takie powtarzanie jedni po drugich. Jeden z postów zawierał "argument" że gruszki można, bo "candida nie lubi soku gruszkowego" :) Więc póki co to nadal nie znam argumentów, dlaczego gruszki są dozwolone na diecie przeciwgrzybicznej. Ludzie sobie tą informację powtarzają nie wiadomo czemu.

Prawda jest taka, że żeby zagłodzić candidę, trzeba "zagłodzić" też organizm.
Do takich wniosków można dojść, czytając i zbierając do kupy informacje o diecie dla zatrutych hg i z grzybicą. Ja obecnie nie jem żadnych owoców i warzyw, poza awokado, które nie zawiera cukrów, za to ma trochę tłuszczy, oraz startą surową marchewką ale od czasu do czasu (bo zawiera cukry i jest pełna chemii zimą). Czas pokaże jak na tym wyjdę. Jest jeden plus - jak na razie nie chudnę, dlatego do "zagłodzić" dodałem cudzysłów.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Luty 29, 2012, 19:09:20
Wiosną marchewka ma jeszcze więcej chemii :))))
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 29, 2012, 19:15:17
To zostanie mi tylko owoc awokado, choć nie wiem jak długo trwa sezon tego owocu.
Zresztą zobaczymy, bo akurat marchew jest dobrze u mnie tolerowana, ale wolę nie przesadzać z ilością. Zobaczę też jak z sokami z marchwi będzie, bo tymi to się opijałem swego czasu (rewelacja dla podniebienia).Oczywiście soki z sokowirówki.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 29, 2012, 20:24:50
Dobrze Zosiu pamiętasz - do takiej informacji dotarłam przez wyszukiwarkę. Ale w wielu postach powtarzalo się tylko stwierdzenie, że gruszki (ew. gruszki Williamsa) można podawać przy candidzie, ale argumentów dlaczego nie znalazlam, tylko takie powtarzanie jedni po drugich. Jeden z postów zawierał "argument" że gruszki można, bo "candida nie lubi soku gruszkowego" :) Więc póki co to nadal nie znam argumentów, dlaczego gruszki są dozwolone na diecie przeciwgrzybicznej. Ludzie sobie tą informację powtarzają nie wiadomo czemu.

Anaza, wklejam link do koslawego tlumaczenia z jakiejs angielskiej strony. Mniej wiecej posrodku jest mowa o owocach o wysokiej, sredniej i niskiej zawartosci cukrow, gruszka nalezy do tej ostatniej grupy, czyli dobrze mi brzeczalo  :)
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.disabled-world.com/artman/publish/candida-diet.shtml&ei=d3lOT_v4MorBtAbIrPzKDw&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CDEQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Danti%2Bcandida%2Bdiet%2Bpears%26hl%3Dpl%26client%3Dsafari%26tbo%3Dd (http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.disabled-world.com/artman/publish/candida-diet.shtml&ei=d3lOT_v4MorBtAbIrPzKDw&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CDEQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Danti%2Bcandida%2Bdiet%2Bpears%26hl%3Dpl%26client%3Dsafari%26tbo%3Dd)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 29, 2012, 20:48:58
Lilianna - dzięki, ciekawe.
Fajne jest to, że nie tylko gruszki są "mało tuczące grzyba" ale też truskawki, maliny, jeżyny, jagody.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 29, 2012, 21:01:12
Prawda jest taka, że żeby zagłodzić candidę, trzeba "zagłodzić" też organizm.
Do takich wniosków można dojść, czytając i zbierając do kupy informacje o diecie dla zatrutych hg i z grzybicą.

Jesteś dorosły, możesz tak próbować jak chcesz, na własne ryzyko. U dzieci natomiast trzeba tak głodzić grzyba, żeby organizmu nie "zagłodzić".
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 02, 2012, 10:17:22
Chyba nie zrozumiałaś o co mi chodziło.
Jak mam nie ryzykować, skoro jest masa sprzeczności i każdy, nie tylko ja musi ryzykować, bo w końcu trzeba się zdecydować jakie produkty jeść, a jakich nie.
Myślę, że nie ma innego wyjścia jak metoda prób i błędów.

Przy okazji pytanie: Wie ktoś, czy można jeść masło extra/osełkowe przy grzybie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 02, 2012, 15:21:12
Zdaje się, że masło można tylko klarowane, ale nie jestem pewna na 100%.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 02, 2012, 17:35:45
Pytam, bo klarowanego nie toleruję, a zwykłe owszem. Nie wiem tylko co na to grzyb.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: p w Marzec 02, 2012, 19:08:56
a dlaczego nie można zwykłego masła przy candidzie? masło klarowane podaje się na diecie bezkazeinowej, ale czy dorosły z candidą też musi być na bezglutenowej i bezkazeinowej oprócz bezcukrowej?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Marzec 02, 2012, 20:18:27
Może dlatego że zwykle masło ma laktoze.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 02, 2012, 22:55:40
Widzę, że nie ma pewności co do tego masła.
Wikipedia mówi, że masło extra ma tylko 0,6% laktozy i jest tolerowane przez osoby nietolerujące laktozy, osoby starsze i chore. Tylko jak to się ma do candidy, to nie wiem. Czytałem na pewnym forum opis kogoś, kto zwalczył candidę, że można jeść takie masło(osełka to chyba to samo). Jednak jeden post na forum to trochę mało wiarygodne.

Perlai: a dorosły różni się od dziecka jeśli chodzi o dietę przeciw candida?
Wg. zaleceń z tego forum jestem na bm/bg/bc/ + bezsiarkowej.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 03, 2012, 11:06:51
hejcia robilam malemu posiwe kału i jakos wynik mnie przerazil,moze ktos zerknie??

*   Staphylococcus aureus pojedyńcze kolonie
*   Candida intermedia bardzo obfity wzrost
*   Candida albicans 1 pojedyńcze kolonie
*   Candida lusitaniae pojedyńcze kolonie
*   Escherichia coli flora fizjologiczna
*   Enterococcus faecalis flora fizjologiczna
 
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Marzec 03, 2012, 17:11:19
hejcia robilam malemu posiwe kału i jakos wynik mnie przerazil,moze ktos zerknie??

*   Staphylococcus aureus pojedyńcze kolonie
*   Candida intermedia bardzo obfity wzrost
*   Candida albicans 1 pojedyńcze kolonie
*   Candida lusitaniae pojedyńcze kolonie
*   Escherichia coli flora fizjologiczna
*   Enterococcus faecalis flora fizjologiczna

Któremu młodemu? Starszemu młodemu czy młodszemu młodemu ? :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 03, 2012, 17:28:01
donna-temu malutkiemu Damiankowi,piszac mały zawsze mam na mysli jego ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Marzec 03, 2012, 17:46:27
donna-temu malutkiemu Damiankowi,piszac mały zawsze mam na mysli jego ;)

Spoko :) w porównaniu do mojej, to obydwaj Twoi synkowie są malutcy :)
No więc mnie te wyniki nie zaskakują, potwierdzają tylko to że Bebilon Pepti i inne rzeczy, które mały jadł całkiem niedawno podkarmiły grzyba i się rozrósł. Ej, a w tym labie robią też mykrogram? żeby było wiadomo, czym tego konkretnego grzyba bić? Albo - jak nie robią - może szybko wyślesz próbkę do labu, gdize robią, aby wykorzystać to że grzyb wyszedł w kale i można się o nim nieco więcej dowiedzieć?
Nic nie wymyślę na takie wyniki oprócz ścisłej diety + probiotyki + naturalne antygrzybowe leki rotowane co tydzień.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 03, 2012, 18:50:15
Stosuje ktoś mąkę kukurydzianą na diecie p-grzybiczej?
Chyba się pospieszyłem z kupnem mąki i makaronu na takiej mące.
Taka mąka jest polecana do diety bezglutenowej, ale grzyba pewnie podkarmia?
Zawiera dużo skrobi a ta zawiera glukozę.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 03, 2012, 19:12:30
jak jesz w kombinacji z siarka to podkarmi. jak nie, to niekoniecznie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 03, 2012, 20:01:06
Czyli idąc dalej tym tokiem myślenia, jeśli jem cokolwiek co zawiera glukozę (np. zawartą w skrobi, czyli kasze min. ją zawierają) i nie jem produktów siarkowych, to nie podkarmiam grzyba?
Ważna jest ilość tej glukozy, skrobi zjadanej dziennie?
Pytam, bo w kaszach (jaglana i gryczana) jest skrobia, a to je głównie jadam do mięsa, no i jeszcze ziemniaki.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 07, 2012, 01:21:11
Czyli idąc dalej tym tokiem myślenia, jeśli jem cokolwiek co zawiera glukozę (np. zawartą w skrobi, czyli kasze min. ją zawierają) i nie jem produktów siarkowych, to nie podkarmiam grzyba?
Ważna jest ilość tej glukozy, skrobi zjadanej dziennie?
Pytam, bo w kaszach (jaglana i gryczana) jest skrobia, a to je głównie jadam do mięsa, no i jeszcze ziemniaki.

tak ogolnie, tak, nie powinines podkarmiac.

tam jest skrobia ale chyba nie glukoza, glukoza to koncowy produkt z trawienia skrobii.
poza tym jest skrobia zlozona, wiec nie tak łatwo zaopatrujaca grzyba w glukoze, bo trzeba ja najpierw rozlozyc.

gdyby np nie jesc siarkowych, ale czysta glukoze albo czysty cukier - moglby juz byc jakis problem. na pewno usuniecie grzyba byloby mega trudniejsze, choc byc moze wciaz mozliwe. nie wiem dokladnie, mysle ze to zalezy od dane osoby.

z takiej skrobi z ziemniakow tez cos skubnie sobie glukozy grzyb, i owszem costam go odzywi, natomiast nie w takim stopniu by "koleś" był silny i zjadliwy.
ograniczenie skrobii prostej i siarki - ktora wg cutlera dziala na niego jak multiwitamina - oslabi go na tyle ze organizm sam zacznie go wywalac - choc tu moze byc konieczny warunek supli cutlerowskich.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 07, 2012, 08:27:48
donna-dzięki ;) a czy np obumieranie jakiejsc bakteri lub grzyba moze objawic sie poprzez kaszel? goraczke? jakos tak sie zbieglo ze odkad bijemy dla Krystka Candide i Pseudomondas czyli od piatku,maly od wczoraj zachorowal,tak mysle czy to zwykly wirus? czy objaw ze cos tam sie wybija ???

Hmm tylko tak.........jak zgadnąć ::)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: p w Marzec 07, 2012, 10:43:59

Perlai: a dorosły różni się od dziecka jeśli chodzi o dietę przeciw candida?
Wg. zaleceń z tego forum jestem na bm/bg/bc/ + bezsiarkowej.

dieta dorosłego z candidą różni się nieco od diety dziecka z tym samym problemem. polecam stronę dr janusa: http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm (http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm)
nigdzie (a interesuję się tematem od kilku lat) nie znalazłam info, że dieta przeciwgrzybicza to dieta bezglutenowa i bezmleczna.
w diecie p.grzybiczej, tak w skrócie, należy zrezygnować z curku i wszystkiego, co ten cukier zawiera; wybierać produkty o niskim IG (czyli unikać mąki wysokoprzemielonej, białej, dozwolona jest mąka małoprzemielona, czyli można jeść chleb pełnoziarnisty, makaron pełnoziarnisty, itp), unikać produktów zawierające konserwanty i wysokoprzetworzonych; zalecane są produkty fermentowane, np. kwaśne mleko.najlepiej, by nie było to mleko ze sklepu, dozwolone jest dobrej jakości masło (oczywiście, pytanie, co to znaczy w praktyce)
dzieci ASD powinny unikać dodatkowo glutenu i kazeiny z uwagi na tworzące się z nich opioidy mające toksyczny wpływ na układ nerwowy, stąd dieta bezglutenowa i bezmleczna i dodatkowo bezcukrowa i bezsiarkowa, gdy takie dziecko ma problem z candidą, co zdarza się bardzo często
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Marzec 07, 2012, 11:45:34
Kasiu, goraczka to nie wiem ale kaszel jak najbardziej.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 07, 2012, 13:57:45
Kasiu, goraczka to nie wiem ale kaszel jak najbardziej.

no bo to takie dziwne,dziecko rano kaszlało,potem w domu nic,po kapieli ktora odbyla sie w krzykach ??? połozyl sie o 19 do łóżka i zasnał :o o 20 nagle krzyk.....i ja dotykam a on rozpalony! mega.......nigdy nie mial takiej goraczki......majaczył przez sen........nawet mówił "ciuchcia","daj to"  :o i dzis rano juz ok,kaszel został,goraczki nie ma.......został w domu i tak sobie wciaz mysle czy to po lekach czy zwykła wirusowka........wolałabym aby to był jakiś die off
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 07, 2012, 14:23:15
czy np obumieranie jakiejsc bakteri lub grzyba moze objawic sie poprzez kaszel? goraczke? j

Jak najbardziej. To i jeszcze cała masa innych objawów.
No ale oczywiście, może być i wirusówka, pewnie zobaczysz czy się rozwinie. W kazdym razie nie blokuje sie tego w żaden sposób (jesli nie jest nadmiernie uciążliwe)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 07, 2012, 15:11:23

dzieci ASD powinny unikać dodatkowo glutenu i kazeiny

gosiu pozwole sie nie zgodzic. dieta dla doroslych i dzieci jest praktycznie, co do zasad, ta sama za wylaczeniem pokarmow na ktore specyficznie dane dziecko jest wrazliwe plus biorac pod uwage wrazliwszy system trawienny u dzieci.

u doroslych gluten i kazeina tez dzialaja zle i opiodowo, moze sa tylko bardziej odporni na nie.

wiec roznice sa, ale to sa niuanse.

i niestety dr janus -tak jak wszyscy inni - pomija kluczowy element w swoich zaleceniach dietetycznych:
siarka.

i moze przez to powazne szkody u wielu zrobic.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 07, 2012, 15:12:20
(jesli nie jest nadmiernie uciążliwe)

łooo, zosieńka, ewolucja ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 07, 2012, 15:23:44
Aktualnie zarówno ja jak i synek jesteśmy na Nystatynie. Wczoraj zrobiłam eksperyment i zjadłam jajko... takiego bólu głowy dawno nie przeżyłam. Nic na to nie pomagało, w końcu wzięłam węgiel i poszłam spać. Trochę zelżał ból. Na początku zastanawiałam się, czy może to być die-off ( 5 dzień Nystatyny +Sanum). Ale myślę, że to chyba jednak siarka. Najciekawsze, że w życiu nie miałam takiej reakcji po jajkach, zawsze po ich zjedzeniu czułam się bardzo dobrze i byłam przekonana, że mi służą. Teraz już nie jestem taka pewna.
Co do glutenu i nabiału to nie raz słyszałam, że grzyb siedzi sobie na resztkach pokarmowych z zawartością glutenu i nieźle potrafi się tam przechować. Gluten potrafi bardzo długo pozostawać w jelitach i jest pożywką dla bakterii i grzybów. Więc niektórzy lekarze doradzają przynajmniej ograniczenie glutenu w pierwszej fazie odgrzybiania. A co do nabiału to np. u mnie wyszła nietolerancja i nie powinnam go jeść. Więc aktualnie mam mega okrojoną dietę, chudnę w momencie i jest mi bardzo ciężko, mimo wspomagaczy. Tak to wygląda :(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 07, 2012, 15:26:20
Zosiu-czyli co radzisz? nie podawac nic? obserwowac? Krsytek dostaje teraz witaminke C z olimpu 1000mg na dobe,do tego daje dalej tran,noi dalam mu ten imuprofen jak w nocy mi odlatywal ??? nie mialam nigdy takiej sytuacji wiec troche chyba sie wystraszylam,moj syn nigdy nie mial goraczki takiej prawdziwej,zawsze stan podgoraczkopwy a tym razem bylo 41 stopni,dziecko fioletowe,majaczace,wyrywajace sie ze snu i tak smierdzace moczem ???
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 08, 2012, 01:21:33
Kasiu, no przecież przez internet nikt Ci nic konkretnego nie poradzi w  takiej sytuacji :(
Sama musisz obserwować i decydować co robić.
Taką wysoką gorączke (41) tez bym zbijała, tym bardziej, gdybym zobaczyła fioletowe dziecko. Może niekoniecznie lekami a bardziej okładami (bo na nasze dzieciaki leki potrafią działac paradoksalnie albo wcale - no chyba, że masz jakis sprawdzony i wiesz jak działa).
Pewnie też odstawiłabym wszystko na ten czas- czyli tez tran i wit C, żeby nie mieszać w organizmie, który i tak jest czymś bardzo obciązony i wykonuje cięzką pracę (ta bardzo wysoka temperatura).
Dbałabym o częste pojenie wodą.
No i przede wszystkim czujność i obserwacja.
U dzieci stan potrafi zmieniać się bardzo szybko.
A jak tam teraz sytuacja?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 08, 2012, 01:22:41
(jesli nie jest nadmiernie uciążliwe)

łooo, zosieńka, ewolucja ;)

Ups, nie rozumiem  :o
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 08, 2012, 07:48:48
Na chwile obecna juz ok,goraczki nie bylo,tylko kaszel,ogolnie maly biega,bawi sie-takze oslabienia juz nie ma zadnego

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 08, 2012, 11:45:31
uff  :) no to super bo cały czas martwiłam się o Was  :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 08, 2012, 12:15:23
Aktualnie zarówno ja jak i synek jesteśmy na Nystatynie. Wczoraj zrobiłam eksperyment i zjadłam jajko... takiego bólu głowy dawno nie przeżyłam. Nic na to nie pomagało, w końcu wzięłam węgiel i poszłam spać. Trochę zelżał ból. Na początku zastanawiałam się, czy może to być die-off ( 5 dzień Nystatyny +Sanum). Ale myślę, że to chyba jednak siarka.

Jedno i drugie.

Najbardziej odczuwalne die-offy sa wtedy gdy:
1. z jednej strony atakujemy grzyba (nystatyna)
2. z drugiej go karmimy i dajemy mu narzedza do obrony - siarka

wiec jak dorzcilas siare do mixu z nystatyna, dostalas bol glowy.

Cytuj
Najciekawsze, że w życiu nie miałam takiej reakcji po jajkach, zawsze po ich zjedzeniu czułam się bardzo dobrze i byłam przekonana, że mi służą. Teraz już nie jestem taka pewna.

bo to pewnie pod jakims wzgledem, na jakims poziomie ci sluza.
sa bardzo odzywcze wiec tuz po zjedzeniu na pewno dobrze sie po nich czulas (i moze nie masz duzego problemu z metabolizmem siarki).

natomiast po kilku h takie jajko dociera do jelita grubego i zaczyna karmic grzyba - i od tej strony daje ci objawy, szkodzi.

wiec koniec koncow, w ogolnym rozrachunku -  jajko szkodzi.
no chyba ze wywalic grzyba i na bank wiedziec ze go kontrolujemy i jesli wiemy ze nie mamy problemu z metabolizmem cysteiny - wtedy moze nam pomagac bo to zdrowy posilek.

ps. krzemyki, ta relacja w ogole powinna isc do watku o doroslych. straszny balagan tu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 08, 2012, 12:19:00
aha, a jesli jest problem z metabolizmem siarki to cutler mowi ze ludzie hg-zatruci po zjedzeniu cysteiny najpierw:

czuja sie super, wrecz euforycznie, przyplyw energii.... ale po kilku h jest "krach" i pogorszenie samopoczucia, np sennosc itp.(albo gorzej, jelsi ktos bardziej zatruty)

i jest to niezalezny probem od kwestii "siarka-karmi-grzyba-po-kilku-h"
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 08, 2012, 12:25:14
uff  :) no to super bo cały czas martwiłam się o Was  :)

dziekujemy za troske :) ogólnie cieżko powiazac to co jest-było z czymkolwiek a zgadywac sie chyba nie da,czy to die off,czy wirusówka,
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 08, 2012, 18:39:56
ps. krzemyki, ta relacja w ogole powinna isc do watku o doroslych. straszny balagan tu.
Dobrze już, dobrze, zapomniałeś już że osoby zatrute i z candidą mają problemy z koncentracją?  Oraz decyzyjne? :P
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 08, 2012, 21:03:51
tak, bo mam problemy z pamiecią :D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Marzec 08, 2012, 21:59:25
Dobrze, że chociaż poczucie humoru nie zanika ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 08, 2012, 22:40:02
No dobra....to wracamy do tematu i to biegiem. Dostalam badania OAT..i jak na razie jestem przerażona. Nie wiem czy najpierw walczyc z grzybem czy ze szczawianami. Wyszedł nam przerost grzyba....przy czym u nas niestety prawdopodobnie podwyższone poziomy kwasów sa nie tylko od Candidy ale tez od Aspergilliusa( ten drugi jeszcze gorszy chyba....ale tlumaczyloby mi w koncu czemu on tak charczy i rzezi w krtani). Wysokie sa tez kwasy ktore wskazuja na szczawiany...i tutaj mam zonk bo nie wiem co gorsze. Przy czym wysoki poziom szczawianów moze byc tez spowodowany przerostem patogenow. Jestesmy caly czas na diecie b/mgc i odstawilismy jeszcze siarke. Teraz jak odstawie zywnosc wysokoszczawianowa ....to mlodzian bedzie musial zyc na wodzie. Mamy tak namieszane w kwasach organicznych ze mam wrazenie iz moj syn to wrak czlowieka...( a wszyscy lekarze twierdza ze nic mu nie jest)
Znowu zaczynamy walke z grzybem...przy czym:
przerabialismy juz citrosept, Candida Clear, czarny orzech, seven cos tam, ..........no i w zwiazku z tym co nam jeszcze zosalo oprocz Nystatyny lub innych chemikaliow? Podzielcie sie co jeszcze mozna na Candide. Sprobuje teraz jeszcze oregano. Paraprotexu sie troche boje.
Doradzcie cos ....
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 08, 2012, 22:47:35
A...jeszcze jedno....chcialabym wrocic do rotawirusa ktorego przechorowalismy. Juz wiem na bank ze on prawdopodobnie zezarł czesc patogenow jelitowych. Rozmawialam z jedna mama ktorej córeczka niedawno przechorowala rota...... tez zauwazyla poprawe w zachowaniu.  Fajnie by bylo takiego " kontrolowanego rota" posiadac zeby sie tej cholernej candidy pozbyc.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Marzec 09, 2012, 00:21:14
Pamietaj, że wynik badania odnosi się do czasu, kiedy był pobrany materiał a nie do dnia dzisiejszego (a to chyba trochę czasu minęło?)  ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 09, 2012, 07:53:00
Tak zosienko....pamietam...niemniej jednak mamy wlasnie powrot tego dziadostwa na bank bo mlodzian odplynal totalnie....... po 3 tygodniach przebudzenia mamy totalny odlot.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 09, 2012, 08:41:14
MamaDyzia my przez pierwszy rok dawaliśmy z bardzo dobrym skutkiem candex.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 18, 2012, 17:06:42
i niestety dr janus -tak jak wszyscy inni - pomija kluczowy element w swoich zaleceniach dietetycznych:
siarka.

i moze przez to powazne szkody u wielu zrobic.

Chciałbym się odnieść do tego nieco szerzej. Czytam ostatnio książkę Christiana B.Allana i Wolfganga Lutza pt. "Życie bez pieczywa". Tam też pomijana jest siarka jako pożywienie dla grzyba (ale w tym wypadku nie jest to książka o candida). Jest za to duża redukcja węglowodanów i zastąpienie ich tłuszczami, głównie zwierzęcymi.
Jak to zwykle bywa z dietami, "każda pliszka swój ogonek chwali".
Każdy, kto promuje w sieci daną dietę, lub napisał książkę, twierdzi, że jego dieta jest poparta badaniami i jest wysoki stopień wyleczeń.
Co ciekawe diety te są całkowicie przeciwstawne
Jak więc to możliwe, że wszystkie działają, są skuteczne i poparte badaniami?
Działają w dodatku na każdego (w sumie logiczne, bo każdy człowiek jest zbudowany podobnie)
Ktoś powie - Wybierając dietę najlepiej wypośrodkować, obserwować siebie.
Tylko, że takie terapie trwają latami, a zmiany w organizmie mogą być trudne do wychwycenia, albo trudne do odwrócenia. Wypośrodkowanie może skutkować tym, że nie będzie taka dieta skuteczna.
Dieta Lentza nie odbiega bardzo od tej, którą zaleca Cutler przy zatruciach. Lentz skupia się głównie na 72g węglo. dziennie, eliminacji pieczywa/mącznych i cukru, oraz wprowadzeniu dużej ilości tłuszczy.
Można by połączyć jego dietę z taką jak przy candida i zatruciu hg.
Grzyb powinien być jeszcze bardziej głodny, bo każde węglowodany w organizmie rozkładają się na cukry proste. Jednak to już jest modyfikacja i nie wiadomo, czy będzie taka dieta skuteczna.
Nie mogę natomiast zrozumieć, że np. Gerson i Lentz mają niejako dowody na skuteczność swoich terapii, a diety są całkowicie odmienne.

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: saly w Marzec 18, 2012, 19:57:34
Mamo Dyzia, a Ty wiesz że coś jest na rzeczy z tymi rotawirusami. W grudniu mieliśmy grzyba a teraz ani śladu( w badaniach felixa i w obserwacji). A nie bardzo WŁAŚNIE PRZEZ ROTAWIRUSY zwalczałam grzyby, bo młody od początku roku właśnie ma 6 rotawirusa. Ot, dieta, odrobaczenie, probiotyki, olejek z oregano- w sumie nic co by rzeczywiście skutecznie biło candidę. Za to rzeczywiście rotawirusa młody łapie często i gęsto ( nie był szczepiony) i może on rzeczywiście pomaga z grzybem. Chyba że to moc leczenia przy rota, ale nie wydaje mi się bo poza probiotykami, olejkiem z oregano, węglem/ nifuroksazydem, elektrolitami i naparem z liści orzecha, a czasem zastrzykiem przeciwwymiotnym nic mu nie podaje. Swoją drogą umiarkowanie przyjemna to kuracja przeciwgrzybiczna, tym razem mieliśmy jakiegoś takiego dziwnego mutanta rota że mały niemal się odwodnił, a przecież nie pierwsza to nasza taka akcja i schemat postępowania znam.
Polecam ten olejek z oregano, nie umiem rzeczywiście ocenić na ile to on nam pomógł a nie coś innego ale nawet córci przy rota znacząco pomógł. Ja kupuję tutaj, ale może ktoś zna tańszy dostęp...

http://www.cefarm24.pl/19002,oregasept-h97-olejek-z-oregano-100-ml.html (http://www.cefarm24.pl/19002,oregasept-h97-olejek-z-oregano-100-ml.html)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Marzec 18, 2012, 23:29:12
Co ciekawe diety te są całkowicie przeciwstawne
Jak więc to możliwe, że wszystkie działają, są skuteczne i poparte badaniami?
Działają w dodatku na każdego (w sumie logiczne, bo każdy człowiek jest zbudowany podobnie)

Właśnie każdy jest inny :) więc mogą podziałać całkowicie przeciwstawne diety - zależnie od tego, na KOGO działają.
Taki przykład dawał Cutler na konferencji - dieta SCD jest oparta na nabiale, jajkach, warzywach strączkowych - i na niektórych naprawdę dobrze działa. Standardowa dieta bg/bk/bc w zasadzie ma wyłączony nabiał całkowicie - a też świetnie na niektórych działa. Wg Cutlera kluczem jest w tym akurat przypadku siarka - niektórzy ludzie mają wysoką cysteinę we krwi i na nich dobrze podziała dieta niskosiarkowa jak bg/bc/bk a na niektórych, którym cysteiny potrzeba - taka np SCD. Ja próbowałam SCD na córce i zadziałała fatalnie, było duże pogorszenie. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy sobie ją chwalą.
Dlatego jednak myślę, że obserwowania i eksperymentowania się nie uniknie po prostu i nie ma takich odpowiedzi, które by działały dla wszystkich - nie ma diety w 100% skutecznej dla wszystkich - i absolutnie nie zgodzę się z tym, że kazy człowiek jest zbudowany podobnie, tzn ma ręce, nogi, głowę i tp - ale ma też swoje nadwrażliwości pokarmowe, swój poziom zatrucia, swoje własne bakterie i grzyby w jelitach, stan śluzówki jelit u każdego inny itp...

PS krpop - jak tam z Twoim pokojem, możesz już do niego wejść? Wypróbowałeś niacynę albo jakieś inne suplementy? Jest ogólnie jakaś zmiana ostatnio u Ciebie w sensie zdrowia?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 19, 2012, 01:15:21
W książkach piszą stanowczo, że ta i tylko ta dieta jest słuszna dla każdego.
Nie ma nigdzie zdania typu: Ta dieta nie działa na wszystkich, wypróbuj ją przez jakiś czas, jak nie zauważysz rezultatów zmień ją na inną :)
Już nie mówię o forach, gdzie każdy się chwali skrajnie innymi dietami.
Miałem na myśli biochemię u ludzi. Może być zaburzona, nieco inna ale pewne mechanizmy są te same. Np. węglowodany u każdego chyba są przekształcane w cukry? Tak przynajmniej rozumiem książki w których są opisywane procesy zachodzące w ludzkim organizmie.
Wegetarianie mają z kolei inne argumenty, które się zresztą kłócą z argumentami diety opartej na mięsach i tłuszczach. Jedni i drudzy podpierają się nawet badaniami.
Czyli jak rozumiem, nie ma bezstronnych statystyk, mówiących o przewadze którejś z diet? Nie miałem na myśli 100% skuteczności którejś z diet. Wystarczy, że będzie u 70-80% osób skuteczna, tylko która z nich?
Mam na myśli przypadki skrajne jak np. Gerson vs Lutz.
Takie stronnicze statystyki, to są a jakże.
Zatem jedząc np. wg. zaleceń Lutza może się okazać, pewnego dnia, że zachorowałem jednak na raka, miażdżycę czy inną chorobę i co wtedy, zmienić na dietę warzywną itd.?
Może zbyt pesymistyczny scenariusz, ale tak też może być.

Dzięki za ciekawość w kwestii mojego zdrowia.
Próbowałem Tauryny Olimpu (wybrałem 30 kaps. po 3000mg na dzień). Niestety nie pomogła. Nie mogłem wejść do pokoju. Reaguję źle nawet na zapach octu ostatnio. Pokój od wczoraj dezynfekuję czystym spirytusem w sprayu (trochę rozcieńczyłem).
Pojawiła się u nas w domu wyciskarka do soków warzywno-owocowych.Znakomity sprzęt, ale pierwszy sok jaki wypiłem nie posłużył mi na zdrowie. Zapewne to kwestia buraka w domieszce z marchwią. Buraki surowe są piekące. Niby o tym wiedziałem (ktoś mi wspominał, bo sam nie próbowałem wcześniej), ale liczyłem, że 1/3 porcji buraka mi nie zaszkodzi. Niestety podobnie jak kiedyś z owocem kopru włoskiego, tak i teraz podrażniłem sobie gardło, przewód pokarmowy, żołądek i nawet jelita. To było 5 dni temu. Od tego czasu odczuwam kłucia w żołądku, jelitach, suchość w gardle, szczypanie i pieczenie w nosie. Gdzieś czytałem, chyba w książce dr. Janusa, że candida rozszerza naczynia krwionośne w przewodzie pokarmowym. Tak u mnie jest już od lat, a gardło zaczerwieniło się bardziej ("wlazło" na podniebienie) od infekcji/zapalenia gardła jakieś 8 lat temu i tak zostało.
Teraz podniebienie po tym soku może minimalnie się zaczerwieniło.
Jestem cały czas na tej samej diecie. Nadal też piję co dziennie wywar z siemienia lnianego.
Na diecie bez warzyw gotowanych (ostatnio nawet i surowych), jest trochę lepiej w kwestii gazów. Przelewania sporadycznie, a kłucia są, ale to z w.w. powodów.
Na dniach zrobię sobie olej kokosowy na wyciskarce. Będzie tanim kosztem lekarstwo/tłuszcz. Już się suszą zmielone wiórki.
Oby tylko nie był piekący.

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Marzec 19, 2012, 09:20:23
Krpop - a jak zamierzasz zrobić olej kokosowy samodzielnie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 19, 2012, 09:29:30
anaza, te wysuszone wiórki się potem mieli w wyciskarce, wyciskając sosik, który potem się odstawia w ciepłe miejsce i po jakimś czasie oddziela się olej. Trzeba go potem zebrać. Są filmiki na youtube o tym. Ja będę robił jak ten gość:

How to Make Raw Cold Pressed Coconut Oil with the Omega 8006 Juicer (http://www.youtube.com/watch?v=Am3IKTS2KQw#)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anaza w Marzec 19, 2012, 09:45:16
dzięki :)
myślałam, że może da się obejść bez wyciskarki, bo takiej nie posiadam, ale chyba jest niezbędna. Powodzenia olejowego :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krpop w Marzec 19, 2012, 09:51:52
Podobno się da, ale jest to inny sposób, bardziej pracochłonny i nie będzie to to samo. Robi się taki olej przy pomocy miksera.
Homemade Coconut Oil-Cold Pressed.MP4 (http://www.youtube.com/watch?v=JcBE0eNQHTQ&feature=related#ws)

Mam cały czas na myśli surowy, wyciskany na zimno. Są też na youtube pokazane sposoby pozyskania oleju na gorąco.



donna31 Co do diet jeszcze:

Podobno w tej diecie Cutlerowskiej, mimo iż nie widzi się specjalnych różnic w samopoczuciu, to trzeba się jej trzymać, bo jest udowodnione, że siarka i inne karmią grzyba w organizmie. Dyskutowałem na ten temat z Jinxem.
Zatem w tym wypadku polegam tylko na teorii lub jak kto woli na praktyce innych.

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 19, 2012, 22:53:04
MamaDyzia my przez pierwszy rok dawaliśmy z bardzo dobrym skutkiem candex.

 Czytałam o tym candexie...... i zglupialam. Ktos napisal ze to nystatyna. Ja sie generalnie nystatyny boje, bo nam wyszła w pierwszym badaniu jakie robilismy Candida krusei...a ona oporna na nystatyne jest.  Z drugiej strony candex to podobno enzymy ktore dzialaja na candide. Renatax jakiego uzywaliscie Candexu?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 20, 2012, 20:51:07
mamaDyzia candex to nie antybiotyk,to enzymy które trawią ściankę grzyba ,kupiłem w iherb,
dzięki niemu bardzo wydłużyły się okresy między ostrymi nawrotami candidy
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 20, 2012, 21:03:52
Ok....własnie o to mi chodziło..... bo gdzies na forach jak próbowałam czytac o tym candexie to pojawily sie sprzeczne informacje. Musze spróbowac....chyba juz nie mam innego wyjscia..........cos nas zżera. Jesli nie sprawiloby Ci to kłopotu to mozesz podac link do tego którego uzywaliscie? Moze byc na priv. Nie chce znowu kupic czegos co bedzie stalo:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Marzec 20, 2012, 21:30:26
http://www.iherb.com/Pure-Essence-Candex-Yeast-Management-System-120-Veggie-Caps/3218?at=0 (http://www.iherb.com/Pure-Essence-Candex-Yeast-Management-System-120-Veggie-Caps/3218?at=0) 

pamiętaj że z dala od jedzenia picia .
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 21, 2012, 07:00:55
Candex jest bardzo dobry, to jeden z niewielu supli, po którym widziałam wyraźną reakcję u dziecka, jeśli jeszcze tego nie próbowałaś, to myślę, że warto, może fajnie zadziałac.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 21, 2012, 07:56:08
http://www.iherb.com/Pure-Essence-Candex-Yeast-Management-System-120-Veggie-Caps/3218?at=0 (http://www.iherb.com/Pure-Essence-Candex-Yeast-Management-System-120-Veggie-Caps/3218?at=0) 

pamiętaj że z dala od jedzenia picia .

ceny powalaja ???
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Marzec 28, 2012, 09:21:20
mam pytanie- przez najbliższy miesiąc będę podawać nystatynę z Sycowa. Czy chelatację zacząć w trakcie podawania czy..skończyć trucie grzyba i dopiero? Z tego co wiem to grzyba się tłucze m-y cyklami.Więc podejrzewam jaka jest odpowiedź..ale chcę się upewnić ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 28, 2012, 11:46:26
z tego co wiem niektorzy tłuką go w trakcie cyklu a nie miedzy,ale pewna nie jestem ???
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: p w Marzec 28, 2012, 12:49:04
ja biłam grzyba non-stop bez względu na to, czy na cyklu, czy nie. w trakcie cyklu nawet podawałam częściej i więcej antyfungali. piszę w czasie przeszłym, bo od kilku cykli nic nie podaję i jakoś nie widzę negatywnych objawów (odpukać!)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 28, 2012, 15:34:48
mam pytanie- przez najbliższy miesiąc będę podawać nystatynę z Sycowa. Czy chelatację zacząć w trakcie podawania czy..skończyć trucie grzyba i dopiero? Z tego co wiem to grzyba się tłucze m-y cyklami.Więc podejrzewam jaka jest odpowiedź..ale chcę się upewnić ;)

to jest naprawde indywidualne jaka strategie przyjmiemy - kazda ma swoj sens pod warunkiem ze nie odkladamy zbytnio w czasie chelatacje. bijmy se grzyba i leczmy jelita ale nie wiecej niz 2 tyg, potem wchodzimy z chelatacja na odpowiednich dawkach w trakcie czego mozemy podawac antyfungale.
a miedzy cyklami, jako ze organizm nie jest tak "zajety" wywalana rtecia, mozna bardziej kombinowac z biciem grzyba: cos dorzucic, dodac etc.

andy na bank mowil ze nie ma przeciwskazan by podawac antyfungale podczas cyklu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Marzec 28, 2012, 17:01:29
mam pytanie- przez najbliższy miesiąc będę podawać nystatynę z Sycowa. Czy chelatację zacząć w trakcie podawania czy..skończyć trucie grzyba i dopiero? Z tego co wiem to grzyba się tłucze m-y cyklami.Więc podejrzewam jaka jest odpowiedź..ale chcę się upewnić ;)

Ja też biję grzyba nonstop. W Twojej sytuacji to bym poczekała z 2 tygodnie do rozpoczęcia chelatacji - tylko po to aby zobaczyć jak nystatyna działa, jakie są objawy po jej przyjęciu - żeby naraz nie wprowadzać za dużo zmiennych.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 28, 2012, 17:23:47
Ja też biję łajdaka ostro, w cyklach i poza. Zrobiłam młodej 4-tygodniową kurację flukonazolem, śmiechawki (nasza zmora) zredukowały się do minimum, kupy rewelacyjne, ciekawe, ile potrwa ten błogi stan... Teraz przerzuciłam się na gorzknik i - ciekawostka - kupiłam te ziółka Hildegardy, próbowałam zrobic ten miodek, ale po pierwsze boję się podawac miód (cukier), a po drugie jest to, oględnie mówiąc, syf nie do przełknięcia :P Nie mam serca wciskac tego dziecku, więc moją nieudaną próbkę wywaliłam, a same ziółka zakapsułkowałam i podaję 2 razy dziennie. Póki co jest naprawdę nieźle, ale może to jeszcze efekty po kuracji flukonazolem, zobaczymy na dłuższą metę.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Marzec 28, 2012, 17:26:26
póki co, młody dostaje Bactrim.Nie wiem czy to po tym, ale nasiliły się wrzaski.Wrzaski i piski były już przed podaniem leku, chuba po tym jak wycofałam rzeczy karmiące grzyba. Obecnie je jedynie gruszkę z owoców. W innym wątku pytałam o die off, bo wydaje mi się,że to chyba wszystko spowodowane wymiaraniem grzyba, i dietą p/grzybową, ale kurczę wrzaski trwają już chyba miesiąc.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 28, 2012, 17:30:15
U nas bactrim był jedną z najlepszych pożywek dla grzyba, mniam, strasznie się na nim wypasł. Dopiero teraz powoli zaczynam go opanowywac, a minęło ponad pół roku. Już nigdy w życiu nie podam bactrimu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 28, 2012, 20:18:09
u nas bactrim- jak u favority
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Marzec 28, 2012, 20:36:45
no to ładnie- mały miał bakterię w moczu i dlatego dostał BACTRIM...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 29, 2012, 06:29:52
My też mieliśmy to na problemy moczowe (zapalenie pęchęrza), ale więcej było po tym szkód niż korzyści. Teraz na zapalenie pęcherza (które niestety nawraca co jakiś czas) podaję tylko furagin z witaminą c i leczy się bezbłędnie, bactrimu już nikt u mnie w domu nie zobaczy  >:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Marzec 29, 2012, 07:18:18
Przepraszam ja rozumiem ze candide nazywacie grzybem a co to sa szczawiny po angielsku , czy ktos moze mi to odpowiedziec? co prawda candida sie uspokoila u moich dzieci dzieki wielu preparatom ale nie wiem czy powinnam tez sprawdzic te szczawiny ..tylko co to jest po angielsku?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 29, 2012, 07:34:48
oxalate
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Marzec 29, 2012, 08:11:02
Dzieki costas, juz sie przestaje martwic ze cos przeoczylam :), low oxalate diet trzymam z jednym a kiedys tez trzymalam low ohenol diet, ten nyastatin i diflucan mozna przez cale zycie brac ale to chyba pomaga tylko na candide albinica na inne candidy nie pomaga.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 29, 2012, 08:52:10
 U mego malego wyszla Candida intermedia i nam dr zlecila Flukonazol na to,Nystatyna nie poradzila se z tym
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Marzec 29, 2012, 10:51:15
Tak nyastatina to jest glownie dla tych co wiekszych problemow z candida nie maja, flukanzole moze pomoze, probuj, no i trzymaj diete i jedzcie ten Lauricidin 8)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Marzec 29, 2012, 10:57:29
dziękuję za odpowiedzi. Bactrim skończę dawać dopiero za kilka dni. W sumie to mam dość- bo w domu mały zrobił się nie do zniesienia. Później wjeżdżam z nystatyną.
Muszę jeszcze zaopatrzyc się w kilka suplementów.

Mam pytanie- czy gdybyśmy mieli przepisaną od dr Cubały kurację p/wirusową, czy to będzie się gryzło z chelatacja?
Chcę leczyć z nią przewód pokarmowy, toksyny, ew. wirusy-ale odtruwać chcę sama.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Marzec 29, 2012, 12:18:12
Nie gryzie sie z kuracja antywirusowa, najlepiej z chelacja robic HBOT
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Costos w Marzec 29, 2012, 12:24:11
leki p-wirusowe z chelatacją, jak napisane wczesniej, faktycznie nie gryzie się, ale mój Jasiek absolutnie nie wyrabiał z tymi dwiema sprawami jednocześnie. To było dla niego mega mega obciązające. oby u Was było inaczej!
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 12, 2012, 13:16:08
Dziewczyny pytam juz setny raz, nie moge w notatkach znalezc ... co zrobic jak sie ma dziurawą glowe i z dnia na dzien chyba coraz bardziej :-\ ... jak sie zwal ten preparat co pomagał uwuwac z organizmu/watroby toxyny od zdychajacej candidy? Wegiel aktywowany czy cos innego?

W2kraczam znow z nystatyna, a po pazurkach Mlodego u nozek widac, ze nie za ciekawie teraz z watroba i nie chce go dodatkowo obciazac :( Chodza sluchy ja slyszalam od gastroenterologa, mama Dyziowa tez o tym pisala, ze b adania nie potwierdzaja dzialania ostopestu wiec w sumie po co go podawac? Sama juz nie wiem, co myslicie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 12, 2012, 13:25:52
Hiox wez Wegiel aktywowany i Pecto Sol na pusty zoladek dwa razy dziennie po tabletce szczegolnie ze robisz chelacje z ALA, w przerwach po ALA i nie razem z innymi suplementami
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 12, 2012, 13:44:21
Tylko jaka dawke tego węgla dac Mlodemu?

Shoshi nie wiem co to pecto sol?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 12, 2012, 13:52:17
Hioz-ja dawalam raz dziennie,donna mi tak poradzila i faktycznie pomoglo u nas,maly sie uspokoil
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 12, 2012, 13:57:29
kasia taki zwykly z apteki jak np ten http://www.doz.pl/apteka/p13656-Carbosal_kapsulki_30_szt_Gorvita (http://www.doz.pl/apteka/p13656-Carbosal_kapsulki_30_szt_Gorvita) ?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 12, 2012, 14:04:14
PectoSol to sa pektyny (chyba z grejpfruta?), u nas chyba nie ma ale sa inne preparaty pektynowe. One też pomagaja w absorbowaniu toksyn, jak wegiel. Moja dostaje 1 kapsulke wegla raz dziennie. Trzeba uwazac na sklad wegla - często ma w skladzie cukier w jakiejs postaci. I najwazniejsze żeby dziecko pilo duzo wody, to też usuwa nadmiar toksyn.

Sylimarol wg mnie na pewno warto dawac, nie znam wiartygodnych badan że on nic nie daje, a wiem jak było jak mloda dostawala malo sylimarolu (enzymy watrobowe byly podwyzszone) a po 3 miesiacach podawania 200mg dziennie - enzymy obnizyly się trzykrotnie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 12, 2012, 14:05:26
Nie wiem jaki masz produkt , ja  dawalam 560mg 2 razy dziennie rano przed jedzeniem i na pusty zoladek wieczorem, mozesz zaczac raz dziennie i zobaczyc , Pecta-Sol jest to pectyna citrusow, daje 800mg tez dwa razy dziennie, to bardzo wazne jest dac bo wydala pozostalosci rteci i innych po chelacji ALA z np watroby lub nerek. Daj to zaraz po chelacji, w przerwie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Kwiecień 12, 2012, 14:50:29
Hiox ja kupilam
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 12, 2012, 15:04:41
Donna badan nie widzialam tylko slyszalam, ze nie ma potwierdzenia, ze ostopest dziala ... ani tez ze szkodzi ;) Zamowie Mlodemu ten smaczniejszy co mielismy z Now, bo ten z Olimpu jest obrzydliwy w smaku i nie chce go dziecko jesc - wcale mu sie nie dziwie ;)

Shoshi obadam te pektynki ;) dzięki :)

Kasiu o ten twoj mocniejszy niz ja podlinkowalam ;)

Narazie zaczniemy z węglem ... rusze sie zaraz do osiedlowych aptek obadac sprawe, a mam ich tu pod nosem 3 ... jak nie znajde, zamowie ;) Donna dzieki za podpowiedz o cukrze ;)



Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 12, 2012, 19:48:25
Shoshi a jak jest alergia na cytrusy to te pektyny odpadają, nie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Shoshi w Kwiecień 12, 2012, 20:17:22
liliana oczywiscie ze odpadaja
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Kwiecień 13, 2012, 17:00:57
Dziewczyny a o co chodzi z tym, ze osoby zatrute matalami ciezkimi maja przeciwskaazanie do brania w/w węgla? Tak stoi na ulotce :o
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: magi w Kwiecień 17, 2012, 15:34:21
Podpowiedzcie mi, jak podawać candex  ??? 2x dziennie po pół kapsułki, zdala od jedzenia - tak wyczytałam. Tylko mam kilka pytań:
- najpieralew candex, później coś na grzyba, ale w jakim odstępie od candexu?
- i kiedy probiotyki, tzn. czy ma to jakieś znaczenie przed czy po candexie?

Będę miała problem z podaniem candexu między posiłkami, bo mój zuch ciągle coś je  i wiecznie głodny chodzi ;D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Cyprianek w Maj 09, 2012, 10:22:06
Odświeżam wątek, bo mam wrażenie, że chyba (cały czas nie wiem, jak to stwierdzić na 100 procent) mamy właśnie reakcję die off. Trochę to dziwne, bo wiążę to z ksylitolem. Może ktoś też tak z Was miał? W ostatnim czasie chcąc uniknąc podawania mocniejszych leków przeciwgrzybiczych poczytałem o tych naturalnych. Na angielskich stronach jest trochę o reakcji die off na ksylitol właśnie. Postanowiliśmy z żoną spróbować no i jakieś dwa tygodnie temu wprowadziliśmy Małemu pół małej łyżeczki ksylitolu do kaszy.  Zaczęliśmy stopniowo obserwować pogorszenie zachowania - i tak, od 5 dni Mały szaleje - zero koncentracji, dużo bezsensownego biegania, znaczne zwiększenie stymulacji, szczególnie wzrokowych, histeria bez powodu, a także coś czego już bardzo dawno nie było - próby bicia nas, gdy coś mu się nie podoba, a jak nie dostanie czegoś czego chce - uderzanie głową o podłogę, ścianę etc. (na szczęście delikatne). Co jeszcze - bardzo często przeciera oczy, tak jakby coś w ich okolicach go swędziało. Z kolei na spacerze chce iść tylko w swoją stronę i cały czas zbiera coś z ziemii... No i teraz nie wiem, czy to die off, czy to wogóle możliwa reakcja po ksylitolu no i co dalej robić? przerwać czy przeczekać? W ostatnim czasie Mały miał też krótką przerwę w braniu DMG, które mu bardzo pomagało, no i zaczęliśmy trening czystości - może z tym mogę wiązać pogorszenie zachowania?
Drodzy forumowicze, jak zwykle liczę na Waszą pomoc, rady i wszelkie sugestie! :)
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 09, 2012, 13:25:11
Nie wszyscy mogą stosować ksylitol i przy takich objawach zastanowiłabym się nad odstawieniem. Organizm nie posiada enzymów do trawienia ksylitolu i musi się tego "nauczyć". Dlatego najpierw podaje się malutkie dawki. Nie wszyscy jednak są zdolni te enzymy wytworzyć. Ponadto ksylitol jest juz produkowany na skalę przemysłową i wygląda to zupełnie inaczej niż na poczatku.
Dlatego, może lepiej byłoby zastosować na przykład stewię?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: platynka w Maj 09, 2012, 13:53:50
Co do tarcia oczu - w relacji Donny z konferencji berlińskiej - może to być objaw zwiększonego poziomu szczawianów.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 09, 2012, 14:55:07
Co do tarcia oczu - w relacji Donny z konferencji berlińskiej - może to być objaw zwiększonego poziomu szczawianów.

albo niedobór wapnia. w naszym przypadku chodziło  o wapń
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Cyprianek w Maj 10, 2012, 08:47:01
Jak zwykle dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. :) Na razie ksylitol odstawiłem, ale cały czas zastanawia mnie, czy to mógł być po prostu die off? I jak go odróżnić? Przy tej okazji mam jeszcze jedno pytanie - na razie w badaniu poza grzybem wyszły nam jeszcze bakterie citrobacter braakii (ktoś coś słyszał?), które ponoć są też strasznie ciężkie do wyniszczenia. Doktor przepisała nam na grzyba flukonazol, a na bakterie Bactrim. Czy ktoś z Was to stosował? Jeśli tak, to z jakim skutkiem? Jestem w przededniu rozpoczęcia podawania tych leków, i trochę się boję reakcji Małego...

Pozdrawiam, jak zwykle serdecznie :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 14, 2012, 14:26:09
jakie leki mogę dać 9-miesięcznemu maluchowi, żeby wybić grzyba (ma biały nalot na języku) na początku lekarka zapisała nystatynę (ale ta nie pomogła), sama dawałam citrosept, kwas kaprylowy i oregano na zmianę oraz CP ale też nie widzę rezultatów, co polecacie jeszcze?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 14, 2012, 14:51:08
Bialy nalot na jezyku to nie zawsze musi byc candida. Może dlatego nystatyna nie pomaga. Może jakis wymaz zrobić? Bo eksperymentowanie na takim maluchu nawet z naturalnymi srodkami  niekoniecznie może byc bezpieczne.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 14, 2012, 18:48:44
A co to jeszcze może być ten biały nalot?

On ma go jeszcze sprzed czasu antybiotyku, który dostał (a dostał raz w życiu z konieczności, szczepiony nie był w ogóle) natomiast po tym antybiotyku wysypało mu jeszcze okolice odbytu i lekarka stwierdziła, że to grzybiczne.
Mam też problem co mu dawać, jakie kaszki? daję bezmleczne na mleku ryżowym narazie,
i karmię piersią, ale nie wiem czy nie daję czegoś, co on powinien dostawać...

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: platynka w Maj 14, 2012, 21:14:44
Przy tej okazji mam jeszcze jedno pytanie - na razie w badaniu poza grzybem wyszły nam jeszcze bakterie citrobacter braakii (ktoś coś słyszał?), które ponoć są też strasznie ciężkie do wyniszczenia. Doktor przepisała nam na grzyba flukonazol, a na bakterie Bactrim. Czy ktoś z Was to stosował? Jeśli tak, to z jakim skutkiem? Jestem w przededniu rozpoczęcia podawania tych leków, i trochę się boję reakcji Małego...

Pozdrawiam, jak zwykle serdecznie :)

Nam też wyszły m.in citrobacter braakii (w ilości 4+), poza tym trzy inne dysbiotyczne bakterie - też 4+.
No i też mamy bactrim, my już jesteśmy po kuracji, najpierw 10 dni codziennie, a teraz trzy razy w tygodniu przez 4 tygodnie - takie dawki przypominające.
Mały zniósł to ok. Wspierałam się dużą dawką probiotyków, nie tym nędznym 1 mld Latopicu, który każe brać dr

Podobno citrobacter to typowe bakterie szpitalne. Nie wiem, czy Twój synek był kiedyś w szpitalu - jeśli nie, to skolonizowały się po urodzeniu.

U nas widać efekty o tyle, że mały zaczął wreszcie rosnąć. Mam nadzieję, że przy okazji nie rozbudziłam jakiegoś wstrętnego grzyba tym bactrimem.

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 14, 2012, 21:57:51
A co to jeszcze może być ten biały nalot?

On ma go jeszcze sprzed czasu antybiotyku, który dostał (a dostał raz w życiu z konieczności, szczepiony nie był w ogóle) natomiast po tym antybiotyku wysypało mu jeszcze okolice odbytu i lekarka stwierdziła, że to grzybiczne.
Mam też problem co mu dawać, jakie kaszki? daję bezmleczne na mleku ryżowym narazie,
i karmię piersią, ale nie wiem czy nie daję czegoś, co on powinien dostawać...

moze byc np. od refluksu zoladkowego albo bakterii z gardla/ migdałow. A na co dzieciak dostal antybiotyk? Dajesz mu probiotyki?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 15, 2012, 07:22:15
miał infekcję górnych dróg oddechowych, ale nalot miał tak jak mówię już wcześniej, daję mu CP i dierol  (+ przeciwgrzybiczne naturalne z jakieś 3-tygodnie i nie przechodzi)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 15, 2012, 11:37:21
Mozesz jeszcze poczekac aż organizm wroci do rownowagi. Jak przeleczyłaś candide i nadal cie meczy ten nalot to może zrob dziecku wymaz z antybiogrmem i mykogramem. Moim zdaniem nie ma sensu tak dawać mase supli w ciemno.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 15, 2012, 12:49:19
Mozesz jeszcze poczekac aż organizm wroci do rownowagi. Jak przeleczyłaś candide i nadal cie meczy ten nalot to może zrob dziecku wymaz z antybiogrmem i mykogramem. Moim zdaniem nie ma sensu tak dawać mase supli w ciemno.

pewnie wkrótce zrobię badania, a w tym czasie co z dietą? przeciwgrzybicza?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 15, 2012, 13:55:37
na pewno nie zaszkodzi  :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 15, 2012, 14:46:57
dzięki Lilianna za odpowiedzi, z dietą mam problemy - tzn. trzymam mu, ale mam problemy w sensie mentalnym, bo to dzieciaczek 9-miesięczny, powinien jeść owoce, deserki owocowe, cukru i mleka nie daję
poza tym jak ja karmię, to chyba sama nie muszę mieć diety przeciwgrzybicznej prawda?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 15, 2012, 14:57:37
Nie wiem jak to jest z karmieniem piersią i dietą antygrzybową, ale chyba nie ma związku. Co do owoców to są rozne szkoly, jedni absolutnie zakazują, inni dopuszczaja owoce, ktore nie karmią intensywnie grzyba.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Maj 27, 2012, 19:35:19
No właśnie sama jestem ciekawa czy skoro Mała musi być na diecie antygrzybowej to czy ja też... Bo jeszcze cyca trochę Mała ciumka. Nasza doktor powiedziała ze ja też muszę trzymać tą dietę - i w tym wypadku od listopada schudłam 8kg :P
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 27, 2012, 19:52:41
czytałam trochę o tym i pokarm matki-mleko, a to co matka zjada, to nie zawsze to samo, a w większości przetworzone przez organizm na coś dobrego dla dziecka
kolejna dr, która nie wie co mówi...?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Maj 27, 2012, 20:14:12
Czyli wg Ciebie nie muszę trzymać diety? O dżizas, ale fajnie by było, bo katuję się 7 mcy już, ale boję się że jednak Mała dostanie coś niedobrego ode mnie i wszystko szlag trafi...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 27, 2012, 22:26:06
Lepiej jednak karmiąc trzymac dietę. Bo niby prawda, ze pokarm jest odpowiednio przetworzony... ale tylko przy założeniu, ze matka jest zupełnie zdrowa i sama trawi wszystko bez zarzutu, nie ma nietolerancji czy alergii. Jesli ma, to już nie jest takie oczywiste z tym odpowiednim składem pokarmu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Maj 28, 2012, 10:08:51
witam

zrobiłam Nathanowi Comprehensive Digestive Stool Analysis i wyszło mu że candida nie rośnie wcale. i teraz czy na prawde nie rośnie czy moze tak sie trzyma jelita ze nie wyszła wcale? hmm i nie wiem czy powtarzać badanie stolca czy w inny sposób sprawdzić tą candide. I tak myśle czy jak nie ma candidy to nie ma cieknącego jelita. Ja odstawiłam gluten i widze poprawę czyli i tak coś z tym glutenem jest na rzeczy. Chyba ze przez zatrucie rtęcią też glutenu nie moze hmm juz sama nie wiem. Zatruty jest i tego jestem pewna. nie wydaje z siebie ani jednej kropli potu od kilku miesiecy nawet teraz w ten upał biega i szaleje a suchy i ani kropelki potu. Mysle więc jak to jest z tą candidą, glutenem i cieknącym jelitem.?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 28, 2012, 10:58:41
witam

zrobiłam Nathanowi Comprehensive Digestive Stool Analysis i wyszło mu że candida nie rośnie wcale. i teraz czy na prawde nie rośnie czy moze tak sie trzyma jelita ze nie wyszła wcale? hmm i nie wiem czy powtarzać badanie stolca czy w inny sposób sprawdzić tą candide. I tak myśle czy jak nie ma candidy to nie ma cieknącego jelita. Ja odstawiłam gluten i widze poprawę czyli i tak coś z tym glutenem jest na rzeczy. Chyba ze przez zatrucie rtęcią też glutenu nie moze hmm juz sama nie wiem. Zatruty jest i tego jestem pewna. nie wydaje z siebie ani jednej kropli potu od kilku miesiecy nawet teraz w ten upał biega i szaleje a suchy i ani kropelki potu. Mysle więc jak to jest z tą candidą, glutenem i cieknącym jelitem.?

Witaj natalia,
u nas w tym samym badaniu też nie było dużego przerostu candidy, za to w moczu była, alergii tez mala nie miala - tylko slaba nietolerancje na gluten - ale to wiaze bezposrednio z rtecia, bo to jest jej glowny problem - zatrucie. zrobilismy kilka cykli, dziecko zaczelo sie pocic jak nie wiem co pomiedzy cyklami, teraz zachowrowala (chyba pierwszy raz w swoim zyciu!) zagoraczkowala - czyli system odpornosciowy po tych kilku cyklach ruszyl, nie wiem czy chelatujesz, ale ja bym na twoim miejscu nie robila juz badan na candide, tylko nawet profilaktycznie bila ja naturalnymi przeciwgrzybicznymi+duze ilosci probiotykow i chelatowala na zmiane, a synek bedzie sie odblokowywal
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: scarp w Czerwiec 02, 2012, 01:58:56
Herbata zielona dobra na candidę?
http://doctormurray.com/2011/09/green-tea-polyphenols-vs-candida-albicans-biofilm/ (http://doctormurray.com/2011/09/green-tea-polyphenols-vs-candida-albicans-biofilm/)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: gonzallo w Czerwiec 02, 2012, 13:05:16
dziewczyny-o co chodzi z tym potem?
Młody też przy upale się nie poci- ot tak z gorąca. Corka ma lepką skórę,on suchą.Ale poci się gdy jedziemy autem i siedzi w foteliku.Słonce nagrzewa od jego strony szybę.Po wyjsciu z auta mały ma mokrą bluzkę z tyłu,lecz włoski na głowie suchutkie.Córka za to ma wilgotne włosy, nawet przy czole.Czy Wasze dzieci w ogole się nie pocą? Nawet podczas jazdy a foteliku w upał?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Czerwiec 02, 2012, 15:03:31
Czyli wg Ciebie nie muszę trzymać diety? O dżizas, ale fajnie by było, bo katuję się 7 mcy już, ale boję się że jednak Mała dostanie coś niedobrego ode mnie i wszystko szlag trafi...

JA w sumie nie wiem jak wygląda w tym przypadku karmienie candidy że tak powiem ale jako ze jestem weganką już prawie niestety i mam chyba gorszą monodiete niż mój syn i jak sie urodził jadłam troche wiecej produktów mlecznych niż inni niby hehe to przez w "moim mleku"  za dużo chyba tego mleka było i wybiła skaza białkowa u małego. Wiec nigdy nie wiadomo chyba co w tym mleku tak naprawdę i w jakich ilosciach jest hmmm
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: natalia1985 w Lipiec 21, 2012, 14:27:27
Jako że aktualnie walcze na maxa z candidą u małego to zadaje pytanie  tutaj....... Używam od 4 dni candexu , mały dostaje poł kapsułki 2 razy dziennie, z tym , że on mi to wypluwa jak podaje w z samą wodą. W pierwsze dwa dni na łyżeczce z woda rozpuszczałam dawałam mu i od razu do popicia woda ze stevią. Ale potem mały się już zorientował, ,że chce mu dać to coś "niedobrego" i juz nie chce. Jak daję w kubku do picia to też nie wypije. Próbowałam strzykawką to zwrócił mi, więc tego nie robie ponieważ nie chcę go zniechęcić do całej masy innych supli czy też ALA które dostaje. I po prostu rozpuszczam mu candex we wodzie ze stevią. Ale czy to ma szanse podziałać? Czy tylko marnuje czas. Kupiłam też citrosept oraz Adrenergize dawna nazwa ADRENAL CORTEX EXTRACT . czy mam mu dołączyć któreś z nich. Tylko Adrenal cortex to na nadnercza i wątrobe itp to napisze o tym w innym wątku w takim razie. Mały dostaje też dziennie 150 bilionów probiotyku i kupy cały czas są twarde, dosłownie to stolce wyglądają jak ciemnozielone małe kuleczki hmm takie jak kupa królika , stolec małego to twarde , zbite kulki. Zwiększę probiotyk do 200 i zobaczę . Po kolorze i zapachu widzę że candida jeszcze szaleje ..... co polecacie czy trwać na candexie i probiotykach czy jeszcze coś dołożyć. ?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Julita2012 w Lipiec 25, 2012, 08:57:57
witaj mam pytanko
a próbowałaś  może -  działanie zappera plus oczyszczanie kropelkami (orzech, piolun, goździki itp?)?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Sierpień 02, 2012, 17:05:04
Kupy o kwaśnym zapachu, biały kożuch na języku i zmiany grzybicze w okolicach odbytu to zawsze musi być candida w jelitach?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: torres w Sierpień 02, 2012, 18:34:35
stosujemy u małego dietę SCD.Wcześniej lecieliśmy z różnymi specyfikami-m.in nystatyna.flukonazol itp....nie było zmiany w zachowaniu. Mały świrował dalej.Odkąd trzymamy tę dietę prawie nie ma świrów -biegania po domu z jakimiś okrzykami rodem z buszu. Jest ciszej i spokojniej, przestał chodzić na palcach,zwisać głową z dół z kanapy, skakać po łóżku-choć niestety tylko to da się zaobserwować póki co.Na 2 dni wprowadziłam ryż,amarantus i kaszę jaglaną.Świry wróciły. Ciekawa jestem Waszych opinii....czy to candida czy może kwestia alergii (w Arcanie wyszła mu "średnia" alergia na ryż).Kupy robi różne-ale raczej zwarte.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: angela273 w Sierpień 27, 2012, 12:24:34
chciałam podać młodemu nystatyne,bo pomimo przekroczenia 50 cykli grzyb szaleje jak opętany,młody waży około 25 kg ,myślałam o 3x500000 przez około 4 tygodnie ale nie wiem czy to nie za mała dawka
druga sprawa,czy Ukraina może wysyłać leki do Polski,bo czytałam gdzieś na forum że nie
mieliście do czynienie z tą apteką internetową z Ukrainy,maja nystatynę i decaris,czasem gdy rodzinny jest oporny można by tę opcję wybrać...
http://www.pharmacy1010.net/product_page.asp?id=308 (http://www.pharmacy1010.net/product_page.asp?id=308)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ebusiek w Sierpień 27, 2012, 14:19:13
Mój waży 21 kg. Daję 4 razy po 1 mln, czyli z grubej rury. Daję tydzień a jęzor jak byl bialy tak jest ku....a  :-X
Tytuł: Re: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: tommasino w Sierpień 27, 2012, 15:32:22
Proszę pamiętać, że Nystatyna działa zasadniczo na candida albicans, odmian "tropikalnych" nie rusza - co gorsza, mogą pod jej wpływem zmutować.

Wysłano z HTC Magic z użyciem Tapatalk
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Sierpień 27, 2012, 17:23:52
i tak samo flukonazol.
Myśmy się tak "załatwili" flukonazolem. Wybił candidę albicans a zostawił odporną na niego candidę krusei, której się na razie niczym ruszyć nie da.
Tytuł: Re: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: tommasino w Sierpień 28, 2012, 07:31:41
U nas pomógł Oreganol P73 Super Strenght.

Wysłano z HTC Magic z użyciem Tapatalk
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: angela273 w Sierpień 29, 2012, 10:22:25
teraz to już nie wiem co czynić z tym grzybowiskiem,boję się ruszać nystatyną,trzeba wrócić do kwasu kaprylowego i innych naturalnych,wyślę jeszcze próbki kału do felixa,bo robale też pewnie grasują biorąc pod uwage zamiłowanie mojego syna do wpychania wszystkiego do buzi
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ania2008 w Sierpień 30, 2012, 19:48:24
Dzis dostalismy wyniki z testu na candide,test wyszedl pozytywny.Maly ma candide albicans w jelitach (kal z 3 roznych dni),stwierdzono tez cieknace jelito i candida w buzi (ze sliny)i ta jest wieksza jak w jelitach.Maly mial czesto afty w ustach ,czesto pokazywal ze go boli w buzi.Ma bardzo niskiE IgA pod norma.Dziewczyny dobrze ze jestescie,gdyby nie to forum nie wiedzialabym od czego mam zaczac,jakie badania mam robic,mieszkam w Uk,ale tu sluzba zdrowotna jest do d....
Nic nie wiedza na temat autyzmu,lekarze nie maja zaintersowania zeby pomoc,poradzic.Zaczelismy z homeopatia,i tj,pierwsza lekarka tu w uk ,ktora interesuje sie przebiegiem choroby od a-z , moze dlatego ze nie jest ona angielka.Sama sie mnie pytala ze jak ja sie czuje ,jesli chodze od jednego doktora do drugiego i nic,ale co mam zrobic,taki urok Anglii.
Poradzcie jakie badania jeszcze moge zrobic?Kogo polecacie do leczenie jelit?Apropo candidy,kupilam Olive leaf extract ,ponoc jest dobry w zwalczaniu robactwa :-\
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: sagan w Sierpień 30, 2012, 20:23:39
ania2008-napisz mi jakim badaniem można stwierdzić cieknące jelito? ja badałam synkowi 2 razy kupę i za każdym razem nie było grzybów i pasożytów-ale to były zwykłe badania sanepidowskie(choć z 7 dni), a ma takie zachowania jak przy grzybach
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ania2008 w Sierpień 30, 2012, 20:30:25
Kupilam test full fungal screen ktory zawiera :sIgA, leaky gut,parasites i food allergy.Placilam 128 f.
Wyslali probowki,do jednej z 3 dni kal,do drugiej sline.Po 2 tyg.wyniki na email i poczta tez. :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: sagan w Sierpień 30, 2012, 20:37:13
dzięki ania2008
teraz dopiero dotarło do mnie że nie mieszkacie w Polsce..ciemna masa ze mnie
chyba najlepiej u nas tego Kyber a zrobićtylko czy z tego wyjdzie clostridia?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Sierpień 30, 2012, 21:00:14
Witaj Sagan, clostridia wyjdzie, jest watek o Kyber Status, tam wrzucilam wyniki mojej malej. Mozez sobie zobaczyc.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: sagan w Sierpień 30, 2012, 21:17:44
dziękuję apple-poszukam wątku i poczytam
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Sierpień 30, 2012, 22:00:35
http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/badanie-kyberkompakt-w-instytucie-mikroekologii-w-poznaniu/msg163297/#msg163297 (http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/badanie-kyberkompakt-w-instytucie-mikroekologii-w-poznaniu/msg163297/#msg163297)

O tu jest ten watek, bo w innym tylko pytam o badanie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Październik 31, 2012, 12:33:15
Mam pytanie - tłuczemy grzyba Flumyconem od 18.10, ogolnie mamy to podawac 20dni.

Czy to normalne ze przy podawaniu takich leków dziecko może mieć zaparcia, puszczać MEGA DUŻO gazów, że widać ze boli brzuch?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ebusiek w Październik 31, 2012, 13:56:02
Wg mnie tak, przy tluczeniu candidii gazy moga być, ale zrób wszystko żeby przynajmniej w jednej kupie dziennie te toksyny byly wywalane.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Mimi w Październik 31, 2012, 16:15:38
Witam, jestem mamaą 2 letniej Emilki, walczymy min z candidią, reszte opisze później.....słuchajcie, chodzimy na biorezonans, czy ktos z was miał taka terapię?młodej w badaniu kupy wyszła skąpa, potwierdziło się na biorezonansie, brała antybiotyk, a ze ma duuuze problemy z koncentracja, posstanowiłam zadziałac z kilku stron i stąd ten biorezonans, mąż się ze mnie śmieje, ze wierze szklanym kulą, ale nie jedna matka dziecka z problemami mnie zrozumie, ze tonący brzytwy się chwyta. Mała ma padaczkę, jak sądzicie mogę jej podawac homeopaty które polecacie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Październik 31, 2012, 16:27:58
A jaką ma padaczke? Jakie leki bierze? Mysle ze mzna homeo.

Ebusku przed Flumyconem Młoda czesciej sie wyprózniała, miała gazy ale teraz to masakra.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Mimi w Październik 31, 2012, 16:59:16
depakine chrono, nocne napady:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Październik 31, 2012, 17:12:33
Czy przy biciu candidy dziecko może odczuwać ból/dyskomfort w okolicy genitaliów.????
 Dostałam dziś info z przedszkola że młody trzyma łapkę w majtkach, albo wsadza tam klocki... Od 4-5 dni daje mu po 250 bilionów probiotyku...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 31, 2012, 17:25:39
Du-czki u nas bylo to samo jak wprowadzalam duze dawki probiotykow ;) Cos jest na rzeczy bo Mlody tez zrobil sie nagle 'grzebaczem'  ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 01, 2012, 08:53:43
Hiox, uff. ulżyło mi..tylo..jak mu pomóc? hmm..może mu żurawinę zapodać?
A, i przypomniałam sobie, że 1,5 roku temu kiedy podawałam małemu enhanse, to codziennie skarżył mi się, że go siusia boli...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: madziara w Listopad 01, 2012, 14:02:33
Witam
Powierdzam biorezonans działa, a u naszych autystycznych dzieci tym bardziej. Jest to nieinwazyjna metoda, bardzo prosta, bo polega na uczeniu organizmu jak ma prawidłowo reagować na alergen. Przypomina mi to trochę retaterning Masugutowej (chyba tak się pisze). My biorezonans stosujemy przy chelatacji jak nam się candida rozbucha- naprawdę działa. Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama Mimi w Listopad 18, 2012, 15:01:16
A moje zdanie jest juz takie ze biorezonans na candide nie działa!!!wykupilismy pakiet 10 seansów, dieta, probiotyk , zrobiłam badanie w felixie , jest na ++, juz mi witki opadły, bo to chyba walka z wiatrakami:(oczywiscie Pani od biorezonansu była pewna, ze mała juz candidy nie ma, na co wskazywała jej cudowna różdżka.....
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: nowika w Grudzień 19, 2012, 20:55:00
Proszę o radę - czy mogę dziecku podawać napar z liści oliwki - takich prawdziwych,prosto z drzewa - zamiast tabletki? czy to pomoże na candidę?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: agniesia1982 w Styczeń 09, 2013, 09:00:15
Witam.
Szukam odpowiedzi na nurtujące mnie od dawna pytania. Na czym polega wzmacnianie odporności przy walce z candidą, oraz leczenie jelit? Czy możecie polecić jakieś konkretne preparaty?
Mój Mały standardowo co jakiś czas ma nawroty choroby, za każdym razem z coraz gorszymi efektami specjalnymi. Już nie mam siły do tego dziadostwa:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Kwiecień 03, 2013, 20:58:42
Kupilam test full fungal screen ktory zawiera :sIgA, leaky gut,parasites i food allergy.Placilam 128 f.
Wyslali probowki,do jednej z 3 dni kal,do drugiej sline.Po 2 tyg.wyniki na email i poczta tez. :)

Aniu, gdzie robilas to badanie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ania2008 w Kwiecień 03, 2013, 22:49:05
tu:
http://www.candidatest.co.uk/#kit4
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Kwiecień 04, 2013, 08:38:08
Fajne. Cholewka, znowu do wypłaty czekać...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: nowika w Kwiecień 06, 2013, 16:27:31
hej, kurcze dziewczyny i chłopaki - czy taka schodząca skóra między paluszkami u stopy to objaw grzybicy? Już wcześniej tak było - gdzieś w listopadzie, ale wtedy schodziła ze wszystkich palców i lekarz orzekł, że to "szkarlatyna", której jedynym objawem były własnie takie paluszki i nic więcej.Potem zniknęło.Cóż to jest - a może to objaw zatrucia metalami?(Z włosa nam wyszło zatrucie). Ja wiem, że najłatwiej pójść do rodzinnego - ale - Oli nie cierpi i drze się wniebogłosy "dzieje, dzieje" - jak ja mówię, że "nic się nie dzieje, nie płacz", a po drugie, jakoś zaufania do nich nie mam.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 07, 2013, 22:45:18
Wygląda jak grzybica.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Kwiecień 08, 2013, 08:37:10
Psia dupa - ja takie mam na pięcie.

Mały też takie miał. Nie wiem, czy dalej takie ma skórki, ale miał na pewno. Nie dawał tego dotknąć. Widzę, że u niego ta grzybica, to może być główny problem - siusiak zagrzybiony już był. Teraz znowu jest przemywany. Czekam na wyniki posiewu, ale chyba tam coś będzie, bo długo nie przysyłają. Moja mama mówi, że siusiaka ma spuchniętego. Kurdę, ja-facet tego nie widzę. Ehhhh...

Jak mawiał mój dziadek - człowiek całe życie się uczy i głupi umiera...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: nowika w Kwiecień 08, 2013, 08:48:26
Dziękuję Zosiu. Rozumiem, że taka grzybica na paluszkach oznacza, że w środku grzyb hula sobie w najlepsze!?
Kurcze robiliśmy wiele razy badania w polskich labach - instytutach mikrobiologii - i nigdy, nigdy nie wyszedł grzyb, a ja cały czas miałam wrażenie, że zachowanie dziecka jest Candidowe. Niedługo przyjdą wyniki OAT - zobaczymy co wyjdzie.
No to teraz co z tym robić? Pediatra poleciała Clotrimazolum - smarować?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Kwiecień 08, 2013, 08:59:03
nowika, zewnętrzne preparaty dadzą tyle, że nie będziesz tego widzieć. Jeśli grzybica jest powierzchowna, to smaruj - dziecko będzie miało ulgę, a problem zniknie.

Jednak w większości przypadków u naszych dzieci grzybica jest ogólnoustrojowa, gdzie jedynie prawidłowe leczenie i dieta pomoże. Nie wiem, jak w testach OAT, ale w Organix mojemu małemu grzybica nie wyszła, co ciekawe jego zachowanie jest typowo grzybiczne, a w Felixie z kupki wyszła Candida ++.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: romana w Kwiecień 08, 2013, 09:01:50
Najważniejsze to dobrze osuszać przestrzenie międzypalcowe po kąpueli później smarować
Dobra jest maść na receptę triderm, jednak nie jestem pewna czy na wszystkie zmiany grzybicze jest odpowiednia, poczytaj ulotkę w google
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: romana w Kwiecień 08, 2013, 09:03:37
Wiadomo ze to co napisałam działa objawowo a reszta tak jak borsoq pisze
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: nowika w Kwiecień 08, 2013, 09:13:19
Ja wiem doskonale o co chodzi z candidą wewnątrz ;) Mamy ścisłą dietę bez mleczna  i bezcukrową od sierpnia, pd grudnia bezglutenową. Jedyne owoce jakie dostawał to gruszki i sok z gruszek bez cukru (gerber dla dzieci), czasami też suszone  mango bio (bez siary itop).
Unikamy też siarki w jedzeniu. Jego dieta składa się głównie z mięsa, kasz (jaglana, gryczana, amarantus), orzechów i kukurydzy - z dozwolonych warzyw to została nam tylko cukinia i seler - inne albo siarkowe albo ma nietolerancję lub alergię.
Oprócz diety dajemy 90 miliardow probiotyków dziennie, citrogrept i herbatę z liścia oliwnego (takiego prawdziwego, suszonego, bo nie mogę znaleźć takiego bez mąki ryżowej, a mały ma nietolerancję ryżu).
Wczoraj podałam mu też czarny orzech.
Niedawno robiliśmy badania OAT i odstawiliśmy na tydzień probiotyki i kilka innych supli. Mały był też chory, bardzo kaszlał, gorączkował wysoko i groziło nam zapalenie oskrzeli, więc inhalowałam go Pulmicortem - a on może powodować przerost candidy - niby tylko w jamie ustnej i za kazdym razem myłam mu ząbki - ale wiecie, jak to u naszych dzieciaczków jest.
Poza tym na święta zrobiłam mu babeczki z mąki kasztanowej z daktylem w środku (bez siary, ale słodkie - wiadomo). U babci zjadł też banana. Wszyscy się objadali sernikami, mazurkami... i pozwoliłam mu na banana. Chciałabym, żeby miał coś dobrego... Nie trzeba było długo czekać i bach - grzybek na stopach. No i zrobiliśmy też 10 cykl ALA, więc pewnie też ma to jakieś znaczenie.

Pytam o tę maść, bo widać, że go to swędzi. Chodzi teraz głównie na bosaka, bo mu skarpetka przeszkadza, a i tak opiera ciężar na pięcie, bo paluszki go bolą.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Kwiecień 08, 2013, 16:58:34
Pewnie się zaraz na moją głowę znowu gromy pojawią  :P  - ale starym i sprawdzonym sposobem na grzybicę stóp, jest moczenie we własnym moczu  :-X
(no i wietrzenie, skarpetki wyłącznie bawełniane, żadnych sztucznych butów czy wkładek)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ania2008 w Kwiecień 08, 2013, 17:04:33
Zosiu , moja babcia jeszcze jak bylam malutka,jak mialam egzeme ,wlasnie mi moim moczem,hihi przecierala te plamy,i wszytsko zlazilo,jak ja glowa bolala czy ucho to lisc z kapusty lub z pelargonii,pamietam,tez ze na jakies wrzody na nodze ,czy gdzies to lisc z babki l.wogole tes stare babki wiedzialy co robily,i lekarzy nie potrzebowaly,a to herbatki sobie robily z lipy,rowno z drzewa listki i kwiatki,lub z malin.Acha ,pamietam ze tez robila z takiego dziekiego bzu syropy,do sloikow z cukrem na zime,i to wlasnie pomagalo na grype. ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: misiolina w Kwiecień 08, 2013, 17:09:11
Syrop z czarnego bzu mam zamiar zrobić w tym roku dr.bros poleciła na oskrzela heh od lat rosnie koło domu a dopiero teraz dowiedzialam się o jego wlasciwosciach
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Kwiecień 08, 2013, 18:22:45
też coś pamiętam o przemywaniu sikami ran, ale nie pamiętam jakich...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Kwiecień 08, 2013, 19:01:01
Pewnie się zaraz na moją głowę znowu gromy pojawią  :P  - ale starym i sprawdzonym sposobem na grzybicę stóp, jest moczenie we własnym moczu  :-X
(no i wietrzenie, skarpetki wyłącznie bawełniane, żadnych sztucznych butów czy wkładek)


Zosiu, czemu gromy????  ....dobrze, że piszesz....dzięki temu będę pamiętac, że  jakby mojemu synkowi w przyszłości pojawiły się takie odgrzybiczne ranki nawet nie będę się zastanawiała- tylko wymoczę mu  w moczu te zmiany skórne :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Kwiecień 09, 2013, 01:30:57
Zosiu, co tu gromic, dobrze pamietam opowiadania dziadka z czasow wojny, taty .... no i Małachow sie klania  :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: michaga w Kwiecień 09, 2013, 09:53:52
Moj tata też mi mówił (lekarz) jak byłam mala, ze jak się skaleczę i nie będę miała dostępu do wody utlenionej to najlepiej nasikać, bo mocz dobrze odkaża

Kurcze, przez przypadek przestawilam sobie klawiature na bez polskich znakow. jak to odkrecic...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Kwiecień 09, 2013, 10:27:17
Kurcze, przez przypadek przestawilam sobie klawiature na bez polskich znakow. jak to odkrecic...

Windows? Prawy dolny róg (tray) jest symbol klawiatury. Najedź i poczekaj - napisz, co się wyświetli.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: michaga w Kwiecień 09, 2013, 11:26:54
Dzięki:) A myślałam, że taka obcykana jestem, a tu a ku ku:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: janin w Maj 12, 2013, 21:56:44
.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 13, 2013, 01:00:58
Myślę, że najlepiej podawać w gęstym soku pomidorowym/przecierze:)
W końcu pasują do siebie:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 13, 2013, 11:46:24
Sluchajcie mam do Was doswiadczonych pytanie.

od pary tygodni homeopatycznie bijemy grzybka, glodzimy go tez (bez cukry, bez drozdzy, bez bialego ryzu, be zinnych wielu rzeczy - niestety w szkole czasami ziemniaka zje i owoce ale niestety nie unikne tego). Dostaje mega ilsoci probiotykow.

ALE - zaczelo sie wiecej stymylacji wzrokowych, biega wiecej w kolo, uszka bardziej wrazliwe(na blender-nigdy wczesniej tego nie bylo), slini sie bardzo (tez tego nigdy wczesniej nie bylo) i ZACZAL JESC POTROJNE PORCJE 6 RAZY DZIENNIE a w zasadzie to w domu moglby jesc caly czas. Jak mu sie nie da to wrzask wycie i darcie jakby byl glodzony. Kup jest teraz dziennie z 5 (no w koncu je 3 razy wiecej niz ja teraz!!)

Wczoraj brzuch mial tak wielki jak nidgy, na boki i do brzodu wypchniety, twardy jak kamien, bylismy z mezem przerazeni, odrazu na noc wegiel dostal, rano brzuszek malutki i mieciutki.

Czy to wszysctko brzmi jak chociaz troche zdychajaca candida?

niedlugo w koncu kupie wszystkie suple lacznie z candexem (ale zastanawiam sie nad osobnymi srodkami pau darco, kwas kaprylowy, juz mamy citrosept, i chce kupic oregano i olive leaf extrakt zamiast candexu)

dodam ze mlody niesamowicie emocjonalny sie zrobil. O wszystko placz, wrzask pisk... ale TYLKO w domu. W szkole super sie bawi, jedynie wpadl w placz jak nie dostal ciasta po obiedzie jak inne dzieci (dotal owoce stety niestety) (nie rozumiem jak mozna promowac jedzenie slodyczy w szkole codziennie na dodatek :( )


moj maz sie cieszy ze dziecko w koncu chce jesc, i nie udalo mi sie przetlumaczyc ze to wcale nie taki super objaw ze dziecko sie doslownie zapycha i to juz podchodzi pod chorobliwe zazeranie sie a nie jedzenie w wykonaniu 3 i pol latka! zlosci sie tez ten moj mezulo ze znowu wymyslam dziecku dodatkowe "zachowania" (stimy) i ze cos strasznie niegrzeczny sie synek robil i ze musimy byc dla niego ostrzejsi (az mi sie odechciewa czasami cokolwiek mu i innym tlumaczyc bo to prawie jak walka z wiatrakami)

ehhhh
ciezki los swiadomych rodzicow

pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i prosze o jakies podpowiedzi bo niedlugo osiwieje do konca:)

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: anuulkaa w Maj 13, 2013, 11:57:01
Dziewczyny - nie wiem gdzie napisać wiec napiszę tu - co polecacie na ZAPARCIA? Nic w diecie nie zmieniłam, grzyb opanowany, a córa męczy się z zaparciami :/
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Maj 13, 2013, 11:59:30
Dziewczyny - nie wiem gdzie napisać wiec napiszę tu - co polecacie na ZAPARCIA? Nic w diecie nie zmieniłam, grzyb opanowany, a córa męczy się z zaparciami :/

niezmiennie Novipaye

ale tez blonnik moze duzo pomoc ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 13, 2013, 22:00:26
pomocy pomocy
moje dziecko chce jesc non stop, i wyje/placze/wrzeszczy jak mu nie moge juz dac wiecej... :(
czy moge mu jakos pomoc?

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 13, 2013, 23:54:54
A wypróznia się normalnie, codziennie, raz czy częściej? Jakie kupy?
To może być zwykły die off po grzybach ale może tez być coś innego. Np specyficzna reakcja na zle dobrane homeo.
Zwrócciłaś uwagę na żrenice? Jakie są ? Rozszerzone lub zwęzone bardziej niż zwykle?
Nie popuszcza moczu? nie ma spoconych dłoni? może wydaje się cieplejszy, skóra bardziej zaróżowiona?


Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 14, 2013, 00:25:09
A wypróznia się normalnie, codziennie, raz czy częściej? Jakie kupy?
To może być zwykły die off po grzybach ale może tez być coś innego. Np specyficzna reakcja na zle dobrane homeo.
Zwrócciłaś uwagę na żrenice? Jakie są ? Rozszerzone lub zwęzone bardziej niż zwykle?
Nie popuszcza moczu? nie ma spoconych dłoni? może wydaje się cieplejszy, skóra bardziej zaróżowiona?

Zosiu, wyproznia sie wiecej bo duzo wiecej je, kupy powiedzialabym normalne, jedynie sie rozpadaja w nocniku bo zjadl duzo wiorkow kokosowych i te wiorki sie nie trzymaja razem.
Po nocnym podaniu wegla od rana byly czarne kupy. Ja sie dopatrywalam tam jakichs bialych zawijaskow ale moze to tlyko moja wyorbaznia i chec zobaczenia czegos "innego"

No wlasnie wyglada mi to na jakis die off (ale nigdy tego jeszcze nie mielismy wiec nie wiem jak to moze wygladac, to tlyko podejrzenia - napisalam wyzej dluga wypowiedz) bo czytam tutaj wypowiedzi Wasze.

Homeo bierze juz od okolo 19 kwietnia (antopozowiczna wala i weleda - nigdy nie bylo zlych reakcji wczesniej)

Na zrenice nie patrzylam :( jutro zerkne, nie pomyslalam.

Mocz popuszcza i to czesto (ale on wiecznie jest czyms zajety i tak mocno ze moze po prostu zostawia sobie na ostatnia chwile?), czasami w szkole 2 pary spodni mokre, a potem w domu 2 wpadki. ale sa dni ze mimo ze na ostatnia chwle to jednak zdazy do nocnika. dlonie nie sa spocone, a cieply to on jest zawsze, standartowo 36.9 a czasem 37.1 ale od kad pamietam byl zawsze taki. skora normalna - powiedzialabym raczej blada (a on ma ciut ciemniejsza karnacje z racji tatusia)

Te napady glodu ma od paru (moze parunastu) dni, ale wczoraj to juz przesadnie! dzis od 15.30 (a w szkole jadl obiad o 13) zjadl miske kaszy gryczanej z sosem i mieskiem i warzywami, zagryzl gluten free chlebkiem domowym, potem kilka kulek kokosowych, zasnal na godzine i obudzil sie z placzem ze chce jesc, dostal miseczke domowej cieciorki, i zakonczyl kubkiem mleka migdalowego o 19. W miedzyczasie domagal sie wiecej i innych rzeczy (rybe, czekolade, ciastko, makaron.... czego to jeszcze nie wykrzykiwal)
zmiennosc humorow i wieczne placze, niechec do czegokolwiek niezwiazanego z tabletem - bajki o samochodach i toy story. ale to w domu - w szkole podobno wszystko zupelnie ok.
ale przeraza mnie ilosc jaka te chudziutki chlopczyna chce zjesc - a w szkole sie ciesza ze dziecko ma apetyt i prosi o dokladke 3 razy - pewnie mysla "no dlaczego ta mama sie czepia ze dziecko nie lubi jesc, pewnie nie umie gotowac "

szkoda mi go bo cierpi a ja nie umiem pomoc, juz mam w pogotowiu enerosgel tez, tylko musze doszukac jak mu podawac... jako kuracje 2 tyg moze zrobie...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 14, 2013, 14:28:56
To mi wygląda, jakby praca systemu nerwowego była mocno zakłócona. Jakby układ współczulny dominował a przywspółczulny nie spełniał wystarczająco swoich funkcji, nie hamował wystarczajaco bodżców. Moze tak było równiez przedtem, ale możliwe, ze die off czy leczenie homeo, jeszcze zaostrzyły obraz.

Robicie jakieś masaże albo ćwiczenia harmonizujące pracę układu nerwowego? Może jakies ziółka działające tonizująco, rozkurczajaco? Moze też ziółka do kąpieli? Wyeliminowałabym też nadmiar bodżców a szczególnie ten tablet, TV, bajki. Zamiast tego spacer, las, zieleń, powietrze. Dużo wody do picia, najlepiej ciepłej. Wszystko, co go może wyciszyć, ruch na powietrzu, sen.
Może warto też pójść z małym na jakieś profesjonalne masaże czaszkowo-krzyżowe, albo na Masgutową?
Ma zwyczaj odginania głowy do tyłu?

Zaostzrenie pewnie minie, jak minie die off i działanie homeo ale sama istota problemu jest pewnie od zawsze (piszesz, ze zawsze był cieplejszy, popuszczał, dużo jadł a jest chudziutki itd)
Pasożyty sprawdziliscie i nie ma? (Bo ich toksyny też potrafią tak mieszać w układzie nerwowym)
A po tym weglu był spokojniejszy czy nie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 14, 2013, 15:48:42
To mi wygląda, jakby praca systemu nerwowego była mocno zakłócona. Jakby układ współczulny dominował a przywspółczulny nie spełniał wystarczająco swoich funkcji, nie hamował wystarczajaco bodżców. Moze tak było równiez przedtem, ale możliwe, ze die off czy leczenie homeo, jeszcze zaostrzyły obraz.

Robicie jakieś masaże albo ćwiczenia harmonizujące pracę układu nerwowego? Może jakies ziółka działające tonizująco, rozkurczajaco? Moze też ziółka do kąpieli? Wyeliminowałabym też nadmiar bodżców a szczególnie ten tablet, TV, bajki. Zamiast tego spacer, las, zieleń, powietrze. Dużo wody do picia, najlepiej ciepłej. Wszystko, co go może wyciszyć, ruch na powietrzu, sen.
Może warto też pójść z małym na jakieś profesjonalne masaże czaszkowo-krzyżowe, albo na Masgutową?
Ma zwyczaj odginania głowy do tyłu?

Zaostzrenie pewnie minie, jak minie die off i działanie homeo ale sama istota problemu jest pewnie od zawsze (piszesz, ze zawsze był cieplejszy, popuszczał, dużo jadł a jest chudziutki itd)
Pasożyty sprawdziliscie i nie ma? (Bo ich toksyny też potrafią tak mieszać w układzie nerwowym)
A po tym weglu był spokojniejszy czy nie?

Zosiu, az mi lzy leca jak czytam co mi napisalas.... ja nie mam niestety tutaj zadnych mozliwosci na cwiczenia, terapie, nie ma mozliwosci spacerow, lasu czy zieleni (z kilku roznych powodow:( )... wode owszem pije duzo, od dzis bedzie dostawal ciepla (poki co byla temperatura pokojowa).

Bede szukala doswiadczonego osteopaty w zwiazku z masazami czaszkowo krzyzowymi. Masgutowej tutaj nie ma, a niestety nawet jakby byla to pewnie poza naszymi mozliwosciami czasowo-finansowymi.
Z Polski dostalam od terapeutki SI maly zestaw uciskania do robienia z nim w domu. ale on sie denerwuje jak to robimy, a mlodsze siostrzyczki nie pozwalaja mi NIC ale to zupelnie NIC zrobic w spokoju...

Pasozyty byly sprawdzane w felixie gdzie wyszla kandida ++ i lamblie +, dlatego dostal wala i weleda. Wegiel dostal przedwczoraj na noc, rano brzuszek byl normalny.  Ale wczoraj znowu po powrocie do domu ataki glodu a potem bol brzuszka. a w nocy pojekiwania i przez sen wymienial co chce jesc talon/makaron, fis/ryba, cookie/ciastko, ball/kokosanki, small ball/cieciorka itp. pierwsze co otworzyl oczy rano i bylo "mama down am am".

Dzis zaczne dawac enterosgel jak sie uda 2 razy dziennie po lyzeczce na 100 ml wody.

Moze wstyd pisac ale nie mam zielonego pojecia czym jest uklad wspolczulny i przywspolczulny. Jeszcze jest tyle rzeczy ktorych nie wiem i na ktore mi brakuje czasu. Jestem z tym wszystkim sama w obcym kraju z mezem ktory niby rozumie ale dalej wierzy w lekarzy ale nie wierzy ze syn ma autyzm/jest w spektrum:(

Za duzo mam na glowie a cisnienie jakie na sobie czuje z kazdej strony jest niewspolmierne do ilosci otrzymywanego wsparcia w walce z problemami synka.
przepraszam ze sie rozpisuje i pewnie off topic ale to forum i Wy jestescie moja kopalnia wiedzy, moim wsparciem i podpora duchowa.
Tyle sie stad nauczylam i dalej sie ucze i pewnie to co juz wiem to dopiero mniej niz 1% wiedzy ktora powinnam miec ...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Maj 14, 2013, 23:57:19
Może być też tak na przykład, ze on potrzebuje tego jedzenia, aby poczuć swoje ciało, swój organizm. Jakby wypełnia się i wtedy lepiej się odczuwa, swoje miejsce  w przestrzeni, swoją osobę. To wszystko jest powiązane - stan i praca układu nerwowego, biochemiczny stan organizmu, sensoryka.
Nie wiem co Ci poradzić. Cierpliwośc i uspokojenie (Twoje) przede wszystkim. To nie łatwe ale spróbuj. Wyluzuj, złap trochę dystansu bo taka zestresowana nie pomożesz ani jemu ani sobie.
Może kup sobie prze internet książkę Materia Autyzmu. Tam jest dużo wskazówek i jest trochę rysunków przykładowych ćwiczeń, moze coś dopasujesz. Nie są skomplikowane, mozna robić w domu i trwają krótko.

Tu masz podstawowe informacje (z wiki) o współczulnym i przywspółczulnym układzie nerwowym
 http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_wsp%C3%B3%C5%82czulny
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_przywsp%C3%B3%C5%82czulny

I wyeliminuj ten tableet, TV, bajki. To ma duże znaczenie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 15, 2013, 07:11:52
mamo _ lobuziaka:
 - albo to die off wg mnie (u nas sie tak samo objawiał)
 - albo - nie wiem czy jest taka możliwość - ktoś go podkarmił czymś niedozwolonym?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 15, 2013, 10:28:40
Może być też tak na przykład, ze on potrzebuje tego jedzenia, aby poczuć swoje ciało, swój organizm. Jakby wypełnia się i wtedy lepiej się odczuwa, swoje miejsce  w przestrzeni, swoją osobę. To wszystko jest powiązane - stan i praca układu nerwowego, biochemiczny stan organizmu, sensoryka.
Nie wiem co Ci poradzić. Cierpliwośc i uspokojenie (Twoje) przede wszystkim. To nie łatwe ale spróbuj. Wyluzuj, złap trochę dystansu bo taka zestresowana nie pomożesz ani jemu ani sobie.
Może kup sobie prze internet książkę Materia Autyzmu. Tam jest dużo wskazówek i jest trochę rysunków przykładowych ćwiczeń, moze coś dopasujesz. Nie są skomplikowane, mozna robić w domu i trwają krótko.

Tu masz podstawowe informacje (z wiki) o współczulnym i przywspółczulnym układzie nerwowym
 http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_wsp%C3%B3%C5%82czulny
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_przywsp%C3%B3%C5%82czulny

I wyeliminuj ten tableet, TV, bajki. To ma duże znaczenie.

bede robila co w mojej mocy. Na szczescie w polowie lipca znowu lecimy do PL na poltora miesiaca wiec bede miala wiecej opcji :)
ale dalam mu wczoraj 2 razy eneterosgel, dzis rano posmarowalam troszke HC i zobacyzmy co bedzie po poludniu po szkole

mamo _ lobuziaka:
 - albo to die off wg mnie (u nas sie tak samo objawiał)
 - albo - nie wiem czy jest taka możliwość - ktoś go podkarmił czymś niedozwolonym?


mozliwe ze jakis die off, ale jako ze nigdy wczesniej nie mial takiego zachowania jesli chodzi o jedzenie i te wieczne placze i jekolenie... i ten wielki brzuch!!! tutaj juz nie mam szans nawet na lekarza bo ostatnio uslyszalam od lekarza "ja nie wierze w kandide" !!

jesli podkarmiony to w szkole ale wiedza ze nie moze cukru i drozdzy i mleka i glutnenu. jesli jesczze czegos innego mu zabronie jesc (bo i tka sie dziwia ze chce autyzm dieta wyleczyc ;) )to mnie do child services podadza:) Sam fakt ze podaja mu probiotyki przed lunchem jest cudem (ale oswiadczenie musialam podpisac i bylo zdziwienie ze to nie "lek przepisany przez lekarza" a pdoawany na wlasna reke!!!)

takze wiec w szkole je i owoce i ziemniaki... nie mam wplywu:(
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 15, 2013, 11:17:27
Cytuj
Te napady glodu ma od paru (moze parunastu) dni, ale wczoraj to juz przesadnie! dzis od 15.30 (a w szkole jadl obiad o 13) zjadl miske kaszy gryczanej z sosem i mieskiem i warzywami, zagryzl gluten free chlebkiem domowym, potem kilka kulek kokosowych, zasnal na godzine i obudzil sie z placzem ze chce jesc, dostal miseczke domowej cieciorki, i zakonczyl kubkiem mleka migdalowego o 19. W miedzyczasie domagal sie wiecej i innych rzeczy (rybe, czekolade, ciastko, makaron.... czego to jeszcze nie wykrzykiwal)
zmiennosc humorow i wieczne placze, niechec do czegokolwiek niezwiazanego z tabletem - bajki o samochodach i toy story. ale to w domu - w szkole podobno wszystko zupelnie ok.
ale przeraza mnie ilosc jaka te chudziutki chlopczyna chce zjesc - a w szkole sie ciesza ze dziecko ma apetyt i prosi o dokladke 3 razy - pewnie mysla "no dlaczego ta mama sie czepia ze dziecko nie lubi jesc, pewnie nie umie gotowac "

mamo - jak sama mowisz ciekzo stwierdzic cz to die off (choc tak wygalda), ale na pewno uwikłane sa w to nadnercza i zachwiania poziomow cukru we krwii.
Im bardziej skupisz sie na wspieraniu nadnerczy tym lepiej.

Adrenal cortex, lukrecja, odpowiednie suplementy (cynk, magnez... wiadomo).
Mysle ze bardzo pomocny powinien byc chrom na wahania cukru (i przez to posrednio na nadnercza). Podawany kilka razy dziennie najlepiej w formie pikolinianiu.

Ale wiem ze z podawaniem supli ciezko w szkole.

Robicie młodemu jakies jedzenie do szkoly? kanapki, nalesniki bezglutenowe? Proponowalbym rozkruszyc tabletke chromu pikolinianiu (jakas wieksza dawke typu 500mcg) i zmieszac z zwartoscia kanapki/jedzenia (masla itp) nie powinno wplynac na smak. moze pomoc.
Moze do tego dawac jakis sok/mleko ryzowe do picia z rozpuszczonymi niektorymi suplementami? Jak buforowana wit c, magnez. (troche trzeba pokombinowac by smakowalo)

ile podajecie cynku dziennie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 15, 2013, 12:01:57
mamo - jak sama mowisz ciekzo stwierdzic cz to die off (choc tak wygalda), ale na pewno uwikłane sa w to nadnercza i zachwiania poziomow cukru we krwii.
Im bardziej skupisz sie na wspieraniu nadnerczy tym lepiej.

Adrenal cortex, lukrecja, odpowiednie suplementy (cynk, magnez... wiadomo).
Mysle ze bardzo pomocny powinien byc chrom na wahania cukru (i przez to posrednio na nadnercza). Podawany kilka razy dziennie najlepiej w formie pikolinianiu.

Ale wiem ze z podawaniem supli ciezko w szkole.

Robicie młodemu jakies jedzenie do szkoly? kanapki, nalesniki bezglutenowe? Proponowalbym rozkruszyc tabletke chromu pikolinianiu (jakas wieksza dawke typu 500mcg) i zmieszac z zwartoscia kanapki/jedzenia (masla itp) nie powinno wplynac na smak. moze pomoc.
Moze do tego dawac jakis sok/mleko ryzowe do picia z rozpuszczonymi niektorymi suplementami? Jak buforowana wit c, magnez. (troche trzeba pokombinowac by smakowalo)

ile podajecie cynku dziennie?

na nadnercza narazie zaczelam smarowac HC, musze kupic ACE ale szukam informacji poki co ktory najsensowniejszy. (narazie znalazlam biomax w miare ok) Cynku i magnezu ejszcze nie mamy.  Mam w koszyczku zakupowym cytrynian magnezu i zinc picolinate 25mg plus cala mase innych Cutlerowskich, ale jeszcze sporo zostalo do znalezienia (iHerb). W szkole musze jakos to pokombinowac suplementami, moze sie zgodza, w koncu wit C to nie antybiotyk!. Moglabym nosic nasze jedoznko ale nie jestem czasowo  w stanie tego ogarnac jeszcze (przy dwoch rozdartych blizniaczkach - chyba tez nadnercza im musze podreperowac...;) ).  Chrom (picolinate) zaraz poszukam.


Mleko bede nosila zatem migladowe domowe z rozpuszczana wit C buforowana, i cytrynianem magnezu (musze tylko spraezic smak zeby chcial pic, i poprosze zbey mu dawali przed lunchem).  Wiesz ja pisze szkola ale to tak na prawde zlobek/najmlodsza grupa przedszkola - tylko ze to w budynku szkolnym bo tam sa dzieci od 3lat do 16 lat. Ale moj mlody malutki jeszcze sam nic nie wezmie. Kanapek nie zje bo ma problem wielki ze zgryzem (otwarty zgryz) i nie umie/nie ma jak odgryzac

(moje nalesniki bezglutwnowe bez jajeczne sa WIELKA porazka... :( juz rozne przepisy kombinowalam i jest to niezdjadliwe)


Dziekuje ze tu jestescie
Kasia


ps.no musi byc to die off w koncu glodzimy skurczybyka i probiotykow  w niego laduje garsciami i homeopatie na to bierze...

pamietam jinx kiedys jakas mama tutaj pisala ze dziecko nagle nabralo wilczego apetytu i ze wsyztsko chce jesc i caly czas i jej odpisales ze to wcale nie jest normalny objaw.... stad mi sie wlasnie nie spodobalo takie jedzenie non stop... bo to nie jest normalne u mojego dziecka... a jak nei jest normalne to cos sie zmienia... a jedyne z czym teraz w jakis sposob walczymy to wlasnie candida (no i lamblie). A ze moj sie jeszcze zaczla slinic, ze wzmogly sie stymlacje, wiecej moczenia sie w majtki niz kiedykowiek wczesniej po odpieluszkowaniu to jakos mi sie to w taka calosc odgrzybobiciowa sklada.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 15, 2013, 13:32:04
bardzo mozliwe ze to te grzybobicie. ale kazde grzybobicie jest obciazeniem dla nadnerczy (walka z infekcja) ktore i tak sa juz slabe u autystow, wiec moze zaczely mu siadac totalnie.

dobrze ze masz cynk i magnez w koszyku do zamowienia ale on bedzie troche szedl do was nie? wiec proponowlabym w najblizszej aptece kupic cynk i jakis magnez. cynk moze byc glukonian (najpopularniejszy) 25-50mg albo w sumie kazdy inny byle nie tlenek (siarczan moze byc ale moze byc bardziej nieprzyjemny dla zoladka).
chrom tez kupisz, jesli nie pikolinian to moze byc chrom naturalny (gtf czy organiczny).  te na razie starcza,

dlaczego ci to radze - bo maluszek na pewno sie z takimi nadnerczami bardzo bardzo meczy, wiec warto by juz teraz cos go wspomagac i nie trzeba by czekac az do przesylki iherbowej (czy jakiejtam). mysle ze te suple mu poprawia samopoczucie.

krem HC pomaga mu zaraz po posmarowaniu?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Maj 15, 2013, 23:38:14
Rany, Mama trzymam kciuki...!

mam do Was pytanie, ile taki die off moze trwac srednio... max... jak to rozumiec, maluch sie slabo detoxyfikuje i wszystkie te wymierajace potwory tworza toxyny, metabolity, toxyny kraza z krwia po calym organiznie, zaburzaja, maluch sie zle czuje, marudny, albo stimy siegaja zenitu...

o to chodzi..?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Maj 15, 2013, 23:40:09
jak pomagacie w tej detoxyfikacji, nadnercza oczywiscie, woda, co jeszcze, moze jest jakis watek die off  ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 15, 2013, 23:55:45
bardzo mozliwe ze to te grzybobicie. ale kazde grzybobicie jest obciazeniem dla nadnerczy (walka z infekcja) ktore i tak sa juz slabe u autystow, wiec moze zaczely mu siadac totalnie.

dobrze ze masz cynk i magnez w koszyku do zamowienia ale on bedzie troche szedl do was nie? wiec proponowlabym w najblizszej aptece kupic cynk i jakis magnez. cynk moze byc glukonian (najpopularniejszy) 25-50mg albo w sumie kazdy inny byle nie tlenek (siarczan moze byc ale moze byc bardziej nieprzyjemny dla zoladka).
chrom tez kupisz, jesli nie pikolinian to moze byc chrom naturalny (gtf czy organiczny).  te na razie starcza,

dlaczego ci to radze - bo maluszek na pewno sie z takimi nadnerczami bardzo bardzo meczy, wiec warto by juz teraz cos go wspomagac i nie trzeba by czekac az do przesylki iherbowej (czy jakiejtam). mysle ze te suple mu poprawia samopoczucie.

krem HC pomaga mu zaraz po posmarowaniu?

krem pomaga (chyba) do 15 minut, ale corce (20 miesiecy) pomogl w pare minut i jak rano posmarowalam to do 15 bylo SUPER wyrozumiale grzeczne niewrzeszczace dziecko, nie to co zazwyczaj, wiec mlode moje tez pewnie maja nadnercza slabe!! ale skad???
anyway.
jutro polece do jakiejs apteki i kupie cynk i chrom dla mlodego

Jinxie Twoja wiedza - chyle czola!DZIEKUJE

Rany, Mama trzymam kciuki...!

mam do Was pytanie, ile taki die off moze trwac srednio... max... jak to rozumiec, maluch sie slabo detoxyfikuje i wszystkie te wymierajace potwory tworza toxyny, metabolity, toxyny kraza z krwia po calym organiznie, zaburzaja, maluch sie zle czuje, marudny, albo stimy siegaja zenitu...

o to chodzi..?
jak pomagacie w tej detoxyfikacji, nadnercza oczywiscie, woda, co jeszcze, moze jest jakis watek die off  ;)


Tota u nas minimum od niedzieli jest jazda (zawze byly dokladnie od 7 stycznia takie cos podobne jak to, ale chyba z przerostu a od niedzieli byla masakra (chyba die off).
Ja dalam wegiel w niedziele na noc bo brzuch byl olbrzymi, na prawde taki makabrycznie duzy, a od wczoraj (2x) enterosgel i dzis tez (2x) enterosgel - to jakis cud "techniki" rosyjskiej - licze ze nam sie sprawdzi, mam w planach do skonczenia tubki - moze bedzie okolo 10 dni?no i probiotyki pakuje w niego ile sie da, minimum 200mld w 4 dawkach, a probuje wciskac wiecej czasem.
no i nadnercza, wode moje dziecko uwielbia wiec z tym nie mam problemu.

ile to trzeba wiedzy, sily i wytrwalosci.
podziwiam Was wsztstkich ktorzy walcza i sie nie poddaja i nie daja sie zagonic w kozi rog niektorym lekarzom!
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 16, 2013, 14:50:42
krem pomaga (chyba) do 15 minut,
anyway.

to moze oznaczac ze nadnercza to czesc problemu co do wahan cukru. druga czesc problemu to wrazliwosc na insuline albo problemy z sama produkcja insuliny ktore powoduje zatrucie. anyway wlasnie cynk, chrom, magnez plus dodatkowe suple cutlerowskie (wit c, e, d ) pomoga.

mam nadzieje ze w diecie stosujesz wylacznie zdrowe oleje? do smazenia: oliwa z oliwek, kokosowy + lniany, smalec, maslo (byc moze musi byc klarowane)?
inne rzepakowe, slonecznikowe, z pestek winogron odpadaja.

Cytuj
ale corce (20 miesiecy) pomogl w pare minut i jak rano posmarowalam to do 15 bylo SUPER wyrozumiale grzeczne niewrzeszczace dziecko, nie to co zazwyczaj, wiec mlode moje tez pewnie maja nadnercza slabe!! ale skad???

pewnie uszkodzenia poszczepienne, byc moze odrteciowe, na tle podatnosic genetycznej Twoich dzieci.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 16, 2013, 14:55:22
lucky.jinx: olej lniany nie nadaje się do smażenia.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 16, 2013, 15:01:51
dlatego znalazl sie po "plusie" ("+")

ale smalec i maslo w sumie sie nadaja do smazenia wiec to moglo wniesc nieporozumienie.

do smazenia najlepsze sa: kokosowy, oliwa, woj łojowy, smalec, masło .
olej liany nie nadaje sie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 16, 2013, 17:02:52
krem pomaga (chyba) do 15 minut,
anyway.

to moze oznaczac ze nadnercza to czesc problemu co do wahan cukru. druga czesc problemu to wrazliwosc na insuline albo problemy z sama produkcja insuliny ktore powoduje zatrucie. anyway wlasnie cynk, chrom, magnez plus dodatkowe suple cutlerowskie (wit c, e, d ) pomoga.
zle sie wyrazlam, do 15 minut po podaniu zaczyna pomagac.... ale pomaga na dluzej. sama chyba mam brain foga!

Cytuj
mam nadzieje ze w diecie stosujesz wylacznie zdrowe oleje? do smazenia: oliwa z oliwek, kokosowy + lniany, smalec, maslo (byc moze musi byc klarowane)?
inne rzepakowe, slonecznikowe, z pestek winogron odpadaja.


na oliwie z olivek tej virgin NIE WOLNO smazyc, nie wolno jej uzywac powyzej chyba 60 a moze 70 stopni bo jest bardzo rakotworcza. ja zadko w ogole smaze ale jak cos staram sie kokosowy, smalcu nie uzywam bo u nas nie wolno wieprzowiny, maslo klarowane mi smierdzi (ale moze po prostu msuze po swojemu zrobic z normalnego masla)

a czemu pestki winogron odpadaja? tutaj widzialam ze dziewczyny podaja do picia z jakimis lekami winogronowy wlasnie...

Cytuj
Cytuj
ale corce (20 miesiecy) pomogl w pare minut i jak rano posmarowalam to do 15 bylo SUPER wyrozumiale grzeczne niewrzeszczace dziecko, nie to co zazwyczaj, wiec mlode moje tez pewnie maja nadnercza slabe!! ale skad???

pewnie uszkodzenia poszczepienne, byc moze odrteciowe, na tle podatnosic genetycznej Twoich dzieci.

chyba zapeszylam bo dzis mimo posmarowania miala bunty, ale moze to tzw terrilble two (ataki dwulatka).

jak zaczne chelatowac mlodego, po paru tygodniach jak sie juz wciagne w rutyne to moze w wakacje zaczne lalki tez... bo wydaje mi sie ze jednak grzyba maja... mimo ze nigdy nie braly antybiotykow (przepisany byl kilka razy na pewno), a szczepienia mialy "tylko" do 6go miesiaca, potem juz nic, sama homeo i czasmai przy mega goraczkach niestety ibuprofen i paracetamol.
A pomimo to jezory czasami maja zalozone, pupy czerwonawe itp no i te zachowania... ale moze to nie grzyb a nadnercza, albo oba problemy na raz.

Apropo tego grzyba tak ogolne pytanie - jak dlugo on sie uchowuje w organizmie?(zakladac ze unikamy dokarmiania, chelatujemy, jakies naturalne wspomagacze jak OoO, OLE, GCE i inne) bo mi kiedys wiele lat tmeu w vega medice mowili ze grzybnia jak sie rozrosnie to i do mozgu jakies niteczi dochodza i nawet guzy z tego sie moga tworzyc.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 16, 2013, 18:12:38

grzybki perforują jelita przedostając się w ten sposób do krwioobiegu i mogą osiadać w organach i mózgu, a uchowuje się tak  długo jak długo ma dobre warunki, czyli póki organizm słaby i obciążony metalami itp świństwami; tworzy w jelitach biofilm, utrudnia wchłanianie składników odżywczych, ale też zagnieżdżanie się innych pasożytów (chyba że te były już wcześniej), ale jak się nie dokarmia to można go utrzymać w ryzach.

outofmind... a czy biofilm jest zawsze? jesli w badaniu kalu wyszla kandida ++ to czy mozliwe ze nie ma biofilmu i latwiej grzyba wytluc?





i kolejne pytanie - czym sie rozni candex od candida clear - wiem po ulotkach ze to zupelnie 2 inne produkty ale jeden to mieszaka OoO i kwasu kaprylowego i innych a candex to co? enzymy rozpuszczajace grzyba? (w teorii)

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 17, 2013, 14:50:09

na oliwie z olivek tej virgin NIE WOLNO smazyc, nie wolno jej uzywac powyzej chyba 60 a moze 70 stopni bo jest bardzo rakotworcza. ja zadko w ogole smaze ale jak cos staram sie kokosowy, smalcu nie uzywam bo u nas nie wolno wieprzowiny, maslo klarowane mi smierdzi (ale moze po prostu msuze po swojemu zrobic z normalnego masla)

a czemu pestki winogron odpadaja? tutaj widzialam ze dziewczyny podaja do picia z jakimis lekami winogronowy wlasnie...


zabawne ze o rzekomej szkodliwosci oliwy z oliwek słyszy sie jedynie w polskich mediach, gdzie Polska jest ogromnym producentem oleju rzepakowego, konkurencyjnego "najzdrowszego oleju swiata" ;) dla oliwy z oliwek.

bo naparwde nie natknalem sie nigdzie na te ostrzezenia w anglojezycznych mediach. jesli ktos ma linki anglojezyczne z jakis wiekszych portali to z checia je zobacze ;)

po 1sze) oliwa z oliwek ma temp dymienia jakies 160-190 stopni z tego co sie orientowalem, a nie 60-70.
po 2gie)  temperatura dymienia to nie jest temperatura bezpiecznego smazenia. wiec wysoka temp dymenia danego oleju nie oznacza ze jest on bezpieczny dla smazenia. dlatego...
po 3cie) trzeba rozroznic pomiedyz temperatura dymienia oleju a trwałoscia na oxydacje.

Temperatura dymienia nie ma nic wspolnego z oxydacja. Temperatura dymienia to temp gdzie dany olej traci swoje fizyczne wlasciwosci, np smak, zapach, konsystencje i moze skladniki odzywcze.  Ale nie oznacza to automatycznie ze taki olej jest szkodliwy dla zdrowia. Utrata skaldnikow odzwyczych tez nie rowna sie szkodliwosci dla zdrowia, bo glowna zasada przy stosowaniu olejow jest "po pierwsze nie szkodzic".
Jezeli uzywamy olejow podatnych na oxydacje - powodujemy stres oxydacyjny w organizmie i szkodzimy i ilosc skladnikow odzwyczych w danym oleju nie zniwelizuje szkod.
Jezeli uzywamy olejow opornych na stres oxydacyjnych, ale nawet (zalozmy) pozbawionych skladnikow odzywczych - to jest on conajmniej neutralny dla organizmu.

Kwasy tłuszczowe (oleje) wchodza w skład blon komorek naszego organizmu. Komorki uzupelniaja te kwasy tłuszczowe z diety. Jezeli zle kwase tluszczowe  dostarczane sa z diety, np te uszkodzone w wyniku oxydacji, to taki kwas tluszczowy powoduje uszkodzenie błony komorkowej bo zawiera duzo wolnych rodnikow bo jest utleniony.
Innymi słowy powoduje stan zapalny i stres oxydacyjny w komorce. Dokladnie to co jest nasilone w autyzmie i chorobach degeneracyjnych i co chcemy unikac.

Wiec interesuje nas trwalosc oleju na oxydacje w wyniku wysokiej temepratury bo ona gwarantuje bezpieczenstwo zdrowotne oleju.

po 4te) kwasy tłuszczowe stabilne na oxydacje to nasycone i mononienasycone. te chcemy uzywac
kwasy tłuszczowe podatne na oxydacje, niestabilne w wysokich temperaturach, to wielonienasycone (tzw. WNKT/PUFA). te chcemy unikac.

Ironicznie wiele olejow bogate w PUFA maja jednoczesnie wysoka temperature dymienia - np wlasnie olej z pestek winogron. Ze wzgledu na duza zawartosc PUFA, wcale nie jest zdrowy do smazenia bo powoduje stres oxydacyjny.

Nie jest rowniez dobry do spozywania na zimno bo wiekszosc z nich i tak jest juz rafinownych w wysokiej temperaturze a zatem utlenionych.
A nawet gdyby były tłoczone na zimno to trzeba sie pilnowac by zrownowazyc je dostateczna iloscia Omega 3, bo kwasy tluszczowe w oleju z pestek winogron to omega 6.

po 5te) Rzekome rakotworcze wlasciowsci oliwy z oliwek - nie wierze w to nie bo nie spotkalem sie z zadna sensowna publikacja naukowa ktora by to potwierdzala.

Trzeba uzmyslowic sobie jedno: Wszystko moze byc i jest rakotworcze dla pojedynczych i jest tego pelno w naszej diecie. Nie problem w warunkach laboratoryjnych zauwazyc ze pod wplywem temperatury zwiazki z oliwy z oliwek staja sie same w sobie szkodliwe.
Pytanie czy ilosc tych zwiazkow jest w praktyce dostatecznie duza by stwarzac ryzyko w organizmie?

Wiec bardzo łatwo wyciagnac z kontextu fakt naukowy, rozdmuchac go i naglosinic. Zwlaszcza jak chce sie ludzi odstarszyc od zdrowej konkurencji i przemysł olejowy dokladnie to robi.

Nie wierzcie we wszystko co slyszycie w mediach.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 17, 2013, 15:36:40
dlatego znalazl sie po "plusie" ("+")

ale smalec i maslo w sumie sie nadaja do smazenia wiec to moglo wniesc nieporozumienie.
Smalec się nadaje, ale masło nie (chyba, że tak krótkie smażenie jak jajecznica). Jak smażysz na maśle, to powstaje w nim szkodliwa akroleina.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 17, 2013, 16:03:22
tylko pytanie  ile sama w sobie szkodliwa akroleina powoduje de facto szkody w organizmie?

to jest tak samo ze niby szkodliwymi zwiazkami pod wplywem smazenia na oliwie. ok moze powstaja, ale czy jest ich na tyle duzo by rzeczywscie spowodowac jakies szkody w sensie kliniczym?

mysle ze w tych informacjach zywieniowych jest duzo przeklaman-uproszczen. ze substancje w pozywieniu ktore sa szkodliwe dla komorek w laboratoriach automatycznie sie zakłada ze przekladaja sie na chorobe w organizmie.

do tego nie przeciwstawia sie takiej ewentualnej szkodliwosci tych zwiazkow z szkodliwoscia spozywania zoxydowanych PUFA ktora musi byc nieporownywalnie o wiele wieksza ze wzgledu na role kwasow tłuszczowych w organizmie. sa one podstawa immunologii, prawidlowej pracy blon komorkowych i wszystkie komorki inkorporuja kwasy tluszczowe z diety, wiec posilek bogaty w utlenione PUFA, bedzie powodowal stan zapalny w calym organizmie, zaburzenia podzialu komorkowego itp.

natomiast mysle ze posilek w ktorym jest akroleina moze np obciazyc watrobe, moze zaszkodzic jakiejs grupie komorek (nie kwestionuje)
ale nie bedzie mial tak ogromnego, calosciowego przelozenia na organizm.

i te przelozenie wydaje mi sie kluczowe, a nie sam fakt ze zwiazek X jest szkodliwy, bo takich  mamy pelno (nawet w przyrodzie) i do pewnej ilosci obciazen organizm jest przystosowany.

ps. poza tym akroleina powstaje na masle calym czy klarowanym tez? bo to mnie ciekawi.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 17, 2013, 16:13:54
Z tego co gdzieś czytałem, to tylko na maśle całym.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 17, 2013, 19:02:37
no to by nie dziwilo ze proteiny mleczne w masle robia sie szkodliwe pod wplywem temperatury.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 17, 2013, 20:29:50
No więc nie zalecaj smażenia na maśle całym, tylko wyraźnie mów, że musi być klarowane.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 17, 2013, 23:14:05
ok scarpik ...  :) :D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 19, 2013, 15:06:31

na oliwie z olivek tej virgin NIE WOLNO smazyc, nie wolno jej uzywac powyzej chyba 60 a moze 70 stopni bo jest bardzo rakotworcza. ja zadko w ogole smaze ale jak cos staram sie kokosowy, smalcu nie uzywam bo u nas nie wolno wieprzowiny, maslo klarowane mi smierdzi (ale moze po prostu msuze po swojemu zrobic z normalnego masla)

a czemu pestki winogron odpadaja? tutaj widzialam ze dziewczyny podaja do picia z jakimis lekami winogronowy wlasnie...


zabawne ze o rzekomej szkodliwosci oliwy z oliwek słyszy sie jedynie w polskich mediach, gdzie Polska jest ogromnym producentem oleju rzepakowego, konkurencyjnego "najzdrowszego oleju swiata" ;) dla oliwy z oliwek.

bo naparwde nie natknalem sie nigdzie na te ostrzezenia w anglojezycznych mediach. jesli ktos ma linki anglojezyczne z jakis wiekszych portali to z checia je zobacze ;)

po 1sze) oliwa z oliwek ma temp dymienia jakies 160-190 stopni z tego co sie orientowalem, a nie 60-70.
po 2gie)  temperatura dymienia to nie jest temperatura bezpiecznego smazenia. wiec wysoka temp dymenia danego oleju nie oznacza ze jest on bezpieczny dla smazenia. dlatego...
po 3cie) trzeba rozroznic pomiedyz temperatura dymienia oleju a trwałoscia na oxydacje.

Temperatura dymienia nie ma nic wspolnego z oxydacja. Temperatura dymienia to temp gdzie dany olej traci swoje fizyczne wlasciwosci, np smak, zapach, konsystencje i moze skladniki odzywcze.  Ale nie oznacza to automatycznie ze taki olej jest szkodliwy dla zdrowia. Utrata skaldnikow odzwyczych tez nie rowna sie szkodliwosci dla zdrowia, bo glowna zasada przy stosowaniu olejow jest "po pierwsze nie szkodzic".
Jezeli uzywamy olejow podatnych na oxydacje - powodujemy stres oxydacyjny w organizmie i szkodzimy i ilosc skladnikow odzwyczych w danym oleju nie zniwelizuje szkod.
Jezeli uzywamy olejow opornych na stres oxydacyjnych, ale nawet (zalozmy) pozbawionych skladnikow odzywczych - to jest on conajmniej neutralny dla organizmu.

Kwasy tłuszczowe (oleje) wchodza w skład blon komorek naszego organizmu. Komorki uzupelniaja te kwasy tłuszczowe z diety. Jezeli zle kwase tluszczowe  dostarczane sa z diety, np te uszkodzone w wyniku oxydacji, to taki kwas tluszczowy powoduje uszkodzenie błony komorkowej bo zawiera duzo wolnych rodnikow bo jest utleniony.
Innymi słowy powoduje stan zapalny i stres oxydacyjny w komorce. Dokladnie to co jest nasilone w autyzmie i chorobach degeneracyjnych i co chcemy unikac.

Wiec interesuje nas trwalosc oleju na oxydacje w wyniku wysokiej temepratury bo ona gwarantuje bezpieczenstwo zdrowotne oleju.

po 4te) kwasy tłuszczowe stabilne na oxydacje to nasycone i mononienasycone. te chcemy uzywac
kwasy tłuszczowe podatne na oxydacje, niestabilne w wysokich temperaturach, to wielonienasycone (tzw. WNKT/PUFA). te chcemy unikac.

Ironicznie wiele olejow bogate w PUFA maja jednoczesnie wysoka temperature dymienia - np wlasnie olej z pestek winogron. Ze wzgledu na duza zawartosc PUFA, wcale nie jest zdrowy do smazenia bo powoduje stres oxydacyjny.

Nie jest rowniez dobry do spozywania na zimno bo wiekszosc z nich i tak jest juz rafinownych w wysokiej temperaturze a zatem utlenionych.
A nawet gdyby były tłoczone na zimno to trzeba sie pilnowac by zrownowazyc je dostateczna iloscia Omega 3, bo kwasy tluszczowe w oleju z pestek winogron to omega 6.

po 5te) Rzekome rakotworcze wlasciowsci oliwy z oliwek - nie wierze w to nie bo nie spotkalem sie z zadna sensowna publikacja naukowa ktora by to potwierdzala.

Trzeba uzmyslowic sobie jedno: Wszystko moze byc i jest rakotworcze dla pojedynczych i jest tego pelno w naszej diecie. Nie problem w warunkach laboratoryjnych zauwazyc ze pod wplywem temperatury zwiazki z oliwy z oliwek staja sie same w sobie szkodliwe.
Pytanie czy ilosc tych zwiazkow jest w praktyce dostatecznie duza by stwarzac ryzyko w organizmie?

Wiec bardzo łatwo wyciagnac z kontextu fakt naukowy, rozdmuchac go i naglosinic. Zwlaszcza jak chce sie ludzi odstarszyc od zdrowej konkurencji i przemysł olejowy dokladnie to robi.

Nie wierzcie we wszystko co slyszycie w mediach.

wiesz, ja o tym wielokrotnie slyszalam, glownie od kuzynki ktora nie je miesa i interesuje sie zdrowym zywieniem (greckie salatki i inne cuda cudenka), nie wiem ile w tym prawdy, ile nie, i chetnie sama poczytam "angielskie" dowody na taka szkodliwosc. Zatrudnilam meza do angielsko jezycznego szukania.

co prawda jest wiele rzeczy o ktorych "wiadomo" bardziej lub mniej ze moga byc szkodliwe i z braku czasu nie wyszukuje dalej.

oliwe z oliwek virgin jemy sporo w salatkach, i sama z chlebem i tymiankiem arabskim (zatar - mieszanka tymianku, sezamu, proszkowanych porzeczek, mielonej cieciorki, przypraw - PYCHA), wiec sporo tego jest. ale smazyc dopoki sie nie upewnie ze nie szkodzi to pewnie nie bede.


ale musze powiedziec ze pomogl chyba u nas bardzo ENTEROSGEL. Daje malemu okolo 8ml rozmieszane z woda 2 razy dziennie (odstepy od posilkow minimum godzina - wiecej sie nie da niestety u nas) i po paru dniach widze niesamowita roznice... dalej jest glodny caly czas ale juz rozumie ze nie moze jesc caly czas, brzuszek wrocil do normalnych rozmiarow, i nie ma az tylu stimow i slinienia sie - wiec chyba to byl jakis die off. dokoncze jedna tubke 225g enterosgelu i napisze ponownie czy cos sie zmienia.


Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ania2008 w Maj 19, 2013, 22:48:24
u nas enterosgel tez pomagal,maly byl spokojneijszy po nim i zawsze pomagalo w wyproznianiu,na szczescie juz jest z tym spokoj i kupy sa teraz idealne.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: apple w Maj 20, 2013, 01:12:59
Cytuj
ale musze powiedziec ze pomogl chyba u nas bardzo ENTEROSGEL. Daje malemu okolo 8ml rozmieszane z woda 2 razy dziennie (odstepy od posilkow minimum godzina - wiecej sie nie da niestety u nas) i po paru dniach widze niesamowita roznice... dalej jest glodny caly czas ale juz rozumie ze nie moze jesc caly czas, brzuszek wrocil do normalnych rozmiarow, i nie ma az tylu stimow i slinienia sie - wiec chyba to byl jakis die off. dokoncze jedna tubke 225g enterosgelu i napisze ponownie czy cos sie zmienia.

no to super!:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 28, 2013, 00:29:07
oliwe z oliwek virgin jemy sporo w salatkach, i sama z chlebem i tymiankiem arabskim (zatar - mieszanka tymianku, sezamu, proszkowanych porzeczek, mielonej cieciorki, przypraw - PYCHA), wiec sporo tego jest. ale smazyc dopoki sie nie upewnie ze nie szkodzi to pewnie nie bede.


jesli stosujesz jako alternatywe smalec albo łoj wolowy albo olej kokosowy a nie syfiaste rzepakowki czy inne winogronowki to spoko.

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/185/13.pdf

prosze przeczytaj to. bardzo sensowny artykul naukowy autorstwa min prof Grazyny Cichosz. Zgooglujcie sobie z nia wywiady tez, mowi bardzo sensownie na temat olejow w diecie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Maj 28, 2013, 12:31:35
dziekuje jinxie.
no wlasnie ja dopiero przestawiam nas krok po kroku na to co powinno byc... teraz smaze (np spagetti sos czy jajecnzice) na masle kokosowym, jak juz znajde smalec gesi (musze tlyko miec czas zeby na necie wyszukac z dostawa do nas tutaj)  to na nim bede smazyc.  o loju wolowym moge zapomniec chyba ze mi mama wytopi :) co juz robila pare meisiecy temu z innego powodu.

zaraz poczytam zalinkowany przez Ciebie artykul- dziekuje
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Czerwiec 10, 2013, 17:49:04
mamy znowu atak grzyba chyba :(

mlody siedzial w domu tydzien bez szkoly (przerwa semestralna) i bylo ok, zero moczenia majteczek, zawsze zdazal na nocnik, byl fajny mily nieplaczliwy

wrocil w poprzednim tygodniu do szkoly, w tym samym czasie zaczal dostawac witamine C 800mg dziennie podzielone i ACE od 1 do 4 kropelek ... i myslac ze podczas pobytu tygodniowego w domu jadl bez tiolowo zaczelam go karmic jajkami i groszkiem i innymi tiolowymi zeby sprawdzic jak zareaguje (co prawda w wolnym tygodniu jadl kasze gryczana - ktora sie okazuje jest wysokotiolowa - jinx ostatnio potwierdzil) - i nagla zmiana zachowania (ale raczej nie reakcja na cysteine/tiole)
... moj maz zaczal mnie winic ze to ACE i pewnie tiole (nie do konca jest zorientoiwany co i jak kiedy i z czym i dlaczego mimo ze sie stara)

dzis mlody wrocil ze szkoly z 3 kompletami do prania, i pije strasznie duzo, a od tygodnia jest po prostu nie dp wytrzymania :(
a szkole mu daja ziemniaki i bialy ryz (miedzy innymi)... ale nie gotuja nic innego (no makaron ale glutenowy itp) a ja nie mog swjego zanosic :(



masakra jakas... chce mu pomoc znowu jakos....

mamy :

Czarny orzech
Olive leaf extract (20%)
Pau darco


ile mg w ilu dawkach dawac dziennie (rozumiem ze rotowac co tydzien po jednym produkcie).
Czytalam tez watek kiedys od deski do deski ale nie mam teraz zupelnie czasu znowu szukac, bo wczesniej czytalam ale nie przepisalam sobie:(


a planowalam nasz pierwszy cykl od tego piatku od 15 do poniedzialku rano... nie chce przekladac na kolejny weekend
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Czerwiec 10, 2013, 18:45:17
A może się stresuje? My byliśmy na EEG pod koniec zeszłego tygodnia i mały zaczął moczyć łóżko w nocy. Pyta o każdą napotkaną osobę czy płacze. Na oddziale bardzo dużo i bardzo często dzieci płakały, czego on się boi.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Czerwiec 11, 2013, 08:35:22
nie borsooqu, on uwielbia szkole, raczej jednak grzybek... bo nie mamy probiotykow chwilowo, kupy brzydkie, w szkole ziemniaki i bialy ryz i owoce i moja prowokacja tiolowa...

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama mama w Czerwiec 11, 2013, 09:31:12
O cholerka !!!! czyli kasza gryczana jest wysokotiolowa???? byłam przekonana, że jednak nie... ;(
Czytałam o tym jak się zastanawialiście, ale ostateczny wynik przeoczyłam.....
Mój mały na każdym cyklu dostaje kasze gryczaną, niby jest dobrze...lepiej zachowuje się na cyklu niż po...

Poza tym chyba będę mu dawała tę kaszę, tylko pomiędzy cyklami...on ją uwielbia....
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Czerwiec 11, 2013, 09:59:18
mamo_lobuziaka, trochę poirytowałaś gada tym wszystkim, zaczął się namnażać. tylko zastanowiłabym się, czy teraz poważne antyfungale typu citrosept, gorzknik, orzech itd nie będą zbyt wyczerpujące dla organizmu dziecka. ja bym poczekała z wybijaniem, wprowadzając naprawdę restrykcyjną dietę osłabiającą wyrośniętego przez ten czas prowokacji gada, i dopiero za jakiś tydzień-dwa podjęła antyfungale. no i skupiła się na probiotykach. diecie, probiotykach i enzymach trawiennych, tylko takich branych godzinę przed jedzeniem, a potem jakiś błonnik.

out of mind, sek w tym ze nie mam wplywu na to co w szkole i ja sobie w domu moge brazowy ryz gotowac, surowa marchewke z xylitolem dawac, unikac owocow i karmic mieskiem, a w szkole mu daja wszystko oprocz wieprzowiny, mleka, glutenu i cukrowych rzeczy (ciasta ciastka itp). troche patowa ta moja sytuacja, mielismy jutro do dietetyka isc z mlodym zeby ustalic co ma jes c, zeby mi potwierdzila ze mam racje i napsiala pismo do szkoly ze mu wiecej nie wolno niz wolno a mlody sie rozchorowal.
Dodatkowo jakis czas temu skonczyly sie probiotyki i czekam dostane opidero pod koniec czerwca :(
dzis juz zachowanie lepsze, prosil o jajecznice bo widzial ze dziewczynki jedza, ale jak mu wyjasnilam ze brzuszek bedzie bolal to nie probowal wymusic, wiec moze grzyb sie nie rozrosl tak fatalnie. moze jednak moge ktores z tych 3ch co mam?

tylko nie wiem jak stosowac :( nie mgoe sie doszukac na forum jak inni polecali.

a wato skorzystac bo pewnie jak chorawy to go do szkoly nie puszcze, wiec moge powalczyc z grzybem w tym tygodniu. bo w szkole mu nic oprocz probiotykow nie podadza (a nawet i tego teraz nie mam)


O cholerka !!!! czyli kasza gryczana jest wysokotiolowa???? byłam przekonana, że jednak nie... ;(
Czytałam o tym jak się zastanawialiście, ale ostateczny wynik przeoczyłam.....
Mój mały na każdym cyklu dostaje kasze gryczaną, niby jest dobrze...lepiej zachowuje się na cyklu niż po...

Poza tym chyba będę mu dawała tę kaszę, tylko pomiędzy cyklami...on ją uwielbia....


mama mama, no mial jinx napisac jakiegos posta i dalej cisza, wiec ja mam dalej nadzieje ze grzyczana jest ok.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Czerwiec 12, 2013, 01:36:01
mama lobuziaka- co do citroseptu to tu na forum znalazlam info ze podaje sie zasadniczo 1 krople na 1 kg masy ciala-czyli np jak moj stasiek wazy 15 kilo to podaje mu dziennie 15 kropli podzielone na 3 dawki-czyli po 5 kropli 3 razy dziennie rozcienczone w 1/3 szklanki wody. wyciag z orzecha podaje tak jak na ulotce-2 razy dziennie po 1 kapsulce.nie wiem co to gorzknik.olejek oregano (mam oregasept w kroplach) podaje 2 razy dziennie po 4 krople z pol szklanki soku pomidorowego-jest to i tak b ostre.kwas kaprylowy, ekstrakt z liscia oliwnego, cat's clow podaje po 1 kapsulce 2 razy dziennie.rotuje kazdy antyfungal co 5 dni.no i odstep od probiotykow kolo 2 godzin-u mnie czasem jest to niestety poltorej a zdarzylo sie godzina bo mi zwyczajnie brakuje doby
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Czerwiec 12, 2013, 13:44:23
Raczej 1 kroplę na jeden rok zycia ale nie więcej niż 10 kropli (jedna dawka i to można np 3xdziennie). Citrosept to mocny środek (jeszcze zalezy od producenta, niektóre są słabsze).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Czerwiec 17, 2013, 14:40:25
mama lobuziaka- co do citroseptu to tu na forum znalazlam info ze podaje sie zasadniczo 1 krople na 1 kg masy ciala-czyli np jak moj stasiek wazy 15 kilo to podaje mu dziennie 15 kropli podzielone na 3 dawki-czyli po 5 kropli 3 razy dziennie rozcienczone w 1/3 szklanki wody. wyciag z orzecha podaje tak jak na ulotce-2 razy dziennie po 1 kapsulce.nie wiem co to gorzknik.olejek oregano (mam oregasept w kroplach) podaje 2 razy dziennie po 4 krople z pol szklanki soku pomidorowego-jest to i tak b ostre.kwas kaprylowy, ekstrakt z liscia oliwnego, cat's clow podaje po 1 kapsulce 2 razy dziennie.rotuje kazdy antyfungal co 5 dni.no i odstep od probiotykow kolo 2 godzin-u mnie czasem jest to niestety poltorej a zdarzylo sie godzina bo mi zwyczajnie brakuje doby

oj chyba nie krople na kilogram ... na buteleczce (co prawda mam organic citrosept) napisane ze jest mocniejszy niz standartowy i max 10 kropli dziennie.


Raczej 1 kroplę na jeden rok zycia ale nie więcej niż 10 kropli (jedna dawka i to można np 3xdziennie). Citrosept to mocny środek (jeszcze zalezy od producenta, niektóre są słabsze).

Dziekuje Zosiu.






A teraz pytanie dotyczace Orzecha czarnego, Pau Darco i Liscia oliwnego. Rozumiem ze zamiennie tydzien to tydzien kolejne i tak dalej.

Black Wallnut Hulls 500mg caps - ile mozna dziecku dac mg na raz i ile razy dziennie najlepiej i z czym nie podawac (rozumiem ze w odstepach od probiotykow... ale cos jeszcze?), i czy z jedzeniem? po? przed?

Pau Darcon500mg inner bark - takie same pytania jak wyzej

Olive (Leaf) Extract 20% oleuropein (250mg) + Leaf (180mg) w kapsulce - takie same pytania jak wyzej. O lisciu czytalam jeszcze na yahoo ze nie niektorych akurat powoduje rozrost grzyba wiec troche sie pogubilam teraz. Bo pisza o tym przy okazji jakichs kuracji antybakteryjnych i antywirusowych. Jak to u Was sie ma? Podajecie lisc na walke z grzybem i jest ok?



Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: mama_lobuziaka w Czerwiec 19, 2013, 16:46:32

A teraz pytanie dotyczace Orzecha czarnego, Pau Darco i Liscia oliwnego. Rozumiem ze zamiennie tydzien to tydzien kolejne i tak dalej.

Black Wallnut Hulls 500mg caps - ile mozna dziecku dac mg na raz i ile razy dziennie najlepiej i z czym nie podawac (rozumiem ze w odstepach od probiotykow... ale cos jeszcze?), i czy z jedzeniem? po? przed?

Pau Darcon500mg inner bark - takie same pytania jak wyzej

Olive (Leaf) Extract 20% oleuropein (250mg) + Leaf (180mg) w kapsulce - takie same pytania jak wyzej. O lisciu czytalam jeszcze na yahoo ze nie niektorych akurat powoduje rozrost grzyba wiec troche sie pogubilam teraz. Bo pisza o tym przy okazji jakichs kuracji antybakteryjnych i antywirusowych. Jak to u Was sie ma? Podajecie lisc na walke z grzybem i jest ok?


podbijam bo dalej nigdzie nie doszukalam sie jak podawac

... jedna informacje tylko znalazlam ze nie powinno sie rotacyjnie poawac bo grzybol sie uodparnia. Ze nalezy podawac jeden srodek, dopoki daje efekty, jak srodek nie dziala, to zmienic i podawac co innego... ale nie na zasadzie co tydzien czy co dwa cos innego....
 co Wy na to?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Listopad 17, 2013, 16:31:51
to właśnie w ten sposób się uodparnia. grzybobójczych środków jest ograniczona przecież ilość, jak będziesz dawać dopóki będzie działał, dasz dużo czasu grzybowi na rozwinięcie odporności na dana substancję i preparat masz już 'z głowy'. podaje się 4dni jeden, 4 drugi, 4 trzeci itd, później powrót, chodzi o to by zachować ciągłość, kolejność i cykliczność w podawaniu na zmianę. jest jeszcze świetny kwas kaprylowy i ekstrakt z goździka, oregano, piołunu. ja biorę tak jak podają na opakowaniu zwykle, bo reakcje i tak są, sugeruje podać 1/4 -1/2 dawki zalecanej na opakowaniu, ale po prostu wpisz w tutejszą wyszukiwarkę nazwy preparatów, bo doświadczenia nie mam w podawaniu dzieciom;)
Hej outofmind cały czas tak stosujesz na zmianę co 4 dni ? i to rozumiem że niezależnie od tego czy jesteś na cyklu czy nie.
Bo myślę żeby stosować na zmianę oregano z kaprylowym.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Listopad 17, 2013, 18:44:47
tak, na mnie działa tylko kwas kaprylowy i olejki eteryczne.
ok a czy mam rozumieć że przez takie stosowanie nie masz wogóle mgły umysłowej, nie wiem występują die offy na cyklach/po cyklach ?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: graffik w Listopad 17, 2013, 19:25:41
kup sobie dobry probiotyk bo dużo daje na samopoczucie też
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Listopad 17, 2013, 19:30:26
esfler na poczatku to moze nie uzywaj tych naturalnych antygrzybiczych caly czas.zobacz jak znosisz cykle a naturalsy dawaj poza cyklami tak jak pisze outofmind.czasem chelatacja z jednoczesnym podawaniem antygrzybiczych to moze byc za duzo naraz dla organizmu, zwlaszcza na poczatku
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Listopad 17, 2013, 23:29:17
Jak podajecie maluchom kwas kaprylowy?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Listopad 17, 2013, 23:40:16
tota ja mam swansona 600 mg i daje tak jak na opakowaniu-po 1 kapsulce 2 razy dziennie.ale nie wiem czy to jest prawidlowo
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Listopad 18, 2013, 00:17:12
Lilly jak on Ci polyka kapsulki? Jak to robisz, ja mojemu wszysko rozsypuje i mieszam, sama polykam teraz ten kaprylowy, rozwalilam jedna aby sorawdzic czy sie nadaje i szok, czegos tak ohydnego nie smakowalam jeszcze....
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: lilylouise w Listopad 18, 2013, 08:41:14
tota stasiek nic nie polknie, niestety :) tak jak ty wszystko rozbijam, wysypuje, wylewam.ale on jest kochanym  dzieckiem jesli o podawanie lekow chodzi.w zasadzie nie mam zadnych problemow z podaniem mu czegokolwiek.kwas kaprylowy daje tak jak wiekszosc plynnych softgelsow-przebijam szpilka i wylewam na lyzeczke z odrobina zupy czy sosu,potem przykrywam kolejna warstwa.tak ze w zasadzie jak je to nie je samego kwasu tylko z porcja jedzenia.no u nas on ma wiekszosc posilkow zblendowane albo rozdrobnione-nie lubi gryzc.wiec najczesciej to polyka.a jak nie to sie krzywi ale i tak zje.wyjatkiem jest lisc oliwny-tu naprawde jest problem, ale to wyjatkowo gorzkie jest.pierwszy raz jak dalam kwas kaprylowy to maly zwymiotowal-wiec chyba faktycznie jest obrzydliwy.ale wtedy blad zrobilam bo  podalam zupelnie przed jedzeniem, na czczo.teraz pilnuje zeby jednak pare lyzek zjadl i dopiero podaje lekarstwo/suplement
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ToTa w Listopad 18, 2013, 16:44:03
Masz malego bohatera  :), moj tez dzielny, choc to ja bardziej panikuje, boje sie zeby mu jakies nadzerki czy cos sie nie porobilo. Moj kwas jest w proszku, dziwne  ??? Chyba zaczne od GSE bo znosniejszy.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Listopad 21, 2013, 00:07:51
http://www.youtube.com/watch?v=JFLwcKefpEQ
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w Sierpień 09, 2014, 04:33:30
Witam serdecznie. Zarejestrowałem sie niedawno, ale Forum czytam od kilku tygodni. Interesuja mnie zwłaszcza wątki związane z Candidą (mój podstawowy problem, pozostałe to Hashimoto i gronkowiec w zatokach). Chce sie przygotowac do chelatacji metodą Cutlera.

Ale w tym wpisie chciałbym podzielic sie swoimi przemyśleniami nt. Candidy. Przemyślenia te pochodza z moich własnych doświadczeń - walki z Candi, jak dotychczas przegranej. Żywię nadzieję, że usunięcie rtęci jest ostatnim elementem układanki, która pozwoli tę walke wygrać.

Ale do rzeczy. Według mnie Candida (jako agresywny  grzyb, a nie jelitowy drożdzak komensualny) pojawa sie w organiźmie, ponieważ... jest potrzebna. Potrzebna organizmowi, który nie może sobie z czyms poradzić sam. Nie potrafi czegos zwalczyc, zneutralizować. Zanim trafiłem na Forum, nie wiedziałem, czym moze być owo "coś", z którym mój organizm nie potrafi sobie poradzić. Próbowałem wielu diet, leków, a nawet wielodniowych głodówek oczyszczających, z mizernym skutkiem. Dzięki Wam skłaniam sie ku tezie, że owym "czyms" może być zatrucie metalami ciezkimi, głównie rtęcią.

Candida pojawiałaby się zatem jako organizm utylizujący rtęć i inne metale. A metale te pojawiałyby sie w organizmie wskutek akumulacji związanej z niewydolnościa systemu wydalania (np. wada genetyczna), bądź czyms w rodzaju nadwrazliwości powodującej, że nieszkodliwa dla osoby A (przeciętnie wrażliwej) dawka metali wywoływałaby ostrą reakcję u osoby B (nadmiernie wrażliwej).

Zatem Candida pojawiałaby się w sytuacji, w której organizm wybiera mniejsze zło w postaci Candi. Większym złem byłoby zezwolenie na krązenie rtęci w organizmie. 

Schemat wyglądałby następująco:

Jak widac mechanizm byłby dosyc skomplikowany. Stan równowagi zachodziłby między kilkoma czynnikami: obecnośc wolnej rtęci w wyniku niesprawnego/niewystarczającego działania mechanizmu tiolowego, występowanie warunków sprzyjających namnazaniu sie grzyba (zakwaszająca dieta, węglowodany, niedobór bakterii jelitowych), przyzwolenie organizmu na ekspansje grzyba (nadnercza?), obecnośc składników pokarmowych grzyba (cukier).

Cutler, jesli dobrze zrozumiałem, twierdzi, ze siarka (tiole) bezpośrednio karmi grzyba. W teorii, ktora powyżej przedstawiłem, rola siarki byłaby troche inna. Tak naprawde jest to szczegół, ale zwróce na niego uwagę, zeby miec pewnośc, ze rozumiecie, o co mi chodzi. (Zastrzegam, ze nie jestem chemikiem, ani tym bardziej biochemikiem). Otóz tiole nie tyle bezpośrednio karmiłyby grzyba, ile powodowałyby uwolnienie rtęci, która stanowiłaby cos w rodzaju katalizatora wzrostu/budulca dla grzyba.


Na bazie tej teorii (nieudowodnionej) mozna by tłumaczyc objawy odgrzybowe występujące w trakcie oraz poza chelatacją w następujący sposób (wazne jest zrozumienie, że reakcje zachodza kolejno, czasem w odstepie doby lub kilku dni):

- jesli zjemy cos słodkiego, ale w organizmie nie ma krązącej rtęci (nie ma redystrybucji) – grzyb sie odżywi, ale nie rozrasta, nie atakuje, nie produkuje zarodników. Czujemy ospałość wystepująca dosyc szybko po zjedzeniu słodyczy (1-2 godziny). Mamy lekki szum w głowie jak po spozyciu alkoholu, który notabene własnie grzyb-drożdżak wyprodukował. Objawy mijają po 6-8 godzinach („trzeźwiejemy”). Jeśli cukru jest wystarczająco duzo, żeby najadł sie grzyb i nasz mózg – zachowujemy koncentrację, jeśli nie... - tylko grzyb jest skoncentrowany :-)

- jesli zjemy coś wysokotiolowego – w organizmie po kilkunastu godzinach (czyli czesto na drugi dzień) zaczyna krązyć uwolniona rtęć (wyzwolona przez glutation), grzyb traktuje ją jako cos w rodzaju katalizatora wzrostu (ale nie pokarm w sensie dostawy energii, raczej jako katalizator lub budulec) i JESLI JEDNOCZESNIE ma dostep do cukru (z kolejnego posiłku), atakuje. Lawinowo spada cukier we krwi. Pojawiaja sie kłopoty z koncentracją, senność (niski cukier), a jednocześnie stan pobudzenia, stresu, skłonnośc do zdenerwowania, u dzieci płaczliwość/histerie, u dorosłych nadmierna skłonnośc do wzruszeń/awantur (grzyb ma zdolnośc produkcji żeńskich hormonów płciowych, m.in progesteronu). Grzybnia sie rozrasta na nowe obszary a zarodniki krązą we krwi. Ponadto wystepuje silne pocenie sie, gdyz organizm probuje pozbyc się rtęci i toksyn. Pot ma specyficzny, kwasny zapach, przypominający zapach skórki banana. Tu pójde nieco dalej i dopisze, że organizm stara sie mimo wszystko opanowac zbytnio panoszącego sie grzyba – podnosi poziom cholesterolu, który działa jak klej na zarodniki w krwioobiegu, skleja je w wieksze zlepki, zeby utrudnic penetrację do komórek ( to teoria dr. Janusa, wiem, że z częscia jego wywodów sie nie zgadzacie, ale akurat w tym miejscu brzmi sensownie, u mnie sie potwierdza). Jeśli natomiast grzyb nie ma dostepu do cukru, wysyla do mózgu mykotoksynę wywołującą głód słodyczy, od którego ąz boli głowa w przedniej częsci i skronie (bo lawinowo spadł poziom cukru). Nietrudno zrozumiec, co wtedy czuja nasze biedne dzieciaczki...

- jesli zaczynamy chelatację, następuje redystrybucja rteci ze względu na half-life chelatora (bo zawsze w mniejszym lub większym stopniu wystepuje podczas cyklu, możemy się starać jedynie ją ograniczać), Ponadto, jesli chelatujemy szybciej niz wątroba jest w stanie filtrować, to rtęć osadza sie w tkankach wątroby, gdzie grzyb ma do niej dostęp. Rtęc działa na grzyba jak katalizator: “rozmnażaj się, atakuj, atakuj!”. Nastepuje reakcja podobna jak po zjedzeniu czegos wysokotiolowego, a jej nasilenie jest zalezne od ilości wolnej rtęci i cukru. Stąd zalecenie diety bezcukrowej w dni chelatacji. I tu mam mały kłopot, bo opisujecie wystepowanie „smiechawek” podczas chelatacji dzieci, które trudno mi zinterpretowac, poniewaz ja ich nigdy nie odczuwałem (nie chelatowałem sie jeszcze). Byc może nastepuje jakas reakcja ze strony nadnerczy – może ktos bardziej doświadczony uzupełni opis w tym miejscu.

- jesli tłuczemy grzyba środkami przeciwgrzybiczymi – następuje nieprzyjemny die-off, grzybnia zdycha, uwalnia toksyny “martwicze” ORAZ RTĘĆ, która wcześniej była związana w tkankach grzyba! Następuje REDYSTRYBUCJA!!! Boli mocno głowa, jestesmy pobudzeni, podenerwowani, czujemy ucisk w skroniach i szum w uszach, łapiemy infekcje wirusowe, bo system odpornościowy jest przeciążony. Jeśli w tym samym czasie dodatkowo sie chelatujemy, to tym bardziej przeciązamy układ. Organizm probuje sie oczyszczac poprzez skóre (pot).

-jesli głodzimy grzyba dietą bezcukrową (bez antyfungicydów) – przez pierwsze kilka godzin po ostatnim posiłku bezcukrowym boli głowa, jestesmy apatyczni a jednocześnie pobudzeni. Potem grzyb sie uspokaja, choć die-off jeszcze nie wystepuje (lub prawie nie wystepuje). Powraca koncentracja i stabilnośc emocjonalna. Odciążony układ wydalniczy może sie zając usuwaniem rtęci, co wyzwala poty związane z oczyszczaniem sie organizmu.

-głodzimy grzyba przez kilkanaście godzin – zapasy cukru nie pozwalaja mu na dłuższe przezycie, rozpoczyna sie stopniowy die-off, grzyb zdycha ale stopniowo proces te przebiega coraz mniej dynamicznie i bóle głowy ustepują. Niestety zarodniki nadal krąza we krwi i w moim przypadku po 24-dniowej absolutnej głodowce oraz okresie przygotowania się do niej oraz wychodzenia z niej – łącznie 40 dni bez cukru – grzybnia odrosła.



Na Forum przeczytałem o roli nadnerczy (dzieki Ci, Lucky). Nadal jeszcze czytam i staram się sobie to poukładać, ale juz zaczyna sie wyłaniac obraz, w którym nadnercza pełnia wazną rolę. Pełniłyby one role własnie owego “przyzwolenia” organizmu na Candide jako “mniejsze zło”. Jest to dla mnie niezwykle wazne odkrycie, gdyz dzis odebrałem wyniki badań krwi, z których wynika, że wystepuje u mnie bardzo podniesiony poziom kortyzonu (sporo powyżej normy). Jutro wkleje wyniki, bo jest ich sporo i chciałbym je sobie najpierw poukładać. Zestawic z wynikami sprzed głodówki.

Co sadzicie o takiej teorii? Dodam jeszcze, że z moich doświadczen wynika, że mniej szkodzi cukier niz pszenica (staram się oczywiście unikac obu). Dzięki przeprowadzonej głodówce doprowadziłem do „wyzerowania” organizmu, co pozwoliło na stworzenie warunków dla stopniowego wprowadzania kolejnych rodzajów pokarmu i badania niezakłóconej reakcji organizmu. Jeśli będziecie zainteresowani, chętnie opisze swoje ustalenia, z zastrzezeniem, ze nie u każdego musza sie potwierdzac. A były one zaskakujące dla mnie samego. Teraz testuje pokarmy tiolowe, na które zwróciłem uwage dzieki Wam.

Pozdrawiam

Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Sierpień 10, 2014, 15:58:40
Tak pisz o swoich przemyśleniach,ciekawe,wklej te wyniki badań. :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w Sierpień 11, 2014, 05:12:03
Miło, że się odzywasz, Renata :-)

Zanim zamieszczę wyniki badań (u dołu posta), krótka historia mojej kandydozy i ewentualnych ekspozycji na rtęć:

W dzieciństwie – komplet szczepień i sporo antybiotykoterapii, anginy i zapalenia uszu. Na zdjęciach wykonywanych w pierwszym roku życia widac u mnie opuchliznę na twarzy (pucołowate policzki) i na kończynach: wierzchy dłoni i stóp, rumienie na policzkach. Od urodzenia wada wzroku, silna dalekowzroczność, obecnie na poziomie +6,5 dioptrii, stale sie pogarszająca z wiekiem, ostatnio tempo wzrasta i doszedł astygmatyzm. W wieku 5 lat wylądowałem na obserwacji w szpitalu z podejrzeniem ataku wyrostka (silny ból, od którego miałem omamy wzrokowe), ale przeszło samo. Uczulenie na białko kurze i truskawki, które samo zniknęło około 4 r.ż.

Od urodzenia silnie się pocę w okolicy głowy i górnej połowy tułowia, nawet w chłodny dzień. Nie ma to związku z wysiłkiem fizycznym. Wystarczy, że powietrze wokół mnie przestaje sie poruszać, np. wchodze z dworu do budynku. Rodzice mówią, że w dzieciństwie, jesli po zaśnięciu nie byłem spocony, to od razu wiedzieli, że na drugi dzień będę przeziębiony. Koincydencja była regularna. Za to nie marznę, nawet w mroźne dni. Zazwyczaj jest mi za gorąco, rzadko kiedy zimno.

Przez pierwszą połowę podstawówki byłem uczniem wyróżniającym się. Mniej więcej w okolicach 10 r.ż. to sie diametralnie zmieniło, zacząlem mieć kłopoty z nauka i z zachowaniem (miałem skłonnośc do robienia niemiłych, złośliwych żartów, które mnie wydawały się śmieszne, zaczynałem odjeżdżać do własnego Matrixa, odrealnionego świata).
Zacząłem dostrzegać u siebie objawy kandydozy: biały nalot na języku, nieświeży oddech, nawracające afty w ustach, spanie z otwartymi ustami, wspomniana wyżej nadmierna potliwośc. Wtedy oczywiście nie kojarzyłem przyczyny.

W liceum miałem trudności w nauce coraz większe, nerwice szkolną, fobie społeczną, huśtawkę nastrojów, niską samoocenę, epizody autoagresji. Jednocześnie czułem, że nie jestem „głupi”, tylko coś, jakby gruby czarny koc, oddziela mnie od świata.

Dentystka szkolna załozyła mi jedyną plombe amalgamatową, której się pozbyłem dopiero 4 lata temu. W wieku 16 lat przeszedłem zółtaczke pokarmową (WZW A). W wieku 17 lat półpasiec. Wczesniej, w wieku 12-14 lat – ospe i odrę.


Studiów nie ukończyłem, po 3-ech latach Politechniki odpuściłem. Potem próbowałem jeszcze na SGH, nawet miałem zaawansowana pracę licencjacką... zabrakło samodyscypliny. Przypuszczam, że nieszcześliwie dla mnie akurat wtedy musiał nastąpić pierwszy poważny atak choroby. Mogły ją wyzwolić negatywne czynniki stresogenne związane z rozpadającym się małżeństwem moich rodziców i ich stosunkiem do mnie („zdolny, ale leń”).

Po trzydziestce zacząłem łapać nadwagę. Cisnienie krwi zawsze miałem lekko podwyższone, na poziomie 130-90, ale zdarzały się wyskoki na 145-95. Cholesterol całkowity zawsze powyżej normy.

Nasiliła się nietolerancja głośnych bądź gwałtownych  dzwięków, potliwość, suchośc i szorstkość kostek dłoni i stóp, stany lękowe zahaczające o paranoję, psychoza maniakalno-depresyjna. Obnizyła się inteligencja emocjonalna. Coraz trudniej udawało mi się opanowac napady gniewu i agresji wobec otoczenia. Stałem sie furiatem. Według wyników badań byłem okazem zdrowia, gastroskopia z wynikiem tak dobrym, że odstąpiono od pobrania wycinków. Cały czas Candida pozostawała nieznanym przeciwnikiem.

Załamanie nastąpiło 7 lat temu. Rodził sie mój upragniony syn. Niestety okazało się, że z jego mamą sie nie dogadujemy zbyt dobrze. Najpierw ona (w ciązy), a wkrótce i ja wylądowalismy na leczeniu psychiatrycznym. Szef znanej kliniki nie zlecił wykonania jakichkolwiek badań, jedynie przeprowadził wywiad. Psychotropy trochę pomogły, ale czułem, że to nie usuwa przyczyny i je odstawiłem. Wstąpiłem na równie pochyłą...

I właśnie wtedy, w roku 2010, będąc na samym dnie dołu,  trafiłem do mądrej endokrynolog, która już na podstawie mojego wyglądu i zachowania postawiła pierwsze tropy diagnostyczne. Zaordynowała odpowiednie badania, po raz pierwszy poczułem się „zaopiekowany”. Wykryła niedoczynnośc tarczycy związana z Hashimoto. Zacząłem łykac Euthyrox w niewielkiej dawce.

Wtedy po raz pierwszy padła ta egzotyczna nazwa – Candida.

Ponadto Pani Doktor zdiagnozowała u mnie rzadkie schorzenie nieprawidłowo ukształtowanych mięsni przepony, przez co uciskały żyłe zwaną pniem trzewnym, która to żyła zaopatruje m.in. śledzionę i wątrobę (być może tez i nerki i nadnercza - sprawdzę). Przewężenie sięgało 95% i potrzebny był zabieg chirurgiczny. Szedłem na sale operacyjną z „pieśnią na ustach”, z ogromna nadzieją, że właśnie operacja „Uwolnienia pnia trzewnego” rozwiąze wszystkie te wieloletnie problemy zdrowotne. Że po niej obudze się na nowo do życia... I faktycznie przebudzenie po narkozie takie wrażenie mi dało. Czułem wigor i optymizm. A także coś jeszcze: że usunięto mi z trzewi szpikulec, który dźgał mnie w chwilach agresywnych wybuchów (juz po operacji dowiedziałem się, że rutynowo przecina sie także nerw trzewny zwany splotem słonecznym).

Wróciłem odmieniony do domu. Wstąpiła we mnie i w moją rodzinę nadzieja. Zmieniłem prace na lepszą, postanowiłem dokończyć studia. W końcu mogłem spac na wznak, a nie zwinięty w kłębek wyłącznie na prawym boku. Polepszyło sie trawienie, znikła suchośc skóry. Odzyskałem siły intelektualne i fizyczne. Myślałem, że moje kłopoty sie skończyły ...

Po upływie niecałego roku, prawie wszystkie zbawienne efekty operacji zanikły. Wróciło przygnebienie, niemoc, braki koncentracji, problemy z pamięcią (a dokładniej z przypominaniem sobie czegoś, co miałem zarejestrowane w głowie), apatia na przemian z agresją, wycofanie społeczne, myśli samobójcze. Dzis przypuszczam, że chwilowe polepszenie było spowodowane pozytywną autosugestią. A pogorszenie – wynikiem kolejnych ekspozycji na rtęć z okresu przygotowań do i w trakcie samej operacji (kontrasty przy USG i CR, narkoza, przedoperacyjne szczepienia przeciw WZW). Byc może w szpitalu podłapałem pasożyty.

Tonący brzytwy się chwyta, a ja chwyciłem się głodówki. W tamtym okresie zrobiłem dwie dwudziestoparodniowe, według wskazówek szwajcarskiego lekarza, specjalisty od kuracji głodówkowych. Efekty przynosiły poprawę, ale na krótki czas. Ale nawet ten krótki czas wystarczył, żebym uzmysłowił sobie, że pod wspomnianym „czarnym kocem” żyje ten prawdziwy „ja”, zrównoważony emocjonalnie, zdolny do wysiłku intelektualnego, potrafiący odwzajemnić miłość syna, a nie odwracajacy się do niego plecami. To ostatnie było najstraszniejsze, czułem, jakby w moim ciele był Dr Jekyll i Mr. Hyde – kontrolę przejmował ten „zły”, a ten dobry nie znajdował w sobie sił, by sie temu przeciwstawić. Pozostawał biernym, zrezygnowanym, przepełnionym kosmicznym smutkiem obserwatorem...
 
Dzis sytuacja wygląda „nieźle, ale nie beznadziejnie”. Przeważnie jest gorzej, ale czasem bywa lepiej, choć na krótki czas.  Do pracy musze się strasznie silnie motywować. To wyczerpujące. Kończę studia. Nauczyłem się interpretowac sygnały płynące z ciała, wiem, że „lenistwo”, które mnie czesto dopada, tak naprawdę jest powracającym zespołem przewlekłego zmęczenia. Jakoś, lepiej lub gorzej, sobie z tym radzę, choć sami wiecie, jak czasem bywa ciężko.

W maju tego roku zrobiłem kolejną, trzecią głodówkę (25 dni bez jedzenia, łącznie 40 dni wliczając okres postu bezmięsnego i bezcukrowego), do której się znacznie lepiej przygotowałem, choc i tak czuję, że wiele rzeczy poszło nie do końca dobrze. Obiecuje opisać jej przebieg w następnym poście, bo temat jest obszerny. Jestem absolutnie przekonany o jej dobroczynnym działaniu. Choc nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie i od razu uprzedze, że każdy powinien rozpatrzeć indywidualnie, czy „plusy nie przesłaniają mu minusów”. A przede wszystkim upewnić się, że w jego przypadku nie ma przeciwwskazań zdrowotnych. Odpowiednie informacje można znaleźć w necie. Ja jedynie mogę podzielić sie swoimi pozytywnymi wrażeniami i patentami na łagodzenie dyskomfortu głodowania (w sumie to nic strasznego :-).

Podczas głodówki sprawdzałem na sobie zastosowanie wewnętrzne środka przeznaczonego niby wyłącznie do stosowania zewnętrznego – wody utlenionej. Stosowałem metode dra Nieumywakina, Rosjanina, który w Moskwie prowadzi prywatną klinikę, a w zamierzchłych, ponurych czasach był lekarzem naczelnym sowieckiego programu kosmicznego. W następnym poście napisze coś więcej na ten temat, a także będe prosił Was o wskazówki, bo nie mam pewności, czy stosowanie nadtlenku wodoru nie nasila stresu oksydacyjnego, o którym tak dużo piszecie.

To właśnie podczas tej głodowki natrafiłem na informacje łaczące kandidę z zatruciem rtęcią. I trafiłem do Was. Obudziliście we mnie wielką nadzieję na odzyskanie zdrowia mojego i mojego synka, u którego candida, a byc może i zatrucie, zaczynają się już wyraźnie manifestować. To Forum, to skarbnica informacji, a wdzięcznośc rodziców prawdopodobnie jest większa, niż moglibyście sobie wyobrazić w najśmielszych snach.

A teraz wyniki badań, za których skomentowanie będę dozgonnie wdzięczny. Aby ułatwic interpretację, policzyłem wskaźnik procentowy wskazujący relatywne położenie wartości liczbowej wyniku na skali pełnego zakresu normy, choć nie wiem, czy to rzeczywiście w czyms pomoże (wskazówki mile widziane). Gdy wartośc liczbowa jest w dolnej, albo w górnej ćwiartce przedziału normy, dopisałem komentarz.  Dodałem też gdzieniegdzie kolorki, gdy wynik nie mieści sie w normie.  Ale prosiłbym, żeby nie sugerowac się wyłącznie moimi dopiskami, lecz spojrzeć świeżym okiem na całość.

W badaniach nie ma prób wątrobowych, których wykonanie przeoczyłem w tym zamieszaniu. Wykonam na dniach i dopisze. Nie spodziewam się tam jakichś sensacji, ale warto je wykonac do kompletu, który posłuży jako punkt odniesienia podczas chelatacji. Zrobie też badania włosa. Będziemy wspólnie bęczmarkować :-)

Badanie z dn. 07 sierpnia 2014   rano, na czczo            
Laboratorium: ALAB, Warszawa                  
      wynik      (norma_od    - norma_do)   %normy   ocena wyniku

   Hematologia                  
1   Leukocyty         4,80   K/µl   (4,00   -10,00)   13%   niski
2   Erytrocyty         5,21   M/µl   (4,10-6,20)   53%   
3   Hemoglobina      16,30 g/dl   (14,00-18,00)   58%   
4   Hematokryt      46,20%   (40,00-54,00)   44%   
5   MCV            89,00 fl   (80-97)      53%   
6   MCH            31,30 pg   (27,00-34,00)   61%   
7   MCHC         35,30 g/dl   (32,00-36,00)   82%   wysoki
8   ROW            12,20%   (11-15)      30%   
9   Płytki krwi         221K/µl   (150-450)      24%   niski
10   PCT            0,19%   (0,12-0,36)   29%   
11   PDW            14,30%   (11,50-21,00)   29%   
12   MPV            8,40%   (6,10   -11,00)   47%   
                     
   Rozmaz automatyczny                  
13   NEU%         43,70%   (45,00-70,00)   -5%   niski
14   NEU            2,09   K/µl   (1,80-7,00)   6%   niski
15   LYMPH%         47,90%   (20,00-45,00)   112%   bardzo wysoki
16   LYMPH         2,29   K/µl   (0,80-4,50)   40%   
17   MON%         6,40   %   (3,00-8,00)   68%   
18   MON            0,31   K/µl   (0,10-0,80)   30%   
19   EOS%         1,40   %   (1,00-5,00)   10%   niski
20   EOS            0,07   K/µl   (0,05-0,70)   3%   niski
21   BASO%         0,60   %   (0,00-1,00)   60%   
22   BASO         0,030K/µl   (0,001-0,100)   29%   
23   OB            3,00mm/h   (   <15)      bardzo niski
                     
   Immunochemia                  
24   TSH            2,998µlU/ml   (0,550-4,780)   58%   
25   FT3            3,76   pg/ml   (2,30-4,20)   77%   wysoki
26   FT4            1,21   ng/dl      (0,89   -1,76)   37%   
27   Anty-TPO         <28   U/ml   …   (        <60)      
28   Kortyzol            34,91ug/dl      (4,30-22,40)   169%   bardzo wysoki, pomiar poranny
29   DHEA-S         281,60µg/dl   (34,50-568,90)   46%   
30   IgE całkowite      4,00   IU/ml   (   <100   )   niski
31   Progesteron      0,75   ng/ml   (0,28-1,22)   50%   
32   Insulina         6,50   mU/l      (3,00-25,00)   16%   niski
33   Testosteron      617 ng/dl      (241-827)      64%   
34   Witamina B12      482 pg/ml      (211-911)      39%   
35   Ferrytyna         139 ng/ml      (30-400)      29%   
                     
   Biochemia                  
36   Glukoza         90 mg/dl      (66-109)      56%   
37   Magnez w surowicy      2,4   mg/dl   (1,7-   2,5)   88%   wysoki
38   Cholesterol całkowity         249   mg/dl   (115-190)   179%   bardzo wysoki
39   Cholesterol HDL      64   mg/dl   (>40)      
40   Triglicerydy      134   mg/dl   (<150)      
41   Cholesterol LDL       158   mg/dl   (..)
42   Ig A            216   mg/dl   (70-400)      44%   
43   Ig G            1315   mg/dl   (700-1600)   68%   
44   Ig M            113   mg/dl   (40-230)      38%   
45   Potas            4,5   mmol/l   (3,50-5,10)   63%   
46   Wapń całkowity      10,0 mg/dl      (8,1-10,4)      83%   wysoki
47   Żelazo         78 µg/dl      (59-158)      19%   niski
(zapomniałem zrobić próby wątrobowe, uzupełnię na dniach).

Serdeczne pozdrowienia.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Sierpień 11, 2014, 16:19:21
No twardziel z Ciebie,trochę przeszedłeś.
Mam podobne objawy i wyniki do Ciebie, niestety ja nie napiszę Ci dużo, też się zbieram do chelatacji.
Wyniki wskazują na niską odporność to raz, dwa wysoki wapń może wskazywać na złą pracę przytarczyc. Mam identyczne wyniki kortyzol też mam mega zawyżony, no i dziecko też muszę leczyć podobnie jak Ty, moje dziecko mocno się poci od małego, wynik wskazuje na spore obciążenie aluminium.
Czy masz objawy takie jak napięcie w środku, takie jak byś wypił dużo kawy,niecierpliwość?
Bo ja te nerwowe,napięcie uregulowałam sobie suplementem phosphatidylserine.Jeden problem mniej, na zmęczenie spróbuj coś na nadnercza.
No i pisz tutaj jak Ci idzie walka. :D
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Sierpień 17, 2014, 13:36:13
Na początek chciałam dać świetne źródło na temat candidy, które ostatnio otworzyło mi oczy na pewne rzeczy, które o dziwo zaobserwowałam w swoim życiu na dziecku. Pełna książka jest na chomikuj, jeszcze jej nie przeczytalam, nie wiem czy ze wszystkim możemy się tam zgodzić, ale warto to przeczytać.
http://poweredbyfruits.pl/2013/07/31/candida-wrog-czy-przyjaciel/
http://poweredbyfruits.pl/2013/12/19/candida-fakty-i-mity-majac-kandydoze-powinienes-jesc-cukry/

Co do opisu Jimmy całej historii chorobowej, już z samego początku jak zacząłeś pisać zanim trafiłeś do endokrynolog to miałam pewność, że kwestia jest z niedoczynnością tarczycy, przechodziłam to, na szczęście walkę z niedoczynnością tarczycy, albo jak niektórzy lekarze myślą z hashimoto(atpo ponad normę było) uważam za wygraną, choć wciąż wszystkiego co trzeba się trzymamy. Przede wszystkim endokrynolog poszła na łatwiznę przepisując ci hormony, najpierw konieczne jest usg, badania atpo(które jak widzę nie stwierdziły hashimoto, więc niewiem na jakiej podstawie Pani doktor uznała, że to hashimoto, chyba że po usg(niewłaściwa homogeniczność), nawet jesli faktycznie masz hashi to odstawiasz gluten, włączasz do diety selen i masz hashimoto w z głowy, jeśli nie masz na usg żadnych guzów, woli, problemów z budową tarczycy, to spróbuj jod czysty, a nie faszrujesz się chemią, która wprawdzie dostarcza ci hormonu do obniżenia TSH, ale jest to działanie doraźne, poboczne, omijające normalne procesy w organizmie. Tu jest o roli selenu w leczeniu hashimoto:
https://www.facebook.com/zapalenietarczycyhashimoto/posts/1416464425258555

Jesli chodzi o hashimoto to ja dotychczas kierowałam się mysleniem że to białka glutenu są podstawą do pogarszania się podczas hasihimoto ponieważ białka te są podobne budową do białek tarczycy stąd następuje ich przypadkowe niszczenie, ale ta teoria wyżej jest bardzo mądra :), zgadza się z moim postępowaniem u dziecka, także myślę, że obie teorie są poprawne, choć działają na innym polu. Co do twojego stwierdzenia, że cukier jest lepszy od pszenicy to jest oczywiste, cukier jest nam niezbędny do życia, zresztą jego wchłanianie następuje w początkowym odcinku jelita cienkiego (o czym w zamieszczonych linkach na początku- jest tam o związku z grzybem) Natomiast gluten oblepia ściany jelit niszcząc je, nie ma tu pozytywnej roli.
W jednym swoim poście pisałam o roli kortyzolu i tsh oraz nadnerczy u swojego dziecka, dużo tego jest, jak chcesz to znajdź sporo ci to wyjaśni.

/ zmiany
(poprawiłam aby było bardziej naukowo i zrozumiale)
 Ogólnie wygląda to tak, że niedoczynnośc tarczycy jaka kolwiek by nie była, polega na wzroście tsh i obniżeniu się poziomu ft3. Wysoki poziom ft3 działa hamująco na czynność przysadki mózgowej, a ta zaś produkuje TSH oraz ACTH. Niski zaś poziom ft3 powoduje wzmożoną pracę przysadki mózgowej i pobudza wytwarzanie zarówno TSH jak i ACTH. Z ACTH zaś wytwarza się kortyzol, który, jeśli wytworzy się go dużo działa hamująco na pracę przysadki mózgowej (sprzężenie zwrotne) to zaś dzięki hamowaniu pracy przysadki powinno zatrzymać produkcję ACTH I produkcję tsh(na tsh jednak ma większy wpływ poziom ft3, a nie poziom kortyzolu!). Produkcja kortyzolu ma szereg innych kosnekwencji np wzrost adrenaliny(spr. w artykule bo nie pamiętam już) o których traktuje nieoceniony artykuł koliber tutaj : odsylam koniecznie, bo nie jestem w stanie tego tutaj szybko i prosto wyłożyć:

http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/wspomaganie-nadnerczy/msg215417/#msg215417

.Jako, że kortyzol jest produkowany przez nadnercza, to oczywiście praca produkcji kortzyolu na dłuższą metę je męczy i poza objawami niedoczynności tarczycy, która może się np. w wynikach nie pojawić, bo organizm ją dzięki temu mechanizmowi maskuje tzn. wysoki poziom kortyzolu wpływa hamująco na działanie przysadki, ta zaś mimo braku hormonów tarczycy(ft3 jak i ft4) jest jednak hamowana przez kortyzol i z uwagi na to poziom tsh nie jest nadmiernie produkowany przez przysadkę. Co ma właśnie u Ciebie miejsce (częśc info na endokrynologia.net), za to widocznymi objawami sugerującymi na taki stan rzeczy jest właśnie podwyższenie adrenaliny, kortyzolu (stany takie jak po kawie wiadomo, silnym podnieceniu) oraz objawy niedoczynnności nadnerczy jak, która wprawdzie wyrabia się ze swoją pracą, ale jest tym wszystkim po prostu zmęczona, stąd u ciebie mimo zsastosowania leków kortyzol wciąż jest wysoki, myślę, że to jest skutek wciąż tego brakującego ogniwa ktory występuje między tabletką, a jodem. No niesety człowiek natury nie zastapi. Ponadto obajwy niedoczynności tarczycy.

Kortyzol powoduje (zgodnie z artykułem, za który NIEZMIERNIE dziękuje) przejście organizmu w stan "przetrwania" zmniejsza on ilość białych krwinek we krwi, co u ciebie właśnie jest widoczne leukocyty tylko 13%. Dokładnie zmniejsza ilośc limfocytów, ale wzmaga według artykułu regenerację tkanek, dotlenia je, dokarmia maksymalnie, minimalizując procesy spalania energii w organizmie dla potrzeb ogólnie rozumianego przetrwania. Przewlekły stres (czyt. wysoki kortyzol) powoduje przemęczenie przysadki mózgowej( jak każdy gruczoł z czasem po prostu "wysiada") . Powoduje również spadek serotoniny, a także pośrednio melatoniny co powoduje problemy z zaśnięciem.

/koniec zmian

Co do całej historii, niewiem jak to pojąć, że grzyb wychwytuje rtęć. Ja wiem, że rtęć jest bakteriobójcza, bakteriostatyczna i w ogóle działa jak konserwant,mało tego związek który powstaje u nas w organizmie po zatruciu rtęcią to dimetylortęc (połączenie cysteiny z rtęcią ) a ten z kolei jest grzybobójczy. Więc gdzieś tu jest coś nie tak w twoim rozumowaniu bo to co przedstawiam są dane naukowe, potweirdzone badaniami. Jedyna sensowa wersja w tym wypadku to informacja, że rtęc działając bakteriobójczo na układ pokarmowy wybija nam (non stop, jesli jakimś trafem trafi do uklładu pokarmowego) prawidłowe bakterie z jelit i stąd pojawia się u dzieci zatrutych grzybica, dimetylortęć, zaś jako związek transportowany z krwią zazwyczaj osiada w różnych organach/tkankach, niekoniecznie głebiej położonych. Taka jest moja teoria, może też gdzieś się mylę, jeśli chodzi o umijescowienie tych związków w ciele człowieka, ale jak popatrzymy na całość grup chorych (statystykę) to wszyscy autysci mają grzybicę, a dzieci zdrowe(czyt. nie zatrute) rzadko.



Druga sprawa ospałość po jedzeniu jest u wszystkich, którzy jedzą wysokowęglowodanowe posiłki i mają wysoki indeks glikemiczny, bo to jest najistotniejsze. Taka ospałośc pojawia się podczas wyrzutu insuliny, która ma za zadanie wepchnąć nagromadzoną w krwi glukozę do komórek/tkanek, a przede wszystkim mózgu. Im większy posiłek, im wyższy indeks tym ospałość jest większa. Zauważcie, że po owocach powiedzmy sobie mało słodkich taka ospałość nie wystąpi, nawet gdybyśmy spozywali te owoce cały dzień non stop (doświadczenie w praktyce). Tak czy siak stan taki jest naturalny, czasami u niektórych mających problemy z cukrzycą czyli z prawdiłowym wyrzutem insuliny są zachwiania w tym procesie.


/ zmiany

I tu właśnie jest sedno sprawy, kortyzol powoduje inny stan organizmu , włącza stan przetrwania zgodnie z artykułem "Koliber". Zwiększa więc poziom glukozy we krwi za pomocą kortyzolu powodując spalanie jak widać (z artykułu) nie tylko mięśni, ale także wszelkich zbędnych komórek ORAZ ważne podnosi poprzez norandrenalinę stężenie insuliny we krwi która w szybkim tempie wpycha glukozę do tkanek, aby je "nadzywczajnie" zasilić. To właśnie sprawia, że po jedzeniu czujesz się ospały, bardziej niż inni, ponieważ masz zbyt szybki wyrzut insuliny w zbyt dużej ilości, która przy wysokim kortyzolu pracuje na NAPRAWDĘ wysokich obrotach.


/ koniec zmian


 Jeszcze coś kortyzol np. ma za zadanie podnieść stężenie glukozy we krwi, ponieważ zaczyna organizmowi brakować cukru dla tkanek i mózgu, najprostszym więc rozwiązaniem bo najszybszym jest osiągnięcie glukozy ze spalania mięśni, kortyzol powoduje spalanie mięśni i przez to zaopatrza krew w cukier, oczywiście lepsza sytuacja jest mieć glukozę lub ciała ketonowe we krwi( mówię o ciałach ketonowych ze względu na ich niewykorzystywanie przez candide). Jeśli chodzi o insulinę jeszcze zbyt duży i zbyt szybki wyrzut insuliny we krwi powoduje zabieranie cukru z krwi w nadmiernych ilościach(cukier we krwi zbyt mocno spada, to jest nienormalna reakcja, powinien spadać ale nie drastycznie), stąd krzywa cukru byłaby tu przydatna w odpowiedzi na pytanie czy jest zaburzony wyrzut insuliny, a sądząc po Pana wypowiedziach raczej jest. Można to oczywiście leczyć robiąc posiłki o niskim indeksie glikemicznym i robiąc je często z bardzo małymi porcjami, czyli nie przejadamy się, A nie przejadając się nie doprowadzamy do skoków insulinowych i nie obciązamy jej. Co jest bardzoooo ważne. Aha, istotne jest to, że przy podniesionym kortyzolu czyli ciągłym wytwarzaniu insuliny w celu uzupełnienia we krwi zapasów cukru organizm nie odczuwa głodu, ponieważ dzięki spalaniu mięśni uzyskuje tą glukozę we krwi, jest to naprawdę niebezpieczny efekt. Tutaj można zalecić dawkowanie tłustych rzeczy tzn. kwasów tłuszczowych, gdyż właśnie ciała ketonowe mogą być identyczną pożywką dla organizmu jak glukoza, lub jak kto woli spozywać warzywa i owoce, podgryzając sobie co nieco od czasu do czasu, wtedy kortyzol powinien sie po jakimś czasie umornować, jeśli oczywiście nie jest to kwestia związana również z TSH.
Kolejna rzecz śmiechawki nie są u wszystkich, raczej jest to cecha indywidualna, ja u swoich dzieci nigdy śmiechawek nie zaobserwowałam, ale obserwuje masę innych rzeczy, typowa jest nieumiejętność spokojnego siedzenia, a u nas np. ruszanie non stop palcami u nóg lub palcami u rąk, do już takich bardzo typowych u nas tiki oczne. No ale każdy jest inny.
No i patrząc już na badania czyli podwyższony kortyzol, cukier w normie, ale nie powala, nie prawidłowy rozkład ft3 i ft4, co sugeruje że leki na tarczyce bierze Pan od niedawna, może Pan wpaść chwilowo z rozpędu w nadczynność, trzeba uważać bo z kolei w nadczynności zwiększa się ilość wapnia w krwi co u Pana już podchodzi do górnych granic normy. Nadtlenek wodoru jak podałam w linku o selenie (selen a hashimoto) jest dla Pana szkodliwy i proszę go nieużywać w ogóle, selen zaś pozyskiwać z orzechów brazylijskich, mało że tłuste to jeszcze zdrowe :) Co do cholesterolu, niewiem jaką masz dietę obecnie, więc ciężko stwierdzić czy jest to stan dobry czy zły ale obnizone OB jest takim alarmem i może zwiastować choroby krążenia, także miej się na baczności, na razie nie jest źle,jesteś według stosunków na granicy :) , ale zwróć uwagę na to aby zmienić styl odżywiania na zdrowszy. Jest dużo mitów o cholesterolu, ludzie niewiele o nim wiedzą, są badania, że wysoki poziom cholesterolu wcale niemusi być zły, no i co najważniejsze ponad 70% cholesterolu wytwarza nasz organizm (może nawet więcej nie pamiętam dokładnie), także znajdź przyczynę niewłaściwych stosunków wytwarzania i je zmień w stylu zycia. Np.ćwiczenia siłowe zmniejszają zły cholesterol(ldl), a ćwiczenia aerobowe zwiększają dobry cholesterol(HDL), ogólnie ćwiczenia o czym się na własnej skórze przekonałam nawet takie krótkie,albo np. interwałowe zwiększające pracę serca czyli uderzeń serca na minutę do maksimum dla wieku świetnie regulują gospodarkę hormonalną(polecam 10-15 minut przed posiłkiem najlepiej dla faceta siłowe i aerobowe coś jak kalenistyczne, wystarczą aby zachować zdrowie i zdobyć mięśnie i spalić tłuszcz(przy zachowaniu deficytu kalorycznego-mam męża siedzącego w tym temacie od wieków i wiem co mówię- ogólnie im więcej mięśni tym łatwiej spalić tłuszcz). Poszperaj w necie, tu jedna z takich mizernych stron na temat cholesterolu, ale na początek wystarczy:
http://nowadebata.pl/2011/06/30/5-powodow-zeby-nie-martwic-sie-poziomem-cholesterolu/
A jesli chodzi o resztę, tu już by się mogli inni wypowiedzieć, bo ja np. u swojego dziecka zauważam eozynofilę na czas działania grzyba, a u Pana eozynofile są w normie, to mnie dziwi, fajnie by było gdyby inni powiedzieli jak u nich się wyniki eozynofili przedstawiają (ilościowe i procentowe), bo to w końcu one walczą z grzybami i pasożytami.
Reszty badań nie chcę mi się rozgryzać, bo to trzeba by było każdą wartość z osobna każdą odchyłkę od średniej przeanalizować, ale rzuca się w oczy niski poziom eozynofili zakłócający proporcję w reszcie krwinek, jest to spowodowane zbyt dużym obciążeniem pracy nadnerczy tzw. nadczynnością nadnerczy (oczywiście u ciebie jest to stan związany jak pisałam wcześniej z obniżaniem TSH), także niewiem ile jesteś na hormonach tarczycy, ale zdecydowanie albo za krótko, albo za mała dawka. Z czasem ten stan powinien się normować w miarę normowania się tarczycy, ale zwróć uwagę, na wspomaganie nadnerczy. Jeśli chodzi o podwyższone limfocyty i obnizone neutrofile to wskazuje to na jakieś mocne przebyte, może trwające zakażenie/ infekcję raczej bakteryjną, ale bardziej wirusowa, również obnizony poziom(w dolnej granicy normy) leukocytów świadczy o przebytym zakażeniu, też może to być stan przewlekłej walki z chorobą, tylko niewiem jaką, bo tu raczej mowa o bakterii wirusach, pomijam choroby nowotworowe i cięższe.
Ciekawą i niepokojącą kwestią jest to, że w wielu przypadkach analizy wychodzą mi nieprawidłowości w produkcji hormonów przytarczycy a dokładnie nadczynnośc, co niby ma być spowodowane niedobore witaminy D. To bardzo częsty niedobór u osób zatrutych rtęcią czy też ołowiem jak niektórzy sądzą, ponieważ metabolim witaminy D u osób zatrutych rtęcią jest zaburzony/nieprawidłowy. Stąd trop nadczynności prztarczyc, a więc i zwiększona ilośc wapnia w krwi ma tu naprawdę duży sens. proszę więc iść typ tropem, bo być może właśnie o tą przewlekłą chorobę się tutaj rozchodzi. A tutaj trchę na ten temat i dalej pogrzebać głębiej:
http://www.endokrynologia.net/content/parathormon-i-nadczynno%C5%9B%C4%87-przytarczyc
zalezności:
http://www.endokrynologia.net/content/wap%C5%84-fosfor-parathormon-i-witamina-d-podstawowe-informacje

Równie niepokojący jeśli chodzi o podejrzenie jakiś początków chorób nowotworowyc jest to że nadmiar wapnia może być kwestią przedawkowania witaminy D i A ale wtedy mówimy o chorobach nowotworowych, ponieważ w ich wyniku dochodzi do gromadzenia się tych witamin w wątrobie, raczej nie mamy tu z tym do czynienia. Ale niech Pan to też ma na uwadze i zrobi badania na poziom witaminy D i A w krwi, jak się da :) . Po za tym w chorobach nowotworowych stan monocytów byłby zwiększony, a u ciebie jest raczej w normie.

Co do depresji, stanów jakie Pan opisywał, znam nawet przypadki schizofrenii wywołanej zatruciem metalami ciężkimi to spokojnie można by zwalić serię neagtywnych objawów na metale ciężkie, ale proszę pamiętać, że podobne objawy dają niedobory witamin i mineralów i zanim cokolwiek Pan dalej zacznie robić, niech Pan przeanalizuje swoją dietę, czy aby nie brakuje Panu czegoś w niej(dokładnie dzień po dniu po Pana zwyczajach zliczyć ilośc witamin, minerałów i pamiętać, że nie wszystko sie ze wszystkim przyswaja, pomijam kwestię chemii w żywności no i tego, że jest tam połowa (np. w warzywach i owocach) mineralów o jakich piszą wszędzie). A jest to naprawdę najczęstsza przyczyna u przeciętnego kowalskiego dołów, samobójstw, depresji i stanów lękowych itp. Po wyeliminowaniu tego możemy mówić o zatruciu metalami.
To tyle, przepraszam za okropnie dłuuuuuuuuuuugi post.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: bonam w Sierpień 17, 2014, 16:36:42
Jimmy - Mr. Hyde to gluten. To z autopsji  ;)
Na kilka spraw otworzyłeś mi oczy - dziękuję  :)

niespo - super, zgłębienie tematu zajmie mi trochę  :D 

Piszcie kochani, piszcie. Ja na chwilę obecną mogę tylko czytać  ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w Sierpień 21, 2014, 14:02:49
Cytuj
niespo napisała: "W jednym swoim poście pisałam o roli kortyzolu i tsh oraz nadnerczy u swojego dziecka, dużo tego jest, jak chcesz to znajdź sporo ci to wyjaśni."

Prawdopodobnie odnalazłem ten post napisany przez nieocenioną Niespo:

http://www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/tourett-ocd-pandas-pitand/msg195124/#msg195124


Ja wkrótce się odezwę na Forum. Potrzebuje troche czasu, żeby poukładac nową wiedze w głowie. W każdym razie temat z mojej strony cały czas aktualny.

Serdeczności
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Sierpień 21, 2014, 21:17:41
Niespo uważam że bardzo pięknie to napisałaś. Takim bardzo prostym językiem. Taki właśnie prosty język jest najlepszy bo trafia do niemal wszystkich. Na co zwróciłem uwagę to rola insuliny i tego ile jemy tych węglowodanów i czy jesteśmy w stanie je zmetabolizować. Tu na forum ludzie piszą tylko bm,bg, bs itd. Nie zwracają uwagę na ilości (białek, węglowodanów, tłuszczu) tylko na to co się je. Odpowiednie proporcje białek węglowodanów i tłuszczu są ważne. Bo można być na bm,bg itd bez siarki ale jeść za dużo węglowodanów złożonych razem z tłuszczem i candida ma wyżerkę. Ja nie jestem na bm, bg itd tylko na bez siarkowej. Czasem się trafi jakiś kefir i czasem twaróg. Staram się by to było maks 1 na tydzień. Uważam że samo odstawienie bądź też ograniczenie nabiału (szczególnie sera żółtego którego dużo jadłem) było dla mnie dużym skokiem jeśli chodzi o candidę (chyba przez miesiąc mnie torturowała die-offami). Dlatego też z tą zmianą diety trzeba zawsze ostrożnie obserwować reakcje organizmu.
Myślę że dzięki chelatacji ALA też może wspomóc trzustkę w wydzielaniu insuliny (która może być blokowana przez rtęć) i uwrażliwić mięśnie na insulinę przez co większy poziom cukru we krwi po posiłku zostanie przemieniony w energię mięśniową a my zamiast być zmęczeni, wzdęci itd  będziemy silni i pełni energii życiowej czego wszystkim życzę. :)

Bo posiłek ma być przemieniany w energię mięśniową a nie zjadany przez nasze bakterie :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Sierpień 23, 2014, 12:40:32
Szczerze mówiąc jak czytam swoje posty to mało z nich kapuje, są zbyt chaotyczne, jak mój sposób myslenia zresztą. Ale właśnie też słusznie zauważyłeś "esfler", że ludzie za mało zwracają uwagi na to co jedzą w jakich proporcjach, a przecież wszystko powinno być jeszcze dobrze poukładane pod względem białek, tłuszczów i węglowodanów. A do tego jeszcze dochodzi utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej, co według mnie ma ogromne znaczenie, jesli nie najważniejsze, zachwianie kwasowości płynów ustrojowych potrafi naprawdę nieźle namieszać, a o tym też mało kto pisze. Np. taki twaróg działa mocno kwasotwórczo, kiedyś na potęgę jedliśmy twaróg biały, aż zaczęły się gorsze czasy(choroby) i człowiek się zaczął zastanawiać dlaczego. Ale nie neguje, może chodzi też i o te aminokwasy siarkowe, jakoś temat jest dla mnie wciąż obcy, nie zgłębiałam go, coś mi tam nie pasowało. Nie znam wpływu rtęci na insulinę. Ale czytałam tutaj :

http://portalaktywni.com/aktualnosci/anaboliczne-dzialanie-insuliny/

że aktywnośc fizyczna zwiększa właśnie wrażliwość mięśni na insulinę. I o tym między innymi właśnie pisałam mówiąc o dobroczynnym wplywie aktywności fizycznej. Ciężko to nawet zebrać na ile "głupi" i krótki wysiłek fizyczny jest w stanie zmienić "na lepsze" nasz organizm.

A co do mojego postu odnośnie Jimmego, na pewno nie ujęłam wszystkiego co można, i tak chaotycznie to napisałam, że nie bójcie się pytać, skąd to czy tamto,może się okaże, że gdzieś coś pominęłam, żle ujęłam, itd., obiecuje, że postaram się znaleźć odpowiedniki stron na których te informacje znalazłam, choć przyznam się, że niebędzie chciało mi się tego znów szukać :). Zresztą wychodzę z założenia, że gdyby każdy dzielił się tutaj na tym forum swoimi spostrzeżeniami i wiedzą to bylibyśmy mądrzejsi od niejednego lekarza, który takiego całościowego podejścia do tematu "człowiek" mógłby nam tylko pozazdrościć.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w Wrzesień 04, 2014, 00:48:03
Rodzi nam sie ciekawa dyskusja:-) Na początek, zachęcony i zdopingowany przez Niespo, w tym wpisie przedstawię wyniki poszukiwań w Google dla haseł: mercury to feed candida, candida to absorb mercury, candida to transform mercury. W odrębnym wpisie pociagnę dalej moją osobistą historie zmagań z candidą i z domniemanym zatruciem rtęcią i dołączę kolejne wyniki badań.

Celowo starałem się dotrzec do źródeł niepowiązanych z Cutlerem, żebyśmy mieli informacje z innych kręgów naukowych. Generalnie jest tak, że stwierdzenie, iż candida wprost karmi sie rtęcią (a tak być może moje poprzednie wpisy zostały przez niektórych z Was zrozumiane) jest uważane za MIT i nie znajduje potwierdzenia w badaniach. ALE  stwierdzenie, że candida ma zdolnośc absorbowania rtęci i z tego względu może być uważana za sprzymierzeńca organizmu zatrutego, albo chociaż „mniejsze zło” – już takim MITEM NIE JEST. Na wielu stronach znalazłem informacje pokrywające się z poniższym tekstem (który wybrałem ze względu na wielowątkowe ujęcie tematyki, prosty język oraz precyzję sformułowań i dopasowanie do naszej wymiany spostrzeżeń).

Tezy artykułu odnośnie związku candidy z rtęcią są następujące:
- niektórzy uważają, że candida żywi się rtęcią dla własnego przetrwania, tak jak żywi sie wszystkim innym
- inni uważają, że zatrucie rtęcią osłabia działanie systemu odpornościowego, co pozwala na rozrost grzyba
- inna teoria sugeruje, że rtęć działa jak antybiotyk, zabija wszelkie pożyteczne bakterie, co umożliwia candidzie rozrost i perforację układu trawiennego
- najbardziej rozpowszechniona teoria sugeruje, że przerost candidy rozwija się jako mechanizm obronny, gdy  organizm stara się poradzić sobie z rtęcią i innymi metalami ciężkimi. Ściany komórek candidy wiążą rtęć i pozostałe metale ciężkie, co zapobiega ich przedostawaniu się do krwi. Działają jak gąbka nasiąkająca rtęcią. Tak długo, jak rtęć i inne metale ciężkie pozostają w organizmie, grzyb będzie się rozprzestrzeniał. Niektórzy uważają, że reakcja Herxheimer’a (die-off), występująca podczas kuracji anty-grzybiczej, częściowo powodowana jest redystrybucją rtęci uwolnionej z komórek obumierającej candidy.

Poniżej cały artykuł. Dodam tylko, że w innych materiałach zetknąłem sie ze stwierdzeniami iż: komórki candidy absorbują rtęc w ilości równej ich (komórek) masie oraz że candida ma zdolnośc przetwarzania rtęci nieorganicznej w metylortęć (w warunkach beztlenowych, przy zachowaniu stężenia rtęci poniżej granicy toksyczności dla candidy). To by tłumaczyło zarówno udział candidy w absorbowaniu rtęci z ludzkiego organizmu - gdy stężenie rtęci jest niższe od zabójczego dla candidy, oraz mechanizm toksyczności rtęci stosowanej jako konserwant (np. w szczepionkach) – gdy stężenie rtęci jest wyższe od zabójczego dla candidy i innych niepożądanych mikroorganizmów (o czym pisała Niespo).

Poniżej wklejam obszerne fragmenty artykułu. Pochodzi stąd: http://www.holistichelp.net/blog/mercury-poisoning-and-candida-overgrowth/

Mercury Poisoning and Candida Overgrowth
“(...) it is believed by most experts in the Candida field that it has a synergistic relationship with mercury poisoning. There are a few different theories that include the following:
•   For some it is believed that Candida eats mercury for it’s own survival, just like it eats everything else.
•   Others believe that because low level mercury toxicity suppresses the immune system, it allows yeast to proliferate.
•   Another theory tells us that mercury works like an antibiotic when it enters the body and wipes out all the healthy bacteria which allows Candida to take over and degrades the integrity of the gastrointestinal tract.
•   The most prevalent theory, is that Candida overgrowth develops as a defense mechanism as the body struggles to cope with mercury and other heavy metals. When mercury and other heavy metals are in the body, the cell walls of Candida bind to mercury and other heavy metals and prevent it from entering the blood stream. It is like a sponge soaking up the mercury. It’s the bodies own protective mechanism. So as long as there is mercury or other heavy metals in the body, then yeast is going to proliferate. Some people believe that die off also known as the herxheimer response with Candida overgrowth is partly due to the fact, that when you kill off the yeast, it then releases the mercury back into the system.
I would say that all four of these theories are likely to be true. I don’t know off hand if there are studies to support all the theories, but I know there are studies that prove mercury inhibits digestive enzymes and destroys healthy bacteria. If you don’t have enough digestive enzymes and healthy bacteria, then this allows yeast and other unfriendly organisms to run rampant.
(..)
The most common sources of contamination are found in pollution in our air, our water, acid rain, talc powder, fish, shellfish, shark, swordfish, broken thermometers, batteries, tuna, king mackerel, vaccinations, diuretics, suppositories, wood preservatives, adhesives, floor waxes, tattoos, fabric softener, hair dies, paint, plastics, chlorine bleach, laxatives, dental fillings, pesticides, fluorescent light bulbs – even the so called energy efficient CFL light bulbs — to name a few.
Mercury poisoning and other heavy metal toxicity are believed to be linked to a variety of health conditions besides Candidiasis, especially Autism, Depression, memory problems, Alzheimer’s, thyroid disorders, Parkinson’s, Multiple Sclerosis, adrenal disorders, heart disease, infertility, kidney malfunctioning, as well as many more. In the brain, mercury inhibits proper functioning of neurotransmitters like dopamine, serotonin and noradrenalin, resulting in a variety of mental health conditions like depression, anxiety and loss of motivation.
Mercury is one of the most toxic substances found in our environment and is toxic in any amount whatsoever to the tissues and cells of the body. It accumulates in and damages all the major organs of the body as well as the endocrine system, the brain and the nervous system. It is particularly toxic to children, pets and pregnant women.
It depends on who you talk to on what is believed to be the best way to test for or eliminate mercury and other heavy metals. Mercury and other heavy metals can be tested for with an oral chelation challenge test, RBC mineral test and hair analysis. Please read this post, What is the Best Way to Test for Heavy Metal Toxicity and this page on the hair analysis to learn more on this topic. I recommend the hair analysis and the RBC mineral. The hair analysis tells us what is buried, and the RBC mineral tells us what is recent or ongoing.
Some of the popular methods of removal include chelation, cilantro paste, chlorella, glutathione, zeolite, alph-lipoic acid, n-acetyl-cysteine, Epsom Salt  or Clay baths*. However, something many people are not aware of is that there is a systematic protocol that should be followed, or the situation could be made worse.
For example, if cilantro is taken too early in the detoxification process, then this can drive the mercury into the brain. You remove what is deeply buried by first eliminating what is on the surface. I recommend Epsom Salt baths or Clay baths accompanied by chlorella. I can teach you how to detox properly, so if that’s something you’re interested in, you’ll want to consider a phone consultation.
It is also believed that balancing the bodies pH level is an essential component of removing mercury and other heavy metals. A pH level that is too acidic creates a body that holds onto metals.
A multi-mineral is also essential, as the nutrient metals will help drive out the toxic metals.
The way that you get mercury that is buried deep within the cells and tissues is to first work on the surface area of the skin and the GI tract with the Epsom Salt baths or Clay baths and chlorella. This creates a gradient where the more deeply buried mercury can then rise up to eliminated.
As always, you should consult with your health care provider prior to using any of these methods, especially if you have a heart condition, take prescription drugs, have high blood pressure or are pregnant.”
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Jimmy w Wrzesień 04, 2014, 00:53:16
Wracając do moich zmagań z candidą i domniemanego (wciąz niepotwierdzonego doświadczalnie) zatrucia rtęcią, spróbowałem przez 10 dni diety nisko-tiolowej – efekty jednoznacznie pozytywne. W obrębie zdolności intelektualnych nastąpiło polepszenie koncentracji, uspokojenie huśtawki nastrojów, ustąpiły bóle głowy i poczucie „ściskającej obręczy”. Pozostały natomiast kłopoty z pamięcia krótkotrwałą i szum w uszach oraz nadmierne pocenie się w sytuacjach stresu (nawet niewielkiego). Generalnie miałem więcęj chęci do życia, przebywania wśród ludzi, dbania o siebie. Pojawiła się ochota na wykonywanie ćwiczeń fizycznych, choć szybko mnie męczą (słabe nadnercza?). Ze strony układu pokarmowego tez nastąpiła poprawa, procesy trawienne unormowały sie, znacznie cofnął sie poranny nalot na języku, ustąpiło bulgotanie w jelitach, pojawiła się naturalna skłonnośc do jedzenia mniejszych porcji ale za to częściej, łatwośc utrzymania diety (brak pokus) i zachowania rozdzielności pokarmów. Nadal chudnę, zwłaszcza na brzuchu, gdzie wczesniej miałem nadmierne zapasy tłuszczu „pszenicznego”, ale tez niestety trace mase mieśniową (wysoki wynik kortyzolu w badaniach). Podczas diety jadłem głownie mięso (także tłuste – boczek) i owoce (nawet słodkie) oraz warzywa nisko-tiolowe. A także orzechy i rodzynki – po których niezbyt dobrze sie czułem (może były konserwowane siarką?), ale to wymaga jeszcze potwierdzenia. Oczywiście cały czas utrzymywałem dietę bezcukrową (wyjątek: owoce) i bezmączną (bez wyjątkow).
Prowokacja już niewielką ilościa pokarmów wysokotiolowych (jaja, czosnek, jogurt, kiszonki), spowodowały pojawienie sie efektów niepożadanych. Jeśli dołączam do tego posiłki na bazie pszenicy (chociaz bezgluten) oraz cukrów (np. naleśniki z dżemem), odczuwam ociężałośc w jelicie grubym i rozdęcie brzucha na tej wysokości (zacząłem to dopiero teraz bardzo wyraźnie zauważać, gdyż dopiero po ostatniej głodówce udało mi się konsekwentnie przez kilka miesięcy ograniczyć węglowodany złożone, co spowodowało znaczące zmniejszenie tkanki tłuszczowej na brzuchu, bardzo schudłem, brzuch się stał wklęsły, wyglądający zdrowo.) Po pszenicy natychmiast dół brzucha staje się wydęty i stan ten utrzymuje się PRZEZ KILKA DNI. Maleje także od razu częstotliwośc i łatwość wypróżnień. Tak jakby candida naprawde „przytrzymywała” węglowodany złożone w jelicie grubym (gdzieś czytałem, że u przeciętnego Amerykanina czas trawienia węglowodanów złożonych wynosi 100 godzin, a powinien maks. 50). W takiej sytuacji pomaga płukanie jelita, ale potrzebne jest kilkukrotne powtórzenie zabiegu. 
Po zakończeniu prowokacji wróciłem do diety niskotiolowej, której przestrzegam do dziś. Ale czuję, że zaczyna mi brakować jakichś istotnych składników pokarmowych. Ale nie wiem których konkretnie. Generalnie czuję jakbym miał mniejszy apetyt, jedzenie nie sprawia mi przyjemności jak dawniej. Za to po spożyciu posiłku czuję się znacznie lepiej niż kiedyś.
Potwierdzam na własnym przykładzie także to, o czym pisała NIespo, że łączenie tłuszczy z cukrami zaburza wchłanianie glukozy („tłusta klamka”).
Odebrałem uzupełniające wyniki badań wątroby oraz powtórne wyniki kortyzolu łącznie z ACTH i glukozą. W dniu badań czułem wewnętrzna nerwowośc, niepokój, pobudzenie, jak po mocnej kawie. Oto wyniki:
Badanie z dn. 2014-08-12, laboratorium Warszawa, Romera.
Kortyzol   32,63   (6,2-19,4)   200%
ACTH      26,16   (7,2-63,3)   34%
Glukoza   94           (65-110)   64%
Bilirubina   0,89           (0,20-1,30)   63%
AspAT   18           (17-59)      1% bardzo niski, to dobrze
AIAT      13           (21-72)      -16% bardzo niski, to dobrze
Kreatynina   1,26           (0,66-1,25)   102% prawdopodobnie z powodu wysokobiałkowej diety i przyrostu masy mięsniowej, raczej nie świadczy o upośledzeniu nerek
GFR      62,76   (brak normy)
Mocznik   38           (19-43)      79%, wysoki, prawdopodobnie dieta wysokobiałkowa
Kwas moczowy   5,5   (3,5-8,5)           40%
Fosfataza alkaliczna 78   (38-126)   45%
GGT      14           (15-73)      -1% bardzo niski, to dobrze
Sód      143,6   (137-145)           82%, wysoki – w zatruciu rtęcią powinien być niski, magnez i wapń tez mam wysokie – czy ktoś mógłby zinterpretować?

(pozostałe wyniki znajdują się w poście z dn. 11 sierpnia: http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/walka-z-candida/msg213969/#msg213969 )

Na podstawie własnych analiz i obserwacji oraz Waszych cennych podpowiedzi (serdeczne podziękowania) wyciągam następujące wnioski:
ogólnie – występuje zaburzenie pracy mózgu (przysadka?, układ limbiczny?), nadnerczy,  tarczycy, układu odpornościowego. Prowokacja pokarmami wysoko-tiolowymi dała rezultat spodziewany przy zatruciu rtęcią.

nadnercza - występuje u mnie nadmierna stymulacja nadnerczy, wywołana prawdopodobnie zaburzoną reakcja na sytuacje stresogenne. Odczuwam ból w okolicy lędźwiowej - czy nadnercza mogą boleć, czy to raczej nerki? Ból jest nasilony rano (przed wstaniem z łóżka), stopniowo ustępuje w ciągu dnia i znika wieczorem. W sytuacjach nawet lekkiego stresu mam zimne dłonie i stopy. Większy stres prowadzi do pojawienia się drgawek mięśniowych. Z drugiej strony wyniki badań: wysoki kortyzol i niezbyt wysokie ACTH i DHEA-S wskazują, że nadnercza są chyba sprawne, choć chronicznie przeciążone.

mózg i funkcje intelektualne – podejrzewam zaburzenia pracy  osi przysadka-nadnercza. Sytuacja lekkiego stresu jest przez przysadkę (lub układ limbiczny?) błednie interpretowana jako wysoki poziom stresu i wyzwalana jest wysoka produkcja kortyzolu przez nadnercza.

wątroba –wyniki badań wątroby sa w normie. Z drugiej strony wielodniowa głodówka, oczyszczanie watroby metoda dr Huldy Clark poprzedzone wielokrotnym, dogłebnym płukaniem jelit, nie dały żadnych obserwowalnych efektów w postaci wydalania kamieni żółciowych (mimo trzech prób). Czy warto podejmowac kolejne próby? Ktos na Forum pisał, że kamienie u niego pojawiły się dopiero przy 10-tej próbie.

tarczyca – niedoczynnośc tarczycy. Przez klika lat łykałem Euthyrox, ale przestałem na początku tego roku z powodu braku wyraźnego pozytywnego efektu. Doszedłem do wniosku, że nie ma potrzeby sie truć. Byc może był to błąd. Teraz łykam L-tyrozynę. Zobaczymy, jakie będą efekty.

infekcja wirusowa/bakteryjna – mam gronkowca w zatokach, cały czas po tylnej ścianie gardła spływa mi gęsty, lepki, biały śluz. Ponoć to nieodłączny kompan Candidy. Oraz mam nawracające infekcje dróg moczowo-płciowych pochodzenia pozawenerycznego.

W ciągu ostatnich 10 dni dołaczyłem suplementację: C, magnez, ProLacto Acidophilus, kwas foliowy, chrom, omega 3-6-9, żen-szeń. Zacząłem tez łykać L-tyrozynę ze względu na tarczycę i tauryne na nadnercza. Za wcześnie jeszcze na ocenę efektów. Na razie brak efektów negatywnych, za wyjątkiem chyba reakcji na wit C w dawce 3000mg/dzień - biegunka. Na Forum czytałem, że w autyzmie stosowana jest dawka do 8000, więc 3000 powinienem móc tolerować.

Na dołączenie czekają następne suple: L-lyzina i guarana. I oczywiście ALA, który zamierzam przyjmowac w połączeniu z DMSA (czekam na przesyłkę). Zamówiłem jeszcze ponadto: cynk, selen, Q10, B12, karczoch i gotu kola. Byc może rozszerzę to o lit.

Zastanawiam się, czy rozpocząć już chelatację, czy najpierw wzmocnić wątrobę i nadnercza. Instynktownie czuję, że podczas chelatacji korzystnie wpływac będzie aktywność fizyczna, na którą na razie nie mam wystarczająco energii, więc wzmocnienie nadnerczy by sie przydało.

Jak zwykle, będę ogromnie wdzięczny za Wasze uwagi i sugestie.

Serdeczności
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Wrzesień 04, 2014, 17:13:39
Jimmy bardzo się cieszę że na forum przychodzą osoby takie jak ty (czytaj otwarte) które chcą podzielić się swoimi obserwacjami problemami. Mam bardzo podobnie do ciebie. tzn. bardzo podobne reakcje i wiele podobnych objawów. Mi dużo dało samo odstawienie nabiału którego kiedyś szczególnie dużo jadłem - nie wiedziałem że może on wywoływać takie reakcje. Oczywiście najpierw miałem mega die-offy, ale teraz candida występuje u mnie okresowo i szybko przechodzi. Głównie ma to miejsce po cyklu i szczególnie redystrybucji. Bardzo często już samo ograniczenie siarki do jednego posiłku na tydzień daje dużą poprawę w porównaniu do spożywania tych pokarmów codziennie. Oczywiście są osoby które są bardzo wrażliwe nawet na najmniejsze ilości siarki, więc dla nich nawet ten jeden posiłek na tydzień może być stresujący, przy czym i tak będą czuli się lepiej z racji dużo mniejszej podaży tioli. Z tymi ćwiczeniami fizycznymi miałem i mam bardzo podobnie. Od sierpnia chodzę na siłownię w pn, śrd i pt. Od poniedziałku do środy zawsze jestem na cyklu chelatacyjnym. Wiadomą sprawą jest że w piątki na siłowni zawsze czuje się najlepiej. ;) Oczywiście z początku to po treningu wracałem cały wykończony. Teraz jak jestem po 15 cyklach na ALA 7 mg nawet w środę czyli 3 dzień cyklu pomimo tego że dość szybko tracę energię to nie wracam do domu "padnięty" tak jak to miał miejsce na początku. Ja bym na twoim miejscu pomimo najlepszych chęci jeszcze nie wyrywał się do aktywności fizycznej. Pomimo tego że ma wiele pozytywnych aspektów teraz skupił bym się na dalszym wprowadzaniu diety i suplementów. Mówiąc inaczej "ładował akumulatory" zwane nadnercza. I tak po 2 tygodniach zaczął chelatację. Tak bym zrobił. Uważam że im szybciej tym lepiej. Zakładam że nie masz żadnych amalgamatów i nie miałeś ekspozycji w ostatnim czasie. Wiedzę odnośnie chelatacji powinieneś mieć wystarczającą. Stąd uważam że po wprowadzeniu diety i supli zaczynaj. Oczywiście polecam na początek dawkę 10 mg. Na pewno nie więcej. Zrób na niej 3-5 cykli. Wtedy się okaże jaką masz tolerancję na ALA na cyklu. Jeżeli tolerancja będzie ok to zostań na niej nawet i pół roku a jak nie to zmniejsz chociażby do 7 mg. Pisz dalej co u ciebie i ....
Powodzenia :) jesteśmy razem po tej samej stronie
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Wrzesień 04, 2014, 17:33:51
W drugim poście odniosę się do samego wzmacniania wątroby, tarczycy i nadnerczy. Jeśli chodzi o wątrobę to nie wiem czy masz u siebie sylimarol. Jeśli nie to polecam aby jak najszybciej jeszcze przed chelatacją włączyć go na stałe. Bardzo często jest tak że po kilku cyklach chelatacyjnych wątroba dzięki działaniu ALA i sylimarolu zdecydowanie ma sprawniejsze funkcjonowanie. Tak było też i u mnie co zgłaszałem również na forum. Samo wspomaganie tarczycy i nadnerczy powinno pomóc układowi odpornościowemu dla kontoli candidy i leczenia przesiąkliwego jelita które też prawdopodobnie masz. Układ pokarmowy też bardzo szybko się powinien polepszyć właśnie dzięki diecie i suplementom.
Przy chelatacji spodziewałbym się wystąpienia u ciebie infekcji wirusowej w tym gardle, stanu podgoroączkowego i wyleczenia gardła. Miałem też podobnie do ciebie z tym gardłem. Przy chyba 5 cyklu miałem infekcję którą wyleczyłem bez żadnego antybiotyku (oczywiście kiedyś dostawałem od lekarzy regularnie antybiotyk bo jak nie to leżałem "martwy" przy infekcjach gardłowych) i w miarę dobrze ją zniosłem. Więc jeszcze raz napiszę. Dieta, wprowadzanie kolejnych suplementów wraz z obserowaniem reakcji na nie i wtedy chelatacja. Poprzednio napisałem że na dietę + suple 2 tygodnie. No dałbym nawet miesiąc, chociaż ja sam testowałem chyba ze 3 miesiące jak nie z 5 miesięcy ;).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: graffik w Wrzesień 04, 2014, 23:25:37
Na gronkowca dobre  jest wdychanie dymu z palonej brzozy. Np. widziałam zdjęcia jednego psa na necie.  Infekcje wokół oka którą próbowano leczyć parę lat wyleczyli tym w około dwa tygodnie chyba albo krócej.  :) W każdym razie można wypróbować jako działanie wspomagające.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: bonam w Wrzesień 05, 2014, 00:29:11
Jimmy te wyniki badań to masz ciekawe. Z jednej strony ewidentnie to co ma przemawiać za zatruciem to przemawia, a z drugiej strony chyba głodówka zrobiła swoje :)
MCV i MCH jak po jakimś niezbyt odległym zatruciu, kwas moczowy niestandardowy, piękne eozynofile (marzę o takich dla syna  :)), ładna wątróbka....
Co do sodu i innych minerałów to ich wysoki poziom we krwi wskazuje raczej na ich niedobór w tkankach. Te badania mają się raczej nijak do sytuacji w organizmie.
nadnercza - występuje u mnie nadmierna stymulacja nadnerczy, wywołana prawdopodobnie zaburzoną reakcja na sytuacje stresogenne. Odczuwam ból w okolicy lędźwiowej - czy nadnercza mogą boleć, czy to raczej nerki? Ból jest nasilony rano (przed wstaniem z łóżka), stopniowo ustępuje w ciągu dnia i znika wieczorem. W sytuacjach nawet lekkiego stresu mam zimne dłonie i stopy. Większy stres prowadzi do pojawienia się drgawek mięśniowych. Z drugiej strony wyniki badań: wysoki kortyzol i niezbyt wysokie ACTH i DHEA-S wskazują, że nadnercza są chyba sprawne, choć chronicznie przeciążone.
Ten ból pasuje do trybu działania zaburzonych nadnerczy w przeciągu dnia. Ciężkie poranki i super wieczory mogące trwać i trwać  ;). Próbowałeś potraktować je z rana kremem HC? Ból powinien minąć po kilku minutach.
Co do stresu - ja przy większym stresie tracę wzrok albo słuch - trwa to do ok. 0,5h ale tylko jeśli od razu staram się uspokoić.
Nadnercza mogą wychodzić super w badaniach ale po rozpoczęciu chelatacji na pewno dadzą o sobie znać  ;) Oczywiście jeśli chelatacja jest zasadna ;)

infekcja wirusowa/bakteryjna – mam gronkowca w zatokach, cały czas po tylnej ścianie gardła spływa mi gęsty, lepki, biały śluz. Ponoć to nieodłączny kompan Candidy.
Pisz. Z każdym postem leczysz mojego męża  :D

Na razie brak efektów negatywnych, za wyjątkiem chyba reakcji na wit C w dawce 3000mg/dzień - biegunka. Na Forum czytałem, że w autyzmie stosowana jest dawka do 8000, więc 3000 powinienem móc tolerować.
Wg mnie z tą wit C to przesada. Antyoksydant antyoksydantem, ale każdą odmiana wit C w nadmiarze można narobić organizmowi krzywdy.
Chociażby taka pyroluria - w większości przypadków występująca przy zatruciu - zmusza wręcz do zminimalizowania ilości wit C dostarczanej organizmowi. Zobacz jak mało jest jej w suplementacji Cutlera. Do wysokich dawek trzeba dochodzić stopniowo.
Za to nie do przecenienia jest cynk.

Wzmacniaj nadnercza, wątroba na ALA i sylimarolu da radę  ;)
Jeszcze co do glutenu - w pierwszym dniu usypia, w drugim powoduje rozdrażnienie.

I pisz, pisz, pisz - pamiętaj, że nawet jeśli nikt nie odpisuje to zawsze ktoś czyta  ;D.

graffik - dzięki za informację. U mnie co prawda problem z okiem ma małżonek, ale też powinno zadziałać  8) No i zatoki. Jak wypróbujemy i zadziała to damy znać.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: katgaj1 w Wrzesień 08, 2014, 09:32:44
Na gronkowca dobre  jest wdychanie dymu z palonej brzozy. Np. widziałam zdjęcia jednego psa na necie.  Infekcje wokół oka którą próbowano leczyć parę lat wyleczyli tym w około dwa tygodnie chyba albo krócej.  :) W każdym razie można wypróbować jako działanie wspomagające.

również parówki - wrzątek zmieszany z olejekiem z drzewka herbacianego (ok 15 kropli)
ręcznik i nasiadówa ok 10 minut codziennie
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 11, 2014, 14:08:39
POczyniłam pewne zmiany (zaznaczyłam je) w pierwszym poście do Jimmego, sądzę, że warto je przeczytać, są to zmiany związane z artykułem który nadesłała KOLIBER. Skserowany artykuł tutaj:
http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/wspomaganie-nadnerczy/75/
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 11, 2014, 15:18:44
Jimmy jak będziesz miał czas wczytaj się w skrajną chorobę cushinga:(zrodlo z wiki)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Cushinga

Mam kilka spostrzeżen jak zwykle, ale jak będę miała czas ogarnę to i napiszę.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Wrzesień 21, 2014, 11:19:29
Chcę napisać tutaj moje osobiste wnioski z walki z candidą - bez chelatacji i w okresie chelatacji.
Rok temu jak tutaj przyszedłem byłem w kiepskim stanie. Zobaczcie mój pierwszy post tam jest opisane co nieco.
W kwestii candidy to było u mnie tak że jak nie byłem jeszcze świadom zatrucia korzystałem z oregano. Z drugiej strony jadłem dużo siarki w postaci nabiału oraz gluten. Jak tylko odstawiłem siarkę i dodałem suple cutlera w szczególności cynk 100 mg zaczęła się masakra. Masowe wymieranie candidy. Chyba z miesiąc się męczyłem. Dopiero w maju zacząłem chelatować. Dalej dieta bez siarki  i tylko probiotyki po cyklu. Generalnie nie chcę się męczyć z die-offami. Ostatnio po 16 cyklu dopadła mnie candida i co ?
Przez prawie 5 dni liczyłem na probio i suple cutlera. Candida powoli i stopniowo ale dłużej wymiera. Za to wczoraj jak dałem oregano i wiecej probio  .... candida pięknie została pokonana. I co ważne die-off nie są już takie masakryczne jak kiedyś. Dziś czuje się super. Do czego zmierzam - do tego że można mieć candidę w garści i nie trzeba się bać o mega die-off podczas chelatacji. Podstawa to dieta bez siarki. I do tego brać stale probiotyki -  ja nawet nie biorę ich w tych dużych ilościach zalecanych. Myślę że ważne jest aby probiotyki były brane stale - nawet w mniejszych ilościach. Oregano już też nie powoduje tej masakry jak kiedyś za to działa szybko. Wniosek ostateczny candida nie jest już dla mnie trudnym cholerstwem którego muszę się bać. Pewnie dla wielu użytkowników to jest oczywista oczywistość. Dla mnie dotychczas nie była. Czuję ulgę i postęp. :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 21, 2014, 15:47:23
Super Brother. Dobre wskazówki dla początkujących. A czy cały zestaw supli cutlera wraz z cynkiem brałeś tylko podczas cykli? Po za tylko probiotyki?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 22, 2014, 00:44:36
Niewiem czy uda mi się ogarnąć temat. Masz naprawdę zawiły stan chorobowy, który bynajmniej nie tyczy się tylko candidy. Przedstawię to tak:
Co z czego wynika czyli: objaw-jednostka chorobowa- co zrobić by było lepiej.
Potliwość, zimne dłonie i stopy, częściowo suchość i szorstkość skóry - niedoczynność tarczycy - przyjmowanie euthyroxu lub jodu powinno zniwelować część objawów z tym, że potliwość jest wywołana również przez większy poziom kortyzolu, zimne dłonie i stopy przez zaburzenia krążenia, suchość i szorstkość skóry występuje również przy przewlekłej niewydolności nerek.Stąd przy braniu euthyroxu możesz nie odczuwać wielkiej poprawy, mimo że go zdecydowanie potrzebujesz(z powodu niskiego poziomu ft4, pisałam o tym w mailu).

Wysoki poziom sodu, zmniejszenie ilości białych krwinek(leukocytów, niby zwłaszcza limfocytów- i tu szok u ciebie jest odwrotnie, a więc stan zapalny/infekcja organizmu najwyraźniej zagraża twojemu życiu/jest bardzo poważna, bo tylko takie mechanizmy kortyzol pozostawia przy funkcjonowaniu), spadek serotoniny (skutkuje większymi dołami, brakiem zadowolenia z życia ogólnie) oraz melatoniny(problemy z zaśnięciem), większe ciśnienie krwi, szybszy oddech,chwilowy wyższy poziom insuliny(krzywa cukru powinna wyjść nieprawidłowo) - jest wynikiem przewlekle wysokiego poziomu kortyzolu (tu powinien być jeszcze obnizony poziom potasu, ale u ciebie nie występuje gdyż jest maskowany przez albo upośledzenie nerek, ponieważ to nerki odprowadzają 90% tego pierwiastka wraz z moczem, a przy ich niewydolnośći dochodzi do zatrzymania potasu w układzie, albo z powodu niedoboru aldosteronu, gdyż ten w sytuacjach stresu jest wytwarzany w niewielkiej ilości (zgodnie z artykułem "koliber", im więcej stresu tym mniej hormonów płciowych, a aldosteron właśnie do nich należy, tutaj też powinineś zauważyć niedobory DHEA(u ciebie niezauważalne), testosteronu(również niezauważalne) czy też androstendionu(brak danych)). A więc mam tutaj dylemat, ponadto niedobór aldosteronu powoduje obniżenie ciśnienia krwi a ty masz wysokie, chociaż tutaj kortyzol je akurat podnosi, ale za to powoduje również(aldosteron) zwiększenie wydalania sodu, a zatrzymanie potasu w organizmie, a ty masz prawie odwrotnie, sód wysoki, potas również. I to mi się kłóci. Jeśli nawet przyjmiemy, że silniej działa kortyzol na organizm i podnosi stężenie sodu, to powinien również utrzymywać potas w ryzach, bo jego zadaniem jest obniżać potas. Chyba, że działają na siebie zarówno wzrost kortzyolu jak i niedobór aldosteronu za pomocą sprzężenia zwrotnego, stąd objawy są mieszane. Niedobór aldosteronu powoduje rownież zwiększone wydalanie jonów wodoru a więc zakwaszenie organizmu. Wniosek ciężko wysnuć, może badania moczu albo oznaczenie ilości aldosteronu dałyby na to odpowiedź. Gdyby jednak zostawić aldosteron w spokoju i uznać, że jest w normie, to jedynie zwiększone spożycie potasu wyjaśniałoby zwiększoną jego ilość we krwi lub wcześniej wspomniany upośledzenie czynności nerek, co ma spory sens zwłaszcza, że kreatynina, mocznik jest wysoki, i pojawia się ból w okolicy lędźwi. Jedyna wartość, która się jakby nie zgadza to kwas moczowy w normie, ale! Niski stan kwasu moczowego jest typowy dla zatrucia rtęcią, a to zaś może wyjaśniać jego równowagę w badaniach. Niski poziom kwasu moczowego sugeruje też niedobór molibdenu(o czym pisał cutler,braki magnezu(u ciebie nie występuje, niewiem czy jest tu sprzężenie zwrotne w sensie dużo magnezu to dużo kwasu, oraz niedobór witaminy D(bardzo prawdopodobny) i b12. Ponadto wysoki magnez we krwi może być spowodowany właśnie problemami z nerkami. W zasadzie mamy tu do czynienia z nadczynnością nadnerczy(ch. cushinga) bo występuje typowa dla niej eozynopenia, a przy candididzie jak już pisałam występuje wzrost eozynofili, a nie spadek. (chyba, że ktoś ma inaczej, proszę pisać). Także ja obstawiam bardziej nerki, ale warto by to było jakkolwiek potwierdzić.

Również problemy z pamięcią i koncentracją są wynikiem wysokiego stężenia kortyzolu, gdyż on sam blokuje odnowę neuroprzekaźników,a także pośrednio lub bezpośrednio doprowadza do niszczenia komórek mózgowych(artykuł koliber nie potraktował tego szerzej, a to byłoby ciekawe :) ). Efekt ten zauważa ciągle mój mąż po wielu godzinach podwyższonego kortyzolu, takie zamulenie myśli i niemożnośc przypomnienia sobie najprostszych rzeczy.

Najważniejsze zatem jest znalezienie przyczyny podwyższonego kortyzolu(zespół cushinga) i tu wiki wymienia jedynie nadmierne acth (u ciebie niestety nie występuje), gruczolaki/guzy nadnerczy lub raki, gdzie indziej wyczytałam że mogą to być guzy przysadki mózgowej. A więc zostają jedynie poważne choroby nie mające związku ze wzrostem acth z nadnerczy. Patrzę na wyniki krwi raz jeszcze i fakt procentowo monocyty masz podwyższone aż 68%, ale limfocyty przodują aż 112%, mniej jest bazofilii tylko 60%. neutrocyty na minusie i eozyonofile 10%. Te wyniki są dziwne, bo jak już pisałam wskazują na ciągłą infekcję, a monocyty wytwarzają się również właśnie podczas chorób nowotworowych, gruczolaki nie są złośliwe, a więc wypadałoby zrobić jakieś badania usg, tomografię lub rezonans w celu ich wykluczenia. W celu informacji odsyłam do:
http://www.endokrynologia.net/content/guzki-i-inne-choroby-nadnerczy
Zapewne wiesz, że otyłość, w sumie wszystkie objawy, które wskazuje wiki w zespole cushinga dotyczą Ciebie właśnie z powodu tego kortyzolu, więc tymbardziej trzeba znaleźć przyczynę jego zwiększenia.
Nadmiar wapnia według mnie, czyli tzw. hiperkalcemia wskazuje na nadczynność przytarczyc. Przytarczyce powodują wzmożone wydzielanie hormonu PTH, a ten wyciąga wapń z kości aby podnieść jego poziom we krwi. Wysoki wapń powinien hamować zaś wydzielanie PTH, ale tutaj to wychwycenie tego, że "wapń jest we krwi" jest upośledzone i stąd wapń za mocno się podwyższa. Tutaj również z tego co zrozumiałam z gugla,niedobór witaminy D powoduje zaburzenie rozpoznawania wapnia przez przytarczyce/PTH więc tutaj powtarzałby się nam wątek niedoboru witaminy D. I informacja dodatkowa, że nadmierne wydzielanie PTH powoduje również nadmierne wydzielanie kwasu solnego a także powstawanie kamieni nerkowych. Nadmiar wapnia powoduje myśli samobójcze, depresję, ale także utratę apetytu. Znalazłam taki łącznik, chociaż może mało przydatny, że wtórna nadczynnośc przytarczyc powoduje mocznicę, ogólnie rzecz biorąc jest sprzężenie zwrotne pomiędzy przytarczycami a problemami z nerkami, może tu trzeba szukać przyczyn.

Szukałam przyczyn drgawek mięśni przy stresie i znalazłam jedynie związek padaczki z nadczynnością kory nadnerczy i eozynofilią, a więc najprawdopodobniej kortyzol/ nadnercza wywołują ten stan. Ale to taki niepewny związek.

A więc, nie da się tego podsumować, jedyne co mogę doradzić to żeby jeść mniej wysokobiałkowych rzeczy, bo one zakwaszają ci organizm, w ogóle jest jakiś mit jedzenia wysokobiałkowego(niewiem po co, nawet jak chcesz przymasować to potrzebujesz niewielkiej ilości białka! ), w większości chorób przejście na warzywa i owoce jest zbawienne oraz picie dużej ilości płynów to zmniejszyłoby zakwaszenie organizmu i w końcu odetchnąłbyś od ciągłych infekcji bakteryjnych, ale ja się nawet nie podejmę próby układania diety, bo tak naprawdę nie do końca wiadomo co należy do objawów pierwotnych a co do wtórnych.A powinniśmy działać na objawy pierwotne. Jeszcze nie pytałam czy stosujesz jakieś leki, bo one mają wpływ na wyniki. Napewno należy dawkować usilnie euthyrox(jod),molibden (ale najpierw sprawdzić w wynikach), z witaminą D najpierw oznaczyłabym jej poziom, po badaniu moczu można by ustalać już dietę w celu wyrównania sodu i potasu i koniecznie poszukać przyczyn zwiększonego kortyzolu przez usg, tomografię lub rezonans. Przy okazji sprawdzić jakoś nerki. I ćwiczyć codziennie, nawet po 15 minut do maksymalnie 30 min, byle było to ćwiczenie z szybszym biciem serca i lepiej na głoda, tylko po to aby wyrównać stężenia hormonów i przybrać na masie mięśniowej, bo z nią masz problemy. I w całej tej chorobie candida zdaje się być niezauważalna, więcej objawów wiąże z rtęcią.
A co do chelatacji, nie zaczynałabym dopóki nie wyjaśniłabym co się tak naprawdę dzieje z narządami, bo chelatacja może namieszać jeszcze bardziej i staniesz na granicy, która może być po prostu niebezpieczna dla twojego życia. Już teraz organizm "łata dziury" bo występują reakcje wtórne, ryzykowne jest katować go chelatacją, chyba że z porządną dawką suplementów, które będziesz miał pewność, że wchłoną się i nie będą kolidować z tymi co masz w nadmiarze.
 Sorry za długi post.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Wrzesień 22, 2014, 08:56:05
.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 22, 2014, 11:51:44
dodam jeszcze choć nijak się ma to do wszystkiego, że wysoki poziom wapnia może występować pomijając nieprawidłową dietę (rzadko występuje z tego powodu) u osób z niedoczynnością kory nadnerczy(wtedy kortyzol byłby nisko, więc chyba odpada). Przedawkowanie witaminy A lub D, wspomniana wcześniej nadczynnośc przytarczyc, lub ostatnie chyba najbardziej aktualne to niemożność wydalania wapnia z moczem czyli niewydolność nerek. Sama niewiem, nie mogę tego sensownie poukładać. Kortyzol wydaje się być oderwany od wyników.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: koliber w Wrzesień 22, 2014, 16:55:22
a moze badanie nie było na dobowy poziom kortyzolu (tylko takie jest miarodajne ponoc)
to takie badanie...ze sliny sie go robi
http://sklep.hashimoto.pl/pl/c/Dobowy-profil-kortyzolu/12
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 22, 2014, 17:52:05
Jak widać w poniższym artykule nadczynności i wyczerpania nadnerczy powodów może być wiele,proszę o poczytanie. I pytanie do Jimmiego czy masz zęby leczone kanałowo??Byłam u pewnego można rzec szmana i dowiedziałam się jeszcze,że w zębach kanałowo leczonych wcześniej lub później robią się stany zapalne,infekcje, ma to ogromny wpływ na przysadkę (od zeba do głowy blisko), przewlekłe infekcje bakteryjne powodują sporo dolegliwości nerwowo-depresyjno-psychicznych, ja będę się tym właśnie zajmować, bo problemy moje są zbliżone do Jimma. W poniższym artykule też jest o tym mowa.
http://translate.google.co.uk/translate?hl=pl&sl=en&u=http://drlwilson.com/articles/sauna_therapy.htm&prev=/search%3Fq%3Ddr.wilson%2Bsauna%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DYeR%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Dsb
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 22, 2014, 18:00:10
Bardzo przepraszam stronka po angielsku,trzeba na tłumacza wkleić, lub wejść w powyższy i na artykułach odszukać układ endokrynol.
http://drlwilson.com/Articles/adrenal_burnout.htm
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 22, 2014, 18:11:11
Udało mi się w końcu puścić przetłumaczone, bardzo przepraszam,trochę zaśmieciłam.
http://translate.google.co.uk/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.drlwilson.com/articles/adrenal_burnout.htm&prev=/search%3Fq%3Ddrlwilson.com/Articles/adrenal_burnout.htm%26client%3Dfirefox-a%26hs%3Dtz7%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Dsb
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: ilonaw w Wrzesień 22, 2014, 23:27:36
Kupiłam Candida support. Niestety Kamil nie przełknie kapsułki i musiałam mu rozpuścić ją w wodzie. Dla małego to nie do przejścia. Jest OBRZYDLIWE w smaku. Jeśli wasze dzieci łykają kapsułki to nie ma to znaczenia jaki to smak. Odstąpię za połowę ceny. Kupione w sobotę, wzięłam pól kapsułki, reszta cała nietknięta.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 23, 2014, 07:31:59
Koliber też wydaje mi się, że trzeba chyba powtórzyć ten kortyzol i acth, zapytać się lekarza jakie badania najlepiej pokażą w tym wypadku stan nadnerczy. Niewiem czy to w ślinie czy z krwi, no niestety się nie znam, gdzieś czytałam, że kortyzol powinno się pobierać cały dzień co jakiś czas, ale te wyniki kortyzolu mocno odbiegają od normy i efekty objawy faktycznie odpowiadają długotrwałemu podwyższeniu kortyzolu.
Renata co do leczenia kanałowego to wszystko można by stanom zapalnym przypisać, za wyjątkiem kortyzolu, a takie moje pytanie- to nie leczyć się kanałowo, pytam bo teoretycznie muszę i się zastanawiam czy mogę np. odmówić, tzn. ominąć kanałowe. :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 23, 2014, 08:12:28
Z tego co wiem to najlepiej wyrwać zęba, ja niestety jestem tchórz i będę te zęby poprawiać.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 23, 2014, 08:31:50
aha, no to super. Ale jak się wyrywa to nie robią kanałowego??? Bo ja bym właśnie wolała wyrwanie, bo mi non stop te zęby mądrości rosną, więc trzymać zepsute się nie opłaca.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 23, 2014, 08:51:49
 A wracając do Jimmego, według tego co podała koliber wypadałoby ten dobowy poziom kortyzolu w ślinie wykonać aby ocenić realną jego ilość, ale powtórka poziomu acth jest również konieczna. Znalazłam jeszcze taki artykuł sławomira ambroziaka na stronce:

http://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/kortyzol-domowe-sposoby-na-obnizenie-jego-poziomu/

i tu zatem przydałoby się sprostowanie bo krótki nadmiar kortyzolu powoduje chudnięcie i brak apetytu, natomiast dłuższy poziom nadmiernei wysokiego kortyzolu to przybieranie na masie w okolicy twarzy,szyi, tułowia oraz większe łaknienie. Jimmy ty chyba pisałeś że teraz nie masz apetytu, a jak było wcześniej, czy wcześniej miałeś większy. Może te badania wskazują na poprawę stanu, tzn. acth się obniżyło, więc kortyzol się powinien normować, ale wciaż pozostaje wysoki bo "nie znajduje ujścia- niewiem jak to opisać". Jak kortyzol jest usuwany z organizmu???? Może to po prostu zdrowienie :) Wtedy wyniki pokazywałyby jedynie stan po burzy, która mija. Co teraz bierzesz?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 23, 2014, 09:10:10
Chyba tu tkwi rozwiązanie, fragment z artykułu:
"Ważny dla ogólnego poziomu kortyzolu jest etap jego syntezy, przeprowadzany przez enzym –  dehydrogenazę 11beta-hydroksysteroidową. Ważny, gdyż w jego efekcie może powstawać bardzo dużo kortyzolu. Nie odbywa się on bowiem w gruczołach nadnerczy, tylko w tkankach obwodowych – między innymi – w tkance tłuszczowej. Może prowadzić więc też do wzrostu lokalnej puli tego hormonu w tej tkance, więc tam, gdzie go nam – ze zrozumiałych względów – jak najmniej potrzeba.
Jak każdy enzym i każde białko, tak również dehydrogenaza pozostaje pod kontrolą genetyczną. Natomiast genami, jak wiemy, sterują hormony. Aktywują one tzw. czynniki transkrypcyjne. Te, aktywowane hormonem, oddziałują na nasze geny i – albo pobudzają je do produkcji odpowiednich białek, albo je wyciszają i hamują produkcję białka. Działają więc dodatnio lub ujemnie na transkrypcję genów, która jest pierwszym etapem syntezy białek. Tak właśnie testosteron aktywuje czynnik transkrypcyjny, którym w tym przypadku jest receptor androgenowy (AR), pobudzając geny do produkcji białek kurczliwych włókienek mięśniowych. Natomiast kortyzol aktywuje inny czynnik transkrypcyjny – receptor GR, który wycisza transkrypcję tych samych genów, hamując produkcję białek kurczliwych.

Pisze o tym wszystkim z tego powodu, że produkcja dehydrogenazy pozostaje pod ścisłą kontrolą  szczególnych czynników transkrypcyjnych – receptorów PPAR gamma, które wyciszają syntetyzujące ją geny. Im więc silniejsza aktywacja PPAR, tym mniejsza produkcja enzymu i – ostatecznie – niższy poziom kortyzolu. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że czynnikami aktywującymi PPAR wcale nie są hormony, tylko zwykłe składniki pokarmowe – nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak modne ostatnimi czasy - kwasy omega 3."

Także zgodnie z tym, najprawdopodobniej brakuje Ci witaminy B6 lub kwasów omega 3. To również mogłoby na stałe zmniejszyć twoje dolegliwości i wyrównać poziomy pozostałych wyników.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 23, 2014, 12:25:11
Niespo Ty decydujesz, lepiej je wyrwać.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Wrzesień 24, 2014, 12:32:10
Super Brother. Dobre wskazówki dla początkujących. A czy cały zestaw supli cutlera wraz z cynkiem brałeś tylko podczas cykli? Po za tylko probiotyki?
Suple cutlera cały czas. Probiotyki poza cyklem tylko. Teraz biorę probiotyki + oregano cały czas.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Wrzesień 24, 2014, 15:27:19
A dzięki za odp. ;)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Sierpień 15, 2015, 08:31:29
Cytuj
"Ważny dla ogólnego poziomu kortyzolu jest etap jego syntezy, przeprowadzany przez enzym –  dehydrogenazę 11beta-hydroksysteroidową. Ważny, gdyż w jego efekcie może powstawać bardzo dużo kortyzolu. Nie odbywa się on bowiem w gruczołach nadnerczy, tylko w tkankach obwodowych – między innymi – w tkance tłuszczowej. Może prowadzić więc też do wzrostu lokalnej puli tego hormonu w tej tkance, więc tam, gdzie go nam – ze zrozumiałych względów – jak najmniej potrzeba.
Jak każdy enzym i każde białko, tak również dehydrogenaza pozostaje pod kontrolą genetyczną. Natomiast genami, jak wiemy, sterują hormony. Aktywują one tzw. czynniki transkrypcyjne. Te, aktywowane hormonem, oddziałują na nasze geny i – albo pobudzają je do produkcji odpowiednich białek, albo je wyciszają i hamują produkcję białka. Działają więc dodatnio lub ujemnie na transkrypcję genów, która jest pierwszym etapem syntezy białek. Tak właśnie testosteron aktywuje czynnik transkrypcyjny, którym w tym przypadku jest receptor androgenowy (AR), pobudzając geny do produkcji białek kurczliwych włókienek mięśniowych. Natomiast kortyzol aktywuje inny czynnik transkrypcyjny – receptor GR, który wycisza transkrypcję tych samych genów, hamując produkcję białek kurczliwych.

Pisze o tym wszystkim z tego powodu, że produkcja dehydrogenazy pozostaje pod ścisłą kontrolą  szczególnych czynników transkrypcyjnych – receptorów PPAR gamma, które wyciszają syntetyzujące ją geny. Im więc silniejsza aktywacja PPAR, tym mniejsza produkcja enzymu i – ostatecznie – niższy poziom kortyzolu.Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że czynnikami aktywującymi PPAR wcale nie są hormony, tylko zwykłe składniki pokarmowe – nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak modne ostatnimi czasy - kwasy omega 3."

Myślę, że absolutnie każdy powinien ten tekst przeczytać. Zwłaszcza podkreślony fragment - ze zrozumieniem.
Dodałabym tylko jedną informację - niestety, podobnie jak hormony mogą działać wirusy i bakterie. Ponadto metale ciężkie również mogą blokować transkrypcję.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Sierpień 15, 2015, 10:08:15
W badaniach niestety nie jest tak kolorowo, podobnie jak np. z glutaminą. Wydaje się, że jeśli nie usuniemy stanu zapalnego czy też innego źródła chronicznego stresu, to obniżanie kortyzolu jest sztucznie i raczej bez sensu.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Sierpień 15, 2015, 22:42:53
Zdrowie, m.in. to miałam na myśli pisząc o metalach ciężkich i patogenach. Niemniej omega 3 może mieć wpływ na reakcje w czasie detoksu.
Ja mam wrażenie, że nawet zapchany rtęcią organizm, mimo wszystko daje wskazówki do działania.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Sierpień 17, 2015, 09:43:49
Najzabawniejsze i najbardziej smutne jest to że ostatnio całkowicie idąc innym tropem(szukałam przyczyn problemów skórnych i starzenia się jako takiego) natknęłam się na problemy skóry zz właśnie tym PPAR i również całkowicie gdzie indziej (źródło) bylo napisane trochę okrętnie bo się też naszperałam że właśnie omega 3 sprawę rozwiązuje, choć było tam coś jeszcze, ale nie pamiętam, jak dorwę te notatki u siebie to jeszcze dopiszę wam. Trochę to przeraża ale i pociesza ponieważ wygląda na to, że nasze poczciwe omega 3 jest w stanie rozzwiązać naprawdę wiele, o ile nie wszystko.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Sierpień 17, 2015, 10:18:32
Wszystko? Trochę przesada. Problem jest taki, że ciężko znaleźć dobrej jakości omega-3. Większość jest masowo produkowana z niskiej jakości olejów, a badania na obecność metali ciężkich też pewnie często są mocno naciągane. No i dawka też musi być dość wysoka, bo myślę, że około 1-1,5g EPA dla dorosłego człowieka, to takie minimum. Warto też pamiętać, że aby wyrównywanie równowagi o3-o6 było efektywne, to o6 trzeba zminimalizować, a samo o3 przyjmować do najtłustszego posiłku (gdzieś czytałem o minimum 25-30g tłuszczu). No i warto do tej omegi dorzucić wit. D, E, A i k2.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Sierpień 17, 2015, 10:53:29
Może i przesada, bo wszystko jest nam potrzebne do życia, ale moje problemy ze zdrowiem zawsze lądują na toksynach i omega3, choć inne też mają swoj udział w moim nieszczęściu. Osobiście uważam, że oleje nie są tu w ogóle wskazane, ponieważ dochodzi do ich utleniania, więc częściowo prędzej czy później trujemy siebie utlenioną formą oleju. Dlatego też ja wybrałam siemię lniane w wersji do gryzienia :) ekologiczne gatunek szafir, bo ten ma najwięcej omega 3 ze wszystkich i takowy zjadam już od dłuższego czasu(jedynie albo aż 3 łychy dziennie, jak mnie coś opęta to więcej) i każdemu polecam. Kupuje w zielonym nurcie bo nie znalazłam na necie i w swoim miescie innego sprawdzonego zrodla,ale jakby ktos mial lepsze to niech zapoda.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Sierpień 17, 2015, 12:36:09
Tyle, że konwersja ALA do EPA i DHA jest mocno ograniczona (do kilku %), a u części ludzi prawie, że niemożliwa więc nie wiem czy to najlepszy sposób. Ale skoro Ci pomaga..:)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Sierpień 17, 2015, 13:00:12
Ja dlatego nie kombinuję i kupuję olej rybi naszej znanej i reklamowanej firmy ;) wiecie jakiej nie będę pisał ;)
jak ma działać to działa. Co do ilości to wiadomo że nie biorę 1,5 g ale to tak jak z tymi probiotykami było że trzeba brać miliardy
było a się okazuje że są inne prostsze metody uzupełniania bakterii. O witaminie C to też że trzeba jechać do 3 g. U mnie tym czasem 1 g świetnie daje radę. No ale co tam każdy musi sam sprawdzić co u niego pasuje bo wiadomo jesteśmy inaczej poblokowani przez rtęć. Czytając doświadczenia innych osób i samemu sprawdzając (najważniejsze) można sobie wyrobić odpowiedni pogląd.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Sierpień 17, 2015, 13:11:01
jak ma działać to działa.
Kiepskie podejście, bo to tylko wywalanie pieniędzy w błoto. Ale w sumie niektórym i to pomaga więc ;-)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Sierpień 17, 2015, 14:13:40
No wiesz dla mnie właśnie branie bardzo dużych dawek to raczej wywalenie pieniędzy w błoto ;)
Tego nie odczujesz (raczej). Bo wogóle to często dany suplement nie jest u ciebie konieczny lub nie masz na niego akurat takiego
zapotrzebowania i możesz dużą część po prostu nie przyswoić tylko wydalić. Tu jest ta pułapka w którą ja wpadłem kiedyś i się przejechałem. Teraz mam już doświadczenie w braniu supli.
Tymbardziej że chelatacja wiele zmieniła w reakcjach na suple (chociażby ten magnez teraz przeze mnie wychwalany który na początku roku powodował u mnie mega senność -teraz tego nie ma). :)
To tak jak z grami komputerowymi i kupnem karty graficznej za 1000 zł po to aby zobaczyć ultra high detale podczas gdy za 500 zł będziesz miał high ( w praktyce to się sprowadza do bardziej szczegółowych tekstur cieni których i tak nie zauważysz bo nie skupiasz się na cieniach postaci) - takie tam porównanie ;).
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Sierpień 17, 2015, 14:20:05
Zdrowie to czy działa to powiedzieć nie mogę, dlatego wciąż dawki zwiększam. Najpierw był tran, ale zauważyłam że się utlenia i że po kupnie jest już kiepskiej jakości(próbowałam różnych) no i w sumie wole nasionka bo jeszcze te antyrakowe wchodzą w grę:), natomiast nie mogę powiedzieć że działa, na razie jak przy tranie nie odczuwam zmian, myślę że nie doszłam jeszcze do grnicy wyczuwalności. Natomiast co do witaminy C, obecnie biorę ponad 15 g na dzień(zwiększam pi razy drzwi o 1g dziennie obecnie) i wciąż nie mam żadnych rozstrojów żołądka, dosłownie używam jej już jak cukier niegdyś niedgdyś i czekam na reakcję jakąkolwiek, po prostu by wiedzieć że organizm ma już dosyć czy cuś,... a tu nic. Także skoro tak łatwo można się pomylić w dawce potrzebnej jeśli chodzi o witaminę C to tymbardziej niewiem jakie dawwki bylyby dla mnie konieczne jesli chodzi o inne mineraly i witaminy, ale na razzie testuje tylko kilka minerałów i witamin. Wiem gdzie jest u mnie granica z magnezem,jodem, cynkiem i wapniem, reszta to jest zagadka do rozwiązania.

A co do przemian, zdrowie masz rację, dlatego moje sprawdzania co do granic wytrzymałości dotyczą właśnie witamin i pierwiastków które biorą w tym wszystkim udział, zgodnie chociażby z tty rysunkiem:
(http://ihpmagazine.com/wp-content/uploads/2014/11/Metabolism-of-omega-3.png)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: moija w Sierpień 28, 2015, 10:12:43
Sory, że się wtrącę ale właśnie przeczytałam na fb-kowym forum Fight Autism And Win wpis jednej mamy, która walczyła z clostridią probiotykiem AOR Probiotic 3 ze świetnym rezultatem. Piszę z myślą o Donnie, która, o ile mi się dobrze kojarzy, też z tym paskudztwem się zmaga. By the way - polecam to forum wszystkim, choć pewnie już znacie :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: moija w Sierpień 28, 2015, 10:15:52
Aaaa właśnie, może ktoś przypadkiem ma tą książkę? Z chęcią bym kupiła, ale ciągle mam ważniejsze wydatki, więc pozostaje mi opcja pożyczenia.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Asambler w Wrzesień 14, 2015, 10:18:58
Na poczatku tego tematu jest mowa o duzych dawkach probiotyków.
Ostatnio troche odpusciłem probiotyki z kapsułek, zastepujac je sokiem z kiszonej kapusty, tylko sie zastanawiam czy pić z tym białym osadem na dnie? gdzieś wyczytałem ze to drozdze? tylko czy przy walce z Candida, ten biały osad pomaga czy szkodzi?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Wrzesień 14, 2015, 10:25:22
To kwas mlekowy, pożyteczny, pij wszystko. Tyle, że probiotyki z takich produktów i tak nie dotrą do jelita, bo zostaną zniszczone przez kwas solny.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 14, 2015, 10:38:34
Powinno się wypijać takie rzeczy na czczo i rano i do tego kilka kubków wody, żeby żołądek się mocno nie zakwasił i żeby więcej bakterii przepuścił, ponieważ żołądek wytwarza soki żołądkowe w trakcie i bezpośrednio przed jedzeniem na podstawie bodźców zapachowych. Bakterie mlekowe są kwasoodporne i kwasolubne ale niewiem do jakiego ph, stąd po części niektóre słabsze szczepy mogą niewytrzymać dużego zasolenia. Trzeba by było dojść do jakichś danych na ten temat.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Wrzesień 14, 2015, 15:41:41
No tak, można by przed wzięciem probiotyku wypić trochę  sody oczyszczonej, to wtedy pH leci do bardziej zasadowego. No ale niezakwaszony żołądek to też problem. Ogólnie z probiotykami, to ciężka kwestia.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Wrzesień 14, 2015, 16:09:00
Kiszonki stawiam ponad wszystkimi aptecznym probio, ale może ten tekst przyda się w dyskusji. W połowie strony jest tabelka z wynikami wrażliwości różnych szczepów bakterii na HCl i żółć.

http://probiotics.mercola.com/probiotics.html

Mam inne pytanie. Czy ktoś doszukał się informacji o konkretnych gatunkach bakterii zasiedlających tylko jelito cienkie albo tylko jelito grube?

*zapomniałam o linku...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 14, 2015, 16:17:11
Ja kiedys szukałam, niestety nie znalazłam super informacji które mogłabym tu przedstawić, jest mało danych o tym, nie wszystkie bakterie są znane niestety, informacje które czytałam i znalazlam mówią o tym, że występuje tam symbioza różnych szczepów, ale podnoszę pytanie, jesli ktoś ma dostęp do szerszych informacji to niech się podzieli.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Asambler w Wrzesień 15, 2015, 08:44:08
Powinno się wypijać takie rzeczy na czczo i rano i do tego kilka kubków wody
Właśnie ja to pije na czczo, jednak naszły mnie wątpliwości,
Rano czuje sie głodny i mi burczy w brzuchu z głodu, czuje ze wtedy kwasu żołądkowego jest dużo,
wiec moze lepiej byłoby to brać pod wieczór? kiedy kwas zołądkowy jest jakby "zużytyt" na trawienie posiłków z dnia...?
Ogólnie to mam niedobór tego kwasu, Ponadto ta tabelaka z linku pokazuje, ze nie jest on taki szkodliwy, wiec sie tym tak nie przejmuje, ale zastanawiam sie która pora dnia lepsza na picie soku?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Wrzesień 15, 2015, 10:56:23
kiedy kwas zołądkowy jest jakby "zużytyt" na trawienie posiłków z dnia...?
To tak nie działa...
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 15, 2015, 11:02:46
ZDrowie wypowiedz się, bo mi się wydaje że to jest tak, że kwasów to może i dużo, ale ich Ph jest zbyt wysokie, to jest tak ja przy zgadze, wydaje się ze kwasów jest duzo bo sie odbija ale maja zbyt wysokie ph i jest kicha. czy dobrze mysle?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Wrzesień 15, 2015, 11:59:38
O efekty pseudo nadkwasoty można oskarżyć Helicobacter pylori i nadmiar amoniaku, który neutralizuje HCl, w konsekwencji czego dochodzi do podwyższenia pH w żołądku. Akurat nabyć takie bakterie można bardzo łatwo i totalny przewrót żołądkowy gwarantowany.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: zdrowie w Wrzesień 15, 2015, 14:51:53
Niespo, szczerze mówiąc nie wiem. Ale nie ma czegoś takiego jak "zużycie" w tej kwestii. Kwasy żołądkowe raczej zawsze mają takie samo kwaśne pH, w okolicy 1,5, a ich ilość i zasadowość też raczej nijak mają się do refluksu, bo przy tym problemie to raczej kwestia złej pracy zwieracza.  I zgadzam się z krzem co do bakterii, dodałbym jeszcze złe trawienie węglowodanów.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 15, 2015, 15:37:55
tzn. tak zgadzam się w tej kwestii ze nie ma czegos takiego jak zuzycie, nawet wiecej zoladek po takim obciazeniu jedzeniem calodziennym jest w trakcie pracy i wieczor czy noc to zawsze jest dla niego jeszcze praca no chyba ze ktos jest vege i je warzywa bez bialek i tluszczy, to wtedy wieczor oddalony od jedzenia moze byc bliski temu co jest nad ranem w żołądku.
Natomiast refluks nie zawsze jest spowodowany problemem ze zwieraczem gdyby tak było brotherowi by sie nie poprawialo a moje babcie wciaz meczyly by sie ze zgaga, zwieracz sie otwiera poniewaz jest zaprogramowany na zamykanie sie przy bardzo niskim czyli kwasnym odczynie ph zoladka po to aby nie zniszczyl ten kwas blon sluzowych przelyku, to jest po prostu anatomicznie przemyslane, tak wiec tu sie nie zgadzam. Kwasy nie zawsze maja kwasne Ph, czasami sa mniej kwasne, o tym zreszta mowil zieba na wykladach, ich ilosc dla mnie jest zagadka, nie wiem czy ich ilosc sie niezmienia, byc moze tak, natomiast ma sie to nijak do ph.
I owszem helicobacter powoduje problemy z zoladkiem, dalej z dwunastinca i jelitami. Wiem bo moja mama go miala i wiem z czym sie musiala przez niego borykac. byly to objawy podobne do jelita drazliwego i oczywiscie lekarze do dzis wrzucaja wszystkich do tego wora(jelito drazliwe) naet jesli problem dotyczy tylko zakwaszenia zoladka tak naprawde, albo eliminacji grzybow w jelitach, ale to inna kwestia :)
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Wrzesień 19, 2015, 15:49:22
Cytuj
Schemat wygląda tak: niski kwas żołądkowy -> przerost bakterii/złe trawienie węglowodanów -> wzrost ciśnienia w jamie brzusznej -> zgaga/refluks
Cytuj

http://www.tlustezycie.pl/2012/07/zgaga-i-refluks-w-innym-swietle.html
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Tata_Szymka w Wrzesień 20, 2015, 00:09:18
Ehh jakbym czytał ten schemat o naszym małym.... takie wymioty pojawiają mu się raz na 2-3 tygodnie, często jednorazowo, potem idzie na godzinę spać i wstaje praktycznie jak nowy

Ostatnio podaliśmy mu łyżeczkę naparu z imbiru, drugą po 30 minutach i trzeciej już nie trzeba było, niemniej jednak to tylko zapewne "chwilowa" ulga.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Wrzesień 20, 2015, 10:01:44
A co robi napar z imbiru z kwasem żołądkowym?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: krzem w Wrzesień 20, 2015, 22:05:03
Podobno imbir zmniejsza objawy "choroby lokomocyjnej". Mi nigdy nie pomógł w podróży, ale uwielbiam  wodę z cytryną i imbirem - rzeczywiście żołądek jest taki lekki i bezproblemowy, teoretycznie chroniony przed owrzodzeniami. Imbir, a właściwie zingiberol, albo inny z terpenów (nie pamiętam) m.in. blokuje enzym cyklooksygenaza 2, który katalizuje reakcję syntezy prostaglandyn - generalnie działa jak naturalny nlpz. Gingerol z kolei działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo, zmniejsza reakcję na kwas octowy (może solny też).

W podlinkowanym artykule podano skład flory żołądkowo-jelitowej. Oczywiście tylko znane szczepy, ale lepsze to niż nic. Tekst jest poprawny merytorycznie i dobrze zobrazowany.

www.endoskopia.net.pl/pl/florajelitowa.php
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Asambler w Październik 07, 2015, 11:02:22
Soki z kiszonej kapusty, musiałem odstawić, bo wyglada na to ze podnosza poziom histaminy i powoduja reakcje alergiczne.
Cy myslicie o picu jogurtów naturalnych?
Ponoć przy Candidzei zaleca sie rezygnacje z mleka i jego produktów pochodnych...
CZy ktoś stosował te jogurty ze starterów bakteryjnych?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: niespo w Październik 07, 2015, 11:08:57
Soki z kiszonej kapusty mają goitrogeny i o tym pisałam, na dłuższą metę rujnują zapasy jodu w organizmie a ten ma korelacje z całym układem immunolgoczinym, jesli szukasz zastępstwa to sok z ogórków kiszonych nie posiada takich własności(typu goitrogeny) lub zakwasy warzywne, kefiry są dobre na krótką metę bo sa prozapalne dla organizmu. Niewiem co w tej sytuacji byłoby lepsze, ale w przypadku zaawansowanej candidy nie uzywałabym mleka jako środka leczniczego ani jego przetworów, chyba że na krótką metę doraźnie tak jak i sok z kapusty kiszonej. a jogurt najlepiej zrobic samemu na wiejskim mleku, starterem mze byc wszystko-probiotyk apteczny lub jogurt/kefir sklepowy. Bakteria to bakteria niewazne skad pochodzi.
 
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: brother w Październik 07, 2015, 17:31:46
Soki z kiszonej kapusty, musiałem odstawić, bo wyglada na to ze podnosza poziom histaminy i powoduja reakcje alergiczne.
Cy myslicie o picu jogurtów naturalnych?
Ponoć przy Candidzei zaleca sie rezygnacje z mleka i jego produktów pochodnych...
CZy ktoś stosował te jogurty ze starterów bakteryjnych?
A jakie miałeś reakcje alergiczne ? W życiu bym nie wpadł że coś takiego może być po soku z kiszonej kapusty.
Mam/miałem alergie ale raczej na pyłki, pierze i bez czarny. Ostatnio parę dni jadłem kapustę kiszoną do obiadu. Ogólnie to już
tak nie patrzę na tiole w codziennej diecie. Dopiero wczoraj jak wypiłem 4 piwa to dzisiaj trochę agresywny byłem aczkolwiek potrafiłem nad tym zapanować bo wcześniej to miałem problemy z panowaniem nad tym. Wogóle jak wypiłem te piwa to dawno nie miałem takiego fajnego humorku po piwie - wcześniej byłem "zamulony" i picie piwa powodował brainfog.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: Asambler w Październik 13, 2015, 14:36:57
Mi po soku z kiszonej kapusty, odzdzywa sie swędzenie szyji, klatki piersiowej i brzucha,
ale to kazdy reaguje inaczej,
a szkoda, bo juz sie cieszyłem ze takie super źródło priobiotyków znalazłem.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: needlove w Maj 06, 2016, 15:50:23
Czy spotkał się ktoś z tym aby w rozroście candidy dziecko tak specyficznie często "nurkowało" głową przy zabawie?
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: maPatrykama w Maj 06, 2016, 20:31:34
Mój przy candidzie stawał na głowie.
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: coska w Marzec 23, 2017, 18:58:30
Dziewczyny, tu więcej piszą o [...] zastosowaniu kwasy kaprylowego, mam nadzieję, że pomogłam. PS. kwast ten ma więcej zastosowań niż tylko walka z tą bakterią..
Tytuł: Odp: Walka z candidą
Wiadomość wysłana przez: benisale w Lipiec 12, 2017, 12:10:30
........