Autor Wątek: poczekalnia  (Przeczytany 26377 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

gonzallo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 633
poczekalnia
« dnia: Grudzień 30, 2011, 22:32:23 »
Czy jest może potrzeba stworzenia osobnego wątku dla osób, które rozważają/przygotowują się/wahają aby rozpocząć chelatację? Piszę z pewną taką nieśmiałością, licząc,że kulki mocy od dr Bross jednak bardziej zadziałają. Na razie pomogły na wysypkę no i maly w końcu troszkę się zaokraglił- wsześniej taki szkieletor mały był...Jeśli ktos chce dołączyć-niech pisze.
06. 2009

Dottie

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 643
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 30, 2011, 22:42:25 »
Ja sie dolanczam:)
Ja czekam na wyniki wlosa, i zaczynam.

Wiem ze bez tego ani rusz. Czasem zastanwiam sie nad sensem tych wszystkich terapi logopedycznych, SI, basenu, koni itp skoro choroba postepuje I trzeba wyeliminowac przyczyne.
Grzyb I rtec robi duzo szkody w tak malym czlowieczku

Therefore do not worry about tomorrow. For tomorrow will worry about itself. Each day has enough troubles of its own. After all the tomorrow is the day you worried about yesterday.

Grudniowy Niezwykły Chłopczyk 2008

gonzallo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 633
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 30, 2011, 22:48:19 »
Dottie- ja dostanę wynik włosa dopiero za 2tyg. więc też czekam. Szczepiłas "wszystkim czym popadnie?" Ja tak:( szczepionki dodatkowe dostawał Jasiu jako prezent od rodziny...
06. 2009

gonzallo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 633
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 30, 2011, 22:50:11 »
A napisz jak funkcjonuje synek? U nas rozwój społeczny zerowy- rodzice służą do stymulacji. Poznawczo lepiej, fajnie robi zadania dopasowywanie, układanie puzzli, zapamiętuje pojęcia itp.Ale własnie coś go blokuje:(
06. 2009

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 30, 2011, 23:20:57 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2012, 00:37:40 wysłany przez saly »

gonzallo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 633
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 30, 2011, 23:40:21 »
saly, faktycznie maluszek z Twojego synka. Kiedyś walnę na yt filmik o tym jak przebiegał rozwoj Jasia od narodzin.Spokojne, kochane dziecko- jako niemowlak idealny. Sen, zachowanie, odżywianie -perfect. I zaczęło się coś nagle walić...nic dziwacznego niby sie nie pojawiło-ot,mały złośnik lubiący postawic na swoim, "charakterny typ"- jesli nie było tak jak on chce to...mógł nawet zrezygnować z czekoladki i rzucić ja na ziemię, bo mama chce mi ją dać prosto do buzi a ja chcę ją trzymać w ręce. Wchodził nonstop na stół, sam sciagał sobie zabawki z pólki- przytaszczył krzesło i wskakiwał.Smialismy się jak wchodził do pudełka po zabawkach.Niby wszystko było ok- powtarzał słówka, wołał z zachwytu na nasz widok.
A jak się zorientowałaś,że coś jest niehalo?
06. 2009

Dottie

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 643
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 30, 2011, 23:50:11 »
Goznallo- Moj spolecznie tez do bani...a jak jego rozwoj? coz ciezko stwierdzic. Mowi wszystko, tzn potrafi wymawiac i powtarza ale nie uzywa jezyka jak zdrowe dziecko. Nie zadaje pytan, odpowiada czesto pojedynczy slowami ale  buduje 2-3 wyrazowe zdania . Brak spontanicznej komunikacji.
Ma kilka podstawowych objawow zatrucia.

Chce zrobic wszystko co jest mozliwe
Therefore do not worry about tomorrow. For tomorrow will worry about itself. Each day has enough troubles of its own. After all the tomorrow is the day you worried about yesterday.

Grudniowy Niezwykły Chłopczyk 2008

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:00:20 »
.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2012, 00:37:09 wysłany przez saly »

gonzallo

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 633
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:23:57 »
znam takie akty desperacji jak ten z gwozdziami.Wynoszenie niektorych rzeczy do wc, bo tam mały nie wejdzie...układanie piramidy przedmiotów na tv- bo tam mały nie siegnie.U nas jeszcze wyrzucanie roznych rzeczy do kosza- po co mamie telefon- sruu do kubła:), wysypywanie kaszki, mąki na podłogę...ale chyba wylanie całego dzbanka BRITY to było najgorsze:( piszę o aktualnych świrowaniach.Ale ze zaczynasz szybko interweniować,bedziesz widziała szybko postępy:)
06. 2009

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:41:08 »
Oho, czyli dobrze trafiłam, tu mnie zrozumieją. Bo generalnie znajomi na mnie patrzą jak na kosmitkę: wszystko pochowane w witrynach i szafkach a te pozamykane blokadami. Szafki i szuflady kuchenne poblokowane, osłona na kuchenkę założona, lustra ze ściany zdjęte bo mały je próbował wyrwac, siostra wyszkolona że jedzenie i pieci mozna stawiac tylko w głąb blatu kuchennego. Sprzęty domowe tylko plastikowe. I wiele wiele innych, znajomi przecierają oczy , sugerują że to trzeba tłumaczyc i zakazywac a nie zabraniac. A ja już jestem na poziomie chronienia Antka przed nim samym. Szczytem są powiązane krzesła przy stole kiedy nie jemy- bo mały spryciarz sobie je odsuwał, wdrapywał się a potem leciał centralnie na główkę ze stołu. Powiem tak, jak Hania miała roczek z okresą zdarzało się że nie miałam czasu usiąsc i wypic herbaty. Teraz przy antku zazwyczaj nie mam czasu jej w ogóle zaparzyc ;D ;D ;D
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: 3 miesiące jego rozwoju ruchowego i mamuśka 10 kilo mniejsza ;D
A do kosza mój słodziak już się nie dostanie, założyliśmy blokadę kiedy nakryliśmy małego żula wylizującego puszkę po piwie ;)
Gonzallo, ja mimo wszystko jestem pełna nadziei i trochę jakby dumna z siebie, że nie dałam się zagłuszyć standardowym mitom o rozwoju dziecka i dzięki temu zyskałam sporo czasu na pracę nad małym. Ale mam pokorną świadomość tego, że czeka nas-przynajmniej statystycznie- regres i byc może dzisiejsze rewelacyjne-skądinąd efekty diety i terapii- spełzną na tym , że po magicznym 2r. ż. może nie będzie gorzej, ale też będzie super.
 I jest dokładnie tak jak u Was, cieszymy się okrutnie każdym poprawnie włożonym klockiem, ale prawda jest taka że jeśli ktoś pojawi się w domu to młody robi Rejtana na podłogę i nie ma szans na jakikolwiek kontakt- czyli społecznie nadal jesteśmy w czarnym lesie.
I ja wiem , że teoretycznie teraz rozpoczęta chelatacja dałaby lepsze efekty niż np. za 3 lata, ale jest we mnie ten irracjonalny strach no i chroniczny brak kasy...

P.s. Ale Jaś wylał tą britę po prostu na szafki czy blat??? Jeśli tak to i tak miałaś farta. Mina męża któremu ukochany synek wylał herbatę na nowiusieńki I-pad prościutko z salonu była doprawdy bezcenna ::)

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:42:13 »
Saly, moj syn mial bardzo podobne doswiadczenia, zwlaszcza to dlugotrwale spanie snem kamiennym po szczepieniach. Bardzo duzo sie zgadza, nieutulone placze bez przyczyny, szkodzacy gluten i mleko, nadpobudliwosc, kiepski sen. U mojego syna tylko takie naprawde niepokojace zachowania zaczely sie ok. 2 roku zycia (dostal wtedy dwie ostatnie szczepionki). Dzis wiem, ze szczepionki bardzo przyczynily sie do jego stanu i zmudna rehabilitacja przez kilka lat nie przyniosla tylu postepow co rok chelatacji, badania wykazaly oczywiscie obciazenie rtecia. Czytaj, czytaj informacje z tej tablicy i mysl, mysl  :).

obrazki

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1747
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:43:42 »
A znacie fotokomórkę przy łóżku dziecka, żeby było słychać jak wychodzi nocą z łóżka? ;)
1994, autyzm
"Jeśli nie poświęcisz czasu na rodzenie się, czas zajmie ci umieranie."

Lilianna22

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3747
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 31, 2011, 00:48:29 »
Saly, niekoniecznie bedzie regres, moj syn nie mial klasycznego regresu, po prostu przestal nabywac nowych umiejetnosci za to stal sie mega pobudliwy i nie mogl sie na niczym skupic dluzej niz minute. Pewnie dlatego tez nie mial klasycznych stymulacji  ;).
Ja jeszcze dodatkowo zaszkodzilam mu podawaniem paracetamolu, jak zabkowal, bo tak poradzila mi cudowna pani pediatra, fanka szczepien i paracetamolu  >:(. Tak, ze jesli juz MUSISZ podac cos na bol to lepiej nurofen czy ibuprom.
Poza tym wszystko robisz dobrze, a fakt, ze sie zorientowalas tak wczesnie, ze synek ma problemy dziala tylko na wasza korzysc.

saly

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 544
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 31, 2011, 01:05:13 »
Obrazki, dobre, tego nie znałam!!! Ale może dlatego ze mój ma obwiązane szczebelki sznurkiem i jeszcze łóżeczko zwrócone wyjmowanymi szczebelkami do ściany żeby nie wylazł( bo nauczyła się gadzina wyjmowac). Ale to w sumie bez znaczenia bo i tak o pierwszej minucie po obudzeniu wie cały blok- syrena taka, że ostatnio sąsiad z 8 piętra ( a mieszkam na 2 ) pytał się co my temu dziecko w nocy robimy. Kompletnie źle postawione pytanie: raczej co ten syn robi nam ;D

Liliana, mój sekundy nie usiedzi na tyłku, biega po domu jak rakieta. Ale stymulacje ma i to w pierony, czasem w locie sobie jakąś funduje. Paracetamol podawałam tylko na zmianę z nurofenem przy 40 stopniowej gorączce, ale już zdążyłam tu wyczytać że to kiepski sposób. Teraz w ząbkowaniu ( właśnie idą 3 czwóreczki) posiłkujemy się jedynie nurofenem i to też od wielkiego dzwona.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2012, 00:35:44 wysłany przez saly »

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: poczekalnia
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 31, 2011, 03:12:45 »
Cytuj
Gonzallo, ja mimo wszystko jestem pełna nadziei i trochę jakby dumna z siebie, że nie dałam się zagłuszyć standardowym mitom o rozwoju dziecka

i slusznie Sally.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future