Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: donna w Październik 15, 2011, 11:22:15

Tytuł: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 11:22:15
Najpierw napiszę, jak to było u mnie i pewno u większości z Was :)

Jak każdy, prowadzę protokół w zasadzie bez nadzoru lekarza, niby mam lekarkę ale ona w USA, w razie jakichś złych reakcji, efektów ubocznych itp i tak by mi nie miał kto pomóc szybko. W związku z tym zdecydowałam się - jak chyba większość - na dawkę poniżej minimalnej czyli 4 mg (1/10 wagi Ingi w funtach). Po paru cyklach weszłam na 5 mg i miałam potworne opory, żeby wejść dalej. Po 20 (!) cyklach zwiększyłam do 6,25 mg i zamierzałam sobie zostać na tej dawce kolejne nie wiadomo jak długo czasu, kiedy natrafiłam (dzięki jinx!) na ten post Andyego:

http://health.groups.yahoo.com/group/frequent-dose-chelation/message/73447 (http://health.groups.yahoo.com/group/frequent-dose-chelation/message/73447)

W skrócie, we właściwym sobie zakręconym stylu, Cutler pisze, że większość osób zatrutych (dorosłych) kończy chelatację po max roku (a już zupełnie max trzech latach), a następnie nie zagląda na fora i listy dyskusyjne i nie pisze postów, bo nie ma już po co. Ci, którzy tam zostają, to osoby bardzo zatrute, u których chelatacja trwa latami i obsesyjnie polegają one na malutkich dawkach. Malutkie dawki na pewno nie przynoszą szkód, więc ludzie zaczynają od nich - ale mają wewnętrzne opory przed zwiększaniem dawek. Wg niego większość dorosłych toleruje dawki 50-200 mg ALA (dla dziecka byłoby to ok 16-70 mg). Ludzie, którzy biorą takie dawki, zdrowieją po roku i odchodzą z netowej społeczności. Zostają ci, którzy chelatują się latami na malutkich dawkach. Powstaje z tego mylne wrażenie, że chelatacja Cutlera to coś co musi trwać latami i trzeba stosować cały czas minimalną dawkę. Osoby piszące na grupie yahoo to nie jest według Cutlera grupa reprezentatywna, bo to są ci najbardziej zatruci ludzie. Przestrzega przed tym, aby doradzać nowym osobom rozpoczynanie od jednej molekuły ALA i chelatowanie się przez resztę życia, bo większość ludzi doznaje wyleczenia po rozsądnym okresie czasu i przy dużych dawkach ALA.

W efekcie zwiększyłam dawkę do 8 mg. Na razie jest super - zero grzyba, mało stymulacji, super kontakt (choć oczywiście obudziła się o 4 rano, wrr ;/), tolerancja dawki rewelacyjna. Ogólnie ostatnio obserwuję tendencję, że Inga bywa "lepsza" na cyklach niż poza nimi, terapeuci też to obserwują. Zobaczymy oczywiście, jak będzie trzeciego dnia, ale jak będzie ok, to za 3-4 tygodnie mam zamiar wejść na 10 mg.
Nie chodzi mi o jakieś wariackie zwiększanie dawek, ale też szkoda mi trochę tych 20 cykli na 5 mg - można było pewno wcześniej zwiększyć i wywalić więcej rtęci. Myślę, że rozsądne jest to co mówi Cutler - 5 cykli na jednej dawce i zwiększamy ją o 1/4 itd.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Październik 15, 2011, 11:33:43
maxymalna tolerowana dawka.
nie maxymalna, niepodnoszaca, wg ilości meandrów naszej podswiadomosci, cisnienia dawka.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 11:38:47
Dokladnie, ta dawka 1/2-1/4 wagi dziecka w kg to jest dawka poczatkowa, służy do tego, żeby było mniej więcej wiadomo skąd zacząć i do tego, żeby ją podwyższać z czasem.
Choć to sprawa indywidualna oczywiście i rozumiem, że ja grzyb szaleje i efekty uboczne są nie do zniesienia to człowiek nie myśli o zwiększaniu dawek tylko o tym, aby jakoś dożyć do następnego cyklu :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Październik 15, 2011, 11:41:03
Cytuj
Dokladnie, ta dawka 1/2-1/4 wagi dziecka w kg to jest dawka poczatkowa, służy do tego, żeby było mniej więcej wiadomo skąd zacząć i do tego, żeby ją podwyższać z czasem.

I zeby poczatkujacy rodzice nie mieli koszmarow o rozwalonej watrobie (o ktora sie poslizgna w nocy idac do toalety). :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 11:53:41

I zeby rodzice nie mieli koszmarow o rozwalonej watrobie (o ktora sie poslizgna w nocy idac do toalety). :)

O ile będą dawali sylimarynę w dawce takiej jak mówi Cutler, czyli choćby te 150 mg, to z wątrobą będzie super.
Inga nigdy nie miała lepszych wyników niż teraz. A pobierałam krew dzień po cyklu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Październik 15, 2011, 12:51:51
ten cykl zmniejszylismy na 5mg z 10 mg,mysle ze tak jak piszesz co 5 cykli bede zwiekszała,ale tiki młodego  zrobiły sie niebezpieczne dla zycia..:((((

nystatyne jak długo podawać?,mozna zrobic tak ze tylko miedzy chelatcja? nie cały czas???mam problem z kupnem..
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 15, 2011, 13:07:09
Donna, to jest bardzo ciekawe, bo od początku naszego tasiemcowego wątku "chelatacyjnego" na tablicy Autyzm była mowa o bardzo niskich dawkach, a Jinx na nas krzyczał, żeby nie przeginać z podnoszeniem.
Jednak ja myślę, że w praktyce na jedno wychodzi, bo u bardzo zatrutych i zagrzybionych dzieciaków maksymalna tolerowana dawka to i tak będzie mniej więcej to, co podajemy. Sama mówisz, że Inga wybudza się o 4-ej, moja Ania też tak reaguje, jak dawka jest za duża.
Do jednego mnie to zainspirowało - rzeczywiście przy dobrej tolerancji danej dawki będę próbować podnosić co 3-4 cykle a nie co 8-10 jak dotychczas. Czas to w końcu cenny towar :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 13:14:38
Donna, to jest bardzo ciekawe, bo od początku naszego tasiemcowego wątku "chelatacyjnego" na tablicy Autyzm była mowa o bardzo niskich dawkach, a Jinx na nas krzyczał, żeby nie przeginać z podnoszeniem.
Jednak ja myślę, że w praktyce na jedno wychodzi, bo u bardzo zatrutych i zagrzybionych dzieciaków maksymalna tolerowana dawka to i tak będzie mniej więcej to, co podajemy. Sama mówisz, że Inga wybudza się o 4-ej, moja Ania też tak reaguje, jak dawka jest za duża.
Do jednego mnie to zainspirowało - rzeczywiście przy dobrej tolerancji danej dawki będę próbować podnosić co 3-4 cykle a nie co 8-10 jak dotychczas. Czas to w końcu cenny towar :)

No krzyczał krzyczał, a teraz sam na dużej jedzie (nie napiszę ile, może sam się przyzna ;) )
Inga się wybudzała i na mniejszych regularnie, dla mnie to nie nowość niestety :( no cóż, niech się budzi a ja z nią, jeśli tylko ma wywalić Hg szybciej dzięki temu

PS favorita Ty się wybierasz na zlot forumowy? aktualna propozycja daty to 11-13.11.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 15, 2011, 13:38:12
Donna, chciałabym bardzo, ale na razie z różnych względów (głównie organizacyjnych) nie wychodzi mi z pasjansa. Z trójką dzieciaków logistyka nie jest prosta, nawet z wyjazdami zawodowymi mam problem, a co dopiero przyjemności :) Więc ja to chyba dopiero następnym razem się zbiorę... Bo rozumiem, że to nie będzie ostatni zlot?

Czyli mówisz, że Inga się wybudza rano bez względu na dawkę? U nas to jest jednak wyraźnie powiązane z podwyższaniem, ale po 2-3 cyklach już jest ok i kto wie, może właśnie wtedy trzeba by zwiększać dawkę?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 15, 2011, 13:59:35
Donna, chciałabym bardzo, ale na razie z różnych względów (głównie organizacyjnych) nie wychodzi mi z pasjansa. Z trójką dzieciaków logistyka nie jest prosta, nawet z wyjazdami zawodowymi mam problem, a co dopiero przyjemności :) Więc ja to chyba dopiero następnym razem się zbiorę... Bo rozumiem, że to nie będzie ostatni zlot?

Czyli mówisz, że Inga się wybudza rano bez względu na dawkę? U nas to jest jednak wyraźnie powiązane z podwyższaniem, ale po 2-3 cyklach już jest ok i kto wie, może właśnie wtedy trzeba by zwiększać dawkę?

Ja mam nadzieję, że nie ostatni, chociaż od poprzedniego minęło ładnych kilka lat :) tak tylko pytam, fajnie byłoby się poznać

Co do wybudzania to Inga od początku chelatacji ZAWSZE wybudzała się w ostatnią noc cyklu o 3 rano, a od jakiegoś miesiąca zdarza się to 2 a nawet 3 noce w cyklu. Dziś też się obudziła ok 3:30-4, nie wiem jak będzie dzisiaj. Ja już jestem do tego przyzwyczajona. Ona poza tym w tygodniu śpi ładnie, całą noc. Przez pierwsze 3,5 roku życia przespała słownie 5 nocy, więc i tak jest ogromna poprawa.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 15, 2011, 14:11:53
Myślę, że jeszcze na pewno będą okazje :)

A swoją drogą, jak sobie tak pomyślałam o tych dawkach, o których pisze Cutler... 50-200 mg  ALA co 3 godziny... Normalnie hardcore, zwłaszcza jak się ma myślenie ustawione na dawki 5-10 mg :) Zakładając nawet, że dziecku podawałoby się 20-50 mg, to dobowo wychodzi 160-400 mg, brzmi naprawdę czadowo.

Ja niemniej faktycznie spróbuję podnosić częściej, bo myślę, że po tym ponad roku chelatacji już się trochę tej rtęci wywaliło, a wątroba chyba jest ok (niedługo zrobię kolejne próby wątrobowe, żeby monitorować), tym bardziej, że Anusia wywala te zielone kamyczki wątrobowe (ostatnio już drugi raz poszła fala tej zieleniny, to podobno wylatuje partiami co jakiś czas), czyli wątroba się oczyszcza i teoretycznie powinna być bardziej wydolna. 
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Październik 15, 2011, 15:01:25
Ja też się zastanawiam, bo już od 10 cykli jadę na tej samej dawce w myśl żeby drobnymi kroczkami... Wydaje mi się, że Donna tę informację jeszcze przyniosła z konferencji Cutlera. W sumie mogłabym zwiększyć dawkę do 10 mg (teraz 8,5) i zobaczyć jak wejdzie. Chelatuję prawie rok, teraz jest 35 cykl.
Moje pytanie jest w związku ze zwrotem poglądów na sprawę dawkowania. Gdzie jest maksymalna dawka podawania ALA przy chelatacji Cutlerem? Rozumiem, że jak dziecko nie ma reakcji na wysokie dawki to powinno to oznaczać, że rtęci już nie ma? Czy na tym amerykańskim forum spotkaliście przypadki, że dziecko nie reaguje już na podawanie ALA/ DMSA a zaburzenia autystyczne są jak były, ale powiedzmy mniejsze? Mój syn zrobił bardzo duże postępy przez ostatni rok, ale powiedziałabym, że jesteśmy tak mniej więcej w połowie drogi do stanu, który chciałabym osiągnąć.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 15, 2011, 15:11:41
favorita pamietam ze linkowalas te zielone kuleczki, wrzucisz jeszcze raz? :) Moj Mlody tez je ma mniej wiecej od momentu wywalenia siarki, ale cieszy mnie to ze juz przed chelatacja watroba sie czysci :) wyniki ma sliczne :)

jinx ty pamietaj, ze nawet najbardzej wyluzowane osoby na codzien, sa kompletnie odwrotne gdy chodzi o ukochane dziecko. Ty mi panikarze tak dalej pisz o wypadajacej watrobie nawet w zaryach, to w momecie podania pierwszej dawki ala dziecku, padne trupem jak sobie wszystko przypomne :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Październik 15, 2011, 16:07:55
Donna, to jest bardzo ciekawe, bo od początku naszego tasiemcowego wątku "chelatacyjnego" na tablicy Autyzm była mowa o bardzo niskich dawkach, a Jinx na nas krzyczał, żeby nie przeginać z podnoszeniem.

o nie. nie krzyczal. idea zawsze byla ta sama: maxymalna tolerowana dawka. to rodzice krzyczeli ze boja sie bo pobudzenie, efety uboczne, czy aby nie rozwalenie watroby i panika sie szerzyła ze sie chemicznie chelatuje dzieci samemu bez zgody lekarza. a co za tym ze chelatacja zaszkodzi i pewnie zaraz zrezygnuja.

wiec wtedy mowilem: jeśli nie toleruje dawki, to obniz dawke, nic na sile.
jako ze na forum panuje ogolnie panika:) a metoda byla nowa to te 'nic na sile, nic na sile' powtarzalo sie miedzy ludzmi czesto i zrobila sie z tego taka regułka. (a ja przy nagonce na mnie nie protestowalem by nie bylo  ze przy /niegroznych co prawda/ efektach ubocznych ze wymuszalem ostrzejsza terapie i ze chelatacja jest do bani).
ja sam nie jestem w stanie pilnowac rodzicow i wiedziec i mowic im jaka jest maxymalna dawka ich dziecka, zakladam ze oni sami to wiedza, zwłaszcza ze to sprawa indywidualna. wiec zdalem sie na ich intuicje jesli idzie o tempo podnoszenia dawek. watpie ze znajdziecie posta gdzie mowilem ze trzeba nonstop chelatowac sie na jednej dawce.

a taka wypowiedz cutlera jasna pojawila sie dopiero niedawno.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Październik 15, 2011, 16:11:44
Cytuj
Ty mi panikarze tak dalej pisz o wypadajacej watrobie nawet w zaryach

w intencji bylo "wypływajacej" :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Październik 15, 2011, 16:36:38
Ja zaczęłam 1 cykl od dawki 3,1mg kolejne 2 cykle dawka 4,1mg a teraz 4 cykl wskoczyliśmy na 5 mg, dobre tempo, co nie? :D Ale tak na serio, to nie chodzi o to żeby szaleć ze zwiększaniem dawki, ale u jeżeli dziecko dobrze toleruje aktualną dawkę, to warto spróbować zwiększyć, aż do progu tolerancji.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 15, 2011, 16:50:51
Hiox, odpiszę w wątku o wspomaganiu wątroby, żeby nie robić znowu bałaganu.

Jinx, spoko, tak jak pisałam - moim zdaniem na jedno wychodzi, bo i tak większość rodziców daje maksymalnie tolerowane dawki, niektórzy (w tym ja) wręcz czasami musieli obniżać np. z 5 do 4 mg, bo tolerancja była kiepska.
Chodzi tu tylko o pewną zmianę nastawienia psychicznego (typu "nie podniosę dawki, bo mogę dziecku zrobić krzywdę", itp.). Świadomość, że wyższe dawki są ok, pomaga po prostu psychicznie :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 15, 2011, 22:00:53
Cytuj
Ty mi panikarze tak dalej pisz o wypadajacej watrobie nawet w zaryach

w intencji bylo "wypływajacej" :)

a no to sorry ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 16, 2011, 11:40:42
U małego obecna dawka to 2mg czas zwiekszyc,myslicie ze moge spokojnie wskozyc np na 3 lub 4 mg? a dla Krystka z 3,75 np na 5 mg?albo 6 ???
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 16, 2011, 15:11:37
Ja w tym cyklu wróciłam na 8 mg ALA i jest fajnie, sen w porządku, zero skutków ubocznych. Nawet grzyba jakoś opanowujemy, śmiechawki pojawiają się już dużo rzadziej, ze dwa razy dziennie tylko i na krótko (tfu! byle nie zapeszyć ;) ). W ogóle to od kilku tygodni w trakcie cyklu zachowanie jest lepsze niż na tygodniu, bo w dni off potrafi być czadowo (śmiech na przemian z płaczem), a w weekendy fajnie. Jak będzie fajna tolerancja, to za dwa cykle podniosę dawkę, sama jestem ciekawa reakcji, bo 8 mg to najwyższa, na jakiej Ania kiedykolwiek była.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 19, 2011, 14:59:21
Skoro godzina zero juz niedlugo napiszcie mi ile dac ALA dla starego :P Musze na kims testowac jak dziecku bede dawac :P, ja narazie nie biore, ktos musi sie dobrze czuc aby wszystko ogarnac na poczatku;)
Dla Mlodego chce na pierwszy cykl sprobowac tylko 2,5 (wazy 16kg) (wiem jinx ze powinnam 4, po 3 cyklu zwieksze :)), a ile dla starego, on wazy cos ok 110-115kg?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 19, 2011, 15:01:26
Ja sugeruje zaczac od 10-15 mg, pewno nie bedzie reakcji ale wydaje mi się to bezpieczna dawka
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 19, 2011, 15:05:34
Donna stary kiedys pomieszal suple (magnez mu kazlam wziasc czy cos) i łyknal dwie 50-tki ala na raz  :o  :P .....mowil ze sie dobrze czul, jak doszlam do tego co zrobil i zapytalam ::) mowil jakby lepiej wiecej energii........ nie wtajemniczlam go co moglo mu sie 'stac' bo by panikowal :P
To moze 25-tki mu dac? bedzie mniej dzielenia :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 19, 2011, 15:12:11
Jeśli stary ;) dobrze się czuł po stówce, to pewnie nie ma problemu z rtęcią, tylko ALA zadziałał jako przeciwutleniacz (jak witamina C).
A jeśli nie ma zatrucia rtęcią, to niczego na nim nie przetestujesz, bo to tak, jakbyś mu dawała witaminę C co 3 godziny :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 19, 2011, 15:12:15
O no to daj 25 mg pewno :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 19, 2011, 15:51:22
Favorita moze i tak byc, ale i tak chce mu cykli kilka zrobic ....... znajac zycie to ja bede podtruta :-\
Donna tak bedzie najprosciej bo i Mlodemu i staremu kapsulki tylko na pol podziele :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 19, 2011, 22:04:55
A no tak :) a nie ma on na pewno zadnych amalgamatow?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Październik 20, 2011, 07:39:52
U nas nikt nie ma :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 24, 2011, 08:24:26
Tak sobie myśle czy np mozna zwiększac dawke po 1 cyklu? Np jak Krystek miał do tej pory 3,75 mg teraz ma 5 mg,reakcje super-zadnych swirow itp to czy przy nastepnym cyklu moge ziwkeszyc np do 6 mg? ???czy lepiej troche pobyc na tej dawce 5 mg
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 25, 2011, 19:22:06
Kasia, ja bym zwiększyła. Różnica między 5 a 6 mg nie jest duża, a jeśli w ostatnim cyklu nie było skutków ubocznych, to prawdopodobnie zakres tolerancji jest znacznie wyżej niż 5 mg.
Jak się okaże, że młody dostanie odlotów i będą skutki uboczne, których nie będziesz w stanie opanować (a wątpię, skoro to był pierwszy cykl na 5 mg i od razu tolerancja była ok), to zawsze możesz zjechać z powrotem awaryjnie do 5 mg w trakcie cyklu, ja tak raz zrobiłam (po tym, jak Cutler powiedział Donnie, że tak można, byle nie za często) i było wszystko ok.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 26, 2011, 08:14:39
favorita-dzieki ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Październik 27, 2011, 12:17:05
czyli jaka by była maksymalna dawka dla dziecka 19kg? bo z tasiemcowego wątku jest informacja:
DAWKOWANIE:
DMSA od 1/4mg do 1mg na kilogram masy ciała
ALA od 1/4mg do 1mg na kilogram masy ciała (czyli mojemu 12,5 kg brzdącowi podałbym pewnie od 2,5 do 3 mg na początek)
DMPS od 1/2mg do 2mg na kilogram masy ciała (jeśli łączymy go z ALA podajemy 1/2 zwyczajowej dawki)

i wychodzi na to, że maksymalna dawka to 19mg. a na początku tego wątku Donna podaje inny zakres tolerancji ALA u dzieci, tzn, że można tez większe dawki. jak to w końcu jest?
ja zrobiłam 25 cykl na 8,5, było ok, dziś zacznę 26 też na tej dawce (nie chcę zwiększać, bo w pn okulista, tzn poradnia leczenia zeza, strasznie wyczekana i nie chcę ryzykować) ale nastepny zrobię już na 10. Do jakiej dawki mogę bezpiecznie próbować?

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 27, 2011, 12:44:18
A właśnie, też chciałam dopytać, bo ja rozumiem, że 1/4 mg do max 1 mg na 1 kg wagi to jest dawka, od której się zaczyna, a nie że jest to absolutnie maksymalna dawka. W sensie, że potem, w miarę postępów i zwiększania się tolerancji można iść wyżej?
Jinx "bierze" 100 mg ALA, a z tego, co pamiętam, 100 kg raczej nie waży :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Październik 27, 2011, 14:09:34
Dokladnie :) to wskazanie ma pomoc w obliczeniu poczatkowej dawki. I np dla dziecka 19kg to by było jakies 5 mg (to jest ta minimalna dawka wg wzoru, ale mozna i od 1 mg zaczac jak ktos chce) - albo samego ala albo samego dmsa albo ala+dmsa (wtedy np 2,5 ala i 2,5 dmsa) i potem stopniowo sobie zwiekszac mozna, jeśli dziecko toleruje. Jak oleczku na 10 mg bedzie ok - to ok.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 27, 2011, 16:48:19
My właśnie konczymy 2 dobę na 10 mg-I NIC-to znaczy-mały jest bardzo spokojny i kontaktowy :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Październik 27, 2011, 17:19:20
Super ja tez od następnego cyklu wchodzę w 10 mg, nareszcie będzie łatwo dzielić  ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 27, 2011, 17:42:32
powodzenia :)-trzymajcie się
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 27, 2011, 18:13:34
Sezamku, ja trochę nie w temacie. Czy ty w ciągu dnia dajesz ALA co 2.5 godziny? Czy zauważyłaś w okolicy 2h 30- 2h40 minut jakieś pogorszenie zachowania u synka?
Ja dopiero zaczynam, ale mam wrażenie, że u nas właśnie tak jest.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Październik 27, 2011, 18:29:19
Tak-w dzien dajemy co 2,5 godziny , bo rzeczywiście zauważylismy, że w okolicach 2.40 młody robił sie nadpobudliwy i nie do zniesienia... Ustalilismy w końcu dawki na co 2,5 godziny w dzien i co 3 w nocy, bo wtedy da sie robic to o stałych porach (gdy dawalismy co 2,45-CODZIENNIE godziny były inne-ja byłam skołowana. A tak-spokój)
Młody jest ostatnio spokojniejszy (chociaz zwykłe "łobuzowanie" mu sie włączyło (ostatni tekst to ten , że "bycie grzecznym-jest bez sensu"-także świry ma-ale nie wynikające z autyzmu czy chelatowania...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Krzemyki w Październik 27, 2011, 18:58:56
Zastanowię się nad takim podawaniem przy następnym cyklu. Na razie jeszcze poobserwuję. Chociaż powtórzyło się to kilka razy dziś, że Kajtek był bardzo podkręcony i marudny w okolicach 2.40 więc pewnie coś jest na rzeczy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Październik 27, 2011, 19:06:03
Dokladnie :) to wskazanie ma pomoc w obliczeniu poczatkowej dawki. I np dla dziecka 19kg to by było jakies 5 mg (to jest ta minimalna dawka wg wzoru, ale mozna i od 1 mg zaczac jak ktos chce) - albo samego ala albo samego dmsa albo ala+dmsa (wtedy np 2,5 ala i 2,5 dmsa) i potem stopniowo sobie zwiekszac mozna, jeśli dziecko toleruje. Jak oleczku na 10 mg bedzie ok - to ok.
Ja zrobiłem inaczej,syn był na 10mg ALA,odstawiłem ALA dałem DMSA 8 mg i było za dużo,następny dałem 6mg i było ok.
w kolejnym cyklu połączyłem 10 ALA+ 6 DMSA i było ok.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 14:20:06
Ja zrobiłem inaczej,syn był na 10mg ALA,odstawiłem ALA dałem DMSA 8 mg i było za dużo,następny dałem 6mg i było ok.
w kolejnym cyklu połączyłem 10 ALA+ 6 DMSA i było ok.

Serio? Z cyklu na cykl wskoczyłeś z 6 mg DMSA na 16 mg combo? Jacie  :o
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Październik 28, 2011, 14:28:41
Ja zrobiłem inaczej,syn był na 10mg ALA,odstawiłem ALA dałem DMSA 8 mg i było za dużo,następny dałem 6mg i było ok.
w kolejnym cyklu połączyłem 10 ALA+ 6 DMSA i było ok.

Serio? Z cyklu na cykl wskoczyłeś z 6 mg DMSA na 16 mg combo? Jacie  :o

Nie favorita, my byliśmy na 10 mg ALA,potem dodałem tolerowaną dawkę DMSA (6mg)i wszystko było ok.być może dlatego że DMSA jest w większości wydalane przez nerki i nie było dodatkowego obciążenia wątroby .
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 15:11:29
Aha, ok :) Ale i tak przejście z 10 mg na 16 mg to dla nas byłby wielki skok - i szok :)
Twój synek już musi mieć bardzo dobrą tolerancję, czyli jego organizm jest już naprawdę silny :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Październik 28, 2011, 17:02:02
Generalnie chodzi mi o to że przy wprowadzaniu drugiego chelatora  nie trzeba zmniejszać pierwszego o połowę, przynajmniej tak było u nas.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Październik 28, 2011, 17:57:07
Kapuję :)
U nas natomiast było na odwrót - byliśmy na 7 mg ALA, wprowadziłam 5 mg combo (2,5 mg ALA + 2,5 mg DMSA), czyli nawet mniej niż samego ALA, żeby zobaczyć, jaka będzie reakcja, i było za dużo, totalny odpał (może przez to, że DMSA u nas o wiele bardziej mobilizował grzyba). Musiałam na kilka cykli zejść do 4 mg (2 ALA + 2 DMSA) i potem dopiero powoli podnosić.
Wszystko zależy od dziecka :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Październik 28, 2011, 22:42:06
Tak sobie myśle czy np mozna zwiększac dawke po 1 cyklu? Np jak Krystek miał do tej pory 3,75 mg teraz ma 5 mg,reakcje super-zadnych swirow itp to czy przy nastepnym cyklu moge ziwkeszyc np do 6 mg? ???czy lepiej troche pobyc na tej dawce 5 mg

Mam pytanie do Ciebie kasia191  :) mamy dzieci w prawie w podobnym wieku,mój niedługo będzie miał 2,10 ;)
czy możesz mi opisać jak zaczynałaś przygodę z chelatacją? z jakiej dawki startowałaś? jeżeli nie jest to odpowiedni wątek to proszę, pokieruj mnie we właściwy ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Październik 29, 2011, 08:40:43
juz pisze:-)

zaczelam doladnie chyba w sieprniu,ale jakos nie pamietam musialabym zerknac ;D

zaczelam od dawki 3,3 mg:-)teraz jestemy na dawce 6mg:-) i za tydzien znowu zwiekszam,gdyz tolerancja u malego jest super:-)

ja nie myslaam dlugo o tym,poprostu zakupialm suple zaczelam z czasem coraz mocniej wglebiajac sie w temat,mialam rozne chwile zwatpienia,ale minały z czasem:-)

mysle ze sprubowac warto:-)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Październik 30, 2011, 19:32:14
dzięki Kasiu za odpowiedź:) jest bardzo cenna dla mnie:)zaczynamy dziś od 23:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 01, 2011, 17:27:02
powodzenia!! ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 02, 2011, 09:11:52
dzisiaj zaczynamy 23 cykl :) -juz lecą tak taśmowo, że rzeczywiście nawet nie chce się liczyć... Zwiększamy znowu dawkę do może 11-12 mg-i zobaczymy jak młody zniesie...Jestem naprawde zdziwiona, wzrostem tolerancji na chelator. Jak przypomne sobie ten sajgon przy np 8 mg (gdy sie "rąbnęlismy " i mały dostawał przez 3 dni właśnie 8 zamiast 5...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 02, 2011, 15:19:46
Ja też od piątku zwiększam do 12 mg :) Powodzenia, Sezamku :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 02, 2011, 15:27:07
a ja od pitaku zwikeszam do 7 mg i 4 mg ;D ;D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 02, 2011, 17:35:06
Ja sobie poleciałam od srody-bo dzieciaki chore :)
Młody bardzo ładnie sie zachowuje-ale to dopiero 1 doba-zobaczymy jutro... :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 11:21:24
i jak sezamku?? jak mały toleruje większą dawkę?

ja mam wrażenie,że 4mg na małego to za mało. miałam wrażenie,że nawet nie poczuł...

od niedzieli polecimy na 5 albo 6mg :D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 12:07:31
i jak sezamku?? jak mały toleruje większą dawkę?

ja mam wrażenie,że 4mg na małego to za mało. miałam wrażenie,że nawet nie poczuł...

od niedzieli polecimy na 5 albo 6mg :D

u mnie 1 dawka wynosila 6mg!! pomylilam sie w obliczeniu dawki no maly polecial super na tym,ale kiedy w 2 cyklu dalam mu ta jego minimalna dawke tj 3mg juz nie bylo tak ciekawie,mysle ze ten 1 cykl jeszcze nie daje takiego pelnego obrazu toleracji ALA,dlatego radzilabym zrobic ten 2 cykl z ta sama dawka 4mg,dopiero zaczynacie,nie ma co szalec ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 12:45:25
hmmm, Kasiu,ale ja już podzieliłam po 5mg na niedzielę:) i korci mnie, oczywiście z uzasadnieniem klinicznym ;P może nie aż 6mg ,masz rację, ale chociaż 5mg. tak jak napisałam, nie poczuł, tzn, nie zauważyłam negatywnych zmian tylko same pozytywne, więc może te 5 ładnie też ogarnie;) a jak nie to zmniejszymy na 4 bez przerywania cyklu:)

a tak na marginesie to jest jakaś dawka maksymalna dla dzieci wg Cutlera? oprócz tej tolerowanej maksymalnej?
kurczę, mam na myśli tą kwestię, w której ciągle i ciągle zwiększamy dawki,a czy jest gdzieś próg, którego lepiej nie przekraczać?
mam nadzieje, że mój myśłotok ktoś zrozumie ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 03, 2011, 12:49:25
tutaj moze niech nasi eksperci sie wypowiedza dla mniejeszcze daleka droga do myslenia o takiej dawce:-)narazie skupiam sie na stopniowym zwiekaszniu,u nas 2,3,4,5,6,7,8, cykl byl taki sobie,Krystek potrafil miec napady glupawek,smiechawek,ale teraz jest ok i mam warzenie czy jest cykl czy go nie ma jest taki sam,chodz moze nie,3 doba chyba jednak obfituje w jakies takie wieksze śmiechawki-ale da sie ogarnac i to ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 03, 2011, 13:15:47
tutaj moze niech nasi eksperci sie wypowiedza dla mniejeszcze daleka droga do myslenia o takiej dawce:-)
dla mnie też :) tak z ciekawości pytam, przecież nie wskoczę na 25 mg ALA ;P to nie "ta" filozofia ;)

faktycznie, gdzież nasi eksperci ;) ?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 03, 2011, 13:39:41
Ja nie ekspert, ale się wypowiem ;) Z tego, co czytałam, Cutler nie mówi nic o dawkach maksymalnych, wszystko zależy od organizmu. Mówi natomiast o tym, że jak się chelatuje i już nie widać dalszych postępów (w sensie, że już organizm jest zdrowy i nie ma w nim rtęci), to dalsze podnoszenie dawek nie robi żadnego efektu (czyli można sobie podnosić dla sportu i nic złego się nie stanie, ale dobrego też nie, będzie to obojętne).

ALA jest przeciwutleniaczem (jak witamina C), pakerzy ładują to sobie w dawkach 1800-2400 mg dziennie, żeby mieć powera - oczywiście taki efekt jest możliwy pod warunkiem, że nie ma się zatrucia rtęci ani amalgamatów (przy amalgamatach można się nieźle załatwić, łykając ALA jak witaminkę). Przy odtruwaniu dzieciaków chyba nie ma sensu szaleć, Donna przeliczyła niedawno - na początku tego wątku chyba to było - że dzieci tolerują spokojnie między 15 a 70 mg (Cutler dla dorosłych podawał 50-200 mg, dla dzieci to jest ok. 1/3 takich dawek), ja myślę, że nic by się nie stało, jakby podawać nawet do 100 mg (pod warunkiem dobrej tolerancji i stopniowego zwiększania), ale więcej bym nie dawała, bo zresztą po co?

Jednak na samym początku trzeba iść ostrożnie, zacząć od małych dawek i obserwować, często jest tak, że kilka pierwszych cykli to rewelacja, ale potem rozkręca się grzyb w jelitach i dziecko może dostać odlotów. Moim zdaniem w pierwszych cyklach lepiej nie dać się skusić na zbyt szybkie zwiększanie, natomiast jeśli po 5 cyklach na dawce rzędu 4-5 mg jest nadal ok, to można próbować dalej. Chodzi o to, żeby nie dać się ponieść z tym zwiększaniem, zanim się nie sprawdzi, jaka będzie reakcja w jelitach, najczęściej ona jest opóźniona, tzn. pojawia się dopiero w 4-5-6 cyklu, zbyt duże dawki ALA jeszcze ją wzmagają.

Lilia, jak było dobrze na 4 mg, to spokojnie zwiększ do 5-ciu, ale potem może poczekaj kilka cykli na 5 mg, żeby zobaczyć, co z jelitami. Jak będzie ok, to dopiero wtedy jazda wyżej ;) (tak od 6-7 cyklu). Lepiej dmuchać na zimne, bo odloty odgrzybowe są naprawdę niefajne. Ja przed chelatacją byłam pewna, że grzyba już mam pod kontrolą - okazało się, że bzdura, po 3 cyklach rozkręcił się na maxa i walczę z nim de facto do dzisiaj. Teraz już faktycznie jest pod kontrolą, ale jeszcze potrafi nieźle dopalić.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 03, 2011, 16:45:04
Mnie też jeszcze daleko do takich dawek jak maksymalne wiec się nie interesowalam :) ale jest tak jak favorita pisze - zalezy od tolerancji dziecka. Jak znajde czas, to poszukam na yahoo.
Czasu mam mniej bo od wczoraj jestem na nowym stanowisku w pracy i zarzucili mnie robota na tyle, że nie mam czasu pisac w trakcie pracy a wieczorami chodze wczesnie spac ze zmeczenia. Odpisuje w miare mozliwosci. Powinnam się w miare szybko ogarnac i wrocic do regularnego odpisywania. Przepraszam z gory za wszelkie opoznienia.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 03, 2011, 18:37:51
u młodego 12 mg sie przyjęło :) jestem baaardzo zadowolona :) dzisiaj strzelił wielki rysunek na całym brystolu...(ze dwa, trzy miesiace temu nie umiał sam trzymac kredki...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 03, 2011, 18:59:52
.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Listopad 04, 2011, 21:07:22
u nas tez ok na 5 mg,wiec nastepny zwieksze na 7 mg  i zobaczymy..
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 11:31:37
A ja zwiększyłam do 12 mg i na razie ok.
Jedyne, co obserwuję nietypowego, to dziwne napady śmiechu i głupawek, podczas których dziecko jest paradoksalnie chętne do zabawy i współpracy, szuka kontaktu, próbuje powtarzać słówka... Jak jest spokojniejsza (długimi fazami, np. 2-2,5 godziny), to zaraz się odłącza i najchętniej siedziałaby sama na łóżku i ustawiała figurki. Te głupawki są tym razem zupełnie inne niż te standardowe przy grzybku, mam wrażenie, jakby ona tym śmiechem maskowała własne zdziwienie, że coś jej się uda powtórzyć, a ktoś to zrozumie i podchwyci (w takiej sytuacji zaczyna świrować na maxa, ale przy tym fajnie patrzy w oczy). Takie fazy trwają około pół godziny, próbuję obserwować co ile i jak to się ma do chelatora, już kilka razy było 10-15 minut po podaniu kolejnej dawki, ale nie za każdym razem, więc nie wiem do końca, jaki to ma związek.  Niemniej tolerancja dawki na razie ok, więc jedziemy dalej.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 11:35:53
Jeju favorita my chyba to samo dziecko mamy ;) inga dziś na 10mg i jest ok tylko wlasnie tak glupawkowo - ale jest rozkoszna, towarzyska, spiewa, gada costam - tylko smieje się ciagle.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 11:39:57
No masz, ale jaja. To w takim razie musi być od chelatacji - i bardzo mnie to cieszy :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 12:26:23
zrobicie dla mnie experyment Mengelego? sprawdzcie jak krem HC działa na te smiechawki dzieciakow. to bezposrednio moze byc sprawa nadnerczowa.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 05, 2011, 12:31:29
normalnie dziewczyny-czytam o tych waszych córeczkach i mnie ciarki w wrażenia i wzruszenia przechodzą... To w sukcesach favoritka powinnyście wpisać :)

jinx-jeśli nadnerczowa i może działać in plus na "kontaktowność" dziecka-to nie wiem czy będą tak chętnie stosować ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Listopad 05, 2011, 12:33:08
Jakiego Mengelego????  :o
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 12:47:19
Jakiego Mengelego????  :o

u nas to powszechna praktyka:)

(a wlasnie, favorita, kupilas ten kwas borny.... ? )

Cytuj
jinx-jeśli nadnerczowa i może działać in plus na "kontaktowność" dziecka-to nie wiem czy będą tak chętnie stosować ;)

sek w  tym ze dziecko dalej byloby kontaktowe, ale z odrobina wywazenia i spokoju dla rodzica:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 12:49:21
U nas na razie podzialal magnez. Krem hc mam w razie cos przy sobie :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 12:50:23
Jinx, dobra, spróbuję HC, dzięki za przypomnienie, bo nie wpadłam jakoś na to tym razem.
Jaki znowu kwas borny? Nie mylisz mnie z kimś przypadkiem?

Sezamku, takich konkretnych trwałych sukcesów to ja na razie nie widzę, to są takie przebłyski i w dodatku w kontekście dzikiego, głupiego śmiechu, który rozwala cały efekt. Ale jak mówię, to jakiś inny śmiech, dopiero od wczoraj widzę coś takiego, no i są próby powtarzania, a nawet nazywania rzeczy słowami (słowa bardzo zniekształcone, ale dla nas zrozumiałe i w kontekście). Pojawia się to tylko podczas tych odlotów głupawkowych, a potem następuje 2-2,5 godziny fazy spokojnej, kiedy nic się nie dzieje, schematy na fula, kontakt odcięty, a jak się interweniuje, to ryk i odmowa wszelkiej współpracy. Pierwszy raz widzę coś takiego.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 12:55:50
Kurde ale to wszystko dziwne-o 12 wyapadala kolejna dawda ALA noi Damian poprostu wył z 10 min,wiec podalam wczesniej noi co??? Minuta i dziecko spokojnie!! :o
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 12:58:00
U nas na razie podzialal magnez. Krem hc mam w razie cos przy sobie :)

to tez nandercza, bo mg + ca uspokajaja nandercza by tyle adrenaliny i zatem tez HIGHU nie produkowały.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 12:59:10
Kurde ale to wszystko dziwne-o 12 wyapadala kolejna dawda ALA noi Damian poprostu wył z 10 min,wiec podalam wczesniej noi co??? Minuta i dziecko spokojnie!! :o

typowe a nie dziwne.
co ile mu podajesz ala?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 13:01:34
daje ALA co 3 godz,ale u malego gdy dochodzi do 2:45 zaczyna sie wisk,jakies takie dziwne pobudzenie

kurde czy to mozliwe by maly byl bardziej zatruty niz Krystek ????
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 05, 2011, 13:02:15
Ja też zwiększyłam z 8,5 do 10 mg. Nie widzę różnicy na razie, ale u mojego syna widać problem dopiero w 3 dobie. Jak zaczyna być mocno rozdrażniony tzn., że to maksymalna dawka. 8,5 mg dawałam długo, chyba z 5 miesięcy, na pewno czas na podwyższenie dawki  :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 13:06:58
No i krem hc okazal się niezbedny. Pomogl jak zwykle.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 13:07:29
daje ALA co 3 godz,ale u malego gdy dochodzi do 2:45 zaczyna sie wisk,jakies takie dziwne pobudzenie

to typowe, kasiula nie doczytala:)
niektorzy ludzie szybciej metabolizuja ala niz 3h - 3h to taka umowna srednia dla wszytskich ludzi - i ala u nich troche szybciej zaczyna spadac we krwii. nic groznego, ale daje efekt uboczny.
rozwiazanie? podajmy czesciej. cutler mowi: dajemy co 3h albo czesciej.

ja sam biore ala co 2h,40minut  - bo jak w zegarku wtedy mi sie takie same reakcje zaczynały.
teraz juz nie bo mam silniejszy organizm i glownie nadnercza - i pewnie gdyby w takim momencie zamiast wczesniej dawki, dac krem hc, tez by pomoglo. ale to mowie tak dla zobrazowania co sie dzieje w organizmie.


Cytuj
kurde czy to mozliwe by maly byl bardziej zatruty niz Krystek ????

czy to wazne?? obaj sa zatruci, chelatuj ich i zapal jointa.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 05, 2011, 13:09:34

czy to wazne?? obaj sa zatruci, chelatuj ich i zapal jointa.

ale nie przy dzieciach...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 13:10:59
No i krem hc okazal się niezbedny. Pomogl jak zwykle.

nastepnym razem sprobuj MG + ten cholerny WAPN o ktorym ci tyle nadaje. (i b complex)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 13:11:38
he he spoko fajki jaram jak smok czasami ???

wiesz tylko tam sobie dumam i pamietam jak maly tj Damian w 2 msc zycia mial szczepionke po ktorej doslownie w sekunde zrobil sie jak burak,teraz czuje ze to chadzctwo fajnie mu tam namieszalo w organizmie,

czytalam czytalam ze 3 godz to taka alternatywa ogolna ;)tylko jakos lepiej "mi" podawac ALA o pelnej godzinie,wtedy jestem zawsze czujna,i potrafie zaplanowac se caly dzien by wszystko dostosowac do godzin w ktorym musze podac kolejna dawke,a nie jest łatwo beda parktycznie caly dzien sama z dwójka mega absorbujących dzieci i to jeszcze takich małych :-\
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 13:13:22

czy to wazne?? obaj sa zatruci, chelatuj ich i zapal jointa.

ale nie przy dzieciach...

masz racje... dzieci sa bardzo delikatne,trzeba byc czujnym chyba ze 100 razy bardziej niz przy osobie doroslej
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 13:14:42
Cytuj
tylko jakos lepiej "mi" podawac ALA o pelnej godzinie,wtedy jestem zawsze czujna,i potrafie zaplanowac se caly dzien by...

ok. teraz przetlumacz to tylko organizmowi damianka i mysle problem z glowy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 13:17:34
Cytuj
tylko jakos lepiej "mi" podawac ALA o pelnej godzinie,wtedy jestem zawsze czujna,i potrafie zaplanowac se caly dzien by...

ok. teraz przetlumacz to tylko organizmowi damianka i mysle problem z glowy.

he he oj oj ;)sprubuje zagadać za chwile :D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Listopad 05, 2011, 13:18:34
 :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 14:03:37
No i krem hc okazal się niezbedny. Pomogl jak zwykle.

A u mnie nie pomógł :( Dostała głupawek godzinę temu, posmarowałam i zero efektu. Chyba że trzeba więcej.
Za to zabawa była na całego, zaciągnęła rodzeństwo do skakania po łóżkach, młodym w to graj, więc dali we trójkę takiego czadu, że wymięknąć można (chodzi głównie o decybele). Sąsiedzi nas już dawno wyklęli :P , ale dzisiaj to mi ich naprawdę szkoda. Na szczęście już się uspokoiło samoistnie.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 14:06:25
O tak tak. Moja też dzisiaj wymysla dzikie zabawy i zaciaga na sile mowiac "chcę z toba", "plosze z mama" itp. No ale nerwy też byly dzisiaj i krem hc pomogl.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 14:18:22
No i krem hc okazal się niezbedny. Pomogl jak zwykle.

A u mnie nie pomógł :( Dostała głupawek godzinę temu, posmarowałam i zero efektu. Chyba że trzeba więcej.
Za to zabawa była na całego, zaciągnęła rodzeństwo do skakania po łóżkach, młodym w to graj, więc dali we trójkę takiego czadu, że wymięknąć można (chodzi głównie o decybele). Sąsiedzi nas już dawno wyklęli :P , ale dzisiaj to mi ich naprawdę szkoda. Na szczęście już się uspokoiło samoistnie.

a probowalas o Mg+Ca ? (w stosunku 2:1)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 05, 2011, 14:28:00
ale -wiecie co?-F. ma to samo. W sumie jak sie tak zastanowić... Tez świruje, wygłupia sie , kokosi, wciska w nas, piszczy, biega... Cały czas ciągnie mnie za ręce, albo na mnie włazi i mówi "chcę z mamką"albo "no chodź-zrobimy śmichy-chichy " lub " O-O- Franio chyba łapie diabełka!!!" I się zaczyna...
Jakoś nie zwróciłam uwagi na to nakręcenie-bo sprawia mu tyle frajdziochy, że macham reka na decybele... Ciężko to wytrzymać-ale jakos zawsze przypisywaliśmy to charakterowi dziecka-a nie np nadnerczom...Tez ma to wymiennie z fazami spokoju (teraz na przykład "naprawia" swoje kibelki w domku dla lalek...Ma plastikowe narzędzia i mnóstwo kibelkowych gadżetów-ulepionych z modeliny... Także -cześciowo odpływa do swoich klimatów...)

spróbuję Mg +Ca-a nuż zrobi sie troche ciszej ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 14:48:33
U nas jest bardzo glosno, uszy pekaja. Przy czym raczej z taka wesoloscia się drze.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 14:54:42
Jak sie maja kosci konia?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 15:02:55
Kon przezyl :) inga też :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 15:07:34
Jinx, nie próbowałam Mg+Ca, to jakaś nowość, było o tym już gdzieś? Pewnie przeoczyłam.
A ile tego dawać?
I tak jeszcze raz spróbuję ją posmarować HC, tylko tym razem dam 2x więcej, może za mało było.
Na razie czekam na następną głupawkę ;)

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 16:46:31
Troche nowosc, ale nie ze niezbedna.

Wiele doroslych osob zatrutych bierze Mg - ktore jest podstawowym suplem - razem z Ca. Jak wiemy przy zatruciu, grzybach itp moze byc niedobor wszelkiego rodzaju pierwiastkow i ca jest na liscie do wyprobowania: zwlaszcza z Ca berze udzial w odkwaszaniu organizmu ktory jest zakwaszony.

Pewien "problem" z Ca jest taki ze Hg zaburza transport pierwiastkow w tym Ca i jego metabolizm. I przez to ca moze trafiac w niewlasciwe miejsca i robic szkody. Np nadmiar jonow ca w mozgu, przy zatruciu, uczetsniczy w excytotoksycznosci.
ALE tez
Ca istnieje w tandemie z Magnezem i magnez działa hamujaco na "brzydkie" dzialanie Ca - patrz excytotoksyczmosc.
Wlasnie min dlatego Mg jest tak kluczowym suplem w zatruciu i to w mega dozwolonych ilosciach, a Ca dyskusyjnym - w zaleznosci od przypadku.
Ale na pewno mozna wyprobowac - cutler go nie zakazuje, jest w spisie supli w "AI".
I bierzemy w stosunku Mg:Ca 2:1 czyli zawsze ta przewaga Mg.
Do tego transport Ca mozna poprawic biorac wit d i wit k.
Osoby na diecie niskosiarkowej - moim zdaniem skromnym, zaznaczam - moga tez miec niedobor Ca w stosunku do ich zapotrzebowania bo wszystkie siarkowe produkty sa bogate w Ca.

Na Ca zwrocilem tez uwage patrzac na wyniki badania wlosow. Praktycznie WSZYSCY zatruci maja wlos: malo Mg i Ca w *stosunku* do Sod i Potas.
To swiadczy o nadnerczach skopanych: za duzo adrenaliny, za mało kortyzolu. I te osoby sa szczuple i pobudzone, nerwowe.

Stad pomysl by do Mg SPROBOWAC tez dolaczyc Ca bo moze on byc w jakiejs ilosci niezbedny do poprawy u niektorych osob. Mnie osobiscie bardzo pomogł brany razem z Mg, wczesniej gdy bralem samo Mg czesto mialem dziwaczne i nieprzyjemne reakcje po Mg. Wiadomo ze kazdy organizm jest inny, ale z ww powodow jest szansa ze u duzej czesci osob akurat moze byc pomocny.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 16:49:47
"To swiadczy o nadnerczach skopanych: za duzo adrenaliny, za mało kortyzolu. I te osoby sa szczuple i pobudzone, nerwowe"

normalnie to ja jak nic ???
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 16:53:34
jinx np
Krystek ma tak
Na/K--52%
Ca/Mg+121%

a Damianek

Na/K-36%
Ca/Mg =176%

kogo wynik w tym sensie jest lepszy ???
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 16:53:53
No juz od dosc dawna to powtarzamy:) Wiec po raz kolejny: bierz sie za siebie, bo wtedy pozytywnie odbije sie to na dzieciach.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 16:55:48
No juz od dosc dawna to powtarzamy:) Wiec po raz kolejny: bierz sie za siebie, bo wtedy pozytywnie odbije sie to na dzieciach.

dobrze dobrze  ;)jest juz lepiej niz np 2 miesiacu temu:-)

ale patrzac np na te procenty w badaniu wlosa gdzie sa pierwistki toskyczne tylko to widze iz Damian ma tego wiecej niz Krsytek,albo patrzec nie umiem :o
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 16:57:16
jinx np
Krystek ma tak
Na/K--52%
Ca/Mg+121%

a Damianek

Na/K-36%
Ca/Mg =176%

kogo wynik w tym sensie jest lepszy ???

nie wiem az takiej glowy nie mam:)
(do liczb)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 05, 2011, 16:57:59
he he luzik ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 16:58:38
No juz od dosc dawna to powtarzamy:) Wiec po raz kolejny: bierz sie za siebie, bo wtedy pozytywnie odbije sie to na dzieciach.

dobrze dobrze  ;)jest juz lepiej niz np 2 miesiacu temu:-)


ale wciaz za mało:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 05, 2011, 16:59:45
Jinx, trochę OT - dlaczego po ekspozycji na rtęć ALA można podać dopiero po 4 miesiącach?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 17:22:46
bo tyle czasu trzeba by rtec oczysciła sie z krwioobiegu, i jak wejdziesz wczesniej z ala mozesz wprowadzic do organow, np mozgu. po 4 miechach - a w sumie 3ech:) by byc dokladnym - mozna spokojnie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 05, 2011, 17:51:53
no dobrze, ale jak podaję zgodnie z protokolem AC to kazda dawka ALA jest sobie metabolizowana, a redystrybucja jest z tej ostaniej dawki tak czy siak (to znaczy czy odczekam te 3-4 miesiace czy nie) ... i rtęc sie sobie gdzies tam odłoży...
no chyba ze czegoś nie kapuje..
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 18:00:53
nie bo, bo ALA nie jest madrym policjantem, ale glupia furmanka, ktora porusza sie z rtecia w obie strony.
wiec na dobra sprawe działa jak transporter rteci pomiedzy PRZESTRZENIA MIEDZYKOMORKOWA  a PRZESTRZENIA WEWNTRZKOMORKOWA. innymi slowa komorka, jej wnetrzem (jadrem etc) i wszystkim co poza. gorszym wariantem jest gdy rtec dostanie sie komorek, wtedy gleboko siedzi w organach.
w momencie gdy Hg we krwii jest wysokie i wprowadzamy furmanke transportowa ALA, to dziala jak otwarcie bramy dla rteci by zaczela zalewac nam organy wewnetrzne.
w momomenciee gdy Hg juz nie ma we krwii, ale Hg juz jest w organach dodanie ALA dziala jak otwarcie bramy na wypływ rteci.

Pomyslcie o tamie przez ktora trzeba wyprowadzac woda jakies smieci, za ktora jest morze.
Jesli jest odplyw (niski poziom morza), otworzymy tame  - wywalimy smieci.
Jesli jest przypływ (wysoki poziom morza), owtorzymy tame - woda nas zaleje.


Chodzi o poziom we krwii vs organow.

Przyznaje ze sam 100% nie rozumiem  tego skomplikowanego mechanizmu, ale przekonalem sie na wlasnej skorze ze to prawda:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 05, 2011, 18:20:40
może jak wywale trochę rtęcii to zrozumiem, bo teraz nichuchu nie idzie...
w każdym razie wierzę na słowo..i eksperymentować z ALA nie będę na razie...

..mówisz 3 miesiące po ekspozycji można?:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 18:28:23
Dudziaczki-to moze ja sprobuje wytlumaczyc. Po ekspozycji na rtec to ta rtec krazy po organizmie i się osadza w roznych miejscach (mozg, watroba,nerki,kosci,miesnie itp.) I to trwa max 3 miesiace. W tym czasie nie chcemy podawac ALA, ktore mogloby niezle namieszac, w tym wsadzic duze ilosci rteci do mozgu (bo ALA przekracza bariere krew-mozg). To jest po prostu bardzo ryzykowne.
Redystrybucja minimalnej ilosci rteci po cyklu to zupelnie inna bajka.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Listopad 05, 2011, 18:33:44
A jakiego Ca  używacie?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 05, 2011, 18:36:05
Dudziaczki-to moze ja sprobuje wytlumaczyc. Po ekspozycji na rtec to ta rtec krazy po organizmie i się osadza w roznych miejscach (mozg, watroba,nerki,kosci,miesnie itp.) I to trwa max 3 miesiace. W tym czasie nie chcemy podawac ALA, ktore mogloby niezle namieszac, w tym wsadzic duze ilosci rteci do mozgu (bo ALA przekracza bariere krew-mozg). To jest po prostu bardzo ryzykowne.
Redystrybucja minimalnej ilosci rteci po cyklu to zupelnie inna bajka.
No ale  sumie dlaczego nie dawać ALA i nie wywalac rtęci zaraz po ekspozycji? Przecież ona i tak wejdzie do mózgu i innych organów jak się jej nie zbierze. A z ALA zwiąże się tylko tyle, ile jest ALA. Reszta i tak podąży swoją drogą.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 18:42:50
Dudziaczki-to moze ja sprobuje wytlumaczyc. Po ekspozycji na rtec to ta rtec krazy po organizmie i się osadza w roznych miejscach (mozg, watroba,nerki,kosci,miesnie itp.) I to trwa max 3 miesiace. W tym czasie nie chcemy podawac ALA, ktore mogloby niezle namieszac, w tym wsadzic duze ilosci rteci do mozgu (bo ALA przekracza bariere krew-mozg). To jest po prostu bardzo ryzykowne.
Redystrybucja minimalnej ilosci rteci po cyklu to zupelnie inna bajka.
No ale  sumie dlaczego nie dawać ALA i nie wywalac rtęci zaraz po ekspozycji? Przecież ona i tak wejdzie do mózgu i innych organów jak się jej nie zbierze. A z ALA zwiąże się tylko tyle, ile jest ALA. Reszta i tak podąży swoją drogą.

Tez tak myslalem gdy w 2006r wzialem ALA krotko po expozycji, ignorujac zdanie cutlera bo wydawalo sie to takie proste.
Skonczylo sie redystubucja Hg do mozgu ktorej efekty czulem kilka tygodni lub miesiecy :)

Po prostu jest to o wiele barziej skomplikowany mechanizm, ktory cutler slusznie lepiej od nas rozumie.

Cytuj
Przecież ona i tak wejdzie do mózgu i innych organów jak się jej nie zbierze

I cos bardzo waznego: Hg o wiele łatwiej z krwii wejsc do organow za pomoc ALA, niz samemu. I mowa tu o bardziej wrazliwych organach.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 05, 2011, 18:48:42
Tez tak myslalem gdy w 2006r wzialem ALA krotko po expozycji, ignorujac zdanie cutlera bo wydawalo sie to takie proste. Skonczylo sie redystubucja Hg do mozgu ktorej efekty czulem kilka tygodni lub miesiecy :)
Nie wiesz przecież, jakby było, gdybyś nie wziął ALA. Może tak samo a moze gorzej? Nawet, jesli ALA ułatwia przejście Hg, to ułatwia tez wyjście - ale zawsze ALA wiąże Hg i jakąś część wyprowadza. Bez ALA wszystko zostaje w organizmie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Listopad 05, 2011, 18:49:18
Donna, ja to wszystko wiem, tylko nie kapuje jak rtęc - związana trwałymi wiązaniami z ALA może zaszkodzić.. 
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 19:10:12
Nawet, jesli ALA ułatwia przejście Hg, to ułatwia tez wyjście - ale zawsze ALA wiąże Hg i jakąś część wyprowadza. Bez ALA wszystko zostaje w organizmie.

Zosiu, DMSA też wyprowadza Hg - ale głównie z krwi, nie przekracza BBB. Dlatego tuż po ekspozycji na rtęć zaleca się chelatację tylko DMSA, właśnie po to, żeby oczyścić przestrzeń międzykomórkową, a nie wprowadzać w komórki. ALA można włączyć (jeśli trzeba) dopiero po 3 miesiącach, żeby oczyścić to, co mimo wszystko zdążyło wleźć w komórki. Przez pierwsze 3 miesiące DMSA wychelatuje też dużo Hg, zrobi to tak samo skutecznie jak ALA, a bezpieczniej (bo nie ułatwi wprowadzania rtęci do tkanek).
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 19:13:12
Tez tak myslalem gdy w 2006r wzialem ALA krotko po expozycji, ignorujac zdanie cutlera bo wydawalo sie to takie proste. Skonczylo sie redystubucja Hg do mozgu ktorej efekty czulem kilka tygodni lub miesiecy :)
Nie wiesz przecież, jakby było, gdybyś nie wziął ALA.

Boze zosiu jak ja nie znosze tego "nie wiesz tego co by bylo" kiedy mowie o  ewidentnej korelacji i ewidetnej akcji->reakcji ktora inaczej musialaby byc niesamowitym zbiegiem okolicznosci.
Juz nie wspominajac ze o własnym doswiadczeniu ktore chyba wiem jak przebiegało.


Cytuj
Bez ALA wszystko zostaje w organizmie.
Owszem ale dystrybucja bedzie inna.
Hg moze se trafic do nieszkodliwych miejsc bez ala: wiezadel, miesni etc. I to nam wisi, bo to nam nie uposledza biochemii.
ALA za to pozwala Hg penetrowac glebiej organizm - i trafic do organow biochemicznie kluczowych i wszystko zrypac.

Cytuj
Nawet, jesli ALA ułatwia przejście Hg, to ułatwia tez wyjście - ale zawsze ALA wiąże Hg i jakąś część wyprowadza.
Zgoda. Wtedy maja miejsce dwa rownolegle procesy:
1) Wyprowadzanie Hg przez ALA z krwioobigu  "na zewnatrz"
2) Przy jednoczesnym penetrowaniu organizmu i kluczowych organow GLEBIEJ i tam porzucanie Hg.

Zapominacie o jednym. Wiazania ALA z Hg sa trwale ale relatywnie trwale, w sensie w stosunku do czegos - np jednotioli. Wiec czasteczki ALA z jednej dawki czasem upuszczaja rtec i "wymieniaja miedzy soba". Zanim jedna czasteczka zdazy poprzedniej czasteczki Hg przechwycic  ono moze trafic do czasteczki (wrazliwego) organu.

Wiec jedna rzecz troche dobra, ale druga tragicznie zła i w ostatecznym rozrachunku - fatalna.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 05, 2011, 19:24:57
Nie wiesz przecież, jakby było, gdybyś nie wziął ALA. Może tak samo a moze gorzej? Nawet, jesli ALA ułatwia przejście Hg, to ułatwia tez wyjście - ale zawsze ALA wiąże Hg i jakąś część wyprowadza. Bez ALA wszystko zostaje w organizmie.

Ej no Zosiu, może nie kwestionujmy jednak swoich doświadczeń tylko wykorzystujmy je do tego, żeby się z nich uczyć? Jinx mówi o sytuacji, gdy 1. miał ekspozycję - 2. było pogorszenie po ekspozycji - 3. wziął ALA - 4. i krótko po wzięciu było MEGA pogorszenie funkcji neurologicznych z  wrażeniem wprowadzania Hg do mózgu.W tej sytuacji można przyjąć za pewne, że to właśnie ALA pogorszyło sytuację. No chyba, żeby przyjąć założenie, że jinx sobie tę reakcję wymyślił i nie wie co mówi, ale tak chyba nie sądzisz, nie?

Jest tak jak pisze jinx. ALA ułatwia wejście rtęci do mózgu. Nie ma żadnych powodów, aby jej to ułatwiać. Ona niekoniecznie (rtęć) wlezie do mózgu - może wejść np do mięśni czy kości, gdzie tyle szkód nie zrobi. Podając ALA maksymalizujemy szansę największej możliwej szkody, czyli wejścia rtęci do mózgu. Nie ma żadnych racjonalnych powodów aby to robić. Po prostu to ryzyko się kompletnie nie opłaca. Opłacalne jest - tak jak pisze favorita - podanie DMSA. Ryzyko wprowadzenia do organów nie zwiększa się - a szansa na wywalenie Hg z krwioobiegu jest duża. Tu trzeba ważyć za i przeciw, a nie robić na hurra.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 19:29:20
Jeszcze jedno, ale nie jestem tego pewien. Cutler cos chyba mowil o prawach fizyki zachdozacych przy barierze krew mozg i miedzy krwia a komorkami mozgu. Ze one sprzyjaja - jesli idzie o tempo - wprowadzaniu ALA z Hg DO, niz w druga strone.
Stad gdy rtec jest we krwii latwiej ala moze powodowac kumulacje w organach, nawet gdy dziala w obie strony.
powtarzam: CHYBA

I jeszcze jedno - ale to jestem pewien.
Gdy mamy expozycje na metylortec, czyli rtec organiczna, wowczas uzywanie ALA spowolni klirens tej formy rteci przez watrobe i dluzej zostanie we krwii i wejdzie do organow.
Bo ala spowalnia czy blokuje wydalanie rteci organicznej, ale przyspiesza wydalanie nieorgniacznej - a to jest ta forma ktora ostatecznie nas zatruwa wiec dlatego uzywamy ALA do detoxu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 19:59:56
Matko, co to jest rtęć organiczna? Takie coś istnieje?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 20:01:19
Cytuj
i krótko po wzięciu było MEGA pogorszenie funkcji neurologicznych z  wrażeniem wprowadzania Hg do mózgu

Mialo miejsce dokladnie po wyczerpaniu sie half-life ostatniej dawki ALA - wszystko chyba w 3cim tygodniu po expozycji.

Nigdy wczesniej przed expozycja nie mialo to miejsca gdy probowalem ALA  - jeszcze niedouczony.
I nigdy wiecej nie mialo to miejsca po okresie 3ech miesiecy gdy uzywalem ALA do odtrucia.


Cytuj
Matko, co to jest rtęć organiczna? Takie coś istnieje?

Wstyd favorita ze nie czytałaś Rooneya :(
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 05, 2011, 20:39:48
Ja się nie spieram, ja się tylko zastanawiam.
Mam wrażenie, ze coś waznego pomijamy. Nie znam dokładniej cyklu Krebsa ani innych cykli, mechanizmów i zalezności  ale pewne jest, ze każdy organizm reaguje inaczej. Jeden przyjmie worek rtęci i nic (patrz dzieci szczepione na wszystko + wszystko dodatkowe = sa zupełnie zdrowe) a inny rozsypuje się nawet po malej dawce i nie jest w  stanie jej wydalić.
Jest coś, co sprawia, ze mechanizm usuwania syfu z organizmu u jednych działa dobrze, u innych średnio a u jeszcze innych fatalnie. Nie zapominajmy, ze ten mechanizm istnieje i jest czymś (kto wie czym?) uwarunkowany.
Kiedyś jedna mądra lekarka powiedziała mi, ze zwapnienia w organizmie przyciągają metale.
Te zwapnienia bywają w różnych miejscach (również w mózgu).  Być może to one są powodem obciążenia konkretnych miejsc, organów przez rtęć i inne metale. Bariera krew – mózg, ok., ale pod warunkiem, że organizm jest w równowadze, niezaburzony. 
Gdzieś tu były kiedyś cytowane artykuły i badania, opisujące „drugi mózg” – układ nerwowy związany z jelitami.  Do końca nie wiadomo, który z „mózgów” jest ważniejszy. Prawdopodobnie ten w głowie odpowiada za funkcje podstawowe związane z przeżyciem (oddech, bicie serca itd.) ale już za jakość tych funkcji może odpowiadać ten drugi.
Jeśli tak jest (a to możliwe), to nie wiem czy ma tak wielki sens rozwalanie rtęci po całym organizmie (i w jelitach) a ochrona za wszelką cenę tego organu w głowie. Może się okazać, że ważniejsze powinno być dbanie o stan jelit bo ten tradycyjnie pojmowany mózg sam w sobie ma sporo zabezpieczeń i jest dość dobrze chroniony.
Oczywiście, są też badania wskazujące, że rtęć zaburza pracę i rozwój mózgu i nie zamierzam tego podważać. Jak najbardziej się z tym zgadzam (choć tylko intuicyjnie, nie mam wiedzy aby to sprawdzić). Jednak z tamtych badań wynikało, ze oba „mózgi” przekazują sobie informacje i wcale nie wiadomo, który „rządzi”.
Dodając do tego teorie Liptona o komunikacji międzykomórkowej… no wiemy mniej niż na początku  ::)  :-[
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 20:51:48
Wstyd favorita ze nie czytałaś Rooneya :(

Jinx, przyznaję, że czytałam głównie część o chelatacji i ALA - już z rok temu w oryginale, nie było jeszcze wtedy waszych zacnych tłumaczeń ;) Ale teraz przeczytam sobie jeszcze raz w tłumaczeniu dokładnie.
Ta metylortęć to z ryb głównie? (nie ta ze szczepionek)? Bo kurde, jeśli ALA blokuje wydalanie rtęci organicznej (jesteś pewien, że tak jest?), to w sumie niedobrze, bo skąd ja mam wiedzieć, co moje dziecko ma w organizmie? :(
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 21:04:45
Cytuj
Ta metylortęć to z ryb głównie?

Tak, forma organiczna

Cytuj
(nie ta ze szczepionek)?

nie, ale podobna etylortec i tez organiczna. (zasada ala obejmuje obie)

Cytuj
Bo kurde, jeśli ALA blokuje wydalanie rtęci organicznej (jesteś pewien, że tak jest?), to w sumie niedobrze, bo skąd ja mam wiedzieć, co moje dziecko ma w organizmie? :(

mam chote sie przezegnac.
Z Cutlera wpisow? Moich i donny wpisow? Innych wpisow? Rooneya? Niezaleznego researcha?

Wszyscy wiemy co mamy w organizmie gdy JUZ jestesmy zatruci - jedna forma: Hg+, rtec nieorganiczna, ktora blokuje reakcje biochemiczne w naszych organach.

To DLATEGO ze KAZDA forma rteci z ktora mamy kontakt:
czy to metylo rtec, etylortec, inne sole rteci, rtec z oparow ..... kazda po krotkim okresie czasu jest konwertowana przez organizm do tego nieorganicznego Hg+ ktore laczy sie tkankami i to nas zatruwa. To jest normalny proces dla nas ludzi.
Gdyby te zwiazki z jakimi mamy kontakt NIE byly konwertowane  - nie bylibysmy zatruci.

Dlatego ryby , bo nie konwertuje do Hg+, bo maja duza metylacje u siebie nie zatruwaja sie bo ta hg pozostaje u nich w formie organicznej. (2 dni temu o tym pisalem)

Dlatego gdy juz jestesmy zatruci to tylko i wylacznie przez Hg+ ---> uzywamy ALA bo to wlasnie TA FORME ALA wywala.

ALA sprawia ze watroba nie wydala tylko formy organicznej - i to moze stanowic problem ale tylko gdy mamy ciagla i duza expozycje na ta forme organiczna: np wzeramy MASE ryb wyskorteciowych.  CO WIEMY I TAK NIE ROBIMY - bo JUZ jestesmy zatruci:)

DO TEGO: Temu min. w zamyśle służą przerwy miedzycyklowe na te 3 dni , by te ewentualne expozycje na metylortec byly wywalane, acz wiemy ze i tak sa male.

Wiec wszystko jest cacy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 21:13:15
Jinx, spoko, ok, tylko że po co pisałeś o tej rtęci organicznej, ekspozycji, itp?  ???

Gdy mamy expozycje na metylortec, czyli rtec organiczna, wowczas uzywanie ALA spowolni klirens tej formy rteci przez watrobe i dluzej zostanie we krwii i wejdzie do organow.
Bo ala spowalnia czy blokuje wydalanie rteci organicznej, ale przyspiesza wydalanie nieorgniacznej - a to jest ta forma ktora ostatecznie nas zatruwa wiec dlatego uzywamy ALA do detoxu.

W każdym razie dzięki za uspokojenie i przystępne wyjaśnienie, a ja tamten artykuł sobie jeszcze spokojnie doczytam i poukładam w głowie.

mam chote sie przezegnac.

To nigdy nie zaszkodzi ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 21:15:56
OK, już dopisałeś wyjaśnienie w międzyczasie, dzięki (również w imieniu przyszłych pokoleń) - o tej konwersji to bardzo ważna info.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 21:19:58
Cytuj
Jinx, spoko, ok, tylko że po co pisałeś o tej rtęci organicznej, ekspozycji, itp?  ???

W kontekscie:
Czy uzywanie ALA krotko po expozycji jest ok?
Podalem kolejny powodow dla ktorego *nie jest ok* - bo o tym z zosia dyskutowalismy -
i tym razem byl to powod metylorteci - zatrzymuje jej wydalanie zanim zdazy sie przekonwertowac, wiec posrednio zwiekszy jej poziomy we krwii i szanse dystrybucji do organow.

Wszystko w duchu: " jinx, a to napisales...? "

:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 21:21:43
Cytuj
OK, już dopisałeś wyjaśnienie w międzyczasie, dzięki (również w imieniu przyszłych pokoleń) - o tej konwersji to bardzo ważna info.

Nie w sensie praktycznym bo rteci organicznej i tak nikt nie dostaje podczas chelatacji.
I jakby co juz kiedys pisalem o tym pare razy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 05, 2011, 21:25:47
Spoko, przeoczyłam widocznie, chociaż staram się czytać dokładnie.
To też sygnał, że nie wszystko, co piszesz, dociera ;) - zawsze lepiej powtórzyć, wyjaśnić nawet kilkakrotnie, bo ktoś mógłby się przestraszyć.
My wszyscy dmuchamy na zimne.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 05, 2011, 21:32:26
Spoko, podniose poprzeczke ambicjonalną na:
2000 informacyjnych postow + 1.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 02:30:27
Jinx, nie próbowałam Mg+Ca, to jakaś nowość, było o tym już gdzieś? Pewnie przeoczyłam.
A ile tego dawać?
I tak jeszcze raz spróbuję ją posmarować HC, tylko tym razem dam 2x więcej, może za mało było.
Na razie czekam na następną głupawkę ;)
ja ponawiam pytanie-tylko konkretnie-ile dawać Mg+Ca np. na 10 kg? (łatwiej będzie wszystkim policzyć dla swoich maluchów  ;))
Moje waży 22 kg. Właśnie z pół godzinki temu poszło spać...(to chyba podwyższona dawka po wiecej niż 3 dobach tak go rozkręciła..Za Chiny Ludowe nie chciał do łożka-bawił sie , cudował...Ale ogromne plusy też oczywiście są: ulepił z plasteliny kominek w swoim domku dla lalek. Oczywiscie z calym przewodem, szybem i KOMINEM na dachu domku...Skurczybyk-myślenie logiczne to on ma naprawdę... Rzeczywiscie potafi mnie zadziwić)

Jutro pewnie bedzie ciężki dzień. Zawsze po cyklu jest (dlatego staramy sie aby wypadało w niedzielę-panie w przedszkolu pewnie by sfiksowały z jego nadaktywnoscia...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 07:05:36

I bierzemy w stosunku Mg:Ca 2:1 czyli zawsze ta przewaga Mg.
Do tego transport Ca mozna poprawic biorac wit d i wit k.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 06, 2011, 07:49:53
pomyliłam watki ;D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 08:43:09

I bierzemy w stosunku Mg:Ca 2:1 czyli zawsze ta przewaga Mg.
Do tego transport Ca mozna poprawic biorac wit d i wit k.


Jinx, ale nam chodzi o podpowiedź ILE tego dawać (w miligramach ;) ) Proporcje 2:1 kapujemy :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 09:33:30
Magnezu nie damy wiecej niz sraczka nam pozwoli nie? Wiec dzielimy sraczke na dwa.:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 09:43:31
a donna mowila ze na konfie w berlinie shaw mowil o 500-1000mg wapnia. ale ja nie chcialem sugerowac tego by nie szarzowac z potencjalnym negatywnym skutkiem wapnia u zatrutych - a shaw chyba nie bral tak tego pod uwage.

dlatego sprobowac mozna biorac pod uwage jako punkt odniesienia ile magnezu dajemy: i dajemy Ca polowe z tego.
gorna granica zawsze bedzie dla mnie ile Mg tolerujemy i organizm przyswoi - czyli granica sraczki. czyli max tolerowanego Ca = 50%Mg sraczkowego.

ale jezeli nie  boimy sie az tak szarzowac, czujemy sie bezpiecznie, to dawaj se ile tam wapnia chcesz ale pamietajmy zawsze o proporcji.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 09:52:16
No i widzisz - ło to chodziło, dzięki :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Listopad 06, 2011, 10:14:25
czyli max tolerowanego Ca = 50%Mg sraczkowego.

wspaniale (po literacku :)) ujęte...

WIELKIE DZIĘKI
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 10:15:27
Jinx wielkim poetą jest :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 10:25:37
acz musi mowic rzeczy trywialne.

wasnie sprawdzilem, cutler w AI mowi o 500mg Ca gdzie zaleca ok 1000mg Mg - dla doroslych dawka rzez jasna, wiadomo ze dzieci proporcjonalnie.

Czyli co? Wystarczylo wiedziec ile podajemy Magnezu i podzielic przez dwa?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 10:33:16
wiec od tej chwili uczymy sie i zapamietujemy ok drogie dzieci? :) :

CHCESZ ZNAC MAX CA - DZIEL SRACZKE PRZEZ DWA!

Powtarzamy!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 06, 2011, 10:40:03
Ja przepraszam za kolege że taki wredny od wczoraj. Jakby byl kobieta, to bym powiedziala że mu się cykle nalozyly ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 06, 2011, 10:44:22
:D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 10:50:14
Ja przepraszam za kolege że taki wredny od wczoraj. Jakby byl kobieta, to bym powiedziala że mu się cykle nalozyly ;)

Zbyt bliskie towarzystwo tak burzacych sie kobiecych hormonow kazdemu by sie udzieliło.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 06, 2011, 10:54:28
Bez przesady, wiem że cale forum kobiet (sorry corbie i NV i xRenatax:) ) i dlugo bywasz w naszym towarzystwie ale żeby od razu przejmowac nasze hormonalne jazdy...?
Moze zwieksz dawke dhea? ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 06, 2011, 10:56:39
zeby hormony kobiece mogly w jakikolwiek sposob wplywac na moja samcza konstrukcje, musiałyby byc w bardzo, nie wiem jak to nazwac.... o! ciążącej na mnie koncentracji.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 09, 2011, 19:27:45
Ja się nie spieram, ja się tylko zastanawiam.
Mam wrażenie, ze coś waznego pomijamy. Nie znam dokładniej cyklu Krebsa ani innych cykli, mechanizmów i zalezności  ale pewne jest, ze każdy organizm reaguje inaczej. Jeden przyjmie worek rtęci i nic (patrz dzieci szczepione na wszystko + wszystko dodatkowe = sa zupełnie zdrowe) a inny rozsypuje się nawet po malej dawce i nie jest w  stanie jej wydalić.
Jest coś, co sprawia, ze mechanizm usuwania syfu z organizmu u jednych działa dobrze, u innych średnio a u jeszcze innych fatalnie.

Hmm to moim zdaniem małe uproszczenie. To niekoniecznie chodzi o "syf" jako taki, tylko konkretne "syfy".
Dzieci zapadujace na autyzm  moga miec taka sama zdolnosc usuwania ogolnie toksyn, jak te co nie zapadaja, ALE ich system detoksykacyjny moze miec pecha w przypadku jednej/jednego typu toxyny. W tym przypadku rteci.

Pozostale dzieci, majace srednio taka sama zdolnosc detoksykacyjna, moga spoko wywalac rtec z expozycji, ale miec slabosc jesli idzie o wywalenie innej toxyny, np VBN458 ;)

tylko roznica miedzy Rtecia a VBN458 polega na tym ze VBN458 powoduja maja dolegliwosc bo np miesza z jednym enzymem w organizmie, a Rtec powoduje calosciowe skopanie organizmu, bo miesza ze wszystkimi enzymami w organizmie. I do tego powoduje retencje innych toxyn. w tym np. VBN457 :)

Czyli chodzi o klase toxyny. Tylko ze dla matki natury nie bedzie demokracji lub analitycznego działania: czyli slabosc na detox toxyny malo niebezpiecznej dla wszystkich, po rowno.
Ale wyjdzie jak wyjdzie, z roznego mieszania sie genow.
Matka natura sie nie patyczkuje, zwlaszcza ze nigdy "nie zakladala" ze czlowiek bedzie mial czynny kontakt z rtecia, pierwotnie schwana przed czlowiekiem - bo ona zostala wydobywana i uzywana przez czlowieka.

Wiec to taki pech decyduje o tym ze dzieciaki maja podatnosc na toxyne, ktora akurat powoduje i mimikuje inne problemy. i ktora akurat ludzie musieli zaczac (nad)uzywac.

Cytuj
Nie zapominajmy, ze ten mechanizm istnieje i jest czymś (kto wie czym?) uwarunkowany.

Sek w tym ze dokladnie wszystkiego jeszcze nie wiadomo. Na poziomie podstawowym to geny taka podatnosc na dana toxyne "warunkuja"(tak wiem, lipton :) )

Z artykulu nt rteci i choroby Alzheimera ktory zapodalem na forum na poczatku roku wiemy np. ze ludzie w zaleznosci od "urody genetycznej" maja rozne białka w mozgu **, tzw ApoE  -  ktore sa odpowiedzialne za usuwanie z mozgu metali ciezkich - i  ktorych sa chyba 3 typy, i 2 typy sa w stanie przylaczac sie do metali, acz jeden slabiej, a 3ci typ w ogole nie potrafi. Efekt? Kumulacja metali z organizmu, bo mniejsza ochrona przed expozycja ze srodowiska.

(**uprzedzam ze szczegolow nie pamietam, pewnie upraszczam:))

Dodac do tego fakt to ze ludzie naduzyli prawa natury wprowadzajac do organizmu najgorszy, mozliwy metal - skutkuje ewidentna katastrofa.
Zwykła karma sie kłania.

Cytuj
Kiedyś jedna mądra lekarka powiedziała mi, ze zwapnienia w organizmie przyciągają metale.

A co powoduje zwapnienie organizmu? Dlaczego u jednych sie zwapnia, u innych nie?
Ok zalozmy ze patogeny to powoduja, jak chyba mowiła hulda clark.
A co powoduje ze niektorzy lapia te patogeny, a inni nie?

I mozemy tak w kolko.


Cytuj
Te zwapnienia bywają w różnych miejscach (również w mózgu).  Być może to one są powodem obciążenia konkretnych miejsc, organów przez rtęć i inne metale. Bariera krew – mózg, ok., ale pod warunkiem, że organizm jest w równowadze, niezaburzony. 

"pod warunkiem" i znow, skad obciazenia i czemu akurat "nasze dzieciaki".

Cytuj
Gdzieś tu były kiedyś cytowane artykuły i badania, opisujące „drugi mózg” – układ nerwowy związany z jelitami.  Do końca nie wiadomo, który z „mózgów” jest ważniejszy. Prawdopodobnie ten w głowie odpowiada za funkcje podstawowe związane z przeżyciem (oddech, bicie serca itd.) ale już za jakość tych funkcji może odpowiadać ten drugi.
Jeśli tak jest (a to możliwe), to nie wiem czy ma tak wielki sens rozwalanie rtęci po całym organizmie (i w jelitach) a ochrona za wszelką cenę tego organu w głowie. Może się okazać, że ważniejsze powinno być dbanie o stan jelit bo ten tradycyjnie pojmowany mózg sam w sobie ma sporo zabezpieczeń i jest dość dobrze chroniony.

co znaczy dbac o stan jelit?
ludzie ewoluowali w taki sposob, ze poszukujac zywnosci jadli mało czysta zywnosc. Pochodzimy od zwierzat w koncu. Jelita, ewolucyjnie rzecz biorac  same powinny dbac o siebie.
Skoro cos jest z nimi nie tak musi to byc relatywnie nowy czynnik - czyli z ktorym ewolucja nie zdazyla sobie poradzic jeszcze - ale obok tego musi miec on potencjal zrobienia takiej szkody poprzez swoje wlasciwosci.

Cytuj
Oczywiście, są też badania wskazujące, że rtęć zaburza pracę i rozwój mózgu i nie zamierzam tego podważać.

To tylko fragment tego co zaburza i co pokazuja badania (jelsi nie na ludziach to na zwierzetach, a mozna to odnosic do ludzi). Rtec to przede wszystkim destruktor metaboliczny. Ma sens zatem, ze w zwiazku z tym rypie tez jelita i powoduja "cieknace jelito" patogeny itp.

Cytuj
Jak najbardziej się z tym zgadzam (choć tylko intuicyjnie, nie mam wiedzy aby to sprawdzić). Jednak z tamtych badań wynikało, ze oba „mózgi” przekazują sobie informacje i wcale nie wiadomo, który „rządzi”.

Nie kwestionuje. Ale skoro tak jest to jest to porzadek ustalony ewolucyjnie od tysiecy lat. Dlaczego nagle ten porzadek jest zburzony?

Cytuj
Dodając do tego teorie Liptona o komunikacji międzykomórkowej… no wiemy mniej niż na początku  ::)  :-[

:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 09, 2011, 20:01:44
jinx-powiem tak  :o :o :o :o :o powaliłes mnie tym postem,pokazałam mezowi i nie wiedział o czym piszesz ;D ;D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 09, 2011, 20:23:24
w jakim sensie nie wiedzial?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Listopad 09, 2011, 22:53:00
dzinks:) czacha dymi:) cieszę się ,że każdy zaniepokojony i rządny szczegółów rodzic znajdzie tu aż nadto co fundamentalnie potrzeba:)  któraś z mam (bardzo przepraszam za uogólnienie, ale korzystam z komórki...i nie jest za wygodnie:( ) kupiłam dziś wapń z Olimpu chelatowany:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 09, 2011, 23:26:56
Jinx, to mnie nie przekonuje. Nie przekonuje mnie zwalanie wszystkiego na geny. To wygodne ale moim zdaniem niewiarygodne. Nawet rodzeństwo, tak samo narażone na rtęć - niekoniecznie każde ma objawy zatrucia rtęcią. Jedno z rodzeństwa radzi sobie z usuwaniem "syfu", drugie sobie nie radzi.
Rtęć z całą pewnością jest szkodliwa, nie mam watpliwości. Jednak pytanie pozostaje otwarte - co powoduje, ze jednen organizm sprawnie usuwa rtęć a inny nie daje rady?
Zwapnienia w tkankach była zawsze, metale też były zawsze (rtęć jest znana od bardzo dawna a kiedyś ludzie nie mieli świadomości jak bardzo może byc szkodliwa).
Jedyne może co nie jest od dawna - to wszechobecna teraz "chemia" i "elektryczność". Otacza nas plastik, jemy plastik, nosimy go na sobie itd. Jest niestabilny, rozkłada się, wydziela mase substancji. Nie jest obojętny "elektrycznie" a własciwy poziom energetyczny organizmu i środowiska to bardzo wazny "szczegół" i nieobojętny dla metali. Do tego wszelkie "pola elektryczne", masa urządzeń działających w domu i poza nim.
Nie wiem, może trzeba szukać też w tym kierunku?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 01:06:08
Jinx, to mnie nie przekonuje. Nie przekonuje mnie zwalanie wszystkiego na geny. To wygodne ale moim zdaniem niewiarygodne.
Uwierz mi, dalekie mi od zwalania wszystkiego na geny. Filmik z wykłądem Liptona za ktory ci dziekuje bardzo do mnie przemawia. Geny dla mnie to po prostu "typ urody" - szerokorozumianej. Ten "blueprint" jak Lipton mowil. Ale w tym blueprincie jest zapisane po ktorej stronie leza slabsze strony naszego organizmu, a po ktorej silniejsze.
I KAZDY ma te slabe i silne strony, tylko u kazdego gdzie indziej one leza.  Dlatego dzieciaki moga miec podatnosc na rtec jako slabsza ze stron, ale silniejsze np pod innym wzgledem np mniejsza podatnosc na choroby wiencowe w pozniejszym wieku.

Po prostu. Taka w sumie prawda zycia.

Problem w tym ze podatnosc teraz nazywa sie zdeterminowaniem i przyczyna choroby.

Cytuj
Nawet rodzeństwo, tak samo narażone na rtęć - niekoniecznie każde ma objawy zatrucia rtęcią. Jedno z rodzeństwa radzi sobie z usuwaniem "syfu", drugie sobie nie radzi.

po 1sze. nawet rodzenstwo nie ma tych samych genow.
po 2gie - ze nie ma ktorys z rodzenstwa objawow  - to dosc zwodniczei zalezy od punktu siedzenia. pogadaj z perlai.

Cytuj
Rtęć z całą pewnością jest szkodliwa, nie mam watpliwości. Jednak pytanie pozostaje otwarte - co powoduje, ze jednen organizm sprawnie usuwa rtęć a inny nie daje rady?
Zwapnienia w tkankach była zawsze, 

zwapnienie w tkankach bylo zawsze u kazdego, i po rownym stopniu?
Poza tym zwapnienie jest tez efektem procesow chorobowych. wiec jesli sa metale wystepuajce wraz z wapnieniem, skad wiemy czy ZWAPNIENIE->METALE  czy moze nie przypadkiem METALE->ZWAPNIENIE?

To moze byc klasyczny przyklad pomylenia CORRELATION z CAUSATION.

ps. rtec z pierwiastkow odzywczych najbardziej miesza z metabolizmem wapnia. w tym swietle nie musi dziwic spostrzezenie lekarki.

Cytuj
metale też były zawsze

w sensie ewolucyjnym? metale tak. rtec niespecjalnie.

Cytuj
(rtęć jest znana od bardzo dawna a kiedyś ludzie nie mieli świadomości jak bardzo może byc szkodliwa).

no znana, ale nie uzywana na masowa skale jak przez ostatnie 100 lat. w starozytnosci byla stosowana ale co na niektorych pojedynczych osobnikach, ale nie powszechnie. I zwykle nie konczylo sie to dobrze. Czasem podpaleniem Rzymu.

Cytuj
Jedyne może co nie jest od dawna - to wszechobecna teraz "chemia" i "elektryczność". Otacza nas plastik, jemy plastik, nosimy go na sobie itd. Jest niestabilny, rozkłada się, wydziela mase substancji. Nie jest obojętny "elektrycznie" a własciwy poziom energetyczny organizmu i środowiska to bardzo wazny "szczegół" i nieobojętny dla metali. Do tego wszelkie "pola elektryczne", masa urządzeń działających w domu i poza nim.
Nie wiem, może trzeba szukać też w tym kierunku?

zgodze sie ze to moga byc czynniki w obecnych czasach utrudniajace usuwanie metali, w tym rteci, przez organizm, czyli bez tego efekt odtruwania bylby lepszy  - ale czy to dosc by zrzucic te "dlaczego" na te czynniki?

i czy dane naukowe odnosnie tych czynnikow poza faktem ze  sa szkodliwe, potrafia wykazac ze sa szkodliwe na tyle by powodowac taki problem?

moim zdaniem zasadnicza kwestia: czy organizm jest ewolucyjnie przystosowany do radzenia sobie z metalem czy nie? jak patrzy sie na wlascowosc rteci: ze szuka tkanek zawsze, na glutation ma tylko jedno wiazanie i z ta wlasciwoscia szukania tkanek glutation nie moze dosc silnie rtec trzymac - to wnioske ze raczej nie.
Sa te inne czynniki odpowiedzialne za wylapywanie metali jak np te bialka ApoE w mozgu, czy metalotionina i one moga byc  slabsze u niektorych ludzi.
 
zosiu przeczyaj Rooneya :)

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 10, 2011, 08:43:56
w jakim sensie nie wiedzial?

he he bo on w ogole nie siedzi w tym temacie,on nawet nie rozumie co to REDYSTRYBUCJA :P :Pwszystko mu tłumacze a on patrzy na mnie jak na dziwaka z niedowieżeniem a wciąz mowi ze on to zatruty na 100%-noi ma racje
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 10, 2011, 15:49:50
Jinx, to wszystko jest możliwe ale dla mnie cały czas to za mało. Brakuje mi tu jakiegoś waznego ogniwa. Nawet nazwać tego nie potrafię ale wyrażnie czuję lukę. Najwyrażniej nadal wiemy za mało albo ta wiedza jest zbyt chaotyczna.
Nie pisałam o chemii aby wszystko na nią zwalić. Raczej jako o jednym z czynników. Nie tylko utrudniającym usuwanie rtęci ale również wpływającym na samo zatrucie metalami. W sensie - co z tego, ze usuniemy, skoro natychmiast złapiemy kolejne dawki.  I bardziej chodzi mi o energetyczne (w sensie zaburzenia pola elektrycznego i równowagi energetycznej ładunków w komórkach) zakłócenia niż śledzenie reakcji chemicznych (chociaż to oczywiście jest ściśle powiązane).
Co oczywiście nie znaczy, ze tak musi być - po prostu szukam, zastanawiam sie gdzie to "brakujące ogniwo".
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 10, 2011, 16:01:15
Ja jestem przekonana, że u mojej Ingi za retencje metali odpowiadaja polimorfizmy genetyczne w cyklu metylacyjnym,a konkretnie COMT V158M -/- i VDR Taq +/+ .wg opisu badan to jest kombinacja najbardziej "sluzaca" zatrzymywaniu toksyn przez organizm. Wiec ja brakujacych ogniw już nie szukam. 
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 10, 2011, 16:47:20
No ok, Ty swoje "ogniwo" znalazłaś i to bardzo dokładnie.
Mi jednak chodzi o coś bardziej ogólnego, dotyczącego większości.  No chyba, że u innych nie wykryto mutacji genetycznych albo nie można wykryc bo są jeszcze nie znane.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 10, 2011, 17:11:41
Nie wiem, nie mam porownania, nie gadalam z nikim innym kto mialby taki wynik jak Inga. Ale nie widze przeszkod aby przyjac że zaburzenia cyklu metylacyjnego sa tym podlozem genetycznym, o ktorym zosiu piszesz i zglebiac temat w tym kierunku.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 10, 2011, 17:29:52
Cytuj
W sensie - co z tego, ze usuniemy, skoro natychmiast złapiemy kolejne dawki.

Nie zlapiemy jesli unikamy definitywnych expozycji jak tiomersal, plomby amalgamtowe czy porzadnie niesprzatniete rozbite termometry.

Ludzie zatruci maja jakies zdolnsci detoksykacyjne rteci, nie to ze w ogole, ale mniejsze niz reszta populacji.Dlatego reszta poradzila sobie jakos z tym niebezpiecznym experymentem pod posatcia plomb/tiomersalu, a oni nie. Ale to nie tak ze zatruci maja pecha - to cala reszta miala duzo wiecej szczescia.
Innymi slowy, po odtruciu z Hg i odblokowaniu organizmu - a rtec blokuje te same (ograniczone) mechanizmy organizmu odpowiedzialne za jej odtruwanie -
ich organizmy beda sobie radzily z ta mala expozycja rteci  ze srodowiska.
Jedynie duze expozycje wyzej wymienione stanowia zagrozenie.

Byc moze dla profilaktyki trzeba bedzie zrobic po odtruciu z 1 czy 2 cykle na rok, przez duza czesc zycia ale jaka to jest cena dla zdrowia? Kazdy ma jakies slabosci organizmu dla ktorych profilaktyke powinien zastosowac.

Ale ogolnie to nie, to nie bedzie syzyfowa praca, ze zaraz znow zlapia rtec.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 10, 2011, 20:31:32
Innymi slowy, po odtruciu z Hg i odblokowaniu organizmu - a rtec blokuje te same (ograniczone) mechanizmy organizmu odpowiedzialne za jej odtruwanie -
ich organizmy beda sobie radzily z ta mala expozycja rteci  ze srodowiska.
Jedynie duze expozycje wyzej wymienione stanowia zagrozenie.
...//...
Ale ogolnie to nie, to nie bedzie syzyfowa praca, ze zaraz znow zlapia rtec.
Piszesz z pozycji osoby, która zastała ewidentnie zatruta i ma po tym problemy. Ale większość (lub spora część) dzieci autystycznych nie była aż tak wystawiona na zatrucie rtęcią a jednak ma problemy takie, jak ktoś wystawiony na solidne zatrucie. Nie jestem więc pewna, czy to się u naszych dzieci równiez tak sprawdzi - rtęć wywalona = mechanizmy zaczynają działać w stopniu wystarczającym.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 11, 2011, 00:27:36
Cytuj
Piszesz z pozycji osoby, która zastała ewidentnie zatruta i ma po tym problemy.

Zostałem zatruty z tych samych zrodel co dzieci: szczepionki,  plomby amalgamatowe (od mam ktore je maja), + u niektorych rozbite termometry. inna dystrybucja tego zatrucia byla w czasie, wiec inaczej to wyglada u mnie czy innych doroslych. ale nie mialem expozycji np przemyslowej.
setki razy powtarzam ze "rtec jest przebiegla" nie bo moj fanatyzm mi kaze, ale bo ten problem JEST szalenie złożony.

Cytuj
Ale większość (lub spora część) dzieci autystycznych nie była aż tak wystawiona na zatrucie rtęcią a jednak ma problemy takie, jak ktoś wystawiony na solidne zatrucie.

Nie.
Po raz kolejny, poczytaj Rooneya.

Cytuj
Nie jestem więc pewna, czy to się u naszych dzieci równiez tak sprawdzi - rtęć wywalona = mechanizmy zaczynają działać w stopniu wystarczającym.

Udalo sie wielu dzieciom na autism-mercury/autismweb, a poki co "nasza" chelatacja tutaj przebiega wg typowego schematu. Czyli powolny, ale stały postep. To daje do myslenia. Acz nawet ja nie jestem arogancko pewny ze za rok, dwa bedziemy mielu tutaj pierwsze 100%(!) typowe dzieciaki. Tez obserwuje z wyczekiwaniem i zaniepokojeniem ten nasz polski "eksperyment".
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 11, 2011, 00:38:47
I nie pisze wylacznie z pozycji swojej osoby, ale z masy relacji ludzie na forach zagranicznych i bardzo sensownych wytlumaczen danych naukowych cutlera na ten temat. Potrafie to oddzielic. Oj zosia, zosia.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 11, 2011, 08:21:34
alez wy sie kochacie az miło poczytac:-) ;) :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 11, 2011, 09:05:47
Kochanie nie ma tu nic do rzeczy, to się nazywa "konstruktywna dyskusja" ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Listopad 11, 2011, 09:26:43
Kochanie nie ma tu nic do rzeczy, to się nazywa "konstruktywna dyskusja" ;)

dokładnie to mialam na mysli ;D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 12, 2011, 21:01:50
Udalo sie wielu dzieciom na autism-mercury/autismweb, a poki co "nasza" chelatacja tutaj przebiega wg typowego schematu. Czyli powolny, ale stały postep. To daje do myslenia. Acz nawet ja nie jestem arogancko pewny ze za rok, dwa bedziemy mielu tutaj pierwsze 100%(!) typowe dzieciaki. Tez obserwuje z wyczekiwaniem i zaniepokojeniem ten nasz polski "eksperyment".
Przecież ja w żaden sposób nie neguję sensu chelacji. Wręcz przeciwnie. Ja tylko zastanawiam sie głośno, czy nawet w 100% udana chelacja (bardzo na to licze) będzie efektem trwałym. Czy nie pomijamy czegoś, jakiegos ogniwa, które sprawi, ze za jakiś czas znowu trzeba będzie ją przeprowadzac bo okaże się, że organizm nadal sam sobie nie radzi z oczyszczaniem.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 12, 2011, 21:34:10
Niestety tez się tego obawiam, że później będzie trzeba raz na jakiś czas - pół roku-rok, przeprowadzić kilka cykli. Chyba, że wyprowadzimy się w miejsce super czyste i ekologiczne  :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 12, 2011, 21:51:08
A ja się tego nie obawiam - jak trzeba będzie, to się zrobi, byleby dziecko mogło żyć normalnie. Co to za problem przechelatować się co roku kilka cykli? Cieszyłabym się bardzo, gdyby tylko taki problem nam został  ::)

Zosiu, a jaki zdrowy organizm jest zdrowy i wydolny na zawsze? Poza tym osoba "wychelatowana" z rtęci prędzej zadba o swoje zdrowie, zrobi tych kilka cykli w roku i będzie uważać na to, co je, jak żyje, podczas gdy "zdrowi" często o siebie nie dbają i potem nagle cały organizm im siada - definitywnie może się okazać, że to ogniwo obciążające, o którym piszesz, będzie de facto atutem, jeśli osoba obciążona będzie tego obciążenia (tego swojego słabego ogniwa) świadoma.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Listopad 12, 2011, 21:58:33
Favorita, masz rację, wiedząc można sobie pomagać :)
Być może rzeczywiście jesteśmy "skazani" na chelację co jakiś czas. 
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 13, 2011, 08:52:25
Ekspozycji na Hg to akurat mozna uniknac chyba (nie szczepic się, nie zakladac amalgamatow, nie jesc ryb morskich itp.) Nie sadze aby nasze dzieci już drugi raz w zyciu byly poddane takiej ekspozycji jak rtec ze szczepionek w ciagu tych pierwszych lat zycia. Ja mysle ograniczac ekspozycje na inne metale jak się da (warzywa organiczne zamiast zwyczajnych, wywalilam wszystkie plyny do mycia i kosmetyki i uzywamy tylko naturalnych) chociaż oczywiscie nie da się tego wyeliminowac w calosci. Ale też wzmocniony chelatacja organizm nie bedzie chyba reagowal jakimis potwornymi regresami na powdychanie troche olowiu na ulicach, po prostu moze się troche gorzej czuc co jakis czas i pare cykli chelatacji moze być niezbednych.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 13, 2011, 13:02:22
Cytuj
Ja tylko zastanawiam sie głośno, czy nawet w 100% udana chelacja (bardzo na to licze) będzie efektem trwałym. Czy nie pomijamy czegoś, jakiegos ogniwa,

zosiu, tak jak donna powiedziała wydaje mi sie ze organizm sam sobie bedzie radzil z obciazeniami. amalgamaty, termometry i szczepionki i tak beda unikane jak ognia i to juz daje duza przewage  - swiadomosc nieuzywania tego vs. nieswiadomosc i uzywanie tego przed regresami dotyczacymi nas wszystkich.

Trzeba sobie uswiadomic, ze rtec jest dla nas troche jak "obcy wirus" ;) bo matka natura nigdy nie "przewidywala" ze bedzie ona w uzyciu w takiej "bliskosci" z ludzkim organizmem.
Mam taki swoj laicki poglad ze rtec w niektorych czesciach swiata mogla wystepowac w niewielkich ilosci np, w glebie ze wzgledu na lokalizacje ktora jest np bliska wulkanom i dawnym erupcjom, lub tez ze wzgledu na dawne dawne zaszlosci geologiczne.
Stad u ludzi ktorzy tam mieszkali wytworzyla sie lepsza zdolnosc radzenia sobie z tymi metalami.

Ci ktorzy np mieszkali na terenach ktorych gleba byla wolniejsza od rteci dali poczatek genotypowi ludzi mniej odpornym. Acz niekoniecznie na wszystkie metale ciezkie, bo inne czesciej wystepuja w srodowisku od Hg. Tylko chyba rtec nie.

Wiec gdy zaczeto powszechnie ja uzywac, fakt zachorowalnosci na nia nie swiadczy o trwałej slabosci wewnetrznej. Po prostu wewnetrznej urodzie, ktora moemy "nadrabiac" profilaktycznymi cyklami chelatacyjnymi ktore wyreczaja nam lepsze zdolnosci detoksykacyjne Hg ktore maja inni.

Trzeba tez pamietac ze duza czesc zatrutych ludzi zatruwa sie nie tyle bo maja podatnosc wieksza, ale bo akurat bo w momencie expozycji mogli byc w groszej formie, np z powodu choroby.
Wiele dzieciakow jest po ciezkiej ciazy, i pomimo iz po urodzeniu moga dostawac 10 w skali, nie wykryte jest ze ich organizm wewnetrznie gdzies sa oslabione. I szczepienia w 1szych dobach czy okresie zycia wykorzystuja te oslabienie.

Ale po wychelatowaniu raz ze unikamy expozycji, dwa to to ze jestesmy bardziej swiadomi zdrowotnie i na pewno przelozy sie na to na lepsza forme zdrowotna dzieciakow, ze wzgeldu na nasza prozdrowotna swiadomosc.
To tez daje atut unikniecia zatrucia bo wzmacnia organizm w naturalnym poradzeniu sobie z expozcyja.


Natomiast tym ogniwem o ktorym mowisz faktycznie moga byc nieznane expozycje - gdzies natrafienie na rtec. Tak se teraz przypominam ze przeciez dmuchalas i chuchalas na synka a on chyba i tak gdzies zlapal - wiec w tym kontekscie trudno zosiu ci sie dziwic.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Listopad 13, 2011, 13:10:47
Cytuj
wydaje mi sie ze organizm sam sobie bedzie radzil z obciazeniami. amalgamaty, termometry i szczepionki i tak beda unikane jak ognia

i żarówki "energooszczędne"  :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Listopad 13, 2011, 13:19:01
o wlasnie :) najnowsze ulepszenie producentow :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 26, 2011, 11:47:38
Podciągam ten wątek - jak już pisałam w wątku z aktualnościami, w obecnym cyklu (58) podniosłam dawkę na 15 mg i jest fajnie, na razie (po 1 dobie) nie widzę żadnych objawów nietolerancji, a zaryzykowałam nieźle, bo z 12 mg weszłam na 15, czyli podniosłam o 3 mg. Jeszcze niedawno po każdym zwiększeniu o głupi 1 mg miałam jazdy przez 3 tygodnie i to już od pierwszej doby (w trzeciej tragedia), a teraz nic  :o

Ktoś z Was zwiększał dawkę ostatnio?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Listopad 26, 2011, 13:12:41
Podciągam ten wątek - jak już pisałam w wątku z aktualnościami, w obecnym cyklu (58) podniosłam dawkę na 15 mg i jest fajnie, na razie (po 1 dobie) nie widzę żadnych objawów nietolerancji, a zaryzykowałam nieźle, bo z 12 mg weszłam na 15, czyli podniosłam o 3 mg. Jeszcze niedawno po każdym zwiększeniu o głupi 1 mg miałam jazdy przez 3 tygodnie i to już od pierwszej doby (w trzeciej tragedia), a teraz nic  :o

Ktoś z Was zwiększał dawkę ostatnio?

Ja tydzień temu weszłam na 12,5 mg
Dawkę zwiększa się jakoś z tego co pamiętam o 25%, więc z 12 na 15 to akurat. Ja na tych 12,5 mg to pobędę trochę, bo to już jest granica tolerancji. W zeszłym tygodniu już nawet trochę odjeżdżała w niedzielę w swoje stymulacje, za to po cyklu było super - więc zostałam na tych 12,5 mg i zobaczymy teraz co będzie. Na razie spoko, no ale to sobota dopiero :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 27, 2011, 15:23:51
ja 6 cykli temu podniosłam z 4 na 5 mg. No i od tego czasu mamy ciągle jazdę bez trzymanki - grzyb muchomor po prostu (taki znaczek ma w przedszkolu moje córcia:)) Zastanawiam się ile to jeszcze potrwa i czy to przetrwamy...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 15, 2012, 15:56:02
Ja się podzielę z wami moimi refleksjami co do podwyższania dawek. Mój syn prawie rok był chelatowany na bardzo niskich dawkach od 5-8 mg/ dawkę. Później podniosłam na 10 mg a za miesiąc na 12,5. I moje spostrzeżenia są takie. Zbyt długo był na niskich dawkach, bałam się podwyższać na próbę. Chelatowanie na takiej najwyższej tolerowanej dawce jest chyba najoptymalniejsze, są czasem okresy marudzenia, ale dziecko jest bardziej kreatywne, myślące, lepiej gada, ba, mój syn nawet zaczął śpiewać  :D. I rzeczywiście największy problem pojawia się po 2,40 godz. po podaniu dawki, czyli znów najoptymalniej byłoby dawać co 2,40 godz.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Styczeń 15, 2012, 19:16:18
Mam dokładnie to samo. Ja dawałam coprawda krócej bo 8 cykli był na 6,25mg a teraz jest na 9 mg i nie widze różnicy. Dlatego pewnie za tydzień dam mu 10 lub 12 mg. My cały czas dajemy co dwie i pół godziny tylko w nocy co 3.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 15, 2012, 19:41:25
Ja widze roznice zwlasza, jak dosc szybko podnioslam z poprzedniej dawki (po miesiacu) na 3 dzien juz bywa nieznosny i licze godziny do konca.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 15, 2012, 22:40:29
Tak ostatnio "chodzi "za mną myśl taka do jak wysokiej dawki ALA ostatecznie dojdziemy...?czy jest jakiś próg (np. na kg masy ciała) określony przez Cutlera?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Styczeń 15, 2012, 23:33:25
Z tego co wiem to 1mg/kg masy ciała to max dawka.
Ja zjechałam w tym cyklu do dawki 8,33mg bo tydzień temu na 10 mg było ciężko, ten cykl przebiega w miarę spokojnie, młody trochę świruje, kaszle, chrząka i jest nakręcony, ale widzę że jąkanie nam powoli zanika, oby na stałe.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Styczeń 15, 2012, 23:45:58
Noviutku-ale chyba dla rozpoczynających odtruwanie. Potem-w miarę zwiekszajacej sie tolerancji az do braku reakcji na chelator mozna "walic" nawet po stówce (jinx chyba 100kg nie wazy?) ;) Przynajmniej ja tak zrozumiałam . Nie sadze , ze małe dziecko takie dawy powinno dostawac, zwłaszca, ze czestotliwosc podawania jest duza...

Ja raczej zakoncze na górnej granicy dla rozpoczynajacych-tj 22 mg (ALA I 22DMSA-TO I TAK MEEGA DUZO)-i bede je podawac do braku reakcji. nie wiem czy dobrze rozumuję ...Ale dziecko to dziecko...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 18, 2012, 16:26:32
gdyby nie ospa, to pewnie bylibysmy już na maksymalnej dawce, zrobiłam kilka cykli na 16,5 mg, chwilami mała miała trudniejsze zachowania, ale ogólnie nie było źle i już myślałam, że następny cykl zrobię na 20mg- a tu ospa i przerwa. jutro zacznę 34 cykl, zrobię znów na 16,5 mg, jak będzie ok, to za tydzień wskoczę na 20 mg- moja waży niespełna 20 kg, tak 18,8-19,5 kg (w zależności ile zje i czy jest po czy przed kupą).
też zastanawiałam się, czy mogę dojść do np 25 mg.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Styczeń 20, 2012, 16:35:00
W tamtym tyg. podniosłam z 7 na 8 mg,,narazie mamy troche problemów,więc jak mały dojdzie do siebie wtedy zwiekszymy
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 24, 2012, 03:03:16
przeczytałam wątek po raz któryś i faktycznie,lepiej zwiększać dawki jak dziecko pozwala niż siedzieć na mikro przez miesiące,a czas leci... zwiększamy z cyklu na cykl o 1mg (brak biegunek na to pozwala,bo innych odchyleń podczas cykli nie było ). Obecnie jedziemy na 8mg(kończymy 1dobę)- rozgadany i pogodny i chętny do wpółpracy,więc zwiększe przy następnym # do 10mg;) 1mg na kg masz dziecka,tak? Hugo waży ponad 13kg,więc zwiększanie powinniśmy zaprzestać na 13mg? tylko ta redystrybucja mnie martwi-większa dawka-większa redystrybucja... A DMSA się jakos obawiam,słusznie?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Styczeń 24, 2012, 08:43:22
osobiste pytanie do Jinxa- czy ty ważysz 100kg (sorry za to pytanie), skoro przyjmujesz tyle ALA?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 10:35:21
Oleczku, jinx nie wazy 100 kg ale nie jest też nigdzie napisane, że nie wolno brac dawek powyzej 1 mg na kg. Jak ktos toleruje wiecej, to super. Przeciez ALA w takiej ilosci ani nie jest toksyczne ani gdzies się nie odklada w tkankach. Po prostu wywali wiecej Hg. Jeśli watroba sobie z tym poradzi, to czemu nie?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 24, 2012, 11:03:14
nom, jak mowi donna.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 24, 2012, 18:56:07
W ostatnim cyklu, zachęcona dotychczasową świetną tolerancją, podniosłam dawkę ALA do 20 mg. I to chyba dla młodej jest na razie max, bo w 3 dobie już były objawy przeciążenia organizmu, po cyklu już ok. Ale akurat znów jej się zaczynają problemy z pęcherzem (oddałam mocz na posiew i czekam na wyniki), więc i tak trochę podminowana jest. Zastanawiam się, czy nie odpuścić chelatacji w ten weekend, w piątek będę mieć te wyniki, to zdecyduję, bo nie chcę jej dodatkowo obciążać.

Tak czy owak, jeszcze kilka miesięcy temu dawka 20 mg to był jakiś nieosiągalny kosmos, a teraz w sumie żaden problem. Gdyby tak za tym poszły jeszcze jakieś konkretniejsze postępy...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 19:15:01
Favorita a jak dotychczasowa chelatacja wplynela na syna? On jest zdrowy prawda?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 24, 2012, 19:35:32
Chłopak nie ma autyzmu, ale różne problemiki ma, zwłaszcza z zachowaniem (fochy). Robi cały czas dynamiczne postępy, z tym że nie wiem, jaki wpływ ma na to chelatacja, po prostu chcę "profilaktycznie" usunąć mu z organizmu metale ciężkie (jeśli je ma), wychodzę z założenia, że ALA w małych dawkach co 3h na pewno mu nie zaszkodzi. A skoro chelatuję siostrę, to w ogóle żaden kłopot podawać i jemu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 24, 2012, 21:23:06
fiochy , obrazalstwo to standarcik  tych "lightowo" zatrutych. jak bylem dzieciakiem to dokladnie tak mialem. oczywiscie nie bylem wtedy chelatowany i wiadomo jak to sie skonczylo:)
dobrze robisz favorita.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 24, 2012, 21:29:55
taka dygresja;) więc jak wychelatujemy wszelkie zło to ostanie nam się cielaczek zamiast dziecka skłonny do ustępstw i zadowolny z wszelkich niewygod:) żartuje oczywiście zatrwożona bom niegotowa na taki obrót spraw ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 24, 2012, 21:34:55
Eee, nie :) moja właśnie odwrotnie, charakterek zaczyna pokazywać, w miarę chelatacji. Ale za to łatwiej ją przekonać i dogadać się co do czegoś.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 24, 2012, 21:40:39
uf:)
Zastanowiło mnie to,bo Hugus tak samo, zaczął się stawiać,więc to zależy,ale od czego?
Donna, zerknij, proszę na mojego porta w badaniach o tych neutrofilach, proszę:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 24, 2012, 21:42:03
taka dygresja;) więc jak wychelatujemy wszelkie zło to ostanie nam się cielaczek zamiast dziecka skłonny do ustępstw i zadowolny z wszelkich niewygod:) żartuje oczywiście zatrwożona bom niegotowa na taki obrót spraw ;)

och Lilia żeby tak choć na jeden dzień....
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Styczeń 24, 2012, 23:22:34
Lilianno:) podejrzewam,że każdej mamie i tacie taka przerwa by się zdała;) chociaż na jeden dzień... ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 25, 2012, 00:30:20
Hym 1mg na kg mowicie, to za 2-3tyg jak wrocimy do tematu chelatcji (Kubcio musi w pelni wyzdrowiec) to podniose TZ dawke o 50% i dam mu 100mg, to i tak nie bedzie jeszcze jego maxymalna na mase ciała, zobaczymy czy to podziala, bo na 50-tce nie mial wcale reakcji. Mlodemu zrobie jeszcze raz na 2,5 i tez wskoczymy na 5-tke :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Styczeń 25, 2012, 01:34:42
Chyba brakuje przecinków w tych dawkach.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Styczeń 25, 2012, 01:48:30
Nie jest ok, TZ 50 wejdzie na 100, a Mlody 2,5 a wejdzie na 5 ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 25, 2012, 06:49:29
fiochy , obrazalstwo to standarcik  tych "lightowo" zatrutych. jak bylem dzieciakiem to dokladnie tak mialem. oczywiscie nie bylem wtedy chelatowany i wiadomo jak to sie skonczylo:)
dobrze robisz favorita.

Dzięki, Mistrzu ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Styczeń 31, 2012, 13:24:54
od kilku dni "chodzi" za mną uporczywa myśl czy te nasze 12,5mg/dawka po ponad półtorarocznej chelatacji nie jest wręcz śmiesznie małą dawką...Czy to nie jest "strata" czasu tak długo "bawić" się małymi dawkami... wiem jaka jest ogólna idea chelatacji wg Cutlera itp itd ale czy po tak długim czasie nie powinno się już wskoczyć na jakieś 25-50 mg...? ("powinno" to złe słowo bo każdy wiadomo ma inną tolerancję...) Dumam i dumam o tym i nie wiem czy przy najbliższym cyklu nie wejdę w 25 mg (wiadomo zwiększyłabym różne suple, sylimaron itd dla zmiejszenia stresu).
Jak Wy Starzy Wyżeracze  ;) planujecie ze swoimi dawkami...?
[obyście mnie tylko nie zlinczowali...  ;) ]

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Renatax w Styczeń 31, 2012, 16:32:27
To wszystko zależy od indywidualnej tolerancji dziecka ,u nas idzie bardzo opornie bo mimo 75 cykli dawki musimy zwiększać bardzo ostrożnie,bo widać po młodym jak dostanie za dużo
proponowałbym Tobie zawiększac może i co każdy cykl ale małymi dawkami np. o 10-20%
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: krpop w Styczeń 31, 2012, 18:02:30
Skoro ogólnie o zwiększaniu dawek, to i ja tu będę pasował. Chodzi mi też o samą wysokość dawki.
Powiedzmy, że ktoś zaczyna brać witaminy i minerały i lada dzień zacznie chelatacje.
Jak to zwykle bywa na początku jest wątpliwość, czy jest się zatrutym.
Podobno(czytane na forum) wysokie dawki witamin i minerałów stosowanych przy chelatacji, stopniowo zwiększane nie zaszkodzą, mimo iż przekraczane są wielokrotnie normy spożycia dziennego. Ponadto większe jest zapotrzebowanie ludzi zatrutych.
Skoro nie wiem, czy jestem zatruty, to rozumiem, że zaczynam od dawek standardowych?
Na jakim zatem etapie zwiększania dawek witamin i minerałów włącza się chelatację?
Ponadto skąd wiadomo, że np. złe lub dobre samopoczucie podczas cykli nie jest
spowodowane samymi witaminami i minerałami?
Co do samych dawek:
Cutler pisze przy minerałach o dobieraniu dawki do wagi ciała.
Czy w ten sposób ustalacie dawki docelowe?
Ponadto, czy organizm wrażliwy na substancje chemiczne, będzie tolerował wysokie dawki witamin, minerałów i to przez dłuższy czas (jeśli okaże się ,że jestem zatruty hg i potrzebna jest dłuższa kuracja)?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 31, 2012, 19:37:11
Cytuj
stopniowo zwiększane nie zaszkodzą, mimo iż przekraczane są wielokrotnie normy spożycia dziennego.

nawet nie stopniowo. stopniowe ziwkeszanie nie sluzy nieprzedoobrzeniu bo sie zatrujemy tym i przekroczymy  xRDA, ale bo ze wzgledu na skopany metabolizm u zatrutych mozemy miec -czasami - dziwne reakcje na nie. chodzi o to bysmy nie wrzucali sie na gleboka wode.

no i nie mylmy dwoch rzeczy:

jedna rzecz to jest RDA - norma dziennego spozycia, a druga to toksyczna dawka danego suplementu czy leku. RDA to minimalna ilosc mineralu/witaminy (a to sa glownie suplementy cutlerowskie) jakie organizm potrzebuje do funkcjonowania by nie dostal niedoborow i przez to choroby niedozywienia.

wszytsko co ponad RDA nie oznacza z automatu toksycznosc mienralu/witaminy - chociaz powszechne laickie rozumienie tego takie jest :)
tak sie skalda ze praktycznie wszystkie mineraly i witaminy sa toksyczne w dawach duzo duzo duzo wiekszych niz RDA. a symptomy toksycznosci **jesli juz** zalozmy dojdzie do nich sa latwo rozpoznawalne bo opisane dobrze w literaturze, a sama toksycznosc relatywnie latwa w cofnieciu.(na dobra sprawe zaprzestajemy i po paru dniach czujemy sie lepiej)
zaznaczam ze mowie o czystohipotetycznej sytuacji bo jak slusznie krpop wspomniales - osoby zatrute potrzebuja wiecej mineralow/witamin bo organizm w procesie chorobowym wiecej ich zuzywa. wiec praktyczne zatrucie nimi nie mialoby miejsca.

dodatkowo mineraly/witaminy w dawce ponad RDA wspieraja organizm, np w starzeniu. nie bez powodu co raz wieksza "moda" jest na "przeciwutleniacze". itp itp


i jeszcze cos co daje do myslenia:
1) najlepszym praktycznym dowodem na to ze dawki supli duzo ponad RDA nie sa toxyczne to uzywanie ich w kulturystyce. sa powszechnie uzywane przez ludzie chodzacych na silownie, od lat i nigdy nigdy nie ma doniesien o problemach z tym.
(nie mylmy ze sterydami itp) wrecz odwrotnie, sa pomocne. wystarczy odwiedzic fora "pakerniane" ;)

2) czym jest zatrucie czyms? nagromadzeniem substancji do poziomu toksycznego, zyli takeigo ktory nie moze byc wydalony przez watrobe i jest szkodliwe bo powoduje stres oxydacyjny.
co podaje sie - wg literatury naukowej - na wiekszosc zatruc np muchomorem na ochrone watroby? przeciwutleniacze. czyli te same suplementy ktore zaleca cutler.
(i jest to opisane w literaturze naukowej: wit c, e, magnez, cynk... wszytskie chronia i regeneruja miaz watroby. jak i inne sa opisane ich ochronne wlasciowsci)

Cytuj
Skoro nie wiem, czy jestem zatruty, to rozumiem, że zaczynam od dawek standardowych?

zacznij od 1/4 dawek *maxymalnych* dawek jakie cutler poleca na (twoja) mase ciala. i zwiekszaj. (nie musisz byc superdokladny, przedawkowanie, jak ci mowie, nie grozi ci)

Cytuj
Na jakim zatem etapie zwiększania dawek witamin i minerałów włącza się chelatację?

na takim bys mial jasnosc sytuacji jak suple i dieta na ciebie dzialaja. cutler mowi ze zwykle 2 tg diety plus suple wystarcza. wiadomo, jesli uwazasz ze potrzebujesz wiecej czasu, mozesz troche pozniej.
tylko  ten okres jest wylacznie "edukacyjny/poznawczy"  - bys wiedzial co sie dzieje w twoim organizmie. to nie to ze jak zaczniesz od zaraz z suplami , dieta i chelatacja w 1szych dniach to ryzykujesz uszkodzeniem trwalym zdrowia, organizmu i wizyta w szpitalu.
po prostu ze wzgledu na wrazliwosc zatrutych mozesz miec uporczywe symptomy przez ktore nie bedziesz kumal co sie dzieje, bo dobrze nie "dostroiles" diety i supli. (a zwykle chodzi o diete, to ona najczesniej nie jest dopasowana dobrze)

Cytuj
Ponadto skąd wiadomo, że np. złe lub dobre samopoczucie podczas cykli nie jest
spowodowane samymi witaminami i minerałami?
1. bo wg danych naukowych nie sa one w stanie tego robic :) jeszcze raz odsylam do RDA vs toksyczne dawki
2. bo bedziesz mial okres przynajmniej 2woch tyg. przez ktore bedziesz jasno widzial jak dzialaja na ciebie suple i dieta.

i gdy wejdziesz z chelatacja i pojawia sie symptomy - logiczne bedzie ze pojawiaja sie akurat "teraz" bo wlasnie wszedles z chelatacja, a nie bo "magjcznie" *akurat* wtedy pojawily sie efekty uboczne. ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 31, 2012, 19:51:11
Cytuj
Cutler pisze przy minerałach o dobieraniu dawki do wagi ciała.
Czy w ten sposób ustalacie dawki docelowe?

tak ale to jest taki punkt wyjscia tylko. to jest drugie kryterium ustalania dawek.
pierwszym kryterium jest empiria - metoda "prob i bledow"  -  gdzie wyznaczasz sobie dawki na jakie najleoiej reagujesz. czasem sa to dawki ponad to co wychodzi z twojego "mg/kg ciala" a czasem dawki mniejsze - w sensie ze wiecej nie potrzebujesz.


Cytuj
Ponadto, czy organizm wrażliwy na substancje chemiczne, będzie tolerował wysokie dawki witamin, minerałów i to przez dłuższy czas (jeśli okaże się ,że jestem zatruty hg i potrzebna jest dłuższa kuracja)?

i tak, wlasnie MA tolerowac wieksze dawki skoro organizm zuzywa te minerlay i witaminy. powiem tak:
1. jest se rtec w organizmie ->  2. powoduje ona defekt metaboliczny blokujac dzialanie jakiegos systemu biochemicznego, np odpowiedzialnego za detoks. chemii ze srodowiska -> 3. robi to poprzez blokade enzymow odpowiedzialnych za przetwarzanie tej chemii. 4. te enzymy  - jak wszystkie - by dzialaly potrzebuja mineralu w swojej budowie by byly aktywne. Np cynk/magnez. bez tego nie byloby biochemiznych reakcji w twoim organizmie.
->5. w zwiazku z tym mineraly te szybciej sie zuzywaja  (metabolizm mniej wydajny). ->6. i dlatego musisz je uzupelniac.


i na 90% jestes zatruty. (chocby twoje symptomy plus wlos)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: krpop w Styczeń 31, 2012, 22:44:38
Jakiś czas temu czytałem na wikipedii o toksycznych dawkach witamin.
Niektóre łatwiej przedawkować inne trudniej, ale suma sumarum jest jak piszesz.
Ew. symptomy są całkowicie odwracalne. Wolałem jednak dla pewności zapytać jak wygląda sytuacja u ludzi wrażliwych na prawie wszystko.
Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienia. Oczywiście trzeba kupić takie suple, by w dużych
dawkach nie powodowały np. zakwaszenia żołądka jak to ma miejsce przy zwykłej wit. C,
a nie buforowanej.
Póki co wiem tylko o tej witaminie, ale edukacja trwa  ;)
Cytuj
tak ale to jest taki punkt wyjscia tylko. to jest drugie kryterium ustalania dawek.
pierwszym kryterium jest empiria - metoda "prob i bledow"  -  gdzie wyznaczasz sobie dawki na jakie najleoiej reagujesz. czasem sa to dawki ponad to co wychodzi z twojego "mg/kg ciala" a czasem dawki mniejsze - w sensie ze wiecej nie potrzebujesz.
Czyli dawki, które mi podałeś wcześniej, należały do pierwszego kryterium (Twoja empiria) ?
Co do dawek Cutlera, to nie wiem jak przełożyć na kg, bo nie wiem jaki to "funt" (są różne).
Jak rozumiem wystarczy podstawowy zestaw tych supli (taki jak podawałeś)?
Cutler podaje sporą listę.

Cytuj
Np cynk/magnez. bez tego nie byloby biochemiznych reakcji w twoim organizmie.
->5. w zwiazku z tym mineraly te szybciej sie zuzywaja  (metabolizm mniej wydajny). ->6. i dlatego musisz je uzupelniac.

Zachodzę w głowę jak ja zatem do tej pory mogłem funkcjonować, skoro nie brałem
ani witamin ani minerałów. Owszem zdarzały się braki magnezu i może potasu czasem i związane z tym dolegliwości, ale sporadycznie. Łyknąłem magnez i przechodziło.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Styczeń 31, 2012, 23:14:36
Mogles bo nie jestes az tak bardzo zatruty. sa rozne stopnie zatrucia - tak jak ci pisalem. im mniejszy stopien, tym mniejsza blokada enzymow przez hg, bo mniej jest hg.

dawki ktore ci podawalem to te o ktorych pisze cutler w "amalgam illness". nie podawalbym swoich dawek bo ja nie jestem punktem odniesienia.

co do wit c - po 1sze) wiele osob zatrutych ma niedobor niz nadmiar kwasow zoladkowych. wiec tu wit c zwykla by pomagala jak juz.
ale jak juz boisz sie o ta wkasnosc zoladka to wystarczy z wit c odrobine sody oczyszczonej - albo mieszac w szklance przed wypiciem.

wikipedia nie jest najlepszym zrodlem informacji we wszystkim.  to nie jest tak ze mamy absolute tam prawdy. niestety zeby samemu dotrzec do prawdy a nie "umownego" zdania nt dawek witamin trzeba saemu przekopac literature naukowa. jak sie okazuje, nie zawsze ona mowi to co nam sie oficjalnie podaje.
albo jest duzo niedoinformowania, wprowadzania blad:
np z glownych supli cutlera jedynie witamina E moze byc toksyczna w duzych dawkach - bo nie jest rozpuszczalna w wodzie.
( wit c - jest. )
i rzcezywscie sa dane co do jej toxycznosci ale tylko w formie syntetycznej.
wiec nie bez powodu cutlera zaleca naturalna albo mieszanke tokoferoli. no i sprawdzal dane co do toxykologii ich tez. (samemu tez mozna sprawdzic)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: izm6 w Luty 01, 2012, 00:15:59
Jinx mam sprawe... bo ogolnie tez mam badania z biomol medu zaraz postaram sie je wrzucic ale w tym watku ?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: izm6 w Luty 01, 2012, 00:29:41
kurde nie moge ich wrzucic bo caly pdf bym musial... Jinx podesle Ci je na email ok ? bo nie mam skanera zeby zeskanowac... badania byly robione rok od domniemanego zatrucia a wlosy zcinane przez ten czas prawie do 0 i to dosc czesto
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 01, 2012, 00:31:02
Cytuj
co do wit c - po 1sze) wiele osob zatrutych ma niedobor niz nadmiar kwasow zoladkowych. wiec tu wit c zwykla by pomagala jak juz.
ale jak juz boisz sie o ta wkasnosc zoladka to wystarczy z wit c odrobine sody oczyszczonej - albo mieszac w szklance przed wypiciem.

Jeśli tak, to czemu ludzie kupują i zalecają kupować buforowaną, zamiast pić sodę?
Może nie tylko ma tę zaletę, że nie zakwasza?

Cytuj
np z glownych supli cutlera jedynie witamina E moze byc toksyczna w duzych dawkach - bo nie jest rozpuszczalna w wodzie.
( wit c - jest. )
i rzcezywscie sa dane co do jej toxycznosci ale tylko w formie syntetycznej.
wiec nie bez powodu cutlera zaleca naturalna albo mieszanke tokoferoli. no i sprawdzal dane co do toxykologii ich tez. (samemu tez mozna sprawdzic)

To bardzo istotna informacja. Zatem kupując tę witaminę będę miał to na uwadze i szukał
napisu - natural na opakowaniu, a resztę wg. ceny/uznania.

Co do dawek, to Cutler witaminę E zaleca podawać 500 IU dziennie, a nie 1000IU http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=9:chelatacja-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=82 (http://www.pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=9:chelatacja-rtci&catid=7:zatrucie-metalami-cikimi&Itemid=82)
lub podaje na funt wagi, ale nie jestem pewny ile ma funt.
Funt = 0,45kg?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: izm6 w Luty 01, 2012, 00:36:59
Cytuj
Funt = 0,45kg?


1 funt = 0,45359237 kilograma - jak podaje przelicznik google
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 01, 2012, 13:06:55
bo artykul mogl byc zedytowany pod katem dzieci. dlatego max dawka 500IU.
ale dla doroslych jest to 1000 IU.

albo wlasnie jakies 400 albo 500-1000 IU. w zaleznosci ile potrzebuje nasz organizm.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 01, 2012, 13:40:16
Cytuj
Jeśli tak, to czemu ludzie kupują i zalecają kupować buforowaną, zamiast pić sodę?
Może nie tylko ma tę zaletę, że nie zakwasza?

bo tak wygodniej...

Cytuj
To bardzo istotna informacja. Zatem kupując tę witaminę będę miał to na uwadze i szukał
napisu - natural na opakowaniu, a resztę wg. ceny/uznania.

ale kosztem dawki tez nie mozesz. (przynajmniej minimalnej 400iu). i szukaj mieszaniny tokoferoli, nie ze wylacznie naturalna. takie sa na allegro chocby.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 01, 2012, 16:58:04

Cytuj
bo tak wygodniej...

Jeśli faktycznie tylko dlatego, to ja wolę dosypać sody do wody, niż płacić dodatkowe(nie małe) pieniądze za buforowaną. Czyli i tu producent jak to nie raz bywa trzepie kasę na ludzkiej wygodzie.
bo artykul mogl byc zedytowany pod katem dzieci. dlatego max dawka 500IU.
ale dla doroslych jest to 1000 IU.

albo wlasnie jakies 400 albo 500-1000 IU. w zaleznosci ile potrzebuje nasz organizm.

Eee to jak ja mam sobie dawki teraz przeliczać?
Wszystko razy 2?

Cytuj
ale kosztem dawki tez nie mozesz. (przynajmniej minimalnej 400iu). i szukaj mieszaniny tokoferoli, nie ze wylacznie naturalna. takie sa na allegro chocby.



Wg. ceny/uznania miałem na myśli nie wnikanie czy przyjazna dla żołądka, czy dobrze wchłanialna, syntetyczna czy naturalna, czy minerał chelatowany czy nie (skoro to nie istotne)
Dawka to oddzielny temat, ale też ważny.
Muszę poszukać takich dawek, bym nie musiał za dużo dzielić, przesypywać (nie wiadomo gdzie)
Tokoferole po ang. jak to będzie?
Zamierzam kupować taniej na iherb.com, ale najpierw skupiam się na edukacji i diecie, bo to nic nie kosztuje.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Luty 05, 2012, 10:06:59
co do wit c - po 1sze) wiele osob zatrutych ma niedobor niz nadmiar kwasow zoladkowych. wiec tu wit c zwykla by pomagala jak juz.
ale jak juz boisz sie o ta wkasnosc zoladka to wystarczy z wit c odrobine sody oczyszczonej - albo mieszac w szklance przed wypiciem.
Jeśli weźmie się pod uwagę, jakie jest pH soku żołądkowego, to "kwaśność" witaminy C przestaje mieć znaczenie, gdy się ją łyka w kapsułkach.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 05, 2012, 21:31:16
obrazku mozesz rozwinac bo przyznam nic z tego nie rozumiem:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Luty 05, 2012, 22:50:04
a mi się wydaje,że każda kwaśność ma znaczenie :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 06, 2012, 07:22:33
weszłam na... 25 mg/dawkę ALA u Jaśka (z 12,5). Dam znać jak będzie. Jeden dzień mamy za sobą i zupełnie normalny. A w sumie to zakatarzony (ale już trochę było przed cyklem)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 06, 2012, 08:36:29
Weszłaś na 2 razy większą dawkę? Jestem bardzo ciekawa, jak mały zareaguje, ja też planuję 25 mg, no ale my już od 2 cykli mieliśmy 20 mg.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Luty 06, 2012, 09:12:13
Costos- koniecznie pisz, jakie reakcje. Ja też chciałam w ten weekend wskoczyć na 25 (my jak favorita na 20 mg 2 cykle), ale trochę się obawiam, choć na 20 mg jest ok. dziś lecę 4 dobę.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 06, 2012, 14:22:51
Dziewczyny, właśnie minęła cała jedna doba tego cyklu. Obraz mamy trochę zaburzony ze względu na lejący się katar (mam nadzieję że to nie zmusi nas do przerwania...), ale póki co jest dobrze. Z takich wyraźnych rzeczy, które zauważyłam to prawdziwe objawy redystrybucji po 2,5h- ale takie naprawdę nasilone! dziś od rana prawie histeria. Po podaniu ALA po ok 10-20min spokój- czyli to na pewno o to chodziło. Przy niższych dawkach już w sumie od dawna takich "redystybucyjnych"objawów nie widziałam. Wczoraj wieczorem był max sympatyczny. Noc (mimo pełni) przespał jak "dziki". Kupa na razie całkiem prawidłowa. Brzuch nie jest wzdęty. Zdam relację później.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: obrazki w Luty 06, 2012, 18:03:34
Jinx, myslałam o tym, że można łykac zwykłą witaminę C, jesli jest ona w kapsułkach,które rozpuszczają się dopiero w żołądku, gdzie pH jest  niższe (poniżej 2) niż pH tejże witaminy.
W takim wypadku nie jest chyba konieczna buforowana.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: krpop w Luty 06, 2012, 18:37:22
Przepraszam, że się wtrącam, ale czy nie jest tak, że każda pastylka, kapsułka itp. rozpuszcza się w żołądku?
Wiem, że są ponoć takie(nie wiem czy to prawda) że rozpuszczają się dopiero w jelitach.
A swoją drogą też mnie to ciekawi, czemu jest takie przekonanie, że witamina C - zwykła, zakwasza żołądek, skoro jest mniej kwaśna niż soki żołądkowe.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: saly w Luty 06, 2012, 20:27:09
Przepraszam, że się wtrącam, ale czy nie jest tak, że każda pastylka, kapsułka itp. rozpuszcza się w żołądku?
Wiem, że są ponoć takie(nie wiem czy to prawda) że rozpuszczają się dopiero w jelitach.
A swoją drogą też mnie to ciekawi, czemu jest takie przekonanie, że witamina C - zwykła, zakwasza żołądek, skoro jest mniej kwaśna niż soki żołądkowe.

Niektóre tabletki- bez kapsułkowe- rozpuszczają się już w przełyku i czasem nie jest to przyjemne doznanie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: corbie w Luty 06, 2012, 20:31:28
My wskoczyliśmy na dawkę 20 mg, z 15 mg. Ogólnie bez większych problemów w zachowaniu, nawet pod koniec cyklu mala zaczęła z nowymi rzeczami kombinować. Skończył nam się zapas 50 mg, wiec zaczęliśmy teraz używać do podziału ALA 100 mg zakupione w lokalnym sklepie ze zdrowa żywnością.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Luty 06, 2012, 22:16:56
jejku:)
Wy już takimi dawkami lecicie! :) gratuluję wszystkim:)

chciałam się "pochwalić" że my na 8mg ;P
ale to pikuś:)
a redystrybucja silniejsza im większa dawka,fakt...

2 tyg wskoczyliśmy z 7 na 8mg i jazdy były...
zarzekałam się, że na następnym zjadę do 7mg...
jednak...dałam znowu 8mg i tolerancja o dużo lepsza + seta sylimaronu razy 5 (do każdego posiłku), podwójna ilość lukrecji, magnezu i wit z gr B. u mojego bzyka siadają nadnercza. Zauważyłam również, że stan wątroby jest lepszy kiedy podaję Hugusiowi więcej sylimaronu (4- 5 po secie ): kupka luźniejsza, ale strawione jedzenie, dopiero teraz takie ma, przez trzy latka było ciężko...

mieliście tak?

a, Huguś dobrze znosi już 8mg (pomijając więcej kupek podczas trwania #),
czy czekać do wyregulowania ich czy zwiększać mogę?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Luty 07, 2012, 10:29:50
A my w grudniu zwiększyliśmy z 10 mg do 15 mg, i niestety mały od razu zachorował - zaplenie płuc i oskrzeli - klasyka.
Do chelatacji wracamy w marcu - teraz odbudowuje odpornosc - i do wakacji, o ile mlody bedzie tolerowal polecimy na dawce 8 mg (combo 1:1 ALA i DMSA)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Luty 07, 2012, 11:33:51
[q
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 07, 2012, 21:03:55
my skończylismy druga dobę na tej większej dawce i nadal nic negatywnego! Niestety nie mogłam dziś Jaśka sama obserwować, bo byłam totalnie cały dzień w pracy, ale Mąż mówił że dziś w sumie (poza takim małym "pikusiem" jak brak mowy czynnej;-) dziś nie było żadnych objawów autystycznych- miło, wesoło, przyjemnie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 09, 2012, 22:38:12
Cytuj
Cytuj
Jeśli tak, to czemu ludzie kupują i zalecają kupować buforowaną, zamiast pić sodę?
Może nie tylko ma tę zaletę, że nie zakwasza?

bo tak wygodniej...


chcialem przeprosic i wycofac sie na razie tego stwierdzenia. donna zwrocila mi uwage ze niekoniecznie:
soda + kwas askorbinowy dadzą "sodium ascorbate" ktore jest jedna z buforowanych form wit c (druga to calcium ascorbate).

jak tak dobrze sie zastanowilem to po prostu nie jestem pewien zrodla z ktorego bralem ta informacje. (co nie oznacza od azu ze nie jest prawdziwa, po prostu nie mam pewnosci)

wiec jakby co to sorry i zwlaszcza dla krpopa.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 09, 2012, 23:12:20
wooooooooow -a ja sie boje podac 12,5 mg... Ostatnio były jazdy trudne do wytrzymania... Chmmmod rana zaczynamy. pełna podziwu jestem dla Was i dzieciaków...

Moje dziecko ma spory guzek nad lewym obojczykiem -wewnatrz, niewidoczny-wyczuwalny palcami( znalazła pani terapeutka) myslicie, ze nie ma przeszkód? :-\
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilia w Luty 10, 2012, 01:00:36
Sezamku a to nie węzeł chłonny?


U nas wydarzył się psikus:
I doba 8mg
II doba, mąż podał 9mg przez omyłkę
III doba widząc jak Hugo reaguje podałam 10 ( juz mnie to cząsteczkowe dzielenie sety denerwowało ;) )
bez szału minął nam ten zwyżkowy cykl :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 10, 2012, 08:13:16
Ja zaryzykuję teraz 25 mg. Młoda kończy ospę, ma jeszcze trochę strupków, ale to już końcówka, dobrze się czuje, więc chyba zrobię normalnie cykl. Ma już za sobą 2 cykle na 20 mg i było ok, więc podniosę o 5 mg. Ciekawe, czy będzie widać jakąś redystrybucję, bo ostatnio nic nie widziałam, aż się dziwię.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 10, 2012, 08:29:16
Jak myslisz Favorita, czy jak mala toleruje takie dawki to rtec jest wywalona czy organizm "sie naprawil" i juz nie reaguje na wysokie dawki swirowaniem? Ja mam teraz przerwe, bo mlody zalicza wszystkie choroby swiata, ale po 43 cyklach 12,5 mg ciezko jest doprowadzic do konca bo w 3 dobie zaczyna sie zle czuc. Rozwojowo dobry postep, ale u niego to tez duza zasluga homeo. Jak sie pozbiera to wracam do chelatacji, ale nie chce go bardzo obciazac a z drugiej strony szkoda mi wracac na 10 mg.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 10, 2012, 08:39:03
Lilianna, nie mam pojęcia, stwierdzam tylko fakt. U nas rozwojowo nadal wielkich skoków nie ma, więc jeśli to rtęć, to na pewno jest jej jeszcze bardzo dużo. Podejrzewam, że tolerancja wysokich dawek ALA ma związek głównie z poprawą wydolności wątroby.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: oleczek555 w Luty 10, 2012, 09:09:52
ja już wskoczyłam na 25 mg. ja bym radziła favorita jeszcze poczekać po tej ospie (właściwie to jesteście w trakcie, bo nawet tydzień nie minął od wysypania)- ona na prawdę osłabia odporność. trzeba bardzo uważać, zeby dziecko czegoś nie złapało, bo komplikacje mogą być różne. a chelatowanie to dodatkowe obciążenie dla i tak obciążonego wirusem organizmu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama Maciusia w Luty 10, 2012, 16:49:57
My dzis weszliśmy na 10 mg jak narazie jest ok i oby tak dalej :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 10, 2012, 19:27:19
jejku:)
Wy już takimi dawkami lecicie! :) gratuluję wszystkim:)

chciałam się "pochwalić" że my na 8mg ;P
ale to pikuś:)
a redystrybucja silniejsza im większa dawka,fakt...


nie wszyscy:( my nadal na 5 mg. i o zwiększaniu teraz nie nawet nie marzę.

perlai, upewnij sie czy nie mozesz zdzialac wiecej i czy nie wykorzystalas juz wszystkich opcji dietetyczno-suplementacyjnych.
takie cos pomaga podniesc dawke bo zwieksza wydolnosc organizmu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Luty 10, 2012, 22:06:37
d
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 10, 2012, 22:24:02
a ja coś a propos zwiększania dawek. Choć jestem ostrożna w "chwaleniu się" zbyt szybko, bo z doświadczenia wiem, ze jak już zaczynam się czymś fajnym u Jasia cieszyć to nagle to znika... no ale jednak zrobiłam małe podsumowanie i chcę się tym podzielić. Chelatujemy ALA od ponad roku. Na początku z każdym cyklem cos fajnego było. Potem długo długo nic specjalnego (choć ogólny powolny postęp oczywiście). Powoli traciłam cierpliwość na tę "zabawę". Długo jechaliśmy na dwace 8mg/dawka. Od 5 cykli systematycznie zwiększałam dawkę ( czyli 8 mg zwiększyłam w ciągu 5 cykli na 25 mg/dawka). I muszę przyznać "z ręką na sercu" że naprawdę w przeciągu miesiąca mamy tyle zmian!! Każda Jaśka terapeutka go chwali! naprawdę, nie przesadzam. Ostatnio w czwartek nawet pedag spec z wczesnego wspomagania udowadniała mi wręcz że tak naprawdę to Jasiu wcale nie ma autyzmu :-) dobre sobie. W każdym razie to naprawdę dobrze obrazuje sytuację. Świetny kontakt wzrokowy, koncentracja, skupienie na zadaniu, stymulacji bardzo bardzo mało. Niestety też przy tym "normalnieniu" z dziecka biernego stał się wściekający się i wpadający w histerię ( w ekstremalnych emocjach chcący gryźć). Widzę jak zwiększyła mu się świadomość swojego "jestestwa" :-) Kontakty społeczne (typu bal karnawałowy w przedszkolu) klapa. Chyba że kontakty gości u nas w domu to super! Poza domem różnie. Choć jednak zawsze zainteresowany ludźmi! Reasumując (bo już tu chyba zaśmiecam) widzę, naprawdę widzę EFEKT ZWIĘKSZENIA DAWKI. Pewnie też stall period się skończył.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 10, 2012, 22:28:09
Costos,super  :)
(a takie wścieklizny bywają przy przeciążonej watrobie)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 10, 2012, 22:46:57
Właśnie większość z nas za długo jechała na małej dawce z ostrożności i pozytywne efekty wzachowaniu zaczęły zanikać, bo organizm się przyzwyczaił do dawki. To nie jest stall period tylko za mała dawka. Co do zwiększania to jak widac jest różnie, jednemu nie przeszkadza solidne zwiekszenie np. o 50%, ale moim zdaniem jak dziecko zaczyna szaleć w połowie cyklu to znaczy, że jednak obciązenie jest za duże. Mój syn miał typowe objawy przeciążenia nadnerczy i wspomaganie ich suplementami nie było wystarczające żeby się dobrze czuł. Czyli to wszystko są sprawy indywidualne i zwiększać trzeba metodą prób i błędów, dlatego ja się waham czy jednak nie wrócić do niższej dawki, w końcu chelatacja to działanie na lata i szkoda żeby się dziecko źle czuło nawet przez jeden dzień. Poza tym rzeczywiście nie ma praktycznie objawów redystrybucji, ale ja tez przezornie ostatnią dawkę daję o 1.00 w nocy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 10, 2012, 23:32:43
My wskoczylismy na 12,5 mg ALA na razie :) Mamy spokój i sielanke hehe. jak tak dalej pójdzie-równiez za tydzień troszke zwieksze dawkę :)...

Na razie mlody skonczyl turnus-a dzisiaj rano dostałam telefon , ze jedno z dzieci "turnusowych" ma szkrlatynę...Juz czekam na nowa fale pokrzywek i...kolejna wizyte u lekarza... :( Raczej mnie to nie minie-bo maluchy bawily sie wspolnymi zbawkami, które cześć wkłada do buziaków-pewnie pójdzie "seria"...Cos nie mamy szcześcia do tej chelatacji ostatnio...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 11, 2012, 21:17:33
Costos - gratulacje dla Was!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Luty 11, 2012, 22:26:42
No właśnie, wydolna wątroba to podstawa, ja zwiększyłam dawkę milk thistle do 2 kaps. dziennie i dodałam 2 kaps. karczocha, zobaczymy czy będzie poprawa, bo widzę, że kupy od pewnego czasu są sporo jaśniejsze, od jakiś 2 tyg widzę też wysypkę na całym ciele, ale nie jakoś bardzo nasiloną, najbardziej ją widać jak mały wyjdzie z kąpieli. U małego na rączce pojawiła się też plama wielkości monety 5 zł, takie zgrubienie lekko czerwone i łuszczące się, co to może być? A rozwojowo nadal bez wielkiej rewelacji, nadal mega echolalie odroczone, mam wrażenie że gorsza artykulacja, skończyliśmy włąśnie turnus u Masgutowej może coś się ruszy do przodu. Acha, mały nadal bardzo chrząka, naciska sobie na przełyk, widzę że go boli, okropne to chrząknie, praktycznie cały czas chrząka, ALA bardzo podrażnia mu przełyk. Robię taki mini bilans, bo robimy właśnie 20 cykl.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 11, 2012, 23:10:53
Ta plama na rączce to może być uczulenie. U mojego syna tak wygląda uczulenie na mydło, ale czasem może to być inna alergia kontaktowa lub czasem pokarmowa. Najpierw zmień mydło i ewentualnie inne kosmetyki a jak to nie pomoże to później pomyśl, co mały jada codziennie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Luty 11, 2012, 23:18:09
Ja myję syna w "białym jeleniu" w płynie, a to nie jest jakiś uczulający kosmetyk, poza tym ta plama ma bardzo regularny kształt, jest idealnie okrągła i się powoli powiększa, skóra jest w tym miejscu grubsza, wypukła i łuszczy się, to raczej nie alergia.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: saly w Luty 11, 2012, 23:20:13
Egzema?To takie pierwsze moje skojarzenie...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Luty 11, 2012, 23:21:37
No moje też takie było pierwsze skojarznie, tylko co z tym zrobić?
No albo z tym gardłem, jak mu ulżyć?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: angela273 w Luty 11, 2012, 23:58:08
może rozpuszczaj ala w oleju
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 12, 2012, 00:06:29
ja scieram na tarce jabłka, wyciskam i mlody dostaje z soczkiem od tego cyklu. Nie jest rewelacyjnie-ale gardlo ma w lepszym stanie niz zwykle-i nie chrzaka co chwilę...Poza tym w koncu ALA z tym sokiem mu smakuje :) (normalnie nie pije soczków -wiec to taaaaaki rarytas , ze hej  ;D)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 12, 2012, 00:15:19
Ja myję syna w "białym jeleniu" w płynie, a to nie jest jakiś uczulający kosmetyk, poza tym ta plama ma bardzo regularny kształt, jest idealnie okrągła i się powoli powiększa, skóra jest w tym miejscu grubsza, wypukła i łuszczy się, to raczej nie alergia.

Moj syn ma uczulenie wlasnie na Bialego Jelenia bo mialam i w domu i byl w przedszkolu, wiec jak nie zmieniam dlugo to sie uczulil. Teraz uzywam mydlo hipp, na razie jest spokoj. Moj syn ma te zmiane zawsze na grzbiecie dloni.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: zosia_ w Luty 12, 2012, 02:23:48
, poza tym ta plama ma bardzo regularny kształt, jest idealnie okrągła i się powoli powiększa, skóra jest w tym miejscu grubsza, wypukła i łuszczy się, to raczej nie alergia.

U Jaśka tak wygląda uczulenie na ryż. Nie wiedziałam, dostawał czasem wafle ryzowe i ryż do zupy pomidorowej. Miał tylko na lewej rączce, na wysokości nadgarstka i wierzchu dłoni. Tak jak opisujesz, placek grubszej, chropowatej skóry, wypukły,  lekko zmieniony kolor i delikatnie łuszczący się.  Po odstawieniu ryżu dośc powoli znikała. Potem znowu coś dostał z ryżem i plama wróciła.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Luty 12, 2012, 07:13:07
U nas tez lewa dlon, poltoraroku byla zmiana, co pomoglo nie wiem. Nie mamy jej juz.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 12, 2012, 09:46:30
A wlasnie mialam Cie hiox spytac o te zmiane, bo na raczce dziecka moich znajomych (maly ma ZA) wyskoczyla taka zmiana wlasnie. Nie wiesz co to było i po czym przeszlo?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Hiox w Luty 12, 2012, 10:16:00
Donna pojecia nie mam zaczelo sie cofac az zniknelo :o Skora w tym miejscu jest inna choc nie widac, wrazliwsza bo np zaaragowala rumieniem na obecny ostry mroz. Teraz Mlody kisi sie w domu przez chorobe wiec raczka znow idealna :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 18, 2012, 21:20:10
Dziś weszliśmy w dawkę 25mg DMSA   8) dam znać jak nam będzie szło choć generalnie od jakichś 3-4 tyg (czyli od czasu zwiększania dawek chelatorów) jest maksymalna rewelacja w zachowaniu, koncentracji, komunikacji (nadal jednak niewerbalnej:-).
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 00:51:11
Costos, jestem pod wrażeniem, mój syn ma tyle samo cykli za sobą, jest kilka lat starszy i świruje na 12,5 mg. Masz zamiar w najbliższym czasie robić badanie włosa? A jak twój syn, posługuje się dźwiękami, sylabami? Jak się komunikuje z wami?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 19, 2012, 08:38:05
Jaśka dwa sensowne słowa to "nie!" i "mama", a poza tym jest "ga-ga-ba-ba-ma-ba-pa-ma" itp itd. Generalnie zawsze był milczącym dzieckiem (od czasu regresu) te sylaby i w ogóle dźwięki to tak stosunkowo niedawno się pojawiły (na pewno związane z dobrym stanem jelit i zwiększaniem dawek).

Ale poza tą kulejącą mową to komunikacja rewelacyjna!! Ostatnio nawet ped spec z wczesnego wspom. całą godzinę udowadniała mi się Jaś to autyzmu nie ma (hehe) - ciągle "o, niech Pani zobaczy- dziecko autystyczne nie bawi się tak zabawkami, nie wysiedzi tak spokojne i w koncentracji na krzesełku, nie kombinuje z zabawkami, nie patrzy tak głęboko w oczy, nie komunikuje się tak " itp itd. Miłe to było słyszeć (ale boję się że jeśli Jasiek z tego naprawdę wyjdzie to nikt nie uwierzy mi w chelatację tylko przypną łatkę "on był źle zdiagnozowany- nie miał autyzmu więc mógł wyzdrowieć" ).

W każdym razie komunikacja świetna. Głębokie bezproblemowe patrzenie w oczy. Pokazywanie wszystkiego palcem. Gesty z Makatona. Czyli np. jak coś chce to pokazuje wskazującym palcem i odpowiednio układa rączki na "Proszę" a za chwilę kolejny gest "daj". Potem ja jeszcze pytam upewniająco się "to chcesz?" i Kiwa na "tak" i "nie".
Ogólnie to nie ma takich sytuacji w których coś by chciał a nikt by nie wiedział co to jest. I to nie tylko ja rozumiem jako mama ale ogólnie raczej każdy. przykład- Jak jest na terapiach  i chce wyjść to podchodzi do terapeutki, "spotyka się" z nią wzrokiem, pokazuje palcem gdzie są buty, czapka- przynosi, stara się założyć, potem pokazuje palcem na drzwi, wykonuje gest "proszę" - no i tak to mniej więcej wygląda.

Jesli chodzi o dawki to wydaje mi się że przeszliśmy jakąś "magiczną" barierę bo ja też pamiętam jakieś ze 2-3 mies temu jak przez przypadek nałożyły się dawki 2 x 7mg ALA- to była TOTALNA MASAKRA. A teraz tylko pozytywne zmiany. Nawet jeśli jest jakieś mini pogorszenie to już z takiego pułapu o jakim rok temu marzyłam.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 19, 2012, 10:30:43
Ale poza tą kulejącą mową to komunikacja rewelacyjna!!


Jakbym o swojej czytała Costos, tylko może Inga więcej gada bo jednak powie wszystko, co chce. Ale komunikacja niewerbalna, kontakt, ogólnie taka świadomość tego gdzie jest, co chce - super.
Myśmy zwiększyli teraz na 16,5 mg, na razie jest trudno (widać, że ją to podwyższenie ruszyło) ale dajemy radę :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 19, 2012, 11:06:34
trzymam kciuki! na pewno dacie radę!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 12:27:40
To dobrze, że kompensuje sobie niewerbalnie, to o co mu chodzi a jak uzywa już dwóch słów to jest nadzieja, że ruszy mowa, w końcu to jeszcze maluch  :). Na rediagnozy będzie jeszcze czas, chociaż jakby nie miał autyzmu to chyba bardziej by się dzielił z wami różnymi wrażeniami, bo z tego co piszesz to super informuje o co mu chodzi. Czy jakiś neurologopeda go badał w sensie czy ten brak mowy to nie problem neurologiczny? Bo jeśli bardzo dobrze "kontaktuje" się wzrokiem, to rzeczywiście daje do myślenia.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 19, 2012, 13:22:56
wczesniej mieliśmy jakiegos tam zwykłego logopedę. Teraz- dokładnie kilka dni temu- byliśmy drugi raz u neurologopedy (pierwsze spotkanie wzięła wszystkie Jaśka papiery do skserowania)- poczytała pewnie jak wyszliśmy jaki to ona mega zaburzony (mamy stos różnych opinii, że na nic nie reaguje, niczym się nie interesuje, nie patrzy, nie komunikuje się itp) a na drugich zajęciach wzięła go sama go gabinetu i po pół h wyskoczyła że jest w szoku- że naśladuje, że patrzy, że współpracuje itp ! no cóż uśmiechnęłam się i przecież nie zacznę jej mówić o chelatacji na korytarzu między pacjentami:-)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 14:22:53
Czyli jesteście w dobrych rękach i na dobrej drodze  :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 19, 2012, 14:24:20
super, a mozecie o tym wspomniec w "postepy naszych dzieci" ?:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 19, 2012, 15:04:26
wiem wiem, ale zostawiam sobie cały czas ten watek na jakieś pierwsze zdania ... :-)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 19, 2012, 15:33:05
postep to postep.
a jak juz neurologopeda widzi to spokojnie:)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Luty 19, 2012, 18:08:55
costos-super  >:(wiesci!!

no czyli jak gleboko patrzy w oczy to jest dobry znak? U nas Krystek tez ruszył,reaguje na imie super,sam zada by sie na niego patrzylo,ZAWSZE patrzy w oczy,potrafi dogodnie z sytuacja powiedziec "juz","nie" "dac to",powatarza duzo slow,nasladuje ciuchcie,pokaze gdzie auto,swinka,pilka,mama,tata,babcia, jeglo slownictwo rusza tylko jak narazie takie powtarzanie po na(oko-koko,ucho-uo,nos-noś,babcia-abcia,mama-mama:-),nasladuje kazde zwierze) nawet ponoc je sam lyzeczka zupke w przedszkolu-tylko ze od tamtej pory nie chce juz jesc zupy w domu  >:(  ale kontakt wzrokowy jest naprawde ok,ostatnio mial zajecia z terapeuta-ja siedzialam za lustrem weneckim i sama bylam w szoku,ze moj synek tyle potrafi 8)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 20:20:59
Kasia  :), oby więcej takich wieści. Kasia, Costos, piszcie o tym w sukcesach, to nadzieja dla innych rodziców.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Luty 19, 2012, 20:40:13
Liliana-tylko nie wiem ja czego to zasluga,terapi? indywidualnego rozwoju? nie wiem,lekom? trudno ocenic ale widze ze sie zmienia,nasladuje az glowa mala,ostatnio chodzi za damiankiem i robi to co on ??? wklada jakies paprochuy do buzi ::) biega,smieje sie tak jak on,dzis podszedl do mnie i mowi jako-jabłko :o :o zjadł i znowu jako he he ,urocze ;D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 19, 2012, 20:50:07
Pewnie efekt wszystkiego po trochu, ale najważniejsze, że jest postęp i to daje siłę do następnych starań. Ja wiem, że u mojego syna najbardziej widoczny był wpływ chelatacji i homeo i był to progres stały a nie przebłyski postępu i powrót to starych problemów.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 20, 2012, 17:54:17
kończymy nad ranem cykl z DMSA 25mg/dawka. Absolutna rewelacja! brak słów (dosłownie niestety nadal też:-) tak pięknie! Jaska terapeutka z dzisiejszych zajęć przecierała oczy ze zdumienia (wykonywał różne zadania dla zdrowych 4-latków- jakieś typu segregowania kształtami, kolorami, wyszukiwania ze stosu różnych obrazków konkretnych na polecenie- typu "Jasiu poszukaj gdzie dziewczynka czyta" czy pisze/myje/je itp wszystkie bezbłędnie)! ja zresztą też nie mogłam uwierzyć! taki postęp że głowa boli! myślę że naprawdę przeszliśmy stall period który trwał dobrych ponad chyba 7 mies... (muszę pokopać dokładnie w swoich notatkach ile to trwało ale dłuuugo!)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 20, 2012, 20:18:19
Costos,
cykl jeszcze trwa, a my tu juz "hurra".:)

ciesze sie ze cos sie dzieje ale poczekajmy na kilka dni PO cyklu... :)
(nie chce zabijac entuzjazmu, ale lepiej z takimi wnioskami poczekac.)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Du-czki w Luty 20, 2012, 21:00:41
no, jinx.. Ty to umiesz czlowieka na ziemie sprowadzić:))))
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Luty 20, 2012, 22:45:46
 ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 20, 2012, 23:03:50
Jinx jak już tu jesteś to wyjaśnij proszę te kwestię, do jakich dawek chelatujemy? Już gdzieś się pojawiło stwierdzenie, że 1 mg/ na kg wagi, ale właściwie nie wiem dlaczego tyle i jak długo chelatujemy na dużych dawkach? Dopóki dziecko reaguje i są pozytywne efekty?
Costos, czy twój dzieć nie ma problemów z gardłem po takich dawkach ALA? Z czym mu to dajesz?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 21, 2012, 00:03:11
costos chyba na DMSA teraz leci. Ale tez -dawka kosmiczna!!! Ja skonczyłam cykl DMSA w dawce 5 mg-i młody pół dnia był taki marudny, ze uszy więdły... ALA-jeszcze jakos mu "wchodzi" i po duzej dawce tez nie widze takich objawów redystrybucji (tzn-są-ale mniej nasilone-a dawka 4X wieksza).

KASIA-gratuluję :)

Jinx-jesli widze (obecnie) progres po DMSA i młody cięzej znosi cykle na mikro dawkach tego chelatora-to słusznie mysle, ze wywala (się hehe) ołów? czy jest to niemozliwe przy lekko "ruszonej" z organizmu rtęci? (cholerra-pewnie juz to pincet razy pisałeś...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 21, 2012, 00:16:55
Cytuj
Jinx-jesli widze (obecnie) progres po DMSA i młody cięzej znosi cykle na mikro dawkach tego chelatora-to słusznie mysle, ze wywala (się hehe) ołów? czy jest to niemozliwe przy lekko "ruszonej" z organizmu rtęci? (cholerra-pewnie juz to pincet razy pisałeś...)

Jesli pytasz o progres teraz, ze moze on byc przez to ze wywalany jest olow.... cholera wie czy to przez olow czy hg. rozumiem ze jestescie na samym dmsa i po tym widzicie progres? czy to kombinacja ala + dmsa?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 21, 2012, 00:21:41
Cytuj
Jinx jak już tu jesteś to wyjaśnij proszę te kwestię, do jakich dawek chelatujemy? Już gdzieś się pojawiło stwierdzenie, że 1 mg/ na kg wagi, 

wlasnie sek w tym ze dokladnie nie wiem, sam mialem pytac na forum yahoo bo jestem na 100 lub 150mg ala (zalezy) i nie wiem do ilu mozna zwiekszac pod warunkiem ze sie toleruje.

waze przy dobrych wiatrach 60kg wiec duzo wiecej niz 60mg u mnie jest, a dorosle ludziska ktorzy sie chelatuja tez takie dawki stosuja (pod warunkiem ze toleruja), a wiadomo ze raczej nie waza po 100-150 kg :)

musze zapytac tam kiedys jaka jest ta gorna dopuszczalna granica. pewnie niewiele wieksza niz 150mg ala , bo potem moze sie pojawiac kwestia zbyt duzej dawki hg z redystrybucji po organizmie... ale kto wie. a andiego posta nt temat nie kojarze.
jak nie zapomne, to zapytam.

Cytuj
ale właściwie nie wiem dlaczego tyle i jak długo chelatujemy na dużych dawkach?

no chyba do wyleczenia nie?:)
a "ile" to chyba jest kwestia ilosci cykli, czyli stopnia zatrucia czyli kwestia indywidualna.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 21, 2012, 00:41:11

Kurcze-"do wyleczenia" to troche szerokie pojęcie :). Dla laika-moj syn jest zdrów i super rozwiniety...Mało kto widzi stymulacje czy drobne świry w zachowaniu. Na dzien dzisiejszy-milosć do kibli jest u niego elementem-powiedzmy -niespotykanym... (chociaz tez spotkalam sie juz z tłumaczeniem , ze inni lubia autka , lub, samoloty-a on akurat toalety  ::). Wiec sie czepiam zdrowego chlopaka). Kurczę-a jak JA nie dopatrzę i zakoncze chelatacje zbyt wczesnie-i mlodemu przytrafi sie "odlot" w zwiazkiu z dojrzewaniem a zatem -hormonami plus rteć...
To stąd to "nekanie" Cie przez chelatujacych dzieci  :)
Cytuj
Jinx-jesli widze (obecnie) progres po DMSA i młody cięzej znosi cykle na mikro dawkach tego chelatora-to słusznie mysle, ze wywala (się hehe) ołów? czy jest to niemozliwe przy lekko "ruszonej" z organizmu rtęci? (cholerra-pewnie juz to pincet razy pisałeś...)

Jesli pytasz o progres teraz, ze moze on byc przez to ze wywalany jest olow.... cholera wie czy to przez olow czy hg. rozumiem ze jestescie na samym dmsa i po tym widzicie progres? czy to kombinacja ala + dmsa?

No właśnie na samym DMSA widzę najwieksze świry. Nie wiem o co chodzi-bo kombo nie powodowało takich reakcji (zarówno pozytywnych jak i negatywnych). Ogólnie-zaraz po wprowadzeniu DMSA-widzę progres. Dlatego mysle o tym olowiu, którego tez było z -98%( i włos mi się jeży jak sobie przypomnę młodego pakującego sobie gazety do paszczy...)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 21, 2012, 07:58:29
Cytuj
Kurcze-"do wyleczenia" to troche szerokie pojęcie :). Dla laika-moj syn jest zdrów i super rozwiniety...Mało kto widzi stymulacje czy drobne świry w zachowaniu. Na dzien dzisiejszy-milosć do kibli jest u niego elementem-powiedzmy -niespotykanym... (chociaz tez spotkalam sie juz z tłumaczeniem , ze inni lubia autka , lub, samoloty-a on akurat toalety  ::). Wiec sie czepiam zdrowego chlopaka).

nie wierz w te idiotyczne relatywizacje: "niektorzy tak maja, że lubia sie kumplowac z kiblami".
(chyba ze to mezczyzni kolo 50tki, a kibel to "ferguson").

pamietajcie ze ekscentryzm, to tez symptom fazy *poczatkowego* zatrucia, ktore bardzo latwo podciagnac pod "no coz, musza byc wszystkie barwy ludzi".

jesli intuicja ci mowi ze takie zachowanie mlodego jest "nie tak" - to sluchaj sie jej, a nie ignorantow z zewnatrz ktorzy nic nie wiedza o zatruciu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 21, 2012, 08:00:08
co do dmsa -jak byl na minus -98% to faktycznie ma sens ze olow, ale najlepiej to jakbys dazyla do chelatacji kombo ala+ dmsa, w najlepiej dobranej proporcji. lepiej nie zostawiac kwestii hg na rzecz olowiu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: corbie w Luty 21, 2012, 12:19:27
Cytuj
Jinx jak już tu jesteś to wyjaśnij proszę te kwestię, do jakich dawek chelatujemy? Już gdzieś się pojawiło stwierdzenie, że 1 mg/ na kg wagi, 

Ja znalem coś takiego, w bloku Nicholasa:
http://recoveringnicholas.com/2010/03/21/change-the-variables-and-youre-not-doing-cutlers-protocol-youre-doing-your-protocol/ (http://recoveringnicholas.com/2010/03/21/change-the-variables-and-youre-not-doing-cutlers-protocol-youre-doing-your-protocol/)

Że maksymalna dawka ALA nie powinna przekraczać, 0,5 mg/funt. Zwiększenie dawki nie jest proporcjonalne z zwiększeniem wydalania metali tak bardzo jak by sie mogło wydawać. Na konferencji Andy wspominał o tym. Kluczem protokołu jest prowadzenie chelatacji na niskich dawkach, tak by efekty uboczne, które dziecko doświadcza były zminimalizowane. Wieksze dawki, mogą opóźnić chelatacje zamiast ją przyśpieszyć.
Drugą ważna rzeczą o której piszą to, że niektórzy myślą, że problem z grzybem nie dotyczy ich dzieci, jeśli ktoś chelatuje i nie widzi rezultatów, to często przyczyną może być to, że wszystkie postępy są niestety maskowane i powstrzymywane przez tego grzyba.



Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 21, 2012, 18:29:58
Drugą ważna rzeczą o której piszą to, że niektórzy myślą, że problem z grzybem nie dotyczy ich dzieci, jeśli ktoś chelatuje i nie widzi rezultatów, to często przyczyną może być to, że wszystkie postępy są niestety maskowane i powstrzymywane przez tego grzyba.

To może być moim udzialem, niestety.
No i Corbie - co wtedy trza zrobić? Chelatowac dalej czy bic grzybowisko?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 21, 2012, 20:22:07
Corbie a jak ty oceniasz efekty dotychczasowej chelatacji dziecka i swojej?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: corbie w Luty 21, 2012, 21:35:15
No i Corbie - co wtedy trza zrobić? Chelatowac dalej czy bic grzybowisko?

I chelatować i bić, jak już wiele razy było pisane, bez chelatacji raczej się z grzybem nie da wygrać.
A w trakcie organizm sam bedzie sobie już powoli radził.

Corbie a jak ty oceniasz efekty dotychczasowej chelatacji dziecka i swojej?


Patrząc wstecz, gdy zaczynaliśmy chelatację mieliśmy córke, która prawie nas nie zauważała, bardzo słabe reakcje na bodźce.
Tzn wyobrazcie sobie, obok niej bije sie kubek, a dziecko nawet nie odwraca sie w stronę hałasu (a odwraca sie do ledwie slyszalnej piosenki z bajki w która leci w telewizorze w drugim pokoju). Brak reakcji na ból, po uderzeniu sie.
Brak łaskotek. Dziecko nic nie rozumiało co sie do niego mówi.

      Wraz z chelatacją poprawiły sie wyżej wymienione rzeczy. Mała w koncu zaczeła rozumieć co sie do niej mówi, reaguje na proste polecenia, poprawił sie kontakt wzrokowy. Zaczęła kombinować z zabawami. Jak sobie z czyms nie radzi przychodzi do nas. Potrafi sie przytulić. W nocy nie może sie obejść bez naszej obecnosci. Reaguje na hałasy. Reaguje na łaskotki smiejąc sie głośno. Płacze gdy sobie zrobi krzywdę.
    Bardzo dobrze radzi sobie z obrazkami. Niestety mową stoimy w martwym punkcie. Reaguje na proste komendy w jezyku polskim i angielskim. Potrafi wskazywać rzeczy na obrazkach w obu jezykach.
Niestety, nie mamy żadnych terapii :(. Żadnej pomocy z zewnątrz.Mamy tylko to co uda nam sie samemu wypracować w domu, bez zadnego doswiadczenia :(.

Wydaje mi się, że efekty mogłyby być dużo lepsze, ale z własnej winny zawaliłem walkę z grzybem, bo mimo, że trzymamy dietę. Staramy sie walczyć z grzybem róznymi środkami, to w głupi sposób dokarmialiśmy go podając przykładowo sorbitol, albo barwnik carmelowy codziennie w suplementach.  Dodatkowo doszło pare infekcji i skończyło się na podawaniu antybiotyku. Na tym polu poprostu daje plamę. Staram się zrobić teraz porządek z tym wszystkim. Jestem przekonany, że gdybym z grzybem zrobił porządek, efekty byłyby jeszcze lepsze.

   
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 21, 2012, 22:31:17
a u ciebie jakieś zmiany na lepsze?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: corbie w Luty 21, 2012, 23:22:18
U mnie zniknęła depresja, uspokoiłem się trochę. Z pamięcią bawię się w berka, raz fajnie przypominam sobie jakieś rzeczy w  miarę szczegółowo, innym razem znów zaćma pamięciowa, ale jest lepiej niż było wcześniej.
Tylko, że ja diety żadnej nie utrzymuje. Jem wszystko, a wręcz aż za dużo ostatnio złych rzeczy. Z suplementami dużo próbowałem rożnych, ale jakoś niewiele ma wpływ na moje samopoczucie czy zachowanie. ALA  też nie robi na mnie żadnego wrażenia. Jedyna rzecz która powoduje u mnie jakąś reakcje to b-50, jak zażyje czuje takie lekkie drętwienie , osłabienie nóg, coś jakby organizm w pierwszych fazach grypy był. Dlatego staram się unikać b-50. Może poprostu złego producenta kupiłem supplement.
Suplementuje się według zaleceń Cutlera.
Co dziwne, gdy wszyscy naookoło mnie choruja, mnie nic nie rusza. Jeżeli już coś zaczyna to zamiera w pierwszej fazie, pierwszego dnia.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 24, 2012, 16:15:45
u nas przeskok na 25 mg ALA, DMSA cały czas 5 mg-bo młody mi po tym swiruje jak niewiem. Ale-poza pierwszą (co dziwne) dobą-cykl przebiega bardzo spokojnie. Mlody nie ma swoich "zwykłych' objawów przeciażenia-tzn -nie skarży sie na zawroty głowy, gardło OK, kupy w porzadku... ( podczas pierwszej doby była meega płaczliwosć-druga-bez problemu. Tolerancja mu się zwiekasz z dnia na dzien czy co? :o)Jestem bardzo zdziwiona... W nastepnym cyklu-podniesiemy DMSA -bo teraz lecimy na nieprawidłowej proporcji COMBO. Myslicie, ze moge zostawic to ALA na 25 ,mg a z DMSA po prostu "dogonić" w miarę zwiekszania sie u młodego tolerancji? czy obniżyć ALA na rzecz zwiekszenia DMSA?.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 25, 2012, 19:01:38
kończymy  3 dobe na combo ALAi DMSA. Chce jeszcze przeciagnać cykl na samym DMSA-wyłaczajac ALA. Czy moge zwiekszyć dawke samego DMSA? (i na tej zwiekszonej pociagnąć jeszcze 1 dobę "sprzatającą"??
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Luty 25, 2012, 19:34:58
kończymy  3 dobe na combo ALAi DMSA. Chce jeszcze przeciagnać cykl na samym DMSA-wyłaczajac ALA. Czy moge zwiekszyć dawke samego DMSA? (i na tej zwiekszonej pociagnąć jeszcze 1 dobę "sprzatającą"??

mysle ze jest to dosc sensowne (choc ciutke experymentacyjne), ale nie wiecej podniesc niz dawka ALA ktora stosowalas.
bo zakladam ze w ALA/DMSA, ALA bylo wiecej?

i musisz wziac pod uwage ze tolerancja dla tych samych poziomow ala i dmsa moze byc rozna.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 25, 2012, 19:48:30
Sezamku, jaka dawke teraz dajesz, ile ala i ile dmsa?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 25, 2012, 23:24:21
ożeszszz-przegapiłam posta donna-pewnie już spisz :). Właśnie -mamy do bani zachowana proporcje-bo daję 5mg DMSA i 25 ALA... On świruje mi na tym DMSA a chodzi na cyklu do przedszkola (bo mam z domu 5 minut-wpadam, podaje do dzioba i sie zmywam)-nie chciałam ze by tam sie działy cuda, więc zdecydowałam sie podawać mu 25 mg ALA i z DMSA stopniowo "doganiać " i wejść we właściwą proporcję chelatorów... Dlatego pytam-czy jak wyłaczę ALA-to czy podczas "sprzatania" DMSA-mogę mu wrzucic go troche więcej...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 25, 2012, 23:38:35
Tak na zdrowy rozum jak i tak proporcje masz "wg uznania" to moim zdaniem możesz podwyższyć samo DMSA i zobaczyć jak Franek to zniesie. Tylko ja bym podwyższyła tylko trochę.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 25, 2012, 23:44:44
A wiem , ze trochę-żeby mlody mi domu nie rozniósł-on jest mega nakrecony lub depresyjny na DMSA...Już sie odzwyczaiłam od jazd, które wymagaja egzorcysty :P
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 26, 2012, 00:39:04
Donna nigdy nie spi :) dzika ta proporcja. Powinna być od 1:2 do 2:1 a ty masz jakies 1:5, nie? Powiem Ci, że ja bym w takiej sytuacji bardzo eksperymentalnie sprobowala te pare ostatnich dawek z jakims 15-20 mg dmsa chociaż rozwaz też podarowanie sobie tych ostatnich dawek dmsa i powrocenie do pomyslu "czyszczenia" dawkami dmsa po cyklu gdy już wjedziesz na sensowniejsza proporcje. Po prostu nigdy nie wiadomo jak mlody zareaguje na tak znacznie zwiekszona dawke dmsa i nie wiem czy warto to robic, chyba że dla sprawdzenia wlasnie jego reakcji. Inga na dmsa za dobrze nie reagowala, byly wieksze swiry niż na ALA.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 26, 2012, 04:09:54
wiem, że dzika :). Właśnie-ALA jest przez niego tolerowane na dawce 25 mg (młody waży 22kg)-a DMSA-kompletnie go rozwala -w dawce powyżej 5 mg...Dlatego tak:-ALA wywala rtęć-i bez tego ołów sie nie ruszy...dlatego powoli zwiększe mu to DMSA do  proporcji 1;1, 1:2 na korzyść DMSA właśnie- i będę ciągnąć tak do końca chelatacji-czyli jeszcze przynajmniej 1.5 roku.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 26, 2012, 14:22:50
wiem, że dzika :). Właśnie-ALA jest przez niego tolerowane na dawce 25 mg (młody waży 22kg)-a DMSA-kompletnie go rozwala -w dawce powyżej 5 mg...Dlatego tak:-ALA wywala rtęć-i bez tego ołów sie nie ruszy...dlatego powoli zwiększe mu to DMSA do  proporcji 1;1, 1:2 na korzyść DMSA właśnie- i będę ciągnąć tak do końca chelatacji-czyli jeszcze przynajmniej 1.5 roku.

No to sezamku ja bym nie ryzykowała samych zwiększonych dawek DMSA na koniec cyklu. Skoro młody źle na to reaguje, to naprawdę na razie nie ma po co. Zwiększaj stopniowo to DMSA i tyle. Niektórzy W OGÓLE nie tolerują DMSA nawet po paru latach chelatacji i nie mogą go brać. W każdym razie z tego co opisujesz to takie podanie 15 mg DMSA naraz nawet przez kilka dawek mogłoby niepotrzebnie obciążyć dziecko, a chelatacja ma przecież przebiegać prawie bezobjawowo.
Ewentualnie możesz to zrobić, aby sprawdzić na 100% reakcję. Jak będzie odjazd, to zawsze możesz przestać.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Luty 26, 2012, 16:43:28
Właśnie-ALA jest przez niego tolerowane na dawce 25 mg (młody waży 22kg)-a DMSA-kompletnie go rozwala -w dawce powyżej 5 mg...

U nas jest tak samo, na DMSA mega odlot, ALA mogę zwiększać bez kłopotu. Mam wrażenie, że combo tolerowała nieco lepiej, na samym DMSA była masakra.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 26, 2012, 17:56:01
u nas tez na kombo jest lepiej-. Poza tym-upre sie troche przy tym DMSA-bo nie wiem czy to zbieg okolicznosci-ale kolejne zauwazalne postepy zauwazylismy po wprowadzeniu własnie tego chelatora. Takze świry-świrami-ale idą w parze z postepami.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Luty 26, 2012, 19:52:39
u nas tez na kombo jest lepiej-. Poza tym-upre sie troche przy tym DMSA-bo nie wiem czy to zbieg okolicznosci-ale kolejne zauwazalne postepy zauwazylismy po wprowadzeniu własnie tego chelatora. Takze świry-świrami-ale idą w parze z postepami.

No to super :) dawaj dalej i zwiększaj, tylko po prostu nie podawałabym samych większych dawek DMSA na koniec cyklu.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 26, 2012, 21:42:56
U nas mija 25 cykl i zdecydowałam się na ZMNIEJSZENIE dawki - więc odwrotnie niż u wszystkich.
Poprzedni cykl 5 na mg ALA - piątek po południu oraz sobota - Mloda była spokojniejsze i w fjniejszym niż zwykle kontakcie, za to niedziela - prawdziwa katastrofa - mega świry i nieobecna,
pomyślałam, ze może dawka wciąż za duża (to 5 mg ALA podawałam już od jakichś 12 cykl) i zeszłam w tym cyklu do 4 mg ALA.
No i mieliśmy bardzo podobnie - piątek po poludniu i częśc soboty - spokojniej i lepiej w kontakcie, za to niedziela - Mloda ześwirowała i odpadła z kontaktu - dzikie dziecko :(
nie wiem co o tym myśleć, jak może tak długo byc z duża taka mikro dawka?
Jeśli nie o to chodzi to o co??
Pomiędzy cyklami było kiepsko,, za to przy jeszcze poprzednich cyklach nie dostrzegalam aż takiej wielkiej rożnicy w funkcjonowaniu przy kolejnych dniach jak przy tych ostatnich dwóch (na 5 i 4 mg ALA).
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Luty 26, 2012, 22:24:56
Wiesz mój syn też tak ma czasami i ja to wiążę z problemem nadnerczowym, ze w 3 dobie nadnercza już są przeciążone mimo, że je wspieram suplementacją. Dlatego ja się nie spieszę ze zwiększaniem dawki, właśnie z powodu tej trzeciej doby, która jest gorsza we funkcjonowaniu. Tak samo nie chelatuję dłużej niż 3-3,5 doby, bo później jest tylko masakra, nawet na niższej dawce, którą syn dobrze toleruje.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Luty 26, 2012, 22:49:11
Lilianna a co dajesz synkowi na nadnercza? i na jakiej dawce jesteście?
ja sie martwię, że moja młoda kiepsko funkcjonuje na takich najmniejszych dawkach, no a oprócz tego efektów nie widze :(
w tym kontekście te zmiany przebiegu kolejnych dni na cyklu to w ogóle jakas wskazówka, że ta chelatacja cokolwiek na nią działa. Tylko kto wie w jakim kierunku...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Luty 27, 2012, 09:21:54
u nas tez na kombo jest lepiej-. Poza tym-upre sie troche przy tym DMSA-bo nie wiem czy to zbieg okolicznosci-ale kolejne zauwazalne postepy zauwazylismy po wprowadzeniu własnie tego chelatora. Takze świry-świrami-ale idą w parze z postepami.

No to super :) dawaj dalej i zwiększaj, tylko po prostu nie podawałabym samych większych dawek DMSA na koniec cyklu.

dobrze-dr Donna  :), dziękuje za odpowiedź  :)

Lilianna a co dajesz synkowi na nadnercza? i na jakiej dawce jesteście?
ja sie martwię, że moja młoda kiepsko funkcjonuje na takich najmniejszych dawkach, no a oprócz tego efektów nie widze :(
w tym kontekście te zmiany przebiegu kolejnych dni na cyklu to w ogóle jakas wskazówka, że ta chelatacja cokolwiek na nią działa. Tylko kto wie w jakim kierunku...


Ja wprawdzie lilianą nie jestem ALE  :)

U nas tez na poczatku były świry-i tez wiazlismy to z nadnerczami. Zresztą do tej pory młody "uruchamia sie" pod wieczór-zaczyna ganiac , krzyczeć zamiast mówic, nie chce spać-za to -pochlania ograomne ilosci jedzenia-na noc-albo w nocy... Pomaga chrom i czasem niewielkie ilosci kremu HC-ale to juz w momencie ekstremalnych swirów. Przez jakis czas dodawałam mu sproszkowany korzen lukrecji (ale to w mikro dawce) do herbaty. Uspokoił sie-ale "szału NIMA". Nadal nadpobudliwy-ale znosnie (albo sie przyzwyczailismy :P). Na kilimaty płaczliwo-dolujące-bo tez takie miewa-dostaje rano magnez(czasem wystarczy rano-czasem podaje przez cały dzien w małych dawkach). Tez szybko widze poprawe nastroju -zostaje sama nadpobudliwość-ale chociaz na wesoło...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: olka_78 w Marzec 02, 2012, 10:31:19
Słuchajcie czy można zwiększyć dawke w czasie trwania cyklu?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Marzec 02, 2012, 11:34:21
Słuchajcie czy można zwiększyć dawke w czasie trwania cyklu?

A po co? Moim zdaniem nie mozna....ale niech sie eksperci wypowiedza.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Marzec 02, 2012, 15:19:43
Słuchajcie czy można zwiększyć dawke w czasie trwania cyklu?

A po co?

To jest dobre pytanie :) Też mi od razu przyszło na myśl :)
Pewnie nic by się nie stało, jakbyś zwiększyła w trakcie - ale czy jest sens to robić? Lepiej skończyć cykl na stałej dawce i zwiększyć w kolejnym.

My zaczynamy 69 cykl, dalej trzymam 25 mg, bo w ostatnim cyklu młoda nieco świrowała pod koniec, zobaczymy, jak będzie teraz.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Marzec 02, 2012, 15:42:18
To zależy o ile chcesz podwyższyć. Pamiętam, że na konferencji Cutler mówił, że dawki powinny być zbliżone, ale najważniejsza w chelatacji jest częstotliwość podawania co 3 godziny. Ja tez myślę, że lepiej dojechać na tej dawce do końca cyklu ale z drugiej strony co się może stać jak podniesie się dawkę? Rodzice, którzy przypadkowo podali dziecku np. 2 dawki na raz pisali, że dziecko było przeciążone i źle się zachowywało przez ok. 2 godziny dopóki większość dawki się nie zmetabolizowała.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: kasia191 w Marzec 02, 2012, 16:06:39
Ja tym bardziej sie nie znam :) ale mysle ze swiadomie lepiej nie igrac z chemia i fizyka,co innego przpadek,chodz jak pisze........ nie znam sie az tak mocno :D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 21, 2012, 09:42:20
Favorita, jak tam u Was z dawką?zwiększyłaś? mnie już też korci..
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 22, 2012, 22:27:12
Nie, jeszcze nie, w tym tygodniu zresztą nie chelatujemy, bo jesteśmy na wyjeździe, ale i tak jeszcze chwilę (tzn. kilka cykli) zostaniemy na 30 mg.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 23, 2012, 17:22:56
U nas mija 25 cykl i zdecydowałam się na ZMNIEJSZENIE dawki - więc odwrotnie niż u wszystkich.
Poprzedni cykl 5 na mg ALA - piątek po południu oraz sobota - Mloda była spokojniejsze i w fjniejszym niż zwykle kontakcie, za to niedziela - prawdziwa katastrofa - mega świry i nieobecna,

Anaza - a co dajesz na nadnercza?
Wiesz, na grupie yahoo są dorośli, którzy przez długi czas tolerują tylko dawki 1 mg ALA, więc ja bym w pierwszej kolejności spróbowała wspomóc nadnercza (sezamek w poście powyżej opisała jak) a jak to nie da rezultatu - zmniejszać po prostu dawkę.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 23, 2012, 17:29:21
Donna, jak myślisz, czy to kiepskie tolerowanie wyższych dawek zawsze ma związek z nadnerczami (pomijając kwestię ogólnego zatrucia)?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Kwiecień 23, 2012, 17:39:34
Nie wiem, wiem że u nas miało.
Podejrzewam, że w skrajnych przypadkach może mieć też związek z bardzo złym metabolizmem siarki  albo jakimś wyjątkowo rozszalałym grzybem, którego podkarmi nawet niewielka ilość siarki z ALA (choć tak sumując tę ilość w całym cyklu, to aż tak mało jej nie jest).
Nie mam innych pomysłów.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 23, 2012, 18:00:14
Nie wiem, wiem że u nas miało.
Podejrzewam, że w skrajnych przypadkach może mieć też związek z bardzo złym metabolizmem siarki  albo jakimś wyjątkowo rozszalałym grzybem, którego podkarmi nawet niewielka ilość siarki z ALA (choć tak sumując tę ilość w całym cyklu, to aż tak mało jej nie jest).
Nie mam innych pomysłów.

Ja też widzę, że wspieranie nadnerczy podczas cyklu jest kluczowe, ale wciąż próby wchodzenia na wyższe dawki dają złe zachowanie i ogólnie złe samopoczucie. Wydaje mi się, że problem siarki i grzyba u nas nie jest duży. Może akurat w niektórych przypadkach rtęć bardziej obciąża nadnercza? Też nie bardzo potrafię to wytłumaczyć dlaczego muszę stosunkowo długo jechać na jednej dawce - tak z kilka miesięcy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Agatita w Kwiecień 23, 2012, 19:09:41
Adaś jest po dwóch cyklach na dawce 3 mg ALA, w trzeciej dobie jest troszkę spokojniejszy niż zwykle, zaś po cyklu szaleje ( akurat ten dzień wypada nam w niedzielę :) ) czy powinnam zwiększyć już dawkę ? Mam jeszcze takie pytanie, czy jeśli Adaś nie bedzie chory/ przeziębiony to powinnam chelatować go co tydzień czy mam robić jakieś przerwy ?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Kwiecień 23, 2012, 22:44:21
Anaza - a co dajesz na nadnercza?
Wiesz, na grupie yahoo są dorośli, którzy przez długi czas tolerują tylko dawki 1 mg ALA, więc ja bym w pierwszej kolejności spróbowała wspomóc nadnercza (sezamek w poście powyżej opisała jak) a jak to nie da rezultatu - zmniejszać po prostu dawkę.

Donna - jestem sobie na tej zmniejszonej z 5 do 4 mg dawce już 8-smy cykl i na razie boję się z powrotem podnosić, poczekam może aż Młoda się na dłużej uspokoi.
Na nadnercza daję chrom 200 mcg i B5 165 mg podzielone na 3 x dziennie, czasem lukrecję rano (zamiennie z żeńszeniem i gotu kolą).
Zasatanawiam się czy ma znaczenie fakt podawania supli nadnerczowych 3 x dziennie, czy nie powinno się tego dawać tylko rano??
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Kwiecień 23, 2012, 22:52:28
Anaza, u nas wlasnie te popoludniowe suple sa kluczowe, bo dobrze wyciszaja w krytycznym czasie.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 30, 2012, 16:12:19
Podniosłam teraz dawkę ALA z 30 do 40 mg, bo nie chciało mi się bawic w dzielenie ułamkowe ;) i chciałam sprawdzic reakcję. O dziwo - był to chyba jeden z najspokojniejszych cykli wszechczasów :) aż byłam w szoku. Byliśmy na pikniku, zrobiliśmy kawałek szlaku pieszego w Kazimierzu nad Wisłą, Ania po raz pierwszy od 4 lat posiedziała spokojnie na kocu niemal pół godziny (zawsze nosiło ją na wszystkie strony, na tyłku nie usiedziała dłużej niż 15 sekund), nie buntowała się o nic, poczuliśmy się jakoś tak normalniej... Po tym eksperymencie mam zamiar dalej podnosic dawkę, bo tym razem żadnych objawów nietolerancji nie widziałam, a jeszcze rok temu byliśmy na 5 mg i nie było mowy, żeby podnieśc dawkę, bo młoda od razu fruwała lotem koszącym pod sufitem. Chwilami to ja już nie wiem, o co biega, ale Jinx też mówił, że długo nie tolerował nawet niskich dawek, a potem nagle szybko wszedł na stówkę, wydaje mi się, że u nas realizuje się podobny scenariusz.

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Kwiecień 30, 2012, 16:28:52
Favorita, mogę się podpisać pod tym co napisałaś. My teraz weszliśmy na 50mg ( rok temu kilka razy próbowałam wejść na 8mg...). Teraz leci dopiero pierwsza doba. Póki co jest ok.Zobaczymy co będzie dalej
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Kwiecień 30, 2012, 19:48:24
Trzymam kciuki :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 03, 2012, 10:35:14
Zrobiliśmy już te minimalne 2,6 doby (ale polecę jeszcze do końca dnia) cyklu na 50mg. Dokładnie pół godziny po podaniu pierwszej dawki Jasiek miał odjazd na 5 min- absolutnie szalał. Już myślałam że tych 50mg nie udźwigniemy. Ale po chwili przeszło i jak wskoczył jakby "na ten pułap dawki" to było bardzo bardzo dobrze. Tj w pierwszej dobie myślałam ze jednak nie będzie dobrze  bo jelita się pogorszyły i zachowanie nakręcone - ale następnego dnia ANIOŁEK więc wiedziałam ze to nie przez ALA tylko takie małe świąteczne odstępstwo od diety- tj arbuz...
Poza tym odnośnie cyklu -ogólnie fajnie. Naprawdę. Na pewno to nie za duża dla Jasia dawka. Wczoraj byliśmy na spacerze na małej promenadzie wzdłuż brzegu jeziora- fajnie, grzecznie chodził- tak normalnie spacerował- bez ciągania w swoje drogi, był wesoły, zadowolony, dobrze się czuł... Myślę że teraz już na tych 50 mg będziemy "jechać" do końca (oby nie mojego :-)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 03, 2012, 13:27:53
Costos trzymamy kciuki. :) Ja jutro wracam do naszych 25mg, bo ostatnie dwa cykle zrobiłam na niższej dawce ponieważ dołączyłam do ALA malic acid wycelowany w aluminium, ale też będę zwiększać dawkę żeby dojść do 50mg ALA, bo mi się już nie chce dzielić tych kapsułek.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: slawekgrab w Maj 05, 2012, 23:01:04
Witam .
Słuchajcie jak to jest przy ALA - dąży się do ustalenia maksymalnej tolerowanej dawki a granicą jest dawka 1mg ALA na 1kg masy dziecka i się jej nie przekracza? Swoją drogą biore sam w tym cyklu dawkę ALA 1mg/1kg czyli przy mojej wadze końską dawkę i nic mi nie jest- to znaczy że rtęć u mnie to nie problem?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Maj 05, 2012, 23:12:15
Cytuj
Na nadnercza daję chrom 200 mcg i B5 165 mg podzielone na 3 x dziennie, czasem lukrecję rano (zamiennie z żeńszeniem i gotu kolą).
Zasatanawiam się czy ma znaczenie fakt podawania supli nadnerczowych 3 x dziennie, czy nie powinno się tego dawać tylko rano??

chrom na pewno kilka razy dziennie -z posilkami -, razem z wit c, magnezem, wapniem, cynkiem...

b5 faktycznie mozesz sprobowac rano. np 2 dawki b5 rano, a potem jedna po poludniu. lukrecja rano.

zenszen moze sprobojcie podawac po poludniu, bo zenszen obniza kortyzol ktorgo najwyzej ma byc rano.

na wyregulowanie cyklu dobowego mozna sprobowac melatonine, ktora posrednio moze wspomoc nadnercza,.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: scarp w Maj 05, 2012, 23:14:19
jinx.pl: co się z tobą dzieje? W ogóle nie odpowiadasz. Zapomniałeś o tym watku?
http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/zatrucia-%28i-grzybice%29-doroslych/420/ (http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/zatrucia-%28i-grzybice%29-doroslych/420/)
PS. Sorki za offtop, ale mam jakiś problem z kontaktem z jinx.pl .
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 06, 2012, 19:59:32
Podnioslam dawke na 17 mg i mimo, ze to 51 cykl, mlody byl mocno rozdrazniony, pobudzony i w ogole nieciekawie. Nie wiem sama o o chodzi, jednemu dziecku nic nie zmienia zwiekszenie dawki, drugie cięzko znosi... Czy ktos z was sledzi amerykańskie strony, co tam mowią na temat zwiększania dawek?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 07, 2012, 08:22:30
jinx- jeśli mogę...- na jakiej jesteś dawce ( w przeliczeniu na kg masy ciała)? bo Ty już pewnie ze 2 lata chelatujesz, nie?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 07, 2012, 12:18:51
[
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 07, 2012, 14:21:02
A jak mala reaguje jak próbujesz podnosic?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 07, 2012, 14:33:54
to
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 07, 2012, 14:53:31
 :) Tak sobie kombinuję, że moze to kwestia nieregularnego chelatowania. Syn byl praktycznie chory całą zime, więc uciekło nam dobrych kilkanaście cykli. Drugi pomysł to slaba watroba, ktora ma problem z przerabianiem wiekszych dawek i zaczynają się cyrki.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 07, 2012, 16:14:42
Lilianna, ja ci powiem, że u nas bardzo długo nie dawało się wyjśc ponad 5 mg, jak weszłam na 6 mg i młoda stolerowała po którymś cyklu, to normalnie myślałam, że pęknę z dumy :) A potem podnosiłam do 8 mg, za jakiś czas do 10 mg i to były już w moich oczach kosmiczne dawki, a dziecko przy pierwszych 1-2 cyklach dostawało odlotów w 2 i 3 dobie, ale jakoś powoli się przyzwyczajała. A potem nagle mogłam - dosłownie w ciągu kilku miesięcy - przejśc na 12,5 mg, potem na 15, 20, 25, ostatnio na 30 i 40 mg - i reakcje negatywne są paradoksalnie jakby coraz słabsze, tzn. jest coraz mniej skutków ubocznych, chociaż dawka coraz wyższa. W głowę zachodzę, od czego to zależy, po ostatnim cyklu na 40 mg, który minął, jak by go nie było, zaczęłam się już zastanawiac, czy ona w ogóle jeszcze reaguje na tę chelatację... W następnym podniosę do 50 mg i zobaczymy, naprawdę trudno określic, o co tu biega, ale do pewnego momentu była totalna blokada na niskich dawkach, a jak już przekroczyliśmy granicę 20-25 mg, to mam wrażenie, jakbym w ogóle nie chelatowała (w sensie braku charakterystycznych odlotów, nawet kupy się nie pogarszają).
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 07, 2012, 16:26:09
A w sensie pozytywnym te duze dawki wplywaja na corke? Ja tez mam wrazenie, ze to troche kwestia przyzwyczajenia, bo tez pierwszy dzien jest ok, ale drugi i trzeci duzo gorzej, zwlaszcza popoludniami. Daje suple na nadnercza, ale nie moge dawac za duzo, bo zaczyna sie alergizowac. Mimo wszystko alergie sa (odpukac!) mniejsze, ale to tez moze jest dodatkowo kwestia wieku.
Favorita, jak dlugo masz zamiar ciagnac te chelatacje? I tylko stosujesz ALA?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 07, 2012, 17:03:48
Pozytywy są nadal głównie na planie fizycznym - znikają kolejne nietolerancje pokarmowe, młoda rozszerza dietę (niestety nadal warzywa są u niej na czarnej liście), zdarzały nam się też wpadki dietetyczne, po których praktycznie nie było żadnej reakcji albo niewielka. Jelita coraz lepiej, kupy od ponad miesiąca modelowe (odpukac). Lepiej też z zachowaniem i reakcją na polecenia (w ostatnim cyklu przy dawce 40 mg było to bardzo widoczne), jednak u nas ciągle bardzo źle jest z rozumieniem mowy i to niestety wszystko blokuje :(
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 07, 2012, 17:30:17
U nas wjazd na dawkę 16,5 mg na której jesteśmy do teraz był mega ciężki. Nadal widać, że to dość duża dawka dla małej, taka tolerowana ale na granicy, bywają odpały na cyklach, a redystrybucja jest naprawdę ciężka. Wiele razy rozważałam czy nie wrócić do mniejszej dawki i nie wykluczam że tak zrobię.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Maj 07, 2012, 18:55:23
A jak dlugo jesteś na 17 mg? Nie chciałabym sie cofać, ale do 12,5 mg tez sie przyzwyczajal 2-3 cykle a z redystrybucja nie ma problemow, bardziej z nadnerczami.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Maj 07, 2012, 18:57:13
No już 5 cykli jedziemy na tej dawce i swiry sa - coraz mniejsze ale sa- oczywiscie tylko na cyklach.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Maj 07, 2012, 18:59:26
[
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: sezamek w Maj 07, 2012, 20:38:40
my pociagnelismy niemal 4 doby cyklu. W tym-ostatnie 3 na dawce 40 mg ALA i 10 DMSA. I-poza siodmymi potami w nocy. I lekkim oslabieniem po zwiekszeniu dawek w trakcie cyklu. Jest spokój. Młody zaczął SAM inicjowac dialogi z dzieciakami :)

Dla mnie szok-pamietam jak fruwał pod sufitem , gdy sie rabnelismy i na poczatku zamiast 5 mg, dostał 8...Była jazda bez trzymanki...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama_Dyzia w Maj 07, 2012, 21:48:55
My w dalszym ciagu jedziemy na 10-tce. Dzisiejszy dzien to jakas masakra byla. Histerie od rana a wieczorem apogeum. Podałam mlodemu tez kulki homeo w potencji 200 na odtrucie DPT. Nie dostal tez od kilku dni magnezu i chromu ( czekam na dostawe...sie przeciaga) . Byc moze siadly nadnercza albo jakas nakladka sie zrobila. Zobaczymy co bedzie sie dzialo jutro. My jeszcze dlugo pewnie nie podniesiemy dawki bo u mlodziana tolerancja na ALA wciaz niska jest....byc moze jeszcze kilka cykli i tez potem bedzie przeskok na wysoka dawke.....zobaczymy.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Maj 14, 2012, 06:26:07
Zrobiliśmy cykl na 50 mg - nie było źle, ale była jednak podminowana, labilny nastrój i kilka napadów złości bez powodu. Największe swiry jak zwykle tuż przed  podaniem kolejnej dawki - czyli na bank to od chelatora. Jednak duże ilości antyoksydantów w dzień, magnez oraz melatonina na noc pozwalają to złagodzic, myślę, że w kolejnych cyklach będzie znów dużo lepiej z tolerancją. 
Zostaniemy na tej dawce dłużej, tym bardziej, że jest fajna, "okrągła" i nie trzeba dzielic kapsułek :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Maj 14, 2012, 08:46:36
tak tak, ja też bardzo sobie to cenię :-) tylko jak szybko opakowanie się kończy:-) kiedyś cąłe mieliśmy z pół roku- teraz 3-4 cykle...
U nas kolejny cykl na 50mg i było jeszcze lepiej niż ostatnio. To znaczy oczywiście nie idealnie! było trochę podszczypywania i takie tam, ale generalnie naprawdę ok. Przed cyklem dostał kilka dni Flukonazol i jakoś dzięki temu lżej mu było w cyklu. Nie widziałam 3-ciego dnia specjalnego przeciążenia. A wczoraj przed snem sam przyniósł grubą książkę, zaprowadził do siebie do pokoiku, pokazał co mam czytać, położył się na podusi i grzecznie słuchał. Zdziwiona byłam jak sługo i cierpliwie słuchał. Wcześniej czytanie było może z 5-10 min. Śmiał się w śmiesznych sytuacjach (typu "Aj,Aj,Aj, zanosi się na deszcz" :-) chyba każdy wie o co chodzi :-)  ). Takie małe przebłyski normalności.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: noviutek111 w Maj 27, 2012, 11:05:25
Ja myję syna w "białym jeleniu" w płynie, a to nie jest jakiś uczulający kosmetyk, poza tym ta plama ma bardzo regularny kształt, jest idealnie okrągła i się powoli powiększa, skóra jest w tym miejscu grubsza, wypukła i łuszczy się, to raczej nie alergia.
Ta plama właśnie samoistnie zniknęła, skóra w tym miejscu jest jaśniejsza i głaciutka.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: apple w Czerwiec 08, 2012, 23:01:34
Kochani, nie mam czas czytać całego wątku jeszcze razo na szybko, a potrzebuje inf. dziś zwiekszylismy dawkę z 6,25 na 10mg. mała łapie się za główkę z tyłu i popłakuje? Kurcze, zmniejszyc? Za duża dawka? Na 6, 25 już w zasadzie mialam wrazenie ze nie reagowala.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Czerwiec 08, 2012, 23:09:05
Apple moze ja bolec glowa. Mnie bolala na cyklach, najczesciej tuz przed dawka. Zmniejszylabym dawke, ale niech się też inni wypowiedza. Ten bol glowy jest naprawdę ciezki do zniesienia.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 24, 2012, 14:09:42
u
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 24, 2012, 21:02:01
80 mg to niezły czad.
My dalej na 50 mg, zaczęła się już druga doba, a z nią świry odgrzybkowe. Na razie nie będę zwiększać. 
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 26, 2012, 09:20:21
i
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 26, 2012, 09:27:19
Ja tam bym się cieszyła :) Mało masz zmartwień? ;)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 26, 2012, 09:30:53
[
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 26, 2012, 10:38:31
i koniec?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 27, 2012, 11:29:11
tak
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Koniak w Listopad 27, 2012, 13:58:08
Perlai,  ja mam do ciebie wielką prośbę i myślę, że za mną wiele rodziców, którzy chelatują lub chcą rozpocząć chelatację; CO WAM DAŁA CHELATACJA, bo jeśli kończysz niedługo, to może jakieś małe podsumowanie, CZY BYŁO WARTO?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 27, 2012, 18:11:36
moj
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Listopad 27, 2012, 19:04:06
Perlai -ale rewelacja! Pamiętam też,że  Mała miała cofniętą diagnozę - wielkie gratulacje dla Was!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Costos w Listopad 27, 2012, 20:31:13
tak, naprawdę pięknie. Pamiętam jak jeszcze niedawno (czyli może z rok temu) nie mogłyście wejść na wyższą dawkę a tu proszę- fantastycznie!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Listopad 27, 2012, 21:21:08
dokł
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Koniak w Listopad 28, 2012, 07:23:18
dziękuję Perlai, naprawdę. bardzo dziękuję
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Listopad 28, 2012, 07:38:42
Kurczę, jak super! :)
Gratulacje!!!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lusia2010 w Grudzień 03, 2012, 20:54:22
 Witam wszystkich.
Jestem samotnie wychowująca matką prawie 3 letniej Luśki. Córka ma zdjagnozowany autyzm spowodowany  szczepieniami (choć nie było ich dużo) czyli zatrucie rtęcią. Robiłam diagnozę qantekiem w którym wyszło to zatrucie, badanie włosa też potwierdziło zatrucie.  Dużo czytam forum, które jest dla mnie skarbnica wiedzy o autyzmie (i moge uczyc sie na waszych, bogatych doświadczeniach) a dział chelatacji dał mi dużo nadziei że sie uda... Fajnie czytać  wpisy że sama chelatacja wyciąga dziecko ...
 Narazie nie stać mnie na dużą liczbe terapii, mamy narazie dwie godziny darmowych w tygodniu(gdzie więcej walki niż terapi).  Cheltacja ALA zaczęta, kilka cykli za nami i jak narazie jest super, córka toleruje ładnie podnoszenie dawki (choć grzybek oczywiście tez jest) widać że  ruszyła i że to tędy droga do naszego sukcesu :D
DZIĘKUJE WAM BARDZO że TU jesteście i pozdrawiam wszystkich
Tytuł: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Grudzień 03, 2012, 22:07:31
Witaj :)

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 03, 2012, 22:41:33
Hej  :). Jakie poprawy po tych kilku cyklach ma twoja córka?
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mama_gabi w Grudzień 04, 2012, 18:00:51
perlai, to fantastyczne!!! daje nadzieje, ze mozna, ze warto.
Nigdy nie watpilam w chelatacje.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: lusia2010 w Grudzień 04, 2012, 18:58:56
Hej  :). Jakie poprawy po tych kilku cyklach ma twoja córka?

Juz po tyh pierwszych cyklach polepszył sie kontakt wzrokowy i ruszyło rozumienie- mam wrażenie że więcej kuma co sie do niej mówi. Wyraźnie polepszył się jej nastrój ... Niestety brzydsze sa kupy (czasami metalicznie cuchnace), ale to wiadomo schodząca rtęć i grzybek . Ogolnie " książkowe "działanie chelatacji. Czekamy na dalsze efekty...

Perlai gratuluję i biorę przyład :)
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: Lilianna22 w Grudzień 04, 2012, 19:16:32
Musze się pochwalić. Ostatni cykl przeszedł bez problemów na dawce 50 mg. Juhuuuu, nie trzeba już dzielić kapsułek  :D
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: anaza w Grudzień 04, 2012, 20:49:20
Lilianna - brawo dla Was!!
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: favorita w Styczeń 05, 2013, 17:22:57
A ja zeszłam z 50 mg (spoko tolerowanych jeszcze w wakacje) aż do 10 mg, bo niestety jelita od razu reagowały (mieliśmy 3-miesięczną przerwę w chelatacji). Na 10 mg jest ok, będę znów podnosić dawkę powoli i ostrożnie z tego pułapu.

Zrobiłam już mniej więcej tyle cykli co Perlai, u której są rewelacyjne efekty związane z chelatacją - u nas takich nie ma :( Ale uznałam, że skoro jest bardzo wyraźna negatywna reakcja na chelator, to coś jest jednak na rzeczy. Tak więc ciągnę dalej.
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 05, 2013, 20:37:11
my
Tytuł: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: donna w Styczeń 05, 2013, 20:56:19
Fajnie :) a jak Twoja chelatacja,Gosiu?

Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: p w Styczeń 05, 2013, 20:59:38
robię
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: pawdem w Grudzień 22, 2017, 10:43:51
...
Tytuł: Odp: ogólnie o zwiększaniu dawek
Wiadomość wysłana przez: mirek22s w Czerwiec 25, 2018, 11:23:08
Takie tomaty to się załatwia u lekarza , a nie na forum według mnie