Autor Wątek: ospa a chelatacja  (Przeczytany 19085 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 21, 2012, 09:47:56 »
uważam, że trzeba poczekać,aż wszystko odpadnie i nie będzie śladów.
ospa jest długotrwałą chorobą, a raczej okres rekonwalescencji jest długi. sama na sobie to odczułam, gorączka i wysypka znikła dość szybko, ale objawy neurologiczne, bóle i zawroty głowy utrzymywały się 2 miesiące! i to jest norma. dzieci szybciej "dochodzą do siebie", niemniej jednak zbytni pośpiech w rozpoczynaniu przerwanej chelatacji nie jest wskazany, wirus ospy "siedzi" w układzie nerwowym i może dość długo dawać objawy, których u dzieci nie rozpozna się w jednoznaczny sposób. pogorszenie zachowania i koncentracji może być właśnie objawem działania wirusa ospy, a nie przerwanej chelatacji.
moje córki miały miesięczną przerwę w chelatacji z powodu ospy. dla przykładu podam, że aga zaczęła w tym okresie zezować jednym okiem i nie kontrolowała potrzeb fizjologicznych. druga córka na pierwszy rzut oka była całkowicie zdrowa, ale jeszcze przez ok. 2 tygodnie po zniknięciu krostek szybko się męczyła i musiała godzinę zdrzemnąć się w ciągu dnia (a nie sypia już od 3-4 lat w ciągu dnia)

natalia1985

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 309
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 21, 2012, 21:23:21 »
kurczę macie racje , tak zrobię, lepiej mieć pewność ,że będzie zdrowy. Dziękuję Wam bardzo mocno za odpowiedzi:)
Nathan 12.12.2009     27cykl ALA / 4,2 mg
                               
            POLY CONTRACETIVES 30C, 200C, 1M,10M

hulahop

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 90
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 03, 2012, 09:18:57 »
Mam pytanie.
Aktualnie, po sześciu cyklach, mamy przerwę w chelatacji z powodu ospy. Pomimo że małemu zostało raptem 3 strupy które jeszcze nie odpadły, to chyba musimy poczekać z powrotem do chelatacji. Problemem jest kaszel który pojawił się u małego na trzy tygodnie przed wykluciem się ospy. Ja ten kaszel wiązałam z podrażnieniem gardła od ALA (nasilał się podczas cyklu), oraz z refluksem (częściowo pewnie wynikającym z podrażnienia). Lekarz pediatra powiedział że refluks owszem, ale że jest on wtórny w stosunku do kaszlu "odospowego" i że taki kaszel miał się prawo pojawić na kilka tygodni przed wysypaniem. Dodał jeszcze że pewnie na "wstęp do ospy" nałożyła się alergia na pleśnie i grzyby. Lekarz nie dał póki co leków na refluks uznając że kaszel powinien się wygłuszyć razem z ospą. Tymczasem od wczoraj, po kilku dniach przerwy, mały miewa znów 5-6 epizodów mokrego kaszlu (a jest 12 dni od pierwszego wysypu zmian).
O tym, że chelatujemy małego lekarz nic nie wie, ale zastanawiam się czy jej nie powiedzieć. Samowolną decyzję o podawaniu lizyny (rada wyczytana tu na forum) bardzo pochwaliła.
Jakie są wasze doświadczenia? Czy ktoś rzeczywiście zaobserwował kaszel który można byłoby powiązać z ospą? A może kaszel który powstał w towarzystwie chelatacji ale ciągnął się pomimo przerwy w chelatowaniu?
Proszę o odpowiedź.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 03, 2012, 09:21:41 wysłany przez hulahop »
Młody (XI '08)
#48 ostatnio dmsa12
TS: Euvax i Hepavax + HepatitisB, BCG, Pentaxim, Prevenar, Vaccininum,

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 03, 2012, 11:31:27 »
u agnieszki ospa wyglądała jak b. ciężkie nietypowe dla niej zapalenie oskrzeli. miała silny kaszel jak przy zapaleniu oskrzeli, zmiany w całych oskrzelach, itp. nietypowe było tylko wielkie osłabienie, senność i wymioty. nic nie wskazywało na ospę. gdyby nie moja choroba i choroba drugiej córki (typowy przebieg) lekarz nie stwierdziłaby ospy. agnieszka nie dostała krost, a może były tylko we włosach (sugestia lekarki), a nikt wpadł na to, żeby dokładnie przejrzeć głowę. zresztą prawie w ogóle nie była czesana w tym czasie, bo nie dała sobie dotknąć głowy (to tez było dziwne)...
całe to "ospowe zapalenie oskrzeli" trwało jakiś miesiąc

hulahop

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 90
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 03, 2012, 13:21:14 »
czyli jest coś na rzeczy w kwestii zależności kaszlu od wirusa ospy... współczuję perlai takich przejść ospowych...
w ubiegłą środę (gdy byliśmy na kontroli) młody był osłuchowo czysty. Ale teraz wróciłam z pracy i widzę że odkasłuje na wilgotno i też coś mu się wilgocić zaczyna pod nosem. chyba trzeba zarejestrować się na wizytę do przychodni...

perlai a pamietasz moze jakie leczenie zostalo zastosowane u Agnieszki? Przeciwirusowe (takie klasyczne jak przy ospie) czy moze zostalo dolozone przeciwbakteryjne i przeciwkaszlowe (antybiotyk, jakas rutyna, tantum verde itd.?)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 03, 2012, 13:47:25 wysłany przez hulahop »
Młody (XI '08)
#48 ostatnio dmsa12
TS: Euvax i Hepavax + HepatitisB, BCG, Pentaxim, Prevenar, Vaccininum,

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 03, 2012, 13:52:15 »
z tego co mi mówiła lekarka, ospa może dawać takie objawy, tzn. kaszel, katar, zap. oskrzeli/płuc. po prostu wirus atakuje to, co najsłabsze w organizmie.
u agi mamy przetrenowane zap. płuc i oskrzeli, więc to nic strasznego  ;)
tylko przy tej dziwnej ospie, lekarka stwierdziła, że oskrzela (jak na agę) nie są w złym stanie (często słyszała gorzej), a zachowanie wskazywało na b. ciężką chorobę, dlatego to było takie nietypowe. wszystko wyjaśniło się, gdy u pauli wyskoczyły krostki ospowe. jak pisałam wcześniej, wirus ospy daje też objawy neurologiczne (bóle głowy, zawroty głowy, senność, itp), ale nie musi tak być.
po przejściu ospy odporność organizmu jest bardzo nadwyrężona, nasi lekarze twierdzą, że ok. pół roku trzeba czekać na odbudowanie pełnej odporności. my na szczęście przechodziliśmy ospę na przełomie kwietnia/maja.

wilgotny, odkrztuszający kaszel nie jest zły. początek infekcji zwiastuje zwykle suchy męczący kaszel. gdy ten kaszel zmienia się w wilgotny, taki "brzydki" to już jest lepiej. organizm walczy z infekcją i się oczyszcza. tak samo jest z katarem. poprzez katar organizm oczyszcza się. najlepiej w takiej sytuacji zastosować inhalacje z soli fizjologicznej, dużo wit. c i odpoczynku. lizyna (przeciwwirusowa w końcu) też nie zaszkodzi.
do przychodni można się przejść, jak cię to niepokoi, ale ja bym rozważyła ryzyko podłapania w przychodni w takim stanie czegoś innego.

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 03, 2012, 13:55:38 »
perlai a pamietasz moze jakie leczenie zostalo zastosowane u Agnieszki? Przeciwirusowe (takie klasyczne jak przy ospie) czy moze zostalo dolozone przeciwbakteryjne i przeciwkaszlowe (antybiotyk, jakas rutyna, tantum verde itd.?)

aga jest leczona homeopatycznie, i tak była leczona też w tej chorobie. dodatkowo dostawała tylko berodual w nocy w inhalacjach, bo chwytały ją duszności. oprócz tego aga dostaje standardowe suple, ale w trakcie choroby z uwagi na senność i całkowity zanik apetytu dostawała tylko wit. c i lizynę (gdy udało się podać)
druga córka przeszła ospę też na samej homeopatii, dodatkowo swoje zwykłe suple w tym wit. c i lizynę.

hulahop

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 90
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 03, 2012, 14:12:00 »
inhalalatora moje dziecko boi sie bardziej niz obcinania wlosow. niestety :( jest jakis sposob na zrobienie inhalacji bez inhalatora? siedzenie nad miska parujaca tez raczej nie wchodzi w rachube...
lizyne nasza pediatra kazala dawac az do odpadniecia ostatniego strupa, a suplementy maly dostaje caly czas cutlerowskie. moze powinnam mu zostawic tylko wit c i lizyne a cala reszte odstawic? no i jeszcze lyka moje dziecko izopatyki ogolnowzmacniajaco-przeciwcandidowe. Ale to juz od jakis 5 miesiecy.
a tak wogole maly przechodzi podczas tej ospy skok rozwojowy. mam jakies niejasne podejrzenia ze moze miec to zwiazek z walka z innymi wirusami (maly ma przewleklego mieczaka zakaznego i wirus ospy - obydwa przeciez spokrewnione blisko z ospa). nie wiem czy to lizyna czy organizm malego sam z siebie, ale cos na pewno jest na rzeczy.
a juz na marginesie: moje dziecko  reaguje fenomenalnie na chelatacje. mam nadzieje ze jak juz wrocimy do ALA to nie okaze sie ze ospa przyblokowala ta wrazliwosc na odtruwanie z rteci :(
Młody (XI '08)
#48 ostatnio dmsa12
TS: Euvax i Hepavax + HepatitisB, BCG, Pentaxim, Prevenar, Vaccininum,

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 03, 2012, 14:22:08 »
każde dziecko boi się inhalatora na początku. my używaliśmy go od 3 miesiąca życia, więc problem przyzwyczajania mamy "z głowy". gorzej było z druga córką, ale ona też, jak się przekonała (jako dwulatka), że jej to pomaga, to już nie protestuje a w chorobie nawet sama prosi o inhalacje ;D
nie sądzę, by trzeba było w chorobie odstawiać wszystkie suple. ja tak zrobiłam, bo aga była całe dnie nieprzytomna i toczyliśmy walkę o każdy łyk i kęs, by cokolwiek do buzi przyjęła i nie wypluła. dlatego odstawiłam to, co nie było niezbędne. lizynę podawałam przez cały okres zimowo-wiosenny. odstawiłam na lato i teraz znowu podaję całej rodzinie.
przy chorobach wirusowych dzieci (nawet te dobrze rozwijające się) często robią "skoki" rozwojowe. związane jest to z tym, (wg tego co słyszałam od lekarza) że organizm ogólnie mobilizuje się do walki z wirusem i przy okazji pokonuje inne trudności.
moja lekarka bardzo się cieszyła, że aga złapała ospę, choć tak nietypową. paula przeszła właśnie teraz bostonkę (znowu jak przy ospie tylko wysypka), aga nie złapała, albo też przeszła bez wysypki bo w tym samym czasie nieco kaszlała i była dziwnie przemęczona. lekarka znowu ucieszona i teraz dopytuje się, czy czasem świnki w przedszkolu nie ma, bo "dobrze by było, gdyby podłapała". wiem, kontrowersyjne podejście :)

a co do ALA po ospie, nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale po miesięcznej przerwie wznowiłam chelatację i zaczęłam podnosić dawki. okazało się, że znacznie zwiększyła się tolerancja małej na wielkość dawki. być może to zbieżność w czasie, bo to był ok. 60 cykl, ale przed ospą nie mogłam przekroczyć 6 mg. 
« Ostatnia zmiana: Grudzień 03, 2012, 14:24:10 wysłany przez perlai »

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 03, 2012, 14:28:23 »
To wcale nie jest kontrowersyjne podejście. Jka najbardziej zdroworozsądkowe i poparte doświadczeniem i wiedzą. Te wirusowe choroby wieku dziecięcego budują odporność, cwiczą system odpornościowy. Nie ma nic lepszego :) Skoki rozwojowe to też typowe po takich "chorobach". Wirusy atakują najsłabsze miejsca, tam gdzie tkanka jest zdgenerowana. Nastepuje wymiana komórek na nowe, zdrowe. Najlepiej nie dawac wtedy nic przeciwwirusowego, jeli nie jest to absolutnie konieczne i dac się organizmowi "wychorować", zregenerowac bez wspomagania i popedzania. Najwazniejszy jest spokój, wylezenie, dużo snu i picie wody. Suple na ten czas też lepiej odstawić.

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 03, 2012, 15:15:56 »
inhalalatora moje dziecko boi sie bardziej niz obcinania wlosow. niestety :( jest jakis sposob na zrobienie inhalacji bez inhalatora? siedzenie nad miska parujaca tez raczej nie wchodzi w rachube...

chyba nie ma sposobu na zrobienie inhalacji bez inhalacji, ale myślę, że warto popracować i przyzwyczaić dziecko do tego strasznego urządzenia. przyzwyczajanie pauli trochę trwało, nie stało się to w ciągu jednej infekcji. ale stopniowo pokazywałam jej, że to nic strasznego. pokazywałam, że robię to agnieszce i ona się potem lepiej czuje, sama sobie robiłam te inhalacje (rzeczywiście fajne to nie jest), a pauli robiłam na początku trzymając maseczkę z daleka, gdzieś ok. 20 cm od twarzy, powoli zmniejszając ten dystans na tyle, na ile ona pozwalała. nic na siłę. po jakimś czasie, przy którejś infekcji pozwoliła sobie już normalnie robić inhalacje, a wkrótce potem przekonała się, że to pomaga przy kaszlu.
teraz w chorobie mamy bitwę o inhalator, bo każda chce w tym samym czasie go używać ;D

zosiu, dokładnie :) właśnie tak mówi nasza lekarka. przy tej ospie nawet nie zmieniła zaleceń odnośnie leku głównego. właściwie nic nie zmieniła, zaleciła tylko dużo pić, odpoczywać, itp. nawet tych krostek nie kazała smarować (paula nie drapała). a najbardziej podobała mi się reakcja, gdy zadzwoniłam z pytaniem co mam robić, bo paula ma ospę. powiedziała: "o super! to aga też najprawdopodobniej przeszła ospę, szkoda tylko, że jej nie wysypało." później na wizycie dodała, że może aga przejdzie drugi raz ospę z wysypką, bo to "byłoby lepiej"

hulahop

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 90
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 03, 2012, 18:41:31 »
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi i rady!
Pozostaje nam podawac malemu to co do tej pory, obserwowac i czekac na rozwoj wypadkow. Do lekarza na razie nie dzwonilam, poczekam co sie bedzie dzialo do jutrzejszego poranka. Na razie od jakiejs godziny cisza.
A wiec intuicja dobrze mi podpowiadala ze obecny skok rozwojowy jest zwiazany z "przewalczeniem" infekcji wirusowej.
A i jeszcze wyciagniemy inhalator na wierzch i bedziemy przyzwyczjac malego do jego widoku, bo cos mi mowi ze na wiecej nie mozemy poki co liczyc.
perlai odlotowa macie ta lekarke. ona prowadzi calosciowo biomedyczne leczenie Agnieszki czy to po prostu pediatra z rejonu?
Młody (XI '08)
#48 ostatnio dmsa12
TS: Euvax i Hepavax + HepatitisB, BCG, Pentaxim, Prevenar, Vaccininum,

ToTa

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1623
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 04, 2012, 04:55:39 »
u nas nie da sie nic zalozyc, inhalator to byl by jakis totalny kosmos, o sluchawkach tez mozemy zapomniec, niestety, ale jezeli do inhalacji ma byc cos neutralnego co wszyscy moga wdychac, to mozna pokoj zamienic w inhalator  ;) , tak zrobilismy ostatnio jak maly byl chory, rozpylalismy olejki dyfuzerem u niego w pokoju, po 15;20 minutach wchodzilo sie do inhalatora... wszyscy korzystali...
mistrzu ♥         kwiecien 10'
Tinus{DTaP, HepA, Hib, Prevnar, HepB, HepB sc, }

prof. Andrzej Nowak "Jak Zachód.... " https://m.youtube.com/watch?v=yfQ7rpq_irA

p

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 498
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 04, 2012, 11:10:37 »
perlai odlotowa macie ta lekarke. ona prowadzi calosciowo biomedyczne leczenie Agnieszki czy to po prostu pediatra z rejonu?
nie prowadzimy leczenia biomedycznego. a ta lekarka to lekarz rodzinny homeopata, bardzo doświadczona, zdroworozsądkowa. dla nas jest wyjątkowo cenna, bo doskonale osłuchuje i ma spore doświadczenie w leczeniu problemów dolnych dróg oddechowych.

apple

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2253
Odp: ospa a chelatacja
« Odpowiedź #59 dnia: Luty 19, 2013, 21:31:33 »
Dziewczyny,

jestem w szoku, bo moja córa zachorowała na ospę i wysypało ją jak na razie (dopiero początek) bardzo równomiernie na tułowiu. Nigdy, ale to nigdy nie miała nic na skórze (no może oprócz opuchlizny po ugryzieniach komara) ale nigdy żadnej wysypki ani po żadnej interwencji ani ot tak, gładziutka jak manekin

Chyba powinnam się cieszyć, że przechodzi ospę "normalnie"?
'08
2 lata#ALA
DMSA, COMBO
'11
zdrów, nieszczepiony


www.bioautyzm.pl
www.pdm.org.pl