Autor Wątek: Depresja a rtęć  (Przeczytany 10848 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 04, 2016, 12:48:41 »
Zaczynam trzecią dobę na ala i mam takie spostrzeżenia (zaczęłam od 12,5 mg)-
- pierwszy dzień po drugiej, trzeciej dawce - świetne samopoczucie (znaczy może mniej paskudne, ale od dawna nie czułam się tak dobrze), od późnego popołudnia do późnego wieczoru (generalnie od długiego czasu pierwsza część dnia zawsze jest gorsza i jakakolwiek chęć pojawia się ok. 16-18 - jeśli się pojawia...)
- kolejny dzień - dużo gorzej, wrócił lęk, smutek, pół dnia przeryczałam, czułam się jeszcze bardziej zmęczona,
- dzisiaj znowu paskudnie, duże napięcie i jednocześnie przymulenie i to samo zmęczenie.
Do tego od wczoraj intensywna biegunka. Biorę suple cutlerowskie, sylimarol, krem hc i piję zioła z lukrecji (po weekendzie powinnam odebrać adrenal cortex), oczywiście trzymam dietę.
Nie umiem ocenić, czy to wpływ ala, bo od dłuższego czasu czuję się paskudnie i to paskudnie przeplata się z mniej paskudnie.
Co myślicie?

To bardzo typowe reakcje na cykl u ludzi. Wiec tu sie nie przejmuj, tzn ze chelatacja robi swoje.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

marta_k

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 04, 2016, 14:32:39 »
:)

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 04, 2016, 16:43:17 »
Arn polecam Ci książkę "Moc uwielbienia" Merlin R. Carothers.  Naprawdę książka ta zmienia podejście do wielu spraw.
(polecił mi ją Ksiądz :)
Dzięki, rzucę okiem. Już mam kilka pozycji do nadrobienia.

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 04, 2016, 23:30:04 »
Zaczynam trzecią dobę na ala i mam takie spostrzeżenia (zaczęłam od 12,5 mg)-
- pierwszy dzień po drugiej, trzeciej dawce - świetne samopoczucie (znaczy może mniej paskudne, ale od dawna nie czułam się tak dobrze), od późnego popołudnia do późnego wieczoru (generalnie od długiego czasu pierwsza część dnia zawsze jest gorsza i jakakolwiek chęć pojawia się ok. 16-18 - jeśli się pojawia...)
- kolejny dzień - dużo gorzej, wrócił lęk, smutek, pół dnia przeryczałam, czułam się jeszcze bardziej zmęczona,
- dzisiaj znowu paskudnie, duże napięcie i jednocześnie przymulenie i to samo zmęczenie.
Do tego od wczoraj intensywna biegunka. Biorę suple cutlerowskie, sylimarol, krem hc i piję zioła z lukrecji (po weekendzie powinnam odebrać adrenal cortex), oczywiście trzymam dietę.
Nie umiem ocenić, czy to wpływ ala, bo od dłuższego czasu czuję się paskudnie i to paskudnie przeplata się z mniej paskudnie.
Co myślicie?

To bardzo typowe reakcje na cykl u ludzi. Wiec tu sie nie przejmuj, tzn ze chelatacja robi swoje.
Tak dokładnie też miałem takie reakcje. Nawet chelatacja potrafiła wykopać całkowicie depresję która po dość długim czasie ponad roku wróciła. Poczytaj trochę moich postów chociażby tych ostatnich. Generalnie chelatacja w uproszczeniu to jest taki trochę roller coaster. Raz jesteś na górze raz na dole. Typowa reakcja u tysięcy zatrutych na chelatację. Nie zdziw się jak po takim dole znajdzie się cykl że np. jednego dnia będziesz miała mega euforię po czym następnego poczujesz się zmęczona i przymulona. No i z za rogu wychyli się mega brainfog (choć nie musi). Wszystkie reakcje na cykle są mega indywidualne ale wiele reakcji jest bardzo podobnych )i schematycznych) u różnych ludzi.
51# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

marta_k

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 05, 2016, 00:17:01 »
Dzięki Brother :)
Cieszę się, że mi się tu wszyscy wpisujecie, bo większość osób leczy dzieci i niewiele jest relacji od chelatujących się dorosłych.
Dzisiaj skończyłam pierwszy cykl i było już spokojniej. Taka chodzę przymulona i mega słaba, na trzecie piętro wchodzę z przerwą, masakra.
Czytam forum, na początku chaotycznie, wyszukując poszczególnych tematów. Teraz doczytuję wątek o chelatacji, ale jest strasznie długi i nie dobrnęłam jeszcze do połowy. W każdym bądź razie układa mi się to już jakoś...

Arn

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 11, 2016, 23:04:48 »
Tak z ciekawości to dostałem lek Cymbalta. Jakieś 150 zł za 28 tabletek, więc to jakieś jaja. Na razie brać nie zamierzam ale niedługo mi się pewnie urwie motywacja jakiejkolwiek innej walki i pewnie wezmę ale sam nie wiem bo przewlekłe branie leku który kosztuje ze 150 zł to marna perspektywa. Ogólnie raczej pozytywnego zdania o psychiatrach nie mam.

To chyba dział medycyny, który najmniej szanuje (a najbardziej to chyba patamorfologów szanuje;)) i traktuje to jako eksperymenty na żywym orgazmie za grube pieniądze. Jak to dany lek nie pomoże to będzie walić jakieś inne, bo któryś na pewno pomoże a lista skutków ubocznych porównywalna chyba z niektórymi dopalaczami. Takie długą listę skutków ubocznych to miałem lata temu jak mi ktoś chciał Izotek wpierdzielić (rzecz jasna odmówiłem). 

No ale już nie rozmywam wątku. Chciałem się pochwalić, że to chyba najdroższy lek za 1 tabletkę jaki mi się zdarzyło widzieć, a pewnie nieznacznie przewyższa placebo w podwójnie ślepej próbie  ;D

ewa27

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 105
Odp: Depresja a rtęć
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 13, 2016, 11:31:19 »
Hej Marta, jak idzie chelatacja? Jakieś postępy, zmiany, dolegliwości? Jak się czujesz?