Autor Wątek: Dyskusja o diecie dr.............. (dieta warzywno-owocowa)  (Przeczytany 35819 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Aniu doskonale Cię rozumiem, jest na to jednak jeden sposób i to działa na wszytskich. Mama Dyzia byliśmy chyba w tej samej stuacji bo mi też grozilo zabranie dzieci z powodu diety, wiele łez i wiele rękoczynów było. Ale wziełam się na sposób zaczęłam ich leczyć, ale  nie dietą, bo u mnie nie o dietę w gruncie rzeczy chodziło lecz o zależności układu immunologicznego,endokrynologicznego oraz metabolizmu i masę wiedzy którą mialam i którą wykorzystywałam. Gdy moje rady, zalecenia okazywały się skuteczniejsze niż rady i zalecenia lekarzy u NICH, a u starszych ludzi, którzy tak jak mówi Ania są ciężscy w słuchaniu i rozumieniu i kierują się reklamą, telewizją, gazetami!!!, i najgorsze, tym co mówią inni. Gdy jednak wyniki morfo, samopoczucia się polepszyły zmiana nastąpiła o 180 stopni, do tego stopnia że teraz dogaduje się z rodziną świetnie, biorą z nas przykład, radzą się, pytają, słuchają, uczą się (stale podsuwam jej materiały aby rozszerzała wiedzę na temat witamin, związków, minerałów, działania narządów, a przede wszystkim ZALEŻNOŚCI między problemami które ma). Ale kosztowało mnie to sporo czasu i analizy ich chorób i szperania szperania i szperania.

A tak w ogóle wiem że to nie miejsce na to ale polecam zwłaszcza na całkowite wyleczenie candidy i jelit dietą ewy dąbrowskiej na samych warzywach(zresztą to leczy wszystko!!
link jeśli nie podawałam:
....................
), jesli ktoś może podawać warzywa nawet w minimalnej ilości oraz wykłady jerzego zięby w niezależnej telewizji. Swoją drogą to pierwszy facet który według mnie jeszcze nie wszystkiego(bo nie zna chociażby roli uzdrawiającego postu warzywnego(fitosteroli) o którym mówi np. ewa dąbrowska), ale naprawdę sporo można się od niego nauczyć (świetny początek na rozgryzienie chorób bliskich i nawracanie ich na właściwą drogę). Do tej pory nie udało mi się znaleźć osoby która tak calościowo patrzy na czlowieka i ANALIZUJE jego zależności.
 Także naprawdę polecam:(jeden z kilkunastu wykladów)
https://www.youtube.com/watch?v=4fhezw-8_pM

Tu sporo osób męczy się z alergiami, moje dziecko było alergikiem na trawy,mleko,kakao mieliśmy dietę między innymi opartą na jajkach, uzupełnieniu neuroprzekaźników, osłabieniu/wyrównaniu funkcji insuliny, doprowadzeniu poziomu hormonów do ładu. Dieta okazuje się skuteczna już nie tylko u mnie ale u wielu!! matek z dziećmi z tikami, u których cykle na rtęć nie działają!!. Okazuje się i tu dziękuję Panu Ziębie , że jajka mają substancję obniżającą poziom homocysteiny która w organiźmie działa prozapalnie (homocysteina), w ten sposób leczy się również alergie, wysoki poziom cholesterolu(bo on podwyższa się w organiźmie gdy są stany zapalne. Również dieta na warzywach którą wprowadziliśmy i PO KTÓREJ BYŁA MEGA POPRAWA, miała prawo dzialać (po tygodniu dziecko znormalniało) działała z uwagi na mechanizmy naprawcze, regenracyjne o których mówi EWA dąbrowska(dotychczas myślałam że działała z innych powodów, które też mają tutaj niebagatelne znaczenie, ale są pozytywnym skutkiem właśnie stosowania warzyw)
W danej chwili moje dzieci nie są na diecie, tak wiem przeszły wiele cykli na ALA, ale pierwsze poprawy zauważałam właśnie na diecie.(najpierw warzywna na tydzień, potem na jajkach i po przygotowaniu się dolączyłam cykle na ala).
Spróbujcie tej diety bo tak naprawdę NIC NIE RYZYKUJECIE !!!
Ja mam kilka już takich diet warzywnych do 800 kcal za sobą. EFEKT: wyrównuje mi się poziom hormonów, teraz dopiero po 3 razie na diecie 3 dniowej, mogę naprawdę powiedzieć że nie mam trądziku(a miałam z powodu nadmiaru androgenów), po raz pierwszy nie mam wysuszonej non stop skóry, mozna by tak wymieniać ale po co, sprawdzcie to sami. No i dla Pań, można na niej ładnie (ładnie, czyli nie na twarzy, fitosterole spalają tłuszcze zewsząd za wyjątkiem twarzy i brzucha(ja z brzucha schudłam obecnie 5mm !! (pomiar tkanki tłuszczowej jak u sportowców))

A tu artykuł o fitosterolach od różańskiego:
http://luskiewnik.strefa.pl/fitosterole/sterole/pages/p6.htm
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:17:21 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie ........ (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 30, 2015, 13:13:56 »
Niespo było kiedyś o tej diecie ......... na forum tutaj w dziale o chelatacji. Pewnie że dieta godna polecenia i nie jestem jej przeciwnikiem i nie obraź się ale ma ona dwie wady:
- ograniczenie białka - co raczej nie jest zalecane przy chelatacji gdzie białko jest potrzebne dla pracy nadnerczy i jeden z głównych aminokwasów czyli glutamina potrzebna do regeneracji jelit i układu nerwowego
- tiole - wiele warzyw  ma tiole w sobie co wiesz jak działa na osoby zatrute.
Gdyby nie zatrucie a może dokładniej osłabione nadnercza wynikające z zatrucia to też polacałbym bo może być pomocna.
W diecie osób zatrutych odpowiednia porcja odpowiednich aminokwasów ma znaczenie.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:17:52 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 30, 2015, 13:33:05 »
Po pierwsze brother, w każdym warzywie jest białko, co więcej w każdym warzywie i owocu są wszystkie aminokwasy egzogenne. Także musisz na nowo sprawdzić informacje które masz zakorzenione głęboko gdzieś tam w mózgu :), zresztą co jest zrozumiałe nie dawno sportowcy jedli białka na kilogramy, ja już ci kiedyś podrzucałam info o białku i ćwiczeniach żeby ci uświadomić, że ono wcale nie musi być dostarczane w takiej ilości w jakiej jest obecnie postulowane, co więcej wielu sportowców już się uczy odchodzi od diet wysokobiałkowych, na rzecz właśnie warzyw i owoców. Więc tymbardziej dla nas są to ilości wystarczające, ba idealne bo naturalne.

Dietę warzywną mimo waszych protestów stosuję u siebie,u męża, u dzieci. PIsałam zresztą, że mężowi właśnie po CIĘŻKIM ZATRUCIU dioksynami/metalami polepszyło się po ... warzywach zielonych!!, a zatrucie miał naprawdę ciężkie bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia błędnika i POJAWIŁA SIĘ choroba lokomocyjna. Owszem enzymy warzywne są to bardzo szybkie wywalacze toksyn z tkanek i owszem dieta soczkowa jaką ja robiłam wywala je szybciej, ale dieta oparta o warzywa jest bezpieczniejsza, bo następuje powolne uwalanianie i powolny wychwyt toksyn, inaczej z tych diet nikt by się nie leczył, bo ona nie leczy tylko ludzi zdrowych, wręcz przeciwnie - leczy ludzi chorych, obciążonych różnymi rzeczami w tym metalami ciężkimi. Uznawanie że warzywa są złe bo sobie nie poradzą z tym wszystkim to jakby mówić że Bóg jest do d.... . A sorry, ale to przez moje usta nie przejdzie. Ja u swojego dziecka jak już pisałam tą dietę zastosowałam wtedy kiedy było z nim najgorzej ( przeszłam na nią nieświadomie, bo nie mogłam mu niczego podać, zachowywał się tragicznie) I mimo metali, obciążenia, candidy, alergii POLEPSZYŁO MU SIĘ, ale wtedy nie potrafiłam tego jasno wyjaśnić.
Także do przemyślenia dla każdego.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:18:42 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie ........ (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 30, 2015, 20:51:03 »
Po pierwsze brother, w każdym warzywie jest białko, co więcej w każdym warzywie i owocu są wszystkie aminokwasy egzogenne. Także musisz na nowo sprawdzić informacje które masz zakorzenione głęboko gdzieś tam w mózgu :), zresztą co jest zrozumiałe nie dawno sportowcy jedli białka na kilogramy, ja już ci kiedyś podrzucałam info o białku i ćwiczeniach żeby ci uświadomić, że ono wcale nie musi być dostarczane w takiej ilości w jakiej jest obecnie postulowane, co więcej wielu sportowców już się uczy odchodzi od diet wysokobiałkowych, na rzecz właśnie warzyw i owoców. Więc tymbardziej dla nas są to ilości wystarczające, ba idealne bo naturalne.

Dietę warzywną mimo waszych protestów stosuję u siebie,u męża, u dzieci. PIsałam zresztą, że mężowi właśnie po CIĘŻKIM ZATRUCIU dioksynami/metalami polepszyło się po ... warzywach zielonych!!, a zatrucie miał naprawdę ciężkie bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia błędnika i POJAWIŁA SIĘ choroba lokomocyjna. Owszem enzymy warzywne są to bardzo szybkie wywalacze toksyn z tkanek i owszem dieta soczkowa jaką ja robiłam wywala je szybciej, ale dieta oparta o warzywa jest bezpieczniejsza, bo następuje powolne uwalanianie i powolny wychwyt toksyn, inaczej z tych diet nikt by się nie leczył, bo ona nie leczy tylko ludzi zdrowych, wręcz przeciwnie - leczy ludzi chorych, obciążonych różnymi rzeczami w tym metalami ciężkimi. Uznawanie że warzywa są złe bo sobie nie poradzą z tym wszystkim to jakby mówić że Bóg jest do d.... . A sorry, ale to przez moje usta nie przejdzie. Ja u swojego dziecka jak już pisałam tą dietę zastosowałam wtedy kiedy było z nim najgorzej ( przeszłam na nią nieświadomie, bo nie mogłam mu niczego podać, zachowywał się tragicznie) I mimo metali, obciążenia, candidy, alergii POLEPSZYŁO MU SIĘ, ale wtedy nie potrafiłam tego jasno wyjaśnić.
Także do przemyślenia dla każdego.
Sory ale ja miałem pogorszenie właśnie i to mega. Myślałem że padnę. Byłem bez sił. Pamiętam jak piłem raz sok z  czarnej rzepy (bardzo bogate źródło tioli). Po nim się czułem mega masakrycznie więc na pewno musiała to być jakaś redystrybucja.
W kwestii candidy to pewnie może pomaga jednak z drugiej strony to dieta mocno obciążająca nadnercza i właśnie nie dla każdego zatrutego to pasuje. Powtarzam że nie dla każdego to będzie dobre, co nie znaczy że wielu osobom rzeczywiście nie polepszy i to bardzo ich życia. Wszystko zależy od stanu nadnerczy Ja miałem chociażby problem z moczówką prostą który sie nasilił więc sory nie dla każdego ta dieta. Mega osłabienie - reakcja nadneczowa którą tylko raz miałem i nie chciałbym tego przeżywać. Owszem gdyby nie te nadnercza to był dzień że się czułem super a potem był już tylko zjazd.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:19:21 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ...... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 30, 2015, 21:06:12 »
Po pierwsze czarna rzepa w tej diecie nie jest uzwględniona, po drugie dieta ta ma zdolności regenracyjne. niewiem jak długo tą dietę robiłeś. Ale na efekty które pozwoliłyby ci zregenerować nadnercza trzeba poczekać i myślę, że byłaby to kwestia nawet tygodnia a może nawet więcej, w zależności od ogólnego stanu organizmu. Sama doświadczam, że na 4 dniach niewiele się dzieje, po 2 dopiero włącza się żywienie wewnętrzne, więc są dwa dni na rozpoczęcie leczenia, naprawy, aktywacji genów i blokady wszystkich stanów zapalnych. Gdyby nie to, że są wyleczenia/uzdrowienia u ludzi, to bym ci przyznała rację, ale niestety albo stety gdy słyszę o REGENERACJACH narządów czy np. chrząstek, skróy które normalnie się nie leczą, to ciężko przyjąć że słabe nadnercza są tutaj jakimś problemem.

Ale zgadzam się to nie jest dieta dla ludzi którzy o tej diecie i jej mechanizmach wiedzą mało bądź wcale, wtedy odradzam, bo można sobie zrobić krzywdę.
Są zresztą modyfikacje szpitalne diety czyli na wodzie, ale to są hardocrowe diety o szybszych efektach ale jest ryzyko po tygodniu spadku elektrolitów i wtedy konieczna jest kroplówka, dlatego dieta oparta nawet na jednym warzywie!! i wodzie jest bezpieczniejsza.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:20:39 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ...... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 04, 2015, 15:10:57 »
Brother przeszukałam to forum w poszukiwaniu tego wątku co mówiłeś o diecie ewy dąbrowskiej i nie znalazłam żadnego wątku, tylko kilka postów i to po jednym zdaniu z wymianą nazwiska nic więcej. Także jeśli byłbyś tak miły to weź daj mi linka do tego, bo naprawdę ciekawa jestem czy jest ktoś stąd kto próbował leczyć w ten sposób i jakie były tego skutki.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:20:59 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr .......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 04, 2015, 15:34:26 »
Bardzo proszę mój pierwszy post ;)
http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/nerwicacandida-i-przygotowanie-do-chelatacji/msg198330/#msg198330

to jest temat w którym poruszyłem dietę owocowo-warzywną - bo tak to się też nazywa.
W tym wątku była dyskusja na ten temat. Lucky.pl odnosił się do tej diety w tym temacie o ile pamiętam.
Nie było jakiejś takiej chyba wielkiej dyskusji.
Wogóle to napisz do Luckiego czy Donny w tej sprawie oni się świetnie znają na dietach. Może ci coś więcej w tej sprawie powiedzą.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:21:41 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr ............ (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 04, 2015, 18:42:14 »
Przeczytałam i nic sensownego tam nie ma(2 zdania twoje i lucky),jest tam jedno wielkie ogólne- twoje i innych niezrozumienie tematu czym ten post daniela w ogóle jest. To nie jest dieta, dla diety, ona nie ma czegokolwiek dostarczać do organizmu i chleb tymbardziej się do niej(tej diety/postu) nie wlicza. Uważam że powinien powstać temat o tej diecie, żeby ludzie sami mogli się przekonać na czym to polega i do czego to służy. Bo są różne jej wersje, warzywna lub głodówka, ewentualnie soki warzywne wyciskane plus gotowane. I jeszcze jedno to jest normalne że są przełomy kwasicze podczas tych postów, są to normalne etapy zdrowienia, zwane też kryzysami ozdrowieńczymi, pierwszy na głodówce występuje ok. 7 dnia, na warzywach ok. 14, drugi na głodówce 21 dnia, na warzywach dopiero po 6 tygodniach, i 3 główny(na głodówce po 40 dni(jak w biblii jezus, na warzywach dopiero po około 80dniach-dąbrowska uznaje około 12tygodni). Jak człowiek dotrwa do takiego pierwszego przełomu to tak jakby już 1/3 organizmu się naprawiła, zrzuciła największy balast i są one pożądane, dobrze że występują, nie należy się ich bać, jak przy chelatacji. Pozatym ewa dąbrowska wymienia jedynie kilka warzyw które nadają się do diety, ponieważ nie wszystkie spełniają kryteria. A jest to niezmiernie istotne by uruchomić procesy naprawcze komórek i segmentacji dna, odblokowania enzymów czy też zatrzymania odczuwania głodu- dieta ta naprawia, tak naprawdę nasz organizm naprawia i regeneruje całe narządy,tkanki, organy,hormony to jest naprawdę wielka rzecz. Post nie spełnia tutaj roli jak już pisałam suplementacji, on ma całkowicie zatrzymać negatywne zmiany w organizmie i uruchomić procesy naprawcze, a to wymaga spełnienia surowych warunków. No ale nic zostaje założyć nowy wątek.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:22:14 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr ......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 05, 2015, 08:07:06 »
Przeczytałam i nic sensownego tam nie ma(2 zdania twoje i lucky),jest tam jedno wielkie ogólne- twoje i innych niezrozumienie tematu czym ten post daniela w ogóle jest. To nie jest dieta, dla diety, ona nie ma czegokolwiek dostarczać do organizmu i chleb tymbardziej się do niej(tej diety/postu) nie wlicza. Uważam że powinien powstać temat o tej diecie, żeby ludzie sami mogli się przekonać na czym to polega i do czego to służy. Bo są różne jej wersje, warzywna lub głodówka, ewentualnie soki warzywne wyciskane plus gotowane. I jeszcze jedno to jest normalne że są przełomy kwasicze podczas tych postów, są to normalne etapy zdrowienia, zwane też kryzysami ozdrowieńczymi, pierwszy na głodówce występuje ok. 7 dnia, na warzywach ok. 14, drugi na głodówce 21 dnia, na warzywach dopiero po 6 tygodniach, i 3 główny(na głodówce po 40 dni(jak w biblii jezus, na warzywach dopiero po około 80dniach-dąbrowska uznaje około 12tygodni). Jak człowiek dotrwa do takiego pierwszego przełomu to tak jakby już 1/3 organizmu się naprawiła, zrzuciła największy balast i są one pożądane, dobrze że występują, nie należy się ich bać, jak przy chelatacji. Pozatym ewa dąbrowska wymienia jedynie kilka warzyw które nadają się do diety, ponieważ nie wszystkie spełniają kryteria. A jest to niezmiernie istotne by uruchomić procesy naprawcze komórek i segmentacji dna, odblokowania enzymów czy też zatrzymania odczuwania głodu- dieta ta naprawia, tak naprawdę nasz organizm naprawia i regeneruje całe narządy,tkanki, organy,hormony to jest naprawdę wielka rzecz. Post nie spełnia tutaj roli jak już pisałam suplementacji, on ma całkowicie zatrzymać negatywne zmiany w organizmie i uruchomić procesy naprawcze, a to wymaga spełnienia surowych warunków. No ale nic zostaje założyć nowy wątek.
Niespo zgadza się. Jest jedno ale które ciągle powtarzam. Trzeba do tego mieć dobre nadnercza
Osoby zatrute mają problemy z pracą nadnerczy to po pierwsze.
Po drugie potrzebują dużo białka w każdym posiłku. I węglowodany też są potrzebne.
Wytłumacz mi jak ktoś z problemami w wytwarzaniu kortyzolu może przejść na tą dietę ?
Przecież to jakiś absurd ! Organizm przy tej diecie jest w stanie nasilonego katabolizmu. Osoby zatrute nie są zdolne
do katabolizmu. Pamiętaj o zatruciu jak ono wpływa na osoby zatrute. Ktoś kto ma depresję czy stany nerwicowa ma jeszcze do tego mieć kryzysy ozdrowieńcze wynikające z uwolnienia toksyn ?
I jeszcze na dodatek to ta dieta jest często polecana dla osób które mają problem ale głównie z metabolizmem węglowodanów i tarczycą raczej - syndrom X czy zespół metaboliczny jak to pisze Dąbrowska w swojej książce.
Dlatego nie pisz że to jest dobre dla każdego - bo pomogło paru osobom. Nie każdy ma taki sam metabolizm.
Osoby zatrute to już wogóle inaczej funkcjonują.
Dieta owocowo-warzywna nie usunie rtęci z mózgu być może z ciała tak, ale na pewno nie z mózgu.
Organizm który ma sprawne mechanizmy detoksykacji i nie jest zatruty rtęcią nie potrzebuje takiej diety bo na bieżąco sam usuwa wszystkie toksyny. Usuwając rtęć odblokowujemy naturalne mechanizmy detoksykacji i takie diety nie będą nam potrzebne do usunięcia toksyn z organizmu
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:22:48 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr .......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 05, 2015, 11:23:02 »
Po pierwsze nie czytałeś w ogóle co ta dieta leczy, ale wkleje, oczywiście to tylko garstka tego co tam pisze:
-osłabioną odpornością: częste infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze, alergie jak katar sienny, czy astma, także nietolerancje pokarmowe jak migrena, mięśniobóle, choroby z autoagresji jak gościec reumatoidalny, zapalenie tarczycy Hashimoto, zapalenie wątroby, toczeń trzewny, zespół „suchego oka”, a także choroby skóry takie jak łuszczyca, trądzik, skórna porfiria, sucha skóra, egzema itp.,
-schorzeniami neurologicznymi: padaczka, udary niedokrwienne mózgu, zaburzenia pamięci, nerwica, pobudzenie, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane,
-chorobami endokrynologicznymi takimi jak: zaburzenia miesiączkowania, klimakteryczne, niedoczynność tarczycy, guzki tarczycy, wysoka prolaktyna, czy nadmiar estrogenów, torbiele jajników.
Dla mnie np. w tej diecie podoba się to, że mogę wyleczyć sobie wzrok bo mam krótkowzroczność i pozbyć się blizn poporodowych, mąż z kolei liczy na odrost chrząstki :), bo to też się da zrobić tutaj.
A tu reszta:...........
............

Po drugie, co to w ogóle znaczy mieć chore nadnercza, bo często nadnercza są osłabione z powodu nadmiernego wytwarzania przez organizm insuliny, jest to stan który znam i który leczyłam u swojego dziecka i radziła sobie z tym zarówno dieta o niskim IG((warzywno-owocowa) jak i moja dieta (warzywa plus podawałam dużo jajek ponieważ obniżają zawartość homocysteiny a ta wywołuje stany zapalne, dodatkowo jajka dostarczają wielu neuroprzekaźników, ale to inna kwestia w ogóle). Także czasami chore nadnercza są w stanie wyzdrowieć pod warunkiem że występują w organizmie warunki które je nie obciążają. TO WŁAŚNIE ZŁA DIETA OSŁABIA NADNERCZA. A nawet gdyby były fizycznie uszkodzone to ta dieta właśnie jest w stanie je zregenerować, aczkolwiek fizyczne ich uszkodzenie, a nie osłabienie, które miałeś zapewne na myśli, może stanowić faktyczną przyczynę dla nie robienia tej diety. Ja bym w tym przypadku wspomagała organizm, aż dojdzie do momentu regeneracji tkanek i same się nadnercza naprawią- ale to moje podejście, każdy takie coś musi rozważyć sobie sam.
Druga sprawa już pisałam ale się powtórzę, zdecydowana większość warzyw posiada wszystkie aminokwasy niezbędne organizmowi do życia, których on nie potrafi wytworzyć(tzw. aminokwasy egzogenne), reszta aminokwasów czyli składowych białek jest rozsiana po warzywach i owocach i występuje w różnych ilościach, ale organizm potrafi je wytworzyć, więc są mniej istotne. Węglowodany również są w warzywach i owocach, to jest oczywiste nie będę tego komentować. Inną sprawą jest wytwarzanie hormonów, jest to faktycznie najbardziej złożona kwestia i nie wiem gdzie zachodzą te zmiany, chodzi o to że fitosterole zawarte w komórkach roślin(warzyw i owoców) mają budowę pozwalającą wcielać się we wszystkie hormony, przez zwiększenie udziału dhea. I faktycznie dochodzi do regulacji hormonów, natomiast jeśli mamy do czynienia z konkretnym brakiem funkcjonowania jakiegoś organu i procesy te muszą zachodzić wewnątrz niego, to tylko w tej sytuacji mamy problem. Ale moje dziecko miało osłabione nadnercza, a na tej diecie funkcjonowało delikatnie mówiąc świetnie. Także praktyka mnie bardziej przekonuje niż teoria, której nikt na chwilę obecną nie bada. Gdyby osoby zatrute nie byly zdolne do katabolizmu, to dąbrowska nikogo by nie wyleczyła, po prostu zakładam, że jak człowiek jest chory na stwardnienie rozsiane, czy ma 170 kg tłuszczu to musi być zatruty, więc znów teoria kłóci się z praktyką.
Co do kryzysów to tak jakbyś mówił, to ja mam jeszcze wyzdrowieć, kiedy ja się tu męczę.- no trzeba się czasami pomęczyć by wyzdrowieć, ja rozumiem że one są ciężkie ale trwają krótko, dzień, dwa i mijają, a wraz z nimi to co  je spowodowało. Sama .......... mówi o tej diecie że ona leczy wszystko(oczywiście jak na czasy 10 lat temu, które dużo się od naszych nie różnią), dlatego nie będę podważać tego co mówi, to nie ja tam praktykowałam, leczyłam i wyciągałam wnioski.
Co do rtęci z mózgu, jak wiesz ALA jest substancją naturalną występującą w organizmie w małych stężeniach, nie wiem co się dzieje, że powstaje jej więcej, ale coś musi się dziać ponieważ osoby ze stwardnieniem rozsianym, czy chorobą parkinsona zdrowieją, a jak wiemy wymaga to dojścia do mózgu. Także znów teoria kłóci się z praktyką.
Ale każdy może wysnuć własne wnioski, najlepiej po prostu myśleć samodzielnie i samemu się przekonać, dlatego tak cenne byłyby inne doświadczenia ludzi, a na razie ich nie ma na tym forum, bo panuje TAKI postulowany przez Ciebie pogląd. Owszem ostrożności nigdy nie za wiele i trzeba mieć świadomość że może coś pójść nie tak, zwłaszcza w sprawach które nie badała, ale zważmy na jej praktykę i wyciągajmy słuszne wnioski.

Jeszcze jedna kwestia ja mówię tutaj o diecie dla osób dorosłych, bo wydaje mi się, że u dzieci małych, może nie koniecznie w wieku dojrzewania, ale małych, takie wtargnięcie do systemu może być niebezpieczne, chodzi o to że dzieciom nie powinno się ograniczać kalorii, a tu jest to niestety konieczne do regeneracji tkanek.Chociaż ja właśnie jak robiłam u swojego dziecka to robiłam warzywno-owocową bez ograniczenia kalorii i było super, ale takiej z organiczeniem kalorii nie stosowałam, dlatego pewnie efekty osiągnięte były nietrwałe, bo po kilku dniach od zaprzestania diety wróciła część objawów, także dla dzieci niekoniecznie, chyba że bez ograniczenia kalorii i wtedy regulujemy gospodarkę hormonalną fitosterolami, a dla dorosłych jak najbardziej można te kalorie ograniczać.

Wkleję przeciwskazania do diety wymienione przez dąbrowską:
Głównym przeciwwskazaniem jest trudny do opanowania lęk przed dietą, który wyzwala w organizmie reakcje stresowe, które uniemożliwiają włączenie się własnych samoleczących mechanizmów.

Innym przeciwwskazaniem do diety  jest stosowanie leków hamujących układ immunologiczny takich jak na przykład hormony sterydowe czy cytostatyki, również posterydowa lub autoagresyjna niedoczynność nadnerczy (choroba Adisona).

Innym przeciwwskazaniem są choroby wyniszczające jak krańcowa niewydolność narządów, choroba nowotworowa w stadium zaawanowanym, stany związane ze wzmożonym metabolizmem jak nadczynność tarczycy, okres ciąży, karmienia, u małych dzieci, u dziewcząt w okresie dojrzewania. Dieta jest przeciwwskazana w przypadku transplantacji narządów np. nerek i w ciężkich depresjach.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:25:19 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr ....... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 05, 2015, 16:33:30 »
Po pierwsze nie czytałeś w ogóle co ta dieta leczy, ale wkleje, oczywiście to tylko garstka tego co tam pisze:
-osłabioną odpornością: częste infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze, alergie jak katar sienny, czy astma, także nietolerancje pokarmowe jak migrena, mięśniobóle, choroby z autoagresji jak gościec reumatoidalny, zapalenie tarczycy Hashimoto, zapalenie wątroby, toczeń trzewny, zespół „suchego oka”, a także choroby skóry takie jak łuszczyca, trądzik, skórna porfiria, sucha skóra, egzema itp.,
-schorzeniami neurologicznymi: padaczka, udary niedokrwienne mózgu, zaburzenia pamięci, nerwica, pobudzenie, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane,
-chorobami endokrynologicznymi takimi jak: zaburzenia miesiączkowania, klimakteryczne, niedoczynność tarczycy, guzki tarczycy, wysoka prolaktyna, czy nadmiar estrogenów, torbiele jajników.
Dla mnie np. w tej diecie podoba się to, że mogę wyleczyć sobie wzrok bo mam krótkowzroczność i pozbyć się blizn poporodowych, mąż z kolei liczy na odrost chrząstki :), bo to też się da zrobić tutaj.
A tu reszta:.......
........

Po drugie, co to w ogóle znaczy mieć chore nadnercza, bo często nadnercza są osłabione z powodu nadmiernego wytwarzania przez organizm insuliny, jest to stan który znam i który leczyłam u swojego dziecka i radziła sobie z tym zarówno dieta o niskim IG((warzywno-owocowa) jak i moja dieta (warzywa plus podawałam dużo jajek ponieważ obniżają zawartość homocysteiny a ta wywołuje stany zapalne, dodatkowo jajka dostarczają wielu neuroprzekaźników, ale to inna kwestia w ogóle). Także czasami chore nadnercza są w stanie wyzdrowieć pod warunkiem że występują w organizmie warunki które je nie obciążają. TO WŁAŚNIE ZŁA DIETA OSŁABIA NADNERCZA. A nawet gdyby były fizycznie uszkodzone to ta dieta właśnie jest w stanie je zregenerować, aczkolwiek fizyczne ich uszkodzenie, a nie osłabienie, które miałeś zapewne na myśli, może stanowić faktyczną przyczynę dla nie robienia tej diety. Ja bym w tym przypadku wspomagała organizm, aż dojdzie do momentu regeneracji tkanek i same się nadnercza naprawią- ale to moje podejście, każdy takie coś musi rozważyć sobie sam.
Druga sprawa już pisałam ale się powtórzę, zdecydowana większość warzyw posiada wszystkie aminokwasy niezbędne organizmowi do życia, których on nie potrafi wytworzyć(tzw. aminokwasy egzogenne), reszta aminokwasów czyli składowych białek jest rozsiana po warzywach i owocach i występuje w różnych ilościach, ale organizm potrafi je wytworzyć, więc są mniej istotne. Węglowodany również są w warzywach i owocach, to jest oczywiste nie będę tego komentować. Inną sprawą jest wytwarzanie hormonów, jest to faktycznie najbardziej złożona kwestia i nie wiem gdzie zachodzą te zmiany, chodzi o to że fitosterole zawarte w komórkach roślin(warzyw i owoców) mają budowę pozwalającą wcielać się we wszystkie hormony, przez zwiększenie udziału dhea. I faktycznie dochodzi do regulacji hormonów, natomiast jeśli mamy do czynienia z konkretnym brakiem funkcjonowania jakiegoś organu i procesy te muszą zachodzić wewnątrz niego, to tylko w tej sytuacji mamy problem. Ale moje dziecko miało osłabione nadnercza, a na tej diecie funkcjonowało delikatnie mówiąc świetnie. Także praktyka mnie bardziej przekonuje niż teoria, której nikt na chwilę obecną nie bada. Gdyby osoby zatrute nie byly zdolne do katabolizmu, to dąbrowska nikogo by nie wyleczyła, po prostu zakładam, że jak człowiek jest chory na stwardnienie rozsiane, czy ma 170 kg tłuszczu to musi być zatruty, więc znów teoria kłóci się z praktyką.
Co do kryzysów to tak jakbyś mówił, to ja mam jeszcze wyzdrowieć, kiedy ja się tu męczę.- no trzeba się czasami pomęczyć by wyzdrowieć, ja rozumiem że one są ciężkie ale trwają krótko, dzień, dwa i mijają, a wraz z nimi to co  je spowodowało. Sama dąbrowska mówi o tej diecie że ona leczy wszystko(oczywiście jak na czasy 10 lat temu, które dużo się od naszych nie różnią), dlatego nie będę podważać tego co mówi, to nie ja tam praktykowałam, leczyłam i wyciągałam wnioski.
Co do rtęci z mózgu, jak wiesz ALA jest substancją naturalną występującą w organizmie w małych stężeniach, nie wiem co się dzieje, że powstaje jej więcej, ale coś musi się dziać ponieważ osoby ze stwardnieniem rozsianym, czy chorobą parkinsona zdrowieją, a jak wiemy wymaga to dojścia do mózgu. Także znów teoria kłóci się z praktyką.
Ale każdy może wysnuć własne wnioski, najlepiej po prostu myśleć samodzielnie i samemu się przekonać, dlatego tak cenne byłyby inne doświadczenia ludzi, a na razie ich nie ma na tym forum, bo panuje TAKI postulowany przez Ciebie pogląd. Owszem ostrożności nigdy nie za wiele i trzeba mieć świadomość że może coś pójść nie tak, zwłaszcza w sprawach które nie badała, ale zważmy na jej praktykę i wyciągajmy słuszne wnioski.

Jeszcze jedna kwestia ja mówię tutaj o diecie dla osób dorosłych, bo wydaje mi się, że u dzieci małych, może nie koniecznie w wieku dojrzewania, ale małych, takie wtargnięcie do systemu może być niebezpieczne, chodzi o to że dzieciom nie powinno się ograniczać kalorii, a tu jest to niestety konieczne do regeneracji tkanek.Chociaż ja właśnie jak robiłam u swojego dziecka to robiłam warzywno-owocową bez ograniczenia kalorii i było super, ale takiej z organiczeniem kalorii nie stosowałam, dlatego pewnie efekty osiągnięte były nietrwałe, bo po kilku dniach od zaprzestania diety wróciła część objawów, także dla dzieci niekoniecznie, chyba że bez ograniczenia kalorii i wtedy regulujemy gospodarkę hormonalną fitosterolami, a dla dorosłych jak najbardziej można te kalorie ograniczać.

Wkleję przeciwskazania do diety wymienione przez dąbrowską:
Głównym przeciwwskazaniem jest trudny do opanowania lęk przed dietą, który wyzwala w organizmie reakcje stresowe, które uniemożliwiają włączenie się własnych samoleczących mechanizmów.

Innym przeciwwskazaniem do diety  jest stosowanie leków hamujących układ immunologiczny takich jak na przykład hormony sterydowe czy cytostatyki, również posterydowa lub autoagresyjna niedoczynność nadnerczy (choroba Adisona).

Innym przeciwwskazaniem są choroby wyniszczające jak krańcowa niewydolność narządów, choroba nowotworowa w stadium zaawanowanym, stany związane ze wzmożonym metabolizmem jak nadczynność tarczycy, okres ciąży, karmienia, u małych dzieci, u dziewcząt w okresie dojrzewania. Dieta jest przeciwwskazana w przypadku transplantacji narządów np. nerek i w ciężkich depresjach.
Niespo wszystko ładnie pięknie przeczytałem. Jednak nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie.
Co się dzieje w organizmie który wytwarza za mało kortyzolu tj. ludzie mający problemy z lękami i paniką (anxiety), chudzi, zmęczeni i z prawdopodobnie hipoglikemią ? Ty chcesz jeszcze im zabrać kalorie ?
Powiedz co się z nimi stanie jak im spadnie cukier do 60 ?  Przecież osoby zatrute bardzo często jedzą normalnie lub nie za dużo i są chudzi. Mają problem żeby przybrać na wadze. Często jedząc normalnie cukier im spada i właśnie przez te spadki cukru nadnercza mają stres właśnie i muszą produkować więcej kortyzolu ... kiedy nie mogą lub nie potrafią. Gdzie te nadmierne ilości insuliny ...  ? Raczej trudności związane ze spadkami cukru i koniecznością wyprodukowania kortyzolu - to jest stres dla nadnerczy
Nadnercza nie będą w stanie rozbić białek bądź wykorzystać te troche (troche to mało powiedziane - z tych owoców i warzyw to są grosze białek i węglowodanów w porównaniu do normalnej diety) co będzie dostarczone w diecie. To stanowczo za mało.
U osoby ze zdrowymi nadnerczami - te które wytwarzają wystarczająco kortyzolu organizm pobierze sobie po tym jak skończą się pokłady glikogenu w wątrobie  i mięśniach rozbijając te białka i tłuszcz odłożony w organizmie po to aby się nimi odżywić. W tym względzie dieta jest przydatna bo spala się nadmiar tłuszczu i białka. O ile jeszcze jest nadmiar tłuszczu i białka.
Dlatego napiszę to co sama pisałaś. Zła dieta jest przyczyną stresu dla nadnerczy. Konkretnie spadki insuliny są stresem pod wpływem tej diety a nie to że w normalnej diecie jest za dużo węglowodanów.
Może ty nie masz tak zatrutych nadnerczy za to masz zatrutą trzustkę i dlatego problemy z wytwarzaniem insuliny, stąd jak jesz mniej cukru to twoje nadnercza odpoczywają. Ja mam na odwrót. Jak jem za mało bialka i węglowodanów to mam stres i tego się trzymam. Białka i węglowodany są przyjazne dla nadnerczy.
 Dlatego sam Cutler nie zaleca tej diety ou osób zatrutych. Ja jej nie zalecam. Lucky.pl jej nie zalecał.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:26:34 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

niespo

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Dyskusja o diecie dr .......... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 05, 2015, 22:01:37 »
Brother ja mam wrażenie że my się przez cały czas nie rozumiemy. Ja nie mam problemów z nadnerczami, miało je moje dziecko. Chodzi o to, że przy normalnej diecie kowalskiego potrawy z wysokim Ig wywoływało u niego nadmierną reakcję na insulinę, insulina szybko wychodziła ponad normę,miał przez to szybkie spadki glukozy we krwi, pojawiły się reakcje hipoglikemii właśnie i tak byłoby wkółko gdybym tego nie zatrzymała. Unormowanie wydalania insuliny było kluczem do "zabicia" hipoglikemii, jednocześnie z uwagi na to, że u niego nadnercza często nadmiernie było obciążone takimi właśnie jazdami insulinowymi to często nie wyrabiały, chodził po ścianach, znerwicowany do granic aburdu. Ja to wszystko przeżyłam, ja to znam i mówimy o tych samych problemach.
Druga sprawa, wiesz że ludzki organizm nie potrzebuje tak dużo białka jak się wszystkim wydaje. Bodajże jerzy zięba robił eksperymenty na sobie, żeby się dowiedzieć i ja nie znam wyników, ale mówił że są to bardzo małe ilości, druga sprawa to taka, że w warzywach w takiej ilości 3-4 kg surowizny jest WYSTARCZAJĄCO dużo białka. Nawet gersonka mówiła że mamy diety przebiałczone, spożywamy za dużo białĸa i ja się pod tym podpsiuje i jak już pisałam coraz więcej sportowców przechodzi na warzywa i owoce ponieważ okazuje się, że im tyle białka starcza, a jak wiesz oni potrzebują DUŻO więcej białka niż przeciętny kowalski, więc ja nie wiem w czym ty widzisz problem. W tej diecie spala się nie tylko tłuszcz i białka, jak to rozumujesz, ale także szkodliwe bakterie, wirusy,grzyby wszystko co jest dla organizmu zbędne.
Jeśli faktycznie masz już osłabioną rekację na insulinę, to tymbardziej nie powinieneś załadowywać się węglowadanami tylko zwiększać podatność tkanek na insulinę, zmniejszając właśnie ilość węglowodanów bo w ten sposób organizm brnie dalej w ślepy zaułek, ja np. po diecie na niskim IG, mam bardzo dużą podatność tkanek na insulinę, tak dużą(a takiej nie miałam), że jako jedyna ostatnio na wielkanoc zasnęłam prawie z mężem i dziećmi przy stole, podczas gdy inni nic totalnie nic. Wiem, że Zięba podawał co zwiększa tą podatność jeszcze, ale teraz nie pamiętam, jak sprawdzę to ci podam.
Nie będę Cię przekonywać po prostu wymieniłam już wystarczająco dużo informacji żeby osoby zainteresowane mogły same wyrobić sobie na ten temat zdanie. Cutler jest mądry, ale nie wszystko co on mówi jest dla mnie świętością, zawsze byłam otwarta na wszystko i z zaangażowaniem wszystko analizuje i sprawdzam sama, jakoś mi nie pasuje byt uległy, posłuszny nie wykorzystujący pokładów i mozliwości własnego mózgu. Może tu jest największy problem.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:27:38 wysłany przez admin »
Szymuś - rok 2007(stan na 11.04.2015)
~#18 Ala 60 mg
Michaś - rok 2010
#16 Ala 50 mg
Ja #7 ALA 60 mg
mąż #? ALA 50 mg

zdrowie

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 329
  • jedz warzywa i łap słońce
Odp: Dyskusja o diecie dr ..... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 05, 2015, 23:20:40 »
ja np. po diecie na niskim IG, mam bardzo dużą podatność tkanek na insulinę, tak dużą(a takiej nie miałam), że jako jedyna ostatnio na wielkanoc zasnęłam prawie z mężem i dziećmi przy stole, podczas gdy inni nic totalnie nic.
A senność po posiłku nie jest przypadkiem oznaką słabej wrażliwości insulinowej? Większość ludzi z io ma zjazd energii po jedzeniu.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:27:59 wysłany przez admin »

brother

  • Zasłużony
  • *****
  • Wiadomości: 1075
Odp: Dyskusja o diecie dr ........... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 06, 2015, 09:52:32 »
Niespo tylko że ty przedstawiasz tą dietę jako lek na całe zło. Tymczasem dla osób zatrutych właśnie taka dieta jest gorsza bo najczęściej mają słabe nadnercza. Jak twoje dziecko ma dobre nadnercza a raczej słabą trzustkę i pewnie dlatego nie wytwarza wystarczająco dużo insuliny.
zdrowie napisał:
"A senność po posiłku nie jest przypadkiem oznaką słabej wrażliwości insulinowej? Większość ludzi z io ma zjazd energii po jedzeniu."

No właśnie nie wiem czy ty niespo nie mylisz pojęć. Macie raczej tej insuliny za mało albo jest za słaba i dlatego są te skoki insuliny.
Ja takich skoków nie mam i mam raczej budowę szczupłą. Podejrzewam że ty czy twoje dziecko macie bardziej tendencje do przybierania do wadze niż chudnięcia. Dlatego dieta Dąbrowskiej jest polecana dla takich właśnie ludzi którzy mają problem z wytwarzaniem insuliny i metabolizmem węglowodanów. Nie jest tak czasem u was ?
Ja nigdy nie miałem w zasadzie hipoglikemii nawet jak stosowałem te niby dietę. Za to czułem się mega okropnie jakbym miał zaraz paść. Totalnie nia miałem siły. Cukier był na 120. Kto wie w jakim stanie były za to nadnercza ?
Wiec ja to już testowałem i wiem że dieta bez białka jest dla mnie szkodliwa.
Wtedy ważyłem 64 kg. Teraz ważę 73 kg i czuję się o niebo lepiej - no ale to zasługa właśnie diety bogatej w białko czy chociażby glutaminę która bardzo mi pomaga.
Trzeba umieć zróżnicować grupę odbiorców do której się pisze. Bo to nie jest tablica dla odchudzających się, zdrowego odżywiania, tych co chorują na cukrzycę czy nadciśnienie, są otyli. Dla zatrutych zaleca się dietę bogatą w białko i tak jest.
Z resztą sama Dąbrowska mówi że przeciwwskazaniem są słabe nadnercza.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:28:38 wysłany przez admin »
52# ALA 5 mg

per aspera ad astra
Andy Cutler - lepszego życia diler :D
pdm.org.pl
bioautyzm.pl

zdrowie

  • Kreatywny
  • ****
  • Wiadomości: 329
  • jedz warzywa i łap słońce
Odp: Dyskusja o diecie dr ........... (dieta warzywno-owocowa)
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 06, 2015, 11:05:47 »
Macie raczej tej insuliny za mało albo jest za słaba i dlatego są te skoki insuliny.
Może ogranicz się do opisywania jedynie swoich doświadczeń, bo to co wypisujesz poza tym tematem, to jest masakra. Przeczytaj biochemie Harpera, jakieś książki o patofizjologii i dopiero zacznij pisać swoje "wnioski", bo jak na razie to nie masz NAJMNIEJSZEGO pojęcia na temat funkcjonowania organizmu.
Ja nigdy nie miałem w zasadzie hipoglikemii nawet jak stosowałem te niby dietę. Za to czułem się mega okropnie jakbym miał zaraz paść. Totalnie nia miałem siły. Cukier był na 120. Kto wie w jakim stanie były za to nadnercza ?
Ty jadłeś chleb wtedy więc nie pisz bzdur, bo nigdy na poście nie byłeś. Cukier 120 na warzywach, jak? Poza tym 120 to już jest stan przedcukrzycowy więc nic dziwnego, że się źle czułeś.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2015, 20:29:05 wysłany przez admin »