Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: scarp w Styczeń 06, 2013, 14:00:40

Tytuł: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: scarp w Styczeń 06, 2013, 14:00:40
Co o tym sądzicie?
http://zdrowie.onet.pl/newsy/ryby-korzystnie-wplywaja-na-rozwoj-plodu,1,5386396,artykul.html (http://zdrowie.onet.pl/newsy/ryby-korzystnie-wplywaja-na-rozwoj-plodu,1,5386396,artykul.html)
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 06, 2013, 15:47:52
Brednie jakieś, zwłaszcza: "dopiero zaczynamy rozumieć", ale publikujemy :/
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: scarp w Styczeń 06, 2013, 15:48:57
jinx.pl parę razy pisał o tym, że rtęć z ryb nie taka szkodliwa.
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 06, 2013, 19:29:41
Scarp, a czytałeś o chorobie z Minamaty?
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: scarp w Styczeń 06, 2013, 22:20:24
Nie czytałem. Nie mam pojęcia o czym mówisz.
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 06, 2013, 22:32:40
ja mam zawsze dylemat gdy mam do wyboru kurczaka wolowine i ryby... Nie wiem co jest mniejszym zlem. teraz nawet mięso kupowane "od baby" jest zdrowe czy nieszkodliwe umownie-bo przeciez pasze dla zwierząt  kupowane są z produkcji masowej... Nie da sie w sumie uniknąć syfu w jedzeniu -chyba , ze stac nas na stawy i sady ;)
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: Koniak w Styczeń 07, 2013, 10:30:29
Dokładnie, nie da się uniknąć syfu w jedzeniu, bo nawet jeśli znajdziemy rzetelnego producenta np wyrobów wędliniarskich, to nie jest możliwe, aby nie korzystał on z surowca wieprzowego, wołowego czy drobiowego nie pochodzącego z hodowli wielkotowarowych. Taka jest rzeczywistość, z roku na rok coraz mniej drobnych rolników hodujących na podwórku świnkę czy kurkę a i tak karmione są paszami z zakupu.
W hodowlach wielkoprzemysłowych wszystko nastawione jest na szybki wzrost, szybki przybieranie na wadze i nie chorowanie, a więc dużo białka zwłaszcza sojowego pewnie modyfikowanego genetycznie, kukurydzy , hormonów, antybiotyków, kokcydiostatyków i innego świństwa, do tego te ilości chemi wyrzucanej na pola.........nie uchronimy całkowicie naszych dzieci przed tym wszystkim, możemy tylko minimalizować w miarę możliwości i wiedzy szkodliwe czynniki. Poza tym mączkami rybnymi (tak, tak z tych ryb) są karmione świnie i kurczaki jako paszami wysokobiałkowymi.
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Styczeń 07, 2013, 10:58:14
Nie czytałem. Nie mam pojęcia o czym mówisz.
To przeczytaj ;)
A jeśli ktoś się boi ryb z rtęcią to bezpieczniej kupować slodkowodne.
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: borsooq w Styczeń 16, 2013, 08:55:15
To ja dodam od siebie jeszcze, co mi powiedziął kiedyś mój ojciec.

Opowiedział mi o kolesiu, który kupił fermę indyków. Wcześniej inwestował w kurczaki i szło gładko - dużo paszy = szybki wzrost. Jednak na indykach się przejechał, bo indyków nie da się tak hodować. Indyki potrzebują przestrzeni i spokoju, inaczej nie urosną, a co więcej - będą zdychać. Jak się już o tym nauczył z doświadczenia, nabrał szacunku do tych ptaków.

Może należałoby poszukać czegoś alternatywnego dla wołowiny i kurczaka? Może królik, kaczka, indyk? Może wreszcie nasza osławiona gęś? Niech się ktoś w tym temacie wypowie.

Co ze śledziami? Śledzie ponoć nie chłoną tak metali ciężkich, a są bardzo smaczne i zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe (mój maluszek uwielbia śledzie). Mówię, oczywiście, o filetach do pieczenia/smażenia.
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: apple w Luty 11, 2013, 20:54:33
Polecam gęś, jeszcze lepsza od indyków, bo musi mieć duuużo przestrzeni i skubać trawkę.

http://tvnplayer.pl/programy-online/wiem-co-jem-odcinki,122/odcinek-10,ges,S03E10,4669.html
Tytuł: Odp: Ryby a rtęć
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 12, 2013, 14:25:19
Cytuj
"Wielonienasycone kwasy tłuszczowe mogą redukować stan zapalny wywoływany w mózgu przez metylortęć. Zależność ta wygląda jednak na złożoną i dopiero zaczynamy ją rozumieć" - mówi prowadzący badania dr Gary Myers z Uniwersytetu Rochester.(PAP

oczywicie ze dopiero "zaczynamy".

scarp - wynik takiego badania nie oznacza ze metylortec z ryb jest nieszkodliwa, ale oznacza ze do prawidlwoego rozwoju plodu potzreba jest duzo kwasow omega 3. to jest znany fakt, jeszcze sam bylem swiadkiem jak donna bedac w ciazy wypijała 1 litr tranu dziennie - prosto z butelki ;)

Natomiast - nie oznacza to ze takie dzieciaki urodzone z ciazy na diecie wysokorybnej nie beda mieli wiekszego ryzyka zachorowalnosci na autyzm lub innego rodzaju choroby powiazane z rtecia.  Prawdopodobnie beda mieli.

Ale o tym badacze juz sie nie zajakna, bo jak wiemy - zwiazku-rtec autyzm wiekszosc z nich nie chce dostrzec.

Dlatego moim zdaniem, koniec koncow - badanie jest tendencyjne.

Zamiast zmniejszyc jakiekolwiek ryzyko dla plodu i powiedziec: najlepiej spozywac suplementy omega 3 jak tran, bo sa wolne od rteci - wtedy zwiekszamy podaz dobrych omega 3, a redukujamy maksymalnie expozycje na rteć i ryzyko zapadalnosci na choroby dziecka juz po porodzie.

stwarzaja nieodpowiedzialne takimi badaniami wrazenie ze: "it's ok to eat fish podczas ciazy". a w najlepszym przypadku, takie podejscie moze byc odkladaniem problemu w czasie, bo predzej czy pozniej osoby z takiej "rybowej ciazy" problem zdrowotny dopadnie.