Autor Wątek: Stall period  (Przeczytany 23680 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Stall period
« dnia: Listopad 22, 2011, 17:07:59 »
Jak wiemy, po początkowych postępach u chelatowanych dzieci może nastąpić okres stagnacji (stall period), który jest naturalnym etapem usuwania rtęci. W czasie stall period może wręcz wystąpić kilkumiesięczny regres - wtedy nie wolno przestać chelatować, gdyż po tej stagnacji postępy powinny wrócić i to o wiele dynamiczniejsze niż na początku. Trzeba to po prostu wytrzymać.
Istotne informacje (wycedzone z różnych postów AC):
1) stall period może wystąpić w różnym czasie, gdyż usuwanie Hg jest uwarunkowane stanem danego organizmu, nie ma tu sztywnych zasad dotyczących ilości cykli, po których może nastąpić stagnacja.
2) najczęściej trwa 6-9 miesięcy, ale może być dłużej lub krócej. Wszystko zależy od organizmu, stopnia zatrucia, wydolności organów wydalniczych (głównie wątroby).
3) najważniejsze jest nie przestawać chelatować, nawet jeśli długo nie widzimy postępów - jeśli była jakakolwiek początkowa reakcja na chelator, oznacza to, że problem rtęci istnieje u naszego dziecka i tego się trzymamy. Wywalanie rtęci jest procesem mozolnym, trudnym, dyskomfortowym i może powodować czasowe pogorszenia, ale są one pozorne, bo prowadzą do poprawy stanu organizmu, jeśli nie do pełnego wyzdrowienia.

Podam kilka linków (in english) do wypowiedzi Cutlera na ten temat (z wielką prośbą do Donny i Jinxa o odcedzenie najważniejszych informacji lub ewentualne przetłumaczenie co ciekawszych).

http://onibasu.com/archives/am/129558.html
http://onibasu.com/archives/am/129543.html
http://onibasu.com/archives/am/128770.html

Zwłaszcza tutaj jest mnóstwo istotnych informacji:
http://onibasu.com/archives/am/178468.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2011, 10:50:54 wysłany przez favorita »
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

olka_78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 723
Odp: Stall period
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 05, 2012, 09:01:36 »
U nas stall period chyba zaczął się wyjątkowo wcześnie bo mam wrażanie że nic się nie dzieje. Jest ok, ale szału nie ma. Zresztą ani na plus ani na minus. Totalna stagnacja a to dopiero 13 cykl. Za tydzień zwiększam dawke do 16.5 mg.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Stall period
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 06, 2012, 11:01:03 »
olka - u mnie chelatacja wlasnie sie zaczela od takiego "stall period", najpierw bylo zupelnie nic, potem dopiero progres (i to cos dopiero po 20tym cyklu).

szkoda ze andy nie moze sie szerzej wypowiedziec o stall periodach.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

Krzemyki

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 448
Odp: Stall period
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 06, 2012, 11:25:41 »
jinx, mam wrażenie, że właśnie u nas jest tak samo. Zrobiliśmy 14 cykli i na razie nic. Reakcja była tylko negatywna w zachowaniu i samopoczuciu na trzeci dzień cyklu (zmęczenie i rozdrażnienie). Z pozytywów nie zauważyłam nic. Przy następnym cyklu zwiększę z 5 do 7-8mg i zobaczymy.
Kai (03.04.2008)  16#ALA 7mg

Pozdrawiam, Kasia :)

kasia191

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1231
Odp: Stall period
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 06, 2012, 16:10:54 »
pewnie sie powtorze alew co tam musze :)

chodzi mi o to czy np stala chelatacja np na dawce zauzmy 10 mg ciagnaca sie przez ilestam dobrych cykli jest zarowno dobra jak podnoszenie dawki co iles cykli???

Chdzi o to ze jak np dziecko toleruje dawke 10mg cheltujemy,cheltujemy,widzimy efekty badz nie i nadsal ciagniemy ta dawke to dobrze czy nie??

Czy by widziec progres i chelatacja przebiegala dobrze trzeba jednak dawke ZWIEKSZAC ?

Moze glupie pytanko ale chetnie poslucham odpowiedzi :)

olka_78

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 723
Odp: Stall period
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 06, 2012, 16:30:33 »
Kasiu ja tez chętnie się dowiem czy ta dawkę to właściwie trzeba zwiększać bo wówczas więcej rtęci schodzi?

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Stall period
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 06, 2012, 17:23:58 »
 ja też mam wrażenie, że u mojej Młodej stall period jest w sumie od początku chelatacji.
W pierwszych 3 cyklach była bardzo silna reakcja fizyczna - opisywałam to w wątku tasiemcu,
potem w jednym cyklu (jakiś 4-ty czy coś kolo tego) byłojakieś kilka dosłownie kilka dni -super, jak na możliwości Młodej,kontaktu,
no a potem to już żadnych dobrych efektów nie odnotowałam - tylko wciąż szalejący grzyb, czy inne jakieś g...
więc tak jakby stall period od prawie samego początku.
Myślałam, że nam akurat chelatacja nie pomaga, że coś robię nie tak, ale po przeczytaniu Waszych wpisów, widzę, że niektórzy też tak mają.
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

sezamek

  • Gość
Odp: Stall period
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 06, 2012, 17:32:00 »
ja juz nie mam wyjscia-i tak nie podniose mu ALA powyzej 25 mg :). A DMSA nie toleruje za bardzo na razie... (7,5 mg). Tez nie wiem do jakiego momentu podosic dawkę. U nas tez mialam wrzenie zastoju-a nawet lekkiego regresu i wycofania młodego (wróciło kilka drobnych stimów, stal sie apatyczny, przestał eysowac -taki osowiały się zrobil..) Ale po włączeniu DMSA-mlody odzył na nowo. Juz wole jak jest nadpobudliwym diabełkiem -niz smutną kukiełka=ą, która spelnia plecenia i mowi w kółko "dobrze mamo"

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: Stall period
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 17, 2013, 16:55:20 »
Mam pytanie do osób, które już długo chelatują - ile trwały wasze stall periods?
Cutler mówi o 6-9 miesiącach, no to załóżmy, że rok to by było najdłużej, czy u któregoś dziecka był jeszcze dłuższy przestój? Wiem, że u Anazy, bo ostatnio dzieliłyśmy się doświadczeniami w innym wątku, no a u nas chyba też...

Frapuje mnie jednak jeszcze coś innego. U nas przebieg chelatacji wyglądał mniej więcej tak (jadę z pamięci, więc mogę się mylić co do szczegółów w liczbach cykli):

1. pierwsze 4-5 cykli był zauważalny progres w samoobsłudze (3 tygodnie po rozpoczęciu chelatacji porzuciliśmy pieluchę, a młoda miała już 4 lata i do tamtej pory nie było mowy o nocniku, trening czystości kończył się kilkakrotnie totalnym fiaskiem)
2. potem rozszalał się grzyb (czy inne cholerstwo) i nie było widac żadnych pozytywów
3. następnie po około 40 cyklach w oczy rzuciła sie poprawa fizyczna, poprawiło się napięcie mięśniowe, dziecko nabrało normalnych proporcji, poprawił się bardzo (już nawet wcześniej) stan włosów
4. po około 50 cyklach grzybek został opanowany, poprawił się stan jelit
5. następnie znów nic ciekawego się nie działo, jakiś tam powolniutki postęp był, ale myślę, że raczej związany z wiekiem niż z chelatacją, tak dojechaliśmy do 85 cyklu
6. na początku września urodziłam najmłodszą córę, co doprowadziło do przymusowej przerwy w chelatacji, bo fizycznie nie dałabym rady. W tym czasie nastapił pewien progres, zaczęło się spontaniczne powtarzanie słów, poprawiło się rozumienie mowy, kontakt wzrokowy. Zastanawiam się, czy to prostu nie od tego, że grzybek  przestał być stymulowany przez ALA.
7. chelatację wznowiłam na przełomie listopada i grudnia, jutro zaczynam 90 cykl. Dobre rzeczy w rozwoju utrzymują się, zauważyłam natomiast, że dawka 50 mg, na której skończyłam we wrześniu, okazała się za wysoka, musiałam zejść aż do 10 mg, bo były negatywne reakcje. Od najbliższego cyklu spróbuję nieco podnieść.

No i właśnie co mnie zastanawia. Obserwuję dziecko bardzo uważnie, żeby mieć pewność, że ALA jakoś na nią rzeczywiście działa, bo jednak fajerwerków w rozwoju nadal nie ma. Doszłam do niezbitego wniosku, że działa na 100%, bo przed dawką robi się niespokojna, a uspokaja się, jak dostanie kolejną porcję draga  :P , poza tym przy zbyt dużej dawce wpada w totalny odlot. Czyli kontynuować trzeba. Jednak czy mam rozumieć, że to jest jeszcze nadal stall period? Możliwe, żeby trwał aż tak długo? Chelatujemy od sierpnia 2010, u Perlai czy Sezamka po mniejszej ilości cykli super efekty, dzieci już niemal zdrowe (z czego cieszę się serdecznie razem z wami), a u nas jakoś tak opornie... A może u mojego dziecka wyraźny progres, widoczny po okresie "stall", nie wchodzi w grę, tylko musimy iść małymi krokami? (tylko że wtedy jak mieć pewność, że bez chelatacji by tego nie było?)

Druga rzecz - ta nasza przerwa. Czy Cutler nie mówi przypadkiem czegoś na temat przerwy w chelatacji? (tzn, że czasami może być potrzebna?) U nas 3-miesięczna przerwa jakby młodej dobrze zrobiła, może to zbieg okoliczności, bo w tym czasie robiliśmy też Tinusa, sama nie wiem. Ma ktoś jakąś koncepcję?
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

anaza

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 791
Odp: Stall period
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 17, 2013, 20:41:09 »
to ja, "żeby porządek jakiś był", przekleję moje wnioski z chelatacji, które zamieściłam wczoraj w wątku oTinusie:

U nas 62 cykl chelatacji i od długiego już czasu szarpię się z myślą,  czy to dla nas w ogóle dobra droga, bo nic szczególnego się nie poprawia - niestety.
Jak miałam dzikie dziecko - skorbione nie do wytrzymania, bleblające, wrzeszczące histerycznie, stymulujące się masakrycznie, społecznie wyautowane zupełnie, tak  dalej takie mam.
Najgorsze jest to że prawie się nie poprawiają (może jest tylko takie małe ciut lepiej) 3 objawy fundamentalne (korbisko, wybudzanie się w nocy i złe nieuformowane kupy),czyli ciągle jest źle u podstaw.
Nie wiem czy to przeciągający się ponad granice przyzwoitości stall period (już 18-sty miesiąc mija) czy jej może tym szkodzę, czy nie wiem co jeszcze. Nadal jestem na bardzo niskiej dawce (6 mg ALA),bo ta korba się nasila, gdy podnoszę.
Nie muszę  wam chyba dodawać że jestem jej stanem absolutnie wykończona psychicznie, już niedługo skończy 7 lat a próbuję ją ratować odkąd skończyła 2,5 roku.

U nas BCG było odtruwane od sierpnia do grudnia. W sierpniu dziecko prawie mi się zastymulowało - myślałam wtedy,że zwariowała kompletnie i straciłam ją zupełnie.
Ciągle mi się wydawało że widzę jakieś reakcje, dlatego podawałam kulki dalej. Nie jestem teraz pewna czy tak było czy mi się wydawało.
Ale od mniej więcej tego czasu jest jeden pozytyw,  który się utrzymał - dzielenie pola uwagi,tj.Natalia się chwali tym co zrobiła,woła mnie, żeby pokazać co się dzieje akurat w bajce. To mnie bardzo cieszy,bo to społeczne krok naprzód, no ale liczę na więcej, zwłaszcza, że to leczenie już tyle trwa....
Zasatnawiam się czy nie popełniam jakiegoś podstawowego błędu, czy co...

Favorita, ja tez nie zamierzam na razie przerywać chelatacji. Nie wiem na ile mi jeszcze wystarczy sił ale też karmię się myślą, że może kiedyś to zatrybi jakoś. Chcę tez zrobić w niedługim czasie badanie włosa i zobaczyć czy nadal jest zatrucie.
Moja nie wykazuje takich jasnych reakcji na chelator jak twoja Ania. Mam tylko takie niejasne przemyślenia, że gdy zaczynamy w piątek- jest znośnie, we sobotę jest trudno a w niedzielę jest masakra w zachowaniu i kupach.
Bardzo jasną, przejrzystą i ostrą reakcję za to miała w pierwszych 4 cyklach (opisywalam to w tasiemcu),stąd podjęłam decyzję o rozpoczęciu chelatacji.

Chętnie poczytam wasze uwagi do tego co napisałam, jakieś pomysł jeśli ktoś ma, co jeszcze mogłabym zrobić dla mojego dziecka...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2013, 20:44:57 wysłany przez anaza »
Natalka IV 2006, 65 cykl 6mg ALA
Mareczek IX 2009 - zdrowy nieszczepiony

Koniak

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 162
Odp: Stall period
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 21, 2013, 11:17:33 »
Dziewczyny, zaglądam na ten wątek codziennie, mając nadzieję, że  ktoś mądry i obeznany w temacie odpisze, Tobie Faworito i Tobie Anzo.
Pytanie, kiedy przestać chelatować? jak długo ciągnąć jeśli nie ma oczekiwanych rezultatów? rok? dwa? Czy po takim okresie gdy nie ma spektakularnej poprawy można powiedzieć, że problem rtęci nas nie dotyczy. Nie mówię o sobie,  dopiero 4 miesiące za nami i mam w sobie jeszcze entuzjazm neofity, ale znam blisko dwóch chelatowanych już półtora roku chłopców i nie widzę jakiś wspaniałych efektów ,, zdrowiejących dzieci". Trochę wydorośleli, ale nadal są ,,autystyczni", a rodzice coraz bardziej zrezygnowani.
Tu na forum są przykłady, że chelatacja działa, ale jest też grono, całkiem spore dzieci, na  które chelatacja nie działa lub działa tak, że trudno określić czy to chelatacja, czy terapie, czy poprostu dziecko się rozwija. Nie są to puste słowa, bo jeszcze jakiś czas temu można było powiedzieć, że rodzice przerwali chelatację przedwcześnie, to po 18 miesiącach, chyba już nie  (zresztą rodzice  chelatują dalej) i jak nie ma , użyję tego wyrażenia, dramatycznej poprawy to jak długo jeszcze ciągnąć.......
W przedszkolu dla autystów mojego syna jest dużo dzieciaków i są to dzieci tylko autystyczne. Większośc tych  dzieci pamiętam jak rozpoczynały terapię, większość tych dzieci nie ma  chelatacji  i rozwijają się  różnie, czasem nawet bardzo dobrze i po roku terapii przechodzą do integracji, gdzie  wspaniale  sobie radzą. Pamiętam dzieci zaburzone, niemówiące, stymulujące się, które poszły jak ,,burza", to te dzieci z ,,potencjałem" jak mówią terapeutki, dzieci bez diet, bez suplementacji, bez chelatacji i ,żeby było jasne dzieci z diagnozą   autyzm wczesnodziecięcy", bo tylko takie są przyjmowane do ośrodka. Mój syn do nich nie należy.
My walczymy od lat ( uśmiecham się do ciebie Anza) a efekty niewspółmierne do ,,nakladów" i wiecie co, zauważyłam, że najmocniej walczą rodzice dzieci najbardziej zaburzonych. 

borsooq

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1212
Odp: Stall period
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 21, 2013, 12:14:54 »
Ja jestem na początku drogi. Nie wiem jeszcze, jak się to wszystko rozwinie, ale dodam od siebie, że wyczytałem w książce Jacqueline McCandless, że przyczyny zaburzeń, mogą być także w wyniku wirusów, grzybów, bakterii, czy pasożytów. Wyszukajcie sobie nazwisko Stan Kurtz + autism w google. Facet wyleczył swoje dziecko, które było zaburzone przez w/w problemy.

Może dla waszych dzieci nie tędy droga? Może spróbować jeszcze czegoś?
Dawid - 08.2009 - w trakcie diagnozy
Piotr - 09.2012

zniżka na iherb: VCP976

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Stall period
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 21, 2013, 12:16:43 »
Cytuj
. Czyli kontynuować trzeba. Jednak czy mam rozumieć, że to jest jeszcze nadal stall period? Możliwe, żeby trwał aż tak długo? Chelatujemy od sierpnia 2010, u Perlai czy Sezamka po mniejszej ilości cykli super efekty, dzieci już niemal zdrowe (z czego cieszę się serdecznie razem z wami), a u nas jakoś tak opornie...

mysle ze jest to mozliwe ze stall period tak dlugo trwa,  ale w pelni rozumiem twoja frustracje.

chelatuje sie na tym forum najdluzej i sam mam cos w stylu 'stall period' od polowy 2011r. po prostu b malo odczuwalnych efektow z cyklu na cykl ze az sie zastanawialem - czy to w gole jeszcze dziala? (bo dzialalo bez watpliwosci). ale chelatowalem dalej i z czasem zauwazalem ze niepostrzezenie znikaly kolejne dolegliwosci - np na swieta robilem sobie frytki na oleju rzepakowym, a zawsze fatalnie na niego reagowalem ze wzgledu na jego duza zawartosc kwasow tluszczowych PUFA (wielonienasycone) ktore latwo sie utleniaja pod wplywem temperatury. symptomy zwykle polegaly na mocnych reakcjach alergicznych, immunologicznych, rozdraznieniu, smiechawkach, depresji zmeczeniu, sennosci zaraz po spozyciu. mialem tak przez caly okres choroby.
wiec ostatnio sprobowalem te gleboko smazone frytki - i nic, zero negatywnej reakcji.

to moze sie wydawac błahe ale w kontekscie wplywu rteci na organizm to duzy przelom, bo sztandarowym zaburzeniem rteciowym jest blokowanie gospodarki kwasami tluszczowymi.
i nie robie nic innego poza chelatacja chociazby przez organiczenia finansowe - wiec musial to byc na bank efekt chelatacji a nie czegos innego.

tego typu popraw zanotowalem jeszcze kilka w ciagu 1,5 roku, w roznych obszarach organizmu, np wieksze opanowanie i spokoj psychologiczny.

Natomiast fakt jest taki ze postepy sa baardzo wolne i odbywaja sie "po cichu", kiedy kiedys byly b widoczne. Czy to jest jeszcze element stall periodu? Nie wiem. Wiem ze:

1. niektorzy ludzie z doswiadczenia musieli o wiele dluzej sie chelatowac, albo swoje dzieciaki....
2. ... bo u niektorych rtec wychodiz dluzej. Andy mowi ze ludzie ktorych badania wlosa wychodza jako "all low" czyli "wszystkie pierwiastki sa niskie" musza sie chelatowac najdluzej - mieliscie tak w badaniu wlosa favorita ?
3. co do mnie: u mnie glownym problem symptomatologicznie  jest zaleczenie jelit : mam podwojne uszkodzenie jelit, sluzowki jelita tak jak dzieciaki plus miesniowki z powodu pewnego wypadku. To spowodowalo za duzy stan zapalny w obrebie jelit i wywolalo lawine problemow: pogorszylo przesiekliwe jelit ---> a to z kolei bardziej obciazylo organizm.---> a to z kolei pewnie...
4. ----> bardziej obciazylo procesy detoksyfikacyjne i mniej rteci wychodzi przez to.

a rtec jest problemem ktory powoduje problemy i im wiecej ktos ma komplikacji odrteciowych, tym dluzej trwac bedzie chelatacja bo organizm slaby. nie pamietam co andy mowil na ten temat ale wydaje sie logiczne.

wiec dzieciaki ktore wolno ida z chelatacja moga miec ukryte dodatkowe obciazenia.

« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2013, 12:23:15 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Stall period
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 21, 2013, 12:19:47 »
jeszcze jedno:

Andy niejednokrotnie powtarzal ze problemy jelitowe czesto "przykrywaja" efekty zwiazane z chelatacja.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Stall period
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 21, 2013, 12:21:16 »
Cytuj
Druga rzecz - ta nasza przerwa. Czy Cutler nie mówi przypadkiem czegoś na temat przerwy w chelatacji? (tzn, że czasami może być potrzebna?) U nas 3-miesięczna przerwa jakby młodej dobrze zrobiła, może to zbieg okoliczności, bo w tym czasie robiliśmy też Tinusa, sama nie wiem. Ma ktoś jakąś koncepcję?

tak, mowi! mowi ze czasem trzeba zrobic dluzsza przerwe by organizm mogl "nadgonic" zmiany biochemiczne wynikajace z chelatacji. by mogl sobie "poukladac" wszystko na nowo gdy jest mniej rteciw organizmie.

jestem pewien ze kiedys hen dawno o tym wspominalem, ale potem zesmy z donna zapomnieli o tym. swietnie ze o tym wspomnialas favorita, to b. wazna kwestia. good catch!
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future