Autor Wątek: Rozmawianie z innymi o rtęci  (Przeczytany 3001 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ToxicHGpl

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
Rozmawianie z innymi o rtęci
« dnia: Styczeń 23, 2016, 01:34:07 »
Jakie jest Wasze doświadczenie w przekonywaniu innych ludzi do tego, że rtęć powoduje autyzm i setki innych problemów?

Próbujecie w ogóle? Są sukcesy? Jeżeli tak, to jakie argumenty najlepiej trafiają i jaka metoda jest najskuteczniejsza? Udało Wam się namówić kogoś do chelatacji?

Pamiętam, że przez długi czas byłem uporczywie przekonywany przez kogoś do tego, że moje problemy są spowodowane rtęcią. Jestem tej osobie bardzo wdzięczny, a teraz sam mając sukcesy w chelatacji  czuję się w obowiązku robić to samo. Mam pewne sukcesy na tym polu, jednak wciąż czasami czuję się jak "świadek jehowy" próbujący nawrócić kogoś do wiary. Jaka jest inna droga? Inaczej to się nigdy nie zmieni. Za jakiś czas znów ktoś postanowi wyprodukować coś z rtęcią, bo przecież była w szczepionkach i nigdy nikomu nie zaszkodziła...



 
Toksyczność Rtęci - www.toxichg.pl

renia1226

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 23, 2016, 10:01:21 »
Moje  doświadczenia są kiepskie :(, mieszkam w małej miejscowości , nie spotkałam osobiście nikogo kto chelatuje autyste, kto zrobił badanie uroporfiryn lub chociaż podejrzewa rtęć jako podłoże problemu. Nie namawiam i nie staram się rozmawiać na ten temat z ludźmi,którzy nie czują blusa , bo parę razy zostałam potraktowana jak dziwoląg. Mnie nikt nie uświadamiał, sama szukałam informacji na temat możliwych przyczyn choroby mojego syna, robiłam badania .Wbrew pozorom internet jest pełen informacji na ten temat, trzeba mieć tylko otwarty umysł ;) Co prawda mam na koncie zaledwie kilkanaście cykli, ponieważ od zawsze stan jelit mojego syna jest kiepściutki i mimo rygorystycznej diety nie możemy dojść do normy. Podsumowując , pewnie do tej normy nie dojdziemy jak nie zaczniemy regularnie chelatować mikro dawkami.Taki jest mój plan.
2009 autyzm

krzem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1782
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 23, 2016, 15:10:06 »
Na propozycje podawania probiotyków, nie tylko po antybiotyku, ludzie reagują "dużymi oczami" i pędzą po radę do lekarza pediatry. Zmiana diety jest mega problemem. "Co jeść" bez chleba, jak przyprawić rosół, kawa bez mleka, życie bez kawy? O obecność pasożytów lepiej nie wspominać. To przecież kosmos mieć robale w wypranej pościeli i sterylnym mieszkaniu. Badanie włosa jest od razu podważane, bo włos gromadzi śmieci z otoczenia, a objawy ołowicy i rtęcicy są doskonale opisane i leczone szpitalnie. No taka jest powszechna świadomość i nic nie zdziałasz jeśli nie trafisz na
Cytuj
otwarty umysł
... Problem w tym, że zatrucie często wyklucza logiczne myślenie.
Tulo 12.2010

"Nothing ever goes away until it has taught us what we need to know."

renia1226

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 40
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 23, 2016, 17:18:12 »
Krzem, masz rację zatrucie często wyklucza logiczne myślenie. Chwilę po napisaniu poprzedniego posta pomyślałam o tym jak odniosłabym się do  osoby dorosłej , u której podejrzewałabym zatrucie. Pewnie szanse na otwarty umysł byłyby niewielkie . Pisałam raczej z perspektywy mamy autysty, z chelatacją i chelatującymi spotkałam się tylko w świecie wirtualnym.
2009 autyzm

ToxicHGpl

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 24, 2016, 19:26:25 »
Również jestem czasami traktowany jak dziwoląg gdy próbuję kogoś przekonać. Zastanawiam się wtedy czy powinno nas to stopować w próbach szerzenia świadomości na ten temat. Staram się to przyjmować na spokojnie i używać rzeczowych i naukowych argumentów. Oczywiście czasami to nie wystarcza, bo tak jak napisała krzem, osoby zatrute mają problem z logicznym myśleniem. Nie tylko to, ale również są kłótliwe i niezwykle emocjonalne, co jeszcze bardziej utrudnia dyskusję. Tak czy inaczej, wierzę że nie można się poddawać i wciąż próbować. Inaczej nic się nigdy nie zmieni
Toksyczność Rtęci - www.toxichg.pl

moija

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 46
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 24, 2016, 23:31:24 »
Ja do własnego męża dotrzeć nie mogę, wg niego "odprawiam magię" i żadne argumenty nie trafiają, bo żaden lekarz nam chelatacji nie zaproponował. Z innymi raczej nie próbuję, choc jeśli spotkałabym kogos z dzieckiem autystycznym na pewno bym poleciła protokół do zapoznania się.
"Nie rezygnujmy ze swych marzeń
Kto to wie co jeszcze czas pokaże
Kto to może widzieć co się stanie
Choćby dziś"

Jasiek 08/2013 - 12,5mg ALA (36 cykli 03.2016)

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 25, 2016, 09:11:17 »
 Wydaje się że rozmowy na ten temat z innymi osobami rzeczywiście nie należą do łatwych. Uważam że
podatność na sugestie w tej kwestii maleje z wiekiem. Im ktoś starszy to tym trudniej się do takiej osoby przemawia.
Wiem to jak opowiadam o tym swoim rodzicom. Młodsi ludzie są bardziej "skłonni do ryzyka" mają całe życie przed sobą i jeśli mają szczególnie jakieś problemy zdrowotne to tak takie osoby mogą być podatne. A już osoby starsze ale względnie zdrowe to wogóle nie ma szans. Nawet można sobie wyobrazić takie osoby co fizycznie są zdrowe ale np. mają emocjonalne różne rozterki. Z takimi osobami nie ma kompletnie szans na prowadzenie rozmowy. Z resztą młodzi ludzie do których się zaliczam jak i myślę ogromna większość na forum widzą wszędzie jak wiele rzeczy które kiedyś gdzieś słyszeli okazało się nieprawdą. My jesteśmy bardziej otwarci i skłonni do podważania własnych przekonań po to aby samemu konfrontować je z rzeczywistością. Nic tak jak własne doświadczenie nie ma wpływu na zmianę światopoglądu.  Ale patrząc najogólniej to podatność na rozmowę wogóle bez względu na wiek maleje wraz z poziomem zatrucia. Im większe zatrucie to też tym większe komplikacje od zatruciowe a zatrucie wpływa a to na ogólne samopoczucie a to na otwartość do dyskusji itd.
53# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

krzem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1782
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 25, 2016, 13:39:55 »
Cytuj
Zastanawiam się wtedy czy powinno nas to stopować w próbach szerzenia świadomości na ten temat.

Uważam, że tak. Zawsze trzeba między innymi potencjalnymi przyczynami zmian stanu zdrowia, wymienić również metale Może jeden z dziesięciu słuchających weźmie to pod uwagę. Może ktoś dociekliwy, myślący samodzielnie, znajdzie u siebie typowe subtelne symptomy zatrucia.
Dla mnie problem jest opinia niektórych wszytkowiedzacych lekarzy. Taki biedny zaplątany w objawach choroby człowiek, po rozmowie dotyczącej chelatacji, zwykle czyta definicję tego słowa w internecie, po czym idzie do lekarza i pyta co ten ma do powiedzenia w temacie. Lekarz mówi to, czego dowiedział się na studiach, gdzie "handbook of toxycology of metals" nie jest lekturą obowiązkową, a z ciężkim przypadkiem zatrucia chociażby ołowiem raczej nigdy w życiu się nie spotkał. I mamy podwójne d.n.o., bo wątpliwości chorego zostają podbudowane niewiedza osoby, która uważa za guru w tematyce zdrowia. To jest naprawdę fatalna sprawa, chociaż znam taki przypadek, kiedy lakiernik samochodowy po roku szpitalnego dochodzenia, setkach badań i różnych dziwnych interwencji, nie widząc już znikąd pomocy zdecydował się na chelatację. Warto o tym mówić, pisać i próbować delikatnie wspominać o metalach mądrym lekarzom.

Cytuj
Nic tak jak własne doświadczenie nie ma wpływu na zmianę światopoglądu.

O tak - 100% racji. Tylko to doświadczenie często być długie, bolesne i dla medycyny nieuleczalne.
Tulo 12.2010

"Nothing ever goes away until it has taught us what we need to know."

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 25, 2016, 21:29:21 »
Krzem jedna uwaga. Bo tez tego nie wiedziałem ale na studiach nie uczą cię wszystkiego i wiele rzeczy musisz się nauczyć w praktyce. Może dlatego dla niektórych zawodów wymagany jest egzamin państwowy ale i tak co z tego skoro nie wiadomo czy biochemia jest tam a w szczególności chemia organizmu i jego reakcje na toksyczne substancje w tym metale. Z resztą na jakimkolwiek rodzaju studiów wiele ważnych rzeczy jest " po łebkach" podczas gdy ... najważniejsze są przedmioty ogólne i te mniej ważne. Oświata też jest wywrócona do góry nogami.
53# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

krzem

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1782
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 25, 2016, 22:10:06 »
Nie, no jasne, że po łebkach, bo nie ma czasu na rozkminianie całej tablicy Mendelejewa. Problem w tym, że dla większości studentów, studia na wybranym kierunku to cd liceum. Tak się nie da. Im wyżej tym bardziej trzeba angażować własne możliwości intelektualne, "studiować", bawić się nauką w teorii i w praktyce (szukać odniesień w życiu), a nie uczyć się skryptów na pamięć i nic z tego nie rozumieć. W końcu jak ktoś wybiera swój kierunek to chyba trochę przemyślał sprawę i nie ruszył na odlewnictwo z klasy humanistycznej. Czy Ty sobie wyobrażasz, jak wkurza (teraz mam to gdzieś...), kiedy jeden z drugim wpada na kolokwium i chrzani, że pytania są nie na temat, podczas gdy wszystko jest w temacie, tylko trzeba myśleć. Ja ten podręcznik wałkowałam przez pół roku, chociaż pewien fajny fanatyk kazał mi się zając tylko niklem. Wcale nie z nadmiaru czasu - po prostu z chęci posiadania wiedzy, która może się w życiu przydać. Gdyby więcej było lekarzy z powołania, dociekliwych, nie zaszczutych przez obecne realia, nie z parciem na kasę, wszystkim żyłoby się lepiej. Z drugiej strony, jak już napisałeś, brak własnych doświadczeń mocno ogranicza. Gdyby mój synek był zdrowy, nigdy bym tutaj nie zaglądała i nadal żyłabym w błogiej nieświadomości, trując rodzinę i wierząc specjalistom od zdrowia.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2016, 22:49:38 wysłany przez krzem »
Tulo 12.2010

"Nothing ever goes away until it has taught us what we need to know."

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 26, 2016, 14:29:58 »
Tak można się zastanawiać czy nie lepiej byłoby nie mieć tego całego cierpienia i tych problemów a w to miejsce być spokojnym nieświadomym luzakiem .... chyba tak się nie da ;) No ale w końcu wiedza to władza więc to my mamy władzę (lub jak nie mamy to odzyskujemy) nad naszą biochemią organizmu a ta wiadomo ma szeroki zakres oddziaływania na nasze życie.
Chociaż ja tutaj już ryzykowałem że mimo wszystko postęp jest i kolejne pokolenia coraz więcej widzą i coraz bardziej buntują się
wobec tego co jest ... więc uważam że to tylko kwestia czasu kiedy wyszczepialność spadnie poniżej pewnego poziomu i zaczną bić na alarm a wtedy to cała opinia publiczna zajmie się tematem i nie będzie im (Big Pharmie która jak kiedyś podawali w Polsce ma budżet taki jak .. budżet całego kraju) tak wesoło. Ja się wtedy będę cieszył jak zaczną upadać te wielkie koncerny medyczne.... bo ludzie będą zdrowi ;)
53# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

bonam

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 27, 2016, 19:01:52 »
Ja rozmawiam z kim się da. Najmniej zainteresowana rodzina  ::)
Co ciekawe najbardziej tematem interesują się osoby, których w życiu nie posądziłabym o to. Właśnie ludzie starsi i ludzie świadomi tego w jakim świecie żyjemy.  :)
Młody  X.2010   
106 # ALA, DMSA, DMPS
zniżka iHerb QZN478

ToxicHGpl

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 23
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 27, 2016, 23:31:09 »
Ja swojej rodzinie najbardziej truję na ten temat  :) Znajomym i obcym staram się delikatnie sugerować, a jak złapią haczyk to dopiero ich maltretuje. Niektórzy pewnie mają dosyć. Ogólnie stwierdzam, że nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie. Ludzie muszą chociaż o tym usłyszeć, by za piątym czy dziesiątym razem połączyli fakty i żeby coś w głowie przeskoczyło. Każdego dnia ogarnia mnie wku...ienie że zatrucie jest tak powszechne i tylu ludzi nie ma tyle szczęścia co ja, by trafić na odpowiednie inspiracje które skierują ich na właściwy tor. Chyba już nigdy nie będę w stanie zaakceptować tego faktu.
Toksyczność Rtęci - www.toxichg.pl

bonam

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 593
Odp: Rozmawianie z innymi o rtęci
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 29, 2016, 12:49:25 »
Kropla drąży skałę  :) Ty zainteresujesz 2 osoby, każda z nich następne dwie.....
Ja widzę, że najbardziej prychają i zaprzeczają zatruciu ci, którzy są już zatruci ale jeszcze poważnie nie chorują.
Interesują się niezatruci (ciekawi świata, potrafiący samodzielnie myśleć) i ci zatruci, którzy przeszli już pewną granicę - cierpią z powodu chorób i zawiedli się na medycynie. Ci szukają ratunku.
Młody  X.2010   
106 # ALA, DMSA, DMPS
zniżka iHerb QZN478