Forum Strony Dzieci

Tematyczne => Chelatacja według A. Cutlera => Wątek zaczęty przez: MARIANEK w Marzec 19, 2016, 22:18:19

Tytuł: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: MARIANEK w Marzec 19, 2016, 22:18:19
Witam, Pana weterana ;D
bo podpatrzyłem że jest Pan już na tym forum 10 lat. Chciałem wysłać wiadomość na PW lecz Pana skrzynka pęka w szwach i nie dało rady niestety. Dlatego zwracam się z prośbą tu.
Chciałem podpytać czy przez tyle lat:10 (czy ile) Pan się chelatuje? Czy juz zakończył może chelatację a jeśli tak - to jakich objawów się pozbył???
Oraz jakie dawki stosował np. coś typu przez pierwsze 3 miesiące ALA 10mg, kolejne 4 miesiące ALA 25mg itd itd. Jeśli mogę to fajnie byłoby jakby się Pan podzielił tymi informacjami i podniósł mnie na duchu.
Bo jak na razie -to chce zrobić w obecnie trwający weekend pierwszą przerwę w chelatowanie od 3 miesięcy (jak dotąd były cykle w każdy weekend), i teraz zażywam miksturę słoneckiego od 4 dni-aby wątrobę uleczyć hehe... :-\

Jeśli Pan chce to może wysłać do mnie wiadomość PW lub mogę podać maila: grzmociciel10@wp.pl

Pozdrawiam serdecznie  ;)
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: apple w Marzec 19, 2016, 23:11:53
Fajny mail ;-)

To nazwisko czy pseudo?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: bonam w Marzec 20, 2016, 01:32:17
 :D :D :D
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 11:14:23
ok niech bedzie bo duzo osob pyta.
tak na dobre  jestem na forum od 2009 i naprawde od tego roku chelatowalem sie do 2013. zrobilem ponad 100cykli, po stowie przestalem je liczyc.  od tamtego czasu mam przerwe ze sporadycznymi cyklami. nie, chelatacji jeszcze nie skonczylem.
mialem duzy progres przez ten czas, niestety potem zaliczylem czesciowy regres dlatego ze ktos z domownikow zbil termometr w domu podczas gdy chelatowalem sie. potem doszly expozycje chemiczne podczas dwoch remontow domu.
to spowodowalo dodatkowe problemy min na tle auotimmunologicznym przez ktore nie moglem wrocic do chelatacji bez uregulowania ich najpierw i nad tym teraz pracuje -  generalnie sytuacja bardzo sie skomplikowala. szczegolowo planuje opisac to wszystko kiedys w dluzszym poscie, ale bardziej jak juz te problemy bede mial definitywnie za soba.

wiec moze jestem tutaj najdluzej ale niekoniecznie zrobilem najwiecej cykli:)

nie pamietam juz dokladnie jakie problemy mi minely podczas tej 1szejs serii chelatacji, ale na pewno ogromna poprawa w pracy nadnerczy ktore wtedy lezaly i nie produkowaly kortyzolu, aldosteronu etc, uregulowaly sie problemy z cukrem we krwii, bezsennoscia, mega wybuchami zlosci, zmniejszyla sie bardzo nadwrazliwosc chemiczna , problemy z temperatura ciala, moczowka prosta i duzo wiecej problemow zniklo ktorych po prostu juz teraz nie pamietam...
zaznaczam ze zaczynalem jako bardzo zatruta osoba.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: MARIANEK w Marzec 20, 2016, 12:13:25
Można coś więcej "o tych ekspozycjach podczas 2 remontów domów"- w sensie źródła itp. Bo też mam dom budowany rok po II wojnie, więc pewnie też mam dużo źródeł metali cięzkich-lecz nie wiem które to...

Mnie też w głównej mierze interesuje praca nadnerczy...
A można jeszcze podpytać jakie dawki tych cykli? I jakie wsparcie dla nadnerczy stosować?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 12:37:45
zwyczajne expozcje w sensie chemia z farb itp... nie chodzilo mi o metale chyba ze jakies tam byly.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 14:39:17
przy drugim remoncie kupowal kumpel i mowil ze sa ekologiczne. ale fakt, sam nie sprawdzilem....   :/
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Marzec 20, 2016, 14:50:05
Czyli Twój układ odpornościowy się nie naprawił, gluatation - naturalny chelator też nie,po tych latach chelatacji. A to co napisałeś to nie jest zdrowie to atrapa zdrowia,skoro musisz teraz unikać wszystkiego co chemiczne,remonty i cała reszta.
Czyli jest tak,chelatujesz jest ok. odstawiasz już gorzej,łapiesz od nowa wszystko.Do póki nie naprawi się ten biedny ukł.odpornościowy.
To może lepiej by było skupić się na naprawie glutationu,metylacji - inną drogą niż chelatacja.Tak,żeby organizm sam w końcu to wydalał. Wspomagać go różnymi sposobami.
Dziewczyny pisały,że po suplach metylacyjnych ładnie glutation sie podnośi - no przecież o tu tu chodzi.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: ToxicHGpl w Marzec 20, 2016, 15:07:47
mialem duzy progres przez ten czas, niestety potem zaliczylem czesciowy regres dlatego ze ktos z domownikow zbil termometr w domu podczas gdy chelatowalem sie. potem doszly expozycje chemiczne podczas dwoch remontow domu.

Dlatego tak ważne jest pozbycie się jakichkolwiek źródeł rtęci z najbliższego otoczenia. Chelatacja nie uodporni nas na kolejne ekspozycje na rtęć.
Wymiana żarówek i pozbycie się termometrów rtęciowych z domów w których często bywamy to podstawa. To z kolei sprowadza się do konieczności uświadamiania innych na temat zagrożeń
 
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: ToxicHGpl w Marzec 20, 2016, 15:13:27
Czyli Twój układ odpornościowy się nie naprawił, gluatation - naturalny chelator też nie,po tych latach chelatacji. A to co napisałeś to nie jest zdrowie to atrapa zdrowia,skoro musisz teraz unikać wszystkiego co chemiczne,remonty i cała reszta.
Czyli jest tak,chelatujesz jest ok. odstawiasz już gorzej,łapiesz od nowa wszystko.Do póki nie naprawi się ten biedny ukł.odpornościowy.
To może lepiej by było skupić się na naprawie glutationu,metylacji - inną drogą niż chelatacja.Tak,żeby organizm sam w końcu to wydalał. Wspomagać go różnymi sposobami.
Dziewczyny pisały,że po suplach metylacyjnych ładnie glutation sie podnośi - no przecież o tu tu chodzi.

Według mnie to nie jest tak, że jak masz wysoki glutation to oznacza że teraz możesz być wystawiony na rtęć i na bieżąco się jej pozbędziesz. Oczywiście organizm nieobciążony rtęcią będzie sobie z nią radził bardziej efektywnie, ale ostatecznie jest to tak toksyczny związek że zawsze pozostawi swój ślad. Ci którzy nie zachorowali po ekspozycji na rtęć to nie ci którzy mają jakiś super wrodzony układ odpornościowy, tylko ci którzy przed ekspozycją nie mieli w sobie tak dużo rtęci by ta kolejna dawka przebrała miarkę. Kilka kolejnych ekspozycji i będą przechodzić przez to samo co większość osób na tym forum..
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 15:23:42
jasne  ze warto wspierac metylacje i w ogole drogi detoksykacyjne , ja to wiem i swoja droga probuje.

ale troche inaczej patrze na to co napisalas. zatrucie powoduje uposledzenie tych wszytskich mechanizmow metabolicznych i odpornosciowych i po prostu w chelatacji nie zdazylem dojsc do takiego etapu gdzie jakies mocniejsze expozycje by tak na mnie nie wplynely. ja na to patrze jakby spasc w dol rowu skalnego z powodu zatrucia i wspinac sie po scianie. po drodze na "powierzchnie" masz kilka wiekszych polek skalnych ktore sa twoja baza bezpieczenstwa , ze nie spadniesz nizej. wywalisz z siebie x metali i odblokowujesz znaczna czesc metabolizmu i odpornosci, to osiagasz kolejna polke.
po prostu w chelatacji nie zdazylem dotrzec jeszcze do tej polki ktora sprawilaby ze takie expozycje nie mialyby na mnie tak mocnego wplywu.

z drugiej strony nie spadlem na dno rowu. te problemy nadnerczowe i inne ktore wypisalem mi nie wrocily. po prostu doszly nowe bo organizm nie zdazyl sie na tyle wzmocnic zeby przed dodatkowymi problemami sie uchronic. zeby sam se z tym radzil, jak piszesz.

i prosze o nieuogolnianie  - tyle lat chelatacji to max 3 liczac po ilosci cyklow (jeden na tydzien), nie 10. latwo stworzyc mylne wrazenie nie patrzac na fakty. to nie jest tak duzo dla osoby bardzo zatrutej.
i trzeba pamietac ze mialem ponowna expozycje przez glupote domownikow - o czym nie wiedzialem. i to jeszcze w trakcie chelatacji ala co kazdy pewnie wie jakie moze miec konsekwencje.

ale zgadzam sie w pelni ze szlaki metylacyjne i inne trzeba wspierac . zgoda. tylko latwiej mowic niz zrobic, tzn w praktyce nie zawsze to tak dziala. tak jest u ludzi ktorzy maja wiele probemow na raz  nagromadzonych w wyniku zatrucia. leczenie jednego kloci sie z leczeniem drugiego.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 15:24:28
mialem duzy progres przez ten czas, niestety potem zaliczylem czesciowy regres dlatego ze ktos z domownikow zbil termometr w domu podczas gdy chelatowalem sie. potem doszly expozycje chemiczne podczas dwoch remontow domu.

Dlatego tak ważne jest pozbycie się jakichkolwiek źródeł rtęci z najbliższego otoczenia. Chelatacja nie uodporni nas na kolejne ekspozycje na rtęć.
Wymiana żarówek i pozbycie się termometrów rtęciowych z domów w których często bywamy to podstawa. To z kolei sprowadza się do konieczności uświadamiania innych na temat zagrożeń

dokladnie. tylko niestety domownikow samych ani ich glupoty nie jestes w stanie  kontrolowac pomimo ciaglego uswiadamiania.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 15:38:47
Czyli Twój układ odpornościowy się nie naprawił, gluatation - naturalny chelator też nie,po tych latach chelatacji. A to co napisałeś to nie jest zdrowie to atrapa zdrowia,skoro musisz teraz unikać wszystkiego co chemiczne,remonty i cała reszta.
Czyli jest tak,chelatujesz jest ok. odstawiasz już gorzej,łapiesz od nowa wszystko.Do póki nie naprawi się ten biedny ukł.odpornościowy.
To może lepiej by było skupić się na naprawie glutationu,metylacji - inną drogą niż chelatacja.Tak,żeby organizm sam w końcu to wydalał. Wspomagać go różnymi sposobami.
Dziewczyny pisały,że po suplach metylacyjnych ładnie glutation sie podnośi - no przecież o tu tu chodzi.

Według mnie to nie jest tak, że jak masz wysoki glutation to oznacza że teraz możesz być wystawiony na rtęć i na bieżąco się jej pozbędziesz. Oczywiście organizm nieobciążony rtęcią będzie sobie z nią radził bardziej efektywnie, ale ostatecznie jest to tak toksyczny związek że zawsze pozostawi swój ślad. Ci którzy nie zachorowali po ekspozycji na rtęć to nie ci którzy mają jakiś super wrodzony układ odpornościowy, tylko ci którzy przed ekspozycją nie mieli w sobie tak dużo rtęci by ta kolejna dawka przebrała miarkę. Kilka kolejnych ekspozycji i będą przechodzić przez to samo co większość osób na tym forum..

zgadzam sie w 100%.

i to jest moja historia, za duzo expozycji na raz. poczawszy od ciazowej od mega zatrutej, matki z minimum 10 amalgamatami, od polknietej rtec  termometru w dziecinstwie, szczepionek, 7 wlasnych plomg amalgamatowych, po mega expozycje podczas wywiercania plomb bo koles prawdopodobnie uzywal wiertla wysokoobrotowego zamiast nisko, po kolejna expozycje w domu podczas chelatacji.
i mimo wszystko po tych ponad 100cyklach i tak mam znacznie silniejszy organizm niz gdy bylem najbardziej zatruty.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: Gulietta w Marzec 20, 2016, 15:53:41
Lucky.pl czy odkryłeś najlepszy sposób na pozbycie się aluminium? ( Przy założeniu, że po chelatacji rtęci, jednak aluminium nie zostanie usunięte z organizmu). Rozważam taką ewentualność u mojego synka, ze względu na mutacje MTHFR A1298C
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 16:06:52
Gulietta,
Nie powiem ci nic w tym zakresie co wszyscy inni - ze mozna probowac malic acid, suplementacje krzemem i wspierac watrobe i jej szlaki detoksykacyjne, moze homeopatia.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 16:12:20
Ale Renata o tyle ma racje ze proces zdrowienia i detoksykacji bardzo by ulatwilo odpowiednie rozgryzenie u siebie wlasnej pracy detoksykacynej watroby i odpowiednie jej wspieranie. Czy to metylacja , czy glutation wlasnie czy glukurodynacja...
Ja popelnilem ten blad ze za malo wdrozylem sie w ten temat swego czasu. Widze teraz jak wazne jest rozgryzienie wszystkich aspektow pracy watrobki do tego zeby proces detoksykacji/chelatacji szedl gladko bez zastojow.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: Gulietta w Marzec 20, 2016, 16:14:51
 Renata 1342
Są jednostki, które zawsze będą trochę wrażliwsze na zanieczyszczenia (mają właśnie bloki w metylacji, i będą miały zawsze niższy poziom glutationu). Ja osobiście uważam, że po prostu nie są stworzone do tego zanieczyszczonego świata  i modyfikowanej żywności pełnej chemii. Trzeba to wspierać (tutaj już musi to być indywidualnie dobrane, bo każdy ma inne mutacje)
Mój syn np dostał duże dawki aluminium w szczepionkach, ewidetnie rozwaliło mu to układ odpornościowy ( praktycznie nigdy nie gorączkuje),ale przecież ja  ,albo mąż przekazaliśmy mu tą mutację (a jakoś funkcjonujemy, bo kiedyś nie było szczepionek z aluminium)
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Marzec 20, 2016, 16:24:45
Korci korci kolędra żeby wyjąć,ale jest duży strach.
No nic,żeby nie było,że atakuję absolutnie, chciałam tylko na to zwrócić uwagę, bo to mnie męczy,dużo wątpliwości.
Cieszę się,że Lacky napisał jak jest szczeże, a nie że jest wszystko cacy. Ja uważam,że chelatacja nie jest lekarstwem na wszystkie bolączki.Trzeba dużej rozwagi i ostrożności,bo nie u wszystkich przebiega ok.
A wątroba bardzo ważna podczas chelki to racja racja. Ja EDTA rozwaliłam wątrobę,to wiem coś o tym.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 16:47:28
Cytuj
Cieszę się,że Lacky napisał jak jest szczeże, a nie że jest wszystko cacy. Ja uważam,że chelatacja nie jest lekarstwem na wszystkie bolączki.Trzeba dużej rozwagi i ostrożności,bo nie u wszystkich przebiega ok.

Ja caly czas uwazam ze koniec koncow , w dluzszej perspektywie, chelatacja jest najwazniejszym rozwiazaniem. (co nie znaczy ze jedynym). Oczywiscie u ludziu ktorych problem zatrucia wystepuje. Po prostu po drodze trzeba byc bardzo uwaznym zeby poradzic se i uniknac komplikacji ktore przy zatruciu wystepuja. A zatrucie te komplikacje po prostu powoduje, ktore sa czetso powaznymi problemami same w sobie. I czasami moze sie ich nagromadzic tyle ze moga w praktyce nam uniemozliwic pojscie na przod. Mnie tej uwagi zabraklo.

Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: apple w Marzec 20, 2016, 18:53:16
Podpisuję się pod tym. Też myślałam,  że chelatacja załatwi wszytsko. Załatwiła bardzo dużo i zlikwidowała problemy podobne jak u Lucky na początku,  które nie wracają.  Ale jednak wszystkiego nie załatwiła,  a szkoda.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 19:42:49
imho jest szansa ze w takich sytuacjach jeszcze nie skonczyliscie. problem z chelatacja jest taki ze efekty nie musza byc widoczne od razu w niektorych obszarach dopiero po dluzszym czasie. wspinanie sie na kolejna polke skalna czy powierzchnie czasem trwa.
ale z drugiej strony  - czas leci i nikomu nie chce sie czekac az chelatacja rozwiaze wiekszosc problemow. wiec szukaja innych rozwiazan.

apple ja uwazam takie wnioski za przedwczesne. nie mowie ze nie masz racji, ale mowie ze nie wiemy.

ja wiem ze ja caly czas , nawet teraz, reaguje pozytywnie na chelatacje. np po niedawnych cyklu ktory zrobilem od doskoku zmniejszyla mi sie autoimmunologia. ale nasilil mi sie problem pasozytniczy wiec wolalem zrobic krok wstecz jeszcze i rozgrysc jak temu zadzialac. (pasozyty to w ogole u mnie osobna historia)

chelatacja dziala detoksykacyjnie nierownomiernie niestety. jedno odblokowuje w danym czasie, drugie nie. te drugie moze byc jeszzce poblokowane i w miedzyczasie zle reagowac na cyklu. to jest problem wielu problemow jednoczesnie.

bardzo mnie ciekawi co sie stanie dalej, jak wroce do chelatacji. jak , gdzie i w jakim stopniu bedzie przebiegal progres.

na pewno w tym watku moim przeslaniem nie jest : "chelatacja dziala tylko do pewnego momentu". bardziej: "chelatacja dla pelnego wyzdrowienia (czesto) potrzebuje pomocy wielu rzeczy."
ale koniec koncow czas pokaze.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: apple w Marzec 20, 2016, 20:13:37
... dlatego nie skończyliśmy jeszcze chelatacji na amen, od czasu do czasu chelatujemy, poza tym chelatujemy regularnie jak ja czy mąż się chelatujemy - bo u nas dopiero się zaczyna można powiedziec ... więc skoro i tak któreś z nas wstaje w nocy... to dlaczego przy okazji nie dać małej ? Ogólnie lepiej się chyba na tym czuje - więc może faktycznie to jeszcze nie koniec, bo to wciąż może być objaw zatrucia. Ale masz rację - czas leci, efekty nie są już takie spektakularne,  trzeba próbować innych rzeczy. Ale ogólnie jestem za tym, żeby do tego wracać.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 20, 2016, 20:22:01
ok, spoko :D nie wiedzialem dokladnie co mialas na mysli, wiec chcialem doprecyzowac co ja mialem.  :)
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: Renata1342 w Marzec 20, 2016, 20:57:19
Lacky a jakie teraz masz te imunologiiczne - stawy,hasmito,czy coś innego jeszcze?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: scarp w Marzec 20, 2016, 20:58:36
Szkoda tylko, że lucky.pl nie był taki mądry w dyskusji z tomakinem.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: MARIANEK w Marzec 20, 2016, 22:38:48
No proszę ale się rozpętała dyskusja. ;D ;D Zajechany jestem i dopiero jutro wszystko przeczytam ze zrozumieniem. ;)

PS do "scarp" o czym piszesz? Jaka dyskusja? Szukam wątków tomakina i nie mogę znaleźć...
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: scarp w Marzec 20, 2016, 23:34:48
MARIANEK: chodzi o dyskusję w tych wątkach. lucky.pl miał wtedy nicka jinx_pl
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267&postdays=0&postorder=asc&start=120
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=58903&highlight=#58903
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=60466&highlight=#60466
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=60884&highlight=#60884
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: marcepanek w Marzec 21, 2016, 10:31:24
Lucky Ty chyba z kuj-pom co?  Ja już się poddałam z chelatacja.  Nerki mi padły.  Trzymam za Was kciuki...
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: brother w Marzec 21, 2016, 12:05:46
Trochę mnie nie było na forum a tu proszę jaka fajna dyskusja ;) Idealna no mojego doła ;)
Lucky zogadzam się z tym co piszesz i fajnie że to napisałeś bo wogóle to brakowało tutaj trochę ciebie na forum więc fajnie że
Marianek wywołałeś Lucykiego. Ja potwierdzam to co pisał doświadczony kolega że chelatacja to nie wszystko ale wszystko bez chelatacji to nic. Ja dlatego np. teraz biorę dodatkowo witamine A. W sumie to zbytniej różnicy nie robi bo jestem w dump phase
a to po prostu trzeba przeboleć i przechelatować.
Odnośnie Luckiego to mnie zbudowało to wyjaśnienie i to co napisałeś o tych 100 cyklach i tego jak się czujesz bo nawet po tej dużej niewątpliwie ekspozycji jaką było zbicie termometru masz taki czysty i spokojny umysł. Widziałem twoje stare wpisy choćby z dyskusji z Tomakinem i widzę twoje teraz to naprawdę wydaje się że nawet po tej dodatkowej ekspozycji jesteś w o wiele lepszym stanie niż byłeś. Po prostu pewne te najgorsze twoje problemy zniknęły a z tej ostatniej ekspozycji po prostu wyszły inne problemy.
 
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: brother w Marzec 21, 2016, 12:18:12
Podzielę się też z wami jednym z moich ostatnich progresów to jest zniknięcie ataków paniki i stanów lękowych w kościele.
Tak może to dziwne może śmieszne ale nie potrafiłem wytrzymać w kościele bo prześladowały mnie myśli że zaraz zemdleję.
Dla mnie to było kiedyś masakra. Traciłem głowę i robiło mi się słabo. Teraz ostatnio jak byłem znowu się czułem jak kiedyś czyli spokojnie. Bez żadnych lęków i stresów irracjonalnych, pomimo tego że np. czuje się zmęczony czy mam lekką depresję i nic mi się nie chce. Potem spotykam znajomych i od razu jak ich widzę to ta depresja jakby znika i mam inną energię. Jak zaczynam z nimi rozmowę to kompletnie zapominam że mam jakieś problemy zatrucie etc . ... pytasz i dociekasz Renata czy warto się chelatować ?
Tak cholernie warto bo kiedyś męczyłem się w kościele, tak bo kiedyś nie potrafiłem ze znajomymi pogadać bo miałem pustkę w głowie. To że chwilowo przez miesiąc czy dwa się czuje trochę gorzej nie ma znaczenia. Ja to wiem że za miesiąc znikną te przejściowe problemy i pojawi się nowy progres o którym nie mam pojęcia. Jakieś dwa miesiące temu kolega do mnie zażartował a ja byłem poważny i nawet urażony. Dziś teraz kiedy do mnie zagada z jakąś głupotą potrafię "odwrócić kota ogonem" i obaj się śmiejemy. Całkowicie inaczej się rozmawia. Trzeba być wytrwałym i dać sobie czas a chelatacja powoli "przekona" nas do siebie po czym za jakiś czas znowu nas "skarci". Nie ma się co poddawać !
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: ToxicHGpl w Marzec 21, 2016, 15:28:52
Odnośnie Luckiego to mnie zbudowało to wyjaśnienie i to co napisałeś o tych 100 cyklach i tego jak się czujesz bo nawet po tej dużej niewątpliwie ekspozycji

Mnie również to zbudowało. Nie wiem czemu niektórzy interpretują jego historię jako nieskuteczność chelatacji. Nie zapominajmy że 100 cykli to są dwa lata chelatacji. Taki staż może wystarczyć komuś kto nie miał długotrwałych chronicznych problemów i zareagował szybko po ekspozycji. Większość "success stories" mówi zwykle o 4-6 latach potrzebnych do "pełnego" wyzdrowienia. Wytrwałość w chelatacji jest dużym wyzwaniem, bo w trakcie zachodzą zmiany emocjonalne, które powodują że człowiek nie podejmuje racjonalnych decyzji i często bezpodstawnie przerywa leczenie. Powinniśmy mieć to na uwadze.

Bardzo dobrze, że lucky podzielił się swoją historią bo to nauczka dla nas wszystkich. Przypomina trochę historię autora "Trace Amounts". Też ponowna ekspozycja i wszystko od nowa.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: scarp w Marzec 21, 2016, 17:53:07
ToxicHGpl:
Mam prośbę, mógłbyś przeczytać te dyskusje lucky.pl (jinx.pl) z tomakinem i ocenić kto twoim zdaniem lepiej obronił swoje stanowisko?
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267&postdays=0&postorder=asc&start=120
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=58903&highlight#58903
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=60466&highlight#60466
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=60884&highlight#60884
Szczególnie interesuje mnie nowozelanzdkie badanie na które tomakin się powołuje. lucky.pl wskazał rzekome błędy metodologiczne, tomakin jednak skrytykował krytykę lucky.pl, do tego już lucky.pl się nie odniósł.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Marzec 21, 2016, 18:37:07
Scarp ja tu przed Toba stoje  i mówię: amalgamaty rujnują zdrowie, chelatacja odtruwa skutecznie z rteci i podnosi z choroby amalgamatowej, tak zgadxam sie z drHugginsem, za tym stoi rtęć.

Jest dostępna ksiązka, moge Ci przesłać pt. Elementarz medycy ekologiczne dr Krop

A co Ty na to jakbyś zadał te same pytania na grupie FB u Cutlera...?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Marzec 21, 2016, 18:39:47
Post z dzisiejszego dnia:Paul Johnson‎ do Andy Cutler Chelation Think Tank" Robię 72 godziny rund z 50 mg i 100 mg dmsa z Ala co trzy godziny. Spodziewam się, że do 200 mg Ala w sześciu miesięcy do roku. Jako minimum będę miał schelatowane przez cztery lata. Do tej pory następujące objawy zniknęły:
Bezsenność, lęk, płacze pasuje, fobii społecznej, nadwrażliwość na światło, mizofonia, split paznokcie, suche swędzenie oczu, wysokie ciśnienie wewnątrzgałkowe, mózg mgła, niezdolność do koncentracji, biedny pamięć, migreny, rwa kulszowa, zapalenie jamy ustnej, żółte powlekane język, grzybice, kątowe Zapalenie warg, suchość skóry. Chyba przegapiłem kilka więcej.
Zostałem otruty jako dziecko lub może w macicy. Jestem teraz 50 i zostały chelatująca przez trzy lata. Jeden z moich głównych objawów jest erethism. (https://en.wikipedia.org/wiki/Erethism)-wyświetlane erethism objawy jak dziecko przez jakiś rok temu. Jeden objaw erethism jest drażliwość. Tym objawem jest jakościowe w naturze, tj. Jest to trudne do środka. To nie jest łatwa do przedstawienia numer jeden jest stopień drażliwość. Jestem teraz o wiele, wiele mniej drażliwy niż byłem trzy lata temu.
Nawet ludzie, którzy nie są rtęci zatrute może być podrażniona od czasu do czasu. Został otruty wszystkie moje życie, nie mam na to, co jest "normalnego" poziom irritabilty. Dlatego też nie mam pojęcia czy mój objaw zniknął lub jeśli mam dużo chelacja zostało do zrobienia.
Moje pozostałe objawem jest katar sienny. To się zaczęło w dzieciństwie i mam tego dość odkąd, to jest mniej poważne niż wiele razy w przeszłości. Jednak z biegiem lat ma różniły się w zależności od intensywności tylko utrapieniem dla męcząca. W tym czasie to utrapienie. Ale jest katar sienny wyjątkowo spowodowaną przez zatrucie rtęcią i mam oczekiwać, wszystko zniknie całkowicie, pozostają niezmienione, lub coś w tym okresie? W jaki sposób mogę określić, czy to objaw jest nawet objaw lub jeśli poprawiła się, czy nie?
Chcę, by zmniejszyć obciążenie rtęci na poziomie, na którym to nie będzie dodatkowego cierpienia w przyszłości. Nie chcę pani, als, Parkinsona, Alzheimera, itp. Również chciałbym, aby położyć kres alarmy w całej nocy, liczne wycieczki do łazienki, a wszystkie tabletki."
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Marzec 21, 2016, 18:40:48
"Został otruty wszystkie moje życie, nie mam na to, co jest "normalnego" poziom irritabilty. Dlatego też nie mam pojęcia czy mój objaw zniknął lub jeśli mam dużo chelacja zostało do zrobienia.
Moje pozostałe objawem jest katar sienny. To się zaczęło w dzieciństwie i mam tego dość odkąd, to jest mniej poważne niż wiele razy w przeszłości. Jednak z biegiem lat ma różniły się w zależności od intensywności tylko utrapieniem dla męcząca. W tym czasie to utrapienie. Ale jest katar sienny wyjątkowo spowodowaną przez zatrucie rtęcią i mam oczekiwać, wszystko zniknie całkowicie, pozostają niezmienione, lub coś w tym okresie? W jaki sposób mogę określić, czy to objaw jest nawet objaw lub jeśli poprawiła się, czy nie?
Chcę, by zmniejszyć obciążenie rtęci na poziomie, na którym to nie będzie dodatkowego cierpienia w przyszłości. Nie chcę pani, als, Parkinsona, Alzheimera, itp. Również chciałbym, aby położyć kres alarmy w całej nocy, liczne wycieczki do łazienki, a wszystkie tabletki."
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: brother w Marzec 21, 2016, 19:16:20
Tomakin przede wszystkim nie odnosił się do sprawy rzeczowo i nie przytaczał merytorycznych argumentów.
Kilku użytkowników tamtego forum napisało o Tomakinie tu cytat:
"tomakin: jednak jesteś niedojrzały dzieciak, który nie ma argumentów. Pieprzysz jakieś bzdury, że poziom rtęci w organizmie można zbadać poprzez zwykłe badanie krwi, chociaż w uznanym czasopiśmie Toksykologia napisali inaczej. Uważasz, że jesteś mądrzejszy od toksykologów? " - prostix, Wysłany: 2012-07-09, 23:29   
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: scarp w Marzec 21, 2016, 19:51:43
To ja napisałem, ale napisałem to tylko prowokacyjnie, by duma toamkinowi nie pozwalała odpowiedzieć. Bo ciekawy byłem jego odpowiedzi.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: ToxicHGpl w Marzec 21, 2016, 21:35:23
scarp,

O co chodzi z tą obsesyjną krucjatą w sprawie dyskusji luckyego z tomakinem? Podpisałbym się pod wszystkim co lucky tam napisał, co nie zmienia faktu że nie dziwię się powątpiewaniu i sceptycyzmowi. Dlatego właśnie temat rtęci jest tak trudny i uświadamianie zajmuje długo czasu, a w pewnych przypadkach jest niemożliwe. Szukam jak najlepszych argumentów, jednak póki co żaden nie jest wystarczający. Trzeba przejść swoje i być zmuszonym do obserwowania siebie i otoczenia by to w końcu zrozumieć. Rozwinąć pewnego rodzaju świadomość

Ja całe życie uważałem że byłem zdrowy. Potrzebowałem całkowitego załamania zdrowotnego, 1 roku czytania, kolejnego roku bycia przekonywanym, przeanalizowania swojej historii i swoich bliskich by w końcu zrozumieć że od dziecka byłem chory.

Inny przykład, mój przyjaciel. Pokazałem mu ze 4 godziny filmów (w tym "Trace Amounts"), nie był specjalnie pod wrażeniem. Zmiany nastrojów zaczęły mu dokuczać tak bardzo że w końcu skłoniłem go do wypróbowania rundy. Wystarczyła jedna runda i sam siedzi i czyta o szczepionkach i odkrywa, że wielu jego bliskich może mieć problem. Cały czas kontynuuje protokół.

Na grupie Cutlera takich historii jest mnóstwo. Ostatnio była ankieta w której każdy miał się wypowiedzieć ile ma rund za sobą i czy czuję się lepiej, gorzej czy tak samo. Chyba 90% pisała że czuje się lepiej. Biorąc pod uwagę że są to ludzie którzy trafiają tam w kiepskim stanie zdrowotnym jakie jest prawdopodobieństwo że sobie ubzdurali lub sami próbują się pocieszyć? Jakie jest prawdopodobieństwo że to zbieg okoliczności że zaczęli czuć się lepiej akurat jak spróbowali chelatacji? Większość z nich trafia na temat rtęci w momencie gdy wyczerpali wszystkie inne ścieżki. Tak było ze mną. 2 lata chodzenia po lekarzach, próbowania różnych dziwnych suplementów. 2 lata ciągłych złych wyników krwi. Po pół roku chelatacji najlepsze wyniki krwi do tej pory i pierwsze oznaki normalnego samopoczucia od 3 lat. Przypadek? Zawsze może być, ale nie wydaje mi się.

Paradoksalny problem jest taki, że nie masz wystarczających problemów zdrowotnych by to zrozumieć. Spróbuj rundę, zobacz czy reagujesz tak jak opisuje Cutler. Jeżeli ci będzie pomagać to kontynuuj bo jakie wtedy ma znaczenie czy to rzeczywiście rtęć czy po prostu ALA działa jako antoksydant. Jak się nie przekonasz to szukaj innej ścieżki. Jak będziesz wytrwały to w końcu i tak wrócisz do zagadnienia rtęci. Tak to działa. Tymczasem niepotrzebnie tracisz czas wytykając ludziom, którzy są święcie przekonani że chelatacja im pomogła, że nie potrafią znaleźć naukowych argumentów żeby cię przekonać



Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: scarp w Marzec 22, 2016, 00:27:56
OK, wyjaśniam co było najmocniejszym punktem z tego co tomakin napisał w dyskusji o rtęci. Otóż, tomakin nie zgodził się z twierdzeniem, że choroby takie jak Zespół Przewlekłego Zmęczenia, Alzheimer czy Stwardnienie Rozsiane są wywołane zatruciem rtęcią (wbrew Cutlerowi). Uzasadnił to następująco.
Cytat: tomakin
Szkoda tylko, że w badaniach na dziesiątkach tysięcy osób te wszystkie schorzenia, o wywoływanie których podejrzewa się amalgamaty, występowały tak samo często u osób które miały 0 plomb i u tych, które miały 15, bodajże z jednym wyjątkiem stwardnienia rozsianego, ale też z niewielką różnicą. Na tyle niewielką, że spokojnie można ją wyjaśnić po prostu o wiele słabszymi zębami u osób ze stwardnieniem rozsianym (osłabienie wywołane m.in. niedoborem GLA i witaminy D), przez co statystycznie po prostu muszą mieć więcej wypełnień amalgamatowych - ale jako skutek, nie jako przyczynę.
http://ije.oxfordjournals.org/content/33/4/894.long
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267&postdays=0&postorder=asc&start=150
Odpowiedź lucky.pl była taka.
Cytat: lucky.pl
Badanie nowozelandzkie na ktore sie powolujesz, ktore ma byc najwiekszym zbiorczym badaniem do tej pory co do "bezpieczenstwa amalgamatu"

1. ma pewne bledy metodyczne
2. autorzy SAMI przyznaja ze jest ono NIEPELNE we wnioskach.

wiec sami przyznaja sa ograniczenia w ich wlasnych wnioskach.
Cytat:   

KEY MESSAGES
• There is a need for epidemiological studies using longitudinal dental treatment records to investigate whether
amalgam fillings are associated with adverse health events.
• In this cohort study there was no evidence of an association between amalgam exposure and adverse kidney effects.
• There was no evidence that chronic fatigue syndrome is associated with dental amalgams.
• The possibility that multiple sclerosis could be associated with dental amalgams deserves further investigation.
• Further follow-up of this cohort will permit investigation of disease outcomes more prevalent in the elderly.
Cytat: lucky.pl
Moze to rozwine.

1. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badan epidemiologicznych analizujących kartoteki wieloletniego leczenia stomatologicznego by zbadać czy plomby amalgamatowe są powiązane z negatywnymi skutkami zdrowotnymi.

Więc widac auotrzy badanie nie uznaja go za taki konkluzywny.

2. W tym badaniu wiekowym nie wykazano dowodów na związek pomiędzy ekspozycja amalgamatową i negatywnymi skutkami zdrowotnymi dla nerek.

To jest klasyczny bląd metodyczny:

Choroby nerek występują przy wysokodawkowych ekspozycjach na rtec i ostrych zatruciach.

Rtec z amalgamatow NIE "atakuje" nerek (w sposob istotny) poniewaz dystrubucja rteci z plomb (i tiomersalu szczepionkowego..) do organow jest INNA niż w przypadku zatruc ostrych!

Cutler jasno to tlumaczy:
Kiedy mamy wysokie poziomy rteci we krwii z expozycji "ostrej" wowczas cale brzemię z tej expozycji spoczywa na nerkach ktore probuja to wydalic - i dlatego tak wiele hg akumuluje sie w nerkach.
Z kolei przy posiadaniu plomb, hg wydostaja sie do organizmu bardzo powolii, ale nieustannie, i dystrybucja rteci jest bardzo rownomierna do wielu organow na raz.


I chyba jest to wyjasnienie ktore ma sens.

3. Nie ma dowodow na to ze Syndrom Chronicznego Zmęczenia jets powiazany z plombami amalgamatowymi.

Kolejny blad metodyczny:
W grupie badanych bylo ZNACZNIE wiecej mezczyzn niz kobiet.

Syndrom Chronicznego Zmeczenia jest choroba ktora dotyczy glownie kobiet.

4. Kwestia powiazania Stwardnienia Rozsianego z plombami Amalgamatowymi zasługuje na dalsze zbadanie.

--> tutaj juz chyba nie byli tak kategoryczni :)
I MS tez jest charakterystyczna chorobą dla kobiet, ktorych w badaniu bylo malo:)
Wiec ta mala ilosc kobiet wystarczyla by bylo jakies powiazanie z plombami,. Hmmm....

5. Dalsza obserwacja tej grupy badanych pozwoli na wglad w przebieg chorób charakterystycznych dla osob starszych

--> wiec autorzy przyznaja ze nic nie jest pewne
Odpowieź tomakina:
Cytat: tomakin
Jezu, chłopie, jesteś jak kolesie od Smoleńska albo Chemitrails. Wybierasz sobie to, co wygodniejsze - i na tym budujesz swoją chorą wizję.

Sprawa jest bardziej niż prosta, wzięli 20 000 typa, wzięli jakieś 4000 kobiet. Sorki, ale jeśli byłby związek między amalgamatami a jakąkolwiek chorobą, to 4000 kobiet wystarczy, żeby chociaż ślad znaleźć. Jeśli byłby związek między amalgamatami a jakąkolwiek z chorób, o których Cutler jęczy w swoich książeczkach, to wyszedłby w badaniu. Koleś pisze, że CFS jest wywołany przez amalgamaty, w badaniu statystycznym wyszło, że występuje tak samo często u osób które mają 0 i u tych, które mają 20. I co, wklejasz że występuje częściej u kobiet? Mając przed oczyma parę tysięcy kobiet z CFS? Bo co, bo w badaniu było więcej mężczyzn, to grupa statystyczna kilku tysięcy kobiet nagle znikła?To nie są argumenty, to są brednie.

Po tych postach mogę polecić tylko jedno - udaj się na leczenie, bo po prostu jesteś CHORY.

lucky.pl odniósł się do tego w sposób następujący.
Cytat: lucky.pl
Cytat: tomakin
Jeśli amalgamaty miałyby jakikolwiek zauważalny wpływ na zdrowie, to w grupie 20 000 osób, gdzie niektórzy mieli po 20 plomb, niektórzy ani jednej - byłoby widać różnicę.
Pewnie tak by bylo gdyby te 20tys osob nie bylo "selektywnie" dobranych.

Tomakin - nie uważasz ze gdy robi sie takie badanie to nalezalo najpierw dobrac dobrze grupe badawczą tak aby odzwierciedlała przekroj spoleczenstwa ?

Grupa badawacza tam dobrana to sa wojskowi - grupa calkowcie niereprezentatywna zdrowotnie dla spoleczenstwa!

Zacznjmy od tego ze Ty czegos do konca nie pojmujesz:

Ani Cutler, ani nikt inny kto go popiera, nigdy nie twierdzil ze amalgamaty POWODUJA rozne choroby jak CSF, w sensie ze:
- kazdy przypadek CSF to kwestia amalgamtow
- i ze posiadanie amalgamatow rowna sie wystapieniu CSF.

Bo na tak banalnej logice wydaja sie opierac twoje argumenty.

Chodzi o to ze sa ludzie bardziej podatni na rtec z amalgamatow. i sa ludzie mniej. Jedni wydalaja ja lepiej, inni gorzej i trzymaja w tkankach.
I nie nie chodzi o twoja durnowata "alergie na rtec". (w ogole swietne sformulowanie, niedlugo bedziemy mieli "alergie" na wszystkie najbardziej wyrafinowane toksyny ludzkosci. "osoba X zmarła z powodu alergii na cyjanek"... :/)

Ci ktorzy maja podatnosc genetyczna w kierunku choroby, albo akumulacji rteci, ta podatnosc bedzie wykorzystywana przez fakt posiadania plomb. I beda powstawac u ludzi rozne schorzenia.
Nie oznacza to z automatu ze posiadanie plomb warunkuje na 100% ze dostaniesz te schorzenia.
Tylko ze rtec w amalgamatach moze miec bardzo istotne znaczenie w rozwoju tych chorob i w wielu przypadkach ma - acz nie wszystkich. Ale na tylu duzych by o tym dyskutowac.

I nie wszystkie osoby ktore maja amalgamaty musza miec problemy z ich powodu w danym okresie zycia.


Wracajac do twojego badania:

Jako grupe badawczą dobrano dokladnie taką grupę ktora bedzie miala nikle szanse posiadania chorob od amalgamtow. - wojskowych.

Ludzie ktorzy maja problemy z powodu amalgamtow to najczesciej:
1) ludzie mlodzi , u ktorych problemy (przez podatnosc genetyczna na rtec) pojawiaja sie na tyle wczesnie ze w 1szej kolejnosci nie dostana sie do wojska.
2) ludzie po 45r zycia

1. Zolnierz ktory musi byc:
- sprawny fizycznie, silny, wtrzymaly, o stabilnym poziomie energii, sprawny i aktywny umyslowo, zorganizowany, stabilny psychicznie i emocjonalnie...
.... jest klinicznym zaprzeczniem osoby chorej z powodu zatrucia rtecia! A dokladnie takich ludzi przyjmują do wojska.

2. Na dodatek badano ludzi młodych - u ktorych ewentualne problemy z powodu amalgamatow dopiero moga sie rozwinac w przyszlosci.
Co przyznaja sami autorzy - ze dalsza obserwacja tych ludzi jest konieczna.

3. Na dodatek zolnierz ktory musi dbac o siebie: pozostac aktywnie fizycznie, lepiej sie odzywiac, wysypiac etc bedzie minimalizowal ew ukryte symptomy z powodu zatrucia rteca
- gdyz takie sa min zalecenia radzenia sobie z symptomami zatrucia rtecia -
i beda opózniały rozwoj ewentualnej choroby w czasie.

Wiec badanie od startu jest zle zaprojektowane ! i nic dziwnego ze nie znajduja powiazan amalgamaty-choroba

I TO MA BYC OBECNIE NAJLEPSZE "JAKOSCIOWO" BADANIE W OBRONIE AMALGAMATOW ! :-) :-)

Jest bardzo latwo uzyskac takie rezultaty wybierajac sobie "wygodna" grupe badawcza.
Sek w tym by wykazac co sie dzieje autentycznie w spoleczenstwie.

To jest tak absurdalne jak badać problem "otylosc-zle odżywianie" u ludzi nieotylych i stwierdzic ze "nie ma zwiazku" :)

Jesli chcemy znalezc asocjacje miedzy plombami-a choroba juz wiekszy ma sens badanie grupy informatykow albo bezrobotnych filozofow - mysle ze wtedy wyniki moglyby byc inne ;).

Ale poki co - chyba lepszej grupy nie mogli wybrac by wykazac brak zwiazku amalgamaty-choroba.
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4622&postdays=0&postorder=asc&start=45
Tomakin odpowiedział w sposób bardzo przekonujący, jak poniżej.
Cytat: tomakin
dobra, ten jeden raz odniosę się, ale z osobami chorymi naprawdę nie powinno się dyskutować.

Otóż:

Jasne, że grupa była niereprezentatywna dla społeczeństwa. Ale ponieważ porównywano częstotliwość zachorowań w obrębie tej grupy, zarzut jest totalnie chybiony. Jedynie zaburzona umysłowo osoba która dąży fanatycznie do uzasadnienia swojej paranoi będzie się takim czymś podpierać.

Nagle okazuje się, że jakaś grupa ludzi jest odporna na działanie rtęci - bełkot, jak wyżej, trzeba mieć poważne zaburzenia żeby w ogóle tak pomyśleć. Ci wojskowi chorowali mniej więcej tak samo często, jak reszta społeczeństwa - więc jak to jest, rtęć jest jednym z głównych sprawców pewnych chorób, wojskowi chorują na te choroby dokładnie tak samo często, jak cała reszta ludzkości, ale jakimś wszewilczym cudem akurat u nich te choroby nie są wywołane przez rtęć? Do psychiatryka z taką logiką, a nie na fora dyskusyjne.

Nagle okazuje się, że ci ludzie są za młodzi. I powinienem tutaj przepisać to, co napisałem wyżej, młodzi nie młodzi, były wśród nich setki jak nie tysiące przypadków zachorowań, które według Cutlera i reszty tej bandy są wywołane rtęcią. Gdyby faktycznie był JAKIKOLWIEK związek między rtęcią a tymi chorobami, to wyszłoby to u ludzi młodych, co najwyżej nie byłoby aż tak bardzo widoczne.

I ostatni zarzut, że nagle te wszystkie choroby, które są wywołane przez rtęć nie uaktywnią się, jeśli chory będzie sobie raz na dwa tygodnie robił serię ćwiczeń fizycznych. I co prawda wszyscy ci ludzie chorowali na te choroby tak samo często, jak każda inna grupa ludności na całym świecie, ale nagle jakimś cudem już te choroby nie są wywołane rtęcią, bo ci ludzie się ruszali.

Bełkot szaleńca.

Jakiekolwiek posty tego obłąkanego człowieka przestałem czytać, gdy zobaczyłem jeden z jego ciągów logicznych, już nie pamiętam - coś w rodzaju ludzie chorzy na alzheimera mają drgawki, drgawki to jeden z objawów zatrucia rtęcią, więc alzheimer jest wywołany rtęcią.
http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?p=62016&highlight#62016

Niestety lucky.pl do tego się nie odniósł, za to kłócił się o to, czym się różni zatrucie chroniczne od ostrego, a to nie ma tak wielkiego znaczenia, jeśli ma rację tomakin, że choroby, które zdaniem Cutlera są spowodowane przez rtęć tak naprawdę nie są przez nie spowodowane.
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: brother w Marzec 22, 2016, 08:43:24
Scarp a zadam ci pytanie na myślenie dla ciebie. A co jeśli rtęć powoduje wyżej wymienione różne choroby ale z częstotliwością
5 osób na 50 000 alboo 100 osób na 1 000 000 ? Bo może nawet nie przekrój społeczeństwa decyduje tylko jeszcze większa próba badawcza (niż ta która była w badaniu, a wtedy lidzba zachorowań może znacząco wzrastać i to raczej nie liniowo) ?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Marzec 22, 2016, 09:00:10
Powiem Ci scarp, ze bardzo interesującą dyskusję wyciągnałeś i powiem Ci ze jestem w 100 procentach za lackim :)
Jedno małe niedopatrzenie jest w tej dyskusji: uczepili sie rtęci z zębów, dywagujac ze sa ludzie ze zmeczeniem, którzy nie mieli rteci w zebach. Tak nie mieli, ale rtęc to nie tylko amalgamaty, jezu chryste. Jest to ogromne spectrum zastosowań rteci we wszystkich gałęziach przemysłu we WSZYSTKICH.

"Szkoda tylko, że w badaniach na dziesiątkach tysięcy osób te wszystkie schorzenia, o wywoływanie których podejrzewa się amalgamaty, występowały tak samo często u osób które miały 0 plomb i u tych, które miały 15, bodajże z jednym wyjątkiem stwardnienia rozsianego, ale też z niewielką różnicą. Na tyle niewielką, że spokojnie można ją wyjaśnić po prostu o wiele słabszymi zębami u osób ze stwardnieniem rozsianym (osłabienie wywołane m.in. niedoborem GLA i witaminy D"

Ołów utrudnia metabolizm wit.d: to jest kolejny metal, który odpowiada za wiele schorzeń. TOKSYKOLOGIA WSPÓŁCZESNA Witold Seńczuk
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: kasiagrzeg w Marzec 22, 2016, 09:36:52
Lucky Ty chyba z kuj-pom co?  Ja już się poddałam z chelatacja.  Nerki mi padły.  Trzymam za Was kciuki...


Nie znam kogoś ŻYJĄCEGO z padniętymi nerkami bez dializ.....

Chelatacji nawet na dobre nie zaczęłaś :(
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: ToxicHGpl w Marzec 22, 2016, 11:52:16
Scarp,

Nie zrozumiałeś mojego pytania. Ja rozumiem że rozłożyłeś dyskusję tomalkina z luckym na czynniki pierwsze i logiczne argumenty tomalkina bardziej cię przekonują. Próbujesz znaleźć jeden ostateczny zwycięski, logiczny argument który nie istnieje. Dlatego ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Dotyczy jednego badania, do którego według ciebie nie można się przyczepić. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale istnieje dużo więcej badań ukazujących brak jakiegokolwiek związku rtęci z chorobami. Badań, które ciężko zdyskredytować, bo nie wiemy kto, na jakie potrzeby robił badanie i dokładnie jakimi metodami się posługiwał. Szczegółnie dotyczy to badań epidemiologicznych (takich jak nowozelandzkie). Ponadto wiele badań cytowanych to same abstrakty, nie wystarczające do zrozumienia całości  Z kolei do zrozumienia całości często potrzebna jest wiedza biochemiczna, której większość z nas nie ma.

Jeżeli po obejrzeniu "Trace Amounts" nie jesteś przekonany do tego że rtęć powoduje problemy (wnioskuję po tym, że udało ci się wynaleźć jedną negatywną recenzję) to cała kolejna dyskusja jest tylko mentalną masturbacją i sprowadza się tylko do tego, w co kto wierzy. Powtórzę jeszcze raz, jestem przekonany że większość osób na forum ma pełną wiarę w protokół głównie przez to co przeszli, jakich reakcji doświadczyli sami i ludzie z ich otoczenia (co zbiega się ze wszystkim co mówi Cutler). Badania naukowe czy "Trace Amounts" to tylko dodatek do tego, a nie fundament ich przekonania. Twoje przekonanie wynika z tego, że dwie osoby kłóciły się gdzieś na forum z czego jedna sprawiała wrażenie, że wie co mówi a druga nie odpisała więc temat zamknięty.

Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: krzem w Marzec 24, 2016, 14:45:17
A wracając do tematu... Mam w przedpokoju lampę - stara, odnawiana przeze mnie w 201, z elementami zacieranymi złotą farbą. Karmiłam wtedy Małego, malowałam meble i tą lampę. Pamiętam, ze kiedyś znalazłam info odnośnie zawartości rtęci w złotych barwnikach. Trochę to zbagatelizowałam, bo nie było informacji o zawartości związków rtęci na opakowaniu i mam sentyment do tej lampy. Teraz zastanawiam się czy jej nie wyrzucić. Myślicie, że coś może/ mogło się z tej farby uwalniać? Takich źródeł zatrucia obstawiam kilka, w tym były nieszczelny pion kominowy. Wszystkie poza starym pięknym parkietem w pokoju synka i tą lampą usunęliśmy.

 
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: szpryc12 w Marzec 30, 2016, 16:16:56
Ja zadam konstruktywne pytanie : Dlaczego w trakcie trwania rundy lub poza runda doświadczamy wyczerpania nadnerczy ? Czyżby hormony wytwarzane przez te narzady świadczyły o przetrwaniu organizmu?  W trakcie zatrucia rtecia bądź innym metalem ciężkim jest blokada wytwarzania tych hormonow  lub rtec będąca w mózgu zagniezdza  się też w przysadzce  i ta źle steruje nadnerczami. Ogólnie dlaczego nadnercza  tak dostają po tyłku?
Tytuł: Odp: DO --- lucky.pl ---
Wiadomość wysłana przez: lucky.pl w Marzec 30, 2016, 16:34:55
po prostu, kazdy szerokopojety stres, emocjonaly czy fizyczny jak np choroba lub proces chorobowy w organizmie jakim jest przemieszczanie sie hg podczas cyklu, wymaga dodatkowych ilosci hormonow do tego zeby organizm se z tym poradzil. to jest po prostu stres.
zatrucie hg sprawia ze nadnercza produkuja za malo hormonow ogolnie, i czesto nie tyle ile trzeba w chwili zapotrzebowania.kiedy sie chelatujesz musza mocniej pracowac. to wyczerpuje ich zapasy kofaktorow potrzebnych do produkcji hormonow; czyli skladnikow odzwyczych.  protein, witaminy c, b, cynku, magnezu etc.
nawet jezeli podaz ich jest wystarczajaca - a to zaleca sie ofkors-  to one wciaz moga nie nadazac z produkcja hormonow w takiej losci w jakiej trzeba, gdyz enzymy odpowiedzialne za produkcje tych hormonow sa przyblokowane przez hg. (i taki jest sens na dobra sprawe chelatacji; odblokowac enzymy zeby reakcje biochemiczne w organizimie przebiegaly top-notch)
wiec cala produkcja jest na wolniejszych obrotach.
dlatego na/po cyklu jestesmy wyczerpani; biochemia jest obciazona/wyczerpana.