Autor Wątek: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)  (Przeczytany 32570 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 06, 2015, 15:30:56 »
KOLEDZY, ja tu chyba najbardziej neutralnie do tego podchodzę, wiecie czemu ja tu piszę, i was czytam i w ogóle???

BO sie uczę. I zdrowie od ciebie też i od brothera uczę się, bo tylko nauka chroni mnie przed błędami. A WY TU JAKIEŚ ROZGRYWKI JAK NA JAKIMŚ BOISKU PROWADZICIE.
uspokójcie się, uczcie się od siebie i weryfikujcie tak jak ja to teraz ze swoim cukrem zrobiłam. Jak chcemy osiągnąć coś więcej niż przeciętny lekarz to musimy być otwarci na słowa innyh i ich poglądy a także nie być całkowicie uparci bo to nam niszczy zdobywanie wiedzy. Mówi się, że lekarze powinni z ludźmi medycyny alternatywnej dyskutować... jak mają oni z różnych światów się pogodzić, jak my we własnych kręgach mamy z tym problemy.

nasze poglądy są tak zbieżne, że są to drobiazgi w porównaniu do tego jakie są róznice między nami a medycyną akademicką, więc proszę, wyluzujcie. :)



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:37:54 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr .............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 06, 2015, 15:38:41 »
Kończę dyskusję na ten temat. Znalazłam jeszcze przetłumaczony artykuł dr. ron rosendale o insulinie i o przyzynach wszystkich chorób, też ciekawey więc wklejam i na tym zakończę:

.....................

Przepraszam że temat został tutaj rozpoczęty.
Wyjaśniam swoją senność po posiłku bo faktycznie temat ten jest dość skomplikowany i związany z insuliną, ale nie tylko. Naszperałam się znowu i mam pewność że im lepsza wrażliwość tkanek na insulinę, tym więcej aminokwasów jest wtłaczane do komórek, tryptofan zaś jest niepodatny na działanie insuliny, toteż po posiłku wszystkie aminokwasy za wyjątkiem tryptofanu są wtłaczane do komórek a tryfptofan jako, że silnie konkuruje z innymi aminokwasami w przekroczeniu bariery krew-mózg łatwiej przekracza bariere krew-mózg. Przez to że więcej tryptofanu dostaje się do mózgu, wytwarza się więcej serotoniny, która powoduje senność. Artykuł:
.................
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:39:11 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

donna

  • Global Moderator
  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 4334
Odp: Dyskusja o diecie dr .............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 06, 2015, 18:39:24 »
Jestem za tym, aby kontynuować dyskusję nt diety wg dr ............j, tylko oczywiście spokojnie i bez nerwów.

Zdrowie - używanie imion użytkowników w postach jest  niedopuszczalne, po to mamy nicki, żeby się zwracać do siebie w ten sposób. 

Dodajecie niepotrzebnej roboty adminowi i mnie oraz zabagniacie bardzo ciekawy wątek niepotrzebnymi osobistymi wtrętami.

Ad rem.
Nie ma możliwości, aby jedną dietę przedstawiać jako sposób żywienia słuszny dla każdego jednego człowieka. Choćby profil metylacyjny każdy z nas ma inny. W moich wynikach wyszło np. że dieta wysokotłuszczowa mi szkodzi, bo mam niedobór czegośtam co odpowiada za przetwarzanie tłuszczy w organizmie. Każdy z nas może mieć indywidualne właściwości, które decydują o tym, że jedna z diet szkodzi a druga pomaga. Mój mąż miał ostatnio klienta, który miał nietolerancje pokarmowe na WSZYSTKIE warzywa prócz sałaty, kabaczka i ziemniaka oraz na większość owoców. Wszystkie twierdzenia typu "dieta X pomoże każdemu zawsze" czy też "żadna osoba zatruta rtęcią nie może przejść na dietę X bo ma problem z nadnerczami" można włożyć między bajki.
Dlatego też bardzo dobrze, że niespo opisuje dietę dr Dąbrowskiej, bo każdy może przeczytać te informacje, po swojemu ocenić i po prostu spróbować. Ja stosuję dietę dr Dąbrowskiej przez jeden tydzień w miesiącu - ostatni tydzień przed nowiem. Stopniowo wydłużam ten okres, trochę kombinuję z dietą. Nie uważam, że powoduje u mnie problemy z nadnerczami, na pewno nie takie których by nie zniwelowało trochę więcej cynku i DHEA.
Ja na to patrzę tak: żeby dieta była dla organizmu dobra musi utrzymywać niski poziom cukru we krwi, generalnie wszystkie niemal warzywa to robią i większość owoców, więc ogólnie - bazowo - jest to  teoretycznie dobra dieta do spróbowania. Natomiast potrafię ogarnąć, że są ludzie, którym ona zaszkodzi z miliona różnych indywidualnych przyczyn. Mój mąż ma pacjentów z silnie wrzodziejącym jelitem, którzy reagują bardzo źle na jakąkolwiek porcję błonnika i nawet obieranie i pestkowanie owoców i warzyw zaostrza symptomy. Na diecie typu GAPS czują się świetnie. Itd itp. Więc potrafię zrozumieć, że brother na diecie warzywno-owocowej czuł się źle, choć nie jestem w stanie stwierdzić czy to dlatego, że źle działała na nadnercza - a już na pewno nie podpiszę się pod tym, że ludzie zatruci rtęcią nie powinni nigdy próbować diety dr ...........
Dyskutujmy dalej. A jak zobaczę, że się zaczynacie obrzucać znów inwektywami, to wejdę z cenzurą :)

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:40:00 wysłany przez admin »
----
Inga ur. 13.05.2007 - od 2011 chelatacja ALA,DMSA,DMPS ,lacznie ponad 100cykli
Michał ur. 15.06.2012
www.bioautyzm.pl
www.dietaoptimum.com
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,donna28.html

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ............... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 10, 2015, 16:38:02 »
Kontynuując, jestem w stanie sobie wyobrazić, że każdy z nas ma różne poziomy zatrucia, ma inne problemy, ma inne niedobory itd itd, stąd faktycznie postępowanie na etapie wstępnym i po to żeby normalnie funkcjonować się u nas różni. Ale...

Dąbrowska nie pamietam chyba na stronie pisała o osobie która też nie mogła jeść wszystkich warzyw, w zasadzie nei mogła jeść warzyw w ogóle, i o dziwo przy chorobach gastrycznych, już po 36 godzinach postu całkowicie odnawia się całe jelito, tak, że po 36 godzinach od rozpoczęcia postu można już jeść warzywa. Inna sprawa nietolerancje pokarmowe - tu również robiła tak, że ograniczała warzywa tylko do tolerowanych,czasami po pewnym czasie dochodziło do tolerancji tego czego nie tolerowaliśmy, bo nietolerancje tak naprawdę mają różne przyczyny- czasami jak mówi zięba jest to kwestia niedokwaszenia żołądka, czasami jak znamy jest to kwestia zatrucia,przerwania szlaków i niemożności metabolizmu "czegoś tam", są też na pewno inne przyczyny mniej mi znane.
W faktycznie ciężkich przypadkach lepsze jest kilka dni głodówki przed jak przy tych chorobach gastrycznych, ponieważ pacjent nie może zjeść niczego z listy diety.  Dopiero taka wstępna regenracja najbardziej potrzebnych organów jak np. jelita udrażniają drogę do diety ....... Druga sprawa to taka, że w warzywach obecnych w sklepach nie ma prawie niczego co w nich powinno być. Nie ma tam wystarczająco magnezu, nie ma molibdenu, który w ekologicznych jest, nie ma ... itd itd. niedobory są duże, a przyprawione jest to szczyptą chemii w najgorszym gatunku, kto robił sobie oczyszczanie na eko produktach i na nieeko- wie o czym mówię, bo ja robiłam i widzę olbrzymią różnicę. Inna sprawa że warzywa, przynajmniej według mojej wiedzy nie potrafią dostarczyć wszystkich niezbędnych minerałów z cynkiem na przykład dostrzegam taki problem, jakoś go mało wszędzie, ale też jego zawartość zależy od gleby na której było warzywko hodowane, a z tym już pisałam jak jest.
Ale tak jak donna pisała można dietę dostosować według potrzeb, ja np. wyrzucam wszystkie krzyżowe, ponieważ zaburzają mi wchłanianie jodu, a mam niedoczynność tarczycy spowodowaną brakiem jodu, mając na uwadze w czym mamy braki powinniśmy zjadać podczas tej diety te rzeczy, w których ujrzymy potrzebne nam substancje, ale fakt najlepsza jest różnorodność i przestrzeganie tego aby wszystkie te warzywa było niskoskrobiowe i zawierały jak najmniej glukozy/cukrów/fruktozy itp.

Czemu brother się czuł źle niewiemy, ale nawet dąbrowska u swoich pacjentów, którzy mieli jakieś tam nietolerancje pokarmowe a jedli niedozwolone im produkty nie widziała efektów, wręcz przeciwnie, dopiero przy podejściu indywidualnym i wyeliminowaniu czegoś tam, pacjent dostrzegał poprawę zdrowia.

Ja się rzuciłam na głęboką wodę bo spróbowałam, przestałam reagować na ALA, ale nie czułam się zdrowa, więc stwierdziłam że spróbuję i dieta ta wyrzuciła ze mnie chyba wszystkie możliwe świństwa do krwi i przez 2-3 dni zdychałam dosłownie, nie byłam w stanie się ruszać, ale każdy następny dzień i każda następna dieta była już na plus jeśli chodzi o objawy. I chyba każdy z nas musi przez takie piekło przejść, pytanie czy wątroba, nerki to zniosą, czy organizm wytrzyma, dlatego np. teraz w najbliższym czasie będę przeprowadzać u siebie w rodzinie taki wstęp do dąbrowskiej u osoby która nie może jeść warzyw i wiem, że pierwsze co zrobimy to oczyszczenie wstępne czyli dieta normalna(gotowana, bo tylko to jeść może) plus soki jak u gersona tak przez kilka dni, aż do oczyszczenia bez objawowego- jako wstęp. Potem kilka dni(może nawet tydzień) głodówki aż do odnowienia jelit. Gdy tylko będzie taka możliwość wejdę z warzywami. Ja tak to widzę, w międzyczasie z uwagi na wiek tej osoby i leki będzie trzeba to kontolować, aby w odpowiednim momencie leki odstawić, ponieważ dąbrowska wskazuje że leki trzeba brać na początku diety i kontrolować czy stan organizmu dąży do równowagi/poprawy, i jeśli takowa występuje (jeśli chodzi np. o hormony) to należy leki odstawić bo wystąpią reakcje uboczne stosowania leków( po prostu zdrowy organizm źle reaguje na niepotrzebne leki to jest chyba logiczne). Ale to jeszcze nie jest pewne, bo stan wątroby tej osoby na razie na nic nam nie pozwala, choć jest znaczna poprawa.
 To tak trochę nie na temat było.

Byłoby miło abyśmy wszyscy wyrażali tu swoje reakcje na dietę i myśli, a także obawy dotyczące tej diety jak i pośrednich do których zaliczam gersona(dieta sokowa) jak i głodówkę. W ten sposób może dla tych skrajnych przypadków(osób), gdzie problemy są naprawdę złożone, a chelatacja nie przyniosła spodziewanych efektów (bo problem leży gdzieś po środku, albo gdzie indziej) byłaby jakaś nadzieja na wyleczenie.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:41:23 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr .............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 23, 2015, 18:12:55 »
Jestem w trakcie czytania książki Małachowa o głodówce leczniczej bo ............ wspominała na swoich wykładach, że głodówka lecznicza jest bardziej rygorystyczna i dzięki temu pozytywne wyniki na niej są dwa razy szybciej i oto moim oczom ukazał się ten oto tekst, który przyznam szczerze wprawił mnie w zdumienie:

"Naukowcy - medycy z Odessy prowadzili badania dotyczące usuwania rtęci z
organizmu. Najlepsze preparaty (w tym importowane) powodowały 3-4-krotny
wzrost zawartości rtęci w moczu, a czasem również skutki uboczne, powikłania w
nerkach. Kiedy zaś zastosowali głodówkę, szybkość usuwania rtęci z organizmu
wzrosła dziesięciokrotnie! I bez żadnych powikłań, wręcz przeciwnie - zaobserwowali
poprawę ogólnego samopoczucia, uzdrowienie całego organizmu."

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:42:14 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

woda-mineralna

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 197
Odp: Dyskusja o diecie dr .................. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 23, 2015, 18:17:39 »
niespo, nawet chcialabym zastosowac tą dietę, głodówke równiez, ale jestem na granicy niedowagi. To juz jest ten moment, kiedy wraz z  dwoma kg mniej zniknie mi tłuszcz z twarzy i będzie to wyglądało jak worek skóry zawieszony na czaszce. Nie chce do tego dopuscic (raz juz mialam taki epizod i do tej pory mi zostały takie obwisłe policzki). No i jak to ugryżć?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:42:36 wysłany przez admin »

zdrowie

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 329
  • jedz warzywa i łap słońce
Odp: Dyskusja o diecie dr ............ (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 23, 2015, 18:43:12 »
A jakiś odnośnik do tego badania? Bo ja czytałem Małachowa zanim zainteresowałem się tematem metali ciężkich.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:42:51 wysłany przez admin »

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 23, 2015, 18:51:59 »
Hehe, no zabawne, bo ja właśnie z tych powodów ją stosuję. Widzisz ja nigdy nie byłam otyła, potrafię przytyć, ale właśnie zawsze na brzuchu,w udach, a na twarzy jak zwykle mało jest. Mam 168cm wzrostu i ważę 54kg, jest to przy mojej posturze naprawdę mało, do tego stopnia że jestem wiecznie piętnowana i wysłuchuje, że wyglądam jak anorektyczka, a jak zrezygnowałam z glutenu to ten spadek z ciała się pogłębił o dziwo.Mój mąż także wszedł na głodówkę, mimo że obecnie spodni już dostać nie może(za małe rozmiary nosi), musiał przestać ćwiczyć ze względu na bóle stawu kolanowego i jest mocno wychudzony po naszych kilku już dietach kilkudniowych na sokach. Do tego pisałam już o tym gdzieś, pojawiło się u mnie coś dwa lata temu na powiece takie zgrubienie i zapadł mi się jeden policzek, odebrałam to, mimo wyników i badań, jako wstęp do nowotworu,a mąż ostatnio mnie pocieszył i stwierdził, że nie zapadł mi się policzek, tylko po prostu skóra na policzkach mi lekko zwisa, stąd takie efekt zapdanięcia policzka(pocieszyciel się znalazł) Swoją drogą policzek się zapadł/czy wklęsł po stronie tego zgrubienia na powiece. A Małachow mówi w swojej książce

"Kiedy wątroba będzie oczyszczona(chodzi o okres po drugim przełomie kwasiczym), odrodzi się przemiana materii - zaczną dobrze
rosnąć włosy, paznokcie, jeżeli byliście chudzi, to przytyjecie, a schudniecie - jeśli
byliście zaokrągleni, odbuduje się szkliwo na zębach, poprawi się ostrość
widzenia, pamięć i trawienie. W rezultacie uregulowania krążenia żylnego znikną
hemoroidy, żylaki na nogach, zregeneruje się czynność płciowa, znikną gruczola-ki."
Liczę na to, że choć stracę tkankę tłuszczową w tych dniach, to odbudowa jej będzie szybka i poprawna i policzek odzyskam cokolwiek się z nim nie stało.
Także absurdalnie właśnie z powodu wychudzenia i niestety świadomości tego, że może to być nowotwór i może być jeszcze gorzej, wolę teraz schudnąć na kilka tygodni a potem cieszyć się normalną wagą.
Ja teraz jadę głodówką wodną, ale fakt że dieta dąbrowskiej jest łagodniejsza do przejścia.
A jeśli chodzi o wychudzenie to jest to stan przejściowy luknij sobie chłopców z youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=Gxq-jow-Qic
porównanie ciała było gdzieś jeszcze ale na tym filmiku to 8:46, ale przez cały filmik pokazuje swoje zdjęcia.

Zdrowie bardzo żałuję, ale w książce nie ma odnośnika do źródła tego badania, ale on w ogóle zbyt duża rzeczy przytacza i nie ma do tego odnośników źródeł, także trzeba by było samemu poszukać w googlu.

Jest w książce małachowa opowieśc biograficzna tego Paula bragg z udziełem właśnie rtęci, jak również jest tam wzmianka o jego siostrze Luizie(właśnie chudzielce i pozytywnych zmianach po głodówce) tu fragment książki z biografią niejako:
..........................
Ale tak w ogóle to małachowa można z chomikuj full pobrać.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:44:56 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr ............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:25:28 »
niespo co ty przeżyłaś podczas tej diety czy głodówki to ty sama wiesz (te 3 dni).
Ja może kiedyś zrobię ten post ale wolę jeszcze najpierw dojechać gdzieś do 35 -40 cyklu przynajmniej i wtedy ocenić jak wygląda sytuacja. Myślę że chociażby kwestia sodu i aldosteronu jest u mnie rozwiazana. Kiedyś przez miesiąc miałem problemy z ciśnieniem i brałem nawet propranolol. Teraz jest już duużoo lepiej więc powinno być prościej. Fajnie by było jakbym wreszcie poprawił dzięki chelatacji wrażliwość na tiole. Wtedy to co tam w tej diecie zapakowałbym same brokuły i szpinak i byłby git.:P
Tymczasem ciesze się z lepszej tolerancji na cykle (pewnie ten orkiszowy robi dla mnie różnicę i molibden też) przy wyższej dawce oraz to że podczas kolejnych wizyt na saunie coraz łatwiej się pocę i tego potu idzie więcej - normalnie płynie ze mnie czego wcześniej nie było. ;)
A tak wogóle to jakie warywa i owoce normalnie stosujesz/stosowałaś ? (menu z jednego dnia jeśli to nie byłby dla ciebie problem)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:45:40 wysłany przez admin »
51# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:29:53 »
Brother ale chodzi ci o dietę tą leczniczą tak? czy normalnie jak to nazwałeś za dnia z pełnymi kaloriami?
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

woda-mineralna

  • Aktywny
  • ***
  • Wiadomości: 197
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:33:16 »
brother, bierzesz ok 2000 mcg molibdenu dziennie? probowales robic jakis test w kwestii tioli?

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:40:33 »
Brother ale chodzi ci o dietę tą leczniczą tak? czy normalnie jak to nazwałeś za dnia z pełnymi kaloriami?
Jeśli możesz to tą leczniczą no bo co tam te zwyczajną to pewnie tam za dużo ci nie dochodzi (no nie wiem czy wogóle jesz mięso) ?
51# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:47:56 »
brother, bierzesz ok 2000 mcg molibdenu dziennie? probowales robic jakis test w kwestii tioli?
nie biorę te 400 mcg jedną kapsułkę dziennie. Ostatnio w niedzielę byłem zmuszony zjeść fasolkę do obiadu (był gość w domu)
 i przyznam że jakiś większych problemów nie zauważyłem. Może była w tle jakaś subtelna reakcja na tiole, tymbardziej że w od poniedziałku jestem na cyklu więc... Ale ogólnie molibden biorę niejako dlatego że pomaga usunąć aldehyd octowy czy też inne produkty przemiany materii i toksyny wytwarzane przez candidę i głównie w ten sposób redukuje brainfog który jest dla mnie ostatnio najgorszym objawem zatruciowym jaki był. Dlatego ja molibden po prostu stosuję by mieć pewność i dodatkową pomoc żeby nie spotkał mnie brainfog. Od czasu zmiany chleba na orkisz powrócenia do cykli i dołączenia mlibdenu 400 mcg jest o wiele lepiej i tego się trzymam. Chcę teraz możliwie najszybciej dojechać do tego chociażby 35 cyklu. Wtedy zrobię przerwę i test na tiole i może jak będzie różnica to może zrobię dietę Dąbrowskiej. No muszę mieć pewność że mam spokój z candida i tiolami. Wtedy będzie to na luzaku.
51# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 23, 2015, 20:57:17 »
Na leczniczej robiłam soki lub jadłam na surowo wiadomo warzywa: marchewki, buraków,selera bądź pietruszki,cebuli(małe ilości),czosnku(małe ilości). Zielone soki robiłam na sałacie,koprze,natce piertuszki,kapuście młodej/kapuście pekińskiej mocno zielonej/brokułach, natce selera,zielone części pora(spore ilości) oraz kilka razy dokładałam jadalne liście z drzew:)(też się zdarzało bo mam dostęp do terenów zielonych oddalonych od smogów ulic, choć nie wiem na ile to był dobry pomysł, ciężko oceniać czy bardziej jedzenie z marketu jest złe czy dziko rosnąca zielenina z dala od ulic). Jak mam jadać bez soków to najczęściej sięgam po brokuł,marchewkę,buraki,środkowe części cebuli,szczypiorek,natki wszelkiego rodzaju jako rarytas gotowany seler(w małych ilościach i rzadko, żeby kaloryczności nie przekroczyć).
Ogólnie zielone soki stosuję jako przerywnik na sokach korzennych ze względu na tarczycę i goitrogeny bo nie ma jakoś dobrego źródła zielonych za wyjątkiem kapustnych/krzyżowych, więc wyglądało to tak dotychczas że 2 dni na korzennych jestem 1 dzień na zielonych i znów 1 dzień na korzennych.
Co do owoców mam do nich ograniczone zaufanie dlatego też przy sokach zielonych dodaję 1 jabłko na cały dzień, do korzennych nie wkładam jabłka, bo i tak jest słodki, ale to zależy ile marchewki i buraków wkładam, bo one są mocno słodkie dla mnie i już ich obecność powoduje że sok jest strasznie słodki(według mnie), smakowo nawet bez jabłka sok zielony jest smaczniejszy ale mój mąż uważa, że smakuje jak trawa i tyle. Każdy ma swoje upodobania, no chyba niczego nie pominęłam, nie stosuję nigdy ogórków ani pomidorów ani tych roślin krzyżowych, które nie są zielone bo ich przydatność jest dla mnie zerowa.
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 16, 2015, 01:07:01 »
Ja i mój mąż mamy za sobą 10 dni głodówki na wodzie i 3 dni na poście daniela. W skrócie ja robiłam aby pozbyć się zgrubienia na powiece oka o charakterze rakowym, miałam powiększone węzły chłonne pod pachą, zapadnięty jeden policzek od strony zgrubienia na powiece oka, upierdliwy trądzik, problemy hormonalne, problemy z suchą skórą, wada wzroku -4,5 dioptrii

Mąż: przede wszystkim wyszły na jaw ostatnio problemy o charakterze reumatoidalnym, okazało się, że od maleńkości miał postępujące rozmiękczenie stawów, ale dopiero ostatnie wielkanocne przekąski sprawiły że po 2 miesiącach toksyny ze śledzia osiadły i w efekcie nie mógł chodzić, ból w kolanie nasilał się stopniowo, przed głodówką nie mógł spokojnie siedzieć ani spać bo ból był nie do zniesienia(nie było opuchlizny, ani ropy ani niczego tylko ból), bardzo ubolewał ponieważ musiał przerwać treningi siłowe, nie był w stanie ich wykonywać, przed głodówką miał jeszcze problemy z szyją i nadgarstkiem(też stawy), dodatkowo okazało się, że miał słabe nadnercza to się nazywa zespół wypalenia nadnerczy-czuł ciągły niepokój, lęk,nienazwany stres, stałe zmęczenie, budził się bez sił fizycznych jak i psychicznych przy czym nie była to depresja. Próbowaliśmy to (wtedy jeszcze bez świadomości tego, że jest to problem z nadnerczami) regulować suplami, które raz w mniejszym raz w większym stopniu minimalizowały jego złe samopoczucie, lecz na krótko i minimalnie. Od około 15 lat uważał że potrawy smakują mu gorzej niż w dzieciństwie, zapachy pachną inaczej, słabiej jakoś, suplementacja cynku nie rozwiązywała problemu.


Głodówka trwała 10 dni na wodzie plus 3 dni na dąbrowskiej na wyjściu z wodnej, przygotowanie wstępne minimalne z ograniczeniem spożycia pokarmów przez dwa dni, codziennie lewatywy wodne, raz na jakiś czas kąpiele plus sauny domowe, codziennie również spacery po 5 km, od 5 dni spacery były krótsze-max. 1-2 km.


Przejście głodówki: Ja znosiłam wspaniale, na ketozę przeszłam szybko, w domu szykowało się jeszcze jedzenie dla dzieci, więc było ciężko, ale jakoś dałam radę. Nie będę opisywać dzień po dniu choć mam takie zapiski. w skrócie ciśnienie krwi miałam bardzo niskie, zawsze mam niskie, przez całą głodówkę spadała mi różnica między ciśnieniem rozkurczowym a skurczowym, więc przez cały czas byłam na granicy zapaści do tego dołożyła się miesiączka w trakcie, więc miałam różnicę na początku ok.41, w dziesiątym dniu doszło nawet do 16 na czczo, ale w ciągu dnia miałam 20. Miałam bóle kręgosłupa, bóle kłujące w macicy/pęcherzu moczowym, bóle ręki, węzły chłonne się zmniejszyły do zera, guzek na oku też, choć jego rozmiar wachał się wręcz skokowo, miałam bardzo suchą skórę, aż któregoś dnia problem suchej skóry odszedł,przez pierwszy dzień miałam bóle głowy, poprawił mi się nagle wzrok o 0,75 dioptrii,zmarszczki mimiczne się spłyciły, ósmego dnia przeszłam kryzys-przełom kwasiczy wtedy miałam też stan podgorączkowy i zawroty głowy, problemy z oddychaniem.Podczas głodówki zapadł mi się drugi policzek, nie mogłam wychodzić na dwór, wstydziłam się tego jak wyglądam. Dopiero po 7 dniach odbudowy na warzywach, szybko weszłam w białko jajek- efekty przeszły moje oczekiwania po guzku została drobinka piasku ledwo wyczuwalna, zmarszczki się spłyciły,węzły są niepowiększone,na razie brak problemów ze skórą jakichkolwiek, odbudował mi się jeden jak i drugi policzek!!!- na co bardzo liczyłam, ale dwa lata daremnych starań o to aby się odbudował pozbawiły mnie złudzeń że to jest jeszcze możliwe, ale udało się,nie mam już tak wyszuszonej skóry jak przed głodówką, wzrok poprawił się o 0,5 dioptrii na stan obecny(14dzień po głodówce), z tłuszczu zeszłam z 14-15 mm tkanki tłuszczowej na 9mm (stan obecny, pomiar na brzuchu).Dodatkowo pojawiły mi sie problemy z uszami na głodówce, bo miałam takie nie tyle szumy ale takie echa, nie weryfikowałam tego u lekarza, i na głodówce a nawet na wyjściu z niej do tego 7 dnia przez całe dnie nie słyszałam poprawnie, bałam się, że mi tak zostanie, ale przejście na pełnowartościowe żywienie sprawiło że problem z uszami znikł, podobnie jak inne problemy, odbudowa policzków nastąpiła dopiero 10 dnia odbudowy, tak, że wychodząc z głodówki jeszcze psioczyłam na nią, że mam teraz dwa zapadnięte policzki i tylko wzrok był lepszy, czas widać był potrzebny do odbudowy. To tyle.


Mąż.Przechodził nieporównywalnie ciężej, non stop był zmęczony, wręcz wykończony, ujawniły mu się braki magnezu, także musiał w którymś momencie delikatnie ten magnez suplementować przez kilka dni, ponieważ nie mógł przejść nawet 100 metrów bez skurczu kończyn, miał stale zawroty głowy, bóle różnego pochodzenia-ból żołądka, a to wątroba, a to nerki(albo nadnercza), ból kolana stale się zmniejszał tak,że 5 dnia nie bolało go już nic, delikatne bóle pojawiały się i znikały do 10 dnia. Różnica między ciśnieniem skurczowym i rozkurczowym spadła z 59 do 44, miał również mijające a la zapalenie pęcherza. Całkowicie w ciągu 5-6 pierwszych dni złuszczył mu się naskórek jelit (miał zawsze problemy jelitowe od dzieciństwa w zasadzie-problemy trawienne, zatwardzenia, bóle jelit, zmniejszona perystaltyka oraz rozciągnięte jelita-problemy te unormowały się na diecie, ale rozciągnięte jelita zostały), podobnie jak u mnie z tym, że on miał nudności, ogromne osłabienie, zawroty głowy,kołatania serca,skurcze, kłucie w kolanie i nogach, bóle nadgarstka i bóle szyjne. Przetrwał głodówkę ciężko, choć były okresy kiedy czuł się dobrze. Po kilku dniach głodówki zarówno mi jak i jemu wyostrzyły się mocno zmysły węchu, wyraźnie odczuwał że wszystko pachnie mu wyraźniej. Na wyjściu smak również był jakiś taki lepszy, wyraźniejszy, aromatyczny, teraz mówi że wszystko smakuje jak dawniej jak wtedy gdy był dzieckiem, wyczuwa zapachy kwiatów na ulicach miast, drzew wcześniej tego nie czuł tak wyraźnie. No ja takich problemów nie miałam, u mnie jest w tym kontekście bez zmian, czyli tak jak było dobrze tak jest:). Schudł z 16-17mm tkanki tłuszczowej (pomiar na brzuchu) do 11-12 mm(stan obecny)
Po wyjściu z głodówki bóle kolana nie wróciły,  ale po mocnym wysiłku siłowym jaki sobie dawkuje czasami wyczuwa tego samego dnia dyskomfort, który mija następnego dnia, także ma zamiar do głodówki(bądź postu daniela) wrócić żeby całkowicie dyskomfortu się pozbyć, bo takie uszkodzenia chrząstek nie naprawiają się szybko, i tak dobrze, że w ciągu tych 10 dni zaszła aż taka poprawa. Obecnie największym plusem jaki odczuwa jest niesamowity przypływ energii, ciągle ma siłę, ciągle jest zadowolony, mimo nawet ostatnio zarwanych nocek nie czuje zmęczenia, nie czuje żadnych lęków ani niepokoju, nie odczuwa nieuzasadnionego lęku w sytuacjach stresowych, ewidentnie nadnercza funkcjonują lepiej, test na nadnercza wzrokowy wyszedł dobry(przed głodówką wyszedł zły), no i wyczuwa te zapachy i smaki lepiej, ale najbardziej cieszy się z poprawy samopoczucia ogólnego to mu strasznie utrudniało codzienne funkcjonowanie, a teraz cieszy się z drobnostek, co było dla niego nietypowe. Zmniejszył mu się poziom testosteronu na głodówce i dopiero teraz na wyjściu około 12 dnia zaczął się podwyższać, co da się zaobserwować przez obniżony głos i lepsze libido. W trakcie postu libido i u mnie znikło totalnie. Jedzenie było bardziej pociągające ;p

Wnioski łączne, pozytywne efekty nas przerosły, ale w pełnym zarysie ujawnily się dopiero na odbudowie. Łatwiejsza jest dieta dąbrowskiej, daje identyczne efekty tylko trochę dłużej się na nie czeka, dlatego jeśli się zdecydujemy ponownie to zrobić to na krótkie głodówki do maksymalnie 5dni, lub na dłuższe posty daniela. U kobiet post daniela daje dodatkowe efekty estrogenowe, jest ładniejsza twarz, gładsza i wogóle, na głodówce zauważycie te efekty utrwalone dopiero na odbudowie i to też nie od razu, bo u mnie na wyjściu zmarszczki znów się pogłębiły i dopiero na 10 dniu odbudowy zaczęły sie pokazywać efekty te które obserwowałam na głodówce, tak jakby wszystko się krystalizowało, potrzebowało minerałów by to odbudować, uzupełnić. Wyraźnie odmłodniałam i to widać bardzo na twarzy i na rękach. Polecam każdemu kto jest trochę odważny i nie boi się ryzyka, ale trzeba być ostrożnym, bo ja się naprawdę w którymś momencie ocierałam o zapaść i musiałam leżeć plackiem bo po wstaniu dostawałam tętna rzędu 100 a niskie ciśnienie i różnica potęgowały tą niebezpieczną sytuację, ale są to sytuacje przejściowe, przy odpowiednim dbaniu o siebie, wszystko da się znieść.
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg