Autor Wątek: ogólnie o zwiększaniu dawek  (Przeczytany 83731 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #135 dnia: Listopad 06, 2011, 09:52:16 »
No i widzisz - ło to chodziło, dzięki :)
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

sezamek

  • Gość
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #136 dnia: Listopad 06, 2011, 10:14:25 »
czyli max tolerowanego Ca = 50%Mg sraczkowego.

wspaniale (po literacku :)) ujęte...

WIELKIE DZIĘKI

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #137 dnia: Listopad 06, 2011, 10:15:27 »
Jinx wielkim poetą jest :)
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #138 dnia: Listopad 06, 2011, 10:25:37 »
acz musi mowic rzeczy trywialne.

wasnie sprawdzilem, cutler w AI mowi o 500mg Ca gdzie zaleca ok 1000mg Mg - dla doroslych dawka rzez jasna, wiadomo ze dzieci proporcjonalnie.

Czyli co? Wystarczylo wiedziec ile podajemy Magnezu i podzielic przez dwa?
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #139 dnia: Listopad 06, 2011, 10:33:16 »
wiec od tej chwili uczymy sie i zapamietujemy ok drogie dzieci? :) :

CHCESZ ZNAC MAX CA - DZIEL SRACZKE PRZEZ DWA!

Powtarzamy!
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #140 dnia: Listopad 06, 2011, 10:40:03 »
Ja przepraszam za kolege że taki wredny od wczoraj. Jakby byl kobieta, to bym powiedziala że mu się cykle nalozyly ;)
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

favorita

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 2090
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #141 dnia: Listopad 06, 2011, 10:44:22 »
:D
Ania (2006) 131 # ALA 20 mg

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #142 dnia: Listopad 06, 2011, 10:50:14 »
Ja przepraszam za kolege że taki wredny od wczoraj. Jakby byl kobieta, to bym powiedziala że mu się cykle nalozyly ;)

Zbyt bliskie towarzystwo tak burzacych sie kobiecych hormonow kazdemu by sie udzieliło.
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #143 dnia: Listopad 06, 2011, 10:54:28 »
Bez przesady, wiem że cale forum kobiet (sorry corbie i NV i xRenatax:) ) i dlugo bywasz w naszym towarzystwie ale żeby od razu przejmowac nasze hormonalne jazdy...?
Moze zwieksz dawke dhea? ;)
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #144 dnia: Listopad 06, 2011, 10:56:39 »
zeby hormony kobiece mogly w jakikolwiek sposob wplywac na moja samcza konstrukcje, musiałyby byc w bardzo, nie wiem jak to nazwac.... o! ciążącej na mnie koncentracji.
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2011, 11:03:34 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #145 dnia: Listopad 09, 2011, 19:27:45 »
Ja się nie spieram, ja się tylko zastanawiam.
Mam wrażenie, ze coś waznego pomijamy. Nie znam dokładniej cyklu Krebsa ani innych cykli, mechanizmów i zalezności  ale pewne jest, ze każdy organizm reaguje inaczej. Jeden przyjmie worek rtęci i nic (patrz dzieci szczepione na wszystko + wszystko dodatkowe = sa zupełnie zdrowe) a inny rozsypuje się nawet po malej dawce i nie jest w  stanie jej wydalić.
Jest coś, co sprawia, ze mechanizm usuwania syfu z organizmu u jednych działa dobrze, u innych średnio a u jeszcze innych fatalnie.

Hmm to moim zdaniem małe uproszczenie. To niekoniecznie chodzi o "syf" jako taki, tylko konkretne "syfy".
Dzieci zapadujace na autyzm  moga miec taka sama zdolnosc usuwania ogolnie toksyn, jak te co nie zapadaja, ALE ich system detoksykacyjny moze miec pecha w przypadku jednej/jednego typu toxyny. W tym przypadku rteci.

Pozostale dzieci, majace srednio taka sama zdolnosc detoksykacyjna, moga spoko wywalac rtec z expozycji, ale miec slabosc jesli idzie o wywalenie innej toxyny, np VBN458 ;)

tylko roznica miedzy Rtecia a VBN458 polega na tym ze VBN458 powoduja maja dolegliwosc bo np miesza z jednym enzymem w organizmie, a Rtec powoduje calosciowe skopanie organizmu, bo miesza ze wszystkimi enzymami w organizmie. I do tego powoduje retencje innych toxyn. w tym np. VBN457 :)

Czyli chodzi o klase toxyny. Tylko ze dla matki natury nie bedzie demokracji lub analitycznego działania: czyli slabosc na detox toxyny malo niebezpiecznej dla wszystkich, po rowno.
Ale wyjdzie jak wyjdzie, z roznego mieszania sie genow.
Matka natura sie nie patyczkuje, zwlaszcza ze nigdy "nie zakladala" ze czlowiek bedzie mial czynny kontakt z rtecia, pierwotnie schwana przed czlowiekiem - bo ona zostala wydobywana i uzywana przez czlowieka.

Wiec to taki pech decyduje o tym ze dzieciaki maja podatnosc na toxyne, ktora akurat powoduje i mimikuje inne problemy. i ktora akurat ludzie musieli zaczac (nad)uzywac.

Cytuj
Nie zapominajmy, ze ten mechanizm istnieje i jest czymś (kto wie czym?) uwarunkowany.

Sek w tym ze dokladnie wszystkiego jeszcze nie wiadomo. Na poziomie podstawowym to geny taka podatnosc na dana toxyne "warunkuja"(tak wiem, lipton :) )

Z artykulu nt rteci i choroby Alzheimera ktory zapodalem na forum na poczatku roku wiemy np. ze ludzie w zaleznosci od "urody genetycznej" maja rozne białka w mozgu **, tzw ApoE  -  ktore sa odpowiedzialne za usuwanie z mozgu metali ciezkich - i  ktorych sa chyba 3 typy, i 2 typy sa w stanie przylaczac sie do metali, acz jeden slabiej, a 3ci typ w ogole nie potrafi. Efekt? Kumulacja metali z organizmu, bo mniejsza ochrona przed expozycja ze srodowiska.

(**uprzedzam ze szczegolow nie pamietam, pewnie upraszczam:))

Dodac do tego fakt to ze ludzie naduzyli prawa natury wprowadzajac do organizmu najgorszy, mozliwy metal - skutkuje ewidentna katastrofa.
Zwykła karma sie kłania.

Cytuj
Kiedyś jedna mądra lekarka powiedziała mi, ze zwapnienia w organizmie przyciągają metale.

A co powoduje zwapnienie organizmu? Dlaczego u jednych sie zwapnia, u innych nie?
Ok zalozmy ze patogeny to powoduja, jak chyba mowiła hulda clark.
A co powoduje ze niektorzy lapia te patogeny, a inni nie?

I mozemy tak w kolko.


Cytuj
Te zwapnienia bywają w różnych miejscach (również w mózgu).  Być może to one są powodem obciążenia konkretnych miejsc, organów przez rtęć i inne metale. Bariera krew – mózg, ok., ale pod warunkiem, że organizm jest w równowadze, niezaburzony. 

"pod warunkiem" i znow, skad obciazenia i czemu akurat "nasze dzieciaki".

Cytuj
Gdzieś tu były kiedyś cytowane artykuły i badania, opisujące „drugi mózg” – układ nerwowy związany z jelitami.  Do końca nie wiadomo, który z „mózgów” jest ważniejszy. Prawdopodobnie ten w głowie odpowiada za funkcje podstawowe związane z przeżyciem (oddech, bicie serca itd.) ale już za jakość tych funkcji może odpowiadać ten drugi.
Jeśli tak jest (a to możliwe), to nie wiem czy ma tak wielki sens rozwalanie rtęci po całym organizmie (i w jelitach) a ochrona za wszelką cenę tego organu w głowie. Może się okazać, że ważniejsze powinno być dbanie o stan jelit bo ten tradycyjnie pojmowany mózg sam w sobie ma sporo zabezpieczeń i jest dość dobrze chroniony.

co znaczy dbac o stan jelit?
ludzie ewoluowali w taki sposob, ze poszukujac zywnosci jadli mało czysta zywnosc. Pochodzimy od zwierzat w koncu. Jelita, ewolucyjnie rzecz biorac  same powinny dbac o siebie.
Skoro cos jest z nimi nie tak musi to byc relatywnie nowy czynnik - czyli z ktorym ewolucja nie zdazyla sobie poradzic jeszcze - ale obok tego musi miec on potencjal zrobienia takiej szkody poprzez swoje wlasciwosci.

Cytuj
Oczywiście, są też badania wskazujące, że rtęć zaburza pracę i rozwój mózgu i nie zamierzam tego podważać.

To tylko fragment tego co zaburza i co pokazuja badania (jelsi nie na ludziach to na zwierzetach, a mozna to odnosic do ludzi). Rtec to przede wszystkim destruktor metaboliczny. Ma sens zatem, ze w zwiazku z tym rypie tez jelita i powoduja "cieknace jelito" patogeny itp.

Cytuj
Jak najbardziej się z tym zgadzam (choć tylko intuicyjnie, nie mam wiedzy aby to sprawdzić). Jednak z tamtych badań wynikało, ze oba „mózgi” przekazują sobie informacje i wcale nie wiadomo, który „rządzi”.

Nie kwestionuje. Ale skoro tak jest to jest to porzadek ustalony ewolucyjnie od tysiecy lat. Dlaczego nagle ten porzadek jest zburzony?

Cytuj
Dodając do tego teorie Liptona o komunikacji międzykomórkowej… no wiemy mniej niż na początku  ::)  :-[

:)
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2011, 19:33:10 wysłany przez jinx.pl »
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

kasia191

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1231
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #146 dnia: Listopad 09, 2011, 20:01:44 »
jinx-powiem tak  :o :o :o :o :o powaliłes mnie tym postem,pokazałam mezowi i nie wiedział o czym piszesz ;D ;D

lucky.pl

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 3858
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #147 dnia: Listopad 09, 2011, 20:23:24 »
w jakim sensie nie wiedzial?
Uprzejmie proszę o stosowanie wyszukiwarki forum przed zadawaniem pytan. Dużo informacji jest w przeszłych postach.
Nie jestem lekarzem. Moje posty maja charakter informacyjny o zagadnieniach związanych z chelatacja Cutlera. Więc peace ;)

www.bioautyzm.pl

fight the future

Lilia

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 433
  • zaufanie budzi odpowiedzialność
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #148 dnia: Listopad 09, 2011, 22:53:00 »
dzinks:) czacha dymi:) cieszę się ,że każdy zaniepokojony i rządny szczegółów rodzic znajdzie tu aż nadto co fundamentalnie potrzeba:)  któraś z mam (bardzo przepraszam za uogólnienie, ale korzystam z komórki...i nie jest za wygodnie:( ) kupiłam dziś wapń z Olimpu chelatowany:)
Huguś (  5,5 :)    )
50# 65mg ALA

zosia_

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 8011
Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
« Odpowiedź #149 dnia: Listopad 09, 2011, 23:26:56 »
Jinx, to mnie nie przekonuje. Nie przekonuje mnie zwalanie wszystkiego na geny. To wygodne ale moim zdaniem niewiarygodne. Nawet rodzeństwo, tak samo narażone na rtęć - niekoniecznie każde ma objawy zatrucia rtęcią. Jedno z rodzeństwa radzi sobie z usuwaniem "syfu", drugie sobie nie radzi.
Rtęć z całą pewnością jest szkodliwa, nie mam watpliwości. Jednak pytanie pozostaje otwarte - co powoduje, ze jednen organizm sprawnie usuwa rtęć a inny nie daje rady?
Zwapnienia w tkankach była zawsze, metale też były zawsze (rtęć jest znana od bardzo dawna a kiedyś ludzie nie mieli świadomości jak bardzo może byc szkodliwa).
Jedyne może co nie jest od dawna - to wszechobecna teraz "chemia" i "elektryczność". Otacza nas plastik, jemy plastik, nosimy go na sobie itd. Jest niestabilny, rozkłada się, wydziela mase substancji. Nie jest obojętny "elektrycznie" a własciwy poziom energetyczny organizmu i środowiska to bardzo wazny "szczegół" i nieobojętny dla metali. Do tego wszelkie "pola elektryczne", masa urządzeń działających w domu i poza nim.
Nie wiem, może trzeba szukać też w tym kierunku?